Szlak transportowy

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Meijin » 28 lip 2019, o 13:03

Meijin westchnął, gdyby ta kobieta była skłonna chociaż troszkę pójść mu na rękę, to naprawdę nie musieliby walczuć. On naprawdę tego nie chciał, wolałby pójść do gildii posiadając chociaż niewielką część ładunku, mając to zminimalizowałby stratę swoich "klientów", a przy tym nie wyszedłby na oszusta. Gdyby natomiast wrócił z pustymi rękami, czyli informacjami to pewnie by go wyśmiali, zarzuciliby mu współudział czy coś gorszego, a na to chłopak sobie pozwolić nie mógł. Jego, tworząca się dopiero, reputacja ległaby w gruzach, pewnie nie byłoby miło widziany w tej okolicy, no same problemy. Nie zapominajmy też o jego wewnętrznym kodeksie etycznym, Meijin uważał, że nie należy pobłażać przestępcom, dlatego też samo pomyślenie się o dogadaniu było dla niego wielkim wysiłkiem. Cóż, nie pozostało mu nic innego jak spróbować wykonać zaplanowaną akcję.

Nie był w stanie za bardzo zaskoczyć swojego przeciwnika, ale mimo to wiedział, że musi napierać, tylko tak będzie w stanie skrócić dystans i zdobyć sobie szansę na wyprowadzenie ciosu... Rozpoczął więc swoją wcześniej zaplanowaną akcję. Nim jednak na dobre się rozkręcił, to wyczuł kolejną zmianę w przepływie chakry zarówno swojej jak i przeciwnika, najwyraźniej kobieta znowu rzuciła jakieś genjutsu. To moja szansa! Chłopak wstrzymał się z wyciąganiem kunaia, pozostawił w prawej ręce bokken, a drugą wykonał kai i pomimo początkowego problemu ze złapaniem odpowiedniego "widzenia", kontynuował swoje. Wiedział, że nawet jeśli myli go wzrok, to jego wewnętrzne, chakrowe oko może go poprowadzić. Jeśli udało się wydostać z tego podstępnego genjutsu, to plan się nie zmienił, chłopak dalej chciał ją dopaść, zamarkować uderzenie drewnianym mieczem, a tak naprawdę wyprowadziłby cios wyciągniętym chwilę wcześniej kunaiem.

Gdyby jednak genjutsu okazało się zbyt silne, to chłopak stara się wyczuć skąd nadejdzie atak i skontrować go za pomocą swojej jedynej techniki z dziedziny chanabra, Yodo.



Nazwa
Kai

Pieczęci
Baran

Zasięg
Dowolny

Koszt
Brak

Dodatkowe
Na czas użycia dodaje 65 konsekwencji

Opis Kai to jedna z podstawowych technik shinobi, często niedoceniania - i niesłusznie. Jutsu to polega na chwilowym odcięciu dopływu chakry do mózgu, dzięki czemu jakiekolwiek impulsy - również te narzucone zewnętrznie - przestają działać. Efektem tego jest uwolnienie użytkownika z dużej ilości prostszych technik genjutsu. Niestety, te silniejsze dalej będą na nas oddziaływać i trzeba je dezaktywować innym sposobem.



Nazwa
Yōdō

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Na czas używania techniki otrzymujemy +10 do siły

Opis Prosta technika pozwalająca na wykorzystanie ataku przeciwnika. Gdy wróg naciera na nas wykonując pchnięcie swoją bronią, my lekko odsuwamy się na bok i ustawiamy bokiem do niego. W tym momencie uderzamy w jego oręż tak, by użyć przeciw niemu impet, jaki nadał ostrzu. Sztuczka ta sprawia, że oponent zostaje pociągnięty w miejsce, w którym staliśmy przed unikiem i traci równowagę odsłaniając plecy dla naszego cięcia. Można również podstawić nogę, by się wywrócił.
Meijin
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yami » 28 lip 2019, o 18:25

Misja C
Meijin
37/30




Meijin miał szczęście rodząc się z umiejętnością, która zapewnia mu zabezpieczenie przed jakimkolwiek skrytobójczym atakiem. To dzięki niej odkrył, że na polanie ktoś się znajduje, to dzięki niej odkrył fałszywy symbol na skrzyniach oraz teraz wiedział gdzie znajduje się przeciwnik gdy ten go okrążał. Niewątpliwym plusem chłopaka było to, że teraz miał szansę na atak, teraz kiedy kobieta była święcie przekonana, że ma go jak na dłoni, kiedy opuściła swoją czujność do minimum. Meijin zatrzymał się genjutsu zadziałało a on... szukał swego przeciwnika, a gdy podniósł rękę by zdjąć kai całą zasłona płatków zniknęła zostawiając tylko zaskoczoną kobietę. To właśnie teraz popędził w jej kierunku atak, teraz kiedy sama skróciła dystans by zadać śmiercionośny cios, przeklęci Sensorzy!
Kobieta umknęła przed bokenem, powieki miała rozszerzone, nie udało się jej jednak w pełni umknąć przed kunaiem, który rozorał jej ramię. Syknęła głośno. Była teraz w gorszej pozycji. Uskoczyła do tyłu i cisnęła pod nogi chłopaka trzymaną w rękach bombkę. Kłęby duszącego dymu rozniosły się po okolicy, a chłopak zasmakował węgla i zaczął się krztusić.
Meijin wyczuł, że kobieta się przemieszcza, jednak nie w jego stronę, a w stronę wozu. Uciekała. Była w tym dobra albowiem była szybsza od ciebie. Mogła dalej walczyć ale gdyby ta się przeciągała, tym utrata krwi powinna ją skutecznie osłabiać aż do punktu,w którym padłaby na ziemię. Nie mogła do tego dopuścić nie mogła stracić teraz wszystkiego z powodu jakiegoś smarka.

Konie zarżały. Trzepnięcie bicza i zaczęły ciągnąć wóz. Efekt dymu zaczął zanikać i chłopak mógł podążyć za kobietą. Konie obciążone ładunkiem nie mogły tak łatwo rozpędzić się dlatego kobieta przeklęła głośno. Widząc, że dym oraz chłopak mogą ku niej podążyć zepchnęła z wozu dwie z czterech skrzyń. I tak zostawiła tutaj sporo, jednak będzie miała szansę się jeszcze odbić. Konie zaczęły biec było to trudne ze względu na wąską ścieżynę ale gdy tylko wyjdą na drogę będą mogły przejść w pełen galop.
Od chłopaka teraz zależało co zrobi. Uda się w pościg za kobietą z nadzieją, że ją dogoni czy może odpuści nie będąc pewnym, czy uda mu się w kolejnym starciu. Starciu w którym nie będzie miał już ukrytych asów.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1625
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Meijin » 28 lip 2019, o 18:41

Nie wiedział jak ani dlaczego, ale w końcu mu się udało, trafił ją! Niestety nie mógł kontynuować swojej akcji ponieważ przeciwnik szybko rozpoczął wycofywanie się, co gorsza, rzucając i trafiając, chłopaka bombą. Tak jak myślał, była to jakaś gryząca substancja. Chłopak wyszedł z dymu najszybciej jak umiał, ale mimo to dalej kaszlał, a jego oczy były załzawione. Mimo to chłopak spróbował podążać za źródłem chakry. Sam nie wiedział dlaczego to robi, ale jego działanie wymusiło na kobiecie zrzucenie czegoś z wozu, najprawdopodobniej części ładunku. Chłopak przetarl oczy kilka razy i spojrzał w stronę odjeżdżającej kobiety, nie miał zamiaru jej gonić.
Podszedł do skrzyń, które zostały wyrzucone z wozu i wziął je, nie pozostało mu nic innego jak zanieść je do siedziby gildii, licząc, że spotka tam wszystkich zainteresowanych tą sprawą, w tym pana Hassana.


z/t Reszta posta tutaj: viewtopic.php?f=98&t=7511
Meijin
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 00:33


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


Shiga po odebraniu hajsu z karczmy, gdzie otrzymał także dwa listy, uzbroił się w monetę zapewniającą mu od Natsume glejt by wybrać się do Kantai. W sumie nie musiał przed samą wyprawą do Midori lecieć do Kantai... Ale z drugiej strony chciał zrobić zakupy, a tylko jedno miejsce na świecie przychodziło mu na myśl jako definitywnie najlepsze źródło broni i stali - przecież w końcu miecze nie są dość fancy jeśli nie są ze stali kantaiskiej, prawda? Odkąd Shiga był w Hanamurze i miał okazje po-podziwiać bronie jakie wykuwają tamtejsi kowale wiedział, że to materiał który definitywnie kocha... Dlatego wypożyczył konia za parę ryo-szaków, udał się do portu zachowując w Ryuzaku swoją tożsamość w tajemnicy przez założenie po raz pierwszy maski od Chise - a w porcie, jak wlazł na statek, to już wszystko jedno. W końcu w Kantai był kryty Natsu-glejtem i mógł robić zakupy do woli...

Dokąd: Kantai
Czas podróży: 45 minut (Pół godziny łodzią i 15 minut na koniu) - Więc 1:35 -> 2:20
Środek transportu: Koń -> Łódź, więc 150 ryou.

Z/T
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hiroki » 29 lip 2019, o 21:46

Chłopak przyjął podarunek od Chise nie zadając zbędnych pytań. Było mu głupio, bo on nie miał dla niej nic. Nic, co mogłoby być tak przydatne jak jej podarek. Zdjął płaszcz jeszcze przy bramie, a następnie założył prezent otrzymany od Chise na przedramię. Ruszyli dosyć powoli, a Hiroki zastanawiał się nad tym, jak powinien zacząć rozmowę... Nie był to chyba jego najlepszy dzień.
- Ostatnie dziesięć dni... spędziłem głównie na treningu i planowaniu. Wiem, że bojowo jestem zbyt bardzo w tyle by Cie dogonić, więc pomyślałem, że przynajmniej pod względem taktycznym spróbuje Cie przewyższyć. Fakt, nie mam zbyt dużego zaplecza, ale wydaje mi się, że tylko tak mogę być dla Ciebie przydatny. Analizowanie ruchów wroga, analizowanie naszej sytuacji. Po prostu chciałbym być użyteczny i nie zostawać zbyt bardzo w tyle. - przerwał na moment, kładąc dłoń za głowę. - Wiesz - myślałem też o innych rzeczach. Może nie powinienem o to pytać, ale... w jaki sposób odzyskałaś wzrok, skąd te blizny? Jeśli nie chcesz, nie musisz mi odpowiadać, zrozumiem. Może jeszcze zbyt wcześnie by się tym dzielić. Jedyne co wiem o tym cudzie, który Cie spotkał, to fakt, że Shiga był tym, który przywrócił Ci wzrok, prawda?
Po tych słowach przerwał swoje wywody, a nawet lekko przyśpieszył marszu, bez względu na odpowiedzi dziewczyny starał się zachować pozytywną energię, by po prostu się za bardzo nie dołować. Po kolejnej setce wykonanych kroków złapał się za podbródek, jakby próbował coś obmyślić. Następnie spojrzał na Chise i zliczył jej miecze.
- Apropo taktyki, mogłabyś mi coś opowiedzieć o swoim styli walki? O tym jak walczy Shiga? Takie rzeczy mogą się przydać gdy będziemy na miejscu. Jeżeli któreś z was korzysta z destrukcyjnych technik lepiej będzie jak będę trzymał się w bezpiecznej odległości. Mogę wywnioskować, że walczysz w zwarciu, ale to w sumie mało mi mówi. Jeżeli o mnie chodzi to... można powiedzieć, że nie walczę. - zaśmiał się. - Jak łatwo się domyślić, jestem w stanie użyć kilku katonów, do tego pozostaje mi tylko moja wyobraźnia. No i to.
Wskazał na oczy, jednak nie do końca wiedział jak dużą moc posiadają, o ile posiadają jakąkolwiek. Nagle przypomniał sobie, o prezencie który otrzymał. Nawet za niego nie podziękował!
- Ah, Chise-Sensei! Zapomniałem podziękować, byłem taki podekscytowany. To pierwszy raz, gdy ktoś coś mi podarował. Oczywiście, za młodu rodzice próbowali dawać mi jakieś prezenty, jednak żadnego z nich nie pamiętam. Też mam coś dla Ciebie, może nie jest to tak fajne, ale wydawało się być przydatne! - zdjął plecak i szybko przeszukał go przy samej podstawie, wyjął jeden czarny płat materiału. - To dla Ciebie. Może nie jest tak świetny jak twój, ale skoro idziemy w nieznane, to może się przydać. Kto wie co nas czeka... Konstrukcja jest prosta, to zwykły komin z filtrem, gość w sklepie polecał na trudne warunki, więc wziąłem. Filtr powinien wystarczyć na jeden dzień używania - więc ja założę go dopiero, gdy będzie trzeba.
Po tych słowach przyśpieszył kroku - musieli dojść do Midori na czas.

2x zt (z Chise)


Dokąd: Midori
Czas podróży: 30 minut
Środek transportu: Pieszo.
Hiroki
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 22:35


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


Mnich po opanowaniu pierdolnika w zwojach i zabraniu ze sobą dwóch ładnie wypełnionych toreb, postanowił wreszcie wyruszyć do Midori, bo i tak w sumie wybierał się jak sójka za morze czy jakoś tak. Teraz był ładnie ubrany, przygotowany... I gotów do drogi. Tak, droga czekała, droga szalona, droga radosna. Pora było więc ci wyruszać w drogę drogi mnichu, coby ci biały koń służył i nie zbaczal z drogi, a potem jak napakowałeś całą koniunkturę i ekonomie kantai - wróć żywy ze wszystkiego co może cię w ogóle spotkać w tym cholernym Midori! A przecież, jak dobrze obaj wiemy, spotkać cię może niemalże wszystko. Stety albo niestety.

Dokąd: Midori
Czas podróży: 15 minut - Na mijscu 23:50
Środek transportu: Konno.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shins » 23 sie 2019, o 17:32



Chłopak leciał ku prowincji Sakai. Celem było oczywiście Yusetsu, ale chciał zmylić trop lecąc na około. Miał nad nimi sporą przewagę - mógł lecieć przez wiele godzin w zasadzie się nie męcząc, dlatego nadłożenie drogi mogło mu tylko pomóc. Nendouhito leciał jak najwyżej, by dla oczy postronnych ludzi być niczym więcej niż punktem na niebie - to również miało pomóc mu uciec.

Tymczasem klon dalej starał się przeszkadzać w organizacji pościgu za oryginałem. co prawda nie za dużo mógł zrobić, ale być może pojedyncze osoby mogłyby być przez niego wyeliminowane z dalszej akcji. Niestety czas, przez jaki klon mógł kontrolować glinianego wojownika dobiegał końca, więc jeśli teraz nie uda mu się zbyt wielu wyeliminować dalej będzie już tylko gorzej. Może nawet się rozpadnie i nie będzie mógł uczestniczyć w ucieczce Nendouhito.



Dokąd: Yusetsu przez Sakai
Czas podróży: 30 min.
Środek transportu: Latający ptak


C2: Nendo Kurīchā
Spoiler: pokaż

Nazwa
C2: Nendo Kurīchā

Ranga
C

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
20 metrów (zasięg linek oraz detonacji)

Koszt E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (1/4 na turę za 2 klony)

Dodatkowe
120g gliny za twór

Opis Użytkownik przy pomocy tej techniki tworzy ludzko-podobne twory, które są podłączone do naszych dłoni poprzez paski gliny. Twory są na tyle wytrzymałe, że mogą pochłonąć atak kataną i wessać ją w siebie. Ponadto każda odcięta część, może zostać przez członka klanu Douhito ponownie podłączona paskiem gliny, przez co użytkownik posiada nad nią kompletną kontrolę. Twory mogą przeobrażać swoje kończyny w wymyślne bronie np. maczugi czy też ostrza. Są to raczej karykatury wojownikó, które same w sobie nie znają się na szermierce, a ich głównym atutem wciąż jest wybuch. Ten, podobnie jak w C2: Nendo Bunshin - jest w stanie zadać przeciwnikowi dość duże obrażenia, które w krytycznych przypadkach są w stanie nawet oderwać kończynę czy nawet go zabić.


C2: Nendo Bunshin
Spoiler: pokaż

Nazwa
C2: Nendo Bunshin

Ranga
C

Pieczęci
Połowa Barana (przy detonacji)

Zasięg Obszar danej prowincji, w której znajduje się gracz; Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 18% | D: 13% | C: 9% | B: 5% | A: 3% | S: 2% | S+: 1% za klona + to, co przekażemy

Dodatkowe
150g gliny za klona. Siła → 1/10, reszta identyczna co twórca.

Opis Przydatna technika, która pozwala stworzyć klona, który walczy z przeciwnikiem zamiast nas, choć może też działać jako pułapka. Bunshin ten potrafi używać technik klanowych oraz niewymagających chakry (np. taijtsu/bukijutsu), do tego nie posiada ekwipunku. Posiada też zdolność mowy, co przydaje się w oszukiwaniu oponenta. W momencie gdy przeciwnik zada cios, klon zmienia się szybko w glinę i unieruchamia wroga. Wtedy można zdalnie go zdetonować i zadać przeciwnikowi dość duże obrażenia, które w krytycznych przypadkach są w stanie nawet oderwać kończynę czy zabić przeciwnika. Z techniką nie ma więc żartów, ale jest kosztowna i należy korzystać z niej z rozwagą.


C1: Shī Wan
Spoiler: pokaż

Nazwa
C1: Shī Wan

Ranga
D

Pieczęci
Połowa Barana (detonacja)

Zasięg
Zależny od opanowania dziedziny klanowej (detonacja)

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 5 małych / 2 średnie/ 1 duży)

Dodatkowe
20g gliny za małego, 100g za średniego, 200g za dużego.

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę C1. Twory charakteryzują się tym, że przypominają wyglądem zwierzęta. Wyróżnić możemy kilka kategorii:
  • owady, pająki – lądowe typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej.
  • ptaki – powietrzne typy bomb. Dostępne jedynie w wersji małej i średniej.
  • ptaki transportowe – bomby charakteryzujące się znikomą siłą, która jest w stanie zaszkodzić jedynie w przypadku bezpośredniego kontaktu. Nie jest to jednak ich przeznaczeniem, a transport jak wskazuje nazwa. Dostępne jedynie w dużej wersji.
  • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne. Dostępne we wszystkich wersjach.
  • węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika. Charakteryzują się one większymi rozmiarami, a przez to i siłą wybuchu. Dostępne jedynie w wersji średniej i dużej.
Twory C1 spełniają najczęściej rolę przeszkadzajki. Ich siłę można porównać bardziej do petard niż bomb. Bez trudu mogą urwać palce, gdy wybuchną komuś w dłoni, a także zostawić paskudne rany na ciele. Groźne dla życia są jednak w większej ilości.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 717
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hayami Akodo » 23 sie 2019, o 21:16

MISJA RANGI C DLA SHINSA #2
"I know these eyes / This man is dead"
31/30



Obrazek





Pościg trwa nadal, nieprzerwanie, z wytrwałą furią, wściekle, od samego Sogen; Twój klon zdołał wprawdzie zabić kilku z jego uczestników, ale sam musiał się już rozpaść; w końcu nic nie jest wieczne, prawda?
Stracił całą chakrę, wszystkie podstawy bytu, zrobił, co mógł, więc odszedł w wieczystą ciemność niebytu.
Tak musiało się stać.
Twój ptak, latająca euforia, jasny wybuch rysujący się ostro wśród chmurzącego się tu i ówdzie nieba, dzielnie mknie do wyznaczonego celu, to wznosząc się, to opadając, wedle potrzeb; ale - och - nie każdy ptak zdoła dotrzeć do zimowego gniazda.
Mknąc wśród mas lodowatego powietrza, po pewnym czasie zdajesz sobie sprawę z dwóch rzeczy.
Po pierwsze, jesteś już mocno zmęczony. Nie na tyle, oczywiście, by zemdleć czy coś, skądże! Po prostu czujesz się już trochę jak student na naprawdę upierdliwym wykładzie, zdałoby się nogi rozprostować. Po drugie, robi Ci się też już dość zimno, a i dziecko odczuwa chłód coraz bardziej, kręci mu się też dość mocno w głowie - leci bowiem gdziekolwiek pierwszy raz.
Czy to nie byłby czas, żeby wylądować, Shins? Jakby nie było, zrobiliśmy swoje.
Zgubiłeś pościg, w końcu; trzeba się ukryć, zreperować chakrę, zjeść coś, przebrać się, odpocząć...
Przekazanie małego i nagrody następuje bez problemu, wszystko według tych samych zasad, co poprzednio: znów blondyn, znów pieniądze przekazywane po uśpieniu ledwo żywego ze strachu i głodu Izumo, znów ten niechętnie kpiący ton w głosie członka Akiyamy - co jeszcze musisz zrobić, serio, stanąć na jajach czy jak, by cię szanowali?
Wieści rozchodzą się szybko. I dość obszernie. Nendōhito, Przeklęty Zbrodniarz, Szaleniec z Sogen...ludzie powtarzają sobie Twoje imię z ust do ust z narastającym przerażeniem. Odpowiednie osoby w klanach Uchiha i Inuzuka zostały poinformowane, pewnie już podjęto kroki...
A co z innymi postaciami tej historii?
Pani Okatsu, jak doniesiono plotkarzom z Yusetsu, nie przetrwała straty wnuka. Opadła ciężko poza granice szaleństwa, nieświadoma, pusta, straszna; straciła-krótko mówiąc-rozum. Małego Izumo podobno pozbawiono oczu; o ile nie zamierzano go wychować jednak w niewoli - to akurat było Ci już obojętne. O losie Enmy wciąż nie miałeś wieści. A owa malinowowłosa kobieta?
Ta, która ocaliła życie obłąkanej staruszce?

Ach, ona też pozostała zagadką.

_______________________________________________________
Udaje Ci się uciec, ale jesteś zmarznięty, głodny i trochę by Ci się przydało jednak pochodzić.
Misja zakończona sukcesem kappa
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Złoty Leniwiec
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Szlak transportowy

Postprzez Meijin » 24 sie 2019, o 10:13

Meijin w żadnym razie nie bał się gróźb które w jego osobę skierował ten rudy idiota. Jednak jakiś niepokój się w nim pojawił. Z tego też powodu spakował się i opuścił wioskę. Nie wiedział gdzie chce iść, po prostu jak najdalej. Musiał zniknąć, nie, chciał zniknąć. Wszystko czego potrzebował i tak miał przy sobie. Bronie, pieniądze, atrament, pędzel. Wszystko w torbie albo kaburze. Z rodziną się nie musiał żegnać i tak czekali na dzień w którym opuści rodzinny dom.

Droga do szlaku była bardzo łatwa, nie musiał nawet specjalnie się męczyć żeby ją odnaleźć. Problem zaczął się później. W którą stronę iść? W lewo czy w prawo? Gdzie dojdzie? Jak długo mu zejdzie? I tak stal i się zastanawiał gdy zobaczył, że spora grupa ludzi idzie w jedną stronę, a w drugą praktycznie wcale. No to idziemy za tłumem. I ruszył za nimi.
Z każdą minutą marszu, Meijin nudzil się coraz bardziej, dlatego też zdecydował się zagadać do innych podróżujących. Chciał sobie umilić ten czas. No i tak szedł i szedł.


z/t

Dokąd: Soso
Czas podróży: 1,5h
Środek transportu: Nóżki
Avatar użytkownika

Meijin
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 10:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shins » 24 sie 2019, o 14:48

Następny temat: Karczma "Psi syn"
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 717
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Oshi » 26 wrz 2019, o 21:47

Oshi odezwał się dopiero gdy opuścili bramy wioski, szczęśliwy że wreszcie mieli chwilę spokoju. Keion wydawał się zainteresowany jego propozycją, więc nie pozostało nic innego jak napełnić menaszki i ruszyć w drogę. Pora roku szybko przynosiła zimowe powietrze, więc Oshi był szczęśliwy że zdążą przed pierwszymi śniegami. Myślami powracał do przeszłych czasów, gdy to wszystko wydawało się jakieś prostsze.

-Opowiedz mi coś o sobie, właściwie to nic nie wiem...
Powiedział spokojniej, zanim nie poczuł przyjemnego chłodu na swoim ciele. Burū wrócił bez zapowiedzi, wpełzając powoli po jego nodze... Ukrywając się pod okryciem płaszcza, mógł zostać całkowicie niezauważony przez towarzysza Senju. Chłopak cieszył się jednak że przyjaciel postanowił na niego zaczekać, ich wspólne przygody dzieliło sporo krwi i blizn na ciele...

-Zawsze ciekawiło mnie zjawisko ludzkiej chęci poznania... Co spowodowało że postanowiłeś przyjąć zadanie zagubionego okrętu?
Po wstępnej części misji, Oshi zdawał sobie sprawę że dalsza jej część nie będzie zbyt łatwa. Duchy i cała ta otoczka grozy, mogła zamrozić kości niejednego śmiałka. Senju sam nie potrafił stwierdzić czy właściwie wierzy w opowieść strażnika... Potrzebował wyciszenia które daje jedynie prastary las, dopiero tam będzie w stanie odpowiedzieć sobie na kilka pytań.
Burū owijając się ciasno wokół klatki piersiowej Oshiego, jak zwykle odganiał złe myśli... Wszystko przecież mogło się zmienić.

Skąd:Od Uchiha
Dokąd:Do domu
Czas:Wiele godzin
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 545
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy łydek.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Szlak transportowy

Postprzez Keion » 27 wrz 2019, o 12:48

Zakupienie prowiantu i niezbędnych podczas wyprawy rzeczy nie zabrało nam dużo czasu bo i nie było ich wiele. Dlatego też wkrótce opuszczaliśmy wioskę klanu Uchiha, zostawiając za sobą niezałatwione sprawy. Myśl że będzie trzeba wrócić i zrobić coś z tymi upiorami przyprawiała mnie o gęsią skórkę, ale z każdym krokiem oddalałem się od nich, więc robiłem się spokojniejszy. Niestety nie przywykłem jeszcze dostatecznie do sytuacji w których moje życie było zagrożone, a wszystko wskazywało że takich może być coraz więcej. Całe szczęście w tej chwili nie podróżowałem sam tylko z kompanem dzięki, któremu chociaż na chwilę mogłem przestać myśleć o kłopotach dnia wczorajszego.

-Coś o sobie...-Powtórzyłem słowa Oshiego, spoglądając w szare niebo i dostrzegając parę unoszącą się z moich ust. Jak chyba każdy pewne rzeczy wolałem zatrzymać w tajemniczy lub nie dopowiedziane, a o innych wolałem nie mówić bo nie były miłe. Dlatego dałem sobie chwilę na zastanowienie co właściwie chce powiedzieć i co mogę.

-Do siódmego roku życia podróżowałem z rodzicami po świecie i choć wiele miejsc zwiedziliśmy nie pamiętam z nich za wiele. Prowadziliśmy koczownicy tryb życia żeby uniknąć spustoszenia wywołanego przez liczne wojny. Później osadziliśmy się w regionie Ryuzaki no Taki, gdzie też dorastałem i jeśli jest miejsce, które mogę nazwać domem to właśnie ono. Niestety tam też straciłem rodzinę i opuściłem dom udając się w podróż. Początkowo chciałem rozwinąć swoje umiejętności medyczne żeby być w stanie ratować życie niewinnych. Jednakże im dłużej pracuje jak shinobi tym lepiej widzę że ludzie nie chcą pomocy, a jedynie żeby dla nich zabijać, albo załatwiać za nich szemrane interesy, żeby oni sami nie musieli brudzić sobie rąk.-Nie byłem zadowolony z tego co powiedziałem, ale niestety taka rzeczywistość spotykała mnie najczęściej od kiedy ruszyłem w podróż. Jeszcze nie zdarzyło się tak bym któraś z moich misji nie wiązała się z walką o życie i przemocą, ale widocznie musiałem się z tym pogodzić.

-Skoro wracamy do twojego domu pewnie musi na ciebie czekać tam ktoś kogo bardzo chcesz zobaczyć.-Napomknąłem tylko nie chcąc powtarzać po Oshim jego pytania, ale chciałem żeby sam zdecydował czy i co chce o sobie powiedzieć.

-Nic wielkiego, po prostu chęć zarobienia pieniędzy. Pomyślałem że ta misja może okazać się nieco lepiej płatna. Przyrządy medyczne niestety do tanich nie należą, więc cały czas muszę odkładać pieniądze.-Zdziwiło mnie nieco pytanie Oshiego brzmiące nieco filozoficznie i mówiące o chęci poznawania ludzi. Choć nie mogłem zaprzeczyć że czasem poza chęcią zarabiania pieniędzy, czy też rozwijania swoich umiejętności pojawiały się inne motywy.

-A co z tobą? Dlaczego przyjąłeś tą misję? Wydaje mi się że twój klan nie żyje w specjalnie dobrych stosunkach z klanem Uchicha, nie obawiałeś się że ta misja może być tylko po to żeby cię zwabić?-Moja decyzja wydawała się prosta iść, albo nie iść, ryzyko było praktycznie takie same jak zwykle, ale Senju ryzykował trochę bardziej niż ja. Każdy jeden martwy lub ranny Senju dla Uchiha mógł oznaczać ich rosnącą przewagę nad rywalami.

Skąd:Od Uchiha
Dokąd:Do prastary las
Czas:Wiele godzin
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 238
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 09:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323
GG: 9908468
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ame » 21 paź 2019, o 21:04

Nie to, że w pośpiechu, ale trochę tak. W końcu nie mógł być pewnym czy sprzątacz w rzeźni nie zapamięta jego twarzy, a że nie był tutejszy to przez wygląd był już dosyć charakterystyczny, do tego trzeba doliczyć niepotrzebnie wielki miecz i obraz rzeźnika gotowy. Na szczęście nikt jeszcze mu nie utrudniał życia. Przemykając lasami dotarł do granicy Ryuzaku i Sogen. Po drodze spotykał tylko kolejnych rozpędzonych jeźdźców, którzy jednak nie mieli szansy go przejechać, gdyż poruszał się w leśnej gęstwinie. Dalej wydawało się, że będzie z górki. W granicach Ryuzaku co prawda jakiś rozpędzony pościg ze strony Uchiha mógłby go jeszcze capnąć, ale nie wierzył, że aż tak im zależy na kimś tak drobnym jak on. Od tego momentu mógł zwolnić odrobinę i zacząć chodzić traktem jak wszyscy cywilizowani ludzie.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Przywitały go zielone lasy Kaigan. Kiedyś już tu był, ale tylko przez chwilę. Kto by pomyślał, że kiedyś będzie walczył w tych krainach. Ktoś o bardziej patriotyczno-heroicznym nastawieniu mógłby powiedzieć, że będzie nawet walczył za nie. Tylko umierania nie miał w planach, ale jego plany wobec opatrzności wydawały się niczym. Niebieskowłosy jednak nic sobie z tego nie robił. Może po prostu obie te siły nie miały na siebie rzeczywistego wpływu? Czas pokażę.
Pokornie poddał się kontroli na granicy. Wszystko co miał przy sobie to ekwipunek shinobi, zaś on sam złożył deklaracje o chęci walki po stronie rodu Aburame. Miał nadzieje, że jeżeli ktoś ma jakiś powód, dla którego nie może tam walczyć to powie to teraz bądź zamilknie na wieki.



Dokąd: Kaigan
Czas podróży: Formalnie godzina
Środek transportu: Piechota
Obrazek
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 545
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Uchiha Masako » 18 lis 2019, o 00:27

[Dzięki za szybkie przejęcie misji! ^^]

W trakcie podróży Masako cały czas starała się mieć oczy i suszy otwarte - bądź co bądź była tutaj w charakterze ochroniarza, a nie tylko towarzysza podróży. Kiedy jednak tylko sytuacja na to pozwalała, zabawiała dzieciaki opowieściami o życiu w Kotei, a także o nauce fachu kunoichi. Starała się przy tym wybierać co ciekawsze zdarzenia (w końcu kto by chciał słuchać o czterech tygodniach trenowania rzucania zwykłym shurikenem do celu, albo o robieniu pompek i brzuszków - te ostatnie zresztą były najmniej lubianą przez nią aktywnością i wykonywała je z czystego rozsądku). Opowiadała zatem o tym, jak zdarzało się jej na przykład rywalizować z kolegami w użyciu techniki Kinobori no Waza na latarni w wiosce, ku utrapieniu latarników oraz mew, albo razem z kuzynostwem szukać po całej wiosce jaszczurki należącej do kuzynki Izanami. Przy ostatniej historii pominęła tylko fakt, iż zaraz po jej odnalezieniu okazało się, iż kuzynce miała ona służyć tylko do zostania rozpłataną i nauki rozłożenia jej organów wewnętrznych (Masako do tej pory miała nadzieję, że te zachowania były tylko wynikiem zainteresowania się kuzynki sztuką Iryojutsu).

Po paru dniach, kiedy okazało się, iż zostawili zapasy przy ostatnim postoju, dziewczyna w pierwszym momencie prawie jęknęła. Czego jak czego, ale głodu nie znosiła. Z drugiej strony jednakże jakikolwiek jej grymas mógł się źle odbić na dzieciakach i Kinoi, więc tylko spokojnie podrapała się po głowie. Byli w lesie, a las obfitować powinien w zwierzynę różnej maści, więc powinna dać radę coś upolować. Innego pomysłu nie miała, poza ewentualnym wycofaniem się... ale to zajęłoby mnóstwo czasu. Do tego byłaby to dobra okazja aby wykorzystać przebudzone przez nią ostatnio Dojutsu jej klanu i nieco się do niego przyzwyczaić.

- Słuchajcie - zejdźmy na razie kawałek z drogi, tak na wszelki wypadek. Ja pójdę coś upolować, wy możecie w międzyczasie nazbierać trochę chrustu na ognisko, byle żebyście się nie oddalali zbytnio. - zakomenderowała, po czym sprowadziła grupkę na bok, wchodząc głębiej w las w poszukiwaniu miejsca w miarę ukrytego, a pozwalającego jednocześnie obserwować drogę. Potem odciągnęła Kinoi nieco na bok. - Nie spodziewam się problemów, ale masz, tak na wszelki wypadek. - wcisnęła jej w dłoń dwa kunaie. - Schowaj jeden tak, aby był niewidoczny. Wtedy drugi zawsze możesz oddać, a pewnie nikt nie pomyśli że masz więcej niż jeden. Gdybym nie wróciła w ciągu... no trzech, czterech godzin, wróćcie się po zapasy - może nikt ich jeszcze nie zabrał. -

Następnie przygotowała łuk, strzały i zgasiła fajkę odkładając ją razem z kapeluszem na ziemię tam, gdzie się zatrzymali. Ruszyła w las, ostrożnie stawiając stopy i starając się utrzymywać jeden kierunek. Pobudziła również swoje oczy, licząc na to, iż w ten sposób łatwiej wypatrzy jakąś zwierzynę.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.





Prowadzone misje:
  1. Między tygrysem a smokiem. - (C) Tamaki Hyuuga
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pustynny pogrzeb - (C) Shenzen
  4. Ślad popiołu - Rozdział 1 - (D) Hanako
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 305
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 19:07
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono, na plecach zaś ciemny płaszcz dobrej jakości. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
GG: 0
Multikonta: Hoshigaki Toshiko

Re: Szlak transportowy

Postprzez Katakuri » 19 lis 2019, o 22:51

~11/15 ~ ~ Uchiha Masako ~

~ Misja Rangi D ~

~ Ile sił w nogach! ~


Masako mimo że wywodziła się z klanu Uchiha znanego z bycia wyniosłymi i zapatrzonymi w siebie i swoje wspaniałe jutsu shinobimi, dawała bardzo dobre świadectwo swojej rodzinie. Bądź co bądź takie nieodpłatne podróżowanie jako ochrona i jeszcze zabawianie młodzieży jakie zaczęła uskuteczniać, były wręcz podręcznikowymi przykładami tego jak powinien zachowywać się ktoś kto chce ocieplić wizerunek swojej organizacji czy też właśnie rodu. Kobieta nawet dosyć mądrze pominęła pewne dosyć drastyczne szczegóły jak patroszenie zwierząt. Efektem było to że obydwoje dzieci bardzo się do niej zbliżyło, a nawet zaczęły mówić ciociu! Sama matka nie miała również nic przeciwko temu zjawisku. W końcu dzieci powinny mieć jakieś autorytety i osoby które by o nie dbały w czasie takie podróży, prawda? Czas mijał im bardzo miło, i można pokusić się nawet o stwierdzenie że dziewczyna została przyjaciółką rozbitej rodziny.
Gdy jednak pojawiły się pierwsze utrudnienia w wędrówce naszych bohaterów, młoda kobieta zaprzestała pykania fejczki i zgrabnie zaczęła wydawać polecenia. W momencie kiedy przeszła do rozdawania kunaiów matce dzieci, ta spojrzała na nią pytająco, ale tylko pokiwała głową. Szczerze to ciężko się jej dziwić. Jeśli shinobi daje ci broń to można wnioskować że jest to teren niebezpieczny. Po tym jak już przygotowana wyruszyła w las minęło parę dobrych minut. Właściwie to nic nie zwiastowało jakiś większych czy mniejszych problemów. Odpaliła swoje klanowe techniki oczne, które były marzeniem naprawdę wielu i przeczesywała gęstwinę w poszukiwaniu jakiś zwierząt. Nie trzeba było długo szukać żeby natknęła się na ryjącego sobie spokojnie w krzakach dzika. Zwykły szary dzik z ostrymi kiełkami nie spodziewał się żadnego myśliwego. Do tego wiatr wiał tak że była dla niego obecnie niewyczuwalna. Miała po swojej stronie efekt zaskoczenia. Nic tylko upolować tłustego leśnego świniaka.
Obrazek
Masaru[*] Masaru[*] Megumi [*] Masachi [*]
Avatar użytkownika

Katakuri
 
Posty: 97
Dołączył(a): 26 sie 2019, o 17:15
Wiek postaci: 20
Krótki wygląd: Kolorowy płaszcz z długimi i bardzo szerokimi rękawami. Duża spinka w kształcie motyla we włosach. 154 cm wzrostu i 48 kg wagi.
Widoczny ekwipunek: Na plecach średni łuk i kołczan
Przy pasie No-dachi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7654
GG: 0
Multikonta: -

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość