Karczma „Dziurawy żagiel”

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Hibana » 17 lis 2018, o 19:47

Obrazek
"Gospoda Mononoke"
Dla: Ayatsuri Juranu
Misja rangi D
1/15+


Poranek nastał wraz z pierwszymi promieniami zimowego słońca. Chłodne powietrze drażniło płuca, a zalegający na ulicach śnieg skrzypiał pod stopami.
Juranu postanowił spędzić dziesiejszą noc w karczmie. Rozsądny wybór. Wszak nie minęło wiele czasu, odkąd opuścił rodzinne strony. Młodzieniec, który całe swe życie spędził na pustyni. Skóra od dzieciństwa smagana wiatrem i przypiekana słońcem. Jego ciało nie było przyzwyczajone do lodowych poranków, północnych prowincji. Zamarzłby z pewnością, gdyby zdecydował się nocować na dworze.
Zapewne ciężko było mu wstać. Kto z radością zrywa się o poranku, gdy mróz na dworze? Niestety, na nieszczęście dla Juranu - i nas wszystkich - świat tak jest zbudowany, że by żyć - trzeba jeść. By jeść - trzeba pracować. By pracować - trzeba wstać.
Wstał więc Juranu, który zapewne pragnął życia i zszedł na dół do jadalni. Zamówił wpierw śniadanie, czy postanowił posilić się na dworze, wychodząc z karczmy, zobaczył tablice. Była to najzwyklejsza drewniana deska, do której – gwoździami – przybijano ogłoszenia wszelekie.
Komuś zginą kot. Ktoś sprzedawał dom. Komuś innemu potrzeba opieki do dziecka, a następnemu – do staruszki.
Nudy.
Przeszukując wzrokiem kolejne ogłoszenia, Juranu zauważył jedno szczególne. Było podstarzałe i postrzępione, do połowy przysłonięte przez najświeższe, białe karty. Ogłoszenie krótkie, acz treściwe:
Komu lęki obce i demony nie straszne.
Przybywa niechaj czym prędzej do Gospody, zwanej "Gospodą Mononoke", co by stawić czoła upiorom zza światów.
Mężny ów człowiek, pewien być może, że odwaga jego wynagrodzona zostanie.

Podpisano
Wielki Pan Hashimoto

Poniżej widniała lana pieczęć ze znakiem ośnieżonej góry oraz mapa prowadząca do owej gospody. Wedle wskazówek, przybytek ów znajdował się na bocznej drodze – odejściu głównego szlaku – pomiędzy Sogen, a Midori. „Dawny trakt handlowy” tak tam pisało.
-Ono tu wisi od zeszłej zimy – zawołała młoda karczmarka, widząc zainteresowanie Juranu. - Wielu „dzielnych” panów odpowiadało na wezwanie, lecz żaden nie wrócił by o tym opowiedzieć. Ten, który je zawiesił, również więcej tu nie zawitał. Radzę Ci chłopcze, nawet o tym nie myśl. Trzeba by być szalonym, by rzucać się wśród demony.
Odwróciła się i wróciła do swoich obowiązków. Nie czekała na odpowiedź, wyrazy wdzięczności, czy deklaracje odwagi. Shinobi walczy, karczmarka sake nosi. Każdy robi swoje.
Miała jednak, trochę racji.
Mononoke – zjawy z baśni i legend. Upiory z pierwszych historii ludzkości. Bestie, którymi straszy się małe dzieci. Trzeba być szalonym, by odpowiedzieć na to wezwanie,...
… lecz każdy kto chwyta broń, szalonym być musi.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Ayatsuri Juranu » 18 lis 2018, o 02:06

Tak oto zaczęła się dla Juranu nowa przygoda. Choć w zasadzie każdy dzień był nową przygodą, to on jeszcze nie wiedział na co się natknie dnia dzisiejszego. Mroźny poranek, jak to na północy i nad morzem zwykle bywa, szczególnie, że panowała zima wszędzie. Nadeszła zima, a młody Ayatsuri jest w osadzie najbliżej muru, cóż za ironia uniwersów. Brrr... Chłopak rozcierał ramiona, starając się rozgrzać. Żeby nie wychodzić na głodnego na taką temperaturę, zjadł niezbyt smaczne śniadanie zaserwowane w karczmie. Ponownie składało się głównie z ryby, jak na każdy zasrany posiłek w karczmie o takiej nazwie. Do tego napił się herbaty. Ta już była lepsza, pewnie sprowadzona z południa, bo tu o takiej porze roku o nią ciężko. Chyba, że po prostu już trochę tu przeleżała. Gdy tak się Juranu rozgrzał, znowu pocierając się wyszedł przed karczmę...

Wyszedł więc z pełnym sprzętem i w pełni opatulony w swój płaszcz, który na pustyni używał do izolacji przed gorącem, a teraz używa do izolacji przed chłodem. Tarł ramiona na rozgrzanie, tak jak to robił praktycznie od samego przebudzenia i spojrzał na tablicę ogłoszeń, żeby nie zmarnować swojej podróży, a coś faktycznie podczas niej zrobić. Przysłużenie się innym regionom mogło polepszyć jego sytuację na świecie, a także w rodzimej osadzie, jako dumnego reprezentanta swoich stron. Nawet jeśli były to marne zlecenia jak szukanie kotów... Nie! Nigdy więcej szukania kotów. Po ostatnim razie, gdzie zamiast kota znalazł usiłowanie wrobienia w morderstwo, kotów było na razie dość. Wciąż odbijały mu się echem słowa dziewczyny: "...a gdyby miał dziewięć żyć, jak te koty, zabiłabym go dziewięć razy." Przeszedł go dreszcz na przywołanie tych słów, choć starał sobie wytłumaczyć, że to dreszcz z zimna.

Na tablicy znalazł jednak coś, co nie było szukaniem kota, więc bardzo go to zaintrygowało. A czemuż to tak? Mianowicie stawienie czoła upiorom zza światów. Z jednej strony Juranu był sceptykiem i trochę odrzucał wierzenia w bóstwa i byty pośmiertne. Ale przecież gdyby spotkał się z czymś takim... Jak to się stało, że ktoś może tak wątpić? Otóż na pustyni nie byli oni zbyt religijni, a jeszcze dodatkowo będąc z klanu Ayatsuri, idącego naprzód ku światłemu postępowi, rola sił wyższych była w ich życiu dość mocno ograniczona. Tak więc ogłoszenie z gospody mocno przykuło uwagę białowłosego, że aż to było widoczne dla młodej karczmarki, która dała mu pewną informację na temat ryzykowności tego zadania. Czy to była jednak przeszkoda? Otóż nie, on tym bardziej musiał zbadać i zobaczyć co się tam dzieje. "Widzę więcej, wiem więcej, tak to jest mniej więcej." Juranu choć z rozwagą, lubił wpaść w nieznane, żeby dostrzec to, czego nie dostrzegli inni. Tak i teraz wbrew ostrzeżeniom kobiety miał zamiar ruszyć za zadaniem, zobaczyć to czego nie zobaczyli inni i wrócić w jednym kawałku.
- Już wyruszyłem w jedną podróż bez celu. Szaleńczo i bez namysłu. Postaram się tu wrócić i opowiedzieć! - co było z nim dziś nie tak? Nie był sobą, nawet się nie zastanowił, a zawsze był taki ostrożny. Nie, nie zawsze. W tym momencie wydarzyło się to co wtedy, gdy wszedł przez drzwi do domu ofiary kobiety szukającej kota. Nie zastanowił się, chciał sprawdzić, co się stało i ta właśnie ciekawość doprowadziła go do kolejnych zdarzeń. A zachował wtedy ostrożność mimo lekkomyślności. Tak też ma zamiar zrobić tym razem.

Tak więc grzecznie kłaniając się troskliwej karczmarce, kierowany ciekawością i żądzą przygody, Juranu skierował swe kroki na szlak w stronę Midori, gdzie powinien w drodze znaleźć tajemniczą Gospodę Mononoke, gdzie czekać na niego miały upiory. Błysk w oczach białowłosego prawdopodobnie oznaczał szaleństwo, ale się nie przejmował. Chciał ujawnić nieujawnione i przemóc klątwę tych, którzy stamtąd nie wrócili...
Ayatsuri Juranu
 

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Hibana » 18 lis 2018, o 17:09

ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Izanagi » 7 gru 2018, o 13:50

Sytuacja szybko się zmieniała, teraz przynajmniej z groźnej stała się łagodna dzięki, można było iść do karmy aby tam sobie porozmawiać i wyjaśnić wreszcie kilka spraw. Ruszyliśmy do karczmy w której dziewczyna się zatrzymała, z ostrożności śmigaliśmy nieco dłużej niż normalnie ta droga by zajęła, na szczęście była to najlepsza droga, bo w końcu nie ma co ryzykować że wpadniemy w sidła tych typków. Wpadliśmy do karczmy, potem do pokoju dziewczyny, rozsiedliśmy się wygodnie.
- Dobra słuchaj, nazywam się Uchiha Izanagi. - szybko się przywitałem założyłem nogę na nogę, poprawiłem miecz i zacząłem mówić dalej.
- Powiedzieć muszę Ci szczerze że nie znam Twojego brata, tak naprawdę jest to przypadek że biorę udział w tym wszystkim co tutaj się dzieje i nic nie rozumiem. Twój brat zataczał się ulicami miasta, wpadł na mnie i podrzucił mi ten przedmiot. Potem napadli mnie Ci bandyci, a dalej co się wydarzyło tu już wiesz...- opowieść nie była długa ale przynajmniej szczera, miałem nadzieje że dowiem się czegoś więcej wreszcie bo już doczekać nie mogę.
- Słuchaj nie codziennie wtrącam się w nie swoje sprawy, ale tutaj szybko łącząc fakty postanowiłem odkryć tajemnicę tego dziwnego małego "czegoś". Zainteresowało mnie co to jest, dlaczego ktoś chciał mnie napaść w jego sprawie, bo wiesz gdyby normalnie porozmawiali to mógłbym im go oddać... ale jak ktoś mi grozi to niestety, coś tutaj śmierdzi.- siedziałem i czekałem na jakieś odpowiedzi uważnie przyglądając się dziewczynie, aby móc rozpoznać po mowie ciała jakie uczucia jej towarzyszą.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Hibana » 8 gru 2018, o 18:14

Obrazek
"Netsuke"
Dla: Izanagi
Misja rangi C
13/30


Patrzyła na Izanagiego, szeroko otwartymi oczami. Przyłożyła dłoń do czoła i wolno kręciła głową. Chyba nie bardzo wierzyła w tę całą historie.
-Niewiarygodne – powiedziała wstając.
Kręciła się chwile po pokoju, jakby próbowała przetrawić to, co właśnie usłyszała. Wyglądała, jakby nie wiedziała co powiedzieć. Chodziła nerwowo patrząc to na Izanagiego, to wlepiając wzrok w okno. Cały czas ciężko wzdychała. Długo to zajęło, nim w końcu zdecydowała się mówić. Opowiedzieć historie netsuke.
-Zacznijmy może od początku historii – powiedziała siadając na łóżku. - Nazywam się Tae. Ja, mój brat i ci trzej „bandyci”, jak ich nazwałeś, wszyscy pochodzimy z jednej wioski. To mała mieścina, niedaleko granicy. Trzy chałupy na krzyż. Nic wielkiego, w porównaniu do takiego Kotei... - westchnęła. Czyżby kompleksy? - Jednak, mamy w naszej wiosce coś szczególnego: Tanuki – same. To święta figurka, z którą wiąże się stara legenda – przerwała na chwile, by nabrać tchu, po czym mówiła dalej. - Dawno temu, gdy moi dziadkowie byli jeszcze dziećmi, kraj nawiedziły okrutne burze. Padało bez przerwy, przez wiele tygodni. Najstarsi nie pamiętali takiej ulewy. Rzeka zaczęła wylewać. Ludzie robili, co mogli, by nie dopuścić do powodzi, ale wody było za dużo. Gdy stało się jasne, że przegrali walkę z żywiołem, ludzie zaczęli uciekać. Wtedy pojawił się on: ogromny tanuki. Wyszedł z lasu i staną na brzegu rzeki. Powstrzymał powódź i ocalił wioskę. Mieszkańcy chcieli mu podziękować, lecz znikną. W miejscu, w którym stał znaleźli tylko ślady wielkich łap, i małą figurkę... - zrobiła krótką przerwę. - Na pamiątkę tego wydarzenia, na brzegu rzeki postawiono małą kapliczkę i umieszczono w niej znalezioną figurkę. Odkąd tam stoi, nasza wioska nigdy nie została zalana. Każde dziecko zna tę historie. Choć nie wiem, ile w niej prawdy, to netsuke jest bardzo ważny dla naszej wioski. Starsi wierzą, że bez niego rzeka znów wyleje. Nie wiem, czy tak się stanie, ale... Wolę nie sprawdzać. Dlatego muszę go odzyskać! - Krzyknęła zaciskając piąstki, po czym dodała milszym tonem. - Mam nadzieję, że rozumiesz.
Zwiesiła smętnie głowę. Sprawiała wrażenie naprawdę zatroskanej o losy swojej rodzinnej wioski. Co w takim wypadku zrobi Izanagi? Odda dziewczynie talizman? A może uzna, że „coś tu śmierdzi”?
Ostatnio edytowano 9 gru 2018, o 12:19 przez Hibana, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Izanagi » 9 gru 2018, o 12:07

Siedziałem spokojnie i słuchałem tej całej historii... postawiłem oczy, nie chciałem nic mówić, po prostu pokazałem zdziwienie wyglądem mojej twarzy, że ta historia brzmi nieco dziwnie. Nie wierzyłem dziewczynie tak na sto procent, dopuszczałem myśl że mogłaby się coś takiego wydarzyć, ale gdyby to było kolejne oszustwo to wcale by mnie to nie zdziwiło. Mimo wszystko muszę podjąć jakieś decyzje, inaczej nigdy bym nie ruszył się z tego miejsca.
- A co z tym czymś mają wspólnego Ci bandyci?- wstałem i podszedłem do okna gdzie stała dziewczyna by popatrzeć na nią z bliska.
- Jeżeli sytuacja z wioską jest prawdziwa, to pójdziemy sprawdzić do niej, po za tym jak Ci oddam teraz tą figurkę to przecież mogą napaść Cię bandyci, a po drugie to przecież jak odebrali ją wam raz, mogą zrobić to drugi raz. Wydaje mi się że bez konfrontacji nie obejdzie się, by dać im nauczkę.- nie chciałem zastanawiać się ile w tym wszystkim jest prawdy, wydaje mi się że jeżeli ludzie z tej wioski w to wierzą i dzięki temu czują się lepiej, to trzeba im to oddać mimo wszystko czy zaleje ich z lub bez figurki. Oddać jej od tak tego nie mogłem, przez co musiałem sam do tej wioski dotrzeć i osobiście go oddać.
- No, dobra. Gdzie jest ta wioska? Ruszymy tam o świcie.- czekałem na odpowiedzi ze strony dziewczyny, by móc potem wyjść i załatwić sobie pokój by pójść spać.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Hibana » 9 gru 2018, o 21:53

Obrazek
"Netsuke"
Dla: Izanagi
Misja rangi C
15/30


-Właściwie – zaczęła powoli, lekko przygryzając zgięcie palca. - To nie do końca są bandyci.
Przygryzła mocniej własną skórę na palcu. Wyglądała na niezbyt zadowoloną z tego, co musi powiedzieć.
-Jak już wspominałam – mówiła wymijająco wodząc wzrokiem. - Tamci trzej również pochodzą z naszej wioski.
Zmieszany wzrok utkwiła w podłodze. Wyglądała na bardzo zawstydzoną. Wstydziła się własnych ziomków? Raczej tego, że w ogóle nimi byli.
-A co mają do tego? Cóż, pozwól, że opowiem. Zeszłego lata, zabłądził do naszej wioski pewien, zamożny kupiec. Zboczył ze szlaku, więc znalazł u nas schronienie. Oczywiście, opowiedzieliśmy mu również o Tanuki-samie. Jeden ze starszych zaprowadził go nawet, by pokazać mu kapliczkę. Na początku byliśmy dumni, że zainteresowała go nasza legenda, lecz szybko zmieniliśmy zdanie. Tak bardzo spodobał mu się netsuke, że zapragną go od nas odkupić. Starsi oczywiście zaprotestowani, a kupiec odszedł z niczym. Jednak znalazło się tych trzech – prychnęła z pogardą. - Młodzi, głupi i chciwi. Wszyscy trzej! Ukradli świętą figurkę i zabrali ją do miasta. Pewnie chcieli ją sprzedać. Chciwi głupcy. Ja, wraz z bratem ruszyliśmy ich śladem, by odzyskać Tanuki-samę. To chyba wszystko. Niestety, nie wiem, jak udało się Kencie odzyskać netsuke. Tym bardziej nie wiem, dlaczego Ci go powierzył – westchnęła. - Mój biedny brat... Mam nadzieję, że nic mu się nie stało.
Załamała ręce i pokręciła smętnie głową. Chyba naprawdę martwiła się o Kentę. W końcu, był jej bratem.
-Oczywiście, że jest prawdziwa – oburzyła się na wypowiedź Izanagiego, lecz zaciekawiła ją reszta. Uśmiechnęła się i klasnęła w dłonie. - Chcesz powiedzieć, że mi pomożesz? Naprawdę? Nawet nie wiesz, jak się cieszę. Kenta dobrze wybrał. Nie wiem, dlaczego, może sam Tanuki-sama mu podpowiedział – uśmiechnęła się radośnie. Niestety, zaraz posmutniała. - Możesz mieć racje. Nezumi potrafi być bezlitosny. Zrobi wszystko, aby odzyskać netsuke. Pewnie już nas szukają – zaniepokojona wyjrzała przez okno. - Dlatego nie możemy zwlekać. Nasza wioska leży na południe stąd. Jeśli zdołasz zapewnić bezpieczeństwo mi i Tanuki-samie, to z pewnością zostaniesz sowicie wynagrodzony, ale musimy wyruszyć od razu.
Wyraźnie podkreśliła ostatnie zdanie. Nie było czasu do stracenia.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Izanagi » 10 gru 2018, o 14:30

- Dobra oddamy figurkę Twojej wiosce, obiecać nie mogę że ochronię Cię ale mogę zapewnić że będę się starał.- nie chciałem niczego obiecywać aby później przypadkiem jej nie złamać, nigdy nie wiadomo co się wydarzy, więc chciałbym aby moja towarzyszka miła świadomość tego że może jej coś stać. Odszedłem od okna i udałem się w stronę drzwi by czym prędzej wyjść i udać się w stronę wioski gdzie mieliśmy oddać figurkę.
- Będziesz prowadzić nas do swojej wioski.- odkręciłem głowę w stronę tuż przed samym wyjściem z karczmy, ona znała drogę najlepiej. Wiedziałem że tak czy siak i tak spotkam na naszej drodze tych bandytów, więc jakoś nie będę kombinował by szukać innych dróg i tak dalej, po prostu wiedząc że i tak nastąpi konfrontacja, chyba że będziemy mieli duże szczęście, w co jednak wątpię i wolę być przezorny, ubezpieczony. Miałem nadzieje że nie jest to daleko, ta wioska. Szybko dotrę i oddamy figurkę na miejsce, co mogło mnie zastanawiać to jak wioska ochroni figurkę jeżeli ja nie napotkam na swojej drodze bandytów i ich nie obije tak że im się odechce cokolwiek robić by ją pozyskać ponownie.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Hibana » 11 gru 2018, o 10:45

Obrazek
"Netsuke"
Dla: Izanagi
Misja rangi C
17/30


-Och, dziękuję. Nawet nie wiesz, ile to dla mnie znaczy – powiedziała, wychodząc za Izanagim z pokoju. Wyszli, przeszli przez jadalnie i stanęli przed drzwiami.
-Oczywiście, że Cie zaprowadzę – odpowiedziała na rozkaz Izanagiego. - W końcu, skąd miałbyś wiedzieć, gdzie leży taka mała wioseczka, jak nasza? Haha – zaśmiała się. Żartem chciała ukryć wstyd.
Na nieszczęście, kompleksy Tae, były ich najmniejszy problemem. Izanagi nie obiecywał bezpieczeństwa. Nawet słusznie. Tak samo, nie mógł obiecać, że ochroni netsuke. Był tylko człowiekiem. W dodatku, był sam przeciwko trzem. Dziewczyny nie można było liczyć. Nie wyglądała na kunoichi. Podczas walki, będzie zapewne większą przeszkodą, niż pomocą. Ciężko będzie ją chronić, a bez niej nie trafi do wioski. Problem? Nie jedyny.
Izanagi miał racje. Co jeśli po zwróceniu netsuke wiosce, Ci trzej znowu spróbują ją ukraść? Kolejny problem.
Lecz Izanagi nie musiał się o to martwić. Ledwie położył dłoń na zamkniętych drzwiach karczmy, usłyszał za nimi znajomy głos.
-Szybciej niedojdy. Jesteś pewien, że to tutaj?
Towarzyszyły mu odgłosy biegu, lecz Izanagi nie zdołał usłyszeć odpowiedzi. Zagłuszył ją jęk dziewczyny.
-Hyp... Znaleźli nas – zawołała tłumiąc krzyk i zatykając usta dłońmi.
Niestety, miała racje. Znaleźli ich. Nie wiadomo: „Jak?”, ale ich znaleźli. Za barierą drzwi, Izanagi słyszał skrzypienie kroków na świeżym śniegu. Ten, kto tam był, podszedł do wejścia, po czym zatrzymał się jakiś metr przed nim. Jeden człowiek, i Izanagi mógł tylko zgadywać :”Który?”. A gdzie pozostała dwójka? Nie słyszał. Zostali z tyłu, a może właśnie okrążają karczmę? Domysły, tylko domysły. Izanagi słyszał i czół, tylko tego jednego, z którym dzieliła go ściana drewnianych drzwi. Czy tamten również go słyszał?
Nie było czasu. Trzeba było podjąć decyzję. Zostać, czy uciekać? Wyjść, czy czekać? Mogli jeszcze uciec. Ich było trzech, a wyjścia z gospody cztery. Nie mogli obstawić wszystkich. Oknem lub zapleczem, Izanagi i Tae mogli się jeszcze wydostać. Czy to jednak przystoi shinobi? Nie mnie oceniać.
Wszystko w rękach Izanagiego.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Izanagi » 12 gru 2018, o 16:19

Dopadli nas, a raczej byli na tropie, przez co serce zaczęło szybciej bić, gdy tylko usłyszałem że przy drzwiach karczmy kręcą się przeciwnicy złapałem szybko za rękę dziewczynę, położyłem palec na ustach by ta była cicho. Szybko chciałem znowu udać się do jej pokoju, tam chcę zabarykadować drzwi szafą.
- Ustań przy drzwiach i nasłuchuj czy wchodzą tutaj.- wskazałem jej okno, sam udałem się do okna aby dyskretnie spojrzeć jaki jest teren, jak będzie z niego można wyskoczyć oraz czy ktoś z bandytów nie stoi tam. Na spokojnie trzeba czekać jak rozwinie się sytuacja, być może okaże się że przeciwnicy szybko sobie pójdą nie będą nawet nas szukać, albo uciekniemy oknem i spowolnię ich w tym miejscu. Taka mniej więcej jest moja myśl, ale dopuszczam do swojej głowy czynnik nieprzewidywalności, więc różne rzeczy mogą się wydarzyć. Po prostu dam im wykonać ruch, po czym następne kroki będę musiał czy też chciał wykonywać pierwszy.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Hibana » 12 gru 2018, o 20:04

Obrazek
"Netsuke"
Dla: Izanagi
Misja rangi C
19/30


Dziewczę posłusznie zamknęło usta ręką. Rozumiała sytuacje i zrobiło jej się głupio, za jej wcześniejszą reakcję. Teraz jednak, posłusznie pobiegła za Izanagim do wynajmowanego pokoju. „W ostatniej chwili” byłoby ogromnym niedopowiedzeniem. Otworzył drzwi do pokoju Tae dokładnie w tym samym momencie, co „bandyta” uchylił wejściowe. Szczękną zamek, w tej samej chwili co twarz oprawcy wynurzyła się zza drewnianej zasłony. Sekunda zwłoki i by ich zobaczył.
Kiedy znaleźli się z powrotem z pokoju, Izanagi przypomniał sobie, że przecież nie było w nim szafy, a jedynie łóżko i biurko z krzesłem. Na szczęście, żadna z tych rzeczy nie była przymocowana do podłogi i spokojnie można było ustawić z nich barykadę. Oczywiście, szafa byłaby lepsza, ale „z braku laku...”
Gdy zastawili wejście Tae – zgodnie z rozkazem – przykucnęła przy drzwiach, przystawiając do nich ucho. Szybko się okazało, że niepotrzebnie. Ściany były cienkie. Bez problemu zarówno Tae, jak i Izanagi usłyszeli – dobiegający z jadalni – znajomy głos:
-Mości gospodarzu, szukam przyjaciółki. Nie zatrzymała się u was ostatnio, taka dziewczyna...
Z opisu, jaki podał, wyraźnie dało się wywnioskować, że chodzi o Tae. Dokładnie ją opisał.
Ale... Skoro oni go słyszeli, to czy i on ich słyszał? Słyszał jak przestawiali meble? Bez znaczenia. Nawet jeśli nie słyszał, to za chwile gospodarz go tu przyprowadzi. Łatwo nie wejdzie, ale co dalej?
Izanagi podszedł do okna, by rozeznać się w sytuacji. Jeśli jednak miał trochę rozumu, zaraz się od niego odsuną. Przy rogu budynku, na prawo od okna stał jeden z „bandytów”. Szczur, któż by inny? Stał tyłem do Izanagiego, więc zapewne go nie zauważył. Bacznie obserwował ulice oraz kolejne okna gospody. To tylko kwestia czasu, nim zajrzy i do nich.
To tylko kwestia czasu...

Pokój Tae znajdował się na parterze. W głębi pomieszczenia, po lewej od drzwi, zaraz za jadalnią. W pokoju było tylko jedno okno, znajdujące się po lewej od wejścia. Oznacza to, że uliczka, której Izanagi zobaczył szczura, była równoległą do tej, z której przed chwilą wszedł drugi „bandyta”. Gdyby Izanagi wyjrzał przez okno, przeciwnik byłby około dziesięć metrów od niego. Nie był w stanie, określić położenia drugiego z nich.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Izanagi » 15 gru 2018, o 12:05

W obecnej mojej sytuacji walka była już nieunikniona, ustałem na moment jak w ryty wiedząc że trzeba będzie walczyć, ale to tylko tak wyglądało, tak naprawdę intensywnie rozmyślałem jaki ruch jest najodpowiedniejszy w takiej sytuacji. Widząc jednego typa na zewnątrz mogę spróbować wykonać atak pierwszy i być może dzięki temu zyskam nieco przewagę nad nimi. Pewności nie miałem czy to zadziała, chociaż szybko przyszło mi do głowy że mam odpowiednią technikę która akurat idealnie działa na odległości dziesięciu metrów, a dzięki atakowi z zaskoczenia może udać mi się pokonać pierwszego z nich. Otworzyłem okno po cichu, tak aby nie słyszał nikt po czym wyszedłem przez nie i zacząłem składać pieczęcie Wąż → Baran → Małpa → Świnia → Koń → Tygrys... po czym powiedziałem sobie pod nosem.
- Katon: Gōkakyū no Jutsu.- wycelowałem prosto w szczura który miałem nadzieje spłonie czym prędzej, szybko spojrzałem czy w pokoju jest wszystko w porządku i nic nie jest dziewczynie. Gdy uda mi się zaatakować szczura to następnie łapię za rękę dziewczynę i pomagam jej zejść z dachu przez okno, następnie stawiam ją na pewnym gruncie by móc spróbować pobiec w stronę jej wioski...
- To w którą stronę!?- powiedziałem dość głośno i nerwowo, czułem że nie uda nam się uciec dość daleko, dlatego biegniemy tylko w przypadku gdy ten atak zadziała jako małe odwrócenie uwagi co pozwoli nam odskoczyć im na pewną odległość, jeśli zaś tak się nie stanie to wolę walczyć tutaj w mieście, gdzie w razie moich problemów być może przybędzie jakaś straż do pomocy czy coś w ten deseń.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Hibana » 15 gru 2018, o 14:31

Obrazek
"Netsuke"
Dla: Izanagi
Misja rangi C
21/30


To, że mężczyzna stał odwrócony, gdy Izanagi zobaczył, wcale nie oznaczało, że zamarł w tej pozycji i spokojnie czekał na atak Uchihy. Kulą ognia w plecy i po problemie. Było by łatwo, co? Nie na mojej zmianie.
Ledwie Izanagi wyskoczył przez okno, szczur był już gotowy ze swoją techniką.
-Hyhyhy... Gdzie się wybierasz?
Zaśmiał się szyderczo, nim jego usta wypełniła woda. Na szczęście, nasz bohater nie próżnował. I czy to przypadek, czy wola niebios – na ulicy za karczmą, starały się dwie, bliźniacze techniki - żywiołów walczących od początków wszechświata. Kula ognia zderzyła się z kulą wody. W wyniku naturalnej kolei rzeczy – powstała para, która chwilowo zasłoniła Izanagiegu przeciwnika.
Tae podbiegła do okna, lecz widząc co się dzieje, stanowczo odmówiła opuszczenia pokoju. Dla Izanagiego, to nawet lepiej. Zdecydowanie łatwiej jest chronić jedną, niż dwie osoby. A chronić trzeba było. Jeśli Izanagi oderwał wzrok od przerażonej towarzyszki, mógł zauważyć jak zza zasłony pary, mknie ku niemu dziesięć małych igiełek. Nie było czasu, by się im zbytnio przyglądać. Czymkolwiek były, na pewno były niebezpiecznie i należało ich unikać. Tym czasem, jakby na przekór, one były coraz bliżej.
Nie tylko „igiełki” były coraz bliżej. Wewnątrz pokoju rozległo się pukanie. Ktoś dobijał się do drzwi. Wiedzieli: „Kto?”.
-Otwórz Tae – zabrzmiał miły głos. - Wiem, że tam jesteś.
To jednak był problem dziewczyny. Izanagi miał ważniejsze sprawy na głowie – nie zostać sitkiem.

Izanagi stał na wysokości okna. Dziewczyna – w pokoju, obok okna. „Igiełki” wraz z kłębami pary - około osiem metrów od niego. Szczur – ukryty za parą, lis – przed drzwiami. Do rogu budynku Izanagi miał około dwóch metrów.
Mapka

KP przeciwników:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Użyte Techniki:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Mizurappa

Pieczęci
Smok → Tygrys → Zając

Zasięg Max.
20 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Zasoby
Tworzy średnie zasoby wody

opis Typowy wodny odpowiednik popularnej "kuli ognia". W tej Suitonowej wersji nie tworzymy jednak wodnej kuli, lecz po złożeniu pieczęci wypluwamy wodę pod dużym ciśnieniem w postaci dość szerokiego strumienia. Jeden krok w lewo lub prawo nie uratuje bowiem przeciwnika przed obrażeniami. A te są sztandarowe dla rangi C. Silne uderzenie wody może powalić dorosłego wojownika, a nawet ogłuszyć i podtopić słabsze jednostki. Tym bardziej, jeśli jeśli uderzenie strumieniem pchnie oponenta w jakąś inną przeszkodę. Podstawowe jutsu dla każdego adepta Uwolnienia Wody, które dodatkowo dostarcza na pole walki spore ilości wody. Inną zaletą jutsu jest to, że w przeciwieństwie do raz wypuszczonej kuli ognia, kierunkiem strumienia Mizurappy możemy sterować po prostu odwracając głowę podczas kilkusekundowego wypluwania techniki.


Nazwa
Suiton: Tenkyū

Pieczęci
brak

Zasięg Max.
10 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (za 10 senbonów)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

opis Szybka w wykonaniu technika Suitonu możliwa do wykonania niemal z każdej pozycji. Użytkownik miesza w ustach swoją ślinę z chakrą Suitonu i po chwili wypluwa ją ze swoich ust w postaci wodnych senbonów. Pociski zachowują się identycznie jak zwykłe stalowe senbony, lecz są podatne na zależności między żywiołami tak jak każda technika Uwolnienia Wody. Tak samo jak sklepowe pierwowzory, nie posiadają one dużej zdolności penetracyjnej, lecz technika nadrabia to szybkością wykonania i uniwersalnością. Po uformowaniu chakry w ustach można wystrzelić senbony krótką serią, nieco korygując pole rażenia, lecz za każdym razem trzeba wypluć wszystkie stworzone w ten sposób pociski. Nie można zachowywać ich "na później".
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Izanagi » 16 gru 2018, o 15:14

- Kuso!- zaczęła się walka, jak mogłem ogólnie sądzić że tak prosty atak może na niego zadziałać, nie było za wiele teraz czasu na rozmyślania, czas kontratakować i jeszcze w tej samej chwili odpaliłem swojego sharingana, wyciągnąłem miecz dzięki któremu będę mógł także ochronić się przed igiełkami za pomocą katany jaki i zdolności mych oczu, gdy tylko to zrobię staram się wykonać kontratak by móc zaatakować szczura, biegnąc w jego stronę, cały czas obserwując go za pomocą sharingana by móc być gotowym to ewentualnego uniku przed jego atakiem, sam jeżeli tylko znajdę się w odległości przy której będę mógł użyć miecza próbuję wykonać najpierw pchnięcie, po czym używając swojego stylu walki mieczem Chanbara atakuję i bronię się swoją kataną. Na daną chwilkę spuszczam z oka dziewczynę, nie chcę w tej chwili popełnić żadnego błędu w tej walce, po za tym to ja cały czas mam tą figurkę więc wszystko jest pod kontrolą, najważniejsze tylko pokonać agresorów.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Karczma „Dziurawy żagiel”

Postprzez Hibana » 16 gru 2018, o 21:28

Obrazek
"Netsuke"
Dla: Izanagi
Misja rangi C
23/30


Izanagi bardzo by chciał, żeby tak prosta kontra zadziałała. Ot, wyjmie sobie mieczyk i sparuje kilka natrętnych igieł. Pozostałych uniknie i pobiegnie na wroga, by przeszyć go jednym ciosem. Następnie zabije lub pogoni pozostałych dwóch bandytów, a potem już tylko nagroda i wdzięczność pięknej Tae. Ach, jakby było pięknie. Lecz skończmy już marzyć. Jak było naprawdę?
Izanagi sparował niemal wszystkie wrogie igły. Oczywiście, wszak było ich zaledwie dziesięć. Czego nie sparował – unikną. Tak, jak pragną. Marzenia się spełniają! Ale co dalej? Los zawsze będzie mu sprzyjał?
Młodzieniec ruszył na wroga z mieczem w dłoni. Prawdziwy rycerz i obrońca pięknych dam. Czerwone oczy pozwoliły mu dostrzec, że przeciwnik zmienił pozycje. Był teraz dalej, niż gdy go ostatnio widział. Zapewne cofną się o te parę kroków, zaraz po wykonaniu ostatniej techniki. Bez różnicy. Izanagi i tam go dopadnie. Chyba...
Sharingan widział przeciwnika, lecz to zwykły wzrok dostrzegł prawdziwe zagrożenie. Zaraz za – rozwiewającymi się powoli – kłębami pary, Uchiha zauważył kałużę. Nic nadzwyczajnego, co? W końcu szczur używał technik wody, uliczka za karczmą była pełna kałuż. Tak, ale ta była wyjątkowa. Izanagi miał prawo się jej obawiać i wykonać unik, lecz nawet jeśli to zrobił, nie unikną spotkania z jej składową. Jeśli Uchiha wykonał unik (wszak nie musiał tego robić) w najlepszym wypadku, pół jednej stopy spotkało się z klejącą mazią. Pół stopy, tak mało i dużo zarazem. Bez względu na dalsze pomysły chłopaka, teraz był unieruchomiony. Jedną nogę miał mocno przylepioną do podłoża (możesz sobie wybrać), a szczur stał – zadowolony – poza zasięgiem jego miecza. Wyjątkowo, nie atakował.
-Hyhyhy... To co teraz? Może po prostu oddasz nam netsuke i zapomnimy o całej sprawie? Co?
Kusząca propozycja. Mała figurka w zamian za życie. A może życie za honor? Izanagiemu pozostawiam rozstrzygnięcie tej kwestii, a także tego, że z pokoju nagle rozległ się głośny pisk. Tae! Czyżby lis zdołał przełamać ich barykadę, a może kto inny? I tak, nie mógł sprawdzić. Mocno trzymał się ziemi, za mocno.

Kałuża znajduję się tam, gdzie wcześniej stał szczur i ma wymiary: metr na metr.
Mapka

KP przeciwników:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Użyte Techniki:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Mizuame Nabara

Pieczęci
Baran → Tygrys

Zasięg Max.
15 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

opis Kolejna z technik Suitonu, która nieco zmienia właściwości "tradycyjnej" wody, którą używamy w większości technik. Po złożeniu zaledwie dwóch pieczęci i jednoczesnym zmieszaniu chakry w ustach, shinobi wypluwa na ziemię lub przeciwnika strumień lepkiej mazi o konsystencji gęstego syropu. Jutsu jest swoistą pułapką, ten kto wdepnie w kleistą maź lub zostanie nią oblany może mieć duże problemy z poruszaniem się. Samo "odlepienie się" od podłoża wymaga siły na poziomie co najmniej 60 lub... odrobiny sprytu. Użyte Suimen Hoko no Waza zapewnia ochronę przed przyklejeniem się, jednak musi ona zostać użyta PRZED nadepnięciem na maź. W przeciwnym wypadku możemy zostać uziemieni, co w walce zazwyczaj oznacza duże kłopoty. Wypluta plama ma średnicę nie większą niż 5 metrów, a jednorazowe użycie pozwala oblać dorosłego człowieka od stóp do głów.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 877
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość