Port

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Port

Postprzez Saiki » 20 maja 2018, o 16:38

- Zachciało się ratować świat... - westchnął Saiki po tym jak Fafik zeskoczył z jego ramion i zaczął dawać jasne sygnały, że nie był zadowolony z próby uwolnienia mewy.
Miało być tak pięknie, ale jak to w życiu bywa - coś musiało pójść nie tak. Młody shinobi powolnym i bardzo spokojnym ruchem schował swój owinięty pajęczyną kunai do torby na ekwipunek.
- Fafik, nie musimy się sprzeczać. - powiedział spokojnie Saiki do naburmuszonego pająka.
Gdyby nie chodziło tu o pupila Kurou, Saiki mógłby sobie pozwolić na potyczkę i próbę unicestwienia, gdyby było to konieczne.
Chłopak zrobił krok do tyłu i starał się załagodzić zaistniały konflikt między nim, a Fafikiem.
Saiki chciał już mieć to wszystko z głowy i ruszać w dalszą podróż, ale musiał liczyć się z tym, że pająk w każdej chwili może zaatakować. Fafik ma przewagę nad chłopakiem z uwagi na to, że Saiki miałby opory by zadać cios i zranić zwierzaka podczas prawdopodobnego starcia.
Nie wiedział na co stać Fafika w walce, zwłaszcza kiedy ten czułby się zagrożony. Saiki nie miał też pewności, czy pająk jest jadowity, choć miał takie przeczucie co jeszcze bardziej motywowało go do jak najszybszego załatwienia sprawy bez przemocy i w przyjaźni. Próbując uspokoić pająka, Saiki starał się wytłumaczyć, że nie jest on zainteresowany obiadem Fafika i nie musi go bronić.
- Wybacz, że dotknąłem Twój obiad bez pytania, Fafiku. - oznajmił bacznie obserwując nawet najdrobniejszy ruch pająka. Pomimo spokoju w ruchach i mowie, Saiki był bardzo skupiony i wiedział, że w każdej chwili może zostać zaatakowany. Jeżeli jego przeczucie by się sprawdziło i trucizna Fafika dostałaby się do ciała chłopaka, mógłby mieć on niemały problem.
Nie interesował się technikami uzdrawiającymi, ani nie znał się na trujących zwierzętach, a nim znalazłby kogoś kto mógłby mu pomóc, mogłoby już być zbyt późno.
- Zgoda? - zapytał i czekał na dalszy przebieg wydarzeń.


Atrybuty:
SIŁA 15
WYTRZYMAŁOŚĆ 22 | 16,5
SZYBKOŚĆ 44
PERCEPCJA 20
PSYCHIKA 20 | 25
KONSEKWENCJA 10 | 12,5
Saiki
 

Re: Port

Postprzez Uchiha Izanami » 21 maja 2018, o 20:58

Obrazek
Uchihowe sprawy
Misja rangi D[17/15]
Saiki



Fafik odpowiedział kliknięciami swoich szczękoczułkek i delikatnym ruchem przednich odnóży, a jednocześnie jego szorstkie włoski się zjeżyły. Pająki nie miały wyrazu twarzy - było więc niemożliwe odczytanie, tego, co Fafik tak naprawdę czuł. Jeżeli czuł cokolwiek. Był to w końcu pająć. A jednak na słowa Saikiego oraz schowanie przez niego kunaia, Fafik obniżył odnóża, trochę zmniejszając swój rozmiar. Jeszcze przez chwilę obserwował młodego Uchihę.

W końcu zrezygnował. Postawił swoje odnóża na podłodze bocianiego gniazda i zaklikał szczękoczułkami ponownie. Tym razem nieco spokojniej. Następnie odwrócił się do swojej mewy i złapał ją w swoje odnóża. Podniósł się trochę i Saiki mógł zauważyć, że odwłok zaczął produkować pajęczynę. Nogi Fafika zaczęły pracować szybko, przebierając. Zaczął obracać otwartym, mewim kokonem i ponownie owijać go swoją pajęczą nicią. Mewa obracała się szybko, ale pajęczyna była dość cienka i proces owijania zajmował trochę czasu.

Dopiero po kilku minutach, kiedy kokon ponownie był gruby i mocny, Fafik odwrócił się do Saikiego i kliknął na niego kilkakrotnie. Znów podniósł swoje przednie odnóża w kierunku Sakiego.

Avatar użytkownika

Uchiha Izanami
 
Posty: 229
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, czarne włosy, wysoka, jasna cera, ubrana w kimono lub ciemne spodnie do połowy łydki, keikogi bez rękawów
Widoczny ekwipunek: Kabura na udzie, torba na pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5279
GG: 63951012
Multikonta: nope

Re: Port

Postprzez Saiki » 21 maja 2018, o 21:24

Saiki robił się coraz bardziej znużony całą sytuacją i negocjacjami z pająkiem, jakkolwiek by to nie brzmiało.
- Chodź. - powiedział stanowczo i powoli wyciągnął otwartą dłoń ku Fafikowi czekając na jego reakcję.
Dalej nie był pewny, czy konflikt został zażegnany, czy może jednak pająk dalej żywi urazę do chłopaka, ale Saiki chciał już być w domu - lub po prostu w innym miejscu, by skupić się na innych sprawach.
Jeżeli pająk dalej był na niego obrażony i czuł zagrożenie, mógł zaatakować i w razie zbyt powolnej próby uniku lub braku reakcji, mógł zostać ukąszony przez stworzenie, które prawdopodobnie potrafi nieźle namącić w organizmie ofiary, co widać było po poprzednich przeciwnikach Fafika.
Chłopak rzucił spojrzenie na niezbyt rozgadanego pająka i czekał.
Czekał na jego ruch. Chciał, aby spór został zakończony i aby Fafik dał się ponownie znieść, a następnie zostać odprowadzonym do swojego domu.
Pomimo gotowości do uniku, Saiki bardziej nastawiał się na optymistyczne zakończenie negocjacji odbywających się na maszcie opuszczonego statku.
Zajęty pająkiem nawet nie był pewny, czy dziewczynka, która go tu zaprowadziła dalej czeka na niego na dole, czy zniknęła i zostali sami. Sami z pajęczymi kokonami.
Saiki
 

Re: Port

Postprzez Uchiha Izanami » 22 maja 2018, o 23:00

Obrazek
Uchihowe sprawy
Misja rangi D[19/15]
Saiki



Nigdy nie wiadomo, co przyniesie ze sobą ugryzienie pająka. Czasem jest to powolne rozpuszczanie się w kokonie, a czasami obcisły strój. Jednak Saiki nie miał ani na to ani na to, więc chciał tylko przyjaźni Fafika.

Fafik patrzył na Saikiego. Saiki patrzył na Fafika. Tak przez chwilę trwali, aż w końcu Fafik przekonał się, że Saiki sam z siebie go nie podniesie, podszedł do młodzieńca i ponownie wdrapał się w jego ramiona, usadawiając się tak, jak poprzednio, z odwłokiem w jego rękach, a odnóżami na jego ramionach. Saiki zszedł z masztu za pomocą techniki i jednej z rąk (drugą obejmował Fafika), który klikał, jednak nie brał się za atakowanie. Kiedy już znaleźli się na dole - Saiki zobaczył, że dziewczynka ciągle czeka. Stawiając stopę na twarzy, Saiki również zobaczył, że kot, którego dziewczynka tarmosiła ze sobą, w końcu wybrał wolność i szamocząc się z przeraźliwym miauknięciem czmychnął plażą w stronę drzew. Dziewczynka za to zaszczebiotała ze szczęścia.

- FAFIIIIIIIIK!

I natychmiast podbiegła bliżej i zaczęła głaskać Fafika po jego owłosionym odwłoku. Fafik zaklikał zadowolony i zaczął przebierać odnóżami.

Następnie ruszyli przez port i przez miasto, aby odprowadzić Fafikja do domu. Dziewczynka ponownie złapała Saikiego za rękę i nie puszczała, idąc z nim przez miasto. Fafik przez jakiś czas grzecznie siedział w ramionach Saikiego, a z czasem zaczął się podciągać, aby usiąść na głowie chłopaka, ponieważ była najwyższym punktem. Było to niemożliwe, ale Saiki musiał mieć trochę problemów z utrzymaniem Fafika, kiedy ten się wiercił.

Kolejną rzeczą, która była mogła być irytująca, była reakcja ludzi, kiedy Saiki z dziewczynką i Fafikiem szli przez miasto. Większość ludzi nie zwracała na nich uwagi, najwyraźniej mając do czynienia z takim widokiem wcześniej. Jednak przyjezdni, na widok wielkiego pająka, panikowali i albo krzyczeli albo uciekali gubiąc to, co akurat nieśli. No, może nie była to częsta reakcja. Najczęstszą było jednak spoglądanie ze strachem i obrzydzeniem.

Fafik klikał.

Sprawa piłki i mężczyzn, których Saiki widział wcześniej i teraz minął ponownie wciąż nie była załatwiona. Saiki zawsze mógł wrócić tutaj i wkopać chłopców, których pamiętał, a za których głowy (wciąż przytwierdzone do ciała) handlarz i tragarz oferowali nagrody.

Dojście do strefy zamieszkania Uchihów nie zajęło dużo czasu. Saiki wiedział, który z domków jednorodzinnych należał do Kurou. Prosty dom zamieszkany przez mężczyznę był zadbany, ale widać było, że brakuje mu kobiecej ręki. W końcu mieszkał tu kawaler. Niemniej drzwi wejściowe były lekko rozsunięte, aby Saiki mógł wejść do środka i zostawić Fafika. Fafik zeskoczył z ramion Saikiego właśnie w momencie, kiedy ten rozsunął drzwi na tyle, żeby pająk tam mógł wejść. Fafik szybciutko potuptał i zniknął w środku domu.

Przy wejściu na komodzie leżała kartka z odręczną notatką od Kurou. Saiki wiedział, że tak mogło się zdarzyć - kiedy nie było Kurou w domu, zapłatę za wykonanie zadania odbierało się samemu, właśnie z tej komódki. “Za odnalezienie Fafika - 250 ryou lub weź sobie trochę sprzętu”. Po otwarciu komody ta okazała się pełna pustych zwojów, shurikenów, kunaiów, senbonów, jakiś pędzel i atrament do pieczęci. Oczywiście, cena pobranego sprzętu musiała równać się pieniądzom.

Kiedy już Saiki wybrał swoją nagrodę i wyszedł z przedpokoju na zewnątrz, dziewczynka, która z nim przyszła, uśmiechnęła się szeroko.

- To co teraz robimy?



Saiki - ostatni odpis tutaj klik
Twój następny post to koniec misji, zdeklaruj co weźmiesz - czy 250 ryou czy równowartość w gratach. Kiedy odpiszesz, daj znać, wrzucę do oceny.
Avatar użytkownika

Uchiha Izanami
 
Posty: 229
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, czarne włosy, wysoka, jasna cera, ubrana w kimono lub ciemne spodnie do połowy łydki, keikogi bez rękawów
Widoczny ekwipunek: Kabura na udzie, torba na pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5279
GG: 63951012
Multikonta: nope

Re: Port

Postprzez Momon » 27 sie 2018, o 22:14

Momon uwielbiał przychodzić w to miejsce. Był wiecznym włóczęgą, który nie robił w zasadzie nic więcej poza czytaniem książek i podróżowaniu. W dużej mierze spłacił już swój dług względem rodziny, u której mieszkał przez ostatni czas. Widział, że tamta mała wioska nie jest dla niego. Nie został stworzony do całodziennego uprawiania roślin, rąbania drewna, czy ciągłego wyprowadzania bydła. Nie tylko dlatego, że umiał walczyć, czy był synem bogatego kupca, lecz głównie dlatego, że jakaś jego część zawsze kierowała się w stronę większego świata - w stronę przygody.
Wiedząc, co powinien zrobić wybrał się do portu. Kto wie przecież więcej o świecie niż ciągle podróżujący żeglarze? Nie był w stanie na to pytanie odpowiedzieć, bowiem nie znał żadnych światowych osób. W tamtej małej wioseczce człowiek, który najbardziej się oddalił zrobił to o jakieś 20 kilometrów. Podziwiany jest do tej pory.
Pierwsze co rzuciło mu się w oczy to wiele stojących przy brzegu okrętów, wspaniale się prezentujących na tle słońca. Samo miasteczko przybrzeżne natomiast podobało mu się mniej. Śmierdziało tu alkoholem, rybami i innymi nienajlepiej pachnącymi specyfikami. Jeśli chciał ruszyć w świat to przede wszystkim powinien poszukać pracy. W końcu trzeba być pieniężnie zabezpieczonym zanim cokolwiek się zacznie.
Avatar użytkownika

Momon
 
Posty: 23
Dołączył(a): 25 sie 2018, o 20:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białowłosy chłopak o niebieskich oczach i urzekającym wyglądzie. Na sobie nosi czarną koszulką na ramiączka oraz długie czarne spodnie.
Widoczny ekwipunek: Kij Bo. Kabury na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?p=95888#p95888
GG: 0
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Kazuya » 28 sie 2018, o 11:01


Wybuchające beczki
Misja D[1/15+]
Momon




Chłopak pojawił się w porcie dosyć wcześnie, toteż słońce, które o tej porze roku raczej lubiło nieco przysmażyć portowców było jeszcze w miarę znośne. Do portu dobijały różne statki, mniejsze, większe czasem były to okręty pełne ludzi, a czasami znowu na łajbach można było zauważyć zaledwie garstkę marynarzy, a sam pokład wypełniony był różnego rodzaju pakunkami, beczkami czy zbitymi z desek skrzynkami. Gdzieś po środku stał mężczyzna, który wyróżniał się na tle innych osób w porcie, był ubrany w szare, obdarte ubrania, miał długi zarost, włosy również sięgały mu do ramion. Były tłuste, albo mokre - ciężko było to określić na podstawie obserwacji z daleka. Wykrzykiwał on również różnego rodzaju zdania, aż wreszcie - jedno z nich można było zrozumieć o wiele lepiej od innych.

- Praca! Praca od zaraz, łatwa, lekka i przyjemna, łatwy pieniądz! Dla każdego, niedaleko! - krzyczał mężczyzna, przyciągając tym samym do siebie parę osób. Momon mógł to bez problemu usłyszeć, a takie krzyki z pewnością mogły zwrócić jego uwagę. Do portu dobijały kolejne statki, inne zaś wypływały na otwarte wody, a do mężczyzny podchodzili mężczyźni ze statków, wręczając mu kolejne zlecenia. Można więc było wydedukować, że mężczyzna był pośrednikiem pomiędzy kapitanami, a samymi pracownikami. - Młody, zdolny, sprawny mężczyzna! Potrzebny od zaraz! Dobrze by było, co by miał trochu oleju we łbie, bo nie chcemy tu żadnych trupów! Dobrze płacą! Zapraszam, zapraszam po szczegóły!

Kolejne zlecenie, było najwidoczniej specjalne, bowiem czarnowłosy pośrednik zdecydowanie odmawiał współpracy niektórym osobom. Paru młodych mężczyzn zaś, ustawiło się obok, czekając na resztę ekipy. Jeśli Momon chciał spróbować swoich sił, mógł więc zapytać o szczegóły, lub szukać innego źródła przychodu, niemniej jednak rozmowa z tym dziwakiem wydawała się najbardziej rozsądnym rozwiązaniem.
Avatar użytkownika

Kazuya
 
Posty: 79
Dołączył(a): 14 maja 2018, o 02:40
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu, czerwonowłosy chłopak, ubrany w ciemne ubrania. Aktualnie ma na sobie czarny płaszcz z kapturem.
Widoczny ekwipunek: Plecak, Kabura na udo(prawe oraz lewe), Torba na biodro.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5546&p=85068#p85068
GG: 7689869
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Momon » 28 sie 2018, o 12:22

Już po chwili przechadzki przez port udało mu się usłyszeć osobę obiecującą pracę i zarobek. Poszedł więc w tym kierunku i nie potrafił zrozumieć, co zobaczył na miejscu. Stał tam, wyglądający niemalże jak żebrak, mężczyzna. Jego tłuste(a może mokre?) włosy ukazywały go raczej jako mało zadbanego. Nie wspominając już o ubiorze. Ujmując to w kilku słowach - nie wzbudzał żadnego zaufania. Ludzie z wioski Momon'a przypominali przy nim dystyngowanych dżentelmenów. Chociaż może trochę przesadzał?
Widział jednakowoż, że ludzie nie boją się podchodzić do niego, więc on też chyba powinien to zrobić. Nie ocenia się przecież książki po okładce. Chociaż wygląd potrafi wiele powiedzieć o człowieku - tak przynajmniej przeczytał w którejś z książek.
"Chociaż wygląd może powodować błędne wrażenie, jako odzwierciedlenie osobowości, to on w głównej mierze jest jednym z pierwszych czynników, który zachęca nas do poznania nowej osoby."
Uznał, że nie zna żadnego lepszego miejsca do znalezienia pracy, więc chcąc-nie chcąc musiał porozmawiać z mało przyjemnie wyglądającym panem. Podszedł do niego ustawiając się w kolejce, a gdy się zbliżył zapytał.
- Może ja się nadam? Mogę zrobić wszystko.
Avatar użytkownika

Momon
 
Posty: 23
Dołączył(a): 25 sie 2018, o 20:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białowłosy chłopak o niebieskich oczach i urzekającym wyglądzie. Na sobie nosi czarną koszulką na ramiączka oraz długie czarne spodnie.
Widoczny ekwipunek: Kij Bo. Kabury na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?p=95888#p95888
GG: 0
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Kazuya » 28 sie 2018, o 14:11

Wybuchające beczki
Misja D[3/15+]
Momon




Chłopak w kolejce nie musiał stać wcale długo, właściwie już po paru minutach był na samym początku grupy czekających na ocenę własnych zdolności. Staruszek - bo swoją młodość, mężczyzna miał zdecydowanie za sobą stał wyprostowany, słysząc słowa Momona, uśmiechnął się od ucha do ucha.
- Świetnie! Świetnie! Młody, ambitny, do tego wszystkiego całkiem nieźle zbudowany! Właśnie takiego kogoś nam trzeba! Do portu lada moment wpłynie jeden z większych okrętów! Pomożesz razem z tymi młodzieńcami go załadować! Niedaleko stąd - jakieś dwieście metrów w tamtą... - mężczyzna wskazał palcem koniec pomostu -... stronę jest mały składzik! Będzie tam czekał mój przyjaciel, a on już wszystko wam wytłumaczy. Mam nadzieję, że zjadłeś pożywne śniadanie, bo będzie Ci potrzebne sporo energii!

Po tych słowach, mężczyzna wrócił do reklamowania swoich robót, szukał teraz innych, mniej sprawnych ludzi do mycia pokładów statków rybackich, oraz zwijania sieci - co prawda robota żmudna, ale też mniej płatna. Nasz młody bohater natomiast w akompaniamencie trójki nowo poznanych chłopaków, mógł ruszyć w stronę wskazanym przez pracodawcę. Najwyższy z trójki chłopaków, będący blondynem, postanowił odezwać się jako pierwszy.

- Dobra, chyba nie ma na co czekać, ten świr i tak nic więcej nam nie powie, a ja nie mam zamiaru spędzić tutaj więcej niż trzeba! - zakończył, po czym jako "lider" waszej grupy ruszył do przodu, nie czekając na żadną aprobatę.

Na to wszystko dwójka pozostałych towarzyszy nie zamierzała pozostawać bez słowa. Podobnie wyglądający mężczyźni, w wieku nieco po dwudziestce - oboje ścięci na łyso powiedzieli chórem.

- Nie myśl sobie, że będziesz nam rozkazywać! Idziemy! - po czym zaplatając ręce na klatce piersiowej ruszyli za blondynem.

Wszystko wskazywało na to, że nie będzie to zbyt proste zadanie, bowiem najwidoczniej dwójka łysych gości nie przepadała za blondynem. Wyglądali na takich, którzy już nie jedno zadanie dla gościa z portu wykonali, więc jeśli Momon miałby jakieś pytania, mógłby ich zapytać, jednak czy trójka dosyć "dziwnych" gości mu odpowie, o tym nikt raczej nie miał pojęcia.
Avatar użytkownika

Kazuya
 
Posty: 79
Dołączył(a): 14 maja 2018, o 02:40
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu, czerwonowłosy chłopak, ubrany w ciemne ubrania. Aktualnie ma na sobie czarny płaszcz z kapturem.
Widoczny ekwipunek: Plecak, Kabura na udo(prawe oraz lewe), Torba na biodro.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5546&p=85068#p85068
GG: 7689869
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Momon » 28 sie 2018, o 21:15

Momon w miarę uważnie wysłuchał instrukcji, w odpowiednim do tego momencie odwracając wzrok w stronę magazynu, żeby dokładnie wiedzieć, gdzie ma się udać. Okazało się jednak, że nie było to jakoś potrzebne, ponieważ oprócz niego w tamtą stronę zmierzała jeszcze trójka mężczyzn nieco bardziej doświadczonych niż on. Dwójka z nich wyglądała jak jakieś dziwne klony. Obaj dość podobni do tego obcięci na zero. Nie potrafił zrozumieć, co na celu mieli ludzie całkowicie ścinający włosy w wieku około dwudziestu lat. Po prostu ich ulubionym zajęciem jest odbijanie promieni słonecznych w twarze przechodniów? Czy raczej lubieją przyjmować te promienie większą powierzchnią ciała? Może w ten sposób wytwarzają więcej witaminy D? To wiedzą już tylko oni.
Z kolei blondyn był zbyt entuzjastyczny. Tryskał energią jakby kazano mu iść do miejsca dla samotnych panów. Jeśli nie chciał pracować to niech nie pracuje, a skoro chce to niech mniej gada, a więcej robi. Momon kompletnie nie rozumiał takich ludzi. Był mu całkowicie obojętny, ale wkurzało go takie podejście do pracy.
W każdym razie chłopak nie kazał na siebie czekać i powolnym krokiem ruszył w odpowiednią stronę. Nie chciał przecież kazać na siebie czekać.
Avatar użytkownika

Momon
 
Posty: 23
Dołączył(a): 25 sie 2018, o 20:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białowłosy chłopak o niebieskich oczach i urzekającym wyglądzie. Na sobie nosi czarną koszulką na ramiączka oraz długie czarne spodnie.
Widoczny ekwipunek: Kij Bo. Kabury na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?p=95888#p95888
GG: 0
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Kazuya » 29 sie 2018, o 00:17

Wybuchające beczki
Misja D[5/15+]
Momon




Staruszek odprowadził was wzrokiem, a trójka towarzyszy Momona dosyć szybkim krokiem ruszyła do magazynu, gdzie czekał na nich wysoki, zadbany brunet, ubrany w typowe w tym miejscu ubranie. Biała, zwiewna koszula, do tego lekkie, lniane spodnie z sznureczkiem na pasie, oraz drewniane sandały. Gdy tylko wyszedł na zewnątrz zakładał na głowę swój słomkowy kapelusz, by przypadkiem nie zgrzać się zbyt bardzo. Dwójka wyglądająca podobnie, całą drogę coś szeptała, zaś blondyn szedł pewnie przodem - co umożliwiło naszemu bohaterowi uniknięcie pytania o szczegóły tegoż osobnika.

- Więc? Jakie jest nasze zadanie szefie, tylko szybko, bo nie mamy całego dnia! - powiedział blondyn oczekując odpowiedzi.

W tym samym czasie Momon zdążył dojść do wejścia na magazyn i dostrzec jego zawartość. Wysokie na około metr dwadzieścia drewniane beczki, z woskową pieczęcią na korku - świadczyć mogła o dwóch rzeczach. Pierwszą która mogła przyjść na myśl, to fakt, że wewnątrz są drogocenne towary. Inną zaś wskazówką mógł się okazać fakt, że owe beczki mogą posiadać coś, co lubi wyciekać, stąd też zalakowane korki.

Mężczyzna nie zamierzał jednak trzymać naszej grupy w niepewności zbyt długo - nie miał zamiaru przedłużać całego zadania.
- Czołem młodzieży! Wasze zadanie jest proste, widzicie tamte beczki? Każda jedna musi znaleźć się na pokładzie Czarnego Księcia - to tamta łajba, trzy maszty, spory podpokład - nic trudnego. Tylko uważajcie, te beczki potrafią wybuchnąć, a wtedy... Strach pomyśleć, co może się stać. Postarajcie się nimi nie potrząsać i najlepiej będzie jeżeli będziecie pracować w dwójkach. Dobierzcie się w pary i do roboty. Raz, raz. - zakończył klaszcząc w ręce, czekając na ich reakcję.

Czarny Książę był rzeczywiście czarny - jego poszycie było koloru czarnego, jego pokład był koloru czarnego, nawet jego maszty były czarne, a droga z magazynu na łajbę miała około sto metrów - nic więc trudnego, niemniej jednak musieli oni pokonać schody na podpokład bo to tam miały być przechowywane beczki. Łysa dwójka nie zamierzała pracować z żadnym z was, więc niestety Momon musiał zbratać się z gadułą, lub jakoś przekonać łysych gości do współpracy. Beczki nie nadawały się do noszenia ich samemu, były po prostu zbyt duże.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 29 sie 2018, o 19:55 przez Kazuya, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Kazuya
 
Posty: 79
Dołączył(a): 14 maja 2018, o 02:40
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu, czerwonowłosy chłopak, ubrany w ciemne ubrania. Aktualnie ma na sobie czarny płaszcz z kapturem.
Widoczny ekwipunek: Plecak, Kabura na udo(prawe oraz lewe), Torba na biodro.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5546&p=85068#p85068
GG: 7689869
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Momon » 29 sie 2018, o 08:33

Ten mężczyzna był zupełnie różny od pośrednika pracy. Czyżby zarabiał o wiele więcej? A może po prostu przykładał większą wagę do swojej zewnętrznej aparycji. A może obydwa? Zresztą co za różnica, przyszedł tu przecież tylko, żeby wykonać swoją pracę i zarobić parę groszy.
Blondyn jak zwykle wyrwał się z gadaniem. Shinobi nie potrafił zrozumieć jakim sposobem ten paniczyk wciąż miał wszystkie zęby. Przy ciągłym chodzeniu i narzekaniu posiadanie całej szczęki jest rzadko spotykane. Szczególnie w porcie, gdzie zbiera się tak ogromna mieszanka przeróżnych ludzi.
Wkrótce okazało się, żę Momon niestety nie ma zbyt wiele szczęścia. Spodziewał się, że beczki będą ciężkie, ale naprawdę nie za bardzo miał ochotę współpracować z tym pajacem. Niestety nie zapytał łysych na czas, więc pozostało mu tylko wziąć się do roboty nic nie mówiąc. Podszedł do najbliższej beczki, przechylił ją w swoją stronę i zaczekał aż blondyn załapie, że z tamtej strony musi podnieść. Zrobił to oczywiśćie ostrożnie. Nie chciał, żeby stało się to przed czym ostrzegał ich pracodawca.

Avatar użytkownika

Momon
 
Posty: 23
Dołączył(a): 25 sie 2018, o 20:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białowłosy chłopak o niebieskich oczach i urzekającym wyglądzie. Na sobie nosi czarną koszulką na ramiączka oraz długie czarne spodnie.
Widoczny ekwipunek: Kij Bo. Kabury na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?p=95888#p95888
GG: 0
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Kazuya » 29 sie 2018, o 21:59

Wybuchające beczki
Misja D[7/15+]
Momon




Niestety, Momon nie miał zbyt wiele szczęścia, jeśli chodzi o współpracownika - blondyn wyglądał najbardziej przeciętnie z pozostałej trójki, a dwójka łysych gości bez problemu radziła sobie z beczkami, biorąc pierwszą z nich dosyć szybko. Podnosili je tą samą techniką co nasz młody bohater, jednak z zdwojoną efektywnością. Byli zgrani, oraz widać było, że są o wiele silniejsi od białowłosego. Blondyn również nie zamierzał próżnować, oczywiście nie obyło się bez jakichś przechwałek z jego strony, jaki to on nie jest silny, ile to on już tych beczek nie przeniósł, jednak na szczęście wypowiadał te słowa tak cicho, że Momon ledwo je słyszał.

Niestety bohater naszej opowieści nieco przeliczył się co do swojej siły - kiedy przechylił beczkę w swoją stronę, mógł poczuć, jak wszystkie jego mięśnie drżą. Beczki były wypełnione czymś, o konsystencji szlamu, bowiem mógł bez problemu poczuć, jak cały balast spływa na stronę beczki którą podtrzymywał teraz młodzieniec. Nagle jednak do beczki podszedł blondyn, który uniósł ją od spodu, a co za tym idzie - podniósł ją tak, by móc rozpocząć marsz z owym balastem. Nie trwało
to zbyt długo, gdy Momon poczuł, że beczułka zaczyna wyślizgiwać mu się z rąk - ba! Nie doszli razem nawet do połowy drogi - jeśli nie chciał sprzątać zawartości beczki, musiał szybko wymyślić sposób, by nad wyraz pozytywnego towarzysza powstrzymać, przed dalszym marszem, ponieważ w innym wypadku, zapewne beczka wypadnie mu z rąk, a tego nie chciałby ani on, ani jego zleceniodawca.



Spoiler: pokaż
Beczki są drewniane, mają stalowe ringi, które zbijają beczki w całosć, do tego wszelkie otwory - które robione są oczywiście specjalnie, są zalakowane woskiem, by zapach jak i żaden płyn nie wydostawał się na zewnątrz. Beczki od wewnątrz prawdopodobnie pokryte są również warstwą wosku, lub innego spoiwa, które nie przepuszcza zapachów na zewnątrz.

Obrazek
Avatar użytkownika

Kazuya
 
Posty: 79
Dołączył(a): 14 maja 2018, o 02:40
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu, czerwonowłosy chłopak, ubrany w ciemne ubrania. Aktualnie ma na sobie czarny płaszcz z kapturem.
Widoczny ekwipunek: Plecak, Kabura na udo(prawe oraz lewe), Torba na biodro.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5546&p=85068#p85068
GG: 7689869
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Momon » 29 sie 2018, o 23:07

Zadanie wyglądało na o wiele łatwiejsze niż było w rzeczywistości. Już przy pierwszych ruchach dało się wyczuć jak duży balast przyszło im przenosić. A do tego wszystkiego średnio-współpracujący kolega nie ułatwiał pracy. Ciągle przyspieszał tempo, jakby urządzili jakieś wyścigi w niesieniu beczek. Ten patafian ewidentnie nie rozumiał, że liczy się przede wszystkim dobrze wykonana praca, a nie sprint na krótkim dystansie. Ręce Momona bardzo szybko zaczęły odczuwać zmęczenie. Czuł jak beczka zaczyna powoli wyślizgiwać mu się z rąk. Wiedział, że za żadne skarby nie może dopuścić do sytuacji, w której beczka upadnie z hukiem. Tak swoją drogą, to kto do tak niebezpiecznego materiału bierze nieprzeszkolonych w tym zakresie ludzi? Widać było, że pracodawcy pod sufitem równo nie mają. Albo sytuacja ich do tego zmusiła.
W każdym razie musiał zatrzymać ten bieg, bo mógłby się on tragicznie skończyć.
-Zaczekaj chwilę, bo zaraz mi wypadnie.- powiedział dość wyraźnie Momon. Tak żeby mieć pewność, że informacja dotrze do współpracownika -To jest bez sensu. Nadźwigamy się więcej niż to warte. A do tego możemy skończyć w grobie. - starał się rozsądnie wytłumaczyć swój tok myślenia, żeby tamten zrozumiał.
- Odstawmy to na ziemię na chwilę, tylko na boku. - powiedział powoli kładąc beczkę na boku - I tobie i mi zależy na czasie oraz na własnym życiu. - zrobił delikatną pauzę, żeby blondyn mógł spokojnie ochłodzić swój entuzjazm i pomyśleć. - Beczki nie bez powodu mają taki kształt, a nie inny. Po co ją dźwigać skoro można ją toczyć? W ten sposób obaj doprowadzimy do statku dwie beczki w czasie, w którym przenosilibyśmy jedną i przy okazji nie natyramy się jak wół na roli. - zrobił krótką przerwę na wdech i kontynuował - Potem tylko wniesiemy ją kawałek na pokład, a potem na swoje miejsce. Co ty na to? - zapytał o zdanie blondyna. Był to zabieg tylko psychologiczny, aby ten miał wrażenie, że ma jakikolwiek wpływ na tę decyzję. W rzeczywistości, jeśli się nie zgodzi, to Momon sam zrealizuje swój plan. Może nawet uda mu się dogadać z łysymi w kwestii załadunku.
Avatar użytkownika

Momon
 
Posty: 23
Dołączył(a): 25 sie 2018, o 20:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białowłosy chłopak o niebieskich oczach i urzekającym wyglądzie. Na sobie nosi czarną koszulką na ramiączka oraz długie czarne spodnie.
Widoczny ekwipunek: Kij Bo. Kabury na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?p=95888#p95888
GG: 0
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Kazuya » 31 sie 2018, o 05:02

Wybuchające beczki
Misja D[9/15+]
Momon




Młody chłopak szybko zrozumiał, że jest po prostu zbyt słaby by targać beczki w sposób jaki wybrał na początku - przeliczył się co do ciężaru przedmiotu, a do tego kształt był zdecydowanie mniej poręczny niż mógł być. Blondyn oczywiście zrozumiał za pierwszym razem, kładąc delikatnie beczkę na podłogę. Łysa dwójka w tym czasie wchodziła właśnie na pokład, a wy mieliście chwilę na dyskusję.
- Możemy w ten sposób podwoić wydajność! Pracodawca będzie zachwycony! Ty to masz łeb! Nie od parady! Podoba mi się ten pomysł! Zróbmy to! - blondyn wbrew pierwszym pozorom, które sprawił wydawał się być pozytywnie nastawiony do pomysłu Momona - ba! Nawet wyraził sporą aprobatę. - Czyli co? Będziemy je toczyć aż do statku, a tam wnosić na pokład? Dasz radę je unieść? Twoje ręce całe się trzęsą!
Chłopak nie przesadzał, wskazującym palcem nakierował na dłonie młodzieńca, które wręcz drżały. Dźwiganie tego typu rzeczy najwidoczniej mu nie służyło. Niemniej jednak bez względu na jego odpowiedź, musieli zacząć toczyć beczkę. Z każdym obrotem, słyszeli jak coś "przelatuje" wewnątrz pojemnika i z dziwnym bulgoczącym dźwiękiem wpada w puste miejsce. Dźwięk był straszny, jednak ani blondyn, ani Momon nie mieli pojęcia co znajduje się w środku, niemniej jednak informacje misjodawcy były klarowne i jasne - beczki mogą wybuchnąć. Nikt nie wiedział jednak z jakiego powodu. Łysa dwójka była właśnie w drodze powrotnej do magazynu, zaś wy dochodziliście do kładki na pokład - to był moment, by podnieść beczkę. Blondyn był gotowy i czekał na znak. Tamta dwójka nawet na was nie spojrzała, była pochłonięta pracą, bowiem bez żadnej przerwy ruszyli do magazynu.



Spoiler: pokaż
Beczki są drewniane, mają stalowe ringi, które zbijają beczki w całosć, do tego wszelkie otwory - które robione są oczywiście specjalnie, są zalakowane woskiem, by zapach jak i żaden płyn nie wydostawał się na zewnątrz. Beczki od wewnątrz prawdopodobnie pokryte są również warstwą wosku, lub innego spoiwa, które nie przepuszcza zapachów na zewnątrz.

Obrazek
Ostatnio edytowano 1 wrz 2018, o 09:23 przez Kazuya, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Kazuya
 
Posty: 79
Dołączył(a): 14 maja 2018, o 02:40
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Średniego wzrostu, czerwonowłosy chłopak, ubrany w ciemne ubrania. Aktualnie ma na sobie czarny płaszcz z kapturem.
Widoczny ekwipunek: Plecak, Kabura na udo(prawe oraz lewe), Torba na biodro.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5546&p=85068#p85068
GG: 7689869
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Momon » 31 sie 2018, o 11:23

"Czyli co? Będziemy je toczyć aż do statku, a tam wnosić na pokład? Dasz radę je unieść? Twoje ręce całe się trzęsą!"
W jego gowie rozbrzmiewała wypowiedź blondyna. Szczególnie ta ostatnia część była prawdziwa. Jego ręce trzęsły się jakby stał tam w środku lutego, a przecież było lato. Co mogą zrobić w takim wypadku? Przecież nie może ryzykować życia swojego, ani życia współpracownika przy wnoszeniu beczek na pokład statku.
I w tym momencie pod kopułą zaświtał mu kolejny genialny pomysł. Nie wiadomo jednak, czy uda im się go dobrze zrealizować.
-Mam pewien pomysł. Narazie chodźmy pod statek.
Kiedy dochodził do statku nadeszła pora na ostatnią część planu, być może uda mu się ją w miarę szybko zrealizować. Wystarczy, żeby dwaj łysi panowie byli chociaż troszkę skorzy do współpracy.
- Panowie, przepraszam że przeszkadzam. - zaczekał aż zwrócą na niego uwagę -Chciałem zapytać, czy dało by się grupowo współpracować. Nie jestem najlepiej zbudowany, co zresztą widać, więc podnoszenie beczek jest średnim pomysłem, szczególnie jeśli mogą one wybuchnąć i zabić ludzi dookoła. -wziął głebszy oddech i upewnił się, czy ma uwagę słuchaczy.
- Może więc my byśmy przynosili wam beczki w ekspresowym tempie, a wy silniejsi od nas, wnieślibyście je tylko na pokład. W końcu bez sensu, żebyście musieli parać się bieganiem. - zakończył tutaj swój wywód. Pozostało mu tylko mieć nadzieję, że uda mu się namówić resztę grupy do chociaż minimalnej współpracy.
Avatar użytkownika

Momon
 
Posty: 23
Dołączył(a): 25 sie 2018, o 20:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białowłosy chłopak o niebieskich oczach i urzekającym wyglądzie. Na sobie nosi czarną koszulką na ramiączka oraz długie czarne spodnie.
Widoczny ekwipunek: Kij Bo. Kabury na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?p=95888#p95888
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość