Za bramą osady

Za bramą osady

Postprzez Shigeru » 23 maja 2016, o 20:23

Po stoczonym pojedynku próbowałem odszukać Ayake, lecz niestety nigdzie w pobliżu jej nie było. Przestrzeń mimo, że była przeważnie otwarta to w kilku miejscach znajdowały się pagórki, wzniesienia, jak również można było dostrzec zagajniki, które mogły skutecznie służyć za miejsce do ukrycia. Niestety, moje nawoływania, a także próby dostrzeżenia dziewczyny, na nic się zdały, doprowadzając do tego iż na wierzch wypłynęły moje obawy co do jej uprowadzenia. Nie dostrzegłem nigdzie jednak śladów walk, a mijając któreś to wzniesienie, dostrzegłem w końcu widniejącą z daleka osadę, będącą równocześnie siedzibą Rodu Akimichich.
Do bram prowadziła trakt, którym wcześniej z Ayaką podróżowałem, a z którego zboczyliśmy w trakcie naszej wędrówki, co wywołane było właśnie zdradzieckim atakiem. W trakcie pojedynku, musiałem nieco zboczyć z trasy i tym samym robiąc spory okrąg wzdłuż trasy, wróciłem do punktu wyjścia. Z roztargnieniem zastanawiałem się nad tym czy nie cofnąć, ale dostrzegając tu i ówdzie ludzi, którzy w pośpiechu brnęli do środka, uznałem że i Ayaka nie byłaby na tyle głupia, żeby zamiast do osady będąc na głównym trakcie i prawie u celu, skierowała się na powrót do Shinrin.
Zanim jednak powróciłem na drogę, postanowiłem zająć się swoimi obrażeniami. Do tego celu wykorzystałem jedną z podstawowych technik Iryojutsu, a gdy dziurka w lewym boku się zasklepiła, ruszyłem żwawo przed siebie, z zamiarem dojścia do bram, a tam ewentualnie nie rzucając się w oczy, zamierzałem uważnie się porozglądać i nasłuchiwać czy nikt nie wspominał o wystraszonej dziewczynie, która nie dawno przekroczyła bramy osady.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Chiyute no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
C: 6% | B: 3% | A: 2% | S: 2% | S+: 2% (3% za turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Podstawowa technika, którą posługują się medyczni shinobi. Użytkownik nakłada dłonie bezpośrednio w okolice rany rannego i przesyła swoją chakrę do porów skóry kończyn. Po chwili ta spływa do organizmu rannego, przyspieszając zasklepianie ran i naprawianie uszkodzonych naczyń krwionośnych. Co prawda nie zatamuje to rozcięcia tętnicy, ale może pozwolić na pozbycie się mniejszych obrażeń. Wszystko zależy od rany i samego użytkownika.


/Przepraszam za sucharka...
Shigeru
 

Re: Za bramą osady

Postprzez Nikusui » 24 maja 2016, o 17:58

Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
27/45


Miało być już pięknie. Shigeru unieszkodliwił przeciwniczkę i wystarczyło już dostarczyć Ayakę w konkretne miejsce. Zrodził się jednak kolejny problem, którym była sama dziewczyna. A mianowicie jej brak. Nie było jej w zasięgu wzroku chłopaka, ale daleko o własnych siłach by nie dotarła. Było jednak bardzo prawdopodobne, że próbując podążać dalej drogą, którą sobie wyznaczyli, napotka nieco zmęczoną dziewczynę. Nic takiego jednak się nie stało.To nie zrażało jednak bruneta. Chcąc odnaleźć dziewczynę, bo przecież jej bezpieczeństwo było dla niego priorytetem, podążał dalej, kierując się ku osadzie Akimichi. Zapewne przez wzgląd na niepewną sytuację polityczną, nie chciał rzucać się w oczy i pozostać niezauważony, nadsłuchiwał czegokolwiek, co mogłoby wskazywać, że Ayaka tutaj jest. Wcześniej chłopak zaleczył swoją ranę, by ta nie przeszkadzała w późniejszym czasie.
Osada wyglądała dość przyjaźnie. Nie wyglądało na to, by ludzie się tutaj śpieszyli po cokolwiek. W powietrzu unosił się zapach jedzenia, które dla członków klanu Akimichi pełniło szczególną rolę. Zresztą, można było się tego domyślić po ich gabarytach, które na pewno nieco odbiegały od standardów. Na widoku znalazła się dwójka shinobi, którzy zajadając się chipsami, opowiadali sobie o dzisiejszym dniu. Nic specjalnego, bo szybko dało się wywnioskować, że jeden z nich relacjonował swoją misję, zapewne rangi D, bo nie była zbyt wymagająca. Nie padło ani jedno słowo o dziewczynie, o jakiejś panice czy w ogóle cokolwiek o tym, że gdzieś rozegrała się jakaś walka. W ogóle, tymczasowo osada wyglądała tak, jakby była najspokojniejszym miejscem na świecie, gdzie nie istnieje słowo "stres".
By dotrzeć wgłąb osady, Shigeru będzie musiał albo przedstawić sytuację jasno i liczyć na pomoc, bądź też wykombinowanie, jak tu się dostać dalej, bez zbędnych pogaduszek i sprawdzania. Chociaż i to byłoby ciężkie, bo nawet dostając się do środka osady będzie się znacznie wyróżniał na tle innych mieszkańców. Owszem, mieszkały tam osoby podobnej postury do niego, ale byli to zwykli mieszkańcy, bez żadnych specjalnych umiejętności, a wystarczyło spojrzeć na Shigeru i wiedziało się od razu, że rzezimieszkiem to on nie jest.
Przy wejściu do osadu stało dwóch strażników, z wyglądu nieco starsi od członka klanu Senju, z nastroszonymi, ciemno bordowymi włosami i tatuażami na policzkach. Buzie mieli tak pulchniutkie, że nie było prawie widać im oczu. Stali jednak prosto i dość sztywno, nie odzywając się ani słowem.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 714
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Za bramą osady

Postprzez Shigeru » 25 maja 2016, o 19:45

Podchodząc pod bramę osady, dostrzegłem dwójkę shinobich, dość pulchniejszych, którzy zajadali się jakimś regionalnym, chrupkim smakołykiem, które przy jedzeniu wydawało charakterystyczny dźwięk łamania. Jeden z mężczyzn z wyraźnym zaangażowaniem zdawał koledze relację misji w której uczestniczył, co też zdążyłem wywnioskować po urywkach jakie do mnie doleciały. Ogólnie nie padło nic jednak na temat ani Kaguya, ani napiętej atmosfery, ani dziewczyny której szukałem. Co więcej, jak okiem można było sięgnąc mimo już zachodu słońca, w najlepsze trwała senna sielanka nie zakłócana przez nikogo w żaden sposób. Najwyraźniej wojna tu nie dotarła, a epizod który przeżyłem dość niedawno, był nieszczęśliwym wyjątkiem.
Wiedząc, że muszę podjąć jakieś działania bo czas nie jest w tym przypadku moim dobrym kompanem, postanowiłem podejść do dwójki poważniejszych mężczyzn, których postura jawnie wskazywała na korzenie Rodu Akimichi. Posiadając dość niezłe rozeznanie w relacjach między osadami, a przynajmniej zdając sobie sprawę z tego, że Shinrin prowadziło dość udane interesy z Sakai, zdecydowałem się zagaić dość poważnie do ów dwójki, licząc na to, że mimo poważnego podejścia z ich strony do tej całej sytuacji, zachowają się jak należy względem przedstawiciela niewrogiej im nacji.
- Wybaczcie, że zakłócam Waszą wartę, ale potrzebuję pomocy - zwróciłem się do dwójki potężnie zbudowanych mężczyzn. - Pochodzę z Shinrin i jestem przedstawicielem Rodu Senju. Muszę porozmawiać z władzami Waszej osady. Niedaleko stąd zostałem zaatakowany przez przedstawiciela Szczepu Kaguya - oznajmiłem, czekając a raczej szukając w zachowaniu dwójki strażników jakiegoś sygnału który mógłby mi podpowiedzieć, że i oni mają z tym problemy.
- Mało brakowało, a mielibyście na swoich ziemiach tuż przy bramach trupa syna Shinrei-kana... - dodałem już ciszej, nie musząc mówić w sposób głośniejszy, aby informacja dotarła do jeszcze innych uszu. Liczyłem jednak na to, że po tak zaintonowanej informacji, to co powiedziałem wezmą głęboko do siebie i nie będę musiał długo czekać na jakąkolwiek reakcję z ich strony. Na wszelki jednak wypadek, zachowywałem dwu metrowy odstęp, wypatrując w ich postawie jakichkolwiek niuansów mogących świadczyć o tym, jakoby Akimichi mogli sprzymierzyć się z Szczepem mojej niedoszłej oprawczyni.
Shigeru
 

Re: Za bramą osady

Postprzez Nikusui » 26 maja 2016, o 19:33

Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
29/45


Sama obserwacja wiele by nie dała. Trzeba było jednak podjąć działania i tak własnie poczynił Shigeru. Dwójka strażników została uraczona jego obecność. Wpatrywali się w niego dość surowo, dalej wyglądając tak, jakby mieli zamknięte oczy. Ich pulchniutke policzki nawet nie drgnęły. Nie wyglądali na przejętych czy uradowanych. W sumie to trochę prezentowali się jak posągi. Na szczęście nimi nie byli, bo po słowach bruneta wartownicy spojrzeli na siebie, jakby zastanawiając się, co zrobić dalej. Godzina stanowczo nie sprzyjała odwiedzinom, poza tym, może to działo się niedaleko nich, ale Sakai nie należało jedynie do Akimichi. Nie mogli brać przecież odpowiedzialności za to, że ktoś z Senju został tutaj zaatakowany. Niby mogliby mu uwierzyć na słowo, ale aż tak, żeby od razu alarmować lidera? Krótka uwaga na temat tego, kim jest Shigeru, też ich jakoś nie przekonała. I tu nawet nie chodziło o jakąkolwiek podejrzliwość względem niedawnych wydarzeń, które przecież ich też dotknęły. Jednak po incydencje na turnieju Akimichi nie pchali się na siłę w jakieś konflikty, więc wszystko wyglądało u nich dość spokojnie.
- A ta pomoc to na czym miałaby polegać? - zapytał jeden z nich, znajdując się przed Shigeru, po jego lewej stronie. W końcu chłopak wspominał, że potrzebuje pomocy, ale nie wyjaśnił jakiej. Zanim więc wpuszczą go do środka, muszą się dowiedzieć o co tak naprawdę chodzi. Bo to było jasne, że zdołał pokonać tego Kaguyę, albo po prostu mu uciekł. Inaczej by tutaj nie dotarł.
- Poza tym, nie możemy odpowiadać za wszystkie tereny poza osadą. Traktem przemieszcza się mnóstwo osób, a w tych czasach na świra nie jest trudno trafić. - dodał drugi, znajdujący się po prawicy członka klanu Senju. Nie zbywali go, absolutnie. Musieli wiedzieć więcej, zanim podejmą kroki i wszą jakiś alarm. Może ten ktoś z Kaguya zmierzał tutaj? Czy ten atak był zaplanowany czy przypadkowy? Każda informacja się tutaj liczyła. Zresztą chłopak nie wyglądał na takiego, który odbył niedawno walkę na śmierć i życie, więc możliwe, że ten ktoś był po prostu niespełna rozumu.
Nie dość, że niebo już niemalże całkowicie spowiła ciemność, to jeszcze z niedużych chmur zaczęły spadać dość duże, puszyste płatki śniegu. Nie była to żadna śnieżyca, jedynie lekki posmak zimy, która musiała dotrzeć i tutaj. Strażnicy unieśli głowę nieco w górę, a jeden z nich wzruszył ramionami, psiocząc pod nosem, że teraz to dopiero będą marzli. No, na pewno tutaj zaplusuje też ich okrągła figury i zapasy tłuszczyku, które mogą zapewnić ochronę przez wyziębieniem.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 714
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Za bramą osady

Postprzez Shigeru » 28 maja 2016, o 10:11

Napływ szczerości jaki mnie naszedł ostatecznie nie spowodował u dwójki strażników z Rodu Akimichi jakiejkolwiek reakcji, nawet szoku. Odniosłem wrażenie, że to co się dzieje u nich na trakcie, ataki na podróżnych, agresja wrogich szczepów jest tu czymś normalnym, a te grubasy poza samą osadą nie interesują się niczym innym. W tym momencie grymas obrzydzenia wymieszany z niedowierzaniem był aż nadto widoczny na mojej twarzy.
- Nie do pomyślenia.. Co więc z podróżnymi, cywilami i rolnikami, którzy handlują, mieszkają i utrzymują te ziemie? Sami muszą dbać o swoje bezpieczeństwo? - zagaiłem rozeźlony bo coś takiego wydawało mi się wyjątkową durnotą. Coś takiego było nie do pomyślenia w Shinrin. Prowincja która znajdowała się pod naszą jurysdykcją była pod naszą ochroną i tym samym odpowiadaliśmy za bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców tamtych stron. Sam przecież uczestniczyłem w podobnej sytuacji gdy chroniłem rolników na obrzeżach przez atakiem zgrai bandytów prowadzonych pod dyktando jakiegoś śmiecia z Rodu Uchiha. A tu proszę...
Machnąłem ręką uznając że dalsza dyskusja na ten temat nie ma sensu. To była ich prowincja, nie odpowiadałem za nią i trzeba było jasno powiedzieć że jakie porządki tu wprowadzą to tak z tym będą musieli żyć, gorzej lub lepiej. - To właściwie nie moja sprawa. Wybaczcie za moje wzburzenie, ale jestem zdenerwowany po tym co się stało pod bramami waszej osady. Nie spodziewałem się ataku w zaprzyjaźnionej prowincji - odpuszczając z tonu, bo wciąż zamierzałem uzyskać od nich informację na których mi zależało. - W trakcie ataku nie byłem sam. Towarzyszyła mi niewysoka dziewczyna, której kazałem uciec w trakcie ataku. Nie chciałem ryzykować jej życia. Teraz... jej szukam. Szybko się ściemnia i chciałbym wiedzieć czy tędy przechodziła. Może będziecie w stanie ją skojarzyć. Odziana w białe kimono, ma długie brązowe włosy, mogła być roztrzęsiona, na imię ma Ayaka - zapytałem, spoglądając to na jednego, to na drugiego z mężczyzn, którzy znacznie przerastali mnie swoją tuszą.
Shigeru
 

Re: Za bramą osady

Postprzez Nikusui » 28 maja 2016, o 22:51

Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
31/45


Zapewne to nie był dobry moment by dyskutować o tym, jak klan ingeruje w daną prowincję. Możliwe, że tutaj był jakiś inny podział, że Akimichi nie ingerowali aż tak w całościowy obszar. Poza tym, stwierdzając, że nie mogą za wszystko odpowiadać, nie mijali się z prawdą. Tymi drogami przechodziło mnóstwo ludzi. Wrogie jednostki mogły być tu kilka razy dziennie i nigdy nie było wiadomo czy i kogo zaatakują. Nie branie odpowiedzialności nie było równoznaczne z tym, że nie pomagali, gdy była taka potrzeba. Teraz jednak było po fakcie, więc cóż mogliby zrobić? Ewentualnie wysłać jakąś grupę do miejsca zdarzenia i przechwycenia ciała tego członka klanu Kaguya, co zapewne i tak zrobią.
Widząc, że po zniesmaczeniu i głośnym przedstawieniu niezgodności z ich zdaniem, Shigeru postanowił nieco zmienić nastawienie i zacząć nieco inaczej, nie ingerując już w działania klanu Akimichi. To już zdecydowanie zaplusowało i strażników, bo nie napierał na nich, a prosił o informację, która tak naprawdę nic ich nie kosztowała. Sami też postanowili nieco spasować, by przypadkowo nie narobić sobie wrogów. Bo to przecież całkiem możliwe, że ten młodzik przed nimi to syn lidera Senju!
- Nie przepraszaj. Oczywiście wyślemy zaraz grupę do zbadania terenu, na którym odbyłeś swoją walkę. Jeżeli Kaguya postanowili zaatakować kogoś na naszym terenie, to musimy to zgłosić dalej. Nie wiesz może jednak, czy byliście celem tej osoby? Czy ta dziewczyna może mieć z tym związek? - zapytał strażnik po lewej stronie, chcąc załagodzić sytuację i jednak wyciągnąć jak najwięcej informacji od bruneta. W końcu chyba też tego oczekiwał, jakiegokolwiek zainteresowania. Nie zamierzali też trzymać go długo w niepewności, bo sam również o coś pytał.
- Sherumi-san... a pamiętasz jak wyjeżdżał od nas ten młodzieniec, no... - urwał, żwawo zastanawiając się nad imieniem owego chłopaka. Za nic jednak nie mógł sobie przypomnieć, aż zaczął nerwowo przystępować z nogi na nogę. - No ten, co dostarcza nam bawełnę! Bywa tu raz w tygodniu. Stał trochę od bramy i jakaś dziewczyna do niego podchodziła, ale nie zwróciłem uwagi na to, jak była ubrana. Drobna taka... - dodał, bo jak to facet, oglądał się za kobietami, ale jednak jego ideał znacznie różnił się od postury Ayaki. - Zabrał ją ze sobą, ale nie słyszałem o czym rozmawiali. Nie mogę też zapewnić, że byłą to dziewczyna, o której mówisz, aczkolwiek włosy na mnie miała ciemne. - dopowiedział, mając nadzieje, że ta odpowiedź go satysfakcjonuje. I tak więcej nie mógł powiedzieć, bo naprawdę nie wiedział. Sherumi mu przytaknął, w pełni zgadzając się z tym, co mówi jego kompan i samemu nic nie dopowiadając, najwidoczniej też nic więcej nie wiedząc. Dróg i tak nie było tutaj wiele. Jedna ta, z której szli, a druga prowadząca dalej. Wnioski powinny nasuwać się same.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 714
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Za bramą osady

Postprzez Shigeru » 29 maja 2016, o 17:46

Dwójka strażników najwyżej zreflektowała się nad tym co niedawno mi się przydarzyło, uznając że choćby warto byłoby tam wysłać swoich ludzi dla zbadania miejsca zdarzenia. Chciało się rzec rychło czas, ale powstrzymałem się od kąśliwych komentarzy zdając sobie sprawę, że to wcale nie pomoże, a w mojej sytuacji zaognianie stanowiska jedynie przyniesie negatywne skutki. Stąd tylko rzuciłem w ich kierunku potencjalną odległość w jakiej to się wydarzyło w mojej opinii, tak aby ułatwić im dotarcie na miejsce. Nie wiedziałem czy kobieta przeżyła, niemniej jeśli tak to być może nie wydostała się, a dotarcie mężczyzn w tamto miejsce uniemożliwi jej podjęcie poszukiwań o ile w jej naturze leżała zemsta.
- Nie mam pojęcia. Wydaje mi się, że był to przypadek, nie wiem kto mógł sobie zdawać sprawę z tego, że będziemy tą trasą podróżować, choć nie mogę wykluczyć takiej ewentualności - odparłem w zgodzie ze swoim sumieniem i wiedzą jaką posiadałem. W trakcie podróży z Ayaką nie rozmawialiśmy z obcymi i też nie było szans na to, aby ktoś się ode mnie dowiedział w sprawie trasy naszej podróży. Nie przypuszczałem też, żeby ktoś mógł nas zdradzić, choć niestety i takie rzeczy zdarzały się na tym świecie.
Na szczęście okazało się, że być może nie odejdę stąd bez żadnych informacji. Mężćzyźni po moim krótkim acz rzeczowym opisie, faktycznie zasugerowali, że widzieli tego kogoś, ale co dziwne oznajmili, że dziewczyna z kimś dalej wyruszyła. Z jakimiś młodzieńcem od bawełny. Ściągnąłem brwi w zamyśleniu bo wydało mi się to co najmniej dziwne biorąc pod uwagę to czego dziewczyna była niedawno świadkiem. Czyżby zamiast spokojnie przeczekać i ewentualnie w razie braku oznak życia z mojej strony - poinformować kogoś zaufanego, zdecydowała się na podróż z kimś obcym? A może to nie był wcale jakiś nieznajomy tylko młodzieniec o którym wspominała? Tylko wtedy przecież wspominała, że znajdziemy go w Yusetsu?
- Wiadomo skąd ten młodzieniec przywozi dla Was te towary? - jedynie zagaiłem, bo zdawałem sobie sprawę z tego, że do osady prowadził jeden trakt, a i widać było że podobny szlak musiał również wychodzić z osady i prowadzić dalej. W każdym jednak razie niezależnie od odpowiedzi mężczyzn, zamierzałem podziękować za uzyskane informację, a następnie ruszyć biegiem w ślad za Ayaką, która przyłączyła się do nieznanego mi mężczyzny.
Shigeru
 

Re: Za bramą osady

Postprzez Nikusui » 30 maja 2016, o 13:30

Misja rangi B dla Shigeru
Obrazek
33/45


Po kolejnych informacjach zaserwowanych przez Shigeru, jeden ze strażników postanowił opuścić ich towarzystwo, udając się do odpowiednich służb, które powinny być poinformowane o niedawnym incydencie. Oczywiście zamierzał przekazać im wszystko, co oznajmił im młodzieniec z klanu Senju. Chłopak zrobił co mógł, reszta należała już do działań Akimichi.
Zostając już tylko ze strażnikiem, o imieniu Sherumi, brunet zadał kolejne pytanie, które na pewno dodatkowo ułatwiłoby mu dalsze działanie. Owszem, mogło się to wydawać dziwne, że ciemnowłosa dziewczyna postanowiła z kimś wyruszyć, bardzo możliwe, że nie znała tej osoby, a mimo to zaryzykowała. Istniało jednak jakieś małe prawdopodobieństwo, że to nikt tak całkowicie obcy nie był. Jednakże nawet w pierwszym wypadku można było jakoś to usprawiedliwić. Wyobraźmy sobie przerażoną, młodą kobietę, ze wszystkich sił będzie chciała dostać się tam, gdzie czuje się bezpiecznie. Równie dobrze może to być jej domostwo, teraz trafić mogła gdziekolwiek, więc Shigeru miał znacznie utrudnione zadanie.
- W bawełnę zaopatrujemy się od Yustetsu. W sumie to tam powinien się udać, ale ręki nie dam za to uciąć. - odpowiedział gruby mężczyzna, kręcąc delikatnie głową. Taka prawda, nie mógł zapewnić, że właśnie tam odnajdzie chłopak swoją zgubę. Pomijając już fakt, że nie był pewny czy aby na pewno to była ta dziewczyna, o której Senju mówił. To była trochę taka loteria, gdzie każda minuta miała duże znaczenie, a każda zła decyzja, zły ruch, mógł być opłakany w skutkach. Brunet miał nie lada problem do pokonania, w końcu tu nie chodziło jedynie o powodzenie misji, o jego reputację czy opinię, ale też o życie dziewczyny, która była całkowicie bezbronna. I naiwna, niestety.
- Obyś ją znalazł. Gdyby się jeszcze czegoś dowiedzieli w sprawie tego Kaguya, na pewno zawiadomimy władze Senju, skoro był to też atak na was, nawet jeśli przypadkowy. - dodał strażnik, oddychając trochę ciężko, bo nastający chłód, ciemność i coraz większe płatki śniegu wcale nie były pocieszające. Szczególnie, gdy stoi się na warcie.
Shigeru ruszył biegiem traktem, kierując się w stronę Yustetsu, gdzie oczekiwał odnalezienia swojej zguby. Na szczęście prowincja ta sąsiadowała z Sakai, więc chłopak nie miał do przebycia długiej drogi, o ile rzeczywiście tam postanowił się zatrzymać. Zwłaszcza, że pogoda mogła zacząć sprawiać problemy. Narastające zimno i padający śnieg nie były raczej upragnionym towarzyszem podróży.
Obok Sherumiego pojawił się jego kompan, który zdążył powiadomić odpowiednie służby o zaistniałym zdarzeniu. Natychmiast została wysłana grupa trzech osób, które ruszyły w stronę miejsca, gdzie Shigeru stoczył swoją walkę. Na miejscu zastali powyrastane w różne strony drzewa, ale przedostając się dalej, znaleźli kobietą. Długowłosa blondynka nie dawała znaku życia. Udało im się jednak zabrać jej ciało, powracając do osady i badając sprawę dalej.


Shigeru z/t
Twoja kolej, piszesz tam, gdzie szukałbyś Ayaki. :)
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 714
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus


Powrót do Yakiniku (Osada Rodu Akimichi)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron