Szpital

Re: Szpital

Postprzez Izanagi » 20 kwi 2018, o 21:25

Zostawiłem ich samych sobie po czym podniosłem się i niczym strzała udałem do szpitala gdzie miałem szukać Sanjuro Uchiha, który jest lekarzem a jednocześnie ojcem dzieciaka więc to on na pewno mu pomoże, biegłem jak szalony po drodze mijając ludzi, nieco się od nich odbijając, potrącając, przez co chwilę potem postanowiłem że przecież mogę wskoczyć na dach i nimi kontynuować. Co będę się męczył biec między ludźmi którzy nieco mnie spowalniali, dachami zawsze szybciej. Biegłem ile miałem tylko sił w nogach aby dotrzeć do szpitala, tak też się stało po paru chwilach. Wpadłem z impetem do budynku, padłem na kolana jadąc na nich jakieś pół metra gdyż posadzka dobrze była wyczyszczona przez co na kolanach, mając z materiału kimono można było się przejechać na kolanach i zdyszany zacząłem krzyczeć.
- Sanjuro Uchiha!!!- darłem się tak dopóki ktoś mi go do mnie tutaj nie sprowadzi, jeżeli ktoś zapyta się o co chodzi lub to będzie on sam, to po prostu mu tłumaczę sytuację, co się stało a także gdzie znajduje poszkodowany.
Avatar użytkownika

Izanagi
 
Posty: 141
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530
GG: 12493699
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Hyūga Hiroshi » 20 kwi 2018, o 23:31

~Misja rangi D~
Uchiha Izanagi
15/15



Postanowiłeś zgodzić się z planem farmera, zostawiłeś swojego podopiecznego z nieznajomym mężczyzną i szybko ruszyłeś w stronę wioski. Do celu Twojej podróży nie było daleko, dotarłeś najpierw pod jej bramy, gdzie zostałeś wylegitymowany przez strażników i nie tracąc czasu udałeś się w stronę rodowego szpitala.
Faktycznie o tej porze dnia na wioskowych ulicach było pełno ludzi, którzy przeszkadzali Ci w dotarciu do celu, jednak to on był właśnie dla Ciebie teraz najważniejszy i potrącanie przechodniów nie robiło Ci większej różnicy. Wielu z nich rzucało Ci groźby i inne złośliwe uwagi, jednak nie zwracałeś na nich uwagi i biegłeś ku szpitalowi.
W końcu znów dobrze pomyślałeś i wskoczyłeś na dach jednego z pobliskich budynków, a następnie poruszałeś się skacząc po kolejnych. Usprawniło to Twoją podróż, zwłaszcza, że dzięki temu nie musiałeś się borykać z mieszkańcami na zatłoczonych ulicach - warto więc korzystać z autostrady dla shinobich.
Po paru minutach udało Ci się odnaleźć budynek szpitala. Przed bramą prowadzącą na jego teren zobaczyłeś chłopaka w niebieskiej bluzce. Był cały mokry i zdyszany, kierował się powoli w stronę budynku. Nie było z nim już tej dziewczynki, ale najwidoczniej on był najbardziej trzeźwo myślącym i faktycznie chciał zawołać do Ciebie medyka. Był jednak od Ciebie znacznie wolniejszy i zdecydowanie za mało wytrzymały, bo cała ta droga nieźle go wymęczyła.
Nie chciałeś jednak tracić czasu na rozmowę z nim i z efektownym wejściem znalazłeś się w środku. Zgromadzeni w poczekalni chorzy bądź odwiedzający dziwnie się na Ciebie spojrzeli i wymieniali między sobą spojrzeniami. Jakiś dzieciak gdzieś z tyłu zaczął nawet klaskać, myśląc, że to jakaś sztuczka. Choć przynajmniej jemu poprawiłeś humor.
Po Twoich wrzaskach zainteresowała się Tobą jedna z pielęgniarek, a także ochroniarz, który w pierwszej chwili pomyślał, że jesteś zwykłym nastolatkiem robiącym sobie jaja i chciał Cię wyrzucić. Kobieta w białym fartuchu na oko 25 lat jednak mu to uniemożliwiła i zapytała Cię o co Ci konkretnie chodzi, gdyż znała ową osobę.
Po usłyszeniu wyjaśnień szybko gdzieś poszła i po chwili była już z dość wysokim, czarnowłosym facetem. Oboje kroczyli w Twoją stronę szybkim tempem. Sanjuro przepytał Cię jeszcze raz o co chodzi i oboje w asyście dwójki ratowników medycznych z noszami ruszyliście znów na szlak handlowy, gdzie miał czekać na Ciebie farmer wraz z chłopakiem.
I z powrotem tutaj
Hyūga Hiroshi
 

Re: Szpital

Postprzez Miyuki » 22 kwi 2018, o 13:13

Samotnie przemierzała ulicę osady, krew przesiąkająca przez bandaż kapała na ziemię sprawiając, że za dziewczyną ciągnął się szkarłatny ślad. Miyuki zastanawiała się nad tym jakie błędy popełniła. Walka nie była wyzwaniem, jednak mimo tego została ranna. Chciała wiedzieć, czy istniało jakieś lepsze wyjście? Czy uciekający czas, nie zaburzył przesadnie jej postrzegania? Właściwie to nie potrafiła, znaleźć lepszego rozwiązania. Gdyby poczekała z "otwarciem" mogła zginąć nim sięgnęła po bombkę. Analizowana na chłodno desperacka decyzja wciąż wydawała się jedyną właściwą, tak jak i podjęte działania, w końcu bez większego problemu pozbawiła starszego z braci przytomności, ale ten młodszy... Delikatnie mówiąc był problematyczny. Kokon ochronny utworzony przy pomocy jakiegoś ninjutsu, w pierwszej momencie wywołał w niej zdziwienie. Co prawda Miyu potrafiła posługiwać się chakrą, znała nawet kilka podstawowych technik, ale nic więcej. Właściwie to kontrolowanie niebieskiej energii po za ciałem wydawało jej się niemożliwe, nie potrafiła tego robić, a co dopiero sprawić, że uformuje ona jakiś konkretny kształt po za jej ciałem. No i te cholerne pieczęci, mimo że młodej Kunoichi wydawało się, że jest dość zręczna, to składanie dłoni w kolejne, symbolizujących zwierzęta znaki nigdy nie wychodziło jej za dobrze. Zawsze robiła to powoli i niedokładnie, mimo wielu prób pod okiem swojej mistrzyni, nie potrafiła tego. Może powoli zbliżał się czas, gdy powinna przyłożyć się do tego jeszcze bardziej? Nauczyć się składania pieczęci i wpływania duchową energią na rzeczywistość?
Pokryty białym tynkiem budynek, w którym mieścił się szpital widoczny był już z daleka. Miyu rzadko odwiedzała to miejsce, nie chodziło o jakąś awersję, czy niczym nieuzasadnioną fobię, najzwyczajniej w świecie nie miewała takiej potrzeby. Rany regenerowały się na niej jak na przysłowiowym psie, a jej ciało rzadko doznawało większych uszczerbków, niż kilka siniaków, czy skrajne wyczerpanie. Nacisnęła klamkę i weszła do środka. Pomieszczenie było jasne, pomalowane na biało, kilka osób tłoczyło się w poczekalni, która znajdowała się w tym samym pomieszczeniu co recepcja. Miyuki podeszła do lady, za którą stała młoda, maksymalnie kila lat starsza od niej blondynka.
-W czym mogę pomóc?- Zapytała uśmiechnięta kobieta.
-Zostałam ranna, potrzebuję kogoś kto zajmie się moją ręką.
-Rozumiem, niestety mamy dzisiaj kilku rannych, będzie musiała pani zaczekać. - Na te słowa Miyuki westchnęła ciężko. Nie miała zbyt wiele czasu, do zmierzchu pozostało zaledwie około godziny, a do tego czasu musiała już być w domu.
-Nie dałoby załatwić się tego jakoś szybciej? Mój ojciec byłby szczęśliwy, gdybym wróciła
-Niestety, nie mogę nic na to poradzić.
-Metsuke Chisana, na pewno z chęcią wynagrodzi kobietę, która pomogła jego córce pozbyć się ran.
-Sądzi pani, że dam się tak łatwo przekupić? To nie będzie tanie.
-Wystarczy, że poda pani cenę.
-W takim razie proszę dać mi sekundę.
Sekunda tak naprawdę trwała około dwóch minut, ale to nic dziwnego. Medyczka, która została przyprowadzona przez recepcjonistkę miała na oko około 40 lat, długie czarne włosy i właściwie to tyle, wyglądała przeciętnie. Kobieta zaprowadziła pacjentkę do gabinetu, jej mina w momencie odwinięcia chałupniczego opatrunku mówiła wszystko. Leczenie trwało dłuższy czas, zielona, medyczna chakra sprawiała, że dłoń zrosła się, nie pozostawiając nawet śladu po ranach. Podziękowania, zapłata i... tyle tego było. Miyu ruszyła w stronę domu.


Czas leczenia: 2h
Link do zdarzenia: viewtopic.php?f=98&t=3044&start=180#p81805
[z/t] -> Dom Miyuki
Miyuki
 

Re: Szpital

Postprzez Miyuki » 28 maja 2018, o 19:42

Dłużąca się droga i imię wykrzykiwane przez ojca były ostatnim wspomnieniem nim ciemność całkowicie pochłonęła Miyuki. Wspomnienia miały to do siebie, że lubiły się rozmywać, zwłaszcza w krainie snów tego dnia dziwnie pustej. Może młoda Kunoichi była po prostu zbyt zmęczona, by śnić? Tego nie wiedziała nawet ona sama. Nie zastanawiała się nad tym gdy biel szpitalnych ścian uderzyła w dopiero co otwarte niebieskie oczy. Nie wiedziała skąd wzięła się w tym miejscu, otoczona przez rzędy pustych, prostych łóżek. Dopiero po chwili zauważyła dość przeciętnego mężczyznę siedzącego obok jej łóżka. Kolejny nasłany na nią shinobi? No cóż, w takim wypadku udawałaby, że dalej śpi. Na całe szczęście był to jeden z członków ochrony, którego kojarzyła jedynie z widzenia. Właściwie nie było w tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że ciężko byłoby odnaleźć w tłumie jemu podobnych mruków podpierających zazwyczaj włócznie. Miyuki westchnęła ciężko, zastanawiając się czemu akurat on musi jej pilnować. Odpowiedź przyszła niemalże od razu, gdy zauważył on tylko przebudzenie młodej Chisany ruszył do wyjścia. Miyuki miała ochotę go zatrzymać, ale nie miała siły krzyczeć, wolała odpocząć. Pomacała brzuch chcąc sprawdzić jak zajęto się jej raną, jedynym co poczuła był szorstki bandaż. No, ale jak wiadomo ciekawość ludzka nie zna granic, a podniesienie pościeli i odwinięcie bandaża nie było niczym trudnym. Blizna po kunaiu wyglądała na dość głęboką, właściwie to szwy wskazywały na to, że ostrze wbiło się głębiej, niż sądziła. Na jej ciele wciąż znajdowały się szwy, co biorąc pod uwagę że za oknem zdążył już zapaść zmrok mogło znaczyć jedno. No, może więcej niż jedno, a właściwie cokolwiek, Miyuki nie znała się na medycynie, rozumiała jedynie, że cały dzień spędziła nieprzytomna.
Istniał jeszcze jeden powód dla którego nie zatrzymała ochroniarza, mianowicie nie miała po co. Ostatnim co widziała byli jej rodzice, którym nic nie groziło, właściwie nie odnotowała żeby byli chociaż zadrapani. Gorzej z Karasu którego wyprowadzało dwóch członków ochrony, a to znaczyło że żył, chociaż może w nie najlepszym stanie, ale jednak. Miyuki nie musiała wiedzieć niczego więcej w końcu znając życie, gdy tylko jej matka usłyszy, że postanowiła się ocknąć zapewne zjawi się w szpitalu tak szybko jak to możliwe. No i może pozna werdykt jaki postanowili wydać, na ten moment to było właśnie najważniejsze, młoda Chisana nawet jeśli posiadła pewne informacje, nie mogłaby ich wykorzystać, zwłaszcza, że to mogło wiązać się z podróżą na wyspy, co raczej do najbezpieczniejszych rzeczy nie należało. No, ale ile można leżeć?Cały dzień, biorąc pod uwagę zawroty głowy i przeszywający ból przy próbie podnoszenia się.
Spokojny wieczór musiał jednak pozostać w sferze marzeń, rodzice tak jak sądziła przybyli do szpitala i właściwie nie byli zbyt zadowoleni. Mimo tego, że udowodniła swoją wartość, to co stało się pod koniec "testu" nie tylko odstraszyło potencjalnych senseiów, ale i sprowadziło zagrożenie na całą rodzinę. Jednym słowem, wszystkie starania mogła sobie o kant dupy rozbić. Tak też została uziemiona, przynajmniej do zimy, kiedy wspomnienie tego dnia zdążyło już wyblaknąć na tyle, by słowa Karasu wpłynęły na rodziców...



Spoiler: pokaż
Czas leczenia: 12h
Link do zdarzenia:Domek

[z/t]
Miyuki
 

Re: Szpital

Postprzez Saiki » 5 cze 2018, o 12:00

Spoiler: pokaż
Czas leczenia: 48h
Link do zdarzenia: Sparing


Ze śpiączki wybudził go bardzo nieprzyjemny ból w okolicach wątroby i momentalnie zerwał się do pozycji siedzącej szybko otwierając oczy. Wizja była jeszcze rozmazana, a do pozycji siedzącej nie udało mu się w pełni ustawić, gdyż uniósł się jedynie na kilka centymetrów w górę i ból żeber nie pozwolił mu na kolejne centymetry uniesienia torsu.
Ciężko było mu się nawet położyć z powrotem na plecy, ale na pewno przyszło mu to lżej niż kolejna próba podniesienia się.
-Cholera... - wymamrotał przez zaciśniętą szczękę i powoli zaczął odzyskiwać normalną jakość widzenia.
W pokoju był sam. Dopiero po kilku chwilach, które Saiki wykorzystywał na sklejanie wspomnień i wydarzeń oraz faktów, które doprowadziły go do miejsca i stanu w jakim się znalazł, do sali weszła pielęgniarka z kartą pacjenta.
-Jak się czujesz Saiki? - odezwała się sympatyczna, ciemnowłosa dziewczyna o bardzo znajomym głosie.
Saiki przetarł oczy i po chwili ciszy, na jego wciąż odrętwiałej twarzy zaczął pojawiać się delikatny uśmiech.
-Kopę lat, Aiko. - wyszeptał do pielęgniarki. Aiko była bliską przyjaciółką chłopaka, zwłaszcza w czasach kiedy dorastał i pomagał swojej mamie zarabiać na życie. To właśnie wtedy nawiązali ze sobą dość bliską relację i z racji na to, że Aiko jest starsza od chłopaka o cztery lata, pełniła rolę starszej siostry Saikiego.
-Gdy ta białowłosa dziewczyna Cię tu przyprowadziła i zaczęła zdradzać nam Twoją tożsamość oraz to, żeby w razie czego przekazać Cię strażom, wiedziałam, że doszło do nieporozumienia. - dziewczyna uśmiechnęła się i po chwili kontynuowała.
-Choć byłeś nieco zaczerwieniony i 'zmęczony', to udało mi się Cię rozpoznać bez problemu. - zaśmiała się i podeszła do łóżka Saikiego przystawiając dłoń do jego czoła.
-Odpoczywaj. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem to wyjdziesz stąd za dwa dni. Jeżeli będziesz czegoś potrzebował to wołaj. - dłoń dziewczyny zjechała po jego twarzy.
-Dziękuję, Siostro. - wyszeptał Saiki, a dziewczyna uśmiechnęła się i ruszyła do wyjścia.
-Zabierasz mnie na herbatę! - oznajmiła w drzwiach i wyszła.
Chłopak przymknął oczy z uśmiechem i po chwili odpłynął.
Saiki
 

Re: Szpital

Postprzez Rindou Arashi » 12 lip 2018, o 15:27

35 / ...

Strażnicy wraz z kunoichi bardzo sprawnie przemieścili się do szpitala, gdzie lekarze momentalnie zajęli się chłopakiem, zabierając go do jednej z sal. Asace wskazano krzesło przed salą, na którym mogła w spokoju poczekać na przybycie rodziny, w tym czasie odbywając rozmowę z jednym z funkcjonariuszy. Ten po wysłuchaniu opowieści spisał co ważniejsze fakty w swoim notesie, po czym wstał i podziękował.
- Dziękuję za informację, bariera powinna zniknąć za kilka dni. Z tego co mówiłaś to może być kryjówka przemytników. Zerkniemy tam jak tylko niedźwiedzie skończą zimować. - skłonił się i opuścił szpital, zapewne wracając na swój posterunek. Kunoichi przez chwilę była sama, jednak szybko podeszła do niej jedna z pielęgniarek, która przyjrzała się jej. Nie znalazła żadnych ran, dlatego też podała jej ziółka na wzmocnienie i zaleciła długi sen, chwilę później weszła do pokoju chłopaka.

Czas leciał aż w pewnym momencie po korytarzu rozległ się głośny stukot butów. Kiedy Asaka zerknęła, dostrzegła matkę chłopaka, szła wraz z jakimś mężczyzną, a tuż za nią mała Inori, ciągle trzymająca w dłoniach główkę swojego króliczka. Podbiegła do Asaki i rzuciła jej się w ramiona, wtulając się w nią. W tym momencie z sali wyszedł lekarz, który zaprosił oboje rodziców do środka, pozostawiając dziewczyny same.
- Jesteś Super! - z uśmiechem powiedziała dziewczynka, siadając na kolanach swojej nowej przyjaciółki. Przez chwilę tak siedziały, rozmawiając o czym tylko chciały, aż w końcu z sali wyszła matka chłopaka. Stanęła przed kunoichi i skłoniła się, spuszczając wzrok na podłogę.
- Bardzo przepraszam... źle cię oceniłam... dziękuję za ratunek mojego syna. Czy jest coś, co możemy dla ciebie zrobić w ramach podziękowania?? - sięgnęła do swojej torby, którą miała na ramieniu i wyciągnęła z niej woreczek z pieniędzmi, wręczając go Asace.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 1078
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Szpital

Postprzez Asaka » 12 lip 2018, o 15:53

Szczerze mówiąc Aska z ulgą przyjęła, że zostawiono ją samą na korytarzu, po tym jak ponownie opowiedziała, być może bardziej szczegółowo, o całym zajściu. Była zmęczona i jedyne, o czym teraz marzyła, to święty spokój. Ten nie został jej jednak dany, bo już po chwili pielęgniarka kazała jej wstać, by mogła ją sobie obejrzeć. Asaka nie przypominała sobie, by chociaż dotknęła któregoś z niedźwiadków, no a niedźwiedzica jedynie prawie cmoknęła ją nosem. Przez kryształową ścianę. Jedyne co mogło jej się stać, to przypadkowe kopnięcie, czy zahaczenie o coś, co zostało w ferworze emocji zwyczajnie przez nią zignorowane… Ale nie, żadnych zacięć, zero krwi, ewentualne siniaki pokażą się zapewne za kilka dni. Ziółka, choć okazały się paskudne w smaku, coś tam chyba zadziałały, a przynajmniej ją uspokoiły. A może tak kojąco podziałało to, że w końcu dali jej ten święty spokój.
Białowłosa odprowadziła wzrokiem rodziców chłopca, mrużąc oczy na widok pyskatej matki, która wcześniej gotowa była za wszelkie ewentualne nieszczęścia obwiniać młodą Koseki. To taksowanie wzrokiem nie trwało długo, bo już za chwilę Inori rzuciła się na kunoichi, a za chwilę wpakowała się na jej kolana – i tak już została. W odpowiedzi żółtooka tylko mogła się uśmiechnąć i poprowadzić z nią lekką rozmowę.
Niedługo później matka chłopca pojawiła się ponownie na korytarzu i w zasadzie zrobiła coś, co wprawiło Asakę w osłupienie. Nie to, by nie było to miłe… To było i miło połechtało to próżność dziewczyny, jednak nie spodziewała się takiego gestu ze strony głupiej krowy. Pozwoliła, by Inori zeskoczyła z jej kolan na podłogę, a sama wstała, by również skłonić się starszej od siebie kobiecie.
- Nie szkodzi – dobrze, że przeprosiła, przynajmniej z Asaki zeszły częściowo złe emocje związane z matką chłopca. No i było za co dziękować, nie zaprzeczyła. Przyjęła mieszek, który wręczyła jej kobieta. – Dla mnie nie. Ale Inori chyba potrzebuje pomocy w naprawie misia.
Cóż, gdyby Asaka potrafiła, to sama by w tym pomogła. Ale do szycia miała dwie lewe ręce… Czy raczej dwie prawe – w każdym razie była w tym niesamowicie kiepska.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 683
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na lewym udzie; torba na pośladku; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Szpital

Postprzez Rindou Arashi » 12 lip 2018, o 16:18

37 / 37

Kobieta spojrzała na małą Inori, która tuliła swojego misia, a raczej to co z niego pozostało. Uśmiechnęła siędo niej, po czym przeniosła wzrok na Asakę. Przez chwilę milczała, zastanawiając się czy coś jeszcze należało by powiedzieć.
- Pomogę z misiem jak tylko będę umieć. Zawsze będziecie mile widziane w naszych progach i jeszcze raz przepraszam za swoje poprzednie zachowanie. - skłoniła się po raz kolejny. Wyprostowała się dopiero, kiedy usłyszała otwierające się drzwi. Był to jej mąż. Stanął on obok niej i także podziękował dziewczynko, po czym opowiedział co mówią lekarze. Rokowania były dobre, chłopak głównie jest przestraszony i wyziębiony, jednak powinien dość do siebie. Porozmawiali jeszcze chwilę z dziewczynkami, po czym wrócili do pokoju posiedzieć chwilę z zaginionym dzieckiem.

Inori wraz z Asaką wyszły ze szpitala, idąc jedną z głównych uliczek osady. W pewnej chwili dziewczynka zatrzymała się i chwyciła swoją małą dłonią za palec kunoichi.
- Dziękuję. Odwiedzisz mnie kiedyś?? Chciałabym posłuchać o twoich przygodach. - powiedziała z rumieńcem. Przez chwilę jeszcze stała na środku drogi, jednak w końcu pomachała swojej nowej przyjaciółce i o pobiegła zniknąć w jednej z bocznych uliczek. Nasza heroska znowu pozostała sama, tym razem jednak była uzbrojona w coś, co poprawiało jej humor. Czuła, że wykonała coś na prawdę dobrego i że uratowała niewinnego dzieciaka.


KONIEC!
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 1078
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Szpital

Postprzez Ayatsuri Juranu » 25 gru 2018, o 20:15

Pierwsza przesyłka dotycząca jego zadania. Miał zamiar zacząć od szpitala, gdyż to chyba będzie najprostsze, bo w końcu darowizny powinny zostać wzięte bardzo łapczywie. Chyba, że świat się tak różni w różnych regionach i podejrzliwie się patrzy na podarki, bo przecież ktoś może oczekiwać czegoś w zamian. Na początku planował być całkowicie anonimowy i użyć techniki Henge, by nikt go później nie rozpoznał, ale w sumie był w wiosce od niedawna i niedługo z niej znikał, więc nie miał po co się tak ukrywać. Bo faktycznie potraktował wiarygodnie historię kobiety, której w zasadzie nie usłyszał, ale skoro nie ukrywała, że coś jest nie tak i po prostu była z wyższych sfer i posługiwała się innymi, to nie przewidywał jakiejś utkanej intrygi. A może był naiwny? Kto wie. Ale i tak, szpital, pełen ludzi, najwyżej ktoś zwróci uwagę jednej czy drugiej stronie, a nawet będzie miał świadków tego, że nie zrobił nic złego. Czas więc był wejść. Udał się wprost do recepcji, która powinna być przy wejściu.

- Dzień dobry. Zostałem proszony o dostarczenie tego tutaj. - wyciągnął z torby przesyłkę i upewnił się, czy to na pewno ta, a nie któryś z pozostałych listów. W razie pytań coś wymyśli, a tak tylko wyglądał na zwykłego chłopca na posyłki, nikt znaczny sam w sobie, a nie mający pojęcia, dla kogo pracuje.
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 434
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Chise » 26 gru 2018, o 22:51

Misja D
13/15

Wyrokami, tak jak pogardą, łatwo rzucać. Panienka z dobrego domku nie chce sobie ubrudzić rączek, hę? Nadęta istota, oderwana od życia, wykorzystująca innych.. Same negatywy. A to, że dała zajęcie chłopakowi wyglądającemu na niezbyt bogatego i zajmującego się robieniem sztuczek? Wędrowni sztukmistrze zazwyczaj nie mieli za wiele pieniędzy, nie na tyle by pogardzić zarobkiem łatwym i niegorszącym.. A to, że daje darowiznę szpitalowi? Po co o tym myśleć, skoro można nią gardzić za to, że poprosiła kogoś o dostarczenie jej anonimowo, zupełnie jakby nie chciała za to rozgłosu ani by przypisywano jej zasługi. Hmm..
Znalezienie szpitala nie było trudne. Był to jeden z niewielu jednopiętrowych budynków w wiosce, a do tego położony w centrum. Nawet gdyby miał problem z odnalezieniem go, to wystarczyło zapytać jakiegokolwiek mieszkańca Kotei, z pewnością potrafił wskazać mu drogę.
W środku nie było wielkich tłumów, choć oczywiście nie było też pusto. Po korytarzu kręcili się lżej ranni, przy których zaś uwijała się pielęgniarka, kierując do odpowiednich miejsc, a oprócz tego także odwiedzający chorych i rannych oraz oczywiście recepcja. Szerokie biurko zabudowane szafkami, w których były wszystkie niezbędne dokumenty, a za nim była ona. Przysadzista kobieta o ciemnych włosach lekko przyprószonych siwizną zajęta była pisaniem czegoś w wielkiej księdze. Powoli i starannie zapisywała kolejne znaki, przerywała, maczała pędzelek w atramencie, powolnym ruchem wycierała go z nadmiaru tuszu i ponownie stawiała znaki. Rutyny nie przerywały jej żadne pytania ze strony postronnych, odpowiadała na nie nie odrywając wzroku ani ręki. Tyn razem była zmuszona do zrobienia co najmniej jednej z tych rzeczy.
Wyciągnęła dłoń na której Juranu miał położyć list. Wzroku jednak nie podniosła na chłopaka, a sprawdziła nim list, od razu zauważając brak podpisu. To nieco ją zainteresowało.
- Anonim? - mruknęła niezadowolona, obracając go na drugą stronę - Pewnie kolejna skarga.. Do rozpatrzenia - przełożyła list do odpowiedniego segregatora, wypełnionego innymi, podobnymi kopertami. Rzeczywiście, zadanie było proste. Kobieta dodała jeszcze tylko "Czy coś jeszcze? Jeśli nie, proszę nie blokować kolejki".. Tyle tylko, że nie było nikogo za nim. To chyba znaczyło do widzenia..


Juranu, napisz już posta w kolejnej lokacji. Masz zt. I wybacz za późny post, ale święta święta święta...
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 912
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Szpital

Postprzez Yasuo » 8 mar 2019, o 17:39

Tsukune
Misja rangi C - "Krwawy Bal: Kontynuacja, Rozdział Piąty"
23/30
Jesień/Zima, 385 roku


Dziwny blondyn, który blondynem w ogóle nie był, spokojnie wysłuchał odpowiedzi naszego głównego bohatera. Uśmiechnął się tylko i powiedział:
- Tak, to dobre rozwiązanie.
W rzeczywistości było dobre. Bo z jednej strony można było liczyć na wsparcie strażników, gdyby coś poszło nie tak. A z drugiej, jeśli tamci Cię nie powstrzymywali, to znaczyło, że zgadzają się na Twoją zemstę. Prawo to akceptuje. Nie jest to zbrodnia. Nie uwierzył jednak, że kot mógłby posiadać jakiekolwiek poufne informacje. Można to było wyczytać po jego rozbawionej minie. Kot tajnym agentem? A może szpiegiem? A może shinobim (a w zasadzie kunoichi, bo to kotka była)? A może wiedział, że chodzi o porwaną przez niego Kaho? O osobę, której Tsukune potajemnie szukał i właśnie się zdradził, że to robi? Jeśli tak było... to strasznie głupio było mówić porywaczowi, że jego ofiara zna tajne informacje... Bo jeszcze coś mu do łba strzeli i zacznie dziewczynę przesłuchiwać. Nawet jeśli to było kłamstwo...
- Dobranoc - powiedział na zakończenie rozmowy, ukłonił się i także odszedł w swoją stronę.

Tsukune mógł wrócić do szpitala i zdać relację z całego zajścia. Godzina była już bardzo późna i bardzo wczesna zarazem. Około godziny 3 w nocy, a może 5? W każdym bądź razie, za późno, by chodzić po ulicy i za wcześnie, by wstać. Toteż ludzi tutaj już nie było. Nikogo w zasięgu 100 metrów. No, nie licząc pijaków, którzy po całonocnej balandze leżeli nieprzytomni na ulicy lub zataczali się, nie będąc świadomymi swojego istnienia. Byłoby ciemno jak w d..., gdyby ktoś nie wpadł na genialny pomysł, by zapalić trochę latarni, które rozświetlą mrok nocy. O takiej właśnie godzinie Tsukune wrócił do szpitala. Jego śledztwo nie trwało bowiem pół godziny, a godzin co najmniej parę. Ale przynajmniej czegoś się dowiedział w sposób zupełnie bezpieczny. Nie doszło do żadnej walki, ani rozlewu krwi. Kami-sama niech będą dzięki. Szpital natomiast, jak to szpital. W zasadzie o tej godzinie to ciemny budynek, bez światła w sobie. Nie było potrzebne, bo pacjenci spali. Oczywiście do tego na pewno jakiś personel medyczny, który w nocy miał pilnować, żeby na pewno każdy pacjent dożył do rana. W niektórych przypadkach to było bardzo trudne zadanie, nieraz niemożliwe do wykonania. Taka już była kolej rzeczy. Czasem ktoś się rodził. Czasem ktoś umierał. Czasem matka zamartwiała się, że nie da rady utrzymać niemowlaka. Czasem grabarz z radością zacierał ręce, bo akurat przyszła jakaś epidemia śmiertelna i miał dużo "klientów". Jednak personel medyczny nie był widoczny na pierwszy rzut oka. Pewnie są gdzieś tam w budynku, w jakimś oddzielnym pokoju i robią obchody co 15 minut... Do tego nie potrzeba dużej ilości światła. Wystarczy pochodnia lub inna lampka. Oprócz tego gdzieś tutaj pewnie był też jakiś strażnik, bo nie wierzę, że władze miasta taki ważny budynek z punktu widzenia zdrowotnego i strategicznego (bo w końcu szpital był ważnym obiektem, nie?) zostawiły bez najmniejszej ochrony. W sumie, szpital był taki jaki każdy widział. Był taki sam jak za dnia, tylko trochę bardziej ciemniejszy i ponury. Był taki jak inne szpitale w wielu miejscach świata. Nie dokładnie taki sam, ale na pewno bardzo podobny. Typowy. Stereotypowy. Nie ma nad czym się dłużej rozwodzić.
Jednak ten szpital czymś się wyróżniał. Jedna osoba, która bez najmniejszego problemu mogła spać, nie spała. Nie spała z własnej woli. A tą osobą była Tsubaki. Szpital ten wyróżniał się tym, że to właśnie w nim aktualnie ta wielka dama przebywała. Dokładnie w tym szpitalu, a nie w jakimś innym. Wyróżniał się też tym, że w tym szpitalu, a nie w jakimś innym przebywali jej przyjaciele (ale spali, jedynie Tsubaki nie spała). No i tym, że przebywał tutaj Tsukune, Kuro-san we własnej osobie. Nasz bohater spotkał się ze swoją przyjaciółką, a ta od razu go zapytała:
- Gdzie żeś Ty się podziewał? Wiesz, która jest godzina? - Gadała do niego tak jak zatroskana matka mówi do syna, który w środku nocy wracał do domu. Lub zatroskana (i wściekła, chociaż Tsubaki wściekła nie była) żona, do swojego męża-pijaka. - Ustaliłeś coś w sprawie Kaho?


Kolorki:
Spoiler: pokaż
- Mowa nijakiej Mariko ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFFFFF]- Mowa nijakiej Mariko[/color][/b]

- Mowa kobiety z Hordy - Chizuru ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00FFFF]- Mowa kobiety z Hordy - Chizuru[/color][/b]

- Mowa kusznika - Hidekiego ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFFF00]- Mowa kusznika - Hidekiego[/color][/b]

- Mowa zabójcy - Takeo ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#000000]- Mowa zabójcy - Takeo[/color][/b]

- Mowa "niebieskiego" bruneta ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#0000FF]- Mowa "niebieskiego" bruneta[/color][/b]

- Mowa "czerwonego" bruneta ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF0000]- Mowa "czerwonego" bruneta[/color][/b]

- Mowa Kenjiego ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF00FF]- Mowa Kenjiego[/color][/b]

- Mowa Tsubaki ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#BF4000]- Mowa Tsubaki[/color][/b]

- Mowa Kijina ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF00BF]- Mowa Kijina[/color][/b]

- Mowa Momijiego Nara ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00BF00]- Mowa Momijiego Nara[/color][/b]
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 858
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Szpital

Postprzez Tsukune » 11 mar 2019, o 20:40

-Hmm...może zrobiłem głupotę że wspomniałem o informacjach? Chociaż nie. Zapewne pomyślał iż te "cenne informacje" to jakieś głupie rzeczy szalonego i porąbanego dzieciaka. pomyślałem sobie gdy zniknąłem swojemu "rozmówcy" z oczu i wróciłem do swojej normalnej postaci. Po jakimś czasie w końcu dotarłem do szpitala i wszedłem do środka.
-Trzeba przyznać że w nocy przyprawić może o ciarki przemknęło mi przez myśl.
-Ciii. Bo jeszcze obudzisz naszych śpiących królewiczów powiedziałem przykładając palec do ust i uśmiechając się wrednie i złośliwie pod nosem.
-Poza tym jestem tak szybko jak mogłem. No i nie ustalałem o której będę nie licząc miejsca gdzie się spotkamy. Przelecenie całej osady w poszukiwaniu osobników o blond włosach i wpadać na nich by w ten sposób sprawdzić czy nie jest to ta osoba z portretu trochę zajmuje. Gdybym nie miał swojego pechowego szczęścia to zapewne właśnie w tym momencie wychodziłbym z jakiegoś domu do którego wcześniej bym się włamał w poszukiwaniu sama wiesz kogo. No ale mniejsza z tym stwierdziłem po czym złożyłem pieczęci i zamieniłem się w osobę z którą rozmawiałem i z kolorem włosów jakie miał aktualnie
-Tak właśnie wygląda. po tych słowach wróciłem do siebie.
-Troszkę sobie z nim porozmawiałem w innej formie. Obudź naszych śpioszków. Tylko nie jak księżniczki. Tak mnie będziesz budzić ostatnie zdanie mówiłem w żartach jednocześnie pokazując Tsubaki język. W końcu w wielu bajkach "księżniczki/królewny" które śpią budzi się pocałunkiem czyż nie tak? Więc taki delikatnie złośliwy żarcik nikomu jeszcze nie zaszkodził. Usiadłem sobie gdzieś pod ścianą wcześniej układając pochwę miecza z resztką ostrza z rękojeścią w środku tak aby nie przeszkadzał mi w siedzeniu i zamknąłem oczy. Gdy wszyscy sie obudzili zacząłem po prostu mówić czego się dowiedziałem przy "rozmowie" z podobnym osobnikiem jakiego szukamy. Starałem się mówić wszystko to co usłyszałem od niego. Nie mówiłem swoich pytań tylko starałem sobie przypomnieć i odtworzyć wszystkie słowa jakie padały z ust tamtego mężczyzny lekko stukając palcem w ramię jakbym wystukiwał jakiś rytm.
-A teraz. Tsubaki jak i Hideki powiedzieli wam to o czym wcześniej rozmawialiśmy. Tak więc nim będziemy szukać naszego celu gdzie się ukrył powiedzcie w czym jesteście dobrzy...chociaż zapewne między sobą już to ustaliliście jednak ja za wiele o waszych umiejętnościach nie wiem...a przynajmniej wiem tyle ile sam odczułem na sobie mówiąc to otworzyłem oczy patrząc się po kolei na wszystkich. Nie spodziewałem się aby Tsubaki jak i jej przyjaciel coś potrafili ale może czymś mnie zaskoczą?...No a przynajmniej Tsubaki.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1798
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 25
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Yasuo » 13 mar 2019, o 22:37

Tsukune
Misja rangi C - "Krwawy Bal: Kontynuacja, Rozdział Piąty"
25/30
Jesień/Zima, 385 roku


Szpital w nocy rzeczywiście mógł wydawać się upiorny... niczym siedlisko jakichś potworów, a jeden z tych potworów miał na imię Tsukune i chociaż był człowiekiem, mężczyzną dokładniej mówiąc, z krwi i kości, to jednak jego uśmiech sprawiał, że patrząc na niego można było odnieść wrażenie, że jest właśnie takim potworem. Inne osoby w szpitalu nie były jednak aż tak potworne, przynajmniej z wyglądu, bo przykładowo, taka Tsubaki... elegancka i piękna kobieta, ale mogla skrywać jakiś mroczny sekret, chociażby zamiłowanie do zabijania i kanibalizmu. A pacjenci? Krew, urwane kończyny... na pewno nie wyglądali "zachęcająco". No, ale to był normalny szpital... Normalne "przypadki kliniczne" i normalni "goście", którzy odwiedzali i spędzali czas ze swoimi bliskimi. Normalny personel i takie tam. Chyba tylko Kuro-san nie był normalny, ale nie mnie to oceniać. Tsubaki była dobrą słuchaczką i przyjęła tłumaczenia Tsukune tylko skinieniem głowy. Miała jednak jedno "ale".
- Z pewnością włamywanie się do cudzych mieszkań by nam pomogło... Eh...
W jej słowach można było wyczuć bardzo mocną ironię i dezaprobatę tego typu działań. Miało to jakiś sens, ale zanim by Tsukune znalazł mieszkanie tego porywacza - o ile w ogóle by je znalazł - to pewnie z 10 razy byłby aresztowany za włamania przez lokalnych strażników. I po co komu takie problemy? Poza tym, włamywanie się nie było czymś moralnym i czymś co Tsubaki akceptowała. W tym wypadku cel jednak nie uświęcał środków...

Następnie nasz bohater pokazał swojej przyjaciółce wygląd porywacza, którego odnalazł. No... chyba porywacza, bo tego jeszcze nie udało się ustalić. Niby wszystko się zgadzało, rysy twarzy, ubiór i inne szczegóły. Poza jednym. Poza kolorem włosów, które były białe. Tsubaki westchnęła. To był bardzo dobry trop, ale nie było stu procent pewności, że to jest szukana osoba. Może to brat bliźniak poszukiwanego i za pomocą koloru włosów postanowił się odróżnić od brata kryminalisty?
- Mógł przefarbować włosy - Tsubaki podzielała jednak inną opinię. - Pytanie tylko jest jedno... dlaczego całkowicie nie zmienił fryzury? Przecież mógł to zrobić, nie?
Oczywiście, że mógł to zrobić. Niemniej jednak nie trzeba było się długo zastanawiać. To był póki co jedyny trop, który nasza dzielna drużyna posiadała. Ten trop trzeba było sprawdzić.
- Sprawdzimy to. Wiesz jak go odnaleźć, prawda?
W sumie to ostatnie pytanie było... pełne nadziei. Tsubaki nie wiedziała czy Tsukune jest w stanie tego dokonać, niemniej jednak... miała nadzieję, że tak. Później wysłuchała tylko drobnego żartu naszego bohatera i uśmiechnęła się od ucha do ucha...
- Zobaczymy czy będę Cię budziła jak śpiącą królewnę. A tymczasem idę obudzić naszych towarzyszy.

Po jakichś 5 minutach wszyscy już byli na dole. Pewnie nie spali, a może po prostu szybko wstali? Tsukune nie miał czasu, by sobie smacznie pospać. Nasz bohater zaczął swoją opowieść, a właściwie powiedział to... o czym mówił tamten gościu.
- Moim zdaniem koleś wie gdzie jest Kaho. Zdradził się, wspominając wprost tą swoją "przyjaciółkę". - Powiedział Momoji w pewnym momencie. - Próbował ukryć, że nic o tym porwaniu nie wie, ale jednak... Zamaskował to swoimi filozoficznymi przemowami, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że po prostu próbował wywieść Kuro w maliny, nie?
Odważne stwierdzenie, ale rzeczywiście... cała ta sprawa była bardzo podejrzana i nikt z tutaj zebranych nie miał chyba wątpliwości, że chociaż pewności nie ma, to i tak warto sprawdzić ten trop. A było tutaj... sporo ludzi, jak na tą porę. Był Tsukune, była Tsubaki, był Momoji, a także Hideki i Takeo. Chizuru i Kenji smacznie sobie spali. W końcu byli pacjentami szpitala, więc Tsubaki postanowiła ich nie budzić. Generalnie, wszyscy byli wtajemniczeni w całą sprawę. W końcu mieli naprawdę dużo czasu, by ze sobą porozmawiać podczas nieobecności Kuro. Tak więc pierwszy głos zabrał Takeo:
- Moim atutem jest ciche eliminowanie celów i szpiegostwo. Znam medyczne techniki i potrafię stworzyć proste trucizny. Do tego znam kilka technik genjutsu, by łatwiej oszukiwać i zwodzić wrogów.
Następnie przemówił Hideki:
- Potrafię używać podstawowego ninjutsu, ale za to jestem naprawdę sprawny fizycznie i dobrze strzelam z kuszy.
Po Hidekim przyszła kolej na Momojiego:
- Jestem członkiem klanu Nara, a to mówi samo przez siebie, prawda? Klan Nara to wybitni politycy, negocjatorzy i stratedzy. Nasze główne techniki opierają się na manipulacji cieniem i unieruchamianiu wroga. Więcej jednak nie chciałbym zdradzać.
Kolejną osobą, która musiała się wypowiedzieć była Tsubaki:
- A ja jestem damą. Jeśli już noszę przy sobie broń, to dla własnego bezpieczeństwa i po to by odstraszać potencjalnych agresorów. Walczyć nie potrafię, więc liczę, że mnie ochronicie.
Drobny uśmiech, powiedzenie czegoś pół żartem, pół serio... i od razu wszyscy przytaknęli.
- Jasna sprawa, Tsubaki-sama
- Dziękuję, Hideki-san. A teraz Ty, Panie Kuro. Co Pan tak na prawdę potrafi?
Wszyscy ochoczo zgodzili się powiedzieć o swoich umiejętnościach. To znaczy, że już trochę ufali naszemu bohaterowi, bo przecież pierwszej lepszej osobie na ulicy nie zdradza się czegoś co może zaważyć na życiu lub śmierci... Nie było to bezpieczne. Niemniej jednak, wszyscy tutaj szanowali Tsukune, ale oczekiwali od niego tego samego. Oczekiwali, że też się "odwdzięczy" i opowie coś o swoich umiejętnościach.


Kolorki:
Spoiler: pokaż
- Mowa nijakiej Mariko ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFFFFF]- Mowa nijakiej Mariko[/color][/b]

- Mowa kobiety z Hordy - Chizuru ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00FFFF]- Mowa kobiety z Hordy - Chizuru[/color][/b]

- Mowa kusznika - Hidekiego ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFFF00]- Mowa kusznika - Hidekiego[/color][/b]

- Mowa zabójcy - Takeo ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#000000]- Mowa zabójcy - Takeo[/color][/b]

- Mowa "niebieskiego" bruneta ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#0000FF]- Mowa "niebieskiego" bruneta[/color][/b]

- Mowa "czerwonego" bruneta ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF0000]- Mowa "czerwonego" bruneta[/color][/b]

- Mowa Kenjiego ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF00FF]- Mowa Kenjiego[/color][/b]

- Mowa Tsubaki ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#BF4000]- Mowa Tsubaki[/color][/b]

- Mowa Kijina ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF00BF]- Mowa Kijina[/color][/b]

- Mowa Momijiego Nara ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00BF00]- Mowa Momijiego Nara[/color][/b]
Ostatnio edytowano 15 mar 2019, o 22:35 przez Yasuo, łącznie edytowano 1 raz
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 858
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Szpital

Postprzez Tsukune » 14 mar 2019, o 19:58

-A wiem że to by bardzo pomogło dlatego to planowałem zacząłem kiwając lekko głową z uznaniem dla siebie. Jednak w moim głosie słychać było żart -Tak naprawdę włamywanie się było ostatecznym z ostatecznych planów. Przed tym było zrobienie takiej głupoty jak po prostu wysadzenie notki by obudzić ludzi i wypłoszyć ich z domu...ale to też za wiele by nie pomogło stwierdziłem z wrednym uśmieszkiem
-Też sądzę że przefarbował włosy...bądź nosił wcześniej perukę. Sądzę że nie zrobił tego bo mi się taka podoba? ewentualnie za bardzo by ta zmiana odbiła się na jego bliskich i by go nie poznali...ewentualnie sądzi że skoro ma inny kolor włosów uznamy że po prostu jest tylko podobny do poszukiwanej przez nas osoby stwierdziłem rozkładając na boki ręce i wzruszając lekko ramionami. Na pytanie czy dam radę go odnaleźć kiwnąłem lekko głową na tak. Uśmiechnąłem się lekko na wypowiedź Tsubaki co do mojego żartu i gdy poszła obudzić innych sam usiadłem na ziemi i po oparciu się o ścianę plecami przymknąłem oczy siedząc sobie tak w spokoju i odpoczywając.
-Też tak uważam że ją zna. Samo to że zareagował na imię to niewielki trop. To jego historyjka i filozofowanie bardziej mnie zachęca do uznania go do tego iż on ją porwał...Jednak jak wcześniej mówiłem Tsubaki i Hidekiemu że może to nie być tak naprawdę porwanie a swego rodzaju pomoc w ucieczce. Przed czym nie wiem. Jednak zaproponowałem tezę że przed wyjściem za kogoś kogo nie kocha. po tym powiedziałem im "Swoją zasłyszaną" historyjkę o upozorowaniu porwania a później przez głupotę panny młodej śmierci jej ukochanego.
-I przyszła ta najgorsza i najtrudniejsza chwila stwierdziłem po wysłuchaniu tego co wszyscy mają do powiedzenia o sobie.
-Potrafię posługiwać się swoimi łapkami, kijem i Raitonem w zadowalający sposób. I to tyle mówiąc to lekko pomachałem przed sobą dłońmi na których były rękawice, zaś na moich nogach leżała moja laska jaką miałem od jakiegoś czasu ze sobą.
-Tak wiem że to mało. Co do mojej sprawności fizycznej cóż. Jest normalna? Trudno mi to ocenić. Hideki i Takeo lepiej powinni się wypowiedzieć bo widzieli moją potyczkę z Chizuru. Jednak potrafię być jeszcze szybszy. Jednak o ile to sam nie wiem bo jeszcze tego nie testowałem mówiąc ostatnie zdanie lekko się uśmiechnąłem wzruszając lekko ramionami. Przymknąłem znowu na chwilkę oczy opierając tył głowy o ścianę. Nie trwało to zbyt długo po czym otworzyłem swoje ślepia i uśmiechnąłem się pod nosem przez co moje blizny poszerzyły nienaturalnie mój uśmiech ukazując dodatkowo ostre wampirze kiełki.
-Potrafisz stworzyć truciznę która by usypiała? Paraliżowała? Dokładniej w formie która byłaby gęsta ewentualnie podobna do maści? Gdyby tak było to mam dosyć ciekawy plan powiedziałem spokojnie. Mówiąc te słowa zerknąłem na Takeo
-Polegałby on na tym że po wykonaniu tych trucizn Hideki nasmarowałby nimi groty bełtów. Dzięki czemu nie musiałby nikogo zabić jak nasza tu obecna dama by wolała. Do tego umiejętność krępowania pana Momoijiego pozwoliłaby zatrzymać ewentualnych wrogów by ułatwić tym samym trafienie aby mieć pewność trafienia...Tak z ciekawości. Podczas krępowania cieniem możesz sprawić aby przeciwnicy nie mogli się odzywać? Nie wiem może dosłownie owinąć ich cieniem jak żyłką zasłaniając im tak usta? Nie wiem czy takie coś w ogóle jest możliwe ale nie zdziwiłoby mnie to. Poza tym skoro twój klan jest znany ze Strategii i innych takich umysłowych niebezpiecznych zadań to jaki byś zaproponował plan? cóż skoro był strategiem a raczej miał do tego umysł skoro jest Nara to warto się o plan zapytać.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1798
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 25
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Yasuo » 15 mar 2019, o 23:01

Tsukune
Misja rangi C - "Krwawy Bal: Kontynuacja, Rozdział Piąty"
27/30
Jesień/Zima, 385 roku


Tsubaki całkowicie pominęła kolejny głupi żart swojego przyjaciela. Wysadzanie domów? Albo chociaż notki obok śpiących ludzi? Niepotrzebne alarmowanie strażników? To było głupie... Natomiast nad fryzurą domniemanego porywacza pogłówkowała trochę bardziej.
- Być może po prostu nie miał wystarczająco dużo czasu lub odpowiednich umiejętności, by inaczej przerobić swój wygląd. No wiesz, na zasadzie: "nie mam czasu, ale wyleję sobie chociaż specjalny środek na głowę i wybielę włosy". Może zrobił to dlatego, że lepiej nie mógł. Ale mniejsza o to. Ten trop trzeba sprawdzić.

Później - jak już wspomniałem - drużyna Tsukune zebrała się razem, choć nie do końca w komplecie. Nasz bohater podzielił się z nimi swoją wynikami swojego śledztwa, zapytał o umiejętności i dostał konkretne informacje. Jednak w międzyczasie opowiedział swoją zmyśloną historię nieszczęśliwej miłości dwójki młodych ludzi. Tym razem głos zabrał Hideki, który w sprawach sercowych był nieocenionym autorytetem, a jakże!
- Cóż. Nie uważam, żeby tak było z tą całą Kaho, ale to tylko moja opinia. Póki co nie mam dowodów, które by tej teorii przeczyły, ale Ty chyba też nie masz dowodów, które by ją potwierdzały, prawda?
Tsubaki wyglądała na bardzo zniecierpliwioną. W końcu chodziło o jej kuzynkę i ze strachu o nią chciała po prostu wyjśc z siebie, dlatego właśnie tutaj postanowiła wtrącić swoje "ale" i powiedziała:
- Załóżmy, że to prawda. Więc co proponujesz? Zabić tego porywacza? A może tylko go obezwładnić? Generalnie nie jesteśmy w stanie tej teorii potwierdzić, więc najlepiej zrobimy jak sprawdzimy poobserwujemy tego kolesia, którego udało Ci się namierzyć. Co Ty na to, Kuro-san?

Następnym etapem było obgadanie umiejętności. Nasz bohater przedstawił swój wachlarz umiejętności chyba w najbardziej zwięzły i skromny sposób jaki istniał na świecie.
- Cóż... Tsukune jest po prostu skromny. Naprawdę jest lepszy niż sam twierdzi.
Czyżby starał się podlizać swojemu przyszłemu pracodawcy? Być może. Być może liczył na to, że ten pomoże mu zdobyć serce Chizuru i wynegocjuje jakąś większą zapłatę? A może po prostu chciał być miły, kto wie?
- Ciężko mi teraz jednoznacznie powiedzieć czy dałbym radę wyprodukować truciznę, o której mówisz. Być może tak, a być może nie.
Takeo sam nie był pewien swoich umiejętności. Być może dałby radę? A być może po prostu był zbyt mało doświadczonym medykiem, by coś takiego osiągnąć? Później Tsukune zapytał Momijiego o pewne sprawy, a ten tylko się uśmiechnął.
- Z odebraniem mowy nie będzie problemu. Jestem w stanie to zrobić. A co do strategii, to na chwilę obecną myślę, że najlepszym wyjściem będzie zinfiltrowanie kryjówki potencjalnego porywacza. Trzeba ustalić czy działa sam, czy z kimś. Jeśli z kimś, to warto by było tego kogoś obezwładnić i się pod niego podszyć. Pewnie niczego się w ten sposób nie dowiemy, bo rozmowa z porywaczem zdradzi naszą przykrywkę. Na pewno zorientuje się, że nie rozmawia ze swoim przyjacielem, ale jakoś trzeba dotrzeć do Kaho, nie wzbudzając podejrzeń tamtego białowłosego. Powód jest prosty, mogą ją zabić, więc zanim zaatakujemy otwarcie, to musimy zapewnić dziewczynie bezpieczeństwo. Musimy ją przechwycić i wyprowadzić z potencjalnego pola bitwy. Takie jest moje zdanie.


Kolorki:
Spoiler: pokaż
- Mowa nijakiej Mariko ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFFFFF]- Mowa nijakiej Mariko[/color][/b]

- Mowa kobiety z Hordy - Chizuru ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00FFFF]- Mowa kobiety z Hordy - Chizuru[/color][/b]

- Mowa kusznika - Hidekiego ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFFF00]- Mowa kusznika - Hidekiego[/color][/b]

- Mowa zabójcy - Takeo ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#000000]- Mowa zabójcy - Takeo[/color][/b]

- Mowa "niebieskiego" bruneta ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#0000FF]- Mowa "niebieskiego" bruneta[/color][/b]

- Mowa "czerwonego" bruneta ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF0000]- Mowa "czerwonego" bruneta[/color][/b]

- Mowa Kenjiego ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF00FF]- Mowa Kenjiego[/color][/b]

- Mowa Tsubaki ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#BF4000]- Mowa Tsubaki[/color][/b]

- Mowa Kijina ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF00BF]- Mowa Kijina[/color][/b]

- Mowa Momijiego Nara ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00BF00]- Mowa Momijiego Nara[/color][/b]
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 858
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości