Jaskinia przy murze

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Jaskinia przy murze

Postprzez Rindou Arashi » 4 lip 2018, o 11:53

27/ ...

Serce Asaki biło niczym dzwon, chcąc wyrwać się z jej klatki piersiowej. Widziała pędzącego w jej kierunku niedźwiedzia, który nie wyglądał na chcącego się zatrzymać. Przebierał swoimi łapkami, ciężko opadając na ziemię, niby jeszcze dziecko, jednak słychać było, że swoje waży. Dziewczyna nie czekała, zebrała chakrę w stopach i wybiła się w kierunku ściany, chcąc wykonać unik. Pędziła z chłopakiem na ramieniu w stronę wyjścia, ten nie był zbyt ciężki, jednak z powodu tak nienaturalnej płaszczyzny, grawitacja robiła swoje. Na szczęście byli na tyle wysoko, że biegnący za nimi niedźwiadek nie mógł ich dosięgnąć, a przynajmniej do czasu. Otóż Tunel jaskinia zaczęła się zwężać przy wejściu, zbliżając kunoichi do gleby. Jednak nie to było największym problemem.
Kiedy dziewczyna wbiegła do tunelu, dostrzegła mała Inori, która zapłakana leżała na ziemi i trzymała głowę swojego wielkiego króliczka. Druga część pluszaka znajdowała się w pysku drugiego z młodych. Dziewczynka walczyła o swoje, szarpiąc na zabawkę i krzycząc. Ten dźwięk odbijał się echem po całym tunelu, zapewne wpadając także do jaskini, co z kolei mogło przebudzić matkę, jednak nie tym powinna się teraz przejmować nasza bohaterka. Ogrom problemów w koło, a ona powoli męczyła się od ciągłego poprawiania zsuwającego się z jej ramienia chłopca. Jaki jest jej dalszy plan?
Rindou Arashi
 

Re: Jaskinia przy murze

Postprzez Asaka » 4 lip 2018, o 19:50

Grawitacja działała tutaj na jej niekorzyść, ale nie widziała innego sposobu, by wydostać się z tej wielkiej komnaty, w której w każdym momencie mogła się pojawić niedźwiedzica. Już lepiej było być w tym korytarzu, tam przynajmniej była większa szansa na to, że się stamtąd wyniosą – w trójkę, no i wielki niedźwiedź miał trochę dalej do korytarza niż do wielkiej groty, obok której smacznie spał.
Przy wejściu do tunelu kunoichi dotknęła stopami ziemi, jednak nie zatrzymała się, chcąc jak najszybciej dostać się do Inori. Nie miała za dużo czasu, by ocenić sytuację, to był tylko szybki rzut okiem i równie szybka reakcja. Nie upuściła chłopca na ziemię, cały czas obciążała nim swoje ramię, ale tylko na chwilę jego nogi przytrzymała przedramieniem zamiast dłonią. Wcześniej zatrzymała się tak, by odgrodzić niedźwiadka od dziewczynki jedną nogą, zupełnie nie przejmując się rozerwanym pluszakiem, zaś teraz złożyła dłonie, by wykonać pieczęć. Nie przejmowała się już czy przypadkiem nie zrobi krzywdy miśkom – nie chciała tego, tak długo, jak jeden z nich nie doprowadził małej dziewczynki do krzyku. Trudno. Nie chciała źle, jednak priorytetem było się teraz stąd wydostać.
Cztery kolce wyrosły z ziemi, ale ich celem nie było zranienie niedźwiadka (niedźwiadków) tylko odgrodzenie ich od nich, przynajmniej na chwilę. Asaka nie zamierzała też czekać aby zobaczyć jak duży efekt to dało – bo widząc twory z ziemi, złapała wolną dłonią Inori za rękę i pobiegła, ciągnąc ją za sobą. Króliczek? Trudno. Jeżeli uda im się stąd wydostać, to kupi jej nowego. W razie czego gotowa by złożyć pieczęć raz jeszcze i wytworzyć nowe kolce, byle tylko zatrzymać niedźwiedzie.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 952
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Jaskinia przy murze

Postprzez Rindou Arashi » 5 lip 2018, o 12:55

29 / ...

Z każdym krokiem sytuacja w tunelu nabierała tempa. Kunoichi pędziła przed siebie, chcąc zobaczyć co takiego dzieje się z małą dziewczyną, samemu niosąc na ramieniu chłopca. Odczuwała coraz większy ból barku, który z ciągle narastał, jednak nie to było teraz najważniejsze. Kiedy tylko dostrzegła siłującego się z Inori niedźwiadka, Asaka nie zamierzała zwlekać. Zeskoczyła na ziemię i położyła na chwilę chłopaka, aby mieć obie ręce wolne, po czym złożyła jedną pieczęć formując z okolicznej ziemi kilka kolców. Te podniosły się w przestrzeni miedzy dzieckiem a zwierzęciem, przeszywając króliczka i zamieniając go w kupkę paprochów. Jedynym elementem całym elementem była głowa, która zaklinowała się między kamiennymi słupami. Dziewczynka przeraźliwie krzyknęła a z jej oczu poleciały strużki łez.
W tym momencie stało się coś niespodziewanego. Asaka szybko podniosła chłopaka i chciała ruszyć w stronę wyjścia tunelu, zręcznie ominęła małego niedźwiedzia i chwyciła Inori za rękę, chcąc ją także wyciągnąć. Ta jednak wykonała zwód ręką i uniknęła jej dotyku, Zrobiła dwa błyskawiczne kroki przed siebie i pojedynczym ruchem chwyciła głowę swojego pluszaka. Odskoczyła na bok i wtuliła go w siebie, na chwilę zapominając o całym świecie. Niestety, niedźwiadek także nie pozostawał bierny, kiedy tylko dostrzegł ruch pozostałości po króliczku, wyskoczył ponad kolcami, chcąc odebrać zabawkę dziewczynce. Kunoichi zareagowała instynktownie, formując po raz kolejny pieczęć i nadziewając znajdującego się w powietrzu misia na kilka kolców. Ten pisnął przeraźliwie a z dziur po trafieniu zaczęła wyciekać krew. To był jego koniec.
Inori przez chwilę stała w bez ruchu tuląc swoją zabawkę, aż w końcu oderwała go od siebie i spojrzała mu wprost w czarne oczy z guzików. Wtedy Asaka dostrzegła coś nietypowego. Oczy dziewczyny zmieniły kolor na czerwony a na środku tęczówki pojawił się jej czarny wzór przypominający łezkę. Dziewczynka przetarła oczy z łez i spojrzała na swoją bohaterkę, jednak tym razem oczy malucha wróciły do normalności. Objęła mocniej pluszaka i spojrzała na trzymanego przez kunoichi kolegę. Uśmiechnęła się do niej delikatnie i razem zaczęły biec w kierunku wyjścia z tunelu. Inori milczała całą drogę, nie obracając się za siebie, starała się po prostu jak najszybciej przebierać nóżkami aby nie spowalniać starszej towarzyszki. Zdawało się, że to już koniec tej nieciekawej przygody, jednak mniej więcej za połową tunelu do ich uszu dotarł potężny ryk a tunel zaczął delikatnie się trząść. Jeżeli Asaka odwróciła się, mogła dostrzec dwoje ślepi, które jarzyły się w głębi tunelu, coraz szybciej się zbliżając. Z każdą chwilą odgłosy uderzeń łap o kamienie także narastały.
Rindou Arashi
 

Re: Jaskinia przy murze

Postprzez Asaka » 6 lip 2018, o 10:35

Inori wcale nie ułatwiała tej całej przeprawy, a gdy uniknęła złapania za rękę, Asaka prawie straciła cierpliwość. Już miała krzyknąć na małą, ale wszystko działo się tak szybko… Pluszak, a raczej jego pozostałości, znalazł się w ramionach dziewczynki, a jej oczy… Ale białowłosa nie miała czasu się nad tym zastanawiać. Jeszcze chwila, a niedźwiedzica się przebudzi – robili tutaj taki raban, że matka zwierzaków musiałaby być chyba głucha, żeby tego nie usłyszeć. A już zwłaszcza pisku niedźwiadka, który wydobył się z młodego gardziołka, kiedy instynkty żółtookiej, zaalarmowane teraz całkowicie, zadziały odruchowo jeszcze raz; kiedy w mgnieniu oka złożyła pieczęć w formę ptaka. To chyba ten dźwięk, nadziewanego na kolec niedźwiedzia, otrzeźwił czarnowłosą dziewczynkę. Zresztą nie ważne co – ważne, że obie (a kunoichi z przeszkadzającym i męczącym balastem) puściły się biegiem przed siebie, trochę po omacku, ale nikt już nie zawracał sobie głowy uważaniem na chrupiące pod butami kamyczki i kostki. Warkocz powiewał za dziewczyną, obijając się o jej plecy, ale to nic. Ważne było, żeby się stąd wynieść jak najszybciej…
To wtedy coś zaryczało, a Asaka miała wręcz wrażenie, że korytarz, którym biegły się zatrząsnął. Zaraz, czy to nie kawałki ziemi oderwały się od sklepienia i posypały się im na głowy? Koseki mogła tylko wyklinać w myślach, bo wręcz brakowało jej tchu. I wcale nie zamierzała się odwracać, bo doskonale wiedziała – to znaczy podpowiadała jej to bardzo bujna wyobraźnia – co takiego znajdowało się za ich plecami. Wręcz widziała to samo ogromne, śpiące cielsko, tyle, że teraz rozwijające szybkość w zdradliwym tunelu. Jak tak dalej pójdzie to ich dogoni i rozszarpie. A na to nie mogły sobie pozwolić. Jasna. Cholera.
- Biegnij! – krzyknęła i sapnęła jednocześnie do wciąż dotrzymującej jej kroku Inori. A sama zatrzymała się gwałtownie, ściągając z ramienia na ziemię ciało, które tak jej ciążyło.
Odwróciła się przodem do wnętrza tunelu, skąd te świecące ślepia do niej migały i wyciągnęła przed siebie ręce, chcąc tym bardziej skupić się na tym, co zamierzała zrobić. To nie było szybkie zadanie, ale była wręcz pewna że szeroki twór, który zaczęła formować, rozwijający się od poziomu ziemi, idący przez całą rozpiętość tunelu, aż na maksymalną wysokość, jaką w ogóle była w stanie wytworzyć, zatrzyma rozpędzonego i najpewniej wściekłego zwierza.
Nie zamierzała się z nim wdawać w jakąkolwiek walkę, była prawie pewna, że w tej chwili nie dysponuje żadną bronią, która byłaby w stanie przebić grubą skórę niedźwiedzia. Ale chciała zagrodzić mu drogę. Podejrzewała, że z szybkością, z jaką tworzył się kryształ nie zdąży zrobić całej ściany, nim przeciwnik tutaj dobiegnie, ale miała nadzieję, że uda się chociaż na tyle, by ten musiał się zatrzymać, a wtedy dokończy to swoje małe dzieło sztuki. A później weźmie chłopca na to mniej obciążone ramię i ucieknie stąd najszybciej jak się da.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 952
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Jaskinia przy murze

Postprzez Rindou Arashi » 6 lip 2018, o 14:18

31 / ...

Światło na końcu tunelu robiło się coraz większe. Po pomimo późnej pory i gęstego lasu dalej było tam jaśniej, co oczy przyzwyczajonych do ciemności uciekinierów odbierały jako blask. Inori przebierała nóżkami, pędząc przed siebie trzymając tylko w dłoni głowę swojego małego pluszaka. Po jej policzkach dalej spływały łzy, jednak nie było teraz na nie czasu. Nie oglądała się za siebie, chcąc aby to wszystko się już zakończyło. Odgłosy biegnącej niedźwiedzicy były coraz głośniejsze a uderzenia mocniejsze, zdawało się nawet dostrzec podskakujące w rytm jej kroków drobne kamyczki. Młoda kunoichi doskonale wiedziała, że nie uda im się uciec, jeśli nic nie zrobi, dlatego też popędziła dziewczynkę, samemu zatrzymując się i wykonując szybki zwrot na jednej nodze. Położyła obok siebie nieprzytomnego chłopaka, samemu wyciągając ręce przed siebie i zbierając chakrę wewnątrz organizmu. Przymknęła na chwilę oczy, chcąc uspokoić myśli, po czym uwolniła drzemiącą w niej rodzinną moc. Skały tunelu zaczęły porastać pojedynczymi kryształami, które powoli łączyły się ze sobą, tworząc coraz większą powłokę. W końcu ta zaczęła podnosić się do góry, formując ciągle rosnącą różową ścianę. Jednak wściekła samica również zbliżała się do kunoichi. Kolejne kroki powiększały jej oczy, aż w końcu z ciemności wychyliła się głowa, a potem całe ciało. Wielka, brunatna istota porośnięta futrem zmniejszała dystans, nie chcąc zatrzymać się przed wyrastającą przed nią ścianą, jeszcze kilka kroków i była już metr przed kończącą się formować barierą. Przestraszona Asaka przymknęła oczy a chwilę później usłyszała uderzenie i dźwięk pękającego kryształu...
Kiedy otworzyła oczy, pierwsze co dostrzegła to wielki brązowy pysk. Pysk, który miał delikatnie różową barwę. Niedźwiedzica stała przed ścianą, na której pojawiły się drobne pęknięcia. Stała, dysząc i przyglądając się morderczyni swojego dziecka. Ta podniosła młodego chłopaka i zarzuciła sobie na mniej zmęczone ramie, po raz ostatni zerkając na zwierze i uciekając w stronę końca tunelu. Usłyszała jeszcze za sobą ostatni ryk zwierzęcia oraz kilka uderzeń łapą, te jednak nie uczyniły zbyt wiele i po kilku chwilach zrezygnowana samica wróciła do siebie. Do końca jaskini nie zostało już byt wiele, jednak zmęczone ciało kunoichi powoli odmawiało posłuszeństwa. Jedyną nadzieją było światło oraz czekająca tam Inori.W końcu obie znalazły się przed wejściem do tajemnego tunelu. Dziewczynka nie czekając rzuciła się na Asakę i wtuliła w jej nogi, wypuszczając ostatnie już łzy, chwilę później spojrzała na swojego kolegę i pomogła ułożyć go w okolicy na trawie. Wszyscy byli zmęczeni a w koło zapadła noc, tak więc, Co dalej?
Rindou Arashi
 

Re: Jaskinia przy murze

Postprzez Asaka » 6 lip 2018, o 19:46

Przymknięcie oczu to jedno, ale kunoichi odruchowo kucnęła i prawie skuliła się za kryształową ścianą obejmując dłońmi swoja głowę. To i tak nic by nie dało, gdyby niedźwiedzica przebiła się na drugą stronę; było to jednak jak najbardziej instynktowne. Nastąpiło głuche łupnięcie i charakterystyczny dźwięk pęknięć tworzących się na krystalicznej strukturze. Mimo wszystko – na całe szczęście – twór wytrzymał, a niedźwiedzica mogła co najwyżej ryczeć i łypać groźnie. Asaka dość szybko się uspokoiła, nie całkowicie, ale na tyle, żeby wyprostować się i wziąć chłopaka na ręce. I żeby pokazać niedźwiedzicy gest, którego zwierz i tak by nie zrozumiał, ale nalężący zdecydowanie do obelżywych, bo charakteryzujący się jednym palcem… Wszystko po to, żeby jakoś dać upust złym emocjom. Za chwilę już jej tu nie było, bo nie chciała kusić losu. I dobrze, bo najwyraźniej niedźwiedzica też po chwili odpuściła, nie mogąc dostać się do swojej ofiary.
Asaka zwolniła znacznie korku, gdy już straciła kryształową ścianę z oczu. Nie miała już siły, by biec, zwłaszcza wciąż trzymając chłopca na rękach. Powoli uspokajała oddech i szła niespiesznie, jednak miarowo. Do światła, które wcale nie było tutaj żadną metaforą światełka na końcu tunelu, a całkiem realną sprawą. W końcu, a wydawało jej się, że straciła na to naprawdę sporo czasu, wydostała się w jaskini. A wydostała się stamtąd, prawie spod łap rozwścieczonych zwierząt tylko po to, by prawie od razu zostać zaatakowaną przez człowieka. Małego człowieka.
Objęta za nogi zamarła, nawet nie próbowała tego uniknąć. Inori najwyraźniej tego potrzebowała, i chyba nic dziwnego, patrząc na to, na co mała była narażona w środku jaskini. A białowłosa mówiła, żeby została i zaczekała na zewnątrz razem z resztą dzieci. Właśnie… Co z dzieciakami? Czyżby już ich tutaj nie było?
Chłopiec został delikatnie położony na trawie, tylko po to, by Asaka mogła odetchnąć i dać na chwilę odpocząć zmęczonym rękom.
- Nic ci nie jest? - gdy już złapała oddech wyartykułowała pytanie do czarnowłosej. A zaraz potem kolejne: - Dasz radę zaprowadzić mnie do jakiegoś szpitala? Nie wiem co jest z tym chłopcem i chyba lepiej, żeby ktoś odpowiedni go obejrzał.
Nie chciała, by chłopak za długo leżał na zimnej ziemi, w końcu mieli zimę, więc niedługo trwało, a ponownie został wzięty na ręce, a właściwie na plecy, a o pomoc w ułożeniu go poprosiła Inori. Jeżeli mogła wykorzystać teraz obie ręce, żeby go podtrzymać, to tym lepiej, bo nie sądziła, że da radę obciążać dalej swoje ramiona, a czekała ich jeszcze wędrówka do miasta.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 952
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Jaskinia przy murze

Postprzez Rindou Arashi » 6 lip 2018, o 22:03

33 / ...

Pogoda nie zmieniła się od momentu kiedy wchodzili do środka, było jedynie trochę zimniej. Po mimo nocy, biały śnieg skutecznie odbijał pozostałe w okolicy promienie księżyca, dzięki czemu widoczność była dobra. Zmęczona kunoichi położyła chłopaka na ziemi układając na delikatnie ośnieżonej trawie. Ten ciągle płytko oddychał, jednak powoli zaczynał się budzić. Delikatnie wiercił się i mrużył oczami, jednak po jakimś czasie znowu przysnął. Inori przyglądała mu się, trzymając go przez chwilę za rękę, po czym przeniosła wzrok na swoją bohaterkę.
- Zaprowadzę! Musimy wracać do miasta, trzeba go uratować! - zacisnęła piąstki i ścisnęła oczy nie chcąc wypuścić kolejnych łez. Dalej milczała, chcąc dać Asace chwilę na odpoczynek, ta jednak wzięła tylko kilka głębszych wdechów, po czym wstała i zarzuciła sobie chłopaka na ręce, powoli kierując się w stronę miasta. Las był cichy i spokojny, wręcz za spokojny jak na tę porę. Jedynie sowy pohukiwały co jakiś czas. W końcu tę dźwiękową pustkę postanowiła przerwać Inori, która dotychczas szła w milczeniu.
- Ja... przepraszam... Chciałam odzyskać misia.... to... to jedyna pamiątka po moich rodzicach... - pociągnęła nosem i spojrzała przed siebie, szukając ukojenia. Po raz kolejny Asaka mogła dostrzec przedziwne, czerwone spojrzenie młodej dziewczynki, jednak równie szybko zniknęło. Dalsza podróż również była cicha, chyba, że kunoichi chciała przerwać tę niezręczną ciszę.

Sytuacja zmieniła się dopiero kiedy na horyzoncie dostrzegli bramy miejskie. Te były zamknięte, jednak nim jeszcze dotarli do wrót, z miasta wybiegło w ich kierunku dwoje strażników z pochodniami. Jeden odebrał od dziewczyny chłopca, a drugi zaczął ją wypytywać co takiego się stało. Po chwili wpuścili ich przez boczną strażnicę do miasta, gdzie dwoje strażników odprowadziło ich w kierunku szpitala, a trzeci wraz z Inori udał się do domu rodziców chłopaka, zawiadomić co takiego się stało.
Rindou Arashi
 

Re: Jaskinia przy murze

Postprzez Asaka » 12 lip 2018, o 14:45

Fakt, że pogoda nie zechciała przemienić się w jakąś szaloną śnieżycę, był całkiem pokrzepiający. I to, że chmury nie przysłoniły księżyca, który tak chętnie przykleił się do firmamentu – a teraz oświetlał drogę. Błądzenie po omacku nie było niczym przyjemnym… Asaka przekonała się o tym na własnej skórze, chociażby przed chwilą – biegnąc w tej jaskini. Aż dziw, że się nie potknęła, ani nie wyrżnęła gdzieś widowiskowo. Wtedy nie miałaby najmniejszych szans ze wściekłą niedźwiedzicą…
Prawdę mówiąc, to była całkiem wdzięczna, że tutaj, w lesie, było tak spokojnie. Gdyby ktoś spytał ją o zdanie, to kunoichi miała dość wrażeń jak na jeden dzień, a wiedziała, że czeka je jeszcze przeprawa w mieście. Chociaż to wydawał się już lekki spacerek.
- Nie szkodzi – białowłosa nie miała siły się złościć. Chyba nawet zła wcale nie była, już nie, ale tam, w jaskini, gdy dziewczynka tak zręcznie ominęła jej uścisk mało brakowało, a by wybuchła z tej złości. Teraz… już z niej zeszło i było wszystko jedno. Nic dziwnego. Była wyczerpana.
- Ale wydaje mi się, że twoi rodzice woleliby, żebyś straciła po nich pamiątkę, a nie życie. Zawsze będziesz o nich pamiętać, a miś tego nie zmieni – ona nie miała nic po swojej zmarłej matce. Wszystkie drogie jej rzeczy spłonęły w wielkim ognisku, byle tylko nie przenieść zarazy. Tak to było… Dawno temu. Pluszaki nie były do niczego potrzebne. – Ale na pewno można go jakoś zszyć i dorobić resztę ciałka – cóż, chociaż głowa króliczka się ostała, prawda?
Dla Asaki późniejsza cisza wcale nie była niezręczna.
Oddała nieprzytomnego chłopca w ręce strażników. A zapytana o szczegóły wytłumaczyła swoją wersję historii, zaznaczyła też, że uwięziła niedźwiedzicę i jej potomstwo w jaskini. Powiedziała im, że jeśli chcą, może ściągnąć barierę, ale na ich miejscu chyba by ją tak zostawiła… jednak decyzja ostatecznie nie należała do niej. Jeśli sami będą chcieli zadać jamę, to proszę bardzo. Ona zrobiła to, o co ją poproszono – uratowała kolegę Inori. I dobrze, że mała tak szybko zareagowała na jego zniknięcie. Później poszła razem ze strażnikami do szpitala. Jej osobiście nic nie było, oprócz tego, że była wykończona… Ale chciała doprowadzić tę historię do końca i dopilnować, że chłopiec trafi w odpowiednie ręce.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 952
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Jaskinia przy murze

Postprzez Rindou Arashi » 12 lip 2018, o 15:27

Rindou Arashi
 

Poprzednia strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość