Szlak transportowy

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Seinaru » 27 lis 2017, o 08:18

Wyszedł z hotelu i z całego Sogen. Była jeszcze noc, on sam był milczący, przybity i bardzo powolny. Szczelnie zakrył się płaszczem, aby było mu cieplej i aby ukryć się przed światem. Nie chciał aby ani Hayami, ani tym bardziej Shijima mogli go dogonić. Nie miał wątpliwości co do tego, że postępuje słusznie. Uwolnienie swojego przyjaciela, zmuszenie go do stanięcia twarzą w twarz ze światem, aby umocnił on swoje ciało i umysł. Kei nie mógł żyć z kimś, kto jest od niego zależny. Było to dla niego zbyt duże obciążenie psychicznie. Ohhh... Sogen. Miejsce, w którym wydarzyło się zbyt wiele, aby można je było dobrze wspominać. Bitwa, sparing, rozmowa w Marmurze, wszystko to teraz było dla niego ogromnym błędem. Utwierdził się w przekonaniu, że najlepiej jest nic nie mówić, gdy nie musisz.

Skąd: Sogen
Dokąd: Teiz
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 8:50
Środek transportu: Łódź
Avatar użytkownika

Seinaru
Śmieszek
 
Posty: 1251
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Kij w lewej ręce lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: Dwuryj

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kurusu » 10 gru 2017, o 12:02

- Nigdy. Kurwa. Więcej. - taki był ogólny wniosek kuglarza po tym całym wydarzeniu... Następnym razem zgadzanie się na propozycje jakiś posrańców spotkanym na trakcie trzeba przemyśleć co najmniej trzy razy, tyle dobrego, że koniec końców zmienił strony i tym sposobem prawdopodobnie ocalił swoją skórę. Nie mówiąc, że zyskał ogromnie jeśli chodzi o rzeczy finansowe. Z nowymi zasobami finansowymi z pewnością przygotuje kolejną kukłę, pytanie tylko co zrobi z tą nowo zdobytą... Prawdopodobnie ją rozmontuje i użyje jej części jako materiałów, do zaplanowanego Niitsu. A potem ją przerobi jak będzie miał ideę, co z nią zrobić... Tak, to najlepsze wyjście. Jednego był pewien, po przygotowaniu nowego uzbrojenia wróci szybko i skutecznie do swojego zawodu!
- Bycie najemnikiem ma przynajmniej jakieś plusy, jeśli chodzi o zarobki. - skomentował krótko swoje rozmyślania na ten temat.

Skąd: Sogen
Dokąd: Shigashi no Kibu
Czas podróży: 90min
Czas przybycia: 13:32
Środek transportu: Nogi
Zabici Gracze: 1 (Ren... )
Główny | Walka
Avatar użytkownika

Kurusu
 
Posty: 429
Dołączył(a): 6 mar 2017, o 18:49
Wiek postaci: 25
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Biała maska z czarnymi liniami, wykonana z solidnego materiału... A także pomarańczowy, elegancki płaszcz i czarny kapelusz na głowie, co ze wzrostem 191cm budzi ciekawe emocje.
Widoczny ekwipunek: Elegancki Płaszcz, czerwone rękawice, pokrowiec na miecz przy pasie, kabury to samo. Fuma-Shuriken i kusza przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3331
GG: 62501072
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kisho » 10 gru 2017, o 23:40

Czół się nieswojo, podróżując z ciałami dwójki znajomych w torbie. Bynajmniej nie było to coś normalnego, przynajmniej nie dla niego. Już samo myślenie o tym było dziwne, a co dopiero będzie, jak ktoś go zapyta o to, co ma przy sobie. "Kunaie, shurikeny, notki i zapieczętowane zwłoki" - prawdopodobnie takiej będzie musiał udzielić odpowiedzi a później tłumaczyć się z tego ostatniego. Pocieszał się jednak tym, że idąc tym samym szlakiem ostatnio, nie napotkał żadnego posterunku, który wymusiłby na nim oględziny przenoszonych rzeczy, więc jeśli sytuacja się nie zmieniła to i tym razem nikt go nie zaczepi. No przynajmniej nie powinien, a jak będzie w rzeczywistości, to się okaże.

Skąd: Sogen
Dokąd: Ryuzaku no Taki
Czas podróży: 30min
Czas przybycia:za 30 min?
Środek transportu: nogi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 337
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shinji » 31 gru 2017, o 15:00

Cóż można rzec na temat podróży? Odbywała się ona pieszo i bezproblemowo. Pomimo, że powinien mieć w głowie spotkanie z piękną właścicielką hotelu "Marmur" to tak naprawdę nie zaprzątał tym sobie głowy. Był to krótki epizod - niezwykle przyjemny, aczkolwiek powrócił do rozważań na temat Shijimy. Podobnie jak podczas wychodzenia z budynku jeszcze przez jakiś czas walczył ze swoimi myślami zastanawiając się nad tym wszystkim. Podróż "umilała" mu także nutka, którą sobie nucił pod nosem. Nie było to coś wielce specjalnie, ale stanowiło ten element odskoczni od rzeczywistości. Brutalnym powrotem do takowej było uświadomienie sobie, że całkowicie olał liderkę i jak tak dalej pójdzie to będzie w nie lada draka. A więc postanowione! Zabaluje chociaż ta krótką chwilę w Ryuzaku i powróci do Sogen by się u niej stawić. O ile plany się nie zmienią...
Skąd: Sogen
Dokąd: Ryuzaku no Taki
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 15:15
Środek transportu: Pieszo

[z/t]
Avatar użytkownika

Shinji
Złoty Leniwiec
 
Posty: 843
Dołączył(a): 21 maja 2016, o 17:07
Lokalizacja: Gdańsk
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2400
GG: 49502673
Multikonta: Avarice

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yami » 1 sty 2018, o 21:55

Miałem za sobą całkiem ciekawe doznanie w tej niewielkiej prowincji. Spotkałem ślepą od urodzenia członkinię klanu Uchiha, biegałem za jednym z miejscowych kupców w celu przekazania poselstwa, z którym wysłał mnie ojciec, a w międzyczasie pomogłem jakiemuś nienormalnemu człowieku odnaleźć kozę, z którą prawdopodobnie teraz uprawiał stosunek. Ku memu szczęściu nie będę musiał się tym zamartwiać. Powrót do domu i chwila wytchnienia będą mi w smak.
Na mojej drodze stanął jeden problem. Brak żadnych karawan w stronę mych rodzinnych stron. Nie mogłem usiąść na wozie, który zawiózłby mnie na rzut kamieniem od domu. Musiałem całą tę trasę pokonać samemu...
Ciekawe czy starczy mi sił.

Skąd: Sogen
Dokąd: Shigashi no Kibu
Czas podróży: 90min
Czas przybycia: ~23:30
Środek transportu: Butki
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 834
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 18
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta: Keiichi Maebara

Re: Szlak transportowy

Postprzez Tensa » 2 sty 2018, o 16:38

Tak więc wyprawa do Hanamury doszła do skutku. Trójka przyjaciół znających się od dziecka przemierzała osadę. Zwykle to właśnie w tym miejscu się spotykali, tym razem jednak wspólnie ruszyli w podróż. Szczęśliwy szatyn z ukochaną, owa płomiennowłosa ukochana i ta o włosach w kolorze srebra kochająca poprzednią... Lecz jak tak właściwie znaleźli się na szlaku? Chęć zrobienia czegoś dobrego dla siebie... no i dwójka z nich chciała uszczęśliwić też tą trzecią. Poplątane niczym w brazylijskiej telenoweli. Owa trzecia której oczy przypominały fiołkowe pola czuła się w tym wszystkim zagubiona, chociaż to akurat nie było odpowiednie określenie, najzwyczajniej w świecie, to co widziała, jak widziała całą sytuację nie było tym czego chciała. Nie chodziło o plany, na dłuższą metę nie miała takich, a jej prognozy czy przewidywania kończyły się zawsze tragicznie. No chyba, że te które zakładały ingerencję sił wyższych potocznie zwaną cudem, lub dokonania czynów nie tylko karkołomnych lecz również niemalże niemożliwe... no i gdzieś tam na końcu tych drugi zawsze wisiało widmo starcia z grupami potężnych shinobi... walka o życie, nie takiego losu chciała. Chociaż to również nie do końca prawda, jej taki los pasował, ciągłe zagrożenie, adrenalina, możliwość ciągłego rozwoju, właściwie to mimo świadomości ryzyka lubiła je. Walka, to przed czym uchronić chciała ukochaną, tą drobną dziewczynę którą jej przyjaciel własnie prowadził pod rękę, prowadził ku dalekim wyspom. Wymuszony uśmiech wciąż znajdował się na jej twarzy, dwójka dziewczyna przez większość czasu siedziała cicho głównie samuraj opowiadał o swoich podróżach. Tensa nie słuchała, mimo, że tęskniła do tego spotkania w tej chwili pogrążyła się we własnych myślach. Odejść, chociaż sama mówiła, że jest to wybór Sagi, obie wiedziały, że ich wspólna przyszłość nie wyglądała by kolorowo, wszystko musiało by być utrzymane w tajemnicy. Przecież już raz pewien tropiciel domyślił się wszystkiego, białowłosa dała to po sobie poznać. Jej oczy mimowolnie przeniosły się na siostrę. Była dla niej zagrożeniem, nie chciała tego, ale musiała przyznać, że niezależnie od jej własnych uczuć powinna odstąpić. Bo w końcu czego nie odda się dla szczęścia drugiej osoby? Miała świadomość, że będzie bolało, ale musiało tak być, przez nią straciła wszystko, a teraz miała jeszcze wtrącać się w jej szczęście i utrudniać decyzje? Nie mogła, decyzja była trudna i niosła spore ryzyko. Jedna dostanie miłość, a druga nie mając już nic do stracenia z pustym serce poświęci się pracy i treningom. W końcu już nazywano ją geniuszem, nie powinna od tak porzucać tego losu. Będzie geniuszem, na wygnaniu? Nie, tylko, aż przestanie czuć, boleć. Jednak pomysł o odejściu bez słowa, nie mogła, to pozostawiło by wyrwę...
-Saga, Hayami, przemyślałam wszystko. - powiedziała nagle przerywając dotychczasową ciszę, wzięła głębszy wdech.
-To może być nasza ostatnia podróż, zamierzam odejść, nie wiem dokąd, ani na ile, ale to najlepsze co mogę zrobić. Powinnam zostawić was sobie, a wiecie, że nie dam rady się nie wtrącać. - wzięła głębszy wdech.
-Póki jesteśmy razem, Hayami, obiecaj, że będziesz o nią dbać. - powiedziała głosem nieznoszącym sprzeciwu. Właściwie to wiedziała, że będzie... po prostu chciała to usłyszeć, tylko tyle.

z/t Saga, Hayami, Tensa -> Ryuzaku

Skąd: Sogen
Dokąd: Ryuzaku
Czas podróży: 0:00
Czas przybycia: Godzina dodania posta
Środek transportu: Sanki Hayamiego [uzgodnione]
Tensa
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akarui » 5 sty 2018, o 02:22

Nie ma to jak podróż! Akarui lubił podróżować na południe, lubił ten kierunek. Miał wrażenie, że schodzi z górki*. Pogoda dopisywała, choć zdarzył się i przelotny deszczyk. W połowie drogi lądowej, za granicą z Ryuzaku no Taki w małej wiosce przy lesie zrobił sobie przerwę. Oczywiście nie mógł siedzieć bezczynnie! Obserwował dzieci biegające za nadmuchanym pęcherzem i próbujące wkopać go między dwa kijki. Pierwszy raz widział taka zabawę a i dzieciaki miały sporo frajdy. Jednak tylko do czasu.

Jeden z chłopców popchnął drugiego, a ten głową uderzył o kamienna studnię. Krew trysnęła jak z prosiaka, dzieciaki w krzyk, niektóre uciekły, inne nie wiedziały co robić. Ważne jednak, że Akarui wiedział. Szybko pojawił się przy rannym i przyłożył rękę do rany, by powstrzymać krwotok. Poprosił też miło, lecz zdecydowanie jednego z chłopców, by wyciągnął ze studni wiadro z wodą do przemycia rany, co też stojący do tej pory jak słup soli dzieciak szybko wykonał. Po obmyciu głowy pojawiło się rozcięcie, nie było jednak zbyt groźne. Zamiast więc wykorzystać jutsu, skupił się na swojej wiedzy. Dzieciak będzie miał co opowiadać i pokazywać, gdy zamiast techniki po prostu nałoży mu kilka szwów i zostanie blizna.

Szybko na miejscu pojawiły się matki chłopców, które najpierw krzyczały na dzieci, potem na siebie nawzajem, a potem zaczęły się licytować, która powinna zabrać przystojnego podróżnego na obiad...
Po napełnieniu brzucha i plecaka paroma kulkami ryżowymi Akarui postanowił ruszyć w dalszą podróż. Każdy krok zbliżał go do wybrzeża. Na miejscu szybko znalazł się okręcik prowadzący wprost na Morksie Klify. Po uiszczeniu opłaty medyk mógł cieszyć się spokojnym rejsem.


Skąd: Sogen
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 1h
Czas przybycia: 3:22 (5/01/2018)
Środek transportu: częściowo łódką (minus sto ryo)


* - parafraza cytatu z "Dwóch Wież", jakby ktoś nie załapał xD
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
Bohater
 
Posty: 761
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shinji » 7 sty 2018, o 14:31

Cóż można rzec? Przed Shinjim daleka droga aż do Kantai, gdzie miał nadzieję odnaleźć Shijimę. Przede wszystkim żywił nadzieję, że liderka się na niego nie pogniewa po jakby nie patrzeć soczystym liście, który jej zafundował. Nie szczędził tam słów na dowództwo, które wykazało się wysoka niekompetencją podczas obrony muru. Wyraził po prostu swoją opinię, która mogła się komuś nie podobać, ale z jego perspektywy była jak najbardziej zgodna z faktami - takimi jakimi były. Wyruszył w daleką podróż spotykając niespodziewaną osobę - o tym spotkaniu rozpiszę się, potem gdyż czas na koronację goni #edyt.
Cóż stało się potem? Ano ruszyli wspólnie na te cholerne wyspy. On w poszukiwaniu Shijimy. Ona nie wiadomo w sumie po co, ale była jego towarzyszem ;v

Skąd: Sogen
Dokąd: Kantai (przez Ryuzaku)
Czas podróży: 1h
Czas przybycia: 15:22
Środek transportu: częściowo łódką (minus sto ryo)
Avatar użytkownika

Shinji
Złoty Leniwiec
 
Posty: 843
Dołączył(a): 21 maja 2016, o 17:07
Lokalizacja: Gdańsk
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2400
GG: 49502673
Multikonta: Avarice

Re: Szlak transportowy

Postprzez Chise » 7 sty 2018, o 14:39

Czas po spotkaniu z Shigą popędził tak szybko, że nawet nie wiedziała kiedy mijał i na czym go spędziła. Udało się przekonać rodziców do podróży, a to dzięki nieoczekiwanemu wsparciu ze strony nowego znajomego - okazało się, że bycie bohaterem wojennym sprawia, że stajesz się też idealnym opiekunem, przynajmniej zdaniem jej rodziny. Wystarczyło, że mu towarzyszyła, a ich wątpliwości znikły jak różdżką odjęć (podobnie jak u Shinjego, napisze o tym więcej później \o/). Najpierw musieli przyjechać do Ryuzaku, a potem łodzią na Kantai, gdzie była stolica tego całego Cesarstwa. Była bardzo ciekawa jak się to wszystko potoczy, włącznie z turniejem, na który miała zamiar iść incognito.


Skąd: Sogen
Dokąd: Kantai (przez Ryuzaku)
Czas podróży: 1h
Czas przybycia: 15:22
Środek transportu: częściowo łódką (minus sto ryo)
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Kobiecy Charakterek
 
Posty: 597
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 7 sty 2018, o 21:33

Wszystko na wariackich papierach. Był w łaźni, a potem wybiegł w swoich ciuchach - to jest, w swoich, buahaha. W ciuchach Akashiego, które mu zabrał, w ręku mając pakunek z kimonem które pomogła zrobić Chise. Było idealne. Jak Ona. W drugim ręku była torba z oddzielnym strojem, tez wyjątkowym, na plecach kolejna torba przewinięa przez szyję jutowym sznurem. Kurwa mać, ale się tego nazbierało. Shiga czuł się jak laleczka na wybiegu. Albo pani która ma depresje i teraz musiała sobie poprawić humor zakupkami. ZAKUPECZKAMI. Tfu, co to się porobiło. Kosuke dorósł. I ładnie posłużył za portfel. Nie miał chyba wyjścia, w końcu Shiga był jego zbawcą.
-Patrz teraz. Obserwuj. Ucz sie mnie. Coś ci pokażę. Przyda ci się. Przyda sie nam. Turniej. Zmierzamy na turniej. Biorę udział. Ty też. - Narzucił mu nawet swoją wolę, jakby mało było tego, że narzucił na niego swój finansowy ciężar...
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

W ten sposób, przebrał się w strój Mistrza i trafił razem z Kosukę na statek, rozpoczynając swoją wielką podróż.


Skąd: Sogen
Dokąd: Kantai (przez Ryuzaku)
Czas podróży: 1h
Czas przybycia: 22:33
Środek transportu: częściowo łódką (minus sto ryo)
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Najbardziej specyficzna postać
 
Posty: 1808
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yasuo » 10 sty 2018, o 23:55

Pożegnałem się z Kapitanem Uchihą i postanowiłem ruszyć w drogę. W sumie nie wiedziałem gdzie się konkretnie udać, a to była najgorsza rzecz, która mogła zrodzić się w głowie podróżnika. Jednak tak szybko jak się zrodziła, tak szybko została zabijana. Każdy podróżnik bowiem szedł przed siebie, jeśli nie wiedział dokąd się udać. Każdy prawdziwy podróżnik. Improwizacja bowiem była bardzo ważna w podróżniczym życiu. Jednak w moim przypadku nie do końca tak było.
Po około godzinie błąkania się bez celu po Sogen i zwiedzania czego to jeszcze nie zwiedziłem, w końcu coś sobie przypomniałem. Od jakiegoś czasu obijały mi się o uszy wieści o jakimś ważnym wydarzeniu na Kantai. Koronacja jakiegoś cesarza czy coś w ten deseń. Tego nie można było przegapić! Na pewnie będzie jakaś okazja, by poznać tamtejszą kulturę. Być może znaleźć pracę i coś sobie dorobić. A przede wszystkim, świetnie się bawić! Zatem ruszyłem w drogę, a moim celem - tym razem w pełni świadomym, stąd ta różnica, zero improwizacji - stały się Wyspy.
Jednak w tym wypadku nie dało się popłynąć statkiem. Chociaż Sogen posiadało własny port, to jednak nie było chyba możliwości, by z tamtego portu dotrzeć bezpośrednio do celu mojej podróży. Wielką wodę przecinał bowiem ląd. Nieznane Obszary. Musiałem więc pójść drogą okrężną. Musiałem przejść się do Ryuzaku no Taki i tam wsiąść na statek. Stamtąd dopłynięcie na Kantai było dość prawdopodobne.
Ruszyłem więc w drogę pieszo. Tak było najlepiej. No może nie najlepiej, ale na pewno najtaniej. Ja co prawda miałem trochę pieniędzy i nawet więcej niż trochę, ale po co mam niepotrzebnie wydawać? Po drodze zawsze znajdzie się jakaś karczma, gdzie będę mógł sobie kupić porządny obiad. Zjeść coś i przespać się. Wszak droga była naprawdę długa.
Szedłem więc pieszo i niespecjalnie się spieszyłem. Być może to właśnie była przyczyna mojego spóźnienia na festiwal, bowiem trzeba Ci wiedzieć, drogi Czytelniku, że - wyprzedzając fakty - spóźniłem się na koronację. Podziwiałem widoki. Okoliczne lasy i dróżki były takie piękne. Zmierzając ciągle do celu, rozglądałem się wokół. No i w pewnym momencie coś znalazłem. Czerwony przedmiot. Czerwony worek. Niestety pusty, ale na tyle duży, że mogłem do niego pomieścić sporo przedmiotów. Wziąłem sobie go (odbieram fabularnie Worek Mikołaja). Miał też specjalny sznurek, dzięki czemu mogłem go sobie przewiesić przez ramię. Idealny w roli plecaka. Elegancki. Niezbyt wyszukany. Naprawdę dobry przedmiot.
I tak sobie szedłem przed siebie, zmierzając do Miasta Kupieckiego. Po pewnym czasie tam dotarłem, a Ryuzaku no Taki jak zwykle miało otwarte drzwi dla takich podróżnych jak ja...

Skąd: Sogen
Dokąd: Ryuzaku no Taki
Czas podróży: 30 min
Czas przybycia: 00:26
Środek transportu: Pieszo


z/t
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyoraku|Shutara|Tsuki, Yuka, Akira (Wojenna), Ryuji
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 397
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Miecz-tasak (znajdujący się w pochwie na plecach) - jego imię to Tsume ( 爪 ) co oznacza "Pazur" albo "Szpon"
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka)
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach)
- Zbroja (ubrana) - opis w KP, Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 0
Multikonta: Brak

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kakita Asagi » 13 sty 2018, o 19:34

Post theme!

Sogen - najbliższa samurajom prowincja, położona na kontynencie. Widząc wyłaniający się zza porannej mgły port, niebieskooki oczekiwał przybicia do brzegu na dziobie handlowego okrętu, pozwalając by wiatr przyjemnie gładził jego włosy, którym wyjątkowo pozwolił powiewać dostojnie na porannej bryzie...
Podróż, przygoda i nauka - coraz mocniej czuł je w kościach. Zwłaszcza, że tym razem miał ważny cel, dla którego podróżował, oto bowiem miał rozwijać dalej swoje umiejętności, ale również pełnił misję odwiedzenia samurajskich szkół i sprawdzenia, jak sobie radzą daleko od macierzy, czy nadal czują głos duszy, za którego słuchaniem tak mocno opowiadał się Lider Musashi? Cóż, niebieskooki wciąż nie rozumiał, dlaczego tak cenne ośrodki wiedzy, jakimi były akademie szermierki znajdowały się poza ziemiami samurajów, co więcej, dlaczego nauczały one rodzimych sztuk walki tak daleko od domu? Kryło się w tym niebezpieczeństwo, bowiem każda technika walki stanowi sekret - nie były to dobra dostępne każdemu. Chociaż każdy mógł spróbować zostać wojownikiem, to jednak nie każdy posiadał predyspozycje i nie każdy otrzymywał dostęp do wszystkich technik - technik, które stanowiły sekret i w tej formie zawsze powinny być przekazywane...

Schodząc na suchy ląd, niebieskooki bardzo uważał, by swoimi rzeczami nikogo nie uszkodził, ale również by niczego mu nie podwędzono - nie był już na surowym i względnie bezpiecznym lądzie Teiz. Tutaj na kontynencie roiło się od ludzi, wszędzie był zgiełk, coś się działo oraz byli tu ninja. Asagi niewiele wiedział o shinobi, poza tym, że ci istnieją i władają chakrą w zupełnie inny niż on sposób. Podczas swojego szkolenia w szkole Taka, Kakita nauczył się jak ogniskować energię duchową w swojej broni, ale z tego, co słyszał, umiejętności shinobi zdecydowanie przekraczały jego mizerne "sztuczki". Młody samuraj nie wiedział ile jest w tym prawdy, nigdy bowiem nie widział walczących shinobi, toteż tym bardziej zależało mu na dostaniu się na turniej, turniej który już tam gdzieś trwał - należało się spieszyć. Zdecydowanie lepiej było obserwować ninja z bezpieczniej odległości, niż poznawać ich umiejętności w prawdziwej walce.
Mając niejako nóż na gardle, niebieskooki szybko skierował swoje kroki w kierunku najbliższej stadniny, która umożliwiała wypożyczenie wierzchowca, jak to dobrze, że jazda konna wchodziła w zakres jego umiejętności i nie stanowiła dla niego jakiegoś specjalnego wyzwania, tylko pytanie pierwsze, gdzie się udać? Jak to dobrze, że przy firmie zajmującej się użyczeniem koni znajdowała się mapa z naniesionymi posterunkami i oddziałami, gdzie można się zatrzymać i zostawić rumaka - szybki rzut okiem na mapę i dalsza trasa była jasna. Niebieskooki musiał udać się do Ryuzaku no Taki, wielkiego miasta handlowego, zachowującego swoistą niezależność względem innych prowincji i przyczółek do dalszych podróży. Z tej, jakby tu nie patrzeć, metropolii można było już w prosty sposób udać się drogą morską do interesującej go Kantai, pytanie tylko, czy zdąży? Z tego co się zorientował, turniej i związany z nim festyn miał trwać kilka dni, więc istniała spora szansa, że mu się uda...

Koń wynajęty, zapasy uzupełnione, więc co, na prerię cowboyu! Niebieskooki spiął rumaka i ruszył traktem przed siebie. Nie narzucał specjalnie szalonego tempa, z jednej strony by nie zajechać na śmierć zwierzęcia, z drugiej zwyczajnie nie był aż tak dobrym jeźdźcem, by pozwolić sobie na głupią brawurę. Brawurę, na którą zdecydowanie nie miał miejsca, teraz kiedy podróżował by się uczyć, powinien unikać głupich i ryzykownych zachowań, to wszystko było poważnymi sprawami i nasz młody samuraj zdawał sobie z tego sprawę, o!


Skąd: Sogen
Dokąd: Ryuzaku no Taki
Czas podróży: 15 minut
Czas przybycia: 19:49
Środek transportu: Wierzchowiec (-50 Ryo)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 300
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Bachiatari » 12 lut 2018, o 21:00

Duża postać, powolny krok. Maszerował sobie spokojnie szlakiem transportowym z Sogen do Ryuzaku no Taki. Najwidoczniej znudził mu się ten kawałek ziemi i postanowił zmienić otoczenie. Bachiatari po sytuacji w karczmie "Kurinuka-me" doszedł do prostych i oczywistych dla niego wniosków. Za radą karczmarza postanowił się ulotnić, ale najwidoczniej wziął to zbyt poważnie, ponieważ postanowił opuścić nie tylko ów budynek ale i całą prowincję. Tak... Najwidoczniej nuda była jednym z powodów podróży. Wieczorny wiatr dość lekko muskał jego twarz i przesiewał pokaźną czuprynę. Co niedziwne wraz z uchodzącym z nieba słońcem witającym nadchodzącą noc, zrobiło się chłodno. Docenił swoją wcześniejszą decyzję o kupnie czarnego płaszcza okrywającego jego ciało. Nudny ten trakt. - krótka myśl, odzwierciedlająca krótką podróż.

Skąd: Sogen
Dokąd: Ryuzaku no Taki
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 21:30
Środek transportu: Pieszo
Bachiatari
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Nikusui » 13 kwi 2018, o 20:08

Na całe szczęście Nikusui po powrocie do Raigeki nie musiała spotykać się z Liderem Kaminari, żeby zdać mu raport ze swojego pobytu w Hanamurze. Nie została tam oddelegowana przez niego, żeby teraz mieszać się w polityczne dywagacje. Nie bawiła się w politykę, a przynajmniej nie na poziomie, gdzie może to zaważyć na jakiś kontaktach, a tym bardziej na dalszych losach Rodu. Dla białowłosej było to zbyt wiela odpowiedzialność, a nic a nic ją to nie jarało. Co w tym niby było fajnego? Zdecydowanie wolała dbać o siebie, no i oczywiście o swoją matkę, bo zbyt wiele bliskich osób to ona nie miała.
- Stąd też jest taka jeszcze trochę płochliwa. - powiedziała Nikusui, zerkając na fretkę, która w momentach kryzysowych znajdowała schronienie przed światem pod płaszczem Kakuzu. Sama Ryukata nie wiedziała czy pasowałoby jej chodzenie z jakimkolwiek zwierzątkiem, no i zdecydowanie nie miała tego w planach. Za to Hana była wręcz fretką zachwycona i faktem, że to ona wymyśliła imię dla małego towarzysza Muraia. Imię, doprawdy, nie było złe, zresztą co tu się więcej zastanawiać. Było też widać, że mimo iż Kakuzu nie tak dawno przygarnął Kamę do siebie, to ta zdążyła się do niego przywiązać. Chociażby ruch ciągnięcia za nici, które mężczyzna miał na twarzy. Nie wyglądało na to, by mu to przeszkadzało, więc zapewne był do tego przyzwyczajony.
Chcąc nie chcąc, odsłoniła bicz, czym zainteresowała Muraia. Owszem, była to dość nietypowa broń. Do tej pory jeszcze nie spotkała się z nikim innym, kto walczyłby takim narzędziem. W sumie, to Nikusui nawet chciała, by kojarzona ją z tą bronią. Może nie na skalę światową, ale gdzieś tam, może w swoich rejonach "domowych". Może to był jej sposób na odznaczenie się na tle pozostałych Kaminari, kto wie. Nie była jednak jedyną, która stawiała na broń noszoną przy sobie. Również i Kakuzu miał przy sobie coś, były to jednak dwie tonfy, owinięte bandażami.
- Tym bardziej mnie to cieszy. Mam co do niego parę planów, dopiero raczkujemy. - odpowiedziała, nawiązując do swojego bicza. Mówiła szczerze, ale Murai nie musiał jej wierzyć. Mogła rzucać mu ściemę, by nie zdradzać do końca swoich umiejętności. Jednak... jaki by w tym był sens?
- Dokładnie, o ile ma się do tego odpowiednie predyspozycje. Chociażby takie, by nie składać pieczęci, co jest rzadkie w arsenale jutsu. - dodała zaraz po Muraia, kiedy Hana z ciekawością pytała po co te tanto. W sumie i bicz białowłosej mógł służyć do różnych rzeczy, ale świadczył o tym, że preferowała walkę chociażby na średni dystans, niżeli w bezpośrednim starciu. Za to tanto już takowe zapewniało.
Do Sogen dotarli naprawdę szybko, z Ryuzaku no Taki było przecież blisko. Był to jednak moment, kiedy ich drogi miały się rozejść. Dlatego przystanęła na moment i zwróciła się w stronę swoich towarzyszy.
- Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. - odparła, patrząc to na Hanę, to na Muraia. Co prawda bardziej miała na myślę mężczyznę, ale nie miało to teraz większego znaczenia. - Szerokości! - dodała, wymijając ich i podnosząc dłoń do góry w geście pożegnania. Czas wrócić do Antai, czas zająć się sobą, poświęcić się treningowi.


z/t

Skąd: Sogen
Dokąd: Antai
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 21:39
Środek transportu: piechotą
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
Miss Forum
 
Posty: 901
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 14 kwi 2018, o 00:40

Podróż przebiegała nieco inaczej od wszystkich do tej pory. Nawet nie chodziło o samo towarzystwo Nikusui, wielokrotnie Kakuzu musiał robić za czyjąś eskortę czy towarzystwo w podróży, protekcję przed zbójcami i tym podobne. Oczywiście regularnie obserwował otoczenie wokoło siebie w celu uniknięcia potencjalnej zasadzki, mógł również po zmieniającym się krajobrazie wywnioskować mniej więcej gdzie się znajdowali. Ale różnicą było towarzystwo Niku i Hany. Może i ta dwójka nie doskwierała mu aż tak bardzo żeby ich obecność była w jakikolwiek przeszkodą, ale nie dało się ich ignorować. Do ogromu ludzi w marszu się nie przyzwyczaił, odczuwał lekki dyskomfort kiedy wraz z żołnierzami Mitsuchiego kierowali się w stronę bitwy z Uchiha. Na pewno świadomość obecności większej ilości ludzi niż zazwyczaj tkwiła z tyłu głowy Kakuzu. Jedna, niewiele znacząca myśl. Nikusui zauważyła płochliwość fretki w stosunku do dużej ilości ludzi. Miało sens, jeszcze nie była do końca oswojona i wytrenowana. Z pewnością nie była ona żadnym niezwykłym zwierzątkiem, ale jako towarzysz podróży i narzędzie do poprawy wizerunku działała idealnie. Nić, którą się bawiła, była zbyt gruba żeby mogła cokolwiek popsuć.
Kolejne informacje docierały do Muraia podczas rozmów na szlaku. W tym taki, że Niku ma plany w związku ze swoim biczem. Co mogło to być Kakuzu mógł tylko podejrzewać. Może modyfikacja samego oręża, może specjalny ruch możliwy do wykonania tylko biczem, może technika wspomagająca jego działanie. Bez względu na to, Murai zaczął rozważać konfrontację owego bicza z jego nićmi. Chętnie zobaczyłby co jest lepsze. Z czystej ciekawości, chociaż samo dojście do takiej sytuacji w tym momencie było bardzo nierealne. W pewnym momencie dotarli do Sogen, była to naturalna konsekwencja ich wyboru. Nic więc dziwnego, że nadszedł moment w którym musieli się rozdzielić.
- Też mam taką nadzieję. - odpowiedział, machając nieśpiesznie kilkukrotnie na pożegnanie. Hana była, jak zawsze zresztą, mniej subtelna.
- PAPA NIKUŚ! DOZOBO TOBIE! KIEDYŚ SIĘ JESZCZE SPOTKAMY~! - krzyczała wręcz ze łzami w oczach, za co musiała być serdecznie znienawidzona przez wszystkie stworzenia leśne wokoło. Stała tak dopóki Niku nie zniknęła jej z oczu, po czym odwróciła się na pięcie i jak gdyby nigdy nic zaczęła maszerować w stronę Sakai.
- Dobra z niej partia. - powiedziała, zerkając na Muraia z chytrym uśmieszkiem. Kakuzu zrozumiał rzecz jasna potencjalny przekaz, postanowił jednak całkowicie go zignorować. Jedynie przewrócił oczami, żeby dać Hanie jakąkolwiek reakcję. Przed nimi było jeszcze trochę marszu.


Skąd: Sogen
Dokąd: Sakai
Czas podróży: 30 min
Czas przybycia: 2:10
Środek transportu:Na piechtaka
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1663
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość