Małe jeziorko

Kolejna z prowincji Wietrznych Równin o dość pokaźnych rozmiarach. Sakai zamieszkiwane i zarządzane jest przez Ród Akimichi. Prowincja sąsiaduje od południowego zachodu z regionem Samotnych Wydm, a od południowego wschodu z regionem Prastarego Lasu. Od południa Sakai z kolei sąsiaduje z terenami niezbadanymi, co niejednokrotnie powoduje zbroje utarczki. W prowincji tak jak w regionie, od czasu do czasu dopatrzeć się można niewielkich zagajników leśnych, ale w przeważającej części dominuje ukształtowanie równinne, z wysoką trawą, które idealnie nadaje się do hodowli bądź uprawy roli. Nieopodal granic znajdują się również wioski pod zarządem Szczepu Kakuzu.

Re: Małe jeziorko

Postprzez Masaru » 6 sie 2016, o 18:27

Masaru doprowadził bohatera pod drzwi jego domostwa i ujrzał w drzwiach sympatyczną starszą kobietę. Wyglądało że chciała ona go zaprosić do środka, a to oznaczało że znajdzie się pod dachem domu pierwszy raz od bardzo długiego czasu. I nikt nie będzie chciał mu zrobić krzywdy, a przynajmniej taką miał nadzieję. Do tego skoro mieszkali na uboczu może mieli jakieś zadanie które mógłby zrobić przy okazji dorabiając na protezę. Dzień dobry jestem Masaru, proszę się nie gniewać na męża był ekstra. Nigdy nie widziałem tak dobrego wojownika powiedział przedstawiając się lalkarz. Pomogę go opatrzyć dodał z uśmiechem i zabrał się do pomocy. Gdy już skończyli miał zamiar dowiedzieć się czy mają jakieś zlecenie przy których mógłby zarobić albo znają kogoś kto może lalkarzowi takowe zlecić.
Masaru
 

Re: Małe jeziorko

Postprzez Shinji » 6 sie 2016, o 22:59

Misja rangi D: Starość nie radość - Masaru
[15/15+]
Obrazek

Kobieta ucieszyła się, że nieznajomy zaproponował swoją pomoc, jednak nie była już taką optymistką, gdy usłyszała o wyczynach swojego męża.
- Nie powinieneś tego pochwalać. Ma już swój wiek, zawsze się tak kończy. Zaatakuje jakiegoś nieznajomego i wraca poobijany.
Po tych słowach zaczęła opatrywać męża. Tak naprawdę nic wielkiego sobie nie zrobił. Po prostu dał o sobie znać już dosyć poczciwy wiek w postaci bólu w krzyżu. Wyjęła kamienny moździerz i rozpoczęła ugniatanie mieszanki ziół. Następnie lekko dodała do tego odrobiny wody tworząc coś w rodzaju prowizorycznej maści.
- Dobrze, a teraz go odwróć
Lalkarz posłusznie pomógł a ona wysmarowała obolałe miejsce. Następnie przystąpiła do bandażowania tak by przy oparciu się o coś Ryū najzwyczajniej w świecie czegoś nie ubrudził, a na dodatek starł leczniczą maść z pleców. Tak więc trzeba było jeszcze podnieść ciało mężczyzny tak by kilkukrotnie móc okrążyć je bandażem. Robota była skończona. Nastąpiła pora na kwestię nagrody. Nie była ona zbyt duża, ale nie można było wiele się spodziewać w końcu żyli oni dosyć skromnie.
- Nie ma tego zbyt dużo, ale mam nadzieję, że stanowi rekompensatę za problemy jak i pomoc w opatrzeniu męża
Po tych słowach wręczyła Masaru 100 Ryo i mógł on wyjść. Żyli oni w samotności, zapewne większość osób, które widywali stanowili po prostu przeciwnicy użytkownika wewnętrznych bram chakry, którzy donosili go tu całego poobijanego lub po prostu w takim stanie jak teraz.


Misja zakończona powodzeniem. Nagroda standardzik.
Avatar użytkownika

Shinji
 
Posty: 623
Dołączył(a): 21 maja 2016, o 17:07
Lokalizacja: Gdańsk
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, rozczochrane włosy, wątła budowa ciała, czarna bluzka i spodnie, białe buty, białe z lekkimi odcieniami niebieskiego karwasze
Widoczny ekwipunek: Katana schowana w pochwie, przypięta do pasa po lewej stronie. Torba na broń przypięta do pasa od strony pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2400
GG: 49502673
Multikonta: Avarice, Ryu

Re: Małe jeziorko

Postprzez Masaru » 7 sie 2016, o 16:22

Masaru pomógł odebrał nagrodę i wyszedł żegnając się. Wrócił nad jezioro i w odległości jakiś 10m od plaży ogdarnął karmienie i suche liście i położył się w tamtym miejscu. Odpoczął wracając do przerwanego niedawno snu. Kiedy obudził się począł szukać suchego drewna na opał. Suchą trawę wrzucił ma środek kupki drewna i rozpalił. Następnie podszedł do wody z kuaniem i celhym rzutem pozbawił życia płynącą rybę. Podniósł swoje jadło i nabił na pobliski patyk. Potem 2 patyki rozciął u góry na kształt litery V i wbił po 2 stronach ogniska. Patyk z rybą położył nad ogniskiem między ramiona poprzednio utworzonych na kształt liter kijów. W ten sposób zrobił prowizoryczny ruszt. Nabitego zwierzaka otworzył na brzuchu wyrzucając jego wnętrzności do ognia. I zaczął powoli podgrzewać swój obiad. Gdy był gotowy zjadł go palcami z radością. Później się umył w zbiorniku wodnym i poszedł spać w miejscu które oczyścił wcześniej. Obudził się dopiero rano następnego dnia.
Masaru
 

Re: Małe jeziorko

Postprzez Kin'yu » 8 sie 2016, o 07:53

Obrazek

Pustynny głos - Masaru - #1


Masaru obudził się i wstał z łoża. Dzień wcześniej stworzył sobie tutaj prowizoryczny obóz. Przez to zajął nieco więcej miejsca, niż samą swoją personą, ale chyba nikomu to nie przeszkadzało. Mężczyzna jednak nie traktował tego jako czegoś nadzwyczajnego. Dzień wcześniej obozował bez problemu, a następnie położył się spać. Obudził się jednak nie sam, lecz przez dźwięki, które dochodziły. Enoki gdzieś około siódmej rano usłyszał krzyki.
- Zabieraj się stąd, głupcze! - ryczał jakiś nieznajomy. Po głosie dało się słyszeć, że to mężczyzna i na pewno niemłody. Jednak po otworzeniu oczu Masaru dostrzegł tylko oddalającą się sylwetkę, w bliżej nieokreśloną stronę. Postać ta ryknęła jeszcze ostatni komunikat. - Nadchodzi szaleniec! Uciekaj, uciekaj!
Poranek nie należał więc do udanych. Masaru otrzymał ostrzeżenie, że do jego obozowiska zbliża się jakiś tajemniczy gość. Czy akurat chciał spotkać się z Masaru? Szczerze mówiąc, to chyba najmniej prawdopodobna opcja. Może jednak szedł i po swojej drodze zabierał wszystko, co tylko mógł? Jakieś dobra, jedzenie, pieniądze. W końcu rozbójnicy nie byli niczym dziwnym, a zważywszy na napiętą sytuację międzynarodową, należeli wręcz do naturalnych zjawisk. Złodzieje i bandyci podczas wojen i konfliktów, czy to otwartych, czy ukrytych, spełniali ważne role. Niejednokrotnie zostawali wynajmowani przez klany, aby napadali na tereny wroga, podczas gdy rody miały czyste ręce. Starcie z ninja należało do głupoty, ale obrabienie ich siedzib, wzniesienie pożogi lub po prostu porwanie kobiet, gdy żołnierze znajdowali się daleko, było niezwykle prostym, jak i skutecznym sposobem na obniżenie woli woli i ogólnie pojęte osłabienie przeciwnika.
Ayatsuri miał teraz kilka opcji. Albo zabierze się stąd szybko, zabrawszy swoje rzeczy, ale bez śniadania i w pośpiechu, albo pozostanie. W końcu nieznajomy może go ominie. Lub weźmie haracz. Cholera, nie wiem co się będzie działo, jestem tylko opisującym...
Kin'yu
 

Re: Małe jeziorko

Postprzez Masaru » 8 sie 2016, o 10:31

Gdy chłopak wstał obudzony krzykami był troszkę zdezorientowany. Szybko jednak pojął co się dzieje. Ktoś uciekał krzycząc że nadciąga szaleniec. Masaru podjął decyzję o pozostaniu w swoim prowizorycznym obozowisku, gdyby ktoś nie do końca normalny chciał mu coś zrobić byłby w stanie się obronić. Tak samo zresztą w przypadku bandytów. Dlatego spokojnie wstał otrzepał się i trzymając kunaia ruszył nad wodę w celu znalezienia i upolowania ryby na śniadanie. Jednak jakimś mniejszym zwierzakiem pokroju wiewiórki lub węża też by się zadowolił. Przy okazji począł rozglądać się za jakimiś patykami aby znowu rozpalić ognisko. Zapowiadał się dzień jak co dzień. Lalkarzowi strata prawej ręki na wojnie dawała się coraz bardziej we znaki, chciał jak najszybciej zarobić na protezę. Dlatego obiecał sobie że za niedługo ruszy do miasta w celu jej zrobienia.
Masaru
 

Re: Małe jeziorko

Postprzez Kin'yu » 8 sie 2016, o 10:49

Obrazek

Pustynny głos - Masaru - #3


Masaru za nic sobie wziął przestrogi i zaczął dzień normalnie. Ninja nie obawiał się nadchodzącego wariata. Może dlatego, że sam potrafił posługiwać się Ninjutsu i innymi sztukami shinobi. Faktycznie, dzięki znajomości ninpō każdy człowiek stawał się nagle wojownikiem. Jego zdolności mogły wzrosnąć nawet do poziomu legendy. Wystarczył jedynie trening i uczciwe rozwijanie samego siebie. Praca u podstaw, która mogła zapewnić dobrobyt i potęgę w przyszłości. A nie oszukujmy się, każdy człowiek pragnął mocy i pieniędzy. Niektórzy mniej, inni bardziej. Mimo wszystko, byliśmy tylko ludźmi.
Lalkarz bez problemu wstał i ruszył nad wodę. Gdy już dotarł do jeziorka, miał zamiar upolować jakiegoś zwierzaka na śniadanie. Mężczyzna mimo braku ręki wciąż zachował godność człowieka, a i pozostawał niebezpieczny dla zwykłych ludzi. Ayatsuri w swojej okolicy zauważył dwie wiewiórki poruszające się po drzewach, kilka ptaków, które siedziały na gałęziach i oczywiście ryby w zbiorniku wodnym. Decyzja, co upolować, zależała wyłącznie od niego. Najtrudniej było chyba trafić ruchome rude kitki, natomiast dla ninja i tak była to prościzna.
Wtem shinobi usłyszał coś. Na polanę, tą samą drogą co on, dostał się jakiś człowiek. Gdy ninja odwrócił się, bo zapewne był ciekawy a zarazem zaniepokojony, dostrzegł młodego chłopaka. Jego wiek oscylował gdzieś w granicy pełnoletności, a więc kuglarz był starszy. Młodzieniec, który zjawił się niespodziewanie, ubrany był jak pustynny nomada. Nosił na głowie niebieski turban, szyję, kark i górę klatki piersiowej miał otoczone pseudokoszulką. W rzeczywistości ten element ubioru przypominał bardziej chustkę, którą można było rozwinąć i podwinąć, z wieloma warstwami. Na nogach miał luźne spodnie, obszerne w kroku i na nogawkach. Pas, przy którym nosił zakrzywiony miecz, wykonany był ze złota i posiadał kilka zdobień w postaci fal. Wyglądał więc na mieszkańca Samotnych Wydm, a nie Wietrznych Równin. Co tutaj robił?
- Witaj, gospodarzu. Mógłbyś mi pomóc? - zagadnął przyjaźnie. Na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Masaru jednak nie powinien ulegać złudzeniom - to mógł być owy wariat. Zważywszy na to, że jego ubiór kompletnie nie pasował do tubylców, a i poruszał się na tyle szybko i ostrożnie, że Ayatsuri wykrył go kilka sekund temu, wcale nie musiał być wesolutkim i pokojowo nastawionym osobnikiem. - Zgubiłem się i szukam przewodnika.
Kin'yu
 

Re: Małe jeziorko

Postprzez Masaru » 8 sie 2016, o 12:48

Masaru rozejrzał się i ogarnął teren wzrokiem w poszukiwaniu śniadania. Nagle przeszkodził mu jakiś jegomość, niby młodszy od niego, ale to nic nie znaczyło. Nie raz spotkał osoby młodsze od niego a silniejsze. Wyglądał jak ktoś nie stąd. Do tego prosił o pomoc. Przy pasie miał nóż który wyglądał bardzo atrakcyjnie, bohater poczuł lekkie uczucie zazdrości ponieważ jako lalkarz nie miał okazji walczyć w zwarciu a co dopiero przy pomocy tak atrakcyjnie wyglądającego narzędzia. Jednak szybko wrócił do rzeczywistości. Dwa celne kunaie poleciały w stronę wiewiórek zabijając je, przyszpilając do drzewa. Chłopak bowiem coś tam potrafił jeśli chodzi o rzucanie bronią. Wstał i podszedł do swojej zdobyczy wyrywając ją z drzewa i wrzucając do torby u pasa. Cały czas mówił do nieznajomego. Nie jestem żadnym gospodarzem, po prostu tutaj spałem. Oczywiście że postaram ci się pomóc, sam dopiero niedawno tutaj przywędrowałem. Moje imię to Masaru a twoje ? A tak przy okazji nie wyglądasz na kogoś stąd tylko bardziej na osobę Samotnych wydm czyli miejsca w którym dorastałem. W duchu nasz dwudziestolatek myślał że dostanie kilka groszy za tą pomoc. W końcu, pomyślał po raz setny muszę mieć protezę a to kosztuje. W myślach zwyzywał durnych Senju dla których życie ryzykował, a oni mimo możliwości bardzo prostego zrobienia mu protezy nie raczyli nawet o tym pomyśleć.
Masaru
 

Re: Małe jeziorko

Postprzez Kin'yu » 8 sie 2016, o 13:26

Obrazek

Pustynny głos - Masaru - #5


Masaru ubił wiewiórki w sposób widowiskowy. Przybił je do drzewa kunaiami, które cisnął jedną ręką. Rzuty nastąpiły po sobie, jednak na tyle celnie, że oba zwierzęta zostały zgładzone. Tajemniczy mężczyzna, który zjawił się znikąd, gwizdnął tylko głośno, a następnie spojrzał pytająco na Masaru. Dostrzegł, że broń nie zmierzała w jego stronę, toteż nie ruszył się nawet o centymetr. Widać było, że sam musi mieć do czynienia z kunaiami minimalnie i ogólnie pojętą bronią miotaną. W końcu nosił przy pasie bułat, który już aż nadto mówił o jego preferencjach bojowych.
Ayatsuri ruszył do zwierząt, aby je zebrać i zapewne przyrządzić. W końcu odezwał się do nieznajomego. Masaru przedstawił się i wyraził chęć pomocy. Również postanowił poinformować młodego mężczyznę o swoim miejscu pochodzenia. Właściciel miecza uśmiechnął się na tą wiadomość, a następnie rozsunął ramiona w geście powitalnym. Głowę uniósł wyżej i postanowił się odezwać, całkiem głośno.
- Bracie, wreszcie spotkałem kogoś normalnego! - powiedział, a w zasadzie wykrzyczał z radości. Na jego twarzy dało się zauważyć, prócz uśmiechu, prawdziwą ekspresję szczęścia. Jakby wreszcie, po latach poszukiwań, odnalazł swoją destynację. - Wszyscy ludzie w Sakai, których spotkałem są jacyś dziwni. Wrzeszczą i uciekają kiedy tylko podniosę głos, albo dobędę bułatu. Przy okazji rzucają mi jakieś miedziaki i nazywają szaleńcem, albo bandytą. Nie ukrywam, że z pieniędzy jestem rad, ale poszukuję jedynie kogoś, kto zaprowadzi mnie z powrotem do Atsui.
Zadanie to w sumie nie było trudne. Kuglarz przecież pochodził z Samotnych Wydm i dotarcie do nich powinno być raczej zadaniem łatwym. Jego przybysz natomiast zupełnie nie poznawał tego miejsca i gdyby tylko dotarł na szlak główny, byłby wdzięczny marionetkarzowi. Czy starszy z dwójki pokusi się na taką misję? Wydaje się być raczej prosta, natomiast jakie będzie miała rozwinięcie? Czort wie.
- A, byłbym zapomniał. Nazywam się Abdullamir. Miło mi ciebie poznać, Masaru. - powiedział na koniec przybysz, wykonując delikatny ukłon i zamiatając rękami powietrze znajdujące się przed nim. Faktycznie, gość musiał być z pustyń. Dalekich i odległych.
Kin'yu
 

Re: Małe jeziorko

Postprzez Masaru » 8 sie 2016, o 14:20

Masaru spotkał swojego rodaka. Mieszkał on przecież Atsui, dopiero jakiś rok temu wyruszył w świat aby zostać shinobim. Niezwykle go ciekawiło czy dalej ta sama kobieta rządzi w jego rodzinnej wiosce. Mógł tam spróbować rozbić obozowisko na obrzeżach miasta. Jednak inna rzecz również zastanawiała lalkarza. Dlaczego ludzie myśleli że ten tutaj jest szaleńcem? Co prawda był inaczej ubrany i może mógł im się wydać troszkę dziwny, ale od razu wariat? Najwyraźniej ludzie maja tendencję do wyolbrzymiania pewnych rzeczy. Rodaku mój z radością ci pomogę powiedział do Abdullamira. Zaprowadzę cię aż do granic, i tak miałem w końcu pójść sobie z tego miejsca. Zmierzam do mojej rodzinnej wioski. A przy okazji możesz mi powiedzieć co porabiałeś w tych rejonach że aż się zgubiłeś dodał z uśmiechem. Nasz shinobi dogasił ognisko nogą żeby przypadkiem nie wywołać pożaru i gestem pokazał młodszemu koledze żeby poszedł z nim w stronę traktu.
Masaru
 

Re: Małe jeziorko

Postprzez Kin'yu » 8 sie 2016, o 14:32

Obrazek

Pustynny głos - Masaru - #7


Shinobi zastanawiał się, dlaczego Abdullamir zyskał sobie opinię wariata. Cóż, nie wyglądał na tutejszego i już sam ten fakt mógł skłonić okolicznych wieśniaków do wyśmiewania miecznika. Jednakże to zajęcie z pewnością było nieroztropne. W końcu mieszkaniec Samotnych Wydm nosił ze sobą długi miecz, rozmiarem przypominający raczej wielki tasak, którym mógłby bez problemu przepołowić każdego z mieszkańców okolic. Prawdopodobnie dlatego uciekali na jego widok, aczkolwiek było to za mało. Najwidoczniej śniady towarzysz Masaru odstraszał ich w charakterystyczny dla siebie sposób. Może to coś takiego? A jeśli faktycznie Abdullamir zachowywał się jakby miał udar słoneczny?
Gdy kuglarz obwieścił, że pomoże podróżnikowi, ten uśmiechnął się jeszcze szerzej. Na wiadomość o niezwykłej pomocy, jaką było doprowadzenie aż do Atsui przybysz kiwnął głową ponownie, zamachnął się rękami ze sporą prędkością, a następnie uniósł, wyprostował ciało i odezwał się. W jego głosie dało się usłyszeć prawdziwą radość, a także wdzięczność. W końcu poszukiwał pomocy od jakiegoś czasu, a udzielił mu jej dopiero przypadkowo spotkany krajan. To się nazywa zbieg okoliczności.
- Naprawdę? Doskonale, zatem. Masaru, ruszajmy. Nie mogę się doczekać ujrzenia piasków pustyni. Tutaj wszystko jest za ciemne, jest zimno, a ludzie śmieją się z mojego stroju. W Atsui wyglądam szykownie i odpowiednio do klimatu, a tu? Byle wieśniak może mi wytknąć, że jestem cyrkowcem. - ostatnie zdanie powiedział markotny, ale natychmiast się poprawił. W końcu to miał być koniec jego problemów, racja? - Prowadź, bracie.
Dwójka ruszyła. Masaru znał drogę dość dokładnie, dlatego dotarcie do gościńca nie powinno im zająć wiele czasu. No, i obaj byli w kwiecie wieku, a siły witalne ich nie opuszczały.

Robisz [z/t] do tego tematu.
Kin'yu
 

Re: Małe jeziorko

Postprzez Kisho » 29 gru 2016, o 00:31

Kisho wybrał najlepsze miejsce, jakie tylko mógł. Jeziorko z małą polanką było otoczone gęstym lasem i co za tym idzie skryte przed ludźmi. Zapewniało więc odpowiednią ciszę, jak i spokój, a tego właśnie potrzebował chłopak. Przez ostatnie kilka dni zwiedzał prowincję Sakai i wykonywał proste zadania. Teraz należał mu się odpowiedni odpoczynek. Rzecz jasna nie miał zamiaru przez całe 24 godziny wylegiwać się na trawie i zbijać bąki. Nie jest aż takim leniem. Co prawda zima ustępowała i robiło się naprawdę coraz cieplej a to sprzyjało błogim i długim wypoczynkom, ale Kisho miał pewne plany.
Prócz relaksu, na który przyjdzie pora, chciał zabrać się za siebie. Mowa tutaj o jego umiejętnościach. Nie były one na wysokim poziomie i dobrze o tym wiedział. Istnieje sporo rzeczy, które mógłby poprawić i pod szlifować a jeszcze więcej takich, których mógłby się nauczyć od podstaw. Jednakże zdecydowanie trudniej jest zaczynać od zera, niźli dopracować coś, co już się potrafi. Dlatego też wolał popracować nad kontrolą chakry, by używać jej tyle ile potrzeba na określone techniki. Od dłuższego czasu czuł, że czasami przesyła większe ilości energii niż to wymagane. Przykładowo raz po czterokrotnym użyciu Doton: Doro Kawarimi no Jutsu miał mniej niż połowę swej chakry a innym razem nawet do połowy nie dochodził. Co prawda różnice te były niewielkie, zaledwie procentowe, ale co gdy przyjdzie mu opanowywać znacznie silniejsze techniki? Do uformowania jednego skalnego klona potrzeba niemałej jej ilości a trzeba dostarczyć jej więcej by kopia mogła wykonać jakiekolwiek jutsu. Nie wspominając już o tym, co stanie się, gdy całkowicie pozbędzie się energii. Dlatego też tak ważne stało się dla Kisho podwyższenie kontroli nad chakrą. Zapewni mu to w przyszłości odpowiednie jej wydzielanie, manipulowanie i kształtowanie.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Po treningu przyjdzie jego pora na solidny odpoczynek i może małą konkluzję na temat swych poczynań wraz z kolejnymi następstwami.

zt
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 180
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Małe jeziorko

Postprzez Shumei » 6 sie 2017, o 12:14

Shumei maszerował od jakiegoś czasu po równinach Sakai. Minęło kilka dni od zakończenia jego ostatniego zlecenia - kręcił się po okolicy, nocując czasami pod gołym niebem, a czasami w jakichś niewielkich karczmach czy opuszczonych budynkach. Na brak jedzenia nie narzekał - czasem zakupił coś w jakiejś wiosce, czasem zerwał kilka dzikich owoców. Postanowił jednak odrobinę odpocząć - niedługo chyba nadejdzie czas na powrót do swojej rodzinnej osady i dłuższy czas poświęcony na regenerację sił, teraz jednak znalazł się nad niewielkim, przytulnym jeziorkiem, nad którego brzegiem postanowił odrobinę odpocząć i przemyśleć ostatnie zdarzenia, takie jak walka z olbrzymim morderczym pająkiem, który dwoma ruchami powalił parę jego towarzyszy.
Avatar użytkownika

Shumei
 
Posty: 42
Dołączył(a): 7 lip 2017, o 12:31
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3812
GG: 0
Multikonta:

Re: Małe jeziorko

Postprzez Akashi » 6 sie 2017, o 13:22

Misja D
1/15

Samotna wędrówka po równinach, co się stało, że musiało do niej dojść. Czy sukces twojej poprzedniej misji został okupiony krwią twych towarzyszy? Czy żałujesz tego, że nie mogłeś ich uratować? Czy gdybyś to wiedział odwiódłbyś ich od podjęcia się samobójczej misji? Czy byś wszystko zostawił własnemu torowi i nie usiłował na niego wpłynąć? Twa wędrówka może niedługo dobiegnie końca i będziesz w stanie powrócić do domu, czy już nigdy go nie ujrzysz? A nad twą głową będzie lśniło gwiaździste niebo. Po paru dniach wędrówki dotarłeś nad małe jeziorko, piękne prawa? Aż chce się popływać, mimo, że to dopiero wiosna. Mogłeś odpocząć w końcu trochę wytchnienia od zmartwień oraz tak niedawnej przeszłości. Mogłeś cieszyć się samotnością, chociaż przez niedługi czas, bowiem po jakiś trzydziestu minutach usłyszałeś hałas dziwny hałas jakby ktoś celowo go wywoływał waląc dwoma garnkami o siebie. Dalekiej od prawdy to nie było zwłaszcza jak skierowałeś swój wzrok w prawą stronę, to mogłeś ujrzeć w pewnej odległości mężczyznę w kwiecie wieku, wyglądał dość dziwacznie. Słomiany kapelusz na głowie, na szyi sznur, do, które przyczepione były 4 garczki, które uderzyły o siebie, gdy on podskakiwał. Poza garczkami posiadał zwykłe spodnie oraz buty brązowego koloru. Jednak w pewnym momencie zatrzymał się i zaczął machać ręką w twoją stronę, tak jakby chciał się przywitać. Oj tak, najwidoczniej to chciał dokonać, bowiem zaczyna zbliżać się do Ciebie. Może jeszcze dasz radę uciec przed nim? Raczej nie postanowi Cię gonić, a nawet gdyby to z tymi garczkami usłyszysz go z daleka.
Ostatnio edytowano 3 wrz 2017, o 09:08 przez Akashi, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 340
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Małe jeziorko

Postprzez Shumei » 10 sie 2017, o 19:23

Shumei przyjrzał się mężczyźnie. Wyglądał on nieco niecodziennie - jeśli było to oczywiście dobre słowo. Brzęczące garnki z daleka informowały o jego obecności, zaś słomiany kapelusz nadawał mu raczej pospolitego wyglądu. Do tego chyba chciał się przywitać z siedzącym nad jeziorem Aburame. Chłopak nie miał ochoty na rozmowy, jednak nie widział powodu by uciekać przed nieznajomym - w razie czego miał przecież przy sobie swoje owady. Gdy nieznajomy do niego dotarł, Shumei skinął mu tylko głową na powitanie. Chłopak nie należał do najbardziej elokwentnych istot, więc uznał to za jak najbardziej wystarczający początek konwersacji.
Avatar użytkownika

Shumei
 
Posty: 42
Dołączył(a): 7 lip 2017, o 12:31
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3812
GG: 0
Multikonta:

Re: Małe jeziorko

Postprzez Akashi » 10 sie 2017, o 19:55

Misja D
3/15

Widok, dziwnie ubranego mężczyzny na pewno nie należał do najnormalniejszych, ale ten słomiany kapelusz nadawał mu czystego wyrazu zwykłego człowieka, zapewne handlarza tego co nosi u szyi. Przecież innego wytłumaczenia tego nie ma, chyba, że to jakiś psychopata albo szaleniec. Zapewne będzie Ci się o tym przekonać w niedługim czasie, zwłaszcza, że ów człowiek kieruje się w twą stronę non stop hałasując jak diabli, może mam coś z słucham, ale to wydaje się być rytmiczne, a jak ty myślisz? Już w odległości paru metrów zaczął wyraźnie machać Ci ręką na przywitanie. Zobaczył jak kiwasz głową w jego stronę na przywitanie, on uczynił to samo. – Witaj młodzieńcze, coś Cię trapi, że tutaj przesiadujesz? Do tego całkiem sam. – zapytał spokojnym głosem typowym dla przedstawicieli swojego wieku, ale dało się wyczuć w tym odrobinę radości oraz troski, mimo, że byłeś dla niego zupełnie obcą osobą. Interesujący człowiek, mimo, że wyglądał na blisko 50lat, to tryskał energią i wigorem. Może będzie w stanie Cię wysłuchać i jakoś pomóc?
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 340
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Sakai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Sagisa i 1 gość