Karczma "Kurinuka-me"

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Chise » 21 mar 2019, o 15:21

Misja C
21/30


Karczmarz wzruszył ramionami ze skwaszoną miną.
- Wysłał nie wysłał, kosztów nikt mi nie zwracał, miałem tylko to co po tamtej dwójce zostało - burknął niezadowolony. Tamten dzień zdecydowanie nie był najlepszym w karierze właściciela, może nawet plasował się w 10 najgorszych dni w życiu, a Kisho z tym się kojarzył, nawet jeśli to nie była jego wina.
I teraz był dylemat. Możliwe, że przeciwnik celowo wybrał ten lokal wiedząc kto jest właścicielem, wiedząc, że w razie jakichkolwiek burdy nie tylko on będzie miał przechlapane, tylko wszyscy, dosłownie wszyscy uczestnicy. A skoro Kisho także o tym wiedział, to był podwójnie ubezpieczony. Ale tylko jeśli rzeczywiście o tym wiedział, a to nie było takie pewne. Mógł wybrać przecież tą karczmę, bo była na szlaku z Ryuzaku do Kotei i było to dla niego bardzo wygodne. Rudy podniósł brwi.
- Serio? Szybki jesteś - mruknął z lekkim podziwem. Kisho wyciągnął listy gończe, licząc na to, że to jakoś usposobi właściciela przypadku lepiej, ale ten ledwo rzucił na nie okiem. Skrzywił się znów.
- Dobra, niech będzie. Jeśli on zacznie, to puszczę wam to płazem, ale jeśli wy go zaatakujecie, to głowy waszej trójki posłużą jako piłki dla dzieci. Po prostu go stąd wyprowadź. Jak najszybciej - powiedział, decydując się na niewielkie, bo niewielkie, ale zawsze jakieś ustępstwo. A czas był już na krawędzi, bo cel ich misji właśnie wstał od stolika i zaczął się kierować w ich stronę, najwidoczniej zniecierpliwiony tym czekaniem aż Kisho sam się do niego pofatyguje. Poruszał się zgrabnie, szybko, nie było śladu po ciężkich ranach jakie odniósł wcześniej i z których to chłopak próbował go wyleczyć.
- Jeśli masz jakiś plan, to jest ostatni moment by się z nim podzielić - wymruczał po cichu piegus, obserwując zbliżającego się kątem oka - Nie wiem o co chodzi z tym karczmarzem, ale nie zamierzam sprawdzać czy serio zamierza zrobić z nas piłki, a przecież mamy go jakoś pokonać - wydawał się nieco poddenerwowany tym, że tak mało wie, stukając nerwowo palcami o blat. Szef obserwował ich urywkowo z drugiej strony lady, zajmując się innymi gośćmi. Czas było się zdecydować na jakiś ruch.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1289
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Kisho » 21 mar 2019, o 17:18

- Zawsze coś - rzucił, ale bez wyraźnego zadowolenia. Karczmarz zgodził się nieco odpuścić, co świadczyło, że jednak ma resztki sumienia, ale co z tego? W każdym razie, jeśli do czegoś dojdzie, ktoś straci życie, a tego Kisho chciał uniknąć. I nie chodziło tutaj jednie o tę trójkę - Kisho, rudzielca i uciekiniera - a o resztę ludzi w karczmie. Może i jeszcze budynek nie był przepełniony, ale znajdowało się w nim zbyt wiele osób. Nie zamierzał liczyć na szczęście w przypadku byle ataku przy użyciu obszarowej techniki, która w zamkniętym pomieszczeniu z łatwością mogłaby niejednego pokiereszować. Ostatnim razem skończyło się bodajrze na siniakach i drzazgach, a przecież zaatakowano osobny pokoik. Nie chciał nawet myśleć, co by się działo, gdyby zaatakowano główne pomieszczenie, w którym właśnie się znajdują.
- Oj uwierz mi, ja wiem, że zrobiłby z nas te piłki i to bez najmniejszego wysiłku - Zwrócił się do piegusa, jednocześnie chcąc uzmysłowić mu powagę wcześniejszych słów karczmarza. Lepiej, żeby tego nie zbagatelizował. - Co do naszego gagatka, chyba lepiej będzie zaczekać, aż sam podejdzie - dodał, zerkając w bok na zbliżającą się osobę. - To on. - Nie miał planu, nie wiedział nawet, jakby miał go tutaj złapać. Co gorsza, coś w nim nie dawało mu spokoju. Miał przecież list gończy na karku, powinien się ukrywać albo coś, a tymczasem zamartwia się cały czas o swojego kompana? Coś tu było nie tak, a skoro i tak aktualnie byli wszyscy w impasie - karczmarz cały czas nad nimi czuwał - mogli to wykorzystać i co nieco się dowiedzieć przy prostej rozmowie.
Był wielce ciekaw, co powie jego niedoszły pacjent, gdy zobaczy ładnie rozsunięty na blacie list gończy ze swoją podobizną.

Może trochę przeciągam, ale nie lubię gnać w postach jak szalony. Najwyżej przedłużymy misje o kilka postów :P
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 452
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Chise » 22 mar 2019, o 17:44

Misja C
23/30


- Cóż, pozostaje wierzyć na słowo - mruknął Rudy, nadal jednak nie do końca przekonany. W końcu, był to tylko zwykły karczmarz, prawda? Ludzie mają skłonność do patrzenia na ludzi tylko w kontekście tu i teraz, a bez zastanawiania się nad przeszłością. Kto by pomyślał widząc właściciela karczmy, że kiedyś był shinobim? Mało to prawdopodobne. Jednak grunt był taki, że i tak się z nim zgodził i nie zamierzał fikać. Po podaniu informacji on także starał się dyskretnie obserwować cel misji, patrząc jak się zbliża i coraz bardziej bielały mu kłykcie, tak zaciskał pięści. Chłopak jednak go minął i usiadł z drugiej strony Kisho, podnosząc rękę w stronę barmana w prośbie o piwo.
- Już myślałem, że nie przyjdziesz - powiedział cicho, rzeczywiście zaskoczony, ale widocznie przyjemnie. Nawet uśmiechnął się do młodzieńca, nerwowo, ale zawsze. Miał zaskakująco młody głos, trochę nawet nie pasujący do swojego wyglądu i rozglądał się niepewnie, szukając wzrokiem cały czas jakiegoś niebezpieczeństwa.
- Nie miałem okazji ci podziękować. To pewnie tylko dzięki tobie żyje. Właściwie, to zrobiłeś to podwójnie, lecząc mnie i nie pozwalając zabić przez tych.. Łowców głów - był widocznie znerwicowany, w końcu czekał mu na chłopaka nie wiadomo ile, nie mając żadnego innego punktu zaczepienia w swoich poszukiwaniach towarzysza. Wrócił wzrokiem na ladę i dostrzegł zwoje. Na widok listów gończych nieco zrzedła mu mina.
- Oh. Więc dlatego tu jesteś - powiedział zawiedziony i westchnął, przecierając dłonią czoło. Nagle uleciała z niego większość nadziei, którą wcześniej było widać w jego postawie. Nagle wszystko stało się jasne, jak słońce. Posłaniec wcale nie przynosił mu dobrej nowiny.
- Nic nie wiesz o Naokim, prawda? Po prostu na mnie polujesz, jak cała reszta - spojrzał na Kisho z nadzieją, że zaprzeczy. Że powie coś więcej, że chociaż da mu cień nadziei, którego desperacko potrzebował. Ciemne oczy niemal wwiercały mu się w twarz, szukając odpowiedzi.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1289
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Kisho » 22 mar 2019, o 19:10

Czekali grzecznie, aż podejdzie. Przez chwilę zapewne obaj poczuli coś na kształt ciarek przebiegających po grzbiecie. Chwilowe nerwy, których starali się nie pokazywać na zewnątrz. Kisho nieco uspokoił się, gdy jego niedoszły pacjent usiadł obok, ale bynajmniej daleko mu było do, chociażby odwzajemnienia jego uśmiechu jakimkolwiek pozytywnym gestem.
- Podziękować... - wycedził z trudem przez zęby. Tego właśnie chciał? Podziękować za rzekomy ratunek? Na samą myśl o tym zrobiło mu się niedobrze. Przecież właśnie przez tę akcję z pomocą zginęli ludzi. Co prawda zamierzali, tak czy owak, wyegzekwować prawo i dobić rannego uciekiniera, więc suma summarum czyjaś krew by się przelała, ale teraz to Kisho ma dwa trupy na sumieniu, nie on!
- A co myślałeś? - aż nie mógł uwierzyć. Najwyraźniej Masaru pomyślał, że ktoś mu chce pomóc, nawet mimo zaznajomienia się z długą listą tego, co zdołał już narozrabiać. Ranmaru spojrzał mu prosto w oczy, dopiero teraz, bo wcześniej jakby nie miał na tyle odwagi. Zaczynał go nienawidzić, ale to jego wwiercające spojrzenie pełne nadziei budziło pewnego rodzaju żal. - Gdy cię znalazłem, byłeś sam, a Naokiego podobno nie było już od dłuższego czasu. - Wrócił wzrokiem na blat i sięgnął po zwój wystawiony przez Senju. Przesunął go bliżej siebie i wskazał na jego dolne zapiski opatrzone mianem: „zbrodnie". Wymienione tam czyny jasno świadczyły o zbiegach. - Wyjaśnisz to? - Coś w tym wszystkim nadal nie dawało mu spokoju. Zabili, uciekli, a mimo to wcale nie przypominali zabójców, przynajmniej jeśli chodzi o Masaru.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 452
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Chise » 23 mar 2019, o 21:06

Misja C
25/30


Chłopak westchnął, kiedy Kisho potwierdził jego przypuszczenia i nieco się przygarbił. Zeszło z niego całe powietrze, cała nadzieja.. Przed chwilą był człowiek, a teraz jest przebita dętka.
- Sam nie wiem co myślałem. Chyba nic nie myślałem, miałem nadzieję. A teraz.. Muszę zacząć w innym miejscu, nadal nie mam pojęcia gdzie może być Naoki, a na dodatek mam list gończy w Ryuzaku za coś, co stało się gdy byłem nieprzytomny. Bardzo, kurwa, świetnie - wycedził przez zęby, po czym spojrzał ze złością na Kisho - No i mam jeszcze jeszcze wam na karku. Chyba naprawdę zgłupiałem - odwrócił wzrok i sięgnął po list gończy i przyjrzał się swojej twarzy na rysunku, zaciskając na niej mocno dłonie, po czym odrzucił go z powrotem z prychnięciem. Ledwie spojrzał na list wystawiony przez Senju, zacisnął szczęki, po czym spojrzał na Ranmaru. Ostro. Wyzywająco.
- Mam ci się tłumaczyć? Tobie? - uniósł brew i uśmiechnął się kpiąco - Dlaczego miałbym to robić? Mam uwierzyć, że łowców głów wzruszy historyjka o tym jak Senju nie podobała przyjaźń z Uchihą? - jego oczy nagle rozbłysły czerwienią, w której pojawiły się dwie łezki - O tym jak broniąc się zabiłem jednego z nich i uciekłem z Naokim? Aż tak było to dla nich nie do uwierzenia, że napisali, że to było porwanie - zaśmiał się chrapliwie, po czym nagle urwał - Lepiej będzie, jak po prostu zrobicie teraz w tył zwrot i wypierdalać. Nie chcecie ze mną walczyć - zsunął się z krzesła i ruszył w kierunku miejsca, gdzie siedział wcześniej. Nawet nie oglądając się za siebie.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1289
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Kisho » 24 mar 2019, o 19:34

Właściwie do tego momentu sprawa była prosta. Było dwóch tak zwanych „dobrych" którzy zamierzali schwytać pewnego winowajcę wraz z jego towarzyszem, by później oddać ich w ręce władz. Dobry uczynek, można by rzec. Najpewniej tak to też by się potoczyło, gdyby nie dociekliwość Kisho i chęć poznania całej prawdy.
Chłopak diametralnie zmienił swoje nastawienie po tym, co usłyszał od Masaru. Jasne, mógł kłamać, mogła to być najzwyklejsza bajeczka służące jedynie do zmiękczenia łowców. Niemniej, większa część Ranmaru była bliżej temu uwierzyć. W sumie, po całym nastawieniu i poprzednich podejrzeniach, odnośnie tego, że coś tutaj nie pasuje, miały teraz solidne podstawy, nie?
- A niby po coś byśmy mieli? - rzucił przelotnie, widząc, jak Masaru wstaje z miejsca. Liczył, że szybko wróci, gdy usłyszy kolejne słowa: - Zakładając, że mówisz prawdę, byłaby szansa cię z tego wyciągnąć i oczyścić. - Tak, chłopak mu uwierzył i zamierzał pomóc. Ba, wiedział nawet jak. Nie było to takie trudne, co najwyżej nieco kosztowne, ale halo, lepiej poświęcić parę Ryo niż uciekać całe życie, nie? - Poza tym, czy my ci wyglądamy na łowców głów? - zaśmiał się lekko z tego, jak ich wcześniej nazwał. Przecież nawet przez myśl mu nie przeszło, że będzie musiał kogoś zabić. Chodziło o najzwyklejsze dostarczenie zabójcy do odpowiedniego organu który stosownie go ukarze, nic więcej nic mniej.
Skoro, jak twierdził Masaru, wszystko było zmową, a on sam wraz z towarzyszem jest niewinny, to chyba zrozumiałe, że Kisho spróbuje mu pomóc, a przynajmniej nie będzie już na niego polował. Trochę inne podejście mógł mieć natomiast Rudzielec, który, mimo że jak dotąd zbytnio się nie odzywał, wcale nie musiał zgadzać się z brązowobląd włosym.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 452
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Chise » 25 mar 2019, o 03:30

Misja C
27/30


Po co? Pytanie niby podchwytliwe, ale odpowiedz na nie była całkiem prosta, na tyle, że chłopak nawet nie odpowiedział na jego pytanie. Na dwóch zwojach na ladzie leżało dwa tysiące powodów by z nim walczyć, a może nawet zabić. Wcześniejsi łowcy pofatygowali się nawet za mniejszą sumę, a co dopiero oni? Jaką mógł mieć pewność wobec nich?
Po jego drugim zdaniu to zarówno Masaru jak i Mitsuhide spojrzeli na niego mocno zaskoczeni, ciężko ocenić który bardziej. Jednak twarz rudego, która wcześniej wyrażała spojrzenie w tylu "co ty do kurwy nędzy wyprawiasz stary?" rozjaśniła się szybciej i korzystając z tego, że przeciwnik był za jego plecami posłał Kisho oczko, przymrużone oko i się uspokoił, patrząc z powrotem na chłopaka już z powagą, nawet lekko potakując. Uchiha zaś rzeczywiście, zatrzymał się i odwrócił, jednak był znacznie bardziej gniewny.
- Niby jak oczyścić? I jak miałbym to zrobić? Jak oczyścić się z zarzutu porwania, gdy nawet nie wiem gdzie Naoki się znajduje? - wyrzucił z siebie ze złością - Co więcej, ty też tego nie wiesz! Senju tak łatwo mi nie odpuszczą - pokręcił głową, ale było widać coś.. Jakby sam nie chciał w to wierzyć, chociaż miał co do tego pewność. Nawet nie nadzieja, a ochota by nadzieję mieć.
- A jak wyglądają łowcy głów? - odpowiedział pytaniem na pytanie, ale nieco go to zastanowiło. I w tym momencie wpadła nieoczekiwana pomoc ze strony piegusa.
- Ja mam jedną głowę i mi starczy, hehe, nie muszę łowić kolejnych - rzucił żarcikiem, słabym bo słabym, ale nieco to rozluźniło młodzieńca. Czerwień znikła z oczu i podszedł do nich na kilka kroków.
- Naprawdę macie pomysł jak mnie wyplątać chociaż z tego listu w Ryuzaku? Drewniacy mnie nie obchodzą, ale bez tego łatwiej szukałoby mi się przyjaciela - zapytał trochę nieśmiało.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1289
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Kisho » 25 mar 2019, o 10:55

Podziałało. Kilka przemyślanych zdań i Masaru wrócił na poprzednie miejsce. To był kolejny moment, w którym Kisho mógł się upewnić co do niewinności tego człowieka. W innym wypadku, gdyby tylko próbował się ich pozbyć, nawet by nie zareagował, bo i po co? Skoro narozrabiał i sam wie, że jest winny? Dociekanie i odkręcanie całości nie miałoby dla niego najmniejszego sensu. Co najwyżej jedynie potwierdziliby całą listę zbrodni pięknie wypunktowaną w liście gończym. Tak się jednak nie stało. Masaru wyraźnie się przejął i chyba ponownie odzyskał nadzieję. Naprawdę liczył na wszelaką pomoc.
Dziwne jednak było zachowanie Rudzielca i początkowo nic a nic go nie zrozumiał. Dopiero później, po puszczeniu oczka coś mu zaświtało i zdecydowanie pokręcił przecząco głową. Mitsuhide najprawdopodobniej myślał, że to wszystko to część jakiegoś planu. Zaoferują pomoc, ściągnął go w jakieś miejsce i dopadną z łatwością. Rozwiązanie całkiem dobre, tylko szkoda, że Kisho nie należy do tych, co to za Ryo dopadną każdego, nawet niewinnego tylko dlatego, że został wrobiony.
- Jeśli wyplączemy cię z jednego, automatycznie powinieneś zostać uniewinniony także i u Senju - wyjaśnił finalny i oczekiwany efekt końcowy swego planu. - Musisz jednak dać się doprowadzić do straży - To była najtrudniejsza część wszystkiego, gdyż wątpił, by dobrowolnie oddał się w ręce władz. - Słuchaj - Usiadł bardziej wygodnie. Postanowił wyjaśnić wszystko od początku do końca, tak by nieco załagodzić sytuację. Zapewne już teraz na samą myśl o poddaniu się w głowie zbiega pojawiły się wizje tego, co może go spotkać w więzieniach straży. - Mamy na ciebie listy, więc co by nie było, możesz być naszym więźniem. Nikt cię nie ruszy ani nawet nie tknie, a jeśli faktycznie jesteś niewinny, wystarczy, że straż w Ryuzuku wynajmie kogoś z klanu Yamanaka, który sprawdzi, czy faktycznie mówisz prawdę. Jeśli się broniłeś, zostaniesz uniewinniony, a raport nawet osobiście mogę donieść do Senju by i tam przymusowo odwołali zarzuty. Najpewniej i tak ci nie odpuszczą, ale przynajmniej prawnie będziesz mógł się poruszać i bez problemowo szukać swojego towarzysza. - Przedstawił główny zarys planu. Był stosunkowo prosty, banalny więc aczkolwiek wszystko zależało tylko i wyłącznie od tego, czy Masaru zechce zaryzykować. - No wiesz, lapiej, żebyś poddał się tutaj i najwyżej te kilka dni przesiedział u straży w Ryuzuka a niżeli u tych drugich, nie? - Po ostatnich zamieszkach wszystkie klany nieco się od siebie odsunęły. Wielka Rada nie istniała, nie miał kto trzymać ich razem, więc wszelkie wpływy polityczne także nikły. Senju oczywiście mogłoby próbować go odzyskać, ale prawnie można uznać, iż był złapany za ostatnią rozróbę ze zburzonym budynkiem i na podstawie tylko i wyłącznie listu gończego wystawionego przez kapitana straży. W takim wypadku mogą co najwyżej czekać na dalszy rozwój sprawy, ale raczej nie pójdzie to po ich myśli.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 452
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Chise » 25 mar 2019, o 17:46

Misja C
29/30


W tym całym planie najlepsze było to, że niezależnie od tego co się tak naprawdę stanie i jaką decyzję podejmie Masaru, to Kisho i tak mógł z tego wyjść obronną ręką. Jeśli zgodzi się na jego pomysł, to doprowadzają go do straży i dostają pieniądze. Jak się nie zgodzi to przecież nadal mógł zrobić to nie po dobroci, tylko siłą, jak zakładali na początku. Sytuacja win-win, praktycznie pewna gdyby chłopak sam odpowiadał za całą akcję.
Jednak Ranmaru zależało na tym, by chłopak sam się zgłosił straży, co ułatwiłoby sprawę, a jak było łatwo przewidzieć, poszukiwany wcale nie był tym pomysłem zachwycony, łagodnie rzecz ujmując. A dokładniej, to jego reakcją było natychmiastowe zaprzeczenie.
- Co? Nie ma mowy - zaparł się od razu, kręcąc głową. Cały ten pomysł od razu mu się nie spodobał, dlatego słuchał go z zaciśniętymi ustami i rękami skrzyżowanymi na klatce, typowa zamknięta postawa. W miarę słuchania chłopaka trochę miękł, ale nadal był nieprzekonany do tego. Wedle nieco miał nieco dziur.. A przede wszystkim nie miał takiego zaufania do straży jak on, a to było dość niezbędne. Skoro nie wierzył w sprawiedliwość to czemu miał się jej poddawać?
- Niby jak mamy przekonać ich by to sprawdzali? Skąd wiesz czy po prostu nie wrzucą mnie gdzieś do lochu i przestaną się przejmować takim mordercą jak ja? - zapytał, marszcząc brwi. To wszystko brzmiało bardzo pięknie, ale na nic nie było zapewnienia. Tak samo jak Yamanaka - nie było pewności czy w mieście jest taki na usługach władz i czy nie będą musieli po niego posłać.. I czy będzie się im to opłacać. Poza tym, wtedy potrwa to zdecydowanie więcej czasu niż prezentowane kilka dni. Chłopak przez chwilę milczał, strzelając palcami u dłoni i wyginając je dziwacznie w zamyśleniu.
- Czy jeśli się nie uda i nie będą chcieli mnie wypuścić.. - zaczął powoli - To obiecasz mi, że znajdziesz sam Naokiego? Zajmiesz się tym, najlepiej od razu? - zapytał, patrząc Kisho prosto w oczy. Oczekiwał deklaracji.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1289
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Kisho » 26 mar 2019, o 09:25

To było do przewidzenia. Kisho wiedział, że jego pomysł bynajmniej nie podejdzie Masaru do gustu. W sumie nic dziwnego, bo sam miałby pewne obawy, więc w pełni potrafił go zrozumieć. Niemniej w tym przypadku było to jedyne słuszne rozwiązanie na tak zwaną dłuższą metę.
- Dlatego o wszystko musimy zadbać sami - spróbował jeszcze raz rozwiać wszelkie wątpliwości. Jasne, że mogli mieć gdzieś to, czy jest winny bądź niewinny. Sru do paki i spokój. Stąd też, by zniwelować ryzyko, plan Kisho zakładał trochę wydatków. Straż rzeczywiście nie musiała fatygować się po kogoś z Yamanaka, ale chcąc się uniewinnić, był on jak najbardziej potrzebny. Stąd też na wszelki wypadek sami mogli go nająć, nie? Poza tym, czy aby skazanemu nie przysługuje coś w rodzaju próby ochrony, czy uniewinnienia? Co, jeśli sam oddałby się w ręce władz, deklarując, że nie zgadza się z oskarżeniami i domaga się sprawiedliwości? Kisho nie był obeznany, jeśli chodzi o tego typu sprawy, ale moralnie wierzył w straż i chęć ogólnego dążenia do sprawiedliwości.
Słysząc propozycję, z jaką wyszedł Masaru, aż zastygł i wybałuszył ślepia w jego kierunku. Przez moment jego twarz zdawała się mówić „Jaja sobie robisz?". Zbieg, niewinny bądź nie, miał jeszcze swoje warunki? Przecież Kisho wcale nie musiał mu pomagać, mógł najnormalniej zostawić tę sprawę samopas.
- Nie ma szans, bym go znalazł w pojedynkę - odburknął, nie kryjąc się z jakąkolwiek niechęcią co to propozycji, która właśnie padła. Miałby ganiać za kolejnym gagatkiem, ryzykując, że ponownie trafi na jakichś zabójców? Oj nie, oj nie. - Jeśli sami zorganizujemy przesłuchanie, muszą cię wypuścić. Poza tym, bez uniewinnienia zwiększasz jedynie ryzyko. Myślisz, że na niego nie polują? - Spróbował z innej beczki, bardziej agresywniej i stanowczo, uderzając w słabe miejsce. - Im szybciej załatwimy sprawę z oskarżeniem, tym łatwiej będzie go znaleźć no i dzięki temu będziemy mieli szansę znaleźć go całego i zdrowego... Chyba że faktycznie wolisz dalej trwonić czas, licząc, że twój kolega jest równie dobrze ukryty co ty ostatnio i w zdrowiu czeka, aż go odnajdziesz - zakpił lekko, by przestraszyć Masaru. Cóż, w gruncie rzeczy wyglądało na to, że chciałby poddać się straży, ale bardziej martwi się o swego towarzysza. Troska o drugą osobę do pozazdroszczenia, ale przez to tracił rozsądek i gubił priorytety. - Mogę ci jedynie obiecać, że zrobię wszystko, by szybko was uniewinniono i potem... - spojrzał lekko w bok, z niesmakiem, czując, że na własne życzenie ładuje się właśnie w kolejne bagno. - Potem będę mógł ci pomóc go odszukać.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 452
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Chise » 27 mar 2019, o 18:27

Misja C
31/30


Można by powiedzieć, że Masaru kręcił nosem, kiedy miał przed sobą jedyną może możliwość na zdjęcie sobie z karku wielkiego ciężaru, ale jego wątpliwości były uzasadnione. Zadanie nie było łatwe, wymagało dobrej organizacji i odrobiny szczęścia, a ten cały czas myślał bardziej o drugiej osobie niż o sobie. Dla niego była to sprawa priorytetowa, stąd warunek jaki postawił. Bezczelność? Jeszcze jaka! Ale Kisho znając jego słaby punkt wiedział jak uderzyć, by go przekonać. Granie na emocjach nie było miłe, ale za to skuteczne! Masaru nieco ochlap w swoich emocjach, zaczął bardziej myśleć. Zastanawiać się i myśleć nie tylko jednotorowo.
Odetchnął głęboko dopiero kiedy jednak Ranmaru się zdecydował złożyć swego rodzaju obietnicę. Nie tą, której wcześniej wymagał Masaru, ale niemal tak samo zobowiązującą. Kłopoty kleiły się do Kyuzazame, ale i on sam ich wcale nie unikał pakowania się w kolejne.
- W takim razie zgoda. Wezmę swoje rzeczy i możemy nawet ruszać - jak już się zdecydował to działał szybko. Podbiegł do stolika i zaczął szybko zbierać swoje rzeczy.
- Dobra robota - szepnął do niego piegowaty, jak tylko poszukiwany młodzieniec się od nich oddalił - Teraz musimy tylko się trochę oddalić od karczmy i jest nasz - stwierdził z pewnością siebie. Na pewno był zadowolony z przebiegu tej misji.
Już po chwili Uchiha był gotowy do drogi. Zameldował się obok, z płaszczem na grzbiecie, torbą i krótkim ostrzem przy pasie. Karczmarz powoli kiwnął Kisho głową, nieco mniej wrogo niż poprzednio. Być może chłopak właśnie mu zaimponował tym, że załatwił to pokojowo? Albo był po prostu zadowolony, że kłopotliwy klient (klienci?) znikają z jego lokalu?

/kolejny post może być na szlaku, ale jeszcze bez podróży poproszę
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1289
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Poprzednia strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość