Kowal rodziny Akiryu

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Ichiro » 12 sie 2019, o 11:08

Nieźle to wszystko wyszło, znaczy się wezwanie pomocy, i atak na ryboludzia. Atak nie był wyrafinowany, ale spełnił swój cel, a na szczęście dla Fujuna, przerwał też technikę więzienia przy pomocy wody. Stojący obok mnie ochroniarz wyglądał na równie skołowanego co ja, ale na szczęście dość szybko przyszło dla nas rozbudzenie w postaci wyraźnego polecenia śledczego. Słodka Amaterasu, zapomniałem prawie o tamtym, co uciekał. Rzuciłem się w pogoń na schody i w czasie biegu namierzyłem okno, przez które skakał. Nieco zirytowany, przede wszystkim na samego siebie, rzuciłem się, podobnie jak rybo-ludź, przez okno, a po wyskoczeniu nie widziałem niestety znajomego przeciwnika. Rozglądałem się za nim, ale jedynie co widziałem obok siebie, to kałuże wody.

Zaraz, po jakiejś minucie może, dołączył od mnie śledczy. I o ile on zrobił to wszystko co ja znacznie prędzej, to nie wyglądał na zadowolonego. Dopiero kiedy wypatrzył te cały ślady, uśmiechnął się. Może coś z tą wodą było nie tak? Zbliżyłem się nieco, i z góry patrzyłem na swoje odbicie w mokrych śladach. Następnie zrobiłem ze dwa kroki w tył i odezwałem się do śledczego, nieco skołowany.

- Przepraszam, Fujun-sama. Mogłem od razu ruszyć za nim, zamiast czekać. - powiedziałem tym razem patrząc na śledczego. Mężczyzna uratował mi życie, a chwilę potem został wyratowany przeze mnie. Dla mnie był to mimo wszystko świński remis, no bo znacznie bardziej prawdopodobne wydawałoby się to, że gdyby on stał w miejscu i zaatakował gościa, to ja wyszedłbym z techniki wody w całości, a i mielibyśmy naszego uciekiniera przy sobie. Dziwne jednak wydawało mi się to, żę mówił coś o tych nowych wodnych znakach. - Tak właściwie... Te kałuże to już tutaj były, czy pojawiły się dopiero teraz?

Gdzieś tam w głowie miałem obraz klona rozpływającego się pod moją pięścią. A co jeśli ta woda tutaj to też pozostałość po klonie, a tymczasem oryginał siedzi dalej w zalanej piwnicy?
Obrazek

Icirek | Itemy | #FF6600
Avatar użytkownika

Ichiro
 
Posty: 208
Dołączył(a): 2 lip 2019, o 18:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: young_madara.png
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7442&p=120026#p120026
GG: 68610694
Multikonta:

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Hikari » 14 sie 2019, o 01:13

~ Asystent śledczego ~
Misja rangi C 19/30+
Ichiro Uchiha




Słowa młodzieńca widać było zaskoczyły Fujuna, nie spodziewał się przeprosin. Nie był to już pierwszy raz dzisiaj, kiedy te właśnie słowa spowodowały u niego taką reakcję.
- Nie masz za co przepraszać, przestań niepotrzebnie nadużywać tego słowa.
Zaczął lekko masować się po szyi z tyłu głowy lewą ręką spoglądając w oczy Ichiro. Przez niecałą pierwszą sekundę były jeszcze czerwone, a po chwili wróciły do zwyczajnego czarnego koloru.
- Obecnie zamiast myśleć o tym co nie wyszło skup się na nauce i najważniejsze skup się na własnym przetrwaniu, a dopiero potem myśl co możesz zrobić ponad to. Na wielkie czyny nadejdzie jeszcze czas.
Zanim odpowiedział na pytanie postanowił ruszyć do przodu, ostatecznie mieli uciekiniera do złapania. Staniem w miejscu jeszcze nikogo się nie dogoniło.
- Kałuże były przy domu, ale wyskakując z wody był cały mokry. Podobnie mocno jak ja.
Wraz z tą chwilą wszystko mogło być jasne, biegnący śledczy zostawiał po sobie krople wody, oraz odciski butów. Nie były one aż tak widoczne przy mieszkaniu, ale przy dojściu do suchego miejsca nie było problemu w podążaniu śladem. Ichiro miał jednak też swoją teorię, że podejrzany wciąż mógł zostać w mieszkaniu. Mogła być ona prawdziwa, ale nie podzielił się nią. Z drugiej strony, skoro jemu przewinęło się to przez myśl, czy nie było podobnie w przypadku kogoś posiadającego rangę Akoraito? Zajmuje się takimi sprawami dość często, podobno jest specjalistą. W pewnym momencie nagle ślady na środku ulicy się urwały, było to ledwie kilka rzadko uczęszczanych przez ludzi uliczek dalej.
- Skoro tutaj postanowił nam zniknąć mógł się udać tylko w jedno miejsce.
Fujun nawet nie myślał nad teorią, wysnuł ją w momencie zatrzymania.
- Za tym mieszkaniem jest opuszczony budynek, czeka na wyburzenie aby wybudować nowy. Do muru jest zbyt daleko, zresztą obecnie kręci się zbyt wiele ludzi aby przebiegł bez zbudzenia sensacji.
Do pokonania granic osady wciąż potrzeba było przebyć ładny kawałek. Nic dziwnego, że tą opcję automatycznie wykluczył.
- Mam nadzieję, że nikogo nie ma w domu.
Powiedział to wpierw wskakując na płot, a następnie na ścianę wcześniej wskazywanego mieszkania i wbiegł na dach. Nie pozostało nic innego, jak go naśladować. Stamtąd był widok na opuszczony budynek, który wyróżniał się najwyżej kilkoma połamanymi deskami, brakiem drzwi oraz okien. Stan rozbiórki już jest w pewnym stopniu zaawansowanym jak widać.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1982
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Ichiro » 14 sie 2019, o 10:19

Zostałem zrugany, tym razem już wprost, za nadużywanie magicznego słowa. Zdziwiłem się nieco, ale nie przesadnie jakoś. Przyzwyczajony byłem po prostu do grzecznego i bardziej oficjalnego języka, a przynajmniej w osadzie klanu. Niektórzy zachowywali się tak jakby najmniejsza rzecz mogła ich urazić, dlatego wychowany zostałem na ułożonego i przykładnego młodzieńca. Dziedzica z dobrego domu, i tak dalej. I chociaż ja sam czułem się znacznie bardziej jak liana - znaczy się, luźny i niespecjalnie interesujący się tym czy ktoś mówi oficjalnie, to traktowałem tak całą resztę otoczenia, szczególnie ludzi z klanu. Zawsze wydawało mi się, że wszyscy tacy są, ale może zmylili mnie rodzice i ich goście, którzy przybywali do naszego domu. No cóż, nie każdy mieszkał w pięciopiętrowej willi i miał na usługach masę ludzi. Właściwie to szkoda, fajnie by było, gdyby inni też mieli tyle kasy.

Nie mówiłem nic, tylko słuchałem śledczego. Zostałem grzecznie poinformowany, że powinienem wziąć dupę w troki i się uczyć od mądrzejszego. No i nie zginąć przy okazji. Dobra lekcja, panie śledczy Fujun! Zapamiętam ją na pewno do końca mojego nastoletniego życia. Z takich ciekawszych rzeczy, to moje zwrócenie uwagi na kałuże, zostało potraktowane pozytywnie. Wydawało mi się, że mogły to być ślady, które zostawiał po sobie tamten rybo-człek, a teraz moja teoria została potwierdzona. Zaczęliśmy podążać za tymi ciekłymi tropami, a następnie zostaliśmy obdarzeni przez los dodatkowymi znakami obecności naszego nowego znajomego, czyli widocznymi znakami jego biegu. Odbitymi podeszwami bucików, rzecz jasna. Jak już mówiłem wcześniej, nie mówiłem nic, po prostu biegłem za śledczym, a kiedy ten informował mnie o tym, że nasz przeciwnik prawdopodobnie schował się w tym domu, kiwnąłem głową jako "tak". Kiedy śledczy Uchiha wskoczył na płot, zrobiłem to zaraz po nim. Przed susem przygotowałem się jednakowoż na możliwy atak bronią miotaną - ja przynajmniej tak potraktowałbym nadchodzących gości, i w razie czego trzymałem jedną rękę w kaburze, gotowy na wyciągnięcie kunaia i odbicie nadciągających pocisków. Po przeskoczeniu rozejrzałem się, i ewentualnie czekałem na dalsze instrukcje od mojego super inspektora.
Obrazek

Icirek | Itemy | #FF6600
Avatar użytkownika

Ichiro
 
Posty: 208
Dołączył(a): 2 lip 2019, o 18:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: young_madara.png
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7442&p=120026#p120026
GG: 68610694
Multikonta:

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Hikari » 14 sie 2019, o 11:38

~ Asystent śledczego ~
Misja rangi C 21/30+
Ichiro Uchiha




Oczywiście idea Ichiro byłaby piękna aby każdy miał tyle pieniędzy co on sam. Pięciopiętrowa willa z masą usługujących ludzi, z drugiej strony kto wtedy właśnie by usługiwał? Kto produkowałby żywność? Mało osób robiłoby to z własnego hobby, nie oszukujmy się głównie to dobry sposób na zarobek. Gdyby każdy był bogaty świat szybko popadłby w ruinę. Każdy jednak próbuje się wzbogacić jak najszybciej, nie zawsze w legalny sposób. Właśnie przez takie osoby teraz dwójka shinobi stała na dachu i obserwowała przez chwilę opuszczone mieszkanie.
- Wejdę do środka i postaram się go wybawić na zewnątrz. W razie jakby użył klonów, widziałem, że miał na sobie skórzaną torbę. Widocznie bardzo mu na niej zależy. Kiedy tylko wychyli głowę nie wahaj się, tylko nie zniszcz okolicy. Mieszkańcy wciąż nie zostali ewakuowani z budynków.
Fujun nawet nie czekał na odpowiedź, a zeskoczył na ulicę i szybko pobiegł do środka. Gdy przekroczył próg sekundę, dwie później wybuchła notka wybuchowa niszcząc wejście, czyżby oberwał? Ciężko było stwierdzić, bo kurz unosił się wszędzie w okolicy wraz z latającymi odłamkami drewna na prawo i lewo. Jeżeli ktokolwiek w okolicy nie był jeszcze zaalarmowany to teraz zdecydowanie już został. Nie wyglądało to kolorowo, a dźwięki zagłuszały wszystko inne. Po tej nastąpiły jeszcze jedna, kilka metrów od pierwszej co mogło grozić nawet zawaleniem budowli. Czy śledczy na pewno wiedział co teraz robi? A może już nie było śledczego? Jaką pozycję przyjął Ichiro gdyby został na zewnątrz, może coś przygotował? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1982
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Ichiro » 14 sie 2019, o 17:05

Szybko dotarliśmy do rudery, bo chyba inaczej nie dało się nazwać tego domostwa, a zaraz przed nim Fujun dał mi prostą instrukcję. Śledczy miał wejść do środka i swoimi działaniami sprawić, aby rybo-człek szybko zjawił się na zewnątrz. Tam prawdopodobnie czekałbym na niego ja, z przygotowaną odpowiednią techniką albo bronią dystansową. Gościa trzeba było namierzyć i szybko zaatakować tak mocno, żeby nie mógł dalej uciekać. Wtedy stanowiłby dogodny cel do przesłuchiwań. Mógłby wytłumaczyć o co chodziło z tym natarciem na biednego kowala, a także wyjawieniem reszty historii. Przecież gość mógł być równie dobrze jedynie najemnikiem, zatrudnionym do czarnej roboty. Napaść na kowala w środku wioski mogła się skończyć wykryciem, a w takiej sytuacji lepiej jest dysponować umiejętnościami zdolnymi do ucieczki. No i kto jak kto, ale ten wodny łachmyta nieźle nam napsuł krwi.

- W razie czego, krzycz. - rzuciłem mężczyźnie na odchodne, a ten powinien chyba to usłyszeć. Kiedy Fujun dostał się do środka, zaraz obok niego wybuchła notka, co sprawiło mi nie lada zonk. Nie zastanawiając się zbyt długo krzyknąłem jego imię, aby dowiedzieć się czy żyje, jednakżę chyba nie było to znowu takie trudne do określenia, skoro zaraz później dało się słyszeć drugą eksplodującą papierową karteczkę. Zagryzając zęby zmieniłem swoje położenie, aby krzyk go nie zdradził, sam zaś stanąłem w takiej odległości od rudery, aby dzielił mnie od unoszącego się kurzu jakiś rozsądny dystans, powiedzmy, że trzy metry. Gotowy byłem w każdym momencie na składanie pieczęci do techniki, którą mogłem bez większych problemów spopielić gościa, no chyba, że był ekstremalnie wytrzymały.

Nie wpatrywałem się w jeden punkt, lecz rozglądałem i przede wszystkim, nadstawiałem uszu. Wiedziałem, że Fujun nie był dzieciakiem i już raz pokazał mi jak w stanie ułamka sekundy jest w stanie zareagować. Z tego co pamiętałem, miał też Sharingana. Możliwe więc, że w takiej sytuacji te notki wcale nie były dla niego niespodzianką. Nie zamierzałem tym razem lekkomyślnie podejmować decyzje. Stałem na czatach i dopiero jeśli w środku ustały odgłosy walki na parę minut, zbliżyłem się nieco. Powinienem też już coś widzieć przez opadniętą ziemię, w końcu drzwi do budynku zostały całkowicie rozwalone.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Icirek | Itemy | #FF6600
Avatar użytkownika

Ichiro
 
Posty: 208
Dołączył(a): 2 lip 2019, o 18:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: young_madara.png
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7442&p=120026#p120026
GG: 68610694
Multikonta:

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Hikari » 18 sie 2019, o 15:09

~ Asystent śledczego ~
Misja rangi C 23/30+
Ichiro Uchiha




Wybuch dwóch notek mógł być zagwozdką, ale Ichiro postanowił czekać na zewnątrz. Wykrzyczenie imienia śledczego nic nie dało, nikt nie odpowiedział. Na zewnątrz wciąż unosił się dym, pomiędzy budynkami nie było tak wielkiego wiatru który mógłby się tego pozbyć. Widać było jednak po okolicy porozwalane wszędzie deski. Nie pozostawało nic jak mu zaufać, ostatecznie pokazał część swoich umiejętności. Z pewnością najlepsze asy trzyma w rękawie, dlatego asystent przybliżył się na jakieś trzy metry od dymu aby szybko zareagować. Kiedy znalazł się na miejscu dach dosłownie został rozwalony przez ognisty pocisk wystrzelony w powietrze. Próba takiego wykurzenia przeciwnika na zewnątrz okazała się sukcesem, po chwili człowiek ryba zakryty czarnym płaszczem na tyle ile mógł wyskoczył wybijając szybę przez okno.
Młody Uchiha postanowił wykorzystać swoją szansę, aczkolwiek jego technika posiadała wiele pieczęci do złożenia podczas gdy wróg wypluł wodny pocisk w locie składając jedynie tygrysa. Obie kule zderzyły się z sobą, z czego tutaj wygrywał wrogi żywioł. Po sekundzie mierzenia sił ogień zaczął gasnąć powodując powstanie wszędzie dookoła pary wodnej. Wroga technika, chociaż była mocno osłabiona wciąż stanowiła zagrożenie, ponieważ leciała bezpośrednio w nas. Dramat sytuacji jednak dopiero się zaczynał. Rybo-lub rzucił kunai'em z notką w okno, gdzie na wszystko patrzyła młoda kobieta z dzieckiem. Zaczęły uciekać widząc to, ale zapewne nie uda im się zareagować. W tym momencie z budynku tą samą drogą wyskoczył Fujun chcący natychmiast się zająć tym problemem, ale z powodu pośpiechu był nieostrożny. Kiedy tylko wyskoczył oberwał od wybuchu kolejnej notki i odleciał uderzając o pobliski budynek. Tymczasowo się nie podniósł, a wróg z zadowoleniem zaczął uciekać.
Ostatnio edytowano 30 sie 2019, o 09:58 przez Hikari, łącznie edytowano 1 raz




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1982
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Ichiro » 19 sie 2019, o 19:34

Nie powiem, nie spodziewałem się takiej liczby notek wybuchowych, szczególnie w przeciągu pięciu minut. Ale od początku. Wykonałem skok w kierunku wejścia do budynku, zachowując zdrowy odstęp od dymu, na wszelki wypadek. Nic mi się jednak nie stało, bo po wybuchach, które usłyszałem po wbiegnięciu Fujuna, pierwszą rzeczą jaka ukazała się na zewnątrz, była ognista kula. Prawdopodobnie wydmuchana przez niego, no bo po pierwsze to był Uchihą, a po drugie tamten typek był wodnym specmistrzem. Ja przygotowany czekałem na swój ruch, i gdy ten nastał, złożyłem odpowiednio sporo pieczęci, po czym zaatakowałem rybo-człeka kulą ognia. Na moje nieszczęście niestety, tamten był szybszy i uprzedził mnie nie tylko w składaniu znaków, co jeszcze w wypluciu tworzywa z chakry. Jego wodnisty pocisk zderzył się z moim ognistym, a starcie mogło się skończyć tylko w jeden sposób. Nie byłem głupi, i już w momencie zderzenia się obu technik, odskoczyłem na bok, w kierunku w którym zmierzał napastnik. Nie miałem zamiaru dać mu zbyt wiele czasu na podjęcie dodatkowych ruchów.

Tamten nie był głupi, bo rzucił kunaiem w kierunku jakiegoś okna, w którym jak się okazało, stała bezbronna kobieta. Ja mimo wszystko do wariatów też nie należałem, i kiedy w czasie skoku dostrzegłem, że tamten coś tam sobie grzebie w torbie, od razu sięgnąłem po dwa kunaie. Jeden machinalnie wręcz cisnąłem w kierunku broni, którą wyrzucił rybo-ludź. Jedynym celem było oczywiście walnięcie tak, aby trajektoria rucha tamtego kunaia się zmieniła albo żeby notka, przymocowana do niego, wybuchła. Drugą ręką zaś rzuciłem krótkie ostrze w kierunku gdzie kierował się tajemniczy ninja. Nie miałem zbyt wiele czasu, ale ponieważ facet nie mierzył niczym we mnie, postanowiłem wykonać ostatni manewr.

Złożyłem pieczęci do tego samego zresztą jutsu, tym razem jednak miałem zamiar stworzyć większą wersję kuli ognia. Jeśli trafię, będzie po typie. Jeśli jednak na drodze mężczyzny znajdowały się jakieś budynki mieszkalne, które mogłem uszkodzić ogniem, nie robiłem niczego. Po prostu ruszyłem za rybo-człekiem, licząc, że go dogonię i zaatakuję wręcz.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Icirek | Itemy | #FF6600
Avatar użytkownika

Ichiro
 
Posty: 208
Dołączył(a): 2 lip 2019, o 18:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: young_madara.png
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7442&p=120026#p120026
GG: 68610694
Multikonta:

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Hikari » 21 sie 2019, o 01:27

~ Asystent śledczego ~
Misja rangi C 25/30+
Ichiro Uchiha




Prawdopodobnie nikt się nie spodziewał takiej ilości notek wybuchowych, a na pewno żaden z śledczych. Nie było jednak czasu, aby być zaskoczonym i trzeba było działać jak najszybciej to tylko jest możliwe. Wpierw unik przed wodną kulą, która po zderzeniu z ognistą wciąż leciała. Sam manewr był dość prosty, wystarczyło odskoczyć w bok. Problem jedyny jaki był to powstała w wyniku zderzenia mgła, która nie pozwoliła dostrzec kiedy wróg wyciągał swoją broń z torby, dopiero lecącą w kierunku domu. Nie, aby z tego powodu trzeba było robić niesamowite korekty planu, ba dalej się powiódł tylko z lekkim opóźnieniem podłóg oryginału. Kunai z notką wybuchową nie osiągnął swojego celu będąc zbity przez drugą broń miotaną. Upadł w pobliżu mieszkania, ale nie mogąc nikomu zrobić krzywdy, co najwyżej zniszczyć część płotu oraz budynku. Co do krótkiego ostrza wyrzuconego w wroga, ten je złapał będąc już na ziemi, a następnie odrzucił do nadawcy, co nie powinno być problemem do uniknięcia.
Ichiro musiał jednak uważać na używanie kuli ognia w swojej wielkiej wersji, to jest teren zabudowany, jedna z dzielnic mieszkalnych osady. Ciężko byłoby wycelować, aby nie trafić przypadkiem w żaden budynek. Z tego też powodu ruszył w pogoń za rybo-człowiekiem, zupełnie zapominając o leżącym niedaleko Fujunie. Nawet nie sprawdził w jakim jest stanie po oberwaniu od notki, a także zderzeniu się z pobliskim budynkiem. Nie wyglądało to zbyt ciekawie, a bez podejścia bliżej nie było się w stanie ocenić dokładnych jego ran. Są rzeczy ważne, oraz ważniejsze, każdy takowe wybiera. W pościgu ciężko było jakkolwiek dogonić rywala, prędkość obu była mniej więcej równa. Nie trwał on jednak długo, bo drogę zagrodziła dwójka strażników. Skąd wiedzieli? Prawdopodobnie wcześniej wystrzelona kula ognia mogła być sygnałem, gdzie znajduje się wróg.
- Natychmiast się poddaj!
Przeciwnik miał jednak swój plan, bo zatrzymał się wyciągając spod płaszcza sześciometrową metalową linkę na której było kilka, a może nawet kilkanaście notek doczepionych, które zaczęły się jednocześnie odpalać. Zaczął nią kręcić dookoła siebie śmiejąc się.
- Skoro mam i tak umrzeć to zgińcie ze mną!
Strażnicy nie trzeba mówić, zaczęli lekko panikować, krzycząc aby każdy stąd uciekał i sami zastosowali się do swojej rady nie będąc w stanie powstrzymać owego zagrożenia. Przy obecnym wybuchu, jedynie bez ofiar się obyłoby gdyby w mieszkaniach tej wąskiej uliczki. Czy Ichiro podejmie ryzyko próbując mu przeszkodzić w samobójstwie, a może zdecyduje się również na bezpieczny wariant wycofania? Gdy delikwent się zatrzymywał dzieliło ich jakieś 10 metrów, a gdyby dalej skracał odległość wyciągnięte notki, które zaczynają syczeć zobaczyłby przy jakichś 5 metrach.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1982
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Ichiro » 23 sie 2019, o 07:59

Mój ruch był poniekąd udany, bo uratowałem i siebie, i kobietę. Problem był taki, że rybo-człek odrzucił do mnie moją broń. Nie było dla mnie dużym problemem, aby jej uniknąć, co oczywiście zrobiłem skacząc w bok. Dużo większym utrapieniem było dorwanie tego gościa. Nie mogłem go trafić technikami Katonu, bo to sprawiłoby zbyt wielkie zniszczenia w okolicy. Równie problematyczne były jego wszechobecne notki wybuchowe, którymi sprawił nam parę problemów. Miałem gdzieś z tyłu głowy Fujuna, kiedy ruszyłem za napastnikiem. Pościg nie trwał zbyt długo, bo drogę rybo-gościowi zasłonili strażnicy. Znacznie większym problemem okazał się jednak jego, kolejny już, fortel. Facet wyciągnął linkę, na której umieścił parę notek, i kręcił tym dookoła siebie. Samobójca? Świr? A może po prostu grał na zwłokę?

Oddaliłem się o jakieś dwa metry do tyłu, tak, żeby być poza zasięgiem. Jeśli wybuch groził jakkolwiek Fujunowi, to cofnąłem się po niego, cały czas obserwując rybo-człeka. Nie wiedziałem czy to zmyłka, czy naprawdę chciał nas wszystkich pozabijać. Nie miałem pomysłu, a czasu było niewiele, tudzież ograniczyłem się tylko do stania, ewentualnego cofnięcia po towarzysza, a także dobycia broni. Byłem też gotowy na użycie techniki podmiany, jeśli zaistniała taka potrzeba.
Obrazek

Icirek | Itemy | #FF6600
Avatar użytkownika

Ichiro
 
Posty: 208
Dołączył(a): 2 lip 2019, o 18:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: young_madara.png
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7442&p=120026#p120026
GG: 68610694
Multikonta:

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Hikari » 27 sie 2019, o 12:15

~ Asystent śledczego ~
Misja rangi C 27/30+
Ichiro Uchiha




Czasu nie było wiele na podjęcie jakiegokolwiek działania, a dookoła nikogo kto mógłby Ichiro jakkolwiek pomóc. Nawet strażnicy krzyczeli, aby się odsunąć od szaleńca który odpalił na raz kilkanaście notek. Czy było cokolwiek co mógłby zrobić poza uratowaniem własnej skóry i wycofaniem się? W tym momencie raczej nie, mógł być tylko świadkiem dalszych wydarzeń z bezpiecznej odległości. O Fujuna nie musiał się martwić, ten leżał przy rozwalonym budynku do którego trzeba pokonać jeden zakręt i kilkanaście metrów.
Rybo-człowiek okazał się w tym momencie samobójcą, notki po trzech sekundach zaczęły wybuchać, jedna za drugą. Nie miał najmniejszych szans przetrwania, zresztą świadczył o tym mały deszcz z krwi w okolicy. Początkowo wszystko zasłaniał dym na szerokość całej uliczki, dochodził niemal do młodego Uchihy. Wiedział jedynie, że kilka notek na końcówce linki uaktywniło się przy budynku, a po chwili dotarł płacz jakiegoś dziecka. Mógł pobiec w tamtym kierunku natychmiast, albo poczekać aż wszystko się uspokoi, na miejscu zastał i tak leżące kobiece ciało z dosłownie zmiażdżoną głową oraz wystraszone niemowlę w łóżeczku. Temu drugiemu nic się nie stało, ale nie można powiedzieć aby miał szczęście. Po naszym przeciwniku nie ostało się niemalże nic, a na miejscu byli kłopotliwi strażnicy.
- Kim jesteś? Co tutaj robiłeś?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1982
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Ichiro » 27 sie 2019, o 14:06

Kilkanaście sekund trwało to przedstawienie, bo sam wybuch przecież nie trwał zbyt długo, a opadnięcie dymu nie trwało też aż tyle. Dziwny shinobi postanowił wysadzić się, co całkowicie zbiło mnie z tropu, ale prawda była taka, że za sprawą całej tej walki bardziej skupiałem się teraz na tym co mnie otaczało, niż nad innymi problemami, które były w mojej głowie. Dopiero teraz, gdy kurz opadał, zacząłem zdawać sobie sprawę z tego do jakiej tragedii przed chwilą doszło. Pomijając już mnie w tej całej sprawie, to jakiś obcy facet wszedł do wioski, zabił kowala a następnie wysadził się przy jednym z budynków. Ruszyłem w kierunku wybuchu, a tam znalazłem dziecko i jego, niestety już martwą, matkę. Nie wiedziałem co mam zrobić, więc stałem jak kołek, wpatrując się w dzieciaka. Bobas został właśnie pozbawiony matki. Jeśli nie miał ojca to został sierotą. Pierwszy raz widziałem coś takiego. Kurwa mać.

Zaraz po mnie na miejscu przyszli strażnicy. Zadali mi wyjątkowo inteligentne pytanie, przecież widzieli mnie chwilę przed wybuchem, ale nie miałem siły na sarkazm. Nie po śmierci bezbronnej kobiety, która nawet nie wiedziała, że zaraz straci życie. Nie odda go w imieniu jakiejś wyższej idei, nie poświęci się, nawet sama go sobie nie odbierze. Po prostu zginęła przez przypadek, bo akurat tędy pobiegł ten świr, bo nie potrafiłem zapobiec tej eksplozji. Robiłem się blady na twarzy, nie wiedząc nawet jak się czuję. Jakieś dziwaczne emocje w moim środku, utrata niewinności dziecka, którą cały czas do tej pory miałem ze sobą, sprawiły, że do moich oczu napłynęły łzy. Po paru sekundach z moich policzków zaczęła leniwie spływać długa i pojedyncza kropla.

- Uchiha Ichiro, pomocnik śledczego Fujuna. Ścigałem go. - powiedziałem dość pusto, po czym odwróciłem się do strażników plecami, i powoli odszedłem z tego miejsca. Jeśli chcieli coś ode mnie to proszę bardzo, mogłem z nimi zamienić parę słów i rozwiać ich wątpliwości na jakieś tematy, ale szczerze mówiąc, nie miałem na to zbytniej ochoty. Jeszcze bardziej blady skierowałem się w stronę budynku, przy którym zostawiłem mojego sojusznika. Bałem się myśleć, że on już też nie żył, dlatego po prostu nie myślałem. Szedłem, a potem biegłem przed siebie, całkowicie wyciszony. Moje myśli zajmowały jedynie odgłosy moich kroków. W końcu dotarłem do leżącego Uchihy, a następnie spróbowałem go podnieść. - To ja. Żyjesz?
Ostatnio edytowano 30 sie 2019, o 08:29 przez Ichiro, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

Icirek | Itemy | #FF6600
Avatar użytkownika

Ichiro
 
Posty: 208
Dołączył(a): 2 lip 2019, o 18:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: young_madara.png
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7442&p=120026#p120026
GG: 68610694
Multikonta:

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Hikari » 28 sie 2019, o 01:53

~ Asystent śledczego ~
Misja rangi C 29/30+
Ichiro Uchiha




Strażnicy byli równie zdezorientowani, dopiero po zadaniu pytania zauważyli martwą kobietę. Nie zasługiwała na ten los, ale takie właśnie jest życie. Człowiek znajduje się w niewłaściwym miejscu oraz czasie przez co może skończyć marnie. Jeżeli szukać jakiegoś szczęścia u Ichiro to tylko w tym, że zdążył się odwrócić nim usłyszał odruchy wymiotne. Tutaj nie było nawet żadnych więcej słów, zabrakło ich wszystkim obecnym świadkom. Zresztą były ważniejsze rzeczy na głowie niżeli przesłuchanie straży, wypadało sprawdzić jak miał się nasz znajomy śledczy zostawiony niedaleko.
Strach czy wciąż żyje szybko przepadł, po zbliżeniu się asystent zauważył, że Fujun wciąż oddycha. Jego ciało wcale nie posiadało wielu obrażeń, mimo poniszczonego całego ubrania. Jedynym kłopotem zdawała się głowa, wokół której zrobiła się lekka plama z krwi wciąż powoli powiększająca. Ciężko było dostrzec ranę przez włosy, zresztą do medyków młodzieniec nie należał. Nie miał jednak większych problemów z podniesieniem swojego przełożonego, który nagle się przebudził łapiąc go zakrwawioną dłonią za ubranie.
- Widziałem, dziewczynkę z czerwonymi włosami. Miała torbę.
Po przekazaniu wiadomości natychmiast powrócił do swojego wcześniejszego nieprzytomnego stanu. Co gorsza takie poruszenie nim lekko przyśpieszyło upływ krwi z tyłu czaszki. Co z tym zrobi nasz mały bohater?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1982
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Ichiro » 11 wrz 2019, o 15:36

Strażnicy mi odpuścili, co było dość zrozumiałe. Nie zajmowałem się jednak nimi, tylko Fujunem, który przecież mógł być teraz martwy. Po dotarciu do niego dość szybko okazało się, że jeszcze dycha, a i pewnie przeżyje wszystkie obrażenia, które go dotknęły. Niemniej jednak, śledczy podzielił się ze mną informacją, która całkowicie wyrwała mnie z marazmu, który powoli budził się we mnie. Torba. Skórzana torba, którą miał rybo-człowiek. Do jasnej cholery, jak mogłem o tym zapomnieć?

Natychmiastowo poderwałem się z miejsca i wybiegłem w kierunku ulicy, gdzie podejrzewałem, że znajdę dziewczynkę z torbą. Fujuna odłożyłem, miałem nadzieję, że będzie z nim wszystko w porządku. Po dobiegnięciu do uliczki od razu rozejrzałem się w poszukiwaniu dziewczyny z czerwonymi włosami, a może przede wszystkim, torby. Jeśli jej nie widziałem to wskoczyłem na ścianę pobliskiego budynku, a następnie dzięki podstawowym technikom ninja, byłem na jego dachu. I wykorzystałem tą wysokość, aby znaleźć czerwonowłosą z przedmiotem, którego teraz poszukiwałem.
Obrazek

Icirek | Itemy | #FF6600
Avatar użytkownika

Ichiro
 
Posty: 208
Dołączył(a): 2 lip 2019, o 18:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: young_madara.png
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7442&p=120026#p120026
GG: 68610694
Multikonta:

Re: Kowal rodziny Akiryu

Postprzez Hikari » 13 wrz 2019, o 10:40

~ Asystent śledczego ~
Misja rangi C 31/30+
Ichiro Uchiha




Dziewczynka z czerwonymi włosami miała być rozwiązaniem całej zagadki. Ichiro odłożył Fujuna, który wciąż żył i wybiegł na ulicę poszukując jej. Ciągle w nim była nadzieja, na znalezienie nowej poszukiwanej, która z każdą sekundą usychała. Takowej nigdzie nie było widać, a łatwo byłoby rozpoznać. W takim przypadku znalezienie jej będzie dużo trudniejsze, poza tym brakuje informacji co się z nią stało. Niczym szukanie igły w stogu siana, w którym musiała przeszkodzić straż dobiegająca na miejsce. Była ich trójka z czego jeden na przodzie widać, że dowodzący tą grupą. Wyglądał od razu na szychę z siedziby straży, miał prawie metr siedemdziesiąt wzrostu, czyli pomiędzy średnim, a wysokim wzrostem patrząc na standardy społeczeństwa. Nie miał na sobie co prawda zbroi strażnika, ale natychmiast wydał dwóm pozostałym sprawdzić co z Fujunem, a sam podbiegł do młodego Uchihy rozglądającym się na ulicy potwierdzając tylko wcześniejsze przypuszczenia.
- Ichiro Uchiha zgadza się? Słyszałem, że tak ma mieć na imię osoba z nim pracująca nad sprawą.
Podrapał się z tyłu po swoich krótkich jak przystało na Uchiha kruczoczarnych włosach, mając lekko niewyraźną minę rozweselającą się trochę po potwierdzeniu informacji.
- Pewnie na dzisiaj wystarczy tobie wszystkich tych wrażeń. Wolałbym, abyś wrócił teraz do domu i odpoczął. Jutro będziesz musiał pójść do siedziby i pewnie opowiedzieć o wszystkim jeżeli Fujun się nie wybudzi wcześniej. Przy okazji dostaniesz tam wynagrodzenie. Zanim jednak pójdziesz, wybacz muszę spytać. Masz mi coś istotnego do przekazania?
Wychodzi na to, że od wolności dzieli nas tylko ostatni raport, po którego wysłuchaniu nasz rozmówca powiedzieć mógł już tylko jedną rzecz.
- Tak więc odpoczywaj, bo dla innych długi dzień się dopiero zaczyna.


Koniec misji, odebranie wynagrodzenia fabularnie w siedzibie jako fabułka. ;)




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1982
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ocir i 1 gość