Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Uchiha Matsu » 14 sie 2017, o 17:16

Matsu szedł pewnie przed siebie i pokonywał kolejne korytarze. Zdawało się to całkiem pogmatwane, albo pewnie okaże się, że cały czas kręcił się kółko. No nic, dotarł do drzwi, po których obu stronach stali uzbrojeni strażnicy. Pozdrowił ich tradycyjnym przywitaniem i już chciał zapukać, gdy nagle przed jego oczami machnęły w tym samym momencie włócznie obrońców lidera klanu.
Na dźwięk ich zderzających się grotów, przez kark młodego przedstawiciela klanu Uchiha przeleciały zimne dreszcze.
- Przepraszam- powiedział łągodnym tonem i odsunął rękę by powrócić do poprzedniej pozycji.
- Nie wiedziałem, że jest zaję...- w tym momencie przerwał mu głos z środka, który oznajmił, że Matsu jest jednak mile widziany w gabinecie, czy sali, jak zwał tak zwał...
Nigdy wcześniej nie miał przyjemności poznać liderki jednak wyglądała dokładnie tak, jak młody shinobi się spodziewał. Dumna kobieta siędząca wygodnie w swoim krześle. Matsu zaraz po zatrzaśnięciu się drzwi skłonił się, jak zwyczaj nakazywał i powiedział krótkie:
- Ohayo- czekał na rozwój sytuacji i wiedział, że to jego rozmówczyni ma coś do powiedzenia. Do tego okazało się, że ma nawet do niego jakąś sprawę, ale jego prośba poszła na pierwszy ogień.
- Katsumii- dono, kieruje do Ciebie prośbę o awans na wyższy stopień hierarchi shinobi. Od początku mojej drogi, zdobyłem wiele doświadczenia, zarówno w walce, szpiegostwie, przetrwaniu i sztukach taktycznych. Przeszedłem szereg misji, które zahartowały mojego ducha i lojalność wobec klanu i osady. Obudziłem również sharingana, co otworzyło przede mną ścieżkę ciemności, jednak dało możliwości do dalszego rozwoju. Dlatego proszę o podniesienie mojej rangi na stopień Akorito.- skończył mówić i patrzył żarliwie w oczy liderki. Był pewien swoich słów i dumnie stał wyprostowany licząc na aprobatę. Miał stres i bał się oczywiście decyzji.
- Co jeśli będzie negatywna, o co chodzi, jaką ma do mnie sprawę?- myślał cały czas młody Uchiha wpatrując się uważnie w każdy ruch swojej rozmówczyni. Dopiero po chwili zauważył gościa, któremu wcześniej się nie przyglądał. Zastanawiał się kto to może być, ale zerkał na niego tylko kątem oka, by nie stracić uwagi z liderki, by nie okazać jej braku szacunku.
Uchiha Matsu
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 14 sie 2017, o 22:04

Liderka wydawała się bardzo spokojną osobą, jednak czy miała podczas spotkaniu z Matsu jakiekolwiek powody do emocjonalności? W końcu był jedynie szeregowym Doko, nie będącym z nią w żadnym stopniu spoufalony. Shirei-kan miała na biurku, jak zresztą w całym gabinecie, całkowity porządek. Nawet papiery na jej biurku były uporządkowane zgodnie z jej widzimisię, który był widoczny nawet przez Matsu. Ten, za zachętą Katsumi, zaczął wyjawianie swojego powodu. Kobieta z uwagą słuchała swojego podwładnego, który wymieniał po kolei wszystkie przesłanki do tego, że awans mu się należy. Kiedy zakończył, kobieta wzięła plik papierów z boku biurka i postawiła przed sobą, szybko go kartkując. Plik nie był gruby i składał się z zaledwie kilku stron. Po tej czynności Katsumi zwróciła się do przybyłego do niej Doko.
- Obudzenie Sharingana to z pewnością duży postęp. Dobrze że udało ci się tego dokonać, mimo że to praktycznie podstawa jeśli chodzi o możliwości rodu Uchiha. Co do szeregu misji o których wspomniałeś, mógłbyś przybliżyć ich przebieg? Wyrywanie trawy z czyjegoś ogródka ciężko nazwać wymagającym zadaniem. - dystans z jakim kobieta podchodziła do przedstawionych przez Matsu informacji był całkiem oczywisty, aczkolwiek skoro stara się monitorować rozwój to nie powinna otrzymywać stosownych raportów?
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 805
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Uchiha Matsu » 15 sie 2017, o 20:24

Gdy skończył mówić przyjrzał się dokładnie wnętrzu tego miejsca. Wykorzystał pauzę, by opuścić wzrok na biurko, na którym zauważył szczególnie starannie poukładane rzeczy. Oczywiście liderka klanu nie mogła być przecież leniem i brudasem, dlatego nie dziwiłgo specjalnie wystrój wnętrza na "pedantkę"
Odpowiedziała raczej zbywająco, chcąc poznać z jego ust szczegóły misji, których się podjął. Postanowił wspomnieć o walkach i tych, które się nadają.
- Zacznijmy od pobytu w Atsui i powstrzymaniu tam kłusowników, oraz zdobycie pewnych niezbędnych dla mnie informacji. Po raz drugi wybrałem się na misję wyższej rangi, z polecenia jednego z przełożonych z klanu.- powiedział Matsu dokładnie obserwując zachowanie rozmówczyni, czy wybadać czy wie o tych zdarzeniach. Kontynuował:
- Byla to operacja szpiegowska, wycelowana w najeźdzców z pustyni. Niestety błędny zwiad i informacje o lokacji, prawie doprowadziły do niepowodzenia misji, przez moją śmierć z rąk bandytów. Na szczęście los mi sprzyjał.
Jak najlepiej próbował oddać doświadczenia, które przeżył w trakcie służby dla wioski i klanu. Cieszyło go to, że jest nadal bezpieczna i poniekąd dzięki jego staraniom, taka pozostanie. Myślał o ostatnim przykładzie. Nie chciał wspominać o żadnych misjach mniejszych kategorii, gdyż mimo iż było ich około tuzina, nie miały aż tak wielkiego wpływu na jego rozwój.
- Ostatnią misję, o której warto wspomnieć była wyprawa za tropem zwierzęcia. Jednak po drodze karawana handlarzy została zaatakowana i zostałem zmuszony do walki na śmierć i życie z bandytami.- gdy skończył postanowił jeszcze raz rozejrzeć się dokładnie po gabinecie. Chciałby wreszcie dowiedzieć się co to za gość stał koło niego.
Uchiha Matsu
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 17 sie 2017, o 23:08

Wiara w swoich ludzi wydawała się podstawą w przypadku komunikacji między dwoma osobami na różnych szczeblach. Ale nie wykluczała ona chęci potwierdzenia informacji, uzyskania szczegółów na temat jakiś konkretnych sytuacji.
Liderka w skupieniu słuchała Matsu, który opowiadał o swoich przygodach które miały potwierdzać jego gotowość do awansu.
Według niego w pełni zasłużonego, ale zdania Shirei-kana jeszcze nie poznał. Kiedy skończył, kobieta cicho westchnęła. Gest na tyle subtelny, że nie mógł zostać wyłapany przez Doko, ale mówiący dość dużo o jej podejściu.
- Dam ci dobrą radę na przyszłość. Składając mi raporty bądź opisując cokolwiek, postaraj się być tak szczegółowym, jak tylko się da. Ogólniki i pobieżne przedstawienie faktów mogą nie dawać pełnego obrazu sytuacji. Tym razem jednak zadowolę się tym co powiedziałeś. - Katsumi uśmiechnęła się lekko, łagodząc tym samym wagę słów które wypowiedziała chwilę temu. Nie znaczyło to że nie miały mocy, jej akt łaski był raczej jednorazowy. Może z uwagi na młody wiek Doko, a może z uwagi na to że jest to pierwsza taka sytuacja z udziałem tej właśnie dwójki? Ostatecznie liczyło się to, że wraz z upomnieniem Matsu otrzymał ważną lekcję, którą lepiej zapamiętać.
- A wracając do twojego awansu, to wydaje mi się że masz już wystarczające doświadczenie. Co prawda jesteś bardzo młody, ale chyba mogę ci zaufać w tej kwestii. Mam nadzieję że jesteś świadomy z czym wiąże się bycie Akolito. I że twój potencjalny następny awans nie będzie traktowany ulgowo w żadnym stopniu. Będę starała się obserwować twój dalszy rozwój w miarę możliwości. Masz jeszcze jakieś pytania? - kobieta po krótkim pouczeniu wzięła leżący przy kałamarzu pędzel i zamoczyła go w nim, drugą ręką rozwijając jeden z leżących na biurku zwojów. Opatrzony imieniem nowego Akolito. Kilka machnięć pędzelkiem później, w przeznaczonym do tego miejscu, widniała nowa ranga młodego Shinobiego. Awans został oficjalnie potwierdzony.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 805
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Uchiha Matsu » 19 sie 2017, o 18:49

Matsu słuchał uważnie co ma do powiedzenia liderka. Pouczyła go, żeby dawał bardziej konkretne raporty. Uśmiechnął się lekko przy tym komentarzu, bo właśnie dzięki takim informacjom omal nie stracił życia. Musi to być cecha Uchihów, by nie być zbyt wylewnym. No cóż...
Ale udało się jest, wreszcie, po tylu treningach, dniach i zmaganiach, otrzymał ukochany awans. Jego radość była dość duża i ropzromienił się cały na twarzy. Powiedział od razu.
- Dziękuje bardzo, jestem wdzięczny i obiecuję, że nie zawiodę.- powiedział
Wreszcie jego starania zostały docenione i będzie mógł wreszcie awansować w hierarchi klanu i brać na siebie wyższej klasy misje.
Liderka kontynuowała pogawędkę i zapytała Matsu o jakieś inne kwestie. Jednak nie miał on już żadnych pytań czy próśb. Postanowił pożegnać się i podziękować jeszcze raz i spokojnie udać się do domu.
z/t
Uchiha Matsu
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shinji » 4 wrz 2017, o 17:05

Do siedziby wszedł ostrożnie młodzieniec, który już jakiś czas temu przestał przypominać dziecko, którym przecież jeszcze nie dawno był. Może to wiek, a może to przez co pomimo niewielkiej ilości wiosen, które przeszło mu przeżyć doświadczył. Ciężko jednoznacznie stwierdzić. Pewne było jedno wkroczył w wiek męski i tak starał się prezentować. Nie często otrzymywało się wezwanie od samego Shirei-kan'a. Dlatego też wystroił się niczym na jakiś bal. Starał się także dobrze pachnieć dlatego przed wizytą zadbał o to by wziąć stosowną kąpiel z dodatkiem jakichś kryształów zapachowych, które przechodziły na skórę. Zapach ten nie był zbyt nachalny, lekka przyjemna woń stanowiącą wręcz idealne doznanie dla nosa. Włosy mimo, że nigdy nie chciały się układać na tyle na ile pozwoliła ich natura zostały porządnie ułożone i tak oto się prezentował. Najważniejsze było pierwsze wrażenie. Może wreszcie długo wyczekiwany awans mimo, że tak naprawdę nie wykazał się niczym znaczącym w oczach klanu? A przynajmniej tym o czym jego członkowie mogliby wiedzieć. Właśnie pod względem rozwoju "zawodowego" kulał przez konszachty z krukami. Fajnie... Potrafił coraz więcej, zarabiał coraz więcej, ale jego pozycja społeczna w żaden sposób nie wzrastała co lekko go smuciło biorąc pod uwagę, że stanowczo wyróżniał się swoją siłą spośród szeregów Dōkō. Nie negował faktu, że mogły też być inne "wybitne" jednostki, ale i tak odbierał to nieco personalnie.
Shinji jako, że był tu pierwszy raz co dla niektórych mogłoby okazać się szokiem (tak też było w przypadku strażnika), zapytał gdzie znajduje się gabinet liderki klanu nie kryjąc prawdy o nieco wstydliwym fakcie.
- Gdzie znajdę gabinet liderki klanu? Zostałem wezwany, a wstyd się przyznać, że jestem tutaj pierwszy raz. Jeszcze nie dostąpiłem zaszczytu skradnięcia jej odrobiny cennego czasu
Doskonale zdawał sobie, że przywództwo pochłania naprawdę dużo czasu. Ciężko było mu wyobrazić siebie samego przy takiej harówie. Mimo, że życie shinobi nie było lekkie, stawało się takowym wobec tak ważnego stanowiska. Mimo, że poprzedniego lidera nie darzył zbytnim szacunkiem, chociaż dla bezpieczeństwa nie okazywał tego publicznie w tym przypadku było inaczej. Szanował tą kobietę i miał zamiar zwracać się do niej z szacunkiem. Strażnik wskazał gdzie ma się udać i tam też poszedł. Z każdym krokiem nogi stawały się nieco cięższe, a on po raz pierwszy od jakiegoś czasu się najzwyczajniej w świecie stresował. To nieprzyjemne uczucie, gdy coś podchodzi ci do gardła. Oto właśnie ono. Mimo wszystko wraz z otwieraniem drzwi do gabinetu z całych sił skupił się na tym by wypaść jak najlepiej pomimo stresu z tym wszystkim się wiążącego. Drzwi się otworzyły, a on po przekroczeniu przez próg... Ukłonił się jak nakazywało okazywanie szacunku starszym i wyższym rangą od siebie.
- Witam, szanowną liderkę naszego wspaniałego klanu z pełnymi wyrazami szacunku. Zostałem wezwany dlatego też się stawiłem.
Wyszło aż nazbyt "rozdmuchanie", ale przynajmniej nie wyszedł na jakiegoś gbura. Co najwyżej sztywniaka.

Avatar użytkownika

Shinji
Złoty Leniwiec
 
Posty: 731
Dołączył(a): 21 maja 2016, o 17:07
Lokalizacja: Gdańsk
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, rozczochrane włosy, wątła budowa ciała, czarna bluzka i spodnie, białe buty, białe z lekkimi odcieniami niebieskiego karwasze
Widoczny ekwipunek: Katana schowana w pochwie, przypięta do pasa po lewej stronie. Torba na broń przypięta do pasa od strony pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2400
GG: 49502673
Multikonta: Avarice

Re: Siedziba władzy

Postprzez Kenjiro » 5 wrz 2017, o 02:18

Kenjiro wszedł do siedziby rodu Uchicha, został tutaj wezwany i miał stawić się u Katsumi Uchiha. Była to liderka klanu, więc ciekawiło go czego może od niego chcieć. Miał też przez to dobry humor, wiedział że przewodnicząca to ładna laska. Gdyby była trochę młodsza idealnie pasowała by na jego żonę. No ale musiał jeszcze dużo trenować i stać się silniejszym, żeby mieć u niej jakiekolwiek szanse. Zameldował się w recepcji, gdzie podał powód przybycia. Więc straże powinny go bez problemu przepuścić do gabinetu piękności. Szedł dostojnie i powoli, na jego twarzy nie malowały się żadne emocje. Zapukał do drzwi i wszedł do środka rezydencji Katsumi. Jego wzrok był chłodny i bezwzględny jak zawsze, emanował wręcz on negatywną energią.
Miał pewne obawy że został tu wezwany, z powodu tego że niedawno pozabijał cywili. Jednak zauważył on obok kogoś jeszcze,
więc stwierdził że raczej chodzi o co innego. Ten obok to był jakiś laluś, meh... Kenjiro miał nadzieje że wygląd nie odzwierciedla jego charakteru, słabiaków ten klan nie potrzebuje. Ukłonił się nisko zasłaniają oczy, przed liderką klanu. Jego mina również była poważna i wskazywała na to jak wielki szacunek oddaje tej damie. Uchiha byli dla niego wszystkim, oddałby bez problemu życia z swój ród. Wzrokiem starał się unikać biustu Katsumi, patrząc gdzieś w dal, chociaż było to dla niego ciężkie zadanie, ponieważ bardzo go pociągała.
Kenjiro
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 5 wrz 2017, o 16:16

Do budynku weszła nowa osoba, młody mężczyzna imieniem Shinji. Przybycie na bezpośrednie polecenie liderki nie mogło zostać ot tak zignorowane. A właśnie mogło być, jednak trzeba było brać pod uwagę konsekwencje związane z olaniem najważniejszej osoby w osadzie i głody Rodu Uchiha. Dotarcie do odpowiedniego gabinetu nie było trudne, chyba że ktoś był tutaj pierwszy raz. Dla niektórych taki fakt mógł okazać się niesamowity - jak to możliwe że przedstawiciel klanu Uchiha nie zna takich podstawowych informacji? Jednak osoba do której zwrócił się Shinji nie parsknęła śmiechem, zamiast tego miłym tonem wyjaśniła dokładnie jak dojść pod drzwi gabinetu. Wezwany zastosował się do tych informacji, w kilka chwil docierając pod odpowiednie drzwi. Przed drzwiami stali oczywiście strażnicy, uzbrojeni po zęby i najpewniej gotowi rzucić się na każdego kto zechciałby wtargnąć do gabinetu bez pytania. Strażnicy popatrzyli na przybyłego przed chwilą krytycznym spojrzeniem, dopóki ten się nie przedstawił i nie wyjawił powodu swojej wizyty. Wtedy dopiero odsunęli się, a jeden z nich dodatkowo uchylił nieco drzwi. Wchodząc do gabinetu, Shinji mógł zobaczyć oblicze liderki. Była mniejsza od czarnowłosego, ale nie ujmowało jej to godności i, co może nawet ważniejsze, wzorowej wręcz aparycji. Kobieta wpisywała się w powszechnie uznane kanony piękna, ale widoczne zmęczenie na twarzy odbierało jej nieco urody. Mimo tego nadal prezentowała się godnie, jak na głowę Rodu przystało. Na jej biurku leżało dużo dokumentów ułożonych w zgrabne stosy, a także kilka małych zwojów ułożonych w rządku obok sobie na granicy biurka. Shinji przedstawił się, może trochę zbyt nietypowo i doniośle, ale chyba jej to nie ruszyło.
- Witaj, Shinji-san. Zanim zajmiemy się celem twojego przybycia, chciałam usłyszeć z twojej strony dokładny przebieg wydarzeń podczas niedawnych wydarzeń na terenach Morskich Klifów. A także powody, dla których nie skierowałeś się do mnie z tak ważnymi wydarzeniami w pierwszej kolejności. - powiedziała, mierząc wzrokiem swojego podwładnego. Raczej Shinji nie spodziewał się takiego obrotu spraw już od samego startu, od właściwie pierwszych słów skierowanych ze strony Shirei-kana. Tym bardziej, że nie był to nawet główny powód dla którego otrzymał polecenie stawienia się tutaj, co można było wywnioskować ze słów Katsumi. W tym samym czasie w budynku pojawił się kolejny Shinobi - Kenjiro. Przed zapukaniem do drzwi Gabinetu przeszkodził mu strażnik, który ostrzegawczo przechylił trzymaną w dłoni włócznię w taki sposób, by zagrodziła drogę ręce młodemu Uchiha.
- Szanowna Katsumi-dono jest w trakcie rozmowy. Zostało nam przekazane że przybędziesz, ale poczekaj dopóki Katsumi-dono nie skończy.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 805
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shinji » 6 wrz 2017, o 13:43

Liderka wyglądała tak jak ją sobie wyobrażał. Piękna niewiasta pozornie nie wyglądająca na silną, jednak pozory mylą. Słaba jednostka po prostu nie zostałaby liderem klanu. Widoczne było wyraźne zmęczenie na twarzy, co akurat było do przewidzenia w końcu powszechnie wiadomo jak ciężką robotę stanowi pełnienie funkcji Shirei-kan'a. Przywitanie z liderką mimo, że najmilsze jak się dało z pełnym oddaniem jej szacunku nie uniknęło od razu przejścia do rzeczy. W brutalny sposób przerywając to wymianę uprzejmości zostało mu wyperswadowane dlaczego się tu znalazł. Żaden awans raczej go nie czekał a zamiast tego przesłuchanie, które nie mogło przynieść niczego pozytywnego patrząc po tym jak beztrosko sobie hulał po wszystkich możliwych wojnach bez informowania o tym nikogo wyżej postawionego. W końcu musiało się to na nim odegrać i oto widoczne są rezultaty. Na krótki moment go zatkało, a po twarzy dało się jasno zauważyć zdziwienie faktem, że Katsumi w ogóle zdaje sobie z tego sprawę.
- Cóż... Muszę przyznać, że naprawdę niezłych ma pani informatorów. Specjalnie nie afiszowałem się sobą. No może ciutkę bardziej niż powinienem. - Podniósł ręce do góry niczym w styczności z osobą, która celuje w niego bronią - Macie mnie. W każdym razie postaram się zrelacjonować przebieg wydarzeń na Morkich Klifach. - przełknął ślinę, która zdążyła się już nieco nagromadzić - Były dwie grupy. Jedna broniła osady, druga udała się do groty na spotkanie z jakąś osławioną bestią. Nie napotkaliśmy żadnych przeciwników aż dotarliśmy do bariery, którą rozwalił najemnik, którego imię wypadło mi z głowy. Być może sobie jeszcze przypomnę. Odbyło się to nieco w dziwny sposób. Próbowaliśmy rozmaitych metod, a on po prostu uderzył mieczem i się rozstąpiła. Następnie grupa podzieliła się na dwie części. Jedna z osławionym Zjawą o którym prawdopodobnie liderka słyszała udała się w jeden tunel. Ja z drugą grupą w inny. Napotkaliśmy tam jakąś dziwną starą babę, która akurat torturowała więźnia. Odbyła się walka podczas której zabiłem zdaje się 2 albo 3 osoby, reszta też poradziła sobie całkiem dobrze, aż została ta stara wiedźma. Była ona całkiem silna i w akcie desperacji wysadziła się w powietrze przy pomocy jakiegoś pyłu. Zawalając pomieszczenie. - W tym momencie uznał, że dobrze by było się pochwalić swoim nabytkiem co zrobił aktywując sharingan , a następnie pokazując w ich kierunku palcem - Gdyby nie te oczy pewnie byłbym martwy. No ale są i dobrze mi służą.- Równie szybko jak się pojawiły tak i zniknęły by czasem jego przełożona nie pomyślała, że próbuje na niej użyć jakiegoś genjutsu - Udaliśmy się w tunel z którego nie wróciła druga część grupy. Coś ich wszystkich wyrżnęło no może poza Zjawą, który czekał na jego samym końcu. Całą ekipę można było spotkać znacznie wcześniej w postaci masy trupów. Jednak to nic. Prawdziwy bestia został zabity przez kobietę, którą znałem i osobiście zabiłem jakiś czas temu. - Zachował przy tym zimną krew i starał się po sobie nie dać pokazać, że cokolwiek dla niego znaczyła - Okazało się, że to Wojna sługa Antykreatora, która zdaje się, że wnika w martwe ciała i używa ich jako swoistego pojemnika. Zupełnie tego nie rozumiem. Pojawi się zapewne pytanie skoro ją spotkałem dlaczego ciągle żyję? W swojej "łaskawości" - akcentując to słowo wykonał gest palcami, który jasno wskazywał na ironię poprawiając wszystko odpowiednim tonem - pozwoliła nam zawinąć manatki zaraz po jej wyjściu. Przez myśl nawet nam nie przeszło stawiać opór po tym co pokazała walcząc ze Zjawą. Jej pachołek to już była zupełnie inna liga, a co dopiero ona. No i to wszystko. Po zakończeniu odebrałem pieniądze i zawinąłem manatki do Sogen.

O ile opowiedzenie całej tej historii nie stanowiło większego problemu to już przy mówieniu o powodach swojej samowolki musiał odpowiednio ważyć swoje słowa. Zdawał sobie sprawę, że konsekwencje mogą nie być zbyt przyjemne, ale po prostu nie potrafił znaleźć innego powodu niż ten, który był prawdziwy więc postanowił grać w otwarte karty.
- A co do powodów... Robiłem to dla samego siebie i z polecenia organizacji do której się zaciągnąłem by liznąć nieco świata zamiast siedzieć na tyłku jak na Doko przystało. Już dawno wykraczam siłą ponad ich szeregi. Zresztą to nie jedyna wojna, której jestem weteranem. Brałem także udział podczas wydarzeń w Atsui podczas których zostałem ranny i bliski śmierci przebudziłem trzyłezkowego Sharingana. Jednocześnie nie robiłem niczego co mogłoby zaszkodzić naszemu klanowi nawet gdy działałem przeciwko poprzedniemu liderowi. Co stanowi oddzielną historię, ale między innymi przyczyniłem się do zniszczenia broni przez którą wybuchła wojna z Senju. Uważam, że nawet dobrze się stało wystarczy pomyśleć co by się stało jeśli plany dostałyby się w ich ręce albo jeszcze gorzej Antykreatora, chociaż nie sądzę by ich potrzebował. Ten człowiek stoi na zupełnie innym poziomie. Tak jego też widziałem, gdy podsłuchiwałem go i jego sługusów. - Jakoś tak dziwnie lekko się robiło gdy wyrzucił to wszystko z siebie. Po prostu wizja pracy na rzecz klanu pociągała go ostatnio nieco bardziej i wolał mieć czyste konto. No, ale nie wspomniałem cóż to za organizacja. Świetnie znane wszystkim Kruki.
- Było to wszystko co miał do powiedzenia, teraz należało poczekać na to co powie liderka. Do najpokorniejszych członków klanu po tym co usłyszała z pewnością w jej głowie się nie zaliczał jednak była raczej uważana za pacyfistkę, więc miał dosyć spore nadzieje że nie będzie surowa, a raczej wyrozumiała.

Avatar użytkownika

Shinji
Złoty Leniwiec
 
Posty: 731
Dołączył(a): 21 maja 2016, o 17:07
Lokalizacja: Gdańsk
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, rozczochrane włosy, wątła budowa ciała, czarna bluzka i spodnie, białe buty, białe z lekkimi odcieniami niebieskiego karwasze
Widoczny ekwipunek: Katana schowana w pochwie, przypięta do pasa po lewej stronie. Torba na broń przypięta do pasa od strony pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2400
GG: 49502673
Multikonta: Avarice

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 6 wrz 2017, o 18:00

Postać Shinjiego mogła być, w oczach liderki, dość problematyczną. Co to za Uchiha, który pałęta się po świecie nie wiadomo z jakiego powodu i z jakąś organizacją. Dobrze że chociaż przybył na polecenie. Zadane przez Katsumi pytanie początkowo zaskoczyło jej podwładnego bo było całkiem trafne. Bo jakiś powód musiał być. Po chwili Shinji zaczął swój wymuszony nieco raport, opowiadając o wszystkich zdarzeniach jakie miały miejsce na wojnie, o infiltracji siedziby Bestii, a także o Antykreatorze i o jego słudze, który przejmował ciała martwych. Wszystkie te informacje były niezwykle interesujące dla liderki, a właściwie byłby gdyby juz wcześniej nie otrzymała ich z innego źródła, co też słusznie zauważył sam Shinji. Po wszystkim Shirei-kan, do tej pory z kamienną miną słuchając słów podwładnego, teraz uśmiechnęła się lekko. Aczkolwiek był to nieco wymuszony uśmiech. I wcale się z tym nie kryła.
- Kruki, rozumiem. Mimo wszystko przypominam że w pierwszej kolejności jesteś Uchiha i podlegasz pod moje rozkazy i polecenia. I nie życzę sobie, by informacje o Antykreatorze, który jest jedyną z ważniejszych postaci w historii tego świata, były dostarczane do mnie z takim opóźnieniem. Gdybym nie dowiedziała się tego samodzielnie, to nie wiedziałabym wcale. Mam nadzieję, że powstrzymasz swoje swawolne podróże po świecie, a o wszelkich ważnych wydarzeniach w których masz zamiar wziąć udział poinformujesz mnie zawczasu. I nie jest to prośba, Shinji-san. - mimo miłego tonu, w postaci Katsumi coś się zmieniło. Już po samych słowach można bylo wyciągnąć wniosek, że nie była zadowolona z postawy swojego podwładnego. I raczej miała do tego pełne prawo, biorąc pod uwagę że sprawa dotyczyła samego Antykreatora, bytu który wypowiedział wojnę całemu światu Shinobi. I to że ktoś działał w jego imieniu, było całkiem istotne.
- Mam nadzieję że zrozumiałeś, bo nie będę się powtarzać. A teraz przejdźmy do celu twojej wizyty tutaj.
Kenjiro-san, możesz wejść!
- po słowach tych, wypowiedzianych wyjątkowo głośno i donośnie zarazem, strażnicy umożliwili przejście stojącemu przed gabinetem Akolito, nawet uchylając mu drzwi. Kiedy w pomieszczeniu znalazła się jedynie trójka Uchiha, drzwi zostały zamknięte. Zachowanie Katsumi zmieniło się ponownie na wyjątkowo rzeczowe, jak gdyby pouczenie Shinjiego nie miało na nią żadnego wpływu. Miało sens, dlaczego miałoby mieć jakikolwiek?
- Mur został zaatakowany przez Biju. Udało mu się poczynić poważne szkody, które bezpośrednio zagrażają bezpieczeństwu cywilizowanej części świata. Zdołali uciec wgłąb obszarów poza Murem. Nam zagrażają w pierwszej kolejności, stoimy im bezpośrednio na drodze, więc w naszym interesie leży, by żaden dzikus nie przeszedł na drugą stronę. Wysłałam tam już sporo oddziałów żołnierzy, a teraz wysyłam was. Dowództwo Muru planuje także wyprawę w pogoni za potworem który dokonał zniszczeń. Jeden z was dołączy do tej wyprawy, a drugi zostanie na Murze celem jego ochrony.
Jak tylko wyjdziecie z tego gabinetu macie obowiązek iść prosto na Mur. Macie jakieś pytania, wątpliwości?
- liderka przedstawiła sprawę rzetelnie i w miarę dokładnie, pozostawiając jednocześnie miejsce na doprecyzowanie niektórych rzeczy i informacji z inicjatywy samych podwładnych.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 805
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Kenjiro » 8 wrz 2017, o 21:47

Kenjiro po chwili czekania dostał pozwolenie na wejście do gabinetu liderki klanu, wszedł dostojnym krokiem i ukłonił się w stronę Katsumi. Jej widok oczarował młodego Akolito, przez chwile dało się zauważyć jego rozmarzony wzrok. Jednak szybko się uspokoił żeby okazać jej należyty szacunek, dlatego ukłonił się i powiedział męskim, niskim tonem głosu:
-Ohayō, Katsumi-Sama
Następnie zaczął uważnie słuchać co kobieta o nieprzeciętnej urodzie ma mu do powiedzenia. A więc ogoniasta bestia naruszyła mury, to z pewnością była poważna sprawa. Cały region był w niebezpieczeństwie, ba cały cywilizowany świat. Chłopak postanowił iść na ekspedycje, miał ochotę pierwszy raz w życiu zobaczyć biju. Wiedział że nie jest na to gotowy, ale dla klanu bez problemu odda życie jeśli taki jest rozkaz. Nie miał żadnych pytań, po prostu zrobi to co zostało mu zlecone. Powiedział dalej poważnym tonem głosu:
-Wszystko jasne jak słońce Liderko, nie zawiodę rodu Uchiha.
Po czym wyszedł z sali i wykonując polecenie udał się w okolice muru.
z/t
Ostatnio edytowano 10 wrz 2017, o 15:33 przez Kenjiro, łącznie edytowano 1 raz
Kenjiro
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shinji » 9 wrz 2017, o 13:40

Można było mówić o ogromnym szczęściu, gdyż oprócz zwykłego opieprzenia i pouczenia o tym, że na przyszłość ma ją informować o wszelkich swoich zapędach to tak naprawdę nic się nie stało. Nie miał jakiejkolwiek ochoty na podejmowanie dyskusji gdyż świetnie zdawał sobie sprawę ze swojego położenia, które lekko rzecz ujmując "nie było najlepsze". Wszystko mógł tylko pogorszyć więc obrał taktykę na odgrywanie potulnego pieska tym bardziej, że miał zamiar przynajmniej przez jakiś czas zabawić jako mąż stanu służący woli Shirei-kana. Rzecz jasna nie zaczął najlepiej, ale przynajmniej tym razem był szczery i może zaprocentuje to w przyszłości.
- Świetnie rozumiem swoje położenie i dziękuję za wyrozumiałość. Postaram się ciebie nie zawieźć.
Po tych słowach do środka została zaproszona kolejna osoba, która miała mieć jakiś związek z prawdziwą przyczyną wezwania tutaj. Jak się szybko okazało sytuacja nie była zbyt ciekawa. Uszkodzony został mur, który stanowił swoistą podporę cywilizowanego świata jaki był im znany. Nie dziwota, że liderka była taka pobłażliwa wobec jego osoby. Każdy żołnierz się liczył, a skoro wezwała go tu osobiście to znaczyło, że przynajmniej w małym stopniu docenia doświadczenie bojowe, które zdołał zdobyć i wbrew pozorom stosunkowo słaby shinobi jakim był może okazać się cennym nabytkiem.
- Zrozumiałem. Odpowiednio się zaopatrzę i od razu zmierzam na mur. Pośpiech pośpiechem, ale lepiej nie przyjść bez potrzebnego ekwipunku.
W słowach tych było bardzo dużo prawdy. Prawdziwe oblicze wojny było widoczne zwłaszcza w Atsui, gdzie pociski były praktycznie wszędzie. Tym razem to on jednak będzie po tej przynajmniej teoretycznie łatwiejszej stronie. To wróg będzie się musiał martwić o to co leci mu na głowę. Szczerze powiedziawszy pewnie posiedziałby w prowincji nieco dłużej, ale ryzyko tego, że Katsumi to zwęszy było zbyt duże - tak lekko to wszystko lekceważył.

z/t
Avatar użytkownika

Shinji
Złoty Leniwiec
 
Posty: 731
Dołączył(a): 21 maja 2016, o 17:07
Lokalizacja: Gdańsk
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, rozczochrane włosy, wątła budowa ciała, czarna bluzka i spodnie, białe buty, białe z lekkimi odcieniami niebieskiego karwasze
Widoczny ekwipunek: Katana schowana w pochwie, przypięta do pasa po lewej stronie. Torba na broń przypięta do pasa od strony pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2400
GG: 49502673
Multikonta: Avarice

Re: Siedziba władzy

Postprzez Tensa » 26 paź 2017, o 14:38

Droga do siedziby była długa, może nie fizycznie, jednak tempo ruchu i niechęć do korzystania ze skrótów znacznie wpłynęły na czas podróży. Jesienne słońce wciąż dawało sporo ciepła, a liście które opuściły drzewa gdzieniegdzie zdobiły ulice złotem i szkarłatem. Strażnicy przy bramie chcieli ją zatrzymać jednak pokazanie im zwoju wystarczyło, aby umożliwili jej przejście. Czego mogła chcieć od niej liderka? Była niemalże pewna, że chodzi o tą sprawę z Kazuo w końcu zwój odkryła dość krótko bądź co bądź, właściwie dziwiło ją jakim cudem tak szybko ją poinformowali. Tak czy siak nie miała teraz czasu na rozmyślanie. Skupiła się na odnalezieniu kogoś kto wskaże jej drogę do liderki.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tensa
 
Posty: 811
Dołączył(a): 2 kwi 2017, o 08:15
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Długie splecione w warkocz srebrne włosy. Fiołkowe oczy. Czarny bezrękawnik, spódnica i duże piersi. Przeciętny wzrost, ochraniacze na przedramionach. Zabandażowany prawy piszczel, siniak po prawej stronie szczęki.
Widoczny ekwipunek: Dwie kabury na broń
Torba
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3499
GG: 46974707
Multikonta: Anaki

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 29 paź 2017, o 23:57

Dziewczę które weszło do budynku Siedziby Władzy natychmiast się pogubiło. Taka reakcja nie była niczym nowym dla osób które odwiedzały ten budynek tylko za zaproszeniem i nawet wtedy rzadko. Ilość gabinetów i korytarzy była po prostu zbyt duża, by połapać się w tym za pierwszym razem. Szczęśliwie znajdowali się tam ludzie blisko wejścia których zadaniem było właśnie pomóc w nawigowaniu po obiekcie. Nawet niektórzy pracujący tutaj nie mieli do końca pojęcia o rozmieszczeniu niektórych pomieszczeń. Wiadomo że zarządzanie całą prowincją wymaga rozległej siatki biurokracji i kilku szczebli relacji pełnomocnik-podwładny. Pewna życzliwa dusza wskazała właściwą drogę z zastrzeżeniem, że liderka jest osobą zajętą i zazwyczaj przychodzi się do niej z rzeczami ważnymi bądź za jej wyraźnym poleceniem. Przy właściwych drzwiach, dwuskrzydłowych i chyba najbardziej pasujących do pokoju o takiej ogromnej wadze, stała dwójka strażników. Uzbrojeni jakby za chwilę mieli iść na wojnę. Ich surowe wyrazy twarzy dawały znać o ogromnej wadze jaką przywiązują do pełnionej funkcji. Obserwowali każdego kto odważył się wejść w ich zasięg wzroku, jak gdyby każdy miał wejść i przypuścić atak na gabinet. Również Tensa nie odpędziła się od ich uwagi, szczególnie kiedy podeszła bliżej i pokazała dokument. Strażnicy kiwnęli głowami. Jeden z nich puknął kilkukrotnie w drzwi, a drugi je otworzył. Pozwalając tym samym na wejście do środka. Po wejściu drzwi zamknęły się za Tensą, dzięki czemu nie było już ucieczki przed liderką.
Plotki o niespotykanej urodzie liderki były jak najbardziej prawdziwe. W normalnych warunkach nie mogłaby się pozbyć wszystkich adoratorów, ale jej wysoka pozycja na pewno skutecznie ich odpychała. Teraz jednak wyglądała na bardziej zmęczoną niż pogodną. Duże ilości papierów i lekkie wory pod oczami były dość oczywistym połączeniem. Jednak uśmiech na jej twarzy, kiedy zobaczyła Tensę, zmywał z niej zmęczenie.
- Dobrze że jesteś. Spodziewałam się ciebie trochę szybciej, ale sprawa nie jest na tyle pilna by robić z tego kłopot. Usiądź Proszę. - wskazała dłonią na krzesło naprzeciwko, po czym wyjęła z szafki obok biurka jeden z wielu zwojów opatrzony imieniem Tensy, po czym go rozwinęła.
- Pierw chciałabym żebyś powiedziała mi coś o twoich dotychczasowych poczynaniach w związku z twoją rolą Shinobiego. O ostatnio poczynionych postępach i samorozwoju, im dokładniej i z większą ilością konkretów, tym lepiej. Zależy mi na stałym kontrolowaniu możliwości moich podwładnych i ich rozwoju. - kolejny raz obdarzyła Tensę serdecznym uśmiechem, czekając na to co powie.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 805
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Tensa » 30 paź 2017, o 13:53

Ilość korytarzy, drzwi i przejść była wręcz astronomiczna. Nic dziwnego, że białowłosa nie była w stanie się w tym połapać. Poddawała nawet w wątpliwość to, że pracujący tu ludzie wiedzą co gdzie i jak. Kręciła by się pewnie po całym kompleksie w nieskończoność gdyby nie jakaś przyjazna duszyczka która postanowiła pokierować ją wprost w ręce liderki.
-Ciekawe jaka ona jest? - zastanawiała się młoda Kunoichi. Co prawda słyszała wiele o niezrównanych umiejętnościach oraz urodzie głowy klanu, jednak nigdy nie było jej dane ujrzeć jej na żywo. Gdy odnalazła właściwie drzwi, co nawiasem mówiąc byłoby o wiele prostsze gdyby wiedziała o dwóch strażnikach uzbrojonych niczym rambo z miną świadczącą o tym, że dowolne zagrożenie wyeliminują z podobną weteranowi z Wietnamu skutecznością, byłoby to o wiele prostsze. Lustrowali ją od stóp do głów, jakby chcąc ocenić czy dziewczyna nie chce zrobić czegoś głupiego. Stali nieruchomo, lecz ich czujność i aura mordu która ich otaczała była wręcz przytłaczająca. Dziewczyna pokazała im zwój i dopiero za ich zgodą przeszła przez drzwi dzielące ją od spotkania z najważniejszą jak i prawdopodobnie najpotężniejszą kobietą w całym Sogen.

Plotki okazały się prawdą. Co prawda Liderka była nieco niższa od białowłosej, jednak długie do pasa krwistoczerwone włosy, w połączeniu z dwoma atutami przyprawić mogły o szybsze bicie serca niejednego mężczyznę. No i Tense, która jakby zaklęta nie mogła oderwać wzroku od Uchihy. Nawet podkrążone oczy i widoczne zmęczenie nie były w stanie pomóc jej oprzeć się urokowi liderki. Dopiero jej słowa i uśmiech sprawiły, że fiołkowooka doszła do siebie i zasiadła naprzeciw liderki.
-Przepraszam, przez tą sprawę z Kazuo nie mogłam zjawić się wcześniej. - powiedziała nieśmiało. Nie do końca wiedziała jak się zachować, splotła ręce i złożyła je na podołku. Kobieta w tym czasie wyjęła zwój opatrzony jej imieniem.
-Właściwie to chyba nie wiele z tego co zrobiłam warte jest wspomnienia. Starłam się z organizacją "Tokkaido", z tego co powiedzieli mi strażnicy byli oni odpowiedzialni za porwania na terenie całego kontynentu. Udało mi się zniszczyć ich bazę wypadową i z pomocą strażników wyplenić ich z głównego siedliska. Po za tym podczas pomocy dwójce archeologów napotkałam grupę nazywającą siebie "Komei". Właściwie sama nie mogę uwierzyć w to co się tam stało, ludzie którzy zginęli przez pułapkę zaczęli wstawać. Bitwa trwała długo i udało nam się wygrać... - mówiła spokojnie, starając się zachować pozory. Jednak w tym momencie jej głos delikatnie się załamał. -Zabiłam Kazuo. - powiedziała krótko przypominając sobie tamten wieczór, gdy jeden z najlepszych tropicieli postanowił porwać jej siostrę...
Obrazek
Avatar użytkownika

Tensa
 
Posty: 811
Dołączył(a): 2 kwi 2017, o 08:15
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Długie splecione w warkocz srebrne włosy. Fiołkowe oczy. Czarny bezrękawnik, spódnica i duże piersi. Przeciętny wzrost, ochraniacze na przedramionach. Zabandażowany prawy piszczel, siniak po prawej stronie szczęki.
Widoczny ekwipunek: Dwie kabury na broń
Torba
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3499
GG: 46974707
Multikonta: Anaki

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość