Port

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Port

Postprzez Saneatsu » 17 paź 2017, o 08:20

Saneatsu zbliżał się powolnym krokiem do swojego celu. Nagle uderzyła go fala morskiej bryzy. Wziął głęboki oddech, napawając się świeżym powietrzem. Oczywiście w porcie emanował również zapach sieci rybackich, co nie należało do najprzyjemniejszych zapachów, czy najbardziej lubianych przez Saneatsu. Nie mniej uwielbiał przychodzić w to miejsce, aby w spokoju marnować czas, obserwując łodzie, unoszące się niczym koreczki na wodzie. Napawając się cudownym uczuciem, chłopiec znalazł się na pomoście. Usiadł na jego skraju. Pochylił się do tyłu, zapierając się rękoma o wilgotne deski. Jego głowa spoczęła na ramionach, a oczy zamknęły się w celu zwiększenia intensywności doznań. Chłodny wiatr smagał jego blade policzki, a myśli uciekały wysoko, ku błękitnemu niebu.
Saneatsu
 

Re: Port

Postprzez Seinaru » 17 paź 2017, o 09:47

Misja D
1/15

Pogoda sprzyjała lenistwu, chociaż od morza wiała dzisiaj nieco chłodna bryza. W końcu to już jesień. W porcie jednak ruch był przez to wcale nie mniejszy. Dla szczura lądowego zmiana pogody z bardzo lekkiego wiatru na lekki mogła być zniechęcająca, ale dla wilków morskich spędzających życie na morzu to prawie żadna różnica. Rozładunki i załadunki trwały praktycznie we wszystkich przystaniach, brukowane wybrzeże było pełne odgłosów tętniących obcasów i kopyt, a gwar zmieszanych ze sobą rozmów i plaskających o siebie ryb, stukających skrzyń i całego możliwego portowego harmidru był skuteczną przeszkodą w prawdziwym, pełnym relaksie. Nagle przez całą przestrzeń przebił się niski głos, wydobywający się z najbliższej ciebie portowej karczmy.
- Złodziej! Łapać tego małego! Znowu! Znowu kradnie! - Było to jakieś 50 metrów od pomostu na którym się wylegiwałeś, nieco w głębi portu. Karczma była oblegana przez klientów. Nie widziałeś winowajcy tego alarmu, jednak widać było, że wśród tamtejszych klientów zapanowało spore poruszenie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2422
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Port

Postprzez Saneatsu » 17 paź 2017, o 10:19

Saneatsu w najlepsze cieszył się z leniwie upływających chwil. Mając cały czas zamknięte oczy, skupiał się na rozmaitych dźwiękach otoczenia. Śpiew mew, szum fal, portowy gwar. Wszystko to zgrywało się pięknie ze sobą, tworząc niemalże morską orkiestrę, która rozbrzmiewała w uszach chłopca. Nagle nowy instrument zaczął wyraźnie zakłócać koncert, niosąc swoją melodię po całym wybrzeżu. Męski głos skutecznie przyciągnął uwagę chłopca. Ten otworzył natychmiastowo oczy i został na moment oślepiony przez dzienne światło. Nie powstrzymało go to jednak od zerwania się na równe nogi i ruszenia w kierunku źródła dźwięku. Najwidoczniej dochodził on z okolicznej karczmy. Wyglądało na to, że panowało tam niemałe zamieszanie.
Saneatsu
 

Re: Port

Postprzez Seinaru » 17 paź 2017, o 10:52

Misja D
3/15

Zbliżyłeś się do całego zamieszania, jednak wśród obecnych nie było już złodziejaszka. Uciekł, jednak jak to mówią, smród pozostał. A konkretnie niesmak w opiniach gości.
- To już czwarty raz w tym tygodniu, a mamy dopiero wtorek, Homura! Nie zamierzam więcej przychodzić do tej dziury, dopóki nie wytępisz tego szkodnika! - Wrzasnął jakiś wąsaty facet do brodatego mężczyzny stojącego za barem. Tamten jednak wyciągnął tylko ręce błagalnie.
- Przecież złożyłem już zgłoszenie w siedzibie rodu, żeby tu kogoś przysłali i się tym zajęli! Nie ma żadnego odzewu od tygodnia. Co ja mogę? Co ja mogę, powiedzcie? Przecież sam go nie złapię... - Prosił klientów o pozostanie w swoim barze, jednak jeden po drugim ludzie opuszczali lokal rzucając tylko w przestrzeń niewybredne komentarze o renomie knajpy. Na koniec zostało tylko kilku stałych bywalców i zasępiony Homura, stojący za barem.
- Jak słowo daję, ta banda mnie wykończy. Pójdę z torbami jak nic! - Mówił do siebie czyszcząc barowy blat. Wejście do karczmy było otwarte, więc nawet stojąc na zewnątrz można było wszystko zaobserwować.
- I jeszcze do tego ten cholerny Ród. Niby mają nam pomagać, ale zlecenia D od zwykłego człowieka z portu nie wezmą. Taka to dumna banda. - Rzucił ścierą na blat i zaczął obsługiwać nowego klienta.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2422
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Port

Postprzez Saneatsu » 17 paź 2017, o 15:37

Kiedy chłopak dotarł w końcu do karczmy, okazało się że osoby odpowiedzialne za zamieszanie zdążyły już uciec. Saneatsu w ciszy obserwował i słuchał sceny dziejącej się przy barze. Wszystko wskazywało na to, że znów znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie. W końcu podszedł do lady, za którą stał brodaty mężczyzna, który prawdopodobnie nawet nie zauważył obecności dziecka.
- Uchiha Saneatsu - powiedział chłopiec, kłaniając się delikatnie - Jestem tu, by rozwiązać problem - kontynuował, patrząc zdecydowanym wzrokiem w oczy właściciela karczmy i jak się okazuje - pracodawcy. Chłopiec już opracował w głowie plan ujmania problematycznych gości i czym prędzej chciał podzielić się nim z rozmówcą - Czy jest tu gdzieś miejsce, gdzie moglibyśmy w spokoju porozmawiać? - zapytał, rzucając podejrzliwe spojrzenie na pozostałych klientów lokalu. Najwidoczniej złodzieje byli tu stałymi bywalcami. Bardzo prawdopodobne, że mieli swoje wtyki wśród gości karczmy. Planem na pozbycie się problemu miał być podstęp. Kluczowym, było utrzymanie go w tajemnicy.
Saneatsu
 

Re: Port

Postprzez Seinaru » 18 paź 2017, o 09:35

Misja D
5/15

Mężczyzna stojący za barem widocznie nie był usatysfakcjonowany tym, co usłyszał. Przysłali mu do pomocy dziecko?
- Nie no, to jest chyba jakiś ponury żart... - Mały chłopiec zupełnie nie wyglądał na kogoś, na kim można było polegać, a raczej na siusiumajtka z mlekiem pod nosem.
- Uchiha w ogóle przestają się liczyć ze zwykłymi ludźmi... - Dodał po chwili, gdy wysłuchał Cię do końca. Machnął na Ciebie ręką i ze zrezygnowaniem odsapnął.
- Heh, nie ma takiej potrzeby. Poza tym mam klientów. - Nachylił się nad szynkwasem i zaczął wyjaśniać.
- Posłuchaj dzieciaku. Sam prowadzę tę knajpę. Sam jestem kucharzem, barmanem i nie ma kto mnie tutaj zastąpić. A tu przychodzi jakaś banda smarków i okrada mi klientów, rozumiesz? Zakradają się albo tutaj, do sali i podkradają portfele, albo buszują mi na zapleczu i kradną żywność. Nie mogę ich ganiać, nie mam na to czasu i dlatego potrzebuję kogoś kto się zasadzi na tych gówniarzy i ukręci im te szydercze łebki, rozumiesz? - Sam powoli się nakręcał gdy o tym mówił i mało brakło, żeby się zdenerwował tylko na wspomnienie o złodziejaszkach.
- To dzieciaki takie jak Ty. Widuję ich często przy magazynach za knajpą jak wracam po pracy do domu, ale zawsze przede mną uciekają. Zrób coś z tym, nieważne jak, mają się tutaj w ogóle nie pojawiać. - Splunął na blat i zaczął go szorować brudną ścierką.
- Płatne po robocie. - Dodał po całym swoich wyjaśnieniu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2422
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Port

Postprzez Anaki » 26 lis 2017, o 18:58

Dwudziestolatek o długich brązowych włosach siedział przy jednym ze stoliku obskurnej karczmy. Rozejrzał się dookoła, towarzyszyli mu rolnicy, pracownicy portowi. Smutni oglądali swe żywoty przez przeźroczyste denka szklanic i kufli. Niewolnicy, wierzący w to, że jeśli zarobią trochę więcej będę mogli poczuć się lepiej, że pieniądz który ich zniewolił będzie ich wyzwolicielem. Chłopak pociągnął łyk z butelki, siedział tam już długo, miał nieco w czubie, ale nie znalazł żadnego partnera do zabawy. Sam nie wiedział co podkusiło go, aby tu wejść, jednak alkohol smakował jak zawsze, był cierpki i mocny, taki jak lubił. Na policzkach powoli wykwitały rumieńce.
-Idioci nie potrafiący nic zmienić. - rzucił pod nosem.
-Jak mnie nazwałeś?! - mężczyzna siedzący przy stoliku obok zerwał się niemalże przewracając owy mebel. Osobnik mierzył prawie dwa metry, a na ogorzałej od słońca twarzy malował się bujny czarny zarost, typowy marynarz. Dwudziestolatek również podniósł się, stanęli na wyciągnięcie ręki od siebie mierząc się wzrokiem.
-Pieprzonym idiotą, czego nie rozumiesz? - warknął nie ukrywając agresji. To trwało zaledwie chwile, silny prawy sierpowy uderzył w twarz dwudziestolatka który wylądował na stoliku łamiąc go. Chmura dymu na chwilę zakryła jego ciało, by po chwili zamiast niego znajdowała się tam czternastoletnia Anaki.
-Kurwa. - zaklęła pod nosem widząc, że jej Henge przestało działać... cóż, normalnej dziewczynie pewnie ciężko by było kupić alkohol, ale ona nie była normalna, znała swoje możliwości. Nie pierwszy raz mieszała się w bójkę, Aryś nauczył ją wszystkiego, była jedną z najlepszych. Zerwała się, mężczyzna był osłupiały tym widokiem, może pierwszy raz uderzył kobietę? A może nie spodziewał się natrafić w takim miejscu na kunoichi? Mniejsza o to, był zaskoczony i tego potrzebowała, potraktowała go z bara i razem wylecieli z baru. Zawiasy najwidoczniej zdążyła pokryć już rdza, gdyż nie stawiały oporu. Dziewczyna usiadła na mężczyźnie uderzając wściekle w jego twarz chcąc zmienić ją w krwawą papkę. Poczuła dotyk na ramionach ktoś poderwał ją do góry zrzucając z marynarza, cios łokciem w nos był wystarczający, aby puścił. Ludzie zaczynali się zbiegać, dźwięk podkutych butów dotarł do jej uszu. Zaczęła biec, jakby nic innego nie istniało. Mimo skąpego ubioru nie czuła zimna, alkohol robił swoje, kurtka furkotała na wietrze...

Biegła ile sił w nogach, przepychając się łokciami między spacerowiczami którzy postanowili przemierzać portowe uliczki.
Miała już nieco praktyki w uciekaniu, kręte uliczki były jej przyjaciółmi, to w nich zgubiła pościg. Chociaż nie była pewna czy tak naprawdę ktokolwiek ją goni. Wbiegła na jedną z większych ulic, oddychała ciężko. Oparła się plecami o ścianę, alkohol dawał o sobie znać, jej żołądek wariował. Osunęła się na ziemie, treść jej żołądka wylądowała w okół niej. O ile wcześniej ludzie mogli dziwić się temu zdarzeniu teraz ich opinia była z grubsza pogardliwa.
Anaki
 

Re: Port

Postprzez Hayami Akodo » 26 lis 2017, o 23:00

Feeling blue over desiring the impossible
Everyone is seeking tranquility


Sam nie wiedział w sumie, po co zawędrował do portu. Czy wezwał go tam skuty lodem prąd błękitnej wody? Wszechobecna biel wciąż padającego śniegu mieszająca się z jasnoniebieskim, pogodnym niebem...? Westchnął głęboko. Zimne powietrze dostało się do jego płuc, przynosząc ulgę w jakimś niejasnym, trudnym do sprecyzowania poczuciu samotności. Czuł się przytłoczony tymi wszystkimi wydarzeniami, pytaniami, na które nie znał odpowiedzi, do tego uśpione demony wojny, które ukoiła obecność przyjaciół - widać wojna zasypia w ramionach miłości - znów się przebudziły i krzyczały w jego stłamszonym umyśle. Biegł więc uliczkami Sogen, jakby coś go ścigało, posyłając za sobą trwożliwe spojrzenia, biegł aż do utraty tchu, wiatr rozwiewał kremowe poły bawełnianego płaszcza, a yari podskakiwała na jego plecach. Wreszcie dotarł do jednego z małych zaułków, krętych, zawiłych, a jednak wciąż takie same: pełne brudu, podejrzanych osób, migocących półcieni, splugawionych kochanków oddających się za ostatnie zapuszczone monety gdzieś w dokach, pijanych marynarzy wychodzących chwiejnie z doków. A jednak to właśnie takie miejsca najbardziej podobały się dawnemu Hayamiemu: temu wybuchowemu, gniewnemu, porywczemu smarkaczowi, który wyżej niż święte powinności cenił sobie po prostu dobrą bitkę i możliwość liczenia cudzych zębów w trakcie walki, potrafił używać pięści i operować włócznią, a do domu wracał cały w siniakach i krwi. Chyba Shijima i Kei mieli rację, chyba szkarłat rzeczywiście na zawsze wpisał się w jego niewinną egzystencję, naznaczył ją swoim piętnem...Ale nie zamierzał tego zmieniać. Jeżeli okaże się, że bogowie nie istnieją, to coś musi nad tobą czuwać, coś jednak musi być w tym życiu, bo inaczej nie będzie ono mieć sensu.
A w tym wszystkim najistotniejszy jest sens, twój cel - musisz wiedzieć, dokąd zmierzasz i po co, prawda?...
Zatrzymał się, widząc nagle przed sobą dziewczynę. I to wymiotującą, czerwoną od alkoholu dziewczynę. Uśmiechnął się delikatnie, jednak nie skomentował tego w żaden sposób. Po prostu podszedł bliżej i poczekał, aż przestanie wymiotować. Kiedy to nastąpiło, zapytał z troską w głosie, absolutnie już poważny:
-Czy wszystko w porządku?

When I'm free,
with time to spare,
there''s no life in being alone
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Gracz nieobecny
 
Posty: 1121
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR
- po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011

Re: Port

Postprzez Anaki » 26 lis 2017, o 23:33

Zaułek, nie raz je odwiedzała. Większość ludzi uważała je za niebezpieczne, brudne, miejsca gdzie przeszywający wszystko wzrok praw które ustalili ci uzurpujący sobie prawo do decydowania o obcym życiu nie sięgał, a może po prostu nie chciał? Ci żyjący w złotych komnatach, ci dla których pracowały te wszystkie psy wojny, odbierali wolność, naciskali tylko, aby zaspokajać swe żądze, władzy, pieniędzy. Odbierz słabszym i żyj w bogactwie, to prawda, to wiązało się z życiem. Bez siły było się nikim, lecz pieniądze potrafiły to zakrzywić. Nawet jeśli jesteś najlepszy w tym co robisz jakiś bogaty dupek czymś co symbolizuje wartość zapłaci za twoją głowę, za głowę następnego po tobie, aż nie zostanie on sam i choćby niczego nie potrafił będzie najlepszym. Niewolnicy pieniądza, biedni w swym bogactwie, mogą wszystko nie potrafiąc nic, marnotrawią to co mają. Mimowolnie zacisnęła pięści, jej ciało poddało się alkoholowi lecz umysł pozostawał czysty i klarowny. Była młoda, za młoda, lecz od najwcześniejszych lat pozwalano jej pić. Akaś nie miał nic przeciwko, to ona decydowała kim jest i czego chce, to jej życie i jej decyzje.
Siedziała zmęczona, alkohol powoli ulatywał, a ukłucia zimna zaczynały dobierać się przez przemoczone ubrania do jej umysłu. Drżała, nie mogła tego zatrzymać, naturalna reakcja na wyziębienie, nie mogła nic zrobić. Nie miała siły się podnosić, jej oczy zamykały się same, powieki były ciężkie.
Huk podkutych butów odbił się echem w jej głowie, zerwała się, wyrywając ją ze snów. Ktoś stał nad nią, chłopak starszy od niej, szatyn o brązowych oczach...
-Akaś - myśl tak ulotna, jedno imię, zwykłe słowo przebiło jej umysł na wylot. On zginął, pamiętała ten dzień, jedli śniadanie, wepchnął ją w krzaki kiedy straż zrobiła nalot na ich obozowisko, tylko to, że nie mogła się podnieść ocaliło jej życie... Ten idiota poświęcił się, wiedział, że to ona jest dobra, była prawie najlepsza, we dwójkę na pewno daliby radę. Samotna łza opuściła zaszklone morze w jej oczach, płynęła żłobiąc sobie ścieżkę przez brudny policzek, przepłynęła po fioletowej gwieździe... jedynej pamiątce po nim. To nie mógł być on, Akasuke nigdy się tak nie ubierał, ale te włosy... te oczy... twarz, wyglądał jak on. Troska w głosie i to jedno pytanie, przypomniały jej dzień w którym znaleźli ją, płaczącą dziewczynkę, to banda tych których zwali "bandytami" dała jej rodzinę, nauczyła jak żyć. Potem wrócili, psy na łańcuchach swych panów, nazywających wyzysk prawem, zabili ich tak jak wcześniej powiesili jej rodziców.
To pytanie...
-N... nie... ja... zimno... - odpowiadała drżącym głosem, ledwo utrzymując otwarte oczy. -Akaś... - jej głos zmienił się w ledwo słyszalny szept. Nie wytrzymywała już tego zimna, a teraz przychodził on, tak podobny, lecz tak różny czy ponownie ją ocali?

Anaki
 

Re: Port

Postprzez Hayami Akodo » 28 lis 2017, o 10:17

Sypiący wokół śnieg i zima tak bardzo różniły się od zwykłego obrazu portu w Sogen, jaki zapamiętał Hayami, że miał wrażenie, że znalazł się w jakiejś alternatywnej rzeczywistości - to nie było jego Sogen, nie to miejsce, które widywał każdego roku w wakacyjne, gorące, wesołe dni. To nie była radosna, wypełniona ciepłymi uśmiechami i smakiem niezapomnianych lodów, kraina ognia...Ale taka zmiana wyszła jej wyłącznie na dobre. Bo przecież wszystko musi się kiedyś zmienić. Jak to mówią, wszystko idzie naprzód, nie w tył - prawo i ludzie też.
Zmrużył powieki i westchnął. Podszedł bliżej do dziewczyny, która właśnie leżała wśród wymiocin, drżąca na całym ciele, nie mogąc utrzymać otwartych oczu, różnokolorowa, jak tęcza wymalowana na kanwie niebios. Czy to miały być wszystkie jej kolory...?
Przez długą chwilę zastanawiał się, co z nią zrobić. Nie mógł przecież teraz ot tak, odwrócić się i sobie odejść w niebyt, pozostawiając nieznajomą samą z jej własnym przeznaczeniem. Nie na tym opierały się idee samurajów - szczytne i pełne wspierania innych, tych, którzy naprawdę potrzebowali czyjejś pomocy, wybierania właściwych dróg wśród niespodzianek życia oraz posłuszeństwa mistrzom. Jego mistrzem był jego ojciec, który przekazał mu całą wiedzę godną czcigodnej Zenpachi, a teraz...Czy teraz ojciec przyglądał mu się po tej drugiej stronie, tam, gdzie albo nic nie ma, albo coś jest, krytycznie marszcząc brwi, ciekaw, co zrobi? A może to, co opowiadano mu o bogach, wieczności i połączeniu to nieprawda i Akodo Isami stał się już tylko pustym dźwiękiem, wywołującym wspomnienia jedynie w jego bliskich i tych, którzy go dobrze znali?
Zmarszczył brwi. Zdjął z siebie szybko płaszcz - kremowy, miękki, ciepły kawałek dobrze uszytego materiału, wart tych pieniędzy - i narzucił go na ledwo przytomną dziewczynę. Okrył ją dobrze płaszczem, po czym podniósł ostrożnie nieznajomą z ziemi.
Akaś...Kim był dla niej Akaś, że odpływa z jego imieniem na ustach?
Już choćby dla zaspokojenia ciekawości Hayami chciał jej pomóc. Poza tym w sercu i naturze samuraja winna była leżeć litość - nie dla wroga wprawdzie, bo ten, jako nesshin - niegodna i niehonorowa istota - nie wart był jakiegokolwiek miłosierdzia, ale dla ludzi słabych, chorych, rannych, dzieci potrzebujących opieki. Sam musiał przecież zastępować ojca swoim braciom, opiekować się matką, więc wiedział, co to znaczy litość.
-Idziemy-stwierdził rzeczowo, po czym ruszył w stronę hotelu, niosąc dziewczynę na rękach. Przytulił ją do siebie mocniej, wzdychając. Twoje oczy lubią mnie i to mnie zgubi.
-Nie jestem Akasiem. Mam na imię Hayami-powiedział jeszcze łagodnie.-Idziemy teraz do hotelu, do mojego pokoju. Czy mnie rozumiesz? Jak masz na imię?


[z/t - Hayami i Anaki ----> Hotel Marmur, pokój Hayamiego]
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Gracz nieobecny
 
Posty: 1121
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR
- po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011

Re: Port

Postprzez Yasuo » 2 sty 2018, o 21:50

Kapitan widać był bardzo, bardzo zasadniczy. Prawdziwy szeryf, który nie znosi samosądów. Tak jakbym się jakoś tym przejmował, stojąc naprzeciwko 10 potencjalnie niebezpiecznych kolesi. Co mogłem zrobić? Musiałem walczyć. Innego wyjścia nie było. Sasumi wygłosił swoją przemowę, a następnie przyszła pora na to, bym mu odpowiedział.
- Bardzo mi miło, Sasumi-dono. Jestem Yasuo Ineko. Samuraj, a samurajskie zwyczaje nie pozwalają mi zostawić damy w potrzebie.

No i w końcu przyszła pora na to na co czekałem. Trzeba było ruszyć w pościg. Nie miałem nic przeciwko, zwłaszcza, że pozwoliłem tym huncwotom uprowadzić te wszystkie piękne - chociaż parały się tym czym się parały - kobiety. Nie mogłem zostawić takich w potrzebie. Nie mogłem zostawić nikogo w potrzebie... No, ale byłem też po prostu chłopakiem i miałem swoje potrzeby. Chciałem sprawdzić tego Uchihę.
- Po wszystkim nie odmówisz mi sparingu, co? - zapytałem prosto z mostu - Jeśli się zgadzasz, to chętnie Ci pomogę.

Jeśli się zgodził, to pobiegłem za nim. Jeśli nie, to szedłem w zaparte, a ci niegodziwcy uciekali. Jego wina! W każdym bądź razie zakładam, że jednak biegłem. Po drodze - a zmierzaliśmy chyba w stronę portu - zadałem jedno proste pytanie.
- Co to za gang? Są mocni? Z tego co pokazali do tej pory, to niezbyt, ale kto wie? Może jest tam jakiś silny przeciwnik. Powinniśmy być ostrożni czy po prostu nasze zwycięstwo jest formalnością?
No dobra... Może to nie było jedno pytanie, a cała seria pytań, ale co zrobić? Trzeba było ją zadać, by mieć pewność z czym przyjdzie walczyć. Musiałem się upewnić. Nie mogłem bowiem nie doceniać przeciwnika.


Użyte Techniki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Statystyki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Port

Postprzez Senju Toshio » 3 sty 2018, o 15:43

Kłopotliwa łaźnia (C)
[19/30]

Misja dla Yasuo.

Kokuten - Sasumi’s Theme

Tego typu zadanie nie były dla każdego przychylne. Nikt nie musiał także ich lubić. Walka, pościgi i zwycięstwo Dobra nad Złem. Do różnego rodzaju oblicza przestępczości wysyłano odpowiednie siły. Tam, gdzie zawodzą zwykłe oddziały militarne, wkraczali bardziej uzdolnieni, choćby ninja. Nic jednak nie wskazywało na to - na razie - by Uchiha zjawił się tutaj z konkretnej przyczyny. Samuraj radził sobie dobrze, a po jego ranie pozostała już tylko zasklepiona linia zaschniętej krwi. Obaj wojownicy tempo mieli szybkie. Czuć było pęd wiatru na twarzy, a kolejne metry otoczenia znikały za nimi. Przez pierwsze minuty widzieli same drzewa, aby wkroczyć na bardziej miejskie tereny. Zaczęła pojawiać się ludność ze stolicy Sogen. Yasuo mógł dostrzec w oddali różne grupy, lecz żadna nie była tymi kogo szukali. Droga zdawała się stać przed nimi otworem. Może to zasługa Sasumiego, który biegł przed chłopakiem albo pory dnia. Widok pleców kapitana dostarczał pewnego rodzaju złudnego poczucia bezkompromisowości. Bez tego Słońce zaczynało chylić się ku horyzontowi, pozostawiając na niebie coraz intensywniejszą łunę czerwieni. Czyżby zanosiło się na nietypowe zjawisko czerwonej barwy Księżyca? Nigdy nic nie wiadomo. Na razie Sasumi prowadził szermierza przez miasteczko ku portowi. Dlaczego sądził, że właśnie tam mieliby się znaleźć oprawcy z gorących źródeł? Czy nie powinni przypadkiem uciec gdzieś w las, z dala od wioski i zaszyć się w jaskini? Nie tak postępowali bandziory?
- Już prawie jesteśmy na miejscu. - zakomunikował, jakby odczuwał silne przeczucie, co do właściwego kierunku. Dość niespotykana, wręcz mistyczna sztuka, jak dla wyszkolonego tylko we władaniu bronią osobnika. Zaraz potem mogli zwolnić, aby zachować resztę energii i rozejrzeć się dokładnie.
- Nie wydaje mi się chłopcze, aby coś więcej poza tym zadaniem nas do siebie zbliżyło. Wychodzi jednak na to, że dla was Samurajów jest to nierozłączna część istnienia, podobnie jak dla shinobi. - wysunął spostrzeżenia, które i tak niczego nie potwierdzały. Mógł nie chcieć mierzyć się z Yasuo z czystej powściągliwości. Nie kierować się siłą, jako wyznacznikiem wyszkolenia. Nie zagłębiał się w wywody nad tym, co ubogaciło by obecną perspektywę Yasuo. O ile w ogóle miałoby znaczenie przed jego ciekawością do ninja klanu Uchiha.
- Tych zabitych ani złapanych nie znam. Być może to jakaś część powstała z rozłamu innej grupy. Wiem tylko tyle, że coraz częściej wśród takich band pojawiają się osobniki używające ninjutsu. Nie tyle, co wynajmują kogoś do brudnej roboty, a sami odkrywają predyspozycje. I pomyśleć, że przestępczość może ewoluować. - prychnął na koniec, niezadowolony z coraz to nowszej sytuacji, nie tylko w najbliższym gronie, ale równie na całym świecie.

Sceneria budynków zamieniona została na port. Stragany rybne i większe budynki robiące za magazyny do przechowywania ładunków. Wyłonił się także brzeg i sąsiadujące na przystani statki. Nic nie przykuło uwagi, której mógł wyczekiwać szermierz. Właściwie to było tu spokojnie i cicho. Ani żywej duszy. Własny oddech był głośniejszy niż okolica portowa. W pewnym momencie Sasumi prawie zniknął Yasuo z oczu. Wyłonił się zza rogu dość dyskretnie.
- Rozdzielmy się i przeszukajmy kilka składów. Musieli gdzieś się tu zaszyć. - zaproponował Sasumi na początek. Nie było żadnej pewności, że czyni właściwie. Jeśli to niewłaściwe miejsce, pewnie już ich zgubili. Dlatego wypadało mieć jakiś plan awaryjny na wypadek niepowodzenia czy nieprzewidzianych ewentualności. Tereny, na jakie wkraczali mimo wszystko wydawały się nieprzyjemne. W mroku, zaniedbane i wyglądające na opustoszałe. Bez problemu można je było opisać, jako odpowiednie na zasadzkę.
Senju Toshio
 

Re: Port

Postprzez Yasuo » 4 sty 2018, o 16:16

Biegłem za kapitanem. W sumie nie otrzymałem od niego odpowiedzi na temat sparingu, ale co mi pozostawało? Mogłem przecież zostać, a może nie mogłem? Moje nogi jakoś tak same instynktownie pobiegły za Sasumim. Oczywiście gość później chyba mi odpowiedział, ale tak strasznie enigmatycznie, że ciężko mi było go zrozumieć. Nierozłączna cześć istnienia? Mówił o walce? To nie było tak. Samuraje walczyli, bo musieli, a przynajmniej ja taki byłem. A w tym pojedynku, na który go wyzwałem chodziło o coś innego.
- Część istnienia? Po prostu chciałem sprawdzić swoje zdolności i przy okazji zdolności tych sławnych Uchihów. Na wypadek, gdybym musiał któregoś z nich kiedyś zabić.
Uśmiechnąłem się przy tym wrednie i prowokująco. Oczywiście póki co nie zamierzałem walczyć z czerwonookimi na śmierć i życie, ale los był przewrotny. Może się przecież zdarzyć tak, że natrafię na jakiegoś wyrzutka lub bandytę posiadającego Sharingana. Ewentualnie Ród Uchiha napadnie na mój dom rodzinny lub zagrozi mojej przyszłej ukochanej... A nawet jeśli mieliśmy kiedyś walczyć ramię w ramię, jako sojusznicy, to warto było znać ich umiejętności, by się do nich dostosować, prawda?

Ale wróćmy jednak do wydarzeń wcześniejszych. Wcześniej sobie po prostu biegliśmy, a wiatr uderzał nam w twarz. Słońce chowało się za horyzont, co nie wróżyło niczego dobrego. W sumie moim zdaniem to była najgorsza pora na to, by toczyć wojny z gangami i bandytami. Zawsze można było wpaść w jakąś zasadzkę, ale ja byłem spokojny. Nigdy bowiem nie można dopuścić, by samuraj stracił swój wewnętrzny spokój. Mijane po drodze drzewa dodatkowo mnie uspakajały, ale wkrótce miały ustąpić miejsca czemuś innemu. Portowi w osadzie. Wszędzie sporo ludzi. Stragany. Magazyny. Dlaczego akurat to właśnie tutaj przyszliśmy? Ja w swoim imieniu powiem tyle. Po prostu podążałem za Uchihą. Nic więcej. To on zna okoliczne gangi. To on zna teren i być może kryjówki. A na pewno jakąś kryjówkę ci bandyci muszą mieć. Może właśnie tam zmierzają, by zabrać ze sobą pieniądze i sprzęt i inne cenne rzeczy? A może po prostu Sasumi ich wytropił? Może znał jakieś techniki tropienia jakie np. wykorzystuje się w przypadku zwierząt? Po prostu mu ufałem. Dlatego za nim biegłem.
Później wysłuchałem relacji na temat tych bandziorów, których wspólnie pokonaliśmy. Nie byli oni znani Kapitanowi, ale jego wypowiedź mnie zaciekawiła. Bandyci odkrywają w sobie umiejętności ninjutsu? To mogło być naprawdę problematyczne, ale w duchu byłem wdzięczny, że mi o tym powiedział. Teraz będę mógł się naprawdę wykazać i dodatkowo będę dużo bardziej ostrożniejszy i rozważny. Odpowiedziałem tylko:
- Rozumiem. Będę uważał.

No i w końcu przyszła pora na zdecydowane działanie. Uchiha gdzieś zniknął. Jednak po chwili się pojawił. Zaproponował rozdzielenie się, a ja tylko skinąłem porozumiewawczo głową. Oczywiście nie byłem co do tego w stu procentach przekonany, ale postanowiłem zaryzykować. Zaryzykować własnym życiem. To może się opłacić, bo łatwiej ich znajdziemy. Ewentualnie czeka nas sromotna porażka jak to oni pierwsi nas znajdą i zaatakują z zaskoczenia. Udałem się w przeciwną stronę co Sasumi, jednak nie traciłem czujności. Starałem się wyostrzyć swoje zmysły do granic możliwości. No i dodatkowo dobyłem Tsume. Byłem gotowy na bloki, uniki, ataki...

Użyte Techniki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Statystyki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Port

Postprzez Senju Toshio » 4 sty 2018, o 16:49

Kłopotliwa łaźnia (C)
[21/30]

Misja dla Yasuo.

W jakim kierunku ten świat zmierzał? Samuraj nie był tego pewien, lecz musiał się podporządkować. Niczym rybka płynąc z nurtem rzeki. Nie zamierzał robić nikomu na przekór, jednak swoje zawsze starał się dołożyć. Niestety, gdyby to jemu powierzono odszukanie uciekającego gangu, zapewne postawiłby na ślepy traf. Rzucił słomianą łodygą i sprawdził, w która strone poniesie ją wiatr. Niezbyt to logiczne, ale kto ich tam wie. Brak dogadania się z praktycznie obcą mu osobą w postaci członka klanu Uchiha nie miała tu większego znaczenia. Stali się tymczasowymi partnerami, bo inaczej pozwoliliby wymknąc się złoczyńcom. Nadal posiadali mniejszą liczebność, ale niewątpliwie będąc solidną jakością.
- Starałem się być łagodny samuraju Yasuo. Pokaż mi co umiesz, a powiem Ci, jak dobry jesteś. Nie muszę zniżać się do walki. - zaraz potem odszedł w kierunku północnej części przybytków. Można było uznać, że stosunkowo dba o wewnętrzne sprawy klanu. Niech lepiej nikt nie następuje na odcisk żadnemu Uchiha.

Szermierz dostał niewielką wskazówkę, która przybliżała go do konfrontacji. Mógł tego nie dostrzegać, ale miał dłuższą styczność w otoczeniu tych konkretnych zbirów z gangu. Przynajmniej bez trudu mógł rozpoznać głos ich szefa. Na razie udał się w przeciwną stronę okolicy. Ta prezentowała się ponuro. Cicho, jak to w zaułkach. Cienie skrywały w swoich wnętrzach wiele sekretów. Okna budynków już dawno zostały wybite, a nawet część szkła poniewierała się gdzieniegdzie. Yasuo miał przed sobą sporą drogę, która zaprowadzi go do nabrzeża. Warte zainteresowania tereny to te po jego lewej stronie. Każdy z zaniedbanych domów oddzielała większa lub mniejsza szczelina. Pomiędzy trzema pierwszymi konstrukcjami znalazła się również ścieżka, aby zbadać głębsze zakamarki. Ów budynki w większości nie będą posiadały drzwi. Może to jakaś oznaka, na której należało się skupić? Gdy wojownik tak sobie szedł mógł dosłyszeć pojedyncze odgłosy ptactwa, zlewające się w szumem wiatru znad portu. Najbardziej niepokojący okazał się jednak trzask. Ni to za plecami, ni z przodu. Z pewnością coś szklanego. Nic poza tym. Chwila ciszy, aż w oknach po obu stronach uliczki pokazały się cienie sylwetek ludzkich. Zaświeciły czerwonymi oczami, oddając sytuacji mroczniejszego charakteru. Z czym tak właściwie się mierzył?
Senju Toshio
 

Re: Port

Postprzez Yasuo » 4 sty 2018, o 17:22

Oprócz lekko niezadowolonego i oburzonego, można by rzec, członka klanu Uchiha, póki co wszystko przebiegało pomyślnie. Kolesia jednak trzeba było przeprosić, a przynajmniej tak mi się wydawało:
- Nie czuj się urażony. Tyle się słyszy o tym, że Uchiha to potęga, że chciałem ją wypróbować. Nie zamierzam z Wami zadzierać.
Jeszcze nie zamierzam, bo kto wie co przyniesie przyszłość? Ale wracając do głównego wątku, przemierzając te ciemne zakamarki nabrzeża, nic mnie nie zaatakowało. Nie wpadłem w żadną pułapkę, a szkło pod moimi butami nie wydawało odgłosów zdradzających moją obecność, a jeśli trzaskało, to tymi trzaskami póki co nikt się nie przejmował. Dodatkowo buty chroniły me stopy przed tym zdradzieckim szkłem, no i tak sobie pomyślałem, że dobra zbroja to jednak by się przydała, bo moje obecne odzienie - w przeciwieństwie do butów - nie chroni nawet przed szklanymi fragmentami porozrzucanymi na ziemi, a co dopiero przed nożami kunai czy kataną. Dlatego w przyszłości - jeszcze nie teraz - warto będzie się zastanowić nad taką inwestycją w siebie.

No, ale z mieczem w ręce w końcu dotarłem do tego nabrzeża. W oczy rzuciły mi się domy bez drzwi. No i to wszędobylskie szkło. Prawdziwy burdel. Brakowało tutaj tylko poukrywanych w tych budynkach pijaków, którzy chlali sake, nie mając co zrobić ze swoim życiem. Ewentualnie bezdomnych, którzy by - z braku innej możliwości - mieszkali w takim syfie i ubóstwie. No, ale ja spodziewałem się zastać tutaj kogoś innego. Bandytów. W duchu jednak miałem nadzieję, że to Sasumi na nich natrafi. W końcu był chyba potężniejszy... No, ale nie przystawało mi tak myśleć! Po prostu to miejsce tak na mnie działało. Czułem lekkie podenerwowanie. Podenerwowanie związane z oczekiwaniem, bo sama konfrontacja nie była dla mnie problemem.
Można więc powiedzieć, że trochę się ucieszyłem jak usłyszałem trzask szkła i zobaczyłem czerwone oczy, które świecą w mroku. W pierwszej jednak kolejności pomyślałem, że to koty, ale... wydawali się aż nazbyt ludzcy. Odwróciłem się więc w ich stronę, stając się mieć morze za plecami - atak od tamtej strony był najmniej prawdopodobny - i uważnie się im przyglądałem. Byłem czujny, skupiony... Gotowy na unik, blok czy atak...

Użyte Techniki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Statystyki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość