Łaźnia "Nyūhaku" na obrzeżach

Re: Łaźnia "Nyūhaku" na obrzeżach

Postprzez Hitsukejin Shiga » 15 mar 2018, o 17:08

~Misja rangi C~
13/30
Dōhito Mitsuko

A czy Mitsu nie mogła ruszyć głową i połączyć dwa do dwóch - naprawdę nieskomplikowane dwa do dwóch, że może bylaby zapłata i wynagrodzenie, jeśli najpierw by coś zrobiła? To nie jest w życiu tak, że najpierw hajs potem robota, czasem robimy coś najpierw i dopiero za to nam wynagradzają. Tak przecież było teraz. Właścicieka łaźni na pewno by jakoś wynagrodziła młodziutką, głupiutką i bardzo impulsywną Dohito gdyby ta pomogła, albo teraz się dostosowała i posprzątała. No, bo nie ma nic w życiu za darmo, wie to Mitsu, wie to właścicielka która wiekiem mogłaby bez żadnego problemu zostać matką rodzoną naszej bohaterki. Ale nie, nie, nie można przecież najpierw zrobić i potem wyciągnąć łapę. Trzeba zrobić pożogę, chaos rozkręcić i awanturkę zrobić bo MUSI BYĆ jUŻ TERAZ NA JUŻ, NIKOMU NIE POMAGAMY, ARRGHHH DAWAĆ PINIONDZ PINIONDZ DLA MNIE BIEDNA DOHITO TYLKO ZA PINIONDZ. No ale każdemu podług zasług wszystko zostanie wypłacone. A co na razie zrobiła Mitsu? Nic, tylko namnazała problemów i podgrzewała atmosferę swoim zachowaniem. I trzeba będzie jej myśli o odszkodowaniu, odsiadce na jedną dobę i tak dalej skonfrontować z rzeczywistością, bo Mitsu idzie w zaparte, stawiając się rękami i nogami, nie wykazując ani krztyny chęci do kooperowania i pokojowego załatwienia czegokolwiek. Niedobrze, a pieniądze za wdzięczność za pomoc, czy teraz za posprzątanie leżały praktycznie na ziemi, wystarczyło się po nie schylić, zginając kark przed uczciwą pracą i by było, to nie. Trzeba z dumnie wypiętą piersią zrobić burdel. No to będzie się działo. Kiedy Mitsu poinformowała, że jej rodzice to liderzy Dohito, kobieta prychnęła jej w twarz. Nie kupiła tego.
Kiedy Mitsu zaczęła pyskować i chwalić się wybuchową gliną w torbie, kobieta nie wytrzymała i potężnym backhandem wystrzeliła liścia w ryj Mitsu. A raczej probowala - ale naturalnie wieksza predkosc i percepcja shinobich, wieksza od normalnych ludzi, pozwolila Mitsuko sie uchylic. A szkoda, moze oberwanie by rozladowalo nerwy wlascicielki, a tak zaczela krzyczec.
-STRAŻ! - Wydarła się właścicielka na cały regulator, wołając każdego i kogokolwiek, kto będzie w stanie bardzo szybko i sprawnie doprowadzić grożącą tragedią i zamachem na cywili niesforną gówniarę do porządku i stanu używalności.
I zgodnie z tym po dosłownie kilku sekundach do szatni wpadło dwóch mężczyzn w niebieskich ubraniach, którzy pilnowali porządku przed wejściem do łaźni. Jeden posiada kuszę, drugi włócznie, obaj od razu widząc właścicielkę oraz obcą osobę, sa gotowi do działania. Czyli mierzą do Mitsu, spoglądając na właścicielkę.
-Ta dziewczyna zagraża bezpieczeństwu łaźni i wszystkim w okolicy. - Odpowiedziała kobieta zgodnie z prawdą odsuwając się od Dohito, za straż. Jeden strażnik, łysawy mężczyzna z kuszą, mając bron wycelowaną w Dohito westchnął przeciągle.
-Odłóż wszystkie swoje rzeczy, pójdziesz z nami. Inaczej będę musiał cię zabić. - Wygłosił prostą formułkę i czeka na reakcje dziewczyny. Straż to zwykli ludzie, nie shinobi. Zostali wynajęci za grosze po tym, jak dzięki jednemu Shinobiemu łaźnie poradziły sobie z problemem bandytów. Ot, teraz ma dwóch kursujących dookoła ludzi, pilnujących, by nie było dymów, a jak będą, to żeby ktoś pobiegł po odpowiednie władze które zaradzą. By problem z gangiem się nie powtórzył.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2255
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Łaźnia "Nyūhaku" na obrzeżach

Postprzez Akarui » 25 kwi 2018, o 00:52

Po zakończeniu tej zwariowanej i jednocześnie dość przybijającej przygody przyszła pora na relaks i odprężenie. Akarui wyszedł na jeden z głównych szlaków podróżnych i rozpoznał teren. Nie tak dawno temu przechodząc tędy znalazł bardzo przyjemną łaźnię, zwała się "Nyūhaku". Chcąc odpocząć po trudach podróży postanowił jeszcze raz znaleźć to miejsce i tam spędzić jakiś czas.
Nic się nie zmieniło. Ta sama starsza pani wprowadziła go do środka. Dostał nawet ten sam pokoik! Pamiętała go sprzed roku i nawet zdołali zamienić ze sobą parę zdań, zanim medyk przeszedł do długo oczekiwanego relaksu. Porządne mycie całego ciała a potem wylegiwanie się w gorących źródłach.... Mmm... Aż się nie chciało wychodzić! Jednak gdy tylko poczuł, że od ciepła zaczyna mu się kręcić w głowie, zrozumiał, że trzeba się jednak ulotnić. Po wszystkim porządna kolacja i można była spokojnie zasnąć.
Następnego dnia Tozawa wyszedł na spacer. Znalazł cichą polankę, którą obszedł dokoła. Podświadomie szukał śladów, czy ktoś się tu nie kręci poza nim, czy ktoś nie odwiedza tego miejsca. Nic świeżego nie znalazł i dotarło do niego, że w tym miejscu nikt go tez nie powinien obserwować. Usiadł na pobliskim kamieniu "po turecku" i zamknął oczy. Starał się wyciszyć.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1170
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: Łaźnia "Nyūhaku" na obrzeżach

Postprzez Akarui » 27 kwi 2018, o 02:30

Piękna, złota jesień w Sogen. Spokojne przedmieścia Kōtei. Przytulna łaźnia, niczym niezmącona harmonia. Czego chcieć więcej? Akarui wstał z samego rana, ledwo słonko wstało nad horyzont. Szybka toaleta, ciepłe, domowe śniadanko i pora na spacerek. Czy tylko spacerek? To się okaże później.

Krótka przechadzka doprowadziła mężczyznę na tą samą polanę, gdzie dzień wcześniej odbywał medytację i trening. Rozejrzał się, nic się nie zmieniło. Ni żywego ducha! Specjalnie obszedł teren, szukając jakichkolwiek śladów. Gleba była miękka, ale widział tylko swoje ślady. Postanowił znów usiąść na znanym sobie płaskim kamieniu i przejść do kolejnej medytacji.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Na dziś wystarczy. Pora wygrzać kości w gorących źródłach.
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1170
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: Łaźnia "Nyūhaku" na obrzeżach

Postprzez Akarui » 27 kwi 2018, o 10:36

Kolejny piękny dzień obudził Akarui'ego swoimi urokami. Szum wiatru, który powoli i systematycznie obrywał liście z drzew. Leniwie wstające słoneczko, któremu jak zawsze na jesieni coraz bardziej nie chciało się wstawać. Coraz później się pojawiało i rzadziej dzieliło się z nami swoim światłem. I zapachy... Najpiękniejsze dobywały się z kuchni. Jak Pani Domu zaczynała przyrządzać posiłek, w całym "Nyūhaku" tak słodko pachniało... Tozawa postanowił nie marnować czasu. Wysypiał się, było mu ciepło, nie chorował i był najedzony. Nie można zmarnować tak dobrego stanu ciała i ducha na siedzenie, trzeba działać, uczyć się, trenować! Szczególnie, że miał nowy, ciekawy pomysł do przetestowania...

Podczas śniadania zamienił parę słów ze starszą właścicielką i spytał, czy nie ma trochę atramentu i czegoś do pisania. Musiał napisać parę listów. Jego dobrodziejka długo szukać nie musiała, przyniosła to o co prosił i więcej, w końcu na czym miał pisać? Parę rulonów papieru załatwiło sprawę. Przy okazji dowiedział się, że Rada Dwudziestu organizuje nowy festiwal! Jeśli to prawda, Akarui'ego nie może tam zabraknąć! Widać, że powrót do domu jeszcze musi zostać przełożony.

Od razu po posiłku pobiegł na swoją polankę, choć tym razem z pełnym osprzętem i w płaszczu. Robiło się coraz chłodniej...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Po powrocie z kolejnego udanego spaceru mężczyzna przysiadł do pisania listów. Pierwszy był to matki, z przeprosinami, że tak długo go nie ma. Zapewnił jednak, że jest w doskonałej formie i wybiera się na kolejny festiwal, tym razem organizowany przez Radę Dwudziestu. Drugi list był równie ważny, choć wysłany gdzie indziej. Gdy skończył pisać, poprosił o wysłanie obydwu.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 30 kwi 2018, o 23:04 przez Akarui, łącznie edytowano 1 raz
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1170
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: Łaźnia "Nyūhaku" na obrzeżach

Postprzez Akarui » 30 kwi 2018, o 22:46

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Tylko po to, by mogło zacząć się coś nowego. Może lepszego? Z taką tez myślą zaczął dzień Akarui. Niedługo zacznie się nowy festiwal w Kami bo Hikage. Na tej wyspie jeszcze go nie było. A skoro jest niedaleko, to raczej będzie mógł przełożyć plany dotyczące podróży do Sabishi. Teraz zostało mu tylko przygotować się do drogi.

Wyciągnął na środek pokoju obie kabury, plecak i torbę lędźwiową razem z wszystkimi przedmiotami, jakie dostał w podzięce od Sagisy. Kawałkiem szmatki przecierał każde ostrze, szczególnie swój kastet i sprzęt w zestawie medycznym. Nie było statnio używany, ale trzeba zadbać o czystość i ostrość każdego przyrządu. Spokojnie segregował swoje przedmioty i na nowo znajdował na nie miejsce w swoich jukach. Miał też parę notek, bombek i granatów, które spokojnie mógł sczepić z kunaiami, obwiązując notki mocno wokół rękojeści, by nie były zbyt widoczne, a bombkę za oczko, by nie przeszkadzało w wyjmowaniu broni i w rzucie. Będąc gotowym do drogi pożegnał się z właścicielami Łaźni i skierował się na południe, do Kami no Hikage.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


z/t
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1170
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: Łaźnia "Nyūhaku" na obrzeżach

Postprzez Senju Toshio » 28 cze 2018, o 21:33

Domowe luksusy zazwyczaj oferowały drewnianą balię, którą wypełniało się zagotowaną wodą. W zaciszu własnego kąta taka kąpiel wydawała się mieć swój urok. Tutaj w Kotei byłby to dobry środek na zachowanie prywatności. Toshio nie uważał, żeby była mu potrzebna. Nie posiadał wrogów samych w sobie. Za to myśl o krótkim relaksie przyprawiała o ekscytację. Nie pamiętał, by zdążył już zaczerpnąć błogosławieństw gorących źródeł, ale łaźnia brzmiała bosko. Udając się do wskazanego przez Kyou miejsce ujrzał przybytek, a w nim standardową chatkę. Zasięgnął opinii pracującej tam osoby o tym miejscu i mógł z całą satysfakcją uiścić opłatę. Jedynym momentem, w którym chłopakowi doskwiera presja to całkowite rozbrojenie. Wejść dalej mógł tylko przepasany w ręcznik. Garderoba, jak i ekwipunek miały zostać w koszyku w przebieralni. Musiał wmówić sobie, że przecież nadal jest ninja i nie straszne mu żadne ataki skrytobójcze. Tym bardziej, że jedyny przeciwnik, jak mógł na niego czekać to ledwie wyrośnięty oprych. Wyobraźnia musiała zostać powstrzymana, bowiem ciekawszą rzeczą było śledzenie otoczenia. Wyszedł z drugiej strony budynku, gdzie zastał wiatę, pod którą w niewielkiej części znajdowało się kąpielisko. Rozejrzał się za wolnym miejscem do przycupnięcia. Skraj brzegu szybko okazał się atrakcyjny. mimo wszystko nie zapomniał o higienie. Wpierw zaczerpnął wody do wiaderka i obmył ciało. Peszyła go nieco obecność innych, a to ze względu na jego wygląd. Lewa część ciała nosiła ślady zgniecenia. Skóra pełna blizn od ramienia, aż po palce nogi. Udało mu się wyłapać pewne sińce, których wynikiem był pojedynek z Kyoushim. Jedno stłuczenie na nodze, a inne przy torsie. Łatwe do wyleczenia. Samo zniknie. Po paru minutach mógł się cieszyć uzdrowicielskimi właściwościami rozgrzanej wody w łaźni. Zatopiony po samą szyję dryfował na skraju brzegu. Pogrążył się w rozmyślaniach. Zaskakująco przyjemnie było odejść od problemów i nie interesować się losami krainy. Wszystko czego pragnął to przygarnąć to miłe ciepło dla siebie i nie rozstawać się z nim.
Senju Toshio
 

Re: Łaźnia "Nyūhaku" na obrzeżach

Postprzez Senju Toshio » 30 cze 2018, o 08:36

Niespełna pół godziny wystarczyło Toshio na odsapnięcie. To, co dzisiaj przeżył było ciekawe. Lepsze aniżeli siedzenie wśród swoich w Shinrin. Tam nikomu nie robiło większej różnicy, czy chłopak zajmował się ważnymi obowiązkami albo trenował w odosobnieniu podstawy opanowanych już technik. Jednym słowem chaos. Czasami zastanawiał się nad zniknięciem. Skupieniem się na sobie i nie martwienie obecnym światem. Zbyt dużo przeżył, żeby mieć spokojne sumienie. Takie chwile, jak dzisiaj udowadniały, że się mylił, lecz to krótkoterminowy lek przeciwbólowy. Na szczęście nie gotowało się w nim od nadmiaru jakichkolwiek odczuć. W chwili, gdy zdążył dojść do wniosku, że za niedługo będzie nudno - wpatrywać się dziesiąty raz w ten sam obraz, zastanowił się nad treningiem. W łaźni mógł jedynie medytować lub wykonywać ćwiczenia postawy sztuk walki. Na uboczu, aby nikt nie był tym skonsternowany i nie zwracał większej uwagi. Chwilę tam medytował, aż nie zebrał w głowie potrzebnych informacji.
Zabawa z wodą była nieodmienną pokusą dziecka. Raz zaczerpnięta i polubiona mogła stać się czymś wyjątkowym. Szczególnie w rękach ninja, u którego żywioł ten grał pierwsze skrzypce. Toshio posiadał potencjał do manipulacji Suiton, a wraz z nim gładko wychodziło mu tworzenie drewna. Drugim substytutem nie przejmował się zanadto, chociaż dołożył starań, żeby rozwinąć siłę obu. W głównej mierze chciał się tym przygotować na osiągnięcie lepszej sprawności Kekkei Genkai. Mimo wszystko nie to było powodem nagłego rozpoczęcia treningu. Chodziło o ciekawe jutsu, które miało zastąpić mu stalową broń. Gdyby pod ręką żadnej nie było, wtedy chakra stawała się zamiennikiem. W połączeniu z życiodajnym płynem mogła zranić równie mocno.
Nasz miotach skupił się na niewielkiej przestrzeni, której nikt nie powinien naruszać. W kompleksie basenu był o wiele bardziej oświetlone tereny, jakimi mogli się cieszyć. W każdym razie ranga techniki stawiała ją na zadowalającym poziomie. Senju musiał więc dołożyć starań, by niczego nie pominąć. Znał pieczęcie. Trzy symbole starannie po sobie następujące, przećwiczył bez używania chakry. Potem nie mógł się powstrzymać. Przesłał energię do zwilżonej dłoni, gdy już skończył sekwencję znaków. Pierwsza materializacja była ekscytująca, przez co Toshio nie zachował wystarczającego skupienia. gwiazdki wnet zamieniły się z powrotem w ciecz. Po ochłonięciu wykonał druga próbę jeszcze dokładniej. Shuriken utrzymywał swoją formę, toteż chłopak cisnął nim do mniej określonego celu przed sobą. Tutaj zaś okazało się, że jednak nie doleciał do żadnej przeszkody. Rozpłynął się w locie. Jasnym było, iż nie o to w tym chodzi. Za każdym kolejnym powtórzeniem miał podstawę, z której wyciągał wnioski. Poprawne użycie techniki było prawie na wyciągnięcie ręki. Aż w końcu wodny shuriken wbił się w drewniany płot otaczający przybytek. Utkwił w nim, lecz nie wiadomo na jak długo. Nie miał pewności, czy drugi użytkownik Suiton nie jest w stanie rozproszyć takiej broni poprzez oddziaływanie własną chakrą. Chętnie by to sprawdził. Posiadał nawet pewna teorię, dzięki której taka neutralizacja byłaby możliwa. Dłoń ze skondensowaną i skupioną na około niej chakrą powinna działać prawie, jak tarcza. W tym wypadku gwiazdka mogłaby stać się na powrót wodą. Obecnie należało cieszyć się z osiągniętych wyników. Posiadał w swym asortymencie ostrze wyciągane z wody, więc drugi as w rękawie stanowił miły element zaskoczenia.

Nauka techniki Suiton: Mizu Shuriken (C)


zt.
Senju Toshio
 

Poprzednia strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości