Wioska Saikuron

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Wioska Saikuron

Postprzez Hitsukejin Shiga » 28 lip 2019, o 02:50


Sometimes I feel like I'm all alone
A long... a long way... from home
Who's got a shoulder when I need to cry
I feel restless and I don't know why
Cry for help, but still feel alone
Like a motherless child along way from home
Lord I'm lost I can't find my way
I'm dealing with the struggles in my day to day
My soul is weak and I wanna be strong
I try to run away but I've been running too long


Zabawnym widokiem było patrzeć co się dzieje z człowiekiem którego serce się zatrzymało. Shiga nigdy wcześniej nie zatrzymywał tą techniką serca - jedynie mięśnie rąk, nóg. A tutaj… podziałało jak złoto. Mężczyzna zatoczył się i bum, po wszystkim, gleba. Pięć minut jego życie chwieje się na szali którą mnich trzyma w garści. I w każdej chwili może przesunąć jedną z szalek, decydując o losie i dalszym rozwoju wydarzeń.
Zabawne. Czy tak czują się Bogowie, decydujący o ludzkim życiu? Hipnotyzujące… uzależniające uczucie. Cudowne pod każdym względem. Dziewczyna wyrwała się do swojego nieprzytomnego męża, a Shiga odsunął się z pogardą.
-Zatrzymałem jego serce. Podobno nie bije dla Ciebie, więc co za różnica, prawda? - Odpowiedział jej. Dziewczyna cuciła chłopaka, a kiedy postanowiła mnicha zwyzywać, ten jedynie kucnął przy niej z uśmiechem. Wiedziała, na co czeka. Na prawdę.
I nareszcie prawda nadeszła. Uff, na to wszyscy czekaliśmy. Uważnie wysłuchał dziewczyny, odpychając ją od Ciała i kładąc dłoń na klatce piersiowej Keia.
-Kilkanaście sekund, może pół minuty i zabierze go Shinigami-sama. Jestem demonem, tak? - Uśmiechnął się i zabrał rękę z chłopaka, skazując go…

Na życie z teściem który prawdopodobnie ukręci mu głowę przy samej dupie. Jedno zdecydowane czakro-pacnięcie w serce i serce zaczęło bić, a chlopak zacząl spokojnie oddychać. Ciało nieprzytomne, zapewne dłuższą chwilę, zmęczone taką… stagnacją.
-Życzę wam, byście napotykali tylko takie demony jak Ja. Chłopakowi nic nie będzie, darowałem mu życie. - Wstał od dziewczyny i, zdając sobie sprawę, że jest prawie nagi, skierował się po swoje ubranie, zarzucając je na Siebie. Podszedł do zarządcy i stanął przy nim.
-Wybaczam wam to, że wciągneliście mnie w taką intrygę. Wybaczam też wam, mieszkańcy Saikuron, to że daliście wiarę tej małej intrygantce i jej ukochanemu. I to, że postanowiliście ze mnie zrobić kozła ofiarnego i spalić na stosie. Chłopak jak widzieliście, jest użytkownikiem czakry, jak Ja, tylko dużo słabszym, dużo, dużo słabszym. I bez boskiej łaski w swoich żyłach. - Położył dłoń na ramieniu zarządcy co pewnie ma zawał. Przez chwile mu się przyjrzał. Rzeczywiście miał zawał. Złożył dwie pieczęci i użył najpotężniejszej medycznej techniki jaką tylko umiał by naprawić zawaloną ścianę serca.
-No no no, ładnie córeczka tatusia załatwiła… Zawał serca. Właśnie uratowałem Panu życie. Proszę siedzieć spokojnie i oddychać powoli i słuchać. Serce zaraz przestanie boleć. Powiem Panu, w całym nieszczęściu, dwie rzeczy. Kawał chłopa z Pana i nieźle mną Pan miotał. A po drugie… Córka ma rację. To tylko drzewa. Nie ma w nich nic świętego, duchy nie obroniły ani mnie, ani Pana, przed żmiją we własnym domu. Miał Pan zostać otruty, może to i lepiej, że przybyłem i to mnie wskazano na ofiarę całej tej intrygi, bo ja przeżyłem, Pana los mógłby być gorszy. - Zabrał dłoń z ramienia zarządcy i stanął przed nim.
-Powinien Pan zapomnieć o takich głupstwach jak duchy drzew. To już nie jest era duchów, żyję prawie sto lat i zapewniam, że duchów już nie ma. Bogowie nie zsyłają swoich sług w postaci wróżek i duszków tylko dzielą się boską mocą ze swoimi wysłannikami, jak Ja. Moją dobrą radą jest, by sprzedał Pan część drzew handlarzowi statków którego przyślę do was, one odrosną, to wy sami je zetniecie, pilnując ile ich zostanie ściętych i ile za nie otrzymanie. Oprócz tego… Za przekonanie was do sprzedaży części gaju miałem otrzymać zawrotną sumę ponad pół tysiąca ryou, gdyż jest to handlarz bardzo majętny. Te pieniądze rozkażę przekazać w Pańskie ręce zarządco, byście mogli odbić się od biedy i rozbudować wioskę. Świat czekają trudne czasy, musicie być silni, a by być silni musicie się rozwijać. Nie możecie biedować. - Shiga przeciągnął się i odszedł od zarządcy.
-A zresztą. Potrzebujecie boskiej ochrony? Mój Pan, Kagutsuchi i jego Hi-no-Ishi, wola ognia, was ochronią. Zostawie wam swojego konia, jest szybki i piękny. Jeśli kiedykolwiek będziecie potrzebować pomocy niech Etsu wsiądzie na konia i przyjedzie do Kotei, siedziby rodu Uchiha, u których mieszkam na dłużej. Wtedy zapewniam was, że dotrze do mnie iż jesteście w potrzebie i przybędę wam na pomoc. Otoczę waszą wioskę swoim błogosławieństwem i swoją ochroną, upewnie się, za jakiś czas, odwiedzając was, czy wszystko w porządku. Możecie na mnie liczyć, ja jestem nieśmiertelny i się nie starzeje, więc wasze wnuki i ich wnuki będą mogły liczyć na moją ochronę i mój żar. - Walnął taką srogą przemowę, że o chuj. - Daję słowo na swój honor, ja, Hitsukejin Shiga.

Zostalo autentycznie wyruszyć do Kotei na umówione spotkanie z handlarzem statków i wysłać go do osady. Niech sam z nimi jeszcze raz, jak człowiek, na spokojnie porozmawia. Oczywiście niech przy okazji przekaże wiosce wynagrodzenie które miał wypłacić Shigutkiemu. Jedyną rzeczą która go jeszcze trapiła była rola czarnowłosej w całej tej intrydze. Zamierzał dopytać dziewczynę i jedną i drugą, a jeśli uzna, że jest niebezpieczna - o jej udziale także przekaże informacje zarządcy. W końcu dobrze wiedzieć, że ma się gniazdo żmij w ogrodzie, prawda?

Ciekawe w sumie czy zarządca zgodzi się ze słowami mnicha. W końcu Shiga uratował mu życie dwukrotnie jednego dnia, spłonął za jego wioskę na stosie i obnażył spisek... Dużo roboty jak na kilka dni.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Wioska Saikuron

Postprzez Chise » 28 lip 2019, o 14:53

Misja B
53/45



Ponowne uderzenie w serce - i znów zaczęło bić. Wielka była władza medyków nad ciałem ich pacjentów, niemal nieograniczona, dlatego też zazwyczaj używana w niebojowych celach, nie niszczących zaufania do tej służby. Byłyby na pewno jednostki, które widząc co potrafi zdolny medyk, woleliby pójść do szamanki i tam dać się smarować podejrzanymi substancjami.
Zaraz jednak po tym musiał podejmować kolejne działania medyczne. Zarządca wioski padał w oczach, marniał, kulił się.. Jashiniście nie potrzeba było wielu innych pobudek by rozpoznać co go trapi. I nic dziwnego, tyle emocji w przeciągu trzech dni. Zjawienie się Shigi, wesele córki, jej zdrada.. Można by powiedzieć, że dosłownie złamały mu serce. Do rudego nie podeszła jego wyrodna potomkini, która aktualnie ściskała swojego męża i z radością patrzyła jak wraca on do życia, podbiegła za to stojąca do tej pory z daleka czarnowłosa uczennica staruszki, która uklękła u stóp ojca i trzymała go za dłoń. Choć jedna się do niego poczuwała, choć tak niepodobna do niego. Rudzielec jednak szybko odzyskiwał siły, potraktowany silną medyczną techniką i zaczął oddychać mocniej i pewniej.
A w tym wszystkim była jeszcze przemowa Shigi. Mocna, zdecydowana, wyjaśniająca. Ustawiająca wszystko do pionu. Czy tak będzie, czy mieszkańcy, zarządca, córka go posłuchają? Biorąc pod uwagę wrażenie jakie wywarł na mieszkańcach, jak przedstawił siebie.. Całkiem możliwe było, że przyjmą jego rady, ale tego nie mógł być pewny. To mogło okazać się jedynie z czasem. Wszelkie słowa i deklaracje w tej chwili pełnej emocji nie mogły być brane pod uwagę jako pewne.
Pozostało wyruszyć do Kotei by zameldować o wykonaniu zadania. Droga na pieszo była dłuższa niż wozem i mniej wygodna, ale mógł w jej trakcie obserwować w pełni rozkwit wiosny, znikające resztki śniegu i pierwsze pąki drzew i kwiatów. Miasto jednak o tej porze roku było nieco szare i jakby rozmyte, zabłocone.
Kupca znalazł w tej samej karczmie w której pił z nim piwo, to ułatwiło mu zadanie. Był zdziwiony prośbą Shigi i wyjawił mu, że takie pieniądze to oni otrzymają za kilka drzew. Niedługo może się okazać, że to będzie bardzo bogata wioska i tym bardziej niechętnie podchodził do pomysłu by po prostu oddać im pieniądze. Wolał je wręczyć Jashiniście, sam stwierdził, że skoro było zadanie, to powinna być nagroda, inaczej psują się relacje. Ale to już była jego wola czy je weźmie czy nie.
Po tej rozmowie, Shiga w końcu był wolny. Cała przygoda zajęła mu niemal dwa tygodnie, szmat czasu jakby o tym pomyśleć, ale.. Chyba mógł być z siebie zadowolony. Zasiał ziarno - teraz musiał czekać na plon.


/Koniec misji, Shiga zt do Kotei.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1389
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Wioska Saikuron

Postprzez Meijin » 29 lip 2019, o 10:07

Od momentu opuszczenia sklepu z wyposażeniem, Meijin ruszył w podróż. Chciał w jej trakcie uspokoić skołatane nerwy, a przy okazji odnaleźć miejsce, w którym mógłby rozpocząć swój trening. Przez wiele lat opierał się tylko i wyłącznie na fuinjutsu, które to w pojedynku okazało się całkowicie nieprzydatne, musiał więc rozwinąć w sobie coś innego, coś za pomocą czego mógłby przydać się na polu bitwy. Od lat młodości zawsze przejawiał w sobie pewne zdolności do kontrolowania wody, tak jakby był to jego żywioł. Chłopak zdawał sobie z tego sprawę, ale nigdy nie rozwijał tej dziedziny swoich umiejętności, zawsze był czas na coś innego. Teraz jednak nadszedł dzień, aby w końcu zacząć prawdziwy trening.

Meijin szedł więc szlakiem i szukał jakichś większych skupisk wody, jakiegoś jeziorka, stawu czy rzeki. Wiedział, że będzie potrzebował wszystkiego co mogłoby mu pomóc nauczyć się kontrolować ten jakże wymagający żywioł. Jego podróż trwała może z dwa dni, aż w końcu odnalazł miejsce idealne, niewielką wioskę położoną przy rzece. Wiedział, że w tym miejscu odnajdzie oczekiwany spokój i miejsce, w którym to metodami prób i błędów będzie mógł się uczyć...
Chłopak zaczął się rozglądać po okolicy, nie było nic ciekawego, więc skierował się prosto nad rzekę, tam urządził sobie przerwę. Musiał dać odpocząć swoim przemęczonym nogom.

Kiedy tak siedział, podszedł do niego jakiś mężczyzna i zapytał. -Witaj chłopcze, skąd i po co przybywasz? Zdziwiony Meijin wstał, ukłonił się i powiedział. -Nazywam się Meijin i przybyłem tutaj, aby odbyć trening, chciałbym nauczyć się kontrolować wodę, a ta rzeka wydaje się miejscem idealnym. Mężczyzna spojrzał na niego badawczo i z uśmiechem powiedział. -Nauczyć się kontrolować wodę? To cudownie, niewielu jest teraz ninja posługujących się tym żywiołem... Ja nazywam się Kai i sam potrafię kontrolować wodę, jeśli chcesz, to mogę cie uczyć, oczywiście za opłatą. Oferta może i by kusiła Meijina, ale nie miał on na tyle pieniędzy, aby móc wydawać je na jakieś treningi, wiedział jednak, że przyda mu się wsparcie kogoś doświadczonego dlatego też zaproponował barter. -Wie Pan, nie mam pieniędzy, ale w zamian, za nauczenie mnie kilku technik żywiołu wody, ja mogę przekazać Panu wiedzę z zakresu pieczętowania. Co Pan o tym sądzi? Mężczyzna przytaknął, podali sobie ręce i cóż... trening czas zacząć.

Pierwszą techniką jaką chłopak miał poznać, było wytwarzanie mgły. Kai zaprezentował mu pozę jaką trzeba przyjąć, a następnie wytłumaczył na czym Meijin powinien się skupić, aby wykonał technikę z powodzeniem. Kluczem była odpowiednia kontrola chakry. Chłopak przyjął więc specyficzną pozę, zamknął oczy i skupił się na tym, aby wytwarzana przez niego chakra, miała w sobie jak najwięcej wilgoci, a następnie żeby zmieszała się z powietrzem. Pierwsze próby zawsze są kłopotliwe, nigdy nie wychodzą tak jak powinny, dlatego też mężczyzna kazał Meijinowi próbować do czasu, aż mgła nie stanie się odpowiednio gęsta i wielka powierzchniowo. Na szczęście była to stosunkowo prosta technika, dlatego też wystarczyło trzydzieści minut i było po wszystkim.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Kirigakure no Jutsu

Pieczęci
Tygrys

Zasięg
40 metrów średnicy, centrum techniki zawsze jest użytkownik

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 za podtrzymywanie)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis [justify]Technika Suitonu polegająca na wytworzeniu mgły dookoła użytkownika. Po złożeniu pieczęci Tygrysa użytkownik wydziela z siebie chakrę, która po kilku chwilach przybiera postać mgły. Chmurka bardzo szybko gęstnieje na całym obszarze działania techniki, potrzeba na to zaledwie kilku sekund od złożenia pieczęci. Efektem poprawnie wykonanego jutsu jest unoszący się na polu bitwy obłok mgły, który jest w stanie oszukać Sharingana (będzie on wszędzie widział obłok chakry swojego rywala), jednak nie Byakugana i Tsūjitegana, które są w stanie dostrzec dokładny układ chakry żywych istot. Zwykłe oko zobaczy otoczenie we mgle nie dalej niż na wyciągnięcie ręki.


Meijin
 

Re: Wioska Saikuron

Postprzez Meijin » 29 lip 2019, o 11:25

Po chwili przerwy mężczyźni przystąpili do ćwiczenia kolejnej techniki. Była to pierwsza z technik, która pozwalała na wytwarzanie jakichś zasobów wody. Miejin bacznie przyglądał się temu jak jego "mistrz" wykonuje tą technikę, tak, aby mógł potem sam w odpowiedni sposób ją wykonać. Wydawało się to być bardzo proste, ot gromadzi sie chakrę w ustach, a następnie wypuszcza ją pod postacią wody. Nie trzeba składać żadnej pieczęci, nie trzeba nic specjalnego robić, wystarczy się skupić. Tak też zrobił Meijin. Zamknął oczy, wziął głęboki wdech i zgromadził swoją chakrę w ustach, następnie otworzył oczy, znalazł cel i wypluł. Niewielki strumień wyleciał z jego ust. Wykonał tą technikę jeszcze kilka razy, tak aby mieć pewność, że dobrze ją wykonuje, a potem... potem to kolejne treningi...

Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Teppōuo

Pieczęci
Brak

Zasięg
10 metrów

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Zasoby
Tworzy małe zasoby wody

opis Jedna z najprostszych technik z zakresu Suiton. Po zebraniu chakry w ustach wypluwamy prosty strumień wody. Nie wyrządzi on krzywdy przeciwnikowi, ale z pewnością ugasi nieduży ogień lub porządnie zmoczy oponenta.
Ostatnio edytowano 29 lip 2019, o 14:59 przez Meijin, łącznie edytowano 1 raz
Meijin
 

Re: Wioska Saikuron

Postprzez Meijin » 29 lip 2019, o 11:29

Kolejna technika po części wykorzystywała to co chłopak chwilę wcześniej stworzył. Po Suiton: Teppōuo na ziemi pozostało kilka plam wody, ot kałuże. Kai pokazał mu, że użytkownik chakry Suitonu jest w stanie wejść do zbiornika wodnego, pozwalając mu na prowadzenie nasłuchu, a nawet obserwacji. Technika była banalnie prosta, skupienie chakry i "wejście" do wody. Meijin powtórzył to najpierw na większej kałuży, a potem na kilku mniejszych, za każdym razem efekt był taki sam, sukces.
Żeby mieć jednak pewność, iż chłopak da sobie radę w każdej sytuacji wejść do zbiornika wodnego, poprosił on Kaia, aby oddalili się od wioski, a następnie aby mężczyzna stworzył jakiś niewielki staw, albo chociaz oczko wodne. Kiedy to sie dokonało, Meijin spróbował wejść do środka. Udało się.
Po wszystkim mężczyźni wrócili do wioski.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Mizutetsu no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Zasoby
Wymaga niewielkich zasobów wody

opis Jutsu polegające na zanurzeniu swojego ciała w nawet bardzo płytkim zbiorniku wodnym. Stojąc np. na kałuży jesteśmy w stanie skutecznie ukryć w niej całe swoje ciało bez zmiany jej kształtu czy objętości, a następnie wynurzać z niej dowolne części ciała. Użytkownik będąc cały pod wodą słyszy i widzi tak, jakby jego głowa znajdowała się tuż poniżej powierzchni. Będąc zanurzonym nie można poruszać się w obrębie zbiornika. Aby zobaczyć/usłyszeć więcej musi wynurzyć głowę. Zniszczenie zbiornika wodnego, w którym znajduje się użytkownik skutkuje jego natychmiastowym "wypchnięciem", jednak np. potraktowanie kałuży techniką Raitonu zada użytkownikowi większe obrażenia niż normalnie. Nie ma możliwości wciągnięcia przeciwnika do zbiornika, w którym my się znajdujemy. Wszelkie dojutsu rozpoznają technikę, zauważając w danym zbiorniku wodnym duże skupisko chakry.
Ostatnio edytowano 29 lip 2019, o 14:58 przez Meijin, łącznie edytowano 1 raz
Meijin
 

Re: Wioska Saikuron

Postprzez Meijin » 29 lip 2019, o 11:51

Po wczorajszym treningu mężczyźni udali się na spoczynek i dopiero następnego dnia wrócili do treningów. Dzisiaj Meijin miał poznać poważniejsze techniki, które pozwolą mu wziąć czynny udział w wydarzeniach na polu bitwy.

Pierwszą z technik to Suiton: Teppōdama, po części rozwinięcie tego czego wczoraj się nauczył. Tak jak zawsze, chłopak najpierw przyglądał się jak mężczyzna wykonuje tą technikę, jednocześnie starając się, z pomocą swoich umiejętności sensorycznych wykryć, jak nauczyciel manipuluje chakrą. Chłopak potrzebował wszelkiej pomocy jeśli miał być w stanie wykonać tą technikę.
Następnie przyszedł czas na chłopaka. Miał złożyć pieczęć, zgromadzić chakrę w ustach i wystrzelić w stronę drzewa, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z założeniami techniki, to drzewo się złamie. No i chłopak zrobił co miał zrobić, a z jego ust wyleciała woda, ale taka sama jak podczas wczorajszej nauki. Meijin pokręcił głową i spróbował jeszcze raz, tym razem skupiając się bardziej na kształcie wody, miała ona być jak pocisk. Dzięki temu woda faktycznie, wyglądała lepiej, ale jej siła dalej pozostawiała wiele do życzenia. Tym razem więc Miejin skupił się na ciśnieniu. I cyk, wystrzelił. Tym razem udało mu się poprawnie wykonać tą technikę. Teraz nie pozostało nic innego jak troszkę jeszcze poćwiczyć, żeby mieć pewność, że jest w stanie ją wykonać, następnie chwilę odpocząć i brać się za dalszy trening.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Teppōdama

Pieczęci
Tygrys

Zasięg
20 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Zasoby
Tworzy małe zasoby wody

Opis Po zmieszaniu w płucach chakry Suitonu, shinobi wypluwa ją w postaci wodnego pocisku wielkości klatki piersiowej. Jest to skondensowana wodna kula, która polega nie tyle na ilości wody, co na samej sile wystrzału techniki. Ta natomiast jest w stanie skruszyć cienki mur o grubości kilku cegieł.
Ostatnio edytowano 29 lip 2019, o 14:58 przez Meijin, łącznie edytowano 1 raz
Meijin
 

Re: Wioska Saikuron

Postprzez Meijin » 29 lip 2019, o 14:55

Kolejny trening, tym razem Meijin miałby się nauczyć techniki wodnego miecza. W teorii technika ta wydawała się być wyjątkowo przydatna, a do tego banalnie prosta. Wszystko rozpoczęło się tak samo jak zawsze, Meijin przyglądał się sposobowi w jaki technikę tą tworzy, a następnie kontroluje mężczyzna. Po prostu skoncentorwał on chakrę w swojej dłoni i powstał tam miecz. Broń ta dorównywała broni stalowej, ale miała swoje wady, nie była w stanie rywalizować z dotonem, a także bezpieczniej dla użytkownika byłoby unikać raitonu.
Meijin spróbował sam. Zamknął oczy, skupił chakrę i skierował ją do prawej dłoni. Następnie wyobraził sobie, że tworzy wodny miecz. i oto dzierżył go w dłoni. Poszło wyjątkowo łatwo. Jednak tutaj testem miało być utrzymanie tej techniki. Z tego też powodu Meijin miał rzucić się na swojego nauczyciela, który w tym czasie korzystałby z normalnej broni, katany. Jeśli technika została dobrze wykonana, to nie powinno być żadnego problemu z taką walką. Meijin ruszył na przeciwnika i widząc, że ten blokuje spróbował przełamać tą obronę za pomocą swojego miecza. Niestety w chwili uderzenia miecz się... rozlał. Chłopak musiał więc spróbować jeszcze raz, przy tej próbie wszystko poszło perfekcyjnie i chłopak mógł dopisać kolejną technikę do swojej kolekcji...

Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Mizukiri no Yaiba

Pieczęci
brak

Zasięg
Miecz zawsze pojawia się w jednej z dłoni

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Zasoby
Wymaga niewielkich zasobów wody

opis Użytkownik przy pomocy chakry Suitonu i niewielkiego zbiornika wodnego jest w stanie wytworzyć w swojej dłoni miecz. Jedyne co należy zrobić, to zanurzyć dłoń w wodzie, przesłać do niej porcję chakry, a następnie "wyciągnąć" z niej oręż. Mimo, że jest to ciecz, to podczas walki twór zachowuje się jak ciało stałe. Jest tak samo ostry, jednak mniej wytrzymały niż stalowe, sklepowe wersje mieczy. Ważną cechą wytworzonej broni jest jego odporność i zdolność kontrowania technik Katonu, które jest on w stanie przecinać (do rangi C włącznie, jednak przecięta technika nie znika, a nawet rozproszona może zranić użytkownika). Niestety, miecz ze względu na swoją naturę kiepsko sprawuje się przeciwko broniom i defensywom Dotonu, a także świetnie przewodzi naturę chakry Raiton.
Meijin
 

Re: Wioska Saikuron

Postprzez Meijin » 29 lip 2019, o 15:07

Kolejna technika, która mogłaby się przydać chłopakowi, to wodny klon. Tutaj najważniejsza była teoria, dlatego też najpierw Meijin słuchał o tym co klon może robić. Przede wszystkim, aby wykonać klona potrzebny jest kontakt z wodą, to z niej wyrośnie klon, warto też wiedzieć, że klon może używać tylko technik żywiołu wody czy taijutsu/bukijutsu, które zna oryginał. Meijin w takim razie mógł założyć, że jego klon będzie w stanie wykonać to samo co on ze swoim mieczem. Warte zauważenia było także to, że klon posiada ekwipunek, ale zachowuje on swoje właściwości tak długo jak pozostaje w rękach klona. Znając całą teorię Meijin zaczął się przyglądać jak Kai wykonuje tą technikę. Wyglądało to banalnie prosto. Jedna pieczęć, zbiornik wodny i cyk powstał klon. Chłopakowi nie pozostało nic innego jak powtórzyć to wszystko.
Stanął więc w pobliżu stworzonych przez niego wczesniej zbiorowisk wody, złożył pieczęć i skupił się na utworzeniu swojej kopii. Początkowo nie przekazywał jej żadnej chakry, chciał sprawdzić czy ona w ogóle jest w stanie fukncjonować. Rozkazał kopii ruszyć na przeciwnika, ta pośłusznie to zrobiła. Poruszała się bardzo podobnie do chłopaka, kopia wyjęła bokken i zaatakowała Kaia. Wszystko wydawało się być w porządku. Dlatego też Meijin stworzył kolejnego klona, ale tym razem przekazał mu odrobinę chakry. Klon wykonał Teppodamę. Wszystko było cudownie. Kolejna technika do odhaczenia.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Mizu Bunshin no Jutsu

Pieczęci
Tygrys

Zasięg Zasięg prowincji, w której klon został stworzony. Aby stworzyć klona musimy mieć bezpośredni kontakt ze zbiornikiem wodnym z którego powstaje.

Koszt E: 18% | D: 13% | C: 9% | B: 5% | A: 3% | S: 2% | S+: 1% za klona + to, co przekażemy

Dodatkowe Siła = 1/2 siły użytkownika; reszta jak użytkownik za wyjątkiem wytrzymałości.

Zasoby
Wymaga małych zasobów wody

opis Technika żywiołowa polegająca na uformowaniu wody w idealną kopię użytkownika, która nie posiada własnej woli i wykonuje zadania powierzone mu przez swojego twórcę. Aby stworzyć Bunshina konieczny jest bezpośredni kontakt ze zbiornikiem wodnym, z którego ma powstać. Ponadto, klon może zostać wytworzony tylko w najbliższym sąsiedztwie użytkownika, nawet jeśli zbiornik obejmuje większą powierzchnię. Klon potrafi wykonywać wszelkie techniki Suiton i Tai/Buki (bez wykorzystywania chakry) znane oryginałowi. Stworzona kopia nie posiada ekwipunku swojego twórcy, za wyjątkiem tej, która jest uzbrojona na wierzchu i przez to utrudnia odróżnienie oryginału od kopii. Tak skopiowany ekwipunek jest równie groźny co oryginalny, lecz po opuszczeniu dłoni klona rozpada się na wodę. Magiczne właściwości wyekwipowanych artefaktów nie zostają skopiowane, tak samo jak np. wybuchowe właściwości notek.
Meijin
 

Re: Wioska Saikuron

Postprzez Meijin » 30 lip 2019, o 09:54

Kolejna technika, której mial się chłopak nauczyć miała charakter różnoraki, można ją było wykorzystać zarówno do obrony jak i ataku. Oczywiście cały proces nauki przebiegał tak samo, najpierw teoria. Po wykonaniu pieczęci barana, kota i ptaka wkoło ciała użytkownika powinno pojawić się coś w rodzaju wodnego tornada, zdolnego do obicia sporej części słabszych ciosów, ale ten wir można było również wysłać w innych kierunkach, aż do 15 metrów od siebie! Dosyć jednak teorii, czas na pokaz. Wszystko wydawało się być banalnie proste, dlatego też chłopak od razu rzucił się w, he he, wir pracy.
Meijin skupił swoją chakrę na całym swoim ciele, chciał aby w koło niego wytworzyło się jak najwięcej chakry uwolnienia wody, a następnie zaczął składać pieczęci. Baran, kot i w końcu ptak. Chłopak zamknął oczy, skupił się na na powstaniu wiru i bum, wokoł niego pojawiło się wodne tornado. Teraz należało przetestować siłę techniki. Meijin skierował ją w stronę swojego tymczasowego mistrza Kaia, tak aby ten mógł zaatakować. Mężczyzna wykonał prosty kopniak, ale nie przebił się... widać technika była odpowiednio przygotwana. Niestety nie mogli sprawdzić jak ta technika działa przeciw innym żywiołom poniewaz obydwoje potrafili używać tylko żywiołu wody.
W każdym razie trening został zakonczony powodzeniem.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Mizu no Tatsumaki

Pieczęci
Baran → Koń → Ptak

Zasięg
Na własne ciało; atak do 15 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Zasoby
Wymaga średnich zasobów wody

opis Wielowymiarowa technika Suitonu, która może służyć zarówno do defensywy, jak i ofensywy. Po złożeniu pieczęci, stojąc na powierzchni zbiornika wodnego, shinobi porusza wodą pod swoimi stopami podnosząc ją i tworząc z niej wodny wir dookoła całego swojego ciała. Tak ukształtowane wodne tornado dookoła użytkownika jest w stanie zmyć sprzed nosa wykonawcy jutsu większość wymierzonych w niego małych broni miotanych (duże i fuuma shurikeny przedostaną się przez tą zaporę), a także powstrzymać przed większością technik rangi D, a także katonu rangi C. Przez zasłonę nie przebiją się również ciosy o sile mniejszej niż 50. To jednak nie wszystko. Podczas utrzymywania wokół siebie tornada (konieczne jest trzymanie ostatniej złożonej pieczęci), użytkownik może się poruszać, a także skierować wodny wir na swoich oponentów. Szybkość takiego ataku jest na poziomie miernym (100), a jego siła jest zdolna odrzucić człowieka w tył. Ilość wody jest jednak zbyt mała, aby taki napór kontynuować dłużej, dlatego po jednokrotnym zaatakowaniu wirem technika się wyczerpuje i jeśli chcemy odzyskać wir wokół siebie, jutsu należy wykonać od nowa.
Meijin
 

Re: Wioska Saikuron

Postprzez Meijin » 30 lip 2019, o 10:12

Dni mijały, trening trwał.

Kolejna technika, której chłopak się miał nauczyć była swego rodzaju ewenementem, ale zaraz do tego dojdziemy. Jak zawsze najpierw teoria. Otóż Mizuame Nabara jest specyficzną techniką żywiołu wody, która pozwala na wyplucie lepkiego płynu, jeśli ktoś zawczasu nie przygotuje chakry w stopach, to po prostu ugrzęźnie. Nie jest to skomplikowana technika pod względem wykonania, potrzeba tylko dwóch pieczęci. Wszystko wydawąło się być łatwe do zrobienia, ale mimo to Meijin i tak poprosił o prezentację. Kai wykonał odpowiednią sekwencję, a następnie wypluł na ziemię lepką maź. Porposił Meijina aby ten stworzył klona i kazał mu w to wejśc. Tak też zrobił. I faktycznie, klon ugrzązł. Teraz nadszedl czas, aby meijin wykonał tą technikę. Chłopak zaczął składać pieczęci, następnie skupił chakrę w swoim wnętrzu, jednocześnie myśląc o tym, aby wypłynęła ona pod postacią lepkiej substancji, kiedy był gotowy, po prostu wypluł to przed siebie. Teraz trzeba było tylko sprawdzić czy wykonana przezeń technika jest wystarczająco silna. Kai stworzył klona i kazał mu po prostu wbiec prosto w tą wodną pułapkę. Jak się okazało ugrzązł. Tak więc Meijin mial pewność, że technika zadziałała i mógł ją dopisać do swojego repertuaru.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Mizuame Nabara

Pieczęci
Baran → Tygrys

Zasięg Max.
15 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

opis Kolejna z technik Suitonu, która nieco zmienia właściwości "tradycyjnej" wody, którą używamy w większości technik. Po złożeniu zaledwie dwóch pieczęci i jednoczesnym zmieszaniu chakry w ustach, shinobi wypluwa na ziemię lub przeciwnika strumień lepkiej mazi o konsystencji gęstego syropu. Jutsu jest swoistą pułapką, ten kto wdepnie w kleistą maź lub zostanie nią oblany może mieć duże problemy z poruszaniem się. Samo "odlepienie się" od podłoża wymaga siły na poziomie co najmniej 60 lub... odrobiny sprytu. Użyte Suimen Hoko no Waza zapewnia ochronę przed przyklejeniem się, jednak musi ona zostać użyta PRZED nadepnięciem na maź. W przeciwnym wypadku możemy zostać uziemieni, co w walce zazwyczaj oznacza duże kłopoty. Wypluta plama ma średnicę nie większą niż 5 metrów, a jednorazowe użycie pozwala oblać dorosłego człowieka od stóp do głów.
Meijin
 

Re: Wioska Saikuron

Postprzez Meijin » 30 lip 2019, o 10:25

Trening z Kaiem miał zakończyć sie niebawem, chłopak miał czas, aby nauczyć się jeszcze tylko dwóch technik.

Tym razem nadszedł czas, aby chłopak nauczył się swoistego rozwinięcia Mizume Nabary, a dokładniej Suiton: Mizuame Haji. W tej wersji techniki, lepka maź jest używana nie do pokrycia jakiegoś konkretnego obszaru, a po prostu do zaatakowania i spętania pojedynczej osoby. Wytrzymałość oraz szybkość tej techniki były całkiem okej, szczególnie na jakichś prostych przeciwników, a to własnie raczej takich spotykałby na swojej drodze chłopak. W każdym razie wiemy co teraz się stało, prezentacja! Kai wykonał jedną jedyną, potrzebną do tej techniki pieczęć i skierowal tą technikę na wcześniej wykorzystywane klony, a dokładniej na klona Meijina. Ten miał po prostu czekać i tak też robił. Okaząło się, że technika ta po prostu oplata przeciwnika i uniemożliwia mu ruch.
Meijin powtórzył sekwencję pieczęci, zgromadził chakrę w żołądku i skupił się, aby z jego ust wyleciała gruba, lepka, wodna lina. Kiedy był gotowy, spojrzał w stronę klona Kaia i wystrzelił. Lina trafiła i spętała kopię nauczyciela. Wszystko wydawało się być wystarczająco solidne, aby i tą technikę można było zaliczyć do repertuaru chłopaka, ten z każdym dniem stawał się coraz większy, a Meijin czuł sie coraz pewniej, w koncu był gotowy na walki takie jakie miały miejsce ostatnio.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Mizuame Haji

Pieczęci
Tygrys

Zasięg
25 metrów

Wymagania
Wymaga znajomości Suiton: Mizuame Nabara

Dodatkowe
Siła do potrzebna zwalczenia liny
80
Szybkość liny
70

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

opis Technika bazująca na Suiton: Mizuame Nabara która zamiast skupiać się na działaniu obszarowym koncentruje się na zadziałaniu przeciw pojedynczym celom. Shinobi miesza chakrę w swoim żołądku by po chwili wypluć ciecz która po zbliżeniu się do celu oplątuje go. Trafienie i spętanie nią przeciwnika może unieruchomić jego ruchy a lepkość liny utrudnia oswobodzenie się z jej uścisku.
Meijin
 

Re: Wioska Saikuron

Postprzez Meijin » 30 lip 2019, o 10:37

Ostatni z treningów. Tego dnia miał zakończyć się intensywny trening chłopaka, dlatego też nie mogąc się doczekać, Meijin nalegał wręcz, aby jak najszybciej rozpocząć naukę.

Technika, której dzisiaj miał się nauczyć była wodną wersją kuli ognia... trochę taką kulą wodną, ale nie do końca. Kai wyjaśnił, że Mizurappa polega na wypluciu dużego strumienia wody pod bardzo dużym ciśnieniem. Technika ta ma zasięg około dwudziestu metrów i tworzy całkiem spore zasoby wody, które można potem wykorzystać do innych technik. Aby wykonać mizurappę należy złożyć trzy pieczęci i skupić chakrę w ustach. Po tym krótkim wprowadzeniu, Meijin poprosił, jak zwykle, o zaprezentowanie. Kai złożył pieczęci smoka, tygrysa i zająca, a następnie wypluł spory strumień wody prosto w drzewa. Te nie miały szans i aż się połamały! Chłopak spojrzał z zaskoczeniem, poczuł dumę, że pozna taką mocną technikę.
Kiedy przyszła na niego kolej wziął wdech, złożył pieczęcie i wystrzelił w stronę drzew. Niestety, ciśnienie pod którym wypluł wodę było zbyt małe i tylko delikatnie uszkodził jedno z drzew, musiał więc spróbowac jeszcze raz. Chłopak wziął oddech, skupił się, wycelował w drzewo i wypluł chakrę w postaci wody. Tym razem technika była o wiele silniejsza. Drzewo zostało zniszczone. Dla pewności chłopak poprosił Kaia aby ten jeszcze raz zaprezentował tą technikę, a następnie zbadał przepływ jego chakry. Po tym miał pewność, że wszystko jest okej i że poznał nową technikę.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Mizurappa

Pieczęci
Smok → Tygrys → Zając

Zasięg Max.
20 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Zasoby
Tworzy średnie zasoby wody

opis [justify]Typowy wodny odpowiednik popularnej "kuli ognia". W tej Suitonowej wersji nie tworzymy jednak wodnej kuli, lecz po złożeniu pieczęci wypluwamy wodę pod dużym ciśnieniem w postaci dość szerokiego strumienia. Jeden krok w lewo lub prawo nie uratuje bowiem przeciwnika przed obrażeniami. A te są sztandarowe dla rangi C. Silne uderzenie wody może powalić dorosłego wojownika, a nawet ogłuszyć i podtopić słabsze jednostki. Tym bardziej, jeśli jeśli uderzenie strumieniem pchnie oponenta w jakąś inną przeszkodę. Podstawowe jutsu dla każdego adepta Uwolnienia Wody, które dodatkowo dostarcza na pole walki spore ilości wody. Inną zaletą jutsu jest to, że w przeciwieństwie do raz wypuszczonej kuli ognia, kierunkiem strumienia Mizurappy możemy sterować po prostu odwracając głowę podczas kilkusekundowego wypluwania techniki.


W tym momencie ich wspólny trening się zakończył. Kai nauczył Meijina podstawowych technik, w zamian za co chłopak odwdzięczył się uchylając rąbka tajemnicy odnośnie fuinjutsu. Zanim mężczyźni się pożegnali, Kai wręczył Miejinowi zwój w którym zapisane były sposoby wykonywania innych technik żywiołu wody. -Dziękuję serdecznie! Na pewno skorzystam! Odpowiedział chłopak, po czym bardzo nisko się ukłonił. Zanim poszedł w swoją stronę, to wyciągnął jeszcze wszystkie swoje zwoje, dwa małe i jeden średni, a następnie zaczął w nich pieczętować wodę. Było jej mnóstwo, a kto wie, może znajdzie się kiedyś w sytuacji, kiedy przywołana woda uratuje mu życie. Po zapieczętowaniu, jeden ze zwojów schował do torby na lędźwiach, a dwa małe zapieczętował w swoich nadgarstkach, na niewielkich metalowych płytkach.
Tak przygotowany był gotowy do drogi. Ze spokojem w duszy i uśmiechem na ustach, ruszył przed siebie.

z/t
Meijin
 

Poprzednia strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość