Szlak transportowy

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Jiro » 8 paź 2016, o 02:23

Reakcja osoby, z którą młodzieniec rozmawiał, nieco go przeraziła, a raczej zakłopotała, dlatego iż pierwszy raz, miał styczność z takim entuzjazmem, na jego własne słowa. Nie wiedział jak się zachować, więc stojąc z nieco dziwną, pogubioną miną, przyglądał się zachowaniu rozmówcy, analizując je i próbując przetłumaczyć sobie na język logiczny, którym odbierał świat. "Lalkarz? Chodzi mu o jakiegoś rodzaju sztukę ninja? Bo chyba nie o zwykłego, ulicznego kuglarza, na dodatek mają swoją wioskę, warte odnotowania, szczególnie iż będę musiał się tam udać" pomyślał, ponieważ zaciekawiły go, słowa tego rówieśnika, nie przypominał sobie takiego sformułowania, a przynajmniej nie dotyczyło ono shinobi.
- Kim są lalkarze? Co o nich wiesz? I gdzie leży ich prowincja? Niestety, sam nie posiadam o nich żadnych informacji, a niektóre mogłyby się przydać, szczególnie dlatego, że będę musiał się tam udać. - powiedział Uchiha, zaciekawiony informacjami o nowo poznanym klanie, o którym nie słyszał ani razu.

Młodzieniec, po otrzymaniu wszystkich niezbędnych informacji, wskazówek i listów, wyszedł z lokalu, udając się w stronę wyjścia z osady, ze strony, którą wskaże mu zleceniodawca.
Jiro
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Masaru » 8 paź 2016, o 10:12

Misja Jiro 7/15
,,Trening"

Jiro nie miał pojęcia kim byli lalkarze, dlatego entuzjastyczny rudzielc udzielił mu krótki informacj i naszkicował na kartce mapę do wioski kuglarzy. Uchiha dowiedział się że to nie są rzadni uliczni artyści, tylko dumny klqn shinobi którzy do walki używają swoich drewnianych marionetek. Dlatego są nazywani lalkarzami bądź kuglarzami. Czarnowłosy wyszedł z herbaciarni i szybkim krokiem udał się na szlak. Po pewnym czasie, zobaczył jak krajobraz zmienia się powoli. Aż w końcu dotarł na pustynię. Z mapy wynikało że szedlw dobrym kierunku. Jednak na horyzoncie można było zobaczyć burze piaskową. Tylko że chłopak nie wiedział co to jest. Przeczucie mówili mu że lepiej usiąść przykryć głowę i przeczekać. Ale mógł też iść prosto. Jego wybór.
Masaru
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Jiro » 8 paź 2016, o 15:19

Jego zleceniodawca, mimo iż młody, zwykły człowiek, który nie włada chakrą, posiadał cenne informacje, które na pewno kiedyś mogą się przydać Jiro. Dodatkowo, młodzieniec dostał szkic mapy, by nie zabłądzić, chociaż pewnie wystarczyłoby podanie kierunku, a potem po prostu szedłby po głównych szlakach, które biegną w stronę tegoż kierunku.
Po kilku dniach wędrówki, krajobraz, który do tej pory był dla niego znany, normalny, zaczął się zmieniać, trawy zaczęło ubywać, lub była ona wyschnięta, o drzewach już nie wspominając, a temperatura z biegiem czasu, coraz to bardziej się podnosiła. W pewnym momencie, było to nie do wytrzymania, młodzieniec zdjął więc marynarkę i podniósł ją do góry, by utworzyć jakiegoś rodzaju cień, który i tak wiele nie pomógł.
Na domiar złego, gdy był już na otwartej pustyni, zobaczył przed sobą wielką lawinę piasku, która dość szybko gnała w jego stronę, co więc zrobił? Otóż marynarkę obwiązał wokół głowy, tak, by zasłonić całą twarz, prócz małego otworu, przez który mógłby coś zobaczyć, tworząc coś w rodzaju maski z turbanem. A tuż przed zniknięciem w burzy piaskowej, runął na piasek i zaczął się po nim czołgać, po to, by nie stracić nawet sekundy czasu.

Spoiler: pokaż
Skąd: Sogen
Dokąd: Sabishi
Czas podróży: 1.5h
Czas przybycia: 16:49 (wstawiłem kolejny post o 9 min wcześniej, bo myślałem że idę do Atsui i była różnica 30 min, ale to chyba nic wielkiego)
Środek transportu: Sandały
Ostatnio edytowano 9 paź 2016, o 01:00 przez Jiro, łącznie edytowano 2 razy
Jiro
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Masaru » 8 paź 2016, o 16:20

Misja Jiro 9/15
,,Trening"

Jiro nie był tutaj nigdy dlatego zachował się tak głupio i nie rozsądnie. Wszyscy w okolicy wiedzieli że nie powinno się chodzić podczas burzy bo można bardzo łatwo się zgubić. Uratowało go to że się czołgał bo tak by pewnie zabłądził i umarł na piaskach tej dziczy. No ale on nie mógł o tym wiedzieć, gdy burza się skończyła on strasznie zmęczony wstał i ruszył dalej. Po chwili zorientował się że zszedł trochę z drogi, ale nie jakoś strasznie. Skorygował kurs ruszył przed siebie. Po pewnym czasie zobaczył w oddali wioskę do której zmierzał. Stanął przed bramą minął strażników i udał się do centrum. Nie wiedział jednak do końca gdzie znajduje się jego cel więc musiał się kogoś zapytać, dlatego stanął na placu głównym i musiał wybrać do kogo zagada. Byli tam strażnicy, i cywile. Miał dwie opcje.

z/t tutaj pisz http://shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=69&t=2139
Masaru
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kyoushi » 26 paź 2016, o 14:18

    Dylematy to nic więcej jak po prostu delikatne rozterki, których nigdy nie miał. Nigdy wcześniej. Nigdy wcześniej też nie musiał mordować na zlecenie. Zazwyczaj karał kogoś lub brał udział w wojnie - nigdy natomiast bezpośrednio zabijać jakąś kobitkę i to bogu ducha winną. No, ale takie zasady w Sogen. Musi się do tego widocznie przyzwyczaić. Wraz z dokumentem białowłosy podszedł do barmana i pokazał mu, że przyjmuje zadanie, jednak nie pomyślał o tym by korzystać z jakiegoś hasła, które wcześniej podał mu ten tajemniczy facet. Chcąc odejść od baru, barman złapał go za dłoń, a w drugiej trzymał kunai, prawdopodobnie nie tylko do dźgania. Białowłosy jedynie strząsnął jego rękę. Mógłby w jednej chwili wyswobodzić się z tego chwytu pewną techniką, jednak wolał póki co zachować spokój. Przyjął informację do wiadomości, żeby używać hasła, niech robią co chcą, on jest tylko najemnikiem.
    Wyszedł więc z tego miejsca i udał się na szlak transportowy. Miał w końcu sporo czasu by dotrzeć do miejsca docelowego, dlatego nie starał się być tam wcześniej. W końcu misja miała mu to ułatwić, by znaleźć się w tym miejscu, a nie na złamanie karku starać się wykonać ją wcześniej niż powinien. Ruszył przed siebie..
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1355
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Szlak transportowy

Postprzez Masaru » 26 paź 2016, o 17:07

Misja rangi C 7/30
Zabójstwo
Obrazek
Nasz bohater postanowił po wyjściu z miasta nie śpieszyć się za bardzo, ponieważ uznał że lepiej będzie jak na spokojnie traktem sobie pójdzie do Sabishi, bo po co jakieś udziwnienia. Zimny wiatr wiał, widać było że jesień zapowiada się ku końcowi, spadające wszędzie liście tańczyły kręcąc się w locie by spać na ziemie i zostać rozgniecione buciorami podróżnych. Nasz najemnik szedł prosto przed siebie, plusk plusk pluskały jego buty gdy wchodził w kolejną kałuże. Były małe po deszcz padał wczoraj, ale jednak były. Mimo że nie zalewały mu buta to jednak takie chlupanie mogło denerwować. Szedł tak i szedł, aż nagle pewna myśl przeleciała mu przez głowę. Miał zabić córkę kupca, bardzo wpływowego. Stwierdził że na rysunkach wygląda jak gejsza, czyli kobieta od zabawiania gości. Oraz wie że ma ona ochroniarza, kobietę wysokiej rangi. A taka ochrona nie jest tania. Pomijając po co gejszy taka ochrona, to nasuwać się mogło jeszcze coś. Dlaczego gejsza jest przywódcą całej karawany kupieckiej ?! Wszystko by się zgadzało tylko dlaczego ona wygląda jak gejsza. Może dodano zły autoportret, albo może ona tylko przebiera się za gejsze, ale po co nie wiadomo. Było to zapewne ciekawe zagadnienie. Do ataku wybrał sobie moment kiedy będą w osadzie lalkarzy bądź w jej okolicach. Będzie miał na to cały dzień z tego co pisze w liście. Tak rozmyślając brnął naprzód.

Opisz w następnym poście jak idziesz i co robisz aż do zmroku, który powinien cię zastać w okolicach granicy z Sabishi ;)
Masaru
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kyoushi » 26 paź 2016, o 18:41

    Rzeczywiście, białowłosy szermierz nie należał do osób, które w jakikolwiek sposób lubiły i celowo chciały utrudniać sobie życie. Zdecydował się więc kierować szlakiem transportowym prosto do Sabishi, nie korzystając ze skrótów, posiadając niemałe doświadczenie pod tym względem. Zdawał sobie sprawę, że takie podejrzane ruchy wzbudzają kontrowersje i oczy wielu gapiów. Zainteresowanie na jego osobie nie było teraz konieczne. O nie. Podróż zaiste była dość nudnawa. Tu deszczyk wczorajszy narobił kałuż, przez co musiał wpadać w niemiłe pułapki, dość irytujące, ale nie łamał się tak łatwo. Parł do przodu zdeterminowany, by wykazać się przed nową władczynią, przed nowym pracodawcą.
    W drodze nachodziły go różne dziwne myśli. Gejsza, silna kunoichi, karawana. Sytuacja pasowa, nieklarowna. Coś mu nie pasowało, jednak do tej pory nie potrafił ocenić co. Czegoś brakowało w tej układance i na pewno nie były to intencje, czy emocje które nim kierowały. Myśli go nie opuszczały, a poczucie podstępu tylko narastało. Mimo wszystko, nadal się nie zatrzymywał. Musiał dotrzeć do miejsca docelowego, a nie było to takie proste, w końcu czekała go chwilowa podróż, i to z buta. Powoli nastawał zmrok, a chłopak nadal się nie zatrzymywał. Zdecydował się dotrzeć do Sabishi, a tam gdzieś szybko kimnąć, czy też dowiedzieć czegoś więcej. W końcu musiał zaplanować co zrobić i jak, by pozbyć się swojego celu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1355
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Szlak transportowy

Postprzez Masaru » 26 paź 2016, o 20:34

Misja rangi C 9/30
Zabójstwo
Obrazek
Nasz bohater dotarł do granicy Sabishi, złapała go noc więc musiał się przespać by być rano wypoczęty. Zatrzymał się przy poboczu drogi i zanim cokolwiek zrobił, musiał pomyśleć. Nakazywał mu to zmęczony drogą umysł. Czy on naprawdę planuje z 2 mieczami wparować i pozabijać cały obóz bądź cały lokal w którym będzie jego cel ? Czy może użyje subtelniejszej metody. Może wykorzystać specyfikę tej prowincji, ogólnie miał setki opcji a zarazem żadnej. Patrząc głębiej jednak podobno niema być tej kunoichi tego dnia którego planował atak, tak więc w sumie jeśli był w stanie pokonać kilku uzbrojonych ludzi, to mogło to nawet wyjść. No chyba że chciał się pobawić w samuraja i zakraść się do obozu i tradycyjnie wbijając cichaczem kilka osób dostać się do swojego celu. No własnie cel, tak w sumie to nazywał się Temari wyglądał jak gejsza i jeździła wozem zaprzęgniętym w 2 konie. No i na wszystkich 10 wozach były po 2 osoby, a na jej 11 wozie, były 2 osoby ,,cywilne" ona i ta kunoichi. Możliwe że malutka ochrona składająca się z ledwie 50 wyszkolonych ludzi może być najmniejszym problemem. Chociaż kto wie, są tylko ludźmi. W pewnym momencie te wewnętrzne rozmyślania przerwał widok powoli idącego człowieka który prowadził za uzdę swojego konia. Wyglądał jak by wracał z terenów Sabiski, może coś wiedział.

W tym poście napisz co zrobiłeś żeby wypocząć :D
z/t viewtopic.php?f=68&t=1679
Masaru
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kyoushi » 31 paź 2016, o 11:08

    Meh..W końcu granica.. Jestem chyba na miejscu albo mi się wydaje.. Pomyślał białowłosy, rozglądając się dookoła, a dłonią przykrywając otwartą buźkę. Efekt? Senność. Zaczął ziewać na potęgę i tracić siły do dalszych działań, przez co zdecydował się na ruch godny prawdziwych shinobi na misjach, na wyjeździe. Zostając na uboczu, zdecydował się wypatrzeć jakiś wyższy punkt. Najlepiej jakby to było drzewo z mocniejszą gałęzią, gdzie mógłby się zahaczyć, położyć czy chociażby usiąść i oprzeć w celu chwilowego odpoczynku. Zawsze korzystał z wyższych punktów. Stąd łatwiej o niezaskoczenie siebie i innych obecnością śpiocha. W międzyczasie jego myśli zajęte były wyjaśnianiem, ujawnianiem swoich planów, które snuł i dotyczyły one jedynie napadu na swój cel, który akurat tego dnia miał być jedynie z obstawą parunastu chłopów z bronią, bez kunoichi, która mogłaby nabruździć w papierach młodzieńca. Jak to zrobić by się nie narobić, a żeby zrobić? Atak frontalny? Coś dla szermierza, jednak w owej sytuacji, gdy przewaga ludzi i pomieszczenia, po prostu nie wchodziła w grę. W obecnej chwili musiał działać jak jak lubił najbardziej. Z zaskoczenia i dywersji, korzystając ze swojego zapasu technik Ninjutsu, które tylko mogą wspomóc ową sytuację. Jednak do tego jeszcze dojdzie, póki co musiał odpocząć przed kolejnym testem - cierpliwości. Ilość ludzi była oszałamiająca. Na wojnie wybijał jak pachołki, tych którzy śmieli się zwać shinobi, jednak tutaj, może być odrobinę ciężej. Dlaczego? W końcu w wojnie nie jest sam, a tutaj.. Jak palec. To najgorszy możliwy scenariusz. Widząc jakiegoś chłopa, zeskoczył z drzewa i podszedł z daleka już informując o swojej obecności.
    - Przepraszam! Pan podróżuje z Sabishi? Dzieje się tam coś teraz? Jestem nie stąd, a chciałbym gdzieś przenocować, zorientować się jak piękna to okolica..
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1355
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Szlak transportowy

Postprzez Masaru » 1 lis 2016, o 14:06

Misja rangi C 11/30
Zabójstwo
Obrazek
Nasz miecznik, całkiem dobry pomysł miał jeśli chodzi o znalezienie miejsca na spoczynek. Rozejrzał się w poszukiwaniu wysokiego drzewa z twardymi gałęziami. W kilka minut znalazł je a następnie wszedł na nie. Po kilku chwilach zobaczył podróżnika, odrazu skoczył do niego i zapytał go czy coś ciekawego się dzieje. Odpowiedział z uśmiechem- Jasne na zachód od bramy głównej osady, jakieś 1,5 godziny drogi znajduje się obóz grupy kupców którzy przyjechali handlować. Do nich przyjechała jeszcze inna grupa. I ogólnie poza rozmowami w namiotach dużych kupców, są też otwarte różne stragany różnych kupców i wszyscy ż
ze sobą handlują. Będą tu do pojutra, może zarobisz jakiś fajny interes.
Uśmiechnął się, machnął ręką i powoli oddalił się w tylko sobie znanym kierunku. Zadaniem naszego shinobiego było teraz położyć się spać, lub coś zjeść i rano wstać ruszając w dalszą podróż. Nie wiedział dokąd iść więc musiał, prosto zmierzać do bramy osady, a potem dopiero skręcić w stronę zachodnia. Ciekawe mogło być to że jest taka impreza tam, gdyby wkradł się do namiotu z tą kobietą mógłby ją zabić. Mógł się również podszyć pod jakiegoś kupca. Mógł też wypytać ludzi przy straganach, albo w mieście. Napewno w mieście będzie sporo ludzi którzy tam idą, i nie chodzi tu o zwykle plotki tylko o prawdziwych rekinów biznesu.
Masaru
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kyoushi » 2 lis 2016, o 16:08

    Ahhh.. Rzeczywiście, miejsce było mistrzowskie. Spodobało się na tyle młodzieńcowi, że wiedział, gdzie wypocznie w trakcie tej misji. Jednak musiał zejść ze swojej królewskiej 'loży' by przejść do podróżnego, który mógł mu nieco pomóc. Wiadomo, każda informacja jest warta świeczki, a szczególnie te od miejscowych. Po pierwsze handel informacjami, po drugie wnioski, a po trzecie działania na informacjach. To się nazywa prawdziwa sztuka ninja - a nie jakieś tam mordobicia. Wysłuchawszy wszystkiego co człowiek miał do powiedzenia, grzecznie się ukłonił i pierwsza rzecz, którą zrobił to.. Pomachał mu na pożegnanie i wrócił na swoją gałąź. Jako, że robiło się ciemno (lub już było) to nie miał co fatygować się w owej chwili do miasta. Ludzie też muszą spać. On jednak był shinobim, niewielka ilość snu musiała mu wystarczyć by ruszyć do ataku i zbierania kolejnych wartościowych informacji.
    Wymyślił więc plan. Po pierwsze - przespać się dwie, góra trzy godziny, by dać umysłowi odpocząć. To był priorytet. Poniekąd przegryźć podczas drogi suszoną wołowinę i przepić wodą. W końcu trzeba jakieś wartości odżywcze dostarczyć do organizmu. Głupio by było tak na głodnego ruszyć w poszukiwaniu czegokolwiek. Po trzecie, rusza tak jak kazał mu chłop - brama główna i osada handlarzy. Może stamtąd coś wyciśnie..

    z/t?
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1355
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Szlak transportowy

Postprzez Masaru » 2 lis 2016, o 20:55

z/t viewtopic.php?f=69&t=2964 Misja dla Kyoushi
Masaru
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Masaru » 3 lis 2016, o 17:07

Ucieczka z niewoli 5/30
Obrazek
Bohater a raczej obecne niewolnik, postanowił dla dobra ogółu lub samego siebie zależy jak na to patrzeć uciszyć się i nie prowokować napastników do biczowania kolejnych osób. Co prawda nawet gdyby znowu kogoś zkatowano przez niego to i tak mogło mu to zwisać bo więźniowie i tak byli zakuci więc nic by nie mogli mu zrobić. Chociaż z długiej strony przez to mogliby nie współpracować gdyby akurat wymyślił jakiś plan na ucieczkę do którego potrzebował by ich pomocy. Jaka by nie była jego motywacja skulił się i siedział cicho co najwyraźniej zadowoliło oprawców. W ten sposób minęła im noc. Rano chłopak nawet nie wiedział o której konwój ruszył. 3 wozy dla niewolników zaprzegniete po jednym koniu. Na każdym z nich było 2 bandytów. Poza nimi jeszcze jechały 2 wozy, pełne jakiś towarów. Widać że zrabowne kupcą. Tam też po 2 bandytów na wóz. Wokół jeździli na 5 koniach, herszt i 4 innych zbojów. Jechali w kolejności, jeźdźcy, niewolnicy, towary. Oczywiście pojmani nie dostali nic jeść ani pić.
Masaru
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Toshirō » 5 lis 2016, o 00:02

Minuty zlewały się ze sobą, tak samo jak godziny i Toshiro nawet nie zauważył, kiedy cały konwój ruszył. Dopiero po jakimś czasie zorientował się, iż wszystkie wozy poruszają się po drodze. Bandyci wyglądali na zorganizowanych, choć pewnie bardziej prawdopodobna była hipoteza, iż to herszt bandy sprawował władzę żelazną ręką, karząc za każde małe nieposłuszeństwo. W każdym bądź razie, cała karawana poruszała się w ustalonej formacji i wóz z chłopakiem był mniej więcej w środku. Stąd miał dobre miejsce do obserwacji. Zaczął liczyć wszystkich bandytów. Było ich łącznie piętnastu. Pokaźna ilość, choć Toshiro tak naprawdę nie miał do czego porównać. Nie spotkał wcześniej handlarzy niewolników.
Chłopak powoli zaczął odczuwać głód i pragnienie, jednak nie było mowy o żadnym jadle czy chociaż kubku wody. Nie chciał ryzykować biczowania, więc na razie się nie odzywał. Próbował zlokalizować Sakurę, którą widział jeszcze w nocy, uwiązaną do któregoś konia.
Toshirō
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Masaru » 5 lis 2016, o 01:19

Ucieczka z niewoli 7/30
Obrazek
Zniewolony shinobi próbował podczas jazdy zlokalizować Sakurę którą miał chronić, niestety albo stety ani jej ani bandyty na którego koniu była nie było w konwoju. Pewnie pojechali sprzedać ją rodzinie, albo jako niewolnice, a może u handlarza organów. Wątpliwe było czy spotka ją kiedykolwiek jeszcze, mógł mieć pewność że dziewczyna następny raz na pewno go nie wynajmie. W końcu miał za kilka ryo być jej przewodnikiem, a skończyło się że zabili jej psa, potem męczyła się w lesie a potem została złapana i gdzieś sprzedana. Chłopak nie potrafił wymyślić jak tą robotę można było jeszcze spartolić. Smutne rozważania, przerwała jeszcze smutniejsza rzeczywistość. Był głodny, słysząc po burczeniu w brzuchu współwięźniów nie tylko on. Zatrzymali się i bandyci zrobili sobie ucztę przy ognisku. W pewnym momencie można było zobaczyć że spoglądają na pewnego człowieka około 40 lat w w wozie obok. Tamten niewolnik wyglądał naprawdę marnie, można rzec że śmiertelnie zachorował. W sumie trudno mu się dziwić w takich warunkach. Był wychudzony i zapewne zjedzenie by czegokolwiek mogło mu uratować życie. Naglę herszt razem z kolegami podeszli i uwolnili go całkowicie rzucając na środek traktu. Wszyscy otoczyli go kołem trzymając groźnie uzbrojenie. Herszt pokazał do połowy pełny bułak wody i jakiś już leciutko spleśniały chleb. Dobra zwierzaczki, jak ktoś chce jeść niech krzyknie to stanie do walki na trakcie z tym podludziem który i tak zdechnie. Jak nikt się nie zgodzi to wszystkich wybiczujemy i pomęczymy. Walka na śmierć i życie. Wszyscy zarechotali. Sprawa jasna, ktoś ma się zgłosić i walczyć z tamtym na udeptanym trakcie ku uciesze bandziorów. Widać było po porwanych po ich twarzach że chętnie by zjedli, albo chociaż uniknęli znęcania się nad nimi, ale nikt nie kwapił się do zgłoszenia do walki. Toshirō czuł że powinien coś zjeść, musiał. Musiał ponieważ jeszcze kilka dni temu był na granicy śmierci, więc musiał coś zjeść. A że przeciwnik nie wyglądał na zbyt silnego to miał dużą szanse. Oczywiście mógł użyć technik ninnja albo swojego sprzętu do walki z nim, ale wtedy odrazu by się zorientowali że nie jest zwykłym człowiekiem i miałby utrudnioną ucieczkę. Trzeba to jeśli w ogóle na to pójdzie, zrobić bez technik na zasadach narzuconych przez bandytów. Mógł też próbować uciec, ale pytanie czy sądził że da radę pokonać 15 uzbrojonych ludzi ? No właśnie lepiej poczekać na dogodną okazję, a nie uciekać kiedy wszyscy na niego patrzą. Brzuch zaburczał poraz kolejny, naprawdę to jedzenie by mu się przydało. Na dworze było zimno, jeszcze śnieg nie spał, ale widać było że zima już.
Masaru
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron