Ulice

Ulice

Postprzez Yoshimitsu » 2 gru 2016, o 18:40

~Czerwone oczy masz!
~1/15 Misja D Kagura




Kagura odłączając się od Yoshiego i Inu udała się do Sogen, najwidoczniej chciała coś jeszcze w tym miejscu zobaczyć czy też potwierdzić swoją wiedzę zasięgniętą od nowo poznanych przyjaciół. Tak więc pod wieczór dostała się do Sogen, podróż przebiegła Ci dość dobrze, żaden zwierz czy człek nie stanął Ci na drodze, o dziwo można by rzec, że było zbyt spokojnie, lecz to już raczej zasługa tego co ostatnimi czasy działo się w kraju. Weszłaś przez bramę, stawiając cały czas krok za krokiem, rozglądając się na wszystkie boki. Wioska, miasto... Wyglądało na zwyczajne, ludzi chodzili w grupach czy osobno, zmierzając do swojego celu. A dość sporo ogólnie rzecz mówiąc ich tutaj chodziło, tłum. A między tłumem usłyszałaś płacz, którym nikt się nie zainteresował, gdzieś między idącymi ludźmi, w momencie kiedy zrobiła się mała przestrzeń zobaczyłaś chłopca, który stał i płakał, w około niego nie było matki, ojca czy dorosłego, który by się tym zainteresował. Ubiór wskazywał na dość zadbanego, gdyż cichy nie były podarte czy brudne, nosił też kurtkę i buty przeznaczone na tą porę roku. W około były też jakieś stoiska z jedzeniem czy czymkolwiek człowiek chce, karczmy, domostwa i wszystko inne... No bo przecież jesteś w wiosce, na jednej z większych ulic.
Yoshimitsu
 

Re: Ulice

Postprzez Kagura » 4 gru 2016, o 20:04

Nastał wieczór, gdy Kagura wreszcie przekroczyła bramę głównej osady w Sogen. Po co tu przyszła? Z dwóch powodów. Żeby na noc ulokować się w jakiejś gospodzie i nie musieć nocować w lesie, gdyby zdecydowała się wrócić do Ryuzaku no Taki, no i oczywiście posłuchać tutejszych plotek, bo może akurat czegoś ciekawego się dowie. Zachowywała jednak ostrożność i nie patrzyła w oczy mijanym Uchiha, aby nie rzucać się niepotrzebnie w oczy. To, czego się już o nich dowiedziała, w zupełności jej wystarczyło i nie chciała pogłębiać swojej ciekawości. Wolała nie przekonywać się na własnej skórze, co za pomocą tych oczu mogą zrobić.
Idąc jedną z głównych ulic, rozglądała się na boki, oglądając stojące budynki i szukając wzrokiem jakiejś przytulnej gospody, w której będzie mogła się zatrzymać. W pewnym momencie do jej uszu doleciał płacz, więc szybko zlokalizowała wzrokiem to źródło dźwięku i dostrzegła młodego chłopca. Nie wyglądał na przybłędę, wręcz przeciwnie! Jego ubranie było czyste i zadbane, więc coś musiało się stać. Może zgubił rodzinę w tym tłumie, skoro nikt na niego nie reagował? Kagura westchnęła z rezygnacją i podeszła do płaczącego chłopca, naciągając mocniej kaptur na głowę.
- Taki duży chłopak nie powinien się mazać. - Zwróciła się do niego. - Dlaczego płaczesz?
Była ciekawa, co takiego się stało, bo może będzie mogła jakoś pomóc? Oczywiście za hajs, który może dostałaby od rodziców chłopca? Kto wie.
Kagura
 

Re: Ulice

Postprzez Yoshimitsu » 5 gru 2016, o 21:54

~Czerwone oczy masz!
~3/15 Misja D Kagura




Podeszłaś do chłopca ten jakby nie zwrócił na Ciebie przez moment uwagi, jakby nie usłyszał Twoich słów, dopiero po chwili otworzył przymrużone ślepia, ze zdziwionym wyrazem twarzy, że też ktoś się nim zainteresował zaczął przecierać dłońmi oczy, uspokajając się powoli, choć dalej cicho chlipiąc. Kiedy łzy nie przysłaniały mu już obrazu lekko się zarumienił, stał delikatnie speszony. Któż wie co u niego to spowodowało. Ręce dalej trzymał przy twarzy, co jakiś czas wycierając nos czy jeszcze docierając łzy. Zaczął cicho mówić...
-Zgubiłem się, jaaa... jaaa... nie powinienem wychodzić z domu, nie wiem gdzie jestem. Nigdy bez mamy nie wychodziłem tak... daleko. Jaaaa-jjjaaa nie wiem jak wrócić do domu. -znów jakby zaczynało mu się zbierać na płacz, ale udało mu się to powstrzymać. Stał spoglądając na Ciebie z rumieńcami i po raz drugi zaczął mówić.
-Mam na imię Urima, mam 8 lat... A Pani Anioł jak ma na imię? -zaciągał nosem cały czas, chyba potrzebował chusteczki by wysmarkać się lub może zaraz zrobi to w rękawy koszulki.

Tak wygląda, tylko czarne włosy ma zamiast białych.
Yoshimitsu
 

Re: Ulice

Postprzez Kagura » 6 gru 2016, o 22:41

Chłopiec powoli się uspokajał, gdy Kagura postanowiła do niego zagadać. Miał słodki i niewinny wyraz twarzy, a duże, zapłakane oczy spoglądały teraz na nią z wyraźną nadzieją i zainteresowaniem. Wyglądał bardzo młodo, zapewne nie miał jeszcze dziesięciu lat, tylko co on sam robił w centrum wioski, bez żadnego opiekuna u boku? Po chwili sprawa się wyjaśniła, a Rudowłosa skrzywiła się lekko, po czym westchnęła. Dzieciak się zgubił, a ona nawet nie zna tej wioski, żeby jakoś mu pomóc w odnalezieniu drogi do domu. I co ona teraz zrobi? W sumie to mogłaby go olać i iść dalej, ale jego ryk za nią, na pewno zwróciłby uwagę pozostałych przechodniów. Nie chciała mieć przez niego kłopotów, ani ściągać na siebie zbyt wiele uwagi.
- No już, nie płacz. - Zwróciła się do chłopca. - Spróbuję Ci pomóc, ale będę potrzebowała do tego kilka wskazówek. Jestem podróżnikiem i pierwszy raz jestem w tym mieście, więc go nie znam.
Tak jak się spodziewała, chłopiec nie miał nawet dziesięciu lat, do tego patrzył na nią z taką nadzieją, że nie sposób było się od niego odwrócić. Do tego jeszcze nazwał ją Aniołem. Szkoda tylko, że pod jej Rudą czupryną rosną diable różki, no ale w tej chwili robiła za wybawcę.
- Jestem Kagura. - Przedstawiła się. - A teraz pomyśl i powiedz mi, co takiego znajduje się niedaleko Twojego domu, co zapamiętałeś. Jakiś park, sklep, duży budynek z dziwnymi ozdobami? Cokolwiek, co mogłoby mnie nakierować, w którą stronę iść.
To będzie dobry początek, bo jak będzie miała jakiś punkt orientacyjny, to będzie mogła działać dalej i albo po kryjomu skorzysta ze swoich umiejętności, albo zapyta kogoś o drogę. Musiała się jednak spieszyć, bo im późniejsza pora, tym mniej ludzi będzie się kręcić po mieście, a to oznacza mniej języków, które potencjalnie mogłyby pomóc. Ehh...co za upierdliwa sprawa.
Kagura
 

Re: Ulice

Postprzez Yoshimitsu » 7 gru 2016, o 22:16

~Czerwone oczy masz!
~5/15 Misja D Kagura




Kagura jakby na to nie patrzeć mogła bez problemu znaleźć dom chłopca gdyby tylko dowiedziała się gdzie mniej więcej mieszka, jednak bała się chyba otoczenia, mówiąc dokładniej Uchihów. Co jak co, pierwszy którego spotkała był dość specyficzny i być może przez to zraziła się do tego rodu. Tak czy inaczej podjęła się zadania dostarczenia chłopca do domu i zaczęła wypytywać go o jakiś szczególny element jego okolicy. Chłopak zaczął od razu rozmyślać, minęła może minuta ciszy, a on dopiero wpadł na coś co może Ci pomóc.
[b]-Jak wychodzimy z domu z mamą wieczorami, to w takim budynku naprzeciwko gdzie są zasłony i tam idą różni bogaci ludzie, to słychać krzyki jęki takie... "Taaaaak, właśnie tam, mocniej!", "Szybciej", "Ohhh", i różne inne. Mama mówiła, że kiedyś tam pracowała i obsługiwała sporo mężczyzn. A ten budynek miał dach koloru czerwonego, był tam jeden taki na mojej ulicy. -chłopak wytłumaczył Ci chyba najdokładniej jak tylko umiał, albo może trzeba by go spytać o dokładniejsze szczegóły. Co też zrobi Kagura?
Yoshimitsu
 

Re: Ulice

Postprzez Kagura » 8 gru 2016, o 19:55

Chłopiec chwilę się zastanowił nad jej pytaniem, myśląc intensywnie, po czym przypomniał sobie o domu, z czerwonym dachem, który znajdował się naprzeciwko jego domostwa. Kiedy Kagura usłyszała cały opis, brew lekko jej drgnęła i powędrowała w górę. Czyżby chłopiec wychowywał się przy burdelu? Do tego jego matka tam pracowała? O rany, co za patola. Chyba, że coś źle zrozumiała. Ważnie jednak było w tej chwili, że czerwony dach jej nie pomoże.
- Spadł śnieg i dachy są przykryte. - Wyjaśniła małemu. - Nie damy rady tak odnaleźć drogi. Może pamiętasz jakieś inne miejsce, trochę dalej od domu? Jeśli dasz mi jakiś konkretny trop, to wejdę na dach i się rozejrzę za tym miejscem. Kiedy do niego dotrzemy, będzie nam trochę łatwiej.
Zawsze to jakiś kawałek bliżej do celu, no ale najpierw chłopiec powinien sobie przypomnieć co nieco. Dobrze, że dzieciaki były ciekawe świata i jak wychodziły z domu z rodzicami, to rozglądały się na wszystkie strony, chłonąc wzrokiem otaczający je świat i zapamiętując szczegóły. Dobrze też będzie zapytać o bardziej konkretną rzecz, chociaż nie wiedziała, czy to akurat maluch będzie wiedział.
- Pamiętasz może nazwę ulicy, na której mieszkasz? - Zapytała. - Każda ulica ma jakaś nazwę, a dom swój numer, żeby łatwiej było kogoś odnaleźć, albo dostarczyć wiadomość.
No to teraz pozostało czekać, aż chłopiec zacznie sypać informacjami i jeśli Kagura będzie miała ich dostatecznie dużo, przejdzie do swojego planu z przeczesaniem pobliskiej okolicy. Trzeba było się spieszyć, bo zapewne rodzice chłopca już się pokapowali, że pociechy nie ma w domu i zaczną go szukać, a nie chciała się z nimi minąć, bo wtedy będą kiblować pod drzwiami, dopóki nie wrócą.
Kagura
 

Re: Ulice

Postprzez Yoshimitsu » 9 gru 2016, o 15:51

~Czerwone oczy masz!
~7/15 Misja D Kagura




Kagura miała rację, w takiej sytuacji czerwony dach nic jej nie powie, nic jej nie pomoże. Ale dziecko to dziecko, nie pomyślało o czymś takim, że przecież śnieg przykrywa szczelnie wszystko co ich otacza. Lekko się w tym momencie zasmucił, spojrzał na nią z lekkim zażenowaniem, ale po chwili wpadła mu do głowy inna myśl, która została podsunięta mu przez Kagure.
-Niedaleka nas jest najlepsza w mieście karczma z regionalnymi zupami. Tak przynajmniej mówi mama i sąsiedzi. Wiem, że znajduje się na ulicy takiej, która nazywa się tak jak poprzedni wódz. W sensie no jego imię! Pewnie wiesz co? Bo ja nie pamiętam... -znów lekko się zasmucił. Co jak co, ale przyszło jej się zmierzyć z dość sporym wyzwaniem, jeśli tylko nie pójdzie na łatwiznę. Chłopiec zrobił krok do przodu i chwycił Cie za rękę, uśmiechnął się zmrużając oczka.
-To chodźmy! -będąc pewnym, że teraz wiesz gdzie się udać był przygotowany do drogi, od razu nawet się rozchmurzył. Jakie to dzieci są przewrotne. Chwila moment, jedno słowo, jedna uwaga i z płaczu przebija się oślepiający dziecięcy niewinny uśmiech. Ale kiedyś trzeba będzie dorosnąć i ten chłopiec być może będzie tym kimś kto jakże zasłuży się na przyszłych wojnach mordując niezliczoną liczbę osób. Chłopak delikatnie machnął ręką pośpieszając swojego anioła stróża.
Yoshimitsu
 

Re: Ulice

Postprzez Kagura » 9 gru 2016, o 17:54

Najlepsza karczma w mieście z regionalnymi zupami? Cudownie! Skoda tylko, że nie zna jej nazwy, a trop jest trochę słaby, bo przecież nie każdy może uważać ten lokal za najlepszy w mieście. Nazwa ulicy od imienia byłego wodza też jej nic nie powiedziała, bo przecież skąd, do kurwy nędzy może wiedzieć, jak się gość nazywał. Westchnęła, coraz bardziej poirytowana całą tą sytuacją. Wyglądało na to, że będzie trzeba popytać o drogę ludzi, bo tak do niczego nie dojdą.
- Skąd mam wiedzieć? - Zapytała. - Jestem tutaj pierwszy raz i nigdy nie słyszałam o tym wodzu.
Chłopak zaczął ją coraz bardziej irytować, ale trzymała nerwy na wodzy bo wiedziała, że to przecież nie jego wina. Był jeszcze młody i głupiutki, no ale chętnie złoiłaby mu skórę za to, że wyszedł z domu bez rodziców. Teraz będzie miała z nim utrapienie. Do tego jeszcze maluch postanowił naruszyć jej sferę osobistą, chwytając ją za rękę. Aż się wzdrygnęła i zacisnęła zęby, no ale ostatecznie powstrzymała chęć odepchnięcia go, bo jeszcze tego jej brakowało, żeby znowu zaczął ryczeć. Może lepiej byłoby oddać chłopca na najbliższy posterunek shinobi? Oni na pewno znaleźliby jego dom, no ale wtedy nie dostanie za to nagrody. Spróbuje na razie sama to ogarnąć.
- Twoje wskazówki niewiele mi mówią, ale może ktoś inny będzie wiedzieć. - Odezwała się. - Chodź, popytamy przechodniów. Ci, którzy tu mieszkają, powinni znać ulicę, o której wspomniałeś.
Tak więc zaczęła zaczepiać pobliskich ludzi i pytać o najlepszą karczmę z zupami, oraz o ulicę na cześć imienia byłego wodza, kimkolwiek był. Jeśli dopisze im szczęście, ktoś w końcu skieruje ich w konkretną stronę, a wtedy może chłopiec zorientuje się, gdzie są i dalej sam trafi do domu. Zobaczymy. Na razie Kagura liczyła na życzliwość przechodniów.
Kagura
 

Re: Ulice

Postprzez Yoshimitsu » 10 gru 2016, o 09:23

~Czerwone oczy masz!
~9/15 Misja D Kagura




Mimo wszystko Kagura dalej starała się pomóc chłopcu, co trzeba jej przyznać za to, że jest niezwykle wytrwałą w stosunku do dzieci i nie rezygnuje, zostawiając po prostu dzieciaka na pastwę kolejnej osoby, która być może nie nadejdzie, a ten będzie musiał przeczekać zimną noc na dworze. Posterunek był dość ciekawym pomysłem, ale dalej chciała popróbować własnych sił, toteż zaczęła pytać przechodzących ludzi. Wielu ją ignorowało, inni zbywali jakąś wymówką, ale wreszcie po pewnym czasie natrafiłaś na starszą Panią, która z uśmiechem na ustach powiedziała podchodząc do Was.
-Jaki śliczny synek! -niemal krzyknęła z radości widząc chłopca. Na co ten zrobił krok w tył i schował się za Tobą, przytulając do Twojego tyłka.
-D-dzień dobry. -odparł jej dzieciak. Cóż, Ciebie się nie bał chyba tak bardzo kiedy do niego podchodziłaś, natomiast starszej pomarszczonej kobiety to nawet nie chciała być witać całusami w policzek. A dzieci jak to dzieci widzący starszych, którzy reagują tak energicznie, wiedzą co się szykować będzie. Ciągnięcie za policzek i te sprawy. Stanęła dwa kroki przed wami, starsza kobieta, o siwych długich włosach, wielu zmarszczkach, zmęczonych ślepiach, lekko przygarbiona, ubrana standardowo na tę porę roku w ciepłą kurtkę.
-A Pani po porodzie bardzo dobrze się widzę trzyma! Ha! Nawet z synkiem idzie do Wutori. Pyszności pyszności! Wystarczy, że zawrócicie i udacie się na drugi koniec miasta. Nie trzeba kombinować, prosto drogą i nie przegapicie tego specyficznego miejsca. Sporo ludzi i charakterystyczny budynek. W czymś jeszcze mogę wam pomóc? -uśmiechnięta kobieta czekała jeszcze na jakieś ewentualne pytanie. Chyba nigdzie się jej nawet nie śpieszyło, ale komu mając dany wiek gdzieś się już śpieszy.
Yoshimitsu
 

Re: Ulice

Postprzez Kagura » 10 gru 2016, o 14:22

Ludzie w Sogen okazali się kompletnymi gburami, nie mówiąc już o społecznej znieczulicy, bo mieli totalnie w dupie, że ktoś szuka drogi i nawet uprzejme pytanie zbywane było ignorowaniem albo jakąś wymówką. Kagura aż się gotowała z wściekłości na tą sytuację. Co się dzieje z tym cholernym światem? Może gdyby założyła strzałę na cięciwę, to rozwiązałaby kilka opornych języków? To było ryzykowne, bo ktoś mógłby na nią donieść, więc na razie starała się jeszcze załatwić sprawę po dobroci. Ku jej uldze, jej wyczerpująca się cierpliwość wreszcie została wynagrodzona i podeszła do nich jakaś starsza pani. Chłopiec momentalnie schował się za nią, przywierając do jej tyłka, jakby się obawiał, że zaraz zostanie wytargany za poliki, czy coś. Okazało się, że babinka wzięła ją za matkę tego dzieciaka i już miała naprostować sytuację, kiedy ostatecznie stwierdziła, że nie warto się tłumaczyć i lepiej wysłuchać tego, co ma do powiedzenia.
- Dobry wieczór, szanowna pani. - Przywitała się i lekko ukłoniła. - A więc karczma nazywa się Wutori, tak? Proszę mi wybaczyć, ale nie jestem stąd, a słyszałam, że to najlepszy lokal w mieście.
Kiedy staruszka stwierdziła, że muszą zawrócić i iść cały czas prosto, Kagura odetchnęła z ulgą, bo to bardzo ułatwi jej zadanie. Chciała jeszcze zapytać staruszkę o budynek z zasłonami i czerwonym dachem, ale uznała, że nie wypada pytać starej kobieciny o burdel. Jak dotrą do knajpy, to zaczepi jakiegoś faceta, który na pewno będzie wiedział o takim miejscu, a wtedy maluch już będzie wiedział, gdzie jest i sam pokaże jej swój własny dom.
- Bardzo pani dziękujemy za pomoc. - Podziękowała i ponownie się ukłoniła. - Strasznie ciężko tutaj o życzliwych ludzi, bo nikt wcześniej nie chciał nam pomóc.
Gdy wszystko będzie już załatwione, a uprzejmości zostaną wymienione, Kagura pożegna starszą panią i razem z chłopcem ruszą w przeciwną stronę, szukając charakterystycznego budynku i tłoku w nim. Podobno poznają to miejsce od razu, więc pozostało iść cały czas przed siebie.
Kagura
 

Re: Ulice

Postprzez Yoshimitsu » 10 gru 2016, o 19:44

~Czerwone oczy masz!
~11/15 Misja D Kagura




Jak to w życiu bywało czasem można by powiedzieć, że szczęście sprzyja tym co go szukają. Tak było i w przypadku Kagury, która natrafiła na upragnioną poszlakę. Nic raczej więcej nie potrzebowała, poza udaniem się w wyznaczonym kierunku i uważnym rozglądaniu się. Kiedy tylko zaczęliście maszerować kobieta odprowadziła was kawałek, po czym skręciła w jakąś inną ulicę udając się w swoją drogę. Chłopak cały czas kiedy była obecna ta starsza Pani trzymał się blisko Ciebie, a kiedy zniknęła za rogiem westchnął mówiąc.
-Fiuuu... Starsze Panie są niebezpieczne, często mnie atakują bez powodu i szczypią i w ogóle różne dziwne rzeczy mi robią. Ja nie wiem co jest nie tak w tych starych babach. Wszystkie takie same, to jest chyba zależne od tego czy się ma piersi czy nie co? -zapytał lekko skołowany. Najwidoczniej miał różnego rodzaju przykre dla niego doświadczenia związane z spotkaniem staruszek. Więc nie było w tym nic aż tak dziwnego, jakby mogło się wydawać. Szliście dalej... Chłopiec maszerował tuż obok Twojego boku, aż do momentu kiedy nagle przed oczyma zaczął się wam malować charakterystyczny budynek. W około identyczne podobne do siebie drewniane domki czy sklepy, ale ta karczma miała kolorowe okna, dach i wielkie drzwi. Słychać było ze środka śpiew i zabawę, a z odległości 100 metrów od tego miejsca czuć było coś co niezwykle pachnie.
-Tam! To jest to! -ślinka ciekła na samą myśl co też tam tak bajecznie wbija się w nozdrza. Chłopiec rozpoznał miejsce, nie było już daleko, pozostał jeszcze kawałek i Kagura będzie wolna od tego malutkiego wyzwania. Poszukać i jeszcze dopytań? Aktywować technikę? Może przejść się z chłopcem dalej i szukać gdzieś w pobliżu tej karczmy.
Yoshimitsu
 

Re: Ulice

Postprzez Kagura » 10 gru 2016, o 21:12

Łowczyni spojrzała na chłopca, który w końcu się od niej odkleił. Najwyraźniej obawiał się starszych pań, które lubiły go maltretować. Po chwili wyznał, co tak naprawdę leży mu na sercu, więc Kagura uśmiechnęła się szeroko. Ciekawe co by się stało, jakby teraz sama go wytargała za policzek, albo ucho? Pewnie uciekłby od niej z krzykiem.
- Po prostu wszystkie starsze panie lubią dzieci. - Wyjaśniła. - To tak jak dzieci lubią małe kotki, albo pieski i biegną, żeby je pogłaskać i przytulić. Tak wyrażają swoją radość. Im więcej lat będziesz miał, tym mniej starszych pań będzie Cię zaczepiać. Serio.
Tak więc szli przed siebie, aż nie poczuli przyjemnego aromatu i nie dostrzegli charakterystycznego budynku, który miał być tą ową knajpą, której poszukiwali. Nawet maluch się ożywił, gdy tylko zobaczył znajomy budynek. No to mieli już połowę sukcesu. Pozostało tylko dopytać się o dalszą drogę, a do tego potrzebowała jakiegoś faceta, najlepiej dobrze ubranego.
- No dobrze, to teraz zapytamy o ten budynek, który jest naprzeciwko Twojego domu. - Zwróciła się do chłopca. - Jak się dowiemy, to trafimy tam, gdzie mieszkasz.
Tak więc poczekali chwilę przy knajpie, aż może ktoś wyjdzie, najlepiej jakiś facet i wtedy podejdą do niego i Kagura uprzejmie zapyta o budynek z czerwonym dachem i zasłonami. Jeśli dopisze im szczęście, dowiedzą się jak tam trafić. Oczywiście Rudowłosa nie zapytała wprost o burdel, bo lepiej żeby chłopiec nie poznał znaczenia tego słowa w tym wieku, więc skupiła się na wyglądzie samego budynku. Oby kolejny raz znalazł się ktoś uczynny, kto pokieruje ich dalej.
Kagura
 

Re: Ulice

Postprzez Yoshimitsu » 10 gru 2016, o 22:05

~Czerwone oczy masz!
~13/15 Misja D Kagura




Już prawie koniec tej beznadziejnej, chyba? Dla Kagury sytuacji, znudzona być może tym wszystkim raczej chętniej by sama pozwiedzała to miasto, a nie prowadziła cudze dziecko do domu. Los chciał inaczej, jak i oczywiście sama bohaterka, która miała już niedługo otrzymać wynagrodzenie. Nie czekaliście zbytnio długo na pierwszego, który wyszedł z baru, był to dorosły mężczyzna z lekkim zarostem, czarnych włosach, które rozcięte były przez kilka siwych włosów. Piwne ślepia, które były lekko przyćmione przez alkohol, a także lekko zachrypnięty głos. Zaczepiliście go, powtarzając całą sytuację i miejsce do którego chcecie się dostać. Ten zamyślił na chwilę, widocznie alkohol sprawił, że musiał oddać się kontemplacji.
-Aaaaaa... Tak, masażyści z Tunaro. Zapomniałem prawie o najlepszym miejscu dla odprężenia się i rozluźnienia. To ma czerwony dach na bank. Nawet go stąd widać! O tam! -odwrócił się i wskazał palcem przed siebie. Rzeczywiście w oddali było coś widać. Był to jeden z niewielu odśnieżonych dachów w tej okolicy. Czyli właściwie stracili trochę czasu na pytania, a mogli udać się szybko w poszukiwania. Czasem tak bywa, że bogowie płatają nam figle. Facet ukłonił się Kagurze, zapewne gdyby nie obrączka na jego palcu, zainteresował by się nią, gdyż wpatrywał się przez moment jakby chciał ją porwać i zrobić z niej swoją służącą.
Yoshimitsu
 

Re: Ulice

Postprzez Kagura » 10 gru 2016, o 22:44

Udało się dorwać jakiegoś faceta, który akurat wychodził z tej, jakże popularnej knajpy, więc Kagura skorzystała z okazji i postanowiła go zapytać o budynek z czerwonym dachem i zasłonami, którym był rzekomy burdel, a przynajmniej tak myślała Łowczyni. Z tego błędu wyprowadził ją zaczepiony facet, który stwierdził, że to salon masażu i znajduje się niedaleko, w zasięgu ich wzroku. A więc nie burdel. Kagurze mimo wszystko ulżyło, że chłopiec nie mieszka w patologicznej dzielnicy, no ale jęki, jakie jej przedstawił, dawały wiele do życzenia.
- Bardzo panu dziękujemy. - Podziękowała i ukłoniła się. - Dobrej nocy.
Pozostało już tylko ruszyć z chłopcem w tamtym kierunku, aż dojdą do jego domostwa, które już na pewno maluch pozna. Uśmiechnęła się do niego i zmierzwiła mu czuprynę, chcąc dodać mu otuchy.
- No to jesteśmy już blisko. - Poinformowała go. - Mam nadzieję, że zapamiętałeś drogę, w razie gdybyś znowu się zgubił. Zawsze najlepiej pytać ludzi, a jak nie, to zaczep jakiegoś shinobi. Oni mają obowiązek pomagać mieszkańcom, więc na pewno pomogą Ci znaleźć drogę.
Tak więc dotarli do salonu masażu, gdzie mimo zapadającego zmierzchu, dało się słyszeć głosy ''relaksujących'' się klientów. Naprzeciwko tego budynku, miał być dom chłopca, więc gdy ten skieruje się pod właściwe drzwi, Kagura podąży za nim, ciesząc się, że to już koniec niańczenia z jej strony. Teraz tylko zapukać do drzwi i przekazać zagubionego syna zaniepokojonym rodzicom. Może dzięki temu zyska jakąś nagrodę? Dobrze by było, bo chętnie by spróbowała tych pysznych zup, które oferuje pobliska knajpa, a jak mają wolne pokoje na piętrze, to może też przenocuje u nich. Kto wie. Następnego dnia pokręci się jeszcze po mieście, żeby pozwiedzać i wróci do Ryuzaku no Taki, gdyż kupieckie miasto było znacznie bardziej ciekawe, niż wioska Uchihów.
Kagura
 

Re: Ulice

Postprzez Yoshimitsu » 11 gru 2016, o 20:35

~Czerwone oczy masz!
~15/15 Misja D Kagura Koniec




I tak też się stało, naprzeciw jakże cudownego budynku znajdował się dom, przy którego bramie stała kobieta. Od razu zauważyła Was podchodzących w jej stronę, rozpoznała swojego synka i zaczęła biec w waszym kierunku, dobiegając obejmując go w ramiona, ściskając tak mocno, by później z łzami w oczach zacząć delikatnie go opieprzać. Cóż, trzeba było wytłumaczyć małemu, że nie może tak robić, choć po takiej przygodzie, raczej nigdy więcej sam nie wyruszy na miasto by pozwiedzać. Chwila rozczulania się i podziękowań praktycznie na kolanach, matka dziecka najwidoczniej bardzo go kochała. Uściskała Cie również, nawet zaprosiła na chwilę do domu, by poczęstować herbatką i zapłacić za pomoc. Gdyby nie Ty to musiała by zgłosić się do władz, a do tego czasu chłopcu mogło by się coś stać. Jakby an to nie patrzeć, jesteś bohaterką, dla dziecka i tej kobiety. Otrzymałaś pieniądze i ruszyłaś gdzieś w swoją stronę.
Yoshimitsu
 

Następna strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość