Ulice

Re: Ulice

Postprzez Izanagi » 14 lis 2018, o 17:29

Wreszcie wróciłem do siebie, do swojego miasta, dawno mnie tutaj nie było, więc nie bardzo zresztą wiem co się teraz dzieje w świecie krążąc od wioski do wioski starając się tutaj przybyć. Spokojnym krokiem przechadzałem się po wiosce rozglądając się dookoła czy coś się zmieniło. Chciałem wpaść najpierw do swojego domu, ale ujrzałem ogłoszenie na słupie, które natychmiast przeczytałem i zerwałem je by wziąć papier ze sobą. Spojrzałem jeszcze raz na pomiętą kartkę papieru aby dowiedzieć się jaki jest adres, gdzie znajduje się owa zleceniodawczyni. Schowałem papier i ruszyłem, przy okazji zwracając uwagę na ich nadmiar dookoła, zdziwiłem się i pomyślałem że sprawa musi być bardzo poważna. Miałem tylko nadzieje że nikt inny nie zdążył przyjąć zlecenie przede mną.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Ulice

Postprzez Hibana » 14 lis 2018, o 19:23

Obrazek
"Atak jenotów"
Dla: Izanagi
Misja rangi D
3/15


Izanagi wziął ogłoszenie i skierował swe kroki na wskazaną w nim ulice. Skoro pochodził z Kotei, mógł wiedzieć, że dom zleceniodawczyni znajduje się na obrzeżach miasta. Szedł więc, jedną z wielu miejskich uliczek, coraz bardziej oddalając się od jego centrum. Droga trochę mu zajęła, cóż to jednak dla shinobi? Minęło kilka, może kilkanaście minut, gdy miną ostatni zakręt i jego oczom ukazał się dom Pani Junko.
Nie trudno było go rozpoznać. Na całej ulicy nie było zresztą, żadnego innego domu. A będąc dokładnym – dom Pani Junko zajmował całą ulice.
Posiadłość była ogromna. Świadczyła o bogactwie i pozycji jej właściciela. Z całą pewnością, nie wybudowano jej wczoraj, ani nawet w tym stuleciu. Choć widać było na niej znaki czasu, była zadbana i okazała. Wyglądała na majątek wyjątkowo wpływowej rodziny. Kimkolwiek była Pani Junko, nie mogła narzekać na niedostatek.
Bramę otworzył młody chłopiec. Miał nie więcej niż piętnaście lat i ogromny, łobuzerski uśmiech. Śmiał się szaleńczo, jak dziecko, któremu udało się zrobić dobry dowcip. Izanagi musiał długo czekać, aż chłopiec się uspokoi. Kiedy to się stało, chłopiec przybrał poważną minę dorosłego i przemówił donośnym głosem:
-Ktoś Ty? - Zapytał. Nie było to pogardliwe z jego strony. Powiedział – głośno i wyraźnie – wyuczoną formułkę. Izanagi nie dostał jednak czasu na odpowiedź, gdyż chłopiec mówił dalej. - Oto posiadłość rodziny Uchiha. Własność Pani Uchiha Junko, wielkiej i pięknej kobiety oraz właścicielki ogromnego majątku. Lepiej, abyś miał dobry powód, by zjawiać się nieproszony.
Po tych słowach, obejrzał się przez ramie, aby sprawdzić, czy nikt z domowników go widzi i nachylił w stronę Izanagiego. Poważna mina zniknęła gdzieś, zastąpiona przez dziecięcy uśmiech. Znowu się smiał. Jeszcze raz zerkną na dziedziniec, po czym wyszeptał ludzkim głosem:
-Powiedz, przyszedłeś w sprawie ogłoszenia, co? - Zachichotał. - Ale będzie zabawa.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Ulice

Postprzez Izanagi » 14 lis 2018, o 21:36

Trochę czasu mi zajęło przybycie w odpowiednie miejsce, parę razy zdarzyło mi się minąć to miejsce, ale jakoś nie zapamiętałego go tak bardzo jak powinienem. Przy bramie otworzył mi jakiś chłopiec, musiał mnie chyba z dala widzieć, poprawiłem swój kapelusz i w między czasie gadki dzieciaka podałem mu ogłoszenie które wcześniej zerwałem ze słupa.
Tak, jestem w sprawie tego ogłoszenia, gdzie jest gospodyni?- ciekaw byłem co to będzie za misja, jakoś na początku pomyślałem że może to coś cięższego i dlatego nikt za bardzo nie chce się tego podjąć, chociaż teraz po tym jak "młodszy" zaśmiał się pod nosem, doszło do mnie że to będzie zupełnie coś odwrotnego. Nie ma co się nad tym zastanawiać za chwilkę poznać jakie jest to zadanie, jakie by nie było spróbujemy je po prostu wykonać jak całą resztę innych. Tylko jak chłopaczek doprowadzi mnie do gospodyni i zleceniodawczyni.
- Witam, to co, dowiem się wreszcie co to za zlecenie, którego jak widać nie za bardzo ludzie chcą się podejmować?- uśmiechnąłem się czekając na odpowiedź niecierpliwie.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Ulice

Postprzez Hibana » 15 lis 2018, o 10:11

Obrazek
"Atak jenotów"
Dla: Izanagi
Misja rangi D
5/15


Chłopiec nie krył radości, słysząc potwierdzenie z ust Izanagiego.
-Naprawdę? Wspaniale – zawołał jeszcze swoim zwykłym, wesołym głosem. Później się wyprostował się, staną na baczność i wyrecytował kolejną formułkę. - Witaj zatem, Drogi Gościu, w posiadłości Pani Uchiha Junko. Nazywam się Taro i służę Pani Junko. Pozwól za mną – ostatnie zdanie wypowiedział, kłaniając się w pas i schodząc w bok bramy, zapraszając do środka.
Prowadził Izanagiego przez dziedziniec, cały czas chichicząc.
-Jesteś pierwszym, który się zgłosił, wiesz? Masz szczęście, zaraz pewnie ściągną następni. Nic dziwnego. Razem z chłopakami, od rana rozwieszaliśmy ogłoszenia. Sam dopiero co wróciłem. Hihihi... ale Pani Junko się ich przestraszyła. Hahaha... Od razu kazała, napisać tysiąc ogłoszeń i biegać z nimi po mieście. Hihihi... hahaha... – cały czas się śmiał.
Początkowo Izanagi, mógł nie rozumieć co tak bawiło Taro, ani czego przestraszyła się Pani Junko. Wszystkie wątpliwości powinny zostać rozwiane wraz z otwarciem pierwszych drzwi i ostatnimi – szczerymi – słowami Taro:
-Patrz pod nogi. Gryzą, jeśli na nie nadepnąć.
Podłoga się ruszała. Podłoga dostojnego majątku rodzinnego. Była puchata, brązowa, a do tego się ruszała... i szczekała.
Jenoty. Całe stado, a może i kilka. Głównie młode, szczeniaki. Izanagi mógł namierzyć najwyżej dwa, trzy dorosłe osobniki. Psowate nie były agresywne. Mężczyzna nie miał więc, większych problemów z przejściem. Zwierzątka, naturalnie, starały się uniknąć rozdeptania i uciekały spod ludzkich nóg. Co odważniejsze i bardziej ciekawskie, stawały na tylnych łapkach obserwując Izanagiego. Jeden wskoczył mu na nogę i próbował się wdrapać, szybko jednak uciekł.
Taro doprowadził go pokojów swojej Pani i uchylił drzwi, zwiastując jej jego przyjście.
-Bądź silny – zdążył jeszcze szepnąć, po czym zwrócił się do chlebodawczyni.
-Najjaśniejsza Pani – zawołał stając na baczność obok wejścia. - Przybył gość. Oto shinobi, który zgodził się rozwiązać Pani problem.
Izanagi stał w drzwiach, wyjątkowo dużego i bogato zdobionego, kobiecego pokoju. Obok stał Taro, którego zdążył już poznać, a naprzeciw, pod samą ścianą, siedziała Pani Junko. Klęczała na rozległych, haftowanych poduszkach, a wokół niej siedziały młode dziewczyny – służki. Dziewczęta kucały blisko siebie, tworząc przed swoją Panią półkole. Biedaczki, ze wszystkich sił starały się odgonić od Junko futerkowe potworki. Ich zadanie było tym trudniejsze, że jenoty, najwyraźniej, bardzo chciały się zaprzyjaźnić z gospodynią.
Pani Junko. Dziedziczka rodu Uchiha.
Będąc taktownym, można powiedzieć, że była to kobieta „nie pierwszej młodości”. Będąc dokładnym, trzeba dodać, że jej „pierwszej młodości” najstarsi shinobi nie pamiętają. Ona jednak pamiętała. Pomimo wieku, wciąż nosiła kwieciste, kolorowe kimona i jaskrawe wstążki we włosach. Na makijażu również nie oszczędzała. Izanagi stał po drugiej stronie pokoju, ale nawet tam, mógł go dobiec silny zapach pudru i drogich perfum.
-Nareszcie – zapiała cienkim głosem, w odpowiedzi na przybycie shinobi. - Czemu to tyle trwało?
Cień rozbawienia przemkną po twarzy Taro i towarzyszących jej służek.
-Ach! Lepiej późno niż wcale. Czego można się spodziewać po zwykłych shinobi. Zapewne czytanie ogłoszenia tyle mu zajęło. Dobrze, że kazałam napisać je prostymi słowami. Inaczej, zapewne nikt by nie przyszedł. No, już – machnęła ponaglająco ręką. - Zabieraj się do pracy i wypędź mi z domu te szczury. Dostaniesz nagrodę.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Ulice

Postprzez Izanagi » 15 lis 2018, o 17:01

Przywitał mnie kolejny koleś tym razem jakiś służący, widać było że to jacyś bogacze bądź coś w tym stylu, co nieco mnie zbijało ze strefy komfortu, ponieważ ostatnie miesiące w trasie spędziłem pomiędzy ludźmi biednymi i średnio zamożnymi gdzie nie bywało tam tak jak tutaj. Nie miałem do czyjegoś stylu życia żadnych zastrzeżeń, bo każdy żyje tak jak potrafi i jest to każdego własna wola, po prostu po tak długim czasie w innym towarzystwie człowiek zapomina że istnieją ludzie którym tak dobrze się powodzi, z czego po części jestem zadowolony że nie tylko źle ludziom dzieje się na świecie. Cały czas wszyscy pod nosami sobie śmieszkowali, co coraz bardziej mnie przekonywało że to musi być dziwne zadanie, tym bardziej luksusy to przeczuwałem że to musi być dziwne zadanie. Będąc odprowadzany na trasie dojrzałem prawdopodobny "problem", zatrzymałem się na chwilę nieco odchyliłem głowę przytrzymując kapelusz i zaśmiałem się dość głośno. Po chwili ruszyłem dalej w uśmiechem na twarzy, bo tylko coś takiego na mojej twarzy mogły wywołać te zwierzęta. Wszedłem do pokoju w którym przebywała właścicielka całej posiadłości dookoła której było parę innych osób starających się nie dać dotrzeć jenotom do niej.
- Witam.- ukłoniłem się przytrzymując kapelusz i czekałem na to co ma do powiedzenia. Zrobiło to dość szybko, wiele tego nie było, po prostu miałem przepędzić te zwierzaki, kiwnąłem głową i zacząłem się zastanawiać jak można to zrobić, gdyż nigdy nie miałem z czymś takim do czynienia.
- Chciałbym jeszcze zadać kilka pytań, jest może ktoś kto na temat całej tej sytuacji wie wszystko? Bo nie chciałbym pani zamęczać oraz zabierać czasu głupotami.- spojrzałem na Taro, bo myślałem że to jest osoba która powinna wszystko wiedzieć, do tego lepiej może się z nim porozumiewać niż ze starszą panią. Zastanawia mnie kilka rzeczy, skąd on się tutaj wzięły, co to za zwierzaki, dlaczego nie wezwali jakiś ludzi ze schroniska i tak dalej, aby dowiedzieć się czegoś, czegoś co może da mi pomysł jak się ich pozbyć, bo nie chciałbym ich zabijać od tak.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Ulice

Postprzez Hibana » 15 lis 2018, o 19:12

Obrazek
"Atak jenotów"
Dla: Izanagi
Misja rangi D
7/15


Starsza dama tylko prychnęła pogardliwie, w odpowiedzi na powitanie Izanagiego. Oburzenie zawitało na jej twarzy, gdy zapytał szczegóły.
-Ach! Co ty niby musisz wiedzieć? Gdy wstałam rano, te obrzydlistwa szarpały moje najlepsze kimono. Żądam, abyś jak najszybciej się ich pozbył – mało się nie zapowietrzyła, wykrzykując ostatnie zdanie. Ciężko było jednoznacznie powiedzieć, co napawa ją większym obrzydzeniem: obecność zwierząt w jej domu, czy rozmowa z „pospólstwem”?
-Skoro nie wiesz, gdzie są worki, Taro Ci pokarze. Doprawdy...
Odwróciła głowę, jakby nie mogła dłużej znieść widoku shinobi i powachlowała się dłonią. Sprawiała wrażenie, że sama rozmowa z Izanagim była dla niej niemałym wysiłkiem.
-Doprawdy, doprawdy... Cóż nieudolność... Wszystko trzeba im mówić... Doprawdy... -mamrotała pod nosem, nie ustając w wachlowaniu. Zrobiła się czerwona i bardziej podobna do nabzdyczonej wydmuszki, niż do wyrachowanej damy.
Gdy Junko przeżywała swoje wewnętrzne dylematy, Taro pociągnął Izanagiego za rękaw.
-Lepiej już wyjdź – szepną do młodzieńca.
Po tych słowach chłopiec, cicho i dyskretnie uchylił drzwi. Widać było, że sam zamierza się jak najszybciej oddalić.
-Jak powiedziała, nikt nie wie skąd się wzięły – powiedział znikając za drzwiami. - Chodź. Jeśli potrzebujesz jakichś informacji, powiem, co wiem. Niewiele tego, ale może we dwóch uda nam się coś wymyślić. Nie chciałbym ich zabijać.
Powiedział ostatnie zdanie z wyraźną troską w głosie. Zatroskany wzrok chłopca powędrował do dwóch małych jenotów, które bawiły się wesoło – tłukąc stuletni zestaw do herbaty.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Ulice

Postprzez Izanagi » 16 lis 2018, o 15:21

- No dobra spróbujmy przejść do działania, macie jakieś klatki? Co w ogóle jedzą te zwierzęta? Może by ich zwabić jedzeniem do klatek i wypuścić gdzieś na wolność? Pytanie jest, czy one dadzą się złapać?- miałem teraz ciężką zagwozdkę co zrobić z tymi zwierzakami, nigdy nie miałem jakoś większego do czynienia z takim zadanie, ostatnio to co mnie łączyło ze zwierzętami jakimiś to wściekłe psy na rynku które chciały mnie zaatakować i musiałem je postraszyć, teraz trzeba coś tutaj wymyślić tylko co? Czekałem na odpowiedź na moje pytania i rozglądałem się na owe zwierzaki, zastanawiało mnie na ile mogą wystraszyć się gdybym w tę stronę poszedł, jeżeli zawiedzie pokojowa strona.
- Nie ma tutaj jakiegoś schroniska czy coś?- to mnie zaciekawiło, bo od dziecka mieszkając tutaj nigdy nad tym się nie zastanawiałem bo nie było mi to zbytnio potrzebne, ale może okazać się że jest coś takiego gdzie mógłbym pójść zgłosić i im pomóc wszystkie te jenoty wyłapać. Na pewno schronisko takie lepiej wie jak pozbyć się takiej ilości zwierząt, jednak jeżeli takiej miejsca tutaj nie ma to trzeba będzie sobie poradzić własnymi metodami.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Ulice

Postprzez Hibana » 16 lis 2018, o 18:18

Obrazek
"Atak jenotów"
Dla: Izanagi
Misja rangi D
9/15


Taro zamyślił się na chwile.
-Hmmm... Nie, nie mamy żadnych klatek. Znaczy, jest jedna, ale to klatka Mini – pieska mojej Pani. Jenot się do niej raczej nie zmieści... no i, jest tylko jedna – chwycił się za brodę, jak ktoś, kto bardzo intensywnie myśli. - Jak mówiła Pani Junko, mamy worki, ale... Czy one się w nich nie poduszą? - Dodał z wyraźnym przestrachem. Widać było, że chłopiec nie bardzo chce się pozbywać „problemu” i gdyby nie Pani, zapewne bardzo by mu odpowiadało mieszkanie w zwierzyńcu.
-Niestety. Nie wiem, co one jedzą, ale wyglądają na mięsożerne, więc chyba... Hahaha... Zobacz. Zobacz co one robią.
Wskazał na dwa małe futerka, z których jedno wspinało się po zasłonie, a drugie ze wszystkich sił próbowało zrzucić to pierwsze. Pani Junko, dostała by pewnie zawału serca, podczas gdy chłopiec pękał ze śmiechu. Kiedy się trochę uspokoił, schylił się, złapał pierwszego przebiegającego jenota i podniósł go na wysokość twarzy.
-Są takie fajne – wymruczał przytulając zwierze do piersi. - Szkoda, że musimy się ich pozbyć. Niestety, nie znam w mieście żadnego schroniska. Chociaż... Znam pewną miłą panią, która lubi zwierzęta i...
Oczy mu się zaświeciły. Opuścił – delikatnie – jenota i skoczył w stronę Izanagiego. - Tak. Pani Anko. Dlaczego wcześniej o niej nie pomyślałem? Mieszka na farmie poza osadą i zawsze przyjmuje bezdomne zwierzęta. Jeśli wymyślimy, jak je do niej zaprowadzić, będą tam bardzo szczęśliwe. Co ty na to?
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Ulice

Postprzez Izanagi » 17 lis 2018, o 15:35

- Przejdźmy do działania...- choć tak naprawdę nie wiedziałem dalej jak za to się zabrać, postanowiłem rozejrzeć się dookoła, przydałby się jakiś powóz czy coś w ten deseń.
- Skoro ta kobieta lubi zwierzęta i pewnie by je przygarnęła, jak powiedziałeś to może jeden z nas poszedł by do niej i zapytał ją o pomoc?- odkręciłem się na pięcie wokół własnej osi, szukając czegoś.
- Macie jakieś rękawiczki żebym mógł je złapać? Bo mogą mnie pogryźć jak będę chciał któregoś przytrzymać.- jeżeli są jakieś natychmiast je zakładam i staram się złapać pierwszego lepszego jenota, gdy mi się to uda rozglądam się gdzie mógłbym go wrzucić to raz, a dwa jak zachowuje się reszta, może na przykład udałoby mi się sprowokować resztę by na mnie zwrócili uwagę, dzięki czemu mógłbym doprowadzić je wszystkie do tej babki. No, chyba że będę musiał sam iść do tej kobiety i poprosić ją o pomoc, to wszystko wtedy zmienia i ruszam natychmiast nie czekając ani chwili by czym prędzej wiedzieć jaka jest sytuacja, bo jeżeli ona nie będzie miała ochoty mi pomóc no to zabiorę się za to ręcznie i tyle, albo postraszę je ogniem, przypalę nieco jednego czy dwóch i może uciekną...
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Ulice

Postprzez Hibana » 18 lis 2018, o 01:15

Obrazek
"Atak jenotów"
Dla: Izanagi
Misja rangi D
11/15


-Nie wiem, czy jest potrzeba, by do niej iść – Taro przyłożył dłoń do twarzy, jak ktoś kto bardzo intensywnie myśli. - Kocha zwierzęta, ale chyba niewiele tutaj poradzi. Nie jest zaklinaczką. Jeśli chcesz, powiem Ci gdzie mieszka, albo sam do niej pójdę. Chociaż wątpię, by to coś dało – zamyślił się na chwilę. - ...ale masz racje. Trzeba zacząć działać. Masz może jakiś pomysł? Może czegoś potrzebujesz?
Wysłuchał prośby o rękawiczki z lekkim rozbawieniem i pewnym pobłażaniem. Wyglądał jak dorosły, słuchający opowieści o potworach pod łóżkiem.
-Hmmm... Tak, mamy rękawiczki – powiedział chociaż nie sądził, by jenoty stanowiły jakiekolwiek zagrożenie. „Gryzą, jeśli na nie nadepnąć.”, lecz tylko wtedy. - Choć, nie do końca wiem, po co Ci one? Te zwierzaki są bardzo potulne. Widzisz? - Schylił się i – dla potwierdzenia swoich słów – wziął jednego z maluchów na ręce. - Widzisz? Nie gryzie, ale rozumiem twoje obawy. Choroby i inne... robaki.
Z nieznanych Taro powodów, ludzie dorośli bali się tych no... „zarazków”. Nigdy nie rozumiał: Dlaczego? Strach przed chorobą – rzecz niepojęta dla dziecka.
-Rękawiczki powinny być tutaj, w pokoju Mini. Używamy ich do... yyy... No, wiesz. Ukochany piesek Pani nie będzie wychodził na dwór, zwłaszcza w taki mróz.
Zaprowadził Izanagiego do małego pokoju obok. Istotnie, był to pokój psa.
Pani Junko, chyba naprawdę nie miała co robić z pieniędzmi. Pokój dla psa! Wyposażony równie bogato, co jej. Nie jedno dziecko i niejeden dorosły na tym smutnym, szarym świecie, chciałby mieć dom, choć w połowie tak okazały jak ten jeden, mały pokój.
Było tam wszystko, a nawet więcej. Koce, poduszki, kosmetyki i jedzenie. Szczególnie jedzenie. Już w progu, Izanagi mógł zauważyć, że jest po pomieszczenie o największym stężeniu psowatych, na metr kwadratowy. Zakopały się w kocach. Rozłożyły na poduszkach. Zrzucały z półek, złote szczotki i szabrowały w jedzeniu. Na środku, tego całego bałaganu, stał – broniąc ostatniej, różowej poduszki – mały piesek. Szczekał i warczał groźnie, wyraźnie usiłując przegonić intruzów. Na darmo. Młode jenoty, nic sobie nie robiły z gróźb swego udomowionego kuzyna i spokojnie kontynuowały swe zabawy.
-Hej. Hej, wy. Zostawcie to. To nie wasze – krzyczał Taro, przeganiając parę małych jenotów znad rozsypanej, psiej karmy.
-Co za łobuzy. Proszę, masz rękawiczki – westchną i podał Izanagiemu parę używanych, cienkich rękawiczek.
Izanagi złapał jednego z psowatych, ale chyba tylko po to, by zrozumieć, że nie ma co z nim zrobić. Nie widział w zasięgu wzroku niczego, co mogłoby pomieścić większą ilość stworzonek większych od myszy. Równocześnie, pozostałe na ziemi maluchy, nie wydawały się być zawiedzione, czy zirytowane nagłym zniknięciem towarzysza zabawy. Były zbyt małe, by rozumieć działanie „stada”.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Ulice

Postprzez Izanagi » 18 lis 2018, o 17:40

- Wiesz, nie znam się na zwierzętach, więc nie mam pojęcia czy mnie pogryzą czy obsikają czy cokolwiek innego mogą zrobić, bo nie wiem czego się spodziewać, nigdy zwierzaka nie miałem i mało z nimi do czynienia miałem, oprócz dzikich zwierząt leśnych, a jak wiesz one nie są za milutkie. Założyłem rękawiczki profilaktycznie, spojrzałem na Taro chcąc się o coś zapytać.
[u]- A jakiejś stajenki nie macie? albo coś? Na razie bym je tam wszystkie wrzucał a potem byśmy coś pomyśleli, lepiej jakby mieć je aktualnie wszystkie w jednym miejscu i z niego potem je transportować... albo spalić Katonem hahaha...
- zażartowałem sobie, oczywiście nie wykluczając takiej możliwości gdyby wszystko zawiodło, ale wolałbym czegoś takiego nie robić, musiałbym być mocno zdesperowany. Ruszyłem natychmiast za pierwszym lepszym jenotem i spróbowałem go pochwycić, po czym trzymałem go w rękach i spoglądałem na Taro.
- No dobra, jest coś gdzie mogę je wrzucić? Czy mam je wyrzucać za płot w powietrze? Bo jakby się tak zastanowić, to nie dziwie się że nikt nie przyszedł do zlecenia skoro tutaj niema niczego do ich wyplenienia, no chyba że jest się specjalistą w tej dziedzinie.- trzymając zwierzaka czekałem aż dostanę jakąś jasną odpowiedź, jeżeli takiej nie było rozejrzałem się gdzie mógłbym nim rzucić z całej siły za ogrodzenie i gdy nie mam gdzie go przechować, to przerzucam go przez płot dość daleko i wskakuję na niego aby rozejrzeć się co robi zwierzak, czy wróci, czy odejdzie... zakładam że upierdliwość tych zwierząt dopiero da mi się we znaki.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Ulice

Postprzez Hibana » 18 lis 2018, o 22:35

Obrazek
"Atak jenotów"
Dla: Izanagi
Misja rangi D
13/15


„Dorośli są naprawdę dziwni” myślał mały Taro. Dziwne, że przeszkadzają im zwierzątka w domostwie. Dziwne, że płacą innym, by się ich pozbyli. Dziwne, że ci inni nie potrafią tego zrobić.
Jenoty są fajne!
-Tak, oczywiście, że mamy stajnie. Pani trzyma wiele zwierząt. Konie, koty, psy, woły... tylko jenoty jej przeszkadzają – westchną. - Jenoty oczywiście, też tam są. Może jest ich tam nawet więcej niż w pokoju Mini, wiesz, trzymamy tam pasze dla zwierząt. Nie wiem, czy uda się je tam zebrać, ale dobrze. Spróbujmy – mówiąc to, sam chwycił jednego z jenotów i zaczął iść w stronę stadniny, gdy Izanagi dodał fragment o spaleniu psowatych.
-Nie! W życiu. Nie pozwolę na to – krzykną przytulając trzymanego malucha. Uspokoił się dopiero, gdy zrozumiał, że shinobi żartował. Tego co się nadenerwował, nic mu nie zwróci.
Zaprowadził Izanagiego do stadniny i wypuścił tam, trzymanego jenota. Zwierzątko nie miało nic przeciwko zostaniu tam. Szybko namierzyło worki z jedzeniem dla psów i dołączyło do – rozpoczętej przez jego braci – uczty. Jenot Izanagiego zachował się dokładnie tak samo. Oba wyglądały teraz na bardzo szczęśliwe jenoty
-Chyba im tu dobrze – skomentował Taro. - To dobrze, przynajmniej nie będą próbowały stąd uciekać.
Następnie zwrócił się do Izanagiego, podpierając ręce na biodrach i ciężko westchną
-Znoszenie ich tutaj po jednym zajmie wieki, ale dobrze, pomogę Ci w tym.
Skoro taki był plan początkującego łowcy jenotów, chłopcy całą resztę dnia spędzili na łapaniu i znoszeniu do stajni, futerkowych łobuzów. Najtrudniej było wyciągnąć te z pokoiku Mini, ale i to się wkrótce udało.
Wiele godzin później, dom był niemal pusty, a stadnina zapełniona. Trzeba było wyprowadzić inne zwierzęta, aby pomieścić te wszystkie jenoty. Biedne konie, stały na mrozie przywiązane do ogrodzenia, a psy biegały samopas po posiadłości.
-Udało się – wydyszał Taro, gdy ostatnia kulka furta wylądowała w stajni i pomknęła w stronę pożywienia. - To, co teraz?
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Ulice

Postprzez Izanagi » 19 lis 2018, o 19:02

- No dobra, przytrzymamy je tutaj chwilę. Teraz przydałby się wóz konny w którym będzie je można przewieść...- zacząłem szybko takiego szukać po posiadłości, w końcu jak mają konie oraz inne tego typu większe zwierzęta, jakoś musieli je tutaj przywieść albo gdzieś indziej przetransportować. Tylko jak taki dorwę w swoje łapy zaprzęgam go w konie z owej posiadłości oczywiście za zgodą Taro, który tutaj wszystkiego pilnuje, jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli to wskakuję do środka tak by zwierzaki nie wyskoczyły, podleciałem do karmy której jeszcze nieco powinno zostać by ją pochwycić i wrzucić do otwartego wozu, dzięki czemu one za nią na spokojnie wpadną. O ile wszystko pójdzie zgodnie z planem, gestem wskazuję Taro aby ten poprowadził wóz i pokierował nas do tej pani która to niby chętnie przygarnie jenoty.
- Jesteś pewien że ona będzie je wszystkie chciała? Bo jak nie to zostawimy parę w lesie, to sobie tam na wolności będą żyć.- chciałem się upewnić i przyśpieszyć nieco czas rozmową. Jenoty to fajne zwierzęta ale gorzej jak ktoś ich nie lubi.
- Powiedz mi jak to jest, Twoja pracodawczyni nie lubi ich, a Ty je jak widać uwielbiasz, jak to się w ogóle stało że one zalęgły się w takiej liczbie? Jeden, dwa rozumiem...- tak chciałem nieco więcej dowiedzieć się o zaistniałej sytuacji.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Ulice

Postprzez Hibana » 20 lis 2018, o 17:14

Obrazek
"Atak jenotów"
Dla: Izanagi
Misja rangi D
15/15


Oczywiście, skoro były konie, był i wóz. Taro, wraz ze stajennym i paroma innymi ludźmi, szybko przyprowadził największy z powozów swojej pani. Była to ogromna skrzynia na czterech kołach. Do jej pociągnięcia potrzeba było aż czterech najsilniejszych koni. Na szczęście, Pani Junko miała też ludzi od koni, którzy szybko i sprawnie zajęli się przygotowaniem pojazdu do długiej drogi. Tymczasem Izanagi, wydobył ze stajni to, czego jeszcze nie zdążyły rozszabrować jenoty i zaprosił zwierzątka na wspólną wycieczkę. Cała operacja przebiegła szybko, sprawnie i bez najmniejszych komplikacji.
Jenoty na wozie, konie zaprzęgnięte, Taro i Izanagi na koźle. Wszystko zgodnie z planem.
Taro powoził. Nie potrzebował nawet zachęty ze strony Izanagiego, za nic nie oddałby mu lejc. Lubił prowadzić.
-Po śmierci męża została całkiem sama na dużej farmie – opowiadał, gdy byli już w drodze do pani Anko. - Przyjmuje wszystkie znalezione zwierzęta. Ktoś mi kiedyś mówi, że próbuje w ten sposób „zapełnić pustkę”, czy coś takiego. Moim zdaniem, ona po prostu kocha zwierzęta. Tak jak ja – krzykną z szerokim uśmiechem na twarzy. Potem jednak posmutniał. - Właściwie, to właśnie przez to... - zaczął smętnym głosikiem, wbijając wzrok w ziemie. - Tylko proszę... Obiecaj, że nie powiesz o tym mojej pani! - Skoro Izanagi potwierdził milczenie, Taro opowiedział historie „o chłopcu i małym jenocie”.
-To było zeszłej zimy. Wracałem po wykonaniu jakiegoś zadania dla mojej pani, kiedy zobaczyłem w zaspie małego jenota. To był ten – Odwrócił się i wskazał jednego z nielicznych dorosłych na wozie. - Był taki mały i przerażony. Zabrałem go ze sobą. Nikomu o tym nie mówiłem. Schowałem go w swoim pokoju i opiekowałem się nim całą zimę. Karmiłem go i w ogóle, a na wiosnę wypuściłem go do lasu. Cały rok go nie widziałem, a dzisiaj rano... wrócił z rodzinką.
Westchną i pogonił konie, byli już niemal u celu.
Dojechali do dużej farmy zaraz za miastem. Gdy tylko konie stanęły, Taro zeskoczył z wozu i pobiegł w stronę najbliższego domku. Wrócił dopiero po dłuższej chwili, prowadząc pod ramię pewną starszą kobietę.
Babuleńka podeszła do wozu i spojrzała na kłębiące się w nim stworzonka.
-Och! Są jeszcze słodsze, niż mówiłeś Taro – zachwyciła się i wzięła jednego z maluchów na ręce. Następnie zwróciła się do Izanagiego. - A Ty, pewnie jesteś przyjacielem Taro. Otworzysz, proszę, wóz, żeby mogły wyjść?
Skoro Izanagi wypełnił prośbę starszej pani, jenoty natychmiast wyskoczyły z wozu i pomknęły w stronę pierwszych otwartych drzwi.
-Och, biedactwa, pewnie zmarzły na mrozie – zmartwiła się. - Wam pewnie też jest zimno chłopcy. Wejdźcie, napijecie się herbatki. Mam też ciasteczka.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Ulice

Postprzez Izanagi » 21 lis 2018, o 16:21

Wszystko przebiegło zgodnie z planem, na trasie usłyszałem całą tą historię skąd wzięły się te zwierzęta, nie ukrywałem zaskoczenia przez krótki moment, by zaraz potem zakomunikować opowiadającemu że nic nie powiem nikomu.
- Wiesz, ja miałem tylko pozbyć się tych zwierząt innej roli tutaj nie mam.- bo nawet gdyby okazało się że mam dojść skąd one się wzięły i ja bym to odkrył, to mimo wszystko nie wiem czy bym go wydał, w końcu facet chciał dobrze, przecież nikomu nie stała się jakaś wielka krzywda. Przy miłej rozmowie szybko płynie czas, a dzięki temu szybko znaleźliśmy się na miejscu. Następnie Taro skoczył po gospodynię tego gospodarstwa, ta szybko się pojawiła a ja otworzyłem wóz by zwierzęta mogły spokojnie wyjść, gdy tylko tak się stało zamknąłem wóz.
- Niestety muszę odmówić, gdyż czas nagli i muszę poinformować pewną osobę czy zwierzaki dotarły na miejsce, następnym razem bardzo chętnie.- chciałem jak najszybciej wrócić do zleceniodawczyni aby powiedzieć jej iż misja została wykonana. Czym prędzej udałem się w stronę powrotną by odebrać nagrodę za wykonanie zlecenia do starszej pani.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość