Tsubasa

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Tsubasa

Postprzez Shiroe » 17 sty 2016, o 18:49

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [9/30]

    Młody jedi shinobi wyruszył więc czym prędzej do osady w której mieli znajdować się okropni bandyci. A może wcale nie tacy okropni? Może to nie ich lenistwo, brak ambicji czy skryty wewnątrz nich psychopata... Jeśli to świat był po prostu złym miejscem który zmusił ich do bycia tymi złymi? W końcu nie każdy złodziej, włamywacz czy inny pospolity przestępca był kim był z własnej woli. Niemniej, Hikari pozostawał bez środków do życia, a rabusie wzbogacili się o całkiem ładną sumkę. A skoro chłopakowi obdarzonemu różnokolorowymi tęczówkami nie chciało się pomachać kilka dni po dziesięć godzin łopatą to cóż... Żadna praca nie hańbi, ale jak na jednego z obdarzonych mocą kontrolą chakry, musiał pokazać tym nędznym cywilom kto tu rządzi.
    A przynajmniej wszystko na to wskazywało. Słońce świeciło, ptaszki ćwierkały, chmury płynęły, a Hikari krok za krokiem wędrował po trakcie. Pusto, głucho, ani wozu, ani turystów, ani nawet chłopów z dorobkiem życia na plecach. Nudno, pusto i w ogóle... Ale żaden bandyta nie zaatakował go w trakcie podróży, zawsze to pewien plus, ne? Droga była nieco błotnista, szeroka na tyle, by bez problemu przejechał po niej wóz. No i jej częścią było rozdroże. Znaku wskazującego kierunek nigdzie nie było widać, nawet śladu sugerującego jego obecność. Po lewej rozciągał się las, a zwężająca się ścieżka ginęła w mroku. Prosto droga pozostawała w niezmienionej formie i prowadziła po baaaardzo łagodny łuku do jakichś zabudowań, ledwo widocznych na horyzoncie. Odnoga wydawała się wiec być skrótem, bo zdawała się prowadzić również do osady, ale inną trasą. Huh... Długo i nużąco ale pewnie, czy być może szybciej i niepewnie? Co wybierze Hikari? Dowiemy się w następnym odcinku!
Shiroe
 

Re: Tsubasa

Postprzez Hikari » 18 sty 2016, o 16:25

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [9/30]


Chłopak wyruszył do wioski zwanej Tsubasą spokojnym rytmem. Miał nadzieję, że ją znajdzie, gdyż niepokój ogarniał jego duszę i umysł chociaż wedle niektórych osób to wszystko może znaczyć jeden element. Dodatkowym elementem, który był zaniepokojony to było jego serce, ale bardziej czy dobrze zrobił zostawiając w tamtej karczmie dziewczynę zwaną Sakebiko samotnie. Co się stało tak czy siak się nie odstanie i trzeba ruszać przed siebie, tak czy siak nie chciał jej narażać na niebezpieczeństwa. To chyba zostaje w człowieku na lekko dłużej, takie rozstania, złamania obietnic czy inne tego typu egzystencjalnego można powiedzieć sprawy. Tak czy siak obecnie musiał ruszyć na swoją prostą, pójść do przodu i przestać się zadręczać tym wszystkim, przecież był w tym dobry prawda? W przeszłości jak go dręczono i nienawidzono, nie przejmował się tym co czuje. Po prostu szedł do przodu. Jak zostawili go rodzice i co o nim mówiono, szedł do przodu tak samo teraz musi zrobić. Odgrodzić się od wszystkiego i starać się wyprostować. Tak zamyślony szedł prosto, aż dostrzegł w oddali budynki.
-Idąc prosto drogą dojdę do celu raczej, aczkolwiek tędy... Wydaje mi się to na skrót... Hm teoretycznie główna droga jest częściej obchodzona, więc raczej tam założą pułapki na osoby przechodzące, a może też tak pomyśleli i zrobili odwrotnie? Fajnie by było ich wreszcie dopaść... A czekają na nieostrożnych na pobocznej ścieżce, albo czasem tutaj, a czasem tam polują? Eh cokolwiek...
Po takim wywodzie, który wymruczał dosłownie na głos ledwo słyszalnie dla innych postanowił zrobić losowanie...
"Ene due rabe
Połknął bocian żabę
A żaba Chińczyka
Co z tego wynika?
Że tutaj znajdziesz słonika!"
Na drogę wylosowaną przez tą głupią wyliczankę, wymyśloną przez nie wie on sam kogo, ale usłyszał raz ją w swojej osadzie, skierował swoje kroki. Padła to główna droga. Co na niej spotka? Tego nie wie, jednak na jedno liczył, że tam ich znajdzie. Jakiś rzezimieszków, a najlepiej tych co go okradli.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1881
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Shiroe » 19 sty 2016, o 15:35

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [11/30]

Hikari wybrał dłuższą, ale teoretycznie bezpieczniejszą drogę w nadziei, że właśnie na niej spotka bandytów i załatwi sprawę przed obiadem. Z drugiej strony, zdawanie się na wyliczankę nie było znowu takie przemyślane, bo kto wie, co zgotuje Los śmiałkowi śmiącemu rzucać mu wyzwanie... O dziwo, nic się nie stało. Trakt ciągnął się i ciągnął, błoto przylepiało do butów i spodni, a młodzieniec mógł się już nieco znudzić całą sprawą, ale na szczęścia z każdym krokiem rosły zabudowania, po pewnym czasie dało się dostrzec nawet smugi dymu ciągnącego się w niebo. Czarny, biały, szary, różne rodzaje wskazujące na inne rodzaje drzewa użytego w paleniskach. Aż w końcu oczom Hikariego ukazała się osada...
Wizualizacja.
Robiła wrażenie? Stałość, harmonia, jedność z naturą. Wioska poruszała w duszy ukryte fragmenty, skłaniając do refleksji, wywołując w człowieku tęsknotę za czymś, czego nigdy nie uświadczył. Chęć osiedlenia się, znalezienia stałego miejsca zamieszkania była tu bardzo silna. Coś kusiło., by poszukać wolnego pokoju, a może lepiej całego domu, z dala od wszelkich problemów wielkiego świata. Jednak Hikari dobrze wiedział, że zalęgło się tu zło i to właśnie on miał zamiar się z tym złem rozprawić. Całkiem łatwa sprawa, przyjść, spuścił łomot, odebrać co swoje i jeszcze trochę a potem odejść. Prosta recepta na sukces.
A właściwie byłaby, gdyby nie to, że na ulicy nikogo nie było. Żadnych przechodniów, staruszków wylegujących się pod ścianami ani małych, rozbawionych dzieci. Pustka. Mało tego, shinobi niczego nie słyszał. Żadnych ludzkich ani zwierzęcych głosów. To już nie był brak dźwięku, a prawdziwa cisza, gęsta jak smoła i przelewająca się wszędzie wokół. Tylko o co w tym wszystkim chodzi? Żaden budynek nie wyglądał na większy od innych, znalezienie więc głowy wioski nie będzie łatwe. Co prawda szyld nad jednym z dłuższych domostw sugerował, że pełni on funkcję knajpy, noclegowni i czegoś tam jeszcze jednocześnie. No i tyle...
Ostatnio edytowano 26 sty 2016, o 09:30 przez Shiroe, łącznie edytowano 1 raz
Shiroe
 

Re: Tsubasa

Postprzez Hikari » 24 sty 2016, o 14:15

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [12/30]


Przeszedł drogą, w której liczył na jakieś niesamowite wydarzenia, bez najmniejszego problemu... A chciał to załatwić jak najszybciej tylko byłoby to możliwe dla niego, jednak nie dane mu było aby załatwić to na szybko stąd też musiał iść dalej. W swoich przygodach zawędrował aż do wioski zwanej Tsubasa. A przynajmniej taką miał nadzieję, nie widząc żadnej tabliczki, ani niczego co mogłoby go o tym poinformować. Zauważył jedynie ładne budynki, w pełni drewniane, zresztą jak wszystkie budynki wszędzie. Widać było harmonię z naturą, ale też coś co powodowało w nim dosyć duże zakłopotanie można powiedzieć, albo lepiej niepokój. To miasto wydawało się kompletnie martwe, jakby nie było tutaj żywej duszy. Jednocześnie powodowało to w nim chęć, aby wreszcie znaleźć swoje miejsce do życia, ale to nie było jego celem podróży. Może kiedyś się tutaj osiedli, jednak teraz za dużo życia przed nim, a także nie ma z kim. Samemu byłoby strasznie nudno tak tutaj siedzieć. Tak też myślał, chociaż akurat takie nudne życie pasowało do niego i do jego stylu życia. W końcu był samotnikiem, chociaż ostatnio zaczął sam gubić się w swoich emocjach. Podejmować nieracjonalne jak na niego też decyzje. To wszystko było dla niego za dziwne.
Wszystkie domostwa i nie tylko były jakby bez duszy. Pewnie dlatego, że wydawały się na opuszczone, jednak co mogło to sprawić? Czyżby bali się obcych i pochowali się na widok Hikariego? A może chłopiec swoimi różnorakimi kolorami tęczówek ich wystraszył? Może nikt tutaj nie mieszka przez jakieś wydarzenia? Przemierzał ulicę, aż postanowił udać się do największego budynku. Przypominało mu to jakąś karczmę, albo może mieszkanie przedstawiciela tej wiochy. Lepiej to użnać może za stertę mieszkań... Tak czy siak najpierw zapukał, a przy braku odpowiedzi, lub reakcji po danym czasie postanowił otworzyć i wejść do środka.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1881
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Shiroe » 25 sty 2016, o 19:54

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia. [13/30]

Tsubasa, wioska widmo. Nastolatek podejmuje wyzwanie rozprawienia się z bandytami którzy zabrali jego własność. Zakwalifikowany jako film akcji z elementem horroru. Warto zauważyć, że oba elementy były zrealizowane jako kino klasy B. Dobra, C+. Eh, samo C. Na szczęście inne aspekty produkcji nie zostały zniszczone i tak o to, mamy świetne ujęcia, dynamiczne kiedy trzeba, uspokajające długimi kadrami w innych chwilach. Do tego przepiękne krajobrazy wokół głównego miejsca akcji, jak i sama architektura miasteczka potrafi wywołać ukrytego w każdym artystę. Nie można też zapominać o głównym bohaterze całego przedstawienia, Hikarim z klanu Terumi. Młodzieniec obdarzony parą różnokolorowych oczu w naprawdę przekonywujący sposób odegrał rolę nastolatka targanego różnymi emocjami, osoby, która jeszcze nie znalazła swego miejsca w życiu. Za to antagoniści wypadli znacznie słabiej. Niby gdzieś tam byli, niby grozili i walczyli, ale nie zapadli w pamięć widzom. Pamiętacie może scenę, w której Hikari stracił rękę? To mną naprawdę wstrząsnęło... Ups, spoiler.

Tymczasem w rzeczywistości shinobi i kunoichi.
Doko nie tracił nadziei na to, że sprawę uda się załatwić szybko. Skierował więc swoje kroki do największego budynku w wiosce, mieszącego się w jej środku. Dotarł bez żadnych problemów, wszedł po schodach (budynek był utrzymywany na palach, co może dziwić ale tak było). Zapukał. Nic. Spróbował otworzyć. Też nic. Drzwi były zablokowane. Nie zbudowano ich z papieru ryżowego, a solidnego drewna i bez trudu dało się je zabarykadować. Co teraz? Osada nadal była cicha i opuszczona... Przynajmniej bardzo dobrze sprawiała takie wrażenie. Tyle, że młodzieniec miał okazję wcześniej dostrzec dym. Jak powszechnie wiadomo, nie ma dymu bez ognia. A tego z kolei nie ma bez obecności człowieka, zazwyczaj tak właśnie było. Coś tu nie grało. I to bardzo. Ten... Dziwne, ale na okolicznych łąkach pojawiła się mgła. Ot tak. A było takie spokojne popołudnie.
Ostatnio edytowano 26 sty 2016, o 09:30 przez Shiroe, łącznie edytowano 1 raz
Shiroe
 

Re: Tsubasa

Postprzez Hikari » 25 sty 2016, o 20:21

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [14/30]


Wszystko szło wbrew myśli młodego chłopaka. Chciał on załatwić szybko, a wszystko się dłużyło. Dodatkowo przeczuwał niepokój głównie z powodu mgły powstającej w okolicznych łąkach. Czyżby jakiś użytkownik Suitonu, który posiadał technikę Kirigakure? Wątpił, aby ktoś taki znajdował się w zwykłej szajce złodziei, jednak to możliwe w przypadku, gdy cała wioska została sterroryzowana i ktoś tutaj pociąga za sznurki. Skupił kawałek swojej chakry w stopach, aby wbiec po budynku przed nim na dach i rozejrzeć się co znajduje się w okolicach. Ktoś musi być w środku i nie chce być niepokojony, ale on miał zamiar mu poprzeszkadzać. A przynajmniej zakładał, że ktoś jest w środku. Do tej pory jego przeczucia go zawodziły, ale co zrobić. Nie chciał jednak z całej siły wyważać drzwi, ponieważ wywołałoby to duży rozgłos po całej okolicy, chociaż i tak raczej został zauważony. Rozejrzał się po okolicy.
W momencie kiedy zobaczył co dzieje się dookoła niego oraz przejrzał czy na dachu nie ma jakiegoś wejścia do środka. W momencie wchodzenia rozejrzał się też za oknami, przed które mógłby wejść. W przypadku braku jakiejkolwiek możliwości zapewne zostanie mu wejście "drzwiami frontowymi", albo raczej wygonienie ich poprzez podpalenie za pomocą Katonu owego domku. Starał się, aby nikt go nie zauważył, gdyby ktoś się zbliżał, lub poruszał.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1881
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Shiroe » 26 sty 2016, o 09:39

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [15/30]

Młodzieniec nie tracił animuszu i skoro nie udało mu się wejść przez drzwi, to spróbuje oknem. No, może niedokładnie taki miał zamiar Hikari, ale całkiem temu bliski. Wspiął się na ścianę bez problemu, równie dobrze mógł po prostu wskoczyć na dach, bo budynek, choć największy w osadzie, to i tak nie imponował wysokością. Miał też okna, jak na karczmę lub budynek przywódcy przystało. Szkoda tylko, że zamknięte od wewnątrz deskami, a szpary między nimi zatkano materiałem. Otwarcie raczej nie wchodziło w grę, a przynajmniej nie bez użycia siły. Kolejna opcja poległa, ale pozostawał jeszcze dach, na którym być może kryło się jakieś wejście. Nawet jeśli miałby nim być komin. Tymczasem mgła przestała gęstnieć i unosiła się wokół osady niczym biały, nieruchomy ocean. Może jednak było to normalne zjawisko atmosferyczne a nie celowe działanie jakiegoś shinobi? Dach też okazał się ślepą uliczką. Lekko pochyły, z kominem, ale bez szans by się przez niego przecisnąć.
Doko miał już schodzić na ziemię i podpalić budynek, by wykurzyć kryjących się w nim ludzi niczym szczury, gdy do jego uszu dotarły pewne dźwięki. Długie zawodzenie wielu głosów, opadające i wznoszące się do jakiegoś dziwnego, onirycznego rytmu. O ile sen może mieć rytm. Dochodziły z budynku. Wniosek nasuwał się sam. Ktoś musiał być w środku, a sądząc po dźwiękach, całkiem sporo ktosiów. Tylko dlaczego wcześniej byli cicho? Jakby nie mogło być łatwiej, ne? Podpalić? Krzyknąć? Reszta osady nadal wydawała się równie pusta, co na początku.


Spoiler: pokaż
Miło by było, jakbyś wstawiał techniki których używasz i ich koszta (tutaj kosztu nie ma, ale info tak na przyszłość). Tak samo nie wiem, o jakie jutsu katonu ci chodziło, więc gdybyś miał go użyć np. w walce, też nic by z tego nie wyszło.
Shiroe
 

Re: Tsubasa

Postprzez Hikari » 26 sty 2016, o 10:09

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [16/30]


Sam Shinobi przestał podejrzewać mgłę jako celowy czyjś aspekt i użycie jakiejkolwiek techniki. Bardziej myślał o zjawisku atmosferycznym, które może występować w tego typu miejscach, jednak wszystko zaczynało mu coraz bardziej śmierdzieć. Nie dosłownie, a raczej w przenośni śmierdziało, czyli po prostu było tutaj coś podejrzanego. Niepokój, który odczuwał wcześniej jakby lekko się podniósł wraz z rozwojem sytuacji. Innego wejścia niż poprzez siłę nie było, aczkolwiek po usłyszeniu dźwięków raczej wolałby zrezygnować z tej opcji. Te dźwięki wydawały mu się podobne do jakiegoś kultu, który właśnie odprawia ceremonie różne, a ten większy budynek to może być świątynia. Jakoś wolał nie denerwować nikogo bez powodu, gdyż tam mogą być zwykli mieszkańcy. To by tłumaczyło także pustkę w domostwach wszystkich, które mijał.
Sam ten czas postanowił wykorzystać, na rozejrzenie się po okolicy. Może znajdzie coś, co by pozwoliłoby mu uporać się z lekkim głodem? Nie lubi być na niczyjej łasce, ani prosić, nauczył się być samodzielny. Gdy już chciał wykonać genialny plan... Przypomniał mu się jeden problem. No właśnie mgła, przez którą nie byłby w stanie w żaden sposób odnaleźć owoców np. jabłek czy czegokolwiek. Tak też zrezygnowany zszedł do okna używając tej samej techniki co wcześniej i postanowił użyć trochę siły do otworzenia jego. Tylko czy mu się uda? Wpierw zaczął od zdjęcia katany, co zdobył można powiedzieć na evencie z pleców i za jej pomocy zrobić w szparkach miejsce na zobaczenie co się dzieje w środku. Po tym wszystkim próbował deski podważyć otworzyć. Jakby to nie wyszło to chciałby zrobić to, co człowiek ma w naturze od samego początku istnienia, czyli użyć siły, aby je po prostu zdewastować i zrobić sobie wejście.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Kinobori no Waza

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Kolejna z podstawowych jutsu, które potrafią wykorzystać nawet największe świeżaki spomiędzy ninja. Technika ta pozwala na odpowiednią kontrolę i kumulację chakry w z góry określonym miejscu - tu są to stopy. Dzięki temu shinobi jest w stanie poruszać się po powierzchniach pionowych, a nawet poziomych (tylko w sprzeczności z grawitacją), czyli prościej - po ścianach i sufitach, drzewach, gałęziach, i po czym tylko nam przyjdzie ochota - nie wliczając wody.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1881
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Shiroe » 26 sty 2016, o 21:31

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [17/30]

Hikari wolał nie przeszkadzać ludziom, robiącym nie wiadomo dokładnie co. Może to i słuszna decyzja ze strony młodego shinobi? W końcu nagłe wejście tam mogłoby się źle skończyć albo dla niego, albo tych, którzy siedzieli wewnątrz. Tak więc doko ruszył z dachu w kierunku wcześniej widzianego okna, rozważając po drodze inne plany, odrzucając je kolejno...
Trach! Trzask! Łup! Dachówki i szkielet dachu w miejscu, w którym postawił nogę młodzieniec, załamał się nagle z trzaskiem. Zamiast jednak utknąć jedną kończyną w dziurze i nieprzyjemnie poobijać sobie to i owo, reszta konstrukcji postanowiła dołączyć do rewolucyjnej garstki. Efekt? Jeszcze większy otwór w dachu, przez który bezwładne ciało wpadło do środka. Na szczęście coś miękkiego zamortyzowało upadek. Wewnątrz było ciemno, nie licząc światła nielicznych świec i tego wpadającego za Hikarim. Panował mocny zapach kadzideł i wielu ciał ściśniętych w jednym, o wiele za małym dla nich miejscu. Zanim shonobi zdołał dojść do siebie, wysoki, piskliwy wręcz głos wykrzyknął takie o to słowa. - O to jest nasz wybawca! Chwała mu! - A potem wszystko utonęło w krzyku i zamęcie. Szybko zrobiono miejsce dla młodzieńca, stawiając go na równe nogi. Na licznych twarzach, starych, młodych, pięknych i brzydkich, widniała nadzieja i niedowierzanie, w mniej więcej równych proporcjach. Tylko u co chodziło? Oczywiście, można mieć pewne podejrzenia, ale niekoniecznie mogą pokrywać się z prawdą. Kto o zdrowych zmysłach uznałby spadającego z niebios chłopca za wybawcę? Może zdesperowani mieszkańcy uciskanej osady?
Shiroe
 

Re: Tsubasa

Postprzez Hikari » 27 sty 2016, o 01:26

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [18/30]


Hikari chciał się dostać do środka, a wszelakie jego wysiłki o dziwo okazały się sukcesem. No może nie w takim sposób jak się spodziewał. Przemierzając dach on po prostu zapadł się pod nim. Spadając zmówił modlitwę, przepraszał za wszystkie swoje popełnione grzechy i prosił aby został aniołkiem wiedział, że nie może skończyć się to za dobrze tak więc starał zminimalizować swój ból upadku. Jak się potem okazało sam chłopak posiadał więcej szczęścia niż rozumu. Całe jego szczęście polegało na upadnięciu na coś miękkiego dzięki czemu nie wyrządził sobie żadnej krzywdy. Pierwsze co poczuł jeszcze nawet możliwe, że w trakcie lotu, ale był za bardzo tym przejęty to mocny zapach kadzidełek. Trochę go to podrażniło w nos i wzmocniło efekt zdezorientowania. Nie był jeszcze w stanie nawet dojść do siebie gdy nagle zaczęło się...
Nagle ktoś zaczął krzyczeć piskliwym głosem. Kolejna rzecz, która nie pozwalała mu zrozumieć wszystkiego co się dzieje. Jeżeli dobrze zrozumiał to miał być jakimś wybawcą? Za tym poszła mentalność tłumu, to znaczy jeżeli ktoś z odpowiednim prestiżem lub statusem, albo charyzmą powie coś większość osób przyjmie to bez zastanowienia się czy to jest realne i podąży za nim wykrzykując owe slogany. Tak też było z Hitlerem np. Tak czy siak szybko umożliwiono mu wstanie, a nawet pomogli mu w tym. Postanowiono go przed dość kontrowersyjnym przynajmniej dla niego werdyktem. Jako wybawcę. Gdy był już w stanie normalnie reagować spojrzał na co wpadł, miał nadzieję, że nikogo nie skrzywdził, a potem sam nie wiedział co powiedzieć. Stał tak przez chwilę oszołomiony i jedyne co po tym wszystkim mógł wypalić to...
-Wybawca?
Z tego wszystkiego nawet nie był w stanie domyślać się dlaczego. Po prostu zdziwienie zwyciężyło nad wszelakimi myślami.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1881
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Shiroe » 27 sty 2016, o 16:53

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [19/30]

Zaraz po wybuchu zamieszania ktoś zajął się rozbrojeniem okien i drzwi, torując światłu i świeżemu powietrzu drogę do środka. Ludzie wylali się na zewnątrz, opuszczając budynek w iście ekspresowym tempie, ciągle z niedowierzaniem i radością wymalowanymi na twarzach. Po chwili pozostał jedynie Hikari i mężczyzna o głosie kobiety. Zresztą i oni nie zostali tam na długo, bo kapłan, przywódca tej osady czy inna ważna osobistość, nie ważne zresztą kim takim był. Em... W każdym razie, poprowadził doko na zewnątrz, gdzie reszta mieszkańców zdołała już otoczyć wejście do budynku i wpatrywali się w młodzieńca, jak Akimichi w porcję wieprzowiny. Jednak wszystkie te ruchy odegrane na szachownicy życia nie zbliżyły członka klanu Terumi do odpowiedzi na pytanie, co tak właściwie się stało. Nikt nie raczył odpowiedzieć na pytanie, które odbiło się od czterech ścian, wyleciało przez otwór w dachu i wywołało tsunami niszczące Atlantydę kilkaset lat później.
- Błagaliśmy bogów by zesłali nam wybawcę, który pokona bandytów grabiących naszą wioskę i oto jest! Spadł prosto z niebios, tak, jak powiedzieli mi bogowie! A teraz, bohaterze, przygotuj się do walki. - Niesamowite, jak bardzo piskliwy i irytujący zarazem miał głos. Ale ludzie go słuchali. Chwila, jaka walka? Może faktycznie warto byłoby się przygotować? Albo wziąć nogi za pas i uciekać? Ewentualnie raz jeszcze spróbować dowiedzieć się czegoś od kogoś z tłumu. Tyle opcji, huh.
Shiroe
 

Re: Tsubasa

Postprzez Hikari » 28 sty 2016, o 10:33

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [20/30]


Wszystko zaczęło dochodzić do młodego chłopaka, wraz z świeżym powietrzem. Ludzie wręcz wybiegli z pomieszczenia na zewnątrz i opuścili budynek w ekspresowym tempie. Spełniła się przepowiednia, a sam bohater dostał błogosławieństwo od Bogów, chociaż sam tego nie wiedział. Został sam w środku z kapłanem i dopiero wtedy zaczął wszystko rozumieć. Raczej po takich zwrotach akcji, jakie się wydarzyły każdy potrzebowałby chwili, a wszystko działo się tak szybko. Wyszedł wraz z kapłanem na zewnątrz gdzie patrzyli się na niego ludzie niczym Amerykańskie grube dziecko na kanapki w Mcdonaldzie z dużymi frytkami na... Sam nie wiedział jak to określić, jednak czuł na sobie to wszystko.
W końcu kapłan przemówił, a więc podobno Bogowie go przepowiedzieli? Nie wierzył w takie coś po prostu przypadkowy los, jednak tak jak kapłan powiedział miał zamiar się przygotować do walki, jednak najpierw musiał zapewnić jakieś bezpieczeństwo cywilom. Nie chciał nikomu przypadkiem zrobić krzywdy, znał sposób na mocne utrudnienie przeciwnikom czegokolwiek od razu. Wyjął z kieszeni z tyłu 2 bombki chilli w celu przeszkodzenia bandytom na sam start, a w razie czego nie zranić cywilów w żadnym wypadku. Od razu też wypowiedział do tłumu:
-Skoro tak zajmę się bandytami, gdyż oni są także moim wrogiem. Przybyłem z zamiarem pozbycia się ich. Prosiłbym was za to abyście się schowali, aby przypadkowo nikt nie został ranny.
Miał dobre serce chłopak, a takie decyzje były ciężkie dla niego. Może pod wpływem chwili był w stanie to wypowiedzieć odważnie, dodało mu sił, że ludzie w niego wierzyli jednak wiele lat spotykał się tylko z nienawiścią innych. Teraz było jednak inaczej. Już od dłuższego czasu spotykał życzliwe osoby.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1881
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Shiroe » 28 sty 2016, o 20:27

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [21/30]

Mieszkańcy spijali każde słowo z ust swojego zbawcy niczym pająki wysysające swoje ofiary. Piękne porównanie. Nie dane jednak było cieszyć się Hikariemu z posłuchu, jaki otrzymał nagle u tych ludzi. Bo właśnie wtedy, od strony lasu, z oparów mgły, wyłoniła się postać. Czyż to nie tajemnicze i w pełni zgodne z zasadami baśni? Kierowała się prosto do centrum osady, nie zatrzymując się po drodze. Zatrzymała się jakieś dwadzieścia metrów tłumu i patrzyła znudzonym wzrokiem na mieszkańców, jedynie widok nieznajomego doko nieco ją zdziwił. A sama persona prezentowała się całkiem nieźle.
- No, gdzie towar na ubezpieczenie waszych domków? Szef wyraził się chyba jasno tydzień temu, czyż nie? A ty to kto?- Nie można było odmówić pięknego głosu. W porównaniu do faceta przemawiającego piskliwym sopranem, jej krtań potrafiła wydobyć naprawdę... Mniejsza ze szczegółami. Po prostu mogłaby nim owinąć sobie każdego wokół palca, uwieść, wykorzystać i porzucić, a jej ostatnie słowa podtrzymałyby jeszcze iluzję przekonania, że wróci z powrotem, wierna niczym pies. Ale teraz nic nie wskazywało na to, by chciała kogoś w sobie rozkochać. Przyszłą tu w jasno określonym celu i nie zamierzała wracać do kryjówki bez jedzenia, skór i złota. W końcu bandyci musieli z czegoś, żyć, ne? Ostatnie zdanie skierowane było do shinobiego, co chyba było oczywiste. Tymczasem mieszkańcy osady pochowali się po kątach, kryjówkach i budynkach, zostawiając Hikareigo samemu sobie. Wraz z nieznajomą. To ten... Kto umrze pierwszy?
Shiroe
 

Re: Tsubasa

Postprzez Hikari » 28 sty 2016, o 22:23

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [22/30]


Sam nie wiedział czy trafił dobrze. Patrząc na wygląd jej wątpił, że ona akurat należała do tej samej bandy co tamten dzieciak. W momencie jak zobaczył jedną osobę, schował jedną z bombek chilli ponownie w kieszeni. Nikt jej nie odpowiedział z tłumu i to tak samo młody Shinobi, który obecnie jest pchnięty przeznaczeniem nie miał zamiaru odpowiadać jej. Nie jest jakimś głupim bohaterem z kreskówki anime, co dużo gada, a potem przegrywa zanim walka się zacznie. Sam chłopak nie wiedział co to jest anime, ani nikt w tym świecie, więc to raczej nie ważne. Walczyć teraz będzie o swoje życie, gdyż żaden bandyta nie odpuści mu teraz jak sprzeciwił im się. To nie jest gra, ani żadne opowiadanie, a on stawia swoje życie na włosku. Nie jest to już jego pierwszy raz, wcześniej to robił, gdy chciał na murze ratować Sakebiko. Chociaż jedno musiał przyznać pomimo tego, że była wrogiem to miała ładny głos i wpadał mu on w ucho, ale to kolejna nieistotna rzecz, która jest tutaj wspominana. To co jest ważne to to, że miał zamiar przejść od razu do ataku. Najpierw ona, a potem reszta bandy. Najlepiej by było ją przytomną, aby pokazała drogę do ich kryjówki, więc szybko obmyślił plan. Nie chciał aby wieśniacy dalej cierpieli, więc poczekał aż się rozeszli co nie trwało długo.
Na samym początku rzucił to co posiadał w ręce już wcześniej przygotowane, czyli bombkę chilli i natychmiast zaczął biec w jej kierunku. Następnie szybko wyjął jednego shurikena i rzucił w nią w biegu w okolice brzucha. To wszystko miało na celu zdezorientować ją, gdyż ostatnim jego atakiem dystansowym było w biegu złożenie pieczęci i wysłanie jednego ognistego pocisku. Gdyby to wszystko nie wystarczyło miał zamiar dobiec unikając jakichś oparów z bombki chilli i uderzyć ją mocno w brzuch, a następnie wszelakie części ciała, o ile to byłoby konieczne. A jeżeli coś wcześniej ją trafiło to no... Miał o wiele mniej roboty. Mimo posiadania katany w pokrowcu na plecach oraz Fuma Shurikena nie preferował ich. Zazwyczaj walczył za pomocą ninjutsu ognia, które chciał tutaj oszczędzać. Mimo wszystko nie chciał przypadkiem doprowadzić do zniszczeń, więc zostały mu bronie i taijutsu.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1881
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Tsubasa

Postprzez Shiroe » 29 sty 2016, o 19:41

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [23/30]

Hikari nie miał ochoty na rozmowę z nieznajomą, nie bacząc na to, jak pięknym głosem operowała. Rzucił się niczym wilk na bezbronnego jelenia... By nadziać się na jego poroże. Ot, przewrotność losu. Ale najlepiej opisać wszystko od początku.
Tak więc na początku było słowo. Ewentualnie chrząknięcie, kichnięcie, kaszlnięcie, tudzież potężny pierd. Pomijając następne stulecia i życia niezliczonych ilości ludzi, możemy w końcu zatrzymać się na wydarzeniach odbywających się w niewielkiej, kiedyś spokojnej, osadzie. Shinobi zaszarżował na przeciwniczkę, rzucając w jej stronę pigułkę chilli. Dziewczę odskoczyło raz, z dala od podejrzanej kulki. Może i była ładna, ale nie równało się to niskiej inteligencji. W każdym razie, chmura ledwo ją musnęła, nie czyniąc jej większej krzywdy. Zaraz po tym ruchu, Hikari wyrwał do przodu niczym chart ścigający królika. Taki chart na dwóch nogach, rzucający shurikenem. Metalowa gwiazdka ze świstem przecięła powietrze, zmierzając prosto w brzuch dziewczyny. Ta jedynie prychnęła i odskoczyła na bok, pozwalając, by broń ją ominęła. Tyle z próby odwrócenia uwagi. Nie był to jednak koniec wspaniałej ofensywy młodzieńca z klanu Terumi, jego dłonie szybko złożyły kilka pieczęci, szykując ciało do wyplucia kuli ognia... I nic. Dupa. Hikari dosłownie stanął w miejscu, nie mogąc się ruszyć. Dlaczego? Jakim cudem? Co się stało do jasnej ciasnej? Przecież dziewczyna niczego nie zrobiła, żadnych pieczęci, dziwnych ruchów. Niczego. Odpowiedź mogła kryć się w czarnej linii łączącej doko i przestępczynię. Połączeni cieniem? Dziwne, ale najwidoczniej możliwe.
- No i co, bohaterze? To niby miało na mnie zrobić wrażenie? Żałosne. - Zapytała tak uprzejmie, jak tylko mogła, a jej piękny głos przespacerował się po okolicy. Marne pocieszenie w chwili obecnej, huh. Ludzie kryli się po kątach, nie mogąc uwierzyć w upadek ich wybrańca.


Dla gracza:
2. Nie dostałem info o ekwipunku ale posiadanie tak podstawowych rzeczy jak shuriken etc. jestem w stanie uwierzyć, więc luz xD
3. Nie napisałeś niczego o ewentualnych unikach, obserwowaniu ruchów dziewczyny etc. więc sytuacja jest taka, a nie inna. 4. W następnym poście możesz próbować, kombinować, skupić się na emocjach, whatever.
5. Dzieli was pięć metrów.

Chakra - 100%


Dla mnie:
SIŁA 1
WYTRZYMAŁOŚĆ 1
SZYBKOŚĆ 55|65 (+10 od Gōken)
PERCEPCJA 40 | 50 (+10 od Gōken)
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1

KONTROLA CHAKRY E
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 100%


Taijutsu D
Kage Mane C

Łącznie - 452PH

Techniki - tylko kage mane i pochodne (do rangi C) + ninjutsu E

Ekwipunek - jeden kunai w torbie na biodrze

Wzrost - około 1,75m

Chakra - 88%
Shiroe
 

Następna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość