Wioska Shōhei

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Yoshimitsu » 10 lut 2017, o 13:19

Ciemność cały czas ogarniała przestrzeń w około Yoshiego, nic innego nie było, poza głosem nieznajomego szaleńca, który za ścianą wykonywał swoje chaotyczne rytuały uderzając cały czas jakąś swoją częścią ciała w ścianę. Ale! W pewnej chwili nastał przełom między tym chaosem i powstały proste, lecz jasne dla Czerwonego Króla słowa. Tuż obok niego jednak był Uchiha, tak jak się spodziewał, gdyby wszyscy umarli ktoś by za to odpowiedział, a śmierć nie byłaby w tym przypadku najgorszym wyjściem. Uśmiechnął się delikatnie, wiedział teraz, że trafił wreszcie do miejsca, gdzie być może zacznie się coś do siebie sklejać. W pewnej chwili znów czyjś głos przerwał wszystko, człek ten znajdował się gdzieś w tym miejscu, echo dudniło jego słowami, a nie było słychać nawet najmniejszego kroku. Uśmiech Czerwonej Bestii rozszerzył się jeszcze bardziej i mknął do nienaturalnej wręcz szerokości z każdym słowem wyrzucanym przez nieznajomego. A kiedy ten skończył mówić, usadowiony wygodnie pod ścianą Yoshi zaśmiał się.
-Hahah...! Wreszcie coś ciekawego... Choć chętnie bym powiedział, że się boje. Może byłbyś pierwszym, gdyby trucizna teraz rozchodziła się po moim ciele, choć nie... Czekaj. Jednak bym się nie bał. Ale! Mam dla Ciebie inną propozycję! -nagle wstał i uniósł swoje ciało do pionu. Szyją zakręcił raz i drugi, trzask rozległ się po okolicy, a nagle zwyczajne krwiste ślepia zamieniły się w boskie spojrzenie, które rozdarło ciemność niczym drapieżnik własną ofiarę.
-Ja nie zabije Ciebie, Ty pokażesz mi gdzie jest sołtys, zapierdolę go jak psa. Możesz sobie zająć wioskę, mam na nią wyjebane. Dostałem zadanie, mam je wykonać, a kto odda pieniądze i kto będzie tym później zarządzał, pff... Chuj mnie to. Jeśli będzie trzeba to przyjdę tutaj drugi raz i zrobię to samo. Tak więc? Mam wyjść sam i Cie zabić, a potem sołtysa? Czy mnie wypuścisz i zabiję tylko jego, a ty będziesz miał co chcesz. -jakby na to nie patrzeć... W tym momencie człek, który wydaje dla niego być wszystko bezpieczne, jest dalej zagrożony w cały czas tym samym stopniu.
Yoshimitsu
 

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Masaru » 11 lut 2017, o 13:17

Sołtys C 21/30
Obrazek

Czerwony król domyślał się że jest w miejscu w którym może poznać odpowiedzi i posklejać całą sytuację do kupy. Narrator wiedział że tak naprawdę w wiosce został wybrany nowy sołtys który postanowił nie płacić podatków i mordować i zamykać wszystkich którzy chcieli je wyegzekwować. Potem jednak doszedł do wniosku że jest sporo osób które za oczy złapanych Uchiha byli w stanie nawet sporo zapłacić. Dlatego właśnie wszystkich z tego klanu zamykał w więzieniu a potem jak pojawiał się nabywca to zabijał delikwenta zabierając oczy. Ten który siedział w celi obok to był jeden z nich. Tego jednak bohater nie wiedział, nie wiedział również że ten z którym właśnie się układał nie miał wcale zatyczek tylko tak powiedział żeby go zniechęcić do ataku. I przy okazji to był bratem sołtysa, ale tego również zapewne czerwony król się nigdy nie dowie. Przemówił do mężczyzny a ten, chwilę pomyślał i odpowiedział: Wiesz co przekonałeś mnie, mógłbym rzucić bombę z gazem z trucizną zamiast ci wstrzykiwać to bo ja mam antidotum dla siebie, ale mnie przekonałeś. Choć wypuszczę cię. A i mam taki mały prezent dla ciebie. W momencie kiedy wziął cię pod rękę żeby wyprowadzić z tego miejsca przytrzymał ci 2 sekundy palce na karku. Użył na tobie pewnej techniki pieczętującej. No mój drogi jak komuś powiesz że więzieni są tutaj Uchiha to umrzesz, ta technika cię zabije. A tak ogólnie to nic ci nie będzie. A teraz.... Usłyszałeś skrzypnięcie drzwi, dźwięk tarcia kamień o kamień, potem powiew powietrza i schody. Chwilę wchodziliście potem zatoczyliście ewidentnie kilka kółek po to żebyś nie zapamiętał skąd wyszliście. A teraz mój drogi sołtys siedzi w karczmie razem z dwoma ochroniarzami, może być zabawnie bo jeden jest głuchy, ciekawe czy zgadniesz który. Pieniądze są w pokoju nr 4 w karczmie, jest tam pułapka, ciekawe czy ją znajdziesz. Jak nie to przynajmniej kasy nie stracę. A teraz powodzenia. Zabij, weź kasę i spadaj, ja chyba z tej wioski oddalę się na jakiś czas żebyś mnie nie próbował dorwać kiedyś. Na razie. W tej chwili zerwał ci worek z głowy a sam odskoczył od twoich pleców używając bomby dymnej znikając w białym dymie.

Spoiler: pokaż
Technika użyta:

Nazwa
Jigen Mahi no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
D: 30% | C: 20% | B: 15% | A: 10% | S: 5% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Technika wymaga kontaktu fizycznego z celem przez minimum 2 sekundy. Są dwie opcje tej techniki. Użytkownik może sparaliżować cel całkowicie, wtedy na jego całym ciele pojawią się znaki. Jednak ta technika ma drugą opcje, żeby założyć tą pieczęć na język ofiary, wtedy osobą zapieczętowana, gdy zacznie rozmawiać na dany temat, który użytkownik zapieczętował osoba momentalnie jest sparaliżowana. żeby wydostać się z tej techniki należy uaktywnić ogromne pokłady chakry.

Uwaga Jest to kinjutsu, możliwe do nauki tylko ze specjalnego, zdobycznego zwoju - na świecie istnieją jedynie jedna sztuka zawierająca tę wiedzę.

Z wyjątkiem takim że twoja postać myśli że jak wspomni o więzieniu to umrze.
Masaru
 

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Yoshimitsu » 11 lut 2017, o 13:34

Jakby na to nie spojrzeć dziwnie to wszystko wyglądało kiedy to Yoshi stał ot tak nie mając teoretycznie chwili na zrobienie czegokolwiek. W jego mniemaniu wszystko trwało niemal ułamek sekundy? Lub raczej było to po prostu dziwne. Gdyż wszystko odczuwał normalnie i naturalnie, kiedy to nagle wszystko się wydarzyło, a on nic nie mógł zrobić. Stojąc już na zewnątrz , wiatr delikatnie obijał jego ciało. Miały powiew, który wreszcie mógł poczuć, po chyba kilku godzinach spędzonych w więzieniu. Przez moment czerń objęła mu wzrok, ale po chwili zaczęło to zanikać, pojawiły się mroczki, a po kilku mrugnięciach oczy przyzwyczaiły się do światła i mógł spokojnie doglądać gdzie też się znajduje. Tak więc był niezbyt daleko od Wioski Shohei, musiał tylko udać się do karczmy i zabić ludzi odpowiedzialnych za ten cały burdel. Ale to nie miało być wszystko! Kilka faktów go zainteresowało. Zabawę w sprzedawanie Sharingana, a także pieczęć którą miał na sobie nałożoną. Zapewne gdyby wrócił do wioski, to zostałaby zdjęta niemal od razu, ale... Wzruszył ramionami i z jakże spokojem zaczął iść przed siebie. Sprawdził tylko czy zostały mu oddane wszystkie jego rzeczy, cały ekwipunek.
-Heh... Zabawne... On myśli, że po tknięciu mnie będzie mógł chodzić wolno... Hah! Dobry żart. -rzucił w myślach krocząc prosto do karczmy. Nie miał zamiaru jakoś specjalnie się kryć, mimo że ktoś z pozostałych osób był głuchy, to przecież nie oznacza to dla Czerwonego Króla nic nowego. Zabijał już tylu ślepych i głuchych, że nawet nie mógłby tego zliczyć, jakoś tak bywało, że gdy on gdzieś się znajdzie, tam ktoś kto został pozbawiony pewnych zmysłów.
Yoshimitsu
 

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Masaru » 11 lut 2017, o 14:05

Sołtys C 23/30
Obrazek

Yoshi uznał że zamierza pozbawić życia człowieka który nałożył na niego tą technikę, jednak na razie priorytetem było pomordowanie Sołtysa i 2 shinobich. Szedł sobie spokojnie nie kryjąc się przez miasto do karczmy, a ludzie którzy go widzieli odstępowali kilka kroków do tyłu opuszczając wzrok, matki chowały przerażone dzieciaki za swoje plecy. Ogólnie chyba wszyscy wiedzieli tutaj o procederze nie płacenia podatków i mordowaniu posłańców. Czerwony król, bo tak się tytułował potężny bohater mimo że był na razie zwykłym Doko mógł iść spokojnie na miejsce walki. Przecież nikt mu nie mógł zaszkodzić, nawet nikt nie próbował jak na razie. Podszedł do drzwi karczmy otworzył a tam ujrzał w sumie tylko 5 osób. Barmana, kelnerkę która opierała się o blat stołu i czytała książkę i 3 ludzi leniwie siedzących w kącie sącząc powoli piwo. Gdy go zobaczyli jeden z nich w wieku około 30 lat obcięty na łyso trochę chudy z wrażenia otworzył usta i upuścił kufel. Zabić go kurwaaaaa, jakim cudem ty chodzisz na wolności kurwa !!! Po tym jakże rozbudowanym poleceniu jeden z nich długowłosy blondyn natychmiast skoczył na równe nogi ciskając w stronę przybysza 4 shurikenami. Drugi siedzący o wątłej posturze jak zobaczył że przywódca otwiera usta to rozejrzał się i jak zobaczył co robi jego towarzysz to sam się podniósł z krzesła. Chyba to był ten głuchy. On za to zaczął składać pieczęcie, no ale opóźnienie w ujrzeniu zagrożenia i zapewne szybko bohatera dawały mu możliwość bardzo prostego skontrowania tego ataku. Sam sołtys bo pewnie nim był ten co dowodził kopnął stół wywracając go przed siebie i schował się za nim.
Masaru
 

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Yoshimitsu » 11 lut 2017, o 14:47

Stąpał przed siebie jakby nigdy nic, ręce miał usadowione w swojej ulubionej kieszeni na środku bluzy, którą to nosił niemal cały czas. Często przypominała mu o Rudowłosej ukochanej, która mu to dała, by jego iluzje były niespodziewane, a co za tym się kryje niezmiernie skuteczne. Wkraczając do karczmy, ludzie spoglądający na niego odczuwali strach, który sprawiał, że ich serca zaczynały mocniej bić, paraliżował ich na chwilę czy dłużej, odruchowo cofali się jak najdalej kroczącego przed nimi boga, a ten zostawiał za sobą jedynie ślady i cień, który wydawał się nie należeć do człeka żywego i naturalnego, ba każde spojrzenie w tą maniakalny wyraz twarzy nie mógł budzić nic innego jak przerażenie. Sharingan odbijał się w jego oczach doglądając otaczających go ścierw. Nikt mimo iż wszyscy wiedzieli kim jest, nawet nie raczyli go zatrzymać. Mijał kobiety, dzieci, mężczyzn, strażników... Aż do momentu kiedy dotarł pod karczmę, zatrzymując się na moment przed drzwiami, by po chwili tej wejść do środka jakby nigdy nic.
A ku jego spojrzeniu, dostrzegł pięć osób. Kelnerkę, która wcześniej miała zmęczyć go najwidoczniej upojną nocą i alkoholem, który został mu zaoferowany niemal na wejściu. Był tam też jeszcze barman, którego niezbyt wcześniej pamiętał, ale to nic nie miało znaczenia, bowiem jego cel w tym momencie własnie upuścił kufel. Ten rozbił się na tysiące kawałeczków, Yoshi zaśmiał się cicho pod nosem, a Ci w tym czasie ruszyli na niego. Jeden wykonywał jakieś pieczęci, natomiast inny cisnął w niego metalowymi gwiazdkami. Czerwony Król spoglądał na to z istną parodią, dla niego to wszystko było zbyt łatwe, zbyt wolne... Spoglądający na niego przeciwnicy z takiej odległości nie mogli ominąć jednej z sztuczek... Sharingana, ten zakręcił się, a ochroniarze mieli został złapani w Genjutsu: Sharingan, który wytworzył iluzję zamknięcia w innym świecie, gdzie ich ciała nie mogą się ruszać, a oni palą się cali... Gdyby jakimś cudem to nie zadziałało, to dłoń wysunie się z kiszeni, by zostali złapani w inną technikę Kagenoyoshi, wtedy iluzja ma po prostu zrobić unik i odciągnąć ich uwagę, a on tym samym niewidoczny po prostu przejdzie obok nich i odetnie im łby przy pomocy swojego tanto. Ale oczywiście jeszcze musi uniknąć nadlatujących shurikenów, ot po prostu wskakując do góry nad drzwi i odbijając się od nich prosto do przeciwników (jeśli paraliż działa to bez klona, jeśli z klonem to jest niewidoczny, ale efektem tego wszystkiego jest i tak uniknięcie i odcięcie głowy czy tam poderżnąć gardło), a to samo miał też zrobić z sołtysem.

Sharingan lvl 3 aktywny

SIŁA1 (+10 Styl) = 11
WYTRZYMAŁOŚĆ 20
SZYBKOŚĆ 84 (+10 Styl) = 94
PERCEPCJA 81 + 60 (Shar lvl 3)
PSYCHIKA 100



Nazwa
Genjutsu: Sharingan

Pieczęci
Brak

Zasięg
Wzrokowy

Koszt
  • Wspomnienie:
    E: 25% | D: 20% | C: 10% | B: 7% | A: 5% | S: 3% | S+: 3%
  • Iluzja:
    E: 55% | D: 45% | C: 35% | B: 25% | A: 17% | S: 15% | S+: 5%
  • Kontrola zwierząt, summonów i bijū:
    E: 35% | D: 30% | C: 20% | B: 15% | A: 10% | S: 4% | S+: 4% (na turę)
  • Powstrzymanie furii demona:
    E: 25% | D: 20% | C: 10% | B: 7% | A: 5% | S: 3% | S+: 3%
  • Zdzieranie ogonów:
    E: 35% | D: 30% | C: 20% | B: 15% | A: 10% | S: 4% | S+: 4% (za każdy)

Dodatkowe
Kontakt wzrokowy z celem, Sharingan: San Tomoe, dziedzina genjutsu rangi A.

Opis Podstawowa zdolność wchodząca w repertuar technik klanu Uchiha. Użytkownik za pomocą jednego spojrzenia w oczy swojego rywala jest zdolny do wykonania kilku czynności. Pierwszą z nich jest pokazanie własnych wspomnień. Nieważne jak dawno one się wydarzyły. Wystarczy ułamek sekundy, a osoba znajdująca się pod wpływem Genjutsu, ujrzy wszystko co chce Uchiha. Drugą opcją jest stworzenie iluzji. Nie jest to jednak byle co, a prawdziwy majstersztyk porównywalny swoimi możliwościami z Utakatą i Kuro Kuukan Goumon. Genjutsu nie ogranicza się jednak jedynie do ludzi. Równie dobrze możemy użyć go na zwierzęta, summony, a nawet bijū i przejąc nad nimi kontrolę. W przypadku bijū wymagane jest posiadanie Mangekyō Sharingan, ale nie musi być aktywny. Ostatnią z opcją jest wejście bezpośrednio do umysłu Jichuriki i powstrzymanie furii demona jeszcze zanim zdążą pojawić się ogony. W przypadku Mangekyō Sharingan'a i Eien no Mangekyō Sharingan'a możliwe jest zdarcie wszystkich ogonów poza ostatnim. Nie można tego jednak dokonać w przypadku walki z osobą, której udało się zaprzyjaźnić z bijū, gdyż następuje swojego rodzaju wymiana chakry pomiędzy demonem, a Jinchuriki.


Nazwa Jutsu: Kagenoyoshi
Dziedzina: Genjutsu
Ranga Jutsu: B
Pieczęci: Wąż -> Smok -> Baran
Zasięg Jutsu: 40 metrów (pieczęci) 25 metrów (gest)
Koszt chakry: E: 35% | D: 30% | C: 20% | B: 15% | A: 10% | S: 4% | S+: 4% (3% za turę)
Opis: Po złożeniu odpowiedniej ilości pieczęci użytkownik wysyła do oponenta impuls chakry, mający na celu stworzenie w jego głowie iluzji naszej osoby. Iluzja może mówić, poruszać się, rzuca cień itp... Zachowuje się jak prawdziwy człowiek. Może wyciągnąć kunai, shurikeny czy też wybuchową notkę. A także cisnąć tym wszystkim w przeciwnika! Co jednak po przez trafienie nie wywołuje bólu czy też obrażeń. Kunai mogą wbić się w ciało, tak jakby. Lecz nie spowodują krwawienia czy też wspomnianego bólu, co zaalarmować może przeciwnika o iluzji. Sam użytkownik techniki staje się niewidzialny, choć jeśli wykona jakiś "głośny ruch" czyli przykładowo krzyk ofiara techniki może go po prostu usłyszeć, lecz to samo w sobie nie niweluje techniki.

Wady:
-Wyjście za pomocą Kai
-Przeciwnik może nas usłyszeć, gdyż iluzja nie niweluje dźwięku otoczenia
-Iluzja nie zadaje obrażeń czy też bólu
-CS/Bijuu po przez wejście w jakikolwiek tryb anulują genjutsu

Zalety:
-Jesteśmy niewidzialni
-Możliwość rzucenia genjutsu za pomocą gestu (jakiegokolwiek)
Yoshimitsu
 

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Masaru » 11 lut 2017, o 18:52

Sołtys C 25/30
Obrazek

Bohater wkroczył na spokojnie do domku nie robiąc zniszczeń w okolicy. Nawet nie zabił nikogo po drodze, może był chory czy coś ? Może siedząc w celi zaraził się czymś, może miał gorączkę. W końcu jak czerwony pan nie zabił kogoś w ciągu ostatnich kilku minut to znaczy że coś się działo. Jednak po wejściu do karczmy odrazu zaczął nadrabiać. Pierw rzucił iluzję na wrogów gotowych walczyć a potem skoczył robiąc unik przed shurikenami. Następnie użył swojego tanto do zabicia oponentów. Krew sikła na ziemię barwiąc ścianę pięknym wzorem. Po co wymyślać tyle wariantów planów jak wychodzi wszytsko za pierwszym razem.Barman w sumie miał chyba gdzieś to wszystko bo dalej pucował kufel. Za to kelnerka taktycznie uciekła przez drzwi kiedy się od nich oddaliłeś. Teraz pozostała kwestia zabicia sołtysa, no chyba że lepiej z nim pogadać. A nóż może wyciągnie z niego informacje gdzie przebywa mięśniak który go zdradził i nałożył pieczęć na Yoshiego. Tylko czy będzie chciał z nim rozmawiać? Zawsze może wbić mu ostrze w kark i udać na na górę do zamkniętego pokoju gdzie drzwi są zamknięte na klucz a nie ma do niego okna. Tam w środku pod ścianą leży worek z pieniędzmi. Za prawdę dobra kryjówka, nikt normalnie by na to nie wpadł żeby w karczmie szukać pieniędzy sołtysa. Czy jednak młody Uchiha wpadnie w pułapkę i zakończy swój żywot? Czy może jak zawsze wejdzie na luzie robiąc swoje i wracaj do wioski?
Masaru
 

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Yoshimitsu » 12 lut 2017, o 13:24

Walka? Pojedynek? Próba heroicznej śmierci w walce z Czerwonym Królem? Cóż chcieli osiągnąć jego przeciwnicy? Cóż chciał osiągnąć sołtys, który powinien znać swojego kata bardzo dobrze, bo przecież wiedział kto przybędzie i jakie nosi miano między Uchihami. Wszystko potrwało zaledwie kilka sekund, jedno spojrzenie, jeden unik i kilka kroków by to z istną gracją i krwiożerczym wyrazem twarzy, który aż drżał z podniecenia i informacji o nadchodzącej śmierci jego ofiar. Tanto przemknęło pod jedną głową, jak i drugą, oddzielając je od reszty ciała, by dwie części upadły po chwili z jakże zdziwieniem i strachem przemieszanym w spojrzeniu. Ciało bezwładnie zsunęło się na ziemię, a głowa kilka razy się od niej odbiła. Krew trysnęła na wszystkie strony świata... A on tym samym pozbył się przeciwników, któż nie byli dla niego żadnym wyzwaniem. Teraz pozostało już tylko jedno, sołtys.
-Powiedz mi tylko jedno... Jak chcesz umrzeć... A nie, żart... Już wybrałem Twoją śmierć. -ręka miała unieść się za głowę by po chwili upaść i rozdzielić kolejny łeb od ciała, sołtys nie był kimś na kogo miał zamiar tracić więcej czasu, a stracił go zbyt dużo, nie spodziewał się, że będzie musiał poświęcić go tyle. Z niewzruszonym grymasem chciał go zabić... Ale tanto zatrzymało siętuż przy jego szyi, delikatnie je rysując. Złapał go za fraki, by po chwili udać się na zewnątrz karczmy i pod wejść na nią, podkładając dwie wybuchowe notki pod ścianę miejsca, gdzie znajdowały się pieniądze. Cóż... Jeśli jest tam pułapka to sołtys w nią wejdzie, gdyż Yoshi rzucić go chciał do środka zniszczonego pokoju.
-Idź po worek, otwórz i rozsyp pieniądze, rozdzierając ten worek oczywiście. A następnie pokaż mi go dokładnie. -jeśli coś tam jest po wybuchu to sołtys zginie, a on będzie mógł spokojnie odebrać pieniądze. Ale tak czy inaczej Czerwony Król cały czas uważnie kroczy, by nie wpaść z nic głupiego, tak samo robi i całą resztę...

Sharingan lvl 3 aktywny

SIŁA1 (+10 Styl) = 11
WYTRZYMAŁOŚĆ 20
SZYBKOŚĆ 84 (+10 Styl) = 94
PERCEPCJA 81 + 60 (Shar lvl 3)
PSYCHIKA 100
Yoshimitsu
 

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Masaru » 12 lut 2017, o 19:00

Sołtys C 27/30
Obrazek

Władca bólu, bo tak chyba należny nazywać czerwonego pana który sprawia ból takiej ilości osób, postanowił powstrzymać się chwilkę od zabójstwa sołtysa na którego stracił już sporo czasu. Nie zrobił tego jednak z dobroci serca czy litości, czy chęci chociażby zyskania czegoś, Nieee co to to nie on po prostu chciał wykorzystać, do zdetonowania pułapki. Przerażony chlipał kiedy był targany za szmaty na dwór. Gdy bohater zużył 1 notkę wybuchową bo drugiej nie było potrzeby do wysadzenia ściany do pokoju w którym znajdowały się wedle jego informacji pieniądze. Nie pomylił się wór z pieniędzmi stał sobie spokojnie w kącie pokoju. Nie było widać żadnej pułapki, za to sołtys jednak jak tylko zobaczył że Yoshi nie żartuje to zaparł się rękami i nogami że tam nie wejdzie. Opór daremny, gdy wszedł tak z trzęsącymi rękami nawet nic nie mówiąc do środka podszedł nie do worka a do ściany naprzeciwko domniemanego worka z pieniędzmi. Ukląkł podważył deskę w podłodze i wyjął pieniądze w plecaku. Wyszedł z budynku chwiejnym krokiem oczywiście pierw wyrzucił wszystko z niego pokazując że jest bezpieczny i wyszedł powoli przez dziurę. Położył pieniądze na ziemi sam uklęknął i zaczął się kajać - Panie błagam nie zabijaj, będę płacił podatki nawet więcej niż trzeba. W worku są notki wybuchowe które aktywują się kiedy ktoś by podniósł go. To wszystkie zaległe pieniądze, prawie 10 000 Ryo, w złocie i monetach. Nie zabijaj błagam. Głos mu się łamał a w oczach miał łzy, co zrobisz to zrobisz. Gdy już podjąłeś wybór musiałeś w końcu wrócić do wioski z plecakiem pieniądzmi i zwrócić go liderce klanu.
Ostatnio edytowano 12 lut 2017, o 21:42 przez Masaru, łącznie edytowano 1 raz
Masaru
 

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Yoshimitsu » 12 lut 2017, o 21:27

Wyszedł przed karczmę, spojrzał na człeka, który niczym robal telepie się pod jego stopami. Wysadził ścianę karczmy, by po chwili kiedy to dym i kurz zejdą z jego wzroku wrzucić tam bez chwili zawahania sołtysa, jak się okazało była i pułapka. Jeden worek z pieniędzmi, ukryty gdzieś pod podłogą, a natomiast ten pierwszy był przynętą, miał w sobie notki... Widoczny dla ludzkiego oka, każdy mógł go zabrać i eksplodować raz z nim. Czyżby taka pułapka miała być zdolna zranić Czerwonego Króla? Raczej była to tylko nędzna próba, która jak każda inna obeszła się bez większego namysłu, komentarza czy jakiejkolwiek czynności Yoshiego. W dłoni trzymał po chwili to po co tutaj przybył. Pieniądze, ale... Obiecał czy raczej miał oddać wioskę w ręce kogoś innego, a ten ktoś nałożył na niego pieczęć... Jeśli mu ją odda, to będzie mógł tutaj wrócić i go zabić. Prosty i być może skuteczny plan.
Tanto znów uniosło się nad Czerwony łeb, po sekundzie upadło wbijając się w łeb ścierwa. Nim krew trysnęła słychać było głośny trzask czaszki, a po chwili też i upadek ciała. Mógł teraz spokojnie ruszyć do rodzimej wioski i zdać raport? Nigdy tego nie robił, chyba będzie to pierwszy raz, na samą myśl skrzywił się, ale jak mus to mus... Miał nadzieję tylko, że to wszystko potrwa jedynie chwilę i będzie mógł robić dalej coś... za co chciał się niedługo zabrać.

z/t
Yoshimitsu
 

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Yasuo » 20 paź 2017, o 03:24

Oczywiście, że to dziewczyny miały ostateczny głos w sprawie naszej ... ekhem ... randki. Małżeństwa polityczne aranżowane przez wysoko postawionych dostojników i władców, po to tylko, by zapewnić lepszy byt swojemu rodowi to jakoś nie był mój styl. Oczywiście jak się okazało nie był to także styl ojca tych dziewczyn. Niemniej jednak założyłem, że być może mógłby sobie nie życzyć, żeby jego córki spotykały się z kimś takim jak ja. Czy miałem sobie coś do zarzucenia? W żadnym wypadku! Nie uważałem się za bóstwo, ale także nie uważałem się za gorszego od innych ludzi. Niemniej jednak kto wie co siedziało w głowie tego faceta ...
Obie dziewczyny sobie po prostu poszły. No nic. Pewnie zachowałem się trochę nietaktownie i dlatego opuściły te pomieszczenie. Czy mogłem liczyć na to, że uda mi się z nimi jakoś pogodzić? Nie było to wykluczone. No chyba, że poszły się szykować do randki ze mną, ale tego już wiedzieć nie mogłem. One też nie mogły wiedzieć czy w ogóle do tej randki dojdzie. Misja, którą mi zlecił ojciec dziewczyn była dość niebezpieczna. Być może nie wrócę żywy ...
Ale koniec tych miłostek i romantycznych historii. Oczywiście byłem młody, a każdy młody zakochał się przynajmniej raz w jakiejś dziewczynie. Nie byłem zakochany, ale Diana i Anaida po prostu mnie zauroczyły i chciałem spędzić z nimi trochę więcej czasu. Sęk w tym, że tego czasu zwyczajnie teraz mi brakowało. Musiałem się spieszyć chyba, nieprawdaż? Załatwić sprawę tego haraczu.
Postanowiłem jeszcze szybko wyjaśnić sprawę tej randki, by całkowicie zamknąć ten temat.
- Jeśli powiedziałem coś nietaktownego, to przepraszam i Pana i Pańskie córki. Oczywiście, że chciałbym spędzić z nimi trochę więcej czasu i oczywiście, że to one będą o tym decydować czy udzielą mi "audiencji". - Niczym u jakiejś królowej, prawda? No tak ... były piękne niczym księżniczki albo inne wysoko urodzone damy. Oczywiście zaakcentowałem odpowiednio słowo "audiencji". - Pomyślałem jednak, że mógłby mieć Pan coś przeciwko. To tyle. Proszę je ode mnie pożegnać i przeprosić. Pana także przepraszam i żegnam ciepło.
Uśmiechnąłem się.

W międzyczasie pielęgniarka wskazała mi miejsce, w którym mogę się przebrać. Zaraz się tam udałem. Zmieniłem ubranie. Miecz umieściłem na plecach i byłem gotowy do drogi. Oczywiście nie zapomniałem o załatwieniu swoich potrzeb fizjologicznych. Jaki byłby ze mnie bohater, gdyby w trakcie wykonywania misji nagle zachciało mi się niemiłosiernie srać albo sikać? Gdzieś tam musiała być toaleta. Mam nadzieję, że była, bo w przeciwnym razie zostanie mi krzaczek.
Po wyjściu ze szpitala udałem się w stronę wskazaną przez mężczyznę. Chociaż drogi mi nie wskazał. Jednak sama nazwa wystarczyła, by o nią wypytywać.
- Jak dojść do Wioski Shōhei? - pytałem chyba każdego przechodnia, którego napotkałem na drodze.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Takeshi » 20 paź 2017, o 11:29

Dwie pierdoły i on!
Ranga C
Post 7/30


Facet na słowa Yasuo co miał zrobić... wzruszył tylko ramionami, bo nie za bardzo go to ruszyło. Jego córki były już w tym wieku, że mogły decydować za siebie, nie musiał je trzymać za rączkę, a nawet nie chciał, bo to by jeszcze bardziej skłoniło je do buntu. On miał za zadanie wkroczyć tylko wtedy, gdy pójdzie to za daleko i tyle. Były kowalem swojego losu, on tylko nadzorował ten proces.
-Przekażę - rzucił tylko i wyszedł z pokoju by skierować się do swojego domostwa, a Yasuo poszedł po swoje ciuchy i resztę, bo bez tego to jak bez ręki. Walczyć trzeba czymś w końcu. Będąc już na zewnątrz dopadł do mężczyzny w średnim wieku pytając o wioskę. Popatrzył się na niego dziwnie, bo każdy w okolicy kojarzył tę wioskę, ale uznał, że pewnie jakiś nietutejszy się przypałętał.
-Pan idzie tą drogą dalej prosto i dojdzie do wioski. Ciężko przegapić. - powiedział nieco znudzony i poszedł w swoją stronę zostawiając samuraja samego. Było dość wcześnie, oznaczało to, że trochę czasu w szpitalu spędził. Ojciec dziewczyn co prawda nie wyznaczył mu żadnego czasu, więc mógł to zrobić w każdej chwili. Pytanie tylko jak odnajdzie ów Momoshiego tak, aby ten się o tym nie dowiedział. W końcu taki człowiek wszędzie miał oczy i uszy, które opowiadały mu o tym co się dzieje w mieście. Nie mógł sobie pozwolić, by ktoś był o krok przed nim, bo w takim interesie wyczucie czasu jest kluczowe. A czas to pieniądz, prawda?
Takeshi
 

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Yasuo » 20 paź 2017, o 12:04

Można powiedzieć, że bardzo sprawnie odnalazłem kogoś kto wskazał mi drogę. Koleś mówił tak jak typowy wieśniak, ale nie mnie to było oceniać. Ja także byłem wieśniakiem totalnym, ale mniejsza o to.
- Dziękuję - odpowiedziałem i ruszyłem wyznaczoną przez niego drogą. Oby jednak była to droga dobra, bo jeszcze zawędruję w las i będę musiał pytać jakiegoś myśliwego czy grzybiarza o drogę. I co on mi wtedy powie? Paaanie ... za czwartym drzewem w prawo, potem 20 drzew prosto i potem za trzecim drzewem w lewo? Taka sytuacja oznaczałaby kłopoty. No dobra, ale trzeba było iść i się z nimi zmierzyć, prawda? Chociaż miałem świadomość tego, że odpowiedzi na pytania o drogę często mogą być jeszcze bardziej mylące. Ludzie mogą po prostu chcieć się popisać, chociaż tak na prawdę nie znają konkretnej lokacji. Mogą też po prostu zapomnieć i mówić coś w stylu "wydaje mi się". Ale trzeba było iść. Gdzieś się dojdzie, prawda?

Odnośnie całej tej sytuacji z ojcem Diany i Anaidy. Załatwiłem tą sprawę, chociaż ciągle jeszcze jakoś tak dziwnie mnie dręczyła. Tak jakbym nie miał pewności czy dobrze postąpiłem. Czy ojciec im to przekaże? Jak to odbiorą? Trochę mi na nich zależało, prawda?
Tak sobie rozmyślałem, zmierzając do celu. Oczywiście rozglądałem się i starałem unikać wszelkich zastawionych na mnie pułapek. Może jakoś to będzie?
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Takeshi » 20 paź 2017, o 19:39

Dwie pierdoły i on!
Ranga C
Post 9/30


Cóż, nasz dzielny bohater szedł! Jak na bohatera przystało, lecz podróż ta nie należała do tych epickich, bo czego więcej spodziewać się po zwykłej, polnej dróżce, jak tylko wieśniaków przy swojej pracy na roli? W końcu jesień, więc i zbiory, albo już po nich. W tej części świata było już trochę po żniwach, dawno nie padało więc rolnicy jak głupi polecieli póki jeszcze grunt był pewny. Szło się więc przyjemnie po twardym gruncie i niedługo później samuraj doszedł do wioski i faktycznie ciężko było nie zauważyć dużego zagęszczenia budynków. Wioska może nie była duża, ale ludzi za to było tutaj pełno i krzątali się po dróżkach, co być może powiązane było ze zbiorami. Samuraj zaskoczony był więc praktycznie przez coś w rodzaju targu, więc mógł znaleźć coś ciekawego. Pomiędzy mięskiem i warzywami były też różnego rodzaju ozdoby, którymi może chłopak będzie próbował przypodobać się dziewczynom? W sumie to ciekawe czemu był taki zachłanny i zamiast wybrać jednej, to mówił o dwójce...
Cóż, pozostało więc wyszukać osobę wspomnianą przez ojca Diany i Anaidy. Mówił, że nie jest to ciężkie, ale samuraj musiał mieć jakiś punkt, w którym zacznie. Przed nim rozpościerały się stragany z towarami i zabiegani ludzie. Wioska składała się głównie z jednej uliczki na której się znajdował, ta kończyła się jakieś 300 metrów dalej i przecinała je kolejna, prostopadła z podobnym wyglądem jak tutaj.
Takeshi
 

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Yasuo » 21 paź 2017, o 07:11

Dotarłem do wioski. Kto by się tego spodziewał? A wioska ta okazała się naprawdę ... zaludniona. W tym wszystkim jednak trzeba było odszukać tego całego Momoshiego. Bandziora, który prawdopodobnie jest dobrze chroniony. Jednak dla takiego samuraja jak ja nie był to problem! Swoją drogą być może lepiej - wbrew temu co mówi Narrator albo podpowiada przeczucie (jeśli podpowiada) - obrać inną taktykę. Zamiast potajemnie prowadzić śledztwo, można po prostu zwrócić na siebie jego uwagę, rozpytując w tej wiosce. Wtedy na pewno wyjdzie ze swojej nory. Opuści swój bezpieczny statek niczym szczur z podkulonym ogonem, bowiem właśnie na ten statek zacznę sprowadzać sztorm. A wtedy z nim skończę. Czy to nie brzmiało jak dobry plan?
A wracając do dziewczyn - Anaidy i Diany. Czy byłem zachłanny? W żadnym wypadku. Oczywiście chciałem wybrać jedną, ale nie mogłem się zdecydować którą. Obie były piękne i na swój sposób miłe. Gdyby tylko o mnie chodziło, to zrobiłbym losowanie albo wyliczankę i na tej podstawie wybrał jedną z nich. Sęk jednak w tym, że nie chodziło tylko o mnie. Dziewczyny także miały swoje uczucia, których w żaden sposób nie chciałem zranić. Najbardziej korzystnie byłoby więc wtedy, kiedy tylko jedna z nich by się we mnie zakochała. Druga nie miałaby wtedy żalu. Ale mniejsza o to ... Po prostu wyjaśniam swoje motywy, a ktoś mądry kiedyś powiedział, że "winny się tłumaczy". Czy tak to właśnie u mnie było?
Jednak pora wrócić na ziemię i zająć się powierzonym zadaniem, za które nie chciałem nawet wziąć pieniędzy. Tak jakoś głupio, ale to zawsze mogło się zmienić, prawda? Pazerność mogła zaatakować w dowolnym momencie i chociaż obiecałem zrobić to za darmo, kto wie czy jednak nie zażądam zapłaty? Byłem młody i głupi.
W każdym bądź razie, przyszła pora na wcielenie swojego planu w życie. Podszedłem do jakiegoś straganu i zwyczajnie zapytałem:
- Szukam Pana Momoshiego. Mój pracodawca ma do niego ważną sprawę. Chodzi o pewien interes. Myślę, że Momoshi-dono będzie chciał wysłuchać tej propozycji. Gdzie go mogę znaleźć?
Prosto z mostu. Trochę skłamałem, ale co z tego? Chociaż samurajom kłamać chyba nie wypadało, no ale trudno! Czego się nie robi, by wykonać misję i pomóc człowiekowi w potrzebie, prawda?
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Wioska Shōhei

Postprzez Takeshi » 22 paź 2017, o 10:39

Dwie pierdoły i on!
Ranga C
Post 11/30


Proste rozwiązania były zwykle najlepszymi, a Yasuo postanowił skorzystać z jednego z nich czyli po prostu zapytać straganiarzy o to gdzie znajdzie ów Momoshiego. Skoro sam zleceniodawca mówił, że nie będzie z tym najmniejszego problemu, każdy w mieście o nim wiedział to gdzie problem? Samuraj stał więc przy jednym ze straganów zarządzanych przez barczystego faceta, który musiał się nieco schylić by spojrzeć na chłopaczka.
-Pan Momoshi? Widać przyjezdny, ha! Pan Momoshi to nasz darczyńca, często wspomaga nas przy kryzysach, a o to nie trudno. Mieszka na końcu tej uliczki. Dom leży dosłownie na końcu, dość duży, dwa dodatkowe piętra ma. - facet wskazał jeszcze dokładnie ręką kierunek, a faktycznie na samym końcu stał budyneczek z dodatkowym piętrem, gdzie miał mieszkać ów cel Yasuo. Facet zaś zajął się resztą klientów która spoglądała na jego towary - głównie jakieś proste narzędzia do roli, czy do domu wykonane z metalu. Najwidoczniej był kowalem, albo sprzedawał jego wyroby tak potrzebne ludziom w codziennym życiu. Łopata, garnek - bez tego rolnicy nie wyobrażali sobie codziennego życia. Jeżeli Yasuo postanowił wybrać się do budynku, to do jego drzwi prowadziło kilka (2-3) małych schodków, a następnie zwykłe, drewniane drzwi. Przez okna można było zobaczyć, że raczej nie mieszka tam żadna kobieta - mało kwiatów w oknach, brak typowo kobiecych ozdób. Możliwe nawet, że ten szanowany człowiek po prostu mieszkał sam.
Takeshi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość