Przerażający las

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Przerażający las

Postprzez Sora » 23 lip 2018, o 13:41

Nieśmiertelność ma wiele zalet, można wykorzystać swoje ciało jako przynętę, kiedy dodatkowo nie czuje się bólu, można ranić ofiarę wraz z przynętą. Może nie jest to najpiękniejszy widok, jednak wybór pomiędzy efektywnością, a efektownością nie jest trudny. Saburo postanowił postawić na duszenie, zatrzymać się w miejscu, o ile Sora mogła pozwolić sobie na statyczną walkę, o tyle dla Jashinisty była to zła decyzja, w końcu macki przez cały ten czas pozostawały w ruchu. Chłopak jednak nie poddawał się, nie uczył się na błędach, po raz kolejny wykorzystał uwolnienie błyskawicy, po raz kolejny bezskutecznie. Tak też walka skończyła się w masochistyczny sposób. Sora wyrwała nici i zmusiła je do zaszycia ran. Nie robiły tego precyzyjnie, jednak sparing wyczerpał ją do granic. Zachwiała się na nogach, niemal upadając, gdy ruszyła by podnieść dwie wyrzucone żelazne gwiazdki. W tym czasie uwolniony Saburo postanowił zadać pytanie, zapewne gdyby niebieskooka spędziła swoje życie w wiosce wiedziałaby, że dzielenie się takimi informacjami jest błędem, ale w końcu rano zdecydowała się być narzędziem Jashinisty, więc dzieliła się z nim również wiedzą. -Bogini dała mi wiele darów, zmieniła w istotę niemal idealną, nie da się w ten sposób udusić kogoś kto nie posiada płuc.- Powiedziała, ruchem przypominającym pijacki podnosząc i chowając rozrzuconą broń. -Nie oddycham jak ludzie.- Powiedziała, podchodząc i wystawiając rękę w stronę Saburo, by pokazać mu poruszającą się z trudem skórę. -Oddycham przez skórę, Amaterasu wzięła pod uwagę niemal wszystkie możliwości.- Rzuciła, zerkając na rozszarpaną i nadpaloną koszulkę. -Chyba muszę kupić nowe ubrania.- Dodała, starając się utrzymać prosto.


Spoiler: pokaż
Kc: D
10%-6%=4%
Nazwa
Jiongu: Reberu Di

Jiongu jest niezwykłą umiejętnością, która zmienia ciało użytkownika w swoistą, szmacianą lalkę. Zdolność, którą uzyskuje się poprzez poddanie swojego ciała eksperymentom, pozwala na dowolne manipulowanie czarnymi nićmi znajdującymi się w naszym organizmie. Wprowadza się je w trakcie eksperymentu i po jego przyjęciu przez organizm następuje jego gwałtowny rozrost w wyniku czego już po niedługim czasie, nici znajdują się w każdym niemalże mięśniu naszego ciała. Ze względu na to, że nasze ciało składa się w głównej mierze jedynie z tych nici, jesteśmy w stanie także wykonywać dość poważne zabiegi na swoim organizmie, a także bez obaw je otwierać, a także zamykać.

Wytrzymałość
Słaby

Szybkość
Słaby

Zasięg Max.
5 metrów

Koszt
E: 7% | D: 6% | C: 5% | B: 4% | A: 3% | S: 2% | S+: 1 (na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań
Sora
 

Re: Przerażający las

Postprzez Saburō Hokusai » 23 lip 2018, o 14:39

Dziewczyna nawet się nie zastanawiała. Natychmiast po walce uwolniła ich z uścisku, a następnie poszła po swój sprzęt, którym wcześniej zaatakowała chłopaka. Wyznawca tylko spojrzał na swój brzuch, na którym po chwili nie było już śladu ataku, a następnie złożył ręce i spojrzał w niebo opuszczając je. Zaczął szeptać jakby sam do siebie.
- Przepraszam Cię Panie. Wybacz mi moją słabość, ale nie byłem w stanie jej pokonać.
Chwilę później zamknął oczy i wziął głęboki oddech spoglądając na dziewczynę. Widać, że była strasznie zmęczona. Najprawdopodobniej wypluła się strasznie z chakry przez co teraz była słaba. Nawet ciężko jej było ustać na nogach. Zaczęła jednak odpowiadać na jego pytanie. Nie miała płuc, a jej skóra była strasznie twarda. A więc to tak... nie to, że był za słaby albo źle to robił. Po prostu oddychała przez skórę co uniemożliwiało jej uduszenie. Gdyby wiedział wcześniej inaczej by się to potoczyło. Jednak nie ma co wspominać. Popełnił błąd i tyle. Na przyszłość będzie wiedział o takich umiejętnościach. Coś napomniała o sklepie, lecz chłopak jeszcze nie uzbierał odpowiedniej kwoty, żeby kupić swoje wyposażenie. No cóż... chyba jeszcze będzie musiał sporo poczekać, aż to zrobi, ale mówi się trudno. Ona rzeczywiście miała zniszczone ubrania i przydałyby jej się nowe. Płaszcz chłopaka co prawda też nie był w najlepszym stanie, ale i tak nie miał zamiaru jeszcze kupować nowego. Póki co nie było to potrzebne.
- Nie chcesz odpocząć?
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 252
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Przerażający las

Postprzez Sora » 23 lip 2018, o 14:52

Zmęczenie dawało jej się we znaki, tak jak wtedy kiedy ledwo uciekła z tamtej niewielkiej wioski, właściwie działo się to dzień wcześniej. Dopiero co odzyskała nieco chakry, a teraz po raz kolejny była na skraju wyczerpania, mocno forsując jeden z dwóch organów znajdujących się jeszcze w jej ciele. Posiadania jednego serca, było ludzkie, normalne, limit krwi niebieskookiej pozwalał ominąć to ograniczenie, wszczepić sobie wyrwany komuś innemu organ, posiąść nie tylko jego siły życiowe, ale i energię duchową. Tylko, że dziewczyna była w tej kwestii wybredna, nie chciała, by byle jakie serce bezcześciło błogosławieństwo jej pani. Ofiara nie musiała być wierząca, heretyk, morderca, w tej kwestii liczyła się siła właściciela serca, pozwalająca dostąpić mu wieczności w błogosławieństwie, udziału w dziele, którego sprawczynią była bogini. Pytanie Saburo było zasadne, Sora ledwo trzymała się na nogach, co jakiś czas przed oczami pojawiały jej się mroczki, jej ciało dawało znać, że potrzebuje odpoczynku... Tylko, że Sora go odrzucała, nie chciała na kolejne godziny zasypiać w lesie, właściwie dlatego, że nie. Wolała udać się do osady, nie miała nawet ochoty szukać zabawki, po czasie spędzonym w lesie marzyło jej się miękkie posłanie, noc w karczmie jak wtedy, gdy służyła Kazuo. -Dam radę, odpocznę na miejscu.- Powiedziała spokojnie i podpierając się parasolem, wraz z Saburo ruszyli z powrotem w stronę osady.


[z/t] x2
Sora
 

Re: Przerażający las

Postprzez Hitsukejin Shiga » 1 paź 2018, o 19:02

To jest jakiś pozytyw, to trzeba przyznać. Shiga spodziewał się, BA, Shiga przygotował się z całymi swoimi umiejętnościami ninja do tego by w razie czego jakoś zareagować na wybuchające notki. Na szczęście tychże osobników, co notki podłożyli, to notki nie były wybuchowe.
-Macie szczęście. Przeszliście z obciętych kończyn do tylko połamanych. Ale gdyby to były wybuchowe... Nie chciałbym być na waszym miejscu. - To już chyba jakiś nawyk Shigi się zaczyna robić, te mówienie do Siebie. Ale czasem trzeba porozmawiać z jakąś pokrewną duszą która nas rozumie bez żadnych większych wyjaśnień, prawda?
Owszem. Śmierć od notki nie była w żaden sposób satysfakcjonująca, o ile potrzebujemy satysfakcji. Skoro nawet zniszczenie własnego organizmu by wykrzesać ze swojego ciała więcej żaru niż ktokolwiek inny mógłby marzyć, by zniszczyć jeźdzca okazało się zbyt nudną śmiercią... Cóż, mówi się trudno i żyje się dalej.
Ale żyje się dalej i idzie się dalej, na dobrą sprawę idzie się bardzo dalej - w skrócie daleko, bo kolejne metry, dziesiątki i na końcu setki metrów... I nagle bum, kamyk. Shiga się wyrżnął, zaliczając glebę, nie będę kłamał ani zawijał w te sreberka - Shigi się potknął jak ostatnia fujara.
Ale na ten przykład tym razem bycie fujarą się dosłownie opłaciło... Jakby nie patrzeć, Shiga zobaczył wejście do podziemi, tak skrzętnie skryte w całkowicie wyciszonym lesie. Gdzie każdy pieprzony krok był doskonale słyszalne, a wszystko zdawało się zdechnąć w ciszy i nie wydawać żadnych dźwięków, dosłowne nic, dosłowne zero, straszne. I niezwykle męczące, gdy się jest świadkiem i protagonistą tego dłużej niż chwilę. Shiga odnajdywał się w hałasie ludzkiego brudu, a tych popłuczyn cywilizacji które swoim harmidrem tak pięknie wyciszały myśli i przełączały go na tryb drapieżniczy....
A jak tutaj być drapieżnikiem? Jak tak wszędzie w pizdę cicho? Tu by się przydała Chise.... Ona jest lepsza w takie subtelne wymagające dobrego słuchu akcje.
Shiga usłyszał krzyk. Wrzask. Kurwa. To jest zadanie dla Shigi. Mnich padł na kolana i uderzył zębami o siebie, zaszczękał nimi.
Iskry wykrzesane podpaliły suchą trawę którą Mnich rękami zagarnął w sporawą kupkę. Zapach i dźwięk dobrze wskaże Chise gdzie jest miejsce wejścia na dół, żeby ta z kolegi idąc po omacku nie wpierdzieliła się w dziurę.
Shiga rusza się biegiem w drugą stronę, w stronę skąd dochodzi krzyk i z kuszą w gotowości leci po ścieżce którą podążał do miejsca krzyku.

Jak po drodze spotka Chise to będzie telegraficzny skrót:
-Kilkaset metrów w tamtą stronę. Zejście do podziemi. Ślady są. Zostawiłem małe ognisko przed wejściem. Uważaj. - I tyle. I mnich gna dalej do źródła dźwieku, gdzie postara się przyjąc dogodną pozycję. Oczywiście jeśli jest to jakaś split-secondowa sytuacja to reaguje, ale to się dogada i wyjdzie w praniu.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1959
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Przerażający las

Postprzez Hayami Akodo » 2 paź 2018, o 15:57

MISJA DLA CHISE I SHIGI RANGI B (GRUPOWA)
"And the crow once called the raven black"
49/67


Obrazek

SHIGA

Biegniesz.
Pozostajesz w ruchu, jak ten świat - panta rhei, wszystko musi się zmieniać, iść do przodu, żeby zabawa trwała dalej, prawda? Ten ruch zaprowadził cię w dobre miejsce, chyba coś słyszałeś, jakiś...wybuch? Ale był on przytłumiony, trudno było na razie powiedzieć, skąd pochodzi, zresztą właśnie przed tobą wyrosły nowe zabaweczki.
Owymi zabaweczkami są ludzie - tacy nudni, przewidywalni dla kogoś, kto widział już chyba wszystko, co można było zobaczyć. Zastajesz je na niewielkiej polanie w chwili, gdy zabierają się - naprawdę poważnie - do szerzenia krwi i rzezi wraz z destrukcją.
Dwóch wysokich mężczyzn z włosami spiętymi w kitki, identycznych ze sobą w prawie wszystkim, ubranych w ciemnoczerwone płaszcze i czarne ubrania (różnią ich tylko kolory włosów - jeden jest blondynem, drugi jest rudy), walczy właśnie z dwoma wielkimi bandytami, obleśnymi gościami rodem z encyklopedii dla złoli. Walka przebiega na razie tylko na kunaie i shurikeny, do tego wydają się być zmęczeni, jakby po innej walce.
Nagle rudowłosy zostaje ranny - i wtedy, puff! Opada iluzja; mężczyzna staje się brunetem o bladej, kamiennej twarzy, zauważalna staje się papuga na jego szyi.
Co teraz zrobisz?
Przecież wszystko płynie. Czas też.
Robi się coraz zimniej, niebo zasnuwa się ciężkimi chmurami. Lada moment spadnie deszcz - a wtedy...
Drzewa otaczające polanę są chore, powykręcane, jakby pochylone, by paść. Wydeptana trawa pokryta cieniami, nerwowe ruchy ludzi, gęstniejące obłoki o kolorze smętnej szarości, zimny wiatr muskający twoją twarz dopełniają obrazu sytuacji. Sprawy wyraźnie przybrały gorszy obrót - choć, szczęście w nieszczęściu, nie zostałeś jeszcze wypatrzony. Zauważony. Albo nie są sensorami, albo zbyt pochłania ich walka.
Ostatnio edytowano 9 paź 2018, o 20:59 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 817
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Przerażający las

Postprzez Hitsukejin Shiga » 2 paź 2018, o 19:05

Biegnę.
Pozostaję w ruchu, jak ten świat - pantalony w ryj, wszystko musi płonąć, spłonąć od góry do spodu, żeby zabawa trwała dalej, prawda? Ten ruch zaprowadził mnie w dobre miejsce, chyba coś słyszałem, jakiś... wybuch?

Tak.

Ale oni zaraz usłyszą trzask pękających gałęzi, źdzbeł trawy, a potem własnych naczyń krwionośnych. Usłyszą syk parującej wilgoci, wody i nawet ich własnej krwi. Widzicie, kiedyś porównałem Shigę do kataklizmu. Wiecie czemu to jest cały czas aktualne? Bo Shiga własnie jest jak kataklizm, nosi wszelkie znamiona kataklizmu. Pozwolę sobie tutaj zacytować definicję kataklizmu. Jest to ekstremalne zjawisko naturalne powodujące znaczne szkody na terenie objętym tym zjawiskiem, pozostawiające po sobie często zmieniony obraz powierzchni ziemi. Powoduje ono również wysokie straty w gospodarce człowieka, może zmienić stan przyrody, a nawet zagrażać życiu ludzkiemu.

To właśnie kataklizm.
To właśnie Shiga.
Tylko jest jedna różnica.
Jedno z nich można powstrzymać.
To drugie jest Jashinistą.

Shiga dobiegł na miejsce skąd dochodził krzyk i sławetne shine, shine, shine* które sam czasem powtarzał. Ot takie chwilki słabości, zdarzyć się może najlepsiejszemu, prawda, kurdebele? A tam zabawki. Owszem, kolejne zabaweczki, które można wykorzystać do własnej rozrywki. Dwóch mężczyzn, włosy spięte w kitki, ciemnoczerwone płaszcze. Rudy i blondyn. A potem dwóch oblechów, osiłków, typowych bandytów. Blizny na mordach, ryj który tylko matka może kochać - a przynajmniej tak mówić by mieć czas na taktyczny odwrót i skuteczną ucieczkę, wielkie miąchy - ogólnie dupa konia z rękami, umięśniona i dość niebezpieczna.
Na szczęście głównie dla Siebie bo mnich nie miał zamiaru wybierać po której stronie stanąć. Jeden został raniony, pojawiła się nowa facjata, papużka na szyi... I tyle, niech to będzie wszystko. Na tym możemy zakończyć dalszą szaradę.

Drapieżnik pochwycił są ofiarę.
Kataklizm uderza.
Kataklizm nie wybiera dobrych i złych, uderza we wszystkich.
To zupełnie tak jak Shiga.

Nie wychodząc z haszczy, by niepotrzebnie ich nie rozpraszać, całej słodkiej czwórki, mnich wymierza i składa pieczęci. Robi to nadzwyczaj szybko. Piąta pieczęć, smok, uwalnia piekło. Z ciała Shigi wylatuje ogień. Dwa jęzory ognia z epicentrum - walczącymi - otacza ich i nagle okrąg o zasięgu, średnicy czterdziestu metrów zamyka się w pierścieniu ognia. Pojawiają się ogniki w środku.
Temperatura zaczyna narastać w zastraszającym tempie. Oczywiście Shiga używa maksymalnej siły techniki. Dopiero mając ich w garści się zbliży.
-W samym centrum temperatura jest najniższa. Siedemdziesiąt stopni. Nie wzrośnie dużo więcej, a to wam da... chwilę na przeżycie. Taka mała szansa. Macie krótką chwilęa na położenie się na ziemi, na klęczkach, głowa do ziemi, ręce na plecy. W ten sposób was przesłucham. Jak nie będzie mi się podobało to co usłyszę to podkręcimy temperaturę. - Głos Shigi jest skrajnie spokojny, opanowany. Mnich ma swoje do zrobienia i nic innego się nie liczy...
Jeśli wszystko będzie po jego myśli to przejdzie dalej do sedna.
-Szukam bandytów, a także ludzi zza muru. Ci drudzy mają tatuaż papugi, który właśnie zobaczyłem to nie musicie uciekać i tak jesteście moi. Z wami chcę porozmawiać. Bandyci z kolei dobrze by było jakby zaprowadzili mnie do swojego herszta. Też mam do niego interes. Ponieważ kurwa teraz ja tutaj zaczynam rządzić. Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości zapraszam do odsunięcia się od epicentrum. Utrata przytomności z żaru to najmilsze co was może dziś spotkać. Dziękuje za współprace. - Mnich trzyma oczywiście pieczęć utrzymując niemożliwą do zniesienia dla ludzi temperaturę. Jak zobaczy, że zaczną padać to rozkłada pieczęć by temperatura znów spadła ciut ciut i potem znowu. Do skutku. Mają być mięciutcy, nie martwi.
-A. I jestem Shiga. Pewnie słyszeliście. Całopalny z Hanamury. Nie radzę spierdalać ani probówać głupich ruchów. Nie chce mi się dziś dobijać zgrillowanych trucheł. - Zaśmiał się na sam koniec, jakby wieńcząc wszystko....


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1959
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Przerażający las

Postprzez Hayami Akodo » 3 paź 2018, o 00:24

MISJA DLA CHISE I SHIGI RANGI B (GRUPOWA)
"And the crow once called the raven black"
51/67


Obrazek

SHIGA

Gniew.
Ogień wybucha niespodziewanie, jak gniew bogów, jak płomień anioła zemsty, odcinając przerażonym bandytom i nieznajomym drogę ucieczki w jakikolwiek sposób. Są w pułapce, zmuszeni do tego, by przyjąć twoje warunki. Ale na twarzy nowo zdemaskowanego mężczyzny pojawia się chłodny spokój. Jakby wiedział, jakby tego oczekiwał...Wzrusza lekko ramionami. Ostatecznie i tak to wszystko się wydało. Więc nie ma potrzeby tego ukrywać dalej, prawda? Rzuca się na ziemię, to samo robi jego towarzysz i jeden bandyta, widocznie tchórzliwszy od pozostałych. Drugi bandyta rzuca się na ciebie ze swoim kunaiem, krzycząc przeraźliwie, jak szaleniec, który już postradał zmysły. Albo i nie?

Widocznie tak działa na nas czyjaś furia; odbiera nam zmysły, rozsądek, wiarę, sprawia, że i tak giniemy w otchłani - ale instynkt samozachowawczy każe działać, co? Każe się bronić - nawet, jeśli nie mamy już szans.

- Nie słyszałem o tobie - stwierdza obojętnie czarnowłosy posiadacz majestatycznej papugi. - Ale to nie znaczy, że nie będę współpracował. A ty, Hei? Słyszałeś o nim?

Mężczyzna nazwany Hei, ten blondyn, odpowiada czymś w stylu "mhm", jednak jego głos i posłuszeństwo nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości. Obaj osobliwi Gazo - o ile nie jest to ich kolejne henge ani żaden podstęp - naprawdę chcą współpracować. I z jakiegoś powodu chcą z tobą, nie zwracając uwagi na twoją legendarną sławę z Hanamury (ona i tak nie ma znaczenia dla niewolników Katsumi, przywykłych do tego, że mają tylko wykonywać rozkazy, a nie przejmować się jakimiś, phi, lokalnymi sławami tych z nieodpowiedniej strony Muru), po prostu działać dalej.
Henge blondyna także spada, choć nie zmienia się długość włosów. Obaj mają spokojne, beznamiętne twarze, nie okazują uczuć. Za to ten bandyta, który się poddał, wpada w panikę.

- L-Litości! Nie spalaj mnie, nie chcę tak umrzeć! - krzyczy. - Kurwa, człowieku, zgaś to! Zgaś to, do chuja, a zaprowadzę cię nawet do samego Mędrca Rikudou!

Jego głos jest skomlący, zawodzący. Typowe dla tchórzy, co?

Oj, chyba żar nie nasyci się dziś zbyt wieloma ofiarami. Chyba, że Jashin natchnie cię odpowiednią, nazwijmy to, dawką nienawiści. Nienawiść jest przecież narkotykiem, i to potężnym - po co sycić się ukrywanym skrzętnie zapachem opium w nielegalnej palarni pełnej kurew i wszelkiego rodzaju marginesu społecznego, gdy można, tak po prostu, poznać zapach strachu?
Tak, strach też może uzależnić. I chyba lepiej by było dla takich jak ty, Shiga, by nigdy nie przestawał działać. Bo gdyby przestał działać choć na moment...
...może przez przypadek dostrzegłbyś w tym świecie jakiś inny sens?
A tego nie chciałby nawet sam Jashin. O ile istnieje gdzieś pośród tych skłębionych, nabrzmiałych ulewą chmur. Lada moment zacznie padać, czuć to w powietrzu i w niskiej temperaturze, cisza w lesie trwa, jak trwała - przestrzeganie zakazu hałasowania wychodzi, jak na razie, światu lepiej niż tobie.
Oh wait: ty też łamiesz zasady, bo w końcu lasu nie wolno podpalać. Ogień rozchodzi się już jak szalony, pożera wszystko, niszczy, trawi niczym wnętrzności wygłodniałego węża, jest potężny - najpotężniejszy w łańcuchu zła, którego głową jesteś ty, a ogniwami bandyci i ludzie zza Muru, powstali nie wiadomo jak i kiedy.

- Co chcesz konkretnie wiedzieć? - pyta spokojnie ów Gazo, który odzywał się wcześniej, nie podnosząc się z ziemi i nie wykonując żadnych gwałtownych ruchów.

W tym samym momencie atakujący bandyta popełnia gruby błąd. Rzuca się bowiem z nieludzkim skowytem na ścianę ognia, zapominając, iż tak jakby otacza go przerażający żar. I że tak jakby temperatury są straszliwie wysokie, przez co języki ognia obejmują łapczywie, jakby w tańcu godowym, jego ciało. Wydają się go lizać, wściekle, z furią, przeżerać każdą jego miękką tkankę...
Dlatego być może śmiertelnie przerażony i wściekły zarazem przestępca, czując, że nie ma już nic do stracenia, wyrzuca kunai w Twoją stronę, uprzednio przebiegłszy jakimś cudem przez ścianę ognia. W obecnej chwili jednak płonie jak znicz olimpijski, wrzeszczy i rzuca się po ziemi, gorączkowo próbując uwolnić się z namiętnej furii rozgniewanego żywiołu.

Co za głupiec - myśli z pogardą Twój rozmówca, nawet nie próbując drgnąć. Teraz żaden ruch nie ma już znaczenia. Na arenę weszły słowa.
Ostatnio edytowano 9 paź 2018, o 20:59 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 817
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Przerażający las

Postprzez Hitsukejin Shiga » 5 paź 2018, o 22:08

Jedno westchnięcie.
Tyle niech będzie podsumowaniem. Nic więcej nie jest warte uwagi, podsumowania czy dodania. Cóż.
Shiga beznamiętnym wzrokiem patrzył na mężczyzne który zamiast się położyć zaczął krzyczeć. Był taką miłą odmianą od ciszy.
Szkoda, że tak krótką. Szkoda, że trwającą tyle co mgnienie płatka śniegu upadającego na nagrzaną oddechem szybę dziecka oglądającego świat zza okna.
Takim dzieckiem był Shiga. A cały świat jego zabawką. Jedna z mniejszych figurek biegła, krzyczała, a potem wbiegła w ogień.
Nie, jeszcze tego nie zrobiła. Ale ma zamiar. Czy mnich go powstrzyma? Mógłby praktycznie. Mógłby powstrzymac swoją zabawkę przed zniszczeniem.
Oszczędzić ją. Ale nadal brakuje odpowiedzi na jedno ważne pytanie. Po co.
-Możliwe. Ale warto było spróbować. W sumie to był dziki strzał, jesteście Gazo, nie wyspiarzami. Nie musicie interesować się plotkami. - Wzruszenie ramion i powolnym krokiem spacer w stronę czarnowłosego.
-Hei, tak? A ty? Mi, jak chyba mówiłem możecie mówić Shiga Hitsukejin. Mamy wiele wspólnego, wiecie? - A wtedy kolejne krzyki, pochodzące od bandyty. Shiga przesunął szpulę na swej kuszy. Przepiął drut. Spojrzał znudzonym wzrokiem na biegnącego mężczyznę. Ten wyrzucił kunai. Shiga nawet nie próbował uniknąć. Najpewniej otrzyma cios w ramie albo w brzuch. A wtedy skwarka upadnie. Mnich pochyli się nad swoją zabawką i ostatnią rozrywką niech będzie cicha wyszeptana modlitwa do Jashina nad płonącym truchłem. W ten sposób odnowi się Shigowe błogosławieństwo i rana będzie nijak niegroźna... Wykalkulowane ryzyko.

Ogień gaśnie. Wystarczy smażenia swoich oponentów.
Shiga bez czekania wycelowuje. Naciska spust ruchem nadgarstka. Bełt kuszy leci w stronę bandyty i mocno wbija się w jego ramię.
-Nie zabije cię to. Ale będzie smyczą. Jedna moja pieczęc i po tej lince... - Shiga pokazuje napięty drut prowadzący od jego dłoni do ciała bandyty - popłynie ogień który cię zabije na miejscu. W mgnieniu oka. Spróbujesz wyrwać bełt lub uszkodzić linkę... Spale cię wtedy z całym lasem w zasięgu trzydziestu metrów. A uwierz... lubie to robić. Wracając do sedna, bo troszkę się rozmineliśmy tutaj...
Kolejne spojrzenie na Gazo.
-Nie mam do was nic. Nie jesteśmy wrogami. Mamy wiele wspólnego. Niewolnicy Uchiha i niewolnik krwawego Boga Jashina. I wy służycie i Ja. Wszyscy mamy obrożę. Nie mogę zabijać ot tak, jak moi bracia, bo zostanę wytropiony przez ludzi Katsumi i zakopany w kawałkach pod ziemią. Przybyłem tu w kilku sprawach... Nie, wróćmy, w jednej. Ale one się namnożyły... - Shiga dla zabawy napina linkę bełtu i nadzoruje wzrokiem bandytę.
-Moją misją jest wytropienie ludzi zza muru którzy jakoś uciekli łowcom czarnych. Mam was dostarczyć żywych lub martwych, co najważniejsze. Mogę was zabić, a mogę was smażyć dalej, aż stracicie przytomność, obciąc kończyny i dostarczyć Katsumi. Ale wiecie co? Nie chcę tego. Odpowiecie mi na parę pytań i wtedy wykonamy zabawniejszy plan. Ten człowieczek doprowadzi mnie do swojej bandy. Wtedy ich zabiję, prócz niego. A ich spalone zwłoki do szczętu dostarczę Katsumi i powiem, że to wy. Tylko tak, po kolei. Co mnie martwi. - Właśnie jedno westchnięcie.
Jeśli wszyscy są spokojni, Shiga siada sobie na ziemi.
- Myślałem, że zagrożeniem są ludzie zza muru. Na miejscu okazało się, że prawdziwym wrogiem są bandyci. Tych trzeba się pozbyć bez dwóch zdań. Opróćz tego, jeśli będzie przydatny. A do was są pytania, po kolei...- Shiga się zamyślił na sekundę. Spoglądając czujnie po swoich towarzyszach niedoli...
-Pierwsze pytanie. Czy listy które otrzymałem pochodzą od Katsumi czy są waszym wymysłem. Nie da się ukryć, że maczał palce w tym Gazo. Drugie pytanie. Ilu was jest, czy jesteście zagrożeniem dla ludzi ze wsi. Trzecie pytanie. Skąd się tutaj wzieliście, przeszliście jakoś przez mur, uciekliście z drogi do Katsumi czy uciekliście z Sogen i z szeregów podwładnych Katsumi. Pytanie czwarte. Czemu zaatakowaliście woźnicę. Piąte, jaki jest wasz cel? Oczekiwałem dzikusów i rozlewu krwi, a widzę ludzi bardziej rozsądnych od tych bandytów, którzy podobno są "normalnymi cywilizowanymi jednostkami". Pytanie szóste i bonus do naszego kolegi bandyty - czy doprowadzisz mnie do swoich liderów? Jak pozwolisz mi zabić twoją bandę by ludzie w Tsubasie odetchnęli wtedy puszczę cię wolno. Obiecałem Tsubasie pomóc. To wada Katsumi, u władzy nie dostrzega się maluczkich. Powinna dawno pomóc wiosce... - Westchnięcie, załamanie rąk, spojrzenie w niebo.
Jasnym jest, że jeśli coś kombinują to w ruch idzie ogień, ale raczej sobie to darujemy, prawda? Mamy do czynienia przecież z cywilizowanymi gentlemenami...
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1959
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Przerażający las

Postprzez Hayami Akodo » 8 paź 2018, o 21:54

MISJA DLA CHISE I SHIGI RANGI B (GRUPOWA)
"And the crow once called the raven black"
53/67


Obrazek

SHIGA


Hei uśmiecha się cynicznie. Ani on, ani jego towarzysze nie wykonują zbędnych ruchów, są spokojni, opanowani, jakby...na coś czekali? Nie wiadomo. To pewne, że zachowują spokój godny co najmniej egipskich mumii. Słuchają uważnie pytań, jakie zadajesz, ale czy zdecydują się mówić prawdę?
Tak czy inaczej, chyba nie mają wyboru. Ich twarze są nieporuszone, spokojne. Czyżby za Murem odnaleziono sens Śmierci? Ten prawdziwy, którego ta cywilizacja - o ile tak można ją nazwać - wciąż poszukuje i poszukiwać będzie?

- Ten plan rzeczywiście brzmi jak dobra zabawa - zgadza się niefrasobliwie towarzysz Heia. - A ja nazywam się Hyuuren. Gazo Hyuuren. Miło poznać, czy coś.

Small talk nie może jednak trwać wiecznie, więc mężczyzna wraca myślami do Twoich wcześniejszych pytań. Ostatecznie i tak będzie śmiesznie, czego by nie powiedział, prawda? Mogą się chyba trochę rozerwać? Przecież nie może się stać nic złego, jeśli coś powiedzą, jeśli się podzielą informacjami. Od razu przygotowuje sobie palce do liczenia.

- Po pierwsze, lisy niby od Katsumi spreparował inny Gazo. Gazo Sentoshi. Nie ma go tu z nami, poszedł swoją drogą, ale nie wiem, gdzie dokładnie. Jednak niedaleko stąd jest nawet jego kryjówka. Chyba ją minąłeś - udziela wyjaśnień Hyuuren, wzdychając. - Po drugie, akurat nas jest troje. Ja, Hei i moja siostrzenica, Chisuzu, nastolatka, o której ci pewnie wspominano. Ludzie z wioski?

Sama myśl o nich wydaje się go bawić.

- Przyznasz, niewolniku Jashina, że są żałosnym i słabym łupem. Że gdybyśmy chcieli, spalilibyśmy ich domy i zgwałcili dziewice, a liderka mogłaby nam jedynie naszczać w skarpetki. Chisuzu może być dla nich zagrożeniem, ale my dwaj nie. Ją wychowano w nienawiści do ludzi stąd. A nam bardziej opłaca się okradać Sentoshiego z tego, co wam zabiera, i żyć spokojnie, niż robić problemy. Dlatego jeśli idzie o zagrożenia, bierz pod uwagę jedynie Chisuzu. Jest świetną rysowniczką i włada żywiołem Raitonu.

Zerka na kolejne palce. Reszta milczy, leży spokojnie, wyraźnie woląc oddać ster w ręce Hyuurena.

- Po trzecie: my przyszliśmy tu zza Muru, nie musisz znać szczegółów drogi. Sentoshi walczył z waszymi pod Murem. Potem ukrył się tu w lasach i stworzył sobie kryjówkę - uśmiecha się lekko. - Pytanie czwarte: jeśli chodzi o tego woźnicę...Sentoshi miał mieć wśród mieszkańców wspólnika. Podobno miał mieć wóz, konie, przewozić dla niego różne rzeczy. Dlatego zaatakowaliśmy tamtego woźnicę, skąd mieliśmy wiedzieć, że to nie on? Jak się zorientowaliśmy, to zostawiliśmy go żywego. Chisuzu się wściekła, odmówiła nam posłuszeństwa i ruszyła za Sentoshim, żeby mu służyć. Po piąte: chcemy tylko odzyskać dziewczynę. Całą, zdrową i normalną. To wszystko, czy coś pominąłem z twoich pytań albo jest niejasne?

Hyuuren milknie. Wówczas odzywa się rozdygotany bandyta:

- A rób z nimi co chcesz, wielmożny panie! Z-zaprowadzę, wszędzie gdzie zechcesz, nawet łupy oddam, tylko proszę, nie zabijaj mnie!

Gdy głos rozdygotanego i obsranego ze strachu faceta milknie, znów odzywa się Hyuuren:

- Jeśli o mnie chodzi, w dupie mam Sentoshiego, możesz go nawet zjeść na śniadanie. Ale dziewczyny nie zabijaj.

Bandyta podnosi się chwiejnie z ziemi. Wskazuje dłonią nerwowo kierunek południowy. Jeśli się decydujesz pójść za nim, wówczas jakoś się ogarnia i - klnąc na czym świat stoi, coraz mniej wybrednie - prowadzi Cię w kierunku lasu, Muru i jeszcze czegoś. Czegoś, co dawno już powinno zostać zapomniane.
Jeśli zaś postanowiłeś wrócić do kryjówki, cóż - Hyuuren i Hei też idą w tym kierunku. Ale najpierw - Hyuuren chce zadać dość istotne pytanie:

- Jesteś sam z tym zadaniem czy masz kogoś jeszcze? Pytam, żeby w razie czego nie złamać naszej...dżentelmeńskiej umowy, czy jak to tam się u was mówi, Shigo Hitsukejinie.

Wygląda na bardzo zmęczonego. Na zmęczonego, ale i rozbawionego. Chyba oczekuje dobrej zabawy. Hei wypuszcza z siebie powietrze z cichym świstem, wzdychając ciężko i wyrażając twarzą "i po co mi to było?"

__________________________________________________________________________________________________________
Jeśli nie masz żadnych więcej pytań do Hyuurena i Heia, to masz do wyboru: wrócić do kryjówki po Chise razem z NPCami albo iść za bandytą tutaj. Wybierz mondrze kappa

EDIT: Ustalone z graczem - gracz zdecydował się udać do Chise z NPCami, więc ZT dla Shigi i NPCów.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 817
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Poprzednia strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość