Wioska Seijin

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Wioska Seijin

Postprzez Yamanaka Inoshi » 3 lip 2018, o 21:16

Misja Rangi - C - 11/...

- Rok 384 - Zima - Chisana Miyuki -
- Wioska Seijin -

- Konkurencja II -

Obrazek



" Niezbadany wóz "

Pamięć, bywa zwodnicza... Wieczne ćwiczenie jej jest tym co dobry kupiec powinien posiadać, nie tylko kupiec. Shinobi również by kiedyś nie pomylić rzeczywistości ze snem lub genjutsu. No bo przecież dobra pamięć pozwala zapamiętać wiele szczegółów o których zwykle się nawet nie myśli a one potrafią zrobić różnicę od samego początku. Zarówno pamięć jak i sny są ze sobą powiązane a ich wspólne połączenie potrafi wpłynąć na to co widzisz i czujesz, bo sny jednak bywają realne. Konik do którego podeszłaś był spokojny, nie spłoszył się. Szybko jasnym stał się fakt, że był on oswojony i nie stronił od ludzi. Kazuki w tym czasie przeglądał to co znajdywało się na wozie. Nie przerzucał przedmiotów z kąta w kąt i nie grzebał aż za bardzo, zwyczajnie przyglądał się, chciał poglądowo wiedzieć co zostało na wozie pozostawione i co dokładnie przewozili, już pobieżnie ocenił, że skóry i ubrania, ciekawiło go jednak od jakiego kupca.
- Nie wszyscy kupcy wysyłają swoje towary tymi drogami, zwłaszcza tą ścieżką... Rzadko widziałem by ktoś tędy jechał... Mam na myśli kupców, zwykle unikają tych dróg ze względu na bandytów. - Obrócił głowę spoglądając w twoją stronę, uśmiechnął się lekko aczkolwiek uprzejmie mówiąc ponownie:
- Spokojnie, nas omijali szerokim łukiem bo nie mamy ze sobą ani koni ani towaru. Między innymi dlatego ich nie zabraliśmy. Chciałem uniknąć niepotrzebnych spotkań i jak to mówiłaś wcześniej, zasadzki. - Pokręcił głową i zaczął przyglądać się towarowi nieco dokładniej. W samej wiosce panowała dosyć grobowa atmosfera, było cicho i gdyby nie odgłosy natury która powoli zaczynała zdobywać to miejsce to panowałaby tutaj błoga cisza, można jednak naturę nazywać hałasem? Te błogie odgłosy ćwierkających ptaków czy innych zwierząt, liści kołysanych na wietrze...
- Nie znam się na tym... Fakt jest taki, że ich nie ma a my tutaj jesteśmy. Nie mam w zapasie innego koła bo przecież skąd. - Przewrócił oczami opierając ręce na biodrach, zaczerpnął powietrza rozglądając się uważnie po okolicy w koło siebie. Był ciekaw czy wypatrzy jakichś ludzi, ku swojemu zawodowi jednak nie dostrzegł nikogo w okolicy. Zadrapał nieznacznie zębami górną wargę wzdychając przy tym nieznacznie.
- No to co proponujesz? - Zapytał dziewczyny krzyżując ręce na piersiach, nie patrzył na nią a na drogę która się przed nimi rysowała, ścieżkę która prowadziła do celu ich podróży. Podróż na wozie mogła znacznie przyśpieszyć ich dotarcie na miejsce, jeśli kupiec kierował się w stronę ich celu, zawsze istniała możliwość, że nie. Jednak podróż piesza wciąż pozostawała opcją, mieli wciąż jeszcze trochę czasu.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1924
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Wioska Seijin

Postprzez Miyuki » 4 lip 2018, o 09:46

Co robić? To pytanie odbijało się w głowie Miyuki echem, Kazuki postanowił na nią zrzucać odpowiedzialność decydowania. On mówił o swoich przypuszczeniach a młoda Chisana głaskała zwierze w zamyśleniu. No cóż, to wszystko wydawało się dziwne. Koń nie wyglądał na zmęczonego, musiał nieco odpocząć w zniszczonej osadzie, no ale nie wyglądał na spragnionego, a że do studni raczej by nie sięgnął, a przynajmniej tak sądziła Miyuki, jego właściciele zniknęli kilka godzin wcześniej. Chociaż stawiałaby, że nie była to, aż tak odległa przeszłość. -Nie wygląda jakby napadli ich bandyci, nie zostawili by przecież towaru i dobrego konia.- Odpowiedziała wyrwana z zamyślenia Chisana. Zaczęła obchodzić wóz dookoła. -Nie mówiłeś, że idziemy negocjować z kobietą, która zajmuje się ubraniami?- Zapytała, gdy dotarła na tyły wozu i oceniła towar, nie czekała na odpowiedź. -Jaka jest szansa, że to wóz kogoś od niej?- Zapytała, żeby się upewnić. W końcu ratowanie towaru zawsze mogło wyjść na plus w oczach tamtej kobiety. Tak też zaistniał kolejny, poza współczuciem powód by chociaż spróbować odszukać właściciela, a co będzie dalej to już inna sprawa. -No cóż w takim razie nie wiele możemy zrobić.- Powiedziała kładąc zdejmując torbę z ramienia i kładąc ją pod wozem. -Właściwie mamy dwie możliwości, iść dalej, albo ich poszukać i pomóc. Ciągle powtarzasz, że mamy sporo czasu więc można by się rozejrzeć.- I to też zrobiła, przeleciała wzrokiem. Zniszczone budynki, wyglądające jakby zaraz miały się zawalić, wszechobecny zapach przegniłego drewna. Kto normalny zatrzymałby się tu bez powodu? Może bandyci? W końcu raczej mało kto podjąłby się szukania ich w takim miejscu. Tylko czemu jeszcze nie zareagowaliby na obecność dwójki shinobich? Może ryzyko było niewspółmierne do potencjalnego zysku? -Nie chcę tego mówić, ale jeśli się rozdzielimy przeszukamy większy obszar, w razie czego zaczniemy krzyczeć i będzie wiadomo kto ma kłopoty. -Zadarła głowę do góry i spojrzała na słońce, żeby chociaż mniej więcej ocenić czas. -Spotkamy się tu za godzinę.- Rzuciła i ruszyła w stronę zabudowań. -Co ja robię?- Zapytała samą siebie odwalając przegniłe deski, zawalające jakieś przejście. -Jest tam kto?!- Krzyknęła licząc na reakcję i tak też przeczesywała okolicę, licząc że nie zajmie jej to zbyt wiele czasu.
Miyuki
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Yamanaka Inoshi » 4 lip 2018, o 18:24

Misja Rangi - C - 13/...

- Rok 384 - Zima - Chisana Miyuki -
- Wioska Seijin -

- Konkurencja II -

Obrazek



" Kupieckie przypadki. Tajemnicze zaginięcie! "

Zrobić zawsze można było wiele, bardzo często jednak wszystko zależało od posiadanych przez nas umiejętności oraz nastawienia. Wszystko to co zobaczyłaś byłoby zwyczajne gdyby jedna rzecz, właściwie to nie rzecz a osoba, była tutaj obecna. Mowa o właścicielu owej, nazwijmy to... Karawany.
- Nie wygląda, rzeczywiście. Jednak wciąż nie wiemy co się stało. - Mówił Kazuki przeglądając wciąż przedmioty na pace powozu. Trwało to chwilę gdyż starał się im przyjrzeć wypatrzeć logo wytwórcy bądź sprzedawcy. Dodatkowo zależało mu na tym by zrobić to wystarczająco dyskretnie bez zostania przyłapanym na grzebaniu w czyimś towarze.
- Idziemy, myślę jednak, że to nie jest karawana należąca Shinrikiyaru, zbyt mały kaliber. Wątpię by posyłała swoje towary tą drogą. Stać ją na ochronę. To musi być jakiś podrzędniejszy kupiec - Westchnął oddalając się już od powozu. Bo co innego mógł zrobić, nie zostało tutaj wiele do powiedzenia ani zobaczenia. Mogli jedynie przypilnować powozu do czasu powrotu prawowitych właścicieli o ile zdecydują się oni wrócić. Możliwości było wiele a nie wszystkie musiały kończyć się dobrze. Zwłaszcza te które wymagały czekania bo ostatecznie czasu było sporo ale każda chwila mogła stworzyć różnicę.
- Jak chcesz, ja tutaj zostanę. Może przyjdą. - Powiedział siadając na wozie. Klasnął raz w dłonie wpatrując się w drogę, po chwili się rozejrzał i poprawił swój szalik. Ściągnął z pleców plecak kładąc go obok wozu, na ziemi. Właściwie to być może i warto takim kupcom pomóc, kto wie czy jednak warto, sytuacje takie jak te lubią być wynagradzane. Często mogą jednak zostać odebrane dwojako i przynieść skutki przeciwne do zamierzonych.
Zdecydowałaś się rozejrzeć po okolicy wioski w poszukiwaniu zaginionych kupców, twój wzrok skupił się na każdym jednym elemencie jaki mogłaś wypatrzeć i stopniowo przechodził dalej. Kazuki kiwnął głową na twoje kolejne zdanie, też uważał, że przeszukacie większy obszar, mimo to wolał nie zostawiać powozu samego w tej chwili. Twoja torba spoczęła tuż obok jego w chwili gdy ją położyłaś.
- Tak, możemy tak zrobić. Pozostanę w zasięgu wozu jakby wrócili - Zsiadł wkładając przy tym dłonie do swych kieszeni, ruszył przed siebie w kierunku przeciwnym do twojego wciąż rozglądając się na boki po uliczkach. Zbytnie przeszukiwanie osady mogło wydawać się całkiem niebezpieczne a raczej zwyczajnie ryzykowne. Nie wiadomo co w trawie piszczy i co się tutaj gnieździ. Twój wzrok starał się wychwycić jak najwięcej i zobaczyć wszystko to co tylko zdołać mogłaś. Jedna ze ścieżek jakie zdecydowałaś się sprawdzić wydawało się wystarczająco interesujące by poświęcić mu nieco więcej uwagi. Przegniłe deski które odgarnęłaś skrywały pod sobą korytarz. Niezbyt szeroki aczkolwiek zmieściłabyś się tam bez problemu. Wywoływałaś kogoś lub coś, początkowo nie stało się nic jednak po krótkiej chwili z korytarza wyleciała chmara nietoperzy i towarzyszył im przeraźliwy pisk. Wszystkie uderzyły w ciebie i poleciały gdzieś dalej a gdzie niestety nie zdołałaś już zobaczyć...



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1924
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Wioska Seijin

Postprzez Miyuki » 4 lip 2018, o 21:46

Co mogło się stać? Możliwości było wiele, większość nieprzyjemna, inne niemal niemożliwe, a część pozornie bezsensowna, no ale ponoć wszystkie powinno brać się pod uwagę. Może to dusze udręczonych mieszkańców dawno wymarłej wioski porwały kupców i zamierzają oddać ich demonom na pożarcie? Albo po prostu właściciel szukał czegokolwiek co pomoże mu w naprawie koła. Tak, ta druga opcja wydawała się zdecydowanie realniejsza, no ale nigdy nie można założyć, że jakieś mroczne potęgi, przedwieczni bogowie czy inne dziwne kulty, albo zwykli bandyci nie brali udziału w dziwacznych wydarzeniach. No dobra, można było i to właśnie zamierzała zrobić Miyuki, samo miejsce wystarczająco jeżyło jej włosy na karku, po co dodawać do tego niepotrzebne straszenie samej siebie? -To niczego nie zmienia i tak wypada im pomóc. Niby nas nie mijali, ale może zmierzamy w tę samą stronę? Podwieźliby nas. Chociaż skoro w Yusetsu jest kobieta, która tak dobrze radzi sobie na rynku, a oni wiozą materiały... Hmmm... Właściwie to chyba ma to jakiś sens, w końcu może mają taki przerób, że im ich brakuje i skupują skąd się da? Nie muszą martwić się o karawany bo w końcu za dobrą cenę pewnie wielu skusi się dojechać na własną rękę. Lepiej mieć pewność, że sprzeda się całość materiału po nawet przeciętnej cenie, niż ryzykować, że nie sprzeda się nic.-Zamyśliła się na chwilę.-Pewnie są tacy, którzy wolą zaryzykować, ale nawet jeśli byłaby to połowa to i tak Shinrikiyaru miałaby spokojnie zapas materiału. -Właściwie to sama nie wiedziała po co to mówi, wiele to nie wniosło, ale pomogło przynajmniej minimalnie rozeznać się w sytuacji, o ile w taki sposób nazwać można, chociaż trochę prawdopodobne, lecz niewiele znaczące teorie. Miyuki poprawiła płaszcz. -Oby tylko nie wzięli cię za złodzieja.-Dodała z uśmiechem.
Tak też Miyuki ruszyła przez osadę. Nie widziała kompletnie nic ciekawego, odrzucała kolejne zmurszałe deski, przemierzała ulice i sprawdzała domy, jednak przez dłuższą chwilę nic nie rzucało jej się w oczy. Odrzuciło kolejne drewniane bele barykadujące... Coś, a jej oczom ukazał się tunel. Nie chciała tam wchodzić, chociaż kobieca intuicja podpowiadała jej, że to może być nie taki zły pomysł. No, ale nie zabroniła krzyczeć, tak też Miyuki zawołała właściwie sama nie wiedziała kogo i... Skrzyżowała przedramiona, kuląc się przed stadem nietoperzy, których drobne pazurki nieco pokaleczyły jej skórę. Czego nie robi się dla innych? Wielu rzeczy, przynajmniej jej nie zaatakowały. -Kazuki! Tu jest jakiś korytarz!- Krzyknęła, by na wszelki wypadek poinformować towarzysza o znalezisku, w końcu jeśli nagle się zawali miło by było, gdyby ktoś wiedział, gdzie szukać jej ciała. Wejść w ciemny korytarz bez żadnego źródła światła? Idiotyzm, tylko że młoda Chisana nie potrafiła rozniecić ognia, tak też wyposażona w niezłomną wiarę w swoje zdolności echolokacji zeszła na dół i... Jeśli nic nie widziała macając ściany ruszyła przed siebie, starając się zapamiętać gdzie jest wyjście.
Miyuki
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Yamanaka Inoshi » 5 lip 2018, o 17:24

Misja Rangi - C - 15/...

- Rok 384 - Zima - Chisana Miyuki -
- Wioska Seijin -

- Konkurencja II -

Obrazek



" Tajemnica Tunelu "

Czasem nawet i to co wydaje się nam bezsensowne potrafi się ziścić, wiara w to może zaskakiwać, mimo to, oczekiwanie nieoczekiwanego potrafi być czasem i niedorzeczne. Osoba która przybyła tutaj z wozem rzeczywiście nie była w okolicy a może zwyczajnie tak ci się tylko wydawało. Nie mogłaś przecież przeczesać wszystkich zgliszcz. Miejsce było wystarczająco duże by się zgubić a co dopiero kogoś znaleźć, kogoś kto wyruszył jakiś, bliżej niesprecyzowany fragment czasu temu.
Zdążyłaś już odejść od powozu i Kazukiego który wysłuchał twoich obaw oraz tego co miałaś mu do przekazania. To co mówiłaś miało sens. Z drugiej jednak strony wieczne rozmawianie o rzeczach oczywistych sprawiało, że jedynie się marnowało czas a czas był czymś czego mogliście potrzebować. Tego nie wiedzieliście bo czas był chyba najbardziej nieokreśloną i niepewną rzeczą w waszej podróży.
Rzeczywiście te nietoperze które wyleciały z tunelu mogły być straszne, czy jednak były? Może i wyglądały strasznie, to wciąż tylko nietoperze, nieszkodliwe krwiopijce mieszkające w ciemnych tunelach. Ciekawe jak te zadrapania będą wyglądać w sukni, ale z tym sobie chyba jakoś poradzisz bo przecież masz plan na wszystko. Twoim oczom ukazał się tunel, trudno określić jego długość jednak już teraz widzisz, że jego szerokość jest tylko nieznacznie większa od twojej. Zdecydowałaś się krzyknąć w stronę towarzysza, że coś znalazłaś. On jednak nie odpowiedział. Musiałaś już być wystarczająco daleko by wasz głos się rozminął. Z jakiegoś powodu jednak podjęłaś decyzję o wejściu do środka. Jest to dosyć trudne bez pochodni ani źródła światła. Wkroczyłaś więc do przejścia, szłaś tak przez dobre kilka minut, nagle nadepnęłaś na coś śliskiego i wywinęłaś orła. Mogłaś poczuć pod plecami różnego rodzaju małe kamienie.
Ostatecznie nie widziałaś w tunelu nic prócz drobnych kamyczków, gruzów i syfu ogólnie. Jeśli wstałaś i poszłaś dalej to udało ci się zobaczyć wyjście z tunelu po drugiej stronie wioski skąd mogłaś ze sporej odległości dostrzec Kazukiego stojącego przy powozie z inną osobą której płeć i wygląd ciężko określić. Mogłaś jednak dostrzec czerwono-białe szaty w jakie była odziana.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1924
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Wioska Seijin

Postprzez Miyuki » 5 lip 2018, o 18:04

Tunel, ciemny, wąski tunel. Idealne miejsce na żeby ominąć je szerokim łukiem. Czego Miyuki mogła się spodziewać? Że kupiec stwierdził, że na pewno koło jest w tym wąskim przejściu, w którym nie miało prawa się zmieścić, zszedł tam i nagle stracił głos. Nie, to co robiła kompletnie nie miało sensu, no ale skoro tak podpowiadała intuicja, tylko trochę podsycana przez niezdrową ciekawość. Tak też po starciu z nietoperzami Miyuki ruszyła wgłąb tunelu. Dość szybko w nawyk weszło jej schylanie się, nic dziwnego, w końcu miejsca tam było nie za wiele, właściwie gdyby znalazło się jakieś źródło światła na końcu tunelu można by pomyśleć, że po raz kolejny przechodzi się poród. Wśród zniszczenia i przegniłych desek dział się niemal prawdziwy, cud reinkarnacji, tylko że nie. Bardziej próba nie zabicia się o własne nogi, bezskuteczna zresztą biorąc pod uwagę śliskie nie wiadomo co, na czym poślizgnęła się młoda Chisana, gdy uderzyła plecami o ziemię i drobne kamyczki powbijały jej się plecy, poza jękiem bólu w jej głowie pojawiła się nieco inna myśl. Niezbyt kolorowa, ta z gatunku tych pytań, na które nie chce się poznać odpowiedzi, a mianowicie w co takiego wdepnęła... Tak, czasem lepiej się zbytnio nie zastanawiać. Mimo niepowodzenia dziewczyna wciąż brnęła przed siebie, jednak bez uśmiechu, by znaleźć wyjście z tunelu. Tajne przejście? Podziemny korytarz? Tak, a że prowadził niemal do centrum wioski sprawiało wrażenie jakby miała się nim odbyć jakaś ewakuacja. Tak też Miyuki znalazła się znów na rynku jednak nim wyszła postanowiła przez chwilę poobserwować obecną sytuację. Kazuki rozmawiał z jakąś osobą, nie wiedząc że jest obserwowany, chyba. Zapewne był, albo była to właścicielka wozu. Po chwilach obserwacji, jeśli nie stałoby się nic podejrzanego Miyuki wyszła z ukrycia. -Nic nie znalazłam!- Krzyknęła do Kazukiego, machają z właściwie nie tak wielkiej odległości, zmierzając w stronę towarzysza, oraz jego rozmówcy.
Miyuki
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Yamanaka Inoshi » 5 lip 2018, o 19:48

Misja Rangi - C - 17/...

- Rok 384 - Zima - Chisana Miyuki -
- Wioska Seijin -

- Konkurencja II -

Obrazek



" Tajemnica Tunelu "

Dobrze, że w końcu Miyuki zdała sobie sprawę, że cześć rzeczy które robi są zwyczajnie bezcelowe, no bo co by mogła tam odnaleźć, zbeszczeszczone zwłoki kupca? Ostatecznie twoja bezowocna wizyta w tunelu została zakończona a ty mogłaś z niego wyjść. Oczywiście, że zobaczyłaś wóz oraz towarzysza. To było do przewidzenia, przecież sam powiedział, że będzie się trzymał blisko niego na wypadek powrotu właściciela lub właścicielki. Zwyczajnie rozmawiali, osoba w szatach pozostawała niewzruszona a Kazuki trochę gestykulował poprawiając co jakiś czas swój szalik ale to właściwie wszystko. Gdy dziewczyna zaczęła się do nich zbliżać oboje zwrócili na nią swoją uwagę. Osoba stojąca obok chłopaka była nieco niższa od niego, gdy się zbliżałaś zdjęła z głowy kapelusz przyglądając się tobie gdy się do nich zbliżałaś. Gdy kapelusz przestał skrywać twarz tajemniczej osoby mogłaś dostrzec kobietę o kruczo czarnych włosach, czarnych jak noc oczach oraz o naprawdę zgrabnym nosie i małych ustach.

Chłopak natomiast odetchnął z drobną ulgą i przestał wymachiwać rękami gdy tylko cię usłyszał, podrapał się jedynie po głowie gdy skończyłaś krzyczeć, wyraźnie nie widział powodów ku temu. Minęła chwila a tobie udało się dotrzeć do dwójki przy powozie.
- No więc, znalazła się, to jej powóz. Najechała na jakiś większy kamień. Przyszła przed chwilą dopiero bo wcześniej udała się przez las do strumyka po drugiej stronie. Całkiem blisko zaczerpnąć wody dla swojego konia. - Rzeczywiście, ta wersja mogła wydawać się prawdziwa bo kobieta trzymała w swojej drugiej ręce, tej której nie mogłaś dostrzec z oddali dwa bukłaki z wodą przewieszone na lince przez dłoń. Spojrzała na ciebie wymownie wzdychając po tym lekko.
- Więc to jest córka Metsuke? Myślałam, że będzie mniej krzykliwa. Nie wygląda mi na taką która poradziłaby sobie z dzieciakiem który wchodzi jej na głowę a co dopiero zapuszkować dwóch zbirów - Rzuciła w twoją stronę pewne siebie spojrzenie przewracając zaraz wzrok na Kazukiego który przybrał nieco obronną postawę odnośnie jej słów, nie wiedział właściwie jak ma Ciebie bronić.
- No więc... Um... No to ona jak widzisz, trudno mi coś... - Gdy tak mówił trochę się czerwienił, tak jakby został zaskoczony czymś niebywałym lub... Czymś znacznie prostszym i zwyczajnie naturalnym. Kobieta całkiem szybko przeszła do napojenia konia, nadstawiła rękę i wylała nieco wody zaraz przy jego pyszczku, konik się normalnie napił, widocznie tego potrzebował.
- Z tyłu pod ubraniami na wozie jest zwój. Musisz otworzyć skrzynkę by go wyciągnąć. Uwaga, nie porwij go. Tam jest zapieczętowane drugie koło. Miałam je zmienić sama ale skoro wy tutaj jesteście to możecie się na coś przydać i zrobić to za mnie. - Obróciła się i prychnęła jak typowe panisko spoglądając kątem oka na to co zrobi wasza dwójka. Kondo patrzył się przez chwilę na ciebie potem na panią kupiec. Kiwnął głową i przystąpił do poszukiwania skrzyni ze zwojem.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1924
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Wioska Seijin

Postprzez Miyuki » 5 lip 2018, o 20:47

Czasem trzeba zrobić coś bezsensownego, no może nie trzeba, ale można, a jak jest to niewskazane to cóż zdarza się nawet najlepszym. W końcu ciekawość to pierwszy stopień do piekła, więc czemu nie skorzystać? Może dlatego, że to nic nie da, po drodze potkniesz się i obijesz plecy, a skończysz na wygłupieniu? Hmmm... Zaspokojenie ciekawości wydaje się lepszą opcją, o ile nie jest zbyt niebezpieczne, śmierć przez potknięcie się nie wydaje się godna kogoś, kto jeszcze nie dawno wierzył, że sam Bishamonten zsyła na niego wizję. W końcu Miyuki postanowiła wyjść z ukrycia, na swój sposób przywitać się i podejść do dwójki, gdzie Kazuki wyjaśnił młodej Chisanie o co w tym wszystkim chodzi, a ona nie była z tego zbyt zadowolona. Zmarnowali sporo czasu chcąc pomóc komuś kto tej pomocy nie potrzebował, no cóż, mylić się rzeczą ludzką, więc czemu shinobi miałby nie popełnić błędu. -Masz trochę racji, łącznie była trójka.- Powiedziała, korzystając z chwili, gdy wzrok kobiet się spotkał Miyuki starała się rzucić jak najtwardsze spojrzenie... A jak wyszło? Sama nie wiedziała, właściwie nie była pewna jak patrzeć żeby osiągnąć oczekiwany efekt. Próba obrony, o ile to było to w wykonaniu Kazukiego brzmiała niezbyt pokrzepiająco, ale nic dziwnego, w końcu zachowanie Miyuki niezbyt wiązało się z "prawdziwym shinobim", nie była mroczna, tajemnicza i zabójcza. Właściwie była przeciwieństwem tego stereotypu, przynajmniej częściowo. Kobieta dość szybko przedstawiła im obecną sytuację, chociaż zrobiła to w dość nieprzyjemny sposób, na tyle że Miyuki chciała rzucić całą tą pomoc w cholerę i iść dalej... Ale skoro Kazuki już zaczął szukać zwoju. -Tak z ciekawości dokąd jedziesz?-Zapytała młoda Kunoichi, siląc się na bycie miłą, w końcu może przyjdzie tej trójce podróżować razem więc warto być chociaż uprzejmym. I tak sobie stały, dwie kobiety nie mające zbytnio o czym rozmawiać. Czas mijał w przyjemnym, bądź nie milczeniu, no chyba, że kobieta okazałaby się skłonna do rozmowy. Kiedy Kazuki znalazł zwój Miyuki uśmiechnęła się pod nosem i podeszła do wozu, chwyciła za "próg" i napięła mięśnie. O ile z początku nie szło za dobrze, pierwsza brama mogła zdziałać cuda i zdziałała. Pozwalając przechylić wóz na tyle, by Kazuki mógł zamocować koło. -Cięższy niż myślałam.- Rzuciła pod nosem Miyuki, starając się, żeby czerwień wysiłku nie pokryła jej twarzy.
Miyuki
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Yamanaka Inoshi » 6 lip 2018, o 18:33

Misja Rangi - C - 19/...

- Rok 384 - Zima - Chisana Miyuki -
- Wioska Seijin -

- Konkurencja II -

Obrazek



" Powóz pełen tajemnic "

Kobieta w czerwono białej szacie parsknęła pogardliwie gdy wspomniałaś o trójce przestępców. Zwyczajnie powątpiewała w twoje umiejętności, no bo przecież to wciąż tylko słowa i przechwałki rozkapryszonego bachora. Takie było wrażenie jakie sprawiała młoda Chisana, ani shinobi, ani kupiec. Właściwie takie niezbyt wiadomo co, trochę tego, trochę tamtego i jakoś sobie radzi.
Może nawet i lepiej, że nie została jeszcze skażona tym co trawiło część wojowników ninja. Oczywiście, że słowa kobiety nie były dla Miyuki proste, ścierała się ze wzrokiem kobiety która stała teraz w jej opozycji. Czarnowłosa początkowo nie zwróciła uwagi na pytanie które dziewczyna jej zadała, w tej samej chwili Kazuki zaczął poszukiwać skrzynki oraz zwoju na wozie, gdzieś tam pomiędzy ubraniami. Nie widziałaś jednak jak dokładnie szuka, byłaś zbyt skupiona na nowym członku waszej grupy. Zwróciłaś się z pytaniem do kobiety, ona wpierw zadarła do góry nosa odpowiadając ci:
- Nie powinno cię to interesować. Załatwiam bardzo ważne sprawy biznesowe, phi. Ale powiem ci tylko dlatego, że Kazuki tutaj jest, ze względu na niego bo też pytał gdy nagle ty wyskoczyłaś jak z podziemi. - Skrzyżowała ręce na piersiach stukając nogą parokrotnie w drewniane elementy powozu, te które były jeszcze dobre.
- Jadę do Okami-den. Wracam z jednej z pobliskich osad po udanej wymianie handlowej. Zarobiłam dużo Ryo więc wracam do domu wypocząć. Jeśli tak bardzo chcesz wiedzieć. Ja na swoje pieniądze muszę ciężko pracować młoda damo. - Zwróciła się w twoją stronę, mimo, że sama nie wyglądała na jakąś starą jędzę, może nieco starszą od Kazukiego jeśli szukać podobieństwa do wieku. Na pewno było przed trzydziestką, to dało się szybko oszacować.
- Nie zagaduj jej, daj jej spokój Miyuki... - Westchnął chłopak przeczesując pakę wozu, ostatecznie po odgarnięciu kilkunastu warstw ubrań i innych towarów udało mu się odnaleźć sporą skrzynię którą otworzył a następnie wyciągnął z niej ostrożnie zwój. Cofnął się i odwrócił. Zaraz potem szybko wyrzucił zwój rozwijając go. Szybko się do niego zbliżył i po przyłożeniu dłoni do niego oraz złożeniu pieczęci na zwoju pojawiło się drewniane koło, dokładnie takie którego potrzebowaliście by naprawić powóz.
Trudno mówić o przyjemnie mijającym czasie jeśli trwa to ledwie chwilę, no nic tobie było przyjemnie z jakiegoś powodu, chłopak znalazł zwój a ty przeszłaś do wykonywania swojej części. Musiałaś się popisać swoją siłą, początkowo, rzeczywiście podniesienie wozu sprawiało ci problem.
- Co ty robisz, chcesz sobie kręgosłup złamać? Lepiej poczekaj aż Kazuki to zrobi, chociaż na tyle się przyda... Z kim ja muszę podróżować - Wyraźnie poirytowana cofnęła się odsuwając od powozu cały czas cię przy tym pouczając. Nie chciała by coś się jej stało jakbyście odstawili jakieś bliżej niesprecyzowane cuda.
Po krótszej chwili jednak zdecydowałaś, że nie możesz pokazać takiej słabości i musisz jej dać prztyczka w nos. Twoja siła uległa zwiększeniu dzięki otwarciu pierwszej bramy, już wtedy poczułaś siłę która przepływała przez twoje ciało i udało ci się z pewną dozą wysiłku unieść wóz z jednej strony do odpowiedniego poziomu by towarzyszący ci chłopak z szalikiem mógł zacząć go montować. Trwało to może chwilę jednak udało się wam poczynić postępy i naprawić zniszczone koło. Na twój komentarz nikt nie zareagował na twoją próbę. Jedno było zajęte montowaniem koła a drugie samą sobą. Właściwie w tej chwili to mogłaś zrobić wszystko bo montujący koło towarzysz mógł sobie z tym poradzić sam, mogłaś mu jednak pomóc jeśli tylko chciałaś.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1924
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Wioska Seijin

Postprzez Miyuki » 6 lip 2018, o 19:52

Pogarda, dość niemiła rzecz, chociaż bardziej denerwująca, niż przeszkadzająca. Czasem ludzie nie wierzą w kogoś, czasem w samego siebie, tylko że zachwianie wiary w siebie, połączone z ludzką niewiarą bolało. Ciężko być dumną kunoichi, kiedy przez twoją aparycję nikt nie wierzy w twoje umiejętności. No, ale trzeba jakoś to wytrzymać w końcu to tylko przytyki, irytujące, bolesne, ale jednak przytyki. Każde kolejne wypowiadane z pogardą słowo wprawiało Miyuki w coraz gorszy stan, tylko że chciała wytrzymać. Nie musiała tego robić, w końcu Kazuki pozostawił dowodzenie w jej rękach, może nie pozwoliłby zrobić jej czegoś niezgodnego z prawem, no może bardziej przeszkadzała by granica moralna, niż zasady wyznaczone przez liderów. Młoda Chisana nie odpowiadała, w końcu Kazuki poprosił, tylko że ta duszona we wnętrzu irytacja rosła i rosła. Uśmiechnęła się pod nosem, gdy kobieta starała się odwieźć ją od pomysłu podnoszenia wozu. "Chociaż na tyle się przyda". No i czara goryczy się przelała, Miyuki wytrzymała drwiny, rozumiała, że ktoś może jej nie doceniać, ale ta kobieta była po prostu wredna. Młoda Chisana postawiła wóz, pozwalając Kazukiemu zająć się naprawą koła. I wtedy to poczuła, ból w brzuchu, nie z rodzaju tych miłych, chociaż gniew pozwolił go stłumić. W tym stanie bywała dość porywcza. Bez słowa podeszła do kobiety i dała jej w twarz, by potem podejść do swojej torby i zacząć czegoś w niej szukać. -I bądź tu kurwa dobra.- Rzuciła zirytowana pod nosem.


Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 50|70|90|105
    WYTRZYMAŁOŚĆ 75|90
    SZYBKOŚĆ 50|80|110|120
    PERCEPCJA 60
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 250
KONTROLA CHAKRY[E][D]
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 109%
MNOŻNIKI:

Chakra 109%-5%=104%
Kaimon: 2 tury


Nazwa
Hachimon Tonkou: Kaimon

Tytuł
Brama Otwarcia

Numer Bramy
Pierwsza

Położenie
Mózg

Koszt
5% za aktywację

Bonusy
Na czas trwania +20 siła, +30 szybkość

Wymagania Całkowita suma PAF (punktów atrybutów fizycznych) 100, w tym 30 wytrzymałości, trening na 15 linijek, styl wallki D

Opis Pierwsza Brama chakry jest wstępem do osiągnięcia mistrzostwa w Taijutsu. Opanowanie sztuki otwierania Bram wymaga od użytkownika dużej wytrzymałości i samozaparcia - lecz gdy się to uda, staje się on nieludzko niebezpiecznym oponentem. Brama ta położona jest w mózgu, i manipuluje ona przesyłem energii do mięśni, utrzymując ją na bezpiecznym poziomie 20%. Zdjęcie tej blokady pozwala na używanie mięśni użytkownika w 100%, co znacząco zwiększa jego siłę i szybkość. Dodatkowo poprawia jego możliwości reakcji, dzięki czemu uniki stają się znacznie precyzyjniejsze. Niestety, jest to broń obosieczna - po dezaktywacji Kaimona użytkownik staje się dość wyczerpany i potrzebuje kilku godzin odpoczynku, by wrócić do pełni sił.



Nazwa
Gangeki

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Podczas wykonywania techniki: +20 Siły.

Opis Kolejne łopatologiczne uderzenie, które korzystając z błogosławieństwa ponadprzeciętnej siły jest w stanie potężnie poturbować oponenta. Shinobi bierze solidny zamach, by następnie uderzyć przeciwnika silnym prostym. Niby nic wielkiego, lecz dzięki tężyźnie pięść staje się twarda niczym kamień, a taki cios jest w stanie bez problemu złamać kości.
Miyuki
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Yamanaka Inoshi » 6 lip 2018, o 21:36

Misja Rangi - C - 21/...

- Rok 384 - Zima - Chisana Miyuki -
- Wioska Seijin -

- Konkurencja II -

Obrazek



" Negocjacje były krótkie... "

Shinrikiyaru może i była w tej chwili irytująca i pogardliwa. Taka właśnie bywała, zwłaszcza dla obcych których napotykała pośród leśnej gęstwiny. Takie zachowanie pozwala bardzo szybko ocenić charakter człowieka. Nic jednak nie mówi, że i ona nie zostanie za to oceniona, tym razem trafiła kosa na kamień. Kazuki zajmował się montowaniem koła i nieznacznie przyglądał się waszej rozmowie a raczej rzucaniu na siebie obelg, właściwie to ona traktowała was z góry. O ile Kazuki nie reagował to ty nie mogłaś puścić tego płazem, nikt nie będzie zachowywał się jak władca świata gdy nim nie jest, prawda? Każdy miał swoją wytrzymałość a twoja nie pozwalała na pozwolenie sobie na takie traktowanie, to było dla ciebie zbyt dużo. To co czułaś zwyczajnie cię przerosło. Zbliżyłaś się do niej wykonując zaledwie trzy kroki. Kazuki, nie zdążył nawet zareagować odpowiednio. Cała sytuacja potoczyła się zwyczajnie za szybko... Jeden szybki cios, jeden nieprzemyślany ruch.

Dziewczyna nie mogła zareagować na to co robisz, zwyczajnie było to dla niej niepojęte by ktoś taki jak ty zachowywał się tak niestosownie. Cios który zadałaś był czymś... Nie był to zwyczajny plaskacz. Nie mógł być, gdy tylko twoja ręka zetknęła się z jej twarzą oraz twoją siłą... Nie było nawet o czym dyskutować. Siła była wystarczająco wielka by odrzucić ją na parę metrów. Wyrżnęła fikołka i padła nieprzytomna, nie ruszała się.... Czy właśnie to chciałaś osiągnąć? Uciszyć ją? Twoje następujące słowa sprawiły jedynie, że Kazuki otworzył w przerażeniu szeroko oczy wpatrując się zszokowany w to co się stało...
- Miyuki! Coś to najlepszego zrobiła! - Od razu ruszył w stronę leżącej nieprzytomnej chcąc sprawdzić jej stan. Zdawał się być przejęty sytuacją, działał szybko i nie dopuszczał do siebie nonsensu. Zaczął sprawdzać czy oddycha czy nie ma skręconego karku od takiego orła jakiego wywinęła.
Całe szczęście żyła, ledwo. Wydawało się, że jest nieprzytomna i będzie wymagała opieki lekarza a wóz? Wóz jest naprawiony a koń tylko czeka na kolejne wydane mu polecenia.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1924
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Wioska Seijin

Postprzez Miyuki » 6 lip 2018, o 22:48

Nie zawsze trzeba myśleć, kiedy jakaś nieznajoma stara się ciebie obrazić nerwy czasem puszczają. Do Yusetsu był jeszcze kawałek, może i towar się zgadzał, ale nawet Kazuki twierdził, że nie może być to kobieta do której zmierzacie. No cóż, mylił się, może i rozpoznał ją podczas rozmowy, ale nie powiedział ani słowa, dla Miyuki była to wciąż jakaś nieznajoma kobieta z wybujałym ego. Tylko, że kiedy spadnie się z poziomu swojego ego, na poziom wartości... No cóż, upadek może być bolesny, można odlecieć kilka metrów, zrobić fikołka i leżeć bez przytomności. To nie tak, że młoda Chisana nie wstydziła się tego co zrobiła, tylko że na to było już nieco za późno, zarówno na to jak i na zastanawianiem się kim jest kobieta, w końcu dziewczyna nie miała nawet podstaw żeby domyślić się prawdy. Kazuki zerwał się i ruszył w stronę kupca. -Nie dam się od tak obrażać, ty też byś mógł.- Rzuciła zirytowana córka kupca, wysyłając kolejny impuls mający sprawić, że jej ciało wróci do normalnego stanu. Zaczęła grzebać w torbie. -Może trochę przesadziłam, ale sama się prosiła.-Wyznała bez cienie skruchy. No cóż, czasem zdarza się tak, że lepiej nie pokazać, że się żałuje, może nie jest to dobre dla człowieka, ale skoro już dała się ponieść emocją zamierzała brnąć w to dalej broniąc swojej racji, skoro tamta kobieta mogła się wywyższać to i Miyuki miała prawo twierdzić, że ma rację bo czemu by nie? Po chwili zauważyła, że w torbie nie ma tego czego szuka i zaklęła po cichu. -Weź ją na wóz, nie zostawimy jej tak, a chyba musimy dotrzeć do Yusetsu, zostawimy ją z wozem w najbliższej osadzie.- Powiedziała do kompana wskakując na konia.
Miyuki
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Yamanaka Inoshi » 7 lip 2018, o 00:48

Misja Rangi - C - 23/...

- Rok 384 - Zima - Chisana Miyuki -
- Wioska Seijin -

- Konkurencja II -

Obrazek



" Negocjacje były krótkie... "

Różne sytuacje wymagają różnych środków. Czasem trzeba zacisnąć zęby i pogodzić się z tym, że zwyczajnie nie można wygrać. Kazuki wydawał się znać kobietę, mimo to nie miał okazji o niczym wspomnieć lub zdecydował się tego nie robić. Ty właściwie też nie zapytałaś. Zwykle takie sytuacje są kłopotliwe teraz jednak mogłaś wpakować się w dużo większy problem. Co z tego, że była jaka była. Liczy się odniesiona krzywda i nikogo nie będzie to obchodziło.
- Coś ty najlepszego zrobiła. Prawie ją zabiłaś! Co ci się stało!? - Rzucił wylewnie Kazuki wpatrując się w ciebie wyraźnie zaskoczonym wzrokiem, nie wiedział nawet co ma mówić, zaskoczyłaś go takim odpałem który mógł kosztować wszystkich dużo, dużo więcej.
- Czy ty się w ogóle tym przejmujesz co zrobiłaś?! - Krzyknął w stronę Chisany przenosząc powoli nieprzytomną na powóz. Położył ją na miękkim krzywiąc się przy tym wyraźnie.
- Prosiła? Przesadziłam? Kompletnie ci odwaliło! Mówiłem ci byś ją zostawiła w spokoju - Powiedział z urazą w jej stronę zaraz po tym jak ułożył nieprzytomną kobietę na wozie. Przysiadł obok niej łapiąc się za głowę. Nie mógł pojąć tej sytuacji i próbował ją w głowie cały czas analizować.
- CHYBA!? Musimy tam pędzić... Módl się by przeżyła. Nieudane negocjacje to teraz najmniejszy z naszych problemów.... Nawet nie wyobrażam sobie co teraz powie Metsuke - Westchnął podkładając kawałek materiału pod głowę nieprzytomnej, zrobił to delikatnie i czule. Przesiadł się po chwili na miejsce z lejcami odsyłając Miyuki do tyłu. Zasiadł, machnął nimi kilka razy i konik ruszył prowadząc ich do stolicy Yusetsu czyli Okami-Den które wcale nie było tak daleko od miejsca w którym się znajdowali, ledwie kilkadziesiąt kilometrów... Kilometrów które mogły dzielić życie od śmierci.
Kazuki pacnął konia odrobinę by przypomnieć mu by pośpieszył się i jechał nieco szybciej. Nie zamierzał jednak na tym poprzestać. Ciągle obserwował ranną aż dojechali do bram miejskich.




- Okami Den -


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1924
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Wioska Seijin

Postprzez Miyuki » 7 lip 2018, o 10:39

Błędy się zdarzają, wielka siła, wielka odpowiedzialność, bla bla bla, tylko że czasem człowiek nie wytrzyma i zrobi coś głupiego. No cóż, kunoichi nie powinna sobie pozwalać, na to by owładnęły nią emocje, zwłaszcza gdy jej siła pozwala jednym ciosem nawet zabić kogoś nieprzygotowanego na coś takiego. No, ale stało się i nie było co panikować, może przynajmniej ta wredna baba oduczy się patrzenia z góry na innych, w końcu są z Kazukim, mają wóz i konia, więc co za problem zawieźć ją do szpitala. Tylko Kondo postanowił się denerwować, jakby sam nie miał ochoty tego zrobić. No cóż, mieć ochotę, a mieć odwagę, albo być lekkomyślnym. Młoda Chisana w ciszy przyjmowała burę, tylko że gniew znów narastał gdzieś w środku. -Zrobiłam to co powinnam, jedź z nią do szpitala.- Powiedziała podnosząc się i zeskoczyła z wozu, a potem pobiegła w las, może i ojciec nie będzie dumny, ale nie miała zamiaru wysłuchiwać tyrady od Kazukiego. Stało się to się stało, a ona mogła uciec...


z/t -> szlak transportowy [za zgodą mg]
Miyuki
 

Poprzednia strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość