Tawerna przy porcie

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Sora » 24 lip 2018, o 18:36

Łózko było idealne, nowe ubrania leżały obok niego, Sora mogła po prostu odpocząć, zatapiając się w pozornym bezpieczeństwie. Co prawda miała świadomość, że nie mając u boku znanego przez wszystkich shinobiego, każdy mógłby w tej chwili wejść do ich pokoju i spróbować zamordować oraz okraść... Tylko, że poradzenie sobie z pojedynczym włamywaczem nie było by trudne, shinobi za którego głowę czekała nagroda raczej nie będzie ryzykował wykrycia z tak głupiego powodu. Z resztą stali bywalcy wciąż mogli kojarzyć ją z czarnowłosym, zapewniając bezpieczeństwo. Jednym słowem było idealnie. Saburo postanowił przyznać jej rację, może to on miał być szefem, ale jego niedomyślność zdawała się być zabawna, a pewność jaką miał w związku z rozdawaniem śmierci, biorąc pod uwagę fakt, że jego nieśmiertelność nie była w pełni ukształtowana, była bardziej nieporadna, niż niebezpieczna. -Mało kto o tym myśli, nie na każdego jest nagroda, więc lepiej uważać. Najważniejsze to nie popaść w paranoje, ci najsilniejsi nie chodzą w czarnych płaszczach z głębokimi kapturami, żeby nie ściągać na siebie uwagi. Nie mają po co ściągać na siebie podejrzeń, jeśli wciąż nikt ich nie wie kim są.- Przewróciła się na bok i spojrzała na leżące kimono. -Chyba dlatego je kupiłam, w końcu wiecznie będę w ciele dziecka, lepiej wyglądać jak niewinna dziewczynka, niż podejrzany ulicznik, może nie ułatwia to ukrycia twarzy, ale odciąga podejrzenia.- Wyjaśniła swój wcześniejszy pomysł. Sama zastanawiała się czy jest w nim tak wiele sensu jak jej się wydaje. -Raczej nie ma łazienki, można zamówić balie. - Rzuciła krótko i spojrzała na pozszywaną koszulkę. -Najpierw powinnam się umyć, nie zamierzam brudzić nowych ubrań od razu, to nie miałoby sensu.- Wyjaśniła, przymykając na chwilę oczy.
Sora
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Saburō Hokusai » 24 lip 2018, o 19:05

Tu też miała rację, jednak nie dało się ukryć, że jednak są i tacy, którzy mimo swojej siły i występków po prostu lubią tego typu szaty i tak chodzą. Pewne rzeczy pozostają w nawyku i to się nie zmieni. Jego ubiór nawet gdyby stał się silny i tak by się nie zmienił. Za bardzo lubił płaszcze, żeby wyrzucić je zamieniając na jakieś inne wdzianko. To raczej kwestia przyzwyczajenia, ale mimo wszystko. Westchnął ciężko i zamknął oczy zakrywając je jednocześnie dłońmi, łokciami wystającymi po bokach. Odchylił się lekko do tyłu na krześle i tak siedział. Rozumiał ją, jednak takie stroje nie były dla niego. Trzeba było jednak przyznać, że wtedy wyglądali by dosyć specyficznie, gdy poruszali by się w ten sposób po świecie. Wydawało się całkiem fajne, nie często się spotyka taką dwójkę. Gdy uświadomiła mu, że zawsze będzie dzieckiem przypomniał sobie o jej umiejętności. Zatrzymanie czasu dorastania jest fajne, ale czy jako dziecko? On wolał swój rozwój, uważał, że w tym ciele lepiej mu się poruszać i jest wysoki. Tak szczerze mówiąc to i bez tego kimona nikt by dziecko nie oskarżał o dokonanie jakiejś zbrodni. W poniszczonych ubraniach wyglądała po prostu jak mała dziewczynka i tyle. Pozory jednak umiały zmylić i to właśnie cwaniaki najczęściej wtedy ponosili konsekwencje. Pomysł z balią nie był zły, nawet się chłopakowi spodobał. Co do ubrań też miała rację, więc postanowił przytaknąć jej.
- No to weźmy, bo się przyda.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Sora » 24 lip 2018, o 19:19

Balia ciepłej wody, chyba idealna rzecz po ciężkim dniu, można rozluźnić mięśnie... O ile je się ma, no i ponoć uśmierza ból... Jeśli się go czuje. No tak, właściwie to zachowaniem higieny też nie musiała się przejmować, w końcu jej "organizm" dzięki darom od bogini był odporny na większość z nich, tak jak i trucizn. Właściwie nie było praktycznych powodów dla których Sora musiała brać prysznic, krew do tej pory spadła jedynie na ubranie i macki, nie pociła się, no może pobrudziła się nieco, gdy Saburo potraktował ją prądem, ale w tamtej chwili oberwały jedynie spodnie, a nie ciało. Amaterasu zaiste zadbała o wszystko co potrzebne by jej wybraniec nie musiał przejmować się niemal żadną rzeczą ludzką. -Zamówię.- Powiedziała, krótko i z trudem oraz niechęcią podniosła się z łóżka i pomaszerowała w stronę drzwi. Wróciła po około minucie, może dwóch. Rozmowa z właścicielem nie trwała długo, czasem zdarzało się, że przybysze potrzebowali odświeżenia się, jednak stali bywalcy sądząc po zapachu unikali kąpieli nazbyt długo, a obcy rzadko zapuszczali się w tak "podejrzane" miejsce. -Zaraz przyniosą.- Rzuciła, siadając na na łóżku. Jej myśli krążyły gdzieś w przestrzeni, aż nie napotkały jednej myśli, Saburo posługiwał się tym samym żywiołem co Kazuo... Ciekawiło ją czy jest w tym lepszy od jej byłego mistrza. -Podczas sparingu używałeś Raitonu. -Zaczęła chłodno. -Jak dobrze potrafisz go wykorzystać?- Dodała niby dla utrzymania rozmowy. Po krótkiej chwili do pokoju przyniesiono dwie balie, mydło i inne przydatne rzeczy. Sora zrzuciła ubrania i weszła do wody, nie przejmowała się obecnością Saburo, w końcu przeżyła już wystarczająco by wyzbyć się wstydu.
Sora
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Saburō Hokusai » 25 lip 2018, o 22:22

Sora postanowiła zamówić im jakąkolwiek ciepłą kąpiel. Trzeba było przyznać, że był to bardzo dobry pomysł ze względu na stan w jakim się znajdował i na to wspaniałe uczucie, które będzie temu za niedługo towarzyszyć. Już dawno nie korzystał z tego typu rzeczy. Był wędrowcem, nie posiadał stałego zakwaterowania, nie wynajmował również do tej pory żadnych pokoi. Żył na łonie natury i nie korciły go takie rzeczy. Teraz jednak jak jest już w takim miejscu to czemu by nie skorzystać? Przyda mu się trochę odświeżyć. Dziewczyna wstała z łóżka i poszła na dół, aby po paru minutach wrócić na górę i oznajmić, że za niedługo im przyniosą wodę. Wtedy otworzył oczy i zmienił nieco pozycję na krześle. Założył nogę na nogę, lecz oparta była tuż przy kostce na udzie, a ręce rozłożył szeroko w boki. Spojrzał na nią gdy padło pytanie odnośnie raitonu. Gdy miał już odpowiadać do ich drzwi została dostarczona jakby wanienka i postawili ją na środku pokoju. Sora rozebrała się i wskoczyła do środka. Widać było, że nie wstydzi się pokazywać intymnych części ciała. Ciekawiło go kiedy się tego wyzbyła.
- Nie wstydzisz się?
Chwilę później odpowiedział na jej wcześniejsze pytanie.
- Posługuję się raitonem, lecz za wiele nie umiem. Dopiero się uczę.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Sora » 26 lip 2018, o 15:28

Ciepła woda otaczała jej ciało, było to o wiele przyjemniejsze, niż szybkie umycie się w rzece. Może nie rozluźniało mięśni, jednak niebieskooka potrafiła władać nićmi bez potrzeby świadomości, przynajmniej na tyle by móc normalnie się poruszać czy wykonywać jakiekolwiek innej czynności. Sora zamknęła oczy, zmęczenie powoli opuszczało jej ciało, chociaż wiedziała, że powrót do pełni sił zajmie jej przynajmniej kilka godzin. Lubiła korzystać z daru od bogini, niestety często z tym przesadzała, nie dość że nie potrafiła panować nad pełną silą swoich macek, to dochodziły do tego jej dość marne zdolności do kontrolowania niebieskiej energii. Wiedziała, że musi nad tym popracować, ale jakoś nie miała na to na razie ani ochoty, ani pomysłu. Sparing z Saburo uświadomił jej jeszcze jedną rzecz, walki w których nie można kogoś zabić zdarzają się rzadko i rządzą zupełnie innymi prawami, niż morderstwa. Niebieskooka nie była fanką takich starć, ale myśl o tym o ile prościej byłoby w taki sposób zdobyć zabawkę... Cóż, była obiecująca. Jednak, aby zwyciężyć w takim starciu trzeba było czegoś więcej. Brakowało jej siły fizycznej... Kij to inna sprawa i bez niego można było "żonglować" innym człowiekiem, jak Jashinista w lesie. Uderzać na tyle szybko i mocno, by przeciwnik latał jak szmaciana lalka nie mogąc nic zrobić... Zapewne u zwykłego człowieka kończyłoby to się połamaniem większości kości. W takich chwilach przypominały jej się nauki starego mistrza, nauczył ją wykorzystywać swoje umiejętności do granic, przyjmować ciosy tak by ostrze przeciwnika zaklinowało się między nićmi, dać się obijać by zmęczyć przeciwnika... Działało to w prawdziwej walce, przynajmniej do tej pory, tylko co jeśli w końcu trafiłaby na kogoś kto rozumiałby jej umiejętności? Musiała nauczyć się bronić czy unikać ciosów, chronić serce w skuteczniejszy sposób, przynajmniej dopóki posiadała jedynie jedno. -Nie, jestem pełna nici, szwów, więcej we mnie kukiełki, niż człowieka. Marionetki nie czują wstydu.- Wyjaśniła spokojnie. Takie spojrzenie na sytuacje było prostsze, moralność, uczucia, dylematy, kukiełki tego nie posiadały, więc po co zawracać sobie tym głowę? -Rozumiem, to znaczy że twoje serce nie byłoby dobrym posiłkiem.- Słaby żywioł był równoznaczny z małą wartością serca...
Sora
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Saburō Hokusai » 27 lip 2018, o 16:47

Saburo czekał, aż dziewczyna odpowie mu na pytanie związane ze wstydem. Ona go nie odczuwała, ale nie przez jakieś przeżycia, czy przez daną sytuację, po prostu traktowała siebie jak marionetkę, a że przedmioty nie posiadają uczuć jak i wstydu to ona też go nie miała. Nie rozumiał tego do końca, traktowała się jak zabawkę, bo jej ciało składało się z nici? To nic nie zmieniało. Wciąż posiadała świadomość, a więc nie była przedmiotem. Po tej wypowiedzi zaśmiał się jakby sam do siebie i zdjął swój płaszcz, spodnie, majtki i buty. Nagi wszedł do drugiej gorącej wody, którą przynieśli i rozkładając się na całą wanienkę odprężył się wzdychając. Gdy usłyszał, że jego serce nie jest smaczne uśmiechnął się znowu. Prawda była taka, że wygrała pojedynek, ale tylko dzięki jej zdolnością, które otrzymała przez Boginie. Gdyby jej ciało było normalne to pojedynek skończyłby się szybciej niż się zaczął. A gdyby walczyli naprawdę... Przegrałaby osoba, która szybciej by się zmęczyła. Jej nici nie były w stanie nic zrobić chłopakowi. Raniły, ale goiły się szybciej, nim zdążyły się wbić następne. Jego ciosy nic jej nie robiły. Nawet ich nie odczuwała. Gdyby mieli walczyć na serio, to byłby to dosyć imponujący pojedynek, którego wolałby uniknąć, bo nie ma czasu na durne bijatyki, które nie mają sensu. W szczególności takie w których nie możesz zranić przeciwnika i zobaczyć ból w jego oczach. Od razu traci się chęci walki.
- Czemu uważasz, że serce jest niesmaczne jeśli nie posiada dobrych umiejętności? Serce nie smakuje jak serce?
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Sora » 27 lip 2018, o 18:32

Kolejne pytanie, czemu serce miałoby być niesmaczne? Właściwie to chyba każdego smakuje tak samo, chociaż czy na pewno? Co prawda niebieskooka posiadała zdolność do pochłaniania serc od dłuższego czasu, ale do tej pory nie potrafiła jej wykorzystać. Właściwie to w pewnym sensie nauczył ją tego jej mistrz, chociaż właściwie uświadomił, że istnieje taka możliwość, a ona podświadomie wiedziała jak z niej korzystać, ciekawiło ją jak wiele umiejętności o których nie wiedziała posiada jej ciało, jednak musiała odkryć je na własną rękę. -Nie zjadam serc dosłownie, pochłaniam je.- Uświadomiła towarzyszowi drobną różnicę. -Nie miałam jeszcze okazji pożreć żadnego, nie spotkałam na swojej drodze człowieka o sile, która byłaby wystarczająca, moje ciało jest darem bogini, nie mogę dopuścić do zbezczeszczenia jej świątyni, byle jakim organem. Serce nie jest tylko czymś co pompuje krew, to w nim kryje się ludzka moc, każdy shinobi może panować nad żywiołem, czasem więcej, niż jednym, ale ten pierwszy znajduje się w nas. Ty jesteś w stanie wykorzystać błyskawicę, ja ziemię, to nasza wrodzona moc, nawet jeśli uda nam się zapanować nad innymi nie będą one tak silne jak ten pierwszy z którym jesteśmy związani.- Przerwała na dwie minuty, aby umyć włosy. -Razem z sercem pochłaniam moc, chakre, żywioł, potencjał danego serca. Im większa zdolność wojownika do wykorzystywania żywiołu tym silniejszym mnie uczyni. Z czasem mogę opanować jego żywioł do takiego poziomu jak on sam. Amaterasu sprawiła, że to naturalne ograniczenie mnie nie dotyczy, mogę zapanować nad każdym z pięciu żywiołów, tak jakbym się z nim urodziła. Gdybym pochłonęła twoje serce byłabym w stanie opanować raiton w takim samym stopniu jak ty.- Zakończyła swój monolog i przymknęła oczy.
Woda była tak przyjemna, Sora powoli zasypiała w jej objęciach. -Słońce południa odsłoni rdze na złocie.- Znała ten głos, przemawiała już do niej, wtedy gdy była bliska śmierci, ale teraz było inaczej, dostała rozkaz i musiała go wypełnić.-Ryuzaku.- Powiedziała pod nosem, wstając z wody i chwytając ręcznik. Wytarła się i założyła kimono, włosy wciąż miała mokre, ale nie przejmowała się tym i tak nie mogła zachorować. -Amaterasu wydała rozkaz, musimy ruszać.- Powiedziała z wyczuwalnym chłodem. Nie rozumiała czego ma dokonać, ale wiedziała, że na miejscu wszystko będzie jasne. -Nie wiem co zamierzasz, ale ja nie mogę tego zignorować. Pójdziesz ze mną?- Powiedziała zakładając buty i ruszając w stronę drzwi. Albo ruszą razem, albo ruszy sama, nawet jeśli chciała być narzędziem, rozkaz bogini był święty i nie mogła go zignorować.


[z/t]->Szlak transportowy (x2 jeśli Saburo chce)
Sora
 

Poprzednia strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość