Szlak transportowy

Kolejna z prowincji Wietrznych Równin o dość pokaźnych rozmiarach. Sakai zamieszkiwane i zarządzane jest przez Ród Akimichi. Prowincja sąsiaduje od południowego zachodu z regionem Samotnych Wydm, a od południowego wschodu z regionem Prastarego Lasu. Od południa Sakai z kolei sąsiaduje z terenami niezbadanymi, co niejednokrotnie powoduje zbroje utarczki. W prowincji tak jak w regionie, od czasu do czasu dopatrzeć się można niewielkich zagajników leśnych, ale w przeważającej części dominuje ukształtowanie równinne, z wysoką trawą, które idealnie nadaje się do hodowli bądź uprawy roli. Nieopodal granic znajdują się również wioski pod zarządem Szczepu Kakuzu.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Seinaru » 7 sie 2017, o 05:59

Seinaru przyjął zapłatę. Cóż, pomimo tego, że dwóch jego towarzyszy już nie było, trzeci był z nim w konflikcie, a on sam nieco rozdarty, to przecież należało mu się. Nie wydawało mu się, aby postąpił niewłaściwie, całe to zlecenie z gruntu było złe. Pomoc kupcom, którzy okazali się przemytnikami nie jest zajęciem chwalebnym, tym bardziej, że Kei do tej pory nie żył w ten sposób. Zdecydowanie unikał tego typu kłopotów i starał się nie wychylać przed szereg. Niedawne wydarzenia były jednak dla niego nieco zbyt... głośne, zbyt chaotyczne i zbyt nieprzemyślane. Młody samuraj nie chciał pozostawać w tym towarzystwie dłużej. Wziął pieniądze, które teraz należało już do niego i ruszył w dalszą drogę, na południe. Nie pożegnał się.

Skąd: Sakai
Dokąd: Hyou
Czas podróży: 1,5 h
Czas przybycia: 8:30
Środek transportu: pieszo
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie pełna, ciemnozielona zbroja
Widoczny ekwipunek: Kij w lewej ręce lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: Dwuryj

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 30 gru 2017, o 01:21

W każdym momencie coś mogło się stać. Ziemia pod Kakuzu mogła się zapaść, odkrywając możliwą pułapkę. Z krzaków wyskoczyć mogli bandyci, którzy liczyli na łatwy zarobek. Prawdą było, że gdyby udało im się zabić Muraia i odpieczętować zawarte w zwojach przedmioty, to mogliby je spieniężyć za godziwą kwotę. Oczywiście szansa na to że losowy element przestępczy zechce zaatakować właśnie jego i uda im się go pokonać. Szanse na takie coś, z punktu widzenia Muraua, były równe około zero procent. Nawet futerkowe zwierzę, które grzecznie leżało na ręce swojego właściciela, nie było w stanie rozproszyć go na tyle żeby chociaż na chwilę utracił koncentrację. Droga wybrana przez Kakuzu wiodła przez tereny Rodu Uchiha, ale na swojej drodze nie napotkał żadnego przedstawiciela tego klanu. Karawany kupieckie, chronione przez najemników - owszem. Samotnych podróżnych również kilku się znalazło, jednak wszyscy nie przejawiali cech typowych dla Shinobich, włącznie z wyglądem. Mimo tego starał się nie patrzeć im w oczy, znając ich możliwości wynikające z właśnie mocy tych dwóch organów. I oczywiście strażnicy, uzbrojeni po zęby i przechadzający się traktami w celu zapewniania porządku. Przechodząc przez granicę nie zauważył większych różnic. Sakai było prowincją rolniczą, dlatego miał sens brak widocznych upraw, kiedy temperatura była taka niska. Tutaj również spotykał strażników, którzy jednak wydawali się nieco bardziej sympatyczni. Chociażby dlatego, że nie ignorowali Muraia, a kiwali mu glową w geście pozdrowienia. Ciekawe zachowanie, a przynajmniej niektórych z nich. Możliwe że ze względu na dostrzeżenie w nim Kakuzu, czyli jednego z mieszkańców prowincji. Albo z uwagi na dobre wychowanie? Powód ostatecznie nie był ważny, gdyż gest ten nie miał żadnego wpływu na Muraia. Jego celem było odnalezienie wioski, wybranie domostwa, ulokowanie się w nim i zgłoszenie do Mitsuchiego, a przynajmniej danie mu znać. Najpewniej przekaże to odpowiedniej osobie w jego siedzibie i tyle. Z taką myślą kierował się w stronę osady Kakuzu, by następnie przejść przez bramę.

z/t
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Złoty Pracuś
 
Posty: 1513
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz zasłaniający wszystko
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 4 sty 2018, o 16:02

Murai wyszedł z siedziby, wraz ze swoim zwierzątkiem na ramieniu, które teraz znalazło rozrywkę w próbie rozerwania właścicielowi szwów na policzkach. Jego myśli nadal były poukładane, ale w tym wszystkim był jakiś bliżej nieokreślony chaos.
Może to ciężar owych informacji tak dał o sobie znać? Świadomość, że w ciągu tych czterech lat mógł poczynić przynajmniej takie postępy, jak Natsume? Porównanie tej dwójki wydawało się całkiem rozsądne z uwagi na jedną walkę? Najprawdopodobniej nie, żaden nie pokazał pełni swojego potencjału. Ich style walki mogły być całkowicie różne, ale ostatecznie jeden był w stanie stanąć na czele unii składającej się z kilku prowincji, sile która zdecydowanie się liczyła. Drugi jednak nie miał nawet aspiracji na coś takiego, nie chciał. Jego położenie z pewnością było znacznie gorsze... Nie, to nie miało sensu. Porównywanie ich, bez odpowiedniej ilości informacji, dawało całkowicie błędne rezultaty i wnioski. Dlatego zanim wysunie takowe, żeby były jak najbliżej prawdy, trzeba było wyruszyć na Lodowe Wyspy i przekonać się samemu. Nie przez walkę, a próbę rozmowy, obserwacje i wnioski wyciągnięte właśnie z dialogu. A także z wyspiarzami, którzy zgodnie ze słowami Mitsuchiego, powinni być znacznie bardziej gościnni. Chociaż problemy z Radą mogły spowodować nieufność do przyjezdnych, co też trzeba było wziąć pod uwagę.


Murai zbliżał się do bramy, stale obserwując otoczenie wokoło siebie. Nie było nigdzie powiedzianym, że "towarzysz" mógł być jedynie żeby kontrolować Muraia czy poprawnie wykonuje zadanie. Czy nie szuka kolaboracji z potencjalnym wrogiem? Możliwe było i to, rozkazy które dostanie kompan są poza zasięgiem Muraia. Jeśli otrzyma to samo, to nie było żadnego problemu. Stanął przy bramie, gdzieś na uboczu, czekając na przybycie drugiej osoby, przy okazji ponownie bawiąc się z fretką, dając jej rozrywkę w postaci kolejnych nici do atakowania. Oczywiście takiego, które nie miało sprawić u niej obrażeń. Można było to nazwać pieszczotliwym, tylko pozbawionym uczuć. Robił to dla własnej rozrywki i własnego zajęcia czasu. Strażnicy po tej stronie bramy jedynie zerknęli, a widząc że Murai jest swój i że nie planuje nic groźnego, powrócili do wypatrywania prawdziwych zagrożeń.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Złoty Pracuś
 
Posty: 1513
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz zasłaniający wszystko
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Koala » 4 sty 2018, o 16:27

Spoiler: pokaż
Obrazek

Dziołszka, która powoli zmierzała w kierunku bramy, nie była wcale ładna. Tak sądzę. Nie była też jednak brzydka.
Miała gładką skórę, pociągłe rysy twarzy, wąskie, małe, równo wykrojone usta, wysoko ustawioną kość policzkową o gładkim rysie, mały podbródek, który nie wystawał szczególnie, przez co półprofil twarzy układał się w miękką falę i wszystko to udekorowane było migdałem oczu, na które opadały do połowy powieki, jakby dziewczyna (kobieta!) była znużona albo zwyczajniej w świecie - znudzona. Miała długie, ciemne, proste włosy. Część kosmyków ześlizgiwała się po jej skroniach i czole i opadała niżej, tworząc grzywkę, reszta, przez tą grzywkę podtrzymywana, układała się pasmami na jej plecach. Spięte. Musiały być spięte. Niektóre z nich zostały złapane przez klamrę, na której własnoręcznie namalowano białego tygrysa, a część przez parę wsówek. Ubrana była w prosty czarny top o dość niskim dekolcie oraz czarne, długie spodnie, które ginęły w wysokich cholewach wiązanych butów, które sięgały jej niemal kolan. Spodnie były wąskie i idealnie poskreślały jej jędrne uda i zgrabny tyłek. Na pasie przewieszone miała... coś. Jakiś materiał, zwiewny, który unosił się przy najlżejszym dotknięciu wiatru i najdłuższą częścią opierał się o bok jej lewego uda. Zawiązany na lewym biodrze nie zasłaniał już niczego. Dodawał nieco kolorków do całości, bo jasno-różowy, barwą przypominający kwiaty wiśni - i taki też motyw został na nim wyszyty z tym, że płatki i kwiatki były białe. Prócz tego na nosie miała okulary. Niewielkie, kwadratowe, w czarnych oprawkach. Jej czarne białka nosiły w sobie dwie perły w postaci oliwkowych ocząt. Nie raziły swoją barwą, nie błyskały złowrogo - były zadziwiająco łagodne.
Oto i była Kogo Kakuzu, która wyglądała trochę jak choinka przez te słodziaszne ozdóbki i raczej wzbudzała tyle respektu i strachu, co nic.
Podeszła do ciebie i wyciągnęła rękę.
Popatała cię po głowie jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.
- Dobry Kakuzek.- Jak do... psa? - Kakuzek Murai, jak mniemam? Hana no Chi. Od dzisiaj będziemy musieli tolerować swoje towarzystwo, więc mam nadzieję, że skopiemy razem dużo dziec... że skopiemy razem Cesarz... że będzie nam się dobrze podróżowało. - Uśmiechnęła się z zadowoleniem, prostując, jakby była przedumna z siebie, że udało jej się coś powiedzieć poprawnie.
Moderator fabularny ♥
Kliknij w razie potrzeby.
Obrazek
Avatar użytkownika

Koala
Moderator
 
Posty: 1989
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 17:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Shi ♥
GG: 12504223
Multikonta: Semidare

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 4 sty 2018, o 18:56

Ludzie przechodzili obok bramy stosunkowo rzadko, nie było takiej potrzeby jeśli nie chcieli wyjść z osady. Jak już to prosto do niej,ale liczba Kakuzu która chociażby trochę kierowała się w stronę Muraia wynosiła zero. Bycie Kakuzu było tutaj oczywistym wymogiem, chyba że istnieją Kakuzu których pochodzenie i umiejętności nie są dosłownie wypisane na twarzy. Może za pomocą Henge? Niebezpiecznie brzmiało wchodzenie na neutralny teren pod przebraniem, kiedy ten jest pilnowany przez elitę armii Cesarstwa. Koronacja Cesarza jest wydarzeniem które z definicji musi być odpowiednio chronione przez różnymi potencjalnymi zagrożeniami, a jednym z nich może być osoba która ukrywa swoją prawdziwą tożsamość. Z oficjalnej strony dodatkowo, więc popełnienie takiego błędu byłoby szczytem nieopatrzności i zwykłej głupoty. W pewnym jednak momencie pojawiła się postać, która szła bezpośrednio w stronę Muraia. Już z daleka można było, po kształcie ciała, sposobie chodu i ubiorze, zorientować się odnośnie płci owej osoby. Dziewczę ubrane było w dość interesujący, swobodny sposób, z kolorowymi elementami pokroju ozdób na włosy. Na nosie miała okulary w kwadratowych oprawkach. Słyszał o tym, twór rzemieślników z Rodu Ayatsuri, który zyskuje na popularności. Nie można było ją nazwać przerażającą osobą, ale może i dobrze się składa? Ostatecznie powinni robić tam dobre wrażenie, ich dwójka może pokazać dwie strony. Znany z bezwzględności wojownik z Krwawego Pokolenia, Murai, i łagodna acz stanowcza przedstawicielka Szczepu, której imienia jeszcze nie poznał. Takie teoretyzowanie trwało jeszcze kilka dłuższych chwil, po których stanął twarzą w twarz z dziewczęciem. Które wykonało ruch całkowicie nieprzewidywalny dla niciowca. Wystawiła rękę, ale nie w geście przywitania, a w stronę jego głowy. Był pewien że zareaguje od razu, kiedy tylko jej ręka znalazłaby się blisko jego twarzy bądź szyi. Zaczęła gładzić jego włosy, zupełnie jak głaszcze się futro zwierzątka. Fretka zainteresowała się znacząco nową osobą, wystawiając pyszczek w jej stronę. Z kolei Murai przetwarzał informacje o obecnej sytuacji.

Pierwszy raz, od kiedy został obdarzony umiejętnościami Szczepu Kakuzu, od kiedy został bezwzględnym i chłodno myślącym Shinobim, ktoś go popatał. Jak powinien się zachować w tej sytuacji? Nie miał bladego pojęcia. Może to tutejsza forma przywitania praktykowana przez dwóch Shinobich z tego samego Szczepu? Albo pokazanie jej dominacji nad osobą Muraia? Węzeł pytań i możliwych odpowiedzi rozplątał się nieco, a właściwie to poluźnił, kiedy dziewczę powiedziało swoje imię. Hana. Zawiązał się dwa razy mocniej, kiedy Murai został mianowany Kakuzkiem. Kakuzek, zdrobnienie od Kakuzu? Gdyby użyć komediowego efektu jako metafory reprezentującej zmieszanie Muraia, w tym momencie jego uszami wydobywałyby się cienkie strużki dymu. Dodatkowo jej kolejne słowa o kopaniu dzieci, a następnie przerobienie ich na Cesarza, wydawały się próbą rozluźnienia atmosfery, zawiązania bliższych znajomości przy pierwszym kontakcie. Co powinien odpowiedzieć? Zachowywać się towarzysko, czy utrzymać swoją neutralną mimikę i sposób wyrażania się? Spróbował zrobić coś pomiędzy tymi dwoma postawami. Skromna radość, umiarkowana sympatia w stosunku do drugiego człowieka. Nie zapomniał jeszcze o swoim planie według którego lepiej zapozna się z postawami ludzi względem siebie i na tej podstawie wyciągnie kolejne wnioski. Odnośnie komunikacji i relacji międzyludzkich. Mimo tego planu zaskoczenie spowodowane zachowaniem kobiety było nieco widoczne. Szybko się zreflektował i uśmiechnął. Skromnie rzecz jasna.
- Dobry, Kakuzko Hano. Dobrze trafiłaś, jestem Murai. Nie mam w planach kopania czyichkolwiek tyłków, ale i tak powinno być w miarę przyjemnie. To co, idziemy? - ktokolwiek kto znał Muraia chociaż przelotnie, nie mógłby przypuszczać że z jego ust padłoby kiedykolwiek słowo "Kakuzko". On sam nie mógł tego przypuszczać w żadnym wypadku. Aczkolwiek korzystając ze swoich ponadprzeciętnych zdolności do adaptacji, powinien posługiwać się tym nietypowym stylem mówienia całkiem płynnie i swobodnie. I nie mieć, jak to niektórzy ludzie mówią, mieć kija w dupie.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Złoty Pracuś
 
Posty: 1513
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz zasłaniający wszystko
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Koala » 4 sty 2018, o 22:00

\kliknij w razie potrzeby :3
Spoiler: pokaż

Jej ruch nie był niepokojąco szybki, nie wyrwała swojej dłoni w twoim kierunku, jakby zamierzała cię zaatakować. Nie. Jej ruch był spokojnie, nieprzesadnie wolny, nie flegmatyczny, ale było w nim... było w nim coś, co sprawiało, że ta drobna, kobieca dłoń po prostu musiała dosięgnąć twoich włosów i pogładzić je z wyraźnym zainteresowaniem. W tamtym momencie nawet nie spoglądała ci w oczy. Wiodła za ruchem swojej ręki przez krótką chwilę, nim nawiązał się między wami kontakt wzrokowy, a ona się lekko uśmiechnęła. Dla większości zwykłych ludzi pewnie wyglądałoby to nieco upiornie biorąc pod uwagę wszystkie te szwy. Czy to dlatego, że nie była mężczyznom, nie powstrzymałeś jej ręki? Nie. To na pewno nie to. Kunoichi były tak samo niebezpieczne jak shinobi, nie lekceważyłbyś nikogo po płci. Nie miało znaczenia to, jak zbudowana ta istotka była, że daleko jej było do wyćwiczonych ciał męskich, że nie była szeroka w barkach, a jej przegub chyba mógłbyś złamać w swoich rękach. Wygląd. Wygląd bywał najbardziej zgubny, a jednak nie myślałeś o tym, czy czasem nie podłożyła tym jednym ruchem notek do twojej głowy, czy nie miała zamiaru wyciągnąć cię z osady tylko po to, żeby... żeby co? Zabić cię? Wystrojona w dziwne spinki i okulary panienka? Najnowszy szyk mody, ha! Te okularki, rzecz jasna. Pewnie miała je tylko dla zasady, żeby je mieć - jakoś wątpliwe, żeby był Kakuzu, który miał problemy ze swoimi oczami.
- Hooo... - Nachyliła się w twoim kierunku i przymrużyła swoje oliwkowe oczy, żeby przyjrzeć się intensywnie twojej twarzy, znów wyciągając do niej ręce, żeby, tak jak fretka jeszcze przed paroma chwilami łapała twoje nici, tak ona złapała twoje policzki i nieco je naciągnęła. Zupełnie jakby były ciastem. Najwyraźniej naruszanie przestrzeni życiowej innych nie było dla niej tematem tabu. - Ale kawaaaiii..~ - Oceniła swoje badania, otwierając szerzej oczy, w których rozbłysły jakieś gwiazdki. Ciężko powiedzieć, czy te gwiazdki miały sugerować coś dobrego, czy raczej złego. Jej ręce zaraz przeniosły się na fretkę. - Cześć misiu, pysiu, aleeż ty jesteś pięknaaa..~ - Jej głos nie był przesiąknięty emocjami, raczej utrzymywał się na dość spokojnej stopie, chociaż już same słowa i na emocje wskazywały. Właściwie bardzo konkretne emocje, o bardzo konkretnych odcieniach, bardzo... pozytywne.
Zostałeś kawaii Kakuzkiem, jak się z tym czujesz?
Kobieta cofnęła się na chwilę, żeby ściągnąć jedną spinkę ze swoich włosów i wsunąć je w twoje, podtrzymując twoją grzywę, żeby nie opadała ci na oczy.
- Fretka ma jakieś imię? - Przyklepała fryzurę, którą zrobiła własnoręcznie i jeszcze się odsunęła, by ocenić swoją pracę, po czym skinęła głowę i ruszyła w drogę. - Teraz lepiej, teraz lepiej.
Mówiła do siebie, do ciebie?
Both?
Both is good.
Czy tego chciałeś czy nie kobieta sporo mówiła.

[z/t z Muraiem]
Skąd: Sakai
Dokąd: Hanamura
Czas podróży: 1h 30min
Czas przybycia: 23:30
Środek transportu: piechota + łódź
Moderator fabularny ♥
Kliknij w razie potrzeby.
Obrazek
Avatar użytkownika

Koala
Moderator
 
Posty: 1989
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 17:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Shi ♥
GG: 12504223
Multikonta: Semidare

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 4 sty 2018, o 23:42

Osoby wyjątkowo specyficzne bądź o dziwnym, nietypowym bądź też szalonym sposobie rozumowania, zawsze były pewną zagadką. Ciężkie do przewidzenia, do odgadnięcia prawdziwych motywacji. Wobec nich zawsze Kakuzu zachowywał się nieco ostrożnie, żeby nie budzić owej nieprzewidywalności do stanu "bojowego". Szaleńcy i obłąkańcy to temat, z którym Murai miał już pewne doświadczenie i za każdym razem było to doświadczenie związane z konfrontacjami z takowymi. Zwierzę zagonione do roku zacznie walczyć, ale zwierzęce anomalie mogą zacząć gryźć już na starcie. Dlatego trzeba było z nimi postępować ostrożnie. Czy ta kobieta była ową anomalią? Na pewno nie wpisywała się w archetypy człowieka obytego, przynajmniej tak się nie zachowywała. Głaskanie po włosach obcego jej człowieka, nadawanie mu dziwnych przydomków. W momencie kiedy zaczynała zbliżać się dłońmi w kierunku twarzy, natychmiast wyostrzył zmysły. Czy powinien jej na to pozwalać? Osobie która mogła być, delikatnie mówiąc, nieprzewidywalna? Nici z ciała zebrały się pod kołnierzem, ukryte jak tylko się dało. Płaszcz obejmował go całego praktycznie, w związku z tym manewr nie mógł być widoczny dla niej. Nachyliła się nad nim, zmniejszając dystans. Jakby chciała zaatakować to raczej miałaby zamiar utrzymać dystans od swojej twarzy. Mógł szybko się do niej dostać. Jego ciało zaczęło szykować się do odskoku do tyłu. Dotyk jej dłoni na twarzy Muraia mógł skończyć się wbiciem kciuków do oczodołów. Ból który by temu towarzyszył mógłby być naprawdę bolesny, a co za tym idzie to byłby odpowiedni moment żeby go zabić. Nic takiego się jednak nie stało, kobieta złapała za jego poliki i zaczęła nimi trząchać. I nazwała go słodkim. Murai został kawaii.

Murai. Członek Krwawego Pokolenia. Znany ze względu na brutalne techniki bojowe i chłodny sposób bycia. Posiada rangę Sentoki. Uczestnik wielu bitew w przeciągu kilku lat. W ciągu kilku sekund nazwany Kakuzkiem i kawaii. Były mu trząchane poliki i był patany po głowie. Ktokolwiek by go teraz zobaczył i rozpowiedział o tym fakcie... Reputacja Muraia ległaby w gruzach równie szybko, co podpalona drewniana chatka z workiem notek wybuchowych w środku. Ciężko było mu się ustosunkować do tego co powiedziała, jedną ręką trzymając się za policzek za który chwilę temu był ciągnięty. Jak miał zareagować? Czy powinien zareagować? Czy faktycznie jego niezbyt przyjemne dla oka lico mogło u kogoś wywołać szczery zachwyt i ciekawość? Węzeł myśli plątał się jeszcze bardziej, a Kakuzu uznał to za wyjątkowo niebezpieczny stan. Jej, całkiem delikatne zresztą, ręce zajęły się jego fretką, co też Murai przyjął z lekką ulgą. Następnie wpięła swoją spinkę w jego włosy, co również "przegrzało" mózg niciowca.
- Nie, jeszcze nie ma imienia. - powiedział, mówiąc stuprocentową prawdę. Faktycznie nie miała jeszcze imienia, to była po prostu fretka. Następnie, w towarzystwie Hany i jej bardzo gadatliwej jadaczki, ruszył traktem prosto w kierunku portu, skąd wyruszy na Lodowe Wyspy.


z/t
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Złoty Pracuś
 
Posty: 1513
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz zasłaniający wszystko
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Poprzednia strona

Powrót do Sakai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość