Cmentarz rodu Uchiha

Cmentarz rodu Uchiha

Postprzez Sagisa » 17 cze 2018, o 17:39

Obrazek***
Rodowy cmentarz umiejscowiony na obrzeżach Kōtei. Teren otoczony kwiecistymi drzewami owocowymi, które na wiosnę zakwitają, nieco ocieplając klimat tego miejsca. Całość ogrodzona jest dodatkowo żywopłotem.
Liczne pomniki nagrobkowe ustawione są w rzędach między szerokimi alejkami. Groby przyozdobione są bambusowymi tabliczkami z wypisanymi nań modlitwami, mającymi wspomóc dusze zmarłych w zaznaniu spokoju.
***
Obrazek
Avatar użytkownika

Sagisa
Młoda Matka
 
Posty: 458
Dołączył(a): 30 kwi 2017, o 19:26
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - długie, spięte z tyłu czerwone włosy,
- stalowoszare oczy
- jasna cera
- koszula z długim rękawem, długie ciemne spodnie, wygodne buty
- skryte pod ubraniem cienkie pajęczynki blizn po raitonie
- płaszcz podróżny z kapturem
Widoczny ekwipunek: - torba na biodrze, po prawej
- kabury na udach
- wakizashi za pasem
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3511&p=49998#p49998
GG: 9256888
Multikonta:

Re: Cmentarz rodu Uchiha

Postprzez Saiki » 17 cze 2018, o 21:35

Zakłopotany Saiki nie miał pomysłu na dalsze działania. Jego głowa była jeszcze bardziej przepełniona wątpliwościami niż kilka dni temu. Chłopak nie czuł się sobą i nic nie sprawiało mu radości ani satysfakcji. Ostatnimi czasy taki stan towarzyszył mu nazbyt często.
Po drobnym spacerze z głową skierowaną ku ziemi, Saiki w końcu natrafił na furtkę, która wytrąciła go z przypominającego lunatykowanie stanu i podniósł swój wzrok nieco wyżej.
Zauważył znajomą tabliczkę, która zawierała informację, że tuż za furtką znajduje się cmentarz rodu Uchiha.
Cmentarz na którym Saiki spędzał wiele dni i nocy, ale od jakiegoś czasu przestał tam zaglądać, a dziś trafił tam nawet nie skupiając się na tym dokąd zmierza - dokładnie tak jakby coś go tam zaciągnęło mimo jego wiedzy i woli.
Choć pogoda była sprzyjająca spacerom i spędzaniu czasu na zewnątrz, na cmentarzu nie było nikogo poza Saikim i setkami grobów ludzi z jego rodu, w tym jeden grób dla niego najważniejszy, czyli grób jego Ojca, który zginął, gdy Saiki miał zaledwie osiem lat.
Droga do grobu jego ojca nie była skomplikowana, lecz nawet gdyby była - chłopak trafiłby tam z zamkniętymi oczami. Swego czasu przychodził tu niemal każdego dnia i dbał o odpowiedni stan i czystość nagrobka oraz świeże, związane ze sobą niebieskie kwiaty, które nie wiadomo dlaczego kojarzyły mu się z jego rodzicami i co za tym idzie - śmiercią ojca.
Nie minęło więcej niż kilka minut, a Saiki stał już przed grobem swojego ojca.
Wszystko było na swoim miejscu. Nie było zbyt wiele do zrobienia przy grobie, ewidentnie ktoś musiał ostatnio tu zaglądać.
Prawdopodobnie Matka.
-Jak się masz, Tatku? - zapytał lekko zachrypniętym od milczenia głosem, tak jak miał to w zwyczaju pytać gdy odwiedzał grób ojca. Za każdym razem liczył na jakąś odpowiedź, choć nigdy jej nie usłyszał. Nie zniechęcał się jednak i zdarzało się, że mówił do Ojca godzinami, tak jakby był tuż obok. Tak jakby żył i siedział obok, przy grobie zupełnie innej osoby. Razem ze swoim synem.
Nagrobek zniósł zimę bardzo dobrze i pomimo dłuższej przerwy w odwiedzinach, nie trzeba było długiego sprzątania.
Saiki westchnął i zatrzymał swoje roztrzęsione spojrzenie na literach wyrytych w kamieniu, na którym wciąż wisiała bambusowa tabliczka z modlitwą.
-Potrzebuję pomocy. Nie wiem dokąd zmierzać, od czego zacząć, ani na czym się skupić. - na chwilę przerwał i zauważył, że jego ręce drżą, choć na początku starał się być opanowany i pełen spokoju.
-Jedno wiem na pewno. Chcę kroczyć drogą shinobi, tak jak Ty. Chcę jednak dzielić swoje życie z bliskimi i dawać im jak najwięcej samego siebie. Wciąż jestem zbyt słaby i czeka mnie długa droga, ale jestem gotów by nią ruszyć. - ponownie się zatrzymał i przymknął oczy z każdą chwilą coraz mocniej je zaciskając.
-Gdybym tylko wiedział, w którą stronę... - zacisnął dłoń, a jego serce zaczęło bić znacznie szybciej niż powinno.
-Tu się ukrywasz! - usłyszał znajomy, kobiecy głos tuż za swoim uchem i podskoczył z przerażenia ledwo utrzymując równowagę.
-Miałeś mnie zabrać na herbatę!
-Aiko! ... Przestań mnie straszyć! - odpowiedział uniesionym tonem Saiki, któremu Aiko przerwała pogawędkę z ojcem. Myśl, że mogła usłyszeć któreś ze słów sprawiała, że czuł się onieśmielony, a więc starał się ukryć to wszystko podniesionym głosem.
-Że niby jestem straszna, tak?!- zaciśnięta pięść dziewczyny już szykowała się na zdzielenie chłopaka po twarzy, lecz całą komedię sytuacji przerwało uświadomienie sobie przez dziewczynę, że są na cmentarzu, a Saiki stoi przy grobie swojego ojca.
Dziewczyna opamiętała się i opuściła rękę z zakłopotanym uśmiechem.
-Wybacz, że Cię przestraszyłam. - wyszeptała ze spuszczoną głową.
-Następnym razem daj znać o sobie nieco ciszej i delikatniej, proszę. - oboje zaśmiali się, a dziewczyna podniosła wzrok na twarz chłopaka.
-Za kilka dni... może i tygodni, ruszę na zasłużony odpoczynek od pracy w szpitalu. Mam zaplanowaną podróż do dalszej rodziny, która mieszka w Ryuzaku no Taki. Może chciałbyś ruszyć ze mną? Dawno się nie widzieliśmy, a kiedyś zdarzało się nam wyruszać na wspaniałe wycieczki, no nie? - dziewczyna znowu się uśmiechnęła.
-Racja...Właściwie to czemu nie. Nie mam żadnych planów na najbliższy czas, ani nie mam co ze sobą zrobić, więc może taka wyprawa dobrze mi zrobi. - odpowiedział spokojnym głosem.
-No to jesteśmy umówieni! O szczegółach porozmawiamy niebawem! Do zobaczenia! - dziewczyna zniknęła prawie tak szybko jak się pojawiła, zostawiając Saikiego w niemałym szoku.
Ręką przejechał po swoich włosach i westchnął.
-Nic się nie zmieniła... - delikatnie się uśmiechnął, lecz po chwili poczuł czyjąś obecność, która przyszła z nasilającym się wiatrem, a jego twarz obróciła się odruchowo na grób ojca.
-Ryuzaku no Taki... tak? - wyszeptał wpatrzony w grób, tak jakby powoli do niego docierało, że może to właśnie znak od jego ojca, który chce go tam zaprowadzić. Równie dobrze mógłby to być przypadek i zwykły zbieg okoliczności, ale Saiki bardzo wierzył w to, że w końcu udało mu się nawiązać jakiś kontakt ze swoim ojcem. Bardzo mu na tym zależało i nie dopuszczał do siebie wątpliwości.
-Spróbujemy. - ponownie westchnął, a gdy wiatr się uspokoił, Saiki uklęknął przed grobem i przejechał powoli ręką po kamiennym nagrobku z wyrytym imieniem ojca, a następnie otrzepał lekko przybrudzone kolano i odwracając się na pięcie, ruszył w stronę domu.
[z/t]
Saiki
 

Re: Cmentarz rodu Uchiha

Postprzez Sagisa » 22 cze 2018, o 19:54

Przeszła przez bramę, skręcając następnie w jedną z alejek. Mijała kolejne pomniki okraszone imionami dziadków, pradziadków i innych właściwie nieznanych jej członków rodu, cel jednak miała jeden, ten sam niemal codziennie. Kolejna alejka, mijane nagrobki z datami coraz bliższymi teraźniejszości. Zatrzymała się niemal na samym końcu przy dwóch wąskich kamiennych blokach ustawionych blisko siebie. Usiadła na świeżej trawie, wyciągnęła notes, który otrzymała od siostry jeszcze na wyspach i otworzyła go na zaznaczonej stronie. Miała tam wypisane dwa nazwiska i jedną datę - pewien dobrze jej znany zimowy dzień roku 366. Poza tym znajdował się tam cytat z pogrzebu a także kilka innych notek, część przekreślonych, inne podkreślone lub zaznaczone w inny sposób. Jak zwykle jednak zaczęła od początku.
Pierwsze z zapisanych nazwisk wyryte było na kamieniu po lewej - Uchiha Yukino. Zapisana data była oznaczona jako dzień jej śmierci. Po prawej miała nagrobek siostry, gdzie data z notatnika stanowiła dzień jej narodzin. Jedna przyszła na świat, podczas gdy druga go opuściła. Saga w sumie do samego dnia pogrzebu jasnowłosej nigdy nie zwracała uwagi na daty, dopiero tamto wydarzenie uprzytomniło jej kilka rzeczy. Podstawą była dokładna różnica wieku między siostrami, a wynosiła ona niecałe osiem miesięcy. Płomiennowłosa widziała sama po sobie, ile czasu potrzeba kobiecie po porodzie, by jej organizm wrócił do stanu sprzed ciąży. Sam rozwój dziecka w łonie matki trwa zazwyczaj dziewięć miesięcy, a nawet jeśli jak w jej przypadku poród nastąpiłby przedwcześnie, nadal brakowało czasu. Niemożliwym zatem było, by Rin Uchiha w przeciągu tych ośmiu miesięcy ponownie zaszła w ciążę, by znów urodzić. Znów spojrzała w notatnik.
"Dziś żegnamy Tensę Uchiha, córkę Yukino i wychowanicę Tsuyoshiego" - tymi słowami shirei-kan żegnała fiołkowooką w dniu pogrzebu. W zdaniu tym nie ma wzmianki na temat Rin, za to stwierdzone zostaje coś, o czym Sagisa nie miała pojęcia: matką Tensy była Yukino. Czy sama Tensa o tym wiedziała? Czy mogła to przed nią ukrywać? Nie, to raczej wątpliwe, by zatajała taką wiedzę. Bo w sumie co by tym zyskała poza uniknięciem awantury wszczętej przez stalowooką? Sam fakt, że siostry miały inne matki, zmieniał wiele w ich związku, choć formalnie nie zmieniłoby się pewnie nic. Zatem srebrnowłosa nie miała pojęcia o całej sprawie. Rodzice zataili przed nimi prawdę. Tylko dlaczego?
Z informacji zebranych przez Sagę wynikało, że Yukino była dalszą kuzynką jej ojca, a jednocześnie jego najlepszą przyjaciółką od dzieciństwa. Wypytywani klanowicze opisywali ją jako waleczną białowłosą szermierkę, a pytani o jej śmierć mówili, że to wielka tragedia i cios dla rodu stracić taką wojowniczkę. Analizując to wszystko, nasuwał jej się jeden wniosek - ojciec zdradził matkę z Yukino, spłodził Tensę, a kilka miesięcy później ją samą, zaś Rin Uchiha żyła w słodkiej niewiedzy. Przynajmniej do dnia śmierci Yukino. A jednak w tej teorii coś jej nie pasowało. Dlaczego matka ze swoim charakterem miałaby przyjąć na wychowanie dziecko będące owocem zdrady? Przecież obie córki traktowali na równi, kochali je jednakowo i równie pieczołowicie wychowywali. Czy byłoby tak, gdyby jej matka nie zaakceptowała nie swojego dzecka? Tylko dlaczego miałaby je akceptować i wychowywać? Tego Saga nie wiedziała i nie rozumiała.
- Kim ty jesteś? Kim naprawdę byłaś dla moich rodziców? - szepnęła pod nosem, wpatrując się w grób Yukino. Miała o niej bardzo mało informacji, a zważywszy, że od jej śmierci minęło osiemnaście lat, nie spodziewała się nowości. Chyba że spyta bezpośrednio rodziców, do tego jednak nie mogła się przełamać. Sama świadomość, że Tensa nie była do końca jej siostrą, mieszała w głowie.
Westchnęła ciężko, zamykając notatnik z cichym klapnięciem, po czym zaczęła wstawać. Mimo że przychodziła tu codziennie i rozmyślała, nie lubiła tracić w tym miejscu zbyt wiele czasu. Wyjęła jeszcze z torby kunai obwiązany na końcu fragmentem zakrwawionego bandaża. Ten właśnie nóż przyczynił się do śmierci jasnowłosej, a na kawałku materiału została jej krew, był to bowiem skrawek bandaża, którym tamowała wypływ życiodajnego płynu z rany. Obróciła ostrze w palcach, wiedziała, że nie stępiało mimo upływu czasu. Jej stalowe oczy zalśniły od pojawiających się w nich łez. Wystarczyłby jeden ruch, jedno porządne rozcięcie skóry, by to wszystko zakończyć. By znów być z nią. Mimo wszystko nie mogła tego zrobić. Miała da kogo żyć, a jej istnienie było podstawą przeżycia jej synka. O ile kiedyś nawet by się nie zawahała, tak teraz rzeczywistość przedstawiała się zupełnie inaczej. Samobójstwo nie wchodziło w grę. Schowała więc kunai, notatnik, obróciła się na pięcie i ruszyła alejką w stronę wyjścia.
- Tu spoczywa Uchiha Tensa, kochana siostra i córka, wojowniczka. Niech jej dusza zazna spokoju - wyszeptała jeszcze cichą modlitwę. Kilka chwil później była już daleko.

[z/t] -> polanka
Obrazek
Avatar użytkownika

Sagisa
Młoda Matka
 
Posty: 458
Dołączył(a): 30 kwi 2017, o 19:26
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - długie, spięte z tyłu czerwone włosy,
- stalowoszare oczy
- jasna cera
- koszula z długim rękawem, długie ciemne spodnie, wygodne buty
- skryte pod ubraniem cienkie pajęczynki blizn po raitonie
- płaszcz podróżny z kapturem
Widoczny ekwipunek: - torba na biodrze, po prawej
- kabury na udach
- wakizashi za pasem
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3511&p=49998#p49998
GG: 9256888
Multikonta:

Re: Cmentarz rodu Uchiha

Postprzez Hayami Akodo » 6 gru 2018, o 17:53

MISJA RANGI C DLA CHISE I SHIGI
"On soaring clouds"
19/45


Obrazek

On a tree, three proud raven sat
They were as black as wood and night
Just as black as your soul
And thereof I will tell you now
Just as black as your soul
And thereof I will tell you now




Cmentarz jest pusty, cichy, bez życia. Słyszysz jedynie skrzyp śniegu pod stopami, chwilami czujesz, że jest potwornie ślisko; raz nawet widowiskowo wyrżnęłaś orła. Pozdzierałaś sobie skórę z rąk, krew ścieka po delikatnych palcach - jak to możliwe...?
Gdzieś daleko, chyba już na ulicy, drą się przeraźliwie ptaki. Bezlistne, bezkwietne drzewa zmrożone szronem rosną na swoim miejscu, nie ma już kwiatów, zieleni, barw; och, te ostatnie i tak nie miały wielkiego znaczenia. Nigdy ich nie widziałaś, nie czułaś - ten upadek cholernie boli.
Nagrobki jak nagrobki, wszystkie takie same, proste, sztampowe, bardzo tradycyjne. Nic nowego, nadzwyczajnego, żadnej odpowiedzi. A jednak czujesz, widzisz to (he, he, he), że to ma sens. Że zagadka Sentoshiego nie jest chorym, beznadziejnym wytworem obłędu, zbitkiem słów bez znaczenia, takich po prostu, by rzucić głodnym ptakom ochłapy. Że...Coś tu rzeczywiście jest. Tylko co i gdzie?
Śnieg przestał padać, ale nadal jest lodowato. I ślisko. I niezbyt bezpiecznie. Ale kiedy jesteś już tak blisko, tak blisko tajemnicy, chyba się nie wycofasz, co nie, Chise? To by było żałosne. Od lat pouczana, tresowana, nauczona udawania idealnej - Uchiha nigdy się nie cofają, nigdy nie zawracają z drogi, są dumni, uprzejmi, eleganccy w każdych okolicznościach, choćby umierali na dyzenterię, zawsze będą wykwintni i pełni godności. To właśnie to, żałosna godność...Czy była ona warta tej kłótni w herbaciarni? A jednak nie zwykłaś dbać o tych, którzy o ciebie nie dbali.
Krzyk ptaków milknie. Cisza staje się wręcz bolesna, męcząca, drażni nerwy.
I zarazem jest normalna, bo przecież szeptu umarłych usłyszeć się już nie da.
Pustka.
Pustka.
Pustka.
Auf einen Baum drei Raben stolz, die waren so wie Ebenholz... - czy jakoś tak.
Mówią, że dusze ludzkie są czarne jak skrzydła. Tylko czy mają rację?
Ostatnio edytowano 15 gru 2018, o 19:15 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 842
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Cmentarz rodu Uchiha

Postprzez Chise » 7 gru 2018, o 21:09

Krok za krok, skrzypienie za każdym ruchem, a poza tym cisza. Nawet śnieg przestał padać, jednak nadal było bardzo ślisko - na tyle, że spiesząca się dziewczyna w końcu wylądowała na tyłku. Od tamtej chwili postanowiła posługiwać się techniką chodzenia po drzewach, by utrzymywać się bardziej stabilnie na powierzchni. Jednak.. Nic tu nie było.
Gdyby Chise nie była teraz w podłym humorze, to mogłaby zażartować, że atmosfera była iście cmentarna. Jednak na obecny moment, pasowało to do nastroju Uchihy i nie zwróciła nawet na to uwagi. Nasłuchiwanie w takich warunkach nie było potrzebnie, każdy dźwięk niósł się w białym krajobrazie. Nie liczyła jednak na to, że Sentoshi będzie stał przed bramą, grzecznie zakuty i czekający aż go złapie. Oczywistym było, że będzie się chciał z nimi bawić, by się kręcili w kółko, gonili za nim jak kot za zabawką. Na razie podążała za tym.
Przystanęła na moment, przykucnęła, opierając dłoń na ziemi. Musiała się zastanowić, co teraz. Przypomniała sobie treść zagadki jeszcze raz.. Mężczyzna szedł przez cmentarz o zachodzie słońca.. Więc może chodziło o zachód? Nie o słońce, lecz o kierunek? A może lepszym rozwiązaniem byłoby podążanie za krukami? Sama nie wiedziała w tym momencie co zrobić.
Zaczekała moment. Jeśli nie zwróciło jej uwagi, postanowiła kierować się na zachód. Nic innego nie przychodziło jej do głowy, w której przede wszystkim pulsowała jej złość na Shigę i jego zachowanie. Ciężko było w takiej chwili rozmyślać nad rozwiązywaniem głupich zagadek jakieś półgłupa zajmującego się dzikimi.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Przy pasie 7 wakizashi, maska, kabura na udzie i torba
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
 
Posty: 682
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Cmentarz rodu Uchiha

Postprzez Hayami Akodo » 9 gru 2018, o 17:58

MISJA RANGI C DLA CHISE I SHIGI
"On soaring clouds"
21/45


Obrazek

And one spoke: "oh, Fellow mein,
So where will we eat to-day?
In meadow yonder, on green field
Lies brave Knight in blood his...
In meadow yonder, on green field
Lies brave Knight in blood his..."





Cicho jest, zimno, i martwo wciąż, nigdzie nie dzwoni żaden dzwon - więc dzielna Chise idzie na zachód w cień, tam gdzie jej każe przeklęty zew...

Być może tak będzie się zaczynać kiedyś piosenka o Tobie, Chise.

Ale na razie, póki co, idziesz dzielnie na zachód, tak jak przed chwilą zdecydowałaś. Kierujesz się w tamtą stronę, nie odpuszczając; przecież nie będziesz pozwalać, by upokarzał cię byle mężczyzna, jakiś jashinista czy jakiś inny kmiotek, choćby nawet i Gazo. W tej części zaczynają się już groby przeznaczone dla bogatych członków klanu, a grobowce - choć są nadal tradycyjne - to jednak wydają się wspanialsze, bogatsze niż inne, wykonane z lepszych materiałów. Gdzieniegdzie wyczuwasz, dotykając podłoża, zmarzłe kwiaty, nie sprzątnięte, gnijące liście, przewrócone naczynia z wodą czy pęknięte szkło...
...no właśnie, szkło?! I to takie dziwne? Nie jest to szkło takie, jak z tych wszystkich standardowych wazoników czy innych pojemników, w które wkłada się kwiaty. Jest zdecydowanie grubsze i twardsze, jak tak je dotykasz. Przypomina ci swoją fakturą, mokrą i lepką od czegoś (farba?) te wspaniałe ozdoby z Soso.
A ozdoby z Soso znajdowały się przy tylko jednym grobie.
Kiedy byłaś dzieckiem, rodzice wspominali raz pewnego mężczyznę. Mężczyzna ten był synem właścicieli wytwórni sake i dwóch małych hotelików na prowincji, mieli za sobą mnóstwo pieniędzy, a przed sobą przyszłość jedynaka. Kiedy syn ten zginął w nadzwyczaj tajemniczych okolicznościach na misji, rodzice szarpnęli się na grobowiec z najdroższego w okolicy marmuru, by upamiętnić jedyne dziecko. Po latach imię młodzieńca się zatarło tak w pamięci rodziców, jak i w pamięci ludzkiej, zwłaszcza, że rodzice szybko poszli za synem i nie było nikogo, kto mógłby je utrwalić...Ale grób uśmiechniętego chłopca został zapamiętany. Czasem jakieś wrażliwsze dziecko zostawi kwiaty, czasem jakaś kobieta otrze łzy - i wszystko.
O ile zdecydowałaś się iść w jego stronę, zauważasz, że droga staje się nad podziw równa, czysta, zero przeszkód. Kruki drą się z tyłu, zadowolone - albo szydercze. Poza tym nadal jest cicho, nie ma nikogo, nawet grabarzy, kobiet cmentarnych, dzieci, które przyszły poradzić się dziadków w trudnych sprawach, słowem: jest podejrzanie spokojnie. Przypomina to ciszę przed burzą.
Na miejscu? Nic nadzwyczajnego. Cisza. Spokój. Trochę kwiatów...ale zaraz. Coś...Czy to nie brzmi jak szelest kartki?
Ostatnio edytowano 15 gru 2018, o 19:17 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 842
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Cmentarz rodu Uchiha

Postprzez Chise » 11 gru 2018, o 19:33

Spinning infinity, boy.
The wheel is spinning me.
It's never-ending, never-ending
Same old story.


O tak, to była ta sama stara, niekończąca się historia. Kto wie, może teraz jej bohaterką zostanie białooka Uchiha, może właśnie zaczyna się opowieść godna uwiecznienia w pieśniach.. Ale może będzie to tylko drobna wzmianka w archiwach, o ślepej dziewczynie z piętnem na ramieniu.
Grobowce były coraz bogatsze, ścieżki bardziej zadbane, wszystko było większe, lepsze, wspanialsze.. Jakby miało to jakieś znaczenie dla zmarłych. Pomnik z marmuru czy kurhan w lesie - nie robi im to różnicy. To ludzie stawiali sobie pomniki, poprawiając tym swoje samopoczucie i dając sobie ulgę w poczuciu winy, samotności i żalu. Chise nie była ponadto, ale i nie mogła się powstrzymać by nie czuć lekkiej pogardy.
Obracała w dłoni te kawałki szkła, zastanawiając się skąd się to wzięło. To nie było zwyczajne szkło, nie przypominało tutejszego. Na dodatek było w czymś umazane, Chise roztarła to w dłoniach i powąchała, będąc nieufna i od razu podejrzewając, że może być to atrament. Przypomniała sobie pewną starą historię..
Czy nie wspomniałam, że historie lubią zataczać koło?
Może by ruszyć dalej, trzeba najpierw znaleźć koniec.
Uchiha udała się w stronę tego pomnika. Robiło się coraz czyściej, wręcz.. Dziwnie czysto. Jak przygotowane, tylko do czego? Nikogo nie było, ale to akurat nie było dziwne tak wcześnie rano.. A może późno w nocy? Mimo wszystko, wyglądało to osobliwie. Cisza dzwoniła w uszach i szumiała.. Trzepotała.. Jak.. Papier? Nasłuchiwała i podeszła o krok. Przesuwała rękami powoli, sięgając, sprawdzając nim zerwała. Nie chciała uruchomić jakieś pułapki. Potem, jeśli się uda, przeczyta zawartość, jak się spodziewała, wiadomości. Robiła to jednak z niechęcią. W pamięci miała korytarz pełen notek, który przygotowała Chisuzu w swojej kryjówce. Nie chciała skończyć bez ręki, nie była przecież aż tak wytrzymała by przeżyć bezpośredni wybich notki..

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Przy pasie 7 wakizashi, maska, kabura na udzie i torba
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
 
Posty: 682
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Cmentarz rodu Uchiha

Postprzez Hitsukejin Shiga » 12 gru 2018, o 18:50

Obrazek
You can die in the night if you get to know me
Whether friend or foe
You’ll be dead and gone
-
I’ll be left alone cause the
devils long for me
-
When I was young the love worn thin
Felt like I was the one in sin
Run with the men so I toughen the skin
Pickin up weapons not toys or pens


Nikt się nie spodziewał Shigi Hitsukejina. Od dzisiaj to będzie naszym hasłem, moi kochani. Nie żadna inkwizycja. Nikt nie spodziewa się Shigi Hitsukejina. Wieeeelcy mordercy, zabójcy z klanu Gazo, używający swojej sztuki do wymierzania zemsty, do wymierzania kary swymi umiejętnościami - do zabijania. A kruki?! Śmiech na sali! Och nie, wysłannicy boskiego proroka, posiadającego jakąś boską moc, boską właściwość. On, Sentoshi Gazo, piewca zmiany, piewca zbawienia... Zbawiciel szczęścia i wolności, cementujący spełnieniem w wolności.

Każdy z nich sądził, że jest wielki. Sądził, że dzięki temu, co otrzymali dzięki Gazo Sentoshim, ich "dar" pewności Siebie pozwala im decydować kto może żyć, a kto musi umrzeć. Czuli się panami.
Czuli się spełnieni, czuli się potężni. Zorganizowana grupa i ich potężny, mistyczny niemalże lider, przywódca który ich przed wszystkim ochroni. Pozwalają sobie decydować o życiu i śmierci.

Ale wystarczył jeden mnich Jashina by wszystko to się pokruszyło u samego fundamentu, zniszczone i zbrukane, pogniecione niczym zwój w dłoni olbrzyma... A z pogniecionego papieru kapie krew.
Tak samo jak kapie po ustach i twarzy Shigi. Jak ścieka po jego ciele i brudzi ubranie. Mnich zarzuca kawałkiem mięsa wyrwanym z ciała Mukamiego do góry. Krew chlusta na jego włosy, twarz, zalewa mu oczy. Mnich jest cały w nieswojej krwi.
-Jeśli Sentoshi Gazo jest waszym aniołem, zabije go Oni. Cześć, na imię mi Strzyga. Miło było was poznać. Nie umieliście docenić Shigi, to musiałem... się uwolnić. Mwah. - Ostatni gryz, ostatnie chłepnięcie krwi. Mnich wyrywa kawał mięcha i pakuje do kieszeni, na później. Na przekąskę. Czy zrozumieją, że to właśnie alter ego uwolnili? A nie, to tylko Mukami, próbując zabić Kaoru, uwolnił alter ego Shigi.

Uwolnili strzygę.
Teraz będzie lała się krew.
I tańczyła sama śmierć.


Dziki bieg. Na nogach, a czasem na rękach i nogach, jak zwierze. Powarkując, poharkując, wyjąc do pustego nieba, wzywając Boga. Wyzywając go na pojedynek. Szkarłatne oczy i obłęd w nich. Serce zamknięte w lodowatej klatce.
Krew, krew, krew.
Cmentarz.

Tam skierował się mnich. Nie będzie musiał się plątać, szukać. Jedyne co zrobi, to skieruje się w stronę jedynego ruchu, jedynego dźwięku jaki znajdzie. Bo na pewno Chise nie porusza się bezszelestnie. Na pewno będzie mógł ją z odległości ujrzeć. Shiga zbiera czakrę w stopach by zminimalizować swój kontakt z podłożem i jak najmniej hałasować przy poruszaniu się...
Niech ona rozwiązuje zagadkę. A mnich będzie pożerał tych, których ona spotka. Mnich, jak odnajdzie Chise w poszukiwaniach - to ją obserwuje i próbuje cieszyć się jej zwycięstwami. A jeśli jej nie spotka, to sam szuka. Sam dotyka, poznaje... W końcu nie jest dużo głupszy. Heheh.

Padlinożerca.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1943
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Cmentarz rodu Uchiha

Postprzez Hayami Akodo » 13 gru 2018, o 14:43

MISJA RANGI C DLA CHISE I SHIGI
"On soaring clouds"
24/45


Obrazek


"A raven spoke: now we shall wait
A morning comes and night fall behind the day
The falcons shall be no longer seen
And we can eat him in the field
The falcons shall be no longer seen
And we can eat him in the field."




Kartka okazuje się nie być morderczą kartką. W żaden sposób. Przeciwnie: pasuje dobrze do całości. Udaje Ci się ją zabrać z grobu, Chise; jest czysta, choć lekko mokra (czyżby od tego samego czegoś, co wyczułaś wcześniej na szkle?). Wyżłobienia, zagięcia, nierówności układają się w kolejne litery. Cel osiągnięty! Zagadka wybrana, można sobie dopisać punkty akcji i iść na następny level! Och, wait. Przecież to może być kolejna zagrywka. Sprytny żart przebiegłego Sentoshiego, który wszystko bardzo starannie zaplanował, przewidział każdy szczególik. W prawym górnym rogu jest jakaś plama - jakby od błota albo od...

List #2 Mam 1,5 shaku, ale nikt mnie nie dostrzega przed oczami. Błyszczę, ale nie widzą mnie w ciemnościach. Nigdy nie śpię, ale budzę się w ogniu. Nie muszę pić ani jeść, a jednak jestem nienasycony.
Można mnie znaleźć w mrozie i w cieple, w dumie i w uprzedzeniu, w upokorzeniu i w chwale. Nie stwarzam, choć zostałem stworzony.
Czym jestem?
Jeśli mnie znajdziesz, odnajdziesz następną zagadkę.


W chwili, kiedy czytałaś tą wiadomość, usłyszałaś kroki. Ktoś szedł od strony wejścia na cmentarz, przeciskał się między grobami, starając się do ciebie dotrzeć.
To on? Chyba tak.
W każdym razie to jego kroki. I jego chakra.
Strzyga pojawiła się przy boku swojej wiedźminki. Albo odwrotnie, to wiedźmin do swojego upiora? Jakoś tak to biegło?
Kruki zniknęły, spłoszone. Odlatują w niebyt, w nieistnienie, znikają. Niebo jest spokojne, śnieg chrzęści pod stopami Strzygi całkiem głośno. Nie ma tu ludzi, ludzkich ofiar.
Jedno z piór spada na ziemię.
... jeszcze nie. Poza jedną kobietą. Ślepa, łatwa, prosta, potem możnaaaaaaaaaaaaaaaa...
...na przykład zrobić komuś ała. A ała właśnie zrobiono biednej Chise. Gdy bowiem źle stanęła, zajęta czytaniem wiadomości, chyba na coś wdepnęła. To coś z kolei, choć nie było notką, też było niebezpieczne. Było bowiem dziwnym kawałkiem szkła.

Gdy Shiga podchodzi bliżej, widzi wspaniały grobowiec z jakimś zatartym na wpół przez czas napisem, potłuczone naczynia z wodą, sporo szkła i wielką dziurę. Dziurę, do której właśnie zleciała Chise.
Razem z kolejną zagadką
Co wydarzy się dalej? Dowiemy się tego w następnym odcinku!
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 842
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Cmentarz rodu Uchiha

Postprzez Chise » wczoraj, o 00:29

Kolejny list, który ponownie nie był zagadką. Chise zaczynała czuć się jak paranoik, który wszędzie węszy podstęp, chociaż miała prawo być nieufna. Jakby nie patrzeć, ścigała kogoś potencjalnie niebezpiecznego, miała prawo być podejrzliwa, ale za każdym razem gdy na próżno czekała na coś morderczego, a nie było niczego, czuła się coraz bardziej głupio. Westchnęła, po czym zajęła się treścią wiadomości.
Chise cierpliwie odczytywała go, delikatnie przesuwając dłonią znak po znaku, poruszając niemo ustami z każdym słowem. Następnie powtórzyła to raz i drugi, aż w końcu mogła zagadkę niemal recytować.. I nadal nie rozumiała do końca. W międzyczasie, usłyszała kroki. Znała ten rytm i długość, Shiga mógł się skradać, ale i tak go słyszała. Nie dała jednak tego po sobie poznać. Po zastanowieniu uznała, że później go zgubi, a nie mając drugiej wskazówki tym razem już nie będzie wiedział gdzie iść, choćby swoich ukochanych dzikich torturował żywym ogniem. A na razie ignorowała jego obecność, dając mu myśleć, że ją poszedł i zajęła się treścią zagadki.
Po pierwszym przeczytaniu jej pierwszą myślą było, że szuka ognia, ale to była oczywista pomyłka. Nie mogło być to światło ani płomień, następnie złoto. Ta ostatnia teoria utrzymywała się dość długo, ale koniec końców porzuciła ją na rzecz miecza. Miecz wydawał się jej najbardziej pasującą odpowiedzą, ale nie było to jeszcze miejsce.
Pierwszą myślą była kuźnia, potem zbrojownia, strażnica, pole treningowe, nawet siedziba władz.. Miejsc, które pasowały do opisu było całe mnóstwo i to było dziwne. Wskazywało, że myśli jednak nie szły po odpowiednim szlaku, że coś przegapia. Może nawet coś oczywistego? I nagle oświeciło ją. Co jeśli samo miejsce znalezienia wskazówki było wskazówką?
Odwróciła się szybko i zrobiła szybki krok w stronę pomnika.. Po czym poczuła, że staje na czymś śliskim i gładkim i straciła równowagę. Nie spadła jednak na poziom gruntu, od razu poczuła, jak leci głębiej i uderzyła boleśnie. Złapała powietrze przez zaciśnięte zęby.
- Yoku kike - wysyczała, po czym odetchnęła głęboko. Nie taki ból przeżyła. Parę otarć i siniaków - to było nic czym powinna się przejmować. Bardziej bolała urażona duma, jak drzazga wbita w dłoń, boląca tym bardziej, że wiedziała, że jest obserwowana. W myślach przekleństw padło znacznie więcej.
Dziewczyna podniosła się powoli, po czym wymacała ściany dziury, w której się znalazła. Jak znalazła jakąś ścianę, to już była w połowie drogi do wydostania się. Tą drugą połową było użycie podstawowego jutsu z zakresu ninjutsu, by swobodnie przejść po pionowej powierzchni. Usiadła na brzegu dziury, odetchnęła i stanęła na równe nogi.
Chciała sprawdzić nazwisko i imię, jakie było zapisane na pomniku, a które wyleciało jej z głowy. Może ono coś jej powie? A jak nie, to znała jedną osobę, która wiedziała wszystko o osobach z okolicy, która uwielbiała plotki i spotkania towarzyskie i która mogła, na szczęście, odwiedzić w każdej chwili. Toshiko mogła plotkować o każdej porze dnia i nocy.
Dlatego jej kolejnym celem był dom.. Ale po drodze musiała zgubić jeszcze swój Jashinistyczny ogon i żeby to robić, postanowiła wracać do domu okrężną drogą. Najpierw wrócić do centrum miasta biegiem, a następnie zgubić go w gęstych uliczkach centrum, by potem biegiem skierować się do domu.
Uśmiechnęła się delikatnie. Jeśli chciał ją śledzić, musiał naprawdę się wysilić.


/zt?



Spoiler: pokaż

Nazwa
Kinobori no Waza

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis <span style="display: block; margin: 0; padding: 0; text-align: justify;">Kolejna z podstawowych jutsu, które potrafią wykorzystać nawet największe świeżaki spomiędzy ninja. Technika ta pozwala na odpowiednią kontrolę i kumulację chakry w z góry określonym miejscu - tu są to stopy. Dzięki temu shinobi jest w stanie poruszać się po powierzchniach pionowych, a nawet poziomych (tylko w sprzeczności z grawitacją), czyli prościej - po ścianach i sufitach, drzewach, gałęziach, i po czym tylko nam przyjdzie ochota - nie wliczając wody.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.</span>
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
 
Posty: 682
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Cmentarz rodu Uchiha

Postprzez Hitsukejin Shiga » wczoraj, o 17:41

Obrazek
You can die in the night if you get to know me
Whether friend or foe
You’ll be dead and gone
-
I’ll be left alone cause the
devils long for me
-
When I was young the love worn thin
Felt like I was the one in sin
Run with the men so I toughen the skin
Pickin up weapons not toys or pens


I Shiga i Strzyga nie widzieli żadnego najmniejszego powodu by ukrywać się przed Chise. To nie tak, że to miało mieć jakieś większe znaczenie dla samego planu czy, no nie wiem, jakiegoś większego tutaj schematu podchodów? Nie.

I Strzyga i Shiga doskonale wiedzieli, że Chise rozpozna ich kroki, oddech, zapach. Miała wyczulony węch, wyczulony słuch i była dość... no, doskonała pod tym względem. I nic nie mogło jej umknąć. Dlatego gdy Chise zajmowała się zagadką i tym, by ją najlepiej rozwiązać - Chise zawsze wszystko robiła najlepiej, to przecież oczywiste było, prawda? - Mnich zbliżył się bardziej.

-Cześć. Dawno się nie widzieliśmy. Od Kami no Hikage. Możemy zakopać topór wojenny i nie kruszyć kopii, aż do rozwiązania sprawy z Sentoshim? Potem znikniemy z twojego życia, Uchiho. - A potem Chise... nastąpiła na szkło, kawałek szkła wbił się w jej stope (chyba, nie?), a ona sama zleciała w dziurę. Strzyga rzucił się od razu w stronę dziury.
-Nic ci nie jest? Mam medyczne jutsu. Pomogę ci. Daj rękę. - Jeśli dziewczyna będzie chciała, to po tym jak już wyjdzie przy użyciu kinobori, Strzyga do końca ją wyciągnie. Czy Chise zauważy różnice między strzyga, a shigą? W sumie powinna. Inny ton głosu, inne ruchy, zachowanie, używane słowa. Inna składania. Wszystko się różni, jak gdyby Strzyga był złym bratem bliźniakiem o podobnym stylu chodzenia - choć i ten jest nieco bardziej dziki i zwierzęcy, a nie spięty jak u Shigi...
Cóż.

Jeśli Chise mimo wszystko ucieka, to Shiga biegnie za nią, starając sie jej nie zgubić. W końcu ona jest niewidoma i nie może biec z pełną prędkością na ośłep przed Siebie bo na coś wpadnie... No i jest ranna w nogę, chyba, nie? A Strzyga nie chciał odpuszczać ni jej, ni zagadki.
Chciał pomóc i rozwiązać sprawę. A oferta pomocy to chyba była forma wstępnego pierwszego "przepraszam".


Też z/t? Może?

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1943
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:


Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość