Port

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Port

Postprzez Kyoushi » 29 lip 2020, o 12:23

    To nie było spotkanie, na które ktokolwiek był gotów. Nie było także umówione. Ono się wydarzyło po prostu, ze względu na przyczyny losowe oraz to, że po prostu Katkit to wypaplał już na trybunach chcąc natrafić na młodego szermierza z Sogen. Uchiha dzierżącego katanę samuraja, którą odebrał na wojnie. Nic dziwnego, że zapadł poniekąd w pamięć wielkiemu samurajowi z Yinzin, który prawdopodobnie zapamiętał i imię katany, które brzmiało dumnie "Mugen". Białowłosy był jak zwykle bardzo pewny siebie, więc emanował nią na lewo i prawo stawiając kolejne kroki w kierunku pary, która dopiero co wysiadała ze statku. Jego czarne ubranie od stóp do głów nie wyróżniało go z tłumu, natomiast trójka mieczy przy pasie już owszem. Najbardziej jednak dwójka czarnowłosych przybyszów zwróciła uwagę na jego śnieżnobiałe włosy oraz czerwone oczy. Był wyjątkowo inny, jednocześnie swój.
    W końcu został zauważony, więc i także się odezwał, na czym się nie skończyło. Został miło zaskoczony, że Asagi rzeczywiście zapamiętał jego imię. To schlebiało Jinchuuriki, który nawet na to nie liczył, jednocześnie miał zamiar się przedstawić w razie czego. Na powitanie kiwnął lekko głową - To mnie miło Ciebie jak i... - spojrzał wtedy na jak się okazało małżonkę samuraja, który krótkiej chwili ją przedstawił - Małżonkę tak zacnego samuraja. Uchiha Kyoushi, jeszcze raz mi miło. - dodał, teatralnie się kłaniając, z rozłożonymi rękami i nisko zwieszoną głową przez chwilę, by ponownie wrócić do wyprostowanej pozycji. Wysłuchał co miał do powiedzenia jeszcze Asagi, wspominając o klingach. Rzeczywiście tak było, ale sam czerwonooki o tym zapomniał, ruszając wtedy z Klepsydrą do Teiz, gdzie działy się cuda.
    - Oh, tak było, ale pomijam teraz kwestie tego jak się poznaliśmy, bo jestem ciekaw czegoś innego, co sprowadza samurajów do prowincji shinobi, do Sogen? Może mogę jakoś pomóc? - zapytał ze spokojem, ciekawością, jednocześnie nie ukrywając podekscytowania, z którego był jakże znany. Tym razem nie zrobił pięciu salt w tył i nie potrącił dwunastu ludzi przypadkiem, będąc całkiem grzecznym, chcąc dowiedzieć się czego szukają tutaj turyści.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Port

Postprzez Kakita Asagi » 29 lip 2020, o 21:39

Rozpoznawszy, z kim ma do czynienia i wymieniwszy pierwsze uprzejmości, samuraj lekko zmrużył oczy, a jego myśli powędrowały oczywiście do deklaracji, jaką złożył na Yinzin. Wtedy był jeszcze kawalerem, prawie nie znanym samurajem, szermierzem szukającym okazji do sprawdzenia swoich umiejętności, a dziś... tak wiele się zmieniło. Można by rzec, że wszystko z wyjątkiem jednego... samurajskiego słowa. Kakita był jednym z najbardziej archetypowych przedstawicieli swojej społeczności i chociaż z wieloma rzeczami, które ograniczały rozwój Lazurowych Wybrzeży względem reszty świata (rzekomo pod pozorem dbania o głos duszy) się nie zgadzał, to jednak był posłuszny bushido - a to domagało się realizowania wszelkich przysiąg, czymże bowiem byłoby słowo samuraja, gdyby teraz udawał, że nie pamięta...
Oczywiście, w tej chwili jeszcze nie wybiegał w przyszłość odnośnie potencjalnego zmierzenia się z panem Uchiha, ale... to było nieuniknione. Wiedział to od słów powitania, jakimi obdarzy ich Kyoushi - uważał go za swojego rywala, a to zobowiązywało. I nawet jeśli w tej chwili żaden z nich bezpośrednio nie dotykał tematu ewentualnego starcia, to dla Żurawia jasnym było, że do niego dojdzie. Pewne rzeczy, po prostu muszą się wydarzyć, ponieważ takie są decyzje bogów, a z nimi nie można dyskutować. Wszak, gdyby bogowie nie chcieli, by samuraj i białowłosy skrzyżowali swój oręż, nigdy nie doprowadziliby do tego spotkania, tak, przypadki nie istnieją. Skoro jednak o broni mowa, to niebieskooki miał wewnątrz ducha spore wątpliwości co do tego, czym miałby walczyć. Przy sobie nie miał żadnego sprzętu treningowe, już nie miał. A miecze, jakie nosił przy boku nie nadawały się do próby sił - po starciu z Seinaru-senpai, w którym o mało nie stracił życia poprzysiągł nie ryzykować bez głębszego sensu, ale wszystko w swoim czasie...
- Jesteśmy w trakcie podróży do Kaigan, Uchiha-san. - odpowiedział zgodnie z prawdą niebieskooki, a kiedy Kyoushi zapytał, jak mógłby im pomóc, w głowie samuraja pojawiła się pewne nieśmiała, ale jednak dosyć ważna dla niego myśl.
- Na turnieju dowiedziałem się, że Uchiha-hime Chise nie żyje. Czy jej grób znajduje się w Sogen? Jeśli tak, to czy mógłbyś wskazać nam do niego drogę? Kiedyś mierzyłem się z nią w pojedynku, chciałbym oddać jej ostatni hołd. - poprosił niebieskooki z lekkim ukłonem. Był szczery, taka była prawda, bo chociaż pierwotnie nie planował tego typu "wycieczki" bowiem najpewniej nie znalazłby grobu kobiety, tudzież nie wpuszczono by go na obszar cmentarza klanu Uchiha, to jednak skoro spotkał przedstawiciela dumnego rodu, to rzeczywistość nabierała nieco innych barw i możliwości. Poza tym, w głębi duszy niebieskooki czuł, że nie pożegnał się z nią do końca, chociaż swoisty rytuał, jaki odprawił na Yinzin realizował podstawowe powinności względem "siostry na drodze miecza", to jednak wielką hańbą byłoby nie odwiedzić teraz jej grobu, kiedy miał taką okazję...
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką, obierała ziemniaki na misji D)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Bohater Lata
 
Posty: 1504
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
- Długi łuk + Kołczan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Port

Postprzez Kyoushi » 29 lip 2020, o 23:08

    Wyszło jak wyszło, niestety, na Yinzin się nie udało. Tutaj, białowłosy był na swoim terenie, ale nie posiadał niestety drewnianych bokkenów, więc nie wyleciał jak filip z konopi i nie zaproponował przy żonie Asagiego napierniczanie się drewnianymi pałami po łbach. Ale mógł to zrobić! Niestety, tym razem rozsądek z nim wygrał. Jakoś tak wyszło... Tym razem. Gorzej, że im dłużej tak stał i spoglądał na parkę tym bardziej nie chciał walczyć. Jak to tak, przy damie? Nie śmiałby. Samuraj wyglądał na takiego bardzo prostego, bardzo nieskomplikowanego - co powiedział to musiał zrealizować. Co powiedział to myślał. Nigdy inaczej, tu nie było podstępu. Tu nie było nieprawdy. Kju wyłapywał takie smaczki, ponieważ sam był kłamcą do potęgi entej, nigdy nie mówił tego co czuje lub myśli, byle tylko otrzymać to czego chce. Krętacz i robak, wij ludzki.
    Do potyczki musiało dojść w przyszłości, jednocześnie była ona bliżej nieokreślona. Wszystko było jasne, ale Kju też tego chciał. Ciekaw był czy samurajowie wszyscy byli równie potężni co sam Seinaru, który siłą spokojnie przyćmiewał Kjudasza. Może nie w innych aspektach, ale siła imponował. Stąd pytanie czy oni wszyscy są tacy? Bardzo możliwe. Może to właśnie ci ludzie zmuszą w końcu białowłosego do przejścia w tryb awaryjny, do uwolnienia tego, co tak skrzętnie skrywa. Siły, o której nikt nie śmiałby marzyć.
    - Kaigan? Mhm... - zainteresował się, jednak nie chciał tego pokazać. W końcu co miałby tam robić samuraj? Po cholerę? Ale to nie była do końca jego sprawa, więc wolał się nie mieszać. Wystarczyło więc, że powie tyle ile powiedział. W końcu jednak przeszedł on do rzeczy, która trafiła w czułe miejsce. Chise, którą sam poznał pod Iglicą, rzeczywiście, spoczywać powinna w Sogen. Sam nie odwiedził jej grobu, więc była to idealna okazja. - Uchiha Chise.. Tak. Rzeczywiście, musi tu spoczywać. Nigdy bym nie powiedział, że to akurat ty Asagi-kun przypomnisz mi o odwiedzeniu jej grobu. Nie znałem jej zbyt długo, bo od wydarzeń pod Iglicą, gdzie również zginęła, jednak, to dobry pomysł by oddać jej hołd. Chodźmy więc za mną. Opowiem wam co nieco o tutejszych terenach... - wtem ruszył nieco przed nimi, decydując się zostać pierwszy raz w swoim krótkim życiu przewodnikiem, który prowadzi dwójkę na cmentarz. Oczywiście tym razem niebezpośrednio, ostrzem, a słowami i krokami, oddać hołd ślepej Uchiha.

    z/t z Asagim i Ayame
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Poprzednia strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość