Polanka w środku lasu

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Polanka w środku lasu

Postprzez Inoue » 4 sie 2015, o 00:44

Cóż miała zrobić ze sobą ta rudowłosa niewiasta? Nie miała pojęcia. Yosiaka gdzieś wcięło, nie ufała sobie aż tak by wchodzić do jakichkolwiek miast, nie chciała robić sobie problemów, a bez Uchihy było to ciężkie. Fakt, uzależniła się od niego, od jego kontroli nad jej mocą, nie mogła znieść wszelkich rozstań, mocno to ją irytowało gdyż nie mogła poruszać się swobodnie po wszystkich terenach. W takim razie postanowiła zrobić coś pożytecznego i..się pouczyć!

Musiała podszkolić swoje podstawy. Na pierwszy ogień poszło...Teashi no Kakuchō rangi C. Była oddalona od żywych istot więc mogła szaleć. Dała się ponieść emocjom, irytacji, swojej frustracji by wejść w pierwszy poziom przemiany. Pojedyncze plamki rozrosły się jej po twarzy, czarne płomyki zapłonęły na jasnej skórze. Uśmiechnęła się diabolicznie czując się fenomenalnie. Przycupnęła na ziemi, przejechała dłonią po trawie czując energię natury, która emanowała ze wszystkich stron. Inu postanowiła z niej skorzystać by zmienić swoje ciało, a konkretniej jedną dłoń, która miała jej pomóc we wszelkich potyczkach. Przymknęła oczy, czuła jak energia przemierza przez jej ciało by skumulować się w jej ramieniu. Ono zaś zaczynało jakby ożywać, powoli rosło, zmieniało kształt, palce stawały się większe, na ich końcach rozwijały się ostre pazury a między nimi dziwne błony. Sama ręka zaczęła się wydłużać, mogła znacznie zwiększyć swój zasięg działania jak i walki. Ruda powolutku skupiała się na swoim zadaniu manipulując swoją chakrą, dokładnie ją mieszała i zmieniała by uzyskać wymagany efekt. Powoli jej się udawało, kończyna rozciągnęła się jak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki, dłoń zrobiła się kilkakrotnie raz ywiększe i zdecydowanie brzydsza. Udało się w końcu!

Nauka Teashi no Kakuchō - 5h

Na tym jednak nie poprzestawała, nie mogła dać sobie taryfy ulgowej, musiała wykorzystać czas póki nie było Yosiaka gdyż przy nim nie mogła się zbytnio skupić. Nie przez jego urodę a przez jego irytujący sposób bycia. Pora na Jigoku Burō. Na czym to polega? Na nagromadzeniu potężnej energii w swoich mięśniach rąk i mocnym przywaleniu w przeciwnika - czyli to co rude kotki lubią najbardziej. Technika była mocno podobna do poprzedniej, miała zaś przećwiczony cały wstęp. Podniosła się i wyprostowała, podeszła w pobliże jednego z drzew i zaczęła wysysać życiodajną energię z otoczenia by przejąć ją i wykorzystać od destrukcyjnych ataków, które wprost kochała. Poczuła jak moc wzbiera się ponownie w ramieniu, jak buzuje, jednakże była pewna różnica. W tym przypadku chakra była skupiona na mięśniach a nie na całej tkance. To one w głównej mierze zostają zasilone prawdziwą mocą. Przy okazji jej cała ręka zaczęła się zacznie powiększać, dłoń urosła do potężnych rozmiarów. Była gotowa zdewastować pobliską okolicę. Nabrała rozpędu przechylając się lekko do tyłu, wykorzystała rotację i z całej siły uderzyła w pień drzewa doszczętnie je rozwalając, korzystając z każdej kropli pobranej energii aby roztrzaskać niewinną roślinę. Efekt był ciekawy, jej dłoń miała niezły rozmach zaś jej mięśnie nabrały sporej siły.

Jigoku Burō - 5h

Ostatnia technika dla rozluźnienia, również należała do tych słabszych i mało wymagających, szczególnie że ruda miała już jakąś wprawę w używaniu swojej mocy. Przyszła pora na Akkusu Ken o Hakai Suru. Technika idealna do lasu, za jej pomocą można pobawić się w drwala i nie tylko. Można nabić kilku wrogów i zrobić z nich szaszłyki. Wracając jednak do rzeczywistości...znów bazujemy tutaj na ręce. Inu przywróciła swoje do stanu pierwotnego by ponownie wpakować w nie multum chakry niczym sterydy. Były jednak naturalne, pochodziły prosto z otoczenia. Ekologicznie. Znów pobrała mnóstwo energii by zgromadzić ją w swoją rękę - tym razem zmiana, była to lewa, niewiodąca. Zaczęła standardowo rosnąć, zmieniać kształt, lecz zupełnie inny od poprzedników. Nabrała szarego odcienia zaś cała kończyna została otoczona ostrymi igłami. Mało tego, w jednej części wyrósł dość ostry topór, który robił wrażenie. Ruda uśmiechnęła się szeroko wyobrażając sobie jęki i zawody biednych ofiar. Pierwszą było jednak nieme drzewo, kolejne które ugnie się przed jej mocą. Skupiła się, nie mogła stracić koncentracji inaczej technika zostanie cofnięta. Wzięła zamach, skupiła się na utrzymaniu chakry i bach! Przecięła pień bez najmniejszych problemów z głośnym śmiechem. Najwyraźniej ta technika również podziałała.

Akkusu Ken o Hakai Suru - 5h

Odetchnęła głęboko by się uspokoić, bo robiło się nazbyt fajnie, zaczęła łaknąć kogoś żywego aby poczuć jego krew na rękach, usłyszeć jęki bólu. Nie mogła się nakręcać, nie kiedy miała niedaleko do ludzi. Skoncentrowała się, uspokajała. Musiała mieć jasny umysł aby poćwiczyć jeszcze jedną technikę, była ona z zakresu medycznych jutsu. Czy istniała bardziej kontrowersyjna postać? Kiedy jest w pełni umysłu, ratuje wszystkich, leczy niewinnych ludzi i pomaga wszystkim jak tylko może. Kiedy tylko coś ją zdenerwuje...zamienia się w śmiercionośną bestię. Teraz potrzebowaliśmy tą pierwszą osobę i ta się pojawiła. Ruda przycupnęła, zraniła się w udo po czym przyłożyła swoje dłonie do rany koncentrując się na zadaniu. Tutaj także miała podstawy lecz musiała je znacznie ulepszyć aby być bardziej niezawodnym. Być może w taki sposób spłaci swoje grzechy, które narobiła przez całe swoje życie. Rana powoli się zasklepiała, tym razem jej dłonie jej nie dotykały, zawisły nad nią zaś życiodajna chakra zaczęła skutecznie pracować. Trochę jej zajęło by doprecyzować tą technikę, musiała być na szczycie skupienia, które nieraz pomogło jej się uspokoić i uzyskać racjonalne myślenie. Myślała intensywnie nad swoim zadaniem, kontrolowała chakrę jak najdokładniej. Rana się zasklepiła, nie pozostało po niej ani śladu. W końcu się udało.

Nauka Naosute no Jutsu - 5h

Po odpoczynku zniknęła

z/t
Inoue
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Hakai » 6 paź 2015, o 13:39

Wracając z muru zaprowadzony cienką ścieżką trafiłem do małego lasku. Ścieszka gdzieś prowadzić musi więc nie przerażała mnie możliwość zgubienia się tu. Już po jakiś trzydziestu minutach znalazłem się na polance. Idealne miejsce by się przespać chwilkę i odpocząć. Położyłem się na jej środku i przez chwilę patrząc w niebo zacząłem myśleć o tym co działo się parę godzin temu. To było piękne. Jak już zrealizuje mój plan wojna powinna spłynąć na kontynent bardzo szybko. Ostatnia wola boga miała dużo sensu. Po co dzielić ludzi wielkim murem. Wszyscy są tacy sami. Chcą władzy i mocy. I lubią zabijać. Do tego cieszy ich ból innych. Ludzie są tacy jak ja. Ja jestem taki jak inni. Tylko tego nie ukrywam. I przysnęło mi się wśród natury. W pięknym miejscu. W miejscu nie dotkniętym przez ludzi...
Hakai
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Sakebiko » 6 paź 2015, o 15:54

Misja D 1/15

Kiedy tak młodzieniec przeżywał wewnętrzne rozważania dotyczące tego co się dzieje, jacy są inni ninja, jego uszy usłyszały jakiś niepokojący dźwięk. Początkowo mógł mieć problem z identyfikacją go, ale z każdą chwilą stawał się coraz intensywniejszy, co za tym idzie łatwiej było pojąć z czym tak naprawdę do czynienia miał Hakai. Okazało się bowiem, że nad jego głową z ogromną szybkością świstały strzały, które mknęły zza pleców bohatera, ale nie celowały w niego. Niestety na tą chwilę osoba, która wypuszczała owe pociski była nieznana, co za tym idzie chłopak mógł się tylko zastanawiać dlaczego jeszcze żaden nie tknął jego ciała. Kto wie jakie tajemnice są skrywane przez las graniczący z polanką.
Sakebiko
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Hakai » 6 paź 2015, o 16:15

Zanim było mi dane dokończyć swoją myśl nagły wyraźny dźwięk wybudził mnie ze swojego leżakowania. Były to strzały które przeleciały mi z ogromną szybkością nad głową.
Co robić? Wstawać czy leżeć dalej? Może lepiej nie będę wstawać bo jeszcze czymś oberwę. Dobra mam pomysł.
Patrząc się w niebo szeptem powiedziałem -Doton: Moguragakure no Jutsu. po czym moje ciało zapadło się pod ziemię. Wsiąkłem idealnie. Na pewno ów łucznik mnie teraz nie zauważy.
Od mojego nosa po powierzchnię jest jakieś 10 cm ziemi. Idealnie mogę nawet lekko nasłuchiwać stłumionych dźwięków. Jedyny problem jaki mogę teraz mieć to to że ten ktoś mógł usłyszeć mój głos albo po prostu zobaczyć nie naturalnie przysypaną ziemię ale jeśli tylko podejdzie jakoś się przed nim wybronię.


Nazwa
Doton: Moguragakure no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 16% | D: 12% | C: 10% | B: 7% | A: 5% | S: 3% | S+: 3% (3% co turę w trakcie przemieszczania)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Kolejna z przydatnych technik Dotonu, która umożliwia wyjście nawet z najtrudniejszych sytuacji. Użytkownik wysyła chakrę do ziemi, aby ta stała się miękka. Następnie może się ukryć, a także przemieszczać. Technika bardziej nadaje się do tego pierwszego, ale i opcja druga jest możliwa. Warto dodać, że dziura w ziemi, która początkowo jest tworzona, jest bardzo prosta do zasypania w tym stanie, przez co nie da się nas wykryć.
Hakai
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Sakebiko » 6 paź 2015, o 20:28

Misja D 3/15

Nim białowłosy zdołał ukryć się za pomocą swojej techniki, jeszcze zdążył zobaczyć kilka strzał lecących zza jego lewej strony. Była to dodatkowa motywacja, żeby jak najszybciej się schować przed tymi nieznanymi sobie atakami... Chociaż czy można było to nazwać ofensywą, zwłaszcza, że ani jeden pocisk nie sięgnął chłopaka - ani jego garderoby, ani jego ciała. Krótko mówiąc stał tak w stanie nietkniętym i nienaruszonym.
Kiedy tak Hakai już mógł poczuć się względnie bezpieczny, wyczuł, że coś się dzieje na powierzchni. Kilka strzał wbiło się w ziemię wokół shinobiego na głębokość kilku centymetrów. Chwilę później wraz z szumem liści, zza drzew wyskoczyła jakaś postać, która wylądowała na polanie, najwidoczniej nie przejmując się niczym, ani nikim.
- Co my tutaj mamy? Na pewno nie zająca, ale jakiegoś parszywego lisa... Tak, to z pewnością. Tylko gdzie się ukryłeś. - Kilka ostrożnych kroków wokół stworzonej chwilę wcześniej klatki powstałej ze strzałek.
- No wyłaź, nie mam całego dnia dla Ciebie! - Warknął zirytowany faktem, że jego cel gdzieś się zmył i na razie jest niewidoczny dla jego ludzkiego oka. Kroki postaci były stawiane powoli, jakby przepełniały je wszelkie środki ostrożności. Czeka i nigdzie dalej nie odchodził.
Sakebiko
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Hakai » 7 paź 2015, o 12:29

Robi się niebezpiecznie. Jedna z tych strzał mogła przebić mi serce. Miałem farta i to ogromnego. Dobra. Musze coś zrobić by wydostać się z tej chorej sytuacji. Już chyba wiem.
Słysząc stąpanie niedaleko mnie wziąłem się za działanie. Użyłem kolejnej techniki. Powinna unieszkodliwić mojego przeciwnika a ja wtedy sobie spokojnie z nim pogadam ale już na moich warunkach. Wystawiłem szybko rękę chwytając za kostkę mojego przeciwnika. I pod ziemię aż po samą szyję.
Piękny atak z zaskoczenia a i wony jakoś nie jestem więc powinno się udać. Powinno chyba że ów myśliwy jest ode mnie silniejszy. Wtedy będę musiał wymyślić co innego. No chyba że wcale złych intencji wobec mnie nie ma ale po co ryzykować? Wszystko się zaraz okaże a póki co nie zamierzam dać się zabić tak łatwo. Może to jeden z tych za muru? Jeśli tak to może skończyć się to źle...


SZYBKOŚĆ:31|41


Nazwa
Doton: Shinjū Zanshu no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Musimy stać pod przeciwnikiem, max. metr od niego

Koszt
E: 12% | D: 10% | C: 6% | B: 3% | A: 2% | S: 2% | S+: 2% (2% co turę)

Dodatkowe
5% za wciągnięcie

Opis Bardzo proste Jutsu Dotonu. Znajdując się pod ziemią musimy tylko namierzyć przeciwnika, a następnie ściągnąć go pod ziemię tak, aby znalazł się pod nią, z wystającą głową. Pomimo prostoty tej techniki, nieraz kończy ona walkę, ponieważ nie każdy jest użytkownikiem Dotonu, a pojedyncza głowa to bardzo łatwy cel. Wystarczy jedno cięcie i...
Hakai
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Sakebiko » 8 paź 2015, o 21:27

Misja D 5/15

Młody shinobi musiał szybko wymyślić jak tutaj zaskoczyć swojego przeciwnika. Niestety, na jego nieszczęście, pozostało mu bardzo, ale to bardzo skromny wachlarz możliwości. Pewnie znacząco ograniczał go fakt, że musiał siedzieć pod ziemią i czekać, aż jego cel będzie na moment stał w miejscu, by dosyć konkretnie go uziemić. Właściwie to plan prosty, a przy okazji powinien być skuteczny, no właśnie... Powinien. Brak zdolności patrzenia przez przedmioty sprawił, że białowłosy wciągnął... Klona.
- Widzę, że zdołałeś się nabrać na moje Doton: Iwa Bunshin no Jutsu. Posłuchaj mnie, mam do Ciebie sprawę. - Hakai dopiero teraz mógł zauważyć, że jego rozmówcą jest jakiś czarnowłosy mężczyzna, może mający góra dwadzieścia albo dwadzieścia pięć lat. Czarne oczy dokładnie wpatrywały się w Hakaia, który teraz nie miał zbyt wielu alternatyw, o ile jakieś w ogóle miał. Mężczyzna zaś kucał na jednej ze strzał, które wcześniej wbiły się w ziemię, ze spokojem wpatrując się w chłopaka. Na jego plecach był łuk z prawie pełnym kołczanem, więc to on najprawdopodobniej strzelał wcześniej w lesie. Tylko cholera wie dlaczego to robił, no ale cóż. Takie typy już chyba mają swoje dziwne odpały i trzeba to zaakceptować.
Sakebiko
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Hakai » 9 paź 2015, o 15:04

Mocno zaskoczony patrzyłem na ciemnowłosego ale już po chwili uśmiech znów powoli zawitał na mojej twarzy. Wstałem i otrzepałem się z ziemi po czym rozciągając się pełnym energi głosem powiedziałem.
-Jak dobrze że jeden ze swoich.
Po przeciągnięciu zamilczałem na chwilę i ustawiając się w stronę mężczyzny dopowiedziałem.
-W czym mogę Ci służyć? Jestem najemnikiem więc dobrze trafiłeś.
Z tyłu głowy już miałem brzdęk pieniędzy choć możliwe że facet ma do mnie małą zwyczajną prośbę. Jeśli tak to będę musiał ją zlać. Mam ważniejsze rzeczy na głowie niż czyjeś problemy. Jednak pare monet może łatwo rozwiązać ten problem. Im więcej tym łatwiej... Nowy ekwipunek by mi się przydał. Oj przydał by się.
Może potem wrócę do tej wioski dokupić parę pierdół. Bez wyposażenia daleko nie zajdę. Tym bardziej że jestem za słaby by wykonać swój plan. No własnie. Chyba mam już pomysł jak wysadzić ten cholerny mur....
Hakai
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Kaien » 10 paź 2015, o 17:48

Misja D 7/15
Hakai rozciągnął się, jak rozciągane jest truchło lisa czy innego zwierza łownego, by ja wygarbować. W sumie zabawne, zważywszy, że ubrany w dość mocno maskujący strój łucznik mógł z powodzeniem myśliwym zostać. A to by, zakladając, że Hakai nie jest mile widzianym gościem, naprawdę mogło doprowadzić do jego wygarbowania. Ale przecież ten, prowadzony wolą swego Boga, jest przez niego chroniony. Jak na murze. Na pewno pojawiłby się ktoś lub coś, co by diametralnie zmieniło los Hakaia... Prawda?
-Co rozumiesz przez 'jeden ze swoich'? Nie jestem po twojej stronie. Ja nie mam strony. - Mężczyzna kucający na strzale, jakby nic nie ważył, oglądal Hakaia jak upolowane zwierze.
-Najemnikiem czy Shinobi? To bardzo bliskie sobie pojęcia, które są w rzeczywistości bardzo daleko... - Mężczyzna zrobił wyskok do tyłu, backflip, jednocześnie dosięgając ręką do strzały i kładąc ją na łuku.
Gotów do strzału.
-Jeden nie potrafi nic i jest zbędnym workiem mięcha. Drugi ma bardzo cenne umiejętności i jest wyjatkowy. Więc pytam ponownie, do której grupy się zaliczasz? - Mocne naciagnięcie łuku, nie mierzy jednak w Hakaia.
-W okolicy jest pewne zwierze, którego chce się pozbyc. A twoja odpowiedź pozwoli rozsądzić, czy będziesz partnerem w tej misji czy przynętą... - Dodał ponurym głosem, ściszając go do szeptu, jednak całkowicie dla blondyna słyszalnego.
Kaien
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Hakai » 10 paź 2015, o 18:15

Przyglądając się przez chwilę akrobatycznym sztuczkom myśliwego zamilkłem ale chwilę po tym jak skończył dodałem parę słów od siebie by sprostować jego niepewności.
- Po prostu wykonuje zadania za hajs. To jak na mnie mówią mnie nie obchodzi dopóki płacą. Moje umiejętności nie są za wysokie ale nie jedną głowę w życiu już ściąłem.
Przez chwilę patrzyłem się mężczyźnie prosto w oczy doglądając jego intencji a później nagle mimowolnie ziewnąłem co zepsuło cały budowany przeze mnie klimat. Nie zwlekając jednak zaraz po zwinięciu uśmiechnąłem się od ucha do ucha i dopowiedziałem jeszcze parę krótkich słów.
-Więc mogę ci pomóc jak chcesz.
Nawet w lesie się zdrzemnąć nie można bo ci ktoś zawraca dupę. Co z tym światem....
Hakai
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Kaien » 10 paź 2015, o 18:49

Misja D 9/15
Ech, ciężko jest zaskoczyć tudzież zaimponować Hakaiowi, który z samym bogiem osobiście się dogadał i jego wole wykonuje. Tak i teraz przeskoki i obroty łucznika nie byly dla niego niczym szczególnym. Ale nie robil tego na pokaz to i sie nie przejął. Aż tak bardzo...
-To nie masz honoru, jeśli nie robi ci różnicy, czy mówią do ciebie wojowniku czy kupo gówna. Smutne. Ale i tacy ludzie muszą żyć na świecie. - Po tych słowach uważając na zagrywki Hakaia, jakby ten wpadł na pomysł dziwny jakiś, zebrał swoje strzały.
Po wszystkim wskazał ręką wyjątkowo mocne zagęszczenie lasu.
-Za tą kurtyną drzew zaczyna się teren łowiecki legendarnego Niedźwiedzia imieniem Abashoryu. Ostatnio legenda stała sie jednak utrapieniem, bo zabija wszystko dla zabawy. Chce go zwabić do jego jaskini i jakoś ją zawalić... Ale sam tego nie zrobie. Mogę go zapędzić albo zanęcić, ale ktos musialby jakoś zablokować jaskinie...
Mruknął pod nosem, patrząc na usmiech Hakaia.
-Tak, będzie hajs, jeśli po to się szczerzysz. Podziele się z tobą pół na pół. Ale wiedz, ze też kokosów za to nie dostanę. Ludzie nie mają czym płacić bo zwierząt coraz mniej.
Kaien
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Hakai » 11 paź 2015, o 13:59

Polowanie na niedźwiedzia? Może być trudno. Zazwyczaj poluje na szczury a tu niedźwiedź. Może być to lekkie wyzwanie tym bardziej że...
Powoli wsunąłem rękę do torby wyciągając kamienny trójkunai. Spojrzałem na myśliwego i zastanowionym wzrokiem i powiedziałem swoim skrajnie nie pasującym do mnie ciężkim radiowym głosem.
-Tym będzie go trudno upolować. Ale jeśli zależy Ci tylko na tym by go się pozbyć to mam pomysł.
Ręka ponownie powędrowała do torby i tym razem wyciągnąłem z niej parę pogniecionych notek wybuchowych z lekkim szaleńczym uśmieszkiem mówiącym "Kabum?".
Myślę że myśliwi zaczai co to jest. Popularna broń a raczej dla większości dodatek ale potrafi zranić i to poważnie. Niestety gdybym chciał tym walczyć to koleś może sobie pomarzyć o pięknym trofeum w postaci futrzanego dywaniku. Oczyszczająca duszę eksplozja nie przejmuje się ciałem. Z nieprzerwanym uśmiechem i ręką odkładającą kartki powiedziałem jeszcze zamyślonym głosem.
-To powinno go załatwić.
A tak swoją drogą ciekawe jak wielki jest ten niedźwiadek. W szkole najemników musieliśmy polować ale na samotnych wydmach mało niedźwiedzi było...
Hakai
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Kaien » 11 paź 2015, o 16:51

Misja D 11/15
Łowca nie był osobą ktora ma tyle czasu do zmarnowania, więc najzwyczajniej w świecie poszedł w strone leśnej, pełnej drzew gęstwiny, licząc, że chlopak pójdzie za nim. Białowłosy chwalił się po drodze dziwnego rodzaju trójkątnym kunaiem. Z kamienia? To nie może być tak dobre jak piękna stal. Łowca uniósł jedną brew patrząc na Hakaia z wyraznym wspólczuciem czy nawet politowaniem. Ale nie bedzie mu tego mowil, coby swojego nowego wsparcia, sojusznika, nie urazic za mocno.
-Nawet nie musimy go zabijać. Nie zależy mi na tym. Po prostu chce go uwięzic w jaskini. Tak będzie najhumanitarniej. Ma dość pożywienia tam, by nawet z rok czy dwa przezyc. Natura powinna wtedy dojść do Siebie... - Mruknał niezadowolonym głosem, najwidoczniej niewsmak mu były fanatyczne zapędy młodego Haretsu.
-Jak już mówiłem... - Mineliście gęstwine. Doszliście do wysokich krzaków. Wlezliscie w nie.
Przed wami jest kolejka polanka, z jaskinia, wielka. Przed nią lezy, palaszujac kolejna ofiare, gigantyczny niedzwiedz. Tak... Dwa czy trzy razy wiekszy od tych normalnych.
-Jakiś plan? Mam go zapędzić do środka? Zwabić go sam? Czy ty chcesz coś zrobić innego? - Spytał łowca szeptem, mając wielkie zwierze caly czas na oku.
Wielki niedzwiedz jest porosniety tu i tam mechem, ma wiele starych blizn i ran... Weteran matki natury. Przykro byloby takiemu reliktowi odbierac zycie.
Kaien
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Hakai » 11 paź 2015, o 17:49

Przyglądałem się wielkiemu niedźwiedziowi charakterystycznie marszcząc czoło. Musiałem pomyśleć co raczej i myśliwy zauważył choć nie do końca mi się to udało. Nie miałem żadnego planu. Mogłem nauczyć się jakiś technik które przydały by mi się w takim momencie ale szkoda mi było czasu. Głupi ja... No ale dobra.
Usiadłem ściągając torbę i przeglądając jej skromne wyposażenie. Dalej brak pomysłu. O wiele łatwiej było by go zabić niż bawić się w łapanie niedźwiadka w klatkę. Oj o wiele. Zresztą już się nażył i jest niebezpieczny ta ? Zabija sobie dla zabawy. Musiał życie nie równe życiu innych zwierząt..
Z torby wyciągnąłem kamiennego kunaia i zaczepiłem na nim trzy notki. Wstałem i przy celowałem w niedźwiedzia. Mój rzut jednak wyprzedziła krótka kwestia.
-Fajna bestia. Chcę jej futro.
Po czym kunai pomknął z dużą prędkością pod łapy ogromnego niedźwiedzia. Powinno buchnąć po uderzeniu i załatwić niedźwiadka. I tak na pewno wolał by zginąć a nie siedzieć w jaskini pare lat i gnić.

PERCEPCJA:19|29
Kamienny trójkunai
Hakai
 

Re: Polanka w środku lasu.

Postprzez Kaien » 11 paź 2015, o 18:37

Misja D 13/15
Wojownik. Potężny wojownik z potencjalem. Siła zdolna mordować,zdolna zabijać bez zawahania. Siła zdolna wprowadzać zmiany w świecie, w naturze, siła ktora napędzana jest przez coś więcej w przypadku innych...
A drugie to Hakai. I tak patrzyli na Siebie, bo misiek wypatrzył chłopaka. Słyszał torbę, rozmowe. Jego uszy i oczy były skierowane do niego. Zawarczał donośnie na cały las, rozdzierając go potęznym ryknięciem. Ryknięcie to spowodowało paniczną ucieczkę wszystkich ptaków w okolicy co spowodowało jeszcze wiekszy halas.
-O kurwa. - Szepnął łowca, widząc lecącego Kunaia i biegnącego w ich stronę wkurwionego misia. Był.. szybki. Ale broń także. I tak przez to że zmienił się dystans, to broń która miala trafić w łapy trafiła w pierś niedzwiadka, rozrywając futro i skórę, ukazując płuca. Zwierze zalalo się krwią i padło na bok, swoim pędem rzeźbiąc w miękkiej ziemi kilkumetrowy rów.
Zwierze oddycha szybko, próbuje wstać, ale krwawi koszmarnie. Łowca patrzy na Hakaia z pogardą.
-Masz. Idz go dobij. Ten pieprzony wybuch wypalil rane i sie nie wykrwawi. Musisz mu pomóc. - Chyba nigdy do tej pory jeszcze nie wypowiedział słów z większą nienawiścia.
Kaien
 

Następna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość