Sklep z wyposażeniem

Sklep z wyposażeniem

Postprzez Defrevin » 8 mar 2015, o 22:01

Obrazek
Sklep z wyposażeniem


Budynek ulokowany jest pośrodku osady, niedaleko siedziby władz. Położenie budynku w centrum sprawia, że miejsce to idealnie nadaje się do prowadzenia handlu, a umiejscowienie na widoku przechodniów utrudnia wszelkie próby dokonania kradzieży. Budynek składa się z przestrzennej sali, w której wywieszone są i umieszczone w gablotach wszelkie dostępne rzeczy do nabycia, a kupić tutaj można sprzęt niezbędny do wykonania misji. W asortymencie znaleźć można wszelakie rodzaje broni, ubrania, zbroje, a także oczywiście wszelkie niezbędne dodatki, które mogą podczas wypadu uratować życie. Drugie pomieszczenie to mała kanciapka, który służy równocześnie za magazyn sklepu.

Waże: Zakup towaru jest działaniem fabularnym co oznacza, że wymagane jest napisanie posta w tym temacie
Uwaga: Gracz w sklepie z wyposażeniem, może również sprzedawać swój ekwipunek uzyskany zarówno z misji jak i podczas walki, po cenie wynoszącej 1/5 pierwotnej ceny sprzedawanego przedmiotu.

    Lista towarów możliwa do zakupienia:
    1. Bronie
    2. Ubrania
    3. Dodatki

Ważne: Każdy zakup musi być udokumentowany dodaniem poniższego formularza
Kod: Zaznacz cały
[uhide=5][color=#BF8000]Posiadana gotówka:[/color] Wpisujemy stan naszego konta bankowego.
[color=#BF8000]Koszt zakupu:[/color] Wpisujemy całkowity koszt poniesionego przez nas zakupu.
[color=#BF8000]Pozostała kwota:[/color] Wpisujemy kwotę, która została nam po odjęciu kosztu zakupu od stanu naszego konta[/uhide]
Jeśli masz ważną sprawę, pytanie lub potrzebujesz pomocy związanej z funkcjonowaniem forum, proszę wyślij do mnie prywatną wiadomość. Z chęcią zapoznam się ze sprawą i rozwieje wszelkie wątpliwości.
Avatar użytkownika

Defrevin
Założyciel Forum
 
Posty: 2115
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 22:31
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Yuji Saga » 6 lip 2018, o 13:36

Po długich poszukiwaniach oraz zawędrowaniu do gospody, gdzie się dobrze napiłem, zjadłem, pogadałem znalazłem może towarzyszka, czas pokaże, ale wracając, wreszcie dotarłem do sklepu z wyposażeniem. Miałem pewien przedmiot, który był w moich łapkach, nie umiem go dobrze używać i jest mi nie potrzebny, wiec wolałem to sprzedać w cholerę i mieć pieniądze na coś innego, na przykład na coś co mi pomoże w walce, a powiem wam, ze w Kami no Hikage straciłem coś takiego,wiec warto dokupić kolejne. Wszedłem do budynku, popatrzyłem po gablotach na wymyślne bronie, które były może interesujace, ale nie dla mnie. Ja ich nie bedę używał, to nie mój styl, wole podejśc, jebnąć i boom. Albo robić coś skrytobójczo bądź techniki. To jest myśl.
Podszedłem i sprzedałem Susumate, która "znalazłem" przy jednym trupie w Kami no Hikage, więc po co ma się marnować u mnie, jak może komuś ten sprzedawca sprzeda oraz posłuży się tak samo jak poprzednikowi. Po sprzedaniu broni to też może coś kupiłem, albo nie! Nie dam wam wiadomości czy kupiłem coś czy nie, oj nie, to tajne przez poufne.


Posiada gotówka: 305.
Koszt zakupu: Sprzedaje Susumate za 240ryo.
Pozostała kwota: 545
Yuji Saga
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Hikari » 7 lip 2018, o 10:43

~ Wszystko albo nic ~
Misja rangi C 1/30+
Yuiji Saga




Sytuacja na świecie robiła się powoli coraz bardziej nerwowa, po całym świecie rozchodziły się plotki o upadku Kami no Hikage. Wiele szemranych osób zaczęło dzięki temu zapewne aktywniej działać, w końcu nie ma żadnej instytucji która łączyła by prowincje kontynentu i była ich zwierzchnikiem. Nadchodziły czarne i mroczne czasy, chociaż dla niektórych może one były właśnie tymi jasnymi na które oczekiwali? A przez całe ten okres panowania rady ludzkość była pogrążona w ciemności. Wszystko się okaże w pewnej przyszłości, obie strony miały jednak swoje zadania do wypełnienia. Aby równowaga w wszechświecie była zachowana tam gdzie wielkie dobro tam też wielkie zło istnieje.
Tej nocy poprzedzającej był czas zmieniany na letni, większość powinna przestawić zegarki godzinę do przodu o ile jakiekolwiek posiadała, a ciężko o coś takiego. W końcu mamy wiosnę prawda? O pewnej pełnej godzinie w środku sklepu z wyposażeniem mężczyzna zwany Yuji Saga ubijał interesu, kiedy nagle z zewnątrz dało usłyszeć się dość głośne przez chwilę poruszenie. Po chwili do lokalu otworzyły się drzwi przez które weszła dwójka mężczyzn, z czego jeden wydawał się bardziej ochroniarzem. Miał co prawda tylko sto sześćdziesiąt pięć centymetrów, ale to nic dziwnego wszyscy byli zazwyczaj kurduplami. Co zdradziło za tym jego profesję? Natychmiastowe zatrzymanie się przy drzwiach i przekręcenie tabliczki na "zamknięte", do tego katana przy boku i zwykła zbroja z sklepu wraz z chustą na twarzy. Jedyne co można powiedzieć charakterystycznego to średniej długości blond włosy i niebieskie oczu. Co do jednak głównego aktora spektaklu, lidera tej dwójki to najlepiej zobaczyć na zdjęciu.
- Co to ma znaczyć, że sklep był otwarty zamiast tak jak się umawialiśmy?
Sprzedawca nie śpiesząc się sięgnął po drewniane długą rurkę z cybuchem podobną do naszego cygara, które niezauważone do tej pory leżało gdzieś na ladzie wypełnione tytoniem.
- Zacznijmy od tego, że to ty idioto zapomniałeś przestawić godziny i jesteś o innej porze. Teraz mamy nieproszonego gościa, który przyszedł mi sprzedać broń. Co zamierzasz z tym zrobić?
Dziwny przybysz zatrzymał się mniej więcej w połowie sklepu, ale nie podejmował żadnych strasznych ruchów w dalszym ciągu. Jakby sam nie wiedział do końca co chce wykonać, albo jego zdanie było możliwe do zmiany.
- To chyba lepsze by było pytanie do tutejszego obcego. Od tego raczej by mogło się zmienić zdanie, bo żadne słowo stąd wyjść raczej nie może. Nawet sam fakt tego spotkania.
Widać teraz było, że zwracał się już bezpośrednio do Yujiego. Jak widać szybko zapomniał, że to z jego powodu jest to wszystko. Cóż w końcu chyba to nie ma znaczenia, liczy się sam fakt ostatecznie.
- Tak więc powiesz nam kim jesteś? Bo wprawdzie to fakt niefortunny jest, ale niezmienny, żeś nam solą w oku na ten moment. Prawdę mówiąc chciałbym uwierzyć pewnie Tobie na słowo, że nic nie powiesz, ale raczej to będzie niemożliwe. W zależności co powiesz o sobie jednak może nawet bym mógł mieć jakąś ciekawą propozycję zarobku, a potem rozejścia drogi.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1849
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Ippo » 7 lip 2018, o 11:11

(Jak co to opisuję inny dzień niż w misji więc sobie nie przeszkadzajcie)
Ippo wypoczął sobie porządnie po ostatniej libacji, wprawdzie miał ruszać na misję, ale zatrzymały go sprawy rodzinne, o których nie warto nic więcej wspominać oprócz tego iż faktycznie miały miejsce. Wstając następnego dnia postanowił wyruszyć do miejsca w którym znajdował się właśnie w tym momencie, czyli sklepu z wyposażeniem. To tutaj można było dostać najróżniejsze rarytasy na które niestety nie było stać Ippa, choć marzył o porządnej zbroi czy orężu, to na teraz musiał zaopatrzyć się w coś zgoła innego, co dostarczy mu kopa energii kiedy będzie tego akurat potrzebował, a tak się akurat przytrafiło że tylko w tej wiosce mogli mieć taki specyfik. Jednak czym on był? Oj, to już tajemnica wiary...

Ippo zakupił pigułkę żywnościową oraz Hōrengan
Posiada gotówka: 1300
Koszt zakupu: 1100
Pozostała kwota: 200


Po szybkim załatwieniu swoich spraw nie zwlekał z opuszczeniem sklepu, coś czuł że dziś zdarzy się coś wielkiego!
[z/t]
Ippo
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Yuji Saga » 8 lip 2018, o 18:03

Robiłem sobie normalnie zakupy, jak gdyby nigdy nic, no tylko z tym to ja sprzedawałem, a nie kupowałem. Taka ciekawa zamiana, ale jak można sprzedać coś niepotrzebnego to czemu nie skorzystać, parę ryo wskoczyło, a teraz ich potrzebuje bardzo dużo pieniędzy do moich innych planów, które warto by było zrealizować.
Do sklepu weszły dwie postacie. Niby nic nowego, to sklep w którym się kupuje, wiec nowi klienci mogli przyjść razem, albo przez przypadek wejść w tym samym czasie, by kupić nowe wyposażenie. Mimowolnie, jak stałem przy ladzie spojrzałem na nich za ramienia i zobaczyłem coś co mi nie pasowało. Jakiś kurdupel zatrzymał się od razu przy drzwiach, zamknął je i przekręcił tabliczkę „Otwarte”, „zamknięte”. Zmarszczyłem brwi na ten widok. Pierwszym moim skojarzeniem było, że sprzedawca ma jakiś problem i ci tutaj panowie przyszli rozwiązać sprawy, gdzie to rozwiązanie nie musiało być miłe. Drugi facet wszedł dalej, był ubrany dość bardzo pokaźnie. Jego strój od razu mówił „Shinobi, idę kogoś zabić albo coś podpierdolić”. Czyli dzięki temu spodziewałem się dobrego przedstawienia, gdzie pewnie zostanę wciągnięty w nie swoje sprawy, ale to dla mnie nie był problem, lubię wpychać nosa w nieswoje sprawy tak z nudów.
Oparłem się o blat i zacząłem słuchać. Moje pierwsze podejrzenia bardzo szybko zostały rozwiane, ponieważ dowiedziałem się, że chyba raczej sprzedawca i ten tutaj Shinobi w akcji już byli tutaj umówieni. Dalej to nie mogłem się powstrzymać, uśmiechnąłem się kiedy usłyszałem od sprzedawcy, że ten tutaj jest „debilem” i przyszedł za wcześnie. Tylko szybko ukryłem uśmieszek za ręką, bo niektórzy są dość agresywni kiedy wyjdą na głupców przy nieznajomych i się do nich dowalą. Tak generalnie to chyba każdy dorosły wiedział, że była zmiana czasu, jesteśmy o godzinę do przodu. Cała ta sytuacją pokazała, że ta ważna osobistość co przyszła do sklepu jest trochę „żartem” niż poważnym człowiekiem, który przychodzi ubijać interesy. Może wygląda jak wygląda, ale przez to co usłyszałem miałem o nim niskie mniemanie. Stałem tak dalej i słuchałem. Rozmowa zeszła na mnie, przez co byłem bardzo zadowolony, jestem w centrum uwagi, wiec dla mnie bomba. Ale trzeba było się odezwać, bo facet mówi że żadne słowo stąd wyjść nie może, ale też chyba ma propozycję zarobku. Chociaż to było takie typowe. Da robotę do zrobienia, zrobi się to ale spróbuje zabić ponieważ już na początku powiedział, że nikt nie może się dowiedzieć o tym spotkaniu. Chociaż byłem zainteresowany zarobkiem, jak mówiłem wcześniej, byłem teraz trochę biedny i potrzebowałem dodatkowej kasy do mojej dalszej zabawy, a co będzie pod koniec to się zobaczy, może się wywinę z próby zamordowania mnie, albo po prostu ja ich zabije, wtedy więcej kasy dla mnie.
Odepchnąłem się rękoma od blatu, położyłem jedną dłoń na mojej tali, uśmiechnąłem się lekko i zwróciłem się do zamaskowanego.
-Dodatkowy zarobek zawsze się przyda, przyszedłem tutaj sprzedać niepotrzebną broń, może mało zarobiłem, ale zawsze coś, a taka propozycja to jak błogosławieństwo.- chociaż to ja sam siebie pobłogosławiłem za sprawą mojej boskości.
-Yuji Saga, do waszych usług. Najemnik, który niedawno wrócił z Kami no Hikage, myślałem, że uda mi się tam dobrze zarobić przy tym całym chaosie, ale się nie udało. Był niezły rozpierdol, ale gówno z zarobku. Dlatego chętnie przyjmę ofertę pracy. W moim zawodzie dyskrecja o moim pracodawcy jest z góry wskazana, wiec po robocie się pewnie rozejdziemy i nigdy nie zobaczymy, a ja będę o was pamiętał dopóki kasa od was mi się nie skończy.- ukłoniłem się, ale to przy wypowiedzeniu mojego imienia, a dalej to przyglądałem się wszystkim. Odszedłem na bok, by mieć mniej więcej w polu widzenia całą trójkę. Kurdupla ochroniarza, zamaskowanego debila oraz sprzedawcę. Teraz zostało mi wyczekać na ich decyzję. Chyba raczej przystaną na moją ofertę pomocy za parę monet, no jak sami mi to zaproponowali. Ale też chyba wypadałoby by być czujnym, ponieważ nie wyglądają przez tą cała sytuację z pomyleniem godziny za profesjonalistów oraz nie wiedzą czego chcą, więc jeszcze zaraz wyjdzie, że jednak nie potrzebują nikogo do roboty i zaatakują. To by było mi nie na rękę.
Yuji Saga
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Hikari » 10 lip 2018, o 10:19

~ Wszystko albo nic ~
Misja rangi C 3/30+
Yuiji Saga




Cała sytuacja może i była lekko komiczna, ale jak najbardziej prawdziwa i dość niebezpieczna. Większość osób właśnie pozbywałoby się całego swojego dodatkowego ciężaru jaki posiadają w sobie, ale Yuiji był z zupełnie innej beczki. Cieszył się, że rozmowa spadła na niego samego, w końcu ta istota uważa się za centrum wszechświata. W końcu jest odzwierciedleniem któregoś z bogów na Ziemi zapewne, ale zgadywać którego dokładnie byłoby bardzo ciężko. Może po prostu wszystkich w jednym ciele tworząc największego potwora w historii mitologii. Chociaż innym przedstawia się tylko jako najemnik, który wrócił z stolicy.
- Kami no Hikage? Mówią, że tam był dobry rozpierdol, ale jeszcze żadnych ciekawych faktów. Chętnie usłyszę tą historię w całości wieczorem.
Wyglądał jakby chwilę się zastanawiał zanim podejmie jednak ostateczną decyzję. Widać było, że to proste nie było, kto wie na jak wielkie ryzyko w tym momencie sobie ten człowiek pozwalał. Może z drugiej strony jest ono bardzo niewielkie, a on tylko nie lubi jak coś nie idzie wedle planu? W pewnym momencie machnął ręką przecinając powietrze.
- No dobra to dam Tobie szansę, mam nadzieję, że potrafisz coś ciekawego. A jak nie to przynajmniej myśleć.
Jego nastawienie zmieniło się i przeszedł do kolejnej sprawy jakby nigdy nic. Podchodził do lady wolnym tempem wciąż obserwując od czasu do czasu nowego sprzymierzeńca. A może jednak nie? W ostatnim momencie odwrócił się do Yuijiego jakby zapominając o czymś. Był już dość blisko, czy to czas na ścinanie głowy? Nie, tylko podanie ręki na przywitanie.
- Mów mi Norio.
Prawnikiem to raczej tak jak mówiło jego imię nie jest. Gdy tylko wymiana uścisków została zakończona mężczyzna w masce podszedł do lady, gdzie sprzedawca już dawno wypuścił parę razy dym z płuc dzięki cygarowi.
- Masz wszystko czego potrzeba?
Na twarzy za ladą od razu pojawił się uśmiech. W końcu teraz przechodzą do interesów, to co każdy kupiec lubi najbardziej. Wyciągnął do tej pory niewidziane dwa wypchane do pełna plecaki kładąc je przed nabywcą.
- Dwa plecaki pełne wyposażenia. Tyle chciałeś prawda? Swoją drogą zmiękłeś przez ten czas, parę miesięcy temu musiałbym zmywać podłogę pół dnia.
Norio wyciągnął zza pazuchy mieszek i wręczył go sprzedawcy.
- Na co czekasz? Bierz jeden i wracamy stąd do kryjówki, chyba, że zmieniłeś zdanie.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1849
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Yuji Saga » 10 lip 2018, o 11:10

Uśmiechnąłem się do zamaskowanego geniusza i rzuciłem do niego zadowolony.
-Jak postawisz dobry obiad, to chętnie coś opowiem- złożyłem ręce na piersiach i przyglądałem się wszystkiemu. Chociaż muszę dać jeden prostu przekaz. Nawet bez obiadu bym to opowiedział, bo tam dałem popis moich możliwości, czyli zgadałem się z "największymi złolami" na świecie oraz przemówiłem do zwykłych chłopków, siejąc tak zamęt w ich sercach. Prosta boska praca, która dla mnie jest niczym wielkim, tak na prawdę, ale dla zwykłych ludzi oraz Shinobi, to po prostu cud nad cudami i tak niech lepiej dla nich zostanie, a ci co uważają inaczej to debile. Nie odpowiedziałem na to czy coś potrafię, albo chociaż myśle. Jedynie podniosłem jedna brew do góry. Byłem zdziwiony jak ten mężczyzna jest ślepy, może przedstawiłem się jako najemnik, ale widać po mnie to COŚ i przez to wiadomo też, że potrafię więcej niż inni oraz inteligencją przewyższam najwyższych uczonych. Dlatego dam mu namiary na jakiegoś lekarza, niech mu pomogą z tą wadą wzroku, bo jest coraz gorzej.
-Miło mi Norio, oby nam się dobrze pracowało.- uścisnąłem rękę nadal ciesząc michę. Zachowywałem się jakbym był tutaj zupełnie rozluźniony, jakbym nie zadawał sobie sprawy z zagrożenia albo nawet nie uważał tej sytuacji za niebezpieczną. No tak próbowałem się zachowywać, trzymałem moją maskę spokoju, beztroski i innych głupot, a w środku czuwałem, czekałem na niebezpieczny ruch w moją stronę, jakiś atak, rzut, cokolwiek by móc się obronić przed tym. Nie ufałem im za nic na świecie. Istoty wyżej od ludzi nie mogą ufać tym niżej, oni są zdradliwi, wiele razy nie wierzą w bogów, albo po prostu próbują pokonać, bądź zrzucić z tronu, więc trzeba być gotowy na taka zdradę i dać nauczkę herezji.
Mój tymczasowy pracodawca kazał mi wziąć jeden plecak i iść z nimi do ich kryjówki. Z jednej strony było to bardzo ciekawe, czyli bardzo mocno chcieli mnie wdrążyć w cały plan, bądź zabić tam gdzie nikt się nie dowie o tym występku. Niebezpieczne, ale interesujące, wchodzę w to jak nóż w masło. Podszedłem do lady, złapałem za plecak, założyłem go sobie na ramię i puściłem oczko do sprzedawcy.
-Może nie zmiękł, a po prostu moja boska charyzma zadziałała. No to do kiedyś drogi sprzedawco, może kiedyś coś tutaj kupie albo znowu coś sprzedam.- odwróciłem się plecami do handlarza, machnąłem do niego ręką na pożegnanie i ruszyłem z resztą.
Teraz pewnie zmierzaliśmy do tajnej bat-jaski... no tajnej bazy. Ciekawiło mnie ciągle, czy serio będę miał jakąś robotę czy po prostu chcą mnie wykorzystać jako tragarza i potem pac, nóż w plecy. Dlatego powinienem być czujny, ale jak już wiele razy mówiłem. Takie sytuacje mnie podniecają, świat przestaje być nudny, jak w Kami no Hikage podczas tej całej masakry.
Yuji Saga
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Hikari » 11 lip 2018, o 10:26

~ Wszystko albo nic ~
Misja rangi C 5/30+
Yuiji Saga




Yuji był lekko można powiedzieć nawet podjarany całą sytuacją. Wiele niewiadomych, sytuacja w której widzimy siebie martwymi na podłodze po chwili, a tak się nie staje. Ba! Wręcz wygląda jakby na prawdę chciał współpracować przynajmniej na ten moment, bo nawet z postawieniem obiadu pokiwał głową bez problemowo. Jak dobrze, ze nie było przynajmniej żadnych żądań to nawet się zupa z chrząszcza nada. W końcu posiłek to posiłek, prawda? Dokładnie taka była umowa, nie ważne jak on będzie smakował.
- Boskie sranie w banie. Prędzej szczęście, że mają akurat jakieś wolne miejsce.
Norio zebrał ze sobą jeden plecak i ruszył powoli do wyjścia, gdzie też przekazał towar swojemu podwładnemu. Widać było, że to on był tym super złoczyńcą, głową operacji i biznesów. Przynajmniej wśród tej dwójki. Wychodząc przekręcili karteczkę znowu na otwarte, a Saga był niemalże ciągle obserwowany. Czy to cokolwiek dziwnego? Raczej nie, może ciężko byłoby kogoś posiadającego dwa metry zgubić wśród tłumu ludzi o głowę niższych, którzy chodzili teraz po centrum miasta grubasków. Tak swoją drogą, może to dziwne, ale stężenie osób posiadających nadwagę w Yakiniku jest naprawdę bardzo wysoka. Zależy czy ktoś zna sekrety rodu z tego rejonu czy też jest to mu zupełnie obce.
- Tak swoją drogą nie jesteś stąd? Bo nie wyglądasz na tubylca.
Chyba próba zagadania przez szefa nie była najlepsza w świecie, ale zawsze jakaś. Przynajmniej dało się odezwać mordę idąc do bramy wyjściowej. A tak to jeżeli wszystko szło bez problemu, nasz olbrzym nie chce uciekać z miejsca zdarzenia po drodze czując gdzieś w sobie posiadanie na sobie ciągłego spojrzenia cała trójka zatrzymała się przed początkiem lasu. Był on dość olbrzymi, mieszany z przewagą jednak tych iglastych.
- Teraz przyszło do jeszcze jednej kwestii. Nie będziesz zły, że wolałbym zachować lokalizację kryjówki w tajemnicy?
Nie czekał nawet zbytnio na odpowiedź, tylko kontynuował z minimalną przerwą pomiędzy jednym zdaniem, a kolejnym.
- Założymy Tobie przepaskę na oczy, którą zdejmiemy dopiero w środku naszej bazy. Tsutomu wyjmij kawałek jakiegoś materiału.
Wydawało się to na wchodzenie tylko w większe ryzyko. Teraz nie dość, że zabrali od wszystkich świadków, to jeszcze chcą zabrać mu wzrok. Pewnie dlatego, że z tak potężnym człowiekiem uczciwie nawet dwóch na jednego sobie nie poradzili. Muszą zdobyć większą przewagę, dla jakiejkolwiek marginalnej szansy. Tak swoją drogą wiecie, że Tsutomu jest pisane tak samo jak pracownik? Idealnie się złożyło patrząc na zadania mężczyzny, który z kabury na udzie wyciągnął dłuższy kawałek niebieskiego materiału. Wóz, albo przewóz.


Z/T --> viewtopic.php?f=95&t=2504 (nie będę tworzył wątku lasu specjalnie, aby napisać jeden czy dwa posty jak jego przekraczasz).




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1849
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Ippo » 25 lip 2018, o 11:09

Ippo jak wszedł pewnie do sklepu z wyposażeniem i jak zwykle przytłoczony był bogactwem tutejszego asortymentu. Ciekaw był gdzie oni mieścili magazyny które pozwalały tą całą broń pomieścić, a i tak sporo było na wystawie. Wiedział że gdyby zamówił tysiąc kunai te tego samego dnia zjawiły by się pod jego domem elegancko zapakowane. Na szczęście tym razem nie chodziło mu o nienormalne ilości broni miotanej a o jakieś istotne wzmocnienie które pomoże mu w walce, więc nie zwlekając podszedł do sklepikarza i od razu po wymianie uprzejmości powiedział o co mu chodzi.
Posiada gotówka: 1700
Koszt zakupu: 900 (Karēgan)
Pozostała kwota:800

Po udanych zakupach pięknie podziękował i ruszył stawiać czoła nowym wyzwaniom już lepiej przygotowany.
z/t
Ippo
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Shikarui » 1 paź 2018, o 06:43

Najedli się w tutejszej karczmie, odpoczęli chwilę, Shikarui przede wszystkim zadbał o to, żeby jego ciuchy wyschły, coby nie latać po dworze w paskudną pogodę w mokrych szatach i ruszyli popołudniem w stronę miasta, zamierzając zwiedzić jego zakamarki. Było co zwiedzać. Kultura Akimichi, tak jak każdego wielkiego rodu shinobi, rozwijająca się od lat, była kolorowa, ciepła i pełna uśmiechu, jakby cień wojny tutaj nie dotarł. Wystarczyło się jednak odpowiednio przyjrzeć pojedynczym jednostkom i stawało się jasne, że do całkowitego ominięcia nie doszło. Była tutaj, żywa i prawdziwa, wkradająca się do serc jak małe nasionko szukające podatnej gleby do rozwinięcia się. Znów zbliżał się czas ery niepokojów, w których brat niepewnie spoglądał w oczy brata.
- Walka wachlarzem? Pierwsze słyszę. - Shikarui wyciągnął rękę do drzwi sklepu i otworzył je, wchodząc przodem do środka, by rozejrzeć się po tutejszym asortymencie. Nie robił aż takiego wrażenia jak sklepy w Hanamurze, czy też Ryuzaku no Taki, gdzie najlepiej było inwestować w broń i zbroję, ale asortyment i tak był niczego sobie, w końcu mimo wszystko musieli zaopatrzyć swoich w odpowiedni osprzęt. W zasadzie było tu więcej, niż widział do tej pory w kwestiach wyposażenia użytkowego. Namioty, przenośne sprzęty do gotowania, mapa! Cholera, była nawet mapa prowincji, chociaż to przecież niby nie powinno go dziwić. Niby - słowo klucz. Jak dotąd podróżowanie na czuja nie stanowiło żadnego problemu... no oprócz tego, że czasem problem stanowiło, kiedy trzeba się było zatrzymywać i dumać nad tym, gdzie dokładnie się jest w tym wielkim świecie i który kierunek dalej obrać. Czasem bez podpowiedzi miejscowych ani rusz. Biorąc pod uwagę, że zamierzali podróżować, a zbliżała się zima, pogoda zaczynała się robić niepewna, dobrze byłoby przestać spać pod chmurką i martwić się tym, że trzeba namierzyć jakąś karczmę, żeby im dupska nie przemarzły. Wypadało to niemal tak, jakby to on był tutaj kobietą i przyszedł na wielkie zakupy, bo rzeczywiście - były spore. Na początku zakupił wielki zwój i zaczął w nim potem pieczętować kolejne przedmioty, w tym namiot i zestaw do gotowania. Hej, to była czysta praktyczność! A wziął sobie do serca to, że Asaka obwieściła, że potrafi gotować.
Kiedy zrobili już swoje zakupy z nieba zaczął spadać deszcz.
- Za jakiś tydzień możemy ruszać dalej. Co powiesz na Yusetsu? Ponoć shinobi tam jeżdżą na wielkich wilkach. - To było zdecydowanie warte zobaczenia. Tak jak tamtejsze stepy, piękne konie, które posiadali. Było co oglądać. Chyba tak jak w każdej prowincji, chociaż kiedy ktoś kochał góry i tęsknił za ich widokiem, takie stepy mogły być kolejnym płaskim terenem bez wyrazu.
[/zt]

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 1 paź 2018, o 16:40 przez Shikarui, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

Fear
makes the wolf bigger than he is.
Avatar użytkownika

Shikarui
Pisarz Zimy
 
Posty: 1361
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy spięte czerwoną tasiemką
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, duży zwój na plecach, średni zwój nad nim, mały zwój przy kaburze
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Asaka » 1 paź 2018, o 11:49

Jak człowiek głodny, to człowiek zły. Ta zasada zdecydowanie tyczyła się Asaki – potrafiła się złościć na wszystko i wszystkich… Tylko nie na Shikiego. Nie wkurzała się na niego gdy się poznali, a też była wtedy okrutnie głodna, nie wkurzała się też dzisiaj. Zezłościła się na niego w zasadzie tylko raz i było to spowodowane tak sake, jego bezsensownym bełkotem jak i po prostu sensem samym w sobie. Zaś teraz? A o co się miała złościć…? Co ma być, to będzie, przeznaczenia przecież nie zmieni. A kto to wie jakie ono było… Mogła jedynie czuwać, by po drodze nie robił czegoś głupiego. Ale do tej pory nie robił.
Mieli dzisiaj całą resztę dnia wolną, idealną żeby poszwendać się po Yakiniku. Niby podobne do Sogen przez te wszystkie równiny, ale prawdę mówiąc jakoś bardziej jej się tutaj podobało. Przede wszystkim ludzie byli jacyś… bardziej normalni, nie kłaniali się na lewo na prawo i nie uśmiechali się fałszywie – ale nie było tutaj też morza. I mew. A białowłosa zdążyła znienawidzić je z całego serca. Mnogość pól i tego, że nawet teraz, na jesień, nadal coś na nich rosło naprawdę ją fascynowało. W Daishi tego nie mieli, a tutaj? Posadzisz byle co i wyrośnie wysokie i silne. Naprawdę magiczne.
– Mało popularne, wiem – bo taka prawda, nic dziwnego, że nie słyszał wcześniej o czymś takim. Jednak dla kogoś takiego jak ona mogło to być przydatne. A na pewno nie zaszkodziło spróbować, skoro udało jej się na to odłożyć pieniądze. – Zobaczysz – och, to na pewno, skoro trenowali w tym samym miejscu o tej samej porze. Będzie mógł patrzeć i się śmiać.
Weszła do sklepu zaraz za nim, chwilę nawet stojąc obok, by zobaczyć gdzież go wzrok ciągnie. Ta mapa nawet jej spojrzenie przykuła i prawdę mówiąc, to sama była gotowa poprosić o jedną kopię, chociażby po to, by nacieszyć wzrok ślicznymi rysuneczkami. No i zawsze samemu można było nanieść jakąś ważniejszą informację, a widząc jakie tempo mieli oboje, czyli ślimacze, to w sumie nie był to taki głupi pomysł. Co zabawne, to faktycznie wyglądało tak, jakby Sanada był kobietą i przyszedł tutaj na wielkie zakupy, bo łaził od półki do półki i oglądał, i myślał, i oglądał, a ona w zasadzie to raz-dwa znalazła to, czego szukała, a potem obserwowała ten cudowny proces zastanawiania się czarnowłosego co-tu-jeszcze-kupić-i-zapieczętować. Noszenie tego wszystkiego na plecach upodobniłoby go do muła jucznego, więc w sumie to całe szczęście, że były zwoje.
– Jasne, czemu nie. Tam dowiemy się dokładnie jak ma się ta cała wojna… - bo przecież Yusetsu graniczyło z Soso, więc bitki tuż za rogiem. A gdzie lepiej się czegoś dowiedzieć i wtedy zadecydować na sto procent, jak nie u źródła? A wielkie psy zdecydowanie były warte zobaczenia. Widok gór w oddali też powinien nieco osłodzić tęsknotę za nimi, nawet jeśli mogło się je tylko oglądać.

[z/t]

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 802
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na lewym udzie; torba na pośladku; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin


Powrót do Yakiniku (Osada Rodu Akimichi)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości