Tsubasa

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Tsubasa

Postprzez Chise » 1 wrz 2018, o 16:03

Z każdym słowem chłopca Chise coraz mocniej zaciskała zęby, aż na szczupłej twarzy było widać grę ścięgien i mięśni. Tutaj nie trzeba było długo myśleć, by wpaść na to kto mógł być "strasznym panem, który podpalil dom". Doprawdy, Uchiha miała ochotę sama siebie ugryźć w zadek za pomysł z rozdzieleniem się. W pierwszym odruchu zamierzała wyjść i Shidze obciąć głowę, by nie robił więcej szkód. W końcu zostali tu wysłani do poszukiwania przestępcy, nie do terroryzowania niewinnych cywili, na Susanoo! Nawet nie chciała chyba wiedzieć jaki ciąg myślowy go do tego zaprowadził i jak on sobie wyobraża zdobywanie zaufania Uchiha takimi sposobami.
Później jednak przyszła druga myśl, być może ciekawsza. Shiga narozrabiał, ale być może jest w stanie jeszcze to wykorzystać na swoją korzyść. Stając obok karczmarza, założyła ręce na piersi i uniosła brew.
- Nadal zamierzasz mi wmawiać, że nic się tu nie dzieje? - głos miała odpowiednio surowszy, jakby go już przyłapała na kłamstwie. "Rozejrzała" się po karczmie, to znaczy odwróciła głowę w obie strony, jakby je chciała pokazać.
- Chłopak mówi, że się pali, a wy się barykadujecie? Uważasz, że uznam to za normalne? Mogę wam pomóc i powstrzymać tego na zewnątrz, ale w zamian oczekuje od was prawdy - ukucnęła przed młodym, mając nadzieję, że będzie go łatwiej namówić na zwierzenie - Ciebie to także dotyczy. Muszę wiedzieć by móc zareagować odpowiednio -zastygła nieruchomo, czekając na ich opowieść, która teraz, jak miała nadzieję, nastąpi. Jeśli nastąpiła, to z pewnością uważnie słuchała. Dookoła uwag także. Jednak wbrew własnym słowom nie zamierzała dać Jashiniscie narobić więcej szkód i zamierzała go powstrzymać. Złapała za maskę i nie zakładając jej na twarz wyszła rozmówić się z nim.
Chise
 

Re: Tsubasa

Postprzez Hikari » 3 wrz 2018, o 09:14

~ Zabawa w detektywa ~
Misja rangi C 17/45+
Chise oraz Shiga




Chise
Myśli znalazły odpowiedzialnego za zamieszanie w krótką bardzo chwilę. Któż inny niż jej towarzysz podróży mógłby sprawiać takie coś? No chyba, że to jakiś zbieg okoliczności, a za nią szedł jakiś zboczeniec co teraz podpalając mieszkania chce wygonić niewidomą na zewnątrz. Też jakaś opcja, może nawet bardziej prawdziwa niżeli się wydaje na pierwszą myśl. Ostatecznie sytuację Chise chciała spróbować wykorzystać na swoją korzyść. Nieprzewidywalne okoliczności, które wytworzył prawdopodobnie jej partner mogły działać na jej korzyść. Jej kroki odbijały się echem po zbyt cichej karczmie.
- A co się ma dziać? Mamy wyskoczyć i zginąć od jakiegoś zbója, który postanowił podpalić jeden dom?
Jego głos był lekko poddenerwowany, tylko czy to nie było normalne w takiej sytuacji? Jak jest się bezsilnym człowiekiem, który tylko zginie w przypadku spotkania shinobim czy samurajem? A takich na świecie pełno, nie tylko tych dobrych, ale także i złych.
- Nie mamy żadnej osoby tutaj posługującej się chakrą i technikami. Jesteśmy prostą wioską, nie stać nas na ochronę czy wynagrodzenie kogoś kto by ich powstrzymał.
- Prze pani, niech pani uratuje moją mamę. Ja... Ja... Ja pow...!
Dało się usłyszeć lekkie szemranie jeszcze przez chwilę. Co się właśnie stało? Dokładnie określić słuchem się nie dało, to mogły być tylko domysły, ale w tym również powstrzymanie go przez jakimiś słowami, karczmarz ostatecznie był obok. Czyżby tak bardzo się bali mówić rzeczywistość? Można było wciąż próbować naciskać, próbować dochodzić czym jest był ten dziwny dźwięk po przestaniu słów młodzieńca, albo też wyjść przez drzwi i ruszyć do partnera, który obecnie to stał z kawałkiem papieru w dłoni.

Shiga
Podchodzenie do tajemniczej notatki było niezwykle powolne i ostrożne, wszak to może być notka która nas zabije. A przynajmniej każdego normalnego mężczyznę, nie kogoś obdarzonego łaską Jashina. Tylko kto mógł o tym wiedzieć, że adresat był akurat takowym? No własnie nie mógł, a taki fakt też jest najlepiej ukrywać. Co by nie mówić ludzie służący temu bogowi nie cieszą się zbytnią popularnością. W przypadku i tak już podpalacza, który terroryzuje wioskę lepiej byłoby nie ryzykować pogarszania opinii o sobie. No i ubrania nie są już odporne w żadnym stopniu na takie obrażenia. O dziwo podchodząc do listu nie dało się słyszeć żadnego syczenia, czyżby to nie była notka? Nie wybuchła nawet po wzięciu w dłoń, ani po rozdarciu na pół. Okazało się to po prostu dodatkowym pismem od liderki, przekazane w dość dyskretny sposób. Tak się tylko dało najlepiej w tym momencie.
Treść Listu Witaj Shiga, Chise.
Dostałam nowe wiadomości odnośnie osób poszukiwanych. Są to trzy osoby, nastoletnia dziewczynka, oraz dwójka dorosłych. Można ich rozpoznać po niewielkich tatuażach na tyle szyi, znak przypominający papugę.
Więcej nie udało mi się uzyskać od strażników z muru, ale mają podejrzenia, że współpracują z nimi mieszkańcy. Tutaj totalnie utracili za nimi wszystkie ślady, nie dostali jednak pozwolenia na przeszukiwanie wioski. Liczę, że wam się uda dowiedzieć więcej.
Uchiha Katsumi




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2085
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Chise » 4 wrz 2018, o 12:46

Karczmarz wciąż i wciąż się wypierał. Chise zaczynała podskórnie czuć, że z tego człowieka nic nie wyciągnie, że choćby przedstawiła mu dowody przed twarz to nadal by zaprzeczał i się wypierał, że nic nie wiedzą. Nie wiedziała co jest przyczyną tego zachowania, ale jakiekolwiek były to utrudniało jej wykonanie zadania, a tego nie lubiła. Odrzuciła w myślach więc go jako źródło informacji. Jednak on wciąż posuwał się dalej. Czym innym jest milczenie samemu, a czymś innym pilnowanie innych i kneblowanie ich, bo uznała że to właśnie zrobił chłopakowi. Nawet jeśli nie dosłownie, to może po prostu przez zastraszenie - efekt był ten sam. Jednak usłyszała wystarczająco dużo. Wyprostowała się gwałtownie i sięgnęła do kabury wyjmując z niej kunai. Zakręciła nim na palcu nim go złapała porządnie i skierowała się w stronę karczmarza.
- Nie lubię gierek - powiedziała cicho - Jeśli okaże się, że kłamaliście, konsekwencje was nie ominą - następnie odwróciła się do chłopca i wyciągnęła do niego nieuzbrojoną dłoń - Zgoda. Pomogę twojej mamie, sprawdzę co jej zagraża i to powstrzymam, a w zamian wszystko mi opowiesz - zamierzała go zabrać z miejsca, gdzie każdy by próbował go powstrzymać gdyby zechciał mówić i równocześnie spełnić warunek, który dał. Oczywiście zakładała, że na dworze zamieszanie robił Shiga, więc zadanie było idiotycznie proste, ale o tym dzieciak mógł nie wiedzieć. W sumie zastanawiała się czy przyznać się do współpracy z "tym złym panem" czy może stworzyć małe przedstawienie z wyganianiem go. Gra w dwóch policjantów mogła na młodym zrobić wrażenie wystarczająco przekonujące by zaufał jej bardziej. Po wyjściu z karczmy nasłuchiwała gdzie się kto znajduje, a jak nie usłyszała to zapytała się dzieciaka w którą stronę. Gdy tylko się dowie gdzie iść skieruje się tam, wrzeszcząc.
- Podpalaczu!* Wytłumacz się natychmiast! Ta wioska jest pod protekcją Uchiha! - położyła dłoń na ramieniu chłopaka, trzymając go lekko za sobą, jakby go chroniła.. A równocześnie puściła oczko w stronę "przeciwnika".

*Czyli de fakto po nazwisku Shigi xD
Chise
 

Re: Tsubasa

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 wrz 2018, o 21:16

Gdyby tylko istniał jakiś sposób na sprawdzenie czy list Katsumi napisała Katsumi... Nie, nie, to nie tak, że Shiga nie wierzył liderce, bo tej by wziął i zawierzył swoje życie chętniej nawet niż Kazurze, swojemu liderowi od jashinów, jednak... te listy zaczynały mnicha niepokoić. Były przekazywane w bardzo specyficzny sposób. Po pierwsze nie użyła Goro tylko wysłała jakiegoś gońca na kiju, ale teraz to przeszła samą siebie, list spadający z nieba w chmurce tuszu. W opadzie tuszu. Zakładając, że to oczywiście list od liderki. Czego mają szukać? Shiga przewertował list bardzo skrupulatnie przyswajając każdą informację. Niewielkie tatuaże na szyi, znak przypominający papugę. Mogą współpracować z mieszkańcami. Zajebiście. Czyżby więc pozostawało Yakitsuku Daichi i podgrzanie wszystkich mieszkańców aż ich jedynym wyborem będzie powiedzenie prawdy lub śmierć? Shiga zaczął takie rozwiązanie na poważnie rozważać... A gdyby coś poszło nie tak, to puścić całą wiochę z dymem i powiedzieć Katsumi, że to ci tamci, a nie Shiga, przecież on grzeczny jak aniołek. Shiga ogarnął list, a wtem leci Chise z jakimś bajtlem. I wyzywa Shigę po nazwisku! O nie, po nazwisku to po pysku. Shiga na widok puszczania mu oka prychnął iskrami. Niby westchnął, ale szczękając zębami tak, że poleciały snopy iskier z jego paszczy. Metalizowanej kłowatej paszczy!
-Mam misję znalezienia zbrodniarzy zza muru. Nie chciałem podpalić tego domu, tylko otworzyć drzwi, które zostały mi zatrząsnięte przed twarzą. Mieszkańcy są podejrzewani o współpracę ze zbrodniarzami... Ale pożar nie był zamierzony. - Shiga kupił nieco sposób rozwiązania wszystkiego przez Chise i postanowił grać w tą grę. Spojrzał na chłopaka i rozpoznał w nim tego samego, któremu matka też trzasnęła drzwiami przed twarzą. - Chciałem ją przeprosić za pożar, ale uciekła. Sam widziałeś mały, że nawet przed tobą zamknęła drzwi. - Shiga westchnął, udając skruchę, to, że serio chciał przepraszać i coś nie pykło...

W sumie to tak było przecież. Pożar był niezamierzony, przecież Shiga go gasił sam własnoręcznie bez użycia technik tylko ciężką pracą własnych rąk!
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Hikari » 5 wrz 2018, o 11:28

~ Zabawa w detektywa ~
Misja rangi C 20/45+
Chise oraz Shiga




Chise
Wyciągnięcie kunai'a, a potem zakręceniem nim w palcu sprawiło, że cała sala nagle stanęła. Krzesła poszły w ruch szorując i stukając o podłogę, a każdy z tutejszych obecnych był już w pozycji stojącej. Jedna reakcja, a jednak wywołała wielkie zamieszanie, ostatecznie jak ginąć to tylko w walce co? Sam dzieciak zaczął płakać i uciekł gdzieś w kąt nie słuchając zapewne nawet dziewczyny, po prostu strach był zbyt wielki. Dalsze jego dźwięki dobiegały z kąta.
- Wiedziałem, że wszyscy shinobi są tylko źli!
W tym miejscu karczmarz zszedł z drogi ustępując dziewczynie drogę do wyjścia, ale ta postanowiła tylko postraszyć jeszcze ludność, możliwą śmiercią jeżeli oszukują. W tym przypadku raczej nie było możliwości do przemówienia chłopcowi do rozsądku, ani nikomu już z tutejszych obecnych. Ich reakcja była okropnie nienaturalna, nawet dziecka tego nie dało się ukryć. Byli okropnie przewrażliwieni na temat obcych, a ostatnia wizyta ludzi z muru pewnie wcale tego nie polepszała.

Razem
Wioska wciąż była wymarła, dosłownie jakby nikt tutaj nie mieszkał, a dało się wyczuć wszędzie dookoła czyjś wzrok na sobie. Sprawiało to wrażenie dość mroczne, tylko po poznaniu mieszkańców, a przynajmniej na tyle ile się dało czyli ich przeraźliwego strachu dwójka została zostawiona samej sobie na środku osady. W jaką grę tym razem zagrają? Może będą próbować udawać, że się wciąż nie znają, wygnanie drugiej strony, a może zaczną między sobą rozmawiać i opracują jakiś plan? Ostatecznie Chise nie posiadała informacji z listu, o ile te były na prawdę od liderki. Tajemniczy posłaniec wcześniej, teraz tajemnicza przesyłka za pomocą tuszu. Mógł to być też powód koniecznej największej dyskrecji.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2085
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Hitsukejin Shiga » 5 wrz 2018, o 20:10


Spoiler: pokaż
Everyone makes mistakes
I've had more than my share
But it's okay 'cause I'm gonna repair it

They say there are no retakes
But I just don't agree, no
This show
Is of my own making

Take it back to the start
I've had a change of heart
I know we can make it better than it ever was
I know we can make it better
I know we can make it better than it ever was
I know we can make it better


I know there's things to change
The path that I could choose is loose and
I must find a new one

Our fates are not yet written
I will take the warning
Choose a
way that's less destructive

Yeah, I know
We look back
But we only see one path

Can't you see?
We are free
To choose our destiny

And be the way we want to be
A second chance
You just need to believe

Believe, believe, believe...

Take it back to the start
I've had a change of heart
I know we can make it better than it ever was
I know we can make it better
I know we can make it better than it ever was
I know we can make it better


Shiga miał stanowczo dosyć tego, co się tutaj wyrabiało. Ilość popełnionych błędów przekraczała wszystkie znane normy, wszystkie akceptowalne granice jakie mnich mógł przyjąć.
Szczęk łańcuchów gdzieś głęboko w środku. Gardłowy głos, chrypliwy i mroczny, cicha niewypowiedziana prośba o zwrócenie uwagi na posiadacza tegoż. Niby nie wprost, a jednak samo przypomnienie o sobie... Tak, to wszystko, czego było trzeba Shigiemu. To przecież było jasne. Od początku można było tak rozwiązać sprawę.

Strzyga.

Czy więzy ognia zamknęły go na stałe, na zawsze, wtedy gdy został pokonany w Kami no Hikage? Gdy miłość wygrała z żądzą siły? Och, kolejna niewypowiedziana rzecz! Shiga jeszcze nigdy nie wyznał uczucia, ale wiedział, że oddałby za Chise wszystko. Tak jak oddał Siebie. A przynajmniej... Część Siebie, która teraz może być bardzo kluczowa do rozwiązania wszystkiego. Chise postraszyła ludzi i wyszła do niego, próbując zgarnąć chłopca, nie udało się. Rozumiał plan Chise. Chciała zrobić z niego tego złego, obiecać zajęcie się nim by ludzie ją kupili... Ale dla nich ona była tak samo zła jak i on sam. Mniejsze lub większe zło.

Strzyga.

I wszystko jasne. Wiadomo, co trzeba zrobić. Kilka pieczęci, układ czakry wprawiony w przeciążający overdrive. Potężna i bardzo solidna technika, wystrzeli z dłoni mnicha i zatoczy kręgi. Utworzy okręg śmierci, a przy okazji zabawkę i scenę mnicha. Będzie mógł dostosowywać temperaturę wewnątrz pola do swojego widzimisie. Usmażyć wszystkich albo jedynie osłabić palącym żarem by poczuli zaciskającą się na ramieniu dłoń śmierci.
Shiga podszedł do Chise z uśmiechem na ustach.
-Chyba wiem, co zrobić. - Położył dłonie po ciele. Nie będzie składał żadnych pieczęci. Powtórzył Chise treść otrzymanego listu i bez dalszego wahania ruszył powolutku w stronę karczmy.

Nie strzyga, tylko Hi no Ishi.

-Nie bójcie się. Chcę porozmawiać. Doszło między nami do dużego nieporozumienia. - Mnich bez wahania odpiął ze swoich pleców dwa wielkie kunai i rzucił je na odlew, na próg karczmy, daleko od Siebie. - Widzicie? Odrzucam broń przed wami, bo jej nie potrzebuje. Nie do was. Oddaje się wam i ufam wam, że nie potrzebuję broni bo nie mam przed czym się bronić. Chcę porozmawiać. Zostaliśmy oboje z tamtą dziewczyną wysłani do schwytania przestępców zza muru, którzy podobno wykorzystują i zastraszają wioskę. Przyjęliśmy bardzo negatywną formę działania, gdyż w liście było napisane, że niektórzy z was mogą umyślnie współpracować ze zbrodniarzami. I że są równie winni. To bzdura. Jeśli ktoś współpracuje ze zbrodniarzem nie musi być zły, tylko zastraszony. Może być ofiarą.
Shiga się zbliża do karczmy z rozłożonymi rękami i ciepłym uśmiechem na twarzy.
-Chcę wam pomóc. Jestem Hitsukejin Shiga. Zapewne o mnie słyszeliście. Płomienny nieśmiertelny mnich. Dołączyłem do sił Uchiha i Katsumi-dono gdyż chce pod jej jurysdykcją dbać o porządek i spokój na tych terenach. Nie straszni mi wasi oprawcy, gdyż jestem od nich potężniejszy. I chcę wam pomóc. Obiecuje, że ktokolwiek mi pomoże, kto podzieli się wiedzą, będzie bezpieczny. Zbrodniarze zostaną powstrzymani i schwytani, a wasze bezpieczeństwo pewne choćbym miał zostawić dziewczynę z wami. To jej zachowanie to była gra aktorska. To dobra dziewczyna która w na wyspach uratowała życie kilku dzieci. Po prostu... Oboje źle podeszliśmy do sprawy, przepraszam. Proszę o wybaczenie. Niech ten, kto ma mi za złe podejdzie i nawet splunie mi w twarz. Przyjmuję waszą złość. - Po tych słowach mnich zsunął kimono odsłaniając ciało pełne blizn i starych ran i uklęknął przed wejściem do karczmy.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Chise » 5 wrz 2018, o 21:50

Powiedzieć, że lekko oniemiała, to za mało. Ich reakcja była.. Mocno przesadna. Nikomu tym kunaiem nie groziła! A zamierzała się wyjść z kimś zmierzyć, więc wyjęcie broni było dość normalną sprawą. Nie groziła im też, że ich zabije czy że spali im chałupy, jedynie, że spotkają ich konsekwencje przez kłamanie w żywe oczy wysłanniczce liderki, a tym tutaj była, a także wcześniej przedstawicielom Shinsengumi! Oni natomiast zareagowali jakby właśnie przyłożyła im broń do gardła! Zacisnęła usta, delikatnie rzecz ujmując niezadowolona. Była spalona, a wioska skrzywiona.. Albo wychodziło na wierzch niedoświadczenie młodej kunoichi, która do tej pory nie porywała się na takie misje. Chociaż.. Ostatnio gdy chciała zdobyć informacje w karczmie skończyło się krwawo, więc i tak jest jakiś postęp. Tym razem przynajmniej nie było rozlewu krwi.
Podeszła do Shigi i w kilku zwięzłych zdaniach streściła mu sytuację. Więcej nie było trzeba, bo za wiele się nie dowiedziała, a w zamian dostała to samo od Jashinisty. Ta sprawa z listem wydawała się jej jednak.. Dziwaczna. I niepokojąca. Chise nie miała za dużego doświadczenia, nie mogła za dużo porównać, ale nie wydawało się jej to normalne. Takie podrzucanie wiadomości... Jaką mieli pewność właściwie, że pochodzą od liderki? Cała ta sytuacja zaczęła przyprawiać ją o ból głowy. Nie miała pomysłów na to jak posunąć sprawę dalej, więc nie miała w sumie wyjścia, jak tylko zgodzić się na pomysł chłopaka. Miała nadzieje, że plan ten nie zakładał podpalenia całej wioski i torturowania mieszkańców, ale była już na takim etapie rozdrażnienia, że chyba i na to by się zgodziła. Na szczęście ten nie zamierzał pokazywać swojej Jashinistycznej natury, a spróbował się dogadać.
Nie była pewna czy to zadziała. To byli głupi i zastraszeni ludzie, a Shiga nie był dla nich przekonujący, jako, że wcześniej był zły, a teraz dobry, a właściwie cały czas był dobry. Nawet dla zorientowanej w tym dziewczyny brzmiało to skomplikowanie.
Spoiler: pokaż
Obrazek

Kiedy Shiga ukląkł, Chise nie chciała mu robić za jakiś niepotrzebne tło i także się ukłoniła, ale się nie wtrącała. Pozwalała chłopakowi załatwiać sprawę.
Chise
 

Re: Tsubasa

Postprzez Hikari » 6 wrz 2018, o 11:28

~ Zabawa w detektywa ~
Misja rangi C 23/45+
Chise oraz Shiga




Plan spalił na panewce, toteż dwójka musiała wymyślić jakiś nowy. Podpalenie całej wioski i sprawdzenie czy wtedy ktoś wyjdzie? To też jakieś rozwiązanie, tylko czy skończy się to przychylnością władz Uchiha potem? Prawdopodobnie żadne usprawiedliwienie nie byłoby dobre, nawet takie, że ukrywali ludzi zza muru. Czy ktokolwiek miał na to jakieś dowody? Jedyne co wiadomo, że tutaj ślad się za nimi urwał. Jeżeli to były prawdziwe informacje, tak samo jak listy. W sumie komu mogłoby na tym zależeć? Jedna wielka niewiadoma. Mimo wszelakich błędów i porażek do tej pory dwójka zdecydowała się na zupełnie inny plan. Shiga odrzucając kunai'e gdzieś w dal zaczął wygłaszać swoją przemowę przepraszającą. Tylko czy ktoś się na to nabierze? Nie słowa, a czyny podobno się liczą, które na ten moment nie były zbyt przychylne. Czy mimo ich znajdzie się ktoś kto zaufa? Wydawało się, że tak, ale nie z karczmy, do której się Shiga kierował, tylko wyszedł staruszek z ulicy oddalonej o parę domów. Opierał się na lasce i szedł powoli z jakąś kopertą w dłoni. To już jest jakiś postęp, nawet spory. Co z tego, że nie zwrócił uwagi nikt z budynku do którego kierował swoje zdania. Znaleźli kogoś chcącego w pewnym sensie porozmawiać.
- Przepraszam za to, że tak długo czekaliście, możecie wybaczyć to starcowi, który ledwie co chodzi?
Tutaj też padł na kolana, kiedy był odpowiednio blisko i się pokłonił tej dwójce, wraz z twarzą niemalże do ziemi. Chociaż zajmowało mu to pewien czas, widać, że nie było to łatwe to wciąż wykonał taki gest.
- Nie widziałem was nigdy wcześniej, jesteście nowi? Nie mieliśmy wiele czasu, ale to wszystko co udało nam się zebrać. Mam nadzieję, że wystarczy, a jak nie to proszę przelejcie cały żal na mnie zostawiając resztę w spokoju.
Drżącą rękę podniósł do góry trzymając w niej wcześniej noszoną kopertę.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2085
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Hitsukejin Shiga » 7 wrz 2018, o 12:55

Po pierwsze - nie trać opanowania. Po drugie - nie daj wykorzystać swojego planu przeciwko samemu sobie. Po trzecie - nie zagalopuj się. Pilnuj się tych trzech zasad i wszystko będzie dobrze. Mniej więcej. No, bardziej mniej niźli więcej... Dobra, teraz trzeba kontynuować plan, jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć i B. Spalenie ludzi nie wchodziło w grę, chyba, że Shiga chciałby dostać rekordowo szybkie usunięcie z klanu. Rekordowo, bo w sumie od niedawna jest i teraz mógłby zostać usunięty... I pewnie by został, gdyby się wzięło i spaliło całą wioche. Ze wszystkimi w środku. Kilkadziesiąt trupów, jak splunąć, co to dla nas. Ugotować. W końcu Jashin. Ale Hitsukejin Shiga służy Uchiha, nie Jashinowi... A przynajmniej nie oficjalnie. Jakie to wszystko się skomplikowane porobiło to szkoda gadać.
Shiga zwrócił wzrok w stronę... jedynej reakcji na jego małe przedstawienie. Bo ludzie chyba nie łykali, ale trudno powiedzieć. Nie rzucali też wyzwisk i kamieni więc można powiedzieć, że sukces mocno połowiczny. A w sytuacji linii, serii porażek które do tej pory mialy miejsce to już jakiś krok do przodu, w dobrym kierunku.
Tą jedyną reakcją było otwarcie drzwi w jakimś domu. I wychodzący z nich staruszek z kopertą, kierujący się powolutku, zgrzybiałym ciałem zgrzybiałym krokiem do Shigi.
Staruszek doszedł do Shigi i Chise i padł na kolana, z twarzą do ziemi. Mnich wstał, biorąc swoje kimono i podszedł do starca okrywając jego obolałe pewnie ramiona swoim drogim i ładnym materialem kimona. Wziął do ręki kopertę.
Jeśli to jakaś lista/wiadomości to raczej Shiga przyswoi ich treść i odda kopertę.
Jeśli w środku jest hajs lub kosztowności, Shiga ciężko westchnie. Mając ją w ręku spojrzy na ludzi.
-A więc jednak. Płacicie bandytom za spokój. Za życie. Wstań, starcze. Nie jesteśmy tu by was okradać jak tamci. Jesteśmy tu po to by dać wam wolność od haraczy, od płacenia za życie. Przelać żal na Ciebie? - Jeśli dziadek jeszcze nie zdążył wstać to mu pomaga, po czym bardzo ostrożnie go obejmuje. Z ciepłem.
-Nie ma w nas do was niechęci. Ani złości. Naszą misją jest upewnić się, że nie macie problemu ze zbrodniarzami. Widząc jednak tego staruszka jestem pewien, że macie. I proszę byście wreszcie zrzucili strach i kłamstwa za nim płynące i powiedzieli szczerze. To jedyny sposób by życie pod jarzmem zmieniło się w życie wolne, jakie kiedyś wiedliście. - Głos utrzymuje spokojny i ciepły, ale bardzo zdeterminowany i stanowczy.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Chise » 9 wrz 2018, o 22:34

Chise stała tak sobie w ciszy.. I mogła sobie wyobrazić takie świerszcze grające sobie spokojnie.. Dalej wróbel ćwierka, a szpak świszcze. A kawka robi co? Kawka plegocze. Czyżyk psyka, żuraw dzwoni, a paw wrzeszczy. ...Jastrząb kwili, skowronek dziędzieje, słowik kląska. A wszystko w tym jednym momencie gdy czekali na jakąkolwik reakcje. Wyprostowała się z westchnieniem, zawiedziona. Liczyła jednak na jakąś reakcję, pozytywną, negatywną, pozytywną, negatywną.. Cokolwiek. Chyba nawet lepsze byłoby gdyby karczmarz wyszedł i napluł im w twarz, bo to byłby powód do działania.
A jednak.. Nim jeszcze zdążyła zamarudzić czy się odezwać usłyszała jakieś kroki. Była to lekka niespodzianka, bo już sądziła, że nic z tego. Oprócz kroków słyszała jeszcze stukot czegoś.. Laska? Starsza osoba? Możliwe.
Zareagował Shiga. Dała mu działać w spokoju, robiąc za wspacie moralne. Nie chciała komentować jego ani starca zachowania, dała mu swobodę.. A ona sama zajęła się kontrolą otoczenia. Nasłuchiwała czujnie, chcąc wyłapać zagrożenie zanim ich dosięgnie, czymkolwiek by nie bylo. Wydawała się spokojna za maską, stojąc spokojnie i pewnie, z rozluźnionymi rękami, jednak czuła się nieco spięta stojąc przed karczmą pełną potencjalnie nieprzyjaznych ludzi zastraszanych przez jakiś bandziorów. Lepiej było gdy jedna osoba gada i załatwia, druga zaś będzie pilnować.. I siebie i jego.
Chise
 

Re: Tsubasa

Postprzez Hikari » 14 wrz 2018, o 03:37

~ Zabawa w detektywa ~
Misja rangi C 26/45+
Chise oraz Shiga




Mimo przybycia z misją znalezienia osób zza muru dwójka shinobi prawdopodobnie zmieniła powoli swój plan. Można powiedzieć, że zaufanie mieszkańców zostało spalone do tej pory całkowicie. Czy z staruszkiem będzie zupełnie inaczej? Do tej pory mimo wszystko wydaje się najbardziej skory do jakichkolwiek rozmów. W kopercie którą obecnie już trzymał Shiga było trochę ryo, blisko tysiąca, może nawet półtora tak mówiąc na pierwszy rzut oka. Wcale nie było to wiele jak na całą wiochę. Zwracanie się do karczmy nie przyniosło żadnego efektu, no poza dziadkiem, który podjął dyskusję.
- Bardziej za bezpieczeństwo, jednak nikt dzięki temu nas niepokoi potem resztę miesiąca.
Powiedział to wstając bardzo powoli, w pewnym wieku nawet te proste czynności stają się piekielnie trudne. W całym tym zamieszaniu czas uciekał, sprawił, że słońce było bliskie początkowi zachodzenia. Jeszcze z godzina i z pewnością zrobi się już ciemno dzisiejszego dnia.
- Jesteśmy ludźmi, którzy nie umieją walczyć. Też nas tamci nie krzywdzą w żaden sposób, póki przestrzegamy ich zasady.
Jego oddech jak i mowa była lekko przyśpieszona, czyżby już się zmęczył? Może troszeczkę.
- Już nam próbowało pomóc kilku shinobi, co żadnym razem nie skończyło się dobrze. Przez jakiś czas byliśmy tylko bardziej naciskani. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? Nikt już nie narzeka na to jak jest, lepszych czasów mało kto pamięta, a nawet jak tak jest to nikt nie ma nadziei na ich powrót. Jak nie Ci to znajdą się kolejni, może gorsi, może lepsi.
Reszta wioski mimo wszystko była wciąż cicha, rozmowa z jednym mieszkańcem nie przekonała reszty, aby wyjść z domu. Prawdopodobnie on był waszym jedynym na ten moment kontaktem, który chciał rozmawiać o tym dokładniej. Siwizna na głowie mogła dodawać trochę mądrości do głowy, a przynajmniej podobno tak robi. Może to dzięki temu jest tak chętny do wymiany paru zdań?
- A i nie zostałem wysłany przez resztę jako ofiara tutaj. Po prostu jestem starszym wioski, wybaczcie im. Zabroniłem wszystkim rozmawiać z obcymi wiedząc jakie mogłoby to przynieść nam straty musimy być bardzo ostrożni.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2085
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Hitsukejin Shiga » 17 wrz 2018, o 10:21

Jak tu pozyskać zaufanie kogoś, kto ma zabronione odzywanie się do obcych? I to dwustronnie, bo z jednej strony ten dziad starszy wioski nie pozwala im mówić, a z drugiej strony ich oprawcy też nie są zachwyceni tym, że tamci mogą się jakkolwiek skarżyć lub kogokolwiek informować o zachodących sytuacjach. O haraczu, opłacie za bezpieczeństwo. Z każdą kolejną informacją Shigi był coraz mocniej zmuszony zaciskać zęby, aż jego stalowe kły zgrzytały niebezpiecznie, krzesząc malutkie iskierki. I te pieniądze. Półtora tysiąca ryo to nie dużo na wioskę, ale dużo na jednostkę czy małą grupę. Jeśli tamci pobierali ciągle takie opłaty za bezpieczeństwo to trzeba im przyznać, że ładnie się obłowili. Jeszcze jeden rzut oka na pieniądze.
-Około półtora tysiąca ryou za miesiąc spokoju? Za tyle to każdy z was w tej wiosce mógłby przez miesiąc mieszkać w karczmie z wyżywieniem. To, ile oni wam każą płacić, to barbarzyństwo, grabież i kradzież. - Skwitował mnich stanowczo, nawet mimo posiadanej wiedzy, że ci ludzie o tym doskonale sobie zdają sprawę. Padli ofiarami wymuszających i to było oczywiste.
-Bezpieczeństwo jest wam przynależne z samego tytułu mieszkania na terenach Uchiha. Bezpieczeństwo tej wsi zapewniane jest przez szanowną Katsumi-dono. - Walnął mnich formułkę na jednym tchu, przypominając sobie komu teraz wiernie i bez zająknięcia zobowiązał się służyć.
-Przestrzegacie ich zasady i tak naprawdę nie macie nic wzamian. To działa na zasadzie "kupcie tą cegłę bo wam nią łby porozbijam". To nie jest uczciwe, to jest wymuszenie. Teraz są pieniądze. A co jeśli dorzucą do tego oddawanie im plonów, towarów... - Shiga przełknął ślinę z obrzydzeniem. - Kobiet? Co jeśli przyjdą ludzie od nich i stwierdzą, że teraz prócz haraczu musicie wytypować jedną kobietę która będzie im służyła seksualnie przez tydzień?
Mnich wytypował właśnie to jako największe okropieństwo bo coś takiego jak gwałt czy zmuszanie było dla niego całkowicie... paskudne, obrzydliwe i nie do przebaczenia. Może to dlatego, że jego własna matka była dla niego bardzo silnym wzorcem który szanował i kochał? Tak czy siak jedno było pewne. Jeśli Shiga byłby świadkiem gwałtu albo dostał gwałciciela w lapy to Strzyga zerwałby się z łańcuchów i uwolnił całą siłę ognia Hitsukejina.

A wtedy nikt w okolicy nie mógłby czuć się bezpiecznie. Mówi się trudno, prawda?

-My nie próbujemy wam pomóc. My jesteśmy by pomóc i wam pomożemy. Te tereny podlegają protekcji rodu Uchiha. Ilekroć ktokolwiek będzie chciał was skrzywdzić wystarczy list albo wiadomość do władz wioski i znów się tu pojawię. I zapewniam, że tak jak teraz pomagam wam będę mógł pomóc waszym wnukom. Ja się nie starzeję. - Skwitował wypowiedź i ukłonił się po raz kolejny. - Kiedy bandyci przyjdą po haracz? Katsumi-dono listownie poinformowała nas, że mamy wypatrywać ludzi z tatuażem przypominającym papugę. Czy to prawda? To oni? Jeśli tak, prosiłbym was byście zachowywali się normalnie, a starszy wioski spróbował dokonać przekazania haraczu. My, ja i Chise, schowamy się w którymś z domów i zareagujemy na czas. - W oczach mnicha pojawiła się iskra waleczności. - Jeśli będą połamani i dostarczeni do lochów Uchiha to nie będa mogli was więcej naciskać, prawda? - I zasmiał się niemalże radośnie...
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Chise » 17 wrz 2018, o 17:35

Z każdym słowem starucha Chise czuła narastający ścisk w żołądku. Odetchnęła powoli, niemal niezauważalnie, by się uspokoić i nie zepsuć tego, co z taką ostrożnością próbował dyplomatycznie stworzyć Shiga. Jashinista rzadko kiedy próbował załatwiać sprawy ugodowo, więc tym bardziej nie chciała mu psuć tego, ale nie mogła nic poradzić, że denerwowała ją ta sytuacja. Cała wioska wydawała się pogodzona z sytuacją, która nawet nie powinna zaistnieć. Jeśli wioska była rzeczywiście nieustannie nękana przez różnego rodzaju zagrożenia to powinien zostać tu ktoś oddelegowany na stałe, może nawet wojsko. Problem w tym, że Chise nie miała nad tym żadnej mocy sprawczej, wszystko zależało od szanowniej Katsumi-dono. Jednak miejsce było chyba zbyt istotne by pozostawiać je pod wpływem obcych sił, co udowadniała ostatnia sytuacja.
Dziewczyna uśmiechnęła się, czego i tak nikt nie zobaczył. Staruch nie wiedział o jeszcze jednej rzeczy, którą zamierzała mu objaśnić.
- Sytuacja tak czy siak się zmieni. Nawet jeśli nic nam nie powiecie, o wszystkim tutaj dowiedzą się Uchiha i czasy wygodnego spokoju się skończą - dodała spokojnie, ale stanowczo. Muszą wiedzieć, że tak naprawdę nie mieli wyboru jak współpracować z nimi, bo oni zamierzali to załatwić, tak czy inaczej, po dobroci lub siłą. Nabrała powietrza, by zrzucić na nich jeszcze jedną bombę.
- A skoro wasze problemy są ciągłe, osobiście poproszę Katsumi-dono o przydzielenie wam stałej ochrony w odpowiedniej formie - skłoniła głowę lekko w stronę starca. Poza tymi pojedynczymi wstawkami jednak nie przerywała Shidze i stanowiła jego grzeczne, spokojne, uzbrojone w siedem mieczy tło.
Chise
 

Re: Tsubasa

Postprzez Hikari » 19 wrz 2018, o 04:34

~ Zabawa w detektywa ~
Misja rangi C 29/45+
Chise oraz Shiga




Cała przemowa była dość długa, chociaż nie do końca prawdziwa. O wielu faktach Shiga nie mógł mieć pojęcia, ale próbował przekonać rozmówcę, który w obecnej sytuacji raczej nie miał innej możliwości niż powiedzieć fakty.
- Półtora tysiąca ryo to nie jest tak wiele jak na całą wioskę. Nie jesteśmy aż tacy mali.
Lekko się uśmiechnął, a potem odkasłał.
- Tak samo jak przez poprzedniego lidera, który wolał to zignorować? Spotkaliśmy paru shinobich, którzy próbowali coś z tym zrobić, a po każdej porażce spotykała nas tylko kara. Nie są oni tacy słabi jak to może się wydawać. Może to jest wymuszenie, ale póki płacimy to także jeszcze nikt nie przyszedł u nas rozrabiać w wiosce. Nigdy nie żądali kobiety, ani nie zabrali.
Na słowa Chise lekko machnął ręką.
- Jak ktoś chce pomóc to ostatecznie tylko przeszkadza, jak dostaniemy ochronę narażamy się na atak, zniszczenie części wioski czy też jej podpalenie.
Tutaj akurat rzucił spojrzeniem po waszej dwójce także. Z pewnością musiał zobaczyć dym, trochę go było. Mokre jeszcze drzewo po ostatnich opadach.
- Co zrobicie to nie moja sprawa, nie będę wam nic bronić. Kiedy oni się pojawią? To jest niewiadome, nie mają stałego terminu. A o papudze to nic nie wiem, nie zauważyłem nigdzie takiego znaku. Powiem wam jedno, nawet jak ich pokonacie to oni wrócą rządni zemsty pewnie. Raz komuś się udało ich pokonać, wrócił ktoś silniejszy z podwyżką. Jeżeli jednak jesteście pewni swego nie zamierzam was zatrzymywać, nie mogę powiedzieć gdzie mają kryjówkę ale zawsze przychodzą południową bramą.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2085
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Chise » 19 wrz 2018, o 21:08

Zmrużyla lekko oczy, słysząc takie.. Plucie na liderkę. Nie zamierzała dalej dyskutować.. Ale to było błędne koło. Oni nie ufając liderce oraz nie zwracając się do niej o pomoc sprawiali, że nie mogła się zmienić ich opinia o niej. A z drugiej strony, gdyby do jej uszu doszły jaką mają o niej opinie i o tym co się tu działo to rzeczywiście mogłaby nie zechcieć udzielić im pomocy. Nie znała jej na tyle dobrze, by wiedzieć co by zrobiła, jednak.. Ci wieśniacy zachowywali się jakby byli państwem w państwie, a prawda była taka, że należeli do Uchiha. Gdyby nie była tu na zadaniu..
Ah, chyba za często o tym myślała.
W każdym razie nie zostało im za wiele opcji. Z wioski więcej opcji nie wyciągnął, to było jasne. Nawet jeśli wiedzieli gdzie są bandyci to nie zamierzali się tą wiedzą podzielić, co też dobrze o nich nie świadczyło. Byli też bezczelni, jeśli sądzili, że mogliby ich zatrzymać. Musieli działać nadal praktycznie po omacku, nie wiedząc nic. Irytujące. Odetchnęła głęboko, po czym skinęła głową w stronę starca.
- W takim razie, skoro nie chcecie nam pomóc, będziemy musieli sami sobie poradzić z odnalezieniem ich - ujęła chłopaka za łokieć, by odejść razem w stronę południa.
- Mamy nadal tyle, co nic - mruknęła niezadowolona - Nie wiemy nawet czy ci co nękają wioskę są tymi, których szukamy. Równie dobrze mogą się ukrywać wśród mieszkańców. Są tak skryci, że mogą spokojnie ich kryć. Pakujemy się w pomoc, której nie oczekują, w zamien za to oczekując informacji, których nie mają. To wszystko bez sensu. Ta wiadomość od liderki także była dziwaczna. Skąd mieli tak dokładne dane, jak tatuaż? - pokręciła głową z zawodem - Masz jakiś pomysł co teraz zrobić? Bo mi poza czekaniem nic nie przychodzi do głowy.
Chise
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości