Domostwo w ciemnym lesie

Kolejna z prowincji Wietrznych Równin o dość pokaźnych rozmiarach. Sakai zamieszkiwane i zarządzane jest przez Ród Akimichi. Prowincja sąsiaduje od południowego zachodu z regionem Samotnych Wydm, a od południowego wschodu z regionem Prastarego Lasu. Od południa Sakai z kolei sąsiaduje z terenami niezbadanymi, co niejednokrotnie powoduje zbroje utarczki. W prowincji tak jak w regionie, od czasu do czasu dopatrzeć się można niewielkich zagajników leśnych, ale w przeważającej części dominuje ukształtowanie równinne, z wysoką trawą, które idealnie nadaje się do hodowli bądź uprawy roli. Nieopodal granic znajdują się również wioski pod zarządem Szczepu Kakuzu.

Re: Domostwo w ciemnym lesie

Postprzez Yama-uba » 14 cze 2018, o 17:24

Dramaturgiaprzygotowana przez brutalną scenę życia trwała i nabierała na siłę z każdym uderzeniem serca. Wewnątrz ciemnej izby rozgrywała się scena pełna namiętności i rozpaczy. Miłość mieszała się ze paraliżującym strachem i grozą. Oh piękną, słodką, majestatyczną grozą. Brakowało jedynie długich, ciężkich pociągnięć skrzypiec dobywając się gdzieś spośród mrocznych kątów. Ujęcie narodzin niegodziwości w młodej jasnej od niewinności duszy młodej kobiety. W jej głowie szalała burza, która niezależnie od jej wyniku uczyni nieodwracalne blizny. Ukochany mężczyzna dla którego miała ponieść stratę przestawał być tak ukochany. Miłość, która jawiła się jako paliwo życia teraz stawała się błaha wręcz niepotrzebna. W pięknych, pełnych życia oczach malował się obraz cudowniejszy od najznamienitszych arcydzieł. Starucha wpatrywała się w nie z pełną ekscytacją i uzasadnionym uwielbieniem dla arcydzieła. Yama-uba była wiedźmą, lecz nigdy nie odbierała niczego w gwałcie i rozboju. Oferowała kontrakty, których same pomioty piekieł nie powstydziłyby się. Dała wybór, a to i tak więcej niżeli mogła otrzymać zagubiona pośród ciemnego lasu pełnego mar i strachów.
Zawód jaki poczuła starucha był ogromny. Głupia dziewka poddała się złudnemu uczuciu, które teraz nazywała miłością. Twarz starej kobiety wygięła się w odrazie i kpinie z czystej ludzkiej bezmyślności. - Uczynię co w mej mocy i sile. - Odparła wiedźma pośpiesznie łapiąc pazurem wyrastającym z kciuka i palca wskazującego za język. Ostre końce wbiły się w język i pociągnęły go, aby ukazać znacznie więcej przyobiecanej zapłaty. Druga dłoń uniosła ostrze i szybkim ruchem cięła mięsień do połowy, po czym krojąc bezlitośnie oddzieliła resztę pozbawiając dziewczęcia organu jak i możliwości mowy. Yama-uba ułożyła swoją nagrodę na dłoni i przez sekundę wpatrywała się w niego jakby zahipnotyzowana, lecz nie długo. Pieczołowicie odstawiła ludzki ozor na stole po czym skupiła swą moc w dłoniach. - Plugawe czeluści oddaje swe siły! - Donośny bulgoczący głos zaryczał, drąc i drażniąc uszy. Dłonie oblało blade, zielone światło rozdzierające mroki i padające swym nienaturalnym blaskiem na twarze trójki bytującej w trzewiach osamotnionej chałupy. Dłonie staruchy przywarły do twarzy dziewczyny, aby zasklepić jej ranę po obcięciu języka, a później przeniosły się nad nogę mężczyzny, którego stan z każdą chwilą stawał się gorszy. Prawda była taka, że Yama-uba nawet nie mogła być pewna czy uda się jej uratować kochanka, prawdą było jednak to, że postara się. Jego stan był słaby, a zwlekająca niewiasta ze swoją decyzją stwarzała coraz to trudniejszą do opanowania ranę. - Przeklęte, wyklęte. - Stłumiony głos wydarł się zza zaciśniętych dziąseł rozbijając cisze po raz wtórny. - Truchło opętajcie, aby życie w nim ubywające - Słowa wypadały sapnięciami pełnymi grozy i szaleńczej nuty. Były niczym uderzenia bębna podczas kiedy niewidzialny skrzypek piłował energicznie o struny. - Na wieczność uwięzić! - Dokończyła inkantacje, którą z wyraźnym trudem próbowała przetłumaczyć najwierniej jak potrafiła na język, którym operowały tutejsze istoty myślące. Nie mniej powód nie był do końca znany, być może duchy nie zrozumiałyby jej nawoływań, albo starała się wedrzeć swoimi okultystycznymi nawoływaniami wewnątrz skażonej już duszy młodej dziewczyny. Odebrać jej nie tylko język ale i zdrowe zmysły. Wiatr zadął niczym na zawołanie, wpadając z przerażającym świstem przez dziurawe drzwi i okiennice. Drewniane kostki i suszone rośliny uczepione grubej belki zakołysały się wygrywając melodię. Starucha zgarbiona nad nogą mężczyzny oblewała je zielonym światłem, które dokładnie oświetlało jej szkaradne oblicze. Nie wyglądała już jak wiedźma, a jak istota z piekła rodem. Jej twarz odwróciła się w stronę dziewczyny pokazując pełen majestat. Szeroko uśmiechnięta starucha o niegodziwych ślepiach. - Miłować musisz! Kochać prawdziwie inaczej on już nie powróci. - Zazgrzytała nieprzyjemnie drwiąc sobie z dziewczyny i jej szczerego uczucia. Pogrywała z nią i wodziła jej umysł na pokuszenie. Bowiem jeśli się nie uda, winić będzie można jedynie nieszczere uczucie. W każdej bajce przecież miłość wygrywa nad największe mroki i ciemności. Jakże mogłoby by być i tym razem jak nie tak samo?



Spoiler: pokaż

Nazwa
Naosute no Jutsu

Pieczęci
Wół → Tygrys

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
B: 12% - 1/3(UW: Mistrzowska kontrola) = 8% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Znajomość Chiyute no Jutsu

Opis Technika podobna do Chiyute no Jutsu, jednak zdecydowanie silniejsza niż poprzedniczka. Pierwszym plusem jest to, że nie trzeba utrzymywać dłoni w pobliżu zranienia, ani nie trzeba dotykać rannego - co często jest dla niego bolesne. Następnym jest rozszerzony wachlarz leczonych obrażeń - możemy uleczyć głębokie rany, zasklepić rany tętnicze, złączyć ze sobą złamane kości, a nawet pozbyć się krwawień i drobnych uszkodzeń organów wewnętrznych. Technika wymaga jednak trochę doświadczenia. Wyleczona kość będzie osłabiona i ponowne jej uszkodzenie w krótkim czasie może skończyć się nie złamaniem, a pokruszeniem.
Obrazek
Moje pyszne, cudowne i pachnące: Trucizny
Komu, komu bo idę do domu~
Avatar użytkownika

Yama-uba
 
Posty: 56
Dołączył(a): 21 sty 2018, o 21:51
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4424http://shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=4770&p=71528#p71528
GG: 60754875
Multikonta: Atari Sanada

Re: Domostwo w ciemnym lesie

Postprzez Uchiha Izanami » 17 cze 2018, o 17:23

Obrazek
Zagubieni
Misja rangi D[13/15]
Yama-uba



Dziewczyna wpatrywała się w wiedźmie, kiedy ta trzymała jej język. Jej oczy były duże, niewinne - pełne jeszcze dziecięcej ufności. Dla życia ukochanego w tym momencie poświęciła dużą część swojego życia. Yama-Uba wykonała cięcie swoim ostrzem, wybrudzonym w skażonej krwi mężczyzny po uprzednim złapaniu za język dziewczyny. Szybko też zajęła się zasklepieniem rany techniką leczniczą. Nie wystarczająco szybko jednak.

W momencie, kiedy nóż dotknął języka dziewczyny, ta zawyła jak opętana i próbowała się wyrwać. Jednak zanim to zrobiła, wiedźma już dokonała cięcia. Trysnęła krew, bardzo obficie, zalewając twarz i ubranie dziewczyny, kapiąc na podłogę. Krzyk, jaki się rozniósł, przerażający i brzmiał tak upiornie, jak tylko krzyk osoby pozbawionej języka mógł brzmieć. Dziewczyna panikowała, krzycząc. Rana szybko została zasklepiona, zaleczona przez wiedźmę, więc krew po kilku chwilach już nie wypływała. Jednak to, co miało się dokonać, już się dokonało.

Język, przez ułamek sekundy drżał jeszcze w dłoni wiedźmy, która następnie odłożyła go na bok. Tą samą techniką leczniczą - magią, darem od bogów, jakkolwiek sama wiedźma to nazywała - zaczęła zasklepiać rany mężczyzny. Zielona poświata wydobywająca się z jej dłoni oświetlała dziurę w nodze mężczyzny i była najwyraźniejszym źródłem światła w tej części chaty. Kobieta, mimo starych oczu, mogła dokładnie dojrzeć, jak naczynia krwionośne zamykają się pod jej działaniem. Krew krzepła, robiły się strupy, potem tworzyła tkanka bliznowata, aż w końcu właściwe komórki zostały odbudowane, powoli pokryte nową, bladą i delikatną skórą. Jednak nie było szans, żeby kawał mięsa, który wydłubała staruszka odrósł. Dlatego, mimo zabezpieczenia, w mięśniu uda była dziura, która z całą pewnością będzie utrudniała chodzenie mężczyźnie, a mięsień wokół będzie bolał. Oczywiście, jeżeli mężczyzna przeżyje. Trucizna z zakażonej tkanki ciągle krążyła po jego organizmie. Jednak niebezpieczeństwo wykrwanienia zostało zażegnane.

Teraz należało jedynie czekać. Minuty. Godziny. Dni. Tygodnie.

Dziewczyna nadal dochodziła do siebie. Nie czuła przesadnego bólu, w końcu jej rany zostały szybko wyleczone przez technikę. Jednak szok psychiczny, który przeżyła spowodował, że skuliła się w sobie oraz w kącie izby, nawet nie podchodząc do swojego małżonka. Miała o wiele istotniejsze rzeczy w tej chwili na głowie - wyjście z szoku i przywyczajenie się do braku języka. Yama-uba z całą pewnością zauważyła, że dziewczę nie przepłukało sobie jeszcze ust, jak również jej wyraz twarzy wydawał się nienaturalny i miała problemy z przełykaniem.

Mężczyzna wciąż chory leżał na łóżku Yama-uby. Jego przeżycie zależało teraz od jej opieki przez kilka najbliższych dni. Czy Yama-uba będzie w stanie zaopiekować się chorym mężczyzną?

Ikuko była w stanie wstać, umyć się, spróbować napić wody, dopiero po kilku godzinach. Od tego czasu również pomagała wiedźmie we wszystkim, czego wiedźma sobie zażyczyła. Przełykała dziwnie, próbowała mówić, przez co wydawała niecodzienne odgłosy, ale ostatecznie tylko wskazywała i posłusznie słuchała Yama-uby. Nie dało się też ukryć, że jest cicha i nie zajmowała dużo miejsca, a ciało miała młode i sprawne, więc dla Yama-uby mogła być dużą pomocą.



Ok, potrzebuję twoje deklaracji, co robisz przez następnych kilka dni, jeżeli chodzi o opiekę nad mężczyzną. Według tego będę robić rzut, czy mężczyzna przeżyje i jak się wątek skończy.
Avatar użytkownika

Uchiha Izanami
 
Posty: 177
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, czarne włosy, wysoka, jasna cera, ubrana w kimono lub ciemne spodnie do połowy łydki, keikogi bez rękawów
Widoczny ekwipunek: Kabura na udzie, torba na pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5279
GG: 63951012
Multikonta: nope

Poprzednia strona

Powrót do Sakai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość