Podziemna kryjówka

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Podziemna kryjówka

Postprzez Hayami Akodo » 30 wrz 2018, o 22:17

Dobrze zamaskowana kryjówka podziemna musiała tu powstać sporo czasu temu. Jest to długi, prosty korytarz, rozgałęziający się dopiero na końcu w dwie strony; ściany są nagie i puste, panują tu cholerne egipskie ciemności, chyba że ma się ze sobą jakieś źródło światła albo się otworzyło drzwi od kryjówki.
Gdy wreszcie się rozjaśni owe mroki, można dostrzec, że w miejscu, gdzie rozgałęzia się korytarz, na podłożu z kamieni wymalowano dwa znaki - jeden to papuga, drugi to kruk, oba namalowane w co najmniej...nietypowy artystycznie sposób - nie jest to amatorka, ale do profesjonalizmu i realizmu wiernościowego też temu daleko.
Co jest dalej? Wydaje się, że w obie strony prowadzą długie korytarze, ale jak długie i dokąd wiodą? To już odkryją tylko eksploratorzy tego miejsca...o ile się takowi znajdą, biorąc pod uwagę doskonałe zamaskowanie kryjówki.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 817
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Chise » 1 paź 2018, o 19:47

Chise podrapała się po głowie, próbując to sobie ułożyć. Czyli..Ci, co go napadli nie byli opisywanymi bandytami, a wręcz wcześniej mu pomogli? Brwi dziewczyny uniosły się lekko, ale nie miała wątpliwości by tego człowieka podejrzeć o nieuczciwość. Mogła za to dojść do wniosku, że sprawa bandytów i dzikich nie łączy się ze sobą ze sobą tak ściśle, że może to dwie oddzielne kwestie albo związane ze sobą luźno.. No, ale nadal miała za mało informacji by wyciągać jakieś stałe wnioski, jedynie chwiejne teorie. Musiała ruszać dalej by to rozwiązać.
Pójście za śladami Shigi było łatwiejszą częścią zadania. Nie wymagało wiele uwagi czy myślenia, ot, pilnowanie kroku, nic wymagającego. Nagle usłyszała krzyk, z dala.. Bardziej nawet jego echo. Nadstawiła uchu, zaciekawiona i wydawało się.. Nie, usłyszałą coś jak.. Zgiń? Gdyby nie to, że głos był inny oraz to, ze ślady prowadziły w drugą stronę uznałaby, ze to Shiga, tak to było do niego podobne, ale nie. Nie to nie był on. Ale to nie było byle co, na pewno. Nie wiedziała czy powinna teraz iśc w stronę krzyku czy śladami Shigi, obie były ważne, ale które miało priory....
Chlup.
Chise zatrzymała się natychmiast. Najczarniejsze myśli pojawiły się w jej głowie, powoli uniosła nogę. Na szczęście, ciecz w którą wdepnęła nie śmierdziała w podejrzany sposób, więc najgorsza opcja odpadła, dlatego sięgnęła dłonią i przeciągnęła palcem po bucie. Roztarła ją między palcami, zastanawiając się. Zarówno zapach jak i konsystencja przypominały atrament, a podejrzenia potwierdziły się kiedy znalazła pojemniczek po tuszu i pędzelek. Nieco odetchnęła, ale było to zastanawiające. Znów atrament. Niemal aż za dużo, nawet jeśli ścigają dzikich.
Odwróciła się w jedną i druga stronę.. I zdecydowała się pójść w stronę Shigi. Odkrycie ogniska nie było trudne, kiedy do niego dotarła szybko je zagasiła, by ogień nie rozprzestrzeniał się dalej. Zejście było dobrze zamaskowane, gdyby nie ślad zapewne by go nie znalazła. Zeszła powoli, ostrożnie, aż nie dotarła do rozgałęzienia. Były oznaczone - jedno krukiem, drugi papugą i dziewczyna znów się zastanawiała co to oznacza.
Jedno mogło oznaczać dzikich - mieli wytatuowane papugi na karkach. A kruk? Może bandyci? Współdzielili kryjówkę? A może zmyłka? Papugi dla zmyłki, a oznaczeniem był kruk? Wpakowanie się tam bez zastanowienia byłoby głupie. Najpierw postanowiła zrobić najprostszą sztuczkę jaka była możliwa - stworzyła dwa klony, które puściła w obie odnogi, by w niego pobiegły.. Po czym nasłuchiwała. Jeśli ktoś tam, był powinien na to zareagować. Zaczekała moment, jednak nie mogła tak stać w nieskończoność. Czy była odezwa czy nie, musiała ruszać. Wybrała korytarz z krukami, ten z papugami wydawał się zbyt.. Oczywisty. Była ostrożna, bo wręcz oczekiwała pułapek, jaskinia byłaby idealnym miejscem na ich zastawienie. Szukała więc notek, żyłek i wszystkich podejrzanych rzeczy.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
 
Posty: 669
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Hayami Akodo » 2 paź 2018, o 15:11

MISJA DLA CHISE I SHIGI RANGI B (GRUPOWA)
"And the crow once called the raven black"
43/67


Obrazek


CHISE

Cienie.
Znalazłaś się w gorzkiej, ciemnej plątaninie cieni, istny dantejski las bez wyjścia, prawda...? Tak mimo wszystko nierzeczywisty. Trudno uwierzyć, że to wszystko nie jest na pokaz, że martwe korytarze pełne pustki nie są tylko - chorym złudzeniem. Wytworem umysłu, który leżał od dawna gdzieś w zakamarkach mózgu szaleńca, bo przecież niemożliwe, żeby te symbole istniały naprawdę, coś z tego musi być legendą, iluzją!

Postanowiłaś użyć klonów, posłałaś je - konkretne, wierne, rzeczywiste, ale tylko kopie - w nieznane tereny, na eksplorację tych korytarzy. Żaden z nich nie wrócił.
Potem decydujesz się zaryzykować sama, wybierasz drogę kruków, idziesz za śladami mrocznego ptaka zagłady - czy kiedyś interesowało Cię jego znaczenie? Jeśli rację mają stare dzieła i wszystko na świecie coś oznacza, a nic nie dzieje się bez przyczyny, to w takim razie...Jaki związek mają te znaki z grupą dzikusów ukrywających się w wiosce? Co znaczą owe osobliwe ataki bandytów? Tak czy inaczej, liczy się tylko obecna chwila. A w obecnej chwili jakby masz szybki pęd powietrza, szybszy niż poprzednio. Korytarz jest egipsko wręcz ciemny, nic nie widać, ale da się wyczuć zimną, twardą powierzchnię kamieni w ścianie. Czuć też twardość podłogi, która po czasie przeradza się...w drewno? Natrafiasz na końcówkę korytarza. Jest tu coś w rodzaju wejścia, drzwi, są one nawet otwarte. Widocznie jedna z tych Chise, które wysłałaś, przeszła dalej bez trudu. I gdzieś tutaj jest otwór, przez który wlatuje powietrze. Jest tu odrobinę - ale jednak! - cieplej.

Dotykając ścian, wyczuwasz, że tutaj nie są już takie zimne. Ale zaraz...czy to papier?!
Tak. Ściany, które dotykasz, są pokryte wybuchowymi notkami. Wyczuwasz je także na podłodze.

W tej chwili słychać wybuch - i to groźny. Wszystko zaczyna drżeć w posadach, trząść się, słychać wyjątkowo głośny łomot zapadającego się korytarza. Chyba druga Chise popełniła gdzieś błąd albo ktoś was obserwuje, ale - na szczęście nie zapadł się Twój korytarz. Odczuwasz jedynie silny wstrząs, dzwoni Ci w uszach i tak jakby twoja równowaga została zachwiana.
Cokolwiek się tu dzieje, masz teraz wybór. Albo podejmujesz się wracać, albo przechodzisz przez owe drzwi. Wszyscy mamy wybór, Chise, miała go także liderka - i jeśli prawdą jest to, czego się dowiedzieliście, teraz Uchiha muszą ponieść konsekwencje jej błędu. Jak zawsze.

Zza otwartych drzwi nie dobiega żaden głos. Po owym wybuchu nie usłyszałaś już nic. Wciąż jest zimno, nawwt mimo tego chwilowego ocieplenia. I cicho. Czy to opuszczone miejsce, czy...? Na razie nie wyczuwasz niczyjej obecności. Gdzieś przy Twoich nogach przebiegła Ci z piskiem jedynie jakaś przerażona mysz.
Ostatnio edytowano 9 paź 2018, o 20:56 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 817
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Chise » 3 paź 2018, o 15:06

Ciemność Chise nie przeszkadzała. Wręcz przeciwnie, była jej sprzymierzeńcem, ponieważ przeciwnicy nie mieli tak wygodnej sytuacji, oni musieli mieć źródło światła by się dobrze orientować w przestrzeni. Nie zastanawiała się nad metaforycznym znaczeniem kruków i papug, szła za intuicją, bo nie miała żadnych dowodów ani śladów.. A nie była nigdy dobra z filozoficznym i abstrakcyjnym myśleniem.
Przechodziła, dotykając ścian, dlatego nietrudno było wyczuć zmianę. Zrobiło się nieco cieplej, co mogło świadczyć o czyjeś obecności, może obozowisko? Zaraz potem wyczuła też zmianę na ścianie, struktura już nie była kamienna, teraz była stworzona z małych, prostokątnych karteczek. Nie tylko na ścianach, ale i na ziemi, wszędzie dookoła.. Aż ją zmroziło.
I wtedy wybuchło.
Na szczęście nie notki, ale i tak przeszła zawał serca. Odskoczyła od notek, chroniąc głowę, zanim zdążyła sobie uświadomić, że wybuch nastąpił w innej części korytarza, w odnodze, której nie wybrała. Czuła mdłości, nie tylko z powodu nagłego stresu, ale i zaburzenia równowagi. Oparła się o ścianę, gdzie nie było już notek, oddychając głęboko, aż wszystko się ustatkowało - zarówno w głowie, jak i w ciele.
Na razie to nie tamte notki wybuchły. Na razie. Ale sytuacja była bardzo nieprzyjemna, bo nawet jak ominie pułapkę, to będzie miała szansę zostać pogrzebana pod ziemią, co także nie było zabawne. Miała to szczęście, że nie weszła sama i Shiga wiedział o tym, ale nadal, nie było to na pewno komfortowe. Mimo wszystko.. Nie chciała się wycofywać. Bo do czego? Co jeśli tam było coś ważnego? Cała szajka mogła się tam ukrywać, mogli zbiec, a ona chce się wycofać..? Była jednak dość wytrzymała, więc może.. Może.. Postanowione. Odetchnęła głęboko.. Po czym postanowiła przejść przez pole, dość szybkim krokiem, ale ostrożnie, uważając, by nie potrącić żyłki, pułapki ani niczego. Jak usłyszy syk.. Cóż, rusza przed siebie pędem i nie ogląda się za siebie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
 
Posty: 669
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Hayami Akodo » 5 paź 2018, o 13:42

MISJA DLA CHISE I SHIGI RANGI B (GRUPOWA)
"And the crow once called the raven black"
46/67


Obrazek


CHISE


Słodka nierzeczywistości...

Czy to, co usłyszałaś, nie brzmi czasami jak modlitwa albo śpiew? Jakiś chory pomruk, trans, mamrotanie do siebie? Na pewno modli się w ten sposób kobieta. I rzeczywiście: syk, cichy, beznamiętny głos nastolatki, a po chwili łomot kolejnego wybuchu, wszystko to tworzy kolejny chaos i niepokój. Wybuch rzucił Cię do przodu, przez otwarte drzwi, rąbnęłaś z gracją na zimną podłogę z drewna, która dziko zaskrzypiała - a brzmi to tak, jakby zaczęły śpiewać słowiki. Aaach, stara, samurajska pułapka, rozwiązanie przywiezione z odległej, tak odległej kultury, jakby zbyt dalekiej, by istnieć naprawdę...Ale jakie uniwersalne!
Pomieszczenie jest małe i czyste. Aż zbyt czyste, jeśli zwrócić uwagę na okoliczności. Jest też puste - nie ma tu nic poza podłogą, ścianami pokrytymi papierem ryżowym i dziewczynką, nastolatką, modlącą się w pokornej postawie. Leży na twarzy przed nieistniejącymi bogami, powtarza ciągle jedno i to samo zdanie, jakby zafiksowała się na jednym: na swoim wzywaniu tego, co w praktyce powinno być martwe - bo przecież ktoś mądry raz już powiedział: BÓG UMARŁ.

- Ogień kruka nie zniszczy , nie zniszczy, nie zniszczy - nuci monotonnie, o ile można to nazwać nuceniem. - Ogień kruka nie niszczy, moja pani.

Zauważasz, że ma na sobie ten tatuaż, którego poszukiwaliście, a jej opis zgadza się z tym, jaki wam nakreślono: typowa nastolatka z rodów zza Muru, dzika, obca, nie pasująca do niczego. Kiedy cię zauważa, podnosi się z klęczek. Odwraca się szybko i pospiesznie podnosi z podłogi atrament, pędzelek i zwój (pewnie miała ich zapas, bo leży jeszcze kilka, a na jeden pędzelek natrafiłaś, gwałtownie lądując na ziemi; chyba pozdzierałaś sobie przy tym skórę i poobijałaś nogę, bo czujesz dość silny ból). Przy niepewnym świetle i półmroku dostrzegasz jeszcze pod ścianą coś, co chyba wygląda jak...prymitywny plecak? Ciężko powiedzieć, chwilami jest tu tak ciemno, że nawet z normalnym wzrokiem bardzo niewiele byś widziała.

Rysuje, szybko, gwałtownie, jakby gniewnie. A potem - jedna pieczęć, gniewny błysk oczu - przed Tobą pojawia się sporych rozmiarów atramentowy lew.

TECHNIKA UŻYTA PRZEZ NPC:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


ZUŻYTA CHAKRA:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


W jej oczach widać smutek - jak dobrze, że nie widzisz, że nie możesz nic dostrzec, że bogowie odebrali ci zmysły. Bo gdy chcą kogoś ukarać, odbierają mu rozum. A gdy chcą kogoś złamać, łamią także jego uczucia. Obydwie wyglądacie w tych cieniach, wahających się na ścianach, wśród dymu po wybuchu, który wpada do środka (na szczęście jedynie tobą rzucił, ale nie naruszył - JESZCZE - konstrukcji tego...tunelu, pomieszczenia, jak zwał, tak zwał)...nierealnie. Jak wizje.

Po cóż tu przychodzisz...
...słodka nierzeczywistości?
Ostatnio edytowano 26 paź 2018, o 01:43 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 4 razy
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 817
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Chise » 8 paź 2018, o 23:10

Jak zwykle spełniał się najgorszy scenariusz, chociaż i tak w nie tak złej formie jak sądziła. Wybuch nastąpił, rzuciło nią na kolana, upadła na coś, co porysowało (haha, porysowało! Bo był to pędzelek!) jej nogi - ale nie było to nic, czym mogłaby się przejąć, nie po tym co przeszła w Kami no Hikage. Podłoga zaśpiewała pod jej ciężarem. Choć dźwięk był inny, resztę natychmiast rozpoznała, sama przecież miała słowiczą podłogę u siebie. Działało to niewątpliwie na jej korzyść, usłyszy z łatwością każdy krok przeciwniczki.
Co do niej samej, samej Chise wydawała się być szalona, a ona nigdy nie lubiła wariatów, ani z nimi walczyć ani rozmawiać. Na dodatek dziewczyna wydawała się jej bardzo młoda, więc i głupia, a w jej wyobrażeniach to raczej dwójka opisywanych drabów była winna. Jednakże nie znaczyło to, że nie będzie się bronić. Kiedy ze zwoju wyskoczył zwierzak, była już gotowa z mieczem w dłoni, rzuciła się do przodu planując skoczyć z prawej strony tygryska, po czym ciąć mocno, od góry po skosie, planując trafić go przez pysk i bark, aż po brzuch.
Po pokonaniu przydupasa zamierzała skoczyć w stronę dziewczyny, typowym wejściem smoka, to znaczy z kopniakiem, który miał posłać ją na ścianę. Nie oszczędzała sił, więc jej szybkość mogła być dla niedoświadczonej kunoichi piorunująca - i na to liczyła. Po trafieniu na ścianę zamierzała skoczyć i złapać ją za ramiona i trzasnąć jej głową o ścianę, by straciła przytomność albo przyłożyć jej rękojeścią miecza, jeśli ściana by z jakiś względów nie wystarczyła. Nie zamierzała się z nią cackać, ale i nie zamierzała zabijać, a to ze względu na Shigę. Musiał przecież złożyć ofiarę, a dzika mogła się do tego nadawać.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
 
Posty: 669
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Hitsukejin Shiga » 11 paź 2018, o 16:00

Shiga nie lubił takich przeciwników. Shiga nie lubił spokojnych i opanowanych. Głośni, hałaśliwi i nerwowi byli paradoksalnie dużo łatwiejsi do kontrolowania. A tacy, no niestety nie. Takich nie było łatwo kontrolować bo sami na coś wyczekiwali. Taka niema walka na to, kto popełni błąd pierwszy...
-Miło poznać, Hyuuren. - Ukłonił się Shiga, sympatycznie. Trzeba utrzymywać maskę. I słuchać odpowiedzi na zadane pytania.
Shiga przede wszystkim dowiedział się, że listy zostały spreparowane. Niedobrze, a tak się cieszył, że Katsumi docenia jego obecność w klanie i wysyła go na taką poważną misję. A tu kutas i klapa. Ech, ten Gazownik będzie miał w ciry. A nawet w ociry, khyhyhy.
-Możliwe. - Odpowiedział na stwierdzenie o kryjówce. Kiedy powiedziano o siostrzenicy, Shiga wzruszył ramionami. - Ludzie w wiosce mi nic nie powiedzieli. Zacząłem od małego pożaru. Nie jestem królem perswazji, za to dobrze palę. - Zachichotał sam z siebie do samego Siebie. W sumie taka była prawda.
-Z tymi dziewicami to mogłoby być tam ciężko. Kyhyhy... Dobra. Idziemy. - Shiga oplątał sobie linkę bandyty dookoła dłoni i prowadząc go niczym psa na smyczy, bo przecież kurwa nie będzie się nim zajmował, zmierza do kryjówki gdzie wcześniej wysłał Chise. Jeśli bandyta oponuje, to Shiga przypomina mu, że to jedyny sposób na przeżycie, jesłi oczywiście chce żyć. Ot taka miła współpraca.
-Dobra, zakładając, że wierzę w waszą wersję i w wasze słowa, że Sentoshi pajacuje i kradnie, wy kradniecie od złodzieja i w ogóle to wy chcecie żyć w spokoju i nie chcecie mordować, to to pozostawia problem Sentoshiego i bandytów. A co do twojego pytania... - Shiga spochmurniał nagle, ale za to wyjątkowo mocno.
-Jest ze mną kobieta. Nie chodzi o złamanie dżentelmeńskiej umowy. To nie jest tak, że "jest ryzyko, że ją skrzywdzicie". Całym problemem tutaj będzie powstrzymanie jej przez moją osobę, by was wszystkich nie wymordowała. Ona... - Shiga spuścił łeb, wpatrując się groźnie w Hyuurena i Heia, uśmiechając się stalowymi kłami i krzesząc iskry na nich. - Ona jest demonem tysiąca ostrzy. Będziecie martwi nim zdążycie pomyśleć o ataku, a jedyną osobą która ją może ugłaskać jestem Ja. Dlatego zwiążcie się wzajemnie. Jeśli nie uzna was za bezbronnych i niegroźnych - zginiecie! - Shiga pomoże im się wiązać tak, by nie mogli używać rąk ich własnymi ubraniami. Jeśli będą oponowac to mnich zwyczajnie nie będzie ich prowadził dalej, informując, że demonica pewnie dopadła dziewczynę.
Mnich zaczął klaskać jak radosne dziecko.
-I to jest tutaj właśnie najzabawniejsze! Wszystkich nas czeka śmierć z jej ręki, jeśłi cokolwiek pójdzie nie tak! Ha ha ha haha! - Shiga wybuchnął śmiechem i już po chwili spaceru smieszności powinni być przy kryjówce. Shiga zajrzy do środka, ale nie wchodząc krzyknie do środka.
-Kochanie mam tu pozostałą dwójkę Gazo. Będzie wspaniale, jeśli nie zabijesz kogokolwiek tam spotkałaś i dopadłaś. Ogólnie to chcemy z nimi porozmawiać i z toba porozmawiać, więc czy mogłabyś przez chwilę nie mordowac dziekuje? - Głosem radosnym, ale zatroskanym...

Obrazek
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1959
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Hayami Akodo » 12 paź 2018, o 01:02

MISJA DLA CHISE I SHIGI RANGI B (GRUPOWA)
"And the crow once called the raven black"
49/67


Obrazek


CHISE

Głos.
Ryk lwa.
Skrzypiąca podłoga.
Zwierzę wydaje z siebie tak rozwścieczone wycie, że ściany i podłogi drżą i wibrują od jego, khm, lwiej elokwencji.
ELOKWENCJA. ELOKWENCJA. ELOKWENCJA.
Nasz lew chyba zakłada, że swoją wymową - i rykiem - zdoła cię przepłoszyć. Skacze na Ciebie, rycząc niemiłosiernie (zdążył uskoczyć), i zadaje Ci cios prawą, dużą łapą. Nie jest to, na szczęście, nic, co mogłoby Cię zabić, ale masz nieźle rozerwaną skórę. Krew ścieka powoli na podłogę, kap, kap, kap...
Dzika dziewczyna milczy. Jest beznamiętna, spokojna, opanowana. Jakby pogodziła się ze śmiercią - albo jakby szaleństwo odebrało jej rozum do tego stopnia, że już nic nie czuje, nie boi się śmierci, nie boi się niczego; bo czego może bać się wyprany z duszy robot...?
Nie sili się nawet na pieczęcie, nie traci na nie czasu. Bez uśmiechu, spokojna, chłodna, okrywa się płaszczem z wyładowań. Prąd przebiega przez całe jej ciało, lśni groźnie - błyszczy - i przeżera. Nie jej ciało, ale dawno już skorodowaną, wadliwą duszę.
Lew ryczy z furią, wypada na zewnątrz; w tym samym momencie dziewczyna atakuje Cię bezpośrednio. Tak po prostu.
Raczej nie jest to kres walki - bo właśnie wtedy, u jej początku, słyszysz zatroskany, fałszywie kochający głos Shigi, komediancki, aktorski.
Cóż, świat to jedna wielka komedia.



SHIGA



Gazo wymieniają między sobą spojrzenia. Ani Heia, ani Hyuurena nie ruszyły opowieści o krwawej i mrocznej demonicy wszech czasów, tej POTENŻNEJ Chise Uchiha, która niszczy światy i je przeklina - sama przeklęta przez pocałunek beznamiętnych ust Historii. Pierwsza Uchiha spośród naznaczonych, Wachlarz bez oczu, taką kobietę zapamięta się nie tylko przez wygląd, ale i za czyny - a jakie do tej pory były jej czyny, to wiedzieć już tylko Tobie i Losowi.
Nie ruszyły ich może dlatego, że nie słyszeli - albo nie chcieli o niej słyszeć.
Ryczący lew z atramentu, karykaturalny, żałosny wytwór - albo może właśnie przeciwnie, piękny w swej atramentowej subtelności? - wybiega na zewnątrz. Obnaża wściekle kły. Jest bardzo niezadowolony. I żądny krwi - pewnie jak ty?
Bandyta dostaje histerii. Próbuje się szarpać, uwolnić, dwaj Gazo dali się związać, a teraz jedynie czekają, beznamiętni na swoją własną korzyść, jak rozwinie się dalej sytuacja. Czyżby coś knuli, jak uwolnić, odzyskać Chisuzu? Jak doprowadzić do tego, by dziewczyna wróciła z nimi do domu, cała, zdrowa i bezpieczna (przynajmniej takie są ich pobożne marzenia...?)
Jashin czeka. Obserwuje. Wydaje się niecierpliwić; lub przeciwnie, jest spokojny, chłodny, beznamiętny.
Przecież to i tak tylko wasze decyzje.
Lew biegnie prosto na Ciebie, gniewnie machając ogonem jak chorągwią. Widocznie jest to rzadki typ lwa - parlamentarza, takiego, co to biegnie i prosi, żeby nie strzelać -- oh wait.
Gazo milczą. Obserwują go uważnie. Na twarzy Heia pojawia się lekki, subtelny uśmiech - przesycony drwiną.

- Typowe - wzdycha Hyuuren. - Chisuzu uwielbiała tygrysy i lwy.

Jego brat mu nie odpowiada. Doskonale wie, czym to się skończy - i jak.
Bandyta, spanikowany,zaczyna wariować, próbuje się zerwać z tej upokarzającej smyczy. Rzuca wściekłe klątwy, krzyczy, wrzeszczy, rzuca się - i rzucałby się dalej, gdyby...
...no właśnie, gdyby co?



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


ZUŻYTA CHAKRA:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

_________________________________________________________________________________________________________
Shiga - nie widzisz hide'ów, bo i nie widzisz jeszcze walki kappa
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 817
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Chise » 28 paź 2018, o 12:55

Rzucanie się bezpośrednio na przeciwnika ma swoje wady. Na przykład to, że gdy ten uniknie ciosu, może wykonać swój, co majestatyczny zwierz nie omieszkał uczynić. Nie zdążyła uskoczyć - a jak na coś stworzonego z atramentu miał ostrze pazury. Chise krzyknęła i cofnęła się, wystawiają przed siebie miecz, ale nie poszło za ciosem, nie zaatakowało ponownie. Zamiast tego po prostu ruszyło w stronę wyjścia z jaskini, biegnąc... Gdzie? Po co? Chise nie słyszała żadnych kroków, ale może dziewka chciała się ustrzec przed kolejnymi gośćmi, tego nie wiedziała. Za to słyszała trzask wyładowań elektrycznych przy dziewczynie. Nie znała technik Raitonu, ale wiedziała, że spotkanie z nimi zapewne za miłe nie będzie, a do tego chyba dążyła dzika. Zazwyczaj to, do czego dążył atakujący nie było miłe dla przeciwnika, więc miała już dwa powody, by uniknąć jej nie dotykając, co postanowiła zrobić. Uniki były jej główną taktyką. Sięgnęła do torby po granat, kiedy usłyszała głos Shigi i przeklęła.
- ATAKUJE MNIE. MAM DAĆ SIĘ ZABIĆ? - wrzasnęła, kierując te słowa w stronę Jashinisty, po czym rzuciła granatem w ziemię. Gęsty dym rozprzestrzenił się szybko po pomieszczeniu, co dawało jej przewagę nad dziką. Jej to nie przeszkadzało, i tak nic nie widziała. Następnie powoli przeniosła się w stronę, gdzie było wyjście z jaskini. Nawet jak nie widziała jeszcze co zrobić, to nie zamierzała dać jej uciec korzystając z zasłony.
Miała dylemat. Z jednej strony dziewczyna ją atakowała i cały instynkt podpowiadał jej by odpowiedziała na to siłą, i to raz a dobrze. Z drugiej strony, miała jej nie zabijać, bo mieli z nimi pogadać. Ale.. Gadać z dzikimi? Po co? Dzicy nie byli tu do wysłuchiwania, tylko do zlikwidowania. Nie dość, że się tu dostali, to jeszcze mieli czelność robić jakieś kłopoty. Jednakże.. Chise nie chciała wchodzić w bezpośrednią walkę z nią, a katon na tak małej przestrzeni byłby zabójczy. Co zrobić.. Co zrobić?
Głowa jej pulsowała od tych myśli, za dużo tego było. Nie zamierzała bawić się w powolne rozwiązywanie tego węzła. Podjęła decyzję i zaczęła składać pieczęcie, wycofując się bardziej w stronę korytarza, stawiając w przejściu. Najpierw cztery, by jej usta wyszedł dym, który jeszcze bardziej zmniejszył widoczność. Miał jednak dodatkową właściwość - wybuchał nawet przy najmniejszej iskierce, a zdaje się, że teraz nawet coś takiego po niej skakało. Iskry, które spowodują wybuch.
- Ten dym jest wybuchowy. Jedna iskra i wybuchniesz. Twój wybór - powiedziała do niej Chise, po czym zaczęła wycofywać, idąc tyłem. Jednak jakby dziewczyna chciała wybiec za nią.. To przygotowała się i na to. Kolejne cztery pieczęcie i ognisty wir miał lecieć w stronę przeciwniczki.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
 
Posty: 669
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Hitsukejin Shiga » 28 paź 2018, o 18:49

Shiga nie wiedział co jeszcze mógłby zrobić. No, naprawdę, Chisuzu wytrąciła mu teraz argumenty z rąk. Te, które chwiały się przez skrajną, obrzydliwą obojętność obu mężczyzn. Powinni się go bać, powinni się trząść i być posłuszni. A oni byli posłuszni i zupełnie nieobecni.
-Wiesz, chciałbym nie rozdzielać rodziny śmiercią. Dziki też człowiek. - Rzucił do Chise, ale wtedy coś się podziało. Było słychać, że w środku, w tunelu na dobre rozgorzała walka. Walka z której Chisuzu miała male szanse wyjść. Na niekorzyść Shigi, bo ten, bądź co bądź, obiecał, że dziewczyna przeżyje.
Chise krzyknęła, że to Chisuzu ją atakuje. W sumie patrząc na jej pobratymców było to dla niego ciężkie do uwierzenia. Oni byli obojetni i nużący. Czyżby Chisuzu była tą, która wreszcie da mu kompletną rozrywkę? Na razie daje ją tylko Chise. Cóż za skrajny i przeraźliwy egoizm z rąk młodej Gazowniczki.

Z tunelu wypadł lew. Shiga podziękował w duchu Jashinowi.
Wreszcie coś się dzieje.
Lew zaszarżował na Shigę. Shiga od razu, bez zawahania, zbierając czakrę w stopach odepchnął się nogami od podłoża z dużą siłą, by wyskoczyć i skokiem wylądować na ramionach bandyty. A potem drugi skok, także z czakrą - najwyżej go przewróci albo połamie! - z ramion bandyty. Zwierze pewnie skonfundowane, że jego cel ucieka albo się zatrzyma, albo zaatakuje bandytę. W obu przypadkach jego głowę przeszyje bełt z podwiązaną linką. Jeśli to wystarczy... to fajnie.
Jeśli nie, to cóż. Shiga pozostając w locie złoży jedną pieczęć i techniką zniszczy tuszowego stwora salwą ognia.

Po wszystkim Shiga każe pojmanym Gazo klęknąć.
-Chisuzu, mam tutaj twoich przyjaciół. Wyjdź z rękami podniesionymi do góy i nie podejmuj dalszej walki, a być może daruje im życie. - To w sumie jedyny sposób według Shigi, by dziewczyna sie opanowała... SZOK. Shiga oczywiście woła donośnie, do tunelu, zbliżając się do niego, po tym jak Chise go opuści i sama nic nie załatwi. Trzeba trochę przyśpieszyc fabułę.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Karyūdan

Pieczęci
Tygrys

Zasięg Max.
20 metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Bardzo dobra technika, jeśli chodzi o spełnienie kilku roli. Karyūdan polega na złożeniu pieczęci i wystrzeleniu ognistego promienia, o dosyć niezłym zasięgu. Technika ma jednak pewną zaletę. Mianowicie, nadaje się wprost idealnie do podpalenia jakichś broni, pocisków, czegokolwiek, a i przy okazji zaatakowania przeciwnika. Można więc wyrzucić shurikeny, zapalić je, a następnie zdzielić przeciwnika płomieniem i przedmiotami.



Nazwa
Kinobori no Waza

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis <span style="display: block; margin: 0; padding: 0; text-align: justify;">Kolejna z podstawowych jutsu, które potrafią wykorzystać nawet największe świeżaki spomiędzy ninja. Technika ta pozwala na odpowiednią kontrolę i kumulację chakry w z góry określonym miejscu - tu są to stopy. Dzięki temu shinobi jest w stanie poruszać się po powierzchniach pionowych, a nawet poziomych (tylko w sprzeczności z grawitacją), czyli prościej - po ścianach i sufitach, drzewach, gałęziach, i po czym tylko nam przyjdzie ochota - nie wliczając wody.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.</span>
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1959
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Hayami Akodo » 29 paź 2018, o 23:07

MISJA DLA CHISE I SHIGI RANGI B (GRUPOWA)
"And the crow once called the raven black"
59/67


Obrazek


CHISE

Czasami lepiej jest poczekać, księżniczko. Lepiej nie atakować zbyt pochopnie, nie tracić czasu, dając zbędny wybór. Ale z drugiej strony...Przecież miały być ofiary. Pozbawiłabyś go ich, Chise? Przecież sama, o ironio, padłaś ofiarą - to, co cię naznaczyło, przeklęta spuścizna Juugo, zostało z tobą na zawsze. Element twojej sławy, co? Kobieta, Uchiha, ta legendarna bez oczu, Wachlarz, który rozłożył się przed światem w zupełnie innych barwach, do tego ze znamieniem, z Nanaken no Mai...Kronikarze sami nie będą wiedzieć, jak cię nazwać, jak opisać, kim byłaś - bo byłaś jak sen, Chise. Jakby sen zderzył się z koszmarem, co...?
Kobieta Gazo, właściwie dziewczyna, cofa się do tyłu, nie podejmując ataku. Szary dym unosi się w powietrzu niczym woal - albo zwykłe ostrzeżenie.
Chisuzu czeka. Ale na co?
Głos Shigi z góry, rozsądny, obiecuje korzyści. Chyba. Albo po prostu to kolejny akt tanich sztuczek, które mają ją namówić...
...i, kurwa mać, namówiły. Chyba?
Dziewczyna cofa się w tył, przyczajona, spokojna jak marmur, jak kamień.
Czeka, aż wyjdziesz, potem do ciebie dołącza. Czy to głos Shigi ją przywabił, czy nadzieja, że na zewnątrz zdziała więcej? Równie dobrze mogła wyjść na zewnątrz, nie szukając usprawiedliwienia - dla siebie i pozostałych.


SHIGA


Ach, biedni Gazo! Znałem ich, Horacy!
Brakuje tylko czaszki i biednego żebraka w postrzępionej yukacie, by obraz tej tragedii był pełen.
Gdy Chise i Chisuzu (och, te same znaki, pszypadeg? Nie sondzem) wychodzą na zewnątrz, zauważasz różnicę. Gazowniczka jest wytrenowana w sprawdzaniu liczników, butle są jej niestraszne, metan też nie stanowi dla niej zagrożenia! Dobra, a tak już na poważnie: w odróżnieniu od białej, niewinnej Chise (kluczowe słowo?) Chisuzu jest...marionetką. Nie wiedzieć, kogo. W jej oczach tkwi martwota, beznamiętna pustka, obserwuje Heia i Hyuurena oraz spanikowanego bandytę. Widzi także plamę po lwie i leżącą na ziemi strzałę.

Hei i Hyuuren wymieniają zaskoczone spojrzenia. Czy Chisuzu ma jeszcze jakiś atut, o którym nie wiedzieli? Co planuje? Czemu jest taka...spokojna, wyciszona, jakby nie dopuszczała emocji?
Och, może odpowiedź jest prostsza, niż sądzicie. Może mimo wszystko macie ją na wyciągnięcie ręki?
Co, jeśli Chisuzu i jej los są wasze...
...blade rzeczywistości?
Stworzyć nowy świat ciałami, opić się duszą, rozlać idealnie krew - oto, co możesz zrobić. I co zapewne zrobisz, nie chcąc ryzykować gniewu boga. Jest cicha, bezlitośnie skupiona, ostrożna. Czy liczy na to, że cię sprowokuje, czy to jedynie jej gra?

...and never relinquish your feathers. Just like that, young crow.

Dziewczyna podchodzi bliżej. Milczy. Nic nie mówi. Stoi z lekko pochyloną głową.

Just like that, young lady.
Like that.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 817
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Chise » 1 lis 2018, o 14:04

Nie podobało się jej to.
Sto razy badziej wolałaby, żeby dziewczyna zaatakowała i dała jej pretekst do ataku. Gdyby ją zabiła nie byłoby problemu, a tak był - wyszedł za nią ze swoją obojętną twarzą i pustymi oczami. Najpierw atakuje bez namysłu, by później posłusznie się poddać? Coś tu mocno nie grało. Biała maska dziewczyny nie pokazywała uczucia niepokoju, była równie bez wyrazu co dzikiej, ale w jej postawie nie było rozluźnienia. Była czujna, z głową lekko obniżoną, napiętymi ramionami, dłońmi położonymi na mieczach.. Jak naciągnięty łuk, znamie mrowiło niemal boleśnie, moc w nim zgromadzona wyrywała się, obiecywała rozwiązanie.. Na razie jednak trzymała ją na uwięzi.
Jednak... Kiedy wychodziła, przypomniała sobie o czymś. Kiedy wypuszczała dym, w uszach zabrzęczały jej słowa ślepego mnicha.. Przez moment niemal zdębiała, przerażona, że zaraz znów poczuje ten ból, będzie przeżywać agonię z Serca Świata. Serce uderzało jej w piersi.. Ale to nie był ten rytm. Nie nadeszła fala bólu, która by ją sparaliżowana.
Czyżby była już na tyle silna, by wytrzymać napór czakry natury bez uwalniania mocy z pieczęci? Wszystko na to wskazywało, ale nie mogła być pewna po jednej technice. Musiała to jeszcze wypróbować, ale poczuła się pewniej. Mogła się skupić na tym co się działo teraz.
- Shiga, co tu się na sto obliczy Amaterasu wyrabia? - była zaskoczona ilością osób obecnych, a jej głos był chłodny i zdystansowany. Stanęła przy Shidze, czekając na wyjaśnienia - albo na ciąg dalszy. Była gotowa na wszystko, od ataku dzikich, całej grupy. Była gotowa zabijać i stać się bestią, by pokonać tych, których nawet nie powinno tu być.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
 
Posty: 669
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Hitsukejin Shiga » 2 lis 2018, o 15:12

Jedyny pozytywny aspekt dnia dzisiejszego to taki, że wreszcie ktoś postępował zgodnie z planem. To znaczy wypełniał polecenia Shigi. Czyżby chcieli przeżyć? Zaiste to był jedyny sposób by przeżyć. Tańczyć jak on wystukuje rytm. Pokazał co umie, nie przejmując się ani ciutek tuszowatym kotem. Kaszowatym, niemalże. A teraz, oni związani, bandyta na uwięzi... Tylko brakuje dziewczyny do względnego szczęścia. By wszystko się rozwiązało raz na zawsze. Chisuzu wychodzi z tunelu, a za nią Chise.
Shiga od razu zostaje uderzony w twarz jej obojętnością, beznamiętnością. Wzdycha przeciągle.
-Cześć, młoda. Na imię mi Hitsukejin Shiga. Od razu daruj sobię maskę beznamiętności, nie działa to na mnie, a irytuje. Żyjesz tylko dzięki tej dwójce... - Shiga wskazał pozostałych Gazo. - A ta dwójka żyje dzięki Tobie. Mamy taką śmieszną symbiozę. Ciebie nie zabiła Chise, bo ja ją powstrzymałem. A zrobiłem to bo dałem im słowo. Do rzeczy. - Kolejne przeciągłe westchnięcie, Shiga skierował wzrok na Chise, nie spuszczając jednak oczu z nikogo.
-Koleś z liną w ramieniu to bandyta. Jeden z tych, którzy wymuszają haracz od wioski. Ci dwaj to tak zwani dzicy, Chisuzu czyli ta dziewka jest przyjaciółką jednego i krewną drugiego. Kiedy znalazłem tych dzikich walczyli z bandytami. Jednemu się zmarło, drugi jest tutaj z nami. Oficjalna wersja wydarzeń tych ludzi jest taka, że...
Shiga załamał ręce, zauważając po raz kolejny jak ta historia jest durna. Gdyby tak ich po prostu zamordować...
-Nie krzywdzą nikogo z wioski podobno. Dlatego wioska nie kojarzyła tatuażu papugi. Jedyna osoba, którą okradają to Gazo Sentoshi. Gazo który przeżył walki pod murem, ten tunel to jego kryjówka. Listy od Katsumi zostały całkowicie spreparowane przez Sentoshiego. On ma układ z kimś z wioski. Część rzeczy zamiast na sprzedaż idzie do Sentoshiego. Oni okradają Sentoshiego by żyć i funkcjonować. Chcieli okraść woźnicę tego Gazo, ale tym razem był kto inny. Darowali mu życie nietknięte i puścili wolno nieprzytomnego. Wtedy Chisuzu zechciała dołączyć do Sentoshiego. Zamknąć ryje wszyscy, jeśli ktoś się odezwie zginie. - Warknął Shiga. Złożył jedną pieczęć przygotowując się do jutsu w razie co.
-Moja diagnoza jest taka. Oni żyją jak pasożyci. Chowają się po lasach ciesząc się wolnością i bezpieczeństwem po cywilizowanej stronie muru. Chisuzu nie odpowiada to życie. Chce być panią życia jak Sentoshi który żyje w układzie z kimś z wiochy. Nie widzę u nich winy, ni grzechu, by od razu ich mordować. Zabijać tylko dlatego, że są dzikimi, to jak zabić Jashinistę tylko dlatego, że nim jest. Nie uważasz, Chise? A jednak tu jestem, wojownikiem twej liderki, ja, Jashinista, jeden ze starszych. Ten z kolegi ze sznurem w ramieniu który nie zdradził mi swojego imienia ma uratować swoje życie doprowadzając nas do serca swej bandy, do swojego lidera. Tchórz, ale rozsądny. Rozumie, że jego życie jest ważniejsze niż przynależność do skurwysynów których ktoś zabije wcześniej czy później. Ci Gazo nikogo nie skrzywdzili. Chcą tylko żyć. Tobie pozostawiam osąd, Chise, informuję cię jednakże, że jeśli bez żadnego powodu uznasz, że cała czwórka ma zginąć, uznam cię za potwora i będę próbował powstrzymać. Nie wiem z jakim skutkiem. - Po tych słowach Shiga się ukłonił.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1959
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Hayami Akodo » 4 lis 2018, o 09:52

MISJA DLA CHISE I SHIGI RANGI B (GRUPOWA)
"And the crow once called the raven black"
61/67


Obrazek


CHISE & SHIGA


Dziewczyna i dwóch Gazowników czekają na wasz wyrok. Właściwie to na twój wyrok, Chise; na ocenę niewidomej księżniczki, naznaczonej piętnem bogów. Jeśli wierzyć w jakichkolwiek bogów, jeśli historie o Mędrcu Ścieżek i Kaguyi są prawdą - to chyba jest ktoś, kogo mogłabyś zapytać, prawda? Byłoby tyle pytań, tyle odpowiedzi mogłabyś uzyskać...
...gdyby tylko nie były to legendy.
Chisuzu czeka. Wita Shigę krótkim, chłodnym skinieniem głowy, nic nie mówiąc, wciąż zachowując to beznamiętne i zimne spojrzenie. Jeśli to maska, to albo się do niej przywiązała, lubi być zimna i niedostępna, albo coś tu poszło wyjątkowo nie tak. Czeka, obojętna na to, co właściwie powiesz, co zrobisz - i jedynie przygląda się twojej twarzy, Waszym twarzom, słucha głosów, skupiona, podobna do małej góry lodowej. Może kiedyś by płakała, prosiła o litość, może przekonywałaby o swojej niewinności - ale teraz nie chce tracić słów na darmo. Sensei pokazał jej za dużo różnych rzeczy. Nauczył ją nazywać czerń kruków, szukać sobie ofiar, polować, zdobywać - to dla niej cenniejsza wiedza niż to, jak nazywają się jakieś tam marne robaki zza Muru, niechby i potężne.
Hei i Hyuuren wymieniają spojrzenia. Milczą, bo tak im kazałeś, Shiga, jak adwokat diabła palnąłeś całą przemowę na ich temat. Po chwili kierują się wzrokiem na twarz Chise, widać w ich oczach spokój i opanowanie. Oni też umieją czekać, zdają się na trzeźwy osąd lady death, jeśli każe im wszystkim umrzeć - cóż. Nie oni pierwsi i nie ostatni. Nawet jeśli chcieliby ocalić tą idiotkę, teraz niewiele mogą zrobić, właściwie to nic. Mogą tylko czekać. Więc właśnie to robią. Ucieczka? Byłaby możliwa, gdyby ten białowłosy nie był taki potężny, gdyby nie szerzył zniszczenia, gdyby...
Większym problemem dla nich jest Sentoshi, to o niego martwi się Hyuuren, obserwując całą sytuację. Gdzie on może być, do cholery? Dlaczego jeszcze się nie pojawił na scenie? Jeśli szkolił Chisuzu...Jeśli to on jej tak wyprał mózg, wgrywając tą całą ideologię o krukach - ptakach śmierci, niszczących ten świat, wydziobujących oczy tym, którzy nie są godni dotrwać do wschodu słońca...dlaczego jeszcze jej nie szuka? I dlaczego, do kurwy nędzy, akurat kruki?!
Chyba że...prócz Chisuzu Sentoshi ma jeszcze jakichś uczniów? I już o nich wie? To znaczyłoby, że wystawił ją do walki, żeby zajęła ich uwagę, a sam zamierza...
Nie.
W tej chwili to nie ma znaczenia. Nawet, jeśli ci dwoje oddadzą ich liderce i jakimś cudem Katsumi uwierzy w ich opowieści, w słowa białowłosego najemnika i tej niewidomej damy, to i tak Sentoshi musi wpaść w ręce shinobich. Po prostu powinni zaczekać. I zobaczyć, jak to wszystko się rozwinie.
Bandyta nie szarpie się, nie stawia oporu, patrzy jedynie na wszystkich spode łba. Gdyby przenieść jego myśli na dźwięk, to od początku, od chwili, gdy wpadł w wasze ręce, słychać by było jedynie klątwy - i to wszelkiego gatunku i rodzaju, te wybredne i mniej wybredne, mielibyśmy całkiem dobrego zawodnika do zawodów w kurwieniu. Nienawidzi was wszystkich, swojego szefa za te zjebane pomysły, za najgorszą robotę, która mu przypadła w udziale, i te zdziry shinobich za to, że teraz się popisują tymi wyniosłymi minkami i gładkimi gadkami.
A Hei? Cóż, jest z nich wszystkich najobojętniejszy. Co ma wisieć, nie utonie, Sentoshi nie zając, nie ucieknie. Mają dowody na to, że to nie oni napadali na to zadupie, prawda? Więc jeśli tylko laska i białowłosy nie mają jakiejś osobistej awersji do Gazo, jeśli jashiniście w ostatniej chwili się nie odwidzi, to może jakoś się z tego z Renem wywiną. Może.
Może.
Może.
Wszystko, jak na razie, wisi na włosku - przypomina to miecz Damoklesa, gotów w każdej chwili spaść, ciężki od losu...
...i odpowiedzialności.
Twojej odpowiedzialności, Chise.
Pani życia i śmierci.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 817
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Podziemna kryjówka

Postprzez Chise » 4 lis 2018, o 13:08

Chise się właściwie nie odzywała w czasie całej przemowy Shigi. Często miała wrażenie, że Jashinista nie rozmawiał, tylko przemawiał do innych, tak jak do niej w niej w tej chwili. Jednak pomimo tego, dostała w niej wszystko to, czego oczekiwała: skróconą opowieść o tym co się działo, kto był kim i co się z nimi działo. Przechyliła nieco głowę w bok na słowa "oficjalna wersja" ale nie przerywała, dała mu dokończyć. Pod koniec miała nieco skrzywioną minę pod maską i westchnęła głęboko.
Sięgnęła nieco niecierpliwie do zapięcia maski i szarpnęła. Tasiemki puściły i dziewczyna zdjęła drewno, pokazując buzię i białe oczy. Zwróciła się w stronę Shigi, marszcząc brwi.
- Czy ty sądzisz, że uważam się za oskarżyciela, sędziego i kata w jednym? - zapytała czysto teoretycznie zirytowanym tonem głosu - Nie jestem potworem, nie zamierzam zabić ludzi, którzy się poddali - stwierdziła wzruszając lekko ramionami, po czym odgarnęła luźne włosy z twarzy. Przez moment milczała, przykładając zewnętrzną część dłoni do czoła, zastanawiając się, słuchając ich oddechów. Ostrego i urywanego oddechu bandyty, lekko przyspieszonych Gazo, spokojnego Chisuzu, głębokich wdechów Shigi. Nie, nie była tu katem ani sędzią ani nawet oskarżycielem. Od tego byli inni ludzie. Jej rola była gdzieś indziej, nie musiała myśleć o tym czy są winni czy nie i na co zasługują. Jest tylko Doko roku Uchiha. Jej obowiązki kunoichi kończą się w odpowiednim miejscu. Oderwała dłoń i położyła ją na broni.
- Skoro chcą tylko żyć i nikogo nie skrzywdzili.. To nie będą się opierać przed małą wizytą w Kotei, prawda? - zapytała chłodno, na koniec zwracając się w stronę obcych z lekką ironią - Przesądzanie o ich losie nie należy do nas, tylko do Katsumi-sama - stwierdziła koniec końców - Musimy ich zabrać na posterunek straży, tam się nimi odpowiednio zajmą. A potem możemy zająć się naszym znajomym.. Sentoshi, tak? Przyznaje, że mam do niego kilka pytań - zaproponowała. Jeśli Shiga zgodził się z jej planem, to miała jeszcze jedną rzecz do zrobienia przed odejściem. Weszła do jaskini raz jeszcze, niedaleko, stanęła jeszcze przed rozdrożem, odetchnęła. Zaczęła składać pieczęcie i raz jeszcze dym zaczął opuszczać jej usta, wypełniając korytarz. Następnie wyszła przed nią, stanęła przed wejściem, uśmiechając się delikatnie. Sentoshi będzie miał niespodziankę.
- Shiga, czynisz honory? - zawołała do chłopaka. Jeśli nie, to zamierzała sama to odpalić. Cztery pieczęcie i po sprawie. Jaskinia zrobi bum, nie ma już kryjówki. Jedna nora mniej.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
 
Posty: 669
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Następna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość