Tawerna przy porcie

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Minami » 13 paź 2019, o 16:41

Szczerze to nie zrozumiała kompletnie co chłopak do niej powiedział. Przetwarzała w swojej głowie kilkukrotnie zdanie o pierścieniu, ale to chyba wykraczało poza jej umiejętności analityczne w tym momencie, więc po prostu odwzajemniła to lekkim uśmiechem i delikatnym przytaknięciem głowy. Och, Uchiha. No tak, pasuje nawet, bo w końcu tutaj mieszkają. Słyszała co nieco o ich umiejętnościach, choć nie miała nigdy okazji przeżyć spotkania z żadnym członkiem tego rodu. Z jednej strony zasmuciła się, że jej wiedza o świecie nie zostanie pogłębiona, a z drugiej chyba lepiej tego uniknąć, o ile słowa o nie ujawnieniu się sharingana, czyli oczu, jak Minami miała prawo domniemywać, są prawdziwe. To chyba musi być całkiem spora ujma na honorze, skoro w tym wieku jeszcze nie jest w stanie go aktywować, ale z drugiej strony ile on może mieć lat? Pewnie z 17 czy ileś, to jeszcze nie jest taka tragedia. – Chętnie bym pomogła z jego przebudzeniem. – Wcale nie. – Ale chyba nie jestem na tyle kompetentna. Mnie natura nie dała specjalnych oczu, toteż nie za wiele mogę tutaj podziałać. – Tym samym, skoro chłopak zwierzył się jej już na tyle, nawet ze swoich wewnętrznych problemów, przekonała się do napicia się zaoferowanego jej wina. Tylko mały łyczek, nie można przesadzać. Na pokazanie swojej alkoholowej strony jeszcze będzie miała czas, o ile zbyt szybko się nie rozdzielą.

Wiesz co... – Docelowy cel podróży? Co to za jakieś dziwne pytanie. Myślała, że Sogen takim jest, ale przecież nie będzie wiecznie siedziała w jednym, jak sam Isei powiedział, niebezpiecznym miejscu. – A nie wiem. Może zatrudnię się u jakiegoś bogatego możnowładcy jako sprzątaczka i przyszła żona. Będzie to z pewnością całkiem niezły sposób zarobku, którego Ty chyba też potrzebujesz jak słyszę. – Szkoda tylko że Isei niezbyt wpasowałby się w wizję Minami, bo raczej do bogatych nie należał, a może tylko to ukrywał?
Taki obrót sprawy niezmiernie ucieszyłby kobietę, bo przynajmniej miałaby zapewnione jakieś pieniądze na jedzenie czy inne potrzebne ludziom przyjemności. Nie była fanką wspólnej wyprawy czy innego zlecenia, ale z kimś przynajmniej będzie łatwiej, a zawsze mogłaby od niego uciec i go zostawić samego w niebezpieczeństwie. – Chyba moglibyśmy się już zbierać, a przynajmniej ja, bo lepiej już w tym lesie niż w karczmie spać, nie ufam tym ludziom do końca. Noo i skoro o pieniądzach mowa, to ile za tę przyjemność płacę? – Spytała z delikatnym uśmiechem na ustach i biorąc większy łyk, odstawiła do połowy wypity kubek na bok stolika i zaczęła coś grzebać w swojej torbie, jakby w poszukiwaniu monet, których tam przecież zbyt wiele nie było.
Minami
 

Re: Tawerna przy porcie

Postprzez Isei » 14 paź 2019, o 16:34

Zostanie czymś w rodzaju sprzątaczki i dobrej żony. Isei nie do końca wiedział czy Minami robi sobie z niego najnormalniej w świecie żarty, czy rzeczywiście to było szczytem jej ambicji. Nie było to jednak zbytnio istotne, bowiem nie był ani bogaty, ani desperacko nie szukał przyszłej żony. Słowa na temat pomocy przy przebudzeniu Sharingana puścił mimo uszu. Dlaczego? Sam nie wiedział jak go obudzić, a kompletnie nie mieściło mu się w głowie by mógł prosić kogoś o pomoc w tej kwestii. Do wszystkiego chciał dojść sam. Zauważył, że popijała grzane wino, które przyniósł. Cieszyło go to, oznaczało to, że chociaż trochę mu ufa. On nie miał problemu z zaufaniem. Można powiedzieć, że każdy miał u niego małą zaliczkę, a gdy coś poszło nie tak i to zaufanie utracił... nigdy go nie odzyskał. Nie oznaczało to jednak, że ufa każdemu na tyle, by zapraszać go do swojego domu.

- Za co? Wino? Daj spokój... - powiedział cicho, a następnie po chwili zastanowienia dodał. - Rzeczywiście planujesz nocować w lesie? - Zapytał jakby nie dowierzając, by chwilę później dopić resztę wina. - Skoro Ci się śpieszy, to chyba pora się zbierać. O ile nie masz nic przeciwko, będę Ci towarzyszył przynajmniej przez jakiś czas. W końcu jestem z Sogen, więc sprawdzę się w formie "przewodnika". Swoją drogą masz w planach wstąpić do Koutei po drodze? Chciałbym się doposażyć, zanim opuszczę osadę na dłużej. Po za tym warto będzie zabrać też coś na ząb. Nie znam się na polowaniu czy oprawianiu dziczyzny... Po tych słowach powoli wstał, poprawiając swoją koszulkę oraz spodnie, które widocznie się pogniotły. O ile Minami zamierzała iść razem z nim, zapewne opuściliby razem tawernę, a następnie zależnie od odpowiedzi Minami ruszyli w stronę Koutei, lub w kierunku mniej obleganych przez ludzi części Sogen.



O ile nic się nie zmieni, ZT dla obu
Avatar użytkownika

Isei
 
Posty: 175
Dołączył(a): 17 wrz 2019, o 23:53
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7695&p=125465#p125465

Poprzednia strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość