Pole treningowe

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 30 cze 2019, o 00:29

- Rok 387 - Wiosna -


" Dwoje samurajów "

Chise nie zamierzała czekać i jako pierwsza wykorzystała swoją bojową, aczkolwiek niezwykle egzotyczną pozycję i technikę walki. Siedem mieczy, nie ma chyba innego wojownika który zdecydowałby się na tak niekonwencjonalny styl walki, tym bardziej, że przeciwko czemuś takiemu nie wiadomo nawet jak walczyć. Długa... Krótka broń? Która sprawdziłaby się lepiej przeciwko takiemu stylowi? Jedno jest pewne, szybkość była kluczem... Kluczem do zwycięstwa dla Kakity, przerażającym jednak dla niego mogło być to, że w chwili gdy zaczynała skakać jej ruchy stawały się szybkie... Dużo za szybkie, mężczyzna ledwie był w stanie za nimi nadążyć, na pewno nie spodziewał się aż takiej szybkości, znacznie doskonalszej niż chwilę temu.

Pojawiało się pytanie, jak ona to robiła? Skakała... Jak szalona kręcąc się wraz z drewnianymi mieczami... Właściwie na każdym zgięciu jej ciała... Dziewczyna może i potrafiła doskonale celować tymi mieczami, nic jednak nie jest tak dobrą obroną jak źle wycelowany atak. Celowanie w barki zwykle byłoby świetnym ruchem ale nawet i oszołomiony szybkością ruchów, skoków jakie wykonywała dziewczyna, Kakita wykonał swój ruch polegający na przeturlaniu się. Pozwoliło mu to bez problemowo uniknąć serii pierwszych ciosów na niego skierowanych. Chciałby się w tej chwili powiedzieć, że miał bardzo dużo szczęścia bo przemyślał swój ruch dosyć dokładnie, być może nawet przewidując tak szybkie ruchy księżniczki.

Samuraj podniósł się z ziemi, to był rzeczywiście dobrze przemyślany ruch zakończony wymachem a zarazem wyciagnięciem ostrza ze swojego saya, niby niespodziewanie. Nie mniej jak tylko skierował on swoje ostrze w jej stronę dostrzegł, że przegapił moment lądowania, a cięcia wykonywane przez Chise są... Niemalże ich nie widzi. Dostrzegał tylko jak jego miecz chwieje się z boku na boku uderzany co i rusz kolejnym ostrzem. Wir mieczy okazywał się być niekwestionowalnie trudną do pokonania obroną, to był tak zwany atak będący najlepszą obroną.

Wyraźnie jednak czuł, że każde z uderzeń nie jest w stanie przebić się przez jego gardę, jego miecz był dłuższy a chwyt znacznie potężniejszy by dziewczyna poradziła sobie z tak prostym wytrąceniem go z jego ręki. Samuraj przyjął kolejną pozycję, chciałoby się rzec, że idealną do wyprowadzenia cięcia prosto między wymachujące ostrza dziewczyny ale czy byłby w stanie wyprowadzić ją z równowagi takim pchnięciem? To rozwiązałoby walkę w przeciągu jednej krótkiej chwili... Gdyby tylko to zrobił.

Na tą chwilę jednak stanął plecami w kierunku lasu w swojej pozie, miał tajną broń, była nią Amaterasu, ona jednak miała póki co nieco inne zdanie co do udzielenia mu pomocy. Obecnie... Musiał postarać się trochę bardziej o względy bogini słońca której promienie nie przebijały się jeszcze na tyle mocno przez korony drzew by coś tutaj zrobić.


Kolejność -> Kakita, Chise Ja

Legenda:
  • Chise
  • Kakita
  • Drzewa/Las
  • Pieńki do Kawarimi
  • Promienie słońca



Spoiler: pokaż
  • Regulamin walk, proszę się zapoznać z punktem 4.
  • Ukryte Ruchy (czyli to, czego nie widzi przeciwnik/widzowie) powinniście opisać w uhide.
  • Proszę o dokładne opisywanie ruchów, ataków (szczególnie wtedy, gdy nie są to techniki).
  • Jeśli ktoś komu nie ufa, może wysyłać ukryte ruchy na pw zamiast dawać je w poście.
  • Brak tabelki z techniką w uhide = brak wykonania techniki.
  • W każdym poście proszę też o wklejanie swoich statystyk.
  • Kawarimi powinno być ostatnim punktem waszego ruchu, nie inaczej.
  • Walkę rozpoczyna gracz z wyższą inicjatywą.
  • Stosuję zasadę, że jeśli któryś z punktów planu jest niemożliwy do wykonania, realizujecie dalej kolejne jego punkty (o ile te są wykonalne).
  • Za info od Boga pełne powodzenie ataku przeciwnika, przy zerowym wykonaniu własnych zamiarów.
  • 24h na odpis po poście moim / przeciwnika. Gdy dochodzi do spóźnienia[ bez usprawiedliwienia ] to zwyczajnie uznaje, że nie robicie nic. Wiadomo im szybciej wy, tym szybciej ja
  • Pytania najchętniej na discordzie, gg ale PW też może być.
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Kakita Asagi » 30 cze 2019, o 17:46

Asagi nigdy wcześniej nie mierzył się z takim przeciwnikiem. Chociaż jego szkoła battodo specjalizowała się w to tempo ciosów, jakie zaprezentowała Uchiha-hime przekraczała wszystko, czego się spodziewał… idealnie.
Kakita zdołał odeprzeć jej pierwszą ofensywę. Nie rozpatrywał tego, czy mógł zakończyć to starcie jednym pchnięciem, jeśli bowiem będzie to robił, przegra w kolejnym ruchu. W sytuacji jakiej się znalazł, w pozycji jaką przyjmował, należało zastosować inną starożytną strategię walki – bić tak, by między cięcia nie dało się wetknąć włosa.
Z pozycji jaką posiadał, niebieskooki rozpocznie od ruszenia w stronę dziewczyny z pełną prędkością, wprowadzając swój miecz w ruch wirowy wokół swojego ciała, kręcąc po obu stronach młynki. Technika (chociaż nie nazwana), defensywna, jednakże w tym momencie jak najbardziej w swojej ofensywnej odsłonie – w tej chwili sięgnięcie po sztuczkę przystosowaną do walki z kilkoma przeciwnikami wydawało się najbardziej logiczne, jednakże plan nie kończył się na tym. Wirujące po obu stronach ciała samuraja ostrze miało na celu: po pierwsze przebić się przez jej obronę/utrudnić kontratak stając się dość osobliwą tarczą, a w "dalszej fazie" ukryć kolejne własne (już konkretnie ofensywne) cięcia, w które miały nastąpić, a była to seria trzech silnych skośnych cięć wymierzonych w mostek kobiety – ułożenie jej mieczy podpowiadało (a może tylko zwodziło?), że dokładnie tam należy uderzyć. Czy trafi? Mała pewność, czy zmusi ją do obrony? Najpewniej.
Poza trafieniem w ten ważny skrywający serce punkt, niebieskooki chciał sprawdzić jedną rzecz, czy zdoła wybić jakiś miecz z uchwytu Uchiha-hime – pozbawienie jej dowolnego miecza będzie sukcesem, zwłaszcza, jeśli będzie zmuszona się nimi bronić - im mniej mieczy ma, tym bardziej starcie będzie się odbywać na jego zasadach.
Koniec ofensywy przypadnie natomiast na wyprowadzenie głębokiego pchnięcia – szybkiego i silnego. Jego celem będzie jednak nie grdyka, a wspomniany wcześniej cel ataku – mostek dziewczyny. Nawet w sparingu trafienie w grdykę drewnianym mieczem mogłoby być śmiertelne. Oczywiście, należałoby jeszcze trafić kobietę…
Na razie jednak samuraj skupił się na tym, by w swoje kolejne ataki przechodzić możliwie najpłynniej i najszybciej. Od tego, czy mu się to powiedzie zależy, czy będzie zmuszony do obrony zależy, czy między jego atakami będzie jakaś luka – a postara się, by jej nie było. Szczelina musi być cieńsza od włosa – tylko tak można wygrać.
Ponad to, należy utrzymać pozycję ze słońcem za plecami (spychać Chise na południe), może Amaterasu jeszcze mu nie sprzyja, ale to go nie zraża. Zasłuży sobie na jej przychylność dzielnie walcząc.
Na zakończenie swojego ataku, niebieskooki ustawi się w defensywnej pozycji gedan no kamae, nadającej się do obrony, której może już za chwile potrzebować…

Do powyższego planu są dwie alternaty:

Alternatywa 1:
Gdyby Uchiha-hime zdecydował się jednak spróbować go przeskoczyć w czasie któregoś z jego cięć (albo po pchnięciu), niebieskooki wplecie w swój atak cięcie, które poleci za jego plecami, szeroko i szybko, a jego pęd wykorzysta do ustawienia się przodem do niej - nie może jej pozwolić wejść sobie za plecy i stracić z oczu, nawet jeśli bardziej na instynkt niż na rozum w tej walce się zdaje. Po zadaniu tego cięcie, niezależnie od jego powodzenia, wyprowadzi kończące pchnięcie, a następnie defensywna pozycja gedan.

Alternatywa 2:
Gdyby niebieskooki został zmuszony do blokowania ciosów kobiety idących znad góry na jego ramię lub głowę, Kakita odpowie własną techniką: Kakita ryu: Tsukekomi – pozwoli jej atakowi spłynąć po jego mieczu którym się zasłoni jak spadzistym dachem, a następnie wykorzysta siłę jej ataku do zadania własnego uderzenia, atakując skośnym cięciem na któryś z jej barków.
Zakończenie w każdym momencie takie samo - defensywna, wręcz kusząca postawa Gedan no Kamae.
_
*Pozycje z mieczem
Spoiler: pokaż
Obrazek


Mapka – tym razem nie dodaję, wydają mi się logiczne ruchy.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Pole treningowe

Postprzez Chise » 1 lip 2019, o 10:38

Z każdym kolejnym uderzeniem w broń samuraja, kiedy obserwowała jego chwyt i położenie ciała rósł w niej podziw dla jego siły. Nie tylko nie zdołała wybić jego broni z dłoni, ale nawet nie drgnęła, mimo ilości uderzeń, a przecież tylko się bronił, nie uderzał. Natychmiast dojrzała w niej myśl, że próba siłownia się z nim będzie z góry skazana na porażkę, tak samo jak samo tylko siłowe powstrzymywanie jego ataków skutkować będzie wytrąceniem jej z równowagi, a może i wybiciem mieczy z dłoni. Lepiej będzie schodzić jego atakom z drogi i pozwalać im przejść obok lub ześlizgiwać się po klindze i postawić na to, w czym górowała.
Była jednak teraz w gorzej pozycji i to Asagi ruszył w jej stronę. Ponieważ nie chciała się spotykać z jego bronią, ale i wydłużenie dystansu między nimi nie było dla niej korzystne, musiała błyskawicznie podjąć decyzję co zrobić dalej. Zadecydować.. I niestety z czegoś trzeba było zrezygnować. A może nie? Pomysł na jaki wpadła był nieco wariacki, ale warto było spróbować. Dała mu się zbliżyć, tak bardzo, że kolejny obrót mógł ją już niemal uderzyć i wtedy wykonała swoje posunięcie, które musiało być jednym, płynnym ruchem zgranym z ruchem samuraja - kiedy jego miecz błysnął koło niej musiał wykonać pełen obrót by ją dosięgnąć i to był ten moment - gwałtowne odchylenie się i odbicie się mocno nogą, by ciałem wejść pod technikę Kakity, w przestrzeń między nim, a mieczem. Wolną nogą zamierzała wykonać kopnięcie w stronę zapewne nadlatującej z drugiej strony ręki Asagiego, celując w łokieć, aby widząc jej atak samuraj zwyczajnie nie skierował broni w jej stronę - jej kopniak nie miał jednak być równoległy do jego ciosu, bo pamiętała o przewadze siły, zamierzała przyłożyć siłę pod jego rękę by wybić ją do góry. Liczyła, że obroty wykonywane przed samuraja mu to ułatwią. Jednak kopniak tak naprawdę nie był główną częścią jej ataku, bo przede wszystkim zamierzała za pomocą mieczy trzymanych w udzie i przy kolanie uderzyć chłopaka w slot słoneczny i w pachwinę, choć z tym drugim była ostrożna.
Jeśli jednak zauważy, że szanse na powodzenie takiego wyczynu będą niewielkie lub już w trakcie wykonywania okaże się, że szansa to to, że to ona prędzej oberwie niż zada cios, wtedy rzeczywiście zamiast próbować atakować użyje tego odbicia się aby uciec spod zasięgu broni i na dłoniach odsuwać się w miarę jak kroczył Asagi, planując tak czy siak wykonać zaplanowany manewr - co się odwlecze, to nie uciecze!


ATRYBUTY PODSTAWOWE:

SIŁA 50
WYTRZYMAŁOŚĆ 120 + 10 (bonus z ciężarków)
SZYBKOŚĆ 150 + 40 (zdjęte ciężarki) +25 w momencie zadawania ciosów (ze stylu)
PERCEPCJA 135 | 162 z bonusem + 25 w momencie zadawania ciosów (ze stylu)
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 60

SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 455 bez bonusów
Chise
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 1 lip 2019, o 23:03

- Rok 387 - Wiosna -


" Dwoje samurajów "

Samuraj znalazł się w dosyć interesującym położeniu po przybraniu swojej pozycji. Myślał szybko co pozwoliło mu na opracowanie kolejnego zestawu ruchów który mógł zadziałać. Zerwał się do biegu wykorzystując całą swoją szybkość. Zrobił to przygotowując również się na atak z każdej ze stron. Ruchy jego dłoni za którymi poruszało się ostrze które trzymał skutecznie okrążało całe jego ciało. Był szybki ale księżniczka nie była wolniejsza od niego, tym bardziej, że nawet mimo swoich ruchów bardzo dokładnie widziała ruchy mężczyzny, szacowała prędkość z jaką obracał ostrzem to z lewej to z prawej strony swojego ciała starając się zbijać na boki jej własne ostrza... Chise miała na to swoją własną receptę, słusznie widziała, że miecz samuraja jest dłuższy od jej mieczy i to znacznie. To dawało mu możliwość wykonywania ciosów dużo wcześniej, co z kolei sprawiało, że szybkość z jaką operowała dziewczyna nie mogła zostać wykorzystana do ataku w pełnej krasie, co najwyżej do blokowania jego cięć.

Mężczyzna kręcił w koło siebie mieczem odbijając bez trudu kolejne to ataki dziewczyny których nawet nadejścia nie był w stanie zobaczyć, nie potrzebował ich nawet widzieć, jego ruch był zaplanowany tak by zablokować nadchodzące ciosy prędzej czy później, nawet w ostatniej chwili... Co Chise również było na rękę która zamierzała się w ten sposób zbliżyć. Wydawało się jakby wszystko szło po myśli obojga z nich, wtedy też jak się zbliżył kobieta przejrzała jego strategię, wypatrzyła idealny punkt, wyczekała go, koordynując swoje ruchy w taki sposób by przebić się przez jego wirującą obronę i rzeczywiście, udało się jej to ku jego wielkiemu zaskoczeniu. Ręka Asagiego była na miejscu, jak przewidywała, celowała w jego łokieć... Ku swojemu zaskoczeniu tak naprawdę ten ruch pomógł mu nieznacznie wybijając jego rękę w górę, to była chwila jego ataku, chwila w której młynek przestał mieć znaczenie i miał wykonać trzy ciosy. I o ile jej ruch doszedł do skutku to w tej samej chwili poczuła jak jedno z niewielu miejsc które były odsłonięte, niemalże niemożliwe do obrony w tej konfiguracji... Przeszył ją ból bezpośrednio zadanego ciosu. To było tylko drewno, nie stało się nic wielkiego ale oberwanie w okolicę mostka po lewej stronie nie mogło być zbyt przyjemne. Sam Kakita nie mógł wykonać za to więcej niż jednego cięcia, krótkie ostrza dziewczyny nie zostawiły i jego bez drobnego kuksańca, jego jednak bolało znacznie mniej niż ją mimo trafienia w okolicę bardzo specyficznego punktu na ciele człowieka. Tak czy inaczej oboje nie byli w stanie kontynuować swoich dalszych poczynań.

Oboje mogli się w tej chwili wycofać i przyjąć swoje pozycje do kolejnego ataku bądź też natarcia przyjmując założone przez siebie pozycje.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Kolejność -> Chise, Kakita, Ja

Legenda:
  • Chise
  • Kakita
  • Drzewa/Las
  • Pieńki do Kawarimi
  • Promienie słońca



Spoiler: pokaż
  • Regulamin walk, proszę się zapoznać z punktem 4.
  • Ukryte Ruchy (czyli to, czego nie widzi przeciwnik/widzowie) powinniście opisać w uhide.
  • Proszę o dokładne opisywanie ruchów, ataków (szczególnie wtedy, gdy nie są to techniki).
  • Jeśli ktoś komu nie ufa, może wysyłać ukryte ruchy na pw zamiast dawać je w poście.
  • Brak tabelki z techniką w uhide = brak wykonania techniki.
  • W każdym poście proszę też o wklejanie swoich statystyk.
  • Kawarimi powinno być ostatnim punktem waszego ruchu, nie inaczej.
  • Walkę rozpoczyna gracz z wyższą inicjatywą.
  • Stosuję zasadę, że jeśli któryś z punktów planu jest niemożliwy do wykonania, realizujecie dalej kolejne jego punkty (o ile te są wykonalne).
  • Za info od Boga pełne powodzenie ataku przeciwnika, przy zerowym wykonaniu własnych zamiarów.
  • 24h na odpis po poście moim / przeciwnika. Gdy dochodzi do spóźnienia[ bez usprawiedliwienia ] to zwyczajnie uznaje, że nie robicie nic. Wiadomo im szybciej wy, tym szybciej ja
  • Pytania najchętniej na discordzie, gg ale PW też może być.
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Chise » 2 lip 2019, o 13:33

Równie dobrze mogła powiedzieć, że się nie udało, jak i że się udało. Udało się, ponieważ wykonała cały manewr i uderzyła przeciwnika tak jak zamierzała. Z drugiej strony jednak i ona oberwała, a siła uderzenia była na tyle duża, że aż na moment ją przytkało. To definitywnie był moment aby na tą chwilę przestać, dziewczyna wylądowała na nogach i uniosła dłoń do góry.
- Ta partia.. Zdecydowanie dla ciebie - powiedziała, łapiąc oddech i starając się rozmasować nieco bolące miejsce. Z tego pojedynku na pewno wynikła już teraz dla niej nauczka, że powinna nieco popracować nad swoją siłą, bo jej ciosy nie umywały się do tych zadawanych przez samuraja. Definitywnie tutaj miała braki, które musiała jak najszybciej naprawić.. Jednak nie mogła o tym myśleć za długo. Żadne z nich nie wyglądało jakby miało zamiar pozbawić się zabawy z towarzyszem. Na poważne analizy przyjdzie czas później.
Odetchnęła te kilka sekund i ponownie ustawiła się w odpowiedniej pozycji. Kiwnęła głową samurajowi, przekazując, że jest gotowa i po otrzymaniu odpowiedniej odpowiedzi z jego strony - nie zamierzała zwlekać nawet sekundy dłużej.
Wykorzystując swoją pełną prędkość ruszyła na samuraja, wyprowadzając cios pod lekkim skosem od dołu, tak by szedł od strony pachy w kierunku głowy, mieczem trzymanym w ustach, ale dokładnie obserwowała samuraja. Taki prosty cios nie miał prawa go dosięgnąć, to było za proste.. Ale powinien go sprowokować do obrony. Zauważyła, że Kakita nie lubił ustępować z pola i w sytuacji gdy miał wybór zablokować cios lub go unikać, wybierał tą tą pierwszą opcję. Na to też liczyła. Kiedy ten wykona swój ruch, zamierzała obserwując ruch miecza zakręcić się koło niego, by prześlizgnąć za plecy i wykorzystując energię z obrotu, uderzyć go w tył kolana i szyję. Ciosy oczywiście miarkowała, zwłaszcza ten drugi miał być szybki, ale niezbyt silny, by nic się samurajowi nie stało.
Pamiętała rzecz jasna, że Asagi, widząc jej ruch, będzie chciał się ustawić się do niej przodem, być może wykona też cios za plecy - to była dość naturalna reakcja wobec zagrożenia za plecami - w takim wypadku zamierzała.. Przemieścić się raz z nim. To, że była za jego plecami nie oznaczało, że okopywała się na tej pozycji, mogła się przesuwać wraz z nim. Jednak w takim przypadku zamierzała zawirować, by robić z siebie kującego bączka kąsającego jego plecy, barki i uda.
Mogło się też zdarzyć, że jednak tym razem samuraj spróbuje uniku, a wtedy zamierzała kontynuować atak, zadając kolejne ciosy w okolice jego lewego boku klatki piersiowej, aż do chwili gdy będzie mogła wykonać zamierzony plan
Była jeszcze jedna opcja, o której nie myślała z przyjemnością. Gdyby broń samuraja zablokowała się z jej, mieli wejść w klincz, przepychankę.. To dziewczyna będzie próbowała pozwolić, aby broń przeciwnika zsunęła się z jej, by mogła umknąć, ale w ostateczności wolała wypuścić jeden z mieczy, zwłaszcza jeśli zauważyła, że doprowadziłoby to do zachwiania równowagi przeciwnika i ułatwienia zadania ciosu.
ATRYBUTY PODSTAWOWE:

SIŁA 50
WYTRZYMAŁOŚĆ 120 + 10 (bonus z ciężarków)
SZYBKOŚĆ 150 + 40 (zdjęte ciężarki) +25 w momencie zadawania ciosów (ze stylu)
PERCEPCJA 135 | 162 z bonusem + 25 w momencie zadawania ciosów (ze stylu)
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 60

SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 455 bez bonusów
Chise
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Kakita Asagi » 2 lip 2019, o 16:50

Musiał przyznać, że Uchiha-hime zaskakiwała go na każdym kroku. Walka przeciwko niej była niewiarygodnie wymagająca i to nie tylko ze względu na jej szybkość w której nad nim górowała, ale również biegłość w egzotycznym stylu walki, zupełnie innym od tego, co znał ze szkoły czy też dotychczasowych walk…
Poczuł, jej broń go trafia, ale również odnotował własne trafienie. Uderzył troszkę mocniej niż planował i nie był z tego zadowolony. Został trafiony, w dość nietypowe miejsce. Kilka centymetrów dalej i sytuacja zrobiłaby się bardzo nieprzyjemna, ale które z nich wyszłoby z tej wymiany gorzej?
– Dziękuje. Twoje ciosy również dobre. – odpowiedział na jej decyzje. Zgadzał się z tym, że to jemu udało się tym razem, gdyby miał prawdziwe ostrze, zwłaszcza z aurą kenryuto dziewczyna byłaby konająca. On natomiast musiałby znaleźć pomoc medyczną, ale raczej nie padłby na miejscu, chociaż ten cios w splot słoneczny…
Przerwa nie była długa. Niebieskooki wykorzystał ją na zebranie myśli i odsunięcie ich od pokusy analizy ostatniej wymiany. Rozpatrywanie tego co się udało lub nie udało zawsze było tępione przez mistrzów miecza, przez takie rzeczy popełniano niewybaczalne błędy. Kiedy więc Chise dała znak do starcia, on również się przygotował…

Wiedział już mniej więcej czego się spodziewać. Jej cios mówiły dużo tak o niej, jak i o stylu którym władała. Kakita już wiedział, że nie może sobie pozwolić na długie wymiany z jej mieczami – nie było mowy, by przetrwał coś takiego drugi raz bez większego szwanku. Miała nad nim przewagę szybkości i finezji, ale… to oznaczało, że należało wykorzystać jej siłę przeciwko niej. Gdyby jeszcze Amaterasu zdecydowała się lekko pomóc…
Pierwszą, wręcz odruchową reakcją na jej atak powinno być uniesienie miecza z pozycji gedan do chudan i wyprowadzenie pchnięcia. Po jego stronie była przewaga długości i siły, pewne było, że jeśli by to zrobił prawdziwym mieczem, wbiłby się w jej ciało po samą rękojeść. Niewątpliwie, bokkenem zrobiłby jej poważna krzywdę. Nie chciał tego. Nie walczyli by odbierać swoje życie, wręcz przeciwnie, chcieli to życie zachować, a więc…
Prędkość. Miecz Asagi’ego „poleci” z obecnej pozycji po łuku w tył i uniesienie się do wysokości biodra, mniej więcej 30 stopni względem ciała. Niebieskooki natomiast wykona zejście z linii ataku krokiem pierw w prawo (zaczyna od nogi prawej), który zacznie się jeszcze gdy jego miecz będzie się ustawiał do kontrataku. Musi zrobić na tyle duży krok by zejść z linii, a następnie wykona po skosie w prawo krok lewą nogą (która będzie teraz zakroczna), z jednoczesnym szerokim cięciem po kole, z zamiarem zatoczenia niemalże pełnego okręgu swoim ostrze w pozycji poziomej. Tnie na wysokości nieco poniżej linii jej żeber. Tutaj zagrają milimetry – musi wykorzystać długość swojego miecza i śmignąć po jej ciele tak, by być zaraz poza zasięgiem jej mieczy. Trafienie powinno wypaść w momencie, w którym będą się mijać – on musi „tylko” odpowiednio zejść z jej linii, resztę zrobi suma ich prędkości. Ich wspólna prędkość. W tej „technice” zamknięta będzie cała idea samurajskiego bushido – położyć własne życie na szali, by pokonać wroga. Oczywiście niebieskooki zmodyfikuje metodę trzymania miecza. Palce będzie miał tak zaciśnięte, by nie zgubić broni, ale w momencie kontaktu z ciałem Chise rozluźni nadgarstki, by miecz przesuwał się po jej ciele, bez większej szkody. W walce byłoby to cięcie na pół. W sparingu nie o to chodzi. Tym razem chciał zwyczajnie sprawdzić, czy realnie by mu się udało.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Po tym manewrze niebieskooki zrobi jeszcze dwa kroki by się od niej oddalić. Teraz pytanie, udało się, czy nie? Jeśli nie, to uśmiechnie się i zatrzyma, po czym niespiesznie odwróci w jej stronę, świadom tego, że tym razem szczęście jej sprzyjało. Jeśli natomiast to jemu się udało, to cóż, w zasadzie to samo, należało przygotować się do następnego rozdania…

W sytuacji, gdyby obaj się rozminęli bez kontaktu, a Chise zdecydowała się kontynuować swój atak, niebieskooki nie pozostanie bez ruchu. Odwróci się momentalnie w jej stronę kontynuując poprzednie cięcie, jako że idzie ono po kole ma spore szanse, że zdoła ją zatrzymać, gdyby kontynuowała atak. Następnie odskoczy w tył z jednoczesnym ustawieniem miecza szpicem w jej stronie w postawie chudan no kamae, tak by szpicem broni wymierzonym w nią zatrzymać ją. To podstawa – mocny uścisk na rękojeści i utrzymywanie dystansu między nimi – to da mu szanse – mierzy mniej więcej na wysokość jej twarzy – zanim do niego podejdzie będzie musiała sobie poradzić z jego mieczem, a przed pchnięciem się nie zawaha jeśli dostrzeże konieczność (jednakże tym razem działa dosyć pasywnie, nie wchodzi w kontakt jeśli nie musi – broni się dystansem). Jeśli się uda, to spróbuje idąc po łuku znów się ustawić tak, by nadal mieć Amaterasu za plecami, gdyby doszło do „wygaszenia” ofensywy Chise, oboje chwilowo nie próbują się zabić, puści miecz lewą ręką i sięgnie po wakizashi, wyjmując je zza pasa. Kto powiedział, że musi walczyć jednym mieczem?

*Pozycje z mieczem
Spoiler: pokaż
Obrazek


Mapka – tym razem nie dodaję, wydają mi się logiczne ruchy.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 3 lip 2019, o 21:59

- Rok 387 - Wiosna -


" Dwoje samurajów "

Chwila przerwy. Zdecydowanie oboje potrzebowali dosłownie chwili na złapanie oddechu. Wyglądało na to, że walka pomiędzy nimi była pewnego rodzaju wyzwaniem zarówno dla księżniczki jak i dla samuraja. Tym razem to Chise decydowała o chwili w której wracają do walki, po przyjęciu swojej pozy wysłała mu sygnał by i on się gotował na dalszą część walki. Nie zamierzała jednak oczekiwać aż będzie gotowy, od razu rzuciła się do ataku, z doskoku wyprowadzała cięcie ukośne mieczem trzymanym w ustach... Księżniczka spodziewała się bloku a samuraj znów mógł ją zaskoczyć tym, że nie próbował unikać a chciał pierwszy zadać cios. Jego ustawienie wydawało się być idealnym do wyprowadzenia pchnięcia... On jednak zadecydował go nie wykonywać. Przewaga długości była potężną bronią po stronie samuraja z którą dziewczyna próbowała sobie radzić. Tym razem mężczyzna uniknął ciosu, bynajmniej nie z powodu tego, że chciał to zrobić, on sam szykował się w taki sposób do ataku robiąc zwyczajny krok w bok i nadstawiając swój miecz do cięcia pod brzuch...

Dziewczyna jednak w ostatniej chwili dostrzegła jego ruch. Nie miała na myśli pozwolić mu przemieścić się samemu pozostając w tym samym miejscu, podczas gdy on zamierzał wykonać swoje cięcie ona odbiła w stronę przeciwną, uskoczyła wymachując swoimi ostrzami i już po chwili wylądowała za jego plecami, tak jak planowała zdołała w tej samej chwili wyprowadzić cios w jego szyję oraz wewnętrzną część kolana. Asagi w tej samej chwili poszerzał swoje cięcie starając się stworzyć niemal całe koło, przyśpieszał je samemu obracając się w kierunku napastniczki, trwało to jednak zbyt dużo czasu a wojowniczka była w stanie utrzymać się za jego plecami, doskonale widziała każdy ruch jego miecza dokładnie wtedy gdy był wykonywany co pozwoliło jej przewidzieć gdzie będzie za chwile. Chise jednak nie zadawała ciosów ze swoją pełną siłą bojąc się o krzywdę samuraja, on zresztą też się tym razem wstrzymywał. Otrzymany przez niego ciosy nie były szczególnie mocne, zwłaszcza ten kierowany na szyję. Cios w kolano z drugiej strony nawet nie wprawił go w stan zachwiania, ot, oberwał, poczuł ale nie zrobiło to na jego ciele większego wrażenia. Gdyby jednak to było prawdziwe ostrze a siła do niego przyłożona również nie wstrzymana to kto wie ile czasu zostałoby Asagiemu nim padł by na ziemię. To jednak tylko trening, prawda? Po tym jak oddaliliście się by przygotować na kolejne skrzyżowanie ostrzy Asagi przyjął całkiem nową postawe, drugi mieczy trzymany za pasem znajdował się teraz w jego ręce. Jeden długi, drugi krótszy. Przypominający długością to czym wojowała księżniczka.

Amaterasu coraz śmielej przyglądała się waszemu starciu a jej delikatne, smukłe a zarazem ciepłe dłonie powoli zaczynały dosięgać i was, nie brakowało już wiele by wykazała się przychylnością w kierunku wojowniczki albo samuraja... Wystarczyło w odpowiedniej chwili poprosić o jej pomoc...


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Kolejność -> Chise, Kakita, Ja

Legenda:
  • Chise
  • Kakita
  • Drzewa/Las
  • Pieńki do Kawarimi
  • Promienie słońca



Spoiler: pokaż
  • Regulamin walk, proszę się zapoznać z punktem 4.
  • Ukryte Ruchy (czyli to, czego nie widzi przeciwnik/widzowie) powinniście opisać w uhide.
  • Proszę o dokładne opisywanie ruchów, ataków (szczególnie wtedy, gdy nie są to techniki).
  • Jeśli ktoś komu nie ufa, może wysyłać ukryte ruchy na pw zamiast dawać je w poście.
  • Brak tabelki z techniką w uhide = brak wykonania techniki.
  • W każdym poście proszę też o wklejanie swoich statystyk.
  • Kawarimi powinno być ostatnim punktem waszego ruchu, nie inaczej.
  • Walkę rozpoczyna gracz z wyższą inicjatywą.
  • Stosuję zasadę, że jeśli któryś z punktów planu jest niemożliwy do wykonania, realizujecie dalej kolejne jego punkty (o ile te są wykonalne).
  • Za info od Boga pełne powodzenie ataku przeciwnika, przy zerowym wykonaniu własnych zamiarów.
  • 24h na odpis po poście moim / przeciwnika. Gdy dochodzi do spóźnienia[ bez usprawiedliwienia ] to zwyczajnie uznaje, że nie robicie nic. Wiadomo im szybciej wy, tym szybciej ja
  • Pytania najchętniej na discordzie, gg ale PW też może być.
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Chise » 5 lip 2019, o 16:00

Asagi tym razem nie zdołał się obronić przed ciosem. Faktycznie, gdyby miecze były ostre, a ona nie hamowała ręki to taki cios byłby po prostu śmiertelny - z poderżniętym gardłem nawet wątpliwe było czy dałby radę zadać jeszcze jeden cios. Na szczęście jednak, to był tylko trening, a ich wynik plasował się na remisie, pierwsze starcie dla Asagiego, a drugie dla niej. Po ciosie odsunęła się o krok, dając im potrzebną przestrzeń na rozpoczęcie kolejnego starcia.
- Co powiesz na decydujące starcie? - rzuciła dziewczyna z entuzjazmem. Trzy starcia były chyba wystarczające, biorąc pod uwagę jak intensywne były, chyba i tak oboje wiedzieli, że ich umiejętności były w rzeczywistości do siebie zbliżone, w niektórych aspektach górował samuraj, a w niektórych Uchiha, nie można było prosto powiedzieć, że któreś było po prostu lepsze.
Dlatego, jeśli to ma być ostateczne rozwiązanie to nic dziwnego było w tym, że sięgali po asy w rękawie. Asagi tym razem miał dwie bronie, jedną długą, jedną krótką. Jego broń nie była na tyle długa by nie dało się nią operować przy użyciu jednej ręki, jednak z pewnością niosło to jakieś konsekwencje. Ona sama będzie musiała uważać na drugą broń, pamiętać o niej i odpowiednio reagować. Zaczekała na znak, że Kakita jest gotowy by zaatakować.
Tym razem nie rzuciła się do przodu, wolała podejść nieco wolniej, ale nadal w dobrym tempie. Robiła to ostrożnie, nie chcąc się wpakować pod jego ostrze, poza tym czuła teraz słońce świecące jej w plecy więc zależało jej bardziej na tej sprzyjającej okoliczności niż na szybkim ataku. W momencie gdy samuraj by się zbliżył, na odległość ok półtora metra, zmierzała zacząć swoją popisową sztuczkę. Nie była to żadna wiedza pokoleń, przekazywana przez mistrza, a jej własny wymysł i wykorzystanie swojej sprawności.
Pierwsze rzuty były wolniejsze, takie dla sprawdzenia reakcji Kakity, jak zareaguje na zmianę położenia mieczy względem siebie. Potem, wcale nie stopniowo, przyśpieszyła i zaczęła wykonywać sztuczkę na pełnej prędkości, idąc na pełny kontakt z chłopakiem. Zamierzała sprawdzić, na ile samuraj będzie się orientował w technice i czy nie zechce wyprowadzić ciosu, bo wtedy będzie musiała wykonywać przy okazji uniki. Była cierpliwa, ale szukała jakiegoś otwarcia, nieostrożności w jego postawie która pozwoli jej zadać cios w jakieś miejsce witalne, które zakończy ten sparing - serce, brzuch, szyja, nie może bronić cały czas całego obszaru. Nie chciała dać się oskrzydlić ani sprowadzić w pozycję twarzą do coraz intensywniej świecącego słońca, w takim wypadku będzie wołała się wycofać.


Spoiler: pokaż
Nazwa
Jagguru

Dziedzina
Nanaken no Mai

Ranga
B

Pieczęci
-

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
brak

Dodatkowe Wymaga co najmniej 5 mieczy, 150 szybkości
75 percepcji dla 5, 90 dla 6 i 105 dla 7 mieczy

Opis Przydatna i niezwykła technika, podchodzi niemal pod sztuczki kuglarskie. Obracając się, użytkownik stylu wyrzuca do góry ostrza, niemal żonglując nimi, i łapiąc w inne miejsca, zmieniając ich położenie, by zdezorientować przeciwnika. Na koniec, w odpowiednim momencie zadaje niespodziewany cios jednym z nim. Cała żonglerka odbywa się na tyle szybko i na tylu obiektach, że nawet osoba z sharinganem może mieć problemy z odczytaniem kiedy nastąpi atak. Im więcej mieczy tym oczywiście staje się to trudniejsze, by w finalnej formie 7 mieczy mącić wzrok nawet posiadaczy trzech łezek.

Link do tematu postaci
KLIK!

ATRYBUTY PODSTAWOWE:

SIŁA 50
WYTRZYMAŁOŚĆ 120 + 10 (bonus z ciężarków)
SZYBKOŚĆ 150 + 40 (zdjęte ciężarki) +25 w momencie zadawania ciosów (ze stylu)
PERCEPCJA 135 | 162 z bonusem + 25 w momencie zadawania ciosów (ze stylu)
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 60

SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 455 bez bonusów
Ostatnio edytowano 5 lip 2019, o 23:58 przez Chise, łącznie edytowano 1 raz
Chise
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Kakita Asagi » 5 lip 2019, o 20:02

Tsubame gaeshi theme

I am the bone of my sword
Steel is my body and fire is my blood
I have created over a thousand blades
Unknown to death
Nor known to life…



Niebieskooki nie musiał czuć drewnianego miecza przy swojej szyi by wiedzieć, że nie udało mu się. Uchiha-hime była dla niego zdecydowanie za szybka, nie zdołał odpowiednio wyliczyć dystansu i zaczął swój ruch zbyt czytelnie, dając jej szanse na unik, a ona wykorzystała to bezbłędnie. Gdyby może sięgnął po pchnięcie… Nie miało to teraz znaczenia, a on bardzo tego nie przeżywał. Nie udało się, to tyle, bardzo cenna lekcja i nie zapomni jej. Na rozpamiętywanie i analizę błędów przyjdzie jednak czas za moment, najpierw zapadła dość ciekawa propozycja, na którą samuraj nie mógł nie przystać.
– Zróbmy to - odpowiedział z entuzjazmem, po czym przyjął jedną z wyjściowych pozycji do walki dwoma mieczami*: wakizashi w lewej ręce wysunięte do przodu niczym tarcza, tachi w prawej przy skroni, w górę czekające by spaść na przeciwnika w odpowiednim momencie. Kiedy pozycja ciała została ustalona, należało zmienić pozycje względem słońca, przynajmniej minimalnie – już teraz stał pod lekkim kątem do światła, należało ten kąt zwiększyć do bliskiego 90 stopni, wiedział, że więcej Uchiha-hime mu nie pozwoli osiągnąć. Co do łamania dystansu, tym razem nie zamierzał się do niej specjalnie zbliżać, wiedział, że jest szybka, nieco więc ona otworzy to ostatnie starcie, niech zakończy się tak, jak się zaczęło, on ma czas…
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Kiedy tylko Uchiha-hime zacznie powoli się zbliżać w jego stronę, on zacznie wykonywać delikatnie, ruchy ręką trzymającą wakizashi – miarowo góra dół, jakby chciał nim rzucić. Próba hipnozy, rzucanie wyzwania? Kakita widząc jej skupienie chce ją zmusić do maksimum wysiłku psychicznego, niech spodziewa się wszystkiego.
Kakita również liczy dystans i czeka. Gdy Chise zacznie swój niepewny taniec mieczy, które zaczną latać, Asagi uzna, że już czas. Obserwując zwiększające tempo jej podrzutów, mając w pamięci jak niemożliwym było ją powstrzymywać do tej pory, Kakita nie będzie próbował tego robić. Mieli zastosować swoje najlepsze ruchy, zrobić ostateczny atak, a więc…
Samuraj zwyczajnie rzuci w Chise swoim wakizashi, celując w tors. Nie ma to znaczenia czy trafi, bowiem nie o to mu chodzi – tu idzie o coś niespodziewanego, coś nieszablonowego, coś… co uwolni mu lewą rękę.
Wraz z wypuszczeniem miecza najszybciej jak potrafi przejdzie do pozycji z mieczem długim wyjściowej do jego najbardziej atutowego ruchu. Tachi przy prawej skroni, obie ręce na mieczu, jeśli trzeba lekka korekta dystansu, nabranie jednego wdechu, po czym jedno, składające się z trzech cięć uderzenie (wszystko robi możliwie najbardziej jednocześnie). Technika zdolna przecinać w locie jaskółki – tsubame gaeshi. Niebieskooki wkłada w ten cios wszystko co z sobą ma, tylko jeden krok w przód w zasięg, z którego żadne z nich już nie ucieknie a następnie (a raczej jednocześnie) trzy bliskie ideałowi cięcia. Wszystkie trzy w jeden punkt, którym jest klatka piersiowa dziewczyny. Tym razem uważa, musi ją złapać w trakcie ruchu, by mu nie zdołała „uciec”. Nie boi się jej mieczy, niech wirują, jego ostrze również to zrobi – przeciwstawi swoją perfekcję jej finezji. Nie musi swojego miecza nawet dokładnie widzieć, nie musi jej ostrzy widzieć. Zna trajektorie swych cięć tak dobrze, jak zna siebie – może je wykonać widząc, jak i nie widząc własnego, to nie ma znaczenia. Błyskawiczna sekwencja, przecinająca się w jednym punkcie, stanowiąca kwintesencje jego stylu walki i wszystko w jednym kroku i wydechu, po którym nie ma już odwrotu. Uchiha-hime zasługuje, bo to właśnie tej techniki użył, pokazała mu swoje mistrzostwo, więc on musi wzlecieć na skrzydłach „jaskółki” na własne wyżyny, jeśli bowiem to będzie za mało, to on już więcej nie ma. Czy zależy mu na wygranej? Tak, bo to nie z Chise walczy. Jego wróg znajduje się wewnątrz i to tego musi pokonać – sprawdzić swoje możliwości – pokonać siebie!
Ciekawe, czy ktoś z gapiów będzie oglądał niecodzienny widok miecza dzielącego się na trzy klingi…

*Pozycja z mieczem
Spoiler: pokaż
Obrazek


Mapka – tym razem nie dodaję, wydają mi się logiczne ruchy.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Pole treningowe

Postprzez Yamanaka Inoshi » 6 lip 2019, o 20:01

- Rok 387 - Wiosna -


" Dwoje samurajów "

Odliczanie do ostatniego starcia się rozpoczęło. Prawdą było, że ostatnie starcie tej dziewiątki już mieczy, trzecie będzie idealnym zwieńczeniem tego treningu podsumowujące wszystko, błędy i ruchy które pozwoliły osiągnąć zwycięstwo i zatryiumfować przeciwko swojemu wrogowi. Tym razem znów pierwsza była Chise która miała w rękawie jeszcze jednego asa, mogłoby się wydawać, mało oczywistego. Ale no właśnie, dziewczyna dobrze wiedziała, obserwowała wcześniejsze ruchy samuraja i nie miała wielkiego problemu określić z czym sobie radzi a z czym nie. Na tym polega w końcu walka, przechytrzeniu swojego przeciwnika, poznaniu go zanim on pozna ciebie w całości. Odsłanianie prawdy osobie, ale tylko trochę bowiem ta nutka niewiedzy i niepewności może właśnie okazać się tym przez co przeciwnik nas nie doceni.

Chise znów zaatakowała pierwsza, znacznie wolniej jednak niż przedtem, to pozwoliło samurajowi dostrzec wszystkie jej ruchy dokładnie, póki co. Nie tylko Kakita zamierzał skorzystać z usług Amaterasu, czy jednak uśmiechnie się ona do któregokolwiek z nich? Czas już nadchodził... To był właśnie ten czas w którym bogini miała udzielić swojego protektoratu jednemu z tej dwójki wojowników, księżniczka mogła być tą wybraną jednak Kakita nie ustępował i nie zamierzał oddać jej pola. Mężczyzna nie zamierzał się do niej zbliżać, zamierzał zrobić wszystko by zniwelować potencjalną przewagę, tak też właśnie poczynił, zmienił swoją pozycję na tyle by stanąć pod kątem 90 stopni. W tej sytuacji Amaterasu nie mogła zbyt wiele pomóc żadnemu z nich. Oboje byli ostrożni i wyczekiwali na pierwszy ruch swojego wroga. Samuraj uważnie obserwował całe otoczenie a w tym i Chise która była gotowa na wszystko co chłopak mógł na nią rzucić...

Samuraj ze szkoły Taka bez żadnego problemu obrał swoją pozycję w której to przewaga Amaterasu nie miała żadnego znaczenia, przynajmniej tyle udało mu się zrobić by wyrównać swoje szanse... Obserwował więc zarówno kobietę jak i niebo... Gdy jedna z chmur wpłynęła delikatnie pomiędzy ich cienie, zasłaniając delikatnie wszystko... Ruszył, pokonał dystans jaki ich dzielił, byli wtedy nieco dalej niż na odległość cięcia miecza. Samuraj zaczął wtedy wykonywać delikatne ruchy dłonią z Wakizashi, tak jakby zamierzał nim rzucić ale nie mógł się zdecydować. Chcąc nie chcąc dokładnie obserwująca jego ruchy dziewczyna przyglądała się tym niezdecydowanym ruchom...

Nie pozostawała dłużna i również zamierzała wprawić swojego oponenta w zakłopotanie przy pomocy całkiem efekciarskiej, popisowej sztuczki, niemalże cyrkowej, czy takie ruchy były godne wojownika? Nie mnie oceniać ale jedno było pewne, jeśli pozwalały oszukać przeciwnika to były skuteczne. Zaczęła podrzucać miecze do góry, raz za razem, najpierw wolniej a później zwiększała prędkość do swojej ostatecznej, stając na granicy swoich umiejętności. Podrzucanie mieczy i łapanie ich w taki sposób nie było niczym prostym co dosłownie widział Kakita, zwłaszcza wtedy gdy zaczęła robić to tak szybko, że on nawet nie dostrzegał jej ruchów. Ot, miecze się pojawiały i znikały, jak przy użyciu jakiejś sztuczki shinobi... Ale dziewczyna była przecież Shinobi, prawda?

Asagi wiedział, że nie może za nią nadążyć dlatego nawet nie próbował, sztuczka może i pozwalała zwrócić uwagę i wprawić w osłupienie przeciwnika tak... Ta jedna nie mogła na niego zadziałać z pełną siłą. Samuraj był opanowany, on, miecz... Spokój ducha i gotowość, to wszystko było jednością i mimo, że nie widział ostrzy to ruszył do ataku a właściwie jedna z jego broni ruszyła. Rzucił Wakizashi w jej kierunku, Chise chciała wtedy wykonać unik jednak odległość jaka ich dzieliła nie pozwalała na tak szybką zmianę miejsca w którym była, mogła się wygiąć, podskoczyć ale wycelowane ostrze w jej tors podczas gdy oboje się do siebie zbliżali musiało gdzieś trafić, tym razem skończyło na drewnianym ostrzu jednego z jej mieczy...

Ostrze wysunęło się pod wpływem uderzenia z jednego z chwytów Chise [ gdybyśmy walczyli dalej wybrałabyś który ] Mężczyzna miał wystarczająco krzepy by nawet drewniany kawałek który wyrzuca sprawiał zagrożenie, tym razem... Obyło się bez niego, właściwie tylko dzięki szybkości która pozwalała przyjąć miecz... Na miecz. Tak oto Asagi pozbył się swojej drugiej broni... A księżniczka jednego z ostrzy... Które z nich straciło na tym więcej?

Uchiha wciąż szukała luki w postawie samuraja i odnalezienie jej nie byłoby wcale takim trudnym, była od niego szybsza, widziała więcej, czuła więcej, głównie dlatego, że przez długi czas korzystała z innych zmysłów niż wzrok. On jednak trzymał ją na odległość swojego miecza. Kakita nawet nie próbował doprowadzić do sytuacji w której to słońce oślepi dziewczynę i skutecznie zauważyła, że nie jest on w stanie się bronić przed jej atakami w nieskończoność... Kwestia tego, że nie musiał. Wciąż miał do pokazania jej jeszcze jeden ruch opracowany przez samego siebie. Pozycja którą obrał, wyglądała dumnie z dłońmi zaciśniętymi na rękojeści miecza, był gotowy do wyprowadzenia... Każdego ataku właściwie, poza sugerowała pchnięcie ale czy Kakita był aż tak przewidywalny? Trzymał ją na odległość swojego miecza. Jeden krok który wykonał oznaczał, że i ona rzuciła się do ofensywy celując gdziekolwiek, w miejsce które mogło zakończyć tą walkę szybko i skutecznie. Mężczyzna pewny swojego ruchu zaczął nagle przyśpieszać, wymachy jego mieczy były dużo szybsze niż wszelkie inne przedtem, Chise widząc te ruchy była pewna, że równają się jej szybkości... Pytanie czy widział swoje własne wymachy broni? A może to czysta pamięć mięśniowa? Nie mogła już tego ocenić bowiem trzy ciosy miecza które uderzyły właściwie w tym samym momencie, dzieliły je milisekundy, dosięgnęły jej niczym lecącą jaskółkę... Kobieta poczuła jak pierwszy cios zostaje zablokowany przez jej ostrze które niemal natychmiast wypada z jej chwytu pod siłą jaka została włożona w zadanie cięcia, czuje jak uderzenie trafia w jej bok, musiała się zachwiać po tym ciosie... Drugie ostrze, drugie cięcie, wydawałoby się drugi miecz w dłoniach Kakity uderza ponownie wybijając z pomiędzy nóg kolejny miecz i trafiając ją w tors... Trzeci cios również nadszedł i tym razem wytrącił ostrza z drugiej ręki aż skończył, tak jak poprzednie na torsie dziewczyny. Po tych trzech ciosach nie była w stanie utrzymać się na nogach, musiała paść z ciężkim, trudnym do złapania oddechem podczas gdy Asagi wydawałoby się przez czas zadawania cięć nie zmienił pozycji, jak upadała... Widziała go w pozycji wyprowadzania ostatniego z cięć.

Różnica długości broni, utrzymywanie dystansu okazywały się kluczowe od samego początku tego starcia. Chaotyczne ataki skupione na rozkojarzeniu przeciwnika, bardziej przerażeniu... Nie mogły wygrać z kimś kogo atutem jest spokój i wiara we własną siłę... Nawet nie szybkość a zwyczajnie technikę i elitarne wyszkolenie któremu... Niezbyt wielu wojowników mogło się równać... Trening ten na pewno obnażył wiele z wad z jakimi musiała uporać się Chise odnośnie jej stylu walki, na pewno była gotowa na starcie z innym samurajem. Z kolei sam Kakita... Na pewno poznał jak niebezpieczna może czasem okazać się niewiedza, nieodocenienie swojego przeciwnika oraz jak czasem konwencjonalne techniki, stosowane w zwyczajnych pojedynkach potrafią zawieść... Ale to już wiedział, sam opracował przecież technikę która zakończyła starcie.

Chise 1:2 Kakita
Legenda:
  • Chise
  • Kakita
  • Drzewa/Las
  • Pieńki do Kawarimi
  • Promienie słońca



Spoiler: pokaż
  • Regulamin walk, proszę się zapoznać z punktem 4.
  • Ukryte Ruchy (czyli to, czego nie widzi przeciwnik/widzowie) powinniście opisać w uhide.
  • Proszę o dokładne opisywanie ruchów, ataków (szczególnie wtedy, gdy nie są to techniki).
  • Jeśli ktoś komu nie ufa, może wysyłać ukryte ruchy na pw zamiast dawać je w poście.
  • Brak tabelki z techniką w uhide = brak wykonania techniki.
  • W każdym poście proszę też o wklejanie swoich statystyk.
  • Kawarimi powinno być ostatnim punktem waszego ruchu, nie inaczej.
  • Walkę rozpoczyna gracz z wyższą inicjatywą.
  • Stosuję zasadę, że jeśli któryś z punktów planu jest niemożliwy do wykonania, realizujecie dalej kolejne jego punkty (o ile te są wykonalne).
  • Za info od Boga pełne powodzenie ataku przeciwnika, przy zerowym wykonaniu własnych zamiarów.
  • 24h na odpis po poście moim / przeciwnika. Gdy dochodzi do spóźnienia[ bez usprawiedliwienia ] to zwyczajnie uznaje, że nie robicie nic. Wiadomo im szybciej wy, tym szybciej ja
  • Pytania najchętniej na discordzie, gg ale PW też może być.
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Pole treningowe

Postprzez Chise » 7 lip 2019, o 15:07

Stracie rozwijało się w tempie, które dla większości shinobich byłoby wręcz kosmiczne. Gdyby ktoś przechodził obok, to pewnie nawet by nie był w stanie za nimi nadążyć za nimi wzrokiem, widziałby tylko dwie rozmazane plamy i błyski śmigającej broni. Ona miała swoje zagrania, wcześniej czuła swoją przewagę, ale kiedy samuraj wytrącił jej najpierw jeden miecz, już wtedy straciła rezon. Nie poddawała się jednak, nadal atakowała i wtedy Asagi pokazał jej technikę, która okazała się zwycięską w całym pojedynku. Najpierw widziała go w charakterystycznej pozycji, a następnie samuraj uderzył trzy razy, znacznie szybciej niż poprzednio. Każdy jego cios wytrącał jej kolejny miecz i uderzał, po każdym miała nadzieję, że jeszcze się podniesie i zaatakuje.. Ale nie dała rady, po trzecim ciosie upadła na kolana, oddychając głęboko.
Mimo przegranej, dziewczyna jeszcze na kolanach zaśmiała się głośno, opuszczając ręce i wypuszczając pozostałe zabawki, które rozsypały się dookoła niej. Śmiech jednak szybko zanikł, a zamiast tego pojawił się lekki grymas bólu, syknęła cicho i przyłożyła dłoń do uderzonego boku. Z tego na pewno będą siniaki, nie da się ukryć.. Ale to dobrze. Prosiła go o nie wstrzymywanie ciosów, a to była konsekwencja tej prośby.
- Mój sensei mawiał, że trening z którego nie wynosi się siników nie może być udany - rzuciła w stronę samuraja - Biorąc to pod uwagę, to jest jeden z moich najbardziej udanych treningów od dawna - zachichotała, ale z większym umiarem niż poprzednio i podniosła się, otrzepując się z ziemi. Nie było nic dziwnego w tym, że samuraj przewyższał ją w kwestiach fizycznych, w końcu poświecił temu życia w czasie gdy ona rozwijała się i w innych kierunkach. Każda porażka była lekcją, a ta nie była gorzka, jak poprzedni pojedynek z Shigą, na wspomnienie którego wciąż czuła smak dymu i popiołu w ustach.
Zebrała wszystkie miecze w jedno miejsce, nie zamierzając tak łatwo pozbywać się drewnianych zabawek. Mogły się jeszcze przydać w przyszłości, nie zawsze przecież będzie w pobliżu Senju by na zawołanie stworzyć kolejne drewniane miecze na wypadek kolejnego treningu. Powoli skierowała się w stronę ławki, by na niej usiąść i na moment odsapnąć.
[b]- To jakie masz teraz plany, Asagi-san? -[/b] zapytała, wyciągając się w kierunku słońca i spod zmrużonych powiek zerkając na niego.
Chise
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Kakita Asagi » 7 lip 2019, o 17:43

Oboje sięgnęli po "ukryte sztuczki". Samuraj miał ogromny szacunek do Uchiha-hime, która swoimi umiejętnościami i stylem walki zmusiła go do sięgnięcia po swój najbardziej atutowy ruch. Gdy jego ostrze spotkało się z jej mieczami rozrzucając je na boki, już wiedział, że tym razem szczęście dopisało jemu. Niewielki łut szczęścia i zaufanie w starożytne strategie walki dały mu zwycięstwo w ostatniej wymianie. W innym miejscu, w innym czasie, w chwili innej wcale tak by być nie musiało i Kakita to wiedział. Miał tylko nadzieje, że za bardzo nie poobijał dziewczyny...
Asagi powoli cofnął się od dziewczyny, ale jeszcze nie opuszczał broni, musiał mieć pewność, że pojedynek został zakończony. Widząc jej postawę, lekko się uśmiechnął po czym wykonał symulowane schowanie miecza do saya. Teraz dopiero schodziło z niego ciśnienie i cały wysiłek włożony w starcie - wysiłek psychiczny. Chise zmusiła go do sięgnięcia wyżyn fizycznych i psychicznych, jej prędkość i niecodzienny styl walki wystawiły jego skupienie na ogromną próbę i dopiero teraz poczuł, jak wiele kosztował go ten sparing. Wcale nie był pewien, czy dziewczyna pokazała mu wszystko co skrywała, oraz czy poradziłby sobie gdyby walczyli naprawdę. Miał nadzieję nigdy nie musieć tego sprawdzać.
- Mądrego masz nauczyciela. odpowiedział rozmasowując miejsca poprzednich trafień, po czym dodał w odpowiedzi na jej pochwałę - Zdecydowanie. Dziękuję ci za możliwość poznania Nanaken no Mai, Uchiha-hime. To dla mnie cenna lekcja. - zakończył z wdzięcznością, ale i lekką dumą w głosie. Podejrzewał, że niewielu samurajów miało okazje spotkać się z adeptem tak niecodziennego stylu, oczywiście, słyszał o szkołach walki dwoma mieczami, jednakże nigdy nie mierzył się z kimś, kto władał tam mnogą ilością ostrzy.
Niebieskooki podobnie jak dziewczyna skierował się po swoje drewniane wakizashi, po czym po właściwe miecze, które następnie umieścił za pasem. Bez nich czuł się nagi i bezbronny, nawet jeśli drewniany miecz nie był w jego rękach dużo mniej śmiertelną bronią. Z tego pojedynku, poza potem i kilkoma siniakami, niebieskooki wyniósł też pewność, a raczej świadomość, że jest groźnym przeciwnikiem. Oczywiście, nie popadał w pychę, ale zachował dumę wojownika - przeciwstawił dziewczynie wszystko co miał i tym razem to wystarczyło...
- Jak sądzisz, mogę je zatrzymać? zapytał dziewczynę, po czym razem z nią skierował się w stronę ławeczki i poprawiwszy swoje miecze tak, by ich nie poobijać usiadł obok nie spoglądając przed siebie, a po chwili na niebo. Amaterasu górował nad swoim królestwem, a jemu dała zwycięstw (a przynajmniej nie przeszkadzała w jego osiągnięciu, nie za bardzo...).
- Zostanę w Sogen jeszcze jakiś czas, po czym wrócę do Kaigan, do szkoły Taka. - odpowiedział przenosząc spojrzenie na dziewczynę. Wyglądała całkiem ładnie, teraz to sobie uświadomił, ale nie zagłębiał się w temacie za bardzo, to by było nieodpowiednie...
- Uchiha-hime, opowiedz mi proszę o tych ciężarkach których używałaś. Jak je zdobyłaś? - zagadał w temacie, który szczególnie go zaintrygował i to już na początku ich starcia. Sam bardzo chętnie skorzystałby z takiego treningu, zwłaszcza, że widział jakie efekty uzyskała za pomocą tego przyrządu dziewczyna - niewiarygodna prędkość...
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Pole treningowe

Postprzez Chise » 7 lip 2019, o 21:41

Oboje sporo z tej walki wyciągnęli - ale i mogła się założyć, że żadne z nich nie sięgnęło po szczyty swoich możliwości i ostateczne sztuczki. Koniec końców - walczyli bez udziału czakry, która mogłaby zmienić oblicze tego pojedynku. Dziewczyna nie zamierzała jednak szukać wymówek, tylko rozwiązania - a to kryło się jedynie w dalszym rozwoju i treningu, ciężkim i powolnym. Nie było od tego ucieczki czy dróg na skróty.. Chyba, że by chciała naprawdę skrócić drogę i użyć umiejętności Znaku Diabła, jednak na szczęście nie zależało jej aż tak na wygranej, nie postradała zmysłów by tego próbować przy zwykłym sparingu. Skinęła głową w odpowiedzi na podziękowania.
- Zaszczytem było skrzyżować miecze z samurajem - tym samym zdaje się zakończyli etap przekazywania sobie wzajemnie uprzejmości i zachwytów i przeszli do bardziej swobodnej rozmowy jak i postawy. Chise wzruszyła ramionami na pytanie samuraja dotyczące mieczy i rozejrzała się. Keizo i klona już nie było, nikogo w okoli też.. Nawet gdyby nie mogli wziąć mieczy, nie było nikogo kto by im zabronił.
- Nie sądzę by znalazł się taki odważny, co by ci zakazał - odpowiedziała z uśmiechem. Zresztą, nawet gdyby Keizo tu był to dziewczyna by wątpiła, by im zabraniał, z tego co zaobserwowała to nie przywiązywał się do swoich tworów - pozwolił jej nawet spalić drewniany dom, który stworzył w ramach ćwiczeń, kilka mieczy nie zrobiłoby mu różnicy.
- Ta szkoła jest dla ciebie chyba bardzo ważna, prawda? - zapytała, wspominając ich pierwsze spotkanie w Hanamurze. Wtedy samuraj wspomniał o tej właśnie szkole, że się w niej szkoli, wspomniał też, że pochodzi z.. Yinzin? To jej mniej zapadło w pamięć, musiała sięgnąć do niej głęboko. A jednak nie wraca do domu tylko właśnie do szkoły, stąd jej pytanie.
Dziewczyna zmarszczyła delikatnie nos na wspomnienie ciężarków i spojrzała w stronę, gdzie je położyła. W sumie mogła się spodziewać, że go to zainteresuje, ale i nie miała specjalnych oporów przed dzieleniem się wiedzą.
- To dość długa i skomplikowana historia, sięgająca jeszcze Hanamury - powiedziała, wysilając pamięć - Oddałam tam komuś przysługę, z ichniejszego półświatka. Chodziło o jakieś wewnętrzne porachunki i pomoc dziecku, któremu narobiłam kłopotów swoją bezmyślnością - wskazała na ciężarki - Tym się właśnie odwdzięczył, choć ważniejsze było życie chłopca - właściwie to nawet nie wiedziała czy to będzie dla niego pomocne. Odtworzenie tej ścieżki byłoby problematyczne, chociaż.. Przynajmniej miał jakiś punkt startowy, prawda?
Chise
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Kakita Asagi » 8 lip 2019, o 11:21

- Dla mnie również było to wyróżnienie, Uchiha-hime. - odpowiedział nieco zakłopotany jej słowami. Do tej pory, niebieskooki był tylko jednym z wielu szeregowych samurajów, co prawda, ostatnimi czasy coraz bardziej rozpoznawalnym w kręgach świątyni Amaterasu, a nawet do tego stopnia, że otrzymał awans na Hatamato, który teoretycznie nie zmieniał jego pozycji w czasie pokoju, ale pewne "przyjemność" wynikające z etykiety się z tym wiązały. W każdym razie, Kakita nie przywykł do pochwał, w domu wychowywany krótką ręką, w szkole będąc przez długo uczniem, a potem jedynie "gościem" nie miał pozycji, a tutaj jakby nie patrzeć, mierzył się z księżniczką znacznego rodu shinobi. Na szczęście dla niego, Chise podjęła temat dużo mu bliższy...
Słysząc jej słowa, niebieskooki przeniósł się oczyma wyobraźni do świątyni Amaterasu w Kaigan. Już niedługo, wraz z pierwszym dniem lata odbędzie się tam wielkie wydarzenie związane z przesileniem, kiedy to słoneczna bogini osiągnie pełnie swej mocy. Jego myśli momentalnie pobiegły do wszystkich bliskich mu osób, do dzielnego, chociaż wciąż dziecinnego Ishio, stonowanego ale groźnego mistrza Amatsurama o sumiastych wąsach, zdolnego kowala Michio Sekurai i wielu innych, którzy tworzyli miejsce, jakie mógł nazywać domem. Nie zapomniał, że to właśnie tam ostatni raz widział Hyuuga Setsune, w zasadzie, z każdym kolejnym miesiącem wydawała się być coraz bardziej odległym wspomnieniem, dziwnie wyraźnym niczym sen, który się pamięta, ale nie jest się w stanie go ponownie przeżyć, ale kto wie, wszak szeroka jest sieć niebios...
- Szkoła Taka, to mój dom. - zaczął niebieskooki, nie do końca pewien, czy w sposób prawidłowy używa słów, a raczej czy wystarczą one do przekazania tego, co chce w nie ubrać. Samuraj uznał, że musi nieco dokładniej wyjaśnić co ma na myśli.
- Shinobi to ktoś, kto działa w ciemności, prawda? Samuraj natomiast, to ktoś kto służy. Służba i oddanie jest tym, co czyni samuraja i nadaje jego życiu bieg. Samuraj musi być bezwzględnie posłuszny swojemu panu to jego droga. Większość z nas uznaje jedynie zwierzchnictwo Lidera na Yinzin. Ja nie jestem wyjątkiem, jednakże skierowano mnie do służby w szkole Taka. To przed jej mistrzem odpowiadam i to ją muszę chronić. To nadaje sens mojej drodze miecza. Jeden z jej sensów. zakończył pogodnie, rozgadawszy się nieco bardziej niż zwykle, ale uznał, że warto pozwolić się lepiej poznać, jakby bowiem nie patrzeć, nie znali się z Uchiha-hime w zasadzie w ogóle, a z drugiej strony... była jego Siostrą. Siostrą na drodze miecza, poznał jej część właśnie w czasie sparingu. Kiedy wymieniali cięcia, kiedy planowali swoje ruchy, Chise opowiadała mu o sobie, a on o sobie. Ci, którzy praktykują drogę miecza uzewnętrzniają swoje serce w mieczu - tylko ten, kto jest na tej drodze może to dostrzec. Pasja, radość i nieskrępowana schematami wolność, a przy tym głęboka skuteczność i pokora, a przy tym coś kryjącego się w głębi - to wszystko dostrzegł w niej Asagi i bardzo polubił, chociaż zapamiętał, że nawet na jotę nie może jej lekceważyć. Zwłaszcza, jeśli musiałby z nią walczyć na śmierć i życie. To... byłaby dobra śmierć, gdyby miała zostać zadana jej dłońmi...
- Hanamura? Hm... - zamyślił się słysząc znajomą nazwę. Już kiedyś tam był, nawet został zaproszony do ponownych odwiedzin i to nie przez byle kogo, a samego cesarza - on, niegodny szeregowy samuraj. Jednakże, czy na pewno, nie godny?
- Będę się więc tam musiał udać. To dobrze, może uda się spotkać Shimakage-sama? - dodał całkiem pogodnie, już częścią duszy przygotowując się na wyprawę.
- Jakie są twoje plany, Uchiha-hime? Wracasz na mur? - zapytał spoglądając na nią spokojnym wzrokiem. Rzeczywistość była niezwykle sympatyczna, wiosna, słońce na niebie, bardzo udany trening, sympatyczna i uzdolniona towarzyszka - czego chcieć więcej od chwili?
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1541
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Pole treningowe

Postprzez Chise » 8 lip 2019, o 16:17

Samurajska filozofia bycia była zupełnie różna, a równocześnie bardzo podobna do tej shinobich. Ci również służyli, ale było to coś zupełnie innego - niewielu było ninja, który służbę i posłuszeństwo uznawali za cel sam w sobie. U nich to raczej było coś pobocznego w drodze ich rozwoju, nijako przymus, z którego nieraz się wyłamywali w bardziej lub mniej drastyczny sposób, a nie ich droga. Samej Chise ciężko było to pojąć, tą ideę całkowitego posłuszeństwa, która nadaje sens drodze, choć nie zamierzała tutaj wchodzić w to głębiej. Już tylko patrząc na Asagiego było widać jakie to dla niego ważne, z jak wielkim przekonaniem o tym mówił - nie, nie zamierzała psuć atmosfery swoim innym podejściem. Była w stanie go szanować, nawet jeśli się nie zgadzała co do takiej drogi, każdy ma prawo wybrać własną. Zresztą... Nie było w tym niczego, co mogłoby utratę szacunku powodować, to było przecież godne podziwu, nawet jeśli wyznawała inne wartości. Mogła sobie wyobrazić jak trudne to musiało być w niektórych przypadkach - posłuszeństwo ważniejsze od porywów serca i szepczących pokus.
Ha, gdyby ona była posłuszna rodzicom, to na pewno by tutaj nie stała. Tego była pewna.
Kiwnęła więc powoli głową, na znak zrozumienia (choć niepełnego z jej strony) jak i szacunku do jego niełatwej przecież drogi. Aczkolwiek było pytanie, które miała na końcu języka, a którego nie śmiała zadać, bo było chyba aż zbyt osobiste - a jak z miłością? Czy u nich, tak jak w Sogen, nie była zbyt częstym powodem małżeństw, a częściej wynikały z woli rodziców i posłuszeństwa dzieci? Ciekawa była kiedy jej rodzice w końcu wpadną na genialny plan wydania jej za mąż, podejrzewała, że odzyskanie wzroku może znacznie je przyśpieszyć. Wahała się, ale w końcu zagaiła i na ten temat.
- Zastanawiam się, Asagi-san.. - zaczęła powoli, bawiąc się swoim rękawem - Jak dalece musicie być posłuszni swojemu Panu. To znaczy.. - zaplątała się na moment i koniec końców westchnęła głośno - Nie wiem czy wiesz, że w Sogen nadal to rodzice wybierają młodym małżonków, aranżują małżeństwa. Zastanawiałam się, czy i wasze posłuszeństwo.. Czy i w tej kwestii ono was obowiązuje - koniec końców poczuła, że wyszło niezręcznie, a i dziewczyna poczuła, że policzki robią się bardziej czerwone. Nie było to niby nic krępującego, a jednak.. Czuła się z tym dziwnie. Chciała jednak wiedzieć jak to u nich jest.
Bo ona nie zamierzała być posłuszna, nawet jeśli postanowią wydać ją za mąż.
- Też bym chciała się z Nim spotkać - westchnęła dziewczyna, wspominając ich pierwsze spotkanie. Natsume wtedy twierdził, że chętnie zmierzyłby się z kimś walczącym tym stylem walki, co i ona. Nie zamierzała się jednak jeszcze porywać z motyką na słońce, do Cesarza na pewno żadnego startu nie miała. Nawet nie zamierzała spróbować w najbliższym czasie.
- Wracam - potwierdziła jego przypuszczenia - Ale nie wiem ile jeszcze tam zostanę. Mam tam zobowiązania, ale trochę mnie już ciągnie gdzieś w świat - stwierdziła i zaśmiała się wesoło - Może i będziemy mieli okazję się spotkać, dawno nie byłam w Kaigan, ale kojarzy mi się.. Przyjemnie - czas który tam spędziła, między turniejem w Hanamurze, a przed Kami no Hikage był jednym z milej wspominanych przez nią, a wspomnienia pewnej polany nadal sprawiały, że czasem robiło się jej gorąco.
Chise
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość