"Gospoda pod Dużym Garem"

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Akashi » 8 lip 2018, o 18:38


Misja C dla Ippo
1/30

"Rzeźnicki Interes"


Gospoda, wyjątkowe miejsce w tym zepsutym święcie, gdzie ukojenie w kuflu piwa znajdą Ci wszyscy, którzy pogubili swoją drogę, na ścieżce biegnącej do lepszych miejsc, o takie takie gdzieś istniały. Twoje kroki właśnie skierowały się w to miejsce, może w poszukiwaniu pokoju do wynajęcie gdzie mógłbyś łatwiej zmrużyć oko. Lokal wydawał się spokojny, klientów nie więcej niż zwykle. Paru stałych bywalców, którzy topili swoje codzienne smutki i zmartwienia w kuflu piwa, jak zwykłe ludzkie ścierwa.
Ty, jednak nie byłeś od nich lepszy, samemu zawędrowałeś do baru i wziąłeś złocisty napój, by delektować się nim w spokoju, by pogrążyć się w rozmyślaniach. O kim kogo chciałbyś ponownie spotkać, a może nie? Nie potrafiłeś tego zbytnio określić, ale co Ci się dziwić, uważałeś się za niezbyt silnego i to była prawda. Bowiem czym jest siła? Rozsmarowaniem jakieś małoletniej dziewczyny na kawałku utartej ziemi i zrobieniem z niej nawozu, oraz pokarmu dla robali? Chociaż czy ona miałeś jakieś znaczenie, czy znałeś jej imię? Czy to miała być tylko zwykła przeszkadza, jedna z wielu na twej drodze do siły i potęgi? Którą przecież chciałbyś kiedyś osiągnąć.
Spokojnie mogłeś popijać swoje piwo, gdy do gospody, w towarzystwie wielkiego huku, drzwi otwieranych z kopniaka. Wszedł nieco starszy mężczyzna, którego twarz była spowita w siwiźnie długiej brody i włosów. Odziany jedynie w stare czarne spodnie, eksponował swój tors cały pokryty bliznami, niewiele niższy od Ciebie, gdzieś o wielkość twojej głowy. Doświadczenia w walce raczej mu nie brakowało, przynajmniej tak można ocenić go po wyglądzie. Dziadyga niewiele zwlekał i sprawnym krokiem skierował się do baru, gdzie by zwrócić uwagę wszystkich zebranych, roztrzaskał kufel piwa o podłogę.
- Słuchajcie opijusy jebane. - powiedział., by przerwać na chwilę, żeby każdy mógł się zwrócić w jego stronę, nawet Ci, którzy w tym momencie przegraliby walkę z grawitacją. A sam mówca miał wystarczająco czasu by splunąć na podłogę.
Szukam chłopa z jajami, do ciężkiej roboty, któryś z was, pieprzonych leni zainteresowany? - dodał, a samym przedstawieniem niestety zainteresował się sam właściciel gospody, który najwidoczniej nie był zadowolony ubytkiem na asortymencie lokalu.
Ty stara... - powiedział, by po chwili paść na podłogę, po tym jak za blisko zbliżył się do staruszka, który wyprowadził jeden prosty cios, prosto w szczękę. Najwidoczniej staruszek nie lubił, jak ktoś mu przerywa bądź ma do niego jakieś pretensje.
- Płacę, to mogę robić co chce. - podsumował, wyciągając zza brody niewielką sakiewkę, którą rzucił właścicielowi przybytku, jak resztki jedzenia zwykłemu psu. Po czym udał się do jednego z narożnych stolików, by przysiąść przy nim na chwile, ciągle stukając palcami o jego powierzchnie. Najwidoczniej brakowało mu nieco czasu, a przede wszystkim cierpliwości, ale za to kasy i krzepy, miał jeszcze wystarczająco. Nawet na to by pozwolić sobie na niewielkie zamieszanie w takim lokalu jak to. Przy okazji, obrażając każda osobę, która tutaj przebywa.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1201
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Ippo » 8 lip 2018, o 19:12

Piwo posłusznie poruszało się wraz z ruchem ręki Ippo gdy ten kręcił kuflem obserwując zawartość, nie miał ochoty go nawet skończył co nie było do niego podobne gdyż zazwyczaj był w stanie wypić bez wyrzutów gigantyczne jego ilości, teraz jednak po prostu nie smakowało właściwie. Odłożył kufel na stół i stwierdził że trzeba zająć się być może czymś pożytecznym, wtem huk otwieranych z kopa drzwi zabrzmiał jak budzik by pomóc mu otrząsnąć się z tego otępienia. Mężczyzna niewątpliwie postawnej postury, niewiele tylko niższy od Ippa na ile mógł to ocenić, czyli dalej kurewsko wysoki jak na tutejsze standardy. Blizny to ciekawe narzędzie, można było nim odstraszyć słabszych osobników i przyciągnąć do siebie pewien typ ludzi, dla shinobiego jednak była to przede wszystkim informacja o doświadczeniu. Siwe włosy i parę lat na karku zazwyczaj nie wskazywały na taką żarliwość jaka została tu okazana. Jednym zdaniem pojawił się właśnie bardzo ciekawy osobnik.
Ippo przez chwilę poczuł się jak drugo, albo i nawet trzecio planowa postać, stał przy ladzie jeszcze przed chwilą pewny że wyjdzie, ale teraz po prostu oglądał przedstawienie jakie nowa gwiazda planu miała do odegrania.
Robota huh? Od kogoś takiego? Niewątpliwie może to być coś ciekawego, może nawet niebezpiecznego. Brzmiało jak idealna okazja do zajęcia misji i być może stania się silniejszym. Przedstawienie zdecydowanie robiło wrażenie, szczególnie pojedynczy gong śpioch zgodnie z którego nazwą barman poszedł na krótką drzemkę na podłodze. Jak to przy przednim przedstawieniu wypadało zaklaskać, tak też zrobił Ippo i lekko rozbawiony podszedł do stolika gdzie potężny staruszek się rozstawił.
- Cudnie, to o co chodzi z tą robotą? - Rzucił z chytrym uśmieszkiem siadając naprzeciwko.
Ippo
 

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Akashi » 8 lip 2018, o 19:41


Misja C dla Ippo
3/30

"Rzeźnicki Interes"


Sam Ippo niewiele w tym momencie znaczył, zwyczajny szarak w podrzędnej gospodzie, gdzie zaczynało odgrywać się niewielkie przedstawienie, którego świadkiem został nasz główny, ale w tym momencie odsunięty na bok bohater. Sama scena, może wyglądem niezbyt zachwycająca, bowiem pozbawiona kobiecych krągłości i ich nagości. Zwróciła uwagę, nawet zatwardziałych pijaków, których oburzył dźwięk rozbijanego kufla i szum rozpływającego się płynnego złota. Jednak sama postawa starca, jak i jego wygląd skutecznie odstraszył awanturników. Poza biednym właścicielem, który chciał zainterweniować, ale skończył jako ozdoba podłogowa, po jednym najzwyklejszym ciosie. Zabawne prawda? W końcu możesz przestać się obijać i mieszkać resztki piwa. Dzielnie ruszyłeś w stronę starca, bardzo niecierpliwego i wybuchającego złością. Starzec, spojrzał się na Ciebie, jakbyś mu ojca widłami w dupę dźgał, najwidoczniej próbował ocenić twój potencjał, oraz to co nadasz się do rzeczonej pracy. Przecież poza tą było w tym miejscu, tylu potencjalnych pracowników. Możesz się rozejrzeć i ich ocenić, ale nie wiem czy warto.
- Kurwa, siadaj. Nie będę Ci tłumaczył roboty, jak stoisz nade mną jak na grobem. - powiedział, przerywając na chwilę, by móc podrapać się po swojej brodzie, a może jeszcze czegoś w niej szukał? Cholera wie co on mógł tam jeszcze trzymać.
Albo jednak nie... Stój bo i tak zaraz wychodzimy z tej zapuszczonej nory. - dodał, zmieniając swoje początkowe zdanie, widać że poza agresją miał też problemy ze zdecydowaniem. Raczej nie stawiało go to w świetle dobrych pracodawców, czy też wystarczająco akceptowalnych. Jednak miałeś dobrą okazje do zebrania doświadczenia od weterana, który potrzebował pomocy.
Zgubiłem swoją koszule, a ty pomożesz mi ją znaleźć. - wypowiedział, by po tym zapadła nieco niezręczna cisza, która dawała Ci możliwość zastanowienia się, czy staruszek na pewno jest poczytalny, a przede wszystkim poważny. Jednak po tej niezręcznej ciszy, dziadyga wybuchł śmiechem.
Potrzebuję byś kogoś nastraszył, tak poważnie, by gówniarz usrał się nogawkami. Poza tym przydałaby mi się kurier, który dostarczy przesyłkę do odpowiedniego miejsca. - powiedział, zdradzając Ci już chyba poważne szczegóły zadania, które nie wydawało się jakoś kłopotliwe, a wręcz banalne i proste. Łatwy hajs, za zabawną robotę.
To co, wchodzisz w to? Bo jak nie to spierdalaj i nie pokazuj mi się nie oczy. - dodał na zakończenie, czekając na twoją prawidłową decyzje. Tylko czy jesteś gotowy podejmować się takiego arcytrudnego i wymagającego zadania? Możliwe, że starzec nie powiedział Ci wszystkich szczegółów, a raczej jest to pewne.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1201
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Ippo » 8 lip 2018, o 20:26

Ippo już prawie posadził swoje pokaźne bądź co bądź pośladki na krześle kiedy starzec ostatecznie zmienił zdanie, irytująca trochę sprawa, no ale starym ludziom w szczególności się może coś takiego przytrafiać. Miał przynajmniej w miarę bogate słownictwo, dobrze czasem posłuchać narzekania w dobrym stylu. Więc stojąc w końcu Ippo wysłuchał propozycji propo poszukiwań koszuli i tylko podniósł brew nie mówiąc nic, a kiedy świetny żart w końcu się wyjaśnił uśmiechnął się tylko. Właściwe zlecenie było już nieco ciekawsze, zastraszenie i zaniesienie czegoś. Niby brzmi łatwo choć zobaczymy czy nie trzeba jakoś bardzo daleko biegać i kogo tak właściwie trzeba zastraszyć. No, ale robota brzmiała jak coś zdecydowanie wykonywalnego, a już szczególnie dla kogoś jego formatu. Jednak coś nie dawało spokoju mężczyźnie, o ile dostarczenie rozumiał ponieważ nie każdemu chce się latać z jakimiś głupotami, to przecież zastraszenie dla kogoś takiego jak on musiało być samą przyjemnością, coś tu się nie trzymało kupy...
- Pewnie że wchodzę, gadaj konkretnie co i jak. - Powiedział pomimo pewnych wątpliwości do zadanie, takiemu pracodawcy raczej nie wypadało ich okazywać.
Ippo
 

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Akashi » 9 lip 2018, o 07:59


Misja C dla Ippo
5/30

"Rzeźnicki Interes"


Staruszek swoją postawą, potrafił się sporo różnić od takich typowych dziadków, którzy byli grzeczni i spokojni, a ten wręcz eksplodował energią, która bardziej pasowała do młodej osoby, a nie do kogoś o tym wieku i pokrytego zmarszczkami. Jednak ten świat ma swoje prawa i nawet taki dziadek może posiadać swoje odchyły. Jednak część zadania, tutaj nie pasowała. Jak sam dobrze to zauważyłeś, zastraszenie dla kogoś takiego to przyjemność, a może nawet i on się kogo obawia? Może chce byś nastraszył kogoś większego nawet od Ciebie, szansa na to jakaś występowała. w końcu właśnie tutaj znajdowała się osada twoich pobratymców, a niektórzy z nich mogli się poszczycić większymi wymiarami, znacząco przekraczającymi światową normę. Chociaż, w takim przypadku, czy ty posiadasz szansę poradzić sobie z kimś takim. Na twoją zgodę, dziadkowi lekko podniósł się lewy kącik ust, może to był uśmiech, a może pierwszy objawy udaru i paraliżu mięśni? Niestety chyba nie jesteś medykiem żeby to określić.
No w końcu! Jakiś porządny parob do roboty. - powiedział, podnosząc się ze swojego siedzenia i kierując się ku wyjściu. Jednak jego entuzjazm mogłeś nawet odczuć na sobie, a konkretnie na bliższym staruszkowi pośladku, poprzez jeden solidny klaps, który echem rozniósł się po lokalu, oraz lekkimi drganiami po twoim solidnym zapleczu.
Ja płace. Ty robisz, za mną. - dodał, podkreślając chyba to, że za tego klapsa zapłaci Ci dodatkowo, albo zwyczajnie masz siedzieć cicho i tego nie komentować. Z początku staruszek nic więcej nie mówił. Szedł spokojnie w stronę głównego traktu, który przecież nie znajdował się tak daleko od karczmy, przez co po chwili byliście na miejscu. Gdzie się zatrzymał i obrócił w twoją stronę.
Teraz masz słuchać, bo kurwa nie będę powtarzać drugi raz, tylko zasadzę Ci kopa w dupę. - wypowiedział, marszcząc lekko brwi i ponownie przyglądając się Tobie, tak jakby chciał się upewnić czy dokonał dobrego wyboru, wybierając Ciebie na kandydata do tej pracy. Jednak po chwili jego wyraz twarzy, wrócił do ponurej mordy.
Sprawa jest lekko delikatna... Rozchodzi się o moją kochaną wnuczkę, jakiś gówno szczyl się do niej przystawia. Pierdolony smak, który nawet nie zasługuje by lizać jej buty. Właśnie jego masz nastraszyć, a moją kochaną wnuczkę przetransportować do Ryuzaku no Taki. Rozumiesz co do Ciebie mówię? - powiedział, wyjaśniając Ci szczegółowo, co należy do twoich obowiązków. Przynajmniej miałeś już pewność co Cię czeka w twoim zadaniu, a przed Tobą stała już prosta droga, tylko pozostało jeszcze odnaleźć jego wnuczkę i tego gówniarza, który się do niej przystawia. Tylko czy zamierzasz to zrobić?
Jeżeli zamierzasz się za to zabrać, to ruszaj grubasku. Powinna gdzieś być przy tym szlaku, albo w lesie przy jeziorze. - powiedział, określając mniej więcej położenie twojego celu, którego i tak musiałeś szukać, jednak by było zabawniej starzec ponownie wyciągnął sakiewkę spod brody i Ci ją wręczył. Jej zawartość nie była jakaś obfita, jedynie 100 ryo.
To na początek, resztę dostaniesz na miejscu. Spotkamy się na rynku w mieście.- dodał, odchodząc od Ciebie i kierując się w stronę Ryuzaku. Najwidoczniej nie chciał się użerać podróżą ze swoją wnuczką i wolał by ktoś inny ją tam dostarczył. Może i miał ku temu jakieś powody, a ty raczej będziesz miał okazję się o tym przekonać jak ją już odnajdziesz. A znalezienie jakieś dziewczyny, do której przystawia się chłopak nie powinno być trudne, przecież to nie jest jakieś wielkie miejsce.


Ippo z/t do Szlak Transportowy. Na szlaku dajesz następnego posta. Powodzenia
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1201
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Ippo » 9 lip 2018, o 17:09

(not so fast heh kappa )
Dziadek na pewno nie był typowy, ale też na nietypowo wiele sobie pozwalał, Ippo trenując ciężką wolę mógł znosić bez problemu liczne mało znaczące uchybienia, a podczas żeglug to takich było mało? Był jednak jak wydawać się mogło w pełni sprawnym człowiekiem i za takiego należało go uważać, skoro był w stanie udowodnić swoją pozycję siłą i pieniędzmi.
No właśnie, siła i pieniądze, dało się to wszystko uzyskać dużo prościej niż latając za jakimiś głupimi misjami, wystarczyłoby że pokonał by staruszka tu i teraz. Wprawdzie była to myśl czysto hipotetyczna i raczej nie prędko było do popchnięcia jej jakimiś realnymi działaniami gdyby nie to co teraz się właśnie wydarzyło... Każde słowo dało się znieść, ale klepnięcie w pośladki od jakiegoś obleśnego starucha nie było czymś co mu się spodobało, było to oczywiste poniżenie i duma nie pozwalała przyjąć tego ze spokojem nawet wobec osoby starszej. To był czysty odruch, można powiedzieć że tak jak ostatnio, kiedy tylko doszło do kontaktu jego dłoń wystrzeliła celując w środek piersi mężczyzny, a na krótko przed kontaktem powiększając się do rozmiarów jego samego. Ippo wprawdzie nie miał zabójczych zamiarów, ale do uderzenia włożył całą swoją moc, ponieważ należała się ona staruszkowi jako respekt dla jego siły.


101%-18%=83%
    SIŁA 1
    WYTRZYMAŁOŚĆ 10
    SZYBKOŚĆ 4
    PERCEPCJA 32
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1


Nazwa
Bubun Baika no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Maksymalne rozciągnięcie kończyny
15 metrów
Wielkość
Rozmiary dorosłego człowieka

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (1/2 na turę)

Statystyki
+30 siły dla powiększonej kończyny

Dodatkowe
Koszt za jedną kończynę

Opis Za pomocą tej techniki Akimichi jest w stanie powiększyć konkretną część ciała w różnym celu. Przykładowo by zadać cios znacznie silniejszy niż zwykły, bądź aby łatwiej zablokować nadchodzący atak. Kolejnym zastosowaniem może być chociażby pochwycenie oponenta w miażdżącym uścisku. Technika nie wymaga żadnej pieczęci, co pozwala na błyskawiczne wykorzystywanie i doskonale sprawdza się w połączeniu z innymi ruchami taijutsu.
Ippo
 

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Akashi » 9 lip 2018, o 18:14

hr].[/hr]Misja C dla Ippo
7/30

"Rzeźnicki Interes"


Czasami bywa różnie, nikt nie potrafi przewidzieć co się wydarzy, ani jakie efekty przyjdą z wydarzeń, których świadkiem była gospoda. Sam staruszek nie był osobą nawet przyjazną, czy też miła w obyciu, było wręcz przeciwnie. Chamski i wulgarny stary pryk. który nie potrafił zapanować nad swoim zachowaniem, a ponoć głupota misja z wiekiem. Jednak w tym przypadku było nieco inaczej, zamiast mijać, to jeszcze bardziej narastała. Ippo potrafił znieść wiele, słowne zaczepki i wyzwiska, które nie posiadały zbytniego sensu, a tym bardziej podstawy, która dawałaby mu takie prawo.
Jednak moment, w którym staruszek zasadził solidnego klapsa naszemu małemu gigantowi, to przelało czarę goryczy, która w tym momencie została przelana, a sam starzec po chwili się o tym przekonał, gdy pięść naszego głównego bohatera spotkała się z jego torsem, gwałtownie się powiększając, przekraczając jego rozmiary. Cios był wystarczająco siły, by odrzucić starca do tyłu powalając go na ziemię i zmusić do wyplucia odrobiny krwi. Niestety poza samym starcem oberwał także stolik i znajdujące się obok niego krzesła. Cała ta wiązanka zdarzeń wystarczyła, żeby z ziemi poderwał się właściciel lokalu w towarzystwie krzyków przypadkowych gapiów.
Zlej go po mordzie! Niech wypierdala stąd ta stara kupa łajna! - krzyczeli, z dość bezpiecznej odległości lokalne pijusy, którzy woleli odsunąć się pod ścianę, by przypadkiem nie oberwać, od kogoś z was. Przynajmniej w tym momencie nie mogłeś narzekać na brak dopingu od miejscowej hołoty, która w innej sytuacji bałaby się odezwać tak jak chwilę wcześniej.
Kurwa, przestać! Wypierdalać mi stąd obaj, bo wezmę straż. - powiedział właściciel, który mimo dość pewnych i niebezpiecznych słów, wolał się skryć pod swoją ladą by ponownie nie oberwać od staruszka, który podnosił się powoli z podłogi, wycierając przy okazji swoje usta z odrobiny krwi.
Lubię chłopów z jajami, a nie takie luźne faję jak reszta tutaj. Jednak i tak szykuj się na solidne lanie synku, trzeba Ci pokazać gdzie twoje miejsce. - wypowiedział, starzec stojąc już przed Tobą na prostych nogach, przy okazji otrzepując swoje spodnie i brodę z kurzu. By po chwili złapać jedno z krzesłem i cisnąć nim w twoją stronę. Może nie było to wiele i starzec na pewno nie pokazywał jak na razie wszystkiego, ale czy to było twoim zmartwieniem? Ja raczej przejąłbym się bardziej tym krzesłem, które jest 2 metry od twojej twarzy i niezbyt planuje zmienić tor lotu, chyba, że mu pomożesz, bądź zwyczajnie unikniesz. Tylko co ty zamierzasz zrobić w tym momencie? Bić się ze staruszkiem, który postradał lekko rozum? Raczej łatwo nie odpuści. Tylko co ty możesz zrobić w tej chwili.


Spoiler: pokaż
Więc tak. Starzec stoi 4m od Ciebie. Rozpędzone krzesło leci w kierunku twojej twarzy i do zderzenia zostały tylko 2m.Obecna szansa na wezwanie straży 20%
Oraz poglądowa mapka dla Ciebie jak przedstawia się obecna sytuacja.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1201
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Ippo » 9 lip 2018, o 18:40

No cóż, dokonało się. Ponownie impulsywność zrobiła swoje lecz tym razem jej efektem nie była papka która kiedyś być może była człowiekiem, a lekko obity i nakręcony staruszek. Właściwie można było się spodziewać iż jeden cios nie załatwi sprawy, w końcu stary nie był byle wypierdkiem. Nie było drogi odwrotu z tej sytuacji (przynajmniej według Ippo) i należało pchać do przodu, wiedział że skurczybyk nie spocznie póki nie straci przytomności. Krzyki w karczmie dopingujące go dodały mu sił, chociaż nie było ich wiele, a właściciel będący jakimś słabą namiastką mężczyzny nie miał tutaj prawa głosu i został zignorowany.
Shinobi uśmiechnął się na wypowiedź starca po czym nie miał już więcej czasu na uprzejmości gdyż leciało w niego właśnie krzesło. Jako że miał powiększoną dłoń przed sobą to po prostu otworzył ją by zablokować miotnięty przedmiot, a następnie spoglądając na przeciwnika przez błony dłoni którą się osłaniał wycelował sierpowy w przeciwnika używając drugiej ręki oraz tej i tym razem znacznie ją przedłużając przy użyciu tej samej techniki.



Łapa oczywiście leci za celem aż nie trafi, a garda przemieszcza się tak by móc spokojnie obserwować i zasłaniać się jednocześnie.
83%-(18%+9%)=56%
    SIŁA 1
    WYTRZYMAŁOŚĆ 10
    SZYBKOŚĆ 4
    PERCEPCJA 32
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1


Nazwa
Bubun Baika no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Maksymalne rozciągnięcie kończyny
15 metrów
Wielkość
Rozmiary dorosłego człowieka

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (1/2 na turę)

Statystyki
+30 siły dla powiększonej kończyny

Dodatkowe
Koszt za jedną kończynę

Opis Za pomocą tej techniki Akimichi jest w stanie powiększyć konkretną część ciała w różnym celu. Przykładowo by zadać cios znacznie silniejszy niż zwykły, bądź aby łatwiej zablokować nadchodzący atak. Kolejnym zastosowaniem może być chociażby pochwycenie oponenta w miażdżącym uścisku. Technika nie wymaga żadnej pieczęci, co pozwala na błyskawiczne wykorzystywanie i doskonale sprawdza się w połączeniu z innymi ruchami taijutsu.
Ippo
 

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Akashi » 9 lip 2018, o 20:24


Misja C dla Ippo
9/30

"Rzeźnicki Interes"


Wszystko działo się bardzo szybko, kto by pomyślał, że taki rezultat będzie mieć te spotkanie i szukanie pracy. Tylko czy dobrym pomysłem było bycie upartym i demolowanie lokalu, który tak na prawdę nie należał ani do Ciebie, ani do tego starego pryka. Może warto jeszcze raz wszystko przemyśleć? Zastanowić się nad swoimi poczynaniami? Jednak chyba nie. Było na to za późno o jakieś 2 minuty. Przez co teraz prawię zebrałeś krzesłem na twarz, ale dzięki swojej gigantycznej ręce, spokojnie się przed nim zasłoniłeś, przy okazji je zgniatając jak zwykłe patyczki. Co nie spodobało się właścicielowi, który wychylił głowę spod swojej lady, by na chwilę osłupieć w zadumie i zdziwieniu.
Będziecie za to płacić wy kanalie! - wykrzyczał, ponownie chowając się pod swoją ladę, tak by żadne krzesło nie poleciało w jego stronę. Najwidoczniej bardziej cenił swoje zdrowie, niż stan lokalu, czy też zdrowie klientów. Nie ma co, biznesmenem z niego był dobry. Jednak pewnych rzeczy nie da się przewidzieć. Tak jak dźwięku wybijanego okna przy pomocy krzesła i wydostających się przez niego byłych klientów, którzy także planowali zadbać o swoje zdrowie i jak najszybciej opuścić lokal. Tylko czy to przyniesie jakieś dodatkowe nieprzewidziane rezultaty? Na pewno teraz nie możesz narzekać na nudę i próbowałeś jakoś połączyć obronę z atakiem, a staruszek także nie okazał się tylko zwykłym narwańcem, był Shinobim. Mogłeś się o tym dobrze przekonać na swojej ręce, jak metr przed nią wyrosła kamienna ściana zasłaniająca starca, która przy okazji zniszczyła ładny kawałek podłogi, a ty zamiast uszkodzić staruszka dałeś radę jedynie zniszczyć kolejny stół i parę krzeseł, zrywając przy okazji parę świeczników, uwieszonych na łańcuchach. Można spokojnie wnioskować, że na pokrycie szkód to was raczej już nie stać. W tym momencie także postanowił dać znać o sobie właściciel, ponownie, jednak teraz nie zdążył nic powiedzieć. Jedynie wstał, zobaczył wszystko i upadł na ziemię omdlały. Raczej każdy by padł z wrażenia, albo na zawał patrząc jak dwóch narwańców właśnie w tym momencie rujnuje mu życie. Jednak wróćmy teraz do walki, do momentu gdzie kamienna ściana odgrodziła pięść Ippo od twarzy dziadka. Może i ten twór nie był zbytnio wytrzymały, ale dał czas dziadkowi na zniknięcie? Nie dość, że był całkiem silny i wytrzymały, to potrafi stawiać ściany i jeszcze znikać? A mogłeś iść nastraszyć jakieś wypierdka by nasrał w gacie i dostarczyć przesyłkę. Tak to jest odmawiać łatwym pieniądzom.
Jeżeli rozejrzałeś się po lokalu i poza zniszczeniami, warstwą gruzy, rozpieprzonej podłodze, mogłeś zauważyć kolejną dziwną dziurę w podłodze, jednak ta była bardziej okrągła i zasypana. A po jeszcze dokładniejszym skupieniu się, mogłeś usłyszeć dziwne szmery dochodzące spod podłogi. Tylko czy ten lokal był wyposażony w piwnice? Właściciel raczej Ci tego teraz nie powie. Jednak ja na twoim miejscu niezbyt bym stał w jednym miejscu i oszczędzał przy okazji siły.


Spoiler: pokaż
Więc tak. Goście tego przybytku opuścili go pośpiesznie przez jedno z okien. Właściciel prawdopodobnie właśnie doznaje zawału bądź jest nieprzytomny. Ciężko określić, a zobaczyć też nie ma jak, w końcu leży za ladą, którą także możesz zniszczyć. Dodatkowo dochodzą dziwne dźwięki spod podłogi, raczej nie należą do takich, z których możesz się cieszyć i wiwatować gdy je słyszysz.
Straż zjawi się za 2 tury.
Obrazek
Poziom Zdemolowania Gospody ok. 35%(?)
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1201
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Ippo » 9 lip 2018, o 21:03

Ręka rozwalająca ścianę była zaskoczeniem dla shinobiego, właściwie to nie spodziewał się że jego przeciwnik jest w ogóle shinobim. Trzeba było uważać, ponieważ bardzo możliwe że ni pokazał ułamka swoich dotychczasowych umiejętności.
Ippo liczył tutaj na pojedynek twarzą w twarz, jednak widocznie staruszek poczuł że jest tu na straconej pozycji i postanowił zasięgnąć jakiegoś typu podstępu? Albo ucieczki? No cóż, teren nie pozwalał na swobodną walkę, a z resztą możliwe było że służby porządkowe wpadną do nich w każdej chwili, przecież burdy w karczmach nie był tu tak znowu bardzo rzadkie i z doświadczenia już wiedział że odpowiednim osobom niewiele zajmuje dotarcie do miejsca rozróby. Aby nie marnować chakry sprawił że ręce powróciły do standardowego rozmiaru. Musiał działać szybko, dziadek w każdej chwili mógł się gdzieś pojawić. Chwycił sprawnie fragment połamanego krzesła a następnie zbił nim szybę znajdującą się za nim i czym prędzej wyszedł na zewnątrz. Co prawda jego pokłady chakry co nieco się skurczyły, ale tutaj mógł swobodniej użyć nieco większej ilości technik bez ryzyka zadłużenia się na resztę życia. Czym prędzej oddalił się od karczmy na kilkanaście metrów i uważnie obserwował czy stary nie będzie za nim gonił lub też czy nie pojawia się straż. Nie zamierzał rezygnować z walki, ale też nie był głupi. W ostateczności wolał ucieczkę od wiezienia czy wielkich długów.
Ippo
 

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Akashi » 10 lip 2018, o 18:07


Misja C dla Ippo
11/30

"Rzeźnicki Interes"


Zabawa w karczmie trwała w najlepsze, może nie każdy lubił tego typu atrakcje, ale nasz główny bohater raczej nie miał na co narzekać. W przeciwieństwie do gapiów, którzy woleli opuścić lokal przez jeden z jego okien. Metoda wyjścia nie jest łatwa, ale lepszej nie mieli, a każdy klucz awaryjny (czyt. krzesło) zawsze pomoże, a ty zostałeś sam na sam ze swoim starszym przeciwnikiem, któremu siły nie brakowało mimo upływu lat, a prawie zapomniałem. Był jeszcze właściciel lokalu, który prawdopodobnie doznawał w tym momencie zawału, na widok tego co robicie z dobytkiem jego życia. Mógł niby zareagować inaczej i sprać wam obu dupę, ale jest chory i niedomaga. Starzec zaczynał powoli pokazywać swoje umiejętności, najgorzej że te zdolności mogły być nieco zabójcze. Jednak on zniknął, a po nim została tylko dziwna dziura, ciężko było określić czy otwór był zasypany, odległość i zniszczona ściana robiły swoje utrudniając widoczność otworu. Jednak ty nie planowałeś się tym przejmować, postanowiłeś także użyć awaryjnego wyjścia, wybijając kolejne okno, dodając tym samym sobie kolejną rzecz do rachunku. W tym momencie raczej nie wypłacisz się do końca życia, a nawet dłużej. Na szczęście okno było wystarczająco duże byś się w nim zmieścił i wyszedł na zewnątrz gdzie nie było nic oprócz pustego terenu. W końcu jakieś idealne warunki do walki. Niestety tylko w promieniu 20 metrów, dalej stał dom sąsiada i cała wioska. To się nazywa mieć szczęście. Jednak jak staruszka nie było, tak nie było, ale same dźwięki nie ustępowały. Oczywiście do pewnego momentu aż rozległ się olbrzymi hałas świadczący najprawdopodobniej o zniszczeniu dużej liczby słoików i innych szklanych rzeczy.
- Kurwa, jakie tu ciemno. Chuja widzę. - powiedział staruszek, ale niestety ty byłeś w stanie usłyszeć jedynie bełkotanie, które nie wskazywało raczej na nic przyjemnego. Jednak po chwili nastała cisza, a spod ściany karczmy wynurzyła się ręka dziadka, która dość szybko zmierzała w twoją stronę. Najwidoczniej nie zamierzał odpuszczać i znalazł przejście do ściany w piwnicy, a teraz ryję pod ziemią 2 metry przed Tobą, wystawiając swoją łapę na pokaz, tak jakby chciał Ci pokazać gdzie się znajduje w obecnym momencie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1201
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Ippo » 10 lip 2018, o 22:40

Niepewność wisiała w powietrzu, uciekać czy być może jednak zostać... Ehhh, czy Ippo by uciekł? Ten Ippo? Nie było szansy aby coś takiego miało miejsce, no a przynajmniej do czasu aż pojawi się straż, wtedy sprawa będzie do poddana ponownemu rozważeniu. Staruszek długo kazał na siebie czekać, ale za to jego wejście było zdecydowanie w dobrym stylu, a przynajmniej szczerze można mówić iż nie standardowym. Co można sobie pomyśleć widząc rękę sunącą we własną stronę przez ziemię? Właściwie to nie wiem, ale dotonowcy to zdecydowanie dziwni ludzie, a przynajmniej starzy i napakowani. Plan był prosty, Ippo sięgnął po kij i przygotował się by z całej siły wbić go prosto w dłoń, i przygwoździć do podłoża. W ten sposób zadałby porządny ból i unieruchomił przeciwnika. Nie ruszał się i jedynie ugiął lekko nogi by przygotować się do starcia.
Ippo
 

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Akashi » 11 lip 2018, o 07:03

Misja C dla Ippo
13/30

"Rzeźnicki Interes"


Uciekać czy walczyć, podjąć się pracy u obleśnego starucha czy nakopać mu do dupy? Cóż w tej sytuacji było już wiele wyborów i wszystkie jak do tej pory były złe, więc czym tutaj się przejmować. Kolejna zła decyzja nic nie zmieni i tak było już fatalnie, a gorzej, to chyba tylko umrzeć, bądź zostać Panem do towarzystwa by spłacić wszystkie długi. Jednak ani ty, ani staruszek byliście nieugięci i dążyliście do zniszczenia wszystkiego w okolicy. Jednak ty okazałeś trochę rozsądku opuszczając karczmę, by nic więcej tam nie zniszczyć. Teraz do starcia z tym dziadem dochodziło na otwartej ubitej ziemi, a staruszek najwyraźniej oszalał całkowicie odsłaniając swój atak. Jednak ty byłeś na to gotowy przygotowałeś atak kijaszkiem w wystawioną kończynę by nieco ją obić i osłabić. Ty przeciwko ręce. Dawid przeciwko Goliatowi. Po jednej chwili wszystko stało się jasne, udało Ci się trafić w jego rękę, ale niestety była to tylko dywersja, która miała pochłonąć twoją uwagę. W momencie uderzenia kijem w rękę, poczułeś że coś złapało Cię za nogę, a chwilę później znalazłeś się pod ziemią jedynie z wystającą głową. Chyba niezbyt dobrze to wyszło, a przynajmniej nie dla Ciebie, jednak możesz teraz wyobrazić sobie twarz brodatego starca spowitą bólem i zajebistym bananem, że dałeś się na to złapać. Jako wystająca głowa niezbyt wiele mogłeś zrobić, a sam starzec powoli wychodził spod ziemi, pokazując Ci swój szatański wyraz twarzy, tak jakby chciał Ci w tym momencie nasrać na ryj i zostawić zakopanym pod ziemią. Do normalnych osób on nie należał, więc szansa na takie zagranie była spora.
No widzisz szczeniaku kto tu jest lepszy. - powiedział, stając pod Tobą na prostych nogach, a ty jedynie mogłeś patrzeć do góry licząc na łaskę. Dziadek nie planował Cię tak jednak zostawić, mimo że jedna jego ręka była sina po twoim uderzeniu i było widać, że odczuwa potwory ból, starał się nie wychodzić z roli twardziela i tego, który w tym momencie ma tutaj władzę. Jednak by nie było tak nudno w tym momencie i masz całkowicie przejebane czekając na śmierć, bądź całkowite upokorzenie. Ktoś zawitał do karczmy i raczej to nie był kolejny klient.
- Halo. Jest ktoś tu.... kurwa co tu się stało! - wykrzyczała nieznana wam jeszcze persona, która mogła obejrzeć wasze wcześniejsze wybryki w lokalu, niecałą minutę później jednak stało się jasne kto to był i po co przybywał. Jeden wielki strażnik wioski, który bardziej przypominał goryla, a nie człowieka. Sprawując przy tym wrażenie, że mógłby zgnieść Ci czaszkę jedną ręka. Najwidoczniej staruszek także poczuł tą morderczą aurę, w momencie jak strażnik wyszedł także na ubitą ziemię przez okno, które wcześniej rozbiłeś. Lęk był u niego idealnie wymalowany, nie potrafił ustać na własnych nogach, które latały jak galareta, by po chwili paść na dupę centralnie obok twojej głowy. Tym razem szczęście było po twojej stronie i uniknąłeś zwiedzania wielkiego starego kanionu. Jednak strażnik także nie krył zdziwienia tym co zobaczył, idealnie wszystko podkreślając zasłaniając swoją twarz dłonią by później zjechać nią do podbródka.
- Ktoś mi wyjaśni, co tutaj do chuja się stało? I co ty tutaj robisz? - zapytał, wyraźnie zażenowany całą sytuacją. Najwidoczniej znał staruszka i to dość dobrze...
- Mój kochany zięciu, to nie tak jak myślisz... - starał się wyjaśnić, nieco bełkotliwie staruszek, jednak jego wypowiedź została przerwana.
- Ty siedź, kurwa cicho. W domu będziesz się tłumaczył przed swoją córką. A ty co mi powiesz o tym wszystkim? Jak się nazywasz. - wypowiedział strażnik, wskazując idealnie na powiązania rodzinne ze staruszkiem, ale potem zauważył Ciebie i postanowił wypytać się Ciebie o wszystko.
Streszczaj wszystko ładnie, bo inaczej zostaniesz tutaj do jutra. - dodał, klękając przed Tobą i najwyraźniej był już gotowy do wysłuchania twojej opowieści. Na pewno w takiej pozycji niezawile mogłeś zdziałać, czy też sprzeciwiać się temu Panu, który widoczniej górował nad Tobą.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1201
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Ippo » 11 lip 2018, o 12:59

Plan był całkiem nie najgorszy mogło się wydawać, jednak każdy plan przy odrobinie siły i determinacji, a być może sprytu da się jakoś obejść. W tym wypadku na pewno nie zabrakło determinacje, gdyż staruszek postanowił poświęcić władzę nad swym nadgarstkiem zapewne na dłuższy czas na rzecz wciągnięcia przeciwnika pod ziemię. Ippo nie spodziewał się iż to może być celem techniki, bardziej bałby się że coś wyjdzie z ziemi i go dźgnie, a takie wciągnięcie nie zadawało samo z siebie żadnych obrażeń. Co więcej, z ziemi dałoby radę wyjść bez większych problemów i to zamierzał właśnie uczynić shinobi. Niewiele zostało ze starca, jeszcze z jeden cios i byłoby po wszystkim.
- Nie tak szybko staruszku - rzucił nakręcony w odpowiedzi na przechwałki po czym...
Usłyszał głos straży jak można się było łatwo domyślić, będą tutaj za dosłownie chwilę. Nie uda mu się wydostać z dziury i pozostać niezauważonym, a walka ze staruszkiem i ze strażą może i była jakąś opcją, ale zdecydowanie nie po wyczerpaniu już całkiem sporych pokładów chakry. Pozostawało pozostać na miejscu i jakoś to wszystko obrócić na swoją korzyść.
Zdziwienie było całkiem spore gdyż goryli zazwyczaj się nie widuje w tych okolicach, ale po dłuższej obserwacji można było stwierdzić że strażnik to po prostu spory człowiek, zazwyczaj taką posturę kojarzy się z bramkarzami albo ochroniarzami, ale widać w straży jeden też znalazł swoje miejsce. Informacja o tym że to owy człowiek był zięciem wyjaśniała sporo dlaczego dziadek wstrzymał się od zastraszenia osobiście... Zastraszanie strażnika, w jak głębokie gówno mógłby się wpakować gdyby po prostu wykonał zadanie, teraz była szansa rozegrać całość dużo lepiej. Trochę dziwnie było mówić będąc w ziemi po głowę i obok siebie mając pośladki starca a przed jaja goryla, ale chyba nikt nie zamierzał postawić go w bardziej komfortowej sytuacji przed przesłuchaniem więc po prostu starał się patrzeć w twarz wielkiego kolesia. Po kilku sekundach namysłu Ippo miał już swoją wersję wydarzeń w głowie i był gotów ją przedstawić.
- Ekhem... A więc, jestem Ippo Akimichi i przyszedłem dziś do karczmy po to po co przychodzi tam większość osób czyli by się kulturalnie napić. Niewiele czasu od mojego przybycia zjawił się tam ten stary koleś i zaczął demolować karczmę, rozwalił jakiś kufel, zastraszał wszystkich i pobił właściciela do nieprzytomności, a następnie zaczął mówić coś o jakiejś pracy i dziwnie uśmiechając się płynnie przeszedł do obmacywania mężczyzn. Widzi pan, miał pecha trafić na mnie i gdy jego ręka dotknęła moich pośladków duma nie pozwoliła mi siedzieć obojętnie, rozwinęła się bójka, a jej rezultatu jak mi się wydaje można się domyśleć po krótkiej obserwacji. - Na koniec westchnął jakby lekko zakłopotany całą sytuacją. Wersja nie była stu procentową prawdą, ale co prawda nie zawierała też żadnych kłamstw, więc nie było się trzeba nawet specjalnie starać by kłamstwo nie było widać gdyż go nie było. Miał nadzieję że to postawi go w nieco lepszym świetle i odpowiedzialność spadnie w większym stopniu na starca. Może i dobrze walczył ale Ippo wolał dbać o własną skórę. Tak jak teraz pomyślał to nawet nie znał jego imienia...
Ippo
 

Re: "Gospoda pod Dużym Garem"

Postprzez Akashi » 11 lip 2018, o 20:14

Misja C dla Ippo
15/30

"Rzeźnicki Interes"


Sytuacja, w której teraz się znalazłeś nie należała do nazbyt pozytywnych. Sama głowa wystająca z ziemi, przez starca, który użył swojej reki jak dywersji by odwrócić twoją uwagę. Cwany był z niego zawodnik, ale także kurewsko mocny. A teraz przybył tutaj jeszcze strażnik o posturze goryla, gorzej być nie mogło. A może jednak? Okazało się, że są rodziną. Ten pieprzony dziadyga był teściem tego małpiszona. Ty niestety znalazłeś się w najgorszej możliwej pozycji, między dupą starucha, a jajami strażnika. Pozostało jedynie tłumaczenie tego co tutaj zaszło, a strażnik. Niezbyt wiedział co z tym zrobić, czy się śmiać, czy płakać, a może zajebać was oboje dla świętego spokoju i powiedzieć, że byliście zwykłymi bandytami chcącymi obrabować gospodę w mieście. Możliwości miał wiele, tyle wspaniałych możliwości, wiele sposobów by was zabić.
Jaka kurwa robota, ty stary erotomanie. - powiedział strażnik, odwracając swój wzrok i klejnoty i stronę starca siedzącego obok Ciebie. Może widok nie był korzystny, ale chociaż nikt nie stał w tym towarzystwie, każdy został sprowadzony do parkietu.
No wiesz... chciałem by nastraszył tego gnoja co przystawia się do twojej córeczki i dostarczył ją do Ryuzaku. Tam będzie jej lepiej, znajdzie tam sobie kogoś ... - wypowiedział, a na sam koniec zapadła cisza, a z ust dziadka znowu popłynęła krew, po tym jak przygryzł sobie język po uderzaniu w głowę. Najwidoczniej ktoś tutaj miał dość słuchania starca i jego wymysłów. Najwidoczniej w tym momencie największym twardzielem tutaj jest sam strażnik, który nie słyszał raczej o nietykalności cielesnej zatrzymanych.
Jakby co. Ty mu to zrobiłeś, jasne? - wypowiedział, znowu spoglądając na Ciebie i przybliżając jeszcze bliżej swoje krocze do twojej twarzy. Prawie tak, że mogłeś go tam ugryźć.
Wyciągaj go... Muszę wymyślić co z wami zrobić, żebyście kurwa odrobili za zniszczenia. - dodał, a starzec bez zbędnych słów położył zdrową rękę na twojej głowie, a ziemia dokoła ciebie stała się lekka i sypka, przez co mogłeś spokojnie wyjść z dołka.
Wiem. Ippo idziesz ze mną, a ty ojcze, spierdalaj stąd nim się rozmyśle i zrobię Ci coś gorszego. - wypowiedział, ponownie podkreślając to kto jest tutaj samcem alfa, a starzec ponownie nie planował z nim o tym dyskutować, ale zamiast tego oddalając się i za plecami pokazał swojemu zięciowi faka. Przynajmniej w takich momentach mógł być twardy. Tylko cholera wie co czeka Ciebie w tym wszystkim, zwłaszcza że strażnik prowadził Cię w okolice bram miasta. Nie mówiąc przy tym ani słowa, miałeś chyba teraz idealną okazję by przed nim uciec, jednak czy to było możliwe?


Ippo dostajesz z/t. Jeżeli idziesz ze strażnikiem. Piszesz posta Tutaj, a jeżeli próbujesz swojego szczęścia i chcesz uciec strażnikowi. Możesz dać posta w dowolnym miejscu w tej prowincji.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1201
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Yakiniku (Osada Rodu Akimichi)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość