Pole treningowe

Re: Pole treningowe

Postprzez Saiki » 30 maja 2018, o 19:30

Był to poranek nietypowy, gdyż Saiki nie potrzebował zbyt dużej ilości czasu na zwleczenie się z łóżka. Wiedział, że im dłużej będzie leżakował i gapił się w sufit, tym gorzej dla jego głowy i potencjału tego dnia. Z każdą kolejną chwilą zaczęłoby roić się w jego głowie coraz to więcej myśli i pytań, a wolał od tego odpocząć.
Zjadł coś drobnego przed wyjściem i ruszył na spacer. Tym razem, wyjątkowo wiedział gdzie idzie. Nie wiedział jednak po co konkretnie zmierza na pole treningowe, ale wiedział, że gdy już się tam znajdzie - będzie miał szansę skupić się na czymś innym niż myślach i zmianach, które dotykały go od paru dni.
Saiki oparł się o jedno z drzew, które otaczały teren pola treningowego i uniósł głowę.
- O co w tym wszystkim chodzi? - zapytał licząc na odpowiedź od kogoś mądrzejszego, choć na polu nie było nikogo prócz Saikiego. Był bardzo wczesny ranek, więc póki co - Saiki miał trochę czasu dla samego siebie.
Chłopak westchnął i z bólem, ale się uśmiechnął.
-Będzie dobrze. - wyszeptał po chwili i zawiesił wzrok na niebie i koronie drzewa pod którym stał.
Saiki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 30 maja 2018, o 21:40

Kolejny zimowy poranek zawitał w Sogen. Niby taki sam jak poprzedni, ale jednak inny. Nieudana próba dostania się do Aizawy nadała Miyuki nowego celu, co prawda cały czas starała się być coraz lepsza, jednak teraz musiała wysunąć się to na pierwszy plan. No, może nie musiała, ale inaczej wszystko na nowo stanęło by w miejscu. Zostanie Akolitą, tak jak białowłosa, minimum potrzebne by mieć szanse na dostanie upoważnienia, nawet jeśli były to tylko jej niczym nie potwierdzone urojenia, to nie miała nic lepszego. W końcu każdy potrzebuje jakiegoś punktu zaczepienia, czegoś co zogniskuje pragnienia i chęci na jednej myśli, cel nadawał sens działaniom... Przynajmniej tak to sobie tłumaczyła, w końcu spędzanie każdego poranku na polu treningowym, obiad w podejrzanej karczmie stały się rutyną tylko dlatego, że liczyła na kolejne przypadkowe spotkanie, tym razem z... trupem? Mogła odpychać od siebie te myśli, okłamywać się dalej, ale co innego tłumaczyłoby ponad roczne zaginięcie? Na co innego wskazywać mogły słowa Tenshi? Wszystko kierowało ją na ten jeden tor. Pytanie tylko co dalej? Odnalezienie grobu, żeby oddać cześć zmarłej? Właściwie tak. W głowie Miyuki pojawiły się jednak groźniejsze dla niej myśli, w końcu ludzie nie umierają od tak, a Akolici wdający się przekraczać swój poziom, właściwie wydający się niepokonanymi tym bardziej. Jeśli ktoś był w stanie zabić ją w walce to jakie szanse mogła mieć słabsza od niej Miyuki? Żadne. No, ale zdobycie dalszych informacji wiązało się z odnalezieniem jej siostry. Niestety nawet jej imię pozostawało tajemnicą, a chodzenie od domu do domu i pytanie czy ludzi czy przypadkiem tam nie mieszkała nie wydawało się mieć sensu, zwłaszcza w tak dużej osadzie. Co prawda Karasu mógł wiedzieć nieco więcej, może nawet byłby skory do pomocy, ale w pewnym sensie wciąż dochodził do siebie po jesiennym zamachu.
Pole treningowe, było nie tylko miejscem gdzie Miyuki starała się poszerzyć wachlarz swoich umiejętności. Otoczona drzewami polana z "materiałami" do ćwiczeń była czymś więcej, większość wspomnień związanych z białowłosą było nierozerwalnie połączonych z tym miejscem, sparingi, wspólnie spędzany czas, młoda Chisana nie była nawet pewna czy nie tutaj spędziła większość swojego czasu. Tym razem było jednak inaczej, nie tylko stopiony przez wszechobecne słońce śnieg, czy zimny, penetrujący płaszcz wiatr zdawały się nie pasować do zimowego krajobrazu. Pole treningowe zazwyczaj było puste o tej porze, tym razem jednak ktoś postanowił odwiedzić to miejsce. Wysoki, ciemnowłosy, mniej więcej w wieku jej sensei. Dlaczego akurat tego dnia postanowił przyjść w to miejsce? No cóż, jednak nie ma co narzekać, nie zawsze trzeba trenować samemu. Miyuki jak co dzień odwiesiła płaszcz na jedną z gałęzi z uśmiechem zatrzymując na chwile wzrok na śladzie po kunai'u, jedna rzecz, pamiątka, nieruchoma. Młoda Kunoichi w standardowym dla siebie stroju treningowym zaczęła rozgrzewkę...
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Saiki » 30 maja 2018, o 22:00

Otchłań melancholii po raz kolejny zaczynała kusić i wciągać Saikiego co raz to nowymi myślami i teoriami, kiedy to nagle zauważył żywą duszę, która postanowiła zacząć trening tym wczesnym porankiem.
Saiki uspokoił się i spojrzał na dziewczynę. Z początku czuł się jakby rozbudził się z drzemki, którą sobie uciął na stojąco - pod drzewem na polu treningowym, ale nie spał.
Obserwując rozgrzewkę młodej kunoichi, Saiki zaczął zastanawiać się co musi kierować tak młodo wyglądającą osóbką, żeby oddać się treningom i to z takim zaangażowaniem. Każdemu łatwo jest wykrzykiwać jakie to ma się plany i jak bardzo potężną osobą chce się stać - ale mało kto poczyni w tych kierunkach jakieś kroki.
Chłopak poczuł się poruszony obrazem rozgrzewającej się dziewczyny. Być może to było właśnie to czego mu trzeba. Może chodzi o podjęcie tych kroków, a nie biadolenie o tym że się coś dzieje, że ma wielkie plany i że coś jest nie tak.
Odruchowo chciał już krzyknąć coś do kunoichi i nawiązać kontakt, ale w ostatniej chwili przypomniał sobie poprzedni wieczór spędzony z białowłosą Asaką i powstrzymał się. Wolał nie kombinować i nie robić niczego na siłę.
Wzrok skierował ku niebu i po chwili para z ust przesłoniła mu chmury.
Saiki pociągnął nosem i przymknął oczy ponownie opierając głowę o drzewo.
Saiki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 30 maja 2018, o 22:19

Samotne treningi były codziennością, ale te w czyjejś obecności? No, cóż to już inna sytuacja, mimo że chłopak po prostu stał pod drzewem, Miyuki czuła się nieswojo. Właściwie do tej pory w takich okolicznościach obecna bywała jedynie Tensa. No może po za jednym wyjątkiem, który właściwie był serią sparingów połączoną z torturami i zastraszaniem, jednym słowem nie skończyło się to za dobrze. Z drugiej strony był to moment, w którym po raz ostatni uzyskała jakiekolwiek wskazówki co do losu białowłosej. Właściwie skoro wszystko co uzyskała w tej materii zostało przyniesione przez swoiste zbiegi okoliczności to może był to kolejny? Mający powiedzieć, że może jednak jest jakaś nadzieja? Czy była to prawda? No, cóż chłopak nie wyglądał na siostrę, może to wina braku piersi? Chociaż raczej winna tu była płeć jegomościa. Tak czy siak, co złego może się stać jeśli zapyta? Dziewczyna dłonią przejechała po prawym ramieniu, blizna którą pozostawił wbity po rękojeść kunai dość szybko przyniosła odpowiedź... Wszystko. No, ale nie ma tego złego, w końcu młoda kunoichi jeszcze nigdy nie była w tak dobrej formie, nawet jeśli wciąż nie należała do najsilniejszych to prawdopodobnie była w stanie poradzić sobie z zagrożeniem. Właściwie pojawienie się chłopaka traciło nieco z nietypowości, gdy dziewczyna zdała sobie sprawę, że poprzedniego dnia próbowała spotkać się z Aizawą, co mogło niezbyt podobać się jej "pracodawcy", może po raz kolejny wysłał kogoś kto miał sprawić, że Miyuki porzuci obraną przez siebie ścieżkę? Jeśli tak było, to zapewne był on silniejszy od swojej poprzedniczki, której delikatnie mówiąc nie do końca się udało. W takim wypadku próby rozmowy nie wydawały się najlepszym pomysłem, no na pewno dla kogoś innego. Sama myśl o walce z jeszcze silniejszym przeciwnikiem sprawiała, że serce Miyuki biło szybciej.
Kontynuowanie rozgrzewki i sprawdzenie co zrobi chłopak wydawało się najlepszą opcją, ale i najnudniejszą. Miyuki postanowiła po prostu podejść do dość "standardowego" przedstawiciela klanu Uchiha. Może i on pod kogoś się podszywał. No cóż, tego miała już za chwilę się dowiedzieć, ale nim to nastanie postanowiła, nie szufladkować chłopaka, mimo że ostrożność była co najmniej wskazana. -Wybacz, że przeszkadzam, ale rzadko ktoś tu jest o tej porze.- Zaczęła nieco niepewnie.-Może to głupie, ale zastanawiam się co tu robisz?
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Saiki » 30 maja 2018, o 22:40

Oczy Saikiego powędrowały na kunoichi, lecz twarz skierowana była w tym samym kierunku co wcześniej.
Gdy dziewczyna skończyła mówić, Saiki uśmiechnął się, a jego głowa obróciła się w stronę nieznajomej.
-Spokojnie. Przyszedłem tu, aby trenować, lecz chyba źle się do tego zabieram... - zaśmiał się chłopak, a następnie aktywował swoją niezdarną minę i westchnął.
-Mam nadzieję, że moja obecność Ci nie przeszkadza. - dorzucił po chwili.
Młoda kunoichi zachowywała się wyjątkowo 'dojrzale' i widać było zaangażowanie w jej oczach. Było w nich też coś więcej. Coś czego Saiki powinien szukać w swoich własnych.
-Nazywam się Saiki. - powiedział po chwili zadumy i kiwnął delikatnie głową.
Spojrzał się w oczy kunoichi i z uśmiechem kontynuował.
-Jaki plan na dzisiejszy trening? - na twarzy ponownie wyklarował się niezdarny uśmiech, a dłoń chłopaka powędrowała na jego czuprynę i delikatnie zaczęła po niej szorować palcami.
Saiki westchnął z ulgą, bo czuł się tak jak dawniej. Czuł się swobodnie. Nie zgrywał wielkiego bohatera, rozbójnika, czy mistrza sztuk walki, aby udowodnić coś komuś, czy też samemu sobie. Był sobą - czyli nieśmiałym, skrytym i stwarzającym pozory niezdarności, Shinobim.
Saiki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 31 maja 2018, o 00:27

Uśmiech, niby niewiele, a człowiek od razu zaczyna wyglądać przyjaźniej. To chyba pierwsza rzecz, której powinni uczyć się shinobi, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że większość często bywała utożsamiana z tą "złą" częścią zawodu. Łapanie podpalaczy, ratowanie kotów, czy obrona granic często wydawała się niczym przy morderstwach, czy okaleczeniach, których dopuszczali się ci poszukujący "łatwego" zarobku. Właściwie przywodziło to na myśl dość smutny wniosek, nie ważne jak wiele dobrego zdoła zdziałać grupa czy jednostka i tak znajdą się ludzie patrzący na tych "dobrych" przez pryzmat zła, które starają się zwalczać. Chakra była potężną siłą, czymś naturalnym dla części społeczeństwa, ludzie wykorzystywali ją na różny sposób, do leczenia, czy pieczętowania przedmiotów, ale także paraliżowania ofiar, czy miotania ogromnych kul ognia w niezdolnych do obrony cywili. Niestety ludzie z natury byli chciwi, władza, pieniądze, czy siła będąca kluczem do tych dwóch pierwszych. Nie zawsze treningi były czymś dobrym, czasem w dłuższym okresie czasu mogły one doprowadzić do uzyskania zbyt dużej siły, upojenia się nią, czymś niebezpiecznym nie tylko dla "właściciela" czy jego otoczenia, ale i osób które wejdą w drogę takiej osobie. Ludzie, nawet ci dobrzy, starający się pomagać czy działać jedynie w słusznym celu, mogli zmienić się w każdej chwili w morderców, wierzących że śmierć jest jedynym pewnym sposobem na powstrzymanie zła. Tylko czy jeśli zabije się mordercę ich ilość się zmieni? Raczej nie, co prawda można zabić dwóch, ale i to nie sprawia, że liczba ofiar spadnie, jedyną różnicą będzie to kim będą ofiary... Tylko kto może decydować o prawie do życia? No cóż, nawet autorytet może stać się zwykłym katem, tylko czy to jak się go nazwie ma jakiekolwiek znaczenie? W końcu można wybić większość kartelu, pozbyć się go i ocalić wiezione dzieci, tylko czy leży to w gestii "samotnego strażnika", wymierzając sprawiedliwość stalą? No cóż, zapewne działanie w grupie sprawiłoby, że nikt nie musiał zginąć, tylko gdzie wtedy chwała? -Nie, wszystko w porządku, chyba ostatnio jestem nieco przewrażliwiona.- Odpowiedziała speszona Chisana.
Przeszkadza to dość duże słowo, w końcu chłopak w żadnym stopniu nie sprawiał, że trening był trudniejszy czy cięższy, no chyba że dziewczyna próbowałaby się popisywać wtedy zrobienie sobie krzywdy czy zbytnie forsowanie ciała, było aż nadto prawdopodobne. No, ale i zwykła rozmowa była czymś przyjemnym, zwłaszcza gdy przełamywała dobrą, ale jednak rutynę. Chłopak nie wydawał się niebezpieczny, no może był co najmniej o głowę wyższy, ale to była już kwestia drugorzędna. -Miyuki.- Przedstawiła się dziewczyna. -Właściwie dzisiaj nic konkretnego.- Odpowiedziała zgodnie z prawdą, dzień wcześniej kunoichi zmuszona była oddać zwój, który pozwalał jej uczyć się technik, a że pamięć bywała zawodna, to druga rzecz. -Wybacz, że pytam ale należysz może do klanu Uchiha?-Zapytała nieco niepewnie. No cóż, możliwe że chłopak znał Tense i będzie jedną z niewielu osób, które zdołają udzielić odpowiedzi na nurtujące Miyuki pytania.
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Saiki » 1 cze 2018, o 19:46

-Tak. Nazywam się Saiki Uchiha. - odpowiedział z uśmiechem. Był zaciekawiony pytaniem dziewczyny, ponieważ albo pytała o ten klan każdego nowo poznanego osobnika, albo zauważyła podobieństwo w twarzy Saikiego, który wyglądał jak pospolity Uchiha.
W grę mogły jeszcze wchodzić jakieś czarnoksięstwa i inne czary, które pozwalają dziewczynie rozpoznawać ludzi, przewidywać przyszłość. Może po prostu zrządzenie losu. Chłopak nie czuł potrzeby ukrywania swojej tożsamości i był otwarty wobec ludzi.
-Czemu pytasz akurat o klan Uchiha? - zapytał obserwując swoją rozmówczyni.
Choć nie było to nic nadzwyczajnego, chłopak poczuł się zaintrygowany na tyle aby pociągnąć ten temat.
Nie wiedział do końca o co konkretnie chodzi dziewczynie, ale może będzie w stanie jej pomóc, lub coś doradzić.
Chłopak wziął głębszy wdech i czekał na odpowiedź Miyuki.
Saiki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 1 cze 2018, o 20:01

No cóż, strzał na ślepo okazał się trafiony, chociaż nie było to nic dziwnego, większość ludzi w osadzie albo należała do klanu wachlarza, albo należało do żadnego. Pytanie tylko czy członkowie rodu rzeczywiście traktowali się jak rodzinę, czy raczej byli dla siebie niemal obcymi, połączonymi jedynie wspólnym nazwiskiem osobami. Ta pierwsza opcja wydawała się dla Miyuki o wiele lepsza, w końcu dużo większym prawdopodobnym jest, że rodzina może wiedzieć coś na temat losu jednej z członkiń. Co prawda, nawet gdyby Saiki coś wiedział mógł nie mieć ochoty rozmawiać na temat białowłosej. Chłopak postanowił dowiedzieć się skąd pytanie, ciekawość była właściwym wyjaśnieniem, jednak chodziło raczej o to skąd się ona bierze, a to była, przynajmniej dla Miyu czymś oczywistym, codziennością wydającą się ciągnąć przez wieczność, a przecież minął dopiero nieco ponad rok. -Szukam mojej przyjaciółki.-Zaczęła wyjaśnienia od właściwie meritum sprawy, w końcu po to było to wszystko.-Należała do twojego rodu, zaginęła, chociaż może raczej zniknęła ponad rok temu...-Co można więcej powiedzieć? Właściwie to najlepiej byłoby powiedzieć o kogo chodzi, w takich chwilach Chisana jeszcze dobitniej uświadamiała sobie jak kiepska jest w poszukiwaniu zaginionych. -Nazywała się Tensa, miała białe włosy, była albo jest Akolitką, właściwie sama już nie wiem.- Powiedziała nieco smutniejąc.-Kobieta która jakiś czas temu mnie napadła wspomniała, że ma siostrę i gdzieś były, chyba na koronacji, ponoć ona nie wróciła.-Miyu wbiła spojrzenie w ziemię. -Zastanawiam się czy może ją znasz? Albo jej siostrę? W końcu jesteście rodziną.-Zakończyła z widoczną udawaną pewnością starając się wbić spojrzenie w oczy Saikiego.
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Saiki » 1 cze 2018, o 20:17

-Hmm... Możliwe, że kiedyś miałem z nią jakiś kontakt, ale na pewno nigdy się nie zbliżyliśmy na tyle, aby nawiązać jakąś większą relację. Nie mam pojęcia gdzie może teraz być. Przykro mi. - odpowiedział z przejętym głosem.
Szybko zareagował na posmutniały ton Miyuki i najzwyczajniej w świecie zaczął współczuć dziewczynie widząc i słysząc jej bezradność w zaistniałem sytuacji.
-Tak, czy inaczej... Będę miał Cię na uwadze i popytam się w okolicy o Tensę. Może coś zaradzimy i pomogę Ci w poszukiwaniach. Nie chcę niczego obiecywać, ale mam nadzieję, że się znajdzie.
Sprawa w sumie przykra. Co innego gdyby dziewczyna rozstała się z przyjaciółką otwarcie i wiedziałaby dokąd się udała i w jakim celu.
Saiki wiedział doskonale jak to jest tracić bliskie osoby i żyć w marnych relacjach z najbliższymi.
-Niestety rok to całkiem długo. Ciężka sprawa... ale tak jak wspomniałem - popytam ludzi o Tensę i pomogę. - oznajmił Saiki, który starał się samym tonem dodać dziewczynie otuchy.
Westchnął i spojrzał się na niebo, a po chwili skierował wzrok na Miyuki.
-Póki co, mogę zaoferować towarzystwo w treningu! - rzucił swój niezdarny uśmiech, aby przełamać smutną aurę, która chcąc nie chcąc - pojawiła się gdy dziewczyna wyznała Saikiemu co ją dręczy.
-Oczywiście nic na siłę. - dodał po chwili.
Saiki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 1 cze 2018, o 22:27

Nic, czyli to co zwykle kiedy Miyuki starała się zdziałać cokolwiek w sprawie poszukiwań białowłosej. Niestety wszelkie starania zwykle nie dawały niczego, zwłaszcza w porównaniu do pojawiających się przypadkiem ludzi, zdających się zdawać nieznane dla Chisany fakty na temat jej przyjaciółki. Głos chłopaka wskazywał, że nie tylko Miyuki przejmuje się losem białowłosej, no cóż w końcu byli ze sobą bliżej lub dalej spokrewnieni. Może dla niektórych więzy krwi były niczym, jednak z tego co słyszała młoda Kunoichi członkowie rodów shinobi dbali o siebie nawzajem, w końcu gdyby ktoś postanowił "przyłączyć" się do sił innego klanu i właściwie za bezcen oddać tajemnice rodu. No cóż, jednym słowem nawet "bracia" musieli uważać na siebie nawzajem. Niestety taki był los ludzi dzierżących limity krwi, podstawę istnień klanu, czy mógł to być powód zaginięcia Tensy? Miyuki co prawda widziała jak z niej korzysta, ale do tej pory nie zdołała zrozumieć na jakiej właściwie zasadzie działa owa "umiejętność". -Dziękuję, do tej pory nikt nie próbował mi pomóc, co najwyżej powiedział coś przez przypadek.- Saiki chyba jako jedyna osoba przez cały ten czas z własnej woli zgodziła się w jakikolwiek jej pomóc, no była jeszcze Tamida, która przybliżyła jej jeden z sekretów siły białowłosej, no i dała jeden więcej powód do dumy, pozwoliła po raz pierwszy przerosnąć swoją dawną sensei. -To już trochę ponad, martwię się że coś mogło się stać, niby wiem, że poradziłaby sobie ze wszystkim, ale to zbyt długo.-Czasem najprościej porozmawiać z kimś obcym, kto nie miał podstaw, by oceniać...
Razem z ostatnim wypowiedzianym słowem w głowie Miyuki pojawiła się inna myśl. Może ona po prostu chciała odejść? Czasem tak jest, że lepiej zniknąć bez słowa i pozwolić o sobie zapomnieć, jest prościej... Przynajmniej dla tego kto zamierza odejść, tylko czy to pasowało do Tensy? Może... Zawsze starała się być skuteczna, a w tym wypadku mogła tego chcieć... -Chętnie, zawsze to miła odmiana.- Odpowiedziała starając się odpowiedzieć uśmiechem. -Masz jakiś pomysł?-Zapytała z zaciekawieniem.
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Saiki » 3 cze 2018, o 10:58

Saiki uśmiechnął się raz jeszcze.
-Nie wiem w czym się specjalizujesz, ale wydaje mi się że lubisz wysiłek fizyczny. Mało który mol książkowy, zgłębiający sekrety Ninjutsu będzie wstawał o tej porze i rozpoczynał zimowy dzień na polu treningowym. Możliwe, że jest inaczej - ale raczej preferujesz tradycyjną walkę, prawda? - zapytał obserwując dziewczynę i jej ubiór.
Chłopak nie należał do jasnowidzów, ale często mógł polegać na swoim instynkcie i sile analizowania najdrobniejszych szczegółów życia, ludzi, czy otoczenia. W tych przypadkach jego nasilenie myślenia i gdybanie mogło przynosić jakieś pozytywy i owoce.
Saiki sprawnym gestem zdjął z siebie swój czarny płaszcz, który odsłonił rękojeść, a zaraz po tym ostrze wielkiego kunaia przywiązanego do pasa. Trzymając płaszcz jedną ręką, drugą sięgnął po broń i energicznie wbił ją w ziemię.
Niestety ziemia była zamarznięta, więc po nieudanej próbie, zwyczajnie oparł broń o drzewo pod którym stał, a następnie okrył kunaia swoim płaszczem.
Po nieudanej próbie pokazania swojej siły przez wbicie broni w zamarzniętą glebę, Saiki uśmiechnął się niezdarnie i przejechał ręką po swoich włosach.
-Możemy więc zacząć o drobnego sparingu na pięści. - uśmiech przekształcił się w zrównoważoną minę, pełną spokoju i harmonii.
Saiki rozsunął nogi nieco szerzej i westchnął.
-Zaczynaj, Miyuki. - puścił dziewczynie oczko i podniósł swoje dłonie, w gotowości na dalsze poczynania swojej rozmówczyni.
Saiki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 3 cze 2018, o 13:21

Saiki okazał się dość domyślną osobą, no chyba że po Miyuki było widać jej specjalizacje, niby nie należała do najbardziej umięśnionych osób, widocznie jej zachowanie musiało odgrywać większą rolę, niż przypuszczała. No cóż, do tej pory Chisana znała tylko jedną osobę, która tak szybko i z takim skutkiem była w stanie analizować otoczenie. Była to jedna z umiejętności, której ona sama nie posiadała, chociaż starała się robić to tak jak uczyła ją białowłosa, do tej pory jednak nie wychodziło jej to tak dobrze jakby chciała. -Masz rację, aż tak to widać?- Odpowiedziała, bez cienia zwątpienia Miyuki. Równie dobrze mogło okazać się, że chłopak to "kolejna Aizawa", w tej chwili, ta myśl zbliżyła się do młodej kunoichi jeszcze bardziej. Taka wiedza, w tak krótkim czasie, co jeśli wiedział to wcześniej? Kiedy chłopak nagle zrzucił płaszcz Miyu odskoczyła kilka metrów w tył, gdy zauważyła dużego kunaia, była niemal pewna, że po raz kolejny będzie musiała walczyć o życie. Po krótkiej chwili Saiki spróbował wbić ostrze w ziemię... z dość marnym skutkiem, wywołało to uśmiech na twarzy Aizawy, jednak z drugiej strony równie dobrze mógł chcieć ją zmylić. Przynajmniej odłożył ostrze pod drzewo, nie znaczyło to, że nie ma gdzieś schowanego kolejnego, jednakże mogło nieco uspokoić. Saiki spoważniał, gdy tylko zaproponował sparing, i co oczywiste to ona miała zaczynać. Dokładnie tak jak wtedy, Miyu głośno przełknęła ślinę. Dokładnie pamiętała każdą sekundę tamtego starcia, dźwięk łamanych żeber, chwilę w której odpuściła, notkę lecącą wprost w jej rodzinę i wchodzący po rękojeść kunai. Jeśli tym razem miało być podobnie młoda Chisana nie zamierzała odpuścić przed "nokautem", albo poddaniem się przeciwnika. W końcu później nie powinien zaatakować prawda? Zwłaszcza, że tym razem nie było obok nikogo kto mógłby zanieść ją do szpitala.
"Silniejszy bądź szybszy, krew rozmarz, pot wytrzyj
Noce trzy i dni trzy, nim wyjdzie z ciszy krzyk
Wątpliwości pod ich stopy aż po martwy świt syp"

Kilka zdań wypowiedzianych w myślach wprost do Bishamontena, może nie było gwarantem zwycięstwa, ale zawsze sprawiało, że Miyuki czuła się pewniej, jakby bóg wojny był po jej stronie. Co prawda patronował on honorowej śmierci, ale i walce z zachowaniem tych samych wartości. Miyuki przyłożyła pięść do rozłożonej dłoni i wykonała tradycyjny ukłon. Po co? Taka była w końcu tradycja, albo przynajmniej tak była nauczona. Na jej twarzy pojawił się szelmowski uśmiech, a ona sama ruszyła wprost na przeciwnika, już od początku chcąc wykorzystać swoją nadludzką siłę. Gdy dobiegła do przeciwnika zamierzała wykonać zwód, obrotem przechodząc na prawą stronę Saikiego, licząc iż ten wykorzystując standardową gardę wysuniętą będzie miał lewą rękę. Gdy znalazła się obok przeciwnika pierwszym co zamierzała zrobić było kopnięcie pod kolano, mające sprawić, że ten upadnie, by zaraz potem wykonać kolejne mające trafić w potylicę przeciwnika. Gdyby ten jednak zdołał uniknąć ciosu, czy w jakikolwiek inny sposób obronić się przed nim, planowała uderzyć kantem dłoni w okolice jego żeber, w razie gdyby przeciwnik po raz kolejny zwiększył odległość zamierzała skrócić ją, pod koniec biegu wybijając się tak, by wylądować na rękach i po kolejnym odbiciu opleść nogami kark przeciwnika, mając w zamiarze wykonać obrót i cisnąć nim w kierunku pala. W obronie zamierzała stawiać na schodzenie z linii ciosu, wspomagając się ich zbijaniem, w ostateczności wykonując bardziej energochłonne uniki, mające na celu stworzenie dystansu między walczącymi.


Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 40|60|80
    WYTRZYMAŁOŚĆ 75|90
    SZYBKOŚĆ 40|70|100
    PERCEPCJA 60
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 230
KONTROLA CHAKRY[E][D]
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 109%
MNOŻNIKI:
Taijutsu: Rakaneken ranga A
Kaimon: tura pierwsza, aktywacja w chwili ukłonu.


Nazwa
Hachimon Tonkou: Kaimon

Tytuł
Brama Otwarcia

Numer Bramy
Pierwsza

Położenie
Mózg

Koszt
5% za aktywację

Bonusy
Na czas trwania +20 siła, +30 szybkość

Wymagania Całkowita suma PAF (punktów atrybutów fizycznych) 100, w tym 30 wytrzymałości, trening na 15 linijek, styl wallki D

Opis Pierwsza Brama chakry jest wstępem do osiągnięcia mistrzostwa w Taijutsu. Opanowanie sztuki otwierania Bram wymaga od użytkownika dużej wytrzymałości i samozaparcia - lecz gdy się to uda, staje się on nieludzko niebezpiecznym oponentem. Brama ta położona jest w mózgu, i manipuluje ona przesyłem energii do mięśni, utrzymując ją na bezpiecznym poziomie 20%. Zdjęcie tej blokady pozwala na używanie mięśni użytkownika w 100%, co znacząco zwiększa jego siłę i szybkość. Dodatkowo poprawia jego możliwości reakcji, dzięki czemu uniki stają się znacznie precyzyjniejsze. Niestety, jest to broń obosieczna - po dezaktywacji Kaimona użytkownik staje się dość wyczerpany i potrzebuje kilku godzin odpoczynku, by wrócić do pełni sił.



Nazwa
Dainamikku Akushyon

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Podczas wykonywania techniki: +10 Szybkości.

Opis Bardzo prosta technika TaiJutsu, polegająca na zaatakowaniu przeciwnika gradem ciosów i kopnięć. W zasadzie nie byłoby to Jutsu, ale kwalifikuje je się jako takowe, ponieważ poza zwyczajnym atakiem dodaje się do niego obrót przed rozpoczęciem ataku, który utrudnia trochę obronę.



Nazwa
Raigyaku Suihei

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe Dowolne dodatkowe wzmocnienie (CS, Bijuu etc.); Podczas wykonywania techniki: +30 Siły.

Opis Technika pomimo swojej prostoty jest bardzo silna. Ninja wykonuje proste pojedyncze przebicie. Ta technika jest tak potężna, że jest w stanie przebić się przez niekompletne Susanō, jednak aby uzyskać taką moc należy posiadać jakiś wspomagacz, np. otoczkę demona, albo techniki pokroju Raiton no Yoroi.



Nazwa
Harikēnrana (ハリケーンラナ)

Dziedzina
Taijutsu|Uniwersalne

Ranga
B

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Minimum 50 szybkości i percepcji| Podczas wykonywania techniki: +30 Siły.

Opis Dość nietypowa technika taijutsu polegająca na wykonaniu rzutu. Użytkownik wybija się z ziemi i ląduje na ramionach swojego przeciwnika, oplótłszy przeciwnika nogami użytkownik odgina swoje ciało, i wspomagając się obrotem "odrywa" przeciwnika od ziemi, samemu lądując na rękach i ciskając przeciwnikiem w dowolnym niemal kierunku, w tym bezpośrednio w ziemię. Poza obrażeniami od upadku, w trakcie wykonywania obrotu dojść może do uszkodzenia ścięgien, mięśni, czy też kości w okolicach szyi oraz karku.

Link do tematu postaci
KLIK!
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Saiki » 3 cze 2018, o 14:15

Pyk
Saiki miał nadzieję, że dziewczyna zachowa powagę i da z siebie wszystko. Z jednej strony na to liczył, lecz miał też pewne obawy. Chłopak preferował walkę na miecze i ostrza mieczom podobne, dlatego gdy zauważył skupienie i gwałtowność pierwszych ruchów dziewczyny, zaczął odczuwać lekkie obawy wywołane typowym aspektem walki z kimkolwiek. Nigdy nie wiadomo do czego zdolny jest nasz przeciwnik. Bez względu na jego wzrost, wiek, czy też słowa. Saiki nie wiedział czego może się spodziewać po Miyuki, ale oprócz obaw - czuł przez to ekscytację, bo czym byłby pojedynek, gdyby znał każdy ruch swojej przeciwniczki i każdą jej myśl. Nuda.
Miyuki ruszyła na chłopaka, Saiki posłał uśmiech a on wiedział dokładnie co zrobić, gdy ta będzie dostatecznie blisko. Uznał, że zacznie od uniku. Gdy dziewczyna wykonała zwrót na jego prawą stronę i była już blisko zadania pierwszego ciosu, opuścił prawą rękę z gardy i skręcił się w talii tak jakby chciał wymierzyć dość silny cios wykorzystując siłę całego ciała.
Energicznym ruchem sięgnął po swój płaszcz, który cały czas był za nim i zrobił gwałtowny zamach, aby rzucić nim dziewczynę, która była tuż przed nim i samemu odbić się lewą nogą od drzewa przy którym cały czas stał. Wielki kunai runął na ziemię po wyrwaniu płaszcza. Saiki chciał ograniczyć pole widzenia Miyuki nawet na cenną sekundę, którą zyskałby gdyby ta musiałaby zrzucić płaszcz ze swojej nogi, lub po prostu ściągnąć go z twarzy, po rzuceniu się na chłopaka. Saiki odbijając się lewą nogę od drzewa tak daleko jak tylko mógł, zrobił obrót w powietrzu w ruchu przeciwnym do wskazówek zegara tak aby mieć Miyuki przed sobą. Jego dłonie w locie z powrotem złożyły się w gardę z łokciami zbliżonymi do bioder, a dłońmi blisko twarzy przez co zyskał delikatnego garba i był nieco podkulony.
Chłopak nie należał do najsilniejszych ludzi na świecie, ale zawsze starał się nadrabiać to szybkością i kombinowaniem.
Póki co nie miał konkretnego planu na dziewczynę, zwłaszcza, że czuł opory przed starciami z płcią przeciwną.
Wykonanie uniku można podciągnąć pod ten opór, tak jakby Saiki chciał uderzyć dziewczynę najpóźniej jak to tylko możliwe.
Wiedział jednak, że unikanie w nieskończoność nie przyniesie żadnych efektów i będzie musiał wykonać jakiś ruch, bo wykorzysta całą swoją energię na uniki, a wtedy może być kiepsko. Żwawe ruchy dziewczyny nie wróżyły niczego dobrego.
Gdy wylądował po odbiciu się od drzewa dalej obierał postawę defensywną starając się wymyślić kolejny ruch, którym najprawdopodobniej będzie użycie siły przeciwko dziewczynie.


Spoiler: pokaż
STYLE WALKI Bukijutsu (dziedzina C)
  • Chanbara
    ATRYBUTY PODSTAWOWE:
      SIŁA 15
      WYTRZYMAŁOŚĆ 22 | 16,5
      SZYBKOŚĆ 44
      PERCEPCJA 20
      PSYCHIKA 20 | 25
      KONSEKWENCJA 10 | 12,5
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 101
KONTROLA CHAKRY E
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 102%
MNOŻNIKI: Wytrzymałość -25% , Psychika +25% , Konsekwencja +25%
Ostatnio edytowano 4 cze 2018, o 10:17 przez Saiki, łącznie edytowano 1 raz
Saiki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Harikken » 4 cze 2018, o 09:41

Saiki po pozbyciu się swojej siły ofensywnej w postaci ostrza, zachęcił swoją przeciwniczkę do walki. Czy to mogło oznaczać coś innego niż sparing? Dziewczyna postanowiła nie przebierać w środkach. Ukłoniła się swojemu przeciwnikowi, który oddał jej inicjatywę i postanowił zatańczyć do jej melodii. Ruszyła bez wahania, wyraźnie szybsza niż to co zaobserwował Saiki podczas jej treningu. Krótki zwód na bok, obrocik i walka wręcz w mgnieniu oka stała się faktem. Miyuki miała gotowy plan, chociaż nie mogła ona liczyć na to, że przeciwnik pozostanie bierny, prawda? Pierwszy low kick jednak się powiódł, a zrzucony z pleców płaszcz Saikiego zasłonił na chwilkę wizję kunoichi, jednak w żaden sposób nie mógł powstrzymać dolatującego kopnięcia. Noga Uchihy ugięła się, odczuł on to uderzenie bardzo boleśnie. To mogło jeszcze bardziej utwierdzić go w przekonaniu o słuszności odskoku i zwiększeniu dystansu. Odbił się stojącego blisko drzewa z obrotem(?), choć zapewne nie było to tak spektakularne, jak samego siebie widział oczami wyobraźni. W czasie jego lotu Miyuki już zdołała uporać się z płaszczem i sytuacja była bardzo podobna do początkowego momentu starcia. Jedyną różnicą była teraz kontuzja prawej nogi Saikiego, który przekonał się, że sparing nie oznacza taryfy ulgowej. Miyuki ruszyła w jego kierunku mając na celu dalszą realizacje swojego planu (a może wcale nie?), natomiast chłopak... cóż... wciąż czekał, chyba na okazję do kontrataku?

Spoiler: pokaż
Dziwnie tak wchodzić już od razu sędziując pierwszą turę bez mapki, pozycji startowych i jednoznacznie określonego otoczenia (piszecie o jakichś drzewach, palach itp.). Anyway, postaram się być jak najlepsiejszym sędzią. Stoicie aktualnie około 4 metrów od siebie po zwiększeniu dystansu przez Saikiego, którego boli noga. Miyuki pisze pierwszy - może zacząć post już od tego jak jest w trakcie biegu na przeciwnika lub stoi w miejscu, do wyboru.
Avatar użytkownika

Harikken
Moderator
 
Posty: 2516
Dołączył(a): 11 lut 2018, o 12:20
Wiek postaci: 0
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Toshiro

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 4 cze 2018, o 10:07

Sparing zaczął się dość szybko, właściwie nie było zbyt wiele czasu na uprzejmości, zwłaszcza podczas trwającego starcia. W tej walce głównym celem nie było łamanie kości czy przeżycie, a sprawdzenie swoich umiejętności. Nic dziwnego, że Miyuki już od początku dawała z siebie wszystko. Co prawda wciąż posiadała w rękawie pewną niespodziankę jednakże nie zamierzała tak szybko odsłaniać wszystkich kart. Miała jeszcze nieco czasu na "wybadanie przeciwnika", który prawdopodobnie już w tej chwili był od niej wolniejszy. Obrót, niskie kopnięcie, tyle wystarczyło by przekonać się, że nie jest on w stanie reagować wystarczająco szybko na jej ciosy. Co prawda drugie kopnięcie nie doszło celu, jednak to jedno dawało jej już sporo informacji. Przeciwnik do obrony postanowił wykorzystać swój płaszcz, no cóż ciężko było ukrywać, że był to dobry pomysł, w końcu czas który był potrzebny Miyuki na wyplątanie się i odrzucenie kawałku materiału, wystarczył by Saiki zwiększył dystans. Młoda Chisana nie dziwiła się, w końcu uniki, zwłaszcza te polegające na oddaleniu się był naturalne, co prawda mało efektywne, w końcu gdyby zaatakował , gdy Miyu zajęta była płaszczem, zapewne w tej chwili cieszyłby się już zwycięstwem, jednak albo postanowił zachować się honorowo, albo najzwyczajniej w świecie jego doświadczenie było podobne do tego młodej Chisany.
Miyuki natarła jako pierwsza, odległość dzieląca dwójkę walczących nie była duża, a dziewczyna krótko mówiąc, nie zamierzała tracić inicjatywy. Ruszyła na przeciwnika z planem prostym niczym budowa cepa, szybki doskok do przeciwnika, skulenie się i wyprowadzeniu kopnięcia w podbródek, które na celu miało wybicie przeciwnika w powietrze. Jednak to nie kończyło całego przedsięwzięcia, gdy tylko Saiki znalazł się w powietrzu Miyu dzięki wyskokowi pojawiła się obok niego, oddając w jego korpus serie ciosów, mających nadać mu impetu podczas spadania, kombinacje zakończyć miała gdy znaleźli się już w pobliżu ziemi wykonanym z obrotu kopnięciem, a by zaraz po wylądowaniu wybić się z nów w powietrze i wykonawszy salto uderzyć piętą w okolice wątroby leżącego Uchihy, no chyba, że ten zdążyłby wstać, wtedy zależałoby jej tylko na trafieniu w jego ciało. Gdyby przeciwnik uniknął kombinacji, lub wciąż po niej stał, Miyuki ruszyłaby wprost na niego zamierzając uderzyć w jego korpus zwyczajnym front kickiem, by zaraz po nim kontynuować natarcie kolejnymi czterema wysokimi kopnięciami.


Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 40|60|80
    WYTRZYMAŁOŚĆ 75|90
    SZYBKOŚĆ 40|70|100
    PERCEPCJA 60
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 230
KONTROLA CHAKRY[E][D]
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 109%
MNOŻNIKI:
Taijutsu: Rakaneken ranga A
Kaimon: tura druga


Nazwa
Kage Buyō

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe Percepcja i Szybkość na poziomie 50| Podczas wykonywania techniki: +20 Szybkości.

Opis Silne uderzenie i zarazem baza do wielu innych ataków, wymagająca jednak dosyć dużej zręczności i szybkości. Polega ona na szybkim doskoku do przeciwnika i skuleniu się. Wtedy zaś szybko wyprowadza się uderzenie nogą w podbródek, by wyrzucić przeciwnika w powietrze. Chwilę później zaś wybijamy się w górę, ustawiając się za nim jak cień - stąd nazwa techniki. Nie zadaje ona dużych obrażeń, za to można ją wpleść w inne ciosy.



Nazwa
Shishi Rendan

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Znajomość Kage Buyō; Podczas wykonywania techniki: +20 Szybkości.

Opis Specjalny cios, wymagający znajomości Kage Buyō. Po zadanym z powodzeniem uderzeniu wybijającym oponenta w powietrzu i ustawieniu się za nim, użytkownik zaczyna uderzać przeciwnika - pięściami i nogami, zadając mu ból i wprawiając w lekką dezorientację. Kiedy zaś obaj są w pobliżu ziemi, shinobi przenosi się ku bokowi przeciwnika, wykonuje obrót i korzystając ze zdobytego w ten sposób impetu, uderza wroga nogą w okolice brzucha. Cios ten może pozbawić oddechu, i dodatkowo znacznie zwiększa obrażenia od upadku.



Nazwa
Girochin Doroppu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Podczas wykonywania techniki: +30 Siły.

Opis Kopniak opadający gilotynowy. Sama nazwa wzbudza szacunek, prawda? Użytkownik tego zabójczego ruchu wybija się w powietrze, a następnie podnosi nogę i opuszcza ją prosto na swojego oponenta. Cios ten jest w stanie zadać olbrzymie obrażenia, mogąc połamać wiele kości jednocześnie. Aby tak się jednak stało, trzeba mieć dużo siły i uderzyć precyzyjnie. Jeżeli dodatkowo użytkownik jest w stanie zrobić salto, cios jest jeszcze silniejszy.



Nazwa
Geki — Kongōriki Senpū

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
+15 siła, +15 szybkość

Wymagania
Aktywna dowolna Brama Chakry

Opis Prosta technika taijutsu, która całą swoją siłę opiera na otwarciu dowolnej bramy chakry. Wiadomo jednak, że im wyższa brama, tym potężniejsze jest to jutsu. Następnie wystarczy zaszarżować na wroga (albo nawet i stać w miejscu, zależnie od woli wykonawcy) i zadać jedno, potężne kopnięcie. Ruch ten sam w sobie nie jest niczym niezwykłym, ale połączona z Hachimonem potrafi być naprawdę silna, w ekstremalnych przypadkach - zabójcza.
Miyuki
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość