Pole treningowe

Re: Pole treningowe

Postprzez Saiki » 11 maja 2018, o 17:52

-Dziękuję. - odpowiedział, gdy nauczyciel oznajmił mu chęć dalszych szkoleń. Urocze dzieci wciąż wywoływały niezdarny i czysty uśmiech na twarzy chłopaka. Gdy Kurou opowiedział o misji, Saiki westchnął uśmiechnięty i skinął głową.
-Zrozumiano, Kurou-sensei. Twój pupil wróci do Was jeszcze dziś. - oznajmił.
Jasnym było, że nie jest to wielce niebezpieczna misja, pełna zagadek i morderczych pojedynków, ale Saiki nawet poczuł ulgę.
Nie do końca miał ochotę na ogromny wysiłek tego dnia, lecz doskonale wiedział, że nawet z najprostszego zadania można wiele wyciągnąć. Pomijając już fakt, że drobne zadanie może się w każdej chwili przerodzić w coś większego.
-Do zobaczenia! - wykrzyknął do Kurou, gdy ten przywołał do siebie gromadę dzieciaków.
Saiki obrócił się na pięcie w stronę, z której było dane mu tu przybyć i westchnął.
-... no to wracamy do portu.
Przed wykonaniem pierwszego kroku rzucił jeszcze wzrokiem do tyłu na młodzików Kurou i delikatnie się uśmiechnął.
-*Będzie dobrze...* - pomyślał.
Obróciwszy głowę, skierował wzrok przed siebie i zaczął powoli kroczyć wydeptaną ścieżką.
Saiki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Uchiha Izanami » 11 maja 2018, o 23:11

Uchihowe sprawy
Misja rangi D[7/15]
Saiki



Dzieciaki oddaliły się z poletka treningowego z Kurou machając do Saikiego. Ten za to zebrał się i ruszył z powrotem do portu, znów przechodząc przez całe Kotei. Jego podróż niewiele się zmieniła w stosunku do tego, co widział kilkanaście minut wcześniej, kiedy tędy przechodził wcześniej. Jeżeli jednak chciał wejść do portu tak, żeby dowiedzieć się czegoś o Fafiku od dzieciaków w porcie, musiał skręcić w inną uliczkę.

Wracamy do portu -> klik

Uchiha Izanami
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 09:00

Poranki czasem wydają się za długie, innym razem zaś wydarzenia dzieją się, aż zbyt szybko. Miyu do poranków miała mieszane podejście. Z jednej strony, musiała wstawać, czego szczerze nienawidziła, z drugiej cieszyła się z nadchodzącego dnia, w końcu mógł on przynieść coś nowego. Tego dnia jak zwykle ruszyła na pole treningowe, zima okazała się dość łagodna i mimo chłodu, śnieg nie nawiedził osadzonego pośród Sogeńskich lasów Kotei. Miyu po krótkiej rozgrzewce postanowiła wziąć się "na poważnie" za treningi. Niby miała się ona spotkać ze swoim Sensei'em jednak nie zamierzała po prostu czekać.
Trening: Dainamikku Entorī
Ranga: D

Technika od której zamierzała zacząć była dość prosta, wręcz idealna jako swego rodzaju rozgrzewka przed "poważniejszymi" technikami. Młoda Kunoichi uśmiechnęła się pod nosem, wzrokiem oceniała ogromny pal, właściwie nie wiedziała skąd takie wzięli, jednak nie rozmyślaniami miała się zająć. Wzięła głębszy wdech i zerwała się do biegu, pal był spory co ułatwiało trafienie. Rozbieg, wyskok, kopnięcie, wszystko tylko po to, by "wbić" się w cel. Powtarzała tę czynność kilka razy, niestety nie pozostawiając na ogromnym kawałku drewna nawet zadrapania. No, ale pal to nie przeciwnik. Miyuki przeniosła wzrok na manekina. Trafienie w pal to jedno, ale uderzenie w konkretną część ciała to zupełnie coś innego. Uśmiechnęła się i wzięła rozbieg, trafienie w głowę, czy ramiona okazały się zbyt proste...

Uśmiech zszedł z jej twarzy. To nie było to, co chciała uzyskać. Trening okazał się nie tyle prosty, co banalny. Właściwie to pot nawet nie zdążył zrosić jej ciała, chociaż mogło mieć to związek z niską temperaturą...
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 09:03

Miyuki nie była zadowolona z dotychczasowych efektów, właściwie samo to czego się nauczyła nie było czymś, czym mogłaby się pochwalić. Z kieszeni płaszcza wyjęła zwój, wypożyczenie go nie było głupim pomysłem, zwłaszcza, że techniki, które udało jej się zapamiętać powoli się kończyły. Odwiesiła płaszcz na pobliską gałąź.
Trening: Tokken
Ranga: C

Twarz młodej kunoichi wyrażała tylko jedno, zdziwienie. To co zapisane było jako technika, wydawało się być zwykłym uderzeniem z bara, takim jakim wyważa się stawiające opór drzwi. No, ale skoro ktoś postanowił zapisać to na zwoju, to prawdopodobnie miało jakąś wartość, w końcu sposób wykonania, od pochylenia, aż po minimalną odległość z jakiej należy wykonać rozbieg. Niezbyt pewna Miyu oddaliła się nieco od pala i pochyliła, westchnęła ciężko nim ruszyła do biegu. Nie korzystała z bram, po prostu chciała uderzyć w ogromny kawał drewna i... nie było to trudne. Cichy jęk wyrwał się z jej ust, gdy ramie spotkało się ze zmarzniętym drewnem, które jak zakładała, nie poruszyło się nawet o milimetr. Dziewczyna wycofała się, by podjąć kolejną próbę zderzenia z palem, która jak miało się okazać była zakończona sukcesem. Wciąż niezadowolona Miyuki wycofała się i jak miała w zwyczaju skupiła się na przypominającej człowieka kukle. Niby trafienie w mniejszy obiekt, a właściwie w jego konkretną część miało być trudniejsze, ale nieruchomy manekin nie stawiał oporu, a złamana deska, czy też kij dzięki któremu kukła utrzymywała się w pionie uległa złapaniu, a Miyu wylądowała na skostniałej ziemi postanowiła odpuścić.

Brak uśmiechu powoli przybierał rysy irytacji. Treningi, wydawały się niewystarczające, pierwszy raz zdarzało się, że przynosiły one zawód...
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 09:04

Standardowy dzień zwykle przynosił ze sobą przyjemne uczucie jakim dla Miyuki zdawało się być zmęczenie. Jednak tego dnia było inaczej. "Techniki", które przyswajała, nie tylko nie były satysfakcjonujące, ale i nie były w stanie doprowadzić do wyczerpania sił. Kolejne taijutsu, były na tyle proste, że mogłaby wykonać je nawet nie wiedząc, że są one technikami. Właściwie to chyba nawet zdarzyło się już jej korzystać z nich w przeszłości. No, ale nie trenując nie mogła być pewna, że uda jej się to zrobić w przyszłości, w końcu w walce decydować mogły ułamki sekund, marnowanie czasu na myśl, czy próby odpowiedniego ułożenia ciała skutecznie skracały ten czas.
Trening: Girochin Doroppu
Ranga: B
Miyumi uśmiechnęła się pod nosem widząc, że zwój postanowił zaszczycić ją czymś co miało potencjał. "Kopnięcie opadające gilotynowe", jeden dość prosty ruch mogący łamać kości i to w liczbie mnogiej. Dodatkowo wykonanie salta jeszcze zwiększało moc tej i tak już destrukcyjnej techniki. Nic tylko trenować. Miyuki przez chwilę poczuła ukłucie smutku, nie chciała wykorzystywać takiej siły przeciw ludziom, chociaż z drugiej strony lepsze to niż śmierć, dla obu stron. Nawet z najgorszych ran można wyjść, nie jest to "ostateczne rozwiązanie". Miyu spojrzała na ogromny pal oceniając jego wysokość, ta krótka chwila wystarczyła, by do dziewczyny doszło, że na ten moment jakiekolwiek sensowne trafienie będzie nie tyle wyzwaniem, co cudem. Młoda Kunoichi musiała obrać sobie inny cel, co właściwie nie było takie trudne biorąc pod uwagę "powalonego" chwilę wcześniej manekina. Zerwała się do biegu, odległość nie była ogromna, ale prędkość w znacznym stopniu wpływała na impet uderzenia. W głowie widziała jak wykonuje odpowiedni ruch. Chwilę przed celem wybiła się w powietrze, starając się nie odrywać wzroku od celu. Wykonała pojedynczy obrót i uderzyła prosto w tors "sztucznego" przeciwnika. Efekt jaki odniosła był dokładnie taki, jakiego się spodziewała, wióry z roztrzaskanej "klatki piersiowej" odleciały na kilka metrów. Miyuki odbiła się od ziemi, wycofała się by wykonać kolejny atak. Rozpęd, skok, salto, trafienie w "głowę" pękającą niczym szklana kapibara zrzucana z dachu wieżowca. Wszystko szło zgodnie z planem. Trafienie leżącego, nieruchomego celu nie było problemem, co jednak gdyby ten stał? Odpowiedź na to pytanie przyszła dość szybko, dokładnie w chwili, gdy ruszyła w stronę stojącego manekina, i poprzedzonym przez salto kopnięciem gilotynowym "odrąbała" mu ramie. Kolejne potężne kopnięcie spadło na "głowę" roztrzaskując ją w drobny mak i dosłownie przecinając manekina na pół.
Szczęśliwa Miyu podeszła do płaszcza, była rozgrzana, zimno nie przeszkadzało jej, chociaż pot wykwitł na jej twarzy. Młoda Kunoichi podeszła do drzewa, założyła wiszący tam płaszcz i usiadła pod nim. Należała jej się chwila oddechu.
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 09:05

Chłodny wiatr nakłonił Miyumi do szczelniejszego okrycia się płaszczem. Chwila odpoczynku, rzadko korzystała z tego przywileju. Zwykle trenowała do upadłego, jednak tego konkretnego dnia, w tej jednej chwili pewna myśl pojawiła się w jej głowie. Bramy były potężną bronią, jednak wymagały manipulowania chakrą, a problemy z użyciem jej w odpowiedni sposób pojawiały się już przy tej drugiej, co prawda z czasem zapewne przyzwyczai się do niej, wręcz nauczy używać odruchowo, jednak nie to ją martwiło. Pierwsze otwarcie, bez niego nie było mowy o jakimkolwiek przyzwyczajaniu.
Trening: Kontrola Chakry
Ranga: D
Skrzyżowała nogi, siadając po turecku. W głowie odtwarzała słowa Tensy wypowiedziane w odległych czasach. Miyuki nigdy nie potrafiła panować nad niebieską energią, nawet w stopniu który sprawiłby, że zwana byłaby przeciętnym Doko, teraz chciała to zmienić. Zamknęła oczy, wyobrażając sobie cienkie nitki przewodzące niebieską energię, dokładnie takie jakie kiedyś na rysunku przedstawiła jej białowłosa. Uspokajała oddech, starając się wpłynąć na przepływającą przez nią energię, przyspieszać i zwalniać jej bieg. Właściwie tylko tyle, początki zawsze bywają trudne, lecz po około piętnastu minutach udało jej się opanować tę sztukę.

Odpoczynek, miła chwila gdy zmuszone do wysiłku mięśnie mogą dojść do siebie. Nie może on jednak trwać wiecznie, Miyuki zerwała się z miejsca i odwiesiła płaszcz. Wciąż miała jeszcze nieco czasu na trening, no i czuła się zdolna do czegoś "większego".
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 09:07

Przerwy mają to do siebie, że się kończą. Ludzie spędzają je w różny sposób, jedni oddają się błogiemu lenistwu, a inni wykonują "lżejsze" prace. Miyuki należała do tej pierwszej grupy, chociaż w wyjątkowych sytuacjach, kiedy do głosu dochodziły pomysły pojawiające się nagle w głowie. Przekroczenie bariery nim się do niej dotarło, ułatwienie sobie przyszłych działań w zamian za poświęcenie kilkunastu minut ćwiczeń nie były niczym złym.
Trening: Raigyaku Suihei Choppu
Ranga: A
Miyuki po raz wtóry tego poranka sięgnęła po zwój. Ostatnia zapisana w nim technika okazała się w końcu być satysfakcjonującą, biorąc to pod uwagę dziewczyna postanowiła sięgnąć po techniki "wyższej rangi", po części również dlatego, że zwój traktujący o rakankenie nie posiadał już niczego "słabszego", czego nie zdołałaby się wcześniej nauczyć. Technika do której podchodziła okazywała się być rozwinięciem tej opanowanej wcześniej, której użyła do przełamania defensywnego ninjutsu jednego z podpalaczy. Właściwie była to jedna z jej ulubionych technik, prosta i skuteczna, jednym słowem idealna. Jej rozwinięta wersja różniła się zaledwie jednym szczegółem, uderzenie nadejść musiało z góry, tym samym zwiększając impet uderzenia. Co oczywiste tak jak poprzedniczka i ona wymagała użycia umiejętności zwiększającej bezpośrednio siłę użytkownika. No cóż, nie po to Miyuki opanowała bramy, by teraz z nich nie korzystać. Uśmiechnęła się pod nosem przesyłając chakrę do mózgu i krótkim impulsem zdejmując ograniczenia nakładane podświadomie przez jej umysł. Wzięła głębszy wdech, wzrokiem zmierzyła ogromny drewniany pal. Wciąż nie była pewna swoich możliwości, ale nie mogła nie spróbować. Odbiegła w tył i odbijając się od pni pobliskich drzwi zwiększała wysokość. Dotarcie do koron nie trwało długo, a wybicie się z nich, umożliwiło jej znalezienie się ponad szczytami ogromnych fragmentów drewna. Znajdująca się w powietrzu Miyu nie miała wielkiego wpływu na to jak będzie poruszała się w powietrzu, dopiero w locie zorientowała się, że nie jest w stanie trafić żadnego z pali. W takim przypadku musiała powtórzyć całą tę czynność od początku, ale skoro już znajdowała się w locie, nie zamierzała marnować czasu. Za cel obrała sobie punkt na ziemi znajdujący się obok manekina. Obróciła się tak, by pikować wprost w obrany punkt. Potężne uderzenie nie zatrzęsło ziemią, nie spowodowało też wytworzenia się ogromnego krateru, jednakże pięść z głuchym trzaskiem zagłębiła się w zmrożonej ziemi, podrywając do góry ziemisty pył. Oddech Miyuki stał się cięższy, ale nie zamierzała odpuszczać. Po raz kolejny odbiła się od drzew i zawczasu "celując" w pal znalazła się w powietrzu. Widziała dokładnie pal, obróciła się w locie kolejne uderzenie wyprowadzając wprost w centrum okręgu, którym zdawał się być widziany z góry pal. Pięść wzmocniona nie tylko techniką, ale i otwartą bramą w starciu z utwardzonym chłodem drewnem odniosła zwycięstwo dłoń zagłębiła się, aż do połowy przedramienia. Dysząca z wysiłku, oraz eksploatacji własnego ciała młoda Kunoichi postanowiła wykorzystać fakt, że znajduje się sporo ponad poziomem ziemi, a co za tym idzie, również ponad "głowami" manekinów. Dziewczyna wybiła się z pala i po raz kolejny pikowała, tym razem jednak celując wprost w manekina. Materiał, z którego stworzone były kukły nie należał do najwytrzymalszych. Łatwo dało się to poznać, głównie po tym, że z całej "istoty" pozostały tylko drzazgi. Powtarzała tę czynność "do znudzenia", chcąc do perfekcji opanować technikę.

Czas porannego treningu dobiegł końca, zmęczona i zadowolona Miyuki jak co dnia udała się do karczmy, z wizją powrotu na pole treningowe następnego dnia. W końcu po za jej zasięgiem wciąż pozostawało zbyt wiele technik.
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 09:08

~~Następnego dnia~~
Dni przychodzą po sobie, a gdy każdego poranka udajesz się na trening, ilość opanowanych technik rośnie w zastraszającym tempie. Zwoje ukrywają ogromną wiedzę, często o technikach prozaicznych, czasem potężnych. Miyu lubiła z nich korzystać. Jej dawna mistrzyni nie zdołała przekazać jej całej wiedzy, a odszukiwanie tego co pozostawało tajemnicą może nie przybliżało jej do odnalezienia białowłosej, ale w jakiś sposób pozwalało lepiej ją zrozumieć. Płaszcz zwyczajowo znalazł się na gałęzi pobliskiego drzewa, sąsiedniego do tego, na którym znajdował się ślad po codziennie wbijanym kunaiu, spełniającym rolę wieszaka. Niemy świadek wielu treningów, jedno z przyzwyczajeń jej mistrzyni.
Trening: Aian Kurōī
Ranga: D
Zwoje lubiły pokazywać podstawy, w tym wypadku padło na technikę, która wywołać miała u przeciwnika strach i zadać ból. Owe taijutsu, nie wydawało się niczym specjalnym, właściwie było czymś co robili nawet zwykli ludzie i jedynie wizja wywołania strachu i rozwiązania "starcia" bez ranienia nikogo była obiecująca. Miyuki była nieco zrezygnowana, a nawet nie zaczęła na poważnie treningu. No, ale skoro już miała zapanować nad tą "techniką". Podeszła do manekina i z wymalowanym na twarzy smutnym uśmiechem oraz zażenowaniem położyła dłoń na "głowie" kukły. Mięśnie dziewczyny napięły się do granic, nie stało się właściwie nic, jednak Miyu nie zamierzała korzystać ze wzmocnienia...

Trening był prosty, zbyt prosty. Trwał zaledwie kilka sekund, ale czego spodziewać się mogła po czymś tak prostym? Miyuki stwierdziła, że nie nadaje się to nawet na rozgrzewkę...
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 09:08

Pierwszy trening, niby rozgrzewka, a jednak nawet nie rozgrzała dziewczyny. Miyuki nie ukrywała, że w określonej sytuacji "technika" ta mogła być przydatna, jednak do takich sytuacji dochodziło naprawdę rzadko. Przynajmniej na ten moment zdarzyła się może raz, czy dwa. Młoda Kunoichi jednak nie zamierzała porzucać treningów, tylko dlatego że jedna, czy dwie nisko rangowe techniki okazały się niesatysfakcjonujące.
Trening: Hayabusa Otoshi
Ranga: C
Kolejna z technik wydawała się już o wiele skuteczniejsza. Silne uderzenie, doskok i kolejny cios, sprawiający że przeciwnik zostanie dosłownie wbity w ziemię. Jutsu to, chociaż znajdowało się w zwoju z podstawami, wydawało się idealnie pasować do jej stylu walki. Miyuki nie ociągała się, podeszła do jednego z manekinów uśmiechając się złowieszczo, była ciekawa czy pojedynczym ciosem zdoła połamać kij i posłać w powietrze kukłę. No cóż, przekonać mogła się tylko w jeden sposób, w praktyce wykonując technikę. Jeden silny cios wystarczył, by kukła wyleciała w powietrze, Miyuki wybiła się z ziemi, w locie dogoniła kukłę i z całą dostępną sobie siłą uderzyła w nią, sprawiając że ta zaczęła pikować w ziemię. Uderzenie połamało kukłę, jednak nie był to koniec treningu. Młoda Kunoichi chciała sprawdzić "drugą opcję" wykonania techniki. Kolejny manekin pod wpływem spotkania z jej dłonią wyleciała w powietrze. Po raz kolejny Miyu dogoniła ją w locie, tym razem jednak nie uderzyła. Oplotła kukłę ramionami i wraz z nią zaczęła pikować w kierunku ziemi. Twarde, zmarznięte podłoże zbliżało się w zastraszającym tempie. Dziewczyna starała się panować nad umysłem, wiedziała że spotkanie z podłożem nie będzie niczym przyjemnym, mimo to czekała. Aż do ostatniej chwili trzymała kukłę, by pod koniec odbić się od niej i wylądować na nogach...

Uśmiechała się, trud włożony w naukę techniki niby nie był duży, lecz dopiero w tej chwili dotarło do niej, że może spowodowane to było jej wciąż rosnącymi umiejętnościami. Z cichą dumą po raz n'ty ruszyła pod drzewo, w myślach przeżywając już kolejny trening.
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 09:09

Kolejny trening zbliżał się wielkimi krokami, Miyuki czuła się gotowa. Rozgrzewka, nawet w połączeniu z poprzednimi treningami nie była męczona, ale mimo to satysfakcjonowała.
Trening: Kage Buyō
Ranga: C

Miyuki po raz kolejny sięgnęła do zwoju. Technika wydawała się podobna do poprzedniej, właściwie była czymś w rodzaju jej połowy, z tą zmianą, że przeciwnika wybijało się w powietrze przy pomocy kopnięcia, no i trzeba było przyjąć specjalną, skuloną pozycję, zaraz po wybiciu trzeba było znaleźć się za przeciwnikiem i... to tyle. Technika sama w sobie nie była silna, była jedynie czymś potrzebnym do opanowania silniejszych technik. Dziewczyna zaakceptowała taki rodzaj "przystanku", w końcu nie każda technika musi być mordercza? Przynajmniej nie sama w sobie, pozbawiona odpowiedniego wyszkolenia, stawała się bezużyteczna. Miyuki nie zamierzała marnować już więcej czasu, oceniła ilość manekinów, zastanawiające było, że nie ważne ile razy przychodziła na pole treningowe te zawsze były tu w takiej samej liczbie. Miyuki podbiegła do jednego z nich, wykonując przewrót, tak by będąc skuloną zaraz przy nim i jednym celnym kopnięciem wybiła go w powietrze. Dziewczyna wybiła się z ziemi i w ułamku sekundy znalazła za manekinem. Objęła go ramionami i... bezpiecznie wylądowała, nie chcąc przesadnie niszczyć kolejnych kukieł. Jakimś cudem udało jej się na nowo zamocować kukłę i po raz kolejny ruszyć do natarcia.

Nauka swoistego "suplementu" dobiegła końca, nie było to jakieś specjalnie duże wyzwanie, jednakże nie mogła wiele spodziewać się po czymś co miało być jedynie uzupełnieniem jej umiejętności.
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 09:09

Suplementy mają to do siebie, że same w sobie nie mają wielkiego znaczenia, jedynie wskazują drogę, pomagają pojąć i wykonać bardziej złożone techniki. Zwój, na który uwagę skupiała w tej chwili Miyuki twierdził podobnie.
Trening: Shishi Rendan
Ranga: C
Kolejna technika korzystała z faktu wybicia przeciwnika w powietrze i znalezienia się za nim, by wykonać kombinację ciosów zdolną pozbawić przeciwnika nie tylko tchu, ale i przytomności, no i przy okazji wbić go w ziemię, a to otwierało możliwości do kontynuowania natarcia, o ile coś takiego byłoby potrzebne. Miyu uśmiechnęła się pod nosem, korzystając z chwilę wcześniej nauczonej techniki zbliżyła się do kukły i wykonując przewrót skulona znalazła się zaraz przy niej i celnym kopnięciem wybiła manekina w powietrze. Po krótkiej chwili znalazła się za manekinem. Miyuki zaczęła uderzać, właściwie wszystkimi dostępnymi sobie kończynami, kopnięcia i uderzenia spadały na kukłę nadając jej coraz większego pędu, sprawiając, że zbliżała się ona w stronę ziemi z coraz to większą prędkością. Młoda Kunoichi uderzając wyczekiwała momentu, aż znajdzie się zaraz nad ziemią, gdy nastał ten moment wykonała obrót, ustawiając się bokiem do swojej "ofiary" i z całą dostępną sobie siłą wykonała potężne kopnięcie sprawiając, że kukła została roztrzaskana w drobny mak. Dumna z siebie Miyuki odskoczyła od kukieł, by móc po raz kolejny nabrać rozpędu i zaatakować kolejną kukłę. Powtarzała tę czynność jeszcze kilka razy, by nabrać pewności, że zdąży w odpowiednim momencie wykonać ostatnie kopnięcie.

Miyuki odeszła od kukieł i usiadła pod drzewem, postanowiła zrobić sobie krótką przerwę by nabrać sił przed dalszym treningiem. W końcu sądząc po pozycji słońca, dotychczas straciła już połowę czasu jaki wyznaczała sobie na poranny trening.
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 09:10

Czas jest pojęciem względnym, zwłaszcza jeśli chodzi o naukę technik. Jedno "wchodzą" prościej, inne trudniej. Czasem proste techniki sprawiały problemy, częściej te trudniejsze zabierały o wiele więcej energii, niż nawet doświadczony Shinobi mógłby przypuszczać. Miyu po nauczeniu się kilku technik związanych w dość dużym stopniu "z powietrzem", oraz krótkiej przerwie postanowiła znów wczytać się w zwój.
Trening: Raigā Bomu
Ranga: A

Zwoje z zasady rzadko kłamały, a ten traktujący o stylu walki do tej pory wcale. Tym samym Miyuki zakładała, że technika taijutsu, która wydawała się prosta jak cep rzeczywiście nieść mogła za sobą nie tylko ogromną moc, ale i spustoszenie ciała trafionego przeciwnika, a także okolicy. Spustoszenie, tak to chyba dobre słowo by opisać krater, który mógł powstać przy włożeniu w technikę odpowiedniej siły. Śmiertelność, którą niosło za sobą użycie zbyt dużych pokładów siły nie była czymś przyjemnym, zwłaszcza dla kogoś kto nigdy nie zabijał i nawet nie potrafił sobie tego wyobrazić. Pamiętała jak zmieniła się Tensa, najpierw chciała pomagać i bronić życia do momentu, aż jak to sama powiedziała, zrozumiała że czasem to najlepsze wyjście, jedyne mogące powstrzymać na zawsze tych którzy gwałcili, polowali i mordowali. Kiedy opuszczą loch wrócą do tego co robili, jeśli zginą nie skrzywdzą już nikogo. Młoda Kunoichi miała do tego z goła inne podejście, lecz posiadanie w swoim arsenale technik zdolnych szybko zakończyć walkę, złamania nie są czymś złym, w końcu da się z nich wyleczyć. Miyuki podeszła do manekina, wzrokiem oceniała jego rozmiary, musiała przyznać, że bardzo dobrze naśladował on wielkość i proporcje przeciętnego ludzkiego ciała. Gdy podniosła kukłę uznała, że i wagowo nie jest ona oderwana od rzeczywistości, co o dziwo było dobrą wiadomością, jedynie brak kończyn dolnych oraz typowo ludzkich reakcji mógł być uznany za wadę, ale z braku lepszego obiektu ćwiczebnego, ten był najlepszy. Miyuki nie zastanawiała się długo, właściwie nie miała nad czym, wykonanie prostej niczym cep techniki, nie mogło być przecież trudne, prawda? No cóż, podniesienie kukły nad głowę i ciśnięcie nią o ziemie rzeczywiście okazało się proste, jednak efekty jakie to za sobą przyniosło nie były zadowalające. Miyuki powtórzyła te czynności, chwyciła manekina i z całą dostępną sobie siłą cisnęła "sztucznym człowiekiem" o ziemie. Kukła jednak doznała zaledwie niewielkiego uszczerbku, a z ziemi nie podniósł się, ani jeden drobny pyłek. Mina dziewczyny zrzedła, efekty były niezadowalające, wróciła do zwoju chcąc sprawdzić co robi nie tak. Ryciny dokładnie przedstawiały ułożenie ciała, oraz rąk, sposób by z mięśni wyciągnąć o wiele więcej, niż wydawało się, że to możliwe. Młoda Kunoichi nie zamierzała marnować czasu, postanowił podjąć kolejną próbę poprawnego wykonania techniki. Tym razem chwyciła kukłę w nieco innych miejscach, uniosła kukłę nad głowę wyginając nieco plecy i napinając mięśnie do granic ludzkich możliwości cisnęła o ziemię. Pył uniósł się z ziemi, gdy opadł oczom Miyuki po za roztrzaskaną w drzazgi kukłą ukazał się niewielki krater wywołany siłą uderzenia. Dziewczyna nie zamierzała jednak poprzestać na jednej udanej próbie, w końcu odruchowo wykonywała tego typu rzut w inny, o wiele mniej skuteczny sposób. Z tą myślą dziewczyna kontynuowała treningi chwytając kolejne manekiny i roztrzaskując je o ziemie, przy okazji uszkadzając pobliską ziemię. No cóż, biedne manekiny stały się narzędziem do osiągnięcia perfekcji w rzucaniu ludźmi o ziemię...

Miyuki była zmęczona, właściwie to ledwo trzymała się na nogach, mimo to była szczęśliwa, od dawna się tak nie czuła. Ledwo trzymając się na nogach ruszyła do karczmy, w końcu tradycji trzeba się trzymać, a plan dnia Miyuki, mimo braku konkretnego celu był dość sztywny.
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 09:51

~~Następnego dnia~~
Wszystko kiedyś się kończy, czy to życie czy strach. Zakaz bycia kunoichi patrząc na to wszystko z perspektywy czasu nie miał sensu, Miyuki posiadała spore umiejętności, a i ochrona w domu została uszczelniona. Strach przed zemstą ze strony grupy, która wysłała Aizawe również minął i chociaż informacje które od niej otrzymała były ważne to dalsze poszukiwania nie dawały niczego. No cóż, może znów przełom przyjdzie nagle i niespodziewanie? Chociaż może lepiej byłoby, gdyby tym razem obeszło się bez niepotrzebnych blizn.
Trening: Ushiro Hi-Ru
Ranga: C

Miyuki odwiesiła płaszcz i rozwinęła zwój, który tym razem wydawał się kpić w żywe oczy. Technika polegająca na staniu na rękach i wykonywaniu kopnięć w głowę przeciwnika, no cóż, delikatnie mówiąc nie brzmiało to jak coś przydatnego, czy nawet sensownego. Chyba jedynie element zaskoczenia i fakt, że przeciwnik prawdopodobnie umrze ze śmiechu w trakcie jej wykonywania. No, ale nie ma co się zrażać nim się nie spróbuje, Miyuki cofnęła się kilka kroków. Młoda Kunoichi wzięła spory rozpęd i ruszyła w stronę ogromnego drewnianego pala. No cóż, wybicie się i wylądowanie na rękach nie było niczym trudnym, właściwie to i dzieci potrafią zrobić coś takiego, a gdy silne kopnięcia pomagają "wyhamować" okazuje się to jeszcze prostsze. No, ale kilka kopnięć wystarczyło, by Miyuki doszła do wniosku, że musi obrać sobie mniejszy cel, najlepiej taki chociaż w drobnym stopniu przypominający człowieka. Na szczęście manekinów było pod dostatkiem, Miyuki nie wiedziała kto zajmuje się ich naprawą czy też produkcją, ale miała wrażenie, że im częściej pojawia się na polu treningowym, tym większy jest na nie popyt. Młoda Kunoichi wzięła kolejny rozbieg, wylądowała na rękach i wykonała kilka kopnięć w głowę manekina. Powtórzyła tę czynność jeszcze kilka razy, jednak technika wydała jej się nazbyt prosta.
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 10:15

Trening: Harikēnrana (ハリケーンラナ) (WT)
Ranga: B

Miyuki odsunęła się nieco od manekinów, stała spokojnie uspokajając oddech. W głowie młodej kunoichi pojawił się pewien pomysł, skoro z dość dziwnej pozycji można wykonać kopnięcia, czemu nie spróbować by jakiegoś rzutu? Właściwie to i sposób w jaki można by go wykonać przyszedł niemal sam z siebie. Nie pozostało nic więcej, niż spróbować, w końcu nie ona pierwsza starała się samemu tworzyć nowe techniki. Miyuki na wszelki wypadek uruchomiła pierwszą bramę, chcąc zwiększyć swoje szanse na wykonanie techniki, która wydawała jej się no cóż, dość skomplikowana. Młoda Chisana po raz kolejny tego dnia wzięła rozbieg, tym razem szarżując od razu wprost na manekina, ciężko byłoby rzucić ogromnym drewnianym palem, zwłaszcza gdy nie jest się w stanie objąć go nogami. Pierwsza próba nie była nazbyt udana co prawda Miyuki wybiła się i wylądowała na rękach, ale kolejne wybicie połączone z opleceniem szyi przeciwnika udami... No, cóż z jednej strony się udało, z drugiej na skutek uderzenia rozpędzonego ciała "palik" podtrzymujący manekina złamał się i wraz z nim Miyu wylądowała na ziemi. No cóż, pierwsza kukła niestety okazała się nie przygotowana na przyjęcie rozpędzonej kunoichi. Dziewczyna cofnęła się po raz kolejny, by podjąć kolejną próbę, tym razem nie rozpędzając się, aż do takiego stopnia. Miyuki zbliżyła się do manekina i wybiła w podobny sposób co wcześniej, tym razem kukła wytrzymała, młoda Chisana oplotła go nogami wykonała obrót, właściwie zdolny skręcić kark co mniej wytrzymałym osobnikom i wygięła się, tak by rękami móc dotknąć ziemi i wyrywając manekina z podłoża cisnąć nim w drewniany pal. No cóż, wszystko poszło pięknie, może poza tym, że nie trafiła. Młoda Kunoichi podjęła kolejną próbę, tym razem rozpędziła się nieco bardziej, wybiła, oplotła udami i rzuciła kukłą, która roztrzaskała się podczas bliskiego spotkania z dużym drewnianym palem.
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 11:38

Trening: Doroppu Kikku
Ranga: B

Miyuki nie dezaktywowała bramy, zamiast tego po raz kolejny sięgając do zwoju. Młoda Kunoichi miała zamiar przy okazji codziennego treningu przetestować pierwszą z bram, konkretniej to jak długo może się nią posługiwać. Zapewne w walce czas ten był inny, jednak zawsze lepiej mieć nieco szerszą wiedzę. Zwój tym razem postanowił ją uraczyć dość prostą techniką, polegającą na kopnięciu przeciwnika, spadając na niego, czy też wybijając się zaraz przed nim. No cóż, nie wydawało się to trudne, jednak mogło okazać się dość przydatne, zwłaszcza jeśli chodziło o zatrzymanie szarżującego przeciwnika. Miyuki zapoznawszy się z treścią, za pierwszy cel obrała sobie ogromny drewniany pal i tak jak kilka dni wcześniej postanowiła nabrać rozpędu, oraz wysokości poprzez odbijanie się od drzew. W ten sposób znalazła się ponad "górną granicą" ogromnego, drewnianego pala. Korzystając z tego wykonała dość proste i niemniej niszczycielskie kopnięcie, sprawiając że stopa zagłębiła się w fakturę drewna. No, ale pojedynczy sukces nie jest niczym wielkim, zwłaszcza, że technikę można było wykonać również "z ziemi". Dziewczyna zeskoczyła z powrotem na ziemię i po raz kolejny wystartowała w kierunku drewnianego pala. Tym razem wybiła się zaraz przed nim i obiema nogami uderzyła w zmarznięty pień, ten wytrzymał uderzenie, ale biorąc pod uwagę jego wytrzymałość oraz rozmiary nie było to niczym dziwnym. Młoda Kunoichi jednak nie poprzestała na starciu z niczemu nie podobnym kawale drewna. Ruszyła po raz kolejny, tym razem szarżując na manekina. Rozbieg, wyskok i kopnięcie z góry, trafienie równało się niestety doszczętnemu zniszczeniu głowy kukły, na szczęście, wciąż była ona zdatna do dalszego treningu. Miyuki znów zwiększyła dystans, by po raz kolejny wziąć rozbieg i tak jak wcześniej w pal, tak i teraz uderzyć obiema nogami w tors kukły posyłając ją kilka metrów dalej.


[z/t]
Miyuki
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości