Polanka w środku lasu

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Tensa » 1 lut 2018, o 01:30

"Mahna Mahna"
15/15

Wąż, przenośnia, ale nie był tym czym myślał. Narkotyk przestawał działać, zrozumiał, że to on jest wężem, że był zawartością swojego żołądka, nie zbliżał się do niego, a uciekał do gardła, tak jak on wpadając pod ziemię zbliżył się do nieba. Torsję szarpnęły jego ciałem rzucając go niczym macka na kolana. Narkotyk, wraz z zawartością brzuszka wyrwał się z jego ust, ułożył w kałużę pod nim. Klęczałeś przez chwilę, twój żołądek musiał się uspokoić, chociaż w ustach wciąż czułeś smak żółci która wyrwała się z ciebie. Gdy doszedłeś do siebie, zauważyłeś niewielki mieszek, który leżał na kartce prawdopodobnie po to by nie porwał jej wiatr.
Wybacz, że w taki sposób, ale normalnie nikt nie zgodziłby się na mój mały eksperyment. Liczę, że to wynagrodzi Ci wszelkie trudności, liczę, że kiedyś będę mogła postawić ci Sake.
~~Kochająca Kuro, siedząca pewnie w portowej spelunie :X

Brzmiała niemalże kaligraficznie napisana notka.



--------------------------------------------------------
Koniec misji
Tensa
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Izanagi » 6 kwi 2018, o 15:05

Po długiej wędrówce pojawiłem się na polanie w środku lasu, było ciepło jedynie lekki wiaterek wiał który idealnie ochładzał zmęczone ciało. Podszedłem do jednego z drzew na skraju polany, oparłem się o nie. Oparłem lewą rękę o katanę, chciałem sobie nieco odpocząć przed wyruszeniem w trasę by zacząć swoją przygodę. Im bardziej robiłem się senny, tym bardziej zsuwałem się w dół po drzewie, przez co zamiast się opierać prawie już leżałem na glebie, jedynie opierając głowę o konar pod którą podłożyłem rękę aby było mi wygodniej. Po kilkunastu minutach już spałem sobie czujnym snem, zresztą to zawsze dobry sposób żeby poleżeć i zastanowić się nad swoim życiem. Na razie nie wiedziałem gdzie chciałem się udać, gdyż nie miałem jeszcze żadnego konkretnego pomysłu.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hoshigaki Kenji » 7 kwi 2018, o 13:03

Obrazek
Misja rangi D
Uchiha Izanagi

1/15

Spokojnie leżysz sobie na polanie, obecna pogoda wywoływała senność u ludzi, którzy decydowali się tutaj na odpoczynek. Cisza, przyjemny wiatr, jesień, drzewa gubiły swoje liście. Obszar był dość spory, delikatny wiatr rozwiewał na lewo i prawo liście spadające z korony drzew. Kapelusz znajdujący się na Twojej głowie przysłonił Ci oczy, dzięki temu Twój sen był twardszy. Relaksowałeś się w ten sposób, nic dziwnego, warunki do tego, akurat w tym miejscu były idealne. Nie pozostawało nic innego jak rozkoszować się dniem wolnym od misji i treningu. Zapadłeś w sen, widziałeś w nim wiele pająków. Byłeś całkowicie świadom, że nie niosą one dla Ciebie żadnego zagrożenia. Nagle jeden z nich zaczął wspinać się jakby po drzewie, chwilę później po ścianie i tak na przemian. Gdy pająk wspina się po drzewie oznacza to, że Twoje marzenia zostaną wkrótce zrealizowane.
- Auaa, pomocy!!!- tak jakby dalej słyszałeś głos w swoim śnie.
Otwarłeś oczy, nie widziałeś nic. Zdjąłeś swój kapelusz, który zasłaniał Ci widok na świat. Automatycznie spojrzałeś do góry, czy przypadkiem nie zbliża się do Ciebie żaden pająk i czy ktoś nie chciał Cię ostrzec. Słowa wykrzyknięte przez damski, delikatni głos doszły do Ciebie dopiero po dłuższej chwili. Zrozumiałeś, że coś jest nie tak. Chwila ciszy i znów podobne krzyki dobiegały z Twojej lewej strony. Mało co widziałeś, siedziałeś, w sumie to już leżałeś. Sytuacja Cię zaniepokoiła, choć nie miałeś pojęcia co tak naprawdę się dzieje. Krzyki były coraz bardziej intensywne, dobiegały cały czas z tego samego miejsca. Jedyne co widziałeś to trawę wysoką, gdzieś na 0,5m. Szum, pogoń, krzyki, co tam mogło się dziać? Twoim marzeniem było zostanie silnym człowiekiem, mogącym chronić słabszych i nie dać ludziom się poniżać. Co zrobisz? Co wybierzesz? Rozejrzałeś się na lewo i prawo, byłeś zdecydowanie najbliżej całego zajścia. Po krótkiej chwili krzyki umilkły, czyżby ktoś umarł? A może już za późno, by reagować. Możliwe, że byłeś jedyną osobą w pobliżu, która mogła coś zdziałać. Oczywiście, możesz udać, że nic się nie stało i kontynuować swój relaks. Wybór należy do Ciebie.
Hoshigaki Kenji
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Izanagi » 7 kwi 2018, o 16:32

Spałem sobie spokojnie, śniły mi się jakieś pająki, za pewne to był jakiś znak którego niestety ja odczytać nie umiałem bo nie znałem się na takich rzeczach. Moją drzemkę przerwały jakieś krzyki, natychmiastowo się obudziłem, otworzyłem oczy i wyostrzyłem słuch, podniosłem kapelusz i rozejrzałem się dookoła. Na pierwszy rzut oka nic nie było widać, jedynie jakieś dźwięki co od razu wzmogło moją czujność, złapałem za miecz którego użyłem do podparcia się aby stać z ziemi. Tylko jak to zrobiłem udałem się w stronę z której jeszcze przed chwilą były krzyki, postanowiłem to sprawdzić udając się powoli w owe miejsce. Nie wiedziałem czego mogę się spodziewać dlatego też podchodziłem wolno i ostrożnie aby mnie ktoś nie zauważył czy też usłyszał, mimo wszystko trzymam rękę na katanie by móc w miarę możliwości się obronić jeżeli zajdzie takowa potrzeba. Miałem nadzieje że nikomu tam nic się nie stało i uda mi się pomóc w miarę możliwości, oczywiście nie mogłem wpaść tam na szaleńca z kilku powodów, jeden z nich to brak elementu zaskoczenia i możliwość nadziania się na jakiś kontratak, zaś drugi powód jest bardzo błahy gdyż może się okazać że tam zupełnie nic się nie dzieje i bawią się jedynie młodzi.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hoshigaki Kenji » 8 kwi 2018, o 10:56

Obrazek
Misja rangi D
Uchiha Izanagi

3/15


Zdecydowałeś się na to, by sprawdzić co się dzieje. Krzyki nie dały Ci spokoju, stąd Twoja reakcja. Poruszałeś się w miarę powoli, słusznie, nigdy nie wiadomo co czyha na nas za rogiem. Po około minucie zbliżyłeś się do krzaków. Słychać było szepty, czyżby było tam więcej osób? Niezwłocznie przyśpieszyłeś, cały czas mając na uwadze środowisko dookoła. Wszedłeś w krzaki, byłeś dosyć wysoki, więc trawa jedynie sięgała Ci do kolan. Minąłeś drzewo, na nim zauważyłeś kawałek ubrania. Ciężko ocenić czy był to płaszcz? Może kawałek spodni? Zapamiętałeś kolor, zielony. Łatwo było wtopić się w otoczenie. Spojrzałeś wgłąb trawy, droga jakby utorowana, udeptana. Podążając tą ścieżką, po kolejnej minucie usłyszałeś odgłosy walki.
- Pomocyyy...- cichy głos dobiegał z ziemi.
Była to banda jakichś dzieciaków, znęcali się na jakimś małolacie. Widać, nie dawał już rady. Z jego nosa leciała krew, cały poobijany. Ubrany był w zieloną narzutę, od razu skojarzyłeś fakty. Zrozumiałeś, że kawałek odzienia musiał być jego a zgubił go podczas ucieczki. Dzieciaki miały po około 8-10 lat, co nie stanowiło dla Ciebie ogromnego zagrożenia.
- Shh, patrzcie, ktoś idzie.- szepnął jeden z chłopców do swojej brygady.
Banda cofnęła się parę kroków do tyłu, byli spanikowani. Przynajmniej tak to wyglądało na pierwszy rzut oka.
- A Ty tu czego?- młody, jeszcze dziecięcy głos skierował te słowa do Ciebie.
Mimo szczekania, widać było, że coraz bardziej oddalają się. Powoli, krok po kroczku do tyłu. Bali się, czuli, że jednak z osobą starszą nie mają żadnych szans w bezpośrednim starciu. Była to chyba banda zwykłych dzieciaków, żaden z nich nie stosował technik w Twojej obecności. Jaka będzie Twoja dalsza reakcja?
Hoshigaki Kenji
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Izanagi » 8 kwi 2018, o 13:54

Powolutku zbliżałem się do źródła dźwięku, powoli i spokojnie, a gdy już się zbliżyłem zobaczyłem dzieciaków znęcających się na jakimś innym gnojkiem. Wszystko szybko złożyłem do kupy i wiedziałem co się tutaj dzieje, mniej więcej bo powodów ich znęcania nie znałem. Na początku nic nie mówiłem, najpierw podszedłem spokojnie do poszkodowanego, przykucnąłem na jedno kolano podtrzymując się na mieczu, spojrzałem na jego rany aby ocenić jak źle z nim jest, nie zwracałem uwagi jeszcze na to co mówią ale miałem ich na oku. Po czym wstałem i szybko skróciłem dystans między mną na napastnikami, uderzając jednego z nich mieczem schowanym w pochwie w skroń, taka mała nauczka.
- Gdzie są wasi rodzice? Wiedzą co tutaj robicie?- zapytałem trzymając w prawej ręce miecz i kciukiem nieco wychyliłem go nieco z pochwy, tak żeby postraszyć dzieciaki, niech wiedzą że następnym razem mogą trafić na kogoś mniej pobłażliwego i może coś im się stać w takim miejscu jak będą biegać same. Po tym wszystkim gdy odpowiedzą a następnie odchodzą już zbliżam się do poszkodowanego dziecka po raz kolejny.
- Gdzie mieszkasz? Odprowadzę Cię.- podałem mu pochwę miecza aby pomóc mu wstać, po czym czekałem aż wskaże drogę do swojego domu.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hoshigaki Kenji » 8 kwi 2018, o 14:13

Obrazek
Misja rangi D
Uchiha Izanagi

5/15


Szybkim ruchem trąciłeś jednego z dzieciaków, spowodowało to jego upadek. Lekko poturbowany podniósł się z ziemi i podniósł głos w Twoim kierunku.
- Ty...- szybko oprzytomniał.
Wiedzieli, że kolejne wyzwiska w Twoim kierunku mogą mieć podobny finisz jak akcja przed chwilą.
- Spadamy stąd.- krzyknął kolejny dzieciak.
Oddalali się, cały czas trzymałeś wzrok na ich sylwetkach. Za jednym z drzew schowali się i zaczęli rzucać kamieniami. Połowa z nich nie doleciała, inne zaś chybiły. Nie musiałeś wykonywać żadnych ruchów by wykonać unik. Banda zwykłych dzieciaków.
- A masz, to za naszego kolegę.- wykonał kolejny niecelny rzut kamieniem.
Wywołało to jedynie uśmiech na Twojej twarzy. Wcześniej spojrzałeś na dzieciaka leżącego na ziemi, zaczął się otrząsać. Z początku mogło zdawać się, że to kobieta jest poszkodowaną. Był to jednak młodzian z bardzo piskliwym głosem. Nie był przerażony, gdy nachyliłeś się i zadałeś mu pytanie zareagował złością.
- Teraz nigdy nie dadzą mi spokoju!!!- zaczął wydzierać się w Twoim kierunku.
Banda dzieciaków była już na tyle daleko, że nie mogli tego słyszeć. Zastanawiałeś się skąd taka reakcja, uratowałeś dziecko, powinno Ci podziękować. Zamiast tego dostałeś niezły ochrzan.
- No co!?!? Musisz tak się gapić na mnie?
W tym momencie chciałeś pomóc, podałeś mu pochwę od miecza. O dziwo, młodziak złapał za nią i zamiast odpowiedzi, zamachnął się by trafić Cię pięścią. Wyglądał na niezdarę, tak chyba też było, podczas zamachu zahaczył nogą o dziurę w polu i najzwyczajniej w świecie znów znajdował się na ziemi. Wstał sam, zerknął na Ciebie, teraz na jego twarzy przeważał smutek. Nie chciał na Ciebie patrzeć, uciekał wzrokiem. Jeśli ktoś w tym momencie zerknąłby na Was mógłby pomyśleć, że wyrządziłeś temu biednemu dziecku krzywdę. Kontynuacja opowieści nastąpiła szybko, kilka sekund po próbie wyprowadzenia ciosu ze strony dziecka pojawiły się dwie osoby. Kobieta i mężczyzna, starsi od Ciebie i to sporo, na oko oboje mieli po ok 30-35 lat. Mężczyzna wysoki, około metra osiemdziesięciu, kobieta zaś sięgała mu do ramion. Postawny mężczyzna złapał Cię za ramię, nieświadom całej sytuacji próbował cofnąć Cię od dziecka. W jego głowie widniał obraz jak stoisz nad płaczącym dzieckiem. Sytuacja mogła wyglądać jednoznacznie.
Hoshigaki Kenji
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Izanagi » 8 kwi 2018, o 21:50

Dzieciaki uciekły a młody nieco był na mnie zły że tak się stało, czułem że też tak się stanie i nawet się jemu nie dziwie ale na szczęście ja widziałem że są wyjścia z takich sytuacji.
- Posłuchaj mogę Ci pomóc, na przykład tak ich nastraszyć że w życiu już nie będą chcieli nikogo nękać.- po czym po czułem jak ktoś złapał mnie za ramię, ja gwałtownie odkręciłem się na pięcie i ruchem odśrodkowym ręki odrzuciłem dłoń nieznajomego. Następnie odepchnąłem się z przysiadu na półtora metra wyciągając dalej schowaną katanę przed siebie aby nie pozwolić im skrócić dystansu, gdy tylko stanąłem na przeciwko nich spojrzałem i po chwili do mnie doszło że raczej nie są przeciwnikami, mimo wszystko postanowiłem być ostrożny i wpierw potwierdzić ich tożsamość.
- Kim jesteście! To dziecko padło ofiarą znęcania się przez kolegów, a ja przyszedłem mu pomóc bo nie wiadomo do czego tutaj by doszło gdybym nie interweniował.- miałem nadzieje że oni są jego rodzicami, spoglądałem na młodego co on zrobi przecież jeżeli to są jego rodzice, to ich rozpozna. Gdy tylko sytuacja będzie już wystarczająco jasna przypinam miecz z powrotem do pasa żeby nie straszyć starszych osób.
- Mógłbym wam zaoferować pomoc aby nigdy więcej nie doszło do takiej sytuacji, jak ta dzisiaj. Następnym razem może mieć mniej szczęścia niż dzisiaj, chyba że sami się tym zajmiecie.- chciałem zaoferować pomoc, jeżeli takowej oczywiście będą potrzebować, to są tylko dzieci ale kto wie może mają jakieś kontakty przez które rodzina bałaby się reagować, nigdy nie wiadomo.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hoshigaki Kenji » 9 kwi 2018, o 19:20

Obrazek
Misja rangi D
Uchiha Izanagi

7/15


Twoja szybka reakcja wzbudziła podziw, nie tyle co u jak się okazało rodziców dzieciaka ale u samego młodziana. Pierwszy raz spojrzał na Ciebie z szacunkiem. Sytuacja była klarowna, nikt nie wiedział co się dzieje. Dopiero po Twoich słowach rodzice zrozumieli, że znów koledzy znęcali się nad ich synem.
- To nie tak jak myślisz. Nie jesteśmy wrogami a rodzicami Jun'a.
Nieco Ci zaświtało, czyli nie był to pierwszy raz, kiedy silniejsi, a na pewno w grupie, atakowali słabszego. Chłopak o imieniu Jun, to ten, którego uratowałeś. Jego wzrok wlepiony był w Ciebie, był zdumiony, tym jak szybko się poruszasz. Rodzice spojrzeli na syna i chyba mieli rozwiązanie całej sytuacji.
- Wprowadzimy Cię do tematu, jesteśmy Ci wdzięczni za uratowanie naszego synka. Należy Ci się wytłumaczenie, nie każdy postąpił by tak jak Ty.- rzekł ojciec.
Twarz matki była niewyraźna, kobieta była blisko płaczu. Nie potrafiła poradzić sobie z zaistniałą sytuację.
- Pomóż nam!! Nie potrafimy nic zdziałać, nic nie pomaga. Rozmowy z rodzicami, nic totalnie, nic!- zaczęła chaotycznie wykrzykiwać kobieta. Zacinała się, musiałeś się nieźle skupić by zrozumieć każde słowo.
Zaangażowałeś się w całą akcję, byłeś ciekaw co dalej.
- Ucz mnie!- krzyknął młodzieniec.
Rodzicom zaświeciły się oczy, mieli pewien plan jak można Cię wykorzystać a może nawet sprawić parę chwil radości. Pokręciłeś tylko głową, nie wiedziałeś jak to odebrać.
- Wiesz jak to jest, pójdziesz, spierzesz ich dzieciaki, później to do Ciebie przyjdą ich rodzice... Tak będzie toczyć się błędne koło.- podsumował ojciec.
- Ucz mnie!!!- coraz bardziej serio zaczynałeś traktować młodzieńca, który szarpał Cię za nogę i błagał.
Rodzice spojrzeli na siebie wzajemnie. Byli zdumieni, że taka sytuacja ma miejsce. Choć wiedzieli, że to chyba jedynie rozwiązanie.
- Zróbmy tak, naucz naszego syna jak się bronić. Naucz go podstaw, by umiał sobie poradzić.- błagalnym wzrokiem spojrzał na Ciebie mężczyzna.
Co w takiej sytuacji? Wyglądało, że to jedynie wyjście z sytuacji. Przeprowadzić solidny trening, nauczyć go walki oraz jak radzić sobie w stresowych sytuacjach. Zawsze mogłeś go olać, nikt nie każe nieść Ci pomocy.
- Naucz go walki a wynagrodzimy Ci to! Nie będziesz zawiedziony.- pewnym głosem całą sytuację podsumowała kobieta.

Hoshigaki Kenji
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Izanagi » 10 kwi 2018, o 12:02

Na szczęście się okazało że to są jego rodzice, i ja i oni zachowali się w tej sytuacji jak należy więc spokojnie mogłem odłożyć miecz na miejsce, po czym przywitałem się podając rękę, szeroko się uśmiechając z jedną ręką za głową.
- Witam nazywam się Izanagi, Uchiha Izanagi.- przywitałem się jak należy, następnie usłyszałem propozycje nauki tego dzieciaka, w sumie nie widziałem innej opcji aby mu pomóc, czułem że następnym razem może się to gorzej skończyć.
- Spoko, poduczę Cię ale walki mieczem, drewnianym oczywiście więc zawsze będziesz mógł się obronić czy to jakimś kijem czy też będziesz nosił ze sobą drewniany miecz, który jako tako nie może wyrządzić poważniejszej krzywdy.- zacząłem się zastanawiać skąd ja teraz wezmę dwa miecze drewniane treningowe, trzeba będzie gdzieś się przejść aby je uzyskać, nie wiem do siedziby uchiha, a może coś takiego mają u siebie co będzie można wykorzystać do naszego lekkiego, krótkiego treningu.
Jeżeli powiedzieli że oni posiadają owy sprzęt to wtedy idziemy bezpośrednio do nich, jeżeli nie wtedy zaś ruszamy natychmiastowo do siedziby uchiha na moment aby pożyczyć sprzęt.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hoshigaki Kenji » 10 kwi 2018, o 18:48

Obrazek
Misja rangi D
Uchiha Izanagi

9/15



- Dziękuje Iznagi-chan! - wykrzykiwał dzieciak.
Wokół was nadal nie było ludzi, mieliście sporo szczęścia.
- Nie zróbcie sobie krzywdy, ok?- rzekł ojciec Jun'a.
Rodzice młodego nieudacznika bardzo Ci ufali. To świetna cecha, zdobywanie zaufania w parę chwil, przydatna umiejętność. Nie tylko dla celów dobrych ale do manipulacji. Członkowie Uchiha słynęli z wysokiej inteligencji i solidnego planu jak działać.
- Skąd weźmiemy te kijki o których mówiłeś?- chłopiec szarpał Cię za rękę byście już poszli.
Postanowiłeś udać się w miejsce gdzie Jun dostał nauczkę od swoich starszych kolegów. Jak dar z nieba, spojrzeliście na ziemię i znaleźliście dwa kije. Długość ok. 0,5m, drugi nieco krótszy. Młody chłopiec był pełen energii, mimo, że przed chwilą ucierpiał w starciu już był gotów na trening. Wyglądał na upartego, w jego oczach dało zauważyć się iskrę. Trochę to Ciebie motywowało, bo co jak co, ale jeśli już miecz ucznia, to chyba takiego. Pełnego zapału, młodego, zagrzanego do walki. Młody uniósł swój kij i wymachiwał nim na różne strony. Nie wyglądało to za dobrze, miał spore ubytki, jeśli chodziło o posługiwanie się takim sprzętem. Były drewniane, słusznie zauważyłeś, że nawet jak młodzian opanuje jak to działa, to raczej nie powinien wyrządzić nikomu krzywdy.
- Patrz! Hayaa! - chłopak wykręcił 180, drewniany kij go pociągnął i runął na ziemię.
Był to już drugi raz, kiedy się wywrócił. Widziałeś, że nauka nie będzie tutaj łatwa. Trzeba nauczyć go dyscypliny, prawidłowego chwytu. Wszystkiego, wszystkiego od podstaw. Był totalnie zielony jeśli chodzi o jakąkolwiek walkę. Wszystko było w Twoich rękach. Dookoła Was nie ma praktycznie nic, macie spore pole do popisu. Wysoka trawa, tu gdzie stoicie jest sporo wygniecionej po poprzedniej akcji.
Hoshigaki Kenji
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Izanagi » 10 kwi 2018, o 21:14

- Dobra, ale powoli i spokojnie.- złapałem ręką końcówkę kija, po czym lekko podciąłem go moim własnym.
- Po pierwsze trzeba zacząć od podstaw. Teraz chcę Ci coś powiedzieć, chcę abyś to zapamiętał.- po czym przykucnąłem opierając się o kij.
- Prawdziwymi i najgroźniejszymi przeciwnikami, jakim musimy stawić czoło w życiu są lęk, gniew, niepewność, wątpliwości i rozpacz. Jeśli pokonamy tych wrogów, którzy atakują nas od wewnątrz, zdołamy osiągnąć prawdziwe zwycięstwo nad każdym, kto naciera na nas z zewnątrz. - po rzuceniu mu tej sentencji wstałem, bez dalszego wyjaśniania, chciałem aby on sam sobie w głowie zrozumiał na swój własny sposób.
Następnie zacząłem mu pokazywać podstawy władania mieczem, takie jak uchwyt, postawa, praca nóg. Gdy tylko pokazałem mu jak to się robi kazałem ćwiczyć na sucho z powietrzem, po czym sam szybko zacząłem się rozglądać dookoła aby znaleźć jakieś drzewo które nada się do ćwiczenia jak z kukłą. Wtedy zacząłem pokazywać mu kolejne ćwiczenia na owym drzewie, ciosy, wymachu, pchnięcia. Gdy on ćwiczył ja stałem obok i go ciągle instruowałem, jednocześnie ciągle tłumacząc różne aspekty.
- Prawdziwi mistrzowie są wiecznymi uczniami, więc polecam Ci codziennie trenować i utrwalać ruchy które Ci już pokazałem, wypracowany ruch na treningu przełoży się na odpowiednio szybką reakcję podczas rzeczywistego pojedynku.- od gadania aż usiadłem sobie na razie po turecku patrząc jak młody trenuje co i rusz poprawiając jego sylwetkę.
- Prawa noga dalej od lewej, ręce zgięte w łokciach!- krzyczałem co jakiś czas na niego aby ten nie lenił się i nie powielał błędów.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hoshigaki Kenji » 10 kwi 2018, o 22:49

Obrazek
Misja rangi D
Uchiha Izanagi

11/15


Jesteś naprawdę całkiem niezłym nauczycielem. Szło wam coraz lepiej chłopak zaczął rozumieć podstawy. Jednak daleko było temu do perfekcji, tfu. Daleko było nawet, by chłopiec mógł sam się bronić. Twoje rady były bardzo trafne, młodziak stosował się do niech natychmiast. Słyszał Twój krzyk i raz po raz stosował Twoje wskazówki. Po części traktował Cię jak autorytet. Skoro ojciec nie potrafił go wyszkolić, a jest cień szansy, że uda się to Tobie, to znaczy, że masz w sobie gen trenera. Twoja postawa silnie umotywowała Jun'a. Widział, że nie tylko mu zależy, widział też po Tobie, że naprawdę chcesz go czegoś nauczyć. Gadka motywacyjna też silnie wpłynęła na młodziana. Przemowy są też kluczem do osiągnięcia porozumienia, a bardziej nawet do zrozumienia swojego ciała. Nieraz słowa mają większą moc niż czyny. Całkowitym szczytem jest połączenie strefy fizycznej z psychiczną, żeby wszystko ze sobą współgrało. Wszystko powoli, bardzo powoli zmierzało w tym kierunku. Cel był jasny, ciężki trening, pokazanie podstaw. Niczego więcej Ci ludzie od Ciebie nie oczekiwali, młody machał kijem na lewo i prawo. Zaczynało nabierać to sensu. Odnalazłeś drzewo, było blisko was. Pokazałeś młodemu kolejne ruchy, naśladował Cię. Nie szukał swojego stylu, widział jak zachowujesz się Ty. Chciał on się stać taki sam jak Ty, przynajmniej tak to wyglądało jak ktoś widział by was z boku. Wyglądaliście jak rodzeństwo, wasze relacje były bardzo pozytywne.
- Gdzie nauczyłeś się tak walczyć, co? Kto był Twoim trenerem?- pytał zdumiony chłopiec.
Dla niego byłeś jak Bóg, szanował Cię i wzorował się na Tobie.
- Pewnego dnia Cię przewyższę, będę ciężko trenował, każdego dnia.
Jun oparł się o drewniany kij i spojrzał w niebo. Tak jakby szukał dodatkowej inspiracji, mocno zagłębił się w ten trening. Dużo chyba też rozmyślał podczas tego wszystkiego. Może miał przed oczami obraz jak starsi koledzy go atakują. Po chwili znów wrócił do treningu, ze zdwojoną siłą. Z każdą chwilą rozkręcał się jeszcze bardziej, było mu mało. Nie spodziewałeś się takiego zaangażowania po młodym. Nie było widać tego na początku, dostrzegłeś to dopiero kilkanaście minut wcześniej, gdy prosił Cię byś go czegoś nauczył.
- Chcę zostać ninją!- krzyknął chłopiec.
Chwila ciszy po czym dodał.
- Ile mogę machać tym kijem, opowiedz mi coś więcej! Spróbuj nauczyć mnie czegoś, ee... nie wiem. Wymyśl coś!

Hoshigaki Kenji
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Izanagi » 10 kwi 2018, o 23:47

- Ha ha ha ha- zacząłem się śmiać jak tylko usłyszałem że dzieciak chce stać się lepszy ode mnie, nie ukrywałem że chciałem sprytnie pominąć odpowiedź na jego pierwsze pytanie.
- Mam nadzieje że wtedy nie będzie musiał ktoś z nas zginąć. Trenuj, trenuj...- po czym wstałem z trawy, wziąłem kij, dłonią wskazałem aby do mnie podszedł.
- Dawaj teraz sparing, jak stąd odejdę to nie będziesz miał sam okazji trenować, tamte ćwiczenia stosuj do treningu solo. Atakuj!- po czym sparowałem kilka uderzeń, następnie kopnąłem go w klatkę piersiową.
- Nie ufaj nikomu w walce, jest to jedna z żelaznych zasad tego świata, podczas walki na śmierć i życie musisz być maksymalnie skoncentrowany by móc sparować nawet najtrudniejsze uderzenia, czy to mieczem czy jakieś inne. Przeciwnik nie będzie patrzył kim jesteś, będzie po prostu chciał cię zabić, a Ty musisz być na to gotów.- czekałem aż wstanie po czym od razu jak tylko ustał na nogach i trzymał kij w ręce, uderzyłem go w kark.
- Koncentracja! Bycie ninja to nie jest zabawa, to życie na krawędzi, którego ciągle goni śmierć. Musisz walczyć tak jakbyś każdym uderzeniem chciał mnie zabić, bo inaczej zrobię to ja. - teraz chciałem sprawdzić jego potencjał, być może po tym będę mógł przejść do samego końca treningu.
Avatar użytkownika

Izanagi
Gracz nieobecny
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 14:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Hoshigaki Kenji » 11 kwi 2018, o 00:05

Obrazek
Misja rangi D
Uchiha Izanagi

13/15


Szybko przeszliście do walki, zaproponowałeś młodemu coś innego. Przytaknął na to i chętnie na Ciebie ruszył, po chwili padł na ziemię. W jego oczach nie dało ukryć się przerażenia, po prostu przestraszył się. Wiedział w głębi duszy, że masz na celu jedynie zmotywowanie go i zmuszenie do jeszcze cięższej pracy nad samym sobą. Chłopak przeprowadzał kolejne ataki, oczywiście, dla Ciebie, kogoś bardziej doświadczonego ataki były śmieszne. Śmieszne to może złe określenie, jednak uderzenia wyprowadzane przez Jun'a nie mogły Ci zagrozić w żadnym stopniu. Walczyliście tak kilkanaście minut, co jakiś czas dawałeś się trafić, by podbudować ego przeciwnika. Co jakiś czas powalałeś go też na glebę, by sprowadzić go na ziemię. Odgłosy walki były słyszalne nawet kilkadziesiąt metrów obok, Jun niesamowicie krzyczał podczas każdego ataku. Chłopczyk chyba myśli, że im więcej krzyku tym lepszy będzie efekt końcowy. Nie przekładało się na to, lecz jeśli to ma mu pomóc, niech krzyczy.
- Hayaa!- kolejny atak przeprowadzony.
Po kilkunastu minutach chłopak padł zmęczony na ziemie. Spędziliście już tutaj kilka godzin, bez jedzenia, picia, bez czegokolwiek. Po prostu Wy, zapomnieliście o całej rzeczywistości dookoła Was. Podczas treningu byliście ważni dla siebie. Młody traktował Cię jak sensei'a, jak swój autorytet. Zza wyższej trawy nagle wstąpili jego rodzice. Oboje mieli na twarzy uśmiech, musieli z daleka słyszeć swojego syna. Wyglądali na dumnych i zadowolonych z siebie, mimo, że tak naprawdę nie zrobili nic. Jedyne słowa jakie do Ciebie skierowali to prośba o trening. Rolą ojca powinno być wyszkolenie swojego syna. Może nie miał pomysłu, może nie potrafi do niego dotrzeć, trafić. Jun energicznie wstał z ziemi, wziął do ręki kij i zaczął demonstrować rodzicom co potrafi, czego go nauczyłeś. Oczy wychodziły im z orbit, że tak szybko można opanować nawet bardziej skomplikowane ruchy. Oczywiście daleko temu było do perfekcji, daleko temu było nawet do nowicjusza. Ręce mu się plątały, ruchy myliły, stał sztywno, nie trzymał gardy. Mimo to zrobił ogromny progres. Teraz na pewno będzie w stanie sam ochronić się przed bandą gówniarzy.
- Dziękujemy Ci bardzo!- rzekł ojciec.
- Bez Ciebie nie poradzilibyśmy sobie!.- dodała matka.
Nastała chwila ciszy, był to koniec tej krótkiej ale intensywnej przygody? Na to wszystko wyglądało.
- Chodź z nami do wioski, tam się rozliczymy, wynagrodzimy Ci czas, który poświęciłeś dla naszego syna.- skwitował ojciec.
Ruszyliście w stronę osady, by mogli Ci wynagrodzić ten czas. Droga mijała, powoli opuszczaliście polanę.
- Opowiesz nam coś o sobie? Jun chętnie dowiedziałby się czegoś więcej na Twój temat.- powiedziała matka.


Napisz ostatni post, jakieś swoje przemyślenia, podsumowanie dnia, itp.
Hoshigaki Kenji
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość