Poligon pośród drzew

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Poligon pośród drzew

Postprzez Exodia » 27 sty 2019, o 17:48

Obrazek

Skrawek prawie do cna wypalonej ziemi, całkiem niedaleko jednego z fortów Uchiha. Najbardziej oddalonego od wszelakich osad i ludzkich przybytków. Ogrodzona od reszty lasu sporymi, Dotonowymi ścianami, zapobiegającymi potencjalnym pożarom. Zazwyczaj służy do treningów bardzo destrukcyjnych technik przez obozujących w forcie. Okazjonalnie używany do odprawiania musztry i standardowych szkoleń. Mało kto wie o istnieniu takiego miejsca, także pośród Uchiha. Podczas korzystania z niego, nawet w trywialnych sytuacjach, w okolicy czuwają rozstawieni ninja celem zapewniania możliwie dużego bezpieczeństwa i dyskrecji szkoleń. Poligon jest kształtu kwadratu o boku 40m i nie zawiera w sobie absolutnie żadnego wyposażenia pomocniczego. Zwykły kawał ziemi, tylko że bardzo dobrze chroniony. Istnieje tylko jedna droga prowadząca do fortu i jest to zarośnięta i ukryta trasa bezpośrednio z fortu.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1982
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Chise » 29 sty 2019, o 22:50

W czasie gdy Shiga poszedł w swoją drogę, Chise wróciła szybko do domu. Potrzebowali nie tylko prowiantu, ubrań na zmianę, ale i innych przedmiotów, potrzebnych do drogi. Po drodze musieli nocować, więc będą musieli założyć obozowisko, a potem także wrócić. Przecież liderka nic nie wspominała o tym, że po wszystkich ich zabiorą. Nani była ciekawska, ale nie dopytywała się.. Za to pojawiła się Toshiko, która już co nieco usłyszała od Aidena. Nie była zbyt zadowolona z kolejnych eskapad.
- Chise, co to ma znaczyć? - zapytała władczo, wchodząc do kuchni. Dziewczyna nie podniosła głowy znad plecaka, do którego właśnie wkładała przygotowywany przez starszą kobietę prowiant. Właściwie już było go więcej niż potrzebowały dwie osoby na dwa dni, ale nie protestowała.
- Dostaliśmy polecenie od liderki udania się w pewne miejsce. Szczegółów nie mogę ujawnić - stwierdziła zbywająco. Zasłonięcie się Katsumi było zawsze dobrym rozwiązaniem, bo nawet matka nie mogła jej zabronić wykonywania poleceń głowy klanu. Ale to jednak nie przeszkadzało jej wyrażać niezadowolenia.
- Ostatnio więcej cię nie ma niż jesteś! I wciąż jakieś tajemnice! Wychodzisz z domu po nocach, załatwiasz jakieś sprawy, szlajasz się z tym Jashinistą! Co się z tobą dzieje? - zaczęła tyradę kobieta, trzymając się pod boki - Nie poznaję cię! Zupełnie przestałaś dbać..
- O honor klanu Uchiha? - przerwała jej ironicznie i mało uprzejmie dziewczyna. Matka zamilkła na moment, podeszła do córki i położyła jej dłoń na ramieniu. Chise się wyprostowała, zdziwiona.
- O siebie - poprawiła ją miękko - Nie jestem idealną matką, ale martwię się o ciebie. Tyle się wokół ciebie dzieje, że jestem zupełnie pogubiona - wyznała. Młodsza dziewczyna była jak osłupiała. Toshiko wyciągnęła ramiona i nieco niezręcznie uściskała córkę.
- Uważaj na siebie, dobrze? Wiem kiedy coś się kroi i to coś poważnego, prawda? - troska przebijała się przez jej postawę, ale Chise obiecała liderce. Nikomu ani słowa, ani o pieczęci ani o tym.. Dlatego uśmiechnęła się tylko blado do rodzicielki.
- Wszystko będzie dobrze - obiecała, bo co więcej miała powiedzieć? Zadbała o wszystko, co mogła. Zgłosiła się po pomoc do klanu, więc nie mogła mieć lepszej opieki. Wróciła do pakowania się. Nani obiecała zająć się Furu przez czas ich nieobecności i wziąć go do domu. Chise pożegnała się z Aidenem i Seireiem, matce kazała pozdrowić także Minoru i opuściła dom.
Z Shigą spotkała się w mieście. Chłopak był już gotowy, wiec dziewczyna przekazała mu część ciężaru, który niosła i mogli ruszyć. Chłopak prowadził, rzecz jasna, bo to on miał oczy i mógł patrzeć na mapę. Droga mijała im w nieco niezręcznej ciszy, której nie udało się im przerwać. Uchiha była milcząca i zamyślona, a poza tym nadal na Jashinistę zła.. A co z nim, to ciężko było powiedzieć. O zmroku zatrzymali się na polanie, w pobliżu której przepływał strumień. Mogli zrobić sobie posiłek na ciepło oraz uzupełnić zapasy wody, wcześniej ją przegotowując. W nocy dziewczyna długo leżała z zamkniętymi oczami, nasłuchując odgłosów lasu i myśląc o jutrzejszym dni, aż sama nie wiedziała kiedy usnęła.
Ruszyli z samego rana, po zimnym śniadaniu i szybkiej toalecie. Skostniali nieco przez chłodną, wiosenną noc nie mieli ochotę na długie grzebanie się, wyruszyli prędko i rozgrzali się dopiero po dłuższej chwili marszu. Szli i szli przez las, rozglądając się i nasłuchując wysłanników Katsumi, tak samo jak zapowiedziała, by dalej ich poprowadzili na miejsce przeznaczenia.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1295
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Exodia » 30 sty 2019, o 18:59

Trzeba było iść. Po wyjściu od Katsumi Chise i Shiga skierowali się do domu tej pierwszej. Wyjście odbyło się dopiero następnego dnia, po zregenerowaniu sił potrzebnych na szykujące się wyzwanie. Czas spędzony na relaksie, rozważaniach, przygotowywaniu się do nieuniknionego. Oczywiście można było wystawić całą organizację tego przedsięwzięcia w pole i nie przyjść, tylko gdzie był tutaj sens? Każda strona mogła na tym zyskać, nawet Shiga. Nie tak dawno ganiony przez liderkę za swoje zachowania. Teraz mógł uzyskać odkupienie, pierw pomagając w opanowaniu przez Chise nowej mocy, potem szkoląc kilku ninja w zakresie technik Katon. To była, także dla niego, wielka chwila. Mógł udowodnić tym wszystkim niedowiarkom i krytykom jego osoby, że jest nie tylko bezrozumnym, prymitywnym potworem z obsesją na punkcie mordowania. Jutrzejszy dzień był dla każdego znaczący.
I ten dzień nadszedł. Z samego wręcz rana Shiga i Chise wybrali się w podróż do miejsca zaznaczonego na mapie. Nie zwlekali, nie było powodu. Weszli na szlak wczesnym rankiem i przez najbliższe kilka godzin spokojnym, acz szybkim krokiem zmniejszali swoją odległość od tego miejsca. Co jakiś czas przystając, sprawdzając poprawność ich trasy. W międzyczasie minęli kilka pojedynczych wozów, a także cale karawany. Kupcy mknęli po trakcie o tak wczesnej godzinie, żeby móc zdążyć do ustalonych przez siebie miejsc. Z czasem jednak szerokie i gęsto patrolowane drogi zmieniły się na bardziej obskurne i węższe. Ilości podróżnych znacząco się zmniejszyły, podobnie jak straży. Szlak wiódł przez lasy i równiny, i to właśnie w jednym z takich lasów, niezwykle blisko miejsca zaznaczonego na mapie, mogli dostrzec drogowskaz. A właściwie to tylko Shiga mógł. Drogowskaz w postaci stojącego na uboczu mężczyznę. O czarnych oczach, krótkich czarnych włosach i z symbolem Uchiha na opasce noszonej na czole. Nie wyglądało na to, żeby stał tam od początku. Nie mógł czekać kilku godzin w tym samym miejscu, prawda? Kiedy duet podszedł, ten kiwnął jedynie głową w ich kierunku i pokazał gestem, że mają się za nim udać. Następnie poszedł między drzewa. Shiga i Chise musieli lawirować pomiędzy drzewami, co było dość problematyczne dla ślepej połowy ich pary.
Kilkanaście minut szybkiego marszu i omijania kolejnych, coraz bardziej gęsto położone drzew, dwójka trafiła na miejsce. A przynajmniej na to wyglądało, w żadnym normalnym lesie nie można było znaleźć kamiennych, jednolitych ścian sięgających na kilka metrów w górę. Na tyle wysoko, by zablokować wzrok większości potencjalnych podglądaczy. Na tyle nisko, żeby ściany nie wystawały ponad poziom drzew. Mężczyzna kilkoma susami wskoczył na górę. Chise mogła w tym czasie usłyszeć rozmowy. Krótkie i zwięzłe polecenia Katsumi dotyczące dalszego wypatrywania gości. Goro, który nucił pod nosem jakąś wesołą, skoczną melodię. Szczękanie metalowych narzędzi medyków, sprawdzających swój ekwipunek przed przystąpieniem do akcji. Wszystko to po drugiej stronie ściany, która lekko zakrzywiona zdawała się formować w wielkie koło. Na szczycie duet mógł zobaczyć, że tak faktycznie było. Że koło jest wypalone w środku, bez ani cienia trawy czy innej roślinności wewnątrz. I że na szczycie "areny" stało kilku ninja i bacznie obserwowało teren. Przybycie Shigi i Chise nie obyło się bez zwrócenia ich uwagi na duet. Katsumi czekała na dole, odziana w praktyczny strój ninja z wyjątkiem w postaci krwistoczerwonego płaszcza narzuconego na ramiona.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1982
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Chise » 31 sty 2019, o 23:58

Jest takie przysłowie: im dalej w las, tym więcej drzew - ich droga stanowiła jego dokładne odwzorowanie. Coraz gęstsze zarośla, coraz węższe drogi wskazywały na tereny coraz mniej zaludnione i wykorzystywane nawet do transportu. W miarę zbliżania się do celu czuła coraz większe zdenerwowanie, które starała się ukrywać. Nie było to jednak nic niezwykłego, bo dzień zapowiadał się na interesujący i pełen wyzwań, delikatne poddenerwowanie było wręcz wskazanie.
Blisko miejsca zaznaczonego na mapie spotkali w końcu mężczyznę, który, jak domyślili się, był wysłannikiem Katsumi i wszystko przyspieszyło. Lawirowali między drzewami, co wymagało od niej sporej dawki uwagi. Gdyby szła sama, mogłoby być to nawet problematyczne, ale kroki obydwu mężczyzn dawały jej wystarczająco sygnałów i punktów odniesienia, by nie mieć większych problemów. No i pozostała droga nie była daleka i szybko dźwięki się zmieniły, jakby odbijały się od czegoś dużego i nie pasującego do lasu.Od razu zrozumiała, że są na miejscu. Do tego usłyszała głos liderki i Goro, nie mogło być mowy o żadnej pomyłce. W sumie nawet nie wiedziała, że shirei-kan sama zechce się zjawić i pokonać taką drogę. Jeśli do tej pory stres był niewielki, to teraz czuła się naprawdę nerwowo. Odetchnęła, jakby starała się pokonać zimny uścisk w żołądku, ale nie pomogło to nic. Pozostało tylko wspiąć się na mur i przejść na druga stronę, by stanąć obok głowy rodu.
- Katsumi-sama - skłoniła się nisko - Nie sądziłam, że.. Przybędzie tu Pani... Osobiście - była nieco zagubiona i autentycznie zdziwiona. Tyle starania dla jednego Doko! Czy to naprawdę będzie tego warte? Miała nadzieję, że liderka wiedziała co robi i że nie zawiedzie jej nadziei. Nie mówiła nic więcej, bo i co miała? To, że wszyscy tu byli było wystarczające, nie potrzebowali żadnych przemów czy deklaracji. Czekała po prostu na polecenia, gdzie ma stanąć, poprawiła wszystkie swoje bronie, lekko zaniepokojona.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1295
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Hitsukejin Shiga » 1 lut 2019, o 00:06


Hold on, hold on with me...

I've lost a lot a in this game
Another everyday face with no name
I'm not selling misery
So won't you stay a while with me

I know that you are afraid
The traces of war linger on my face
But I'm not selling misery
Maybe one day I feel home again


Mnicha odetchnęło wzięlo dopiero po wyjściu z gabinetu. Był ciężko zaskoczony decyzjami Katsumi i choć widział po twarzy Chise, że ona całkowcie te decyzje rozumie i popiera, tak dla niego pozostawały istną magią. Ale im dłużej o tym myślał, tym dochodził do coraz to nowych, kolejnych wniosków. W sumie co może pójść nie tak w walce i nauczaniu? Otóż wszystko i to właśnie Katsumi na rękę. Jeśli Shiga zdechnie - Katsumi ma spokój i jednego nawiedzonego kultystę na głowie mniej. Jeśli Shiga nie zdechnie, a pieczęć zadziała, to Katsumi ma niezajebywalnego kultystę i dziewczyne która ma moc otrzymaną od samego antykreatora Ile rodów może się tym pochwalić? Na palcach jednej ręki i to takiej ręki w której wybuchła notka można zliczyć. To tylko połowa zadań. Potem trening wysokich rangą Uchiha. Jeśli Shiga okaże się Jashinistą chcącym bardziej indoktrynować ludzi niźli pomagać i nauczać ich swoich magicznych technik... to będzie walka, grupowe tłuczenie biednego Shigusia, jednego kultystę mniej, a chociaż sobie Katsumi i jej ludzie rozrywki załapią. A jeśli okaże się...

Uwaga, to najlepsze co usłyszycie od długiego czasu i długo jeszcze nie usłyszycie nic śmieszniejszego.

Jeśli Shiga okaże się bardziej Uchihą niż Jashinistą... Tak, wiem, komedia.
Ale jeśli tak będzie, to ród Uchiha będzie bogatszy o kilka potężnych technik, którymi będą mogli oni zaskoczyć wszystkich którzy myślą, że znają katon. A tu psikus, coś, czego nie umieją i o czym nie śnili. Dla wszystkich na plus. A i Shiga zabłyszczy, popisze się... Będzie o czym mówić długo, mnich wykaże się bardziej niż połowa nawet wyższych rangą, ha!
Ale jak już wyruszyli, jak już ruszyli, jak już podążali do celu, to trzeba nie myśleć o samych przyjemnościach tylko się skupić na tym, co przed nami, nie rozmyślać tylko robić swoje. Wyruszyli więc rano, podróż była głównie na głowie Shigi, z racji, że z tej dwójki to on miał oczy więc logiczne, że to on musiał i czytać mapę i nawigować. Na początku nie szło, bo mnich raczej był wzrokowcem poruszającym się dzięki doskonałej orientacji w terenie, a nie mapce... ale w końcu i mapa zaczęła mieć sens, jak mnichowi udało sie ustalić plus minus co gdzie jest.
Po drodze mijali ich kupcy, Shiga, coby Chise nie miała żadnych trudności za nim podążać między drzewami, coraz to gęściej rosnącymi, nucił pod nosem. Oprócz tego prawie się nie odzywał do Chise całą drogę. Ostatnia misja dla rodu była dziwna. A po misji ta... rozprawa sądowa. Życie było dziwne i męczylo trochę mnicha, a Chise wcale nie pomagała. Ostatnimi czasy oddaliła się od niego strasznie, przynajmniej w jego spojrzeniu które oczywiście może być gówno warte. Im głębiej w las, im trasy trudniejsze, tym mnich nucił bardziej jednolicie, by lokalizacja go po dźwięku była dla Chise całkowicie prostą sprawą. Chociaż i tak pewnie było to dla niej proste, bo mnich był wyekwipowany w swoje fanty i niewątpliwie na pewno trochę brzęczał. A potem pojawił się cel.
-Ohayo. - Rzucił krótko do mężczyzny, który zaczął ich prowadzić między drzewami. Shiga wziął Chise za rękę, by się nie zabiła o wystające dzikie korzenie i drzewa rosnące jak zły. Nie mogła przecież doskonale lokalizować terenu przez to, że się poruszali, był hałas. To musiało zakłócać odbiór otoczenia w ten czy inny sposób.
Shiga korzystając z podstawowych technik ninja, czyli skumulowania czakry w stopach, znalazł się także na górze. Widząc jednak Goro i Katsumu na dole, z całkiem niezlą gracją zeskoczył z muru, odbijając się od ściany i lądując przy Katsumi i Goro.
-Katsumi-kakka, Goro-sama. Przybyliśmy. - Ukłonił się lekko. Spojrzał na Goro, który był mu teraz ością w gardle. On sam mu proponował złożenie ofiar z dwójki ludzi, a potem za złożenie ofiary Katsumu groziła mu wyrzuceniem z Uchiha. Definitywnie był jakiś mocny dysonans między tymi dwoma zjawiskami.
-Widzę medycznych ninja. Powinni wiedzieć, że zabić mnie może tylko odcięcie głowy i ZNISZCZENIE serca. Jego przebicie czy przecięcie także nie powinno być śmiertelne, jeśli udzielą mi pomocy po fakcie. Inne narządy raczej nie będą bardzo dużym problemem w regeneracji. Dość naoliwiłem swoje błogosławieństwo walcząc z wyznawcami Sentoshiego. - Kolejny pół-ukłon. Mnich był gotowy, pozostało czekać na rozwój wydarzeń.


Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2605
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Exodia » 2 lut 2019, o 00:19

Wszyscy byli na miejscu. Medycy, ninja pilnujący okolic poligonu. Goro, Katsumi. I wreszcie Chise i Shiga, dwójka głównych aktorów w nadchodzącym spektaklu. Czy przygotowanie czegoś takiego mogło zająć dużo czasu? Niby to kawał ziemi odgrodzony kamiennymi ścianami, więc pewnie nie. Ale zebranie odpowiedniej liczby ważnych ludzi w jednym terminie mogło sprawić niewielkie kłopoty. Możliwe nawet, że cały proces będzie wymagał poświęcenia kogoś. Medyk mógłby uratować ciężko rannego pacjenta, a tak musi kontrolować walkę jakiś dwóch podlotków. A nie był jedynym. Było ich przynajmniej pięciu, każdy z nich rzecz jasna odpowiednio przygotowany do udzielenia potencjalnej pomocy. Pewnie nie tyle dla Shigi, co dla jego przeciwniczki.
Obecność Katsumi mogła być faktycznie lekkim zaskoczeniem dla Chise, ale z drugiej strony miało to dużo sensu. Najsilniejsza z Uchiha jako wentyl bezpieczeństwa na wypadek, gdyby sprawy potoczyły się w niechcianym kierunku? Ale nadal, sam fakt takiego poświęcenia dla zwykłej, zdawałoby się, Doko?
- Potrzebuję danych z potyczki z pierwszej ręki. Nie mogłabym tego opuścić, w żadnym wypadku. - rzekła, kiwając głową w geście pozdrowienia zamiast standardowego przywitania werbalnego. Miało sens, takie wydarzenie może wydarzyć się za kilka lat, kiedy Katsumi może być już martwa. Trzeba chłonąć tyle informacji ile się dało. No i będąc tutaj osobiście mogła lepiej koordynować działania zebranego zespołu. Same plusy, kosztem krótkiego czasu poza swoim gabinetem i wypełnianiem innych obowiązków. Nieco ryzykowne, ale to było wliczone w cenę.
- Witajcie, dobrze widzieć was w zdrowiu. Postarajcie się zachować ten stan do końca. - rzekł Goro, idąc śladem Katsumi i kiwając w stronę dwójki przybyłych. Machnął ręką na niewielką grupkę ninja, dając też znak w postaci gwizdu. Grupka natychmiast się rozbiegła we wszystkie strony, wskakując poza teren poligonu. Ochrona przed niechcianymi gośćmi, na wypadek gdyby jakiś podstępny obserwator dowiedział się o planach przetestowania czegoś w tym i tak nieźle strzeżonym miejscu.
- Jeśli zatem jesteście gotowi, to możemy zaczynać. Zamysł jest prosty. Chise zostanie wystawiona na intensywny wysiłek fizyczny i psychiczny przez nieustanną walkę z Shigą. W krytycznym momencie, jak gdyby od tego zależało jej życie, zasięgnie do pieczęci. Jeśli jest coś, co na pewno powinno ją uaktywnić, to potencjalny zgon. Shiga, Proszę cię o nie wstrzymywanie się i traktowanie tego jak walki na śmierć i życie. Nie bez powodu mam tutaj grupę ninja. Macie jakieś pytania?
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1982
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Chise » 2 lut 2019, o 17:35

Z pewnością nie spodziewała się takiego rozmachu przy organizacji tego. Pięciu medyków, liderka, jej przyboczny, strażnicy dookoła.. I dlatego by zadbać jedną podopieczną, która nie potrafiła w odpowiedniej chwili ugiąć karku przed silniejszym i została za to ukarana. Miała tylko nadzieję, że ta pieczęć daje jakąś niesamowitą siłę, która wspomoże klan i nikt nie będzie tego żałował. Czasu, środków, zaangażowania. Słysząc słowa Katsumi mogła się tylko uśmiechnąć blado i ukłonić.
- Goro-san - ukłoniła się i mężczyźnie, kiedy ten się do nich zbliżył - Postaramy się nie uszkodzić za bardzo - zażartowała delikatnie, starając się nieco rozluźnić atmosferę.. I siebie. Wychodziło to średnio, ale co poradzić? Ciężko było być wyluzowanym w takiej sytuacji, gdzie wszystko nakładało na nią presję.
Bardziej gotowi już chyba nie będą.
Wysłuchali planu Katsumi. W zamyśle wszystko wyglądało dobrze - mieli zaangażować się w poważną walkę, aż zagrożenie będzie na tyle duże, że pieczęć się uruchomi. Miała nadzieje, że to naprawdę wystarczy do tego.. No i jednak cieszyła się, że są tu medycy, którzy w razie czego ją poskładają. Walka z Shigi na pewno nie będzie przyjemna i spodziewała się dużo, dużo ognia.
- Nie, Katsumi-sama - pokręciła głową na pytanie. Wszystko było jasne, postawione bez żadnych wątpliwości.. No i nie chciała już tego przedłużać, tylko mieć to za sobą. Uścisnęła Shigę za dłoń mocno.
- Powodzenia. Daj z siebie wszystko - szepnęła do niego, po czym ruszyła w pole i zajęła jakąś pozycję startową. Musieli pewnie mieć jakieś, prawda? Byli przygotowani, nie było na co czekać.. No, może na to, aż wszyscy zejdą z pola walki i zostawią je tylko dla nich i dostaną znak, że jest czysto.
A wtedy nie zamierzała dawać forów, lecz od razu rzucić wszystko na jedną kartę i użyć własnej techniki, która pozwoli mu przejść do starcia bezpośredniego. Tak by zrobiła z każdym innym przeciwnikiem, ale tutaj wiedziała, że Shiga w odpowiedzi na bliski kontakt zapewne odpali tornado, ale i tak chciała spróbować i przerwać mu składanie pieczęci. Wyrzuciła bronie i zaczęła je łapać w akrobatycznej, tanecznej technice, by zbliżyć się do niego jak najbardziej.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1295
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Hitsukejin Shiga » 2 lut 2019, o 19:57


Hold on, hold on with me...

I've lost a lot a in this game
Another everyday face with no name
I'm not selling misery
So won't you stay a while with me

I know that you are afraid
The traces of war linger on my face
But I'm not selling misery
Maybe one day I feel home again


No jedno trzeba przyznać Uchiha mieli rozmach. I to taki potęzny rozmach, wraz z wymachem i rozmachem. Shiga spodziewał się, at best, obecności Goro i jakiś pastuchów których pewnie przyjdzie mu potem szkolić w swoich technikach. A tutaj oprócz jebitnego ringu z kamienia, które ładnie odcinało ich od wywołania pożaru w lesie, tak też był tu Goro, Katsumi, medycy, inni shinobi... Możnaby rzec, jakby ich wszystkich znać po imieniu, że się połowa klanu Uchiha zbiegła w to jedno miejsce, żeby oglądać walkę stulecia.
Shiga miał tylko nadzieje, że jednak nie zawiodą ich oczekiwań i dadzą im widowisko o które tutaj chodzi. W sumie to nawet brzmi dobrze - Uchiha naznaczona piętnem antykreatora z potęgą antykreatora w swym zasięgu przeciwko kultyście Jashina, tego paskudnego krwawego Boga, który jest oddany Uchiha. To może być najśmieszniejsze co się odbędzie w Sogen od lat. Od czasów poprzedniego lidera, który jak Shiga pamiętał osobiście też umiał odkurwić manianę. Albo to jemu odkurwili manianę jak mu łeb ścieli? Jakoś to tak szło. Mnich nie chciał się teraz o tym rozpływać.
-Powiem tak. Widziałem co potrafi antykreator, osobiście, kiedy pojawił się w pałacu w Kami no Hikage i zamiótł nami parkiet razem ze swoją świtą. Jeśli to, co nałożył na nią Han da jej, jak sam powiedział, a sobie dobrze przypominam.... "Chise, jesteś słaba. Brak ci potęgi. Wiesz, że ja tą potęgę mam. I właśnie ją odczujesz"... jeśli to rzeczywiście da jej dostęp do jakiegokolwiek procenta potęgi Hana to w momencie gdy ona aktywuje tą pieczęć ja chyba powinienem uciekać. Szybko. - Skierował swoje słowa tylko do Katsumi i do Goro, upewniając się, że nikt inny niepożądany ich nie słyszy. Mnich westchnął, nie widząc za wielkich szans w starciu, w momencie gdy Chise odpali pieczęć. Teraz mógł ją rozgrywać taktycznie, mógł ją brać na sposób i potęge ognia, ale jeśli ona aktywuje swój znak, a on zadziała tak jak obiecywał Han - dostęp do jego potęgi - to to będzie nagłe odkręcenie kurka wpierdolu.

A mnich wiedział, że nawet Boga można zabić.

Shiga znalazł się na dole, wszyscy niepożądani znaleźli się na górze. Shiga na górze zostawił także swój pojemnik z formaliną, bo szkoda byłoby mu go zbić. Miał na sobie białe kimono i białe spodnie. Bambusowe klapki, które od razu zdjął, by zminimalizować hałas który będą powodować jego kroki. Mnich wiedział, bo dobrze znał Chise, że ta zacznie z wysokiego C. On też w sumie był przygotowany, na plecach miał dwa wielkie kunai, a między nimi kij - to była kiedyś włócznia, ale metalowy szpic poszedł wpizdu. Na ręku nakręconą bloczkową kuszę, z bełtem z podpiętą żyłką notką. W sumie o tym wszystkim Chise wiedziała, czy więc był jakikolwiek sens używać tych samych zagrań których używał na przeciwników?
Zobaczymy.

Mnich wsadził łapę do kieszeni, drugą rekę wyprostował i zgiał pięść... A po tych czynnościach złożył jeszcze dwie pieczęci.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Spoiler: pokaż

Obrazek


Użyta technika:

Nazwa
Katon: Karyūdan

Pieczęci
Tygrys

Zasięg Max.
20 metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Bardzo dobra technika, jeśli chodzi o spełnienie kilku roli. Karyūdan polega na złożeniu pieczęci i wystrzeleniu ognistego promienia, o dosyć niezłym zasięgu. Technika ma jednak pewną zaletę. Mianowicie, nadaje się wprost idealnie do podpalenia jakichś broni, pocisków, czegokolwiek, a i przy okazji zaatakowania przeciwnika. Można więc wyrzucić shurikeny, zapalić je, a następnie zdzielić przeciwnika płomieniem i przedmiotami.


Czakra - 105 - 16 = 89

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Obrazek


[b]PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Dwa duże Kunai na plecach, przewiązane czerwonym sznureczkiem. Kusza z systemem szpulowym na ręku, w formie rękawicy z bronią. Włócznia pomiędzy Kunai
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2605
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Exodia » 4 lut 2019, o 12:24

Spoiler: pokaż
Mapa
Czerwony - Chise
Jasny niebieski - Shiga
Czarny - po wybuchu notki
Odległość: ~25m.
Lepsza jakość mapki będzie w następnym poście, teraz jest jedynie ogólnikowa.


Zaczynało się. Wszystko bardzo szybko dążyło do tego momentu. Nieliczni będący jeszcze na ziemi członkowie grupy specjalnej weszli na górę idąc za wyraźnymi instrukcjami Goro i Katsumi. Stali na szczytach ścian, niby widownia obserwująca z trybun działania walczących. Ci jednak nie byli tutaj tylko w celach rozrywkowych. Stali w absolutnym milczeniu, czekając aż Shiga i Chise zajmą miejsca. Stanęli około czterdzieści metrów od siebie, na wyraźnie zaznaczonych czarnych okręgach. Ziemia zwęglona przez ogień była doskonałym znacznikiem startowym. Czemu akurat w tych miejscach? Symulacja prawdziwej walki? Danie szansy potencjalnie mniej sprawnemu fizycznie Shidze? Było to właściwie bez znaczenia. Chise moga znaleźć to miejsce po zapachu. Delikatny swąd palonej ziemi dał jej jasno do zrozumienia, gdzie musiała stanąć. Goro, jeśli pojawił się taki problem, jasno dał do zrozumienia dziewczynie o polu bitwy i miejscu w jakim musiała stanąć. Odeskortowałby ją nawet do tego miejsca. Całkowicie pusty okrąg o promieniu 30m. Obydwoje byli na miejscach, teraz tylko czekali na sygnał...
- Zaczynajcie. - sygnał się pojawił. Chise natychmiastowo wystrzeliła przed siebie, wyciągając całą kolekcję mieczy i łapiąc je po drodze za pomocą całego swojego ciała. Szybkimi skokami zaczęła zbliżać się w kierunku Shigi. Ten z kolei wystrzelił w jej kierunku pocisk. Bełt który zatrzymał się w ziemi kila metrów przed Chise. I natychmiastowo wybuchł, nie sięgając jednak Chise. Ta jedynie zboczyła z kursu, popchnięta w bok falą uderzeniową. Dalej w miarę zbliżania mogła usłyszeć kilka shuriken lecących w jej kierunku, ale nie będących na kursie kolizyjnym z nią. Płonących dodatkowo. A na granicy jej wyjątkowo czułego słuchu - strumień ognia, wycelowany w jej dolne części ciała.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Kolejność: Kto pierwszy
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1982
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Chise » 4 lut 2019, o 17:38

Szybkie skoki były typową metodą poruszania się w czasie gdy trzymała tak wiele mieczy. Łapała jeden za drugim i mogła w ten sposób pokonać znaczną część dzielącej ich odległości. Dzięki temu, że poruszała się z wolnymi nogami to było naprawdę szybkie i zgrabne, ale miało swoje minusy. Była skupiona na łapaniu mieczy i przez to bełt, który wybuch przed nią całkiem ją zaskoczył i skoczyła w bok jak spłoszona sarna, pchnięta dodatkowo podmuchem, ale nie ostrza nie wyleciały jej z rąk ani nie wybiły za bardzo z rytmu, mogła więc kontynuować bieg.
Shurikeny omijała z daleka, więc nawet jeśli nie były na kursie z nią to wolała je uniknąć większym łukiem, tak na wszelki wypadek, skoro płonęły. Brykała by dalej radośnie w stronę Shigi, gdyby nie usłyszała kolejnego ognia lecącego w jej stronę. Jednak postanowiła nie uciekać przed nim poza jego zasięg, a skupić się na skoczeniu do przodu i lekko w bok, by ogień minął ją, nawet w niewielkiej odległości. Skupiała się na szybkim dotarciu do Jashinisty, zanim odpali kolejną technikę, która uniemożliwi jej bezpośredni atak.
Wątpiła czy uda się jej dotrzeć do przeciwnika, ale gdyby się jej udało, już miała plan na to co robić. Kolejna autorska technika czekała na wykorzystanie i była chyba jeszcze bardziej widowiskowa niż poprzednia - niemal żonglerka ostrzami z coraz większą szybkością, przy siedmiu ostrzach, mogło sprawić problemy nawet obserwującym im Uchiha, a co dopiero jej przeciwnikowi? Atak miał nastąpić w momencie gdy zauważy tylko składanie kolejnych pieczęci, ale cios nie miał być śmiertelny. Jedynie w pachwinę.




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1295
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 lut 2019, o 18:28


Hold on, hold on with me...

I've lost a lot a in this game
Another everyday face with no name
I'm not selling misery
So won't you stay a while with me

I know that you are afraid
The traces of war linger on my face
But I'm not selling misery
Maybe one day I feel home again


Jedyne co Shigiemu się w całym wydarzeniu nie podobało to fakt, że wszystko było takie... spięte. Zamiast potencjalnego sparingu gdzie Chise wyzwoli swoje potencjalnie potęzne umiejętności wszystko przemieniło się niemalże w honorowy pojedynek. Arena, zajęcie miejsc, sygnał startowy, elita Uchiha. Jak nic ktoś tutaj ma zginąć z jakiegoś zrytualizowanego pojebanego powodu ku chwale Uchiha, jak nic! Mnich miał tylko nadzieje, że to nie będzie ani on, ani Chise. Może jak uwolni pieczęć to dorwie kogoś innego? Albo nie wiem, zrzucą im jakiegoś jeńca którego i tak się chcieli pozbyć i pozwolą Shigiemu się ewakuować gdy nadejdzie pora. Ta, marzenia ściętej głowy.
Tak czy siak po sygnale wszystko stało się szybko - Chise ruszyła, on zaczął składać technikę i robić inne rzeczy. Notka zadziałała tylko częściowo, nie tak jak planował Shiga, ale wybiła Chise jako tako z rytmu. Shurikeny niestety nie miały szans trafić, tak samo jak technika, gdyż Chise zmieniła azymut natarcia.
Ale nacierała dalej, a mnich wiedział, że bardzo złym pomysłym jest dopuścić dziewczynę do Siebie na zasięg miecza...
Ręką dobył miecza zza pleców - a przez miecz rozumiem duży kunai - pokrywając ostrze czakrą ognia - niemalże od razu wykonuje zamach, odcinając Chise od Siebie warstwą ognia którą dziewczyna będzie musiała/chciała ominąć. Od razu po fali ognia która ma odciąć szarżę Chise i uniemożliwić szybkie dotarcie do close-combatu mnich wbija miecz w ziemie i zaczyna kolejną sekwencję pieczęci... i wdech!

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Spoiler: pokaż

Obrazek

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Obrazek


[b]PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Dwa duże Kunai na plecach, przewiązane czerwonym sznureczkiem. Kusza z systemem szpulowym na ręku, w formie rękawicy z bronią. Włócznia pomiędzy Kunai
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2605
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Exodia » 5 lut 2019, o 00:41

Spoiler: pokaż
Obrazek
Czerwony - Chise
Inny czerwony - ściana ognia
Jasny niebieski - Shiga
Czarny - po wybuchu notki
Odległość Chise-Shiga: 10m.
Odległość Chise-ściana ognia: 5m


Ogromna sprawność fizyczna Chise dawała jej, wydawało się, mocną przewagę nad Shigą. Tak zapewne myśleli wszyscy ci, którzy obserwowali pojedynek z zapartym tchem. Medycy, wprawieni w rzemiośle wojennym Uchiha, jak i sama Katsumi. Nawet jeśli rozchodziło się o coś więcej, o odkrycie nowych możliwości u Chise, grupa korzystała z tego jako normalnej walki. Oczywiście podchodzili do sprawy profesjonalnie i w ciszy dumali nad walką jednocześnie wykonując swoje obowiązki. Mogło się to bardzo nie spodobać Chise i Shidze, a dokładniej taka forma. W której wystawieni byli na widok wszystkich niczym kawał mięcha na srebrnej tacy. Ale oni musieli robić swoje, nie przejmować się wszystkim wokoło. Tylko i wyłącznie oni się liczyli.

Chise błyskawicznymi susami parła do przodu. Jeden skok za drugim przybliżał ją do przeciwnika, notka nie dała aż tak dużo, shurikeny nie miały praktycznie żadnego wpływu. Dziewczę słyszało strumień ognia, mogło więc wykonać stosowny unik. Była zdecydowanie szybsza od płomienia, jeden odskok wystarczył żeby zejść z jego trajektorii. I tak nie był zbyt szeroki w porównaniu do innych, potencjalnie potężniejszych Katonów. Ale cały czas parła do przodu. Shiga zmienił taktykę, jednym machnięciem dużego kunai wytworzył ścianę ognia przed sobą, skutecznie blokując możliwości dziewczęcia. Skakała właśnie w stronę ściany stworzonej z płomieni, za którą czaił się Shiga. U którego Chise była w stanie usłyszeć tarcie dłoni o siebie - dźwięk składanych pieczęci.

Chise - Shiga - Ja
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1982
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Chise » 5 lut 2019, o 17:09

Żeby zacząć rozmyślać o tym, że są tu wystawieni na podgląd jak jakieś mięsko na tacy albo małpki w zoo albo, należało najpierw zauważyć, a następnie się przejąć obserwatorami, a tym był problem. Choć oficjalnie mieli rangę Doko, byli zbyt doświadczeni by czasie walki troszczyć się o takie głupoty. Choć starcie nie było na śmierć i życie, to oboje poświęcali całą swoją uwagę tylko sobie nawzajem i pojedynkowi.
Chise prawdopodobnie najlepiej z obecnych zdawała sobie sprawę z możliwości Shigi w zakresie katonu, więc wiedziała, że to nie jest to szczyt jego możliwości, poziom więc będzie stopniowany. Pędząc susami była coraz bliżej, gdy nagle wyrosła między nimi przeszkoda, w postaci fali ognia, a Uchiha musiała uskoczyć w bok, chcąc ją ominąć i w tym czasie usłyszała składanie kolejnych pieczęci. Musiała przerwać ich dalsze tworzenie, żeby nie stworzył czegoś niebezpiecznego, a przy tym przekreślającego jej szanse i nawet miała pomysł jak to zrobić. Wykorzystała jeden ze swych mieczy, by cisnąć nim w Jashinistę, by przerwać składanie pieczęci. Dlatego celowała w ręce, co ogólnie mogłoby uniemożliwić mu dalsze słanie na nią swoich technik, a wtedy byłby jej.
Jest jednak możliwe, że zwyczajnie nie zdąży tego zrobić. Dlatego nie zatrzymywała się w swoich skokach, a zmieniły nieco trajektorię. Po ominięciu płonienia nie zamierzała skoczyć od razu w jego stronę, bo to byłoby oznaczać dosłownie rzucenie się w ogień. Zamiast tego zamierzała zbliżać się do niego po torze zbliżonym do spirali, co miało utrudnić mu celowanie, a jej odskok w niebezpiecznej sytuacji. Zbliżanie się było jednak jej hasłem przewodnim, a teraz, z 6 mieczami zamiast 7, miała to zadanie ułatwione. Gdyby do niego dotarła, postanowiła nawet się nie bawić w rzucanie ostrzami, a od razu zaatakować, atakując z półobrotu jednocześnie w trzy punkty: pachę, kolano i pod żebro. Obrót miał wzmocnić siłę ciosu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1295
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Hitsukejin Shiga » 5 lut 2019, o 21:04


Hold on, hold on with me...

I've lost a lot a in this game
Another everyday face with no name
I'm not selling misery
So won't you stay a while with me

I know that you are afraid
The traces of war linger on my face
But I'm not selling misery
Maybe one day I feel home again


Czy to, że byli obserwowani bylo stresujące? Nie, raczej... Troche schlebiające, a trochę śmiesznie smutne. Mnich z pewnością Siebie i wyższością nad Uchiha wchodził do gabinetu liderki z aktywną techniką. Składał odważne prośby i wnioski i robił odwaznie różne rzeczy. Wiedział jedno - że zdążył w swoim życiu przezyć więcej, niż nawet Kogo Uchiha. A to, że miał taką, a nie inną oficjalnie rangę w ich szeregach wynikało tylko z tego, że do niedawna jego życie miało zupełnie inną formę. Ot - kultysta i potwór w jednym. A teraz poważana osoba.

Ale nawet jako ogarnięta jednostka przeżył więcej, niż większość z nich. Walka z antykreatorem i jego sługami. Śmierc jednej z nich. Walka z jego tworami, spotkanie najbardziej poszukiwanej osoby na świecie. Tak, Shiga mógłby długo opowiadać, nie to, co przeciętny żołnierz Uchiha. Dlatego niech obserwują. Niech oglądają. Niech podziwiają.

Ale wracając do walki - Najpierw notka, potem ściana ognia - bardzo skutecznie spowolniły blitzkrieg jaki Chise próbowała uskuteczniać na nim. Jedno ją odepchnęło, drugie odcięło dostęp. Shiga był pewny, co do przewidywalności Chise i tego, że nie przeleci przez ogień na wylot, jak on by zrobił, tylko go ominie. A wtedy chcąc nie chcąc wkroczy w dym - nie zobaczy go, bo nie ma oczu, a będzie już za późno. Jedyne czego nie rozumiał to dlaczego Chise dazy do tak bliskiego kontaktu. To było... nieoczywiste. Kontyuował pieczątki, nie ruszając się jednak z miejsca.
-Hej, Chise, pokaż co umiesz, a nie! - Mała prowokacja? Może?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Spoiler: pokaż

Obrazek

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Obrazek


[b]PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE): Dwa duże Kunai na plecach, przewiązane czerwonym sznureczkiem. Kusza z systemem szpulowym na ręku, w formie rękawicy z bronią. Włócznia pomiędzy Kunai
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2605
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Poligon pośród drzew

Postprzez Exodia » 6 lut 2019, o 15:14

Spoiler: pokaż
Obrazek
Czerwony - Chise
Inny czerwony - ściana ognia
Jasny niebieski - Shiga
Czarny - po wybuchu notki
Szary - płonący gaz
Odległość Chise-Shiga: ?m.


Do tej pory walka wydawała się w miarę wyrównana. Obydwoje walczący mieli swoje triki i sztuczki, specyficzne metody walk. Jedno i drugie do tej pory pokazało "widzom" ich mocne strony. Katony u Shigi i unikatowe metody szermiercze Chise. O ile jednak Chise miała na razie duże zasoby energii, Shiga palił je szybko. Wszystko żeby tylko Chise do niego nie dotarła. Opóźnianie nieuniknionego, wydawało się, spotkania. Ale widać w tym było jakąś taktykę. Że każde z nich ma pomysł. wynikający wszak z ich do tej pory ograniczonego zasobu możliwości, ale można było to nazwać taktyka. W tym momencie ślepa Uchiha miała pełną kontrolę nad obszarem wokół niej. Słyszała palący płomień ognistej ściany, tarcie dłoni Shigi, to że nie poruszał się jakkolwiek i dalej stał w miejscu. Słyszała jak gdyby syk ze strony Shigi. Ciężko było zidentyfikować ten dźwięk jednoznacznie, ale w ruch poszło jedno z ostrzy. Rzucone prosto w Shigę miało za zadanie trafić go w dłonie, tym samym uniemożliwić składanie jakichkolwiek pieczęci. Po dźwięku Chise mogła wywnioskować, że trafiła. W miarę jak wykonywała swój ruch mający na celu ominięcie ściany ognia, syk cały czas był obecny. Nawet jej wybitny słuch nie był w stanie ją na to przygotować. W jednej chwili teren wokoło niej zajął się żywym ogniem. Czuła gorące ogniste języki na swoim ciele. Parzyły z dużą mocą. Gdzie było bezpiecznie? Dźwięk zajętego ogniem powietrza wydawał się przy tym równie bolesny, co sama ogromna temperatura na jaką była wystawiona.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Chise - Shiga - Ja
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1982
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Następna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości