Sklep z wyposażeniem

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Uchiha Matsu » 7 sie 2017, o 19:40

Matsu obserwował dokładnie Motoko, kiedy próbowała wykonać technikę Kinobori no Waza. Wielkie było jego zdziwienie, kiedy dziewczyna bez problemu wskoczyła na ścianę. Przetarł oczy i powiedział;
- Masz naturalny talent!- po czym patrzył jak chodzi w górę i w dół po czym zeszła i przyznała się, że ta technika była jej już znana wcześniej. Ale rzeczywiście jej kontrola poprawiła się trochę. Widać było mocniejsze przyczepienie podczas zejścia niż wejścia. Matsu ucieszył się, że udało jej się osiągnąć zamierzony cel.

Spojrzał na zegar, na ścianie sklepu, który oznajmiał, że dziadek zamknie go za chwilę. Musiał się spieszyć i zapytał Motoko;
- Widzę, że ninjutsu przychodzi ci łatwo. A znasz się również na ostrzach? Widzę, że Twoje jest imponujące, a ja muszę dzisiaj kupić Katanę. Mogłabyś doradzić?- i zaprosił ją gestem przez drzwi, które otworzył lewą ręką. Był pewien, że dziewczyna wie coś o mieczach i również umie się nimi posługiwać. Jej szacunek do ostrza i skrupulatność z jakim go szlifowała w parku była wręcz zduwiewająca.
Ostatnio edytowano 9 sie 2017, o 22:07 przez Uchiha Matsu, łącznie edytowano 1 raz
Uchiha Matsu
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Motoko » 7 sie 2017, o 19:47

Jego zdziwienie przyprawiało ją o pewne niepokojące promyki jakichś dziwnych emocji, które połechtały jej ego. Już dawno nie słyszała komentarza i nawet jeśli ten nie był uzasadniony, dziewczyna po prostu poczuła się zwyczajnie dobrze, chyba każdy doceniony człowiek tak po prostu ma. Nawet jeśli nie, to Motoko była bardziej zaniepokojona tym uczuciem, które zazwyczaj objawiało jej się przy jakimś ewentualnym sukcesie w postaci zadowolenia z samospełnienia, nigdy jeszcze jej się to nie przydarzyło, kiedy słyszała zwyczajny komplement od kogoś nieznajomego, dziwne. Zaniepokojona całym tym emocjonalno-komunikacyjnym zachowaniem ze swojej strony, zastała się na trochę, kiedy nagle ten zadał jej pytanie odnośnie wiedzy na temat mieczy. Powiedzieć, że lekko jej się zaświeciły oczy, to chyba najbardziej celne spostrzeżenie jakie może być i choć starała się ukryć swoje zadowolenie, które chciało pojawić się na jej twarzy, to oczy zdradzały ją kompletnie, oczywiście tylko i wyłącznie, kiedy ktoś ją wystarczająco poznał i mógł odróżnić jej bystre i czujne spojrzenie, od tego zainteresowanego i pełnego werwy.
- Z pewnością nie jestem w tej dziedzinie mistrzynią, ale mogę pomóc Ci wybrać coś do Twoich własnych wymagań. – stwierdziła, przyglądając się całej jego posturze, wręcz bezwstydnie go ‘obczajając’ jakby to powiedziały bardzo potocznie ówczesne waćpanny. Chłopak mógł czuć się, jak pod lupą, ale przecież wybór broni, to poważna sprawa i trzeba przyznać, że wszystko jest zależne od kogoś siły, a także refleksu, co nie wiedziała, jak się przedstawia w jego przypadku. Pomimo to, weszła do pomieszczenia, których drzwi ten jej przytrzymał, od razu bacznie obserwując otoczenie, do którego wkraczali.
Motoko
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Uchiha Matsu » 7 sie 2017, o 20:01

W środku jak zawsze było przytulnie. Wnętrze pachniało olejkiem do polerowania ostrzy i ciężka woń kadzideł odświeżającyc, które tliły się w oddali za ladą.
- Panie Miyagi, jest pan gdzieś tutaj?- zapytał Matsu powoli zbierając potrzebne rzeczy. Spojrzał na wybór granatów i wziął kilka z nich do koszyka. Rozwinął żyłkę i uciął odpowiednią ilość, by następnie wyszukać najostrzejsze shurikeny i kunaie.
Zwrócił się do dziewczyny.
- Więc, co polecasz na pierwsze ostrze? Sam myślałem o zwykłej Katanie, bo jest dość poręczna i będę mógł jej dobyć szybko w związku z niedużym rozmiarem.- powiedział i zakopał sie w wyborze płaszczy. Potrzebował jednego do misji w ukryciu.

Wreszcie zjawił się sprzedawca.
- Witaj Matsu, kogo tutaj przyprowadziłeś, panienka?- zapytał
- To jest Motoko, Motoko, poznaj proszę pana Miyagi. Odkąd pamiętam sprzedaje tutaj oręż.- powiedział młody Uchiha. Skupił się teraz na swoim mieczu. Czekał z niecierpliwością na odpowiedź dziewczyny odnośnie jego pomyłu o kupnie Katany. Był na ten miecz strasznie napalony i chciał tylko potwierdzenia od użytkowniczki Kenjutsu.
Ostatnio edytowano 9 sie 2017, o 22:08 przez Uchiha Matsu, łącznie edytowano 1 raz
Uchiha Matsu
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Motoko » 7 sie 2017, o 20:14

Delikatne zapachy olejku, który swoją drogą kiedyś wąchała, jak szalona, przy dziadku, który zajmował się wszystkim samotnie w domu, przypominało to jej dawne lata, kiedy jeszcze żył jej braciszek. Zaraz jednak przymrużyła oczy i rozejrzała się po wnętrzu pomieszczenia, gdy chłopak zaczął go nawoływać.
- Cóż… Jeśli już decydujesz się na broń takiego kalibru, to musisz wiedzieć, czy chcesz głownię zaokrągloną, czy też ściętą. Głównie przy takich wyborach najlepiej zdać się na własny instynkt i wyczucie miecza w dłoni. – powiedziała, przechadzając się w międzyczasie dookoła pomieszczenia. – Jesteś pewien, że nie wolisz zainwestować na początek w Bokken? – spytała ze zwątpieniem wyczuwalnym w głosie, bo przecież dobrze wiedziała, że sama uczyła się sztuki dobywania broni przez dobrych kilkanaście miesięcy, a wcześniej oczywiście były tylko drewniane odpowiedniki mieczy, bez targnięcia się na głęboką wodę. Spojrzała się na niego zza jednego z regałów, przy których oglądała towar, aż tu nagle wpadł rzeczony Pan Miyagi. Zlustrowała starszego mężczyznę spojrzeniem i kulturalnie przywitała się tradycyjnym skłonem, opierając potem dłoń na wystającej głowni miecza.
- Dzień dobry. – przywitała się po skłonie i znów odwróciła bokiem, oglądając wszystko co mężczyzna miał na sprzedaż. W pewnym momencie wpadły jej w oko rękawice, połączone częściowo z ochraniaczami. Wzięła je do ręki i zaczęła im się bardziej przyglądać, chyba orientując się, że tego dnia będzie miała dosyć spory i niezapowiedziany wydatek. Na chwilę kompletnie zapomniała o obecności dwóch mężczyzn.
Motoko
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Uchiha Matsu » 7 sie 2017, o 20:16

Zakupy trwały troche dłużej niż myślał. Wszystkie rzeczy, które miał w koszyku już zostały przez pana Miyagiego podliczone i został tylko miecz. Słuchał uwag Motoko, ale nie miał już czasu biegać z drewnianym kijem, ani też ochoty na długie i nużące treningi. Potrzebował broni na misje, którą będzie mógł zadać ostateczny cios.
- Dziękuje za Twoją opinię. W zasadzie chyba już wiem.- odwrócił się do sprzedawcy i poprosił o katanę.

To był idealny wybór, by wykonać ciosy, pchnięcia i ścięcia. Oprócz broni miotanej, będzie musiał zacząć polegać na dużym kalibrze i niedługo przejść drogę miecza. Może nowa koleżanka byłaby na tyle uprzejma podzielić się kilkoma trikami w zamian za naukę ninjutsu. Ale wpierw trzeba coś zjeść, o tak- pomyślał
- Co powiesz na ramen? Umieram z głodu- zaburczało mu w brzuchu, gdy pakował swoje zakupy do plecaka, a katanę przewiesił na plecach, dzieki paskowi na ramię. Miał nadzieje, że Motoko zaakceptuje i znowu nie pomyśli, że to randka. Czy dwoje nowo-poznanych równieśników nie może zjeść obiadku?


ZAKUPY;
KATANA 1400
10 Kunai- 50
100 Metrow zylki- 450
50 Shurikenow- 250
Plaszcz- 100
Bombka swietlna x 2 - 150
2x fuma -75
Notka x2 - 500
Suma sumarum; 3050
Uchiha Matsu
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Motoko » 9 sie 2017, o 22:14

Wzięła do rąk rękawice ochronne i mimowolnie założyła je na dłonie. Pasowały wręcz idealnie, jakby były stworzone na jej ciało, a przynajmniej takie miała też wrażenie, kiedy zginała palce i wykonywała okrężne ruchy nadgarstkami. Zapukała przykrytymi kostkami placów w czerwoną stal i z zachwytem nie wyczuwała żadnego uderzenia, jedynie miarowy dźwięk, który też wprawiała w ruch. Musiała przyznać, że przedmiot, który miała na ręku wprawiał ją w pewien rodzaj zadowolenia, jakby to właśnie było jego miejsce. Bez żadnego koszyka, po prostu wzięła parę w dłonie i podeszła do właściciela sklepu, czy też sprzedawcy i położyła na ladzie przedmiot, szukając przy tym w swojej kaburze odpowiedniej ilości Ryō. Miała nadzieję na targowanie się, ale mężczyzna powiedział jej, że cena nie podlega żadnego rodzaju zmianie. Tak więc wyłożyła odpowiednią kwotę i już zakładała rękawice z metalowymi płytkami na ręce z zadowoleniem wpatrując się w odbicie swoich czerwonych oczu w stali o tym samym kolorze.
Aksamitny głos chłopaka przedarł się do jej świadomości, która jeszcze odbywała wędrówkę zachwytu po nowym zakupie. Stop, stop, stop. Od kiedy to jakikolwiek dźwięk, który wydawał mężczyzna był określany przez nią w taki sposób? Skarciła się w myślach i przymrużyła oczy, próbując przypomnieć sobie, co tak naprawdę jej powiedział. Obiad, jedzenie, tak.
- W sumie… - zastanowiła się chwilę, myśląc nad tym, czy to jest adekwatna propozycja w stosunku do wszystkiego. – Jeśli nie miałbyś nic przeciwko temu, żebyśmy wyszli gdzieś za miasto. – zdecydowała w końcu, nie chcąc już wracać do osady, która była dosyć przytłaczająca przez wszystkich wysoko-urodzonych i patrzących z góry osadników. – Nie przepadam za tłumem. – wytłumaczyła po krótce, robiąc przy tym delikatny gest ramionami, jakby w geście bezradności i pozwalając mu prowadzić, tym razem z własnej woli.
Ostatnio edytowano 9 sie 2017, o 22:25 przez Motoko, łącznie edytowano 1 raz
Motoko
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Uchiha Matsu » 9 sie 2017, o 22:14

Wyszli wreszcie ze sklepu. Plecak nie był jednak aż tak cięzki, a katana dyndała swobodnie na plecach. Nie czując jeszcze zmęczenia przytaknął na propozycję Motoko. Sam nie lubił ludzi i wolał spędzić wieczór możliwie jak najdalej od nich. Nie chciał też by patrzyli się dziwnie na parę shinobi na wieczornym posiłku. Jeszcze sobie coś pomyślą....

- Znam idealne miejsce, odkryłem je niedawno, mam nadzieje, że dają tam dobre jedzenie... Ale jest na tyle ustronne, że nikt nie powinien nam przeszkadzać. Zaraz przy obrzeżach.- powiedział do Motoko spokojnym głosem.
Patrzył z nadzieją czy zaakceptuje oferte. W tym samym momencie wychodził ze sklepu sprzedawca, znaczy zblizala sie 11. Trrzeba było ruszać zaraz, żeby nie pocałować klamki. Zaczął powoli obierać kierunek w stronę bramy. Stamtąd już niedaleko było do klimatycznego baru; "wejscie smoka".

- To może wreszcie powiesz mi czego szukasz u nas w Sogen? Ja na przykład niedługo znowu będę musiał wyruszyć poza osadę.- zapytał z zaciekawieniem. Był na prawdę głodny informacji na temat nowej koleżanki. A motywy spędenia lata akurat w jego osadzie interesowały go najbardziej.
z/t
Uchiha Matsu
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Motoko » 9 sie 2017, o 22:25

Po zrobionych zakupach dziewczyna zauważyła, że faktycznie również ona poczuła dosyć charakterystyczne ssanie w żołądku. Zrządzenie losu chciało, że akuratnie dwójka shinobi zgłodniała i można powiedzieć, że Motoko nawet mało interesowało co też takiego będzie jadła, była w stanie wytrzymać to chwilowe, powierzchowne pragnienie.
- No dobrze. – przytaknęła już nie chcąc łapać go za słówka, co pewnie byłoby bardzo nieprzyjazne, wystarczyło, że była już dla niego oschła na początku i wytknęła próbę poderwania oraz wyciągnięcie od niego informacji na temat braku bliższego zapoznania z kobietami, co też wydedukowała z jego reakcji i postawy. Czasem przeklinała swoją wnikliwość i spostrzegawczość, które wcale nie pomagały jej we współżyciu z innymi ludźmi, pewnie dlatego cały czas podróżowała sama i w sumie wychodziła na tym całkiem nieźle. Bez zbędnego narzekania.
- Odpoczynku i informacji. – odpowiedziała bez wahania, dając się porwać wirowi wspomnień, który odnosił się do jej wcześniejszej podróży po pustynnych kresach. – Stwierdziłam, że pustynne klimaty raczej nie są mi pisane. – dodała po chwili, pozwalając ciszy zalegnąć między nimi na chwilę. – Będziesz musiał? A kto Cię do tego przymusza i co Cię tutaj trzyma? – spytała bez żadnych ogródek, pozwalając swojemu dosyć chłodnemu głosowi nieść się, aż do uszu czarnowłosego, który szedł tuż obok niej. Nie lubiła bliskości, nawet w tym przypadku, dlatego nic dziwnego, że utrzymywała między nimi odpowiednią odległość w trakcie chodu. Choć musiała przyznać, że chłopak różnił się od reszty, bo pomimo ciekawości, która kazała mu się dopytywać odnośnie jej osoby, dawał jej możliwość obejścia odpowiedzi, czy też zwyczajnego uniku, o który też się nie dopytywał, no może poza tym pytaniem, co tak naprawdę tu robi. Jedyne co ją intrygowało, to czy dowiadując się prawdy byłby w stanie z nią rozmawiać, przecież dopuściła się tylu strasznych rzeczy…

//zt. -> Tawerna
Motoko
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Tensa » 20 sie 2017, o 13:58

Rumieńce wykwitły na twarzy chłopaka, gdy ten zapytany został o niemałe atuty swojej kuzynki. No cóż dało jej to przynajmniej stu procentową pewność, iż należy on do tej grupy mężczyzn która od zerkania na kobiece piersi powstrzymać się nie potrafi.
-Wyeksponowane? Właściwie to ubieram się tak bo to wygodne, ale może masz rację. - powiedziała jakby zamyślona, temat jej raczej nie leżał toteż pozwoliła chłopakowi, aby go zmienił nie drążąc tego dłużej. Kątem oka zauważyła, iż na ciele chłopaka pojawiła się gęsia skórka, czyżby w tak upalny letni dzień zrobiło mu się zimno? A może przestraszył się czegoś?
-Coś się stało? - zapytała licząc na odpowiedź, w końcu coś musiało być tego powodem, a "zwykła" rozmowa o zombi raczej nie spowodowała by takiej reakcji u akolity, prawda?
-Czyli wszędzie znajdą się dobrzy ludzie, za dużo zadanych sobie ran dało swoje owoce. Dobrze, że nic ci się nie stało. - rzekła idąc w raz z kuzynem kierując się do sklepu. -Nie ma za co.
Po drodze chłopak postanowił zaoferować swoją pomoc z wyjaśnieniem jej długiego powrotu. Dziewczyna wyobraziła to sobie, gdyby trafili na jej matkę musiałaby wyjaśniać, że Matsu wcale nie jest kimś kto zastąpić ma Kazuo... który tak właściwie nie znaczył niczego... ehh... chyba już wolała walkę z nieumarłymi niż te sercowe zagmatwanie.
-Lepiej nie, musiałabym się potem sporo natłumaczyć, zwłaszcza, że rodzice liczą, że znaleźli mi narzeczonego.- rzuciła mimochodem. Sklep po chwili wykwitł przed spacerującą parą.
-Chyba jesteśmy na miejscu. - rzuciła krótko...
Tensa
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Uchiha Matsu » 20 sie 2017, o 14:13

Maszerowali spokojnie do sklepu przez zatłoczone ulice Kotei w dzień handlowy. Rozmowa na temat klanu Senju tylko przypomniała mu jak bardzo jego własna rodzina jest straszna. Oprócz Tensy znał tylko swoich zpatrzonych w siebie, władze i potęgę kuzynów i wujostwo, które prześcigało się między sobą, zamiast współpracować i tworzyć. Woleli niszczyć i zdobywać i to właśnie to będzie upadkiem tego klanu. Przynajmniej tak myślał Matsu.

Gdy dotarli do sklepu powiedział tylko:
- Idź pierwsza i rozumiem, nie będę w pobliżu Twoich rodziców. Wychodzi na to, że Twoja sytuacja jest na pewno skomplikowana. Narzeczony mówisz?- zapytał wpuszczając dziewczynę do środka, bo tak nakazywała kultura.
Wszedł zaraz za nią i postanowił szybko rozejrzeć sie po asortymencie. Dzisiaj będzie potrzebował sporej ilości nowej broni oraz specjalnych narzędzi i dodatków.

- Myślałaś kiedyś o wybraniu się na mur?- zapytał Matsu. - Jest tak blisko naszej osady, że aż grzechem było by nie spojrzeć na świat poza nim. W sumie to myślałem nawet o skoczeniu tam w przyszłym miesiącu.- powiedział by zacząć następny ciekawy temat, przy okazji zabierając się do swojej listy z zakupami. Skrupulatnie zbierał potrzebne mu przedmioty i pakował je do torby, którą później wręczy sprzedawcy.
Uchiha Matsu
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Tensa » 20 sie 2017, o 14:23

Droga upłynęła im spokojnie, mimo, że tego dnia ulice były dość zatłoczone nikt nie zawracał głowy dwójce shinobi ciągnącymi się w nieskończoność seriami zadań, czyżby w końcu w życiu białowłosej na chwilę miał nastać spokój? Możliwe, chociaż wolałaby wykorzystać go na spotkanie z siostrą... miała jej wiele do powiedzenia. Szybko odsunęła od siebie myśli o siostrze. Była teraz z kimś innym i wolała, aby nikt nie doszedł do tego co tak naprawdę dzieje się w zaciszu ich domu.

-Skomplikowana to mało powiedziane, lepiej w to nie wnikać to naprawdę... niepoprawne, delikatnie mówiąc. Kazuo, może go znasz, w sumie mało kto w osadzie go nie zna, jeden z najlepszych o ile nie najlepszy tropiciel, ale wątpię, że to się uda. - odpowiedziała wchodząc do sklepu. Jej kuzyn był naprawdę dobrze wychowany, w końcu nie każdy przepuszcza kobietę w drzwiach. Spokojnie czekała, aż czarnowłosy uzupełni asortyment.

-Myślałam o tym, pewnie za jakiś czas tam się udam. Chciałabym, żeby Sagisa poszła ze mną, przynajmniej na jakiś czas. W końcu jest blisko no i ktoś musi pilnować, żeby dzicy nie wdarli się na kontynent. - zaczęła swoją opowiastkę. -Przyszły miesiąc? To dość szybko, zobaczymy jak wyjdzie, na razie nie jestem nawet pewna co będzie jutro.
Tensa
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Uchiha Matsu » 20 sie 2017, o 14:55

Matsu spakował wszystkie potrzebne rzeczy i podchodził już do kasy i w tej samej chwili zjawił się pan Miyagi. Musiał mieć jakiś szósty zmysł jeśli chodzi o swoich klientów gdyż gdy tylko oni podchodzili do lady, ten już czekał na nich z zakasanymi rękawami, że zostawią tu swoje ciężko zarobione tysiączki. Tak też się sprawa miała u Matsu, który dzięki misjom odbytym w ostatnich tygodniach zarobił na tyle, by wykupić pół asortymentu starego dziadka.
- Nie będę drążył tematu, skoro widzę, że jest dla Ciebie niewygodny. Mam tylko nadzieje, że znajdziesz dla siebie odpowiedniego wybrańca. Ja mam dopiero piętnaście lat i tak na prawdę zastanawiam się jak to jest być z inną osobą...
Swoje smutne zawodzenia przerwał mu dziadek Miyagi, który powiedział;
- Tysiąc- sześcset dwadzieścia pięć- z szelmowskim uśmiechem oznajmił i wziął plik banknotów od biednego już na ten moment Uchihy. Chciał jak najszybciej ruszyć w jakąś wyprawę, by odrobić stracone ryo.
- Wiadomo, że jeszcze dużo czasu, zanim tam polecę, ale muszę zacząć trenować survival i partyzantkę. Przyda się w dziczy, jaką oferują tereny wokół muru. Muszę być przygotowany.- oznajmił i zabrał wszystko z lady i skierował się powoli do wyjścia ze sklepu by uderzyć ulicami Kotei i wrzucić coś po drodze na ruszt.
- Masz teraz jakieś zlecenie od rady? Zapytał Matsu nie wiedząć jak bardzo zajęta jest Tensa. Jeśli wspomni o zmęczeniu to będzie raczej kierował rozmowę na odprowadzenie jej do dzielnicy klanowej. Przynajmniej tam będzie pewny, że nic jej się nie stanie.

Lista zakupów:
Kabura na bron x2
100 ryo
dzwoneczeki 10 szt
50 ryo
bojowa pigula zywnosciowa
500 ryo -
Senbon 10x
50 ryo
Notka x2
500 ryo
bobmka swietlna x3
225 ryo
granat dymny x2
200 ryo
Suma 1625
Uchiha Matsu
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Tensa » 20 sie 2017, o 15:14

Matsu zrobiła zakupy, po ostatnich zleceniach Tensa zarobiła dość sporo, lecz widząc ile chłopak był w stanie w momencie od tak wydać na sprzęt domyśliła się, że tak naprawdę musi wykonywać on o wiele więcej zleceń. O dziwo przy ladzie był ten sam staruszek co zawsze. Szósty zmysł czy jak? Zawsze był na miejscu kiedy jakieś duże zamówienie zmierzała w kierunku lady, no cóż handlarze to naprawdę dziwne istoty. Jednak nie on był tematem rozmowy. Czarnowłosy postanowił odpuścić temat.
-Cieszę się, naprawdę to wszystko robi się coraz gorsze... coraz bardziej skomplikowane. - powiedziała smutnym głosem. Po chwili jednak zreflektowała się. -Nie szukam, nie muszę... naprawdę masz jedynie piętnaście lat? Wydawało mi się, że jesteś w moim wieku. Szybko zostałeś akolitom...- skomentowała z wybałuszonymi oczami. Prawdziwy wiek jej towarzysza naprawdę ją zadziwił, taki młody, a już tak silny, aby dostąpić awansu. Chłopak zapłacił za swój sprzęt.
-Na pewno się przyda, ta dzicz, ciekawe co kryję się za murem. No i kim tak naprawdę są dzicy, co potrafią... - mówiła w zamyśleniu. Tereny po za murem, niezbadana kraina po za światem. Naprawdę chciała dowiedzieć się co może się tam ukrywać.
-Teraz jestem wolna, przynajmniej tak przynajmniej mi się wydaje. - powiedziała zastanawiając się czy w domu nie czeka nad nią jakaś wiadomość. Nawet jeśli mogła jeszcze trochę zaczekać... chyba.
-Chodź coś zjeść ja stawiam. - rzuciła do Matsu kierując się do pobliskiej tawerny.


[z/t]
Tensa
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Uchiha Matsu » 20 sie 2017, o 15:22

Matsu pożegnał starsuszka krótkim do zobaczenia i ruszył za Tensą przez drzwi na ulice miasta. Znów zobaczył ludzi, którzy pędzili we wszystkie strony, by tylko zdążyć zanim zamkną sklepy i tym podobne. Sprawy mniejszej wagi, ludzi, którzy nie mieli tytułu shinobi i nie wiedzieli tak na prawdę o co toczone są wojny, tylko że oni są ich ofiarami.
Mimo tego nie chciał się nad tym zastanawiać. Gdy jego starsza kuzynka zaproponowała posiłek ten od razu zgodził się i postanowił ruszyć za nią;

- Jasne, ale super pomysl, umieram z głodu- dodał i ruszył za nią wsłuchując się w jej dalsze opowieści. Postanowił również dodać trochę od siebie, by konwersacja nie zmieniłą się w monolog.
- Tak mam piętnaście lat, ale nie czuje się na swój wiek. Potrafię wziąć odpowiedzialność za innych i podejmować dojrzałe decyzje. Może jedynie wydawanie kasy u Miyagiego jest moim jedynyum przywarem. Ale przynajmniej będę gotowy na wszystko.- skończył i spojrzał jeszcze raz na jej piękne piersi. Tym razem trochę dłużej postanowił popatrzeć jak pięknie odbijają się od siebie, gdy szła razem z nim.

- Jesli chodzi o dzikich, to słyszałem, że mają niezliczoną ilość wszelkiego rodzaju broni. Chciałbym nauczyć się jakieś silnej tecehniki, która potrafiłaby przeciwnika jej pozbawić.- powiedział do kuzynki tłumacząc braki w swojej strategii obronnej. Miał dobrą ofensywę, jednak nad defensywą nie pracował od dawna. Podstawy TaiJutsu był mu znane, jednak specyficzne techniki jak taka, o której wspomniał nie należały do jego arsenału.

z/t
Uchiha Matsu
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Motoko » 21 sie 2017, o 23:52

Wraz z wyjściem z przerażającego miejsca, którym stała się opustoszała tawerna, Motoko była w pewnym sensie bardzo rozerwana emocjonalnie. Kłóciły się jej dwie natury, które nie pozwalały tej drugiej przejąć nad sobą kontroli. Wiedziała, że w takim stanie nie będzie mogła zasnąć, dlatego właśnie bez żadnego pardonu praktycznie na głównej ulicy podeszła do pierwszego, lepszego, śpiącego żula i zabrała mu leżące obok okrycie, którym zaraz się opatuliła. W pewnym sensie dążyła do jakiejkolwiek potyczki, dzięki której byłaby w stanie wyrzucić z siebie te wszystkie ciążące na niej emocje.
Przez całą noc kręciła się pod ogromną płachtą po różnych zakamarkach, na tyle niepozornie, żeby żaden z pijaczków nie nabrał, podejrzeń, a tym bardziej przypadkowy przechodnia, choć kto w samym środku nocy wybiera się do tak parszywego miejsca jakim jest port? Wraz z brakiem pomysłów co ze sobą zrobić poza siedzeniem przy brzegu i wpatrywaniem się w oczekiwaniu na odpowiedź od tafli wody, postanowiła przejść się do osady.
Zanim zdążyła się zorientować już świtało i zanim dziewczyna w ogóle pomyślała o tym, gdzie skierować swoje stopy, dała się prowadzić jakiemuś większemu przeczuciu. Żmudna tułaczka ciągnęła się w nieskończone, choć trzeba przyznać, że w pewnym sensie samą siebie zmuszała do takiego tempa. Musiała wszystko przemyśleć, choć jej umysł definitywnie odmawiał współpracy.
Nim się zorientowała, już była przed sklepem z wyposażeniem, który, jak na ironię był zamknięty. Godzina piąta, a Motoko musiała przysiąść na pobliskim murku i oglądać, jak cała Osada zaczyna powoli budzić się do życia. Po minionych dniach i wszystkim co się zdarzyło była pewna jednego, że postara się używać, jak najmniej pomocy w postaci zmiany własnej aparycji. Nie miała ochoty więcej przeżywać bezsilnych uniesień, z których w prawdzie wyciągnął ją jakiś przystojny młodzieniec. Duma, która została przez te kilka dni dosyć solidnie naruszona postawiła jej ultimatum.
Po raz kolejny, rozmowa z samą sobą sprowadziła Motoko do punktu wyjścia, z którego wybawił ją mężczyzna otwierający drzwi. Dźwięk dzwoneczka odbijającego się od ścianek potęgował echo w jej głowie, które zbliżało się wraz z każdym jej krokiem. Musiała być przygotowana na kolejne zadania jakie czekają ją w przyszłości, o ile oczywiście będzie dane jej dożyć kolejnego dnia! W pewnym sensie było to wręcz jej obowiązkiem, żeby w końcu wyposażyła się w konkretny ekwipunek, który winien mieć każdy Samuraj. Właśnie dlatego praktycznie od razu ruszyła w stronę broni skąd wzięła jedną z bardziej podstawowych wakizashi. Od razu rozliczyła się ze sklepikarzem i odeszła w poszukiwaniu Tensy, wraz z oślepiającymi promieniami słonecznymi, które akuratnie o tej godzinie upatrzyły sobie poranną wspinaczkę po horyzoncie.

//zt.
Motoko
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość