Wioska Seijin

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Wioska Seijin

Postprzez Senju Toshio » 19 lis 2016, o 20:47

Obrazek
Niegdyś nazywana Osadą Świętych w swym rozkwicie wielbiąca dobro i prawość. Dziś zapomniana, na uboczu mieścina, do której aż strach zawitać przez swój zrujnowany wystrój. Jakby przez te lata ktoś stopniowo odbierał ludziom sens życia, wręcz wysysał z nich energię. Przypowieści o tym miejscu można usłyszeć od wielu okolicznych osób czy kupców mających jakiś tam kontakt z otoczeniem Seijin. Nikt jednak do końca nie stwierdzi, co było przyczyną tak nagłego zwrotu wydarzeń. Jakby nie spojrzeć okres powstawania muru w Sogen niósł za sobą chęci wykazania się licznych, młodych śmiałków, którym nigdy nie udało się wrócić w rodzinne strony. Ciąży zatem na wiosce swoista klątwa wywołana przez gniew lub rozpacz.

Po przekroczeniu terenów miasteczka na pierwszy rzut oka wysuwają się podniszczone płoty domostw. Zgniłe w większości budynki obrośnięte zostały przez różnego rodzaju mech i bluszcz, a czasem pełne kolców pędy niemal zabójczej rośliny nieznanego pochodzenia. Droga główna wioski stanowi świetny szlak przejazdowy, bo zawsze jest opustoszała i próżno szukać na niej żywej duszy. Ludzi kryjący się w domach rzadko wychylają się zza okna, nie mówiąc o położeniu ręki na parapecie. Znajdą się tu dwa lokale przypominające tawernę lub sklepy usługowe, takie jak krawiec, szewc, kowal świadczący drobne prace kuźnicze. Najważniejszym z budynków, do którego warto udać się, aby zasięgnąć informacji wydaje się dom kustosza - głównego zarządcy Seijin. Tylko jemu udaje się zachować zdrowy rozsądek i wierzyć w odbudowę tego miejsca. Jeszcze z nim można porozmawiać w ludzkim języku, kiedy reszta w swe nieufności myśli, co najwyżej o skryciu pod łóżko. Drugie miejsce odwiedzin stanowi najbardziej oddalona w głąb Świątynna Wieża. To w niej rezyduje tajemniczy w swym fachu kapłan, o dziwo będący w tym wypadku zbawieniem dla nieufnego pospólstwa.
Senju Toshio
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Heiji » 19 lis 2016, o 23:07

Nasza młoda kunoichi bez większego problemu zdołała uniknąć swego rodzaju zamięszania. Heiji nie potrzebowała komplikacji w swym zleceniu dlatego też po powrocie na drogę postanowiła dalej kontynuować swój marsz. Po jakimś czasie dziewczyna zauważyła wejście do pewnej wioski o ile można było ją tak nazwać, niedługo po tym postanowiła wejść na jej obszar... Przekraczając granicę Heiji spostrzegła, że miejsce to jest bardzo zaniedbane, w pewnym sensie może nawet wymarłe. Tak czy inaczej dziewczyna nie zamierzała zbaczać z wyznaczonego jej dzisiaj celu. Kunoichi chciała wpierw wykonać zlecenie by później móc udać się do domu gdzie będzie mogła odpocząć. Idąc mogła zaobserwować sporo interesujących ją punktów, które mogły zaciekawić jej osobę jak chociażby roślinność wijąca się po ścianach budynków. Tak czy inaczej Heiji kierowała się wprost do miejsca, w którym miała zastać swój cel. Dziewczyna była poniekąd zainteresowana historią tej prowincji, jednak mimo to nie obniżała poziomu swojej czujności, który w każdym momencie był nastawiony na pełną gotowość. Tylko co się za chwilę wydarzy? Tego nasza bohaterka jak narazie nie wiedziała i by to sprawdzić musiała jeszcze chwilę poczekać. Prawda?
Heiji
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Senju Toshio » 20 lis 2016, o 17:49

Stół bez nóg (C)
[9/30]

Misja dla Heiji.

Niecodziennie ma się okazję przybyć do tajemniczej, jak zarówno złowrogiej wioski tylko po to, żeby wystawić się na pewne zagrożenie. Obawy i napięcie rosło z każdą sekundą, lecz w tym fachu nie było to czymś nienaturalnym. Heiji wraz z początkiem tej misji miała sceptyczne podejście do swoich dawnych nauczycieli. Odcięła się w pewnym momencie od ich nauk, aczkolwiek nie była w stanie całkiem wymazać swojej przynależności do Zakonu. Wraz z dotarciem tutaj warto było przypomnieć sobie treść notatki, której słowa nijak nie trzymały się sensu. Z logicznego punktu widzenia zadaniu przyświecał cel, który nie był łatwy do osiągnięcia.
Podstarzałe budynku wręcz osaczały swym wyglądem, kiedy młoda dziewczyna zerkała to w lewo, to w prawo. Przez moment wydawało by się, że mogła ujrzeć postać siedzącą przy bramie. Stróżówka była jednak pusta. Idąc dalej przez niemal bezkresną drogę i widząc na horyzoncie wyrastającą ponad budynki wieżę kaplicy Heiji mogła podziwiać szyldy wielu zakładów oraz karczmy. To do niej należała decyzja czy zatrzyma się po długiej, jak na te warunki podróży lub od razu przejdzie do jakiegoś działania w związku z wysłaniem jej tutaj. Zacząć także nie było łatwo, kiedy wymarłe miasto nie ułatwi i nie podpowie niczego sensownego. Tutaj bowiem przydadzą się informacje, chyba że Heiji doskonale wiedziała, co kryje się za słowami związanymi z ukojeniem rzeczonego kapłana.
Tak, jak nie ma cienia bez światła, tak teraz oblicze terenu nieopodal rozjaśniło się od pochodni. Wnet na dróżce pojawiła się postać. Spokojna postura człowieka wskazywała, że nie mogło to być przypadkowe pojawienie się. Typowe oczekiwanie na nowo przybyłego turystę czy podróżnego do wioski. Kryjący się w cieniu za pochodnią mężczyzna był wyraźnie wyższy o głowę od naszej bohaterki i jedyne, co przy sobie posiadał na pierwszy rzut oka to książka w drugiej ręce. Dopiero podchodząc bliżej dało się zauważyć zmarszczki faceta i jego skorą do powitań minę. Mimo niezwykle złej pogody nie czuć było od niego zniechęcenia. Gdy tylko Heiji zdecydowała się podejść bliżej mężczyzna wykonał niewielki ruch pochodnią, aby ją odsunąć na bok, nadal trzymając w lewej dłoni. Ułatwi to przyszłą konwersację, którą zamierzał zapoczątkować ciepłymi słowami.
- Witaj, długowłosa nieznajomo. Jestem zarządcą tej skromnej wioski. Czy raczysz skorzystać z naszej gościny i skryć się pod dachem tawerny? A może twe plany nie uwzględniają postoju tutaj i jesteś tylko przechodniem? - łagodny głos wymieniał możliwości i uwzględniał ruchem drugiej ręki miejscową karczmę oraz dalszą drogę za nim. Dał kunoichi czas do namysłu, gdyby ta miała wątpliwości lub kiedy zdecydowanie nie chciała wchodzić w żadną interakcję. Na różne sposoby ninja zabierają się do wykonanego zadania i nieszczególnie trzeba dziwić się temu zjawisku.
Senju Toshio
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Heiji » 20 lis 2016, o 19:02

Dziewczyna idąc przez wioskę mogła podziwiać sporo przedmiotów oraz budynków. Kunoichi nie widziała jak dotąd tak zaniedbanego miejsca dlatego też tak bardzo ją fascynowało. Można by powiedzieć, że w pewnym sensie podobało jej się tutaj. Pewnie dlatego, że jest tutaj całkiem cicho, to miejsce było przeciwnością Ryuzaku no Taki. Tak czy inaczej w pewnym momencie ktoś musiał stanąć na jej drodze, a tym kimś był nikt inny jak rządca tegoż miejsca. W każdym bądź razie dziewczyna miała misje i nie zamierzała ponosić większych strat czy też wykonywać coś na podarmo. Widząc nieznajomego w obcym miejscu Heiji postanowiła udawać głupiutką turystkę czy też podróżniczkę, aby odwrócić od niej podejrzenia że jest tutaj z innych przyczyn. W każdym bądź razie jej pierwszym odruchem był serdeczny uśmiech skierowany wprost na powitanie do nieznajomego mężczyzny. Dlaczego? Ponieważ chciała na nim wywrzeć dobre pierwsze wrażenie. Prawda? W dalszym etapie ich rozmowy odezwała się mówiąc.
-Witam pana serdecznie, nie myślałam nawet, że spotka mnie zaszczyt rozmowy z rządcą danej prowincji. A tutaj taka niespodzianka.-po tych słowach uśmiech ponownie zawitał na twarzy dziewczyny. Niedługo po tym kunoichi znów przemówiła w kierunku rządcy tym samym utrzymując miły ton głosu.
-Jestem podróżniczką. Przechodziłam obok i ta paskudna pogoda zmusiła mnie do postoju, również chciała bym chociaż przez chwilę odpocząć, ponieważ jestem zmęczona podróżą...-mówiąc dziewczyna udawała, że jest zmęczona, co w rzeczywistości było odwrotnie. W końcu szła sobie tutaj praktycznie spacerkiem... Tak czy inaczej potrzebowała wyciągnąć od nieznajomego jakieś informacje odnośnie tego miejsca, chciała wiedzieć mniej więcej wszystko co było by jej potrzebne do wykonania tego zadania. W końcu w liście nie było bezpośrednio napisane co ma zrobić. Tak czy inaczej dziewczyna trochę się na tym już znała i czytając wcześniej jego zawartość wnioskowała, że ów mężczyzna znajdujący się niby w tej wierzy miał być jej celem. A tak dokładniej to miała go zlikwidować. W tekście było coś o świetle, to zapewne oznaczało żeby nie zważała na dobro znajdujące się w tym miejscu. W każdym bądź razie Heiji potrzebowała więcej informacji i właśnie w taki czy inny sposób zamierzała je zdobyć. Kilka sekund później wypowiedziała kilka kolejnych słów w stronę mężczyzny.
-Przepraszam że pytam, ale dlaczego tutaj tak jest? Co się stało z tym miejscem?-zapytała zupełnie tak jak by chciała poznać historię tego miejsca, z drogiej strony tak też było... Stojąc lub idąc dziewczyna starała się zwracać uwagę na wszystko aby w momencie krytycznym być gotową na unik lub atak.


Szybkość 85
Percepcja 24
Reszta po 1

Klanowe na randze A
Wyznawcy Jashina tej rangi stają się pełnoprawnymi kapłanami tej krwawej religii, otrzymując przy tym ogromne profity od swego
Boga. Stają się oni odporni na ból, trafienie w organy wewnętrzne nie jest w stanie im zaszkodzić, regeneracja ran pozwala im po
minucie zregenerować większość obrażeń wewnętrznych, zaś oni sami mogą teraz zginąć w jeden sposób - poprzez odcięcie głowy. A
nawet i w tej formie są w stanie przeżyć kilka tygodni (nie tracąc wzroku, mowy etc.).
Heiji
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Senju Toshio » 21 lis 2016, o 17:54

Stół bez nóg (C)
[11/30]

Misja dla Heiji.

Widok pierwszej, jak dotąd postaci w wiosce napawał optymizmem. To także jakiś zwrot akcji, na który wypadało stawiać na początku zamiast zamartwiać się czyhającym niebezpieczeństwem. Nigdy nic nie wiadomo, czy przypadkiem nie są to jakieś sztuczki, sidła zastawione przez człowieka o złych uczynkach. Choćby starać się upozorować całą scenę, żeby zwieść przypadkowych przechodniów, to zawsze znajdzie się niepasujący całości szczególik. Jak mawiają, to właśnie diabeł tkwi w szczegółach. Tego diabła należało w tym wypadku zdemaskować? Facet nie zdradzając, jak dotąd swojego imienia był przez cały czas spokojny i Heiji nie wyłapała niczego podejrzanego w jego nieczęstych ruchach. Stał dość bezwładnie, ale zachowując odpowiednią kontrolę nad trzymającymi ku sobie przyborami. Ciemniejące niebo będzie raczej utrzymywać się do końca dnia, ale tego nikt nie przewidzi. Kropiło, przez co płomień pochodni wił się w te i wewte, jak brykający rumak. Zarządca wioski przyjął zainteresowanie dziewczyny z aprobatą.
- To zaszczyt dla mnie. Sporo czasu minęło od kiedy gościliśmy tutaj kogokolwiek z zewnątrz. - odparł dość skromnie, a jego zmarszczki na policzkach i pod oczami poruszyły się, co oznajmił przesuwający się wraz ze skórą cień na twarzy. Gestem ręki wskazał kierunek, w którym ruszył jako pierwszy. Prowadził Heiji tam, gdzie stać miała gospoda. Pośród budynków bez wyrazu ten posiadał szyld o dość przerażającym wizerunku, bowiem była to podobizna ukrzyżowanego człowieka. Postać z drewna nie posiadała już tej dawnej świetności i trudno było doszukać się jakichkolwiek rysów twarzy czy ogólnej rzeźby. Ot zwykły strach nocny. Mężczyzna w tym wypadku mógłby jedynie posłać wymowny uśmiech w stronę kunoichi, gdyby ta swym wzrokiem chciała dowiedzieć się czegoś więcej o ów kreacji. Za to nie było mowy o ominięciu rozmowy choćby na temat tej wioski. Jakby tragicznie się nie powodziło, to zarządca uznał, że lepiej czymś zachęcić podróżnika. Tym ciekawszy stanie pobyt turysty, im straszniejszą grozę wywrzesz na nim opowieścią.
- Kiedyś wiodło nam się naprawdę dobrze. Do miasteczka przybywało wielu podróżnych i same budynki nie odstraszały swą plugawością. Wiara każe nam jednak sądzić, że to z przyczyn wyższych na Seijin został zesłany taki los. Lecz nie mnie to osądzać, to rola naszego kapłana, by przemawiać w imieniu Stworzyciela. - o ile można było nazwać to krótkim zapoznaniem, to mężczyzna mógł chcieć dawkować historię. Znalazł się ku drzwiom gospody, zawiesił przy bocznej ścianie pochodnię i zapukał energicznie w drzwi, po czym otworzył je.
- Gibril, przyprowadziłem ci zbłąkanego podróżnika, który wyraził chęć odpoczęcia po długiej podróży. - zakomunikował w przestrzeń wnętrza. Po wejściu stało się jasne, że mimo ubóstwa ktoś dba o wystrój i zapewnienie warunków przybyszów. Pomieszczenie było ogrzane, o czym świadczyło palenisko z prawej strony. Dookoła znajdowało się parę futer, aby usiąść i poczuć żar ognia. Główna część tawerny zajmowały stoły, a na samym tyle obszerna lada barowa. Były też schody na górę do pokoi sypialnych. Tymczasem znak, że ktoś tu urzęduje dało znać skrzypienie posadzki. Postać obszernej kobiety, o nawet przyjemnych kształtach, wyłoniła się z zaplecza.
- Kogo moje oczy widzą. Może pan także skusi się na kropelkę czegoś mocniejszego, skoro zawitał? - wysunęła propozycję, czekając zarówno na zarządcę, jak i propozycję od Heiji na gorący napar. Trudno oczekiwać wielkich zasobów, lecz nietrudno stwierdzić, że dziewczyna raczej alkoholu pić nie będzie. Przynajmniej w dużych ilościach.
Senju Toshio
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Heiji » 21 lis 2016, o 18:25

Nasza młoda kunoichi rozpoczęła swego rodzaju grę z nieznajomym mężczyzną. Dziewczyna chciała pozyskać jakieś informację by móc je wykorzystać w późniejszym czasie. Mężczyzna mówił spokojnym głosem i rzecz jasna odpowiadał na wszystkie pytania naszej bohaterki. Po jakimś czasie rządca postanowił zaprowadzić dziewczynę wprost do gospody by ta mogła odpocząć. Kilka minut później kunoichi wraz z nieznajomym weszli do środka budynku, które ku zdziwieniu dziewczyny wyglądało całkiem porządnie. W międzyczasie rządca opowiedział w skrócie o historii tego miejsca, wspomniał w niej również o kapłanie. Opowiadając o niej mężczyzna mówił o wierze, czyżby wszyscy mieszkańcy tego miejsca pochodzili z tego samego ugrupowania co kunoichi? Jeżeli tak to dziewczyna nie może stracić czujności w takim jak to miejscu...
-Witam, jeśli można to poproszę szklankę wody.-powiedziała dziewczyna w kierunku właściciela gospody. Niedługo po tym skierowała swój wzrok ponownie w stronę mężczyzny, który ją tutaj przyprowadził.
-Nie chciała bym się wtrącać, ale być może kapłan w czymś zawinił skoro taka "plaga" spadła na to miejsce. Być może to właśnie stwórca poprzez niechęć do niego zesłał na to miejsce taki los. Nie uważa pan, że to może w ten sposób wyszło...-powiedziała kunoichi sugerując mężczyźnie taki, a nie inny przebieg wydarzeń.
-Może usiądziemy?-dodała kolejne słowa tym samym próbując namówić mężczyznę do dalszej rozmowy. Stojąc czy też wykonując dowolne czynności dziewczyna starała się zwracać uwagę na wszystko by móc w odpowiedniej porze wykonać unik czy coś w tym stylu...
Heiji
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Senju Toshio » 21 lis 2016, o 19:11

Stół bez nóg (C)
[13/30]

Misja dla Heiji.

Coraz więcej osób stawało na drodze Heiji, która przecież nie stroniła od kontaktu. Potrzebowała informacji, a jej rozpoznanie, jak dotąd powoli zmierzało ku głębszemu sensowi. Nie mogła jednak z ufnością podejść do nieznajomych, tak samo pewnie, jak tubylcy nie darzyli jej nadmiarem uczciwości. W tym kierunku dziewczyna wysnuła swoje domysły, lecz niczego za szybko zakładać nie można. Miła przestrzeń gospody mogła dodatkowo przytłumić zmysły. Kobieta o imieniu Gibril bez zastanowienia sięgnęła po trunek i zaoferowała go zarządcy. Rozlany do szklanek alkohol wypili na raz, po czym właścicielka zrealizowała prośbę Heiji. Woda nie stanowiła żadnego rarytasu, więc równie szybko znalazła się przed dziewczyną. Za to mężczyzna będąc proszony przez kunoichi, wolał inaczej podejść do przedstawionej mu sprawy. Niecodziennie i nie od razu wysłuchuje się opinii kogoś z zewnątrz. Miał prawo nieznacznie, ale nadal negatywnie wyrazić się do gościa.
- Wybacz, że nie dotrzymam Ci towarzystwa na tyle długo, aby porozmawiać na ten temat. Jeśli znajdziesz chwilę, zawsze możesz odwiedzić kapłana w jego przybytku. To bardzo sceptyczny człowiek, jeśli chodzi o nowe osoby. Miej to na względzie. Na mnie już czas, obowiązki.. - skinął obu paniom na pożegnanie i ruszył do wyjścia szybszym niż zazwyczaj krokiem. Trudno byłoby go teraz zatrzymać, bo to raczej nienaturalna sytuacja. Pozostała z gospodynią długowłosa Jashinistka mogła poczuć typową, niezręczną ciszę. Nie zamierzała bronić swego kolegi, ani nie wydawała się osobą, która będzie skora go zastąpić. Nie w tym leżał jej interes.
- Gdybyś, słonko, chciała zostać dłużej na górze będzie czekał na ciebie pokój. Z widokiem na ulicę, pierwszy z brzegu. - tym akcentem oznajmiła, że pójdzie go dla niej przygotować. Do zmierzchu nadal pozostało kilka godzin, ale czy opłacało się znowu wychodzić na zewnątrz przy tych warunkach? Dziewczyna nie zdradziła głębiej swoich planów, choćby myśląc o najbliższym ruchu. Chodziło rzecz jasna o kapłana i jego domniemane, złe uczynki. Zatem musieli nie wiedzieć niczego o Zakonie lub po prostu nikt o tym głośno nie wspominał. Kapłani lubili być tajemniczy i pod otoczką służby wygłaszać swe mistyczne twierdzenia, zaćmiewając umysły wiernych. Przez chwilę Heiji była pozostawiona sama sobie. Mogła na siłę szukać przelotnej rozmowy z kobietą lub sama się czegoś dowiedzieć poprzez obserwację otoczenia. Jeszcze wiele pozostawało zagadką.
Senju Toshio
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Heiji » 21 lis 2016, o 21:40

Dziewczyna równie dobrze mogła nie pytać lub też krytykować kapłana, w końcu był jedną z najwyższych osób postawionych w tym mieście. Nim mężczyzna opuścił pośpiesznie budynek zwrócił się w kierunku dziewczyny by przekazać jej jeszcze kilka słów. Po jakimś czasie Heiji została z pewną kobietą. Ta również nie zamierzała rozmawiać z kunoichi, wolała zatrzymać wszystko dla siebie i pójść na górę by przygotować jej pokój. W każdym bądź razie Heiji nie zamierzała pić tej wody. Dlaczego? Ponieważ coś tutaj śmierdziało, a do wody mogli jej dosypać jakaś trótke na szczury czy coś innego, więc dziewczyna postanowiła rozejrzeć się gdzieś za stolikiem, który znajdował się obok jakiś kwiatów. Gdy dostatecznie się upewni, że nikt się nie patrzy wyleje wodę, po czym odłoży szklanke na stolik, następnie zacznie obserwować w ciszy całe pomieszczenie. Być może będzie miała wystarczająco dużo szczęścia, aby coś ciekawego zobaczyć lub usłyszeć. Prawda? Tak czy inaczej kunoichi miała sporo czasu.
Heiji
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Senju Toshio » 22 lis 2016, o 17:53

Stół bez nóg (C)
[15/30]

Misja dla Heiji.

Za wcześnie, żeby mówić o pewnych sprawach, zbyt pochopnie podchodzić do tak delikatnych tematów i nieodpowiednio od razu zadawać pytania prosto z mostu. Tego typu rzeczy najwyraźniej uraziły zarządcę, który przecież nie mógł być w całości szczery z przybyszem, jakim była Heiji. Sprawa między Zakonem Jashinistów, a urzędującym tu kapłanem była bezwzględnie sprawą ważną i mającą rozstrzygnąć się bez udziału postronnych. Zatem lepiej nie denerwować nikogo z mieszkańców.
Czas upływał ociężale, rozciągał się, a jedyne co mogła usłyszeć teraz Heiji to krzątanina gospodyni. Zmywanie lub coś podobnego, co akurat trafi się pod rękę do zrobienia. Tego nigdy nie jest za dużo. Z drugiej strony w tak podupadłym miejscu ciężko o zajęcie. Takie prawdziwe zajęcie, które wymagałoby przygotowywania wszystkiego dla kolejnych gości i przynoszenia na ich stoły. Co do ogólnej podejrzliwości nie było wątpliwości. Czemuś taka sytuacja była winna. Jeśli ktoś mógł rozwiązać tę zagadkę, to kunoichi. Jej woda szybko została wylana i właściwie po upływie sporej ilości czasu niewiele się stało ze zwiędłym już kwiatkiem. Być może dzięki temu odżyje któryś z pąków. Nie podlewana roślinka to niewielki problem tego miejsca. W pewnym momencie z dworu doszedł dziewczynę i Gibril narastający dźwięk wycia, wilczego nawoływania. Takie odgłosy zawsze przyprawiają o ciarki na skórze.
- Panna lepiej teraz nie wychodzi na zewnątrz. Te parszywe dzikie wilczury rozsmakowały się w naszych kundlach. Odejdą, jak któregoś upolują. - odezwała się przysadna gospodyni i nadal polerowała szkło pod ladą. Pytanie, co zechce zrobić z tym Heiji? Ogrzewać się dalej, na tyle aby przeczekać deszcz i wyschnąć całkowicie? Może już teraz zacznie działać i uda się do kapłana na konfrontację lub ciche rozpoznanie terenu?
Senju Toshio
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Heiji » 22 lis 2016, o 18:17

Kunoichi siedząc postanowiła obserwować i nasuchiwać odgłosy dobiegające z otoczenia. Dziewczyna zastanawiała się jak rozegrać całą te sprawę. Nie chciała przecież, aby ktoś pomyślał, że przybyła tutaj w innym niż takim jak przedstawiała rządcy celu. Prawda? Tak też nasza młoda kunoichi siedziała sobie tym samym obserwowała otoczenie. Dziewczyna miała nadzieję, że coś się wydarzy ciekawego. Niedługo po tym kunoichi usłyszała wycie wilka. Gosposia wyraźnie jej zabroniła, aby ta wychodziła teraz na zewnątrz. Tak czy inaczej kunoichi miała to głęboko gdzieś, ale nie zamierzała tego okazywać po sobie dlatego też powiedziała na odczepne w kierunku kobiety kilka słów.
-To ja idę na górę do pokoju. Dobrze?-kiedy skończyła uśmiechnęła się w stronę nieznajomej, następnie ruszyła do wspomnianego wcześniej pokoju. W końcu nie wyjdzie na zewnątrz kiedy gosposia patrzy, jeszcze mogła by zacząć coś podejrzewać. Prawda? Heiji zamierzała tam pójść i poczekać chwilę, aby przemyśleć kilka spraw... Idąc dziewczyna starała zwracać swoją uwagę na każdy najmniejszy szczegół. Gdy znajdzie się w pokoju, zacznie go przeszukiwać...
Heiji
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Senju Toshio » 22 lis 2016, o 18:50

Stół bez nóg (C)
[17/30]

Misja dla Heiji.

Ciężko powiedzieć, co konkretnie może pójść po naszej myśli, a co nie. Względny osąd podpowiadał tylko to, na czym można się skupić i doprowadzić do pozytywnych skutków. Relacje z mieszkańcami, których dotąd Heiji spotkała należał raczej do ubogich. Zarządca urażony musiał prędzej czy później odejść, bowiem to od niego zależy wiele spraw. Bycie liderem to wielkie brzemię i odpowiedzialność.
Heiji dość szybko postanowiła ulotnić się z głównego pomieszczenia, więc kobieta jedynie skinęła jej w stronę schodów. Zachowując pozory udała się do przygotowanego dla siebie pokoju. Już po wejściu na korytarz można było zauważyć, że jest tu chłodniej i wyraźnie więcej przytłaczającej wilgoci. Za to po wejściu do środka pomieszczenia widok zapalonych świec mógł umilić postrzeganie tego miejsca. Było to raczej schludny, acz minimalistyczny pokój. Mieściło się w nim niewielkie łóżko, obok którego znajdowała się szafeczka. Po drugiej stronie naprzeciwko widniała szafa na ubrania. Pościel złożona była z trzech grubych kocy i pierzowej poduszki. Nic nadzwyczajnego napotkać na swojej drodze nie można. Chyba tylko potknąć przypadkiem o wystającą klepkę, ale te skrzypiały pod naciskiem butów. Szafa po otwarciu zionęła sporym kurzem, niczym przypadkowe zakrztuszenie małego dziecka. Nocny stolik również niczego nie zawierał. Różnorodność przestrzeni zapewniały jedynie cienie rzucane przez płomień świecy. Ponowne pozostanie w ciszy mogło, lecz nie musiało przynieść rozwiązania. Przez dość nieszczelną konstrukcję przedzierał się wiatr. Pęd powietrza w tych warunkach zapewniał lekkie pogwizdywanie, jakby nieznaczny krzyk. Wsłuchanie się w niego głębiej ostatecznie niczego nie przyniosło. Czego zatem oczekiwała Heiji po przeszukaniu i jakie były jej plany na zrealizowanie zadania? Bezinteresownie przecież tego nie robiła.
To, co przykuła nagle uwagę z pewnością stanowiło początek jakiegoś dialogu. Cichy i nie narastający głos nie należał już do gospodyni. Ton kobiety łatwo było zapamiętać, kiedy słyszało się go niedawno. Gibril rozmawiała z kimś, kto niedawno tu przyszedł. Akurat w momencie, kiedy Heiji ulotniła się na górę, jakby czekał na tę chwilę. Położenie nie pozwoliło jednak na więcej niż zlokalizowanie dźwięku dwóch osób. Słowa nie dotrą tutaj tak wyraźnie, aby je zrozumieć. Potem było już tylko wykładanie butelek i wyraźne stukanie jedna o drugą przy pakowaniu do torby. Szybkie odebranie towaru i wyjście.
Senju Toshio
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Heiji » 22 lis 2016, o 19:05

Kunoichi po wejściu do pokoju nie znalazła w nim niczego co mogło by wydać jej się podejrzane. Po kilku chwilach do uszu dziewczyny dotarła pewna rozmowa, która odbywała się w pomieszczeniu gdzie znajdowała się kilka chwil wcześniej. Wszystko wskazywało na to że ktoś wyraźnie czekał aby nasza młoda bohaterka opuściła pomieszczenie. Tak czy inaczej kunoichi nie zamierzała siedzieć tutaj bezczynnie. Sądząc po fakcie iż osobnik wyszedł na zewnątrz dziewczyna jedynie mogła się upewnić w swoim wcześniejszym przekonaniu, że coś tutaj wyraźnie nie gra. W każdym bądź razie Heiji otworzyła okno, nim jednak to zrobiła upewniła się czy, aby na pewno nikt ją nie obserwuje, następnie wyszła na zewnątrz by się rozejrzeć. Chodziła po dachu, czy ścianach od budynku przy użyciu jednej z technik ninjutsu (Kinobori no Waza). Kiedy znalazła się na zewnątrz przymkneła okno, następnie zaczęła rozglądać się za miejscem na dachu, z którego mogła by przez chwilę poobserwować otoczenie, a i przy okazji żeby ją nikt nie mógł jej zdemaskować. Tak czy inaczej nasza bohaterka musiała być w pełni skupiona na tym co robiła. Będąc już na dachu rozglądała się za ów osobnikiem, który musiał przed chwilą wyjść z budynku...
Heiji
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Senju Toshio » 22 lis 2016, o 19:29

Stół bez nóg (C)
[19/30]

Misja dla Heiji.

Schodzenie na dół nie opłaciło by się w ogóle, a jedynie dało znać, że chce o coś popytać. Jedynym i od razu wiadomym z góry założeniem Heiji było wyjścia innym sposobem. Shinobi potrafili dużo więcej niż przeciętny człowiek, a to za sprawą zaawansowanych technik poruszania się. Chodziło tu o irracjonalne czasami łamanie praw fizyki. Chodzenie po ścianach było wręcz nieosiągalne dla pospolitych śmiertelników. Nasłuchiwanie dziewczyny doprowadziło do tego, że wyjrzała przez okno i ujrzała zakapturzoną postać mnicha. Okryta płaszczem postura tajemniczej postaci niosła torbę. Obejrzała się za siebie raz i poszła dalej wzdłuż głównej drogi. Ten moment skłonił dziewczynę do otworzenia okna. Do wnętrza wdarł się porywisty wiatr i zawirował płomieniami świec. Przez chwilę prawie zgasły, lecz wróciły do stałego rytmu, gdy Heiji zamknęła za sobą okno. Wspinanie na dach nie stanowiło problemu, kiedy pominie się utrudnienia związane ze śliską nawierzchnią. Do tego potrzebna była naprawdę dobra kontrola chakry. Tak samo poruszanie się po mokrych kafelkach dachówek. Raczej nikt z otoczenia nie spodziewałby się, że ktoś może być śledzony i wybierze taką opcję. Nie, żeby był to tylko sposób przypisywany do pospolitego skrytobójcy.
Niemniej należało zlokalizować domniemanego przybysza wychodzącego z gospody. Ten zakapturzony osobnik szedł pospiesznie drogą, zmierzając do samego podnóża świątyni kapłana. Przedarcie się górą stanowiło optymalną ścieżkę, aby nie zgubić go przypadkiem z oczu. Gorzej jeśli taka osoba zechciałaby skręcić w zaułek. Sprawy jednak nie utrudniły się ani trochę. Heiji miała przed sobą sporej wielkości, kamienny kościół. Obrośnięty w kilku miejscach roślinnością i w wielu innych zaciekami od brudu. Prezentował się godnie, jak na wiekową budowlę. Postać zniknęła we wnętrzu, lecz do miejsca tego prowadziła także boczna droga i malutkie wejście, jakby na zaplecze. Z drugiej strony w połowie wysokości znajdowały się całkiem odsłonięte okna w kształcie okręgów.
Senju Toshio
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Heiji » 22 lis 2016, o 19:55

Kunoichi aktualnie znajdowała się na dachu, gdzie wcześniej udało jej się wypatrzyć pewną postać. Do końca nie miała pewności, że był nią kapłan. Tak więc Heiji zaczęła go śledzić. Dziewczyna chciała sprawdzić dokąd zmierza. W pewnym momencie dotarła przed świątynię, której wygląd był całkiem ładny. Oczywiście jeśli by się nie zwracało uwagi na to i owo to naprawdę można by pomyśleć, że wyglądała ładnie. Nieznajomy wszedł do środka budynku, zaś niedaleko wejścia głównego znajdowało się boczne. Kunoichi chciała je wykorzystać by móc dostać się do środka. W tym celu nasza bohaterka musiała dostać się niepostrzeżenie na ziemię, następnie zbliżyć do wejścia tak, aby nikt jej nie zauważył. Heiji nie chciała mieć jakichkolwiek świadków tego co tutaj się działo. Kiedy dostanie się do wnętrza budynku, dziewczyna zacznie się rozglądać na wszystkie strony by znaleźć jakiś punkt zaczepienia, czyli kryjówki. Starała się skupiać na każdym nawet najmniejszym szczególiku. W końcu nie chciała przeoczyć czegoś ważnego. Prawda? Jednak najważniejsze było to, aby zlokalizować miejsce gdzie się znajdował kapłan. Tak czy inaczej Heiji zastanawiała się nad tym jaki jest jego poziom wtajemniczenia w kręgach pobratyńców dziewczyny...
Heiji
 

Re: Wioska Seijin

Postprzez Senju Toshio » 22 lis 2016, o 20:37

Stół bez nóg (C)
[21/30]

Misja dla Heiji.

Od teraz zaczynały się poważne schody. Nie wypadało się potykać, a zrobić to, na co każdy zasługiwał. W mniejszej lub większej części nie było tu nic, co przybrało by normalny wygląd. Nic, co związane było z Jashinistami nie stanowiło naturalnego porządku, dlatego nikt poza Heiji tego nie zrozumie. Być może.
Po przejrzeniu okolicy dziewczyna mogła spokojnie ześlizgnąć się pod ciemną stronę ściany budynku na którym się znajdowała. Puste drogi nie były niczym oświetlone, a ciemne chmury, z których kropił mniejszy już deszcz tym bardziej ukrywały wszystko co żywe. Z oddali wiał wiatr i słuchać było mniejsze niż zazwyczaj wycia wilczków. Oddalały się siać postrach gdzie indziej.
Tymczasem długowłosa kunoichi dotarła do bocznych drzwiczek. Kamienne mury okraszone były przez zwykłe, drewniane wejścia na prostych zawiasach. Niestety zamknięte na kłódkę. Za drzwiami zaś ścieżka prowadząca przez trawnik, gdzie do głównej konstrukcji wpasowana była mniejsza. Stanowiła coś na wzór przedsionka. Pomieszczenie to mogło wychodzić prosto do sali kościelnej lub oddalać się gdzieś do prywatnych pokoi kapłana. Ryzyko rosło, kiedy chodzi o znalezienie swojego celu. Nie wiadomo, gdzie teraz był i czy nie wyskoczy nagle z zaskoczenia. Heiji musiała się z tym liczyć. Na zewnątrz nie było nic, co stanowiło dogodne ukrycie. Pozostawało wejść do środka albo szukać innej drogi do obserwacji.
Senju Toshio
 

Następna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Natsume i 1 gość