Karczma "Kurinuka-me"

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Bachiatari » 4 lut 2018, o 16:56

14/15

Kiedy ten doświadczony życiem shinobi pełniący rolę medyka wbiegł do karczmy i udzielił pomocy "łysemu" to Bachi'emu spadł kamień z serca. Czyżby szkoda mu się zrobiło swojego przeciwnika? Absolutnie nie. Kamień spadł mu z serca, ponieważ teraz kompletnie nic go nie hamowało przed odebraniem tego co mu się ewidentnie należało. Co z tego, że złamał wielkoludowi rękę. Zakład to zakład. Nagroda to nagroda, a on jej chciał. Wygrana zobowiązuje przegranego. W dodatku to poszkodowany zaproponował pojedynek. Mam nadzieję, że ten idiota nie myśli o ulotnieniu się i zapomnieniu o naszym małym "zakładziku". Szkoda by było gdyby coś jeszcze sobie złamał. - ta myśl towarzyszyła mu kiedy podążał śladami brodacza.
Kiedy już podszedł do niego wystarczająco blisko, to klepnął go w plecy i przemówił:
- Mój drogi nowy przyjacielu. Chyba nie zapomniałeś o czymś? Wiesz, że czasem historia lubi się powtarzać, a ja nie chciałbym trudzić kolejnego "medyka". - popatrzył na niego z szyderczym uśmiechem.
Bachiatari
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Tensa » 5 lut 2018, o 12:24

"At the Left Hand ov God"
15/15

Bachi dobrze wyczuł intencje brodacza. Łysy nie zdążył nawet dobrze skryć się w tłumie, gdy nasz "bohater" podszedł do draba. Jego przewaga, ton, słowa i wcześniejsze czyny, były wystarczające, by wzbudzić w jego "rywalu" nie tylko niepokój, ale i strach, odbijający się w ciemnych oczach o barwie mocnego piwa. Klepnięty w plecy wzdrygnął się.
-Cholera, nie sądziłem, że spotkam kogoś takiego rozbijającego się po karczmach. Pieprzony shinobi, powinniście zajmować się pilnowaniem porządku, a nie zakładać z biednymi ludźmi. - mówił, widocznie poirytowany mężczyzna. Nie był zadowolony z tego faktu, ale oddał swoją sakiewkę, w końcu co miał zrobić? Dać się połamać, jakiemuś tfu shinobiemu? W sumie mógł, ale ani to przyjemne, ani pożytku, by z tego nie było. Facet opuścił karczmę, a do ciebie po chwili podszedł szef tego całego przybytku.
-Chyba nie powinieneś tu zostawać. - powiedział, nie wrogo, po prostu nie chciał kłopotów.



-----------------------
koniec misji
Tensa
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Bachiatari » 9 lut 2018, o 00:04

Po wymianie kilku zdań z człowiekiem z którym to przyszło mu się siłować na rękę i o trzymaniu należytej mu sakiewki Bachi dezaktywował swoją klątwę. Nie ma co kryć, ucieszył się lekko w duchu. Nie spodziewał się widocznie tak łatwego zarobku. Całkiem przyjemny praktycznie bezproblemowy piniądz... Dokładnie tak pomyślał, lecz jego zachowanie wcale tego nie oddawało. Jego wyraz twarzy ponownie stał się tym typowym dla niego. "Kamienna twarz" chłopaka zawładnęła jego mimiką.
Kiedy podszedł właściciel karczmy i uprzejmie zwrócił się do niego aby opuścił ten przybytek Bachi był całkowicie uległy.
- Jasne, całkowicie to rozumiem. Mam nadzieję, że nie przysporzyłem zbyt dużych problemów. Przepraszam za kłopot. - rzucił spokojnie, po czym wyszedł z karczmy "Kurinuka-me".
Cieszę się, że to się przydarzyło. Nie tylko z powodu zarobku, lecz dzięki tej głupiej sytuacji mogłem zapomnieć o tym co wcześniej się wydarzyło. - najwidoczniej cały ten "spektakl" potraktował wręcz jak relaks. Nic dziwnego. Biorąc pod uwagę wcześniejsze zawirowanie z zielonooką, to było to całkiem spokojne zdarzenie.
Odszedł powolnym krokiem w znanym tylko sobie kierunku.
Bachiatari
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Saburō Hokusai » 14 lip 2018, o 10:44

Podążyła za nim. A więc jednak udało mu się zyskać towarzysza. Nic już nie odpowiedział gdy tylko powiedziała, że jest narzędziem. Nie chciał, żeby się tak traktowała, ale chyba nie uda się jej przekonać. Każdy miał swój charakter, jej chyba nie dało się pewnych kwestii przetłumaczyć. Droga minęła im spokojnie. Nie musieli iść daleko, żeby znaleźć się w pierwszej lepszej karczmie. Było to dobre miejsce, w którym ona i on będą mogli odpocząć. Przy okazji może załatwi sprawę kapitana? Co jak co, ale zasługiwał na parę flaszek. Cała karczma była zbudowana z drewna. Gdy otworzył drzwi okazało się, że w środku też panuje taki wystrój. Nie było za pięknie, ale liczył na to, że nie będzie też za drogo. Zajął miejsce po lewej stronie przy okrągłym stoliku, czekając aż zrobi to też jego towarzyszka. Chwilę później sam nawiązał rozmowę.
- To może zacznijmy od początku. Jak masz na imię?
Patrząc na nią, uniósł do góry lewą rękę i kiwnął dwoma palcami w sumi ich stronę, aby zawołać kelnera. Miał zamiar też nakarmić ją, bo za dobrze póki co nie wyglądała. Jej stan również wzbudzał wątpliwości.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 215
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 17
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Sora » 14 lip 2018, o 11:15

Dwójka "shinobich" razem przemierzała las, Sora nie wiedziała dokąd prowadzi ją nowy mistrz, nie miała jednak problemów z zaufaniem, nie było ono potrzebne, wiedziała że to kolejna osoba, która wykorzysta ją i jej umiejętności w swoich celach, a ona będzie przynajmniej przez jakiś czas do czegoś potrzebna, chociaż liczyła po cichu, że może tym razem nie zostanie porzucona. Nie mówiła o tym, w końcu po co marnować siły na takie oczywistości, w tej chwili najważniejszym dla niej było to, że jest głodna, ale i w tym wypadku nie narzekała, w końcu to nie ona o tym decydowała. W normalnych warunkach zapewne zdradziłoby ją burczenie w brzuchu, tylko że w normalne warunki odnoszą się do tych, którzy posiadają żołądek, a w jej wypadku tę rolę pełniły czarne nici. Po przynajmniej pozornie krótkiej podróży, dwójka dotarła do jakiejś karczmy, ściany, podłoga, meble, wszystko to było drewniane, nawet pachniało drewnem. Sora zajęła miejsce naprzeciwko chłopaka.
-Jestem Sora, a ty?- Odpowiedziała, na dość proste pytanie, właściwie chyba powinni je zadać wcześniej, ale nie wydawało jej się, by miało to większe znaczenie. Chłopak skinął na kelnera, niebieskooka nie zareagowała na to, w końcu jej fundusze i tak nie starczyłyby nawet na podstawowy posiłek. Dziewczyna poczekała, aż ten złożył zamówienie nim, odezwała się po raz kolejny. -Opowiesz mi więcej o tej sekcie?- Zapytała, upewniwszy się że nikt ich nie słyszy.
Avatar użytkownika

Sora
Łamaga
 
Posty: 152
Dołączył(a): 7 lip 2018, o 17:29
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: -Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Białe kimono w fioletowe kwiaty
-Szwy na brzuchu
Widoczny ekwipunek: -Parasol
-Kabura na lewym udzie
-Pochwa z nożem na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=90186#p90186
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Saburō Hokusai » 14 lip 2018, o 11:32

A więc jej imię brzmiało Sora... Podobało mu się. Pierwszy raz w życiu miał prawdziwego kompana, nie licząc tych poprzednich chwilowych. Jakie to uczucie? Jeszcze nie wiedział, ale czy nie wydaje się miłe, gdy ma się na kim polegać? Gdy ma się z kim porozmawiać? Gdy można się do kogoś otworzyć? Nawet będąc kimś takim jak on, po prostu czasami uczucia biorą górę. Nic się z tym nie zrobi. Kelner podszedł do nich, aby przyjąć zamówienie. Ten rozłożony na krześle, z jedną ręką na oparciu drugiego, z nogą nałożoną na nogę, ale tuż przy kostce odpowiedział krótko.
- Sake raz i jakiś dobry obiad.
Po tym padło pytanie o sektę, chłopak uśmiechnął się lekko po czym otworzył usta i wysunął powoli język w jej stronę. Nie był to złośliwy gest. Po prostu gdy się przyjrzała mogła zauważyć dziwny symbol znajdujący się na nim. Po chwili go schował i zapytał.
- Wiesz co to jest?
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 215
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 17
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Sora » 14 lip 2018, o 11:42

Obiad, słowo klucz i to czego Sora potrzebowała. Brak żołądka nie oznaczał niestety braku odczuwania głodu, skądś musiała brać energię, niestety błogosławieństwo, którego dostąpiła nie było w stanie całkowicie zlikwidować podstawowych rzeczy potrzebnych do przeżycia. Jedzenie, oddychanie, chociaż było o wiele prostsze ze względu na niemożność zachorowania, czy fakt, że to drugie odbywało się przez skórę, dawały jej o wiele większe możliwości, niż mogło się wydawać, nawet gdyby ktoś postanowił zatruć posiłek, większość, o ile nie wszystkie substancje nie byłyby w stanie wywołać u niej jakiejkolwiek reakcji. Między innymi dlatego wieczna tułaczka przez las nie była, aż tak dużym problemem, wystarczył znaleźć zwierze i je zjeść, no jakieś jagody też się do tego nadawały, braki w wiedzy o tym co jest jadalne nadrabiała adaptacją organizmu pod kątem przetrwania. Kelner odszedł po zamówione dania oraz napitek, pozostawiając ich samych, dzięki temu ich rozmowa była o wiele bardziej prywatna. Na jej pytanie o sektę, chłopak pokazał język, na którym znajdował się jakiś dziwny symbol, przedstawiający trójkąt wpisany w okrąg... W odpowiedzi na pytanie dziewczyna pokręciła jedynie przecząco głową.
Avatar użytkownika

Sora
Łamaga
 
Posty: 152
Dołączył(a): 7 lip 2018, o 17:29
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: -Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Białe kimono w fioletowe kwiaty
-Szwy na brzuchu
Widoczny ekwipunek: -Parasol
-Kabura na lewym udzie
-Pochwa z nożem na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=90186#p90186
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Saburō Hokusai » 14 lip 2018, o 12:02

Kelner odszedł po zamówienia, które przed chwilą chłopak złożył. Liczył na to, że to co dostaną zaspokoi ich podstawowe potrzeby i będzie chociaż w jakimś stopniu dobre. Sora pokiwała głową na znak, że nie wie co to za symbol. Czyżby nigdy o nich nie słyszała? Gdyby teraz w tej karczmie komuś go pokazał, to mówiąc szczerze, nie wie czy by tu drugi raz zawitali. Właśnie dlatego dla niepoznaki nie pokazywał tego. Dla bezpieczeństwa... Patrząc na nią swoimi żółtozielonymi oczami powiedział.
- Nazywam się Saburo Hokusai. Jestem wyznawcą Jashina. Ten symbol jest najbardziej charakterystyczny dla całej naszej sekty. Nie słyszałaś nigdy o nas?
Nie można było ukryć zdziwienie na jego twarzy. Chyba pierwszy raz spotkał się z kimś kto nie wiedział co to za sekta. No cóź, liczył chociaż na jakieś konkretne pytania aby wiedzieć co i ile ma opowiadać. Potem liczył, że ona zrobi to samo tylko, że opowie o samej sobie. Właśnie wszystko o niej najbardziej ciekawiło chłopaka. Była tajemnicza co tylko dawało uczucie chęci bliższego poznania.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 215
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 17
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Sora » 14 lip 2018, o 12:39

Ludzie wierzący w różne potęgi zwykli nosić jakieś ich symbole, niektórzy robili to w dość dziwny sposób. Sora nosiła błogosławieństwo Amaterasu wewnątrz siebie, a pokazywanie go wszystkim wokół byłoby nie dość, że męczące to w dodatku niebezpieczne, w końcu jeden świadek użytkowania przez nią czarnych nici wciąż pozostawał przy życiu. Właściwie to była ich dwójka, jednak niebieskooka wolała traktować matkę z dzieckiem jako pojedynczy problem, z resztą wystarczająco oddalony, by przynajmniej przez jakiś czas unikać problemów. Soburo za to, nosił symbol swojej wiary wytatuowany na języku, nie wiedziała dlaczego, ani po co, wiedziała jedynie, że taka była jego decyzja. Kelner w międzyczasie zdążył przynieść zamówienie, Sora powstrzymała ochotę wyciągnięcia i nici i pochłonięcia pożywienia, jak miała to w zwyczaju robić w lesie, musiała utrzymywać jakieś pozory normalności. -Jashin?- Powtórzyła. Pierwszy raz słyszała o takim bożku, ale skoro Bogini nieba nie miała nic przeciwko, to widocznie taki "sojusz" był jej na rękę. -Pierwszy raz słyszę o kimś takim, opowiesz więcej?- Zapytała zaciekawiona, w międzyczasie starając się w miarę "zręcznie" jeść. Odzwyczaiła się od korzystania ze sztućców.
Avatar użytkownika

Sora
Łamaga
 
Posty: 152
Dołączył(a): 7 lip 2018, o 17:29
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: -Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Białe kimono w fioletowe kwiaty
-Szwy na brzuchu
Widoczny ekwipunek: -Parasol
-Kabura na lewym udzie
-Pochwa z nożem na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=90186#p90186
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Saburō Hokusai » 14 lip 2018, o 14:36

Obiad który podano dał dziewczynie. On sam natomiast wziął trunek do ręki i rzekł do samego siebie.
- To za Ciebie kapitanie.
Wziął potężnego łyka po czym odłożył na stół. Do tej pory jakoś nie przepadał za tego typu rzeczami, ale z czasem to przechodzi. Tym bardziej, że obiecał Kencie, Ame również obiecał. Coś czuł, że jeszcze będzie im dane przełknąć nie jeden łyk za dawne czasy. Tym czasem jego wzrok znowu wrócił na dziewczynę, która zapytała czy wyznawca opowie więcej o tej religii. Patrzył jak je. Wydawało mu się dziwne, że dosyć niezręcznie wychodzi jej posługiwanie się sztućcami. Czyżby nigdy z nich nie korzystała? Tak jak już powtarzałem ta dziewczyna była dla niego wielką tajemnicą. Poprawił się nieznacznie na krześle w ten sposób, aby było mu wygodnie siedzieć. Zaczął opowiadać.
- Jashin jest Bogiem zła. To jego wyznajemy, z nim idziemy przez całe życie i jego uwielbiamy. Każdy jednak ma inny stosunek do wiary i samego Boga. Nakazuje on nam zabijać dobro. Wzamian za jego czczenie, daje nam siłę. Im więcej zabijamy i modlimy się tym ona jest większa. Dostajemy też dużo aspektów o których inni mogą tylko pomarzyć.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 215
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 17
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Sora » 14 lip 2018, o 14:51

Kapitan? Pewnie jakiś zmarły znajomy Saburo musiał nosić ten tytuł, nawet ci potężni i uhonorowani za zasługi musieli kiedyś odejść, chyba że zwrócili by na siebie dostateczną uwagę bóstwa, a to błogosławiłoby ich darem wiecznego życia. Chociaż Sora wiedziała o istnieniu całego klanu posiadającego podobne do niej umiejętności, wydawało jej się, że jako jedyna jest świadoma ich boskiego pochodzenia, przynajmniej takie wrażenie odniosła, gdy ostatnio przebywała w osadzie. Co prawda było to zaledwie kilka dni, których potrzebowała na ucieczkę, jednak zdołała usłyszeć wystarczająco dużo. Chłopak postanowił zająć się sake, pozostawiając obiad dla niej, nie to żeby jej to przeszkadzało. Nigdy nie piła i nie uważała tego za jakiś problem, z resztą nie mogła wiedzieć jak jej organizm zareaguje na alkohol, nici radziły sobie z rozkładem jedzenia, ale to było chyba coś innego. Zaraz potem opowiedział jej o Jashinie, Bóg zła, który nakazał swoim sługą zabijać tych dobrych... Wynagradzał swoich wyznawców za mord... Dopiero teraz zrozumiała dlaczego Amaterasu połączyła ich drogi. Sora robiła to dla przyjemności, może o to właśnie chodziło? Mogła przysłużyć się więcej, niż jednemu bóstwu? -Już rozumiem czemu się spotkaliśmy.- Powiedziała, spokojnie. -Bogini Nieba chciała, żebym przysłużyła się więcej, niż jednemu Bogu. Stała się jedną z was...- Ucichła na krótki moment, przenosząc wzrok na wnętrze swojego przedramienia. Kunai znajdujący się wewnątrz niej rozciął skórę, a czarne nici rozszerzyły ranę, kilka z nich wyszło na chwilę na wierzch, by po chwili znów znaleźć się w środku, inne w tym czasie sprawnie zaszyły ranę. -O jakich aspektach mówisz?- Zapytała, po krótkiej demonstracji "aspektu" bogini słońca.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Sora
Łamaga
 
Posty: 152
Dołączył(a): 7 lip 2018, o 17:29
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: -Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Białe kimono w fioletowe kwiaty
-Szwy na brzuchu
Widoczny ekwipunek: -Parasol
-Kabura na lewym udzie
-Pochwa z nożem na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=90186#p90186
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Saburō Hokusai » 14 lip 2018, o 16:15

Czas powoli im mijał na opowiadaniu o sobie, choć raczej to tylko wyznawca o sobie opowiadał. Sora zajęła się słuchaniem. Aż tak ją ciekawiło to wszystko? Ciekaw był też o jakim Bogu wspomniała. Pierwsze słyszał o czymś takim jak Bóg Nieba. Jeszcze że to on naprowadził go do Jashina. Ciekawe nawet to było, dlatego postanowił potem o to ją zapytać, jednakże dopiero jak on skończy. Wziął następnego łyka sake po czym odpowiedział na jej kolejne pytanie.
- Czerpiemy przyjemność z bólu, posiadamy wieczną młodość, mamy nadludzką regenerację ciała, a co najlepsi są nieśmiertelni.
Wtedy spojrzał na jej ramię, z którego wychodziły czarne nici, które po chwili się schowały. Wyglądało to tak jakby na chwilę otworzyły jej ciało, aby zaraz je zasklepić. Strasznie ciekawa umiejętność i pierwszy raz też ją widział. Oznaczałoby to, że jej ciało składa się z samych nici. Chyba, że to tylko skórę zastępują. Ciekawy był co to za umiejętności posiada ta o to dziewczyna.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 215
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 17
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Sora » 14 lip 2018, o 17:00

Bogowie, kulty, sekty, brakuje tylko jakiegoś skryby, który spisywałby wszystkie ich słowa, opatrzył oznaczeniem "bluźnierstwa" i rzucił na stos... Tylko czy rzeczywiście ta rozmowa prowadziła do tego na co wyglądało? Jashin rzeczywiście działał tak jak opowiadał Saburo, a Amaterasu? No cóż, Sora była pewna swoich słów, a czy to nie wiara sprawia, że jakiekolwiek bóstwa wciąż istnieją w pamięci? Gdyby przekonać wszystkich do swoich racji, albo po prostu wybić wszystkich, którzy nie wierzyli jej słowom, stałyby się one prawdą. Tylko że tak działał Jashin, ten który był panem mordu, królująca na nieboskłonie Amaterasu, tak jak słońce zsyła suszę, tak i ona mogła zesłać ogień, a przynajmniej tak sądziła niebieskooka, w czym utrwaliły ją "rozmowy" z boginią. Dziewczyna skończyła jeść, a Soburo postanowił opowiedzieć dokładniej o aspektach, które dawał jashin. -Ty czerpiesz przyjemność z bólu, a ja go nie czuje, tak samo jesteśmy wiecznie młodzi, Jashin dał ci regenerację, Amaterasu pozwoliła mi zszywać własne ciało.- Podsumowała. -Dary naszych bóstw nie różnią się od siebie tak bardzo.- Właściwie nie miała już pytań. -Wasz Bóg każe zabijać, moja na to pozwala. Czy Jashin nie jest jednym z aspektów Amaterasu?- No cóż, do jednego jednak doszła.
Avatar użytkownika

Sora
Łamaga
 
Posty: 152
Dołączył(a): 7 lip 2018, o 17:29
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: -Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Białe kimono w fioletowe kwiaty
-Szwy na brzuchu
Widoczny ekwipunek: -Parasol
-Kabura na lewym udzie
-Pochwa z nożem na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=90186#p90186
GG: 46974707
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Saburō Hokusai » 14 lip 2018, o 19:01

Czyli ona też wierzyła w jakiegoś Boga. Jak widać ona też miała podobne dary do niego. Jednak czy istnieli jacyś inni Bogowie od Jashina? Nie no na pewno. On był tylko Bogiem zła, na pewno istnieli inni. Amaterasu... Czyżby ona wierzyła w tą Boginie? Wiedział o niej tylko i wyłącznie ze słuchu, ale nigdy nie zagłębiał się w informacje związane na jej temat. Teraz natomiast jeśli ta dziewczyna w nią wierzy, a mają razem podróżować, to przydałoby się coś dowiedzieć na jej temat. Jej dary jednak miały jedną podstawową wadę. Brak bólu... Co to za dar, gdy nie można odczuwać tak pięknej rzeczy? Oczywiście on jeszcze tego nie doświadczył, ale słyszał i był w stanie domyślić się jakie to jest piękne. Nie rozumiał też dlaczego uważa, że Jashina jest aspektem Amaterasu.
- Nie rozumiem Twojego toku rozumowania. Dary mamy podobne, więc czemu to Jashina ma być aspektem Amaterasu? Nasz nakazuje nam zabijać, lecz nawet bez tego byśmy to robili. Masz także jedną wadę, nie odczuwasz bólu. Gdzie jest sens w walce gdy nie można odczuć tej przepięknej rozkoszy? Kiedy ostrze przeszywa każdy cal Twego ciała? Równie dobrze można powiedzieć, że to Amaterasu jest jednym z aspektów Jashina.
Powiedział do niej spokojnie jednak oczy zabłysnęły gdy mówił o bólu. Wyobraził sobie tą przyjemność gdy w przyszłości tego doświadczy. Nie mógł się doczekać już aż stanie się jeszcze silniejszy.
- Opowiedz mi o Amaterasu. Wszystko pokolei.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 215
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 17
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Sora » 14 lip 2018, o 19:24

Co złego może wyniknąć ze spotkania dwóch fanatyków w barze? Może nic, a może zaczną rozmawiać o swoich wyznaniach, a to biorąc pod uwagę, że jedno z nich źle interpretowało to w co wierzy mogło skończyć się śmiercią każdego w odległości kilkudziesięciu metrów, spaleniem karczmy do gołej ziemi i... Właściwie żadną szkodą dla walczących, w końcu oboje byli na swój sposób nieśmiertelni. Gorzej, że w takim wypadku zapewne szybko zbiegłaby się straż i trzeba by było znowu się męczyć. Może i byli fanatykami, ale chyba żadne z nich nie było na tyle głupie, by niszczyć otoczenie... No może Sora w tej jednej kwestii była nieco porywcza, samo wspomnienie o tym, że ktoś wspomniał o Amaterasu, której zawdzięczała życie jako o aspekcie innego bytu, dla niej był bluźnierstwem, które trzeba oczyścić, tak jak królujące na niebie słońce oczyszcza ziemie pożarami. Z drugiej strony jednak uznała Saburo za nowego mistrza, co studziło jej zapał. -Kiedyś czułam ból co dnia, jego brak jest błogosławieństwem.- Odpowiedziała ze spokojem. -Zadawanie bólu, patrzenie jak ktoś kaja się przed tobą, poznawanie granic jego wytrzymałości... tak, to jest prawdziwa przyjemność.- Dodała, gdy jej oczy zasnuła mgła wspomnień. Pamiętała szefa bandytów, pamiętała ból który zdawał i moment, w którym role się odwróciły. Chłopak zapytał o Amaterasu, no cóż, może była szansa wyjaśnienia mu tego. -Amaterasu jest boginią słońca, powstała z lewego oka stwórcy Izanagiego, panuje na niebie, to ona jest dawczynią postępu. Jedną z najważniejszych bogiń.- Zamyśliła się na chwilę. -Tylko, że jej "kapłani" nie rozumieją kultu, przemówiła do mnie i wiem, jak się mylą.- Dodała po krótkiej chwili. -Jest prosty sposób, aby sprawdzić, kto tak naprawdę jest aspektem, wystarczy sprawdzić nieśmiertelność wyznawców obu kultów i przekonać się, która "jest prawdziwa".- Odpowiedziała z sadystycznym uśmieszkiem.
Avatar użytkownika

Sora
Łamaga
 
Posty: 152
Dołączył(a): 7 lip 2018, o 17:29
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: -Czarne włosy
-Niebieskie oczy
-Białe kimono w fioletowe kwiaty
-Szwy na brzuchu
Widoczny ekwipunek: -Parasol
-Kabura na lewym udzie
-Pochwa z nożem na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=90186#p90186
GG: 46974707
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość