Polanka w środku lasu

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Saburō Hokusai » 12 lip 2018, o 05:02

Chłopak w końcu znalazł się w prowincji do której chciał dotrzeć. Jego oczom ukazał się dosyć potężny las. Korona drzew w niektórych miejscach zasłaniała dostęp światła do jego wnętrza. Kto wie co może spotkać w takim lesie? Jednak sam fakt, że należy do Jashina... myślę, że wyjaśnia wystarczająco, że i tak się nie będzie niczego obawiać. Idąc ścieżką obserwował swoje otoczenie. Spodziewał się czegoś? Właśnie nie. Miał jednak swoje przeczucie, że coś się tu może wydarzyć... Miał swój instynkt, który o dziwo jeszcze nigdy go nie zawodził. Czyżby to kolejny aspekt, który dostał od Jashina? Raczej nie. Było to coś z czym po prostu chyba trzeba się urodzić, a z biegiem czasu dojrzało dając zaskakujące efekty. Droga szła gładko, krajobraz nie wiele się zmieniał. Ciekawiło go jak ma jeszcze daleko do osady. Do czasu aż jego oczy nie zwróciły uwagę na małą polankę. Dlaczego akurat tam? Bo leżało tam jakieś... Ciało? Gdy podszedł bliżej aby się przyjrzeć, zauważył, że to dziewczyna. Co ona tu robi? Nie wiedział czemu, ale coś go ciągnęło w jej stronę. Stawiał wolno kroki przybliżając się do niej. Gdy już był dostatecznie blisko uklęknął przy niej, a następnie przyłożył dwa palce do szyi chcąc sprawdzić jej puls. Był... Ale co z dziewczyną?
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 247
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Sora » 12 lip 2018, o 09:31

Spokojny sen w środku lasu, to chyba jedna z tych rzeczy, które Sora nie do końca przemyślała. Co prawda spędziła sporo czasu błąkając się po nim bez celu, wystarczająco by spora część zwierząt zrozumiała, że lepiej omijać czarnowłosą szerokim łukiem, ale to nie załatwiało sprawy. W końcu zawsze mogła natknąć się na bandytów, którzy nie mieli wystarczająco zdrowego rozsądku by zostawić niebieskooką w spokoju. Co prawda była pewna, że poradziłaby sobie z nimi, ale mogło to być kłopotliwe, niezbyt chciało jej się walczyć z uzbrojoną grupą, zwłaszcza że wciąż miała w pamięci lidera jednej z nich. Sora od zawsze miała lekki sen, nie była pewna czy od urodzenia czy z powodu tego wszystkiego co przeżyła, może nawet nauki Kazuo miały z tym coś wspólnego? Możliwe, jakoś nigdy nie zaprzątała sobie tym głowy, ani to ciekawa, ani przyjemne, więc po co marnować wieczność na coś tak nieistotnego? Lepiej obudź się, gdy odgryzają ci rękę, niż jak już się budzisz, tym bardziej w chwili, gdy nie możesz liczyć na to, że obudzi cię ból. Może kroki tłumione przez poszycie leśne nie były wystarczająco głośne, ale dotyk był odpowiednim bodźcem. W pierwszej chwili Sora nie otworzyła oczu, wolała przez chwilę jeszcze pozostać w sennej krainie.-Zabierz rękę.- Powiedziała chłodno. Nie lubiła niepotrzebnego dotyku, właściwie poza chwilami, kiedy się bawiła unikała go, stare przyzwyczajenie. -Albo ją utnę.- Dodała chłodno, otwierając oczy. Chłopak, który nad nią stał był wyższy, wydawał jej się też nieco starszy, może była to wina blizny nad okiem? Chociaż pod tym kątem Sora miała nieco zakrzywioną percepcję, sama przestała starzec się dwa lata wcześniej, a fakt że ludzie, którzy o tym nie wiedzieli sprawiał, że czasami miała poczucie, że ma tyle lat na ile wygląda. Niebieskooka nie musiała przenosić wzroku na siebie, dobrze wiedziała w jakim stanie są jej ubrania, a konkretnie podziurawiona kunaiami czarna bluza, cała w zaschniętej krwi. Może i jej strój dawał sporo anonimowości, ale był cholernie nietrwały jeśli chodziło o korzystanie z błogosławieństwa Amaterasu. -Czego chcesz?- Zapytała, nie ruszywszy się z miejsca. Oszczędzała nadwątlone nieco wcześniej siły, może i czuła się wypoczęta, ale myśl o tym, że może mieć do czynienia z jednym ze strażników, nie była przyjemna, oni zawsze chodzili stadami... Pytanie, które zadało miało dość oczywistą odpowiedź, zobaczył zakrwawioną osobę i chciał sprawdzić czy żyje. No cóż, biorąc pod uwagę, że Sora jako posiadaczka dość osobliwego limitu krwi nie posiadała pulsu, było nie najlepszym pomysłem. Chociaż znaczyło to, że nie wie on kim ona jest. -Po co się odzywałam?- Zapytała samej siebie, w końcu mogła po prostu udawać trupa.
Sora
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Saburō Hokusai » 12 lip 2018, o 10:24

Kucając przybliżył swoją rękę do jej szyi. W chwili zetknięcia odczekał dwie sekundy i nic... totalne zero. Sprawa wydawała się jasna, to był trup. Jednak... nie. Dziewczyna zagroziła mu. Odsunął rękę zgodnie z jej oczekiwaniami. Jego oczy zaświeciły żółtozieloną barwą. Zadała mu pytanie jednak nie odpowiedział. Przyglądał jej się. Zwykła dziewczyna, wyglądała na młodą, około szesnastu lat, ubraniami mogła wydawać się biedna. Jednak jego myśli ciągle krążyły wokół tej jednej kwestii. Żyje, więc dlaczego nie ma pulsu? Kim jest ta dziewczyna? Co ona tu robi? Zastanawiający też był fakt czemu mu groziła. Jednak z jej oczu dało się wyczytać, że to nie było kłamstwo. Odcięła by ją. Nie cofnął się. W dalszym ciągu kucał przy niej, lecz teraz miał już rękę przy sobie. Czyżby jego instynkt miał doprowadzić go do niej? To wszystko było cholernie ciekawe. Nie wiedząc czemu, ciągnęło go do tej dziewczyny. Coś przyciągało, jak magnez. Tylko po co? Los czasami wydaje się zbyt tajemniczy, ale to właśnie czyni życie piękniejszym. Jego oczy patrzyły w dziewczynę jakby chciał ją przeszyć. Nie był to jednak wzrok nienawiści czy chęci mordu. Można było go wyczuć na ciele, jednak sprawiał przyjemne wrażenie.
- Nie jesteś zwykłym człowiekiem, prawda?
Dookoła nich było spokojnie, wiatr szeleścił koroną drzew. Jego kaptur pod wpływem wiatru lekko zsunął się z głowy odsłaniając niezwyczajne włosy. Mogło się wydawać, że czas zaczął płynąć wolniej, skupiając się na wydarzeniach, które działy się wokół nich.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 247
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Sora » 12 lip 2018, o 10:42

Chłopak posłuchał jej i odsunął dłoń i dobrze, nie musiała przynajmniej marnować sił na niezbyt fachowe amputowanie kończyny. Nie żeby jej to przeszkadzało, skoro mógł być jednym ze strażników, to lepiej było przynajmniej na razie pozostawić go przy życiu w końcu mógł doprowadzić ją do reszty. Tak czy siak musiałaby eliminować ich pojedynczo, tak przynajmniej mogła wiedzieć ilu ich będzie. Tym razem miała przewagę terenu i zaskoczenia, czyli dwie najważniejsze rzeczy. Kto wie, może nawet udałoby się jej pobawić z jednym z nich? Raczej nie pierwszym, w końcu krzyki lubiły przyciągać ciekawskich, już i tak zaryzykowała wystarczająco, jeśli chodziło o rozpoznanie. Strach przed kryjącym się w cieniu mordercą nie był taki zły, dopóki nie można było powiązać tej postaci z jej twarzą, w innym wypadku polowanie byłoby o wiele trudniejsze. Chłopak dalej kucał przy niej, nie ostrzegła go o konsekwencjach, ale skoro już tu był mogła dowiedzieć się nieco więcej nim zacznie go śledzić, a może nie będzie to wcale potrzebne? Pytanie, które zadał zbiło ją nieco z tropu. Kiedyś była człowiekiem, potem Bogini obdarzyła ją mocą, która pozwoliła jej przetrwać, aż do tego dnia, tylko czym była teraz? Shinobi? Potworem? Nikim? Sama nie wiedziała, po prostu była, chodziła, oddychała, jadła, bawiła się, jak każdy, może w niecodzienny sposób, ale nie było w tym nic złego. Nie była człowiekiem, a już na pewno nie zwykłym. -Niektóre istoty wyglądają jak ludzie.- Rzuciła chłodno, dalej nie ruszając się z miejsca. -Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.- Dodała z widoczną irytacją. Nie lubiła się powtarzać, po co miała marnować słowa na coś takiego?
Sora
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Saburō Hokusai » 12 lip 2018, o 12:56

Wiedział, że coś będzie na rzeczy. Normalny człowiek nie byłby w stanie żyć nie mając pulsu. Od tej dziewczyny biła dziwna aura tajemniczości. Miała rację. Niektórzy mimo, że wyglądają, wcale nie muszą być człowiekiem. Przecież sam częściowo nim nie jest. Miano potwora można określić na wiele sposobów, jednak chłopak zdecydowanie do nich należał. Spojrzał w jej oczy. Widać było irytację. Nie lubiła powtarzać dwa razy, mieli coś w sobie wspólnego. Żeby nie była zła, postanowił jej odpowiedzieć. W tej sytuacji w sumie każdy chyba byłby ciekawy o co chodzi. Oczywiście można było się z łatwością domyślić czemu tu był. Ona wolała chyba to usłyszeć po prostu z jego ust. Postanowił ją w tym utwierdzić. Patrząc na nią niby spokojnym wzrokiem, jednak stanowczym. W jego oczach nie było widać strachu. Nigdy go w nim nie było. Nie da się bać kochając ból i będąc póki co w nieznacznym stopniu nieśmiertelnym.
- Chciałem Ci pomóc. Wyglądasz jakbyś była w kiepskim stanie. Wszystko w porządku? Co robisz sama w lesie?
Jego oczy skierowały się ku jej ubraniom. Samym wzrokiem chciał sprawdzić czy nie jest nigdzie ranna. Nie wiedział czemu chciał jej pomóc. Może zmienił się po niedawnych wydarzeniach? Nie... to nie było to. Czyżby los znowu mu płata figle? Kto to wie. Całe życie to robi. Zdążył już do tego przywyknąć i zrozumieć, że jest częścią tego chorego świata.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 247
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Sora » 12 lip 2018, o 13:10

Chłopak nie odpuszczał cały czas wpatrując się w oczy Sory, nie miała pojęcia czemu i jakoś nie specjalnie ją to obchodziło. Jak chce niech patrzy, w końcu mu nie zabroni, chociaż wyłupanie oczu to co innego, tylko musiałoby jej się chcieć, a aktualnie wolała odpoczywać. Skoro znowu trafiła do lasu i zmuszona będzie polować, to wolała oszczędzać siły, z resztą po ostatnich wydarzeniach, miała chwilowo dość rozrywki. Nawet jeśli nie było to zbyt przyjemne przeżycie, to pozostawienie za sobą sznurka trupów w obecnej sytuacji byłoby głupotą. Musiała nie tyle się przyczaić, co sprawić by nie powiązali ze sobą wszystkich tych spraw, jednym słowem tymczasowo ograniczyć wykorzystywanie mocy otrzymanych wraz z limitem krwi do minimum, albo postarać się by tym razem żaden świadek nie był obecny. Niebieskooka nieskoordynowanym ruchem otworzyła leżącą obok niej kaburę, nie planowała atakować chłopaka, ale skoro już tak sobie siedziała to mogła przynajmniej sprawdzić co znajdowało się w zniszczonym opakowaniu. Ku jej zaskoczeniu były tam senbony w ilości wręcz hurtowej. -Nie bój się.- Rzuciła do chłopaka, w końcu mógł spodziewać się ataku z jej strony.
W odpowiedzi na jego słowa rzuciła okiem na swój strój. -To nie moja krew.- Powiedziała nieco ciszej, sięgając po parasol. -Jeśli jesteś ze straży powiedz od razu, po co marnować czas?- Rzuciła, wyjmując ukryte w parasolu magazynki i ładując do nich igły, robiła to nieco niezręcznie, w normalnej sytuacji użyła by po prostu nici, co byłoby szybsze i skuteczniejsze, ostrożność jednak wzięła górę.
Sora
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Saburō Hokusai » 12 lip 2018, o 14:02

Czyżby coś się za tym ukrywało? Mimo, że wyraził chęć pomocy, nawet zapytał czy nic jej nie jest. W dalszym ciągu była nieufna, jakby coś ukrywała. Wyjmując sprzęt z kabury jakoś specjalnie go nie przestraszyła. Można nawet powiedzieć, że w pewnym sensie zaimponowała. Był pod coraz większym wrażeniem. Ciekawiło go jakie sekrety skrywa. Kto wie... może uda mu się to dowiedzieć?
- Strach jest mylny. Nie odczuwam go.
Powiedział nawet nie mrużąc lekko oczu. Co ona kombinowała? Gdy padły słowa o jakiejś straży i gdy załadowała broń ten tylko spojrzał i nawet się nie ruszył. Nie wiedział czemu, ale wierzył, że nie strzeli. Czyżby był zbyt pewny siebie? Nie mógł przewidzieć jej zachowania. Czuł to jednak w głębi duszy. Strachu również nie ukazał. Dla niego takie tanie uczucie nie istniało. Nie było miejsca na mylne postrzeganie rzeczywistości. To jego powinni się bać, nie on kogoś. Jednak myśli zaczęły się plątać po jego głowie. O czym ona mówiła? Podobał mu się jej szalony charakter.
- Jestem wędrowcem, a nie strażnikiem. Tak mówią na ludzi, którzy odłączyli się od sekty.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 247
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Sora » 12 lip 2018, o 14:26

Nie odczuwać strachu, smutna rzecz, gdyby wiedział kim jest Sora, zapewne przypuszczałaby, że po prostu kłamie, w końcu co to za zabawa, kiedy ofiara niczego się nie boi. Mogła założyć, że chłopak jest szczery, nie miał po co jej okłamywać, no chyba, że spróbowałby w ten sposób jej zaimponować, tylko że to była próba z góry skazana na porażkę.
-Strach jest słabością, chyba że ty jesteś jego źródłem- Odpowiedziała słowami, które kiedyś usłyszała od ojca. Może nie pamiętała w jakiej konkretnie było to sytuacji, ale nie potrzebowała konteksty, żeby rozumieć przekaz. Zwłaszcza, że znała ona swojego ojca i była pewna, że nie wiązało się to z niczym przyjemnym, raczej wręcz przeciwnie. W końcu nadszedł czas kiedy to ona stawała się źródłem i nie ukrywała, że sprawiało jej to przyjemność, tylko że jakoś nie miała ochoty. Zamiast obserwować chłopaka jej wzrok był skupiony na magazynkach, brak odczuwania bólu, był rzeczą przydatną, ale czasem niezbyt praktyczną, nieco upośledzał on jej zmysł dotyku. Może i senbony nie należały do małych rzeczy, jednak wkładanie ich w odpowiednie otwory okazało się trudniejsze, niż przypuszczała. Następne słowa chłopaka wywołały w niej zaciekawienie, no może nie do końca zalała ją fala pytań, ale jedno konkretne. -Sektę?- Powtórzyła pytająco, wciąż skupiając się na parasola. Skoro chłopak nie był strażnikiem, znaczyło to jedno, prawdopodobnie nikt jej nie szukał. Właściwie w obecnej sytuacji mogła pozbyć się chłopaka, tylko że jakoś nie chciała, właściwie dawno nie rozmawiała z nikim... No przynajmniej w innym celu, niż zaciągnięcia go w odosobnione miejsce.
Sora
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Saburō Hokusai » 12 lip 2018, o 19:36

Jej słowa zapadły mu w pamięci. Miała rację. To uczucie, kiedy na samą myśl o Twojej osobie ludzie zaczynają odczuwać drgawki. To jest piękne. Jednak było jeszcze coś. Był on tajemniczym shinobi. Wszędzie gdzie się pojawiał musiało się coś wydarzyć. Jednak pozostawał w cieniu. Ludzie mało o nim wiedzieli, nie gadał za bardzo z nikim. Mimo swojej szalonej natury, ciężko było akurat na niego trafić, a jak już ktoś trafiał to i tak nie wiedział, kim on jest. W tej gęstwinie zieleni byli sami. Wiatr powoli zaczął naznaczać się coraz bardziej na jego zakrwawionym płaszczu. Poprawił kaptur, aby mu nie spadł. Nie wiedziała o co mu chodzi. Nie dziwił się. Nie wszyscy musieli wiedzieć o jego Bogu. Bogu, który dawał mu siłę. Który uwielbiał konflikty i rozlewającą się krew. Spojrzał na nią. Nie wiedział czemu to robi, ale postanowił spróbować. Instynkt mówił mu, że to będzie dobry pomysł. Nie chciał jej wystraszyć, ani żeby myślała, że planuje coś złego. Po prostu zwykłe wyciągnięcie ręki w jej stronę.
- Dołącz do mnie, a odpowiem na Twoje pytania.
Jego głos nie wyrażał emocji. Był chłodny, ale przyjemny. Czy nie było by wspaniale mieć kogoś na kim można polegać? Z drugiej strony czy tego potrzebuje? Nie. Poradziłby sobie sam, nawet nie wiedział czemu to zrobił. Czuł jednak, że postąpił dobrze.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 247
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Sora » 12 lip 2018, o 22:41

Dwójka nie do końca nieśmiertelnych, fanatyków i morderców, spotkaniu w środku lasu, a jakoś tak nikt nie ginie. Pewnie dlatego, że żadne z nich nie domyśla się tego kim jest to drugie, a może nawet nie wie czym jest? Sora nie wiedziała, z resztą nawet gdyby miała podstawową wiedzę o wszystkich tych sektach, które egzystowały na kontynencie, nie mogłaby ocenić do której należał chłopak. Jedno było pewne, sekta nie brzmiała jak coś miłego, wyznawali dziwne rzeczy, bluźnili... Czy rozmowa z nim była w oczach Amaterasu czymś do czego nie powinna dopuścić? Ogień oczyszcza, spalając wszystko na swojej drodze czy nie tym powinna być Sora? Nie wiedziała, była natomiast pewna, że jeśli bogini uważałaby, że tak powinno się stać dałaby jej jakiś znak, a tego nie widziała. Może to ona sprawiła, że się spotkali? Sekta tak naprawdę była religią, do tego potrzebującą wsparcia, albo znaku, że zwolennicy Amaterasu stoją po ich stronie? Nie mogła wiedzieć wszystkiego, może w ten sposób królująca na nieboskłonie sprawdzała jej wiarę? Chciał żeby do niego dołączyła, wyciągnął dłoń. Zawahała się, rzadko to robiła, w końcu tak samo zaufała Kazuo, a teraz znów pozostawała sama... Narzędzie potrzebowało ręki, która je poprowadzi. -Na zawsze będę narzędziem.- Powiedziała, korzystając z pomocnej dłoni. Gdy wstała, zrzuciła bluzę, pozostając w poszarzałej koszulce, może i szycie jej miało jakiś tam sens, ale pozbycie się krwi to trudniejsza sprawa. -Prowadź mistrzu.- Powiedziała, chwytając parasol, niewielkie czarne nici, wysunęły się z jej brzucha jedynie na tyle by połatać koszulkę.


Spoiler: pokaż
KC D
100%-6%=94%
Nazwa
Jiongu: Reberu Di

Jiongu jest niezwykłą umiejętnością, która zmienia ciało użytkownika w swoistą, szmacianą lalkę. Zdolność, którą uzyskuje się poprzez poddanie swojego ciała eksperymentom, pozwala na dowolne manipulowanie czarnymi nićmi znajdującymi się w naszym organizmie. Wprowadza się je w trakcie eksperymentu i po jego przyjęciu przez organizm następuje jego gwałtowny rozrost w wyniku czego już po niedługim czasie, nici znajdują się w każdym niemalże mięśniu naszego ciała. Ze względu na to, że nasze ciało składa się w głównej mierze jedynie z tych nici, jesteśmy w stanie także wykonywać dość poważne zabiegi na swoim organizmie, a także bez obaw je otwierać, a także zamykać.

Wytrzymałość
Słaby

Szybkość
Słaby

Zasięg Max.
5 metrów

Koszt
E: 7% | D: 6% | C: 5% | B: 4% | A: 3% | S: 2% | S+: 1 (na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań
Sora
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Saburō Hokusai » 13 lip 2018, o 00:57

Udało się... Ciężko było to określić, ale poczuł w pewnym sensie lekką satysfakcję. Pomógł jej wstać i zaczął się zastanawiać. Dlaczego powiedziała, że jest narzędziem? Czyżby była chowana na profesjonalnego zabójcę? Jeśli tak to będzie miała inne postrzeganie rzeczywistości niż on. To nie zmienia jednak faktu, że i tak postanowił zrobić z niej kompana.
- Dlaczego tak uważasz?
Zadał proste z pozoru pytanie. Jednak strasznie go ciekawiło co mu odpowie. Musiał ją poznać skoro mieli razem kroczyć w świat. Zresztą nie tyle musiał, co chciał. Ta dziewczyna strasznie go ciekawiła. Jej umiejętności również były interesujące. Kiedy zdjęła bluzę, z ciała wyjęła igły, aby zszyć bluzkę. Z czego ona była zbudowana? Teraz nawet i bez tego wiedział, że nie jest zwykłym człowiekiem. Z każdym krokiem coraz mniej go przypominała, jednak była dla niego tajemnicą. Poprawił kaptur na głowie i zaczekał aż dziewczyna skończy. Chwilę później wyruszył w kierunku w którym wcześniej szedł mając nadzieję, że dziewczyna podąży za nim.

Z/t
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 247
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Sora » 14 lip 2018, o 08:57

Narzędzia, Shinobi, jaka jest między nimi różnica? Jedni z racji urodzenia zmuszeni są służyć głowie rodu, drudzy przemierzają świat samotnie, szukając kogoś kto będzie zdolny wykorzystać i rozwinąć ich potencjał. Chociaż nie tego poszukiwała. Niebieskooka tak naprawdę podróżowała bez celu, bawiąc się i "korzystając" z wieczności w jedyny sposób jaki przychodził jej do głowy, czasem zdarzało jej się zastanawiać nad "celem" do którego mogła, by dążyć, ale odpowiedź zawsze była taka sama. Po co się męczyć? Przecież było jej dobrze tak jak jest, więc czy jakakolwiek zmiana była konieczna? Nie, chociaż przez wcześniejsze lata przyzwyczaiła się do tego, że ma kogoś nad sobą, do tego była stworzona, nawet pozornie bez sensu przemierzając lasy czekała na rozkaz Amaterasu, więc czemu by nie znaleźć zastępstwa za tego, który ją porzucił? -Wiem czym jestem.- Odpowiedź była krótka, nie musiała się nad nią zastanawiać, po prostu robiła to co miała robić, służyła. Chłopak przez chwilę patrzył jak Sora zszywa ubranie, a potem ruszył. Skoro już miała być pod jego rozkazami nie musiała ukrywać swoich zdolności, wystarczyło, że będzie szła za nim.


[z/t]
Sora
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Kaiso » 18 lip 2018, o 15:45

Dziewczynka nawet się nie przedstawiła, po prostu otarła łzy, złapała mnie za rękę i pociągnęła w stronę lasu. Co ja miałem o tym wszystkim myśleć? Przecież tak muszą zachowywać się ludzie, którzy próbują kogoś wciągnąć w pułapkę! No ale już sobie obrałem za punkt honoru tej oto kruszynce, co mam robić!? Odpuścić? Porzucić ją, własnie teraz jak zapewniłem, że pomogę? Nieee... Muszę. Jej. Pomóc. Nie dla niej. Dla siebie. ZRÓB TO DLA SIEBIE KAISO, PRZEŁAM TEN IRRACJONALNY STRACH! W mojej głowie odbywała się najtrudniejsza z walk- walczyłem sam ze sobą. W końcu żeby działać skutecznie musiałem być w pełni przekonany, że chcę to robić.
Kiedy moja jaźń sobie wojowała, ciało było transportowane wgłąb lasu, nie zwracałem uwagi na to gdzie idę, byłem zbyt skupiony na swoich myślach. I zapewne mógłbym zostać teraz ogłuszony, zabity, zgwałcony i nic bym nie zauważył, to jednak miałem jeden atut, swojego klona. On tylko spojrzał na mój pusty wyraz twarzy i zrozumiał co się dzieje. Podszedł do mnie i pacnął mnie w ramię, "wybudzając" mnie z tego dziwnego transu. Wtedy też zrozumiałem, że rozwój osobisty jest możliwy tylko w sytuacjach kiedy przekraczam pewne granice, kiedy opuszczam strefę komfortu i ta sytuacja była idealną możliwością do takiego własnie samorozwoju. Jednym zdaniem: byłem w stu procentach gotowy by jej pomóc.
Moja "decyzja" zapadła w idealnym momencie, bo akurat zatrzymaliśmy się na jakiejś polance. Mogłem się tylko domyślać, że to właśnie tutaj jej ojciec pracował, albo przynajmniej do tego momentu był on odprowadzany przez swoje dziecko. Zanim jednak przystąpię do jakichś większych poszukiwań, to muszę zdobyć troszkę więcej informacji.
-Jak twój tatuś miał na imię? Może spróbujemy go zawołać? Jeśli to tutaj pracował, to może siedzi gdzieś na drzewie i czeka żeby zrobić nam psikusa? Dalej starałem się podchodzić do dziewczynki w jak najdelikatniejszy sposób, w końcu tylko uspokojona będzie w stanie udzielić mi jakichś konkretnych wiadomości.
Po wszystkim kiwam głową do klona, powinien on zrozumieć, że chcę aby miał oko na wszelkiego rodzaju pułapki czy zasadzki.
Avatar użytkownika

Kaiso
 
Posty: 103
Dołączył(a): 3 lip 2018, o 15:45
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Jasne, niebieskie oczy. Ciemne, średniej długości włosy. Budowa przeciętna. Ubiór i ekwipunek schowany pod płaszczem, który Kaiso nosi prawie zawsze.
Widoczny ekwipunek: Ciemny płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5842&p=89895#p89895
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Sora » 18 lip 2018, o 20:34

7/15
Misja D


Honor piękna rzecz, pomaganie małej dziewczynce w odnalezieniu ojca, zapewne mieściło się w tym dość szerokim i osobliwym pojęciu. Bo niestety z honorem jest jak z dupą, każdy ma swój i działa według niego, właściwie to całe życie toczy się w rytm potrzeb przezeń wywołanych. Tym razem była to rzecz zwykła, prosta, nie trzeba było się zastanawiać się co jest dobre, a co złe, trzeba było tylko pomóc. Zaufać... Może miałeś z tym problemy, ale to przecież tylko niewinna istotka co złego mogła zrobić? Na tę chwilę nic. -Tata ma na imię Kei- Odpowiedziała z uśmiechem dziewczynka. Szliście dalej, przez kilka minut, aż w końcu dotarliście do polany, od razu w oczy rzucił ci się leżący pod drzewem mężczyzna, dziewczynka pobiegła do niego i wtuliła się, tylko że ona nie widziała tego co ty. Blada skóra, czarne żyły wystające spod koszuli na lewym przedramieniu... Trucizna? Chyba tak, na pewno jeden trup, pozwolisz jej żyć w kłamstwie?
Sora
 

Re: Polanka w środku lasu

Postprzez Kaiso » 18 lip 2018, o 22:33

-Kai? Kai? To prawie tak jak ja! Odpowiedziałem dziewczynce z troszkę fałszywym uśmiechem. Czy ja też taki byłem za młodu? Taki radosny? Niezniszczony przez życie? Może my wszyscy domyślnie mamy być szczęśliwi, ale psuje nas ten okropny świat? Przecież gdyby każdy był jak ona... to życie byłoby łatwiejsze, piękniejsze. Cicho westchnąłem. Nie rozumiałem jej. Najpierw płacze, potem jest neutralna, a teraz zdaje się być całkiem... zadowolona? Tak, to chyba dobre słowo żeby ją określić. Chyba takie są dzieci. Powiedziałem do siebie w głowie i skinąłem ramionami. Kiedy ostatecznie zbliżyliśmy się do polanki, dziewczę ruszyło w stronę jakiegoś leżącego ciała. Nie powstrzymywałem jej. Po prostu ruszyłem za nią swoim równym, wolnym tempem. Już z kilku metrów wiedziałem, że coś tu nie gra. Leżący osobnik nie odwzajemnił przytulaska od dziecka, nic nie powiedział, no nie zareagował w żaden sposób, czyżby był martwy? Nie, nie myśl tak, na pewno wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Zbliżyłem się do tej dwójki na tyle żeby zauważyć wszelkie nieprawidłowości. Blada skóra, ciemne żyły, brak jakiekolwiek kontaktu, czyżby ten ktoś był... martwy? -Czy to twój tatuś? Zapytałem niepewnie dziewczynki.
W tym czasie mój klon zaczął rozglądać się po okolicy w poszukiwaniu jakichkolwiek wskazówek, które mogłyby nam pozwolić na odtworzenie tego co się tutaj wydarzyło.
Avatar użytkownika

Kaiso
 
Posty: 103
Dołączył(a): 3 lip 2018, o 15:45
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Jasne, niebieskie oczy. Ciemne, średniej długości włosy. Budowa przeciętna. Ubiór i ekwipunek schowany pod płaszczem, który Kaiso nosi prawie zawsze.
Widoczny ekwipunek: Ciemny płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5842&p=89895#p89895
GG: 63586541
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość