Posiadłość na granicy z Yusetsu

Kolejna z prowincji Wietrznych Równin o dość pokaźnych rozmiarach. Sakai zamieszkiwane i zarządzane jest przez Ród Akimichi. Prowincja sąsiaduje od południowego zachodu z regionem Samotnych Wydm, a od południowego wschodu z regionem Prastarego Lasu. Od południa Sakai z kolei sąsiaduje z terenami niezbadanymi, co niejednokrotnie powoduje zbroje utarczki. W prowincji tak jak w regionie, od czasu do czasu dopatrzeć się można niewielkich zagajników leśnych, ale w przeważającej części dominuje ukształtowanie równinne, z wysoką trawą, które idealnie nadaje się do hodowli bądź uprawy roli. Nieopodal granic znajdują się również wioski pod zarządem Szczepu Kakuzu.

Re: Posiadłość na granicy z Yusetsu

Postprzez Nikusui » 16 cze 2019, o 19:42

Wyprawa rangi B
Dla Muraia
63/...


Coś mogło wydawać się proste do przewidzenia. Jednak równie dobrze oczywistym mogło być to, że ktoś oblepiony robalami zacznie panikować. Rzecz jasna nie wypadałoby tak reagować komuś, kto już posiada takie doświadczenie w zawodzie ninja, jak Murai, ale ludzie miewali różne fobie. Reakcje mogły być przeróżne w zależności od sytuacji. W każdym razie sytuacja była jasna - Kakuzu musiał się teraz zająć problemem, bo przypuszczalnie, a przynajmniej według jego przeciwnika, mogłoby to się dla niego źle skończyć.
Ciężko było określić kierunek, z którego nadlatują robaki, bo nie była widoczna żadna wielka chmara. Jakby w momencie, kiedy go "dopadły", już nie powiększały swoich sił. Miał więc styczność tylko z tym, co zdążyło zadomowić się na jego ciele. Przynajmniej tymczasowo. Tak czy siak, coś z nimi trzeba było zrobić, co Kakuzu zdążył odczuć. W sumie dość ciekawym rozwiązaniem było użycie bombki dymnej, poprzez rozwalenie ich sobie na karku - to w końcu było pierwsze miejsce, do którego robaki dotarły, a z którego zaczęły się rozchodzić dalej, na niższe tereny ciała mężczyzny. Jednak najpierw trzeba było uniknąć tego, co leciało w jego stronę. Nie było to zbyt trudne zadanie. Wystrzelony pocisk leciał prosto i był ciałem stałym. Najwidoczniej nie był kontrolowany, albo przynajmniej przeciwnik obrał taką taktykę, żeby własnie w ten sposób myślał Kakuzu. I tu postawił na unik, nic wielkiego. I być może zmiażdżenie tego czegoś. Z perspektywy osoby trzeciej akcja wyglądała na bardzo prostą. Kakuzu dzięki swoim rozwiniętym umiejętnością z łatwością mógł wykonać unik i to zrobił. Mógł też zmiażdżyć to coś i właśnie do tego dążył, ale najwidoczniej jego oczom coś umknęło. To, że to coś długie, co leciało w jego stronę, w dużej mierze miała jednolitą barwę, ale w jednym miejscu barwy się wyróżniały, ujawniając inne, nieco rozmazane kolory bieli i czerwieni. W momencie, kiedy jego macki chciały miażdżyc twór, który zapewne szybko dałby się zmiażdżyć. A żeby to zrobić, musiał to obserwować. Nim doszło do zmiażdżenia, rażące światło rozbłysnęło, pozbawiając Muraia wzroku. W zasięgu tego rażenia nie był klon, który za to dostrzegł kolejny ruch z miejsca, skąd nadleciała wcześniej dziwna, ziemista broń. To właśnie teraz chmara robaków, niczym burzowa chmura, zaczęła przemykać między drzewami w stronę oryginału.


Kanako
Hayate - sługa służący wsparciem dla Muraia
Facet w czerni


Mapka:
Spoiler: pokaż
Klon – granatowa kropka – 15 metrów od Muraia
Kobieta – czerwona kropka – przy klonie
Murai – niebieska kropka
Przeciwnik – czarna kropka
Cienka kreska - chmara robaków (tak wielka, że spokojnie zniknąłby Murai w jej obłoku)

Obrazek


Info co do uhide podeślę oczywiście adminowi. ;)
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Posiadłość na granicy z Yusetsu

Postprzez Murai » 16 cze 2019, o 20:14

Dokładna obserwacja wymagała poświęcenia dużej części swojej uwagi na danym obiekcie, istocie czy zjawisku. Kakuzu nie był szkolony do popełniania pomyłek i podchodzenia do czegokolwiek lekko. Nie mógł bagatelizować niczego i musiał wręcz brać pod uwagę wszystko co tylko się dało. Pocisk faktycznie nie był niczym specjalnym - nie wydawał się nawet sterowalny. W momencie kiedy zobaczył nietypową zmianę barw tego obiektu, Kakuzu miał zamiar to zmiażdżyć. Większość kolorów oznaczała się zazwyczaj większym skomplikowaniem danego organizmu. Niektóre robactwo także stosowało się do tej reguły, o ile wiedza posiadana przez Muraia była rzetelna i zgodna z prawdą.
Błysk światła uderzy go prosto w oczy. Zasłonił je swoją ręką, ale było to zdecydowanie za późno. Pierwsze promienie już trafiły w cel. Murai nie widział nic. Problematyczna niedogodność, która mogła na spokojnie zakończyć walkę. Czy można było to klasyfikować jako błąd? Było to zdecydowanie następstwo przyjętej przez Muraia strategii. Czy mógł jakoś temu zapobiec? Nawet gdyby jego czas reakcji stał na znacznie wyższym poziomie, nie mógłby całkowicie zniwelować efektu błysku. Mógł się tego spodziewać i nie przykładać aż takiej uwagi do pocisku, ale kosztem niebezpieczeństwa płynącego ze zdalnego sterowania owym czymś. Był to skutek boczny decyzji i nie można było tego nazwać "błędem". Kakuzu musiał jednak coś z tym zrobić, nie mógł walczyć w takim stanie. Czy mógł zrobić cokolwiek żeby złagodzić objawy? Nie. Musiał czekać.
Klon obserwował całą sytuację. Jednocześnie kontrolował kobietę i jej bezpieczeństwo, obejmując ją w pasie. Był gotów na porwanie jej w celu wykonania uniku. Klon był jednak na tyle daleko, że światło nie wyrządziło mu krzywdy. Natychmiast więc skierował się w tamtą stronę. Znał swoją rolę. Miał i chronić kobietę i pomagać Kakuzu w przypadkach takich jak ten. Dlatego gdy tylko zobaczył robaki gromadzące się w ogromną chmarę i kierujące się prosto na Kakuzu, wiedział co miał zrobić.
- DUŻO ROBALI, PNIE, STRONA POCISKU! - krzyknął klon. Oryginał przyjął tą informację, błyskawicznie wykonując odpowiednie działanie. Kto, jak nie on sam, zrozumiałby lepiej krótki przekaz swojego klona? Dużo robali znaczyło, że ich chmara była widoczna gołym okiem, inaczej klon by ich nie zauważył. Pnie, czyli informacja o drzewach i o wysokości na jakiej się znajdowały. Strona pocisku, czyli kierunek z którego nadlatywały. Identyczny jak pocisk który oślepił Muraia. Z lewej ręki Muraia wystrzeliło kilka nici w których znajdowała się notka wybuchowa. W takich momentach, gdy liczyła się każda chwila, wyciągnięcie z ciała było znacznie szybsze od sięgnięcia do kabury. Nici z notką pomknęły w odpowiednie miejsce, wskazane przez klona. Odległość Muraia od pni powinna zachować się gdzieś w pamięci Kakuzu, nie było to skomplikowane. I kiedy notka znajdowała się blisko pni, Kakuzu złożył pieczęć aktywującą notkę. Wybuch powinien nadszarpnąć zasoby robactwa przeciwnika w znaczącym stopniu. Po tym ruchu Kakuzu wraca do pierwotnego planu rozbicia bombki dymnej na swoich plecach. Kupi sobie czas i pozbędzie robactwa. Schowa się w dymie, a klon powinien informować go o pozostałych zagrożeniach.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
- Dwie kabury na broń (lewe i prawe udo)
- 2 tonfy obwinięte bandażami (przy pasie)


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1872
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Posiadłość na granicy z Yusetsu

Postprzez Nikusui » 17 cze 2019, o 19:54

Wyprawa rangi B
Dla Muraia
65/...


Nie tak to miało wyglądać, na pewno nie tak. Była to jednak jedna z tych sytuacji, które zdarzały się niespodziewanie. Niby takie proste, notki, podstawowe zagrywki, a jednak potrafiły przyprawić o dodatkowy schodek do pokonania. Jednak, nie można było za każdym razem popadać ze skrajności w skrajność i wyszukiwać wszystkiego, na czym mogłaby być notka. Wtedy skupienie nie pozwoliłoby na normalną walkę, więc czasami trzeba było podjąć takie ryzyko. I to właśnie zrobił Murai, chociaż na pewno nie był z obrotu spraw zadowolony. Błysk światła był okrutny, szczególnie, gdy oczy tak przyzwyczaiły się do ciemności. Było jasne, że oczy zbyt szybko nie wrócą do normalności.
Stworzony wcześniej klon miał szansę się w końcu przydać również w innej roli, niż ochranianie kobiety. Jego rola mogła się teraz okazać kluczowa. Dlaczego przeciwnik nie atakował też tworu? Cóż, zapewne sądził, że mu zagraża i warto skupić swoje siły na oryginalne, niżeli na klonie. Po co tracić energię na podróbki, skoro całą swoją siłę, a przynajmniej jej większość, można przełożyć na pokonanie głównego wroga? A potem droga do zabicia kobiety była już prosta. Był tylko jeden pionek na środku, który mu przeszkadzał i własnie tego pionka chciał się pozbyć.
Krótkie ostrzegawcze słowa. Rzeczywiście, może ktoś z boku niezbyt pojąłby ich sens, ale mówiąc sam do siebie, raczej wiedział, co ma na myśli. Wskazówki były jasne i konkretne. Posługując się wiedzą z tego, co zapamiętał i słowami, które przekazał mu klon, Murai postanowił kontratakować. Nie miał za bardzo wyboru, bo lada moment zostałby niemalże cały oblepiony robactwem, albo jeszcze gorzej. Nie wiadomo, co się kryło w ich czarnej szarańczy.
Nici z lewej ręki wyleciały w kierunku, z którego niedawno nadleciała broń z oślepiającą notką. W momencie, kiedy Kakuzu myślał, że nici znajdują się blisko pni, aktywował notkę wybuchową. Niemalże wprost w nadlatująca chmarę. Robaczki zdążyły rozdzielić się na dwie grupy, nieco zbaczając z prostej drogi, ale notka wybuchowa dosięgła sporą część z nich. Te, które były najbardziej oddalone, zatrzymały się jakby w powietrzu na chwilę. Dzięki temu klon Muraia widział, że jest ich o dwie trzeciej mniej. Zostało jakieś 30% tego, co nadlatywało. Te, które zostały, nie zamierzały jednak dalej tracić czasu. Ruszyły z powrotem na Muraia, nieco wzbijając się w górę, nad korony drzew i łącząc w jedną całość. W tym czasie Kakuzu zmiażdżył sobie bombkę dymną, co dało mu jedynie tyle, że się osłonił. Nie pozbył się robactwa, które już na nim siedziało, a to, które jeszcze znajdowało się w powietrzu, leciało prosto na niego. Mimo kłębu dymu, zachowywały się tak, jakby doskonale wiedziały, gdzie się Kakuzu znajduje i nie wyglądało na to, żeby się od nich szybko uwolnił. A zapowiadało się jeszcze gorzej. Ziemia między oryginałem a klonem zaczęła drżeć, aż zaczęła z niej wychodzić dotonowa ściana, mająca odgrodzić Muraia i Muraia dwa. W końcu trudno było nie usłyszeć ostrzegawczego wołania i coś z tym trzeba było zrobić. Ściana była wielka, nierównomierna, jakby wyrwana wprost spod ziemi. I rzeczywiście, aktualnie spełniała swoją rolę. Klon Muraia parę sekund po tym, jak robaki zaczęły znowu lecieć na Muraia, stracił go z oczu. Mógł być jednak pewien, że przeciwnik powinien być gdzieś blisko, chociaż atakuje z ukrycia i bezszelestnie, nie pozwalając się do siebie zbliżyć.


Kanako
Hayate - sługa służący wsparciem dla Muraia
Facet w czerni


Mapka:
Spoiler: pokaż
Klon – granatowa kropka – 15 metrów od Muraia
Kobieta – czerwona kropka – przy klonie
Murai – niebieska kropka
Przeciwnik – czarna kropka - znajdź mnie, jeśli potrafisz
Cienka kreska - chmara robaków (a raczej jej pozostałości)
Brązowa linia - powstała skała a'la mur
Obrazek


Zaczęła się pierwsze tura oślepienia. Przed Tobą kolejna, w której również nic nie widzisz. Dalej będę instruować na bieżąco. :)
Oryginał odczuwa coraz większe zmęczenie, utrata chakry z głównego serca jest znacząca i większa, niż to, co zapłacił za użyte techniki.
Info co do uhide podeślę oczywiście adminowi. ;)
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Posiadłość na granicy z Yusetsu

Postprzez Murai » 19 cze 2019, o 17:06

Zrozumiał wiadomość. Wystrzelił notkę ze swoimi nićmi w robale i chyba je zabił. Potwierdzenie klona powinno w tym przypadku nadejść i nadeszło. Niezbyt skomplikowany, prosty i skuteczny komunikat.
- TRAFIENIE, DUŻO ZABITYCH! - krzyknął klon. Doskonale sprawdzał się w roli obserwatora. Kakuzu był pewny - trafił. Na nic więcej nie mógł liczyć, nie był w stanie wyciągnąć wniosków. Za wyjątkiem takiego, że jest w miarę bezpieczny. Spróbował rozbić bombkę na karku, ale bez rezultatów. Robactwo nie zostało odstraszone. Mógł próbować, nic mu nie szkodziło. Ukrył się w dymie, żeby przeczekać oślepienie. Ale wtedy poczuł, że do jego ciała lgną kolejne porcje robactwa. Dym nie nie pomógł w ukryciu się. Możliwe że robaki nie zdziałały wyłącznie kierowane przez przeciwnika, ale same w sobie posiadały jakieś szczątki wolnej woli. Nigdy się nad tym nie zastanawiał, by mrówka przygnieciona butem miała jakąś wolną wolę i nie działała wyłącznie przez swoje naturalne instynkty. Te robaki jednak normalne nie były. Błędem było opieranie swoich założeń na niepełnych faktach, to mogło realnie wpłynąć na jego szanse w tej potyczce. Pierwszy błąd który popełnił.
Mając na względzie to, że robactwo go znajdowało, jak również fakt wyraźnie odczuwalnego zmniejszenia swoich pokładów chakry, Kakuzu musiał podjąć bardziej odważne działania. Na tyle, że w tej sytuacji niezbędne wręcz stało się podjęcie ryzyka. Murai słyszał, że coś pojawiło się pomiędzy nim, a klonem. Delikatne wibracje ziemi wyraźnie świadczyły o użyciu jakiejś techniki Doton.
- ŚCIANA! - krzyknął klon. Sprytna zagrywka ograniczająca możliwości klona w zakresie dalszej pomocy Kakuzu. Ale ten miał już plan wykorzystujący pojawienie się nowego obiektu.
- SKACZ NA TO! - oryginał powiedział część swoich planów. Klon musiał chwilowo porzucić kobietę na rzecz wykonania polecenia Kakuzu. W tym czasie Murai wystrzelił w niebo kolejną porcję nici, tym razem prosto w górę. Nici było niewiele, ale na tyle dużo żeby ukryć zawinięty w nie przedmiot. Kiedy notka oślepiająca znalazła się na szczycie, Kakuzu złożył pieczęcie i je odpalił. Chwilę przed tym powiadomił swojego klona o ostatniej części planu.
- SZUKAJ! - klon doskonale wiedział, co zrobić. Zasłonił oczy, przymrużył je. Przyłożył rękę do czoła i zaczął szukać wokoło. Światło które wydobyło się z notki powinno w jakiś sposób rozjaśnić mroki nocy i dać lepszy podgląd na teren. Kiedy tylko klon znalazł przeciwnika, teoretycznie szukał pierw w stronę z której przyleciał pocisk oślepiający. Wtedy klon dał znać oryginałowi gdzie aktualnie znajduje sie przeciwnik. A wtedy Murai wyskoczy tam z całą swoją prędkością. Musi go dopaść. On znacznie lepiej potrafił grać na czas. Kakuzu miał jeszcze sporo chakry elementarnej, nie miał jednak okazji jej użyć do zakończenia walki.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Spoiler: pokaż
Nazwa
Jiongu: Reberu Ei

Przedostatni poziom Jiongu. Wprowadza on szereg różnych zmian. Udoskonala zdolności nici, co jest oczywiste, lecz warto o tym wspomnieć. Idąc dalej, pozostają już tylko dwa narządy wewnętrzne: serce i mózg. Dochodzi również bardzo ważna dla Kakuzu rzecz. Zostaje wprowadzona możliwość aplikacji nowych serc. Aktualnie ich limit to trzy, lecz z czasem da się to zmieniać. Schemat zdobywania serc opisany jest poniżej.

Wytrzymałość
Ponadprzeciętny/Przeciętny (180/140)

Szybkość
Ponadprzeciętny/Przeciętny (180/140)

Zasięg
25 metrów

Dodatkowe
Wymagana kontrola chakry na D

Koszt Chakry
D: 36% | C: 28% | B: 20% | A: 12% | S: 8% | S+: 4% (na turę)


Wariant 180 Szybkość

Nazwa
Ugoku

Dziedzina
Klanowe (Kakuzu)

Ranga
D

Pieczęci
-

Zasięg
n/d

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2%

Opis Jako, iż ciało przedstawiciela szczepu Kakuzu jest prawie całe stworzone z czarnych nici, diametralnie różni się od ciała zwyczajnego przeciętniaka. Możliwym jest zatem stworzenie swoistej przestrzeni między nićmi, w której można by umieścić jakieś niewielkie przedmioty pokroju pojedynczych sztuk broni, a także przemieszczania ich w obrębie naszych nici. Na przykład wsadzając nici pod ziemię możemy przemieścić wcześniej ukryty kunai w nodze tak, by potem wbić go w stopę oponenta. Podobnie z notkami, bombkami i innymi niewielkimi przedmiotami. Wkładanie/wyjmowanie przedmiotów z ciała jest powolne i wymaga odpowiedniego skupienia. Koszt obejmuje jedynie włożenie przedmiotu, poruszanie nim w ciele i niciach jest kwestią Reberu. Poruszanie przedmiotami poza ciałem nie podlega pod ograniczenia prędkości wsadzania/wyjmowania.

Link do tematu postaci KLIK!
[/uhide]


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
- Dwie kabury na broń (lewe i prawe udo)
- 2 tonfy obwinięte bandażami (przy pasie)


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1872
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Posiadłość na granicy z Yusetsu

Postprzez Nikusui » 20 cze 2019, o 20:00

Wyprawa rangi B
Dla Muraia
67/...


W świecie ninja w sumie nie można było uznać czegoś za niemożliwe. Co jakiś czas ktoś, coś, czy ogólnie świat udowadniali, że może dziać się coś więcej, że jeszcze coś się kryje, czego oczy nie widziały, czego zmysły nie doświadczyły. Założyć można było to, że niczego zakładać nie można. To to już właśnie było. Jednak, chcąc nie chcąc, wszyscy byliśmy ludźmi i omyłki, błędne założenia były na porządku dziennym. Głupotą byłoby nieprzyznawanie się do tego. Murai jednak ślepcem nie był i szybko wyciągał wnioski.
Przeciwnik nie próżnował. Słysząc, jak Murai komunikuje się z klonem, a raczej odwrotnie, musiał zadziałać. Postawienie między nimi ściany było oczywistym zagraniem. Wciąż sam się ukrywał, więc czuł się bezpiecznie, a nie sądził, by prawdziwy towarzysz Kanako wysłał na niego swojego klona. Kakuzu miał jednak inne plany. Wiedząc, że jest dalej w zagrożeniu, dośc mniejszym niż wcześniej, ale jednak, postanowił posłużyć się klonem tym razem tak, by ten poszukał przeciwnika. Akcja dość pomysłowa. Nici wystrzeliły, co nieco zbiło z tropu lecące na Muraia robaki. Chmara jakby nieco się cofnęła, a już po chwili niebo rozbłysnęło. Klon był na to przygotowany, zresztą nie znajdował się aż tak blisko, by go to mogło oślepić tak, jak niedawno Muraia. Przeciwnik oczywiście nie spodziewał się notki świetlnej, ale ta nie stanowiła dla niego bezpośredniego zagrożenia. Przynajmniej tak sądził, bo w momencie, kiedy klon wykonał wszystkie rozkazy swojego oryginału, udało mu się dojrzeć ruch. Ich przeciwnik właśnie przeskoczył na drzewo obok, mrużąc oczy, co nie było zbytnio widoczne dla klona. Znał jednak jego lokalizację, chociaż światło utrzymało się jedynie przez kilka sekund. Ta czerń, mimo wszystko, nieco się wyróżniała na tle zielonych drzew.
W momencie, kiedy Murai dostał informacje, gdzie znajduje się przeciwnik, ruszył tam. Była to przestrzeń mniej więcej na wysokości powstałego muru, po skosie było jakieś piętnaście metrów odległości między nim, a Muraiem. Klon również mógł informować go o przeszkodach, jakie miał przed sobą, a parę pni było do ominięcia, jeżeli chciał się dostać do przeciwnika. Za nim ruszyć chciały też owady, ale robiły to dość chaotyczne, jakby nota świetlna miała na nie jakiś wpływ. Nie wiadomo jednak na jak długo i wciąż kierowały się za Muraiem, jakby instynktownie.
Przeciwnik wskoczył wyżej na drzewo, tak, że znajdował się idealnie na widoku dla klona i wyrzucił w niego dwa kunaie, po czym zaczął poruszać się dalej po drzewach. Oczywiście kierując się w stronę Kanako. Miał już dość tej zabawy. Czas załatwić cel.


Kanako
Hayate - sługa służący wsparciem dla Muraia
Facet w czerni


Mapka:
Spoiler: pokaż
Klon – granatowa kropka
Kobieta – czerwona kropka
Murai – niebieska kropka
Przeciwnik – czarna kropka
czarne kropki w chmarze - robaki
Brązowa linia - powstała skała a'la mur
Obrazek


W tej turze wciąż jesteś oślepiony, ale objawy zaczną powoli ustępować.
Oryginał odczuwa coraz większe zmęczenie, utrata chakry z głównego serca jest znacząca i większa, niż to, co zapłacił za użyte techniki, kolejna utrata chakry z głównego serca może przysporzyć kłopotów, bo już mężczyzna zbliżał się do granicy, w której jeszcze w miarę normalnie mógł reagować i atakować.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Posiadłość na granicy z Yusetsu

Postprzez Murai » 23 cze 2019, o 09:50

Wiedział, gdzie jest. Znalazł go, to zdecydowanie było konieczne do pokonania go. W obecnej sytuacji przeciwnik mógł atakować go czym tylko popadnie, a Kakuzu musiał na to odpowiadać. Jego styl walki był oparty na aplikowaniu robaków przeciwnikowi w celu jego zmęczenia, rzucania kolejnych ataków i szukania okazji do zakończenia walki. Wszystko to z całkowicie bezpiecznej odległości, techniki Doton pozwalające na podróż pod ziemią zapewniały bezpieczeństwo i możliwość zmiany lokacji na życzenie. Jednak ta metoda była ryzykowna, szczególnie element z podróżą pod ziemią. Kakuzu wiedział, że będąc w ziemi jest się odciętym od powierzchni. To było duże ryzyko, wymagające znajomości terenu i dobrego osądu. Teraz jednak, zgodnie ze słowami klona, przeciwnik był na powierzchni.
Mógł go zaatakować, z całą swoją siłą. Powinien wręcz, teraz w sytuacji w której przeciwnik kierował się do kobiety. Był jednak ograniczony w swoich działaniach, odczuwał wyraźne zmęczenie spowodowane zużyciem chakry ze swojego głównego serca. Powinien w tym momencie opierać się wyłącznie na technikach elementarnych z pozostałych serc. Miał w tym doświadczenie, znał odpowiednie techniki. Musiał jedynie zastosować odpowiednie jutsu, pasujące do sytuacji. Powinien użyć czegoś o dużym polu rażenia. Miał kilka sposobów na zwiększenie pola rażenia już i tak potężnej techniki i teraz mógł wykrzesać z tego sto procent efektywności, przy pomocy techniki klona.
- SŁUP! BLOK! - rozkaz padł do oryginału. Ku temu zostały wyrzucone kunaie. Zeskoczył ze ściany będąc po stronie kobiety i tym samym schodząc z drogi pociskom. Złożył pieczęcie. Z ziemi powinny wystrzelić Dotonowe kolumny, które miały za zadanie i odgrodzić przeciwnika od kobiety i zmniejszyć jego możliwości poruszania się, wykonywania uników. W tym samym czasie oryginał ruszył do ataku. Pobiegł tak szybko jak mógł w kierunku oponenta. Użył dwóch technik. Pierwsza wymagała jedynie klaśnięcia, posłał przed sobą podmuch wiatru zza swoich pleców. Druga, wymagała pieczęci. Katon: Dai Endan. Celował w miejsce wskazane przez klona, który cały czas dawał informacje o pozycji wroga. A gdyby coś z owym klonem się stało, to uderzał w linię drzew. Wzmocniona technika Katon powinna bez problemu dosięgnąć przeciwnika i zmienić go w spalone na węgiel zwłoki.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
- Dwie kabury na broń (lewe i prawe udo)
- 2 tonfy obwinięte bandażami (przy pasie)


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1872
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Posiadłość na granicy z Yusetsu

Postprzez Nikusui » 29 cze 2019, o 19:43

Wyprawa rangi B
Dla Muraia
69/...


Często splot różnych umiejętności, wydarzeń czy zwykłego przypadku, pozwalał przechylić szalę wygranej. Czasami mogłoby to wydawać się niesprawiedliwe, ale niektórzy musieli się z tym pogodzić. Ci, co nie mieli zbyt wiele siły, nie tylko fizycznej, ale również i siły woli, po prostu się poddawali. Zdecydowanie do takich osób nie należał Murai. Być może chodziło o dumę, o dowartościowanie, udowodnienie sobie swoich umiejętności. A być może po prostu taki był, zawzięty i dążący do celu. Raczej jego przeciwnik się nad tym nie zastanawiał. A jego ujawnienie się mogło świadczyć o tym, że sam czuł się wygranym. Minęło już wystarczająco dużo czasu, a czarnowłosy nie zapomniał o swoim prawdziwym celu. Zgarnięcie kobiety powinno być już pestką, a jego wróg i tak niedługo padnie. Nikt nie wytrzymywał dłużej.
W czasie, kiedy mężczyzna zaczął kierować się w strone kobiety i wyrzucił kunaie w klona, ten łatwo zrobił unik i zeskoczył. Cóż, tego się mógł spodziewać, ale niezbyt się tym przejmował, jakby zrobił to od tak, mimochodem. Tuż po tym z ziemi zaczęły wyrastać dotonowe słupy. Czarnowłosy doskonale znał tę technikę, więc nie było mu trudno w porę się zorientować, co się dzieje. Oczywiście tworzyło to swego rodzaju przeszkodę dotarcia do kobiety i nieco utrudniło mu drogę, przez co zboczył, ale nie był to dla niego jakiś duży problem. Wyjścia i tak miał, a poza tym znał słabość tej techniki. Nie zamierzał tymczasowo z tego korzystać, dopóki nie był postawiony pod murem. A nie czuł, by był w takiej sytuacji.
Murai za to zaczął odzyskiwać wzrok, w odpowiednim momencie, można rzecz. Widok wciąż był rozmazany, panujący mrok nie pomagał, ale nie istniało już ryzyko, że wleci wprost w drzewo. Zresztą, był już w trakcie wykonywania swoich technik. Silny podmuch wiatru ruszył wprost między drzewami, kołysząc gałęziami i liśćmi, również zrzucając na ziemie wiele z nich. Tuż za podmuchem pojawił się ogień, rozświetlający wszystko dookoła i zmierzający tylko w jednym kierunku. Był ogromny, wzmocniony podmuchem wiatru, przez co zdawał się pożerać wszystko na swojej drodze. Liście, które przed sekundą upadły na ziemię, zdążyły się spopielić. Nie trudno było dostrzec bijące światło, więc czarnowłosy momentalnie odwrócił głowę do tyłu, widząc jak ogień zaczyna chłonąć las i biegł wprost w jego stronę. W tym momencie przez jego głowę przebiegło wiele myśli, by zareagować. Kompletnie się tego nie spodziewał. Jego przeciwnik powinien już nie mieć chakry, a przynajmniej nie tyle, by użyć takiego jutsu.
- Niemożliwe. - wyszeptał pod nosem, szybko zabierając się do składania pieczęci, ale nim dotonowa ściana zdążyła go osłonić, ogień do niego dotarł. Nie było słychać nawet krzyku. Jedynie bijące światło od wielkiego pożaru, który chłonął las, niedawne miejsce kryjówki wroga Kakuzu. Czy jednak Murai mógł mieć pewność, że mężczyzna nie żyje?
U mężczyzny zniknęło odczucie ubytku chakry, tego dodatkowo, ale wciąż była ona na bardzo niskim poziomie. Robaki, które zdążyło go obejść i objadały się jego chakrą, nagle opadły, lądując dookoła stóp Muraia. Wyglądało jednak na to, że już po wszystkim. Jego, co rozbrzmiewało w ich uszach, to dźwięk palących się drzew i pękających gałęzi. Oczy Kanako wpatrywały się w wielki ogień, nieco przerażone. Odbijał się w nich bijący blask płomienia. Przyłożyła dłonie do twarzy i cofnęła się o krok, nie bardzo wiedząc, co się stało i czyja to sprawka.


Kanako
Hayate - sługa służący wsparciem dla Muraia
Facet w czerni


Wzrok masz rozmyty, ale wraca do normalności. W tej turze możesz napisać, że wszystko staje się powoli wyraźniejsze, nie masz problemów z omijaniem przeszkód itp.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Posiadłość na granicy z Yusetsu

Postprzez Murai » 30 cze 2019, o 17:25

Podczas konfrontacji jeden na jednego, czysto teoretycznie, trzeba było zwracać uwagę na szereg rzeczy i elementów. Otoczenie i jego zmiany, warunki pogodowe, możliwość włączenia się osób trzecich. Sposób walki przeciwnika, jego techniki, słabostki psychologiczne. Korzystanie z przewagi i ukrywanie swoich największych atutów do ostatniej chwili. Trzeba podejmować decyzje na podstawie pozyskanych informacji, często wymagających błyskawicznego realizacji przyjętego planu. Ale zdecydowanie najważniejszą zasadą było stałe obserwowanie przeciwnika. Przez obserwację można było wyciągać dalsze wnioski, pozyskiwać dane które przydadzą się później. I oczywiście przeciwnik nie zniknie nagle i tym samym nie spowoduje przerwania wcześniej ustalonej strategii. Kakuzu popełnił ten błąd już na samym starcie, pozwalając przeciwnikowi na zniknięcie i oddalenie się. To mogło bardzo łatwo przeważyć losy całej walki. Jednak w ostatnich chwilach potyczki przeciwnik zrobił dokładnie to samo. Oderwał oczy od Kakuzu. Nawet pomimo konieczności zabicia kobiety, powinien pierw upewnić się, że Kakuzu jest pokonany.
Efekt połączenia dwóch żywiołów był wyjątkowo efektywny. Technika Katon, i tak wyjątkowo skuteczna zarówno pod względem siły jak i zasięgu, nabrała na obydwu tych własnościach po kontakcie z wiatrem. Był to pierwszy raz kiedy używał konkretne tego połączenia trzech technik różnych żywiołów. Słupy dało się łatwo ominąć i w zasadzie były one najsłabszym punktem połączenia sił elementarnych technik, nie miał jednak żadnego zamiennika. Jego doświadczenie w żywiole Doton było jeszcze zbyt niskie żeby móc szkolić się w bardziej zaawansowanych technikach. Był w stanie pozwolić sobie na rozmyślania na ten temat. Robaki spały z jego ciała bezwładnie. Aburame nie miał już nad nimi kontroli. To był wyraźny znak, że nie żyje. Jest też opcja że udało mu się uciec i fingował własną śmierć. Ogień został rozprowadzony na bardzo sporym obszarze, szukanie trupa pośród rozszalałego żywiołu nie było odpowiednim pomysłem.
Klon poszedł po porzucony zwój i inne elementy wyposażenia które dało się znaleźć. Światło generowane przez ogień powinno to umożliwić. Oryginalny Kakuzu tymczasem podszedł do kobiety. Nici wróciły do jego ciała, ostrość obrazu wróciła do normy. Kakuzu nadal nie był sobą, był w przebraniu tajemniczego kupca. Jednak powrót do swojego oryginalnego wyglądu był czasochłonny i wymagał zużycia chakry, po powrocie do bezpiecznego miejsca Kakuzu podejmie się procesu zamiany w siebie.
- Przepraszam, że musiała być Pani świadkiem takich wydarzeń. - podjął rozmowę Kakuzu, przyjmując spokojny i elegancki ton wypowiedzi. Opanowanie w jego głosie powinno przejść też na nią, dać znać że niebezpieczeństwo minęło i że sytuacja jest pod kontrolą. - To już koniec, jest Pani bezpieczna. Możemy wracać do Pani posiadłości. - powiedział, sugerując tym samym dalszy krok jaki należy podjąć. Powrót na przyjęcie byłby bezsensowny, to tam był człowiek który chciał ją zabić. Najbezpieczniej dla niej byłby powrót do jej strzeżonej posiadłości. Służbę mogła zawołać jutro, kiedy wszystko się uspokoi. Sama kobieta pewnie też potrzebowała odpoczynku.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1872
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Posiadłość na granicy z Yusetsu

Postprzez Nikusui » 2 lip 2019, o 18:05

Wyprawa rangi B
Dla Muraia
71/...


Stało się. Wszelkie znaki na tym świecie mówiły, że to już koniec tego pojedynku. Istniało ogromne prawdopodobieństwo, że przeciwnik Muraia zmarł. Obszar zajęty ogniem był przytłaczająco duży i ciężko byłoby się z tego wydostać. Owszem, czarnowłosy mógł mieć jakiegoś asa w rękawie, ale robaki, które opadły z ciała Kakuzu, raczej nie wróżyły dobrze. Nie dla tajemniczego gościa, który ewidentnie chciał zabić Muraia i nieco się przeliczył.
Klon pozbierał rzeczy, które jeszcze były na widoku i należały do Kakuzu. Oryginał zaś ruszył w stronę kobiety, ze wzorkiem coraz wyraźniejszym. Ogromne palenisko, które utworzył, dawało sporo światła, więc dodatkowo ułatwiało to widoczność dla Muraia. Problem w tym, że wycelowany ogień, prosto w las, wcale nie wyglądał tak, jakby miał wypalić do zgliszcz tylko teraz swojego początkowego zasięgu. Było ciepło, deszcze nie padały od jakiegoś czasu i płomienie coraz śmielej przeskakiwały na kolejne drzewa, rozszerzając swój obszar jeszcze bardziej. Mimo mroku, na pewno pożar będzie widać z daleka.
- T-tak. - mruknęła cicho pod nosem, wciąż wpatrując się w wielki pożar, który chłonął las. Nie było w pobliżu domostw, więc nie trzeba było nikogo ewakuować, ale to i tak niebezpieczna sytuacja. Kobieta jednak była wciąż nieco sparaliżowana całą sytuacją, by myśleć o załatwieniu jakiejś pomocy.
Ruszyli. Tak czy siak, nie było czasu do stracenia. Nie mieli tu czego szukać, nikt więcej ich nie atakował, więc rzeczywiście pozostało odprowadzenie kobiety do jej posiadłości, gdzie będzie miała zapewnioną ochronę. Potrzebowała ochłonąć, by następnego dnia móc podjąć odpowiednie działania. Przecież tak tego nie zostawi. Był to zamach na jej życie, bez względu na to czy chcieli ją zabić tu czy może po prostu uprowadzić. Prędzej czy później to się może powtórzyć, a nie zamierzała dopuścić do takiej sytuacji. Droga, jaką przebyli, pozwoliła jej na poukładanie myśli. Wiedziała, że tego nie daruje. Wiedziała, kto jest jeszcze w to zamieszany i gorzko tego pożałuje.


Koniec!
Proszę Cię o napisanie ostatniego posta w wyprawie (licz go w ilości postów). Czy olejesz płonący las, czy też w jakimś momencie gdzieś to zgłosisz - decyzja należy do Ciebie. To, że to Twoja zasługa, wiesz jedynie Ty i Kanako. Przeciwnik nie żyje, pewnie po ugaszeniu bądź całkowitym wypaleniu, znajdą się jego pozostałości.

Dziękuję za cierpliwość, a sprawdzających proszę o wyrozumiałość przez wzgląd na zmiany w prowadzących. :)
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 977
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Posiadłość na granicy z Yusetsu

Postprzez Murai » 2 lip 2019, o 19:17

Tak. To był koniec. Nie był w stanie zaglądnąć w las i sprawdzić czy trup faktycznie tam był. Sama intensywność ognia i jego rozmiary szybko spopieliłyby szczątki i uniemożliwiły ich identyfikację. Próby ugaszenia pożaru i uratowania drzewostanu nie były możliwe, Kakuzu nie dysponował odpowiednimi technikami. Mógłby spróbować z Dotonem, jednak chakra która mu pozostała na to nie pozwała. Aktualnie jedynym wyjściem było odejście wraz z kobietą, jak najszybciej stąd. Możliwe że ninja wynajęci przez gospodarzy do ochrony imprezy zobaczą ogień i podejmą odpowiednie działania. Ale to nie była już jego sprawa, nie miał zamiaru walczyć z czymś z czym nie powinien. Dlatego po prostu oddalił się z tego miejsca. Z kobietą. Nadal zszokowana z powodu ostatnich wydarzeń. Było to całkowicie zrozumiałe, kobieta która nigdy nie miała styczności z potyczkami ninja, szczególnie tak potężnych jak Murai, mogła mieć problemy z akceptacją rzeczywistości. Tym lepszym rozwiązaniem było zabranie jej z tego miejsca.
Dotarcie do jakiejkolwiek ludzkiej społeczności i wynajęcie wozu było jedynie kwestią czasu. Kobieta nie szczędziła grosza na sowitą zapłatę, nawet pomimo ciemnej nocy. Znalazł się odpowiedni woźnica do podjęcia się tego zadania. Kobieta była w dobrej pozycji jeśli chodziło o informacje. Widziała kto nasłał na nią zabójcę, mogła podjąć odpowiednie działania. Gdy dotarli do rezydencji kobiety, ta zaoferowała Muraiowi dodatkowy nocleg. Ten przyjął ofertę, potrzebował bezpiecznego schronienia do regeneracji chakry i odpoczynku. Nad ranem przyjął wynagrodzenie, podziękowania i mógł opuścić rezydencję. Ponownie był zostawiony samemu sobie. Mógł wrócić do siebie. Podczas podróży rzecz jasna analizował ostatnie wydarzenia, odtwarzał walkę i wyciągał z niej wnioski. To była dobra okazja do dalszego przemyślenia swojego rozwoju i kierunku jaki zechce obrać.

z/t
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1872
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Poprzednia strona

Powrót do Sakai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość