Polanka w środku lasu

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 19:51


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


Bardziej wymagającą od poprzednich techniką była trudna do opanowania (względem poprzednich) technika Kosa-Ho albo Kosa Ho z taką śmieszną kreseczką którą mnich rozkminiał długo na nią patrząc na zwoju, a której nie było w starej mówie i musiał się jej od nowa uczyć. Technika nieco defensywna polegała w sumie nie tyle na zaatakowaniu w jakiś określony sposób oponenta tylko na pomieszaniu jego szyków. Ogólnie to cały myk polegał na wyczekaniu, aż wróg postanowi kopnąć, a biorąc pod uwagę, że uda i ogólnie nogi to mają w sobie najsilniejsze mięśnie w ciele - wielu użytkowników taijutsu postanawiało się uciec do druzgoczących i miażdzących kopnięc by mieć przewagę w walce. W momencie gdy będzie nadchodziło takie kopnięcie, koniecznym było, żeby mniszek nielekarski podniósł swoje kolano do góry, przeciwległe w lustrzanym odbiciu i opuścił łokieć ze zgiętą ręką - a w sposób dość zsynchronizowany. WIęc jak przeciwnik kopał od lewej, to mnich musiał podnieść swoje prawe kolano i opuścić prawy łokieć ręki tworząc coś na wzór kleszczy blokującej wyprostowaną do kopnięcia nogę przeciwnika. Wymagalo to dużo percepcji i nauka tego na sprężynującej gałęzi zakończyła się tym, że wiele pierwszych razy mnich oberwał mocno gałęzią w brzuch albo w bok i tyle było z zakleszczania. Dopiero po dziesiątkach prób najpierw lewą ręką i lewym kolanem, a potem prawą ręką i prawym kolanem udało mu się złapac naciągniętą, spręzynującą gałąz w locie, blokując ją w bezrchu pomiędzy kleszczami stworzonymi z jego kolana zgiętej nogi uniesionej do góry i łokcia zgiętej ręki opuszczonej do dołu. Potem jeden szybki ruch, gałąż złamana. Ale gałąź ma inną strukturę niż ludzka noga, Shiga jednak czuł, że byłby w stanie dość potężnie zwichnąć kończynę oponentowi jakby ten postanowił wyprowadzić taki nieładny atak, jak kop z boku, prosto w jego mnisie boczki.

Nauka techniki B - Kōsa Hō

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 19:51


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much



Ostatną techniką, przy której Shiga czuł, że jest w stanie podjąć się jej wykonania, a będącej w zasięgu technik taijutsu, było coś co zwało się dźwiecznie Seishun Furu Pawa i spodobało mu się od razu ze względu na słówko, a raczej imię FURU w środku. Od razu pomyślał o swoim podopiecznym i tym, co mu obiecał. Obiecał, że przeżyje Midori i wróci, więc cały ten trening na przestrzeni dni którego się podejmowal, ćwicząc nawet teraz i w każdej wolnej chwili nie szedł na marne - zwiększał szanse na to, że mnich przeżyje. Technika i tak wymagała by mnich odpalił na czas jej uzycia swoją aktualnie ulubioną technikę do walki wręcz czyli Chakra Kogeki. Technika wymagała niebagatelnej szybkości i siły. Po pierwsze musiał zaszarżować z pełną prędkością, a której to szarży też poświęcił wiele treningu żeby się o własne nogi nie zabijać i żeby ta szarża miała sens, a nie była głupia, że mnich dobiegnie i zdębieje nie wiedząc na dobrą sprawę co musi zrobić ze swoim zyciem. Potem, tak jak w technice Hayabusa Otoshi musiał wyprowadzić technicznie doskonały cios od dołu w przeciwnika, co miało go wybić w powietrze. I znów godziny treningu na płóciennym przyjacielu ze słomą i piachem, by ten, po zdecydowanie zbyt wielu próbach, wylatywał w gorę z wielką siłą jak mnich sobie zyczył, po jego ciosie. Więc teraz łączył szarzę z cuosem od dołu i wyrzuceniem worka na którym trenował wysoko w powietrze. Dobrze, że robił to na świezym powietrzu, bo inaczej by już chyba sufit całkowicie przebił. Mnich musiał teraz wyskoczyć, tak jak w tamtych technikach, równając się z wyrzuconym w powietrze. Tego długo nie trenował, bo już się nauczył przy okazji tamtych technik. Wystarczyło się spotkać z worem w powietrzu, w najwyższym punkcie, zajmując pozycję nad nim, a pote, wykonać potężne uderzenie od góry, wysyłając worek z wielką siłą w ziemie. Bez Chakra kogeki nie wychodziło tak jakby chciał i worek opadał. A jak odpalił Chakra kogeki i wykorzystał całą swoją siłęi szybkość d otego - worek został posłany na ziemie z taką siłą, że pokruszył podłoże, a sam się niemalże zdezintegrował. Na szczęście takich worków mnich miał sporo - i jeszcze kilka ich po drodze zniszczył dopieszczając wykonanie takiej techniki, która była bardzo obiecująca w swojej sile i przypominała mu stosunkowo Tsutenkyaku, ze względu na umiejętność rozwalania podłoża przez siłę uderzenia. I dopiero po wielu próbach pojawiła się charakterystyczna podobno dla masterów tej techniki błękitna poświata! Wielkie wow, brawo ty shiga.

Nauka techniki B - Seishun Furu Pawā

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 19:52


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


Mnich, po zapoznaniu się z tym jakie w ogóle istnieją style walki taijutsu, wiedział, że Bunshin Yakudatsu nie jest dla niego. Najbardziej zaawansowane klony jakie posiadał to te których uczą się szczyle i nie planował uczyć się innych. Goken? Niby też spoko, ale zdecydowanie za dużo nóg - nogi to głównie wolne, ale silne ciosy, a rękami można wymierzyć dużo ciosów... W połączeniu z Chakra kogeki Rankanken więc był dla niego jak najbardziej idealnym stylem. Techniką która poszła na pierwszy ogień była technika o wdzięcznej nazwie przypominającej kichnięcie. I przypominał zwykłe pacnięcie rozciapirzoną dłonią wykorzystując fakt iż styl skupia się na pojedyńczych, potężnych uderzeniach które można zgrabnie łączyć w jakieś szybsze kombinacje. Trochę przypominało mu to, co zrobił Keiowi w Saikuronie - tam pacnięcie otwartą dłonią pokrytą chakrą zatrzymało akcję serca. A tutaj? Pacnięcie otwartą dłonią, połączone jeszcze możliwie z chakra kogeki.... Zatrzyma akcję serca celu i wszytkich stojących za celem od pacnięcia czystej siły. Na szczęście pan worek płócienny był dość wyrozumiałym i cierpliwym pomocnikiem treningowym więc dzielnie znosił kilka godzin Shigowe pacnięcia, które to były z każdym razem coraz to lepsze - bo najpierw to cholera szybciej niż całą dłonią to dotykał palcami lub spodem dłoni, psując efekt, bo odpychał cel zamiast uderzyć go otwartą dłonią z siłą uderzenia stalowym blokiem. Konieczne było więc takie trenowanie wyprostów ręki i wyprostów dłoni z rozłożeniem jej by zadać zdecydowany szybki cios z rozłożoną dłonią, który zmiażdzy wszystko to co napatoczy się pod ręke. I dopiero kiedy cios był przez kilkanaście razy taki samy i bez żadnych błedów czy wad to mnich uznał, że wystarczająco dużo praktyki i opanował swoją pierwszą technikęze stylu Rankanken.

Nauka techniki C - Asshō

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 19:52


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much



Drugą techniką której musiał się nauczyć użytkownik posiadający błogosławieństwo ponadprzeciętnej siły, wzmacnianej techniką medyczną, była taka o wdzięcznej nazwie Gangeki. Gangeki w praktyce oznaczało na wzięciu solidnego zamachu, by wyprowadzić silny prosty. Ale, taki cios wyprowadzony za pomocą znajomości Rankankenu mógł podobnież łamać nawet kości. W sumie to to samo w praktyce, co zrobił Keiowi w Saikuronie, gdy silnie wyprowadzony prosty wylądował na jego szczęce - okazuje się jednakże, że gdyby opanował ten sam ruch, ale z zastosowaniem mistycznie przepotężnych technik Rankankenu, po tym jak utwardza swoją dłoń i swoją rękę i wszystkie mięśnie w niej samym mistycznym faktem znajomości rankankenu i nauką kilku technik i wdrukowaniem ich w pamięć mięśniową.... No, wychodzi na to, że te same ciosy, które zawsze wyprowadzał i robił to teraz, po raz milionowy w swoim życiu, gdy wyprowadzone umiejętnie pozwalają zadać bardzo ładne zniszczenia które udało mu się zaaplikować na biedny worek rozrywając go jednym prostym - oznacza to, że przeciętny człowiek jakby teraz dostał po ryju od Shigi to pewnie by mu połamało to szczękę, a jakby zrobił to z chakra kogeki to pewnie w ogóle odpadłaby mu cała głowa, razem z ramionami. Mnichowi podobała się taka czysta i prosta potęga jaką osiągnął w wielogodzinnym treningu tej techniki.

Nauka techniki C - Gangeki

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 20:02


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much



Techniki z zakresu Rankankenu, czyli ogólnie szerokopojęte taijutsu uderzeń silnych o sile conajmniej miażdzących były zaskakująco radośnie proste, do punktu w którym nawet nudziły. A mimo to mnich wykonywał dziesiątki i setki powtórzeń każdej kolejnej techniki - teraz przyszła pora na technikę o wdzięcznej dźwięcznej nazwie Hosho, co znów mnichowi brzmiało jak kichnięcie i nawet rozbawiło. Tym razem była to pierwsza z rankankenu technika defensywna i mnich raczej bał się, że będzie trudna w wykonaniu tak jak technika defensywna ogólnego taijutsu czyli te zakleszczanie kopnięć. Hosho w praktyce było skupieniem calusieńskiej swojej siły w jednym ruchu - na co mnich znów czuł, że dobrze będzie to wzmacniać przy użyciu Chakra kogeki, bo to w sumie jest DE WEY - każdy cios po dodaniu do niego chakra kogeki wydaje się zabawniejszy. Tutaj robił to samo co przy pierwszej technice kichnięciu - Assho, jednak przy hosho jeszcze musiał rozciapirzyć łapę. Nauka tak łopatologicznej techniki kiedy znał jej poprzedniczkę była czystą formalnością i sprawiła mu nawet jakaś tam porcję przyjemności bo nie była zbyt zobowiązująca i kilkanaście tożsamych powtórzeń wystarczyło, żeby opanować ją w stopniu całkowicie zadowalającym, a przynajmniej zadowalajacym wystarczająco na Shigowe potrzeby.

Nauka techniki C - Hōshō

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 20:03


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


Dzień za dniem dzieje się życia cud czy jakoś tak mawiał poeta. W życiu Shigi jednakże nie ma żadnych cudów od jakiegoś czasu - ostatnie półrocze z naciskiem na ostatnie miesiące dwa to ogólnie bardzo dużo okresu bez-cudów za to z ciężką pracą. W ten sposób, że już kilka razy miał takie sesje - Szybciej, mocniej, dłużej. Czy jakoś tak. Wiele dni, godzin i minut treningu, wykonanych powtórzeń.... W ten sposób teraz przyszła więc pora na technikę która - uwaga - ZNÓW brzmiała jak kichnięcie. ASZO! HOSZO! A teraz, jakby bylo mało wrażeń, technika co brzmi jak oferta gry i kichnięcie Shoge...KISZO! - Wykrzykiwanie tych nazw technik sztuk walki musi być komiczne - to jednak mnich postanowił po wielogodzinnych treningach wytrzymalościowych opanować coś, co było dla niego już wcześniej opanowane. Shogekisho zajmowało się bowiem niczym innym, jak zgromadzeniem calutkiej posiadanej siły w łapie po to by podbić cel do góry szybkim upper-cutem czyli takim ciosem podbijającym co to go fajnie w ryj wyprowadzić. Wiele godzin i dziesiątek prób by mnich uzyskał oczekiwane efekty, po których potraktowany tą techniką Shogekishową płócienny przyjaciel - jak mnich do niego doskoczył fikołkiem z przewrotem i podbił łapskiem- ciosem uppercut - w górę - poleciał sobie kilkanaście metrów w wolnych lotach, osiągając dokładnie to, czego mnich oczekiwał. Każda z tych technik - nawet dziesiątki razy wykorzystywana do nauki shogekisho aż prosiła sie o zaaplikowanie ich komuś w połączeniu z chakra kogeki ale prosto w ryj.

Nauka techniki C - Shōgekishō

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 20:03


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


Mnich, studiując zwój z wytycznymi pobranymi z biblioteki, a mianowicie zwój gdzie miał zapisane mniej wszystko czego powinien się nauczyc odnośnie stylu rankanken - a nie był to zwój z technikami jako takimi, a jedynie wytyczne z podręczników taijutsu spisane pewnie przez kogoś kto nie trenował taijutsu - bo Shigusiowi się taiuserzy z bezmózgami kojarzyli - miał wytyczne co i jak robić. Teraz nadchodziła technika którą po zapoznaniu się z jej nazwą mnich dwa razy prychnął śmiechem z lekkiego zażenowania. Nie było kichnięcia, tylko kupa. Rankanken potrzebuje definitywnego boosta pod wzglęem nazewnictwa. Znów godziny treningu i siermiężnego powtarzania każdego najprostszego z najprostszych ruchów, wybić, uderzeń, podbić dobić, zabić... zabić to się można z nudów i zmęczenia jak się tak dni spędza jeść spać trenować niekoniecznie w tej kolejności. Technika Shoshitsu zaskakująco podobna była do tej techniki gdzie mnich musiał zakleszczyć nogę oponenta w swoich kleszczach z kolana i łokcia, ale w tym momencie to on musiał zadać cios co było intrygujące i dość ciekawe. Ogólnie to tam jak przseciwnik wychodził z kopem to kleszcze i nara po nózce, a tutaj to cios ręką - gdy przeciwnik się pochyla, wychyla do ciosu odsłaniając korpus i znosząc gardę, koniecznym było wyprowadzenie potężnego ciosu kolanem prosto w korpus który, biorąc pod uwagę jak trzeba się samemu wychylić w kierunku przeciwstawnym do przseciwnika, wybija go na wieeele metrów w powietrze samą swoją siłą - mnich jednak widział, że trzeba być dość uważnym, by przeciwnika dorwać, co czyniło technikę z lekka nieużyteczną dla mnicha, bo taka zabawa w łapanie się i wyczuwanie była dość... wiele pierwszych prób poszlo jako tako, a kiedy było dość jako tako czyli da się zrobić szału nie ma ale coś tam się umie mnich postanowił, ze to już na tyle i więcej nie musi powtarzać kolejnych prób.

Nauka techniki rangi C - Shōshitsu


Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 20:04


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much





Mnichowi zaczynały się już nudzić te podstawowe kopy, wykopy... ale im dalej w las im więcej rankankenu tym więcej tępych, prostych ruchów. Kilkukrotnie kwestionował słuszność wyboru stylu, czy aby na pewno dobrze postąpił biorąc taki, a nie inny styl, ale cóż - mówi się trudno i uczy się dalej. Następna technika w zwoju zapisana była bardzo prosta - "wpierdol się na kogoś jak taran". Mnich prychnął widząc prostotę przekazu istoty tejże techniki, ale jak zaczął zgłębiać tajniki ruchów i połączył to z całością wiedzy posiadanej o Rankankenie... to ta technika była creme de la creme tego stylu, prosta głupia i skutueczna.
Musiał wziać rozbieg i mieć w co wbiegnąć, więc postawil sobie jednego ze swoich płóciennych przyjaciół na ściętym niegdyś chakra kogeki drzewie, na pniaku i zaczął biegać jak debil pochylony do przodu i z każdą kolejną próbą zabijała go głupota i prostota tychże ruchów. Ale co zrobić, jak żyć, kogo nie znać - najleiej nikogo. Więc wziął rozbieg chcąc wypierdalać stąd z rozbiegu, ale zamiast wypierdzielania - zaczął trenować fazę drugą czyli wpadnięcie z bara i całymi ramionami, łopatkami... górą korpusu, czyli ogólnie brutalna, bolesna siła. W sumie zaskakująco skuteczne, udało się za nastym razem w sposób zadowalający, ale oznaczało kolejny zgon kolejnego płócienniaka, wielu poległo w imie nauki technik taijutsu przez Shigę, świeć panie nad ich słomą. A samo to wbicie na przeciwnika przypominało mu to, co zrobił mu ojciec dziewczyny w Saikuronie. Wpadł i zamiótł nim. Może był bezwiednym bochenkorękim specem od taijutsu...?

Nauka techniki rangi C - Tokken

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 20:20


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


Najzabawniejszym elementem opanowania nowych sztuczek była zdecydowanie nauka nowych umiejętności i technik. W ten sposób, nasz drogi mnich jako mały słodki adept sztuk musiał zacząć od nauki prostego tworzenia symboli pieczętujących na zwojach. Na szczęście kupił tych zwojów stanowczo dużo i na pewno nie było nawet najmniejszego ryzyka, że mu nie wystarczy i miejsca, na swoje zabawki i zwojów do nauki. Wziął więc mały, dziwny zwój i zaczął się nim bawić, rysując na nim przy pomocy czakry symbole pieczetujące, wprawiając się w tym, pieczetując proste rzeczy - takie jak kamień. Ale, małe kroczki prowadzą do sukcesu. Mnich wiedział więc, ze praktyka czyni mistrza, więc wiele dziesiątek prób później coś tak elementarnego jak pieczętowanie w zwoju - nowy as w rękawie, nich uznał za udane i skuteczne.

Nauka techniki E - Fūin no Jutsu

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 20:26


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


Coś, czego mnich się kompletnie nie spodziewał to tego, że w zwojach da się pieczętować płyny - ale jak to tak, pieczętujemy płyn i kompletnie nic nie wybucha? Nie zamaka zwój i nie psuje się? To przecież nie mieściło się w dupie. Na szczęście było świeżo po deszczu, więc mnich znalazł sobie kałużę do zapieczętowania. Rozwinął zwój, złapał go w zęby i złożył dwie pieczęci, po czym znów przeniósł ręcę na zwój i ku jego przerażająco wielkiemu zaskoczeniu - woda z kałuży zaczęła się wsączać do zwoju, tworząc piękną pieczęć, inną niż podstawowa technika pieczętująca i dając Shigowi zwój z wodą. Kolejne próby podniosły prędkość pieczętowania, jak i też pozwoliły na lepsze i skuteczniejsze pieczętowanie - głównie pod względem ilości płynu. Choć woda chyba źle zniosła takie pieczętowanie i odpieczętowywanie.

Nauka techniki rangi D - Fuin no Mizu

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 20:47


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


Kolejną śmieszną techniką która wydawała się czarująca pod względem jej specyficzności była technika Bakuryugeki - i naprawdę, mnich był mocno zachwycony tym, jakie możliwości dawała mu teraz jego nowa umiejętność pieczętowania. Zupełnie nowe pole do nauki, zupełnie nowy świat! Ta technika z kolei wymagała, żeby posiadać notkę wybuchową... I zmianę czakroobiegu pieczęci notkowej, w której zapieczętowany był wybuch tak, by nie było wybuchu jako takiego - a jedynie cała energia, zamiast zmienić sięw eksplozje KABUM MOCNO zmienia się w WOW GŁOWA SMOKA. Zabawne, zwiększa użyteczność notek - w końcu nie zawsze mamy ochotę wybuchać, a taka posyłana ze zwoju smocza głowa... Pozwoli mu definitywnie oszczędzić nieco na czakrze i popisywaniu się ogniem. Nauczył się więc, na sucho, odpowiedniego preparowania notki by zmieniać jej właściwości...

Nauka techniki rangi D - Bakuryūgeki

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 21:03


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


Ach, jaki odświeżający jest powrót do nauki technik medycznych! Mnich znów wziął swoje magiczne zwoje które załatwił mu z biblioteki na wieczne niezwrócenie niejaki dzban kutas Kemuri i zaczął czytać. W sumie.... jeśłi istnieje taka fajna technika jak Chakra no mesu to po co w ogóle mu zestaw medyczny? Przecież jeśli mógł czakrą rozcinać tkanki i operować praktycznie bez otwierania pacjenta to po co mu praktyczny metalowy skalpel i babranie się w krwi, flakach i całym shicie? Mnich najpierw opanował cały konieczny do takich fajnych technik medycznych - choć ciut słabszych niż te które już umiał - chakra flow. W sumie ograniczyło się to, do zlożenia najpierw śmiesznej pieczęci Tygrysa i konia następującego po nich, które pozwoliły mu w ogóle wyzwolić odpowiednią porcyjkę czakry ze swojego czakroobiegu , po to by uformować czakrę w nóż czakry na swojej dłoni, zamieniając całą łapę, po wielu próbach opanowania odpowiedniej długości ostrza i możliwości machania nim bez rozdmuchiwania czakry i nie psucia niczego... Dopiero po iluś tam godzinach treningu udało mu się opanować tą technikę w sposób zadowalający. Mógł teraz spokojnie zrobić ciach - przyłożył sobie bardzo więc sprytnie skalpel do nogi i nagle stracił w niej kompletnie czucie - brawo dzbanie. Czakra pocięła jednak trochę skórę więc konieczne było jeszcze dokładne opanowanie fluktuacji czakry i dalsze treningi na własnym cielsku - zaleta własnego cielska było to, że się regenerowało, więc było bardzo wdzięczne do nauki. Mnich spędził więc naprzemiennie sporo czasu czytając zwój, doszkalając się w użyciu medycznej czakry jak i bardzo bolesnych pewnie dla normalnego człowieka wielokrotnych cięciach na własnym ciele. Oj Jashiniści to jednak paskudki są z tym nie czuciem bólu, a raczej - odczuwaniem bólu jako przyjemności...

Nauka techniki B - Chakra no Mesu

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 21:20


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


O nie, fujki fujki fuj fuj. Technika o której teraz Shiga przeczytał aż go wzięła wzdrygła. Jak zostalo zapisane w podręczniku, techniki medyczne mogą być jednako wykorzystane nie tylko do naprawiania ciał... ale i do reanimacji tychże. Można by więc powiedzieć, że taka technika zmieniała medyka w nekromantę. Polegała ona na tym, że jeśli jakoś tak się zdarzyło, że w pobliżu medyka zmarło się komuś i do dyspozycji medyka jest teraz stosunkowo dobrze zachowane ciało i stosunkowo świeże, a które to ciało nie umarło przez przyczyny naturalne czyli ze starości, ale na przykład poprzez wykrwawienie - medyk może wskrzeszić truchło... Podnieść praktycznie trupa na nogi i kazać mu wykonywać swoje polecenia. Musi się przy tym skupiać, nawiązując połączenie ze swoim umrzykiem którego kontroluje swoją czakrą - bo trup nie jest zbyt umyślny i mógłby wpaść ryjem na ścianę i głupi ryj nieumarły sobie rozbić. No i oczywiście trup taki nie jest taki sprawny jak był oryginalny trupodawca za życia, ale jeśłi padnie przy medyku ktoś bardzo potężny... to można go użyć jeszcze raz, taki przerażający w sumie recykling wojowników. Okazuje sie jednak, że podnieść można nawet kilka umrzyków i kontrolować kilku umrzyków na raz, więc jeśli pragnieniem takiego pogiętego przez los medyka jest ożywienie swoich zmarłych kompanow by kogoś zagryzły lub skatowały. W sumie przerażające było tez to, że taki trup mógł walczyć daną mu bronią, więc jeśłi padło nam dwóch wojowników z bronią białą - a zazwyczaj trupy są już dość... bezużyteczne, to dzięki tej przerażającej technike zyskiwały na czas trwania techniki drugie życie i walczyły za swego nowego nekromantycznego - nekroromantycznego pana. Mnich uczył się więc jeszcze wiele godzin z podręcznika odpowiedniej kontroli czakry, symulując ją " na sucho" bez trupa, bo takiego, z jakichś bliżej nie wyjaśnionych sobie powodów akurat nie posiadał przy sobie w zabawie na każdą okazję, więc uczył się na sucho - jak pokazało wykonanie przeszczepu Chise - można się uczyć na sucho nawet trudniejszych technik!

Nauka techniki B - Shikon no Jutsu

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 21:31


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much



Definitywnie przydatną techniką o której się nauczyć się powinien każdy medyk była magiczna technika nazywająca sie Saikan Chuszutsu... Saikan Chushutsu no jutsu. I znów techniki brzmiące jak kichnięcia, najgorzej. Technika wymagała do opanowania odrobiny czystej wody i od razu w mnisim dzbanie co to go głową nazywał pojawiło się kluczowe pytanie - Jak to, jak to, czy to oznacza, że to obecna w iryojutsu przemycona cichaczem technika suitonu?! Mnich zacząl czytać, rozumować co i jak - i znów widział, że będzie problem, bo akurat nie miał pod reką żadnej toksyny by sobie zaaplikować, zresztą, dopóki nie opanował tej fajnej techniki to wpuszczanie sobie toksyn - np. dawanie sie pokąsać jakimś żmijom pająkom czy innym stworom... byłoby conajmniej i conajwyżej nieodpowiedzialne, a raczej szczerze głupie. Żeby co, wprowadzić do swojego organizmu jakąś niefajną toksynę tylko po to by jak ostatni debil potem się przekonać, że jednak nie nauczy się tego tak jak powinien i paść? W sumie... Ale czy to by oznaczało, że w praktyce mnich w ogóle mógłby się tego nauczyćna sobie? Jego blogosłąwieństwo Jashina też chyba nieco by osłabiło efekty. Tak czy siak zacząl czytać o tym, że musi wydobyć czynnik trujący, patogen czy toksynę. Najpierw przez ogarnięcie zaburzeń czakry określa się rodzaj dolegliwości, potem przy użyciu skalpela czakry czy zwykłego skalpela pewnie też, wykonuje się nacięcie tam gdzie trzeba, a potem popycha się dużo płynów prosto w ciałko osobnika którego mamy zamiar leczyć, wypychając truciznę. Mamy w ten sposób tą toksynę czy tam patogen zamknięte w wodnej bańce, nasz cel nie zdycha dalej z trucizny, a my możemy opracować dzięki posiadanej toksynie antytoksynę i pewnie w praktyce cofnąć wszystkie zniszczenia jakich mogła dokonać toksyna. Przydatne nawet jeśli miałoby słuzyć do samego wyciągania z kogoś toksyny....

Nauka techniki rangi B - Saikan Chūshutsu no Jutsu

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 lip 2019, o 21:46


I remember when
I remember, I remember when I lost my mind
There was something so pleasant about that place
Even your emotions have an echo in so much space
And when you're out there, without care
Yeah I was out of touch
But it wasn't because I didn't know enough
I just knew too much


Oho, nadchodzi najzabawniejsza technika jaką chyba medycy w ogóle wzięli i wypracowali. Bo z natury to wszystkie techniki opierają się na tym, że medk kogoś leczy, komuś naprawia ryjek, kończyny i inne rany, więc ogólnie słabizna, prawda? A tutaj, proszę państwa bardzo, technika która pomogła wreszcie mnichowi dostrzec, że jednak medyk też się liczy. Bo co z tego, że medyk leczy i leczyć umie i leczyć chce, jak medyk może sobie wziąć i zginąc? A tutaj, proszę państwa, technika taka smaczna, fajna, bo skupiona tylko i wyłącznie na szeroko pojętym dobrobycie medyka! W końcu na co komu medyk, jeśli pagibnie?
Martwy medyk, jak sama natura wskazuje, jest martwy i leczyć raczej nie da rady. Pomijając opanowaną dzień nazad przez mnicha Shikon no jutsu które pozwoliło podnieść trupa - taki trup medyka raczej na niewiele się komukolwiek zda. No cóż, technika nie posiadająca pieczęci, nazywająca się Inyu Shometsu polegała na tym, że mniej więcej przygotowujemy się na atak, przewidując gdzie przeciwnik postanowi zaatakować i w obrębie własnego ciała przesyłamy swoją czakrę do punktu który ma zostać zaatakowany i nakręcamy wszystkie komórki na overdrive, by od razu zaczeły leczyć tak jak Pan Jashin przykazał.
Mnich od razu zaczął się zastanawiać jaki to będzie miało efekt w połączeniu z jego Jashinizmem - na pewno dość stosunkowo imponujący, to nie podlega nawet dyspucie i dyskusji, bo nie dośc, że regeneracja pasyswna, działająca cały czas... to jeszcze lecczenie sie nim w ogóle zadane zostaną obrażenia? Rozpoczęcie procesu regeneracji na poziomie komórkowym było samym pomysłem dość przerażająco fajnym i mnichowi się strasznie podobało, więc postanowił i tą technikę opanować - to nie tak, że miał za dużo czasu i opanowywał wszystkie jak leci, ale jak to się mówi - strzeżonego pan bób strzyże, czy jakoś tak. Mnich na sucho uczył się kontroli czakry i odpowiedniej dystrybucji jej po ciele...
Przez wiele godzin, a nawet następne dni, aż uznał, że po dziesiątkach prób jest gotowy do zadania sobie obrażen które nie powinny go zabić bo jednak Jashinizm, a jednak mogły się okazać problematyczne - takie, na ten przykład, płuca. Dopóki się nie zregenerują to dość niefajnie się harczy z dziurą w płucach. Mnich wziął więc swój nowiutki miecz po to by.... Przesłał czakrę do swoich płuc. Czytał kilka dni, kilka dni na sucho próbował, teraz przyszła próba generalna, albo się uda albo się zesra i mnich będzie miałflashback stresu - bo już kiedyś miał dziurę w płucu i kurcze nic fajnego....
Okej! Szybkie przesłanie czakry gdzie trzeba i pchnięcie, literally jebane seppuku.... Wyciągnął ostrze, widząc, że, po tym jak zadał sobie cios we własne płuca - oddycha mu się nadal doskonale, a na skórze nie ma nawet śladu. To definitywnie pozwoli mu w przyszłośći na jeszcze większe pajacowanie. Wyobraźmy sobie efekt wow, jakby, w połączeniu ze swoim jashinizmem, literally popełniał seppuku na oczach ludzi by oni uwierzyli mu, że jest wysłąnnikiem Bogów? Pouczył się jeszcze trochę techniki na sucho by być pewnym, że jest opanowana w stopniu zadowalającym, tak jak mnich by sobie życzył by wszystkie techniki były.

Nauka techniki rangi A - In’yu Shōmetsu

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości