Polanka w środku lasu

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Minoru » 18 maja 2018, o 21:48

D - 9/15
Kto by pomyślał że nasz młody bohater pomimo swego braku doświadczenia i niewielkiej wiedzy o polowaniu będzie miał tak wiele szczęścia. Zabrał się do swego zadania, iście łopatologicznie, ustalając cel, zważając na to by nie narobić nadmiernego hałasu i ruszył okrężną drogą, z kunaiem w ustach niczym domorosły Rambo. Na czym polegało ów szczęście, zapytacie pewnie?! Ano na tym, że Keion całkiem nie zważał na kierunek wiatru, który mógł zanieść jego zapach do niczego nie spodziewającego zwierzęcia. Jednakże próba wyminięcia zwierzęcia i zajścia go od tyłu spowodowała że znalazł się on od strony w którą wiał wiatr. Sarna skubała wciąż trawę, co jakiś czas strzyżąc uszami, lecz wciąż z niczego nie zdawało sobie sprawy. Chwila stała się niezwykle napięta, wystarczył jeden błąd i sarna zwiała by gdzie pieprz rośnie. 35 metrów… 30 metrów… 25 metrów… Keion pochwycił swoją broń i zamachnął się na zwierzę. Kunai pofrunął z furkotem wprost do celu, wbijając się na wysokości szyi zwierzęcia. Rana nie była jednak na tyle głęboka, by ubić go na miejscu. Ranna i wystraszona sarna, uniosła swój łeb w ułamku sekundy, chwilę później skacząc do przodu, rzucając się do ucieczki, wprost przez krzaki, niknąc w nich niemalże natychmiast. Keion ruszył za zwierzęciem, lecz on w odróżnieniu od sarny nie miał ciała przystosowanego do poruszania się po lesie i przejście przez krzaki stwarzało mu o wiele większe problemy. Szczęście w nieszczęściu za zielonym murem znajdowało się grzęzawisko, w które wpadło ranne, umierające zwierzę. Tylko jak je teraz wyciągnąć?
Minoru
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Keion » 20 maja 2018, o 21:46

Tak jak to zaplanowałem realizowałem swój plan i szybko znalazłem się za sarną odcinając jej swobodną ucieczkę w las, a nawet narzucając ucieczkę w przeciwnym kierunku. Byłem pewien że wszystko idzie w jak najlepszą stronę i powoli zmniejszałem dzielący nasz dystans z każdą chwilą będąc coraz bliżej celu. Stresowałem się trochę nie chciałem spudłować i koniec końców postanowiłem rzucić nieco wcześniej. Znajdując się w odległości jakichś 25 metrów od sarny wyciągnąłem kunaj z ust, wycelowałem i rzuciłem. Rzut okazał się niezwykle celny i kunaj utkwił w szyi sarny, ale ta nie padła tak jak tego się spodziewała, tylko dała susa przez krzaki, a ja przestraszony zaraz się rzuciłem w pogoń, tym razem nie patrząc na zachowanie ciszy. Chwilę później odetchnąłem z ulgą widząc że sarna utknęła w grzęzawisku i wyraźnie opadała z sił, więc pewnie gdyby nie to grzęzawisko szybko ją dogonił. Jednak teraz to było nieważne, ważniejsze było żeby wyjść z nią z grzęzawiska, przez co musiałem trochę pogłówkować. Szybko jednak wpadłem na pewien pomysł i wyciągnąłem z torby na lewym pośladku 5 metrów bandażu. Zaczepiłem go o drzewo i skręciłem, nie chcąc by się zniszczył bo miałem nadzieję jeszcze go kiedyś użyć, po czym skupiając czakrę w nogach i nabierając na wszelki wypadek powietrza skoczyłem ku sarnie. Gdy mi się udało ją chwycić, wspomagając się bandażem zacząłem dążyć do tego żeby wyjść z grzęzawiska.
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 192
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 09:38
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323
GG: 9908468
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Minoru » 21 maja 2018, o 22:04

D 11/15
Operacja była genialna w całej swej prostocie. Zwierzę nie miało już sił się bronić, więc wystarczyło jakoś je wyciągnąć z pułapki, a mocne i elastyczne bandaże nadawały się do tego doskonale. Wystarczyło tylko uważać, by na niczym się nie podarły. Drzew było tutaj również pod dostatkiem, dlatego też przewieszenie bandaży przez jedną z wielu gałęzi nie stanowiło problemu. Pewną trudność mogło sprawić obwiązanie truchła, które już w ponad połowie znajdowało się pod poziomem mazistej brei. Lecz i to nie mogło trwać w nieskończoność. W zaledwie kilkanaście minut później padlina została sprowadzona na ziemię. Polowanie można było uznać za udane, teraz trzeba było jeszcze przetransportować jedzenie do obozu.
W obozie panował niezły rozgardiasz. Wóz został wyciągnięty z błotnej pułapki, a wszyscy uczestniczący w tym procederze uwijali się jak mrówki w innych zadaniach. Ktoś rozpalał ognisko z przyniesionego drewna, ktoś inny rozlewał przyniesioną wodę do mniejszych naczyń. Powoli również zaczęto stawiać prymitywny obóz. Na wyposażeniu podróżujących znajdowały się trzy namioty, z czego jeden wyróżniający się rozmiarem, mógł spokojnie pomieścić kilkoro ludzi. Jeden z wnuków pracodawczyni, dostrzegając Keiona zbliżył się do niego, bacznie przypatrując się jego zdobyczy.
- Zgaduję że nie znasz się na oprawianiu zwierzyny, dlatego też zajmę się resztą. Ty pomóż rozstawić obóz. - odebrał od niego padlinę, ciągnąc ją po ziemi w kierunku wozu, gdzie też miał schowane wszelkie potrzebne narzędzia. Cóż zatem zostało do roboty? Można było rozstawić któryś z namiotów, o ile miało się pojęcie jak to robić, można też było próbować budować jakąś prowizorkę, można było też przecież olać polecenie mężczyzny i odsapnąć trochę, czyż nie byłą to kusząca oferta?
Minoru
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Keion » 22 maja 2018, o 13:08

Cały mój plan z bandażami okazał się trafiony i bez większego problemu udało mi się wyciągnąć sarnę, nawet nie niszcząc przy tym bandaży. Zwinąłem więc je i schowałem do torby skąd je wyciągnąłem, będąc przekonanym że jeszcze kiedyś do czegoś mi się przydadzą, choć może nie koniecznie do wyciągania saren z bagna. Pozostało mi już tylko przerzucić sobie truchło sarny przez plecy i wrócić do obozu, ale początkowo miałem niewielki dylemat co do tego w którą stronę powinienem się udać. Dopiero po chwili nasłuchiwania i ustalania pozycji udało mi się dokładnie określić w którym kierunku powinienem się udać. Wracając nie spieszyłem się bo nie miałem po co, wiedziałem że jak wrócę wcześniej to więcej roboty do zrobienia będzie na mnie czekać i byłem przekonany że nie czekają jeszcze na moją zdobycz.
W końcu wróciłem do obozu i prawdę powiedziawszy czułem się zmęczony, sarna niestety swoje ważyła, a na dzień dobry przyczepił się do mnie wnuk staruszki. Od razu stwierdził że nie znam się na oprawianiu zwierząt, co oczywiście nie było prawdą bo nie raz się tym zajmowałem, ale nie zamierzałem wyprowadzać chłopaka z błędu, tylko się uśmiechnąłem i przekazałem mu truchło zwierzęcia. Miałem wielką ochotę w tym momencie położyć się gdzieś i odpocząć, ale domyślałem się że to może nie zostać zbyt miło przyjęte, więc poszedłem się napić, po czym zacząłem się kręcić wokół namiotów próbując coś rozłożyć.
-Jak to się rozkłada.-Niby to marudząc sobie coś pod nosem próbowałem zwrócić uwagę kogoś kto mógłby mi jakoś pomóc, rozkładając przy tym płachty w miejscach w których chciałbym żeby powstały namioty.
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 192
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 09:38
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323
GG: 9908468
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Minoru » 22 maja 2018, o 21:19

D - 13/15
Zimna woda działała niczym magiczne medykamenty. Chłodziła od wewnątrz i zewnątrz, a wdzięczy organizm natychmiast wynagradzał chwilowym kopniakiem energii. Pozostawała jeszcze sprawa obozowiska. Keion niczym wytrawny dyplomata zwrócił, niby od niechcenia, na siebie uwagę, jednego z towarzyszy, który zostawił swoje aktualne zajęcie i ruszył w jego kierunku.
- Pomogę ci – rzucił przyjaźnie, przyglądając się przez chwilę co też wyczyniał do tej pory nasz mały bohater.
- Wpierw musimy postawić wsporniki, to te dwa dłuższe metalowe pręty. - wskazał na leżące na ziemi metalowe rury. Część z nich była rzeczywiście tej samej długości, a najwięcej było tych najkrótszych. On jednak sięgnął po jedną z dłuższych, zakończoną z jednej strony zaostrzeniem, a z drugiej dwójnikiem. Kiwnięciem głowy starał się ośmielić Keiona by ten poszedł za jego przykładem. Ostrą końcówkę wbił w ziemię, następnie odmierzając kilka kroków w kierunku chłopaka, gdzie też wskazał mu miejsce w które powinien wbić swój.
- Teraz - sięgnął po najdłuższy z prętów i ułożył go na obu dwójnikach tworząc belkę podtrzymując. – Musimy założyć płachtę namiotu - wskazał na jedno kilku leżących na ziemi płócien. Gdy oboje skończyli i z tym zadaniem, płachta została naciągnięta, a następnie przy pomocy metalowych kotwic, przymocowana do ziemi.
- I gotowe, jestem pewien, że teraz poradzisz sobie z drugim sam, ja pomogę pozostałym rozstawić ten większy- pożegnał się z Keionem, oddalając się do trudzących się pozostałych członków drużyny.
Zaledwie godzinę później, obóz był gotowy. Jedzenie właśnie kończyło dopiekać się nad zbudowanym ogniskiem, a cała czereda zebrała się wokół niego, w oczekiwaniu na swoją porcję.
- Nigdy bym nie pomyślał że znajdziemy się tak blisko muru - zagaił jeden z najętych w mieście mężczyzn. Pozostali jego towarzysze spojrzeli po sobie, a następnie zwrócili się w kierunku swego kolegi. Na ich twarzach wymalowane było niewymówione pytanie.
- No, to przecież tutaj jest mur. Założę się, że gdybyśmy nie siedzieli teraz w tym lesie to moglibyśmy go dostrzec.- kontynuował ten, który zaczął cały ten temat. Jego towarzysze parsknęli śmiechem twierdząc, że nie jest to możliwe, ponieważ tak ogromna budowla nie mogła by istnieć. Ten jednak upierał się przy swoim. Wszystkiemu temu przysłuchiwała się stara kobieta. Starowinka wsparta brodą na swej lasce, wpatrywała się w ogień, lecz słysząc słowa kłócących się uśmiechnęła się z pobłażliwością. Nie uroniła jednak ani jednego słowa.
Wieczór zapowiadał się długi i głośny…
Minoru
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Keion » 24 maja 2018, o 18:19

Poczułem wielką ulgę biorąc łyk wody, tak wielką że nie skończyło się na jednym łyku i wypiłem jej całkiem sporą ilość. Nie odczułem tego wcześniej, ale pijąc wodę zdałem sobie sprawę jak się tym wszystkim zmęczyłem. W sumie jeśli się nad tym wszystkim zastanowić to nie były wcale takie proste rzeczy, całe szczęście miałem już je za sobą i mogłem przejść do innych zajęć. Zabrałem się za rozkładanie namiotu, ale że pierwszy raz to robiłem to miałem nie mały problem i marudziłem pod nosem co doszło do uszu jedno z kolegów. Szczęśliwie ten okazał się skory do pomocy i wytłumaczył mi co i jak mam zrobić żeby poprawnie rozbić namiot. Biorąc z niego przykład wziąłem jedną z dłuższych rur i podreptałem za nim przyglądając się co robi, jak liczy kroki i którą stroną wbija rurę w ziemię, po czym sam to zrobiłem. Następnie wziął najdłuższy pręt co dało mi nieco do myślenia i spodziewając się do czego posłuży pomogłem mu ustawić go na dwóch wcześniejszych rurach. Jak się okazało to była cała filozofia rozstawiania obozu, bo pozostało mi już tylko narzucić płachtę naciągnąć ją i przymocować. -Wielkie dzięki za pomoc, teraz na pewno sobie poradzę z drugim.-Podziękowałem za pomoc odchodzącemu koledze i złapałem za kolejne dwie rury, trochę ciężko miałem się z nimi przemieszczać, ale jakoś mi się to udało. Wbiłem jedną, po czym drugą i założyłem na nie tę najdłuższą, a skończyłem naciągając płachty na obu namiotach, upewniając się że wiatr zaraz ich nie porwie i że ewentualnie deszcz będzie mógł sobie spokojnie spływać.
Udało mi się skończyć nawet trochę wcześniej i mogłem jeszcze chwilę odpocząć przed kolacją, której nie mogłem się już doczekać. Chwilę później razem z całą grupą usiadłem otaczając nasze ognisko i wsłuchiwałem się w rozmowę kompanii, która mówiła o murze. Mnie jednak bardziej interesował to jak daleko celu naszej podróży jeszcze się znajdujemy i wpatrując się w niebo rozmyślałem co zrobię jak już dam dotrę. Z całą pewnością nie planowałem w ciągu najbliższego czasu wybierać się na kolejną podróż, tym razem chciałem na trochę dłużej niżeli parę godzin zagrzać miejsce i odpocząć nie goniąc za pieniędzmi.
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 192
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 09:38
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323
GG: 9908468
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Minoru » 27 maja 2018, o 11:36

Minoru
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Kaze Tetsu » 12 cze 2018, o 19:49

Misja rangi D - Kirin Tai

1/15
Powiadają, że każda wspaniała historia o bohaterach zdolnych ratować świat ma wspólny początek. Zwykle zaczyna się od zlecenia ze szczurami. Staruszek postanowił to wykorzystać, licząc na to, że trafi na jakiegoś bujającego w obłokach adepta ninjitsu, który będzie się przesadnie starał wykazać. W końcu świat pełen jest naiwniaków. Jego wnuczka, ta to ma pomysł na życie. Chce zostać znachorem sprytna dziewuszka. No i słusznie, co ma się plątać po świecie robiąc nie wiadomo co, gdy może zostać konowałem. Zawód powszechnie szanowany i zawsze potrzebny. No i będzie do kogo w końcu pójść ze schorzeniami. Przecież nie powinna odmówić staremu dziadkowi. Zwłaszcza, że ten miał dbać o rozwój wnuczki zapewniając jej obiekt do ćwiczeń.
- Młodzieńcze. Młodzieńcze! Podejdźcie no do płota - zagadał przechadzającego się obok chłopaka, który wyglądał jak jeden z tych. - Nie zechcielibyście pomóc biednemu starowince? Zadanie bym miał dla Ciebie dzielny młody wojowniku. Sam bym się go podjął, lecz lata już nie te i w korzonkach mnie łupie.
Chłopak chyba podchwycił przynętę. Dobrze, tego właśnie potrzebuję, kogoś łatwowiernego.
- Wojowniku, mam dla Ciebie zadanie wysokiej wagi. Nie daleko stąd, znajduje się strumień. Nad tym strumieniem, znajduje się siedlisko dzikich bestii. Miej się na baczności, albowiem sprytne są o bestie i zwinne. Twoim zadaniem będzie złapać jedną z nich, najlepiej jak najbardziej dorodną!
Ach jak wspaniale było snuć opowieści. Widząc jednak zakłopotaną minę młodzieńca, staruszek szybko dodał.
- A tak byłbym zapomniał. To szczury są. Złap proszę dla mnie dorodnego szczura. Nagroda i sława Cię nie minął!
Ostatnio edytowano 13 cze 2018, o 16:54 przez Kaze Tetsu, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Kirin Tai » 12 cze 2018, o 20:24

Kirin przemierzał właśnie spokojnie obok jakiegoś zapadniętego (przynajmniej jego zdaniem) domostwa kiedy starzec wyglądający w oczach chłopaka jak jeden z tych, którzy nigdy uczciwie nie przepracowali jednego dnia zawołał go. Wbrew rozsądkowi, podszedł do niego bo a nóż będzie miał rozsądną sprawę by zaczepiać młodego adepta ninjutsu. Zatrzymał się więc przy płocie i zaczął słuchać. Ani przez jeden moment tej opowieści nie uwierzył w bajki, bo prawdę powiedziawszy, słyszał już takich wiele. Na wieść o bestiach uniósł brew i zaczekał aż mężczyzna odezwie się do niego by sprecyzować swoje "zlecenie".
- Szczury. Mam złapać... szczura. -
Popatrzył na starca jakby oczekiwał, że tamten wybuchnie śmiechem i powie o co naprawdę mu chodzi, ale kiedy ten nie roześmiał się Kirin Tai westchnął ciężko.
- Pomyśleć, że po tylu latach treningu będę dostawał bardziej odpowiedzialne misje... -
Bezwiednie chłopak położył prawą dłoń na lewym przedramieniu i spytał.
- Zakładając, że zgodzę się na polowanie na szczury... o jakiej nagrodzie mówimy. Konkretnie jeśli można. -
Jeśli dobrze rozumiał intencje mężczyzny, on przytaszczyłby tego szczura, a on rzucił by w niego jakimś drobniakiem bo "na konkretną kwotę się nie umawiał". Co to to nie, nie da się zrobić w jajo.
Kirin Tai
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Kaze Tetsu » 12 cze 2018, o 21:50

Misja rangi D - Kirin Tai

3/15

Tego nie przewidział. Młody szczyl chciał się pewnie targować. Trzeba zaproponować niską nagrodę, potem dać mu nieco więcej i niech ma zaciesz, że naciął biednego staruszka. Później się będzie chwalić kolegom jaki to jest zaradny i jak dobry z niego ninja negocjator. A niech mu nawet będzie, ja i tak na swoje wyjdę. Ciekawe czy taki to w ogóle jakich kolegów ma. W sumie nie zawsze uczciwa robota to ninjowanie, pewnie mają wszyscy skrzywienia i się co chwila obawiają, że im kto nóż w plecy wbije. Znaczy się oni to się pewnie kunai obawiają. A za uczciwą robotę farmerską to się nie ma komu zabrać. Obijają się takie po mordach tylko, przerost ego majo i jeszcze płacić sobie każą. W sumie bandyty, no ale ten może być przydatny.
- A na słuchaj no młodzieniaszku. Jak się spiszesz to Ci dziadunio da sto pindzsiąt monetek na ramen i insze jadło. Przyda Ci się bo mizernie cosik wyglądasz.
No to teraz tylko niech szczyl chwyta przynętę i gotowe.
Ostatnio edytowano 13 cze 2018, o 16:54 przez Kaze Tetsu, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Kirin Tai » 13 cze 2018, o 14:01

Dokładnie tak jak starzec przewidział, młody Koseki planował się targować z nim. Początkowo stał spokojnie, ale słysząc cenę ciężko było mu ukryć rozbawienie. Sto pięćdziesiąt ryo, to wręcz śmieszne. Zachował jednak w miarę poważna minę, pozwalając sobie jedynie na lekki uśmieszek i lekkie pokręcenie głową.
- Nie spieszę się ale za sto piećdziesiąt będzie musiał pan szukać innego młodzieniaszka. -
Zastanowił się chwilę po czym powiedział.
- Możemy się targować, ja zacznę od trzystu dla kontrastu, później pan podniesie nieznacznie swoją cenę, ja zbiję swoją i dojdziemy do miejsca w którym żaden z nas nie będzie zadowolony, ale oboje będziemy mogli z tym żyć więc co powie pan na pominięcie tego i ustalenie kwoty na dwieście trzydzieści? -
Odczekał chwilę z rosnącym uśmiechem dodając zanim starzec się odezwał.
- W końcu jak sam pan powiedział, to zadanie "wysokiej rangi" i nie obejdzie się bez walki z "dziką bestią", więc nagroda powinna być adekwatna, czyż nie? -
Tai był bardzo ciekaw reakcji starca, szczerze spodziewając się wybuchu złości na takie podbicie ceny i nawet podśmiewanie się z opisu zlecenia, ale... jeśli starzec to przyjmie, będzie dodatkowy zarobek, co nie zaszkodzi jego budżetowi.
Kirin Tai
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Kaze Tetsu » 13 cze 2018, o 18:46

Misja rangi D - Kirin Tai

5/15

Ha udało się. Młody ninja łyknął przynętę. Teraz tylko zdecydować, czy targować się dla zasady czy nie. A niech będzie młodemu, niech się poczuje szczwany. Wilk syty i owca cała. No i nie można aż tak bardzo wykorzystywać młodzieży. Nawet ja mam jakieś sumienie. Chociaż ponarzekać by można dla zasady.
- A niech Ci będzie młody Panie ninja. Ale gardło sobie przy tym podrzynam. Umowa stoi!
Starzec wyciągnął rękę i szybko potrząsnął ręką chłopaka, żeby przypieczętować zgodę. Dumny z siebie, że sprawi wnuczce tak dobry prezent do ćwiczeń aż się wyprostował, tracąc przy tym cały teatralny efekt jaki starał się utrzymywać, by łatwiej było mu urabiać chłopaka. Zupełnie się tym nie przejmując, rzucił jeszcze do swego rozmówcy, jednocześnie wskazując na słońce.
- To chyba trzeba by się też pośpieszyć, czyż nie? Słońce coraz niżej. Chyba, że chcesz młodzieniaszku u mnie przenocować, a na szczury wybierzesz się z rana?
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Kirin Tai » 13 cze 2018, o 21:44

Chłopak uśmiechnął się zadowolony jakby to on uzyskał lepsze warunki od starca chociaż patrząc na jego minę, to myślał on podobnie. Gdy starzec wyciągnął rękę żeby przybić umowę, Kirin uścisnął jego rękę.
- No to mamy umowę. -
Polowanie na szczury nie powinno być specjalnie ciężkie więc można powiedzieć, że trafił na dobry zarobek. Gdy starzec wskazał niebo, a dokładniej słońce, Kirin popatrzył do góry ale zaraz pokiwał głową.
- Trzeba, nie musi się pan przejmować, jeśli do wieczora nie znajdę, coś sobie znajdę i jutro przyniosę, choć przyznam, że mam nadzieję tego uniknąć i do wieczora rozwiązać pański problem z... bestiami. -
Pozwolił sobie na uśmieszek, po czym skłonił się mężczyźnie i skierował w stronę wspomnianego wcześniej strumienia rozglądając się za gryzoniami. W końcu... jak ciężko może być znaleźć szczury? Jeśli nie znajdzie ich przy strumieniu, można zawsze poszukać ich przy jakichś spichlerzach albo stodole? Zwykle je ciągnie do takich miejsc.
Kirin Tai
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Kaze Tetsu » 14 cze 2018, o 22:23

Misja rangi D - Kirin Tai

7/15

Mężczyzna odprowadził młodego ninja wzrokiem, po czym skierował się do swojej chałupki. Może powinien był go zatrzymać jednak na nocleg? Pora już całkiem późna.
Tymczasem noc zapadła znacznie szybciej, niż można by się tego spodziewać. Całe szczęście, wieczory nie są już tak chłodne, jak jeszcze miesiąc temu. Pogoda też sprzyjała, lekki orzeźwiający wiaterek wprawiał w uczucie relaksu. Adept ninjitsu dziarskim krokiem zmierzał w stronę strumienia. Nabrzeżne szuwary szumiały nieco od delikatnego wiatru. Jednak poza przyjemnie kojącym dźwiękiem dało się słyszeć coś jeszcze. Cichy pisk oraz odgłos kroków małych łapek, buszujących przy nadbrzeżu.
Sielski obraz zaburzał jeden tylko drobny szczegół. Ciepłe noce i bliska obecność zbiorników z wodą sprzyjały wylęganiu się komarów. Owady zaczęły licznie gromadzić się przy Kirinie.
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Kirin Tai » 16 cze 2018, o 14:34

Przez chwilę chłopak żałował że nie przyjął propozycji noclegu, ale z drugiej strony starzec był z wyglądu takim kombinatorem, że najpewniej albo by uznał nocleg za część zapłaty albo zrobił jeszcze coś innego niż normalnie dał mu zanocować. Nie żeby Kirin Tai nie ufał ludziom ale starzec nie sprawiał wrażenia osoby, której można zaufać. Odnalezienie strumienia również nie okazało się wielkim problemem, ale jak to bywa przy zbiornikach wodnych, zaatakowały go owady. Zadziwiające jest jednak to, że w tym okresie roku one się pojawiają. Z tymi myślami zaczął wypatrywać gryzoni, które usłyszał, a dłońmi zaczął odganiać owady od swojej głowy. Trzeba było się zbliżyć powoli, najlepiej nie od strony wody, a lasu bo wtedy kiedy gryzoń go wreszcie zauważy, będzie uciekał nie do lasu i gęstwiny, a wzdłuż brzegu i w teorii będzie go łatwiej złapać. Szkoda tylko, że nie ma żadnej pułapki, a na tworzenie jakiejś jest jeszcze za wcześnie, więc pozostaje stare dobre dogonienie i złapanie. Pocieszające jest w tej sytuacji to, że biegnąc jest szybszy od gryzonia. A przynajmniej taka jest teoria.
Kirin Tai
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość