Środek lasu z dala od wioski

Kolejna z prowincji Wietrznych Równin o dość pokaźnych rozmiarach. Sakai zamieszkiwane i zarządzane jest przez Ród Akimichi. Prowincja sąsiaduje od południowego zachodu z regionem Samotnych Wydm, a od południowego wschodu z regionem Prastarego Lasu. Od południa Sakai z kolei sąsiaduje z terenami niezbadanymi, co niejednokrotnie powoduje zbrojne utarczki. W prowincji tak jak w regionie, od czasu do czasu dopatrzeć się można niewielkich zagajników leśnych, ale w przeważającej części dominuje ukształtowanie równinne, z wysoką trawą, które idealnie nadaje się do hodowli bądź uprawy roli. Nieopodal granic znajdują się również wioski pod zarządem Szczepu Kakuzu.

Re: Środek lasu z dala od wioski

Postprzez Toshiro » 16 mar 2020, o 04:16

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
5/15


Gdy Kintaro lakonicznie opowiedział swoją historię Ryu spojrzał na niego ze współczuciem w oczach. Sam dobrze wiedział jak to jest stracić rodziców, choć tak na prawdę nie wiedział przecież jaką relację miał z nim Gonpachi. Widząc jego minę wolał nie pytać już raczej o matkę, chociaż to pytanie samo cisnęło mu się na usta, ponieważ wspomniał jedynie o ojcu, to przecież logiczne, że musiała też być matka, no nie?
-Dlatego mówię Ci o tym wcześniej, żebyś mógł się odpowiednio przygotować. Często chodzą po tych lasach, więc tak na prawdę powoli zbliżamy się do terenu gdzie możemy ich już spotkać. Miej oczy szeroko otwarte i trzymajmy się z dala od głównych ścieżek. Tam najczęściej chodzą. Możemy też ewentualnie iść całkiem niedaleko szlaków żebyś mógł zrobić na nich zasadzkę czy coś. Możesz zrobić to co ostatnio i wyciąć ich pojedynczo. Jak nie spierdolą to będą łatwymi celami i wtedy droga do wioski będzie bezpieczna, a tam... Już całkiem łatwa przeprawa.- zaśmiał się na samym końcu jakby to była kaszka z mleczkiem i to on sam wybijał wszystkich bandytów. Widać było, że humor mu się nieco poprawił. Pozostawił Ci wybór czy bawicie się najpierw w partyzantkę i czekacie na dwa patrole albo idziecie prosto do wioski. Kintaro stał teraz przed bardzo ważnym wyborem, który będzie miał wpływ na to co wydarzy się później choć tak na prawdę jeszcze nie miał świadomości co się stanie w przypadku jednego jak i drugiego.

Ryu
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Środek lasu z dala od wioski

Postprzez Kintarō Gonpachi » 16 mar 2020, o 15:16

Kintarou słuchał mężczyzny, i tylko co jakiś czas kręcił głową ze zdziwienia, a na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech – Widać, że nie wie pan zbyt wiele o wojaczce przy użyciu ninjutsu, nie mogę robić tego, co ostatnio, bo zależy mi na zachowaniu jak największej ilości chakry. – Spojrzał na mężczyznę jakby nieco z góry, po czym dodał – To co Pan widział nad jeziorem zostanie użyte tylko w przypadku wyższej konieczności. No dobrze, a teraz prowadź bocznymi ścieżkami, o ile to będzie możliwe chciałbym się dostać do wioski omijając patrole. – Przyspieszył kroku i lekko pchnął mężczyznę, żeby zasugerować mu aby zrobił to samo – Prowadź! – Kintarou szedł zgodnie ze wskazówkami Ryu, za wszelką cenę chciał uniknąć spotkania z patrolami, dlatego cały czas bacznie się rozglądał.
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Re: Środek lasu z dala od wioski

Postprzez Toshiro » 17 mar 2020, o 15:10

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
7/15


Ryu nie odebrał źle tego gdy Kintaro stwierdził, że nie miał wcześniej zbyt dużo do czynienia z ninjutsu. Rzeczywiście był on prostym człowiekiem i w jego wiosce nie było kogoś takiego kto by się posługiwał chakrą. Jedynie podczas krótkich podróży może widział kogoś takiego i czegoś tam się dowiedział.
-Jak mówiłem... U nas nie ma shinobi, ani też nie było nas stać na wynajęcie odpowiedniego żeby zrobił u nas porządek z tymi bandziorami, a innym wioskom nie chciało się palcem ruszyć, bo mają swoje problemy albo "wydatki"... Taa. Pierdolenie.- oznajmił z wyrzutem. Na pewno lekko nie mieli, ale musieli przecież jakoś dawać radę, bo inaczej by go tu nie było.
-Już Ci mówiłem, Ryu.- westchnął głośno. -Ale rozumiem, rozumiem. Czasem miałem styczność z jakimiś shinobi i coś tam widziałem, ale to co zaprezentowałeś to było coś zupełnie innego i coś czego się nie spodziewałem. W takim razie chodź, pójdziemy bocznymi ścieżkami. Chociaż wolałbym najpierw uporać się z tymi patrolami, ale niech będzie. Miejmy nadzieję, że nie wrócą.- oznajmił i wzruszył ramionami. Mężczyzna poprowadził swojego towarzysza wgłąb lasu korzystając z traktów, na których głównie było widać ślady zwierząt, żadnych ludzkich. Widać było, że od dawna nikt tędy nie przechodził. Po kilku godzinach zatrzymał się i dał znak Kintaro żeby zrobił to samo.
-Stój. Za jakieś dziesięć minut będziemy na miejscu, więc staraj się robić jak najmniej hałasu. Może ich zaskoczymy.- oznajmił cicho jakby bał się że drzewa przekażą dalej informację do wioski. Rzeczywiście jak powiedział tak było. Po kilkunastu minutach można było dostrzec kilkanaście chatek. Coś co wyglądało na małą kuźnię i tawernę. Rzeczywiście nie była to zbyt duża wioska, aczkolwiek trochę ludzi się tutaj krzątało.
-Dobra, na razie ich nie widać i oprócz tego wygląda na to, że nie ma żadnego poruszenia. Powinniśmy z tego skorzystać. Najczęściej siedzą w tawernie, myślę, że tam powinniśmy się udać. Albo do tamtej chaty.- wskazał na największy budynek, który się tutaj znajdował. - To był dom naszego najstarszego mieszkańca, który poniekąd trochę nam przechodził i dbał o dobro wioski. Te bydlaki po prostu zabili starca i przejęli jego dom nazywając to ich "kwaterą główną". - wyjaśnił krótko, aby pozwolić teraz przejąć inicjatywę Gonpachiemu.

Ryu
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Środek lasu z dala od wioski

Postprzez Kintarō Gonpachi » 18 mar 2020, o 20:39

Kintarou, nie odzywał się, przez większość czasu, rozglądał się uważnie, widać było, że bardzo zależy mu na tym żeby nie natknęli się na patrole. Przyglądał się również najbliższemu otoczeniu, ale nie znalazł niczego podejrzanego, ot zwykłe ślady zwierząt, ale przynajmniej miał pewność, że Ryu prowadzi go do wioski w miarę bezpieczną trasą. Gdy Ryu kazał mu się zatrzymać zrobił to bez wahania, mimo tego, że nie słuchał zbyt uważnie mężczyzny, gdyż bardziej interesowało go co dzieje się wokół nich, to jednak kluczowe słowa wyłapywał dość sprawnie. Gdy Ryu powiedział, żeby Kintarou robił jak najmniej hałasu, ten ledwo powstrzymał się od salwy śmiechu, po czym powiedział szeptem – Skoro wioska ma takiego profesjonalistę… kto wie być może nie będę potrzeby – Gonpachi oczywiście przedzierał się wślad za mężczyzną najciszej jak potrafił, a gdy dotarli na miejsce, w dosyć nieprzyjemnych oczach Kintarou można było dostrzec radość – Piękne miejsce – Popatrzył na przechodniów oraz na budynki – Ojciec zawsze mówił, że takie wioski są ukojeniem dla duszy człowieka – Spojrzał na ludzi, którzy mimo naporu bandytów wydawali się być dla siebie życzliwi, i mimo trudnej sytuacji zachowywali się jakby wioska była oazą spokoju nieniepokojoną niczym, ale być może było to tylko złudne pierwsze wrażenie. Nie wiadomo, jednak ten widok sprawił, że Kintarou tym bardziej chciał pomóc mieszkańcom – Jak ma na imię ich przywódca? I czy on też bywa w tej tawernie? Czy może zdaża się, że zostaje sam w tej chatce? – Wskazał kciukiem na wspomnianą chwilę wcześniej przez Ryu chatkę. Gdy mężczyzna opowiedział o morderstwie starca, w Gonpachim nagle coś się zmieniło, człowiek który chwilę wcześniej był oazą spokoju, nagle zaczął oddychać szybciej, jakoś nerwowo, a do tego powarkiwać niczym psychopata, po chwili, syknął do Ryu – Schowaj się i poleć to wszystkim w wiosce, nie wychodźcie z domów dopóty, dopóki nie zapadnie całkowita cisza – A mówił to z taką złością, jakby opanował go jakiś demon. Następnie spojrzał tylko czy Ryu odszedł po czym podszedł pod drzwi chatki, i zapukał trzy razy.
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Re: Środek lasu z dala od wioski

Postprzez Toshiro » 19 mar 2020, o 19:07

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
9/15


Gdy Kintaro zażartował sobie z Ryu ten spojrzał tylko na niego z wyrzutem jakby te słowa były zupełnie nie na miejscu. Tym bardziej mając w pamięci jego przepłynięcie przez całe jezioro. W każdym razie stosując się do rad czarnowłosego udało im się niepostrzeżenie przedrzeć do wioski. Miejsce rzeczywiście miało swój urok. Jeśli ktoś lubił ciszę i spokój to rzeczywiście mógł się tutaj odnaleźć. No może gdyby nie Ci wszyscy bandyci, którzy mieli się tutaj za panów i nikt nie chciał nawet kiwnąć palcem w tej sprawie. Nowinek technologicznych nie można było tutaj doświadczyć to na pewno. Zaraz za domami było całkiem spore pole uprawne, na którym widać było kilka osób. Wszyscy pracowali w pocie czoła, więc łatwo było przejść niezauważonym tam gdzie się chciało. Nawet jeśli nie było się stąd i każdy każdego znał. Trafili na wręcz idealny moment.
-Masaki. Oczywiście, ciągle chleje. Ochlejmorda. Zawsze ma przy sobie co najmniej jednego przydupasa. Nie widziałem go nigdy samego. Jeśli zamierzasz z nim pogadać to odpuść sobie. To dupek jakich mało. Najpierw chwyta za broń, a potem zadaje pytania. - wypowiedział szybko i gdy Gonpachi kazał mu się schować oczy rozszerzył mu się w zdziwieniu widząc jego nagła przemianę.
-D-Dobra...- zająknął się, a po chwili mogłeś zobaczyć jak podchodzi do jakiegoś mężczyzny i zaczyna mu coś energicznie tłumaczyć. Zaraz ten poleciał do innych i tak dalej i tak dalej. Wszyscy zdawali się jednak unikać karczmy i największego domu we wiosce.
Nikt też Kintaro nie zatrzymywał, bo po prostu nikt się go tutaj nie spodziewał, gdy ten poszedł do chaty i zapukał trzy razy usłyszał w środku jakby coś trzasnęło o drewnianą podłogę, następnie jakieś gniewne krzyki.
-Kurwa, no rusz dupę i otwórz te drzwi jak do Ciebie mówię!- to jedyne co zrozumiał zza drzwi. Głos mężczyzny był bardzo basowy i echem odbijał się od ścian grzmiąc na kogoś w środku. Po chwili usłyszałeś pośpieszny krok, a następnie drzwi lekko się uchyliły. Jakiś mężczyzna wystawił tylko lekko głowę za ich krawędź i kiedy na Ciebie spojrzał natychmiast je zamknął i rzucił się do wnętrza budynku.
-Już tu jest! To on!- krzyknął na cały głos. W środku nagle można było usłyszeć szuranie krzesłami i więcej pośpiesznych kroków. Najwidoczniej informacja dotarła dużo wcześniej tak jak mówił Ryu.

Bandyta 1
Bandyta 2
Ryu
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Środek lasu z dala od wioski

Postprzez Kintarō Gonpachi » 19 mar 2020, o 20:34

Kintarou chwilę po tym jak zapukał, zaczął przygotowania się do walki. Wokół nadgarstka lewej ręki owinął sobie żyłkę (10m), którą dostał od Ryu, zaś w prawą ręką sięgnął po swoją katanę. W tle słyszał jakieś wrzaski, a chwilę później drzwi się otworzyły, a zza nich, wyłonił się fragment czyjejś głowy, jednak Kintarou nie był pewien czy to był mężczyzna znad jeziora czy może ktoś inny. Zmarszczył jeszcze bardziej brwi na widok bandyty i wyszczerzył agresywnie zęby – GRRR – W tym momencie nie było w nim choćby odrobiny miłosierdzia, po jego zachowaniu łatwo dało się wydedukować, że jeżeli dopadnie mężczyzn to zabije ich bez mrugnięcia okiem. Gdy drzwi się zatrzasnęły, Kintarou przez chwilę nasłuchiwał co dzieje się w środku, a następnie wykonał pieczęcie Baran → Wąż → Tygrys. Następnie kilkukrotnie uderzył w zamek rękojeścią miecza, a gdy zamek puścił, szybko pchnął drzwi, aby je otworzyć, a następnie ustawił się idealnie za swoim klonem w idealnie takiej samej pozie. Chciał w ten sposób zaskoczyć bandytów, chowając się idealnie za swoją kopią, żeby nie być widocznym dla wroga, i zaatakować znienacka gdy jego klon zamarkuje atak.
Gdy drzwi się otworzyły, rozejrzał się szybko, a gdy dostrzegł pozycję wroga, nakazał ruszyć swojemu klonowi, po czym zrobił to samo, wykonując idealnie te same ruchy co jego kopia. Gdy klon markował cięcie znad głowy do przodu, oryginał przeszył iluzję swoim mieczem i godził jednego z bandytów w brzuch. Następnie błyskawicznie się rozejrzał, i w momencie gdy dostrzegł kolejnego przeciwnika, wskazał na niego dwoma palcami lewej ręki, żyłka z jego nadgarstka zaczęła się odwijać i ruszyła w kierunku bandyty, aby go skrępować. Chwilę później wróg był już opleciony żyłką, a Kintarou rozejrzał się czy, aby w pobliżu nie ma kogoś jeszcze, jeżeli teren był czysty, Kintarou podszedł do związanego i płytkim cięciem podciął mu gardło. Następnie przyjął pozycje bojową i wolnym krokiem przemierzał chatkę zaglądając w każdy zakamarek, nie chciał, aby ktokolwiek mu umknął.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Re: Środek lasu z dala od wioski

Postprzez Toshiro » 21 mar 2020, o 17:50

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
11/15


Emocje bardzo szybko wzbierały się w Kinatro, który nie był typowym ninja. Wychowany przez pustynię, nauczony szacunku do starszych nie miał pojęcia jak ktoś mógł tak bezczelnie zamordować starszyznę(w osobie jednego staruszka co prawda, ale jednak) wioski i jeszcze przejąć po niej posiadłość jak i trzymać w ryzach mieszkańców wioski. Uciśnieni, nie mogąc nic zrobić po prostu cały czas żyli tak jak potrafili. Groźna postawa nawet nie była konieczna, ponieważ bandzior uciekł w popłochu zamykając drzwi. Nasłuchując przez nie nie było zbyt wiele słychać, ot jakaś szamotanina w środku. Choć mężczyzna nie był ponadprzeciętnie silny to drzwi nie stawiały zbyt dużego oporu. Po kilku ciosach padły ujawniając wnętrze pomieszczenia. Korytarz był całkiem długi i szeroki, lekko zaciemniony, jednak światło, które wpadło przez wyważone drzwi dawało dostateczną widoczność. Po lewej i prawej stronie, kilka metrów od wejścia ustawiła się dwójka bandziorów czekając na Twoje wejście. Gdzieś z tyłu domu słychać było jak ktoś bardzo szybko biega z jednego miejsca do drugiego.
W każdym razie Gonpachi przystąpił natychmiastowo do ofensywy. Chowając się za swoim klonem wbiegł za nim do środka. Klon zamarkował atak, a jeden z badnytów chciał na niego odpowiedzieć. Drugi z racji na swoją perspektywę widział dokładnie co się działo.
-Uważaj!- zdążył jedynie krzyknąć drugi mężczyzna, jednak nie na tyle szybko, aby jego towarzysz połapał się o co chodzi. Jego ostrze, bo takowym zdążył się jeszcze zamachnąć przeszło przez klona jak przez masło w końcu był niematerialny. Gdy jego miecz skierowany był ku dołowi wtedy wkroczył czarnowłosy kończąc życie nieszczęśnika sprawnym pchnięciem w brzuch. Gdy drugi mężczyzna chciał się już na niego rzucić, ten wskazał swoimi palcami swój cel. Był sporo sprawniejszy od zwykłych ludzi, więc niestety Ci nie byli w stanie zrobić czegokolwiek. Bandzior ruszył i zamachnął się na niego mieczem, aby po sekundzie później leżeć skrępowany na ziemi.
-Nie! Nie! To wszystko Masaki. Prosz...!- wtedy jego gardło otworzyło się, nie trzeba było czekać na strugę krwi, która po chwili z niego trysnęła zalewając całą podłogę. Hałas w oddalonym pokoju nieco przycichł, a następnie było słychać szybkie otwieranie okna, a potem nastała zupełna cisza.

Bandyta 1
Bandyta 2
Ryu
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Środek lasu z dala od wioski

Postprzez Kintarō Gonpachi » 21 mar 2020, o 18:23

Gdy drugi z bandytów jeszcze próbował rozpaczliwe złapać ostatni łyk powietrza, Kintarou spojrzał na niego, z twarzy bandyty dało się wyczytać, że właśnie skonał, jednak na Gonpachi nie zrobiło to najmniejszego wrażenia, w jego przekonaniu zasłużyli sobie na cierpienie, a zwłaszcza ten który pociąga za sznurki. Kintarou nie miał zamiaru go po prostu zabił, zamierzał zgotować mu prawdziwe piekło, miał zamiar bawić się nim jak najedzony kot upolowaną myszą.
Kintarou był skupiony, nasłuchiwał i czaił się, był niczym tygrys czekający na odpowiedni moment, żeby ruszyć za zwierzyną. W pewnym momencie usłyszał nerwowe i szybkie otwarcie okna, chwilę później ruszył w kierunku, z którego dobiegł ten dźwięk. Następnie sprawnym kopniakiem z rozpędu otworzył drzwi, szybko się rozejrzał, czy aby ktoś się na niego nie czai w pokoju, po czym ruszył w kierunku okna. Kintarou wyskoczył przez okno, rozejrzał się dookoła oraz przyjrzał się ziemi, gdyż chciał zapamiętać jaki rodzaj śladów zostawia uciekinier, następnie ruszył w ślad za bandytą, biegł najszybciej jak potrafił – Poddaj się i ponieś konsekwencje!!! – Krzyczał do jak przypuszczał dowódcy bantydów. Z każdą chwilą czuł, że zmniejsza dystans i lada chwila go dopadnie.
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Re: Środek lasu z dala od wioski

Postprzez Toshiro » 22 mar 2020, o 15:51

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
13/15


Kintaro stał się teraz niepowstrzymaną bestia, która po kolei dąży do swojego celu. Trup padał jeden za drugim w tej nieszczęsnej pogoni za Masakim. Wydawało się, że cel był już tak blisko, a jednak on dalej próbował uciekać. Nawet łkanie w ostatniej sekundzie nie pomogło mężczyźnie zachować swego życia. Próba zrzucenia winy na kogoś innego? Godne pożałowania. W obecnej sytuacji nie trzeba było zbyt dużo nasłuchiwać, ponieważ paniczne działania osób w głębi domu zdradzały ich zamiary. Na pewno nie były to myśli oscylujące wobec konfrontacji z Gonpachi. Ten jednak bez dłuższego zastanawiania się wparował przez na w pół domknięte drzwi. Zobaczył tylko plecy jednego z uciekinierów. Był on jednak od nich nieco szybszy, więc nie miał za bardzo problemów z dogonieniem ich.
-Z-zatrzymaj go! Rozkazuję Ci!- krzyknął zdenerwowany Masaki. Okazało się, że jego towarzyszem był mężczyzna, którego Kintaro spotkał już wcześniej, nad jeziorem. Ten jednak spojrzał na niego i zmienił kierunek swojego biegu zostawiając go na pastwę losu. W tym momencie dwójka zaczęła się rozdzielać.
-Ty bezużyteczna gnido!- krzyknął za nim dalej starając się uciec. Odległość powoli się zwiększała, najprawdopodobniej Kintaro nie będzie w stanie złapać obu, więc będzie musiał wybrać, którego dopaść.

Masaki
Bandyta 2
Ryu
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Środek lasu z dala od wioski

Postprzez Kintarō Gonpachi » 22 mar 2020, o 16:47

– Chcesz zasłaniać się innymi tchórzu!!! – Wykrzyknął Kintarou – Stawaj, miej odwagę przyjąć swój los, tak jak miałeś odwagę krzywdzić niewinnych – W tym momencie był gotów jednym szybkim cięciem zabić drugiego bandytę, ale gdy zauważył, że ten nie usłuchał swego przywódcy i zaczął uciekać w innym kierunku, zignorował go i ruszył za Masakim – Za wszystko, co zrobiłeś dopadnie Cię karma, zresztą jest już blisko – Oczywiście Kintarou miał na myśli siebie, był już naprawdę blisko mężczyzny.
Gdy Kintarou zorientował się, że ma Masakiego na wyciągnięcie miecza, zamachnął się swą kataną, ale w taki sposób, aby nie wytracać prędkości. Płynnym ruchem nadgarstka ruszył swe ostrze i ciął Masakiego w łydkę lewej nogi, chwilę później zrobił to samo z drugą nogą. Rany były płytkie, ale napewno przeszkadzały w biegu, w momencie gdy Kintarou wyczuł, że herszt, zaczyna zwalniać, bardziej przyłożył się do kolejnego ciosu, i ciął swojego oponenta w ścięgna, dla pewności zrobił to kilkukrotnie, a gdy ten już zwalił się na ziemie bez możliwości ucieczki, Kintarou podszedł i kopnął go z całej siły w głowę. Następnie pogruchotał mu wszystkie kości, znęcał się nad nim okrutnie, rękojeścią miecza uderzał w jego kolana, aby je połamać i sprawić jak najwięcej bólu Masakiemu, chciał, żeby cierpiał tak jak cierpieli inni pod butem jego tyrani. Gdy mężczyzna był już kompletnie zmasakrowany i ledwo żywy, Kintarou złapał go za włosy i zaczął ciągnąć w kierunku wioski. Po dotarciu na miejsce, rzucił na wpół martwego Masakiego obok drzwi chatki, w której mieszkali bandyci, po czym zawołał – Podejdźcie, nareszcie możecie wymierzyć sprawiedliwość waszemu oprawcy – Po tych słowach ubazgrany krwią Kintarou podszedł do Ryu, uśmiechnął się dziwnie i powiedział – Zgodnie z obietnicą wioska wyzwolona, zostanę tutaj jeszcze jakiś czas, zaczekam na powrót patroli i ich również pozbędę się raz na zawsze, więc nie musicie się martwić -.
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Re: Środek lasu z dala od wioski

Postprzez Toshiro » 23 mar 2020, o 16:23

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
15/15


Odległość jaką pokonali bandyci, którzy w popłochu uciekali przed Kintaro nie pozwalała mu już na dogonienie obydwu. Musiał wybierać kogo puścić, a kogo dopaść. Nieposłuszny mężczyzna oddalił się w swoją stronę zostawiając Masakiego samemu sobie. Było po nim widać cień zwątpienia i to, że ma świadomość, iż nie ma praktycznie szans z wyszkolonym shinobi. Pomimo tego dalej starał się uciekać. Chwilę zajęło dogonienie go, jednak mężczyzna w swoim szale nie miał teraz żadnych zahamowań, pędził przed siebie ze wszystkich sił, aby dopaść swoją ofiarę. Po krótkiej chwili, rzeczywiście ją dopadł. Przeciągnął swe ostrze po lewej i prawej łydce mężczyzny, który gdy zobaczył, że jest doganiany to nawet dobył swojego ostrza. Wtedy jednak było już zdecydowanie za późno. Rana spowodowała, że stracił równowagę i po prostu runął na ziemię jak długi. Dodatkowe cięcia nie były potrzebne, ponieważ mężczyzna tak na prawdę nie był taki mocny na jakiego się kreował. Był to zwyczajny cwaniak, który po prostu wykorzystał swoją okazję, a teraz musiał za to srogo zapłacić. Swoim życiem. Kopniak w głowę sprawił, że mężczyzna stracił na chwilę przytomność. Dopiero, z którąś pękniętą kością ten się budził i jęczał jak oszalały. Nawet nie był w stanie wydusić z siebie żadnego słowa. Może czasem jakieś niewyraźnie przekleństwo. Potem znów tracił na chwilę przytomność i tak co chwilę aż w końcu oprawca postanowił wywlec półprzytomnego jegomościa przed dom starszyzny. Po jego słowach pierwszy pojawił się Ryu.
-Niech dzieci zostaną w domach. Nie wychodźcie jeszcze!- krzyknął szybko i dał znać kilku mężczyznom żeby również podeszli. Mężczyzna nie wyglądał na szczególnie zadowolonego, aczkolwiek widać było, że nieco mu ulżyło. Choć nie do końca, gdy spoglądał na Gonpachiego widać było, że zaczął czuć się niepewnie.
-Dzięki. Jak chcesz możesz zatrzymać ich pieniądze, na pewno coś mają przy sobie, bo jak mówiłem, nas nie było stać na wynajęcie shinobi.- powiedział i kucnął przy Masakim, a następnie pogrzebał mu chwilę w plecaku na co ten w ogóle nie zwrócił uwagi i wyciągnął z niego mieszek, w którym było 400 ryō(to jeszcze za poprzednią misję). Następnie wręczył czarnowłosemu jego należność.
-Proszę. Te patrole też powinny mieć przy sobie trochę pieniędzy, jednak jeśli chcesz się z nimi rozprawić to może w nie tak... Drastyczny sposób. Mamy tutaj sporo dzieci. Nie potrzebują gorszego piekła niż to, które mieli dotychczas.- powiedział nieco ciszej i kiwnął głową żeby zabrali ciało zbira, ponieważ ten po raz kolejny stracił przytomność. Raczej już nie będzie do odratowania. Teraz Kintaro miał wolną rękę i mógł się trochę przygotować na polowanie na patrole, które nie są jeszcze świadome tego co stało się w ich wiosce.
-Może w końcu będziemy w stanie jakoś stanąć na nogi... Oby teraz wszystko zmieniło się na lepsze.- powiedział bardziej do siebie niż do Gonpachiego kręcąc nieco głową, po czym odszedł dając wolną rękę mężczyźnie.

Misja zakończona sukcesem.

Masaki
Bandyta 2
Ryu
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Środek lasu z dala od wioski

Postprzez Kintarō Gonpachi » 23 mar 2020, o 17:45

Kintarou był nieco zdziwiony jakby nerwową reakcją Ryu, był pewny, że mieszkańcy przywitają go z radością i będą świętować zwycięstwo nad bandą Masakiego. Jednak w oczach mężczyzn, którzy podeszli dało się dostrzec niepokój i niepewność, zresztą Ryu również jakby z nieco większym dystansem zwracał się do Kintarou. Gonpachi nie potrafił tego zrozumieć, zaczął się wszystkim bacznie przyglądać i zastanawiać dlaczego nie okazują radości.
Spojrzał na mieszek, który wręczył mu Ryu, po czym zwrócił go – Nie potrzebuję pieniędzy splamionych krzywdą niewinnych, ale dobrze wezmę je, ale wiedz, że złożę ten mieszek na jakiejś kapliczce – Następnie przyjaźnie dodał – Znacznie bardziej niż pieniędzy pragnę miski ryżu i coś do picia, no i może trochę prowiantu na czas podróży, ale to później pierw zajmę się patrolami i tym który mi ponownie uciekł – Następnie wszedł do chatki i odwinął żyłkę z martwego ciała bandyty po czym ponownie umieścił ją na swoim nadgarstku – Zabierzcie stąd trupy, ale wykopcie większy dół, żeby było miejsce na kolejne. Od teraz do rana zostanę w tej chatce – Odwrócił się i spojrzał Ryu głęboko w oczy – Bandyci odpowiedzialni za patrole też muszą spać, więc pewnie w nocy wrócą do chatki, a wtedy ja ich zabije. Jednak nim to się stanie muszę się posilić i odpocząć, więc nakaż swojej kobiecie przygotować dla mnie strawę, a i po zabraniu ciał niech nikt tutaj nie wchodzi, aż do rana – Miał już odejść i przycupnąć w kącie, ale przypomniał sobie coś jeszcze – Aaa, i przynieście tutaj ze dwie duże miednice wody, i postawcie przy obu ścianach. – Po tych słowach położył się w ciemnym koncie, i grzecznie czekał na posiłek.
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Re: Środek lasu z dala od wioski

Postprzez Toshiro » 30 mar 2020, o 02:20

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
1/15


Choć rzeczywiście Kintaro był swego rodzaju bohaterem dla miejscowych ludzi to metody, do których się posunął niekoniecznie podpadły wszystkim do gustu. W tym Ryu, który nie do końca był zachwycony publicznym linczem przywódcy, który był przyczyną uciśnienia tychże mieszkańców. Być może chciał pokazać, że po prostu oni są lepsi od nich i nie muszą posuwać się do takich okrucieństw jak oni. Co prawda usunięcie ich przy pomocy Gonpachiego już same w sobie było całkiem mroczną wizją, to jednak wizją konieczną i Ryu był gotów na takie poświęcenia.
-Zrobisz z nimi co zechcesz. Mówiłem Ci wcześniej, że nas nie stać, a pomimo tego nam pomogłeś. Teraz już nas stać, dlatego chciałem Ci się jakoś odwdzięczyć. Oczywiście, ktoś kto wyzwolił naszą wioskę zasługuje na dobrą strawę.- w międzyczasie przybiegło kilku chłopków, którzy zajęli się transportem ciał i tyle ich było widać.
-Gdy Masaki kogoś wysyłał to zazwyczaj nie było dobrych kilka dni, ale kto wie... Może teraz dostali inne rozkazy. Trzeba być gotowym w każdym momencie.- pojawiły się dwie nowe osoby, które zaczęły sprzątać w domu o wokół niego głównie pozbywając się krwi i śladów po walce. Wszystko wyglądało jakby Ryu każdemu po kolei wcześniej powiedział co mają robić.
-Jedzenie dostaniesz w tawernie. Tam poproś o co będziesz chciał tylko prosiłbym jednak o umiar, nie jesteśmy w stanie zapewnić Ci rarytasów. Jednak ryż i coś do picia na pewno się znajdzie.- powiedział wskazując na mały budynek, o którym mówił Ci wcześniej.
-Oczywiście, wystarczy, że poprosisz o nie w tamtej tawernie, tam Cię obsłużą, już wszystko wiedzą.- powiedział i rozejrzał się dookoła żeby upewnić się, że nikogo wokół nie ma.
-Oprócz tego mam prośbę. Wiem, że Ci ludzie byli źli, z resztą sam wiele razy doświadczyłem ich okrucieństwa, ale proszę, nie narażaj innych na takie widoki. Już dość wycierpieli i wystarczy nam świadomość, że nikt już więcej nie będzie nas dręczyć.- oznajmił cicho i jeśli było to wszystko to powoli odszedł kierując się do jednego z domów. Jeśli Kintaro zdecydował się pójść do budynku, który wskazał to zastał tam małżeństwo w średnim wieku, którzy spełnili wszystkie jego życzenia. Dostał to co chciał do jedzenia, a następnie zapewnienie, że dostanie dwie bale wody pod wieczór.

Ryu
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Poprzednia strona

Powrót do Sakai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość