Szlak transportowy

Kolejna z prowincji Wietrznych Równin o dość pokaźnych rozmiarach. Sakai zamieszkiwane i zarządzane jest przez Ród Akimichi. Prowincja sąsiaduje od południowego zachodu z regionem Samotnych Wydm, a od południowego wschodu z regionem Prastarego Lasu. Od południa Sakai z kolei sąsiaduje z terenami niezbadanymi, co niejednokrotnie powoduje zbroje utarczki. W prowincji tak jak w regionie, od czasu do czasu dopatrzeć się można niewielkich zagajników leśnych, ale w przeważającej części dominuje ukształtowanie równinne, z wysoką trawą, które idealnie nadaje się do hodowli bądź uprawy roli. Nieopodal granic znajdują się również wioski pod zarządem Szczepu Kakuzu.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamiyo » 12 lip 2017, o 11:06

Obrazek
Taki tam wybór
Murai - ranga C - 21/30

Przeciwnicy oczywiście nie mogli wiedzieć cóż takiego Murai zrobi. Dlatego przygotowywali Kawarimi, które jednak nie miało szans nastąpić, ponieważ Kakuzu zaprzestał wykonania ataku. Mógł więc ich dzięki temu nieźle skołować, tak, że nie będą wiedzieć co mają czynić. Chłopak postanowił uniknąć ziemnej kopuły, która byłaby prawdopodobnie jego grobem i to było bardzo dobre wyjście. Błyskawicznie cofnął swoje nici do ciała i zdołał wyskoczyć. Musiał stanąć na górze formującej się kopuły i zeskoczyć na ziemię. To jednak nie był dlań problem. Doskonale znał swoje możliwości i postanowił je wykorzystać. Kolejnym ruchem było wejście do lasu i podglądanie przeciwników. Zaczął skakać po pniach drzew. Wyżej i wyżej i w pewnym momencie stwierdził, że widzi obu rywali. Był tak ustawiony, że było to możliwe. Gość z mieczem wyjrzał i zobaczył, że kopuła została utworzona.
- Dobra! Tego typka chyba mamy z głowy - rzucił do kompana, myśląc, że Murai traci powietrze i walczy o życie. Walkę tą oczywiście miał przegrać. Miał zostać uduszony tak jak taka pewna Pokojówka w jaskini na Hyuo. Ale w porównaniu do niej był zbyt opanowany i zbyt sprytny, by na to pozwolić. No i nagle ... przeciwnicy zniknęli pod ziemią. To było dobre zagranie, bowiem nigdy nic nie wiadomo. Szybka akcja i szybka ucieczka pod osłoną ziemi. Wynurzyli się jednak jakieś 20 metrów dalej. Murai dzięki swojej wysokiej percepcji zdołał ich usłyszeć. Tym razem stawiali kroki ... wolne i spokojne. Nie wiedzieli, że zagrożenie jeszcze nie minęło.

Użyte Techniki:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton: Moguragakure no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 co turę w trakcie przemieszczania)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Kolejna z przydatnych technik Dotonu, która umożliwia wyjście nawet z najtrudniejszych sytuacji. Użytkownik wysyła chakrę do ziemi, aby ta stała się miękka. Następnie może się ukryć, a także przemieszczać. Technika bardziej nadaje się do tego pierwszego, ale i opcja druga jest możliwa. Warto dodać, że dziura w ziemi, która początkowo jest tworzona, jest bardzo prosta do zasypania w tym stanie, przez co nie da się nas wykryć.
Yamiyo
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 13 lip 2017, o 01:42

Jego strategia miała wiele problemów i luk. Zakładała że przeciwnicy nie zareagują odpowiednio szybko na zaistniałą sytuację, że jego ucieczka będzie wystarczająco sprawna i bezproblemowa, że nie straci prędkości podczas przemieszczania się. Że rozmieszczenie drzew będzie mu sprzyjało, powinno być bardzo gęsto żeby chaotyczne skoki zadziałały na ogarniętego oponenta. Już pierwszy manewr był ryzykowny. Jednak nie istniało coś takiego jak stuprocentowa pewność, że dane zdarzenie się powiedzie bądź nie. Nawet jeśli znało się oponenta na wylot, wszystkie jego techniki, fizyczne ograniczenia, schematy ataków i scenariusze zachowań, zawsze istniała niewielka szansa na odejście od normy. Zawsze istnieje ryzyko, tylko czasem jest większe, a czasem mniejsze. Tutaj było tak samo, jednak Muraiowi powiodło się to, co planował. Poszło nawet lepiej niż myślał. Czyżby naprawdę byli aż tak głupi, by twierdzić że taka technika starczy? Kakuzu nawet nie posiadał narządów odpowiadających za oddychanie, więc nie mógł się udusić. Nawet jeśli posiadali silne techniki elementarne, to pod względem planowania walki i wszystkiego innego byli po prostu głupi. Niciowiec starał się nie używać sformułowań nieobiektywnych, jednak to co zrobili uważał za najgorszą rzecz. Zamiast sprawdzić wnętrze i uzyskać pewność, ci uciekli dodatkowo pod ziemię i wyłonili się jakiś kawałek dalej. Idąc spokojnie jak gdyby nigdy nic. Nie wiedzieli jeszcze, że za to zaniedbanie zostaną zabici bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Nie zdążą przed nim uciec tym razem. Murai przemieszczając się na wysokich drzewach szybko zlokalizował dwójkę bandytów, wcześniej zabierając swoją notkę z kunai. Nawet szli drogą. Zero, absolutne zero myślenia przyszłościowego. Brak środków zapobiegawczych. Pogarda nie było właściwym określeniem dla tej dwójki. Potępienie? Ciężko było nawet znaleźć odpowiednie słowo na to, jakie mniemanie miał o nich Murai. Po chwili jednak zdał sobie sprawę, że nie ma to żadnego znaczenia. W końcu obydwoje niedługo będą martwi. Zginą. W jaki sposób? Dobre pytanie. Murai miał do dyspozycji cały szereg technik i umiejętności. Wyprzedził ich i znalazł miejsce przy drodze w którym mógł się schować. Krzaki. Skupisko drzew. Z braku takiego schowa się w koronach. Z nici stworzy swojego klona. Idealną kopię, która będzie ukryta do czasu wyznaczonego przez twórcę. Murai w tym czasie niewidoczny dla przeciwników będzie ukryty na drzewach, niewidoczny dla oponentów. Marionetka musiała być podłączona z Muraiem, tak też było. W ściółce czaiło się kilka nitek podłączonych do Muraia, przebiegające od tylnej strony drzew. Niewidoczne dla oponenta. Plan był następujący - klon wystrzeli macki w kierunku ciał przeciwników, chcąc wbić je w ich ciała za pomocą techniki Shinto Numei no Jutsu. Jedno przebicie w zupełności wystarczy. Atak przypuści, oczywiście, na ich serca. To najlepsza metoda na zabicie kogoś. Dalsza część planu była równie przemyślana. Jeśli któryś z nich przeżyje, to klon wystrzeli z krzaków w kierunku pozostałych przy życiu. A co zrobi potem? Być może wykorzysta ukrytą w klonie notkę wybuchową. Ale decyzję podejmie dopiero, kiedy zobaczy ilość trupów.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1690
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamiyo » 13 lip 2017, o 20:08

Obrazek
Taki tam wybór
Murai - ranga C - 23/30

Murai miał prosty plan, chociaż on jako doświadczony wojownik widział w nim bardzo dużo luk i wad. Jednak jego przeciwnicy nie byli zbyt rozgarnięci. Brakowało im doświadczenia bojowego, którego już nigdy nie będą mogli nabyć. To byli zwykli zabójcy, prawdopodobnie na poziomie Wyrzutka rangi D. Mogli używać chakry, ale nie potrafili myśleć. Zadarli z kimś znacznie potężniejszym i bardzo się zdziwili, gdy zobaczyli klona Muraia (oczywiście oryginału nie widzieli).
- Co do k**wy?! - krzyknął dowódca, a ten drugi nawet nie zdążył mu odpowiedzieć. Klon bowiem wykończył go za pomocą nici i zmiażdżył mu serce. Podobny los spotkał tego drugiego chwilę później. Kakuzu nawet nie musiał używać wybuchowej notki, by totalnie ich zmasakrować. Dwa trupy leżały na ziemi. Chłopak mógł być zadowolony z tak prostego i łatwego zabójstwa. Niemniej jednak czy był w stanie odczuwać podniecenie bądź radość? Ciężko było stwierdzić. Ta przygoda jednak nie dobiegła końca.
- Fiu, fiu - usłyszał za sobą. Gdy tylko się odwrócił, zobaczył stojącą na drzewie dziewczynę. Dziewczynę z łukiem, jednak ten trzymała luźno w dłoni i nie celowała w Kakuzu. Pogwizdywała sobie tylko czasem. Miała pełen kołczan i wyglądała zabójczo. Zabójczo i niesamowicie groźnie. Kakuzu oczywiście nie miał pewności, ale dziewczyna ta aż emanowała spokojem. Nie wzruszały jej trupy. Nie wzruszała jej obecność Muraia. Prawdopodobnie była tylko ciekawa. Cóż więc Murai uczyni?
Yamiyo
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 14 lip 2017, o 03:10

Użycie przez Muraia klona nie było konieczne. Mógł zrobić to osobiście, jednak miał ku temu opory. Po pierwsze nawet mimo idealnego wyszkolenia w walce bezpośredniej wolał nie angażować się w to bezpośrednio. Nie posiadał odpowiedniej siły fizycznej żeby zablokować cios ogromnym mieczem. Z drugiej strony nie musiał koniecznie przyjmować tego ciosu na tonfy. Od jakiegoś czasu zastanawiał się nad przyjętym przez siebie stylem walki i faktem że za bardzo opierał się na korzystaniu z technik zamiast na fizycznych aspektach. W walce na bliski dystans był przecież potężny przez praktyczny brak słabych punktów. Ale mimo tego uciekał się do fizycznego kontaktu tylko w ostateczności. Była to niewątpliwie ogromna luka w swoim rozumowaniu.
Kiedy koniecznym będzie wybranie pomiędzy starciem przy użyciu nici bądź tonf, zawahanie związane z wyborem sposobu może skutkować śmiercią Muraia. Starając się znaleźć powód tej słabości można by wskazać brak partnera do treningów. Tonfy opierają się na odpowiadaniu na ataki przeciwnika, blokowaniu i parowaniu. Trening samemu tej sztuki działał jedynie częściowo. Będzie musiał pomyśleć nad tym w najbliższej przyszłości, ale na pewno nie teraz. Teraz sterował swoim klonem, który za pomocą pojedynczej techniki wbił się nićmi w niedoszłych zamachowców i pozbawił ich życia. Najpewniejszym sposobem, czyli wdarciem się do serc i zmiażdżeniem ich. Bez serca pompującego krew nie było szans na przeżycie. Nawet dla kogoś takiego jak Kakuzu. Ich truchła upadły na ziemię, a ziemia przybrała kolor obwicie krwawiącej posoki. Murai nakazał klonowi zwrócenie nici do ciała, co też uczynił. Jednak wtedy usłyszał kogoś za sobą. Obrócił się i jednocześnie chwycił wetknięte za pas tonfy owinięte bandażami. Zaszli go? To były klony? Nie, to nie to. Przecież posoka była prawdziwa. Osoba która pokazała się Muraiowi była nieznana mu kobieta. Jej płeć, aparycja, wszystkie te niewielkie szczegóły nie miały znaczenia. W tym momencie liczyło się tylko jedno - jej intencje. Łuk i kołczan. Walczy na dystans. Możliwe że posiada umiejętności sensoryczne bądź jakieś Dojutsu, takie umiejętności idealnie by pasowały dla zabójczyni specjalizującej się w łucznictwie. Jednak jej łuk nie był napięty. Podchodzenie tak blisko celu jakim byłby Murai to byłaby z jej strony nieopisana głupota. Na pewno była Ninja, nie słyszał bowiem jej wchodzenia po drzewach. Więc w jakim celu tutaj się znalazła? Kakuzu znalazł w swojej głowie kilkadziesiąt scenariuszy które mogłyby wyjaśniać pojawienie się nowej osoby. Jej wyraźnie luźne zachowanie mogło być przejawem dwóch rzeczy - przewagi nad Kakuzu na tyle ogromnej, że nie musiała nawet zachowywać czujności, albo też że nie widzi w nim zagrożenia. Oczywiście wszystko to może być zwykłym teatrzykiem, zachowanie pozorne nieszkodliwe które ma na celu uśpić czujność potencjalnego celu. Nie podziałało to na Muraia w żadnym stopniu. Patrzył na nią z wyraźnym skupieniem. Oczekiwał na to, co zrobi. Postawę Muraia również można było nazwać luźną, ale widać było po nim lekkie spięcie. Jak gdyby czekał na niespodziewany atak. Po chwili Kakuzu sam przemówił, chcąc przejąć inicjatywę w rozmowie i tym samym wyciągnąć od niej jakieś informacje. Używając nieco odmiennego w swojej strukturze i słownictwie stylu wypowiedzi.

- Czym zawdzięczam to spotkanie? Widok brutalnego morderstwa dwóch spokojnie idących drogą jegomości z pewnością jest interesujący, ale raczej dla niewielkiej części populacji. A może to sam morderca zwrócił twoją uwagę? - jakkolwiek by tego nie nazwać, niciowiec właśnie rozpoczął dialog. Tym samym skłonił kobietę do odpowiedzi. Klon nie był już potrzebny już w formie nici wsuwał się do ciała swojego właściciela, co na pewno zwróciło uwagę kobiety. Nie krył się zresztą z tym i nici wchodziły w widocznym miejscu, z boku ciała Muraia. Pytania odnośnie powód spotkania były raczej zrozumiałe, ale sam styl? Kakuzu mógłby zapytać po prostu "Co tutaj robisz?" i uzyskać odpowiedź. Jednak jego długotermionowy plan rozwijania umiejętności w komunikacji z innymi nadal postępował. Za każdym razem starał się zachowywać troszkę inaczej podczas rozmowy. Sprawdzając różne warianty, używając innego słownictwa i podejścia. Eksperymentował, w pewnym sensie, na ludziach i ich reakcjach.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1690
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamiyo » 14 lip 2017, o 17:19

Obrazek
Taki tam wybór
Murai - ranga C - 25/30

Przeciwnicy byli już martwi, ale pojawiła się ta dziwna dziewczyna. Mogła się wydać Muraiowi zbyt pewna siebie. Głupia, która podchodzi do przeciwnika i nic sobie z niego nie robi. Ewentualnie była tak mocna, że nie musiała się obawiać. Najprawdopodobniej jednak nie było tak do końca. I jedna i druga możliwość nie musiała być prawdą. Być może nie mogła ocenić siły Muraia i porównać ją do swojej własnej. Nie mogła stwierdzić kto jest silniejszy. Był tylko jeden sposób. Walka. Jednak być może kobieta nie chciała walczyć. Mogła przecież zaatakować Kakuzu od tyłu, strzelając mu w szyję. Najpewniej i tak by tego uniknął. To jednak zależało od wielu czynników i jak Kakuzu wcześniej stwierdził, nie było w tym nic pewnego. Nie było pewne czy chłopak uniknie tego strzału czy nie. Przecież mogła strzelać z bardzo bliskiej odległości i wspomagać się technikami ninja. Mogła też spróbować jakoś ograniczyć percepcję chłopaka. Jednak oczywiście nic takiego nie nastąpiło. Łuczniczka nie zmierzała do konfrontacji. Jej cel był inny.
- Nie muszę się nikomu tłumaczyć, ale wychodzi na to, że mieliśmy wspólny cel. - wskazała na dwóch martwych zabójców. Tak. To wszystko wyjaśniało. Kobieta jednak udzieliła Kakuzu dodatkowych informacji, zeskakując z drzewa i stając jakieś 5 metrów od Kakuzu. Była gotowa do działania i ciągle trzymała łuk w rękach. Nie opuszczała gardy. - Ale dobrze. Wyjaśnię. Pewna kobieta poprosiła mnie o ochronę. Moi ludzie eskortują ją przez Sakai do Sabishi. Ja poszłam przodem, wychodząc kilka dni wcześniej. Miałam zamiar przeprowadzić drobne śledztwo w sprawie zabójców, których zleceniodawczyni się spodziewała. I proszę. Właśnie leżą martwi.
Gdyby okazało się, że Kakuzu dołączył do nich, to pewnie ... byłby teraz martwy. Tak jak oni. Łuczniczka na pewno nie byłaby zadowolona z takiego obrotu spraw.


PS: Trochę słabe moje posty :D. Przepraszam :<.
Yamiyo
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 14 lip 2017, o 20:09

Istniało wiele wariantów i scenariuszy wyjaśniających dlaczego kobieta pojawiła się akurat teraz i akurat przy nim. Kolejne słowa i kolejne szczegóły w zachowaniu kobiety zwiększały bądź zmniejszały prawdopodobieństwa na poszczególne przebiegi wydarzeń. Podejście na bliski dystans w przypadku łuczniczki dawało wrażenie, że ta nie ma wobec Kakuzu złych intencji. Luźna postawa i zaciekawienie mogła stanowić podstawę kolejnych wniosków. Najbardziej prawdopodobnym była sytuacja, w której kobieta była wynajęta do zabójstwa tej właśnie dwójki. Bezpiecznym było założyć, że kobieta na którą chcieli napaść ci dwaj, martwi mężczyźni, mogła przewidzieć taką sytuację i wynająć kogoś żeby ubezpieczał ją. Najemnika albo grupkę która miała stanowić wysuniętą straż przednią. Kobieta mogła też znaleźć się tutaj przypadkiem, goniąc za swoimi sprawami, trafiając nieumyślnie na scenę zabójstwa która zainteresowała ją na tyle, że postanowiła zobaczyć ją z bliska. Scenariusz najbardziej prawdopodobny okazał się jednocześnie tym który znalazł odzwierciedlenie w rzeczywistości. Kobieta z łukiem jako zabójczyni zagrożeń dla swojej klientki. Murai nie był zaskoczony takim obrotem spraw, w końcu scenariusz ten był uznany przez niego za najbardziej prawdopodobny.
- Najwidoczniej szukali pomocy w wykonaniu swojej roboty, więc można założyć że działali sami. Ale na twoim miejscu przeszukałbym zwłoki. W każdym razie ubyło ci roboty, dobrze ci poszło. - powiedział, schodząc z drzewa spokojnym, umiarkowanym tempem za pomocą podstawowej techniki Ninjutsu. Nie naśmiewał się z kobiety tym sposobem czy jakkolwiek okazywał wrogość. Stwierdzał fakt. Najlepszą opcją byłoby dla niego, gdyby kobieta przypisała sobie zasługi Kakuzu jako swoje i tym samym odciążyła go z kłopotu sławy. Kakuzu tylko podróżował, najspokojniej na świecie. Zwłoki? Jakie zwłoki? Zresztą nie byłoby nikogo kto miałby dopytywać się o szczegóły tej sytuacji. Nikogo przy tym nie było,
poza tą kobietą właśnie. Może powinien ją poprosić o nieujawnianie udziału Muraia w tej akcji? Byłby to drobny gest z jej strony, który oszczędziłby mu potencjalnych kłopotów. Po zejściu z drzewa oparł się o nie i obserwował poczynania kobiety.
Był ciekaw czego dokładnie się podejmie. Jedyną rzecz o jaką się martwił były pieniądze posiadane przez mężczyzn. Ale o tym nie wspomniał nawet słowem.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1690
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamiyo » 15 lip 2017, o 13:58

Obrazek
Taki tam wybór
Murai - ranga C - 27/30

Kobieta nie wiedzieć czemu myślała (a może nie? kto wie?), że Murai jest na ziemi. Ten jednak ciągle był na drzewie. Czyżby widziała jeszcze jego klona, którego Kakuzu wchłonął z powrotem do swojego ciała? Cóż, może jej percepcja szwankowała? To nie wróżyło dla niej dobrze. W końcu była łucznikiem i powinna likwidować cele z dystansu, a działające poprawnie zmysły były niesamowicie potrzebne. W każdym bądź razie, Murai postanowił do niej podejść. Kobieta jednak nie wyglądała na zdziwioną. Murai dobrze kombinował. Trzeba było przeszukać zwłoki. W końcu nie wiadomo co można tam znaleźć. No cóż. Można chyba było odrzucić, że w ich kieszeniach siedzą inni wrogowie, prawda? Te kieszenie były zbyt małe, by pomieścić ludzi. No chyba, że zapieczętowanych. Ale tak raczej nie było. Narrator oczywiście plecie głupoty, bo ostatnio cierpi na brak weny, ale post musi być długi i ładnie wyglądać. Jednak wracając do głównego tematu.
- Oczywiście. Dobra myśl. - dziewczyna (bo nie była przecież jakaś specjalnie stara, nie?) uśmiechnęła się. Podeszła bez najmniejszego problemu do tych zwłok i zaczęła je przeszukiwać. Wyciągnęła przy tym zwój, by zapieczętować znaleziska. Oczywiście Murai wszystko widział i nic co wyciągała z ich kieszeni nie uszło jego uwadze. A co tam było? Kilka kunai i shurikenów. Nic więcej, oprócz tego wielkiego miecza (miecz-tasak). Dziewczyna zapieczętowała to wszystko w zwoju i schowała do torby. Żadnych pieniędzy tam nie było. A podobno mieli 3000 Ryo. Jednak czy Murai rzeczywiście myślał, że będą mieć je przy sobie? W końcu szli na akcję i pewnie zdawali sobie sprawę, że mogą nie wrócić. Być może ukryli gdzieś ten skarb i ruszyli z pustymi kieszeniami. To było bardzo prawdopodobne, nieprawdaż? Dziewczyna założyła łuk na plecy i popatrzyła na Muraia.
- No i gdzie to Pan się wybiera? - zapytała bez ogródek. To pytanie mogło się Muraiowi wydać dziwne. "A co ją to gówno obchodzi?" - jak zwykł mawiać pewien mędrzec i Mistrz Pijanej Pięści w jednym - Ferudinando Waruidesu (フェルディナンド悪いです - "Ferdynand Kiepski" po japoński, hehe). Jednak to pytanie miało głęboki sens, a kobieta zwracała się do Muraia z głębokim szacunkiem, więc może warto było odpowiedzieć? - Zabił Pan co prawda zabójców, ale jest Pan bardzo dobrym wojownikiem, więc mam obawy puścić Pana samopas. O ile oczywiście kieruje się Pan w stronę Ryuzaku no Taki. Nie chciałabym, żeby coś Panu odwaliło i żeby zaatakował Pan moją szefową. Wyświadczy mi Pan tą przysługę?
Kobieta okazała się całkiem inteligentna. Próbowała zabezpieczyć się jakoś (( ͡° ͜ʖ ͡°)) i pilnować Muraia do końca. Nie chciała jednak insynuować jakichś dziwnych rzeczy i ciągle zachowywała spokój i zwracała się z głębokim szacunkiem. Być może był to szacunek udawany, jednakże mogło to zadziałać. W każdym bądź razie ... chyba lepiej byłoby podróżować z kimś, prawda? Muraiowi też to się opłacało, bo przecież znowu mógł się w coś wpakować, a wtedy zawsze będzie miał jakiegoś sojusznika.
Yamiyo
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 15 lip 2017, o 21:31

Zabójczyni tej dwójki, a przynajmniej osoba która miała to zrobić, nie miała pretensji do Kakuzu iż ten pozbawił ją roboty. Właściwie wydawała się w miarę zadowolona z tego faktu. W końcu nie musiała narażać życia w walce z nimi, problem rozwiązał przechodzień który całkowicie przypadkowo okazał się wyszkolonym Shinobi znanym powszechnie w środowisku Ninja. Lepszego zbiegu okoliczności nie można było sobie wyobrazić. Jednak kobieta walcząca na dystans, za pomocą łuku, zdecydowanie miała mniejsze szanse na polegnięcie w boju niż ktoś walczący na mniejszych odległościach. Z jej strony więc sytuacja była praktycznie idealna. Murai dodatkowo nie miał dostępu do ciała bez jej wiedzy, nie mógł więc niczego zabrać. Jedyną przeszkodą, przynajmniej jeśli niciowiec byłby na jej miejscu, byłby ten dobroczyńca który pozbawił cele życia. Czy kobieta tak go postrzegała? Pytanie zadane przez kobietę jednak było nieco zaskakujące, ale w pewnym sensie logiczne. Mimo wszystko Murai patrzył się na kobietę jak gdyby nie wiedział o co chodzi. Nawet nie ruszył się spod drzewa, miał zamiar zrobić to dopiero kiedy kobieta zadowoli się znaleziskami i sama odejdzie. Lepiej nie odwracać się plecami do łuczniczki. Kobieta miała obawy odnośnie bezpieczeństwa swojej klientki. Murai miałby chcieć ją zabić? Nic takiego nie przychodziło mu do głowy. Musiał wyjaśnić to nieporozumienie z jej strony.
- Może i jestem dobrym wojownikiem, ale nie jestem pozbawiony rozumu. Twoja szefowa w żaden sposób mi nie zaszkodziła, nie uczyniła krzywdy, nawet nie znam jej tożsamości. Nie mam żadnego powodu by ją zaatakować. Chyba że takowy mi dasz, przykładowo próbując mnie zabić. Od początku zmierzałem do Ryuzaku i po twoim odejściu będę kontynuował podróż. - spokojny ton i merytoryczne argumenty miały pokazać głupotę w jej rozumowaniu, a potwierdzenie celu podróży dodatkowo wzmocnić miało całość przekazu. Murai po prostu chciał załatwiać swoje sprawy, nie związane z nikim poza samym sobą i swoją własnością. A ponieważ problem został rozwiązany, to pozostawało mu tylko odejść. Zanim nie uzyska pewności, że kobieta nie została przekonana do racji niciowca.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1690
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamiyo » 17 lip 2017, o 11:21

Obrazek
Taki tam wybór
Murai - ranga C - 29/30

Łuczniczka mogła przypuszczać, że tak to się potoczy. Przecież Murai nie miał żadnego powodu, by atakować kobietę, która wynajęła taką a nie inną ochronę. Jednak jak chłopak sam zauważył, być może i schematy bardzo często się sprawdzały, ale czasem po prostu tak nie było. Czasem coś nie szło tak jak schematycznie zakładano. Muraiowi mogło coś odwalić, nie? Mógł zaatakować też dla chęci zysku. Przecież łucznika zabrała wszystko co mieli zabójcy. Nie mieli może kasy, ale ten wielki miecz na pewno był bardzo dużo warty. Murai mógł chcieć się odegrać i ograbić (być może jednocześnie zabijając) osobę, która była gdzieś w trasie. Bogatą damę, którą Łuczniczka chroniła. Nie powiedziała tego wprost, by nie denerwować Kakuzu. Coś takiego jednak zakładała.
- Rozumiem Pańskie zdenerwowanie. Każdy byłby zły, gdyby ktoś inny go o tak niecne zamiary oskarżał. - miała rację. Przynajmniej częściową. - To, że teraz rozmawiamy nie znaczy, że jesteśmy przyjaciółmi. To, że wykończył Pan moje cele nie oznacza, że jesteśmy sojusznikami. Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale to wszystko za mało, bym Panu zaufała. Nie mówię oczywiście, że jest Pan złym człowiekiem, ale w obecnych czasach nawet tym dobrym nie powinno się ufać, bo to zwyczajna głupota. Najpierw trzeba kogoś poznać, by móc mu zaufać, nie? A ja Pana nie znam. Przepraszam.
Jej argumenty też były dobre, prawda? Kobieta zaczęła grzebać w kieszeniach i po chwili wyciągnęła mieszek, w którym brzęczały monety. Rzuciła go Kakuzu, tak by chłopak mógł go bez problemu pochwycić w locie i jednocześnie tak, by spadły przy jego stopach, jeśli by nie zdołał jednak złapać tego woreczka. Mogła sobie pozwolić na taki rzut, bo jej percepcja w rzeczywistości była całkiem wysoka. Murai mógł odnieść wrażenie, że to dla niego. I w rzeczywistości tak było.
- Pomógł mi Pan i poświęcił swój czas, więc należy się wynagrodzenie. Proszę to przyjąć. A co do podróży. Moja zleceniodawczyni zmierza traktem z Ryuzaku no Taki do Sabishi, więc będzie tędy przechodziła w przeciągu jednego dnia od teraz. Myślę, że powinnam do niej dołączyć i zdać raport o tym co tutaj się wydarzyło. O tym, że zabójcy są martwi. Być może będzie też potrzebować mojej pomocy. Kto wie? Może inni mordercy próbują zaatakować ją od tyłu? W każdym bądź razie zmierzam do tego, że idziemy w tą samą stronę. Albo zgodzi mi się Pan towarzyszyć albo pójdę przodem. Pańska decyzja.
Jak powiedziała tak zrobiła. Jeśli Murai nie zgodził się na towarzystwo kobiety, która i tak zmierzała w tym samym kierunku, to ona po prostu zniknęła w kłębach dymu. Jeśli natomiast zgodził się na to, to zwyczajnie poczekała i poszła z Kakuzu.

Użyte Techniki:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Shunshin no Jutsu

Pieczęci
Baran / Brak (wtedy zasięg jest o połowę mniejszy)

Zasięg Max.
75 metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Specjalna technika Ninjutsu, która pozwala na wykonanie błyskawicznego przeskoku z jednego miejsca na drugie. Ograniczeniem tej techniki jest linia poruszania, która musi przebiegać w linii prostej. Szybkość z jaką się poruszamy przy tej technice jest praktycznie nie do zauważenia dla innych przez co technika często jest wykorzystywana w celu szybkiego przemknięcia niezauważonym pod samym nosem oponenta. Dla uzyskania efektu zaskoczenia miejsce zniknięcia oraz miejsce dotarcia przysłania kłębek dymu stwarzając wrażenie wykonania teleportacji choć w rzeczywistości jest to skok.

Uwagi W przypadku posiadania przez użytkownika percepcji poniżej 80, użytkownik jest skołowany przez co najmniej 2 sekundy, od 81 do 160 percepcji występuje tylko potkniecie uniemożliwiające płynne przeprowadzenie działania, a powyżej percepcji 160 użytkownik nie odczuwa żadnych efektów ubocznych wykonanego skoku.


Przepraszam, że tak długo nie pisałem, ale po prostu miałem zjazd rodzinny i po prostu przez cały weekend za dnia nie mogłem pisać, a później byłem tak wypompowany, że mi się zwyczajnie wieczorem nie chciało. Teraz jednak (mam nadzieję) pójdzie szybciej.
Yamiyo
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 17 lip 2017, o 23:52

W tym momencie Murai był gotów zrzec się tych, teoretycznie posiadanych przez dwójkę mężczyzn. Na pewno mieli też wyposażenie które można by spieniężyć, jednak obecność łuczniczki zmieniła sytuację. W normalnych warunkach nie miałby żadnych skrupułów żeby przywłaszczyć sobie ich własność, ale pojawiła się osoba która upomniała się o to. Oni byli jej celem, który został wyeliminowany. Z kolei celem Muraia było po prostu dostanie się do Ryuzaku. Mimo wszystko zdecydował się podjąć walkę z uwagi na własne bezpieczeństwo a także korzyści materialne. Na te drugie, z uwagi na obecność kobiety, raczej nie miał co liczyć. Z drugiej strony istniała szansa że kobieta będzie na tyle miła, głupia bądź też doceni wkład Muraia w ułatwienie jej roboty, że podzieli się znalezionymi w zwłokach pieniędzmi. Był nawet w stanie oddać wszystko, byleby szybko uwinąć się z tym. I tak stracił dużo czasu. Tymczasem kobiecie wydawało się, że Murai poczuł się zdenerwowany jej słowami. Mijało się to z prawdą, Kakuzu nie czuł zdenerwowania i byłby z tego powodu szczęśliwy gdyby nie to, że szczęścia też nie czuł. Wszystkie decyzje podejmował jedynie na podstawie faktów, przewidzianych scenariuszy i kierując się czysto logicznym podejściem. Które w tym momencie doszło do wniosku że kobieta źle odczytała Kakuzu. Aczkolwiek jej słowa miały sens. Nie uważał jej za sojusznika, tylko przypadkową osobę o własnym celu, który pokrył się z jego. I tyle.
- Nigdy nie myślał o Pani jako o sojuszniku. Rozumiem Pani podejście i nie widzę w nim nic złego. Wręcz przeciwnie. - powiedział szczerze, sam będąc w przekonaniu że zaufanie komuś tworzy lukę która powoduje możliwość śmierci. Przez zdradę, niespodziewany atak ze strony ubezpieczanej przez przeciwnika, i tak dalej. Po wydarzeniach na lodowych wyspach, kiedy jeden z członków jego oddziału okazał się przeciwnikiem, "filozofia nieufności" jedynie się wzmogła. Kobieta, podzielając opinię, wychodziła jednak z przekonania że pierw należy dobrze poznać żeby mu zaufać. Kakuzu nie był aż tak pobłażliwy, nie darzył całkowitym zaufaniem nawet swojego lidera. Zawsze należy mieć wątpliwości i przygotować się w przypadku potwierdzenia się ich. Kobieta rzuciła mu woreczek z pieniędzmi, który złapał w powietrzu a następnie opróżnił do cna. Trzymał go daleko od siebie i szybko wziął monety, odrzucając worek na bok. Suma nie była może tak obiecująca na trzy tysiące, ale Kakuzu i tak posiadał dużo pieniędzy bez możliwości sensownego ich wydania.
Może wyposaży się w jakieś przedmioty niezbędne w nowym domu? A może poszuka w Ryuzaku kogoś kto w zamian za pieniądze mógłby coś mu wyśpiewać? Niegłupia opcja, tylko czy realna?

- Dziękuję za propozycję, ale nie skorzystam. Bardziej komfortowo czuję się podróżując samotnie. - po słowach tych kobieta zniknęła w niewielkim obłoczku dymu, a Murai miał w końcu spokój. Mógł oddalić się w upragnionym kierunku, czyli Ryuzaku no Taki.

z/t
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1690
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamiyo » 18 lip 2017, o 12:11

Obrazek
Taki tam wybór
Murai - ranga C - 31/30

- Rozumiem. Bywaj. Być może jeszcze się spotkamy - po tych słowach opuściła Muraia, który mógł kontynuować swoją podróż do Ryuzaku no Taki. Powrócił więc na trakt, bowiem by dogonić tych bandytów, których kości zostaną w tym lesie po wsze czasy prawdopodobnie, musiał zejść trochę z drogi. Teraz jednak mógł ruszyć w dalszą drogę, by po jakimś czasie dojść do celu swojej wędrówki. Gdy tak sobie szedł w końcu zauważył jego "znajomą" łuczniczkę. Towarzyszyła pięknej kobiecie. Razem z tą dwójką konno jechało także czterech strażników. Łuczniczka tylko skinęła głową na znak powitania i minęła Muraia. Ten, jak już wspomniałem, po pewnym czasie dotarł tam gdzie zmierzał.

MISJA WYKONANA
Wynagrodzenie: 50 PH, 300 Ryo
Yamiyo
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Takeshi » 3 sie 2017, o 15:05

Gdzie Diaboł mówi dobranoc
Ranga C
Post 14/15


Seinaru znowu zajął swoje miejsce na tyłach wozu, jako obserwator i teraz to miało sens, gdyż miał największy zasięg i nie musiał się przejmować zasobami chakry - przynajmniej aż tak bardzo. Shumei zaś siedział na przedzie, mieli więc niezły widok na okolicę i mogli jechać ze spokojem w sercu. Wóz ruszył przed siebie, ciągnięty przez dwa konie był trochę szybszy - zwłaszcza, że nie mieli już towaru, który musiałyby ciągnąć.
-Było blisko! Szkoda, tych waszych dwóch kolegów, ale ochrona to nie jest proste zajęcie - podsumował Kyoru, który popędził konie trochę szybciej. Wracali tą samą drogą, aż do rozwidlenia, by zaraz skręcić w prawo do celu - Sakai. Na ten moment już mogli zobaczyć jak zmienia się krajobraz, który coraz mniej przypomina kuwetę dla konia, a pojawiają się drzewa. Chłopaki odpoczywali, mając jedzenie towarzyszy nie musieli się o nie martwić przez resztę jazdy. Mimo, że porcje były małe, to bardzo pożywne i dawały energię na długi czas. Pojawiały się domy, głównie drewniane, sugerując okolicę wioski. Nadal znajdowali się na trakcie, jednak tuż obok centrum wioski. W końcu handlarz odwrócił się do zainteresowanych i popatrzył na każdego z nich taksując ich wzrokiem.
-To co, po stówce i się żegnamy, co? Uczciwa oferta! - popatrzył na każdego z nich i trzymał w rękach worki z pieniędzmi gotów dać im zapłatę od ręki. Czy to jednak było warte ich zachodu?
Takeshi
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shumei » 3 sie 2017, o 16:01

Ostatni etap drogi przebiegał o wiele spokojniej niż poprzedni. Nie nękały ich żadne olbrzymie pająki, Shumei nie musiał także pytać tutejszych owadów o wszelkie niebezpieczeństwa czy przeszkody, czyhające wcześniej za każdym zakrętem. Kto zostawia ważne przesyłki w takich miejscach? - pomyślał Aburame, wpatrując się dowódcę całej karawany. Zastanawiało go teraz, czy w obecnych na wozach paczkach było cokolwiek wartościowego.
Gdy podróż dobiegła końca i ich drogi miały się rozejść - nie, żeby chłopak miał mieć cokolwiek przeciwko - handlarz zaproponował im po sto ryo na głowę. Aburame od razu wiedział, że to niezbyt uczciwa propozycja. Za walkę z takim pajęczakiem należało im się kilka razy więcej.
- Trzysta - mruknął Shumei, chowając dłonie do kieszeni.
Shumei
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Seinaru » 3 sie 2017, o 21:51

Wyglądało na to, że końcówka zlecenia przebiegnie już bez żadnych konfliktów, niespodziewanych ataków ani niespodzianek. Seinaru nie wychylał się już zbytnio. Jego zapał do chronienia czegokolwiek przed czymkolwiek znacznie osłabł. Zwłaszcza, że obserwował dzisiaj śmierć dwójki ludzi. Powoli docierało do niego co to oznaczało. Przyczynił się do tego swoją biernością, jednak nie to mąciło jego spokój. Zastanawiał się czy przez jego niedbalstwo ze świata nie zesznieumknęło zbyt wiele życia. Czy naprawdę ich śmierć była konieczna, czy był to tylko nieuzasadniony zbiór wypadków? Kei szukał przyczyny przez resztę drogi, aż dotarli do celu. Wyglądało na to, że nadszedł czas rozliczenia. Na propozycję marnej stówki odpowiedział jedynie zdjęciem łuku z ramion.
- A może sami weźmiemy sobie to, co uznamy za godziwą zapłatę? - Postraszył Kyora. Miał nadzieję, że w odpowiedzi przemytnik podbije nieco stawkę.
Avatar użytkownika

Seinaru
Śmieszek
 
Posty: 1263
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Kij w lewej ręce lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: Dwuryj

Re: Szlak transportowy

Postprzez Takeshi » 4 sie 2017, o 17:16

Gdzie Diaboł mówi dobranoc
Ranga C
Post 15/15


Na słowa Shumeia Kyoru jakby ugryzł się w język bo spodziewał się wyższej stawki, niż oferował. Nie za bardzo pasowało mu taki układ, ale z drugiej strony normalnie mógłby zapłacić dwa razy więcej, niż poprzednio. Przeważyło to, gdy łucznik zdjął łuk z ramienia. To był sygnał, którego najwidoczniej nie mógł zignorować, dlatego też dosypał do każdego woreczka trochę pieniędzy.
-Prosz, każdemu po trzysta. Jak to mówił Twój przyjaciel, ja tam więcej się kłócić nie będę... - wzruszył ramionami i dał Shumeiowi i Seinaru po woreczku z pieniędzmi. Nie było to wiele, ale zawsze to lepsze niż nic. Zadowolony zawołał do siebie Naekiego, szepnął mu coś na ucho, a ten pobiegł w kierunku miasta w celu tylko sobie znajomym.
-No i tutaj musimy się rozstać. W razie czego może jeszcze raz was wynajmę? Czas goni, uważajcie na siebie! - zakrzyknął do dwójki i zaraz dał znać woźnicy, by także skierował się w stronę miasta, z dala od głównego szlaku. Nasi kochani "menszczyśni" mogli w końcu ruszyć każdy we własnym kierunku.


Misja zakończona \o/ zaraz wrzucę wątek do oceny
Takeshi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sakai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość