Poligon pośród drzew

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Chise » 6 lut 2019, o 22:30

Dziwny syk.. Jak mogła to przegapić? Używała tej techniki nie jeden raz, ale gdy używa się jej samemu nie przykłada się do tego takiej wagi jak kiedy jest się jej celem. Następnym razem będzie wiedziała jak skojarzyć ten dzwięk, ale na razie miała gorsz problemy.
Nie mogła powstrzymać krzyku, kiedy ogień wybuchł dookoła niej. Gdyby nie treningi wytrzymałości, które ostatio odbywała, pewnie nie dawałaby rady nawet się poruszać, ale.. Miała porównanie. To było cholernie bolesne, ale doświadczyła o wiele większego bólu w Kami na Hikage i przeżyła. To też mogła przeżyć i zamierzała - musiała tylko reagować szybko.
Nie zamierzała dalej skakać, kiedy płonęła żywym ogniem. Wyprostowała nogi, pozbywając się mieczy przetrzymywanych przez nie i zaczęła biec pod siebie. Kurs pozostał ten sam, to znaczy w kierunku gdzie ostatnio słyszała Shigę. Nie zamierzała zrezygnować z dopadnięcia go, ale najpierw chciała pozbyć się rzeczy, które mogły jej zaszkodzić, dlatego zaraz po wybiegnięciu z ognia sięgnęła do uda i odpięła kaburę z notkami i rzuciła w stronę Shigi - jeśli płonęły, rzecz jasna. Jeśli nie, to po prostu rzuciła je na bok, by nie uległy niechcący podpaleniu. Tak samo chciała zrzucić z siebie koszulę, jeśli płonęła, ale w gruncie rzeczy, to nie był priorytet. Ważniejsze było dorwanie Jashinisty, a teraz, gdy była tak blisko.. Niemal na wyciągnięcie wyciągniecie ręki.. Pora na zrealizowanie tego planu i zrobienie tego, co zamierzała. Plan pozostawał podobny. Straciła 3 ostrza, ale pozostały jej 4, a to wystarczy do tego.

Atak taki sam jak opisałam w poprzednim poście, nie chciałam po prostu dublować
Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI: -
NATURA CHAKRY: Katon
STYLE WALKI: Nanken no Mai
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona - Ślepiec
  • Nabyta -
WSPOMAGACZE: CS;
Ciężarki - założone 21.07;
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 50
    WYTRZYMAŁOŚĆ 120
    SZYBKOŚĆ 150
    PERCEPCJA 105 | 126 z bonusem
    PSYCHIKA1
    KONSEKWENCJA40
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 425 bez bonusów
KONTROLA CHAKRY C
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 112%
MNOŻNIKI: +20% percepcji, styl na S: +50 szybkość i percepcja
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
    • Nanken no Mai - S
    • ---
    • ---
    NINJUTSU D
    ELEMENTARNE
    KATON B

JUTSU:
Ninjutsu D:
Utsusemi no Jutsu
Nanken no Mai B
Jagguru (WT)
Shikata no keikyoku (WT)
Katon C:
Katon: Gōkakyū no Jutsu
Kaengiri
Katon: Endan
Katon: Kasumi Enbu no Jutsu
Katon: Kaen Senpū
Katon B:
Katon: Hibashiri
Katon: Haisekishō
Katon Arashi Hinote WT Shigi
Katon: Hitsukejin WT Shigi



Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Przy pasie 7 wakizashi, maska, kabura na udzie i torba
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Kabura 1:
  • 4 Kunai
  • Granat dymny

Kabura 2:
  • 4 Notki świetlne
  • 2 Notki wybuchowe
  • 10 fałszywych notek
  • Nietoperzowy bumerang
  • Składane lusterko w kościanym pudełeczku w którym nie widać właściciela

Torba:
  • 20 kwadratowych shurikenów
  • 5 zakrzywionych shurikenów
  • 20 makibishi w kształcie zwierzęcych kłów
Chise
 

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Hitsukejin Shiga » 6 lut 2019, o 23:00


Insanity

it's just a narrow bridge
the shores are reason and urge

I'm climbing up after you
the sunlight's confusing the mind
a blind child that's crawling on

I'll find you


Ogień radośnie znaczył wypalone połacie terenu jaki stanowił teraz ich liebensraum - ich przestrzeń życiową, bo w rzeczy samej, toczyła się tutaj gra o przetrwanie i o życie zarazem. Pojedynek miał być na śmierć i życie, a wykwalifikowana drużyna medyków miała się upewnić, że Shinigami jedynie uściśnie dłoń przegranego, a nie zabierze go w swoje objęcia na zawsze. Mnich doskonale o tym wiedział, pamiętał cały czas o swojej śmiertelności, a mimo to...
Z każdą kolejną smuga ognia która opuszczała jego ciało, z każdą kolejną kroplą czakry, którą przeobrażał w ogień, doskonaląc ją - gdzie był Bogiem ognia, stwarzającym dzieła sztuki od nowa i na nowo... Czuł się coraz lepiej. Coraz bardziej na miejscu.
Nie wiedział, co sądzą o nim obserwatorzy, bo nie czytał w ich myślach i nie znał ich poglądów na swój temat. Na temat nieśmiertelnego który wchodzi w ogień i wychodzi bez szwanku. Na temat kultusty, który jeszcze niedawno skandował imię swojego Pana, a teraz uginał przed ich rodem głowę. Czy miłość o której się szepcze wśród ludzi, która podobno miałaby istnieć między tą dwójką, może tak bardzo zmieniać ludzi?
Czy miłość może zamienić bestię w obrońcę, mordercę w wojownika? Dobre pytanie, a teraz odpowiedź na nie, moi drodzy.
Chise otóż stanęła w ogniu, gdy wypuszczony przez Shigę gaz zapłonął, gdy jego iskry dosięgnęły obłoku. Włosy stanęły w ogniu, tak samo jak ubranie. W jego sercu pojawił się... ból. Zawsze uwielbiał włosy Chise. Zdobytą podstępem ozdobę z jej włosów, tak cudownie pachnącą jej ciałem nosił, aż nie spłonęła w ogniu Shinjiego w Hanamurze. A teraz w ogniu musiała zostać skąpana właścicielka tej ozdoby, tak mu bliska. Zabawne, jeśli spojrzeć na to przez pewien pryzmat...
Miecz wbił się w ciało mnicha, penetrując mięso, ale nie wyrządzając żadnej szkody której mnich musiałby od razu zaradzić. To zwyczajnie nie był problem z którym powinien sobie poradzić ot tak, od teraz na już. To była mała niedogodność.
Żar wypala jednak ból, pojawia się determinacja. Mnich wie, że musi dać z siebie wszystko. Obiecał to liderce. Wie też, że medycy uratują Chise.
Kiedy tylko gaz wybucha kąpiąc Chise w ogniu, Shiga przechodzi do kolejnych pieczęci. Od razu, bez wyczekania, bez złapania oddechu. W walce z przeciwnikiem tak szybkim, skąpanie go w ogniu to nie przewaga. To chwila na działanie.
Cztery pieczęci, składane najszybciej jak mnich umie, bez popełniania błędu.
-Pokaż wreszcie moc, którą dał ci Han, inaczej strawi cię piekło... Hitsukejina! - Zabawne, ale wraz z przydomkiem Shigi jest to także nazwa jego techniki. Po prostu podpalacz. Shiga wycofuje się kulturalnie do tyłu, składając pieczęci, od razu po wybuchu gazu. Jeśli wszystko zostało dobrze wykalkulowane, w momencie gdy Chise na niego ruszy otrząsnąwszy się z ognia to tornado będzie już szalało.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Spoiler: pokaż

Obrazek

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Obrazek


[b]PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Dwa duże Kunai na plecach, przewiązane czerwonym sznureczkiem. Kusza z systemem szpulowym na ręku, w formie rękawicy z bronią. Włócznia pomiędzy Kunai
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Exodia » 7 lut 2019, o 19:50

Shiga przebywał z Chise już kawał czasu. Znał jej słabości i możliwości w zakresie poruszania się, potencjalnych zachowań i taktyki walki. Ale to samo miało miejsce w drugą stronę. Byli na równych pozycjach w tym temacie. I widać to było bardzo dobrze podczas ich walki. Shiga robił wszystko żeby nie doszło do starcia bezpośredniego, w którym przecież nie miał szans. A Chise, wiedząc że tak właśnie jest, robiła wszystko żeby do niego doprowadzić. Uzbrojona jedynie w kilka mieczy i własne fizyczne ograniczenia była w stanie zareagować na strumień ognia, ścianę z płomieni blokującą drogę. Ale nie na zapalający gaz. Gaz który dodatkowo przesiąknął jej ubrania, wnętrza jej sakw.
I zamiast się wycofać, wyskoczyła do przodu. Jak szybko była w stanie, uwalniając swoje nogi z oków dodatkowych mieczy trzymanych w dolnej połowie ciała. Rzucając przed siebie kaburę z notkami, które już zaczynały się tlić. Ba, już miały wybuchnąć. Ale nie zdążyła. Notka aktywowana przez płomień jutsu wybuchła natychmiastowo, praktycznie tuż przy niej. Chise została odrzucona z ogromną siłą, a spomiędzy powstałego obłoku dymu wystrzeliły strugi światła. Shiga nie widział Chise, gęsty dym zasłonił mu pole widzenia. Ale słyszał Krzyk czystego bólu, który należał do Chise.
- Wystarczy! - krzyknęła Katsumi, tym samym kończąc pojedynek. Shiga mógł, po rozrzednięciu dymu, zobaczyć dziewczynę leżącą na ziemi kawałek dalej od miejsca wybuchu. Z rozległymi poparzeniami. delikatnie mówiąc, praktycznie wszystko było u niej spalone. Włącznie z częścią włosów i ubrań. Medycy zjawili się praktycznie natychmiastowo. Kilka par rąk otoczonych szmaragdową chakrą zaczęło przejeżdżać po miejscach największego terroru. Pośród całej jej poparzonej skóry było jednak coś, czego wcześniej nie było. Tajemnicze znaki rozchodzące się z miejsca owej tajemniczej pieczęci. Wyglądało na to, że dziewczę owszem aktywowało znak, ale całkowicie instynktownie i nawet pomimo tego nie była w stanie kontynuować walki. Wygląda na to że eksperyment się udał. Częściowo. I poszedł w wyjątkowo destrukcyjnym kierunku, nawet pomimo przewidywanego używania technik Katon. Katsumi i Goro także zaszli na dół, obserwować działania medyków. Nie przejmując się coraz to słabszymi krzykami Chise, która wydawała się zdrowieć wyjątkowo szybko. Nie żeby jakkolwiek pomogło jej to w kontynuowaniu walki, to było bezapelacyjnie niemożliwe.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2075
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Chise » 7 lut 2019, o 23:13

To wszystko nie tak miało wyglądać. A może właśnie tak?
Cała ta walka miała na celu doprowadzenie do sytuacji w której już by nie miała innego wyboru, w której zostałaby postawiona pod ścianą, zagoniona w kozi róg i wtedy.. Wtedy powinna aktywować swoją ogromną moc, dać pokaz siły i umiejętności. Pokazać cząstkę mocy, którą dał jej Han.
A zamiast tego poczuła nagły odrzut, gdy już właśnie miała odrzucać od siebie kaburę. Taka była pewna siebie, taka silna gdy myślała sobie o tym, że z bólem spotkanym w Kami no Hikage nic nie będzie się równać. I tak bardzo w błędzie.
Tam przynajmniej była nie do końca przytomna. Cierpienie przytłumione było traconą przytomnością, w takim stanie zawieszenia nie wszystko do niej docierało. A teraz?
Górna połowa ciała płonęła, każdy ruch był jak przeżywanie palenia od nowa. Krzyk samoistnie wydobył się z jej ust, instynktownie wygięła ciało w łuk, by jak najmniejszą jej powierzchnią dotykać ziemi. Każde muśnięcie było jak szarpanie rozżarzonym żelazem. Gdzieś w tle usłyszała głos Katsumi, a właściwie jej rozkaz i poczuła przypływ.. Czegoś dziwnego. Innego. Strach przed zawiedzeniem, boleści, przerażenie i chęć wykazania się.. Wszystko to się zmieszało. Sięgnęła po jedyną siłę, jaka jej została i pozwoliła jej się opanować. Czuła nagle ulgę, przypływ sił. Chciała zerwać się i kontynuować pojedynek, a równocześnie każdy ruch był męczarnią.
- Nieee! - jęknęła głośno, pomiędzy krzykami. Dookoła niej pojawiły się jakieś obce ręce, chciała je odepchnąć, uzmysłowić, że nie, nie mogą jej zatrzymać, że musiała dalej walczyć, że to nie mógł być koniec..
- NIEEE! - czuła się coraz lepiej, czemu nie pozwolą jej wstać i walczyć? To było jedyne co chciała, coraz intensywniej poruszała rękoma, odrzucając pomoc medyków, przeszkadzając im, starając się nawet używać paznokci.
- Katsumi.. Pozwól mi.. - jęknęła nieco ciszej, chcąc się podnosić, zapominając nawet o grzeczności, zwracając się do liderki po imieniu. Szaleńczo poruszała głową, chcąc namierzyć Shigę, by dokończyć pojedynek.. I wygrać.
Chise
 

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Hitsukejin Shiga » 8 lut 2019, o 16:41


Insanity

it's just a narrow bridge
the shores are reason and urge

I'm climbing up after you
the sunlight's confusing the mind
a blind child that's crawling on

I'll find you


Mnich nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. To znaczy spodziewał się że będą ofiary, ale trochę... No gdzieś tak w głębi serca zakładał że to on będzie jedyną ofiarą którą poniesie jakieś poważne obrażenia. Tymczasem Chise nie zaatakowała, tornado się rozszalało jedynie szczątkowo - języki ognia pokryły jego ciało, ale gdy mnich zobaczył, że Chise eksplodowała od razu zakończył technikę i ogień wraz z czakra rozpłynęły się w powietrzu. Stal jak wryty nie wiedząc co zrobić. Jeszcze sekundę wcześniej stal w ogniu, a teraz walka nagle była zakończona okrzykiem Katsumi, a cel praktycznie zniszczony. Tylko tym celem była Chise. Czy to wina mnicha? Nie. Eksplozja. Notka? Nie spodziewał się, że Chise narazi się na ogień mając notkę. To ja mogło nawet zabić. On ją mógł nawet zabić. Mnich wyrwał że swojego ciała miecz z łatwością jakby strzepywal listek że swojego ubioru... Po czym ślizgiem rzucił się w strone Chise lądując na kolanach przed nią.
Bez zawahania ściągnął siebie kimono i gdy tylko medycy na to pozwolili zasłonił Chise swoim strojem. Nie chciał żeby ktokolwiek oglądał ją bardziej roznegliżowana niż to konieczne, a jednak ogień był dość bezlitosny. I poniszczył ubrania bardziej niż Shiga by chciał by ktokolwiek widział. Ale jej ciało... Teraz uszkodzone, przypalone, było jego wina. To była całkowicie jego wina.
-Chise proszę nie walcz z nimi. Daj im się leczyć. Jest już po walce. Już po wszystkim. Przepraszam. - Wydukał do niej nie wiedząc co więcej może powiedzieć. Jeśli medycy na to pozwolą Shiga także użyje swojej medycznej czakry do wspomagania ich pracy - czy to przekazując własną czakrę czy używając technik medycznych rangi C. Chciał pomóc bo czuł się winny. Ciekawe co na to pośredni sprawcy tej masakry czyli Goro i Katsumi. Shiga czuł... Złośc. Do nich i do siebie. Nie wiedział co zrobić. Chciał pomóc... Chciał służyć Uchiha... A nie niszczyć to co najcenniejsze.

Spoiler: pokaż

Obrazek


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Obrazek


[b]PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Dwa duże Kunai na plecach, przewiązane czerwonym sznureczkiem. Kusza z systemem szpulowym na ręku, w formie rękawicy z bronią. Włócznia pomiędzy Kunai
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Exodia » 8 lut 2019, o 19:30

Największym problemem nie było tutaj półnagie ciało Chise, na pewno na ten element nikt nie zwróciłby uwagi. Nikt z profesjonalistów którzy w tej chwili bardziej chcieli ratować jej życie niż podziwiać fragmenty jej spalonej ogniem skóry. Ale tak czy siak Shiga ruszył w obronie jej godności, zasłaniając ciało ukochanej swoim ciałem. Starał się uspokoić Chise, która jednak nie miała zamiaru tego zrobić. Chciała walczyć i walczyć, irracjonalne zachowanie biorąc pod uwagę jej obecny stan. pragnienie aktywowania pieczęci było aż takie mocne, czy może była to już jej zasługa? Chise pod wpływem dotyku jednego z medyków zaczęła robić się coraz bardziej senna. Wyrywanie się z pewnością nie mogło pomóc w procesie leczenia, zrobienie z niej nieprzytomnego pacjenta było jak najbardziej sensowne. Po kilku sekundach opór zmalał do zera, dziewczę zasnęło. Grupa medyków mogła w spokoju ją wyleczyć. Katsumi obserwowała jedynie procedurę leczenia, odprawiając Goro w tylko jej znanym celu. Medycy zerknęli na swoją przywódczynię odnośnie wskazówek czy pozwolić Shidze na pomoc w leczeniu ran Chise. Kiwnięcie głowy wystarczyło jako aprobatę. Mimo że jego medyczne techniki nie były aż tak dobre jak te doświadczonych medyków, to miał dzięki temu swój niewielki wkład w poprawienie jej stanu. Chise stopniowo odzyskiwała dawny kształt i formę, oczywiście powoli i pod wpływem ogromnej ilości medycznej chakry. Tajemnicze znaki zaczęły się cofać do pierwotnego miejsca, co mógł zauważyć sam Shiga. Kilka minut później pojawił się Goro.
- W forcie są gotowi na jej przyjęcie. - rzekł do Katsumi. Ta dała znak medykom, że pora zwijać interes. Medycy zaczęli pakować swoje rzeczy, szmaty nasączone krwią, środkami uspokajającymi i znieczulającymi.
- Shiga-san, najlepiej będzie jeśli ty ją tam zabierzesz. Goro-san wskaże ci drogę do fortu, wszystko jest gotowe na miejscu. Jej stan może i jest dobry, ale nadal musi żarzyć spokojnego snu i odpocząć. - decyzja Katsumi zapewne nie była potrzebna, Shiga niósłby ją pewnie w zębach do fortu gdyby wszyscy się od niego odwrócili. Najbliższa placówka z ciepłym łóżkiem szpitalnym i strawą to była właśnie owa forteca, chociaż pewnie na luksusy nie dało się liczyć. Goro był właściwie gotowy do drogi, podobnie zresztą medycy. Katsumi chyba się nie śpieszyła, możliwe że miała zamiar zostać z tyłu. Wyroki Shirei-kanów są, jak zawsze, niezbadane.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2075
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Hitsukejin Shiga » 8 lut 2019, o 20:25


Insanity

it's just a narrow bridge
the shores are reason and urge

I'm climbing up after you
the sunlight's confusing the mind
a blind child that's crawling on

I'll find you


Może tak, a może i nie. Dla kogo półnagie ciało Chise było problemem, dla tego było, a dla kogo nie, to nie. Tak dyplomatycznie mówiąc. Medycy może i byli przyzwyczajeni do nagiego ciała i nie patrzyli teraz na skwarkę tu i ówdzie, ale nie Shiga. Shiga zwyczajnie sobie nie życzył, jak bardzo by to się mogło wydawać bez sensu i irracjonalne. Dlatego okrył Chise, a gdy tylko pozwolili mu pomóc swoim medycznym jutsu - zaczął używać reszty pozostałych zasobów do przelewania seledynowej czakry na ciało dziewczyny - jedna z technik radziła sobie z rozległymi oparzeniami, co chłopak mógł wykorzystać niejako dla siebie, jak chrzest bojowy. Sam nie miał okazji przecież wcześniej leczyć oparzeń, bo te, o wiele poważniejsze, które otrzymał w hanamurze... cóż, wyleczyły się same za sprawą łaski pewnego złego bożka krwi, zagłady i leczenia swoich wyznawców. Taki psikus, a Shinjiemu musiało być przykro, użył tyle swojej czakry, walnął takie ładne techniki i nawet blizna dla mnicha na pamiątke nie została. Ciekawe czy Uchiha ma jeszcze ze sobą arcydzieło Jashinisty, te piękne przyrodzenie które zostało do niego zaadresowane. Może nosi jak talizman na szczęście? Takie trywialne i dość głupie myśli cudownie rozpraszały mnicha, pozwalały mu się skupić na tym, co robi. Nie stresował się tym, że MOŻLIWIE oszpecił Chise i pozbawił ją sporej części włosów - tylko dlatego, że myślał o głupotach, a głupie mysli jak tsunami wypełniały jego mały, głupi jashinistyczny procesorek we łbie. W końcu znaki zaczely ustępować, a sam mnich - czego nikomu by nie przyznał, zaczął się męczyć leczeniem. Na szczęście po paru minutach siermiężnych działań przybyła kawaleria w postaci Goro - cholernego wysłannika Katsumi który sam mu podsuwał ofiary, a za ofiary Shiga oberwał. Czy jakiś los spotkał Goro po tym co Shiga zeznał Katsumi? A za cholerę, dalej był radosnym pasożytem zawadiaką poza wszelką rozsądną kontrolą. Co jednak ważne, mnich wiedział, że nie warto mu więcej ufać, dla własnego dobra. Bo to się może wyjątkowo różnie skończyć jak pokazało doświadczenie i czas.
Medycy zaczeli się nagle zbierac, wokół Chise towarzystwo się przerzedziło. Mnich nie wiedział o co chodzi, dziewczyna nie była przecież jeszcze w pełni formy. Nagle usłyszał za sobą głos Katsumi.
-Z bronią wbitą w kark i plecy, ranny i zmęczony eskortowałem Chise do szpitala po tym, jak naznaczył ją antykreator. Teraz eskortuje ją drugi raz po tym, jak użyła mocy antykreatora... zabawne. Twoja wola moim rozkazem, Katsumi-kakka. - Po czym bez wahania przeszedł z klęczków w kucnięcie, a po chwili poszukiwania dobrego uchwytu który nie sprawi Chise niepotrzebnego bólu wziął ją na ręce jak pannę młodą - minimalizując kontakt z własnym ciałem, upewniwszy się, że jej ciało jest zakryte od oczu gapiów. Spojrzał na Goro, gotów do podróży gdziekolwiek tylko ten rozkaże.
Co tym razem się różniło od Kami no Hikage? Mnich poprosił Goro, by ten niósł miecze Chise, po tym jak ktoś je pozbiera - jeśli nikt, to Shiga sam to na szybko zrobi. Pamięta, że są dla Chise bardzo ważne.
Już raz drałował wstecz do paszczy bestii po nie.


Spoiler: pokaż

Obrazek


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Obrazek


[b]PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Dwa duże Kunai na plecach, przewiązane czerwonym sznureczkiem. Kusza z systemem szpulowym na ręku, w formie rękawicy z bronią. Włócznia pomiędzy Kunai
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Exodia » 9 lut 2019, o 20:15

Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2075
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Poprzednia strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości