Port

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Port

Postprzez Saiki » 20 maja 2018, o 16:38

- Zachciało się ratować świat... - westchnął Saiki po tym jak Fafik zeskoczył z jego ramion i zaczął dawać jasne sygnały, że nie był zadowolony z próby uwolnienia mewy.
Miało być tak pięknie, ale jak to w życiu bywa - coś musiało pójść nie tak. Młody shinobi powolnym i bardzo spokojnym ruchem schował swój owinięty pajęczyną kunai do torby na ekwipunek.
- Fafik, nie musimy się sprzeczać. - powiedział spokojnie Saiki do naburmuszonego pająka.
Gdyby nie chodziło tu o pupila Kurou, Saiki mógłby sobie pozwolić na potyczkę i próbę unicestwienia, gdyby było to konieczne.
Chłopak zrobił krok do tyłu i starał się załagodzić zaistniały konflikt między nim, a Fafikiem.
Saiki chciał już mieć to wszystko z głowy i ruszać w dalszą podróż, ale musiał liczyć się z tym, że pająk w każdej chwili może zaatakować. Fafik ma przewagę nad chłopakiem z uwagi na to, że Saiki miałby opory by zadać cios i zranić zwierzaka podczas prawdopodobnego starcia.
Nie wiedział na co stać Fafika w walce, zwłaszcza kiedy ten czułby się zagrożony. Saiki nie miał też pewności, czy pająk jest jadowity, choć miał takie przeczucie co jeszcze bardziej motywowało go do jak najszybszego załatwienia sprawy bez przemocy i w przyjaźni. Próbując uspokoić pająka, Saiki starał się wytłumaczyć, że nie jest on zainteresowany obiadem Fafika i nie musi go bronić.
- Wybacz, że dotknąłem Twój obiad bez pytania, Fafiku. - oznajmił bacznie obserwując nawet najdrobniejszy ruch pająka. Pomimo spokoju w ruchach i mowie, Saiki był bardzo skupiony i wiedział, że w każdej chwili może zostać zaatakowany. Jeżeli jego przeczucie by się sprawdziło i trucizna Fafika dostałaby się do ciała chłopaka, mógłby mieć on niemały problem.
Nie interesował się technikami uzdrawiającymi, ani nie znał się na trujących zwierzętach, a nim znalazłby kogoś kto mógłby mu pomóc, mogłoby już być zbyt późno.
- Zgoda? - zapytał i czekał na dalszy przebieg wydarzeń.


Atrybuty:
SIŁA 15
WYTRZYMAŁOŚĆ 22 | 16,5
SZYBKOŚĆ 44
PERCEPCJA 20
PSYCHIKA 20 | 25
KONSEKWENCJA 10 | 12,5
Saiki
 

Re: Port

Postprzez Uchiha Izanami » 21 maja 2018, o 20:58

Obrazek
Uchihowe sprawy
Misja rangi D[17/15]
Saiki



Fafik odpowiedział kliknięciami swoich szczękoczułkek i delikatnym ruchem przednich odnóży, a jednocześnie jego szorstkie włoski się zjeżyły. Pająki nie miały wyrazu twarzy - było więc niemożliwe odczytanie, tego, co Fafik tak naprawdę czuł. Jeżeli czuł cokolwiek. Był to w końcu pająć. A jednak na słowa Saikiego oraz schowanie przez niego kunaia, Fafik obniżył odnóża, trochę zmniejszając swój rozmiar. Jeszcze przez chwilę obserwował młodego Uchihę.

W końcu zrezygnował. Postawił swoje odnóża na podłodze bocianiego gniazda i zaklikał szczękoczułkami ponownie. Tym razem nieco spokojniej. Następnie odwrócił się do swojej mewy i złapał ją w swoje odnóża. Podniósł się trochę i Saiki mógł zauważyć, że odwłok zaczął produkować pajęczynę. Nogi Fafika zaczęły pracować szybko, przebierając. Zaczął obracać otwartym, mewim kokonem i ponownie owijać go swoją pajęczą nicią. Mewa obracała się szybko, ale pajęczyna była dość cienka i proces owijania zajmował trochę czasu.

Dopiero po kilku minutach, kiedy kokon ponownie był gruby i mocny, Fafik odwrócił się do Saikiego i kliknął na niego kilkakrotnie. Znów podniósł swoje przednie odnóża w kierunku Sakiego.

Avatar użytkownika

Uchiha Izanami
 
Posty: 212
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, czarne włosy, wysoka, jasna cera, ubrana w kimono lub ciemne spodnie do połowy łydki, keikogi bez rękawów
Widoczny ekwipunek: Kabura na udzie, torba na pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5279
GG: 63951012
Multikonta: nope

Re: Port

Postprzez Saiki » 21 maja 2018, o 21:24

Saiki robił się coraz bardziej znużony całą sytuacją i negocjacjami z pająkiem, jakkolwiek by to nie brzmiało.
- Chodź. - powiedział stanowczo i powoli wyciągnął otwartą dłoń ku Fafikowi czekając na jego reakcję.
Dalej nie był pewny, czy konflikt został zażegnany, czy może jednak pająk dalej żywi urazę do chłopaka, ale Saiki chciał już być w domu - lub po prostu w innym miejscu, by skupić się na innych sprawach.
Jeżeli pająk dalej był na niego obrażony i czuł zagrożenie, mógł zaatakować i w razie zbyt powolnej próby uniku lub braku reakcji, mógł zostać ukąszony przez stworzenie, które prawdopodobnie potrafi nieźle namącić w organizmie ofiary, co widać było po poprzednich przeciwnikach Fafika.
Chłopak rzucił spojrzenie na niezbyt rozgadanego pająka i czekał.
Czekał na jego ruch. Chciał, aby spór został zakończony i aby Fafik dał się ponownie znieść, a następnie zostać odprowadzonym do swojego domu.
Pomimo gotowości do uniku, Saiki bardziej nastawiał się na optymistyczne zakończenie negocjacji odbywających się na maszcie opuszczonego statku.
Zajęty pająkiem nawet nie był pewny, czy dziewczynka, która go tu zaprowadziła dalej czeka na niego na dole, czy zniknęła i zostali sami. Sami z pajęczymi kokonami.
Saiki
 

Re: Port

Postprzez Uchiha Izanami » 22 maja 2018, o 23:00

Obrazek
Uchihowe sprawy
Misja rangi D[19/15]
Saiki



Nigdy nie wiadomo, co przyniesie ze sobą ugryzienie pająka. Czasem jest to powolne rozpuszczanie się w kokonie, a czasami obcisły strój. Jednak Saiki nie miał ani na to ani na to, więc chciał tylko przyjaźni Fafika.

Fafik patrzył na Saikiego. Saiki patrzył na Fafika. Tak przez chwilę trwali, aż w końcu Fafik przekonał się, że Saiki sam z siebie go nie podniesie, podszedł do młodzieńca i ponownie wdrapał się w jego ramiona, usadawiając się tak, jak poprzednio, z odwłokiem w jego rękach, a odnóżami na jego ramionach. Saiki zszedł z masztu za pomocą techniki i jednej z rąk (drugą obejmował Fafika), który klikał, jednak nie brał się za atakowanie. Kiedy już znaleźli się na dole - Saiki zobaczył, że dziewczynka ciągle czeka. Stawiając stopę na twarzy, Saiki również zobaczył, że kot, którego dziewczynka tarmosiła ze sobą, w końcu wybrał wolność i szamocząc się z przeraźliwym miauknięciem czmychnął plażą w stronę drzew. Dziewczynka za to zaszczebiotała ze szczęścia.

- FAFIIIIIIIIK!

I natychmiast podbiegła bliżej i zaczęła głaskać Fafika po jego owłosionym odwłoku. Fafik zaklikał zadowolony i zaczął przebierać odnóżami.

Następnie ruszyli przez port i przez miasto, aby odprowadzić Fafikja do domu. Dziewczynka ponownie złapała Saikiego za rękę i nie puszczała, idąc z nim przez miasto. Fafik przez jakiś czas grzecznie siedział w ramionach Saikiego, a z czasem zaczął się podciągać, aby usiąść na głowie chłopaka, ponieważ była najwyższym punktem. Było to niemożliwe, ale Saiki musiał mieć trochę problemów z utrzymaniem Fafika, kiedy ten się wiercił.

Kolejną rzeczą, która była mogła być irytująca, była reakcja ludzi, kiedy Saiki z dziewczynką i Fafikiem szli przez miasto. Większość ludzi nie zwracała na nich uwagi, najwyraźniej mając do czynienia z takim widokiem wcześniej. Jednak przyjezdni, na widok wielkiego pająka, panikowali i albo krzyczeli albo uciekali gubiąc to, co akurat nieśli. No, może nie była to częsta reakcja. Najczęstszą było jednak spoglądanie ze strachem i obrzydzeniem.

Fafik klikał.

Sprawa piłki i mężczyzn, których Saiki widział wcześniej i teraz minął ponownie wciąż nie była załatwiona. Saiki zawsze mógł wrócić tutaj i wkopać chłopców, których pamiętał, a za których głowy (wciąż przytwierdzone do ciała) handlarz i tragarz oferowali nagrody.

Dojście do strefy zamieszkania Uchihów nie zajęło dużo czasu. Saiki wiedział, który z domków jednorodzinnych należał do Kurou. Prosty dom zamieszkany przez mężczyznę był zadbany, ale widać było, że brakuje mu kobiecej ręki. W końcu mieszkał tu kawaler. Niemniej drzwi wejściowe były lekko rozsunięte, aby Saiki mógł wejść do środka i zostawić Fafika. Fafik zeskoczył z ramion Saikiego właśnie w momencie, kiedy ten rozsunął drzwi na tyle, żeby pająk tam mógł wejść. Fafik szybciutko potuptał i zniknął w środku domu.

Przy wejściu na komodzie leżała kartka z odręczną notatką od Kurou. Saiki wiedział, że tak mogło się zdarzyć - kiedy nie było Kurou w domu, zapłatę za wykonanie zadania odbierało się samemu, właśnie z tej komódki. “Za odnalezienie Fafika - 250 ryou lub weź sobie trochę sprzętu”. Po otwarciu komody ta okazała się pełna pustych zwojów, shurikenów, kunaiów, senbonów, jakiś pędzel i atrament do pieczęci. Oczywiście, cena pobranego sprzętu musiała równać się pieniądzom.

Kiedy już Saiki wybrał swoją nagrodę i wyszedł z przedpokoju na zewnątrz, dziewczynka, która z nim przyszła, uśmiechnęła się szeroko.

- To co teraz robimy?



Saiki - ostatni odpis tutaj klik
Twój następny post to koniec misji, zdeklaruj co weźmiesz - czy 250 ryou czy równowartość w gratach. Kiedy odpiszesz, daj znać, wrzucę do oceny.
Avatar użytkownika

Uchiha Izanami
 
Posty: 212
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, czarne włosy, wysoka, jasna cera, ubrana w kimono lub ciemne spodnie do połowy łydki, keikogi bez rękawów
Widoczny ekwipunek: Kabura na udzie, torba na pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5279
GG: 63951012
Multikonta: nope

Poprzednia strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość