Szlak transportowy

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akaime » 14 wrz 2015, o 19:19

Okazało się że ruch w koronie drzew to tylko zwykły chłopak. Chociaż może nie był aż taki zwykły, albowiem normalnie mógłby mnie rozpoznać. Dobrze że posiadam te bliznę po oparzeniu, bo dzięki niej mało kto bliżej mi się przygląda. Jednak wracając do tej osoby to był to Tsubasa Uchiha, czyli mój daleki kuzyn z którym to miałem mieć raz, jeden misje i od tamtego czasu należę do organizacji. Jednak nie pasuje mi coś tutaj. Przecież zgodnie z tym co mówił szef to ten chłopak powinien być martwy. Wychodzi na to że członek Organizacji zwiódł. Będę to musiał potem zgłosić, jednak ważniejsze jest teraz oddanie przesyłki. Jednak i na to nie musiałem długo czekać, albowiem już po chwili z oddala usłyszałem ujadanie psów, a chwilę później pojawił się przede mną jakiś mężczyzna który brutalnie sprawdził mój tatuaż i odebrać przedmiot. Po tym wręczył mi pieniądze i odszedł. Chciałem zaproponować dziewczynie jeszcze zwiedzanie prowincji Sogen, ale ta niestety zdecydowała się jak najszybciej odejść. Chyba nie powinienem się dziwić skoro powiedziałem to co powiedziałem. Szkoda tylko że nie zapytała o to kim naprawdę jestem, a może wtedy by inaczej na mnie spojrzała. Wychodzi na to że samotność to moje przeznaczenie, ale nie ma co się załamywać.
-Żegnaj - Udało mi się tylko tyle powiedzieć. Z jednej strony bałem się że wybuchnę tutaj śmiechem i to takim osoby chorej umysłowo, a z drugiej strony trochę mi było smutno. Mimo wszystko polubiłem tę dziewczynę, była strasznie podobna do mojej przyjaciółki z dzieciństwa. No ale czas wrócić do szarej rzeczywistości i praca dla organizacji, może jak już wrócę do Ryuzaku to otrzymam jakieś ciekawsze zlecenie.

z/t

Skąd: Sogen
Dokąd: Ryuzaku
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 20:00
Środek transportu: buty
Akaime
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Rinsari » 14 wrz 2015, o 20:48

Mówiąc szczerze.. Nie podobało się jej tu. Teren był płaski, ale podmokły, dziewczyna czuła w nim wilgoć nawet gdy akurat nie przechodziła obok żadnego bagna. Nie było to coś, co by jej odpowiadało, czuła się mokra chociaż nie czuła na sobie wody, jakby szła przez mgłę. Co chwilę poprawiała włosy, chociaż były spięte w zwyczajowy, ciasny warkocz, bo miała wrażenie, że zaraz przyklei się jej do pleców. Zirytowana, zaczęła sądzić że to był zły pomysł.. Do momentu gdy poczuła chłodniejszy zefirek, niosący lekki zapach morza. Rinsari, która większość dzieciństwa spędziła na bezkresnych pustyniach, zawsze czuła podziw i tajoną fascynację przed takim ogromem wody, ten powiew od razu więc poprawił jej humor. Ruszyła przed siebie z większym entuzjazmem, rozglądając się wokół.
No i w końcu wypatrzyła coś, a raczej kogoś. W prawdzie nie mogła powiedzieć, że nie podejrzewała że go tu spotka, ale i tak była zaskoczona. Dwumetrowy Kaien wyróżniał się wśród ludzi na szlaku jak góra pośrodku równiny. Na szczęście ona nie była aż tak charakterystyczna, więc zdołała bez zauważenia przejść aż do jego pleców. Zdołała nawet usłyszeć jego mruczenie.
- Przed siebie, jak sądzę - doradziła mu zimno, stając w bezpiecznej odległości, tzn poza zasięgiem jego ogromniastych rąk, a kiedy się odwrócił, wskazała mu dłonią dalszą część szlaku. Coś się chyba miało dziać, był spory ruch, ale nie chciała się tym przejmować.
Na wszelkie pytania czy zaczepki, kręciła głową. Porozmawia z nim, kiedy gdzieś dojdą, nie wcześniej.

zw x2
Rinsari
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Miyokutsu » 29 wrz 2015, o 11:29

Szybko nadszedł moment w którym przyszło Miyo opuścić wioskę Sogen. Pobyt w tej mieścince nie wniósł niczego nowego do jej życia poza zwiedzeniem nowego miejsca. Cóż, nie zawsze każda podróż może stać się przygodą życia, tym bardziej jeśli jest się pospolitą kunoichi. Z samego tego tytułu nie wynikało nic nadzwyczajnego a ona sama raczej stroniła od ludzi niż zbliżała się do nich. Westchnęła głęboko spoglądając przez ramię oddalającego się co krok miasteczka. Czas wrócić do domu i zająć się swoimi umiejętnościami. Jeszcze tu wróci, tego była bardziej niż pewna. Nie wiedziała jak szybko będzie jej to dane, w końcu nie co dzień wybiera się na tak długie podróże z dala od rodzinnych stron.

[z/t]

Skąd: Sogen
Dokąd: Ryuzaku
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 12:00
Środek transportu: Piechota
Miyokutsu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Naguri » 6 paź 2015, o 13:11

Ze sporą ilością nowych doświadczeń, ale nieco znudzony wielkim murem, który na początku wywierał na mnie tak duże wrażenie, opuszczałem to miejsce i wcale nie było mi żal. Ciekawe co by się stało gdyby się przebili i weszli, do "naszego świata", jakiś totalny sajgon. Jedyne czego było mi żal, to tego że sam nie wiele zdziałałem na tej bitwie. No nic, nie pozostało mi nic innego jak stać się silniejszym i mimo że nie znalazłem tu celu życia, to przynajmniej jakiś punkt zachaczenia w stosunku do mojej siły i poziomu jaki czas osiągnąć, człowiek co raz młodszy się nie robi, ciekawe o ile Kaien i Hakai, będą silniejsi jak się znowu spotkamy, ja muszę ich zaskoczyć. I poszedł w siną dal...

Skąd: Sogen
Dokąd: Przed siebie (nie wiem gdzie idę ale na pewno minie maxymalny czas za nim tam dotre.)
Czas podróży: ?
Czas przybycia: ?
Środek transportu: buty
Naguri
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 16 paź 2015, o 19:21

Szybko się zorganizował. Nie miał większego bagażu, nie posiadał żadnej wesołej drużyny, na którą trzeba było czekać. Jednak życie samotnego wilka posiada jakieś znaczące plusy, oprócz braku konieczności troszczenia się o czyjś tyłek. Z miasteczka wyszedł niepostrzeżenie, nie zwracając specjalnej uwagi ludności. Zresztą on nigdy takowej nie zdobywał, wiedział już jak trzymać się na uboczu, z dala od ludzi, którzy to na widok jego aparycji najpewniej schowaliby dzieci w domach. Jednak płaszcz z kapturem sprawdzał się bardzo dobrze. Szybkim, miarowym krokiem kierował się w kierunku, z którego całkiem niedawno przyszedł - Ryuzaku no Taki. "Jego dom", bo domem tego nie można było nazwać, a tym bardziej jego, już na niego czekał. A w nim kolejna porcja kurzu, bala którą trzeba będzie napełnić wodą no i przede wszystkim czas i spokój do wyostrzania swoich morderczych umiejętności.

z/t

Skąd: Sogen
Dokąd: Ryuzaku
Czas podróży: 0:30
Czas przybycia: 19:51
Środek transportu: Piechota
Murai
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hakai » 27 paź 2015, o 21:46

Ehh. Dobra. Może tu odnajdę spokój i sobie potrenuję. W zasadzie nie jest tu tak tłoczno... No dobra zabierzmy się za może.... Cholera. Boże daj mi jakiś pomysł.
I nagle padłem na ziemie. Śniłem się sobie sam. Ja a wokół mnie płomienie. I zbliżenie na płomienie. I się obudziłem.
O chuj... Co to było. Ja i płomienie? Wojna może... Cholera boże czemu ciebie tak trudno zrozumieć... Albo czekaj mam pomysł!
Zwracam ci honor boże! Zajebisty z ciebie ziomek!

Trening techniki
Usiadłem na mokrej ziemi i chwyciłem w rękę papierową notkę. Przyjrzałem się jej pieczęci z zastanowieniem. Na moim czole zawadniało mnóstwo fałd. A każda kolejna większa od poprzedniej.
Cholera pieczęć uwalnia energię ale wybuch można wyzwolić w inny sposób. Gdybym tylko zmodyfikował ją w małym stopniu to wybuch uformował by coś na wzór pocisku. Pierwiastek z rosnącej trawy razy szara ściana równa się.... Wiem Eureka!!!
Wstałem z uśmiechem na twarzy i przywiązałem do kunaia notkę. Dobra chwila prawdy. Spokojnie i powinno się udać. Rzuciłem kunaia i złożyłem ręką pieczęć tygrysa. Z notki poleciał ognisty pocisk lecz uderzył w ziemię i na tym się skończyło.
Cholera. Musiał bym zainwestować więcej chakry. Dobra powtórka. Chwyciłem kolejny kunai i pocisk poleciał w pizdu. Aaaa pieczęć. Złożyłem szybko pieczęć i z notki ulotnił się ogień podpalając mały krzak. Yea!! tak miało być. Schyliłem się po chwili do wiaderka pełnego mięsa i przegryzłem sobie małego szczura. Dobra ... Jeszcze raz! Kunai poleciał z mojej ręki która zaś po chwili złożyła pieczęć. Płomień ulotnił się w postaci głowy smoka i uderzył w drzewo. Yea! tak miało być!
Czas zakończenia treningu 1:45


Chwyciłem swoje klamoty i ruszyłem w dalszą drogę.
Z/t
Hakai
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hakai » 29 paź 2015, o 23:25

Sogen. Fajne tereny. Jednak i tak nie dla mnie. Ludzie na murze nawet spoko ale reszta. Nie no szczury też spoko ale to nie to. Idę poszukać lepiej yukkiko bo dawno go nie widziałem. Albo tej laseczki. Kto wie kogo spotkam.
Powoli ruszyłem w stronę szlaku mijając drogowskaz. W ręku trzymałem kunaia którym kręciłem wokół palca a mój uśmiech rozpogadzał dzisiejszy dzień. W oddali zobaczyłem bryczkę z koniami. Podszedłem zamyślony i powiedziałem do woźnicy.
-Gdzie pan jedzie
-Ja do ryu
-A to spoko. Jade z panem

Jego wzrok był mocno zaszokowany ale wskoczyłem na konia i zabrałem się za zapieczętowanie reszty przedmiotów i dorobienie paru notek.

Skąd: Sogen
Dokąd: Ryuzaku
Czas podróży: 15 minut
Czas przybycia: 22:42
Środek transportu: Kuń
Hakai
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Rinsari » 8 lis 2015, o 23:52

Znalezienie szlaku transportowego nie należało do zadań trudnych ani wymagających wielkiej inteligencji, więc piaskowa dziewczyna szybko go odnalazła, a na nim kierunkowskazy w różne kierunki. Niektóre nazwy bardziej znajome, inne mniej, jednakże Rinsari nie miała ochoty na zwiedzanie. Chciała już wrócić do domu i odpocząć trochę, zanim zacznie szukać informacji i trenować. Jednego bowiem nie można było jej wyprawom odmówić, na pewno były inspirujące. Bombki Kaiena, smok z drewna, teleportujace jutsu... Widziała tyle nowych rzeczy, że w głowa aż bolała od nadmiaru pomysłów. Musiała uporządkować myśli zanim zacznie je urzeczywistnić. Przez tydzień pod murem zdążyła odpocząć fizycznie oczywiście, ale psychicznie nie, nie potrafiła się odprężyć w towarzystwie tyłu obcych ludzi i z tą monumentalną budową nad głową, za którą czaiło się nieznane niebezpieczeństwo.
Wybrała więc drogę prowadzącą prosto do Ryuzaku, gdzie był jej aktualny dom. Nie mogła się doczekać, aż otworzy drzwi własnego mieszkania, napije się własnoręcznie zaparzonej herbaty z jej ulubionej filiżanki i położy się na swoim niezbyt wygodnym, ale znanym jak własna kieszeń łóżku, a rano będzie mogła znów usiąść na dachu i upatrywać wschodu słońca. Ah, aż zrobiło się jej ciepło w serduszku na samą myśl i nogi same przyspieszyły kroku!


Skąd: Sogen
Dokąd: Ryuzaku
Czas podróży: 0:30
Czas przybycia: 23:30
Środek transportu: Pieszo
Rinsari
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Seiji » 30 sty 2016, o 02:24

    Misja rangi D Zapomniany pakunek 7/15
Było już ciemno droga przez co droga wydawała się dłuższa niż zwykle jednak dotarłeś na miejsce rozdroży. Po drodze nie było widać nikogo opisanego przez karczmarkę. Twym oczom ukazały się wspomniane domki niektóre częściowo kamienne ale większość całkowicie drewniana. W co po niektórym światło jeszcze się świeciło. Twą uwagę przykuł domek z oszklonym symbolem w kształcie słońca nad drzwiami. Światło leniwie przez ten otwór padało na zewnątrz rozświetlając jego podwórze. Światło dało się zauważyć jeszcze w jednym z pokojów owego domku. do okoła nie było żywej duszy nawet jak na tą porę trak wydawał się opustoszały. Otoczenie było bardzo spokojne w włosach dało się czuć lekki wiosenny wietrzyk i powoli opadająca rosę. W trawie dokoła było słychać cykanie świerszczy a gdzieś w oddali pohukiwanie sowy.
Seiji
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Senshizu » 30 sty 2016, o 02:45

-Panie Kazuo!
Krzyknąłem cały czas pamiętając o tym ,że starzec nie ma za dobrego słuchu. Jednak jeśli istniała jakaś szansa, że mnie usłyszy to warto było. Podbiegłem do drzwi. Światło się świeciło. To może oznaczać ,że jest w środku. Oby to nie była jego żona albo inny członek rodziny a własnie on. Inaczej musiał bym się cofać i szukać ponownie na drodze. A czas leci. Nie ma co pukać. Nie dosłyszy. Pociągnąłem za klamkę ciągnąc drzwi. Mam nadzieję ,że otwierają się na zewnątrz inaczej musiał bym spróbować też je popchnąć. Ale zajęło by to sekundy więc nie ma co myśleć o takich błahostkach. Ciągnąc klamkę rozejrzałem się jeszcze po trawniku. Gdyby tam leżał a ja bym go nie zauważył mogło by być słabo.
8/15
PERCEPCJA 95|105
Senshizu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Seiji » 30 sty 2016, o 02:59

    Misja rangi D Zapomniany pakunek 9/15
Nic niezwykłego dookoła nie widać zwykłe otoczenie widziane już wcześniej. Jednak po twoim krzyku fauna dookoła ucichła jakby oczekując na odpowiedź twojego wezwania. Ciągnąc klamkę drzwi się otwarły a twoim oczom ukazał się staruszek patrzący na ciebie z wielkim zaskoczeniem. Podparty był jedna ręką o ścianę kij był obok ewidentnie dopiero się rozbierał po podróży. Odparł z urazą. Co to za zwyczaje! Napadać starszych ludzi! Odkrzykną. Jak ci nie wstyd młodziaku. Jakbym był młodszy to pogruchotałbym ci kości. Wynoś się stąd. Starzec patrzył z gniewem jedynym pozostawionym mu przez życie okiem, Ręką sięgając po kij oparty obok niego.
Seiji
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Senshizu » 30 sty 2016, o 03:11

-Przyniosłem panu leki.
Powiedziałem prędko przeczuwając ,że szybkie wyjaśnienia są w tej chwili bardzo ważne. Chwyciłem torbę zdejmując ją z ramienia i starając się przekazać. Starzec powinien ją poznać. Co prawda nie ma jednego oka ale drugie pewnie sprawne. Jako ,że mężczyzna zdawał się być zdenerwowany szybko po zakończeniu pierwszego zdania dodałem mały opis sytuacji.
-Pana córka. Była zmartwiona ,że zapomniał pan leków. Postanowiłem jej pomóc bo byłem w karczmie. W tej torbie są pana leki. Musi pan je wziąć. Tak powiedziała pana córka.
Spojrzałem ponownie mu w ... Oko uspakajającym wzrokiem. Nie chciałem by się denerwował. Miałem nadzieję ,że zrozumie sytuację i weźmie leki oraz pozwoli mi w spokoju odejść.
10/15
Senshizu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Seiji » 30 sty 2016, o 03:24

    Misja rangi D Zapomniany pakunek 11/15
Staruszek lekko osłupiał zaistniała sytuacją. Spoglądał to na ciebie to na torbę. Po czym lekko się uśmiechną. Ah ta moja córuchna. Tylko jej problemy sprawiam przez te wszystkie choroby. Co gorsza nikt nie ma jak się nią zająć kiedy odejdę.Lekko pochmurniały podpierając się kijem podszedł do ciebie i wsadził rękę w torbę wyciągając niewielkie pudełeczko. Sprawnym ruchem dłoni, zapewne z przyzwyczajenia otworzył je i przystawił do ust połykając kilka tabletek, po czym zamkną je i schował z powrotem do torby. Jak możesz połóż ją na szafce. Wskazując dłonią niewielką komódkę. A teraz zmykaj już młodziaku i przekaż mojej córce że wszystko ze mną w porządku i że jestem już w domu. Tylko następnym razem nie strasz tak ludzi bo się jeszcze bardziej pochorują. Odparł dosadnie.
Seiji
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Senshizu » 30 sty 2016, o 03:33

12/15
-Spokojnie. Jeszcze znajdzie sobie dobrego kawalera. Młoda jest całe życie przed nią. Dobrze. Żegnam i życzę zdrowia.
Położyłem torbę i zamknąłem za sobą drzwi. Powoli ruszałem w stronę karczmy. Wyszedłem z podwórka kierując się na szeroką drogę którą czasami wjeżdżają do nas... do sogen znaczy się* wozy kupieckie. Szkoda ,że nie mogę iść już w drogę. Tędy miałbym najbliżej. Ale no cóż. Wrócę się jeszcze na chwilę do karczmy bo piękna potłucze wszystkie talerze ze stresu. Potem jak już ją uspokoję to... Cholera w taką ciemnice to już będzie trudno. Wzrok niby mam dobry oczy by się przyzwyczaiły do ciemności ale co potem? W dzień mam spać? Bez sensu. Chyba będę musiał zostać jeszcze te jedną noc w sogen. Napiję się piwa w karczmie i jakoś zleci. W sumie to nie śpieszy mi się.
[Z/T]
Senshizu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Senshizu » 30 sty 2016, o 04:42

Minąłem domek w którym wczoraj spotkałem starca. Życie w jego wieku jest kruche. Musi pamiętać o swoich lekach. Nie zawsze ktoś mu pomoże jak ja. Przekroczyłem granicę wioski. Budynki były już za moimi plecami. Papa sogen. Czas rozpocząć nowe życie. Po jakimś czasie po słońcu wnioskuje jakiś paru godzinkach byłem dalej niż kiedykolwiek w swoim życiu. Nie wiedziałem co mnie czeka dalej. Nie bałem się tego w żadnym wypadku. Ciekawy też nie byłem. Szczerze mówiąc nastawiałem się na to że świat wygląda wszędzie tak samo. Swoją drogą. Ta wojna. Nadchodzi ? Samotne wydmy? To teren bliski mojego szczepu. Mam nadzieję że oni się w to nie wplatali. Fajnie by było móc kiedyś poznać osoby o umiejętności.. Eh... Której jeszcze sam nie posiadam. Słońce było ciepłe tego dnia...
Skąd: Sogen
Dokąd: Ryu
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 4:00
Środek transportu:Pieszo
Senshizu
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość