Osada na mokradłach i jej okolice

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Hitsukejin Shiga » 11 sty 2019, o 18:43

Obrazek
You can die in the night if you get to know me
Whether friend or foe
You’ll be dead and gone
-
I’ll be left alone cause the
devils long for me
-
When I was young the love worn thin
Felt like I was the one in sin
Run with the men so I toughen the skin
Pickin up weapons not toys or pens


Shiga widział, że Chise coś składa, ale w końcu nie zrobiła - okazało się, że jego Haiseikisho wystarczyło by zamieść przeciwników. Zamieść? Nie, rozjebać. Rozpierdolić na strzępy. Dym opatulił wrogów, iskry z mordy podpaliły i wszystko się skumulowało, zrobiło buum... i po wrogach. Nie zostało z nich nic chyba, wszędzie ręka noga mózg na ścianie - to dopiero polowanie! Chise za to zaczęła robić coś niesamowicie specyficznego... Zaczęła wywabiać przeciwników naśladując głosy. Najpierw była laska, która opierdalała Shigę za swoje błędy, w Kami no hikage. Było to smutne, bo Shiga zmasakrował jeżdzca, ale dostał opierdol, bo się inni poranili lodem - jakby to była wina Shigutkiego, że nie wiedział, że wróg uzywa lodu. Nie zakłada się zazwyczaj że zmarionetkowana kupa gówna w ciężkim pancerzu używa lodu, prawda?! A potem był głos księżniczki. Ten przystojny chłoptaś jeszcze nie miał dość Shigi w swoim życiu i w końcu będzie trzeba to nadrobić. A potem? człowiek-nitka, kakuzoid z dupy, który okazał się znacznie większym lamusem niż mogłoby się wydawać, zero wspołpracy, zero kooperacji. Taki potencjał i całkowicie zmarnowany.
A na końcu głos ukochanego cesarza, który Shigutkiemu strażnie sobą zaimponował. Był taki cudownie dostojny.
Teksty które waliła Chisia, sprawiła, że Shiga zaczął gnić. Umierać od środeczka, umierał od zewnątrz, umierał na miliony sposób, wybuchając śmiechem, aż rozbolał go brzuch.
-No nie, tego jest za wiele. I bojową atmosferę chuj strzelił. - Skwitował sytuację.

Pojawiły się kolejne dwa cele. Shiga nie chciał czekać, mimo, że los w postaci narratora opowieści uznał, że chyba tak. Jak tylko pojawiły się kolejne dwie osoby Shiga koziołkuje w bok, składając pieczęci w sztukach kilku. I ZARAZ JAK NIE PIERDOLNIE NA NICH DAI ENDAN! Dai Endan jednakże, jest tylko zabawnie skierowany tak, by ich odciąć od jakiegokolwiek ruchu w bok, spaleniu pocisków które mogliby użyć i tak dalej. Po dai endanie z tego samego miejsca od razu wchodzi Hibashiri po pieczęci jednej, tygrysa. Ogień powinien dwójkę okolić dookoła, a wtedy Shiga krzyknie "Chise przypierdol" i obniży ogień na jej wysokości by mogła wkroczyć do kręgu... A potem podnosi mury maksymalnie wysoko by nikt nie uciekł i niech Chise zaprowadzi im tam dzień sądu ostatecznego.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2259
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Chise » 11 sty 2019, o 19:07

Kolejny katon nie był potrzebny. Tamci nie mieli jak umknąć, ona nie musiała się wysilać.. Nie, nie było jej to na rękę, bo wolałaby poćwiczyć więcej jutsu, ale na szczęście to nie byli ostatnie patałachy Sentoshiego. Chise nie mogła obejrzeć rudego duetu, ale nie musiała. Słyszała ich kroki, ich oddechy mieszały się z powietrzem, ich ciało oddawało zapach.. Zdradzali się wszystkim. Tak samo mogli się zamieniać w kogokolwiek, ale nie miało to dla niej najmniejszego znaczenia. Wzrok był najbardziej zdradliwym ze zmysłów, a ona była go pozbawiona. Ciekawa była, czy mają coś by ją zdezorientować. Granat dymny mógł ich ukryć przed Shigą, ale nie przed nią. Oboje z Shigą znali się na tyle dobrze, że wiedziała czego się po nim spodziewać w takiej chwili, dlatego skoczyła błyskawicznie do przodu, nie wyciągając jednak mieczy. Przeskoczyła przez ogień zgrabnie, lądując w zamkniętej strefie. Skoro plan był taki, by ćwiczyć jutsu, to zamierzała to właśnie robić. Składała pieczęcie, których nie znał każdy posługujący się katonem, a tylko dwie osoby. Ona i Jashinista obok. Wąż -> tygrys -> wąż -> smok.. I dookoła niej zaczęło rozwijać się ogniste tornado.
Całą swoją szybkością zaczęła biec na nich, by kiedy była już blisko, skręcić nagle i zacząć ich okrążać. Promień okręgu po którym się poruszała miał koło 7m, wystarczająco by z każdej strony zahaczało ogniem przeciwników, ale nie na tyle blisko by ogień nakładał się na jej drogę z drugiej strony. Postanowiła zrobić im mały piekarnik.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 13 sty 2019, o 16:47 przez Chise, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 904
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Hayami Akodo » 12 sty 2019, o 22:25

MISJA RANGI C DLA CHISE I SHIGI
"On soaring clouds"
42/45


Obrazek



Ich schritt im Wald umher allein
da hörte ich die Raben schrei'n:
"Im nahem Grunde, unbewacht ein Ritter liegt seit letzter Nacht"
Im nahem Grunde, unbewacht
ein Ritter liegt seit letzter Nacht?...


Pieczęcie.
Szybko złożone pieczęcie, po kolei, ściana ognia i krzyk ludzi, którzy właśnie wylecieli w powietrze - to wystarcza wysokiemu, ciemnowłosemu mężczyźnie o czerwonych, zimnych oczach, który właśnie wybiegł ze swoją towarzyszką - typową Gazo z urody, czarne włosy, ciemne oczy, ogólny urok klasycznej artystki, by podjąć decyzję. Pierwszych dwóch zginęło w wybuchu, kolejną dwójkę spaliła ta żałosna suka Uchiha - trudno. Ofiary są konieczne. Jeśli zginęli, przecież nikt nie będzie tym się przejmować, nie w chwili, gdy pan Sentoshi wymaga poświęcenia. Oddania. Mniejsza o nich, ta dwójka Uciapowych wypierdków, jest...
Wyżej wymieniona dwójka opuszcza swój domek w momencie, gdy słychać wybuch i właśnie udało się wam jakoś uporać z ich poprzednikami. Czy dla Sentoshiego to wszystko jest zabawą, czy jedynie rozkoszą? Jashin pożera dusze, pochłonął tamtą pierwszą dwójkę, po niej następną. Proste i zarazem okrutne, ale cóż - na tym polega rzeczywistość.
Dziewczyna decyduje się zaatakować Shigę. Z jej ust wydobywa się coś, jakieś słowa...? Och, co za szkoda - ale nie na to liczyłeś, tylko na zabawę. Raczej. Niemniej, z ruchu jej ust można wyczytać coś jak...Sentoshi.
Modli się do swojego pana czy nazywa w ten sposób nieznajomego? Ciężko powiedzieć, choć ta pierwsza możliwość jest bardziej prawdopodobna, zwłaszcza że w jej oczach zauważyłeś ten znajomy, obłąkańczy błysk. Składa pieczęcie, najszybciej, jak tylko jest w stanie, i nagle...Puff! Obok niej stają jeszcze dwie takie damy! Wszystkie trzy kobiety biegną w Twoją stronę, po czym ta środkowa wypuszcza z siebie bardzo znajome, liczne kule ognia. Zamierza trafić prosto w Ciebie. Rozgląda się wokół, widzi szalejący ogień, przez jeden krótki moment w jej oczach widać, oprócz tego blasku...Wahanie? Nie tyle zwątpiła w swego pana, ile nie jest pewna, co teraz zrobić.
Uroczy widok, prawda? Te jej marne, nic nie warte starania, ta nagła ludzkość...
Niebo.
Jest nadal spokojne, pełne stonowanych odcieni błękitu, chmurne, smutne. W powietrzu unosi się ciężka woń wiosny (czy też jeszcze zimy? trudno powiedzieć, zbyt bezbarwne te bagna...), potu, bagien, krwi, spalenizny i rzezi, trudno powiedzieć, co pachnie gorzej; czy to tylko złudzenie, czy rzeczywiście niebo komuś spada na głowę...?
Na pewno nie teraz. I nie dziś.
Mężczyzna wydaje się mądrzejszy. Trzeba było dopiero ognia, potęgi demonów, piekła zamkniętego wokół nich, by wszystkie sztuczki, próżne mowy, jałowe obietnice Sentoshiego gdzieś znikły. By z jednej strony wpojone przekonania mówiły: zgiń, a z drugiej życie wołało, tak po prostu: ratuj się! Nie zwracając uwagi na towarzyszkę, zalany potem i nowymi, obcymi uczuciami, których się nie spodziewał (bo przecież miał się tego wyzbyć! Być idealnym sługą swojego pana i mistrza!), mężczyzna wyrzuca w powietrze shurikeny, w liczbie dokładnie pięciu, wszystkie wycelowane w Chise. Sam nie wie, czy w tej chwili powinien prosić Sentoshiego-sama o litość, czy bogów o łaskę?
Tak właśnie kończy się zbyt ślepa wiara. Skupia się na nich, starając się nie widzieć zbliżającego się ognia, nie czuć tego, nie myśleć, nie myśleć...!
Bogowie, jak ten świat boli.
Nie spodziewał się takiej szybkości, nie spodziewał się aż takiej morderczej precyzji - może po prostu jest za słaby. Słabszy od nich, kobiet Gazo, wytrenowanych niewolnic do umierania?
Cokolwiek się wydarzy, nie chce zginąć tak po prostu. Tak marnie, tak...Zwyczajnie. Wyrzuca więc broń w powietrze, potem stara się wystrzelić senbony - oj. Ma tylko dwa pociski? Los nie bawi się w litość, na takową nie ma czasu. Próbuje załadować nowe senbony do wyrzutni - i wtedy...
Jest już za późno na to, by czegokolwiek chcieć - i w chwili, gdy Shiga i Chise aktywują swoje techniki, gdy jego towarzyszka próbuje coś zrobić z ogniem, ten drugi mężczyzna, cóż...on po prostu ginie.
Nie tak, jak chciał, nie tak, jak powinien.
Może nowe formy Quick Time Eventu zaszły dalej, niż się spodziewał? Albo po prostu nie docenił przeciwnika.

KOBIETA:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


MĘŻCZYZNA:
Brak użytych jutsu.

PRZECIWNIK 5&6:
KOBIETA: 100% - 10% = 90%
MĘŻCZYZNA: 100%

KP PRZECIWNIKA 5 i 6:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 15 sty 2019, o 11:37 przez Hayami Akodo, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

głos Hayamiego |
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF4000]tekst[/b][/color]
| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:

BRAK - URLOP OD PROWADZENIA NA CZAS NIEOKREŚLONY
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 895
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Hitsukejin Shiga » 13 sty 2019, o 14:46

Obrazek
You can die in the night if you get to know me
Whether friend or foe
You’ll be dead and gone
-
I’ll be left alone cause the
devils long for me
-
When I was young the love worn thin
Felt like I was the one in sin
Run with the men so I toughen the skin
Pickin up weapons not toys or pens


Chise dobrze zrozumiała Shigowy przekaz. Kiedy on zrobił piękną klatkę, zaganiając do niej Dai Endanem wrogów, a Hibashiri zamknęło ich w środku, ona wbiegła do środka i zaczęła spalać przeciwników. W jednej chwili Chise wbiega do środka i biega dookoła, zeby przeciwników spalić, a w następnej sekundzie już są nowi wrogowie i już lecą na nich techniki. Czy to taka nowa forma Quick Time Eventu? Shiga miał wrażenie, jakby naciskał złe guziki i pomijał cutscenki te fajne, gdzie wrogowie giną, smazą się i tak dalej. Mnich zaczął pod nosem modlić się do Jashina, poświęcając mu tych pokonanych ludzi - może to Jashin ich zabierał, że tak szybko znikali, a cała fabuła skakała do przodu ruchem mocno podskakującym? Było to trochę frapujące i trochę śmieszne, łamane na trochę żałosne, ale mnich wiedział, że tak musi być. Po prostu nie ten kaliber wroga dla Hitsukejina, kompletnie.
Po pokonaniu przeciwnika 1 i 2, którzy eksplodowali od techniki Shigi i Jashin ich pochłonął, przyszła pora na przeciwników 3 i 4, którzy zamknięci dai endanem w Hibashiri zostali skazani na Chise która albo ich spaliła żywcem albo znów Jashin ich pochłonął, bo Shiga nie miał pojęcia co się stało. Padają jak muchy.

A może odpowiedzią jest narkolepsja?
Iść usnąć sobie gdzieś pod lasem, to i tak minie. To Chise teraz niech trochę tutaj poznika wrogów.

-Śmierć fałszywemu prorokowi! - Warknął mnich na cały regulator. Jeśli się po tych słowach dziewczyna się podda, bo a nuż nie są wrogami i to tylko nieporozumienie, to spoko. Jeśłi nie, to odpowiedzią na jedną pieczeć ptaka jest jedna pieczęć Tygrysa. Bo cóż, jest jeszcze ryzyko, że dziewczyna otrzeźwieje ze swojej szalenczej miłości o fałszywego proroka.
I pewnie nie zdazy wypuścić kul ognia, bo Shiga nie jest pastuchem który daje przeciwnikom czas na oddech, choćby to oznaczało wypalenie się z czakry, widząc więc dziewczyna składa pieczęcie od razu złoży pieczęć tygrysa i GIGANTYCZNA WIELKOŚCI WIELKIEGO DOMU SMOCZA KULA OGNIA KTÓRA SPALA WSZYSTKO POGNA NA DZIEWCZYNĘ. Jej kule pewnie spotkają sie z jego dużo potężniejszą...
Manewrowana tak, by objąć ją, powinna zdmuchnąć dziewczynę. A także dom za nimi. A także dom dwa domy dalej.

Witamy w piekle, suki.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2259
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Chise » 16 sty 2019, o 01:13

Gdyby przeciwnicy wychodzili równocześnie byłoby jednocześnie łatwiej i trudniej. Łatwiej, bo nie musieliby w cały czas oczekiwać kolejnych i marnować na kolejnych zasobów czakry. Trudniej, bo musieliby się znacznie bardziej wysilić w krótkim okresie czasu i szansa na popełnienie błędu byłaby znacznie wyższa.
Po pokonaniu pierwszej dwójki, kolejna para zaś została spalona, spopielona, stopiona.. Ciężko było powiedzieć, co się stało z nimi pod wpływem ognistego tornada, ale cokolwiek to było, smród był okropny. Palone mięso nie pachniało ani trochę jak pieczeń, choć może była to zwykła autosugestia związana z tym, ze wiedziała, co się paliło. Trochę ją mdliło, ale nie powstrzymało jej to.
Zatrzymała się z tornadem, ale jeszcze go nie uspokoiła. Nie rozłączyła dłoni, które podtrzymywały pieczęć. Kolejnym co usłyszała był świst. Unik był nieuniknionym tego efektem, automatyczny odruch, który nieraz ratował życie. I w tej sytuacji też tak mogło być, bo ostrza minęły ją, tak samo jak dwa sebony. Śmiać się jej chciało. Nawet gdyby te igiełki trafiły to co miałby jej zrobić? Nawet gdyby trafiły w oczy to nie zrobiłoby to jej większej różnicy. Wystarczyło ruszyć w jego stronę.. Mężczyzna spanikował. Nie zdążył znów zaatakował i zginął tak jak jego poprzednicy. Szybką, ale bolesną śmiercią.
Została tylko kobieta. Najgorszy typ, fanatyczka. Ale ją już zostawiła Shidze. Chłopak był na tyle doświadczony, że wątpiła w długie życie dziewczyny. Wykorzystała chwilę, by ostrożnie i powoli rozłączyć dłonie, ze skupieniem kończąc zużywanie czakry i tym samym technikę. Ciepło wróciło do niej, powodując przyjemne ciarki na skórze o odetchnęła.
Została jeszcze jedna rzecz. Został im powód ich wizyty, niedaleko tej wioski.
Dojo.
Prorok.
Sentoshi.
Każdy krok przybliżał ich do niego.
Ścigali go już tyle, że sama nie wiedziała co z nim teraz zrobią, ale pewne było, że muszą go znaleźć.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 904
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Hayami Akodo » 19 sty 2019, o 18:07

MISJA RANGI C DLA CHISE I SHIGI
"On soaring clouds"
45/45+


Obrazek



Some will probably cry for him
but he is hiding without stone
around his bones, bare and black
only blow the winds, year after year
Around his bones, bare and black
only blow the winds, year after year


Ile jeszcze ofiar pozostało do końca...? Chyba niewiele. Zasoby Sentoshiego albo w tym miejscu się wyczerpują, albo część Kruków odesłano do innych zadań, albo po prostu w czasie, gdy wy szukaliście zagadek, coś się wydarzyło? Nie wiadomo. To pewna, że przed wami pojawiło się dwóch kolejnych mężczyzn, znów standard Gazo: eteryczna, zimna uroda, długie, miękkie włosy spięte opaskami tak, by odsłaniać piętno, haniebne znamię...Przed wami Sentoshi nie ma tajemnic - wręcz rzuca je Wam obojgu prosto w twarze, z zuchwałą pogardą, bezczelnie. Patrzcie, przyjmijcie to, co wasze!
A jednak nie wszyscy wyznawcy sekty ptaków byli tak beznamiętni. A raczej nie są.
Jeden z nich, wyższy ze dwa, trzy centymetry od Shigi brunet, ubrany w jedwabne kimono o wzorze zielonych liści na białym tle, unosi pospiesznie ręce w kierunku Chise. Albo się rzeczywiście boi, albo liczy na litość, dosyć, że po prostu trzyma ręce w górze - nie, żeby jego oponentka mogła to zobaczyć, ale przynajmniej jej towarzysz nie zaszarżuje jak wściekły byk prosto na niego.

- Pani, przybywam w pokoju! Nie atakuj mnie, proszę! - woła drżącym głosem. - Przysięgam na Króla Susanoo, pana boskiego gniewu, że przybywam w pokoju! Nie jestem uzbrojony, pani, okaż mi swoją łaskawość!

Drugi mężczyzna - tym razem o włosach koloru nocy - nie jest tak chętny do pokojowych rozmów. Widocznie w jego przypadku gniew i wściekłość przeważyły nad obawą i rozsądkiem; obrazoburczy wrzask Shigi sprawił widać, że nieznajomy - mając już gdzieś własne życie - wybrał atak, wierząc, że to lepsze wyjście. A w każdym razie bezpieczniejsze w oczach pana Sentoshiego i tego, co nazywamy Susanoo.
Może bogowie będą łaskawsi.
Może.
Najpierw wystrzeliwuje senbony ze swojej wyrzutni - tyle, żeby starczyło na początek, z pięć w zestawie, potem znów rzuca dymnym granatem. Gdyby tylko znalazł tyle czasu, by przeładować broń...Tylko kilka chwil, Sentoshi-sama!
Cóż, wątpliwe, by ktoś wysłuchał tych modlitw.

Dziewczynę zdmuchnął ogień - niszczący żywioł, straszliwy tak samo jak w przypadku przeciwników. W tej walce nie było litości; próbowali się przeciwstawić, to fakt, ale czy to miało sens? Zabawki rozkapryszonego dziecka, szaleńca uśmiechającego się do swych rojeń, płonęły po kolei na sznurkach swojego przywiązania w niszczycielskim ogniu Hitsukejina i jego towarzyszki. Cóż zaś stało się z tamtym? Ach, po prostu znikł - zszedł ze sceny, gdy była na to odpowiednia pora. Ciekawe, co stanie się teraz? Z tymi dwoma, z których jeden ostatecznie uległ białej bestii, odrzucając czarną, a drugi zdecydował zginąć do końca?
Za wiarę, która i tak nie ma znaczenia?
Tego dnia zginęło tak wiele kruków - lecz cóż, tak to już jest. Ktoś zginąć musi, by przetrwał ktoś...
To są zwyczajne dzieje.

__________________________________________________________________________________________________________

MĘŻCZYZNA 1:
Brak użytych jutsu.
MĘŻCZYZNA 2: użycie:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Brak użytych jutsu.

STAN CHAKRY PRZECIWNIKÓW BEZ ZMIAN.

KP KOLEJNYCH PRZECIWNIKÓW:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek

głos Hayamiego |
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF4000]tekst[/b][/color]
| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:

BRAK - URLOP OD PROWADZENIA NA CZAS NIEOKREŚLONY
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 895
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Chise » 19 sty 2019, o 23:22

Walka zmierzała ku końcowi, a przynajmniej tak się zdawało. Kiedy kolejny przeciwnik zamiast podjąć rękawicę zaczął błagać o litość i zmiłowanie. Chise, choć nie bardzo ufała krukom, to nie była też potworem, który morduje wszystkich bez względu okoliczności. Skoro się poddaje, to nie zamierzała go gnębić, jednak jego kolega.. Był zupełnie inną bajką.
Uchiha wyciągnęła dłoń w stronę poddającego się ostrzegawczo.
- Stój tam, gdzie stoisz. Zajmiemy się twoim kolegą, a potem zdecydujemy co z tobą. Ale tylko drgnij.. A podzielisz los całej reszty - dziewczyna nie owijała w bawełnę. To była jego próba. Jeśli jej posłucha, będzie posłuszny... To jest dla niego szansa.
Zgodnie jednak z tym co powiedziała, nie było litości dla kogoś, kto ich zaatakował. Nawet miała pomysł co zrobić.
Rzuciła się w jego stronę, po drodze wyjmując miecze. Na niego wystarczyłoby zaledwie dwa, ale chciała się trochę popisać przed pojmanym, by nie wpadło mu do głowy coś.. Nierozsądnego. Dlatego wyciągnęła ich aż pięć. Aż, na takiego oprycha, rzecz jasna.
Po skoczeniu w jego stronę rozpoczęła wykonywanie swojej własnej, osobiście dopracowanej techniki wykorzystującej styl walki.
Zaczęła podrzucać mieczami, by go zdezorientować.. I wtedy poczuła w nozdrzach dym.
Wykurzyła się, nie ma co ukrywać. To ona się wysila, by pokazać COŚ, by się pokazać, a ten rzuca granat dymny? Skoczyła błyskawicznie w jego stronę, chcąc ciąć go w brzuch i następnie dobić ciosem w serce. Bez zabawy.
Następnie z gorszym nastrojem wróciła do Gazo. Gestem kazała mu podejść.
- Przede wszystkim.. Gdzie jest Sentoshi? - pierwsze pytanie było najważniejsze, a potem poszło już z górki - Ten koleś tam.. - wskazała na Jashinistę - To Hitsukejin Shiga. Jest Jashinistą i jako taki, składa z takich słodziaków ofiary swojemu Bogu. Ale ma taką zasadę, że nie morduje osób, które chcą i mogą się poprawić. Wszystko więc zależy od ciebie. Teraz zwiążmy ci ręce i pójdziesz przodem, po drodze opowiadając nam wszystko co wiesz o Sentoshim i krukach. Jak zaczniesz mataczyć, to.. No cóż, rozejrzyj się sam. A potem o twoich losach zdecyduje ród Uchiha, biorąc pod uwagę, że się poddałeś i nie walczyłeś.
Po zakończeniu przemowy zrobiła tak jak powiedziała. Od Shigi wzięła żyłkę, którą go związała i ruszyli. W czasie drogi starali się go w miarę dokładnie wypytać i następnie oddać straży. Im wyjaśniła, kim jest więzień i że najlepiej go przetransportować do Sogen, gdzie znają całą sprawę. Sami zresztą także musieli wracać.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 904
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Hitsukejin Shiga » 20 sty 2019, o 00:23

Obrazek
You can die in the night if you get to know me
Whether friend or foe
You’ll be dead and gone
-
I’ll be left alone cause the
devils long for me
-
When I was young the love worn thin
Felt like I was the one in sin
Run with the men so I toughen the skin
Pickin up weapons not toys or pens


To powoli zaczynało się robić męczące. Nie to, że trzeba było zabijać. Za każdą pojedyńczą ofiarę która skończyła w ogniu Shiga modlił się do swego Pana kierując jego spopieloną powłokę do Niego, by brudna dusza opuściła zbrukane i zniszczone ciało i została oczyszczona na krwawym tronie bezlitosnego Boga.
Męczące było to, że było tylu wrogów, tyle ofiar. Tak wiele technik, żeby nie ryzykować, żeby nie brudzić rąk. Żeby nie było konieczne komplikowanie spraw wczyscy musieli odejść szybko i sprawnie... I tak odchodzili. Hitsukejin odprawiał straconych w blasku ognia, niczym gwiazdy wracające do nieba. Żegnajcie, promyczki. Może w następnym życiu traficie lepiej.
Shiga nie chciał zabijać dziewczyny. Zawahał się. A mimo to ona, mimo, że nie chciała umierać, bardziej bała się swojego Pana... Mnich podjął decyzję, że jeśli kiedyś trafi mu się w ręce Sentoshi to wykorzysta swoje medyczne umiejętności by obciąć mu rączki, nóżki, zatamować krwawienie, a potem nakarmi go jego własnym ciałem. Hostia dla fałszywego zbawiciela.
-Ja chrzanię, wyznawca Sentoshiego przybywający w pokoju. I mówiący, że nie jest uzbrojony. Ja tez nie używam broni, a zabiłem was już czworo. Żadne z was nie musiało umierać. Darowałem życie już kilkorgu z was. Jedno z was nawet musiałem przed pobratymcem ratować. Jesteście tak żałośni jak to jest tylko możliwe. Kiedy jedna z was za darowanie życia pomogła w odnalezieniu Sentoshiego jej przyjaciel spróbował ją zabić. Na szczęście przyjąłem atak na własne ciało. Nie macie za grosz honoru, żadne z was. Zaślepieni fałszywym prorokiem niesiecie tylko śmierć innym i samym Sobie. Każdemu z was oferowałem pokojowe rozwiązanie. Każde z was odpycha rękę, gryzie ją. Nah, Chise, jest twój. Zrób z nim co chcesz. Jestem zmęczony. - Mruknął mnich, odwracając wzrok ze zrezygnowaniem. Nowy przybysz słysząc nieładne słowa na Sentoshiego postanowił zaatakować. Shiga upewnił się, że igły z wyrzutni nie trafią w głowę - bo regeneracja tej boli - i postanowił się leniwie zasłonić dwoma wielkimi kunaiami wyciągniętymi zza pleców. Jak coś go trafi, trudno... W końcu śmierć się o niego nie upomina. To trochę jak z listą grzecznych dzieci mikołaja, tak samo listą dzieci do śmierci wora - to nie Shigiego pora.
Jeśli Chise tak jak planuje rzuci się na wroga, Shiga machnie ręką, usiądzie na ziemi, szukając nieco suchszego miejsca i wyciągnie z kieszeni nieco obeschnięte dango i zacznie je konsumowac po trochu. Kiedy Chise, po rozprawieniu się z wrogiem, wskazała na Shigę, ten pomachał ręką i uśmiechnął sie.
- Zabawne prawda? To Jashinista. Nie lubi zabijać i ma zasady. To najśmieszniejsze co dzisiaj usłyszysz. - Shiga zaczął trzepać się po kieszeniach szukając dango. Pewnie at this point trochę igieł będzie sterczało z jego ciała, z których nie zamierza sobie nic robić i sie nimi nie przejmować. Znalazłwszy drugie dango zacznie je wcinać, słuchając co mówi Chise. - Chise powiedz mu o tych dwóch Gazo, o ich siostrze, tej dziewczynie z karczmy... Chciałbym powiedzieć, że więcej kruków zbawiłem niż zabiłem, ale po dzisiejszej bezmyślnej samobójczej rzezi chyba się wyrównało. - Mruknął, wzruszając ramionami. Przeładował kuszę, będąc gotowy jej użyć gdyby co.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2259
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Hayami Akodo » 20 sty 2019, o 02:16

MISJA RANGI C DLA CHISE I SHIGI
"On soaring clouds"
48/45


Obrazek




On a tree three proud raven
They were as black as ebony wood
Just as black as your soul
And thereof I will tell you now
Just as black as your soul
And thereof I will tell you now


Walka zakończona. Zwycięstwo: Shiga & Chise, 1 jeniec złapany. Shiga i Chise - chakra bez zmian, NPC jeniec - 100%, drugi mężczyzna martwy.

Mężczyzna drży na całym ciele. Nawet nie śmie się ruszyć; zbyt wysoko ceni sobie życie, by ryzykować. Naprawdę przeżyje? Naprawdę nic mu się nie stanie? Z jednej strony ma ochotę wybuchnąć histerycznym śmiechem, takim nerwowym, przepojonym ulgą, z drugiej najchętniej uciekłby i zaszył się w ciemnej, głębokiej dziurze. Słucha ostatniego krzyku towarzysza, widzi bladą twarz Chise pokrytą refleksami i rumieńcem od ognia, słyszy też ostre jak miecze, znudzone słowa Shigi. Ktoś kiedyś mówił, że rutyna zabija, nie? Nuda bywa gorsza od najostrzejszych kunaiów przecinających tętnice...nie, nie niebo! To nie księżyc przecina niebo - jeszcze, to nie sierpy zdzierają błękit z odrapanego firmamentu bez gwiazd. To jeszcze nie ta epoka, i nie ta noc.
Na razie jesteście tylko Wy, pożoga obejmująca domy (bo ostatecznie i tak nie ma co ratować zapyziałego, zapomnianego zadupia), trupy - zwęglone lub nie - i przerażony, lecz pełen ulgi ocalały. Przedstawia się on jako Hiroshi.
Wraca z Wami. Po drodze opowiada wszystko, co mu tylko wiadomo o Sentoshim - pytanie jest takie: w czym i na ile Was okłamuje, a w czym jest szczery?
Mówi o szaleństwie, o mężczyźnie zafascynowanym krukami. O legendzie, zgodnie z którą odjęcie sobie oka daje prawdziwą wielkość, chakrę godną bogów, o historii związanej z biednym, zamordowanym chłopcem - przypadkowej ofierze, którą Sentoshi chciał się posłużyć jako symbolem, o jego planie zwabienia ich do siebie przez listy od liderki, o czynnikach, na jakie liczył. O krukach wydziobujących oczy nieposłusznych, karmionych trupami oponentów jedynie słusznego mistrza, o życiu w ukryciu i wierze w Karasu no Kami, Sentoshiego-sama, Kruczego Proroka, który odbierze ludziom wzrok i rozum, by stworzyć nowy, lepszy świat - taki, w którym wszyscy będziemy snami.
Moja opowieść kończy się właśnie w tym momencie. Co będzie dalej? Cóż, zależy od wyborów. Waszych, moich, wyborów waszych ofiar. To nasze decyzje kształtują bowiem ten świat - a konsekwencje nadają im ostrości miecza.
Straż przyjmuje więźnia bez szczegółowych pytań; skupia się na jego przesłuchaniu, ale to, co odkryli, zachowują dla siebie z jakiegoś powodu. O Heiu i Hyuurenie już nie słyszeliście - krążą o nich różne plotki typu "wyjechali do Cesarstwa", ale która z nich jest prawdziwa?
To pewne, że ich dom jest zamknięty na głucho.
Otrzymujecie swoje nagrody, tak jak było to spodziewane: poklepanie po głowie, pochwały, podziękowania, może coś tam jeszcze...ale tak naprawdę, to chyba i wy, i oni chcecie się już od tej sprawy odstosunkować.
A kiedy za więźniem zamykają się drzwi lochu, kiedy służąca podaje pani Toshiko jej czarkę herbaty w gabinecie, na ocalałych cudem w tym pożarze bagiennych drzewach siadają kruki.
Trzy kruki, jak w tej starej pieśni: auf einen Baum drei Raben stolz...
Otaczają je już tylko zgliszcza, trupy, smród, wspomnienie ognia i krwi.

______________________________________________________
Misja niniejszym zakończona. Rozliczenie przygotuję sama.
Obrazek

głos Hayamiego |
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF4000]tekst[/b][/color]
| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:

BRAK - URLOP OD PROWADZENIA NA CZAS NIEOKREŚLONY
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 895
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Poprzednia strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość