Tawerna przy porcie

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Hoshigaki Seiki » 6 wrz 2017, o 00:53

Tensa już po pierwszym spotkaniu z Kazuo, mogła zauważyć że miał on tendencję do opuszczania gardy, kiedy między wami zaczynała panować romantyczna lub intymna atmosfera. Tak było też tym razem, kiedy to jego usta złączyły się z ustami Tensy. Wszystko wskazywało na to, że zwyciężył i posiada teraz wszystko czego pragnął. Miał młodą Uchihę przy sobie i lada moment miała złączyć ich święta przysięga. Nic nie mogło pójść źle.

Niezbadane są ścieżki chakry oraz istot, które ją posiadają. Wielu wierzy, że w szczególnych przypadkach chakra dwóch lub nawet kilku osób zaczyna współgrać. Nikt do końca nie wie czy to prawda czy kolejny mit, ale to co stało się w tej chwili z pewnością można rozpatrywać jako taki właśnie przypadek współgrania.
Tensa całowała się z Kazuo ledwie chwilę, kiedy to jej siostra odwróciła wzrok. Moment później obydwie Uchiha rozpoczęły swoje "akcje" które współgrały ze sobą niczym szczegółowo zaplanowany ruch. Nagły krzyk Sagisy wzdrygnął tropicielem, a to lekko ułatwiło wbicie ostrza w ciało mężczyzny. Wprawdzie ostrze nie zachowało się dokładnie tak jak sobie to zaplanowała dziewczyna, ale wystarczyło by sprowadzić Kazuo na kolana z lewą ręką przyciskającą ranę kłutą z której obficie sączyła się krew. Tropiciel próbował się bronić, ale zrobił to zbyt późno. Jego bezradne ruchy spowodowały, że katanę wytrącił katanę a ta poszybowała...
W tej chwili Sagisa zdążyła już kilka razy szarpnąć łańcuchami ze wszystkich stron. Jej wściekłość wręcz oślepiała, dlatego nie zauważyła nawet kiedy jej siostra z miłosnego pocałunku przeszła do morderczego dźgnięcia. Tutaj kolejny raz ktoś mógłby powiedzieć, że niezbadane są ścieżki chakry. Ostrze wytrącone przez Kazuo uderzyło w łańcuch przybity do podłogi. Dzięki temu kiedy Sagisa szarpnęła nimi, oswobodziła się i mogła cieszyć połowiczną wolnością. Do tego zauważyła już co się obok niej działo, dostrzegała krew tropiciela oraz Tensę.

______________________
Spoiler: pokaż
Odległości:
Sagisa <- 0,5m -> Kazuo
Kazuo <- 1,5m -> Tensa

Kazuo znajduje się idealnie między wami. Lewą ręką trzyma się za ranę pod lewym żebrem, zaś prawą zaczyna unosić ku górze. Sagisa widzi dodatkowo, że w jego ciele zaczyna się jakaś dziwna aktywność chakry.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Sagisa » 6 wrz 2017, o 21:05

Mówi się, że los jest ślepy. Że splata istnienia ludzi w zaiste przedziwny sposób, bawiąc się ich wzajemnymi relacjami. W ciągu ostatnich godzin, których ilość dla Sagisy stanowiła nieskończony ciąg zdarzeń, młoda Uchiha czuła naprawdę wiele. Niepewność własnych uczuć, pierwsze upojenie alkoholem, zalążek przyjaźni, który został roztrzaskany niczym lustro na skałach. Potem ból, żal, niepewność, w pewnym sensie nawet strach. Determinacja, chęć walki, rozpacz, bezradność, aż wreszcie chłód i nienawiść. Wszystkie te odczucia były silnie powiązane, a sprowadzały się do tej jednej chwili, krótkiego momentu, w którym mała kropla przelała czarę goryczy, niosąc za sobą falę buntu, gniewu i otępiającej umysł nienawiści.
Z jej gardła wyrywał się krzyk protestu, ona sama zaś szarpała się w łańcuchach, żądna zemsty za własne krzywdy. W którymś momencie jedno z szarpnięć przyniosło nieoczekiwany skutek, oswabadzając jej nogi z uwięzi. W prawdzie nadal miała spętane kostki, jednak łańcuch nie krępował już ruchów z tą samą mocą, co wcześniej. Ten nagły zwrot akcji urwał jej krzyk i pozwolił dostrzec zaistniałą sytuację. Jej oprawca klęczał między nią a Tensą, trzymając się za krwawiący bok. Przez krótką chwilę nie rozumiała, co tak właściwie miało miejsce, dostrzegła jednak odrzucone na bok naznaczone czerwienią ostrze katany. Ten samej katany, którą brunet dotykał jej nagiego ciała, a także za pośrednictwem której raził ją prądem, ostatecznie pozbawiając przytomności.
Kazuo był ranny, co znaczyło, że został zaatakowany, najprawdopodobniej przez Tensę. Teraz jednak uwagę płomiennowłosej przykuło coś innego niż miecz czy sama rana tego zwyrodnialca. Saga widziała wyraźnie, jak prawa ręka tropiciela się unosi, a sieć energii w jego ciele zaczyna gęstnieć. Skojarzyła ten widok z jednym - elektrycznością otaczającą postać mężczyzny. Choć było to tylko przypuszczenie, wiedziała, do czego zdolny jest Kazuo. Tensa zaś nie mogła zdawać sobie z tego sprawy. I mimo wielkiej wyrwy w sercu Sagisa nie mogła pozwolić, by krwistooki zrobił ze srebrnowłosą to, co robił z nią. Musiała temu zapobiec.
Ignorując rwący ból mięśni, podciągnęła się na łańcuchach, podkulając nogi. Oparła jedną stopę o ścianę za plecami, odpychając się od niej energicznie, drugą zaś wykonała zamach wprost na głowę klęczącego tropiciela. Jeśli rzeczywiście zamierzał on użyć raitonu, silny kop w potylicę powinien go zdekoncentrować na tyle, by Tensa dokończyła resztę. Teraz wiedziała, że siostrze również zależy na pozbyciu się mężczyzny. Jeśli da jej tym sposobność...
Obrazek
Avatar użytkownika

Sagisa
Młoda Matka
 
Posty: 508
Dołączył(a): 30 kwi 2017, o 19:26
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - długie, spięte z tyłu czerwone włosy,
- stalowoszare oczy
- jasna cera
- koszula z długim rękawem, długie ciemne spodnie, wygodne buty
- skryte pod ubraniem cienkie pajęczynki blizn po raitonie
- płaszcz podróżny z kapturem
Widoczny ekwipunek: - torba na biodrze, po prawej
- kabury na udach
- wakizashi za pasem
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3511&p=49998#p49998
GG: 9256888
Multikonta:

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Tensa » 9 wrz 2017, o 10:38

Jedna chwila mogła zmienić wiele, a także pokazać więcej niż człowiek jest w stanie znieść. Dla Tensy nie miało być to jednak tak spektakularne, chociaż następujące po sobie zbiegi okoliczności mogły wprawić nie jednego w podziw dla tego jak los potrafił sprawić, że pozornie niezwiązane ze sobą działania połączą się w jeden ciąg wydarzeń. Płomiennowłosa z krzykiem zaczęła się szarpać, gdy tylko zauważyła pocałunek w którym połączyła się dwójka shinobich. Białowłosa miała świadomość, że po raz kolejny łamie serce siostry, ale nie miała wyboru. W tej chwili miała świadomość, że zranienie jej będzie lepsze niż pozwolenie, aby zginęła. Mogła jedynie zrozumieć, że siostra zrozumie o co tak naprawdę chodziło Tensie. Kazuo odsłonił się, gdy usłyszał desperacki krzyk Sagisy. To była chwila dla białowłosej, ostrze katany którą zdążyła pochwycić wbiło się w bok tropiciela. Mężczyzna próbował się bronić, wytrącając miecz z rąk dziewczyny. Gdy leciał na spotkanie z podłogą oczy Tensy zabłysły czerwienią, a źrenica zastąpiona została przez czarną łezkę. Skoro tropiciel przeżył to w tym momencie musiała rzucić wszystko co miała, aby zakończyć to jak najszybciej. Dokładnie widziała lot ostrza które uderzyło w jeden z łańcuchów trzymających Sagise na ścianie. Tropiciel upadł na kolana trzymając się za ranny bok. Jednak postanowił zrobić coś dziwnego, uniósł jedną z rąk w górę, odsłonił żebra. W tym czasie płomiennowłosa postanowiła wolną nogą uderzyć w potylicę shinobiego. Tensa w tym czasie wykorzystała odległość i wykonała kopnięcie z obrotu w odsłonięte przez wykonanie dziwnego gestu żebra wojownika.


Kc C: 103%-4%=99%
SIŁA 40 + 30 = 70


Nazwa
Sharingan: Ichi Tomoe

Pierwszy poziom rozwoju Sharingana. Od tej pory użytkownik może aktywować swoje Dōjutsu wedle woli. Co prawda na tej randze Kekkei Genkai jeszcze nie ma takiej mocy, o jakiej wielu by marzyło, ale przynajmniej niektóre bonusy klanowe otrzymuje się już teraz - jak chociażby widzenie chakry. Z czasem rzecz jasna Sharingan może ewoluować.

Możliwości
  • Widzenie chakry przeciwnika - brak takiej możliwości przez obiekty
  • Dostrzeganie obiektów niewidocznych gołym okiem - np. cienkie żyłki
  • Odróżnianie klonów od oryginału - Klony z rang E i D
  • Bonus atrybutów - wzrost percepcji o 10 punktów
  • Kopiowanie technik - Tylko techniki taijutsu i bukijutsu (w przypadku braku dziedziny męczą o wiele bardziej). Wykonywane dopiero po przeciwniku.

Wymagania
Przebudzenie, w przypadku misji minimum C, dziedzina klanowa D.

Koszt
E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)



Nazwa
Konoha Toppū

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Podczas wykonywania techniki: +30 Siły.

Opis Specyficzny cios, używany przez niektórych użytkowników stylu Twardej Pięści. Polega on na kilkukrotnym obrocie całego swojego ciała wokół własnej osi, nabierając tym samym impetu, by ostatecznie w pewnym momencie wysunąć przed siebie nogę, wyprowadzając nią potężnego kopniaka. Bezpośrednie trafienie jest w stanie połamać kości, lub wywołać inne, równie nieprzyjemne kontuzje.
Ostatnio edytowano 9 wrz 2017, o 19:42 przez Tensa, łącznie edytowano 1 raz
Tensa
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Hoshigaki Seiki » 9 wrz 2017, o 19:30

Jedna chwila zmieniła właściwie wszystko w waszym aktualnym położeniu. Kazuo z bezwzględnego dręczyciela stał się ofiarą, która lada moment miała polec na zimnej podłodze w kałuży własnej krwi. Wszystko działo się niezwykle szybko, dodatkowo walczył przeciwko dwóm zdesperowanym dziewczynom ze znamienitego klanu Uchiha. Wielu na jego miejscu poddałoby się od razu, czując jedynie strach przed nazwiskiem. Teraz jednak walka trwała i wszystko zależało dosłownie od ułamków sekund i tego jak się każde z was zachowa.
Po tym jak Kazuo upadł na kolana i zaczął wznosić rękę ku górze co było jego jedyną nadzieją na ratunek. Żadna z dziewczyn nie zamierzała jednak tak łatwo na to pozwolić, dlatego mężczyzna najpierw musiał zaniechać swojego ruchu i wystawić rękę w bok, by zatrzymać kopnięcie Sagisy. Dziewczyna nabrała silnego rozpędu, dzięki czemu Kazuo poważnie odczuł siłę uderzenia na swoim przedramieniu, przez co nawet został wytrącony z równowagi i zaczął upadać w stronę stołu z ubraniami, który stał obok was. Ten moment jego niedyspozycji mogła świetnie wykorzystać Tensa, która zdążyła wykonać dwa obroty przygotowujące do silnego kopnięcia.
Kazuo jak już wiadomo był uznawany za geniusza w wielu dziedzinach. Walka w zwarciu również była uważana za jedną z jego wiodących. Co więc poszło nie tak, że skończył on zakrwawiony na kolanach? Zapewne stracił czujność przez swoją pewność siebie i tego że nikt mu się nie sprzeciwi. Myślał, że ma wszystko pod kontrolą i tak naprawdę mógł jeszcze coś zdziałać nawet po kopnięciu Sagisy, gdyby nie nagły wzrost siły drugiej z sióstr. Nie była to zmiana przytłaczająca, ale wykonana w idealnym momencie, co pozwoliło ominąć dziewczynie drugą rękę, którą Kazuo chciał zablokować cios. Mężczyzna został trafiony bosą stopą w twarz, jednak było to trafienie tak celne że odrzuciło go wprost na ścianę. Stracił przytomność i osunął się na ziemię tuż przed wami. Nie było pewne czy ocknie się za sekundę, trzy czy może za pięć minut. Teraz mogła liczyć się każda sekunda, każda decyzja mogła mieć swoje własne, nieoczekiwane konsekwencje.
_________________

Musiałem uznać, że robisz jakieś obroty do techniki. Jest to według mnie konieczne, by dostać ten bonus 30 siły.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Tensa » 9 wrz 2017, o 21:35

W jednej chwili ofiara i drapieżnik zamienili się rolami. O ile wcześniejsze pchnięcie mieczem bardziej na myśl mogło przywieść małego kotka zapędzonego przez hordę psów w kąt. Drapiącego na oślep, licząc, że odgoni zagrożenie. Desperacki atak, skazany na powodzenie. Chwila nieuwagi, wystarczyła, aby ranny tropiciel upadł na ziemię. Jedną ręką starał się trzymać ranny bok licząc, że uchroni go to przed wykrwawieniem się. Drugą ręką wykonał dziwny gest, przynajmniej próbował, gdyż zasłonić się musiał przed kopnięciem płomiennowłosej. Trzeba było przyznać, że nawet w takiej sytuacji wciąż zasługiwał na miano elity, nie dość, że wytrzymał cios mieczem to udało mu się złapać nadlatujący cios. Miał jednak za mało rąk, aby uchronić się przed ciosem nadchodzącym ze strony białowłosej. Taijutsu które jeszcze rano przyprawiało ją o zawroty głowy sprawiło, że po kilku obrotach potężne kopnięcie wylądowało na szczęce tropiciela. Pod wpływem ciosu jego ciało poleciało pod sąsiednią ścianę uderzając o nią i osuwając się bezwładnie. Kazuo leżał nieprzytomny na podłodze wykrwawiając się, niebezpieczeństwo zażegnane. Prawda? Nie do końca, nawet w takiej sytuacji mógł być w stanie zaskoczyć białowłosą, z resztą sam był jeszcze żywym przykładem jak może skończyć się krótkie rozkojarzenie. Uwolnienie siostry musiało zaczekać. Ruszyła na tropiciela po drodze chwytając w dłoń jego ostrze. Znów postanowiła wykonać pchnięcie, tym razem jednak wycelowane w gardło mające tym razem na dobre zakończyć żywot porywacza...

Zabiwszy Kazuo nie przejęła się jego ciałem. Nie masakrowała go nienawistnie, nie miało to już znaczenia. Trup to trup, gniew uleciał z białowłosej wraz z życiem uchodzącym z jego ciała. Uśmiechnęła się pod nosem, były bezpieczne. Udało się. Odwróciła się do siostry, znów widząc jej nagie ciało.
-Saga... - zaczęła niepewnie zbliżając się do siostry. -Przepraszam, ja... nie wiedziałam, że jest do tego zdolny. Powinnam być przy tobie cały czas, ale... nie mogłam. - mówiąc odgarnęła włosy z twarzy Sagi. Wiedziała, że musi jej wszystko wyjaśnić, ale to nie był odpowiedni moment, musiała zająć się łańcuchami.-Dasz radę napiąć łańcuchy?. - pytanie może i było dość głupie, jednak liczyła, że uda jej się zniszczyć stalowe więzy kataną oprawcy. Tak też próbowała, co zajęło mniej czasu niż mogła się spodziewać, albo ostrze było lepsze niż myślała, albo łańcuchy słabe. Mimo to musiała włożyć w to sporo wysiłku, a ostrze pękło wraz z ostatnim łańcuchem. Złośliwość rzeczy martwych... Złapała siostrę pomagając jej zejść, liczyła, że saga pozwoli sobie pomóc. Próbowała posadzić ją na krześle, ale czy płomiennowłosa się na to zgodziła to już inna sprawa. Białowłosa zdjęła ślubne kimono chcąc okryć nim siostrę.
-Co się stało nee-chan?- zapytała chcąc wiedzieć co stało się pod jej nieobecność.


99%-2%=97%


Nazwa
Sharingan: Ichi Tomoe

Pierwszy poziom rozwoju Sharingana. Od tej pory użytkownik może aktywować swoje Dōjutsu wedle woli. Co prawda na tej randze Kekkei Genkai jeszcze nie ma takiej mocy, o jakiej wielu by marzyło, ale przynajmniej niektóre bonusy klanowe otrzymuje się już teraz - jak chociażby widzenie chakry. Z czasem rzecz jasna Sharingan może ewoluować.

Możliwości
  • Widzenie chakry przeciwnika - brak takiej możliwości przez obiekty
  • Dostrzeganie obiektów niewidocznych gołym okiem - np. cienkie żyłki
  • Odróżnianie klonów od oryginału - Klony z rang E i D
  • Bonus atrybutów - wzrost percepcji o 10 punktów
  • Kopiowanie technik - Tylko techniki taijutsu i bukijutsu (w przypadku braku dziedziny męczą o wiele bardziej). Wykonywane dopiero po przeciwniku.

Wymagania
Przebudzenie, w przypadku misji minimum C, dziedzina klanowa D.

Koszt
E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)
Tensa
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Sagisa » 10 wrz 2017, o 21:56

Pewne zdarzenia łączą się ze sobą niezależnie od tego, gdzie mają swoje źródła. W tym przypadku wola przetrwania dwóch sióstr splotła się ze sobą, doprowadzając do odpowiednich następstw. I nie chodzi tu o jakieś synchroniczne tańce, czy inne swawole. To raczej połączenie kolejnych elementów jednej układanki składanej krok po kroku.
Kazuo był ranny, ale mimo wszystko nadal stanowił zagrożenie. Był niczym lew, który otrzymawszy potężny cios, staje się jeszcze bardziej niebezpieczny niż wcześniej. Saga doskonale wiedziała, do czego zdolny może być brunet, wszak sama odczuła to na własnej skórze. Jej ciało nadal odczuwało skutki działań tropiciela, a mimo to zignorowała ból i ostatkiem sił zaatakowała. W zmyślny sposób nadała temu ruchowi rozpędu i uderzyła, celując w głowę, jej noga jednak została zablokowana, przez ramię unoszonej uprzednio przez mężczyznę ręki. To jednak nie miało znaczenia.
Płomiennowłosa chciała tylko w dostateczny sposób odwrócić jego uwagę, dając tym samym siostrze możliwość silniejszego ataku. Wiedziała, że Tensa jest od niej silniejsza, pomijając już fakt, że i ona w tej chwili zużywała resztki energii, która w niej pozostała. Potężne kopnięcie wykorzystujące rozpęd nabrany podczas obrotu ciała wystarczyło, by powalić napastnika, pozbawiając go przytomności. Widząc to, Sagisa uśmiechnęła się kącikiem ust, a w następnej chwili zakręciło jej się w głowie. Ból i zmęczenie organizmu uderzyło w nią ze zdwojoną siłą. Przymknęła na moment powieki, starając się unormować wzrok. Słyszała brzęk podnoszonego ostrza i delikatnie oddalające się kroki na drewnianej podłodze, nie miała jednak już sił, by spojrzeć i upewnić się, że Kazuo został uśmiercony. To był już koniec jej udręki. Adrenalina opadła, a ona zawisła bezwładnie na łańcuchach, które w dalszym ciągu trzymały ją mniej więcej w pionie.
Słyszała głos siostry, czuła jej dłoń odgarniającą czerwone włosy za ucho, a gdy zadała pytanie, Saga uniosła lekko głowę, podnosząc ociężałe powieki, i uśmiechnęła się niemrawo. Gdy jednak zamiast fiołkowych oczu ujrzała czerwień, jej źrenice rozszerzyły się gwałtownie, a ona sama odruchowo odsunęła pod ścianę za plecami. To niemożliwe, by tropiciel mówił głosem srebrnowłosej, prawda? By wyglądał jak ona? A może to kolejna z jego tortur i to wszystko wcale się nie wydarzyło?
- Nie... - jęknęła, gdy klinga poszybowała w górę. Usłyszała jednak tylko uderzenia ostrza o łańcuchy, by chwilę później opaść bezwładnie w czyjeś ramiona. Nie była już pewna, czy to naprawdę Tensa i czy jest bezpieczna. Zadrżała, gdy próbowano znów ją podnieść, nie dała się jednak ruszyć z podłogi, kiedy już na niej usiadła. Poczuła materiał na nagich ramionach i szybko się nim okryła, unosząc spojrzenie.
Jasnowłosa klęczała przy niej, choć nadal w jej oczach błyszczała ta złowroga czerwień. Saga dostrzegała jednak tę samą sieć czakry, co w przypadku bruneta, teraz jednak mogła dostrzec między nimi różnice. To z pewnością nie był Kazuo. Wyciągnęła drżącą rękę w stronę twarzy siostry, palcami delikatnie przejeżdżając pod jedną z krwistych gałek. Jej w tej chwili wyglądały identycznie, choć szok spowodowany ostatnimi zdarzeniami nie pozwolił jej tego zarejestrować.
- Nee-san... twoje oczy... - szepnęła drżącym głosem, a moment później jej ramię opadło, a ona sama osunęła się bezwładnie w ramiona siostry. Nie miała już siły, by utrzynać się w pozycji siedzącej. Jej gałki oczne zadrżały, wracając do naturalnej barwy tęczówek, by za chwilę zostać przykryte ciężkimi kurtynami powiek. Nie straciła jeszcze przytomności, choć niewiele jej brakowało. Oddychała płytko, nieregularnie, widać po niej było, że organizm ma wymęczony. Miała ochotę zasnąć i nigdy już się nie obudzić.
Obrazek
Avatar użytkownika

Sagisa
Młoda Matka
 
Posty: 508
Dołączył(a): 30 kwi 2017, o 19:26
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - długie, spięte z tyłu czerwone włosy,
- stalowoszare oczy
- jasna cera
- koszula z długim rękawem, długie ciemne spodnie, wygodne buty
- skryte pod ubraniem cienkie pajęczynki blizn po raitonie
- płaszcz podróżny z kapturem
Widoczny ekwipunek: - torba na biodrze, po prawej
- kabury na udach
- wakizashi za pasem
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3511&p=49998#p49998
GG: 9256888
Multikonta:

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Hoshigaki Seiki » 11 wrz 2017, o 10:13

W życiu shinobi bardzo ważnym było, aby uczyć się na błędach. W tym wypadku błędem byłoby pozwolić Kazuo odzyskiwać przytomność. Na szczęście sióstr i na nieszczęście tropiciela, Tensa w lot wyłapywała już takie momenty dzięki czemu po chwili podłoga zalała się jeszcze większą ilością krwi. Sprawa była zakończona i to definitywnie ponieważ Kazuo jak silny by nie był, z poderżniętym gardłem nie byłby już w stanie nawet unieść ręki.

Teraz pozostawało już tylko uciekać z tego miejsca, jednak nagle waszych uszu zaczęły dobiegać stłumione krzyki. Trwało to raptem kilka sekund, po których usłyszałyście jak kilka lub nawet więcej par butów zbiega po schodach w waszą stronę. Moment później stało przed wami kilku mężczyzn, którzy z przerażeniem w oczach wpatrywali się w nagą Sagisę, trzymającą ją Tensę ubraną w ślubny strój oraz w Kazuo, który ciągle jeszcze obficie krwawił z poderżniętego gardła.
Co tu się stało?! - szepnął jeden z mężczyzn, podczas gdy pozostali szybko podali Tensie duży, czarny płaszcz do przykrycia Sagisy i pobiegli sprawdzić kim jest denat.
Wśród mężczyzn można było dostrzec właściciela tawerny, który z podbitym okiem i krwawiącym nosem stał z tyłu z rękami związanymi sznurem.
Usłyszeliśmy przeraźliwy krzyk. Ten szubrawiec nie chciał nas wpuścić ale wiedzieliśmy, że coś tu jest nie tak. Mówcie do czego tu doszło. - największy z mężczyzn, o najbardziej poważnej minie podszedł do waszej dwójki i oczekiwał wyjaśnień. Nie wyglądało na to, aby z góry zakładał że jesteście ofiarami, dopóki nie usłyszy pełnej historii. Niemniej jednak, wasze męczarnie dobiegły końca i teraz należało już tylko zamknąć sprawę do końca by powrócić do normalnego życia i... podziękować rodzicom za tak wspaniałego kandydata na męża.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Tensa » 11 wrz 2017, o 16:07

Wszystko skończyło się w tym jednym momencie. Prosty ruch ręką uzbrojoną w miecz wystarczył, aby Kazuo na dobre pożegnał się za światem. To samo ostrze posłużyło do uwolnienia Sagisy, więcej niestety nie było w stanie wytrzymać. Przynajmniej tyle. Były bezpieczne. Ciche "nie" siostry kiedy ostrze uniosło się w górę nie zatrzymało Tensy, w końcu siostra mogła nie do końca jeszcze kontaktować. Złapała siostrę, chciała pomóc jej dostać się na krzesło, jednak płomiennowłosa nie pozwoliła na to. W międzyczasie w karczmie rozbrzmiały kroki, dużo kroków. Stalowooka przesunęła palcem po jej twarzy, na jej słowa odpowiedział uśmiech, a oczy znów przybrały swą fiołkową barwę.
-Przez te parę dni trochę się podziało. - powiedziała krótko zostawiając opowieść na moment, aż będą już w domu. Chciała oddać kimono siostrze, lecz w tym momencie do "piwnicy" wparowali strażnicy. Jak zwykle na czas... Do jej uszu dobiegł cichy szept, chyba któryś z nich okazał się nie być gotowym na widok który zastał. Tensa odwróciła się w ich stronę. Widać barman był w to wszystko zamieszany, gdyż z podbitym okiem i związany znajdował się pomiędzy strażnikami. Dobrze wiedzieć, że na tym świecie wciąż istniała choć odrobina sprawiedliwości. Odebrała podany jej płaszcz i okryła nim siostrę. Słowa strażnika wyjaśniły skąd tu się wzięli, no i jak to straż chcieli wyjaśnień. Białowłosa spojrzała na siostrę, na ten moment chyba w jej gestii leżało złożenie wyjaśnień. Usiadła obok siostry przytulając ją, chociaż jej oczy patrzyła wprost w te należące do największego ze strażników. W końcu to on zadał pytanie.
-Ten martwy. - ruchem głowy wskazała na leżące w kałuży krwi zwłoki. -Miał być moim narzeczonym, spotkaliśmy się raz i chyba nie spodobało mu się, że tak szybko nie zgodzę się na ślub. Przez jakiś czas byłam po za osadą, musiał skorzystać z okazji. Kiedy wróciłam, poszłam na chwilę do karczmy, wpadła tam jakaś czarnowłosa, przekazała mi list. Jest w torbie która leży obok skrzyni. - mówiła ze spokojem, nie musiała go udawać. Śmierć tropiciela była jej na rękę bardziej niż cokolwiek innego. -Dowiedziałam się gdzie jest, że porwał Sagę. Przybiegłam tak szybko jak mogłam. Tego który powiedział mi o podziemiu już złapaliście. - w głosie białowłosej pojawiła się nie tłumiona nuta gniewu. -Kiedy tu zeszłam Saga była przykuta łańcuchami do ściany, a on siedział za biurkiem. Powiedział, że wypuści ją jeśli zrobię co każe. Miałam wziąć rzeczy ze skrzyni, ślubne kimono, obrączki i kwiaty.- starała się mówić rzeczowo, nie pomiąć żadnego szczegółu, w końcu wszystko mogło mieć znaczenie. Sama nie była fachowcem, nigdy nie prowadziła śledztwa i jedynie domyślała się, że polega to na łączeniu faktów w logiczną całość. Chociaż w obecnej sytuacji wszystko powinno wskazywać na jej prawdomówność. -Odłożył miecz, kiedy podeszłam do biurka. Jeśli niczego bym nie zrobiła, nie miałam wyboru, ani nawet pewności, że dotrzyma słowa, musiałam działać. Zbliżył się, pocałowałam go i wbiłam mu jego miecz pod żebra. Myślałam, że to wystarczy, że nie będzie w stanie zrobić już niczego, ani mi ani Sadze. Pewnie wtedy usłyszeliście jej krzyk. Wytrącił mi miecz i padł na kolana, katana uderzyła w jeden z łańcuchów. Udało nam się rzucić go na ścianę. Stracił przytomność, ale nie mogłam... Musiałam go zabić, gdybym była nie uważna jak on chwilę wcześniej teraz ja leżałabym w kałuży własnej krwi. - mówiąc cały czas dłonią przeczesywała włosy siostry. Liczyła, że szybko pozwolą im wrócić do domu. Śmierć jednego z lepszych, ba najlepszych shinobi nie była czymś co ujdzie jej płazem. Chociaż przynajmniej na chwilę wrócić z Sagą do domu, poczuć się tak jakby te ostatnie dni nie istniały...
Tensa
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Sagisa » 12 wrz 2017, o 21:03

Zdawało się, że ten koszmar wreszcie się skończył. Kazuo miał być przeszłością, zaś ona miała wziąć naukę z ostatnich wydarzeń. Siedziała naga na podłodze piwnicy, wtulając się w siostrę. Była zmęczona i obolała, nie wiedziała już czy to, co właśnie się działo, było prawdą czy ułudą. Krwiste oczy jasnowłosej wróciły do naturalnego koloru w momencie, gdy Saga opadała na jej ramię wycieńczona. Nie dane jej jednak było odpocząć, gdyż właśnie w tej chwili usłyszała krzyki dobiegające z góry, a moment później w pomieszczeniu pojawiło się kilku mężczyzn.
Płomiennowłosa drżała skulona w ramionach Tensy, jakby chcąc uciec przed kolejnym zagrożeniem, schować się przed nim. Zerknęła tylko ukradkiem na rzeczonego "szubrawcę", by ujrzeć barmana. Jęknęła tylko, chowając twarz w ramieniu siostry, dając jej tym samym możliwość przedstawienia zdarzeń. Sama wolałaby o wszystkim po prostu zapomnieć. Tensa okryła ją jakimś ciemnym materiałem i przeszła do wyjaśnień. Słysząc, że wiadomość o jej porwaniu dotarła do srebrnowłosej za pośrednictwem brunetki, skuliła się jeszcze bardziej. Zdawała sobie sprawę, kto dostarczył list. Wiedziała też, że fiołkowooka nie kłamie w kwestii czasu potrzebnego na odsiecz. Mimo zmęczenia i drżącego wciąż ciała Saga starała się słuchać uważnie. W pewnym momencie i do niej przyjdzie obowiązek odpowiedzi na pytania i zrelacjonowania całego zajścia, teraz jednak nie chciała o tym pamiętać.
- Chcę do domu... - jęknęła tylko, a spod jej zaciśniętych powiek pociekła cienka strużka łez. Przylgnęła do siostry najmocniej, jak była w stanie, szlochając cicho. - Nee-san... zabierz mnie stąd... zabierz od niego... proszę...
Nie mogła powstrzymać płaczu. Zbyt wiele emocji się w niej kotłowało, zbyt wiele krzywdy doznała. Musiała to z siebie wyrzucić, a najłatwiej było po prostu puścić hamulce i pozwolić sobie samej na okazanie słabości. Dobrze wiedziała, że taka jest prawda. Była słaba. Mogła próbować wmówić światu co innego, jednak ostatecznie nie potrafiła sama poradzić sobie z zagrożeniem. To jasnowłosa ją uratowała, znów stanęła w jej obronie, pokazując wyraźną różnicę w poziomach. Jak zatem Saga ma ją przegonić, skoro nawet samej siebie nie umie obronić?
Obrazek
Avatar użytkownika

Sagisa
Młoda Matka
 
Posty: 508
Dołączył(a): 30 kwi 2017, o 19:26
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - długie, spięte z tyłu czerwone włosy,
- stalowoszare oczy
- jasna cera
- koszula z długim rękawem, długie ciemne spodnie, wygodne buty
- skryte pod ubraniem cienkie pajęczynki blizn po raitonie
- płaszcz podróżny z kapturem
Widoczny ekwipunek: - torba na biodrze, po prawej
- kabury na udach
- wakizashi za pasem
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3511&p=49998#p49998
GG: 9256888
Multikonta:

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Hoshigaki Seiki » 13 wrz 2017, o 09:40

Grupa mężczyzn z przerażeniem wpatrywała się w to co zastała obok was. Ktoś nawet rozpoznał Kazuo co właściwie nie było dziwne bo chyba wiele osób kojarzyło jego przeszywające spojrzenie.
Wielki mężczyzna stojący przed wami kiwnął głową do towarzyszy, a ci przenieśli ciało Kazuo na wielką płachtę, zawinęli szczelnie i podnieśli aby wynieść na zewnątrz.
Opowiecie to wszystko przed wyżej postawionymi. Niechaj oni decydują co jest prawdą, a co kłamstwem. Do czasu ich decyzji nie możecie opuszczać swojej osady, ciągle będzie ktoś miał was na oku. Wyjście z wioski będzie uznawane za próbę ucieczki. - powiedział poważnym głosem po czym wskazał wam wyjście z tawerny.

W drodze do osady swojego klanu, dowiedziałyście się, że będziecie musiały porozmawiać z liderem klanu, najpewniej to samo czekało waszych rodziców, którzy będą musieli potwierdzić czy to oni nakłaniali do tego ślubu swoją własną córkę. Pytaniem było tylko jak zareaguje lider i jaka czeka kara tego, kto zostanie uznany za winnego. Kazuo już otrzymał swoją karę jednak czy to wystarczy?
_______________

Tutaj kończy się cała historia związana z Kazuo. Zdaję sobie sprawę z tego, że nieco się to ciągnęło, ale mam nadzieję że było chociaż troszkę ciekawsze niż zwykła misja.
Mam nadzieję, że dzięki temu troszkę urozmaiciłem waszą fabułę i może nawet postanowicie dalej pociągnąć wątek związany z tą, która pomogła was wplątać w to wszystko - Motoko.
Dziękuję i życzę miłego dnia : )
Hoshigaki Seiki
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Tensa » 13 wrz 2017, o 14:28

Strażnicy nie byli przygotowani na ten widok, jeden z nich zdołał nawet rozpoznać ofiarę tej całej operacji. No cóż, Tensa przynajmniej będzie miała co sobie wpisać do CV. Chociaż pusta kartka o wiele bardziej by ją uszczęśliwiła. Białowłosa opowiedziała wszystko co powinni wiedzieć strażnicy. Opowieść która jednoznacznie miała pokazać kto w tej historii odgrywał role złego. Nie musiała się wysilać czy kłamać, po prostu powiedziała o wszystkim o czym wiedziała. Mężczyźni przedstawili jej co rysuje przyszłość. Ciche jęknięcie Sagi kiedy ciało było zabierane przez strażników otrzeźwiło ją dość szybko. To chyba był odpowiedni moment by wracać. Fiołkowooka spojrzała na siostrę podnosząc się. W jej głowie pojawił się pomysł, właściwie znikąd. Wzięła siostrę na ręce i spojrzała z uśmiechem na nią.
-Wracamy.- powiedziała wynosząc Sagę z piwnicy i tak z płomiennowłosą na rękach ruszyła do domu.


z/t x2

Koniec z Kazuo, ale nie licz, że więcej Cię nie porwę :*
Tensa
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Miyuki » 7 kwi 2018, o 19:36

Poranek, trudna chwila w życiu każdego człowieka, moment w którym jego siła woli wystawiona jest na ostateczny test, stając w szranki z sennością wspomaganą przez zmęczenie. Miyuki, nie znała słów, którymi określić mogłaby ogrom problemu z podniesieniem się z łóżka. Jedynie słowa przyjaciółki, dzięki której nie porzuciła losu shinobi, na rzecz wygodnego kupieckiego życia, potrafiły ją do tego zmotywować. Tak jak co rano, ruszyła na trening, licząc że właśnie tego dnia, pole odwiedzi jej rywalka i dokładnie tak jak od niemal roku zawiodła się. Zaraz po codziennych ćwiczeniach udała się do karczmy, napełnić żołądek i przygotować się na resztę dnia.
Miyuki
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Ame » 7 kwi 2018, o 19:40

Obrazek

Misja rangi D dla Miyuki
1/15



Karczma nie była jakoś specjalnie zaludniona. Ot, kilka lokalnych moczymord i kilku przyjezdnych. Ciężko stwierdzić czy w tak uroczy poranek oni już piją, czy może jeszcze piją. Mimo tego wszystko zdaje się być w jak najlepszym porządku. Żadnych bijatyk, zarzyganych stołów, ani nic z tych rzeczy. Nikt nie zaczepia młodej dziewczyny, która czekała na swój posiłek, który zamówiła chwilę temu. Jeden czy dwóch obejrzało się za małolatą, ale jakoś żaden nie wyglądał na tyle odważnego żeby spróbować swoich sił w podrywie. Nie dało się ukryć zapachu świeżo przywiezionych ryb, które niedawno zostały zniesione do magazynu. Być może to odstraszyło potencjalnych adoratorów, albo po prostu większość obecnych tam klientów to po prostu rybacy, którzy odpoczywali po ciężkiej robocie na morzu. Przez to atmosfera w lokalu była strasznie leniwa pomimo wczesnej godziny. Minuty ciągnęły się w nieskończoność, dziewczyna miała wrażenie, że karczmarz nigdy nie przyniesie jej posiłku. Niezręczna cisze oczekiwania została wyparta przez stukot końskich kopyt oraz dźwięk wozu sunącego po ulicy przed karczmą. Wóz zatrzymał się prawie przed drzwiami, które następnie otworzyły się z hukiem. Do środka wszedł mężczyzna około trzydziestki. Miał rudę, krótkie włosy oraz rzadką brodę w tym samym kolorze. Wbiegł do centrum izby i rozejrzał się po bywalcach gospody. Patrząc na nich, złapał spojrzenie pewnej kunoichi, a jego oczy zaświeciły się zupełnie jakby znalazł dokładnie tę osobę, której szukał.
- Hej ty! Chodź ze mną! Pilnie potrzebuje pomocy! - Blask w jego oczach zmienił się w błagalne spojrzenie.
- Chodzi o mojego towarzysza! Prędko! - ponaglił i w panice skierował się z powrotem do wyjścia od czasu do czasu zerkając czy dziewczyna idzie za nim. Widocznie wszyscy inni, którzy tam byli, w jego ocenie nie nadawali się do pomocy. Pewnie wszyscy byli już zbyt nawaleni. Tylko Miyuki wie czy zdecyduje się pomóc przybyszowi czy może jednak spokojnie poczeka na posiłek.
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 436
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Miyuki » 7 kwi 2018, o 19:40

Śniadanie, najważniejszy posiłek dnia, zwłaszcza gdy chodzi o wzmocnienie się przed nadchodzącym treningiem. Miyuki wciąż w głowie miała wydarzenia dnia poprzedniego i słowa, które wtedy usłyszała. Znalazła coś do czego się nadawała, poznała ludzi zdolnych pomóc jej rozwijać talent, który zauważyła w niej Tensa, kiedy białowłosa powróci, młoda Kunoichi będzie miała czym pochwalić się przed swoją rywalką. Pokazać, że nawet mimo jej nieobecności wciąż była w stanie podążać wydeptaną przez nią ścieżką. W końcu, kiedyś ją odnajdzie, wystarczy tylko wpaść na jej trop, znaleźć kogoś kto ją znał, zapytać... Coś musiało jej się stać, bez powodu nie opuściłaby treningu, zwłaszcza na tak długo... Jeśli coś się stało, będzie musiała ją pomścić, nawet jeśli jej słabsza, nie pozostawi krzywdy przyjaciółki bez zapłaty.
Weszła do karczmy, nie musiała nawet się rozglądać, sam zapach wystarczyłby zrozumiała, że w tym miejscu nic się nie zmienia. Te same zapijaczone twarze, w tej samej tawernie, do której zaprowadziła ją kiedyś Tensa. Pamiętała jak ludzie patrzyli na jej towarzyszkę, widziała pożądanie malujące się na ich twarzach i ten dziwny strach, jakby białowłosa ściągnąć miała za sobą jakieś fatum, anioła stróża, a może potwora o czerwonych oczach? Właściwie wspomniała o nim, ale trop był martwy, ludzie powiedzieli jej jedynie, że tamten mężczyzna nie żyje, a sama znajomość imienia ni jak, nie pomagała odnaleźć Tensy. Zajęła jeden z wolnych stolików i zamówiła jakieś losowe danie.
Obsługa w tym miejscu nie działała zbyt szybko, a i standardy odbiegały od tego co poznała podczas kupieckiego życia, kiedy z rodzicami udawała się do drogich karczm rozmawiać o interesach. Właściwie to zawsze ją to nudziło, ale nie miała prawa narzekać. Chcieli wprowadzić ją do rodzinnego interesu, nie pozwolić umrzeć kupieckiej tradycji, z tym że Miyuki nawet w najmniejszym stopniu nie miała ochoty bawić się w córkę bogatego kupca. Uwielbiała codzienne treningi i liczne w głównej mierze odbywane z białowłosą sparingi, a przeliczanie pieniędzy i negocjacje, no cóż za mało było w nich adrenaliny, którą zdołała tak pokochać. Chociaż zapewne ludzie tracący cały dobytek, przez jeden źle zrobiony interes powiedzieliby co innego, ale w to już nie wchodziła. Chciała iść własną drogą, nie ważne jak ciężka by ona była. Znała ryzyko, głównie z opowieści starszej przyjaciółki.
Czego by nie powiedzieć o Miyuki jedno było pewne, nienawidziła czekać. Wolała robić cokolwiek, chociażby biegać w kółko, tylko po to by mieć jakieś zajęcie. Nerwowo uderzała palcami w stolik, przychodziła do tego miejsca chyba jedynie z sentymentu... I faktu, że mieli dobre, chociaż pochodzące z dalekich wysp jedzenie. Bębnienie palców o blat zagłuszył nagły dźwięk nadjeżdżającego wozu. Jakich mężczyzna wpadł do karczmy, poszukując pomocy i najwyraźniej za jedyną kompetentną osobę uznał siedzącą wśród zapijaczonych mord szesnastolatkę. Mężczyzna ponaglił ją i pobiegł. No cóż, Miyuki nie zbyt widziało się tracenie śniadania, ale skoro coś mogło się stać? Zerwała się od stolika i biegiem ruszyła za mężczyzną. Coś stało się jego przyjacielowi... Wiedziała jak to jest, w końcu sama poszukiwała zaginionej mistrzyni.
-Co się stało?- zapytała zrównując z mężczyzną krok.
Miyuki
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Ame » 7 kwi 2018, o 19:43

Obrazek

Misja rangi D dla Miyuki
3/15



Mężczyzna szedł do wyjścia bardzo szybkim krokiem. Wydawało się, że gdyby nie brak pewności co do intencji dziewczyny, już dawno wbiegłby z karczmy. Nawet pijani rybacy zwrócili uwagę na całe zajście. Niektórzy z nich wstali i powolnym, chwiejnym krokiem szli za wami. Ci, którzy siedzieli bliżej wejścia, już wcześniej przylepili czerwone twarze do okien. Odważniejsi i bardziej ciekawscy wyszli na zewnątrz, jednak rudowłosy z jakiegoś powodu wybrał właśnie Miyuki. Rozochoceni nową sytuacją krzyczeli jeden przez drugiego, ale żaden do końca nie wiedział co się dzieje. W centrum zamieszania widzieli przybysza i panienkę, która przybyła do gospody trochę wcześniej - czyli też obca, a jak wiadomo, niby obcy człowiek a cieszy. Miejscowi na pewno nie potrafili przejść obok cudzego nieszczęścia obojętnie. Zawsze przystaną, pośmieją się. Rudowłosy odwrócił się do kunoichi.
- Na wozie leży mój ranny towarzysz, nie ma czasu! - krzyknął do niej i sprintem puścił się do drzwi. Czyżby sytuacja była aż tak krytyczna? Przy wejściu sprawnie przepychał się przez gapiów, którzy stworzyli niewielki tłumek, mimo że wcale nie wydawało się, że w karczmie jest aż tylu ludzi. Dziewczyna szła za nim, kierując się widokiem jego czupryny, która wystawała ponad tłum, gdyż mężczyzna okazał się dosyć wysoki, przynajmniej na tle pijanych rybaków. Gdy wyszli na zewnątrz, jej oczom ukazał się wóz, którego skrzypienie usłyszała na samym początku. Do wozu zaprzęgnięty był koń, który był mokry od potu. Wyglądał na bardzo zmęczonego. Z trudem stał na nogach i ewidentnie nie nadawał się do dalszej podróży. Mężczyzna wskoczył na furę i odkrył kawał materiału, który teraz zwisał bezwładnie z ściany powozu.
- Cholera, jest gorzej niż myślałem. Zajeździłem konia tylko po to żebyś wyzionął ducha przy takiej spelunie. - wydawał się popadać w desperacje, czego dowodem był jego następny krok
- Czy jest tu jakiś lekarz!? - krzyknął w kierunku zgromadzonej gawiedzi, lecz nie uzyskał żadnej odpowiedzi na zadane pytanie. Oczywiste było, że żaden szanujący się medyk nie przebywa od rana w rybackiej melinie. Dziewczyna przyglądała się całemu zajściu podczas gdy rudowłosy walczył z przesiąkniętym krwią bandażem w okolicy brzucha swojego towarzysza.
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 436
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość